Dlaczego musimy się zmienić?

Tomasz Markiewka:

Marcin Król – całkiem sensownie i w dodatku z odwołaniem do niejakiego Andrzeja Szahaja.

Dlaczego musimy się zmienić?

Ponieważ doszliśmy do punktu, z którego nie tylko nie widać przyszłości, ale nawet horyzontu. Wszystko zdominowała mgła, mgła demokracji bez serca i liberalizmu bez wolności, wolności wykorzystanej przez siebie i dla innych

Źródło
Opublikowano: 2014-03-30 19:04:02

Polska 24 h

Polska 24 h

„Pracownica Tesco podcięła sobie żyły na terenie sklepu. Poniżana przez swoich szefów pracownica sklepu Anna M. nie wytrzymała tej presji. Załamana psychicznie nieludzkim wyzyskiem kobieta schowała się za półkami z towarem i podcięła sobie żyły. Wolała umrzeć, niż znosić codzienne upokorzenia i wyzysk.” To tylko jedna z wielu relacji z zaklętych rewirów TESCO, a także innych sieci supermarketów.
Byliśmy zatrudnieni na pół etatu plus cztery godziny tzw. dopełnienia. W praktyce wyglądało to tak, jakbyśmy pracowali na pełny etat, bo przecież cały czas wykonywaliśmy te same obowiązki – opowiada jeden z pracowników. Za wszystko pracownicy dostawali pieniądze, jednak gdy byli na zwolnieniu lekarskim, ich wypłata była wyliczana według stawki na pół etatu. – Jeżeli ktoś wykonuje takie same obowiązki jak w ramach umowy o pracę, to właśnie taką umowę powinien mieć zawartą z pracodawcą, prawda? – pyta nasz rozmówca.
Szefowie marketu ogłosili jednak, że pracy w ramach tzw. dopełnienia już nie będzie. Dla pracowników oznacza to obniżenie pensji z dnia na dzień o połowę. – Z tego wynika, że na rękę dostaniemy ok. 600 zł. Nikt się nie przejmuje tym, za co będziemy żyć – kwituje jeden z pracowników. – Już teraz na każdej zmianie nocnej brakuje pracowników, a w sobotę, gdy jest największy ruch, są tylko dwie kasjerki i trzecia do pomocy przy kasach samoobsługowych.
Jestem z pokolenia „Solidarności”. Wtedy walczyliśmy o wolne soboty. Dziś w głosowaniu sejmowym przegraliśmy wolne niedziele. Zamieniamy się w społeczeństwo niewolników. TESCO, otwarte 7 dni w tygodniu 24 godziny na dobę jest tylko jednym z wielu symboli tego zniewolenia.
Jak grzyby po deszczu powstają nowoczesne lokale serwujące głównie kawę. Jednak żeby się tam zatrudnić trzeba być przygotowanym na to by w czasie całej zmiany (zwykle 10 godzinnej) ani razu nie usiąść. Spece od marketingu odkryli bowiem, że jeżeli pracownik stoi a nie siedzi klienci chętniej nagradzają taką „usłużną” postawę zakupem. Kobiety w wieku 40+ nie dają rady. Nogi nie wytrzymują.
Staliśmy się społeczeństwem bezwzględnych konsumentów. Na ołtarzu korporacyjnych zysków gotowi jesteśmy poświęcić życie rodzinne, kontakt z dziećmi, bliskimi a nawet własną godność. Bo klient nasz pan! Pieniądz rządzi, a człowiek jest tylko niewolnikiem sługą i to nie tylko w przenośni. Bo coraz większa część pracowników zatrudniona jest w obsłudze klienta, w usługach. To od czasu kiedy zaorano u nas przemysł i przestajemy cokolwiek wytwarzać.
