Dziś ulicami Katowic po raz czternasty przeszedł Marsz Autonomii, upamiętniając

Maciej Konieczny:

Dziś ulicami Katowic po raz czternasty przeszedł Marsz Autonomii, upamiętniający rocznicę uchwalenia Statutu Organicznego Województwa Śląskiego w 1920 roku, tym razem mniej tłumny, niż zazwyczaj, z powodu pandemii. Jako polityk Lewicy szanuję poglądy uczestniczek i uczestników, doceniam wielką skalę mobilizacji społecznej, ale nie w pełni zgadzam się z politycznymi celami Marszu. Zamiast przemilczeć lub atakować go jako rzekomo antypolskie, separatystyczne wydarzenie, jak zwykła robić to prawica, wolę o nim na spokojnie porozmawiać.

Szanując kulturową odrębność Ślązaczek i Ślązaków i ich dziedzictwo, trzeba pamiętać, że międzywojenna autonomia była dzieckiem swoich trudnych czasów. Małe, autonomiczne województwo śląskie powstało na rozdzieranej konfliktami granicy polsko-niemieckiej po I wojnie światowej w wyjątkowych okolicznościach historycznych. Obejmowało tylko tę część Górnego Śląska, która przypadła po II wojnie światowej, plebiscytach i 3 powstaniach niepodległej Polsce. Jak widać z mapy, stanowiło jedynie niewielką część dzisiejszego województwa śląskiego, w skład którego wchodzą ziemie zarówno historycznie śląskie, jak i małopolskie (a równocześnie spora część historycznego Górnego Śląska leży poza granicami województwa).

Rozumiem rozgoryczenie setek tysięcy osób, którym odmawia się prawa do własnej tożsamości – jako Lewica Razem szanujemy prawo mieszkanek i mieszkańców regionu do pielęgnowania własnej tożsamości i od samego początku stoimy na stanowisku, że język śląski powinien uzyskać status języka regionalnego- tak, jak kaszubski, a sami Ślązacy – formalnie uznanej mniejszości. Wiele osób mieszkających na Śląsku doświadczyło w ostatnich miesiącach bezprecedensowego, niczym nieuzasadnionego hejtu, który szczególnie dotknął rodziny górnicze. Ślązacy, Ślązaczki- jesteśmy z Wami!

Można, a nawet należy dyskutować na temat kształtu dzisiejszych granic administracyjnych, nie da się jednak zaprzeczyć, że w centralnej części województwa miasta należące do Górnego Śląska administracyjnie i komunikacyjnie zrosły się z Zagłębiem Dąbrowskim. Wierzę, że dziś Brynica to już nie granica – po obu jej stronach mieszkają różni ludzie, ale wiele ich łączy na co dzień. Część prerogatyw międzywojennej autonomii to dziś uprawnienia samorządu terytorialnego szczebla wojewódzkiego. Nowe podziały administracyjne tworzone współcześnie według historycznych granic są niepotrzebne i odwracają uwagę od ważnych tematów takich, jak nadchodząca transformacja energetyczna regionu i związane z nią wyzwania.


Źródło
Opublikowano: 2020-07-11 14:37:38

Jak pogłębić kryzys zamiast go złagodzić?

Razem:

Jak pogłębić kryzys zamiast go złagodzić?

1. Upewnić się, że pieniądze nie trafią do pracowników i osób, które straciły pracę. Oni wydaliby je na dobra i usługi, dając w ten sposób zarobić firmom i rozkręcając gospodarkę.
2. Umożliwić cięcia pensji i łatwiejsze zwalnianie.
3. Przelać bezwarunkowo pieniądze wielkiemu biznesowi i bankierom i pozwolić na zachomikowanie ich na kontach.


Źródło
Opublikowano: 2020-07-11 14:13:30

Mojżesz Gordon: Społem! (1930) | „Nowy Obywatel” – pismo na rzecz sprawiedliwości społecznej

Remigiusz Okraska:

Zdigitalizowaliśmy rzecz bardzo unikatową – przedwojenną broszurę propagującą spółdzielczość, a napisaną przez żydowskiego działacza spółdzielczego po polsku. Materiałów polskojęzycznych wydanych w środowiskach spółdzielczości żydowskiej w Polsce było niewiele, więc tym większa frajda z ocalenia takiego rarytasu:

Mojżesz Gordon: Społem! (1930) | „Nowy Obywatel” – pismo na rzecz sprawiedliwości społecznej

Spółdzielczość nie rzuca w świat frazesów.

