Pierwszy raz spotkałam Profesora na żywo podczas ostatniego wieczoru pod KPRM. Przyjechał do nas. Mówił pięknie i najmądrzej o demokracji, wolności, o Razem. Kiedy skończył, grała muzyka, m.in. „Na barykady” The Shipyard, zespołu moich kolegów… było magicznie i patriotycznie.
Póltora roku później, już jako członkini partii i uczestniczka Akademia Demokracji Socjalnej mogłam z Nim podyskutować. To było w jakiś sposób spełnienie moich marzeń.
Dawno śmierć osoby publicznej, dla wielu – autorytetu, nie zasmuciła mnie tak bardzo.
Kondolencje dla bliskich Pana Profesora.


Źródło
Opublikowano: 2017-10-05 11:16:26