Szacunek. Godzina 18:53 – do północy jeszcze bite 5 godzin – a gość na przystanku już kompletnie zrobiony. Nie kojarzy z

Szacunek. Godzina 18:53 – do północy jeszcze bite 5 godzin – a gość na przystanku już kompletnie zrobiony. Nie kojarzy za bardzo gdzie jest i po co ma głowę. Las Krogulec tężeje za nami w milczeniu… ten pyta, którym autobusem do tramwaju.

– Tramwaj już nie jeździ – odpowiadam.

– Wyłączyli?

– Od roku nie jeździ.

– Musiało mnie nie być.

A dokąd chcesz się dostać, to wskażę drogę, gwiazdę na horyzoncie, która cię, człowieku, poprowadzi przez Polskę i noc, przez noc w Polsce. Dokąd?

– Do zabawy. I miłości.

Powiedziałem, że 1 albo 5 i potem w Zetkę.

Źródło
Opublikowano: 2018-12-31 19:20:05

Adam Andruszkiewicz wiceministrem w rządzie PiS. Nominację podpisał już premier

Banana Republic of Poland. Tu łatwiej zostać wiceministrem niż zdać maturę.

Adam Andruszkiewicz wiceministrem w rządzie PiS. Nominację podpisał już premier

W poniedziałek popołudniu nominacja Adama Andruszkiewicza na wiceministra cyfryzacji ma zostać ogłoszona oficjalnie. Premier Mateusz Morawiecki nominację już podpisał – dowiedziała się Wirtualna Polska.

Źródło
Opublikowano: 2018-12-31 14:17:31

Pomyślnego, pełnego realizacji planów życiowych, Nowego Roku!

Pomyślnego, pełnego realizacji planów życiowych, Nowego Roku!🎉

Przed nami 365 dni walki. Walki z biedą, wyzyskiem i patologią. Walki o szansę na godne i dostatnie życie. Walki o bezpieczeństwo i swobodę. Walki o zniszczenie śmieciówek i kredytów na 30 lat. Walkę o Polskę bez przywilejów podatkowych dla wielkich korporacji i banków. Walki o świeckie państwo. Walki o czyste powietrze. Walkę o zwierzęta. Walkę o równość społeczną zarówno osób niepełnosprawnych, LGBT+, osób starszych, jak i każdej i każdego z nas!

My, członkinie i członkowie olsztyńskiego okręgu Partii Razem, życzymy Wam lepszego i godnego Nowego Roku!💜


Źródło
Opublikowano: 2018-12-31 12:00:01

Razem przeciwko petardom!

Razem przeciwko petardom!

Sylwester bez fajerwerków organizuje już kilkadziesiąt większych miast w Polsce (m.in. Warszawa, Wrocław, Kraków, Lublin, Gdańsk), a lista cały czas się wydłuża. Niestety, z niezrozumiałych dla nas (a myślimy, że dla wielu właścicieli zwierząt domowych również) Prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak po raz kolejny organizuje miejskiego sylwestra z udziałem petard.

Przypomnijmy, że w zeszłym roku na sesji rady miasta apelowaliśmy do prezydenta:

"Zwracamy się do Pana o odstąpienie miasta, spółek miejskich oraz instytucji nadzorowanych przez miasto od używania materiałów pirotechnicznych powodujących hałas podczas imprez miejskich i sportowych odbywających się na terenie miasta Poznania."

Dlaczego pokaz sztucznych ogni w sylwestrową noc nie jest dobrym pomysłem?:
➡️Fajerwerki to rozrywka głośna, zagrażająca zdrowiu i życiu zwierząt – zarówno tych domowych, posiadających właścicieli, jak i tych bezdomnych, przebywających w Schronisku dla Bezdomnych Zwierząt [1]. Dla zwierząt już kilka minut takiego, bardzo nieprzyjemnego dla nich, doświadczenia jest niewyobrażalnym stresem. Na dźwięk petard i fajerwerków mnóstwo psów i kotów wpada w histerię. Chowają się w najdalszych kątach mieszkania, piszczą skomlą i trzęsą się ze strachu, zupełnie nie rozumiejąc kanonady przeraźliwych wystrzałów. Wiele zwierząt w panice ucieka i gubi drogę powrotną do domu, a ogromna część umiera na zawał. Również u ludzi często głośne wybuchy fajerwerków wywołują stany lękowe, niepokój i strach.
➡️ Wybuchy fajerwerków uwalniają do środowiska wiele toksycznych substancji. Wytworzony przez nie dym oraz szkodliwe pyły długo utrzymując się nad miastami współtworzą smog i stanowią zagrożenie m.in. dla osób cierpiących na astmę. Fajerwerki zawierają m.in. szkodliwe chlorany i azotany baru, negatywnie wpływają na drogi oddechowe, mogą nasilać objawy astmy.
➡️ Wybuchy fajerwerków i petard mogą powodować nieodwracalne uszkodzenia słuchu, gdyż wywołany przez nie hałas znacznie przekracza normy ujęte w przepisach jako najwyższe dopuszczalne natężenie dźwięków mierzone w decybelach.

Nie strzelam w sylwestra, dbam o zwierzęta!

Pamiętajcie, że fajerwerki zgodnie z Polskim prawem możecie w ciągu 14 dni zwrócić je do sklepu.

[1] Rok temy poznańskie schronisko podawało, że: "Najwięcej psów do schroniska trafia nie latem, a w okolicach Sylwestra. Uciekły z posesji, zerwały się na spacerze. Przestraszył je huk petard i fajerwerków. Dla nich to nie zabawa, dla nich to olbrzymi stres. A na stres reagują ucieczką."


Źródło
Opublikowano: 2018-12-31 09:45:00

W związku z krytyką mocno niemiłych w wymowie wypowiedzi biskupa Pieronka – nie zaś samego zmarłego – nastąpił wykwit pu

W związku z krytyką mocno niemiłych w wymowie wypowiedzi biskupa Pieronka – nie zaś samego zmarłego – nastąpił wykwit publicystyki, której autorami są filozofowie, teologowie i historycy. Teoretycznie więc powinni mieć logikę w małym palcu. Praktycznie i uśredniając wszystko, co dziś przeczytałam, wygląda to tak:
– bądź polskim kościołem katolickim
– miej ok. 2 mld zł z budżetu państwa rocznie z konkordatu
– i 160 mln z Funduszu Kościelnego (dana za 2017 r.)
– i 10 tys. kościołów
– i ultrakorzystny ryczałtowy minimalny podatek od dochodów
– i 1 tys. pomników Jana Pawła II, czyli trzy w każdym powiecie
– i dwie lekcje tygodniowo w szkołach powszechnych
– i krzyże w 99 proc. sal lekcyjnych
– i wyłączność na święta państwowe
– i komórkowy do kieszeni większości polityków w tym kraju
– zabieraj głos w sprawach politycznych i wywieraj wpływ na legislację
– dziw się, że ktoś Cię wciąga w politykę i usiłuje polemizować
– nauczaj, że zanadto wyzwolone kobiety, dzieci z in vitro, geje, lesbijki, wyborcy lewicy i kto tam jeszcze są meh i powinni się za siebie wstydzić
– pisz: "W epoce, która wstyd (jako efekt tresury w warunkach przemocy symbolicznej) ma za zło, człowiek wierzący dowiaduje się ze zdziwieniem, że zdaniem jego przyjaciół ateistów ma się swojej wiary wstydzić"
– zabieraj inaczej myślącym każde dziesiąt tysięcy na lokalny program in vitro, wnoś o zakazanie parady równości, nic nie będą mieli, takiego wała
– na jakiekolwiek "Ale…!" odpisuj, że w Polsce trwa walka z kościołem, biją katolików i "To jest ta wasza tolerancja".
Mam dość odwracania kota ogonem. Nie znam kobiety, geja, dziecka z in vitro, który_a_e tak, o!, chciałoby dla zabawy dokopać jakiemuś katolikowi za jego katolicyzm. Znam kobiety, lesbijki, dzieci ze związków niesakramentalnych (straszne rzeczy!), którzy słuchając potoczystych obelg z ust osób duchownych roszczą sobie prawo do odpowiadania pięknym za nadobne.
I nie, zdjęcie krzyży w urzędach czy salach lekcyjnych nie będzie zwycięstwem ateizmu, szanowny panie Jerzy Sosnowski, który to napisałeś na łamach kwartalnika "Więź".
Byłoby nim, gdyby w zamian zawiesić w salach lekcyjnych blaszkę z wytłoczonym "Bóg nie istnieje". Brak krzyża, to brak krzyża, to brak jakiejkolwiek wyzierającej ze ściany ideologii.
Sam ten logiczny błąd nieźle obrazuje, jak osoby kościoła katolickiego widzą całą tę naszą debatę: jako walkę o pogląd dominujący i zwycięski, a nie – choć tak deklarują – o zgodną koegzystencję.
Żaden znany mi lewicowy, LGBT czy jakikolwiek inny periodyk nie zastanawiał się nigdy na swoich łamach, czy księża mają prawo istnieć. W drugą stronę to zachodzi. Niech nie zachodzi, a zaczniemy się jakoś dogadywać.