Źródło
Opublikowano: 2020-07-11 12:48:23

Obejrzyj Po co w ogóle interesować się historią?

Stowarzyszenie im. Tadeusza Regera:


Dariusz Zalega opowiada o tym, po co w ogóle interesować się historią? Zdaniem niektórych historia to zajęcie jedynie dla pasjonatów, zdaniem innych historia uczy. Z doświadczenia wiemy jednak, że historia wcale nic nas nie uczy.

Fragment spotkania zorganizowanego przez nas w Klubokawiarnia Aquarium w ramach promocji pisma.


Źródło
Opublikowano: 2020-07-11 08:19:51

Z powodu alternatywy wobec której stoję – dalszych rządów PiS bez żadnej kontrol

Robert Maślak

Z powodu alternatywy wobec której stoję – dalszych rządów PiS bez żadnej kontroli – oddam głos na Rafała Trzaskowskiego.
Rafał Trzaskowski to nie mój kandydat. Zbyt dobrze pamiętam rządy PO, aby nim był – prywatyzacja usług publicznych i ich zaniedbanie, zamrożenie płac budżetówki, upowszechnienie

Więcej


Źródło
Opublikowano: 2020-07-10 23:51:52

Andrzej Gwiazda ma w zwyczaju mawiać, że jest takie indiańskie powiedzonko, iż siłę plemienia mierzy się siłą jego wrogó

Remigiusz Okraska:

Andrzej Gwiazda ma w zwyczaju mawiać, że jest takie indiańskie powiedzonko, iż siłę plemienia mierzy się siłą jego wrogów. Zatem dobrze się bawię, gdy niemal codziennie bez wielkiego szukania natykam się na przejawy pieczenia pupki wśród bardzo ważnych postaci – dziennikarzy, komentatorów, opiniodawców, literatów i innych znakomitości – z powodu tego, że jakiś koleś z pipidówy coś napisał na swoim fejsowym profilu lub propagował w niszowej gazetce, której jest redaktorem, a nawet podobno zbałamucił tyle umysłów ludzi dobrych i naiwnych, że należy bić na alarm. Dziękuję, mówcie (d)o mnie jeszcze.

Źródło
Opublikowano: 2020-07-10 23:07:08

Prezydenta wybiorą niezdecydowani. Ich liczba rosła z każdym sondażem – wPunkt

WPunkt:

Procent niezdecydowanych różni się w zależności od sondażu, w badaniu Ipsos wyniósł 3%, ale w jednym z sondaży pracowni Kantar już 11%.

Prezydenta wybiorą niezdecydowani. Ich liczba rosła z każdym sondażem – wPunkt

Sondaże przed drugą turą wyborów prezydenckich pokazują wyraźnie dwie rzeczy – różnica w wynikach kandydatów mieści się w granicach błędu statystycznego, a duża liczba wyborców nie zdecydowała jeszcze, na kogo odda swój głos 12 lipca.

Źródło
Opublikowano: 2020-07-10 22:17:43

Obejrzyj Dolina Baryczy – katastrofa – nie odpuścimy

Robert Maślak


Wraz z posłanką Agnieszka Dziemianowicz-Bąk i posłem Krzysztof Śmiszek odwiedziłem dzisiaj Dolinę Baryczy, przyrodniczą perłę Dolnego Śląska, aby zobaczyć skutki katastrofy ekologicznej. Na razie zatruta jest rzeka, Stawy Milickie są zabezpieczone zastawkami, ale taki stan nie może trwać wiecznie, bo woda do nich czerpana jest z Baryczy. Mamy komunikat do władz!
Podpisz apel, jeśli jeszcze tego nie zrobiłaś/-eś: https://naszademokracja.pl/petitio…/ratujmy-doline-baryczy-1


Źródło
Opublikowano: 2020-07-10 22:11:25

Kampania przed drugą turą to był ciężki czas dla ludzi, którzy mają lewicowe pog

Razem Warmińsko-Mazurskie:

Kampania przed drugą turą to był ciężki czas dla ludzi, którzy mają lewicowe poglądy. Mnie pomógł urlop i konsekwentne wyłączenie mediów. Nie zazdroszczę tym, którzy dzień po dniu oglądali kolejne ukłony w stronę nacjonalistów, antyszczepionkowców czy wyznawców darwinizmu społecznego.