Kelnerki w warszawskim pubie zmuszone chodzić w prawie niczego nie zakrywających spódniczkach lub szortach dostają płacę minimalną za pracę w zwiększonym wymiarze godzin. (O 8-godzinnym dniu pracy większość Polaków i Polek może już dawno zapomnieć.) Resztę dostaną albo nie w napiwkach. Kiedy ostatnio w Kopenhadze zostawiłem w barze napiwek, barman dogonił mnie na ulicy by mi te drobne oddać, pouczając mnie, że to obraża jego godność, a on za swoją pracę dostaje wynagrodzenie.
W sprawie zakazu handlu w niedziele opinia publiczna jest niemal podzielona na pół. Nieznaczna większość ankietowanych jest mu przeciwna, choć przecież oni sami w niedzielę pracować nie muszą. Chcą jednak spędzać wolny czas na zakupach. Po tygodniu wyzysku i ciężkiej pracy pod nadzorem pragną pławić się w roli konsumenta, odreagować ograniczenia wolności i upokorzenia całego roboczego tygodnia. Większość prac dziś wykonywanych odznacza się dużym poziomem alienacji. Ludzie znajdują w niej satysfakcji, a wykonują ją bo musza z czegoś żyć. Dlatego prawdziwa wolność jest po fajrancie. Wtedy robimy co chcemy, idziemy na spacer, rozmawiamy i bawimy się z dziećmi, uprawiamy sport, a może nawet sięgamy po ciekawą lekturę. Jednak w miarę wydłużania czasu pracy, w miarę jak coraz mniej spośród nas stać na urlop (70% już z nich nie korzysta) ten czas wolności się kurczy. Przeciwnicy wolnych niedziel argumentują, że korporacje handlowe zwolnią pracowników, bo nikt nie bierze pod uwagę, że mogą skrócić czas ich pracy. Tak samo jak nikt nie zamierza zmuszać tychże korporacji do podniesienia stawki godzinowej. Zmniejszenia wyzysku, bo przecież nie ma wątpliwości, że realizują w Polsce olbrzymie zyski. Główny nurt mediów, komentatorzy, politycy akceptują obecny wysoki poziom wyzysku pracowników w sektorze handlu jako niezmienny. Inni walcząc z wolnymi niedzielami argumentują to swym antyklerykalizmem. Skoro siódmego dnia odpoczął Stwórca Nieba i Ziemi, my na złość Kościołowi zmusimy pracowników handlu, żeby dalej zasuwali. A ja bym chętnie nakręcił reportaż o tym co robią w niedzielę posłowie, którzy tak ochoczo odrzucili zakaz handlu w niedziele. Jedno jest pewne. Nie siedzą na kasie w TESCO i nie wykładają na półkach towaru.
W tej sprawie, jak w wielu innych Sejm stanął po stronie międzynarodowych korporacji przeciw pracownikom. Po gorszej stronie ludzkiej natury. Dlatego po co ograniczać się do TESCO. Skoro tak bardzo lubimy zasuwać na okrągło na rzecz korporacyjnych zysków wystawmy zachęcający inwestorów napis na naszych granicach: „Polska 24 h”.