Źródło
Opublikowano: 2018-12-30 22:06:57

Sztuczki poprawiające życie ubogim i żyjącym bez celu | „Nowy Obywatel” – pismo na rzecz sprawiedliwości społecznej

LAURIE PENNY

"Jeśli współczesny świat uczy nas nienawidzić samych siebie, a za chwilę sprzedaje nam szybkie triki na ukojenie naszej rozpaczy, zrozumiałe jest, iż zaczynamy się wahać, co jest dobrą strategią. Znerwicowani millenialsi mają obecnie wybór pomiędzy desperackim narcyzmem a popadnięciem w przygnębiającą niedolę. Co jest lepsze? To pytanie nie jest retoryczne. Z jednej strony, instagramowi guru sprawiają, że mam ochotę utopić się w smoothie z jarmużu. Z drugiej jednak – męczy mnie przyglądanie się, jak najbystrzejsi ludzie, których znam, aktywiści, działacze, myśliciele społeczni, których praca mogłaby z pewnością przynieść korzyść światu, traktują samych siebie oraz siebie nawzajem w absurdalnie ohydny sposób, używając mniej lub bardziej uzewnętrznionej wymówki, że każde inne podejście do życia jest kontrrewolucyjne.

[…]

Pies z twarzą w dół [jedno z ćwiczeń jogi – przyp. tłum.] nie jest pozycją radykalną. Niemniej jednak, ta akurat asana jest jednym z niewielu ustępstw, jakie robię na rzecz „dbania o siebie” podczas oczekiwania na koniec patriarchatu i zniszczenie systemu wymiany pieniężnej. Drogie napoje z węglem drzewnym w składzie [nowa moda w USA – charcoal drinks – przyp. tłum.] nie wyzwolą nikogo i niczego, z wyjątkiem pieniędzy z naszych portfeli i, bardzo prędko, naszej okrężnicy – ale za to spacer po parku jest darmowy, zatem czasem wybieram się tam, by pochodzić w słońcu i wystawić się na działanie witaminy D bez zamartwiania się rakiem skóry, topniejącymi czapami śniegowymi i milionami ludzi, którzy toną w Bangladeszu. Przestałam żywić się wyłącznie złością, nuggetsami z kurczaka i papierosami. Czasem biorę wolny dzień, ponieważ stało się dla mnie jasne, że rewolucja nie będzie wcale rozwijała się szybciej, jeśli poświęcę jej swoje zdrowie i będę cały czas smutna. Późny kapitalizm jest dobrą wymówką, by nie wychodzić z łóżka, ale tkwienie w pościeli i zamartwianie się Donaldem Trumpem to bardzo niepraktyczny sposób walki".

Sztuczki poprawiające życie ubogim i żyjącym bez celu | „Nowy Obywatel” – pismo na rzecz sprawiedliwości społecznej

Późny kapitalizm jest jak nasze życie uczuciowe: oglądane przez filtr na Instagramie wygląda dużo mniej ponuro. Powolny rozpad umów społecznych sprawił, że pojawiły się tematy zastępcze w postaci nowoczesnej manii zdrowego odżywiania, eko-stylu życia, osobistej odpowiedzialności za c…

Źródło
Opublikowano: 2018-12-30 16:52:59

Adrian Zandberg w felietonie dla „Super Expressu” o cenach prądu: Przykra prawda

Czekają nas podwyżki cen prądu. Nie wierzcie Państwo w sejmowe kłamstwa Mateusza Morawieckiego. PiS nie chroni nas przed podwyżkami, tylko odkłada je o kilka miesięcy, żeby uderzyły w ludzi dopiero po wyborach.

https://www.se.pl/…/adrian-zandberg-w-felietonie-dla-super-…

Adrian Zandberg w felietonie dla „Super Expressu” o cenach prądu: Przykra prawda

Czekają nas podwyżki cen prądu. Nie wierzcie Państwo w sejmowe kłamstwa Mateusza Morawieckiego. PiS nie chroni nas przed podwyżkami, tylko odkłada je o kilka mi …

Źródło
Opublikowano: 2018-12-30 12:29:27

Obrót rzeczy / Obyczaje / dwutygodnik.com

Oto mój ostatni tekst dla "dwutygodnika". Przez minione 6 lat napisałem dla nich blisko 40 kawałków o literaturze, rytuałach Polaków, własnych obsesjach, blaskach i nędzy późnego kapitalizmu. W żadnym innym magazynie nie spotkałem ludzi tak otwartych na choćby i najdziksze pomysły formalne czy tematyczne. Co więcej to wspaniała Zosia utwierdzała mnie w przekonaniu, że warto pisać o takich fenomenach, na pozór błahych, niewidzialnych, jak prokrastynacja, praca w domu, przymusowy pobyt nocą na opustoszałym lotnisku w Maladze etc. Będę jej za to dozgonnie wdzięczny. Nie ma w RP drugiej takiej Naczelnej. Potem z Nią i resztą dream teamu – Maciejem, Jakubem, Agnieszka, Paulina i Piotrek zrobiliśmy "Delfina w malinach" co po dziś dzień napawa mnie duma i satysfakcją. Wyjątkowo miło będę też wspominał pracę redaktorską z Maciejem, który jest uważnym, czułym i myślącym redaktorem o pewnej dłoni Fredy'ego Kruegera. Tym bardziej należą im się słowa wdzięczności, bo jako prokrastynator i męczybuła przerabiający w nieskończoność każde zdanie, nie byłem raczej ideałem autora. Pewnie dlatego kolega Jakubowiak zestawił antologię moich najwymyślniejszych wymówek – od Apatii przez Nietoperza W Mieszkaniu po Zarazek Z Zanzibaru – którą ma zamiar szantażować mnie w przyszłości.

A "Obroty rzeczy" są opowieścią o nietrafionych, dziwacznych, rozczulających prezentach świątecznych, z którymi nigdy nie wiadomo co począć. Oddać, zostawić, wyrzucić, hołubić? Zapraszam do lektury i lajkomatu!

Obrót rzeczy / Obyczaje / dwutygodnik.com

Parę lat temu od jednej z cioć dostałem pod choinkę krawat. Zielony kwasowym szmaragdem Jokera. Krawat okazał się multimedialny. W rezultacie kwestia, która dzisiaj mnie zajmuje, brzmi: dlaczego jeszcze nie wywaliłem tego badziewia?

Źródło
Opublikowano: 2018-12-30 11:19:21

Why eating less meat is the best thing you can do for the planet in 2019

Co możemy zrobić, żeby pomoc uratować ziemie? Jeść mniej mięsa. Nie udało mi się zupełnie odstawić mięsa, ale jem go dużo mniej niż jeszcze rok temu. W najbliższym roku będę dalej starał się zmniejszać jego ilość i zwracał większą uwagę na metodę jego produkcji.