Słucham naszych wyborców i słyszę różne głosy. Myślę, że większość, mimo wszystko, pójdzie na wybory, by zagłosować przeciw obecnej władzy. Argument, że dwie szachujące się prawice to sytuacja mniej zła niż pełnia władzy w jednym ręku, uważam za przekonujący. Choć świetnie rozumiem odczucia tych, którzy zostaną w domu.

Ja wziąłem zaświadczenie o prawie do głosowania. Pójdę na wybory. Ale chciałbym was prosić, żebyście – niezależnie od tego, co wy postanowicie zrobić w niedzielę – przede wszystkim nie dali się skłócić. Historia nie skończy się w niedzielę. Będziemy się wszyscy, już wkrótce, bardzo potrzebować. Kryzys klimatyczny, śmieciowy rynek pracy, depresja gospodarcza, sypiąca się ochrona zdrowia i transport publiczny, rosnące podziały społeczne – odpowiedzią na te problemy nie jest ani konserwatywno-narodowy zamordyzm, ani powrót do neoliberalnej przeszłości.

Po tej kampanii trzeba przypomnieć rzecz banalną. Niezależnie od tego, kto wygra, to nadal będzie nasz wspólny kraj. Kraj, w którym dobrze byłoby umieć nie tylko ze sobą walczyć, ale i przekonywać się nawzajem. Na to w polskiej polityce zrobiło się w ostatnich latach bardzo mało miejsca. Bez gotowości, żeby uznać racje tych, którzy myślą inaczej niż my, demokratyczna polityka nie ma sensu. Jad strachu i pogardy, na którym od lat jedzie polska polityka, niszczy wszystkich. Walkę, której zasadą jest zniszczenie i upokorzenie "tych drugich", przegrają wszyscy.

Za trzy lata prawa wyborcze zyskają ludzie, którzy całe życie przeżyli pod rządami PiSu albo PO. To od nas zależy to, żeby wybór, przed którym wtedy staną, był lepszy.

Źródło
Opublikowano: 2020-07-10 21:49:41

Kampania przed drugą turą to był ciężki czas dla ludzi, którzy mają lewicowe poglądy. Mnie pomógł urlop i konsekwentne w

Adrian Zandberg:

Kampania przed drugą turą to był ciężki czas dla ludzi, którzy mają lewicowe poglądy. Mnie pomógł urlop i konsekwentne wyłączenie mediów. Nie zazdroszczę tym, którzy dzień po dniu oglądali kolejne ukłony w stronę nacjonalistów, antyszczepionkowców czy wyznawców darwinizmu społecznego.

Słucham naszych wyborców i słyszę różne głosy. Myślę, że większość z nas, mimo wszystko, pójdzie na wybory, by zagłosować przeciw obecnej władzy. Argument, że dwie szachujące się prawice to sytuacja mniej zła niż pełnia władzy w jednym ręku, uważam za przekonujący. Choć świetnie rozumiem odczucia tych, którzy zostaną w domu.

Ja wziąłem zaświadczenie o prawie do głosowania. Pójdę na wybory. Ale chciałbym was prosić, żebyście – niezależnie od tego, co wy postanowicie zrobić w niedzielę – przede wszystkim nie dali się skłócić. Historia nie skończy się w niedzielę. Będziemy się wszyscy, już wkrótce, bardzo potrzebować. Kryzys klimatyczny, śmieciowy rynek pracy, depresja gospodarcza, sypiąca się ochrona zdrowia i transport publiczny, rosnące podziały społeczne – odpowiedzią na te problemy nie jest ani konserwatywno-narodowy zamordyzm, ani powrót do neoliberalnej przeszłości.

Po tej kampanii trzeba przypomnieć rzecz banalną. Niezależnie od tego, kto wygra, to nadal będzie nasz wspólny kraj. Kraj, w którym dobrze byłoby umieć nie tylko ze sobą walczyć, ale i przekonywać się nawzajem. Na to w polskiej polityce zrobiło się w ostatnich latach bardzo mało miejsca. Bez gotowości, żeby uznać racje tych, którzy myślą inaczej niż my, demokratyczna polityka nie ma sensu. Jad strachu i pogardy, na którym od lat jedzie polska polityka, niszczy wszystkich. Walkę, której zasadą jest zniszczenie i upokorzenie "tych drugich", przegrają wszyscy.