Źródło
Opublikowano: 2014-03-28 09:36:55

Pocałuj mnie w

Maja Staśko:

Skoro już jestem redaktorką strony, to będę spamowała linkami, do materiałów, które się tam pojawiają. Niemniej, tym tekstem i tak bym się podzieliła, bo artykuł by Maja Staśko jest naprawdę wart uwagi! Indżojcie!

http://filmoznawstwo.com/pl/piorem/243-pocauj-mnie-w

I krótki cytacik na zachętę:
"Daliśmy się nabrać. (…) Przeżywaliśmy wraz z postaciami na ekranie to, co w nas najautentyczniejszego, a zatem – po Gombrowiczowsku – wszystko to, co pierwsze, świeże, nieskalane, dziewicze. Przeżywaliśmy stres, niezręczność pierwszych uniesień na nowo. Jeśli jest w nas jeszcze coś prawdziwego, to tylko to. Prawda doświadczenia, prawda miłości zawarta w inicjacji."

Pocałuj mnie w

Filmoznawstwo

Źródło
Opublikowano: 2014-03-26 08:17:54

Marsz Sprawiedliwości Społecznej

Marsz Sprawiedliwości Społecznej
Pierwszego maja w Warszawie o godzinie 11:00 spotykamy się na Rondzie de Gaulle’a (pod palmą) aby wziąć udział w Marszu Sprawiedliwości Społecznej. Organizatorami Marszu są Ruch Sprawiedliwości Społecznej i Kancelaria Sprawiedliwości Społecznej. Chcemy w ten sposób wyrazić sprzeciw wobec łamania praw obywatelskich, pracowniczych, lokatorskich, konsumenckich. Pod hasłem: Pracy, mieszkań, godnej płacy! Przemaszerujemy ulicami stolicy, aby wyrazić nasz gniew i solidarność z eksmitowanymi, zwalnianymi z pracy, wyzyskiwanymi, obdzieranymi ze skóry przez lichwiarzy i oszustów, niszczonymi niesprawiedliwymi wyrokami sądów.
Upomnimy się o przestrzeganie konstytucyjnej zasady sprawiedliwości społecznej. Każde społeczeństwo kieruje się normami współżycia, które wynikają z wyznawanych przez nie wartości. Na przykład wyeksmitowanie samotnej matki z małymi dziećmi na bruk jest z tymi normami niezgodne, choć dopuszczalne obecnie obowiązującym prawem. Niezgodne z normami współżycia społecznego jest kupowanie budynków z lokatorami, a jednak można to czynić w majestacie prawa. W majestacie prawa można lokatorowi narzucić czynsz wyższy niż wynoszą całe jego dochody. Jednak w opinii większości społeczeństwa takie postępowanie zasługuje na potępienie. Komornik może na żądanie wierzyciela (np. banku) zająć pracownikowi całe wynagrodzenie jeżeli pobiera je z tytułu umowy zlecenia lub o dzieło, lecz większość obywateli czuje, że pozbawienie kogoś wszystkich środków do życie jest niegodziwe.
Sprawiedliwość społeczna każę przedkładać prawa człowieka nad prywatne zyski, jednak kapitalistyczne prawo daje prymat właścicielom i ich dążeniom do maksymalizacji własnych korzyści, niezależnie od cierpień z jakimi się to wiąże.
Ludzie chętnie podporządkowali by rynek potrzebom człowieka i ucywilizowali stosunki społeczne, które dziś oparte są na egoizmie i chciwości. Jednak dotychczas nie istniała w Polsce partia, która stawiałaby sobie takie zadanie. Stąd pomysł na utworzenie Ruchu Sprawiedliwości Społecznej. Przychodząc 1 maja na Marsz poprzecie nasza inicjatywę. Pokażecie, że wspólnota ludzi pracy jest co najmniej równie ważna jak wspólnota narodowa, którą co roku czci się 11 listopada.
1 maja to święto solidarności ludzi pracy na całym świecie. Wobec zimnowojennej propagandy uprawianej przez polskie i nie tylko polskie elity polityczne, ta solidarność ma w tym roku szczególne znaczenie. Pod pretekstem „rosyjskiego zagrożenia” nasze władze zamierzają znacząco zwiększyć wydatki zbrojeniowe, kosztem ważnych celów społecznych takich jak pomoc społeczna, służba zdrowia, edukacja, mieszkalnictwo. Antyrosyjska histeria służy budowaniu nowego Frontu Jedności Narodu, który zamiecie pod dywan konflikty społeczne, wyzysk, niesprawiedliwość, biedę. Na tej sztucznej jedności bogaci zarobią, a niezamożna większość społeczeństwa jak zwykle straci. Tego dnia wyrazimy naszą solidarność z ludźmi pracy we Wschodniej i Zachodniej Ukrainie, w Rosji i na całym świecie, która cierpi wyzysk i niedostatek, z powodu działania elit politycznych wykorzystujących nacjonalistyczną ideologię do napuszczania ich na siebie. Tusk, Kaczyński, Jaceniuk i Putin grają w ta sama grę organizując seanse narodowej nienawiści, które mają przesłonić nie rozwiązane problemy wewnętrzne swoich krajów.
Narastający w Polsce kryzys społeczny, malejące płace, bezrobocie, nie zapłacone rachunki, zadłużone po uszy rodziny; wszystko to prowadzi do wybuchu społecznego. Aby ten wybuch przyniósł pozytywne skutki potrzebny jest projekt gruntownej przebudowy państwa i gospodarki. Projekt przemiany społecznej. Wymaga to politycznego zorganizowania się milczącej dotąd większości naszego społeczeństwa. Ci, którzy wytwarzają dochód narodowy musza nareszcie zyskać wpływ na zasady jego podziału. Dość mamy harowania na prezesów, zagraniczne koncerny i pasożytnicze elity polityczne! Musimy doprowadzić do tego by wreszcie większość wygrała wybory i położyła kres zasadzie prywatyzacji zysków i nacjonalizacji strat.
Ruch Sprawiedliwości Społecznej zaprasza was do udziału we wspólnej walce. Do masowego przybycia 1 maja na Marsz. Nie przychodzimy znikąd. Naszym dorobkiem są działania społeczne podejmowane w ramach Kancelarii Sprawiedliwości Społecznej, dzięki którym zasłużyliśmy na Wasze zaufanie i Wasze poparcie. Weźmy się pod ręce i przepędźmy z życia publicznego złodziei owoców naszej pracy! Do zobaczenia 1 maja na Marszu!

