Obłędny kult Rajsa "Burego" czy Brygady Świętokrzyskiej to splunięcie w twarz prawdziwym bohaterom Polskiego Państwa Podziemnego. Bohaterów i zbrodniarzy nie wolno stawiać w jednym szeregu. Czas zlikwidować Narodowy Dzień Pamięci "Żołnierzy Wyklętych".

"Żołnierze wyklęci" to zakłamane pojęcie. Środowiska radykalnej prawicy wykorzystują ten termin do gloryfikacji otwartych faszystów oraz zbrodniarzy, którzy splamili honor żołnierski terroryzowaniem ludności cywilnej i atakami wymierzonymi w mniejszości narodowe. Za plecami rotmistrza Pileckiego czy przywódców Państwa Podziemnego przemyca się kult hitlerowskich kolaborantów i ludobójców. Nie może być na to naszej zgody.

Przywódcy Państwa Podziemnego mieli jednoznaczną opinię o nacjonalistach, którzy odmówili podporządkowania się Armii Krajowej, a często kolaborowali z niemieckim okupantem. Zygmunt Zaremba, socjalista i jeden z przywódców niepodległościowej konspiracji, pisał: "NSZ [został postawiony] poza nawias Polski Podziemnej. Polska Podziemna przyjęła zasady demokracji i postępu społecznego i położyła je jako fundament niepodległości. NSZ wyznawał ideologię faszystowską, wrogą demokracji i postępowi społecznemu".

[Opis grafiki dla osób niewidomych i niedowidzacych: W tle górnej części grafiki zdjęcie ofiar 3. Wileńskiej Brygady NZW w Zaleszanach na Białostocczyźnie i tekst: "Romuald Rajs „Bury”, Hubert Jura „Tom”, Józef Kuraś „Ogień”, Mieczysław Pazderski „Szary”…". Na środku napis: "To nie są nasi bohaterowie". Niżej tekst: "Mówimy „nie” kultowi zbrodniarzy!" oraz logo Lewicy Razem.]


Źródło
Opublikowano: 2019-03-01 16:44:15