Why eating less meat is the best thing you can do for the planet in 2019

Eating meat has a hefty impact on the environment from fueling climate change to polluting landscapes and waterways

Źródło
Opublikowano: 2018-12-30 10:25:19

W amerykańskim serialu „Orange is the New Black” możecie znaleźć najtrafniejsze streszczenie stanu rynku pracy w późnym

W amerykańskim serialu „Orange is the New Black” możecie znaleźć najtrafniejsze streszczenie stanu rynku pracy w późnym kapitalizmie. W 3 sezonie serialowe więzienie zostaje wykupione przez prywatną firmę. Jej zarząd decyduje się wprowadzić lepiej płatną pracę dla więźniarek – cały dolar za godzinę! Liczba miejsc jest ograniczona, więc firma organizuje specjalny test, który ma zdecydować, kto dostanie się na to lepsze stanowisko. W pewnym momencie przedstawiciel zarządu zdradza naczelnikowi, że ten test to ściema – nazwiska więźniarek zostały wybrane losowo. „Po co więc organizować test?” – pyta naczelnik. „Chodzi o to, aby więźniarki, które nie dostały lepszej pracy, miały pretensje do siebie, że nie były wystarczająco dobre, a nie do nas, że ich nie wybraliśmy” – odpowiada rezolutnie przedstawiciel filmy.

Maja Staśko opisała kilka dni temu fatalne warunki pracy w Amazonie. Nie ona pierwsza. Amazon słynie z psychicznego i fizycznego wykańczania swoich pracowników, płacenia im głodowych pensji i stosowania technik nadzoru godnych Orwella. Cóż, w kapitalizmie nie ma czegoś takiego jak darmowy odrzutowiec. Aby Jeff Bezos, szef Amazona, mógł wydać lekką ręką 75 milionów dolarów na swój prywatny samolot, tysiące jego pracowników musi harować kilkanaście godzin dziennie za marne pieniądze.

Nauczono nas jednak myśleć o tym problemie zupełnie inaczej. Czytam komentarze na temat relacji Staśko i oczywiście już w trzecim trafiłem na klasyka gatunku, który leci mniej więcej tak: nie ma obowiązku pracowania w Amazonie, zawsze można założyć własną firmę albo pracować gdzie indziej. Cały rynek pracy zostaje sprowadzony do indywidualnego wyboru. Od ciebie zależy, czy jesteś Bezosem, czy wyzyskiwanym pracownikiem. Tak jak w „Orange is the New Black”. To ci na samym dole mają czuć się winni, że się tam znaleźli.

Niestety w Polsce brakuje nam myślenia o pracy w kategoriach systemowych. Przecież nawet gdyby każdy pracownik był super wykształcony, super pracowity, super zaradny – no po prostu wzór pracownika wprost z poradników przedsiębiorczości Jacka Stryczka – to i tak istnieje ograniczona liczba dobrze płatnych miejsc pracy. I tak duża część ludzi wyląduje ostatecznie w Amazonie. I tak relacje władzy będą wyglądały w ten sposób, że korzyści z zysków firmy czerpią ludzie tacy jak Bezos, a nie tacy jak Staśko. Nie dlatego, że tak dyktują Obiektywne Prawa Rynku, tylko dlatego, że Bezos ma władzę, a Staśko nie. Właśnie po to powstały związki zawodowe – aby równoważyć tę dysproporcję władzy. Właśnie po to są płace minimalne i regulacje na rynku pracy. Właśnie dlatego żadne państwo w historii świata nie dokonało postępu tylko dlatego, że jego mieszkańcy wzięli się za siebie i zostali lepszymi pracownikami. Do dziś mocne związki zawodowe i mądra regulacja stosunków pracy to najlepszy znany nam sposób na to, aby większość społeczeństwa korzystała z postępu gospodarczego i przyczyniała się do niego.

Niestety żadna z tych rzeczy nie miała dobrej prasy w Polsce. Każdy kolejny przywilej dla korporacji był traktowany w kategoriach postępu. Zresztą to trend ogólnoświatowy. Peter Bloom i Carl Rhodes, badacze kapitalizmu, zauważyli, że właściwie cały pomysł na rozwój gospodarczy w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat sprowadzał się do dawania kolejnych przywilejów korporacjom i ludziom, którzy stoją na ich czele. Dobro korporacji i dobro gospodarki zostały ze sobą utożsamione. Pomimo tego, że nie ma żadnych dowodów, aby jedno łączyło się z drugim. Ale kto sądzi inaczej ten populista, jak wyjaśnił swego czasu Dariusz Rosati, wyśmiewając ludzi, którzy protestowali przeciwko kolejnemu traktatowi handlowemu zwiększającemu władzę korporacyjną.

No i tak lądujemy w świecie, w którym większość ludzi jest pracownikami, ale mało kto chce ich reprezentować politycznie. Co gorsza, my sami najczęściej nie chcemy reprezentować swoich interesów. Wielu z nas jakoś łatwiej utożsamić się ludźmi posiadającymi prywatne odrzutowce niż z kimś, kto haruje za kilka tysięcy miesięcznie. Dlatego przegrywamy.

Źródło
Opublikowano: 2018-12-29 13:25:15

Za darmo, z dobrego serca i w odruchu międzyludzkiej sobotniej solidarności, podrzucam taka oto dobrą radę obecnym i pot


Za darmo, z dobrego serca i w odruchu międzyludzkiej sobotniej solidarności, podrzucam taka oto dobrą radę obecnym i potencjalnym autorytetom, ludziom wybitnym, wirtuozom pióra bądź pastorału, przewodnikom stad:

jeśli nie chcesz, by po śmierci cytowano twoje nienawistne słowa, po prostu za życia nie wygłaszaj nienawistnych słów.

Źródło
Opublikowano: 2018-12-29 11:52:01

Dlaczego III RP dała Kościołowi tak dużo, a dostała tak niewiele?

zakrucyfiksowane

"Źródło tej koncepcji leży w pomyśle Adama Michnika wyłożonym w jego publicystyce opozycyjnej w końcu lat 70. (wydanej później w książeczce Kościół, lewica, dialog). Michnik wyobraził sobie wymierzony w komunistów sojusz dwóch ważnych aktorów w polskim życiu społecznym: ludowego i konserwatywnego Kościoła oraz laickiej inteligencji, często o komunistycznym rodowodzie, ale do komunizmu zrażonej. Przepaść nieufności i wrogości wzajemnej pomiędzy tymi środowiskami, sięgająca korzeniami jeszcze polskiego Oświecenia, była trudna do wyobrażenia. Mostem porozumienia miał być „katolicyzm otwarty”, nowoczesny, progresywny, tolerancyjny, zrodzony z ducha Soboru Watykańskiego II. Taki katolicyzm – a nie ciasny, ciemny i wrogi inności – mógł być do zaakceptowania dla poszukującej nowej tożsamości młodej opozycyjnej elity

[…]

Sytuacja jednak zmieniła się w niepodległej III RP. Jeden z aktorów tej gry – Kościół – konsekwentnie dbał o swoje interesy. Drugi, dawna inteligencja laicka, a potem centrum III RP, słabł, dzielił się i żył długo w naiwnym w przekonaniu, że porozumienie z Kościołem jest możliwe. Był też gotów na koncesje, które biskupi brali, tylko po to, aby za moment zażądać nowych.

[…]

Rządzący III RP – w poczuciu własnej słabości – kupowali więc poparcie lub neutralność Kościoła, kluczowe w referendum konstytucyjnym (1997) oraz referendum akcesyjnym do Unii Europejskiej (2003) kolejnymi ustępstwami. Oddanie biskupom aborcji wydawało się ceną możliwą do zaakceptowania w zamian za zakotwiczenie Polski w strukturach Zachodu.

Z perspektywy czasu łatwo jest oczywiście wytykać błędy. Grzechem pierwszym było przywiązanie do własnych idei: strategia, która sprawdziła się w latach 70., prowadziła na manowce dwie dekady później. Drugim grzechem było złudzenie, że można wypracować standard państwa świeckiego, które Kościół polski jest w stanie zaakceptować. Tymczasem Kościół korzystał z ustępstw państwa, a sam nigdy nie oddawał pola. W sposób bezwzględny i skuteczny zawłaszczał nominalnie tylko świeckie państwo. Trzecim grzechem było naiwne przekonanie, że katolicyzm otwarty ma przyszłość. Miał, ale jako zajęcie dla garści polskiej inteligencji, ludzi szlachetnych oraz o otwartych głowach, ale zupełnie bez politycznego znaczenia oraz realnego poparcia wśród ludu Bożego i biskupów.

Kościół, oczywiście, nigdy nie zdradził III RP, bo też nigdy jej nie zaakceptował. Traktował ją tak, jak PRL: jako zło konieczne, od którego trzeba wyszarpać jak najwięcej dla siebie. Grał z naszym państwem sprawnie i skutecznie. Nie ma żadnego dialogu pomiędzy kościołem i lewicą. Była tylko walka, i Kościół – na razie – wygrał".