Piotr Ikonowicz


Źródło
Opublikowano: 2014-03-21 10:20:55

Niech żyje wojna!

Niech żyje wojna!

Niech żyje wojna, muzyczka marsza rżnie. Bij wroga i w imię Boga oddaj młode życie swe! Śpiewał Stanisław Grzesiuk. Wojna to interes. Nie tylko biznes, ale i interes polityczny. Nasze podłe elity zjednoczyły się wokół walki z wrogiem, Rosją Putina. Już mądrzy, usłużni redaktorzy obliczają w ile dni Armia Rosyjska dotrze do Warszawy. Im bardziej nas nastraszą tym bardziej, my potulne stado baranów skupimy się pod silnym przywództwem Tuska i Kaczyńskiego. Stanisław Ciosek, jeden z nielicznych znawców polityki rosyjskiej powiada, że był czas kiedy Rosja mogła wejść do Unii Europejskiej, ale Europa nie była na to gotowa. Teraz, kiedy moment minął i nadszedł car Putin, Rosja ma poczucie osaczenia. I wbrew pozorom nie atakuje, lecz się broni przed zacieśnieniem oblężenia. Skoro rozwiązano Układ Warszawski, to dlaczego nie rozwiązano NATO? Rosjanie sądzą, że przeciwko nim. Mniejszość rosyjska w Estonii i na Łotwie jest dyskryminowana. Za państwowe pieniądze urządza się tam defilady kombatantów w mundurach SS. W całym regionie przy czynnym wsparciu amerykańskich służb specjalnych działających pod przykrywką organizacji pozarządowych urządza się „kolorowe rewolucje”, które nie demokratyzują tych krajów tylko nastawiają je pro-zachodnio i anty-rosyjsko. Powstaje pytanie dlaczego Zachód popiera zawężanie rosyjskiej sfery wpływów? Dlaczego robią to Amerykanie? Sądzę, że dlatego, że terroryzm coraz bardziej słabnie, a amerykański kompleks wojskowo-przemysłowy potrzebuje wroga, stanu zagrożenia, który uzasadniałby wydatki zbrojeniowe i ich prymat nad wydatkami na ważne cele społeczne. Rząd Jaceniuka opiera się na takich samych skorumpowanych do szpiku kości oligarchach jak rząd Janukowycza. Ale teraz Ukraina chce nie tylko do Unii. Ukraina zgłasza się do NATO. Na miejscu Rosjan nie chciałbym, aby wrogi mi układ wojskowy zbliżył się do moich granic. Skoro więc przyłączenie Krymu jest ruchem obronnym, a nie agresywnym, a Rosjanie wkroczyli na tereny gdzie witano ich kwiatami, a nie pociskami, nie widzę powodu sądzić, że Rosja jest w natarciu i że mamy powody obawiać się rosyjskiej agresji i dalszej ekspansji. Więcej nawet. Jeżeli Amerykanie przestaną w Europie mieszać, Unia się z Rosją dogada. Zbyt wiele mamy wspólnych interesów, żeby ze sobą walczyć. Mleko się jednak już rozlało. Histeria antyrosyjska doprowadzi do zwiększenia wydatków zbrojeniowych kosztem pomocy społecznej, budowy mieszkań pod wynajem czy służby zdrowia. Liberałowie w swojej bezmiernej głupocie wyniosą do władzy nacjonalistów, bo Tusk w rusofobii Kaczora nie przebije. A to źle wróży naszej demokracji. Tłum demonstrujących za pokojem Moskwian upewnia mnie, że wojny nie będzie ani z Polską ani z Ukrainą.


