Rząd PiS ma wielki „sukces” w walce ze zmarzniętymi, głodnymi ludźmi którzy ucie

Robert Maślak


Rząd PiS ma wielki „sukces” w walce ze zmarzniętymi, głodnymi ludźmi którzy uciekają przed wojną i biedą 🤒. Niczym nie różni się od Łukaszenki. Polacy, poza nielicznymi, nie zdają egzaminu z człowieczeństwa. Koło Gib odnalezione 3 osoby, jedna z nich zmarła wskutek zmarznięcia, dwie pozostałe są w szpitalu. W innym miejscu znaleziono 3 ciała. Koło Supraśla 8 osób ledwie wyciągniętych z bagien, jedna trafiła do szpitala. Białoruska straż graniczna wzywa Wysokiego Komisarza ONZ i twierdzi, że są ślady przeciągania ciała martwej kobiety ze strony Polski na pas graniczny. O ilu ofiarach nie wiemy? Jak pisałem, żadne płoty nie powstrzymają zdeterminowanych, zrozpaczonych ludzi. Działania polskiej Straży Granicznej, takie jak uniemożliwianie złożenia wniosku azylowego i odstawanie ludzi na pas graniczny, straszenie i poniżanie ma tylko jeden efekt – uchodźcy boją się funkcjonariuszy, chowają po lasach i bagnach. Ale to ich nie powstrzyma.
Białoruś oczywiście wykorzystuje sytuację i jej dziennikarze są przy granicy, Polska postanowiła wprowadzić stan wyjątkowy i zablokować dostęp mediów. Czego się boi? Prawdy? Kto wygra wojnę propagandową nietrudno się domyślić.

Każdy kto organizuje i wspiera żyletkowe płoty na granicach, łamanie konwencji genewskiej i praw człowieka – od dzisiaj ma krew na rękach.
Na obrazku opinie z TT z którymi się zgadzam.

P.S. Chcesz skomentować – to pamiętaj, że jesteś gościem na mojej tablicy. To nie śmietnik ani hydepark. Każda próba usprawiedliwiania dręczenia i poniżania ludzi skończy się banem. Więcej: https://www.facebook.com/…/a.29745903…/1013348276130709/


Źródło
Opublikowano: 2021-09-19 22:36:38

Dziś w Bielsku-Białej spotkanie ze związkowcami o niewesołej sytuacji w branży a

Adrian Zandberg:


Dziś w Bielsku-Białej spotkanie ze związkowcami o niewesołej sytuacji w branży automotive. To silna i rozwijająca się część naszej gospodarki, w której produkcję sparaliżowała losowa sytuacja – globalny deficyt półprzewodników. Nad pracownikami wisi widmo przestojów i obniżonych pensji. Związki obawiają się, że problemy zostaną wykorzystane, żeby trwale obniżyć płace.

Problemy z półprzewodnikami mogą się przeciągnąć na miesiące. Wspólnie z Magdalena Biejat i związkowcami zastanawialiśmy się, co zrobić, żeby utrzymać te wartościowe i przyszłościowe miejsca pracy. Związki uważają, że w tej nadzwyczajnej sytuacji powinno się użyć składek zgromadzonych na Funduszu Pracy. Będziemy składać interpelację do premiera w sprawie kłopotów tej branży i utrzymania miejsc pracy.


Źródło
Opublikowano: 2021-09-19 20:17:12

I Bielski Marsz Równości był wspaniały! Ponad 1,5 tysiąca kolorowych, wspaniałyc

Magdalena Biejat:


I Bielski Marsz Równości był wspaniały! Ponad 1,5 tysiąca kolorowych, wspaniałych osób wszystkich pokoleń przeszło tańcząc przez miasto 🌈

Dziękuję Razem Podbeskidzie za zaproszenie, dziękuję organizator(k)om za wspaniałe wydarzenie! W Polsce jest miejsce dla nas wszystkich. Dzięki takim osobom, jak te, które dołączyły dziś do marszu wierzę, że już wkrótce wszyscy będą mogli i mogły czuć się tu jak w domu 💜