Dlaczego III RP dała Kościołowi tak dużo, a dostała tak niewiele?

Pisze Adam Leszczyński.

Źródło
Opublikowano: 2018-12-28 22:25:40

Święta już za nami. Jak co roku mówiliśmy o dzieleniu się z innymi i wzajemnej dobroci. Wielu z nas w pięknym geście zos

Święta już za nami. Jak co roku mówiliśmy o dzieleniu się z innymi i wzajemnej dobroci. Wielu z nas w pięknym geście zostawiło puste miejsce przy stole, by ugościć zbłąkanego wędrowca.

Czy życzylibyście sobie, by tak było przez cały rok, nie tylko w święta? Ja na pewno.

Nic straconego! Tak może być nawet bez uroczystej atmosfery świąt. Wystarczy, że na co dzień opowiemy się za takim systemem podatkowym, w którym bogatsi dzielą się z biednymi płacąc trochę więcej od nich na usługi publiczne. Ci, którym dobrze się wiedzie mogą pomóc tym, którzy mają mniej szczęścia.

Nie musimy też przez cały rok stawiać dodatkowego krzesła przy stole: wystarczy apel o przyjęcie ofiar wojny i gościnność wobec tych uchodźców, którzy już są wśród nas. Wystarczy nie obniżać im pensji za pochodzenie oraz traktować ich z godnością i szacunkiem na ulicy, w szkole i kawiarni.

To, co w nas najlepsze podczas świąt może trwać zawsze. Czy tak będzie? To zależy tylko od nas.

Źródło
Opublikowano: 2018-12-28 21:41:00

Elektrownia Ostrołęka – Budowa Bloku C

Gratulacje Michał Hetmański za raport o (bez)sensowności budowy za wiele miliardów złotych nowej elektrowni węglowej w Ostrołęce. Fundacja Instrat robi świetną robotę! Czytajcie i bijcie na alarm!

Elektrownia Ostrołęka – Budowa Bloku C

Elektrownia Ostrołęka rozpoczyna szkodliwą inwestycje dla kraju i, w szczególności, regionu.

Źródło
Opublikowano: 2018-12-28 17:51:01

Dzielmy się jedzeniem!

Dzielmy się jedzeniem!🍆

Święta kojarzą się z czasem, który spędzamy przy suto zastawionych stołach. Niestety część tych produktów spożywczych i potraw marnuje się. Rocznie w Polsce w śmietnikach ląduje 9 milionów ton jedzenia. Najczęstszymi wyrzucanymi produktami jest pieczywo, owoce, wędliny i warzywa.

Lenistwo, brak planowania, uleganie reklamom – kupowanie w nadmiarze, niewiedza, to główne powody ,przez które wyrzucamy żywność zdatną do spożycia. 35% Polaków przyznaje się do wyrzucania jedzenia kilka razy w miesiącu. Straty to nie tylko produkty spożywcze, ale również zużyta energia elektryczna, woda, benzyna i zasoby, które potrzebne są przy produkcji żywności.

Nie wyrzucajmy jedzenia! Dzielmy się nim w lodówkach społecznych! Już na początku roku olsztyński okręg partii Razem skieruje petycję do Prezydent Olsztyna Piotr Grzymowicz z prośbą o postawienie takiej jadłodzielni w Olsztynie.

Czym jest lodówka ludowa
Idea jest prosta. Masz za dużo jedzenia? Podziel się nim z innymi. Lodówka ludowa jest witryną, która stoi w ogólnodostępnym miejscu publicznym. Do jej działania potrzebny jest opiekun, który utrzyma ją w czystości; niezmienne miejsce, w którym będzie stała (dostępne dla wszystkich i nie piętnujące osób, które będą zostawiać i odbierać żywność); zadaszenie i prąd. Czy macie propozycję lokalizacji, w której mogłaby się znajdować?

Razem by nikt nie był głodny!


Źródło
Opublikowano: 2018-12-28 17:01:33

Otóż nie bez przyjemności obejrzałem po raz kolejny "Zjawę". Jasne, Leo w trybie montypajtonowskiego Rozporcjo

Otóż nie bez przyjemności obejrzałem po raz kolejny "Zjawę". Jasne, Leo w trybie montypajtonowskiego Rozporcjonowanego Rycerza bywa groteskowy, a sceny poetyckich wizji i reminiscencji niepotrzebnie zamulają klarowność tej brutalnej opowieści, ale wątek ojcowsko-synowski niszczy wprost niesamowicie – "Jestem tutaj. I będę tutaj" – i wywołuje u mnie jak zawsze wzrusz. Działa również wciąż perspektywa, z jakiej Iñárritu ukazuje Amerykę i jej wczesną dość historię – nieustająca, bezlitosna jatka, którą napędza rasizm, zemsta i pieniądze, nic innego; połączenie "Krwawego południka" z "Czarnym potokiem". Wszystko to na tle amerykańskiej natury ukazanej znakomicie jako niebezpieczny raj, bez pocztówkowo-bukolicznej fototapety. Tylko lodowe pustkowia, dzikie ogromne rzeki, lasy jak z kenozoiku, noc jak za pierwszych chwil stworzenia. W bonusie mistrzowski Tom Hardy jako cyniczny, bezwzględny Fitzgerald.

Zalecam. "Zjawa" pojawiła się na Netflixie.


Źródło
Opublikowano: 2018-12-28 00:21:04

Kochani, trzeba poinformować wpływowych działaczy PiS, zajadłych prawicowców i homofobiczno-antyaborcyjnych biskupów z n

Kochani, trzeba poinformować wpływowych działaczy PiS, zajadłych prawicowców i homofobiczno-antyaborcyjnych biskupów z negatywnym stosunkiem do in vitro, lewicy i „genderystów”, że jeśli chcą mieć pośmiertną fanfarę w polityczno-medialnym salonie, to niech jak najszybciej powiedzą coś niesympatycznego, bezkompromisowego o Prezesie – że jest po narkotykach albo że dąży po trupach do celu. Sprawdzone, działa.

Źródło
Opublikowano: 2018-12-27 23:02:25

Nie chciałbym już zajmować się Patrykiem Jakim. Chłop sromotnie przegrał i liczę, że popłynie w końcu tam, gdzie jego mi

Nie chciałbym już zajmować się Patrykiem Jakim. Chłop sromotnie przegrał i liczę, że popłynie w końcu tam, gdzie jego miejsce, którego nazwy z litości nie wymienię. Ale na jeszcze jedną wzmiankę sobie pozwolę.

Rzecznikiem Trzaskowskiego w Warszawie został znany dziennikarz, Kamil Dąbrowa. Gdybym był warszawiakiem, nie głosowałbym na Trzaskowskiego i nazwisko jego sympatycznego rzecznika pewnie niewiele by mnie interesowało. Tyle tylko że Jaki nie wykorzystał okazji do milczenia i nazwał Dąbrowę „internetowym trollem”.

No to Patryk, przypomnijmy jak zaczynałeś. Kiedy byłeś radnym Opola, pod artykułami o sobie samym nagminnie rozpływałeś się nad swoją działalnością. Jakiego używałeś wtedy nicku? To był ten legendarny „Awgan”, nie? A potem się pomyliłeś i wysłałeś przypadkiem do lokalnych mediów jako Awgan samopochwalnego maila ze swojej oficjalnej skrzynki.

Wygląda na to, że chyba byłeś internetowym trollem, prawda? Wszyscy popełniamy błędy, ale może jednak mógłbyś lepiej dobierać zarzuty.

Źródło
Opublikowano: 2018-12-27 21:22:34

Jak donosi Wyborcza.pl Trójmiasto dziecko kolejnego posła PiS otrzymało posadę w

Jak donosi Wyborcza.pl Trójmiasto dziecko kolejnego posła PiS otrzymało posadę w kontrolowanej przez PiS spółce Energa. Tym razem córka posła Cymańskiego. Rok wcześniej zatrudnienie w Enerdze znalazł syn posła Smolińskiego.

Pomóżmy pomorskim posłom PiS poszerzyć słownictwo za pomocą krzyżówki. Być może wtedy kierowane w ich stronę zarzuty staną się dla nich bardziej zrozumiałe.

