Po ostatniej sesji Rady Miasta ambitny plan ochrony zieleni znów wylądował w biurze planowania. Wszystko przez poprawki złożone przez radnych PiS oraz Przyjaznego Krakowa (klubu Prezydenta Majchrowskiego). Żeby plan chroniący najcenniejsze przyrodniczo zielone obszary Krakowa mógł wejść w życie, radni musieli przegłosować go w drugim czytaniu. Niestety radni ugięli się pod presją właścicieli działek leżących na terenach, które miały zostać objęte ochroną.

Czym to skutkuje? Tereny, które nie są obecnie chronione, są łakomym kąskiem dla inwestorów i deweloperów. Dopóki nie ma planu, mogą oni składać wnioski o zabudowę. I już to robią! Przykładem jest teren przy ulicy Zawiłej, wyjątkowo cenny – leży on w strefie kształtowania systemu przyrodniczego. Inwestor złożył już wniosek o ustalenie warunków zabudowy, bo chce tam postawić budynek magazynowy.

Rada Miasta nie posłuchała apeli o jak najszybsze uchwalenie planu, pomimo że w Krakowie od lat kurczą się tereny zielone. Potrzebujemy konsekwentnej polityki ochrony zieleni a nie kunktatorstwa!

[Grafika przedstawia zdjęcie soczystej, zielonej trawy i napis: “Magazyny zamiast zieleni? Do tego doprowadziła Rada Miasta!”]


Źródło
Opublikowano: 2018-07-10 16:04:06