Miało być 4,78 proc. PKB na zdrowie w 2018 roku, wyszło 4,25 proc. Oszukano pacjentów i przedstawicieli zawodów medycznych. Jeśli chcecie wiedzieć, dlaczego na wizytę u specjalisty czeka się ponad 12 miesięcy, a na sanatorium często ponad 18 miesięcy, to tutaj macie jednoznaczną odpowiedź: publiczne wydatki na ochronę zdrowia są po prostu zbyt niskie!

Polski system ochrony zdrowia nigdy nie będzie dobrze działać, jeśli będziemy na nim oszczędzać. Koalicja #LewicaRazem chce podniesienia publicznych wydatków na zdrowie do 6,8 proc. PKB. Dzięki temu będziemy mogli sfinansować podwyżki dla personelu medycznego – pielęgniarki, fizjoterapeuci, młodzi lekarze i przedstawicielki innych zawodów nie będą musieli wyjeżdżać z Polski, żeby godnie zarabiać. Wprowadzimy też pełną refundację leków na receptę, bo nikt nie powinien być zmuszony wybierać między zdrowiem a opłaceniem rachunków.

[Opis grafiki dla osób niewidomych i niedowidzących: Zrzut ekranu z wpisu członka Razem Jerzego Przystajki w serwisie Twitter. Jego treść jest następująca: "Publiczne wydatki na zdrowie odstają w tej chwili o około 10 mld zł od obietnic PiS. Wydajemy 4,25% PKB (miało być 4,8%). Za takie pieniądze można by było np. całkowicie znieść odpłatność za leki na receptę w aptekach! #".]



LewicaRazem

Źródło
Opublikowano: 2019-03-11 17:17:52