#bielskimarszrówności #marszrownosci #bielskobiala

(Na marszu był również Adrian Zandberg, ale był zbyt zajęty robieniem sobie zdjęć z uczestnikami, żeby zrobić jedno ze mną ;-P)





Źródło
Opublikowano: 2021-09-19 18:13:41

W Razem Zagranica spędziliśmy ekscytujący zeszły weekend w ramach #latozrazem! W

Razem:


W Razem Zagranica spędziliśmy ekscytujący zeszły weekend w ramach #latozrazem! W Brukseli odwiedziliśmy europarlamentarzystę Partii Pracujących Belgii ( PTB / PVDA ) Marc Botenga wraz z naszymi gośćmi – posłem Maciej Konieczny i członkiem Zarządu Krajowego Razem Bartosz Grucela. Razem Zagranica reprezentowała Zofia Malisz – Razem.
Z Markiem rozmawialiśmy o sukcesach wyborczych jego partii. PTB/PVDA to jedyna partia działająca na terenie całej Belgii – a więc i Flandrii i Walonii. To partia lewicowa, która przeszła niemal cudowną transformację – z małej i dogmatycznej w popularną i prawdziwie masową. Ich sekret: konkrety, otwartość i praca u podstaw.
O tym jak wierny i zaangażowany ma elektorat mogliśmy przekonać się na Festiwalu Solidarności – ManiFiesta w Oostende, wydarzeniu muzyczno-politycznym organizowanym co roku przez PTB/PVDA, na którym reprezentowaliśmy Razem w „Wiosce Międzynarodowej”.
Zofia Malisz zabrała głos w imieniu polskich kobiet w czasie debaty o prawach reprodukcyjnych.
W niedzielę w centrum Brukseli zbieraliśmy podpisy pod Legalna aborcja. Bez kompromisów. W gronie członkiń i członków Razem Zagranica przybyłych z Francji, Holandii, Belgii i Szwecji rozmawialiśmy też o przyszłości lewicy, o tragediach dziejących się na wschodniej granicy UE.

Więcej zdjęć i wrażeń z #LatozRazem w Belgii, informacje o okręgu i jego działaniach znajdziecie na profilu Razem Zagranica.
Zdjęcia z festiwalu dzięki uprzejmości ManiFiesta.





Źródło
Opublikowano: 2021-09-19 13:33:14

Pewnie niektóre z was pamiętają, że 1 września zmieniło się prawo aborcyjne w Te

Aborcyjny Dream Team:


Pewnie niektóre z was pamiętają, że 1 września zmieniło się prawo aborcyjne w Teksasie w USA. Pomimo tego, że w całym USA aborcja jest legalna za sprawą wyroku Sądu Najwyższego z 1973 roku do co najmniej 12. tygodnia ciąży, nowe prawo z Teksasu zakłada, że aborcja może być wykonana tylko do czasu wykrycia bicia serca u płodu. To oznacza, że po 6 tygodniu nie można przerywać ciąży w Teksasie. 6 tydzień ciąży to około 2 tygodnie po planowanej miesiączce – tak, słusznie zapewne myślicie – to bardzo mało czasu na ewnatulane działania obejmujące potwierdzenie ciąży, proces decyzyjny, znalezienie kasy na zabieg (w USA aborcja jest płatna około 500$), znalezienie lekarza_rki która wykona zabieg.

Od 1 września, czyli od tej fatalnej zmiany trwa szeroka akcja informacyjna o tym, że są fundusze aborcyjne, które pomagają opłacić wyjazd i koszt zabiegu w sąsiednim stanie. Coraz częściej mówi się też o tabletkach do aborcji. Dziś pojawił się ciekawy głos lekarza ginekologa, który na łamach Washington Post przyznał się do złamania nowego prawa. Postanowiłyśmy przetłumaczyć częściowo głos dr Alana Braida, żeby pokazać, że personel medyczny powinien myśleć przede wszystkim o potrzebach pacjentek_pacjentów. Często czytamy w prasie wywiady z polskimi ginekologami_ginekolozkami, którzy twierdzą, że polskie prawo wiąże im ręce i nic nie mogą zrobić. Biorąc pod uwagę to, że to ich praca, że też funkcjonują w opresyjnym systemie, że często mają rodziny na utrzymaniu, to mimo to chciałybyśmy, że polscy ginekolodzy i ginekolożki chociaż trochę eksperymentowali ze swoimi pozycjami, zobaczyli, że też mają prawo (wg nas obowiązek!) zmieniać ten system od środka, że swoje poglądy wobec aborcji powinni zostawiać poza gabinetami. Publikujemy głos tego amerykańskiego lekarza, bo może będzie dla kogoś inspiracją⬇️

Alan Braid
Dlaczego złamałem opresyjne teksańskie prawo antyaborcyjne?