Pionowo:
1. Wzajemne popieranie się osób należących do grupy powiązanej interesami. Kum…
2. Słynny bliski współpracownik Antoniego Macierewicza.
3. Potocznie protekcja, znajomości. Ch…
4. Wspieranie się nawzajem ludzi powiązanych ze sobą układami w celu osiągnięcia pewnych korzyści. …two

Poziomo:
5. Potocznie poparcie wpływowych osób. Także część ciała.
6. Załatwianie spraw poprzez protekcję. P…zm
7. Grupa osób wspierających się wzajemnie, dążąca do osiągnięcia jakichś korzyści. S…
8. Grupa ludzi i środowisk powiązanych ze sobą wspólnymi interesami, popierających i broniących się wzajemnie. k…ria
9. Faworyzowanie członków rodziny przy obsadzaniu stanowisk.

Na osobę, która pierwsza poda odpowiedzi w komentarzu pod tym postem czeka wdzięczność posłów PiS i satysfakcja z dobrego uczynku. 🙂

Artykuł Wyborczej o posadach w Enerdze dla dzieci posłów PiS:
➡️ http://trojmiasto.wyborcza.pl/…/7,35612,24311773,kolejne-dz…

Nasz poprzedni post o "dobrej zmianie" dla posłów i samorządowców PiS:
➡️ https://www.facebook.com/…/a.83583856320…/1332959520156359/…


Źródło
Opublikowano: 2018-12-27 19:32:22

Oddaliśmy dzisiaj hołd powstańcom biorąc udział w oficjalnych obchodach 100. roc

Oddaliśmy dzisiaj hołd powstańcom biorąc udział w oficjalnych obchodach 100. rocznicy wybuchu Powstania Wielkopolskiego[1]. Nasi przedstawiciele i przedstawicielki złożyły wieniec pod Pomnikiem Powstańców Wielkopolskich.

Pamiętamy o tych, którzy przelali krew w walce o sprawiedliwość społeczną i lepsze jutro dla wszystkich, a nie tylko dla wąskiej elity. Dlatego dzisiaj, 27 grudnia chyląc czoła przypominamy ich dziedzictwo i upominamy się o te same wartości: o demokrację – prawdziwą, a nie fasadową – o równość szans, o jakość życia codziennego.

Chwała bohaterom i bohaterkom Powstania!

[1] Więcej o wydarzeniach z 1918 roku tutaj: https://www.facebook.com/…/a.10119476288…/1893555640686953/…


Źródło
Opublikowano: 2018-12-27 19:09:10

Proszę Państwa, Thomas Piketty nie żyje. Zmarł nagle, splamion i w sromocie nie doczekawszy Wigilii, po otrzymaniu śmier

Proszę Państwa, Thomas Piketty nie żyje. Zmarł nagle, splamion i w sromocie nie doczekawszy Wigilii, po otrzymaniu śmiertelnego ciosu zadanego mu dnia 23. grudnia 2018 roku bezlitosnym piórem publicysty Tomasza Wróblewskiego.
Wraz z Pikettym odeszły jego skompromitowane teorie.
Nic nie zostało, nie ma nierówności, można się rozejść.
PS. Jakżeż musiała drżeć ręka Tomasza Wróblewskiego, kiedy – dorzynając Piketty'ego – musiał powołać się na progresję podatkową jako całkiem udane narzędzie?
<http://wei.org.pl/article/piketty-to-jednak-fake-news/…>


Źródło
Opublikowano: 2018-12-27 16:34:35

How Much of the Internet Is Fake?

niesamowity, fantastyczny tekst o tym, że WSZYSTKO TO ILUZJA, a my najprawdopodobniej jesteśmy tylko botami, które zbierają odsłonowo-bitcoinowo miodzik dla jakiegoś nastolatka w przyszłości.

"Fake people with fake cookies and fake social-media accounts, fake-moving their fake cursors, fake-clicking on fake websites — the fraudsters had essentially created a simulacrum of the internet, where the only real things were the ads.

[…]

Not only do we have bots masquerading as humans and humans masquerading as other humans, but also sometimes humans masquerading as bots, pretending to be “artificial-intelligence personal assistants,” like Facebook’s “M,” in order to help tech companies appear to possess cutting-edge AI.

[…]

Earlier this year, the writer and artist Jenny Odell began to look into an Amazon reseller that had bought goods from other Amazon resellers and resold them, again on Amazon, at higher prices. Odell discovered an elaborate network of fake price-gouging and copyright-stealing businesses connected to the cultlike Evangelical church whose followers resurrected Newsweek in 2013 as a zombie search-engine-optimized spam farm. She visited a strange bookstore operated by the resellers in San Francisco and found a stunted concrete reproduction of the dazzlingly phony storefronts she’d encountered on Amazon, arranged haphazardly with best-selling books, plastic tchotchkes, and beauty products apparently bought from wholesalers. “At some point I began to feel like I was in a dream,” she wrote. “Or that I was half-awake, unable to distinguish the virtual from the real, the local from the global, a product from a Photoshop image, the sincere from the insincere.”

How Much of the Internet Is Fake?

Turns out, a lot of it, actually.

Źródło
Opublikowano: 2018-12-27 11:52:26

Zandberg: Nie interesuje mnie żeby zostać uśmiechniętym, młodszym wasalem Schetyny w takiej czy innej formie

"Razem jest w polityce, bo chcemy propracowniczej, prospołecznej zmiany. Jesteśmy gotowi do współpracy, do budowy lewicowej alternatywy dla bloku liberalnego. Ale nie interesuje mnie, żeby zostać uśmiechniętym, młodym wasalem Grzegorza Schetyny.

Pracownicy w Polsce dostają dziś za mały kawałek tortu. Tego nie zmieni ani PiS, ani PO, może to zmienić tylko lewica. Jeżeli spojrzymy na pracowników socjalnych żyjących na granicy ubóstwa, nauczycieli którzy ledwo wiążą koniec z końcem czy znaczną część szeregowych urzędników, którym władze każą zaciskać pasa, to widać, że coś jest głęboko nie tak. Gospodarka rośnie, dochody publiczne rosną, a pracownicy budżetówki nie czują tego w kieszeni, bo podwyżek nie ma. Chcemy to zmienić. Bo nie chodzi tylko o to, by zapewnić ludziom bezpieczeństwo socjalne w chwili, gdy znajdą się w dramatycznej sytuacji życiowej. Nam zależy na tym, żeby pracownicy mieli większy udział w tym, co wszyscy wypracowujemy" – dziś w Polsacie mówiłem o tym, jak Razem chce uruchomić podwyżki płac w budżetówce i skąd wziąć na to pieniądze. Rozmawialiśmy także o naszym doniesieniu do prokuratury w sprawie podejrzanych zmian w cenach leków. Relacje pomiędzy ministerstwem a korporacjami farmaceutycznymi są zadziwiająco bliskie. Niestety – pod rządami PiS instytucje, które powinny walczyć z korupcją, udają, że problem nie istnieje.

http://300polityka.pl/…/zandberg-nie-interesuje-mnie-zeby-…/

Zandberg: Nie interesuje mnie żeby zostać uśmiechniętym, młodszym wasalem Schetyny w takiej czy innej formie

– Razem jest lewicową kotwicą na polskiej scenie politycznej. Polityka propracownicza, prospołeczna, to jest ta polityka, dla której jesteśmy w tej grze. Jesteśmy gotowi współpracować, żeby budować lewicową alternatywę dla bloku liberalnego. Nie interesuje mnie żeby zostać uśmiechni….

Źródło
Opublikowano: 2018-12-27 09:22:23

Ludzie pytają czasem, dlaczego lewica jest taka podejrzliwa wobec najbogatszych osób na świecie. „Co ci przeszkadza, że

Ludzie pytają czasem, dlaczego lewica jest taka podejrzliwa wobec najbogatszych osób na świecie. „Co ci przeszkadza, że właściciel Amazona ma tyle pieniędzy?” – słyszałem wielokrotnie. Zastanówmy się. Dlaczego można być podejrzliwym wobec ludzi, którzy mają ogromny wpływ na media (bo je posiadają), na politykę i prawo (bo stać ich na lobbing) oraz na opinię publiczną (patrz punkt pierwszy i drugi, dodaj do tego ogromne środki przeznaczane na reklamę)?

