POMOC rzeczowa dla Pani Justyny i jej córeczki organizowana jest w Punkcie charytatywnym Asi Wiśniewskiej we Wrzeszczu przy ul. Gen. de Gaulle'a 9:
https://www.facebook.com/Fundacja-Droga-i-przyjaciele-136650963174851/?hc_location=ufi

W niedzielę, 30 września ogień strawił dom zbudowany na terenie ogródków działkowych w gdańskiej Matarni. W płomieniach zginęło dwoje dzieci, a najmłodsze cudem uniknęło śmierci w ostatniej chwili wyniesione z płonącego domu przez matkę. Jak ustaliła policja, przyczyną tragedii było dogrzewanie budynku.

Takich domów jak ten samodzielnie zbudowany na ogródkach działkowych jest w Trójmieście o wiele więcej. Substandardowa zabudowa to nie tylko gdyńskie Wzgórze Orlicz-Dreszera zwane potocznie „Pekinem”, chyloński „Meksyk” czy Leszczynki. Nikt nie wie ile osób zamieszkuje gdańskie ogródki działkowe w dzielnicy Górki Zachodnie i wielu innych obszarach miasta. Wiele rodzin mieszka w budynkach stanowiących dla nich jeszcze większe zagrożenie pożarowe niż murowany dom, który spłonął 30 września. Lokatorzy i lokatorki altan i postawionych własnych sumptem domów stojących na terenach ogródków działkowych to ludzie, którzy często nie mają innego wyboru. Do mieszkania w tak niebezpiecznych lokalizacjach zmuszają ich ceny nieruchomości niewspółmiernie wysokie do zarobków przytłaczającej większości Polek i Polaków. W cieniu imponujących inwestycji będących wizytówką Trójmiasta setki mieszkańców i mieszkanek aglomeracji – wśród nich dzieci – mieszka w warunkach stanowiących zagrożenie dla zdrowia i życia, urągających przepisom przeciwpożarowym.

Sezon grzewczy dopiero się rozpoczyna. W każdej chwili możemy kolejny raz być świadkami tragedii podobnej do tej, jaka rozegrała się przed kilkoma dniami w gdańskiej Matarni. Tymczasem jedyne, czego jak dotychczas mogli się spodziewać ze strony władz miejskich lokatorzy substandardowych budynków były kontrole Straży Miejskiej i mandaty. Polityka mieszkaniowa prowadzona z myślą o potrzebach mniej zamożnych mieszkańców i mieszkanek Gdańska czy Gdyni to nie fanaberia ani wyraz filantropii władz samorządowych, tylko realizacja statutowego obowiązku tych organów. Oszczędzanie na potrzebach mieszkaniowych biedniejszych, takich jak mieszkańcy i mieszkanki substandardowej zabudowy prędzej czy później doprowadzi do kolejnej tragedii. Ilu jeszcze musi zginąć ludzi, byśmy zrozumieli, że oszczędzanie na polityce mieszkaniowej to oszczędzanie na bezpieczeństwie?


Źródło
Opublikowano: 2018-10-04 08:30:00