1 lipca 1972 roku byłem świeżo po ukończeniu szkoły medycznej University of Texas i rozpocząłem rezydenturę z zakresu położnictwa i ginekologii w szpitalu w San Antonio. W tamtych czasach aborcja była w Teksasie nielegalna — chyba że psychiatra stwierdził, że kobieta ma skłonności samobójcze. Gdy kobieta miała pieniądze, kierowaliśmy ją do klinik w Kolorado, Kalifornii lub Nowym Jorku. Reszta musiała sobie radzić sama. Niektóre osoby podróżowały do Meksyku.
W tamtym roku w szpitalu widziałem, jak trzy nastolatki umierają z powodu nielegalnej aborcji. Nigdy ich nie zapomnę. Kiedy jedna z nich trafiła na izbę przyjęć, jej pochwa była wypełniona szmatami. Zmarła kilka dni później z powodu masywnej niewydolności narządowej, spowodowanej sepsą.
W szkole medycznej w Teksasie uczono nas, że aborcja jest integralną częścią opieki zdrowotnej. Kiedy Sąd Najwyższy wydał orzeczenie w sprawie Roe przeciwko Wade w 1973 roku, uznając aborcję za prawo konstytucyjne, umożliwiło mi to wykonywanie pracy, do której zostałem przeszkolony.

Przez następne 45 lat — nie licząc dwóch lat mojej nieobecności — praktykowałam ginekologię/położnictwo w Teksasie, przeprowadzając wymazy cytologiczne, badania ciążowe; porody (asystowałem przy poradach ponad 10 000 dzieci; i zapewniałem opiekę aborcyjną w klinikach w Houston i San Antonio, w Oklahomie.

W tym miesiącu wszystko się zmieniło. Nowe prawo w Teksasie, znane jako S.B. 8, praktycznie zakazało aborcji po szóstym tygodniu ciąży. Zamknęło to około 80 procent usług aborcyjnych, które świadczymy. Każdy, kto podejrzewa, że ​​naruszyłem nowe prawo, może mnie pozwać o co najmniej 10 000 dolarów. Mogą również pozwać każdego, kto pomaga osobie uzyskać aborcję po przekroczeniu nowego limitu, w tym również kierowcę, który przywozi pacjentkę do mojej kliniki.
Dla mnie to znowu rok 1972.

I dlatego rankiem 6 września przeprowadziłem aborcję. Kobieta była w pierwszym trymestrze, ale przekroczyła już nową prawną granice czyli 6. tydzień.
Zrobiłem to ponieważ miałem obowiązek opieki nad tą pacjentką, tak jak robię to w stosunku do wszystkich pacjentów, i dlatego, że ma ona podstawowe prawo do otrzymania tej opieki.
W pełni rozumiem, że mogą wystąpić konsekwencje prawne.

Chociaż nigdy nie pytamy, dlaczego ktoś przyszedł do naszej kliniki, osoby często nam same to mówią. Kończą szkołę albo mają już trójkę dzieci, są w przemocowym związku, albo po prostu to nie jest dobry czas. Większość osób mam już dzieci. Większość z nich ma od 18 do 30 lat. Wiele z nich zmaga się z problemami finansowymi – ponad połowa kwalifikuje się do jakiejś formy pomocy finansowej od nas.
Kilka razy w miesiącu jakaś osoba zwierza się, że potrzebuje aborcji, ponieważ została zgwałcona. Czasami zgłasza to na policję; częściej nie.

