Prawo pracy się nie zmieniło, to ustrój się zmienił i to samo prawo zaczęło ozna

Prawo pracy się nie zmieniło, to ustrój się zmienił i to samo prawo zaczęło oznaczać co innego:

Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 listopada 1997 r.: W nowych warunkach ustrojowych i społeczno-gospodarczych jest w pełni aktualne uznanie, że długotrwała choroba pracownika może stanowić przyczynę wypowiedzenia mu umowy o pracę.

Źródło
Opublikowano: 2014-06-24 19:16:29

Wesołe chuje

Wesołe chuje

Wszystkiemu winni są Rosjanie. Bo to oni na pewno podsłuchiwali naszych polityków, żeby nam namieszać. A gdyby nie oni, nic byśmy nie wiedzieli i byłoby nam lepiej. Jak to szło? „Silna Polska w bezpiecznej Europie”. Naród skupił się wokół premiera w obawie przed Ruskimi i jeszcze jedne wybory udało się wygrać. Vincent Rostowski poleciał jak się okazało na żądanie Marka Belki. Belka zapłacił za to zwolnienie naszymi pieniędzmi z NBP. Bo te z NBP są przecież nasze, publiczne. Premier mówi, że to dla dobra kraju i że nic nielegalnego. No proszę belka z Sienkiewiczem trudzą się dla dobra kraju, a wredni Rosjanie to nagrywają i ujawniają. Wstydu nie mają!
Premier z pewnością nie wiedział, że żona Nowaka robi machlojki, które Nowak musi tuszować na poziomie ministerstwa finansów. Gdyby wiedział nikt by go ministrem nie zrobił. I kto inny by wstęgi na nowych odcinkach autostrad przecinał. Ale teraz, kiedy już się wydało, premier zapowiedział, że nie będzie już z Nowakiem współpracował. Pytanie czy współpraca została zerwana bo miłośnik zegarków się dał przyłapać czy dlatego, że czynił niegodziwie. Takich rozstań z „przyłapanymi” było więcej. Do tego w końcu służą kolejne rekonstrukcje rządu.
Wykaz afer prowadzi prezes Kaczyński. Wkrótce obejmie dzięki nim steru rządu. I wtedy nie będzie już Rusek pluł nam w twarz. Bo akcję podsłuchową przejmie nasz, rodzimy, pszenno-buraczany Mariusz Kamiński. Zawsze to lepiej jak swoi a nie obcy nagrywają. Jeszcze tak niedawno kamiński miał stanąć przed sądem, a po wyborach, kto wie, może znowu stanie na czele CBA i postawi przed sądem tych, którzy go chcieli posadzić, za to, że on ich podsłuchiwał i chciał posadzić. Fascynujące.
Czy mi się wydaje, czy klasa polityczna w Polsce to ludzie bardzo prości, niekulturalni, brutalni i chciwi? A co najważniejsze zajęci wyłącznie sobą i mający społeczeństwo w głębokim poważaniu? Pod Żurominem postanowieniem sądu mieliśmy wprowadzić w posiadanie domu dwie kobiety. Właściciel zburzył ten dom buldożerem uniemożliwiając wykonanie postanowienia sądu. W tym czasie inspektorzy nadzoru budowlanego, wszyscy co do jednego byli na szkoleniu w Warszawie, a wójt popierał właściciela bo to jego szwagier. Myślałem, że polecę na skargę do Premiera Tuska. Ale w porę zrozumiałem co usłyszę. To pewnie też „dla dobra kraju. I nic nielegalnego”.
Wielu ludzi, którzy zgłaszają się po pomoc do kancelarii Sprawiedliwości Społecznej żyje w błogim przekonaniu, ze nadużycia władzy, bezkarne łamanie prawa, oszustwa i kradzieże przy użyciu wpływów i władzy to domena niskiego szczebla administracji, sądownictwa, prokuratury itp. Wierzą, ze gdy ci na górze się o wszystkim dowiedzą to spuszczą na przekręciarzy i szubrawców karzący miecz sprawiedliwości, wywrą na nich swój gniew. To złudzenie prysło niczym bańka mydlana dzięki ruskim podsłuchom. To tak jak donieść do szefa mafii, don Corleone, że jego ludzie zbierają haracz. Nie po to władza obsadza swoich ludzi na stanowiskach, żeby nie korzystali z okazji do bogacenia się. Umówmy się, oficjalne pensje są śmieszne, a apetyty ogromne. Każdy chce mieć ładny zegarek…
Co możemy z tym zrobić? Nie można przecież wiecznie tylko narzekać. Na początek podziękujmy Rosjanom za te podsłuchy, które pozwoliły nam zrozumieć na jakim świecie żyjemy. Zresztą nie ma się co oburzać. Jak Obama może podsłuchiwać Merkel, to dlaczego Putin nie miałby podsłuchiwać Belki, jak mówi o tym co ma długiego?
A może to nie Ruscy? Więc może też Amerykanie? A może Snowden? A może minister Sienkiewicz sam tę akcje zarządził i zapomniał, ze on też jada w tej knajpie?
Ja tam się cieszę. Ktokolwiek nam tę frajdę zafundował jestem mu wdzięczny. Myślałem, że ci wielcy ludzie są jacyś tacy nieprzystępni, wyniośli i zimni. A to całkiem wesołe, rubaszne chuje są!