Źródło
Opublikowano: 2014-03-21 10:17:26

Na Manifie w W-wie ktoś trzymał transparent z napisem „Kapitalizm patriarchat – jeden ch*j”. Czy to jest takie proste? :

Na Manifie w W-wie ktoś trzymał transparent z napisem „Kapitalizm patriarchat – jeden ch*j”. Czy to jest takie proste?
Namacalny dowód próbują nam przepchnąć za namową episkopatu w sejmie. Jakże doskonale pasują do nowych zakusów PiSkupów analizy Agambena. Dlaczego w kapitalizmie tak łatwo…

Więcej

słowo na noc


Źródło
Opublikowano: 2014-03-20 22:25:02

Ich bin ein Berliner

Ich bin ein Berliner

„Jestem Berlińczykiem” powiedział John Kennedy stojąc przy Bramie Brandenburskiej na wiecu, który zgromadził tysiące mieszkańców podzielonego miasta. I ja się pod tymi słowami chętnie podpisuję. Bo mój patriotyzm nikogo nie wyklucza i nie atakuje. Jestem pokojowo nastawiony i staram się zapomnieć o Holokauście. Bo dzisiejsze Niemcy są krajem o wiele bardziej demokratycznym od Polski. Bo tamtych Niemców i tamtych Niemiec już na szczęście nie ma. Niemcy byli groźni gdy ich upokorzono. Dziś tryumfują. Bo są lepiej zorganizowani. Mają silne państwo, które prowadzi politykę gospodarczą chroniącą i rozwijająca przemysł, który u nas zlikwidował rynek, bo państwo abdykowało. I za to trzeba ich podziwiać i podpatrywać. Czy to znaczy, że nie mam uprzedzeń? Nie, bo jestem jeszcze z pokolenia, które na widok napisu reklamowego: „Chemia z Niemiec” miewa przykre skojarzenia. Choć nie tak przykre jak Heniek Nowak, którego w dzieciństwie zaprowadzono w Markach pod Warszawą z całą klasą, żeby sobie ku przestrodze obejrzeli drzewo z dziesięcioma powieszonymi przez hitlerowców Polakami. A potem wysłano go na roboty do Niemiec. Gdy go zapytałem: Heniu dlaczego nie zgłosisz się po odszkodowanie do Fundacji Polsko-Niemieckie Pojednanie?, odpowiedział: „Bo ja się nie chcę z nimi pojednać”. Z uprzedzeniami trzeba jednak walczyć, żeby nie budzić upiorów. Naszym wrogiem są stereotypy. Polak to w Niemczech dla wielu leń, pijak i złodziej samochodów. A upokarzani raz po raz Polacy broniąc się przed poczuciem niższości wciąż wypominają Niemcom ich wojenne zbrodnie. To dzięki takim stereotypom kwitnie nacjonalizm, rozwija się w Niemczech faszyzującą NPD, a w Polsce faszyści liderują Marszom Niepodległości. Poczucie wspólnoty jest dla każdego społeczeństwa/ narodu bardzo ważne. Można je jednak budować niekoniecznie na fobiach. Lepiej na wspólnych dokonaniach. Duma jest dobra, nawet narodowa duma, jeżeli nie opiera się na pogardzie dla innych (tych gorszych, bo nie Polakach, czy Niemcach albo Ukraińcach). Tym wszystkim, którzy szukają na próżno swej wolności w zniewoleniu lub upokorzeniu innych dedykuję myśl mojego ulubionego niemieckiego pisarza Tomasza Manna: „Wolność to jest zasada miłości do ludzi.” A od siebie dodam banał: Nie ma złych i dobrych narodów. Są tylko źli i dobrzy ludzie.


Źródło
Opublikowano: 2014-03-08 05:38:16