Jeszcze przed zmianą z 1 września Teksas miał jedne z najbardziej restrykcyjnych przepisów dotyczących aborcji w kraju. Obejmowało ono 24-godzinny obowiązkowy okres oczekiwania do namysłu pomiędzy wizytami, co oznacza, że ​​osoba musiała odbyć co najmniej dwie wizyty w naszej klinice. Obowiązkowe USG. W przypadku nieletnich wymagana zgoda rodziców, chyba że uzyskają zgodę sądu.

A jednak, pomimo tych ograniczeń, zawsze byliśmy w stanie świadczyć troskliwą opiekę do ustawowego limitu 22 tygodni. Oznaczało to zatrudnienie większej liczby pracowników_pracownic, wszystko trwało dłużej, ale dawaliśmy radę.
Do 1 września.

Od 1 września większość naszych pacjentek jest w zbyt zaawansowanej ciąży, aby kwalifikować się do opieki aborcyjnej. Mówię im, że możemy przeprowadzić zabieg tylko wtedy, gdy nie możemy zobaczyć aktywności serca płodu w trakcie USG, które zwykle pojawia się po około sześciu tygodniach.

Napięcie jest nie do zniesienia, gdy te osoby leżą, czekają i boją się, że usłyszą ten dźwięk.
Jeśli wykryjemy aktywność serca, musimy skierować je do innego stanu. Jedna z moich aktualnych pacjentek ma 42 lata. Ma czworo dzieci, trójka z nich ma mniej niż 12 lat. Poradziłem jej, zeby pojechała na zabieg do Oklahomy. To dziewięć godzin jazdy w jedną stronę. Wyjaśniłem, że możemy pomóc w finansowaniu. Powiedziała mi, że nie może jechać, nawet jeśli załatwilibyśmy jej prywatny odrzutowiec. „Kto zajmie się moimi dziećmi?” zapytała mnie. „A co z moją pracą? Nie mogę wziąć wolnego.”
Rozumiem, że wykonując aborcje wbrew nowemu prawu podejmuję osobiste ryzyko, ale jest to coś, w co mocno wierzę.
Mam córki, wnuczki i siostrzenice. Uważam, że aborcja jest istotną częścią opieki zdrowotnej. Spędziłem ostatnie 50 lat lecząc i pomagając pacjentkom. Nie mogę po prostu usiąść i patrzeć, jak wracamy do 1972 roku.

[zrzut ekranu z new york times]


Źródło
Opublikowano: 2021-09-19 12:21:05

Halo!!! MYSZA woła WAS na wspólny zwierzęcy uścisk DZISIAJ WARSZAWA beneficior

Siksa:


Halo!!! MYSZA woła WAS na wspólny zwierzęcy uścisk 🪰 DZISIAJ WARSZAWA beneficior na Fundacja Serce Miasta razem z Fertile Hump robimy miłosną niedzielę w Klub Hydrozagadka 🐭 Start około 20, drzwi 19. Dzięki moc Wrocław za Waszą cudowność i wieziemy jej Wam trochę do Warszawiczki. Wczoraj udało się zrobić trzoda/obora freestyle na koniec kto wie czy dziś myszy też nie poniesie! Wpadajcie do naszej obory!


Źródło
Opublikowano: 2021-09-19 11:28:08

Robert Maślak



Źródło
Opublikowano: 2021-09-19 09:34:00

Za rzadko dzielę się tu radościami. Codziennie jest tyle trudności, tragedii i t

Maja Staśko:


Za rzadko dzielę się tu radościami. Codziennie jest tyle trudności, tragedii i traum, że czasem zapominam, ile razem możemy i ile razem osiągnęliśmy.

Każda rozmowa o przemocy i traumie, która pozwala się podzielić tym doświadczeniem, to już sukces.

Każde zapisanie się do psychiatry i na psychoterapię, to już sukces.

Każde spotkanie, na którym opowiadamy swoje historie, to już sukces.

Tak tworzymy inny świat. I owszem, ochrona zdrowia i ochrona ofiar w Polsce to jakiś smutny absurd. Powszechna edukacja seksualna nie istnieje. Państwowe wsparcie dla potrzebujących to czasem więcej krzywd niż pomocy.