Za trzy lata prawa wyborcze zyskają ludzie, którzy całe życie przeżyli pod rządami PiSu albo PO. To od nas zależy to, żeby wybór, przed którym wtedy staną, był lepszy.

Źródło
Opublikowano: 2020-07-10 21:32:38

Dzisiaj, już po zakończeniu @Kolorowe Demo – Kraków Przeciwko Nienawiści, f

Daria Gosek-Popiołek:

Dzisiaj, już po zakończeniu @Kolorowe Demo – Kraków Przeciwko Nienawiści, funkcjonariusze i funkcjonariuszki policji zatrzymali dwie młode osoby, które miały na sobie koszulki z godłem Polski w tęczowej wersji – w wyniku zawiadomienia osoby trzeciej.
W 2018 roku częstochowska prokuratura umorzyła śledztwo w podobnej sprawie – gdy na Marszu Równości w Częstochowie osoby niosły transparent z tęczowym godłem. Prokuratura stwierdziła, że żeby doszło do znieważenia, działanie musiałoby wyrażać celowe lekceważenie lub pogardę.
Tymczasem dzisiaj, w 2020 roku, po zakończeniu pokojowej i zachowującej zasady reżimu sanitarnego demonstracji, grupa policjantów ruszyła na dwie, nieagresywnie zachowujące się osoby. Bez rękawiczek, bez zachowywania odległości.
Zadeklarowałam pomoc spisanym osobom. Zastanawiam się tylko – jak długo to jeszcze będzie trwało? Jak długo nasza wolność i nikomu nie szkodzące zachowania będą tłumione? Jak długo społeczność LGBT będzie celem, jak długo będzie zastraszana?

Nie zostawajcie w domu w niedzielę. Skorzystajcie ze swojego prawa do głosu! 🗳


Źródło
Opublikowano: 2020-07-10 20:27:49

Gospodarka-zombie – Stany Zjednoczone nad przepaścią? – wPunkt

WPunkt:

[OPINIE] Stany Zjednoczone od ponad 40 lat notują deficyt handlowy. Istnieją teorie ekonomiczne, które mówią, że duże deficyty handlowe prowadzą do deindustrializacji gospodarki, strukturalnego bezrobocia oraz podkopania podstaw rozwoju ekonomicznego – pisze Marek Stenzel

Gospodarka-zombie – Stany Zjednoczone nad przepaścią? – wPunkt

Neoliberalny kapitalizm „kasynowy” oparty na wątpliwych teoriach ekonomicznych chwieje się w swoich posadach w samym centrum globalnej gospodarki.

Źródło
Opublikowano: 2020-07-10 20:23:04

W polityce chodzi o to, żeby zmieniać rzeczywistość. Nie zawsze to jest możliwe

Agnieszka Dziemianowicz-Bąk:

W polityce chodzi o to, żeby zmieniać rzeczywistość. Nie zawsze to jest możliwe tu i teraz, ale żeby było możliwe w ogóle, to nie można się na tę rzeczywistość obrażać i przed nią chować. Trzeba się w niej odnaleźć.

Dlatego, pomimo ostatnich dwóch tygodni kampanii, idę w niedzielę na wybory. "Pomimo", bo gdybym miała kierować się tym, co w kampanii się wydarzyło – w różnych proporcjach z jednej czy drugiej strony – to pewnie zostałabym w domu.

Nienawiść lub znieczulica wobec osób lgbt, głupota i nieodpowiedzialność w sprawie szczepień, antypaństwowa postawa w kwestii podatków, umizgi do prawicowych bojówek. To, co zostało zrobione w ciągu ostatnich dwóch tygodni nie zniknie w powyborczy poranek. Ktoś gdzieś nie zaszczepi córki, ktoś uzna, że oplucie geja mu się po prostu należy, ktoś będzie nadal żyć w lęku, że odbiorą mu syna, bo wychowuje go z partnerką tej samej płci. Czeka nas dużo pracy przy odkłamywaniu wyborczych bzdur, odbudowie poczucia bezpieczeństwa i wspólnoty, odczarowywaniu mitów o złym państwie odzierającym dobroduszne korpo z podatków. Być może czeka nas także praca przy organizacji sprzeciwu, protestów, a w najlepszym wypadku presji na lokatora Pałacu Prezydenckiego. Bez względu na to, kto wygra, dzień 12 lipca niczego nie zakończy, nie załatwi ani nie zamknie. I dobrze. Bo nadal sens będzie miała walka o Polskę, w której godnie, bezpiecznie i po swojemu mogliby żyć górnicy i nauczycielki, emeryci i lesbijki, rolnicy i kobiety, wielopokoleniowe rodziny i samodzielni rodzice, dzieciaki z Pragi i z Mokotowa, z Nadodrza i z Dzierżoniowa. I tak dalej, i tak dalej.