To zadziwiające, jak łatwo uśpić nasze odruchy obronne. Jeśli jakiś polityk skupia w swoim ręku nadmierną władzę, w naszej głowie zazwyczaj włącza się alarm. Protestujemy, wychodzimy na ulicę, piszemy manifesty. Gdy ktoś inny robi to samo, ale za pośrednictwem mechanizmów biznesowych, nie zwracamy na to uwagi. A nawet gorzej. Na przykład szef Amazona może liczyć na darmową pomoc internetowych wolontariuszy, którzy do utraty tchu będą go bronili w facebookowych dyskusjach. Bo miliarderzy, tak samo jak partie polityczne, mają swój twardy elektorat. Jednak w przeciwieństwie do polityków nie są wybierani w wyborach demokratycznych i nasza wiedza o ich interesach oraz nasz wpływ na ich działania są znikome.

Miliarderzy mają też o wiele lepszy PR niż politycy. To nie przypadek, że Donald Trump całą swoją kampanię prezydencką oparł na przesłaniu: Ameryka to wielka korporacja, ja jestem świetnym biznesmenem, będę wiedział, jak zarządzać tym interesem. Dla wielu ludzi to brzmi wspaniale. „Tak, tak oddajmy całą władzę w ręce biznesmenów. Oni rozwiążą nasze problemy!”. No i rozwiązują. Trump zdążył już zmniejszyć podatki najbogatszym i podejmuje nieustanne próby zniszczenia resztek publicznej służby zdrowia w USA.

Neil Postman, amerykański kulturoznawca, zastanawiał się kiedyś, jaka wizja autorytarnej przyszłości jest bardziej prawdopodobna. Ponura dyktatura Orwella czy może „wesoła” dyktatura Huxleya? Doszedł do wniosku, że ta druga i że wejdziemy do naszego więzienia przyszłości „roztańczeni i uśmiechnięci”. Niestety, tak to coraz częściej wygląda. Oddajemy władzę w ręce ludzi, nad którymi nie mamy żadnej kontroli demokratycznej, i robimy to z radością. Postrzegamy to jako poszerzanie naszej wolności. Bo im więcej rynku, tym więcej swobód, prawda? Otóż nie. Im więcej rynku, tym częściej zasada „jeden człowiek, jeden głos” jest zastępowana przez zasadę „jeden dolar, jeden głos”. Właściciel Amazona ma tych dolarów o wiele więcej niż my. W ciągu 9 sekund zarabia ich tyle, co przeciętny pracownik jego firmy przez rok. Tak bardzo skupiamy się na naszej wolności do konsumowania, że beztrosko oddajemy w zamian wolność do kształtowania polityki i świata wokół nas.

Dlatego tak, obawiam się najbogatszych ludzi na świecie. Obawiam się ich władzy i wpływów, obawiam się ich coraz powszechniejszego ubóstwiania, obawiam się tego, że jako społeczeństwo mamy coraz mniejszą kontrolę nad nimi. Słowem, obawiam się ich na tej samej zasadzie, na jakiej obawiałbym się dowolnej osoby dysponującej władzą dyktatorską. I nie ma najmniejszego znaczenia, w jaki sposób zdobyła ona tę władzę, jak ciężko na to pracowała i jakim genialnym umysłem może się pochwalić.

Źródło
Opublikowano: 2018-12-26 12:40:55

Architekt: Dom to nie miejsce, do którego się zaprasza obcych ludzi

Ciekawy wywiad. Jakże zbieżny z tym co mówimy w Marzę o Gdyni

„Miasto próbuje utrzymać witalność miejską w danym miejscu. Zatrzymać ludzi, nie rozbierając budynków, bo wie, że cykle inwestycyjne są koniunkturalne, czyli raz góra, raz dół.”

Architekt: Dom to nie miejsce, do którego się zaprasza obcych ludzi

Dla kolejnych pokoleń mieszkanie będzie tym samym co Netflix lub Spotify. Zestawem możliwości ujętych w abonamencie. Ich będzie interesowało to, żeby ktoś odbierał im pranie i sprzątał. Mieszkanie, podobnie jak samochód, będzie dla nich usługą, a nie przedmiotem, który muszą mieć….

Źródło
Opublikowano: 2018-12-25 15:39:18

24 grudnia jest dniem odpoczynku w wielu krajach Unii Europejskiej. Dziś świętują między innymi nasi sąsiedzi, Czesi. W

24 grudnia jest dniem odpoczynku w wielu krajach Unii Europejskiej. Dziś świętują między innymi nasi sąsiedzi, Czesi. W krajach, w których są silne związki zawodowe, pracownicy wywalczyli wolne w Wigilię w oparciu o układy zbiorowe.

Wigilijne spotkanie to w Polsce zwyczaj tak powszechny, że niezależny od przekonań religijnych. Wolne ułatwiłoby życie ludziom, którzy przemierzają dziś Polskę, żeby spotkać się z rodziną mieszkającą w innej miejscowości. Życzę sobie i Państwu, żeby kolejny 24 grudnia był już dniem wolnym także u nas.

Wesołych Świąt!

Źródło
Opublikowano: 2018-12-24 15:06:03

Wiele osób mnie pyta, czy skoro po wyborach trochę ucichłem, to znaczy, że już zrezygnowałem.

Wiele osób mnie pyta, czy skoro po wyborach trochę ucichłem, to znaczy, że już zrezygnowałem.

Moje drogie i drodzy: nie, odpoczywam. Po niezwykle intensywnym czasie nabieram sił, bo mam w życiu jeszcze bardzo dużo do zrobienia. Niedługo wrócę i z Waszą pomocą działamy dalej!

I tego Wam właśnie życzę najbardziej na najbliższe dni: odpoczynku. Byście nabrali dokładnie tyle sił, ile potrzebujecie do realizacji Waszych życiowych celów.

Wszystkiego dobrego!


Źródło
Opublikowano: 2018-12-24 13:22:06

Spełnionych radości!

Spełnionych radości!

Wesołych świąt i wypasionej komunikacji miejskiej, mieszkań komunalnych, placów zabaw, żłobków, parków, chodników dla pieszych, braku korków i spełnienia wszystkich innych marzeń o Gdyni!


Źródło
Opublikowano: 2018-12-24 12:29:01

Świąt pełnych miłości, ciepła i nadziei, a w Nowym Roku dużo siły do działania ż

Świąt pełnych miłości, ciepła i nadziei, a w Nowym Roku dużo siły do działania życzy Razem Poznań!

I oczywiście – samych trafionych prezentów pod choinką

[Opis dla osób niewidomych i niedowidzących: Grafika przedstawia postać Mikołaja z twarzą pewnego znanego niemieckiego filozofa. Obok napis: „Wesołych Świąt!”]


Źródło
Opublikowano: 2018-12-24 12:02:01

Hej ho! Drogie, drodzy! Życzymy Wam przede wszystkim spełnienia marzeń. Aby znik

Hej ho! Drogie, drodzy! Życzymy Wam przede wszystkim spełnienia marzeń. Aby zniknęły wszelkie przejawy niesprawiedliwości na świecie i 2019 rok przyniósł siłę i nadzieję. Życzymy również zdrowia, zarówno Wam, jak i Waszej rodzinie i przyjaciołom. Wszystkiego najlepszego!

[Opis grafiki: Przedstawia ona dwie uściśnięte delikatnie dłonie, na tle choinek i płatków śniegu. Poniżej widnieje napis „Życzymy Wam, by święta były czasem jedności, równości i dzielenia się z innymi tym, co mamy najlepsze, a Nowy Rok przyniósł siłę i nadzieję”. Razem]


Źródło
Opublikowano: 2018-12-24 08:56:43

Doskonale Szare on Twitter

Sądzę, że ten pełen nonsensów, kłamstw i dziadkowych fantazji artykulik Korwina o globalnym ociepleniu opublikowany w "Rzepie"/"RP.pl" – "Rzepo", poważny tytule, kto następny? ojciec Bashobora o wskrzeszeniach? Donald Trump o definicji prawdy? – to ostateczny dowód na to, że medium pragnące uchodzić za wiarygodne i profesjonalne winno być lokalem z selekcją, a nie darmowym koncertem Sławomira w Krulowie z okazji Dnia Bredzonki.