Ale kiedy państwo mnie nie chroni, mojej siostry będę bronić.

I to jest radość: mamy siebie. Mamy z kim porozmawiać o tym, co przeszliśmy. Możemy usłyszeć ,,u mnie tak samo”. I wtedy może pojawić się ulga, że to, co przeżyliśmy, to problem systemowy, a nie nasz własny, indywidualny.

Wczoraj ukazał się tekst o rodzinie, której nie stać na opał na zimę, jedzenie i terapię dla matki i córki w depresji. Niecałe 24 godziny później na ich zbiórce było już ponad 10 000 zł. Wpłaciło ponad 300 osób, czasem po 5 czy 10 zł. I wspólnymi siłami daliśmy radę.

I to jest nasz wielki sukces i wielka radość dla rodziny.

Jeśli dziś jest Wam ciężko, lub będzie jutro, pojutrze – wróćcie do tego posta. Czerpcie z niego siły i nadzieję. Niech to będzie nasz solidarnościowy couching: RAZEM MOŻEMY WSZYSTKO! I nie ma w tym wcale przesady.

To razem zmieniamy świat: organizowaniem się, wspieraniem i działaniem. A czasem po prostu: byciem. Dla siebie samych i siebie nawzajem.






Źródło
Opublikowano: 2021-09-18 21:21:09

„Jesteście moimi aniołami”. W niecałe 24 godziny udało nam się zebrać pieniądze na jedzenie i opał dla ubogiej rodziny

Maja Staśko:


TAAAAAK! Dziękuję Wam wszystkim <3 - Dzięki wam zakupimy potrzebny opał, załatwię terapię córce, na ile tylko starczy nam środków. Zakupię zapas jedzenia, które można zamrozić, zapłacimy również zaległy prąd i wodę. Zakupię chemię do mycia, wykupię w końcu leki, na które ciągle było mi szkoda pieniędzy, bo były ważniejsze potrzeby. Na pewno starczy też na czapki, rękawiczki i szaliki na zimę. I kończy: - Dziękuję z całego serca, obiecuję Wam z całych swoich sił, że zanim wydam każdą złotówkę, to obejrzę ją pięć razy i sprawdzę, czy to na pewno nie da się taniej, w promocji. Jesteście moimi aniołami. Wielu ludzi pisało z propozycją pomocy psychologicznej i bezpośredniej. Przekazaliśmy kontakty kobiecie kontakty do nich. Poza zbiórką udało nam się znaleźć oferty pracy zdalnej, w której bohaterka - jako osoba z niepełnosprawnością z małym dzieckiem - mogłaby dorobić. Od poniedziałku zacznie składać oferty i kontaktować się z pracodawcami. - W życiu nie miałam takich pieniędzy i takiego spokoju ducha. Wiem, że wykorzystam daną mi szansę. Czuję ogromną moc. Dziękujemy za wszystkie wpłaty, propozycje pomocy i wsparcie. To jest nasz wielki sukces i wielkie szczęście dla rodziny. Dziękujemy!

„Jesteście moimi aniołami”. W niecałe 24 godziny udało nam się zebrać pieniądze na jedzenie i opał dla ubogiej rodziny

Źródło
Opublikowano: 2021-09-18 18:21:25

Podczas ostatniej sesji Rada Miejska w Łodzi przegłosowano uchwałę o zakazie por

Razem:


Podczas ostatniej sesji Rada Miejska w Łodzi przegłosowano uchwałę o zakazie poruszania się pojazdów z drastycznymi treściami na bannerach. Uchwała była zapowiadana przez Przewodniczącego Marcin Gołaszewski i my, jako Razem Łódzkie również postulowaliśmy jej wprowadzenie – petycję w tej sprawie składała Martyna Urbańczyk wraz z Aleksandrą Knapik-Gauzą z Łódzkie Dziewuchy Dziewuchom. Cieszymy się, że uchwała została przyjęta i bez przeszkód wejdzie w życie.