Źródło
Opublikowano: 2014-06-18 08:22:54

Postmodernizm kontra polityczność? O polemice Jana Sowy z Michałem Pawłem Markowskim

Tomasz Markiewka:

Postmodernizm kontra polityczność? O polemice Jana Sowy z Michałem Pawłem Markowskim

TSM: W najnowszym numerze „Tekstów Drugich” (1/2014) możemy przeczytać dyskusję pomiędzy Janem Sową i Michałem Pawłem Markowskim. Sowa zarzuca Markowskiemu, że ten w swojej najnowszej książce pt. „…

Źródło
Opublikowano: 2014-06-17 18:29:36

Gest Camerona

Gest Camerona

Kiedy przywódcy dwóch takich potężnych państw jak Rosja i Wielka Brytania nie podają sobie ręki na powitanie może to oznaczać, że istnieje powód aby publicznie zademonstrować wzajemną niechęć. Okazuje się, że na plaży w Normandii spotkali się byli alianci, którzy wszak aliantami już nie są. Churchill nie miał żadnego kłopotu z tym żeby wielokrotnie podawać rękę Stalinowi. Stalin jednak był sojusznikiem i to o wiele potężniejszym od Władymira Putina. Powstaje więc pytanie: Czy jak Rosja się jeszcze dozbroi i umocni sojusz z Chinami, to czy wróci era serdecznych shake-handów? Albo dlaczego Rosja, która jest równie kapitalistyczna jak Wielka Brytania nie jest już sojusznikiem? Wszak Rosjanie udzielają wsparcia operacjom amerykańskim w Afganistanie, rosyjscy milionerzy kupują posiadłości w Kensington, Rosja zaopatruje Europę Zachodnią w gaz, a w najbliższym czasie zakupi od Francuzów okręty wojenne Mistral. To jednak wszystko mało. Anglicy wprawdzie nie zamierzali umierać za Gdańsk, ale za Krym i Donbas ich premier gotów jest nie podawać ręki Putinowi. Czyżby dalszy ciąg sankcji? Konflikt ukraiński „ugrywa” kto może. Zarobił na nim Tusk strasząc wojną od 1 września. Ugrywa Putin, któremu kwestia ukraińska przynosi rekordowe poparcie w Rosji. Dlaczego nie ma ugrać i Cameron? Brytyjczycy widzieli, że ich premier zdobył się na nie podanie ręki samemu carowi Putinowi. Pozostaje mieć nadzieję, że ten symboliczny gest dezaprobaty zmusi prezydenta Rosji do zastanowienia się nad sobą. Świadkowie podobno widzieli jak Władimir Władimirowicz siedział godzinami w swym pałacu i patrzył smutno i melancholijnie to na swoją rękę to gdzieś hen ku stepom Ukrainy… Kiedy Brytyjczycy robią coś głupiego i zupełnie niezrozumiałego jak przystąpienie do napaści na Irak, to wiadomo, że wysługują się Amerykanom. Nie wierzę by pragmatyczni Angole nosili głęboko w sercu sympatię dla „walczącego o niepodległość i integralność terytorialną narodu ukraińskiego”. Przeciwnie „they don’t give a sh….t”. To Amerykanie pchają się tam nie od dziś, a Rosjanie, czemu trudno się dziwić, nie chcą kolejnego prozachodniego członka NATO u swych rubieży więc ich odpychają. Ofiarami tego konfliktu mocarstw (globalnego – USA i regionalnego – Rosja) są Ukraińcy i Rosjanie zamieszkujący na Południowym Wschodzie kraju. Putin cynicznie robi im nadzieję i daje ginąć nie kiwając palcem w ich obronie. Rosnąca liczba ofiar (zwłaszcza cywilnych) operacji armii ukraińskiej daje Moskwie do ręki coraz więcej atutów. Putin nie dąży do kolejnej aneksji tylko do kontrolowania sytuacji na Ukrainie. Rosyjskie ofiary konfliktu pozwolą mu zasiąść do stołu i negocjować kształt pokoju czyli właśnie wpływać na Ukrainę. Na razie spokojnie siedzi sobie Kremlu liczy rosyjskie trupy i wzywa do rozmów pokojowych.