Tu ledwie wstęp do debunku wykonanego przez Doskonale Szare –

"Jest bardzo charakterystyczne, że niemal każda postawiona przez JKM teza okazuje się być kłamstwem".

i

"I tak dalej, i tak dalej. Niektóre wątki celowo pominąłem, bo sprostowanie bzdur których napisanie zajęło @JkmMikke zapewne kilka minut, wymagałaby kilku godzin streszczanie literatury przedmiotu".

Doskonale Szare on Twitter

“Nie mam chwilowo czasu ani możliwości aby napisać porządną polemikę z tekstem @JkmMikke, dlatego będzie musiała wystarczyć długa nitka na tt. https://t.co/TtqAKtdy8g

Źródło
Opublikowano: 2018-12-23 23:00:04

Dziś w Olsztynie uczestniczyliśmy i uczestniczyłyśmy w akcji „Oskarżamy pedofiló

Dziś w Olsztynie uczestniczyliśmy i uczestniczyłyśmy w akcji „Oskarżamy pedofilów – wierzymy ofiarom”. Pod katedrą zawiesiliśmy i zawiesiłyśmy dziecięce buciki.

Kościół kręci, kłamie, obraża ofiary, czynnie wspiera nie tylko sprawców gwałtów na dzieciach, jak i ich pomocników – biskupów, przełożonych, wszystkie te potwory bez serca i sumienia, ludzi, którzy wiedząc o tych straszliwych zbrodniach, biernie i czynnie je ukrywali.

Nie akceptujemy żadnej przemocy seksualnej, szczególnie skierowanej wobec dzieci!
Nie zgadzamy się na ukrywanie pedofilów w kościele!
Wszelkie tłumaczenia i usprawiedliwienia powyższych zachowań są niedopuszczalne!



Źródło
Opublikowano: 2018-12-23 20:14:23

Mother Spends 17 Years Documenting Her Son Growing Up, And The Result Is Truly Powerful artFido

ale doskonała zdjęciocepcja. paczajcie.

Mother Spends 17 Years Documenting Her Son Growing Up, And The Result Is Truly Powerful artFido

Taipei photographer Annie Wang decided early on that the stereotypical image of mother and child wasn’t going to work for her. “My artistic strategies are based on self-representation,” Annie said. Her series ‘The Mother As A Creator‘ is an attempt to represent the fusion of artist and mot…

Źródło
Opublikowano: 2018-12-22 23:01:16

Przeczytałem z przyjemnością, bo to profesjonalna robota dziennikarska, ale i z narastającym przekonaniem, że kolejną rz

Przeczytałem z przyjemnością, bo to profesjonalna robota dziennikarska, ale i z narastającym przekonaniem, że kolejną rzecz o kremlinologii w trumpowskim Białym Domu chyba sobie darują, jako że w mniejszym lub większym stopniu wszystko to znamy z gazet, niusów i twittera, a po drugie ta szalona partia warcabów z własnym personelem, zbijam sekretarza, przesuwam doradcę, zbijam doradcę, przesuwam sekretarza etc. nie jest aż tak fascynująca, jak by można było sądzić. Osobiście bardziej ciekawi mnie, co uformowało Trumpa, jak udało mu się przetrwać tak długo na szczycie pomimo licznych plajt i kompromitacji, dlaczego ci, którzy przez lata go promowali, dając mu okładki, reality show, niekończącą się atencję, nie zauważyli, że kreują potwora, czemu zawierzyli mu "zwykli ludzie", choć przez całą swoją karierę dewelopersko-celebrycką gardził takimi szarakami, wykorzystywał ich, skubał do goła i porzucał. Interesująca jest też sama kultura, której jest on zarazem symbolem i dzieckiem, czyli ta neolibska głównonurtowa przestrzeń medialna, w której bogactwo utożsamione zostało z sukcesem i mądrością, arogancja z pewnością siebie, socjopatia dowodzi umiejętności radzenia sobie w firmie, a krytyka miliarderów to igrzyska przegrywów, zazdrośników i szaleńców.

Natomiast "Strach" opowiada o takich rzeczach, że już po pierwszych stu czy dwustu stronach chciałoby się dostać z boku informację, że to jednak z lekka podpompowane, na dopalaczu sensacji, niby nonfik, ale wiecie, autor był przez lata naczelnym 'Super Expressu". Niestety. Raczej sama prawda, a Woodward to marka i gwarancja rzetelności. W efekcie czego przerażenie z lekka tężeje, kiedy czyta się o wyczynach Trumpa i poznaje motywy jego decyzji. Trudno wybrać, który Trump jest gorszy. Idiota, który nie wie praktycznie niczego o współczesnym świecie, ekonomii, armii, globalnych układach i polityce międzynarodowej i nie dość, że nie wie, to nie zamierza jakiejkolwiek wiedzy nabywać, olewa analizy, wykresy, dane wywiadów, rozwodzącym się nadto doradcom każe (literalnie) spierdalać i ufa wyłącznie swojej intuicji i metodom postępowania wyniesionym z biznesu, a są to metody na poziomie strategii negocjacyjnej Typowego Mirka Handlarza na giełdzie samochodowej pod Kaliszem. Czy też gość, który ma wkręcone kilka obsesji i wraca do nich co rusz, nie zważając na ostrzeżenia i błagania współpracujących z nim polityków, wojskowych czy doradców. Za nic na przykład nie mógł zrozumieć, że system antyrakietowy ulokowany w Korei Południowej jest wart ponoszenia wszelkich kosztów, bo dzięki niemu czas reakcji na ewentualną jądrówkę od Kima wynosi 7 sekund, podczas gdy system na Alasce to cały kwadrans po odpaleniu. Chce wycofać się z Afganistanu, Iraku, Syrii i rozwalić NATO i NAFTĘ. Marzy o wprowadzeniu najróżniejszych ceł, których działania nie rozumie, a długofalowego efektu nie jest sobie w stanie wyobrazić. Uważa przywódcę Chin za kumpla, choć Chiny ogołacają Stany zawodowo z pomysłów i technologii. Etc. etc.

Jeśli doda się do tego ogromny wpływ, jaki ma na niego telewizja – ogląda po 6-8h dziennie – twitter, nocne pogaduszki przez telefon z tymi, których aktualnie lubi, córka z zięciem i emocjonalna niestabilność – plus totalny burdel w cyrkulacji najważniejszych dokumentów, honorowaniu procedur i funkcjonowaniu kadr – to cudem wydaje się to, iż przez ostatnie dwa lata nie wybuchła III wojna światowa. Trump w Białym Domu to nie "House of Cards", ale "In the Loop" łamane przez "Szpiegów takich my".

Zalecam.

—–

Chętnie bym przeczytał krytyczną książkę o Obamie, zastygłym na cokole pieszczoszku mediów, bo "Strach" to kolejna rzecz, w której nie do końca wprost padają sugestie, że mnóstwo toksycznego gówna na świecie – Libia, Syria, Afganistan etc. – to jego zasługa, gdyż ten ciągle odraczał podjęcie stanowczych kroków, wahał się, przeciągał i dbał w pierwszym rzędzie o swój własny pijar i bycie cool.

("Strach. Trump w Białym Domu" przeł. H. Jankowska, P. Bravo, M. Studencki, J. Wąsiński, J. Żuławnik)


Źródło
Opublikowano: 2018-12-22 20:41:05

Za 228 tys. TK i KRS debatują o niezawisłości sądów, moderuje Wildstein. Sprawdź MENU

nowy program PiS: kapłon+

"Trybunał Konstytucyjny mgr Julii Przyłębskiej konferował 8 października 2018 roku w Sali Wielkiej Zamku Królewskiego w Warszawie „O roli sądu konstytucyjnego we współczesnym państwie”. Imprezka kosztowała 182 tys. zł. Z ciekawszych pozycji – usługa kateringowa za 47 tys. zł oraz moderacja wybitnego konstytucjonalisty Bronisława Wildsteina za 1850 zł. Szczegółów menu nie znamy.

Z kolei 7 grudnia 2018 Nowa KRS uroczyście obchodziła „100 lat niezawisłości sądownictwa w Polsce”, w towarzystwie m.in. posła do europarlamentu z partii Marine Le Pen, za 46 tys. zł. Poza trudnym do wyceny pokarmem intelektualnym, sędziowska kasta raczyła się zupką rakową i roladą z kapłona z jarmużem, karmelizowaną gruszką i chilli.