Warto zauważyć, że uchwała obejmuje zakaz zarówno dla tzw. płodobusów, czyli furgonetek antyaborcyjnych, gdzie często organizacje fundamentalistyczne prezentowały wizerunki rozczłonkowanych płodów, jak i samochody z bannerami homofobicznymi zrównującymi homoseksualizm z pedofilią. Obszerne uzasadnienie (kilka stron szczegółowych wyjaśnień) być może zapobiegnie unieważnieniu uchwały, jak to miało miejsce w Warszawie.

Trzymamy kciuki!


Źródło
Opublikowano: 2021-09-18 16:25:11

Borys Buda właśnie rozlicza rząd z przygotowania do 4 fali koronawirusa. Liczba

Grzegorz Ilnicki:


Borys Buda właśnie rozlicza rząd z przygotowania do 4 fali koronawirusa. Liczba maseczek na twarzach uczestników spotkania PO w zamkniętym pomieszczeniu hali sportowej brzmi jak ironiczna odpowiedź na pytanie o wiarygodność tego wystąpienia.

W relacji do pozostałej części tego wystąpienia Andrzej Lepper jawi się jako człowiek o dużym umiarkowaniu w stawianiu oponentom zarzutów kryminalnych. Pan Borys Budka całość swojego wystąpienia poświęcił PiSowi. Niestety zabrakło czegokolwiek o polskich problemach, wyzwaniach i pomysłach na wyjścia im naprzeciw. Niebywałe zaskoczenie.

I wrócę jeszcze raz do COVIDu. Maski na twarzy siedząc w tłumie nie ma też Donal Tusk, nie ma jej też Rafał Trzaskowski. Zastanawiam się do ilu zakażeń dojdzie dzisiaj na konwencji PO. Do zakażeń, bo brak dystansu, bo brak masek, bo lepiej to wygląda w telewizji. Panowie mówili też coś o odpowiedzialnym rządzeniu…


Źródło
Opublikowano: 2021-09-18 12:57:52

Dopłaty dla rolników szkodzą środowisku i planecie?

Obywatel:


Od lat wiadomo, że subsydia da rolnictwa wspierają wieli agrobiznes i jego szkodliwe praktyki i że gdyby te same pieniądze wydać na ekologizację produkcji rolnej, drobne gospodarstwa i rozwój wsi, to dałoby to wiele korzyści społecznych i przyrodniczych. Teraz powstał nowy raport w tej sprawie: „Prawie pół biliona dolarów rocznego wsparcia rolnictwa w skali globu szkodzi zdrowiu ludzi, klimatowi i prowadzi do nierówności, jak wynika z badań ONZ”. Więcej informacji w linku:
______________
Chcesz nadal czytać „Nowego Obywatela”? Wesprzyj nas i wpłać darowiznę: Stowarzyszenie „Obywatele Obywatelom”, Bank Spółdzielczy Rzemiosła w Łodzi, numer rachunku: 78 8784 0003 2001 0000 1544 0001 – z dopiskiem „Darowizna”.

Dopłaty dla rolników szkodzą środowisku i planecie?

Źródło
Opublikowano: 2021-09-18 11:31:54

Nieustannie zbieramy podpisy poparcia pod projektem ustawy Legalna aborcja. Bez

Razem:


Nieustannie zbieramy podpisy poparcia pod projektem ustawy Legalna aborcja. Bez kompromisów!

Od pewnego czasu widać nas wyraźniej dzięki naszym tablicom. Wczoraj z takim oznaczeniem można nas było znaleźć Razem w Warszawie na rogu ulicy Francuskiej i Walecznych, a dzisiaj od 17:00 do 19:00 na Placu Wilsona, w pobliżu metra.

Od najbliższego tygodnia podpisy składać będzie można także w każdy wtorek od 16:00 do 18:00 w naszym biurze przy ulicy Nowy Świat 27/1.

Miło będzie Was poznać, do zobaczenia!