Ja w niedzielę wybieram się na wybory i zamierzam oddać w nich ważny głos. Was też do tego zachęcam. Ten mój będzie głosem przeciwko obecnej władzy – głównie dlatego, że jest władzą obecną i niemal totalną, a w swojej totalności niebezpieczną. Dziś szczególnie niebezpieczną dla kobiet, dla mniejszości, dla pracowników, dla cudzoziemców – a jutro mogącą okazać się niebezpieczną dla dowolnej kolejnej grupy, której interesy i dobro staną na drodze interesom rządzących. Ja przeciwko tej władzy zagłosuję w niedzielę – tak, żeby rządząc w Sejmie (a chwilę jeszcze rządzić będzie), ale już bez prezydenta, stała się choć trochę mniej niebezpieczna.

Ale rozumiem tych, którzy oddadzą głos odwrotny – przeciwko reprezentantowi władzy poprzedniej. Tych, którzy w monopolu władzy PiS-u widzą nie tyle zagrożenie, a zabezpieczenie przed powrotem tego, co było. Tych, dla których czas rządów PiS to – mała, niewystarczająca, ale jednak – zmiana jakości życia. Tych, którzy zwyczajnie nie chcą powrotu ekipy, która do zaoferowania miała im przez lata głównie pogardę.

Ja też go nie chcę. I jeśli wygra kandydat, na którego zamierzam zagłosować, będę od pierwszego dnia jego prezydentury pracować, by do tego powrotu jednak nie doszło. I żeby zamiast tego możliwa stała się w końcu prawdziwa, głęboka zmiana. Na lepsze, na normalne.

Bez względu na to, czy i na kogo Wy zagłosujecie w niedzielę, zachęcam Was, wszystkie i wszystkich, do wspólnej pracy nad tą zmianą.

P.S. A jak się nam już wspólnymi siłami ta zmiana uda, to za 5 lat w drugiej turze wyborów prezydenckich będziemy wybierać między postępową zwolenniczką uniwersalnego dochodu podstawowego a nieco bardziej zachowawczą orędowniczką wprowadzenia na początek emerytury obywatelskiej. I tego i Wam, i sobie, najserdeczniej życzę!


Źródło
Opublikowano: 2020-07-10 19:39:47

Jest sto powodów, dla których człowiek lewicy ma prawo nie głosować na Dudę. Ale gdy ktoś mi opowiada historyjki o swoje

Remigiusz Okraska:

Jest sto powodów, dla których człowiek lewicy ma prawo nie głosować na Dudę. Ale gdy ktoś mi opowiada historyjki o swojej wrażliwości społecznej, a agituje za Trzaskowskim, czyli kolesiem z samego centrum obozu wyzysku, pomiatania pracownikami, głodowych płac, uśmieciowienia zatrudnienia, niemal zerowego socjalu, co najmniej tolerowania mafii reprywatyzacyjnej, dewastowania usług publicznych (szkoły, placówki medyczne, posterunki, PKSy itd. zlikwidowane za PO są liczone w grubych setkach) i wielu tego rodzaju szmaciarstw i ludzkich krzywd, a wszystko to zasłania bajeczkami, że sprawcy się zmienili, bo wpisali coś do programu przed wyborami, albo przedkłada krzywdy 3 czy 5% populacji nad krzywdy co najmniej 50% społeczeństwa, to traktuje mnie jak idiotę, pluje w twarz ludziom z klasy ludowej, a ze słowa "lewica" robi szmatę do wycierania butów zabryzganych krwią zdeptanych. Nie chcę mieć z tym nic wspólnego i mam nadzieję, że z takimi postawami i ludźmi już miał nie będę i już nigdy nie dam się nabrać na ich gładkie słówka.