Politycy PiS i prawicowe media zarzucały Trybunałowi Konstytucyjnemu Andrzeja Rzeplińskiego „bizantyjskie rozpasanie”. Jeśli tak, to TK Julii Przyłębskiej należałoby uznać za „Bizancjum+”. Podobnie jak nową KRS, która tak bardzo się odcina od wizerunku „nadzwyczajnej kasty”, ale jej nie wychodzi.

Portal braci Karnowskich „wPolityce.pl” w maju 2017 roku rozdzierał szaty z powodu rozrzutności publicznych środków, jaką miała wykazywać się „kasta trybunalska”. Chodziło o koszt pożegnalnej kolacji dla Prezesa TK Andrzeja Rzeplińskiego tuż przed jego przejściem w stan spoczynku. Sam catering miał kosztować 4350 zł. Całość, razem z pamiątkowym piórem dla Rzeplińskiego, kosztowała 9920 zł. „Hulaj dusza, piekła nie ma! – pomstował portal na „bizantyjski styl życia” prof. Rzeplińskiego.

Jesteśmy przekonani, że portal Karnowskich uniesie się teraz z oburzenia, widząc rozrzutność Julii Przyłębskiej. O wiele większą rozrzutność".

Za 228 tys. TK i KRS debatują o niezawisłości sądów, moderuje Wildstein. Sprawdź MENU

Konferencja "O roli sądu konstytucyjnego we współczesnym państwie" z bezcenną wypowiedzią mgr Przyłębskiej i moderacją Wildsteina kosztowała 182 tys.

Źródło
Opublikowano: 2018-12-22 17:03:56

Obejrzyj #2018



Źródło
Opublikowano: 2018-12-22 13:30:17

Co z tego, że jesteśmy coraz wydajniejsi. Rozjazd między pracą a płacą w Polsce jest największy w OECD


Forsal.pl: „Na aktualności zyskują stwierdzenia Marksa o walce klas. Na naszych oczach ponownie mocno rozgorzał konflikt pomiędzy właścicielami kapitału a pracownikami. „

Co z tego, że jesteśmy coraz wydajniejsi. Rozjazd między pracą a płacą w Polsce jest największy w OECD

Polska gospodarka prze do przodu, ale nie ciągnie za sobą wszystkich i w takim samym tempie. Wynagrodzenia Polaków co prawda rosną, ale niewystarczająco szybko. Wzrost płac ślimaczy się za wzrostem wydajności.

Źródło
Opublikowano: 2018-12-22 11:26:44

Wśród nocnej ciszy smog się rozchodzi…

🎶 Wśród nocnej ciszy smog się rozchodzi… 🎶

A rozchodzi się jak Polska długa i szeroka. Mamy najgorsze powietrze w całej Europie, ale dla rządzących to nadal za mało, żeby ogłosić alarm smogowy. W krajach zachodnich mieszkańcy są informowani i alarmowani nawet przy poziomach trzykrotnie niższych niż wynosi polski poziom. Ograniczany jest ruch samochodowy i wprowadzany zakaz jeżdżenia dieslami.

A u nas jak jest? Siwo, ponuro, a po przyjściu do domu pachniemy jak byśmy cały wieczór stali przy ognisku. W płucach – PM10, PM2.5 i silnie rakotwórczy benzo[a]piren.

To jednak nadal za mało, aby nasze władze i samorządy ogłaszały alarm smogowy!

Smog szkodzi kobietom w ciąży. Dzieci, których matka przebywa często na zanieczyszczonym powietrzu rodzą się z niższą wagą, mniejszym obwodem główki i mniejszą masą ciała. Dzieci mają gorsze wyniki spirometrii.

To nadal za mało dla naszych władz, aby ogłosić alarm smogowy!

Po pięciu minutach oddychania smogowym powietrzem najmniejsze cząsteczki pyłu zawieszonego krążą już po całym organizmie siejąc spustoszenie. Pierwsze objawy zatrucia smogiem to katar, ból gardła, podrażnienie spojówek i ból głowy. Po wieloletnim przebywaniu w zanieczyszczonym powietrzu mamy wysokie ryzyko zachorowania na raka płuc.

To nadal za mało, aby ogłosić alarm smogowy!

Co trzeba zrobić? Należy natychmiast wyeliminować ze sprzedaży kotły, które nie spełniają norm ekologicznych. Rząd i samorządy muszą podjąć walkę z ubóstwem energetycznym. Popularność „kopciuchów” wynika w dużym stopniu z biedy. Wielu osób nie stać na inne paliwo niż to najtańsze, często zanieczyszczone. Stopniowo należy ograniczać ruch samochodowy w miastach, a zwłaszcza w ich centrach.

[Opis dla osób niewidomych i niedowidzących: Na górze grafiki jest tytuł wielkimi literami: "Boże Narodzenie w Polsce 2018". Poniżej jest obraz przedstawiający scenę narodzenia Jezusa Chrystusa w stajence. Są trzy dymki z wypowiedziami: jednego z Trzech Króli: "Gdzie on jest?"; Maryi: "Ekhu ekhu…" oraz anioła: "Boże, jaki syf…". Przy nowo-narodzonym Jezusie jest emotikonka płaczu.]


Źródło
Opublikowano: 2018-12-22 10:10:00

Syn Polski / Film / dwutygodnik.com

redaktor Socha nie daje żadnych szans

"Państwo jest równocześnie nowoczesne i zapuszczone – w państwowych fabrykach wyprodukowano traszki – smartfony, których zazdroszczą nam Amerykanie – ale milicjanci ciągle jeżdżą gruchotami sprzed potopu. Partyjna nomenklatura winduje na stanowisko prozachodniego technokratę, dzieci elit kształcą się w elitarnych szkołach, najgroźniejszy mafioso pochodzi z Wietnamu, a będący w jego władaniu Little Sajgon zjadł już pół Warszawy. Można w taki obrót świata uwierzyć? Można, tylko najpierw trzeba uwierzyć, że Polska może modelować swoją historię do woli, że jest wyspą dryfującą na otwartym oceanie, naprawdę daleko od krajów, które decydują o kształcie globalnej geopolityki.

[…]

Terroryści – kolejne dziwowisko. Zwerbowani wśród młodzieży, wyszkoleni nie wiadomo gdzie, zachowują się jak profesjonaliści z wieloletnim stażem, co więcej, mają twierdzę w środku miasta, czego o dziwo nikt do tej pory nie odkrył. Na ich czele stoi niejaka Ofelia – dziewczyna w płaszczu z lateksu. Ofelia, czyli polska Trinity. Neo to z kolei Syn Polski: dziecko z emblematycznego obrazka sprzed lat, stojące nad trumną rodziców, którzy zginęli w zamachach.

[…]

To ten rodzaj opowieści, która zaczyna się od przemowy starego profesora prawa skierowanej do głównego bohatera, skoncentrowanej na tym, czym różni się sprawiedliwość od prawdy. W następnej retor wręcza słuchaczowi tajemniczą teczkę z prośbą, żeby się jej przyjrzał. Chwilę później ginie. Młodzieniec tymczasem zagląda w papiery i już po chwili zaczyna się głowić: gdzie jest prawda? czym jest sprawiedliwość? Następnie udaje się do milicjanta (w tej roli Robert Więckiewicz), który mówi: hm, to bardzo interesujące".

Syn Polski / Film / dwutygodnik.com

„1983”, pierwsza polska producja przygotowana dla Netflixa, potyka się bez przerwy o własne nogi, a właściwie – potyka się o nieudolny scenariusz

Źródło
Opublikowano: 2018-12-21 20:50:00

Są takie momenty, które potrafią rozłożyć na łopatki. We wtorek przegrałem spraw

Są takie momenty, które potrafią rozłożyć na łopatki. We wtorek przegrałem sprawę dotyczącą dyskryminacji w pracy. Po 2,5 letnim procesie to była bardzo bolesna przegrana. Dzisiaj znalazłem na swoim biurku w kancelarii prezent świąteczny. Był bilecik, z którego wyczytałem, że obdarowała mnie pani, której sprawy nie udało się wygrać. Wzruszenie ogromne, bo odebrałem to, jako wyraz sympatii i uznania niezależnie od wyniku procesu. Bardzo dziękuję Pani Tereso!


Źródło
Opublikowano: 2018-12-21 14:56:08