Źródło
Opublikowano: 2021-09-18 11:16:31

Kto nas już troszkę zna, ta i ten wie, że lubimy wątki aborcyjne w filmach i ser

Aborcyjny Dream Team:


Kto nas już troszkę zna, ta i ten wie, że lubimy wątki aborcyjne w filmach i serialach. Jeśli chodzi o polskie ekrany, to niestety nie jest dobrze. Aborcja w polskich serialach i filmach zazwyczaj… się nie wydarza pomimo intencji i zapowiedzi. Najczęściej bohaterki ronią naturalnie (czyli los ratuje je przed tą „dramatyczną decyzją) albo rozmyślają się w ostatniej chwili – uciekają z gabinetów, albo pod wpływem widoku jakiegoś noworodka zmieniają decyzje i czeka je szczęśliwe macierzyństwo usłane różami. Jeśli już do aborcji dojdzie to bohaterka albo umiera albo dotyczy to tylko jednoznacznie negatywnych bohaterek.

Ale dziś mamy dla Was inny przykład i to z polskiego serialu 🎉

„Na Wspólnej”. Bracia. Jeden, Paweł, ma żonę (Beatę) i starają się o dziecko (szanse nikłe, bo mężczyzna jest praktycznie bezpłodny, konieczny jest dawca). Drugi od niedawna ma dziewczynę, Anię. Poznali się na odwyku, ponieważ oboje są hazardzistami. Po kilku miesiącach znajomości dziewczyna zachodzi w ciążę. Emil bardzo się cieszy, natychmiast informuje rodzinę, która – oczywiście – też się cieszy. Jedynie Ania sprawia wrażenie niezadowolonej z tego szumu wokół ciąży.

Któregoś dnia ma miejsce kolejne świętowanie radosnej nowiny. Ania przychodzi spóźniona. Podczas jej nieobecności bracia ustalają, że kupią wspólny dom, żeby mieszkać blisko i żeby ciocia, która ma pełną gotowość opiekowania się nowym członkiem rodziny, była zawsze pod ręką. Dziewczyna nie potrafi dalej udawać radości. Oświadcza zebranym, że dziecka nie będzie. Jak to? „Usunęłam”.

Tłumaczy, że para zna się od paru miesięcy, oboje wychodzą z nałogu i to po prostu nie ma sensu, nie jest to moment ani na dziecko, ani na wspólne domy i wszystko to, co zostało zaplanowane.

Nie przeprasza, nie tłumaczy się, wręcz jest zdziwiona, że urodzenie dziecka w takiej sytuacji może się komuś wydawać dobrym pomysłem.

Para rozstaje się w smutku i milczeniu. Emil przeżywa swoją stratę (ma przecież prawo), chodzi pijany pod sklepy z wózkami, płacze itp. Beata zaś histerycznie wykrzykuje „jak można nie chcieć, jak ja tak bardzo chcę”, ewidentnie bierze tę aborcję do siebie. Traktuje tę sytuację w kategoriach niesprawiedliwości. Żadne z nich jednak nie adresuje swoich żali do Ani. Ania już dawno odjechała taksówką.

Brzmi dobrze, co nie? Nam się podoba i chcemy więcej takich abo doświadczeń w serialach i filmach!

A tu znajdziecie nasz (już trochę stary) artykuł o aborcji w serialach z polecajkami fajnych wątków aborcyjnych przez nasze osoby znajome 🖤 https://aborcyjnydreamteam.pl/2020/05/aborcja-w-filmach-i-serialach/

I uprzedzając od razu komentarze, które zawsze się przy tego typu postach pojawiają – tak, wiemy, że w Sex Education jest fajna abo historia- piszemy o tym w artykule 🖤

[opis grafiki: na różowym tle zdjęcie bohaterki serialu na wspólnej z dymkiem w którym jest treść: dziecka nie będzie. Na dole napis: aborcja bez stygmy w „na wspólnej”]


Źródło
Opublikowano: 2021-09-18 10:17:37

PiS przyznaje. To kapitulacja. Winny Gowin? „RAZEM!”

Adrian Zandberg:


Do zrujnowanego mieszkania wchodzi ekipa remontowa. Majster bierze zaliczkę, zaklina się, że za trzy miesiące mieszkanie będzie jak nowe. Nowoczesne instalacje, hydraulika, i jeszcze w gratisie wycyklinowana podłoga. „Będzie pan zadowolony” – zapewnia. Po trzech miesiącach właściciel wraca, żeby obejrzeć efekty. Zamiast nowych tynków na ścianach jest stara tapeta. W oknach furczy folia, wiszą powyrywane kontakty. Jedyna nowość to rzucona na stare deski najtańsza wykładzina. A majster rozkłada ręce – lepiej nie będzie.