Źródło
Opublikowano: 2020-07-10 19:29:51

Zaraz cisza wyborcza. Nie pisałam długich elaboratów w trakcie kampanii II tury, bo po prostu miałam ważniejsze rzeczy n

Maja Staśko:

Zaraz cisza wyborcza. Nie pisałam długich elaboratów w trakcie kampanii II tury, bo po prostu miałam ważniejsze rzeczy na głowie – udało mi się załatwić dla Hani mieszkanie socjalne i pieniądze na życie, kilku osobom zorganizowałam wsparcie prawne po gwałtach, wspierałam osoby po przemocy. Robię to w trakcie kampanii, po niej i przed nią.

I to też jest polityka – polityka dzieje się cały czas, nie tylko co kilka lat, gdy można zaznaczyć krzyżyk na kartce. Polityka parlamentarna to tylko fragment polityki. Ruchy społeczne, organizacje, wspieranie się – to wszystko wielki obszar polityki. Nie jest tak spektakularny jak festiwal panów ścigających się o to, który lepiej wygląda i mówi – ale działa. Działamy.

Nie będę nikogo namawiać do głosowania na jednego lub drugiego kandydata. Obydwaj są źli: jeden robi nagonkę na osoby LGBT i kobiety, drugi jest umoczony w reprywatyzację i gardzi pracownikami (pierwszy zresztą też). Nie chcę tworzyć sobie pięknej wizji jednego z nich, żeby zagłosować – to wizja fałszywa. Zagłosuję, bo tak zdecydowałam – bo po prostu boję się o życie i zdrowie osób LGBT, które już w tej chwili są bite na ulicach. Boję się o życie i zdrowie osób z macicami, które w przypadku niechcianej ciąży będą skazywane na tortury. I nie chcę, żeby jedna partia miała pełnię władzy.

Nie głosuję z nadzieją. Głosuję z lęku. Chętniej zagłosowałabym na moje koleżanki-aktywistki, które wspierają osoby wyzyskiwane, eksmitowane, bezdomne, imigranckie, z niepełnosprawnościami i niezamożne. Wiem, że każda z nich zrobiła więcej dobrego niż którykolwiek z obecnych kandydatów na prezydenta.

Ale, niestety, żadna z nich nie ma tyle kasy, żeby poprowadzić kampanię.

W niedzielę wezmę i zagłosuję. To tylko kilkanaście minut. A potem dalej będę walczyła, żeby wykluczane osoby rzeczywiście miały głos. Nie co 5 lat, tylko codziennie. Żeby mogły czuć się bezpiecznie, a ich perspektywa była ważna – niezależnie od ich zamożności.

I zbuduję taki świat, w którym prezydentką będzie ktoś, kto zna problemy ludzi i reprezentuje ich interesy, a nie interesy elit. Może to będę ja! Ale jeszcze nie za 5 lat, bo wciąż będę za młoda. Może potem!


Źródło
Opublikowano: 2020-07-10 16:30:26

Słyszeliście to już wielokrotnie: państwo robi wszystko gorzej, im mniej państwa

Razem Warmińsko-Mazurskie:

Słyszeliście to już wielokrotnie: państwo robi wszystko gorzej, im mniej państwa tym lepiej. A jaka jest prawda? Wiele przełomowych technologii, które zmieniły świat, powstało dzięki państwu.

Mądrze zarządzane państwo może (i powinno!) aktywnie kształtować gospodarkę, inwestować w naukę i wspierać wdrażanie nowych technologii. Zamiast opierać się wiecznie na taniej sile roboczej i na śmieciówkach, chcemy tworzyć stabilne miejsca pracy w nowym przemyśle. Potrzebujemy rozwoju gospodarczego. Owoce inwestycji państwowych nie mogą trafić jedynie do kieszeni najbogatszych. Korzystać z nich powinni wszyscy.


Źródło
Opublikowano: 2020-07-10 15:42:18

W trudnym czasie pandemii, tj. 19 marca, Ministerstwo Zdrowia, pod presją związk

Marcelina Zawisza:

W trudnym czasie pandemii, tj. 19 marca, Ministerstwo Zdrowia, pod presją związków zawodowych i Lewicy, podpisało umowę z PZU na zbiorowe ubezpieczenie od następstw zakażenia wirusowego po ekspozycji na koronawirus SARS-CoV-2 dla lekarzy i lekarek, pielęgniarek, położnych, farmaceutów i pozostałego personelu medycznego w 19 szpitalach jednoimiennych w Polsce. Ubezpieczenie miało obejmować również rodziny personelu.

