Prawo i Sprawiedliwość od lat twierdzi, że walczy z „układem”. Ironia losu jest taka, że powinni zacząć od zwalczania układu we własnych szeregach. W sprawie wyprowadzania pieniędzy z Polskiego Czerwonego Krzyża można mówić wręcz o zorganizowanej przestępczości. Za pośrednictwem prywatnej firmy założonej przez osoby pracujące w dolnośląskim oddziale PCK od stycznia 2015 r. wyprowadzono 1,2 mln zł. W tym czasie prezesem dolnośląskiego oddziału PCK był radny PiS Rafał Holanowski, wiceprezesem – poseł PiS Piotr Babiarz, a dyrektorem – Jerzy G., radny PiS obecnej kadencji sejmiku województwa. Jerzy G. to były członek zarządu wałbrzyskich struktur tej partii, który został zawieszony po wybuchu afery w mediach. Jerzy G. został aresztowany do czasu wyjaśnienia sprawy.

Działalność odbywała się kosztem tysięcy osób, dla których w dobrej wierze przekazali swoje ubrania mieszkańcy Dolnego Śląska. Trudno o bardziej nikczemny sposób zarabiania pieniędzy. Zgodnie z doniesieniami byłych pracownic i pracowników, nawet 50 tys. zł z tych brudnych pieniędzy mogło pójść na kampanię wyborczą PiS. O takiej kwocie słyszał Bartłomiej Łoś-Tynowski, były już pracownik PCK. Zeznał on, iż przed wyborami przed 2015 r. miał wpłacić 7 tys. zł na konto Anny Zalewskiej, obecnie ministra edukacji w rządzie PiS. Poinformował też, że zawiózł 7 tys. zł w kopercie Piotrowi Babiarzowi, posłowi PiS, szefowi okręgu wrocławskiego tej partii, wiceprezesowi PCK. O 50 tys. zł na kampanię PiS mieli mówić również Marek Brodzki, członek Zarządu Głównego PCK w Warszawie oraz księgowa dolnośląskiego oddziału. Miesiąc temu została zwolniona z pracy.

Piotr Babiarz, zrezygnował z członkostwa w partii.

10 sierpnia Wyborcza.pl Wrocław zapytała prokuraturę we Wrocławiu o postępy w śledztwie dotyczącym wyprowadzania pieniędzy z PCK przez osoby związane z PiS. Rzeczniczka prokuratury zasłania się „dobrem śledztwa”, mimo że prokuratorka prowadząca sprawę nie miała nic przeciwko udzieleniu takich informacji. Według GW za zatrzymaniem informacji stoi dwoje prokuratorów, którzy całkiem niedawno awansowali w hierarchii. Jedno z nich przeszło z Opola do Wrocławia, drugie wkrótce ma awansować do Prokuratury Krajowej.

Mimo to, dziennikarzom GW udało się dotrzeć do informacji, że Anna Zalewska w ogóle nie otrzymała wezwania do złożenia wyjaśnień, a Piotr Babiarz dostał, ale „nie skorzystał”.

PiS jest świetny we wskazywaniu zewnętrznego wroga, układu, który „niszczy Polskę i Polaków”. Wygląda jednak na to, że jest ślepy na wyłudzenia i matactwa we własnych szeregach. Przykład afery PCK pokazuje prawdziwe oblicze partii rządzącej – finansowe przekręty i chronienie „swoich”.

Źródła:
1) http://wroclaw.wyborcza.pl/…/7,35759,22086530,pieniadze-z-p…
2) http://wyborcza.pl/7,75398,22163588,jak-polski-czerwony-krz…
3) http://www.gazetawroclawska.pl/…/wroclaw-radny-pis-w-aresz…/
4) http://wiadomosci.gazeta.pl/…/7,114883,23115063,posel-piotr…


Źródło
Opublikowano: 2018-08-21 19:29:58