Tak to mniej więcej wyglądało w piątek w Sejmie, gdzie rząd prezentował resztki Polskiego Ładu. Miała być wielka reforma podatkowa. Wyszło jak zwykle.

Polski system podatkowy trzeba naprawić. Dziś sprzątaczka płaci wyższą stawkę niż bogaty biznesmen. Podziurawiony system pozwala najbogatszym unikać podatków. Parę miesięcy temu Morawiecki obiecywał, że to zmieni – wprowadzi system taki, jak w innych krajach Unii Europejskiej. Bo w Europie norma to progresja: bogaci płacą więcej, a biedni mniej. U nas, jak wiadomo, jest odwrotnie.

Lewica oczywiście popiera wprowadzenie progresji. Niestety, ostatecznie zamiast podatków progresywnych rząd przyniósł do Sejmu jakiś śmieszny ogryzek. Nadal biznesmen ma płacić niższe stawki niż sprzątaczka, która u niego sprząta. Zostaje źródło niesprawiedliwości, podatek liniowy, z którego masowo korzystają milionerzy. Co gorsza, ministerstwo dorzuciło kolejne przywileje dla bogatych. Posłowie PiS w kuluarach sami przyznają: ta ustawa to kapitulacja.

Parę miesięcy temu słyszałem, że nic się nie da zrobić, bo Gowin nie pozwala. Teraz Gowina brak, ale ministerstwo nadal rozkłada ręce. Minister Sarnowski powiedział w Sejmie dlaczego. Cytuję: „bo wielki biznes chce niskiego opodatkowania. I to właśnie dajemy mu w tym projekcie”. Pogratulować szczerości.

Za koncesje dla milionerów mają zapłacić samorządy. Czyli, nie czarujmy się, nie pan Trzaskowski czy pan Sutryk, tylko zwykli ludzie. To im miasta podniosą opłaty, ceny biletów, ograniczą miejsca w żłobkach. Chcemy tego?

W rządowej ustawie są też rzeczy dobre, jak wyższa kwota wolna. W sejmowej debacie zaproponowaliśmy, jak ten projekt naprawić, ochronić ludzi przed podwyżkami cen – trzeba zagwarantować, że samorządy nie stracą ani złotówki. Jesteśmy odpowiedzialni, więc zaproponowaliśmy nowe dochody: dodatkowy podatek dla milionerów. Odpowiedziała nam wymowna cisza. Bo, jak się okazuje, dla rządu milionerzy to święte krowy.

PiS jasno pokazał, że nie zastąpi lewicy. Na progresywne podatki trzeba będzie poczekać na lewicowy rząd.

PiS przyznaje. To kapitulacja. Winny Gowin? „RAZEM!”

Źródło
Opublikowano: 2021-09-18 10:06:50

Już w weekend 25-26 września 2021 r. we Wrocławiu Veganmania – w sobotę o 15.00

Robert Maślak



Już w weekend 25-26 września 2021 r. we Wrocławiu Veganmania – w sobotę o 15.00 biorę udział w panelu dyskusyjnym, a przez dwa dni w Hali Stulecia będzie można spróbować przepysznego, wegańskiego jedzenia, serwowanego przez restauracje i firmy z całej Polski, kupić nietestowane na zwierzętach kosmetyki, modną odzież itd. Do tego spotkania, wykłady, warsztaty.
To największa w Polsce impreza promująca roślinną dietę!
Dołączajcie do wydarzenia: https://www.facebook.com/events/925432348258631

Źródło
Opublikowano: 2021-09-18 09:27:00

Zandberg krótko i zwięźle tłumaczy PiS-owskim ministrom, dlaczego Lewica nie pop

Razem:


Zandberg krótko i zwięźle tłumaczy PiS-owskim ministrom, dlaczego Lewica nie poprze ich Nowego Ładu. Musisz to zobaczyć!


Źródło
Opublikowano: 2021-09-18 08:30:01