Pracownice i pracownicy PLL LOT strajkują, ponieważ spółka skarbu państwa, która odpowiada za miliony ludzi, którzy latają tymi liniami po całym świecie, zatrudnia pracowników i pracownice coraz częściej na umowę zlecenie lub o dzieło, bez prawa do urlopu, zwolnienia lekarskiego, normowanych godzin pracy i wypoczynku, a wysokość ich wynagrodzenia w zasadzie warunkuje latanie na akord.
Od wiosny pracownicy są w sporze z zarządem i próbują podjąć strajk. Sprawa trafiła do sądu kilka razy. W międzyczasie zarząd bezprawnie zwolnił z pracy szefową związku zawodowego Monikę Żelazik.
W końcu, po pół roku, sąd uznał prawo pracowników do strajku, który trwa od czwartku. Wiedzieliście? Tak, w Polskich Liniach Lotniczych trwa strajk, od stanowisk pracy odszedł zarówno personel naziemny, jak i pokładowy. Samolotami LOTu latają teraz często osoby z "łapanki" i bez szkoleń, część lotów jest odwoływanych.
A 67 strajkujących osób, pomimo tego, że są w tej chwili pod ochroną związku i prawa, dostało wczoraj od prezesa spółki dyscyplinarne zwolnienia z pracy. Za to, że walczą o swoje warunki pracy i o bezpieczeństwo podróżujących.
Walczą też o coś bardzo ważnego dla nas wszystkich – o nasze podstawowe prawo, które – respektowane – chroni nas przed powrotem niewolnictwa. Dlatego trzeba ich wesprzeć i wyrazić swoją solidarność.


Źródło
Opublikowano: 2018-10-22 17:09:05