Źródło
Opublikowano: 2014-06-13 09:16:20

Lewica czyli socjalizm

Lewica czyli socjalizm

Kapitalizm jest OK tylko wymaga korekty. Takie stanowisko prezentuje zarówno Twój Ruch jak SLD. Ustrój polegający na władzy kapitału nad człowiekiem ma być do zaakceptowania? My, ludzie bywamy raczej przeszkodą w rozwoju kapitalizmu niż celem jego działania. Jesteśmy siłą roboczą, ale jest nas zdecydowanie za dużo, więc cena nasza spada zgodnie z prawami popytu i podaży. Nadmierna podaż – cena w dół. Występujemy też, jako konsumenci i jako tacy jesteśmy bardzo pożądani, ale jako konsumentów jest nas za mało, co wpływa negatywnie na sprzedaż, koniunkturę i zyski firm. Największy kłopot stanowimy jednak, jako obywatele, bo głosując wybieramy parlamenty, rządy, samorządy. A to wszystko kosztuje, więc wymaga ściągania podatków, a te jak wiadomo blokują wzrost gospodarczy. Wprowadzamy tez rozmaite regulacje, które także hamują zyski zupełnie niepotrzebnie chroniąc przyrodę, zdrowie, konsumentów, pracowników, emerytów, lokatorów. Te regulacje sprawiają, że nie wszystko jest jeszcze zwykłym towarem, który można swobodnie kupować i sprzedawać po cenie rynkowej.
Jedno z najgłupszych haseł, z jakimi lewica wychodzi ostatnio na ulice brzmi: "kapitalizm nie działa!" Przecież właśnie o to chodzi, żeby przestał działać, bo działając szkodzi ludziom i środowisku naturalnemu. On jednak działa znakomicie i ma się dobrze. Dowód? Dochodu koncernów stale rosną, rośnie rozwarstwienie, bogaci się bogacą a biedni biednieją. Zyski się prywatyzuje a straty nacjonalizuje.
Coraz słabiej za to działa demokracja. Kiedy wybieramy władze publiczne to po to by mieć kontrolę nad swym losem, by istniały jakieś czytelne takie same dla każdego reguły gry, których nie wolno łamać nawet możnym i bogatym. Niestety to jednak lipa. Sądy, urzędnicy, ministrowie i prokuratorzy, wszyscy oni w większości sporów stają nie po słusznej stronie tylko po stronie silniejszego, który zwykle jest też bogatszy. Państwo nie jest więc bezstronnym arbitrem, opiekunem jednostki, lecz stroną, instrumentem w rękach tych, którzy finansują kampanie wyborcze, kontrolują przepływ pieniędzy, a zwłaszcza cały sektor finansowy. Nawet wtedy kiedy na papierze państwo przyznaje obywatelowi, konsumentowi, dłużnikowi, lokatorowi, pracownikowi jakieś prawa, próba wyegzekwowania tych praw kończy się zwykle niepowodzeniem. Taka sytuację powoduje klasowy, a nie bezstronny charater poaństwa. W państwie kapitaliostycznym państwo stoi zwykle po stronie kamienicznika, dewelpopera, lichwiarza, pracodawcy stając się jak pisali klasycy: "aparatem wykonawczym jego interesów'.
Współczesni ideolodzy neoliberalnego kapitalizmu potępiają wszelkie regulacje, czyli prawa, na rzecz deregulacji – wolnej amerykanki. W tej postawie nie są jednak konsekwentni, bo często sami inspirują, powodują i wspierają regulacje państwowe pozwalające im się bogacić. Taki charakter miała np. reforma emerytalna, polegająca na tym, że aby zmusić obywateli do zawarcia niekorzystnych umów emerytalnych z prywatnymi podmiotami, posunięto się do użycia przymusu państwowego.
Kiedy w jakimś państwie zwycięża partia, która ma wolę służenia przede wszystkim obywatelom, a nie międzynarodowej finansjerze, pojawiają się ostrzeżenia, że taka polityka (budowa tanich mieszkań pod wynajem, wstrzymanie prywatyzacji, opodatkowanie zagranicznego kapitału, czy kapitału spekulacyjnego) spotka się z zemstą z e strony inwestorów. Przy czym inwestor to nie jest jak się tradycyjnie przyjęło uważać, ktoś kto robi wykop i buduje fabrykę, lecz zwykły spekulant czerpiący zyski z kupowania i sprzedawania akcji i walut na rynkach finansowych. Takie skoordynowane ataki międzynarodowych spekulantów (inwestorów) na walutę lub inne aktywa choćby obligacje jakiegoś kraju wywróciły niejeden demokratycznie wybrany rząd. Kapitał nie musi już dziś organizować puczów wojskowych, wystarczy nacisk rynków finansowych, aby polityka jakiegoś kraju zaczęła znowu służyć kapitałowi kosztem interesu własnych obywateli. Ostatnim spektakularnym przykładem takiej operacji była klęska prezydenta Francji Françoisa Hollanda, który musiał wycofać się z zapowiedzianych radykalnie lewicowych reform podatkowych. Opisano to w książce o wiele mówiącym tytule:, „dlaczego bogaci wygrali?" ( "Pourquoi les riches ont gagné", Jean-Louis Servan-Schreiber). Francuzi głosowali na Hollande'a, bo zapowiedział drastyczna podwyżkę opodatkowania najbogatszych. Ale w kapitalizmie spełnienie obietnic złożonych wyborcom okazuje się niemożliwe.
Jeżeli lewica ma wrócić do jakiegoś znaczenia i samodzielnie rządzić, nie może być ona więźniem koncepcji "korekty kapitalizmu". Kapitalizm rozumiany, jako rządy kapitału nad człowiekiem, bogatych nad biednymi trzeba odrzucić i sformułować projekt ustrojowy, który rozwiąże zasadniczy problem nadmiaru towarów i usług, których nie można sprzedać, bo ludzie nie mają pieniędzy i nadmiaru ludzi, dla których nie ma zatrudnienia. Taka oferta musi być socjalistyczna, bo w ramach kapitalistycznej logiki maksymalizacji prywatnego zysku problemy te są nie do rozwiązania.