W umowie zagwarantowano:
1) świadczenie z tytułu wystąpienia zakażenia koronawirusem SARS-CoV-2 po ekspozycji na materiał zakaźny, przy sumie ubezpieczenia 5000 zł
2) świadczenie z tytułu śmierci w następstwie zakażenia koronawirusem SARS-CoV-2 po ekspozycji na materiał zakaźny, przy sumie ubezpieczenia 100 000 zł.

Po apelach związków zawodowych umowa została aneksowana i ubezpieczeniem objęto również salowe i pozostały personel szpitalny, również w radomskim szpitalu. Zwiększona została również kwota świadczenie z tytułu śmierci – ze 100 000 zł na 250 000 zł.

Później pojawił się kolejny aneks zwiększający liczbę “ubezpieczonych” szpitali o placówkę w Kaliszu, a także obejmujący ubezpieczeniem “personel skierowany i oddelegowany do świadczenia pomocy medycznej i innej w jednostkach służbie zdrowia”. Sprecyzowane zostają również warunki wypłaty świadczenia – tj. dopiero po udokumentowaniu hospitalizacji w wyniku leczenia choroby Covid-19.

Ale, jak wiadomo, papier wszystko przyjmie.

Od kilku tygodni otrzymujemy sygnały o nieprawidłowościach związanych z realizacją umowy i utrudnianiem personelowi dostępu do umów przez dyrekcje szpitali. Panuje podejrzane napięcie i atmosfera tajemnicy. Dowiadujemy się, że obecność chorób współistniejących staje się przeszkodą w wypłacie ww. świadczeń, a z personelem po 65 r.ż. umowy są po cichu wypowiadane. Część osób musi długo czekać na wypłatę świadczeń, wykłócać się o swoje. Jeszcze inna część personelu medycznego nie potrafi uzyskać od dyrekcji informacji o tym, czy w ogóle została zgłoszona do ubezpieczenia. I choć umowa została podpisana na czas od 16 marca 2020 r. do 15 marca 2021 r. to część personelu już teraz donosi nam, że w lipcu mają wygasnąć, a jeśli ktoś chce przedłużyć to musi dopłacić z własnej kieszeni. Nadal aktualne pozostaje pytanie o brak ubezpieczenia dla personelu administracyjnego szpitali, który też przecież ma kontakt z pacjentami i wśród którego również były zakażenia.

Brzmi jak totalny chaos i dezinformacja? Owszem.

Dlatego Magdalena Biejat, a w moim imieniu Iwona Gałązka spotkały się z Podsekretarzem Stanu Januszem Cieszyńskim, który umowę z PZU podpisał, by dowiedzieć, jak to w końcu jest. Zalecono nam wysłanie pisma z zadanymi pytaniami, które Ministerstwo Zdrowia przekaże PZU w celu weryfikacji aktualnej sytuacji wypłat świadczeń.

Na swojej stronie opublikowałam skany umowy wraz z aneksami – https://www.marcelinazawisza.pl/…/sprawdzamy-jak-realizowan…

Pismo oczywiście wyślemy, ale bardzo proszę – jeśli macie informacje o nieprawidłowościach związanych z realizacją tej umowy piszcie na mój poselski adres mailowy:
📩 marcelina.zawisza@sejm.pl bądź przez media społecznościowe.

Z kolei we wtorek odbędzie się posiedzenie Komisji Zdrowia, o które wnioskowałam, a na którym omówiona zostanie sytuacja szpitali jednoimiennych. W sprawie każdego szpitala jednoimiennego w Polsce wystosowałam pod koniec czerwca interpelację.
Tutaj przykład interpelacji dot. szpitala w Gdańsku: https://www.sejm.gov.pl/Sejm9.nsf/interpelacja.xsp…

OKO.press Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych OZZPiP Region Lubelski OZZPiP Region Lubelski OZZPiP – Region Łódzki OZZPiP Region Podlaski Zakładowa organizacja związkowa OZZPiP Ozzpip Zarząd Regionu Podkarpackiego ZOZ OZZPiP SP ZOZ USK nr1 im.N.Barlickiego w Łodzi Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych CSK MSW OZZPiP Region Warmińsko – Mazurski


Źródło
Opublikowano: 2020-07-10 14:59:24