Ratownicy medyczni pracują w ciężkich, niestabilnych warunkach. Zatrudniani na śmieciówkach przez prywatne firmy, za ratowanie życia innych otrzymują grosze. Codziennie ponoszą duże ryzyko zawodowe, a jeśli coś się stanie nie mają szans na urlop zdrowotny czy rentę

"Straż pożarna, policja i wojsko są państwowe. To nie są „branże”, na których można zarabiać, podobnie jak nie można zarabiać na ratownictwie medycznym" – mówi Roman Badach-Rogowski, przewodniczący Krajowego Związku Zawodowego Pracowników Ratownictwa Medycznego (KZZPRM). Dlatego dzisiejszy protest ratowników medycznych Komitet Protestacyjny Ratowników Medycznych to nie tylko walka o godne wynagrodzenia, ale też o to, by państwo wzięło odpowiedzialność za ratownictwo medyczne. W pełni popieramy te postulaty!

[Grafika: W tle znajduje się zdjęcie przedstawiające karetkę. Na górze jest tytuł wielkimi literami: "Ile kosztuje ludzkie życie?". Poniżej jest tekst: "Ludzkie życie jest bezcenne. Za to ratownicy, którzy o nie codziennie walczą, zarabiają 1800 zł. Dlatego dziś żądają od państwa podwyżki i przyjęcia odpowiedzialności za – często sprywatyzowane – ratownictwo medyczne". Na dole wielkimi literami jest napis: "Razem z ratownikami!".]


Źródło
Opublikowano: 2017-05-24 18:59:28