Źródło
Opublikowano: 2014-06-12 14:33:17

Moja Kuzynka!

Anka Górska:

Moja Kuzynka!
14 lipca zaczyna charytatywny, samotny rajd rowerowy. Jej celem jest wsparcie dla Polskiej Szkoły Sobotniej w Portsmouth, gdzie mieszka na emigracji. Polacy w Portsmouth to dość duża społeczność, która bardzo pielęgnuje i propaguje w GB polską tradycję i historię. Zapraszam do śledzenia wydarzeń z jej rajdu!
Agnieszka Michalska jestem dumna i kibicuję!

Źródło
Opublikowano: 2014-06-11 08:05:03

Z życia KSS w Gdańsku: Dzisiejsza poranna wizyta w Gdańskim Zarządzie Nieruchomo

Z życia KSS w Gdańsku: Dzisiejsza poranna wizyta w Gdańskim Zarządzie Nieruchomości Komunalnych u baaaardzo ważnej urzędniczki. Temat? Dziurawa podłoga, zepsuta instalacja gazowa, okna do wymiany w mieszkaniu komunalnym pewnej emerytki. Siedzi pani urzędnik i inspektor, który wizytował mieszkanie. Patrzą na nas jak na roszczeniowy plebs i słuchają listę żali. Odpowiedź jest prosta, nie da się, nie należy się, proszę remontować samemu. W pewnym momencie zorientowałem się, że pani urzędnik zwyczajnie, drze się na mnie i tę emerytkę. Nie, że mówi podniesionym tonem albo jest zdenerwowana. Ona się po prostu na nas darła. I zapytałem ją dlaczego to robi i dlaczego nie jest grzeczna. I bach, czarodziejska różdżka zadziałała i pani urzędnik odmieniło się od 180 stopni. Teraz to zły był ten inspektor, źle zrobił kontrolę i nie zajął się wszystkimi problemami w mieszkaniu. Darła się już dalej, ale nie na nas, ale na niego. Ot, taka scena jak wizyta Aleksandra Łukaszenki na dworcu w Poznaniu (polecam na YT). Dostaliśmy wszystko, remont ma być w ciągu 3 tygodni. Nawet sobie dłonie uścisnęliśmy na "do widzenia", czego na początku nie uświadczyliśmy. Wyszedłem oniemiały. Naprawdę, inny świat i specyficzna kultura urzędnicza.

Źródło
Opublikowano: 2014-06-04 18:11:32