Mieszkasz i pracujesz poza dużym ośrodkiem miejskim? Twoje prawa są łamane i zgłaszasz pracodawcę do sądu? Przygotuj się

Mieszkasz i pracujesz poza dużym ośrodkiem miejskim? Twoje prawa są łamane i zgłaszasz pracodawcę do sądu? Przygotuj się na podróże, bo zgodnie z projektem rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości w 12 miejscowościach znikną sądy pracy.

Ministerstwo twierdzi, że celem zmian jest „racjonalne wykorzystanie kadr”. Może z punktu widzenia tabelek wypełnianych w Ministerstwie. Ale czy jest to racjonalne z punktu widzenia tych osób, którym sądy mają służyć, czyli obywatelek i obywateli? Odpowiedź jest prosta – nie!

Dla osób mieszkających w gminach, które podlegały likwidowanym właśnie wydziałom pracy w Świeciu czy Głogowie oznacza to, że jeżeli zdecydują się wytoczyć sprawę swojemu pracodawcy, na rozprawy będą musiały jeździć kilkanaście-kilkadziesiąt kilometrów dalej niż do tej pory. A wbrew medialnym zaklęciom o „rynku pracownika” Polska wcale nie jest rajem dla pracowników. Nasze prawa regularnie są łamane i czasem musimy dochodzić sprawiedliwości w sądzie. Żeby ta ochrona była prawdziwa, jeszcze musimy mieć do sądu dostęp. W polskich realiach, z kiepskim transportem publicznym między mniejszymi ośrodkami, takie przeniesienie sądu może skutkować znacznym utrudnieniem mieszkankom i mieszkańcom niektórych gminy dostępu do tej ochrony!

Można pewnie ironizować, że minister Ziobro oczekuje, że obietnica PiS o odtworzeniu sieci połączeń PKS zostanie zrealizowana w ciągu ledwie paru miesięcy. Ale prawda jest znacznie smutniejsza: w naszym kraju sądy są rozliczane z tabelkowej efektywności załatwiania spraw, a nie z wymierzania sprawiedliwości. Rząd PiS-u nie jest pierwszym, którego działania to pokazują.

Żeby sądy powszechne naprawdę takie były, muszą stać się naprawdę dostępne. To znaczy, że musimy mieć łatwy dostęp do nich także w najbardziej dosłownym tego słowa znaczeniu – ich siedziby muszą być równomiernie rozłożone po całym kraju. Muszą też być dostępne finansowo – opłaty sądowe nie mogą blokować możliwości dochodzenia praw. Potrzebujemy bezpłatnej pomocy prawnej z prawdziwego zdarzenia, dostępnej dla każdego, żeby korzystne wyroki nie były przywilejem dla bogatszych. Pracownicy sądów muszą być godnie wynagradzani, a organizacja pracy w sądach musi w końcu zacząć im pomagać, a nie przeszkadzać w pracy. I wreszcie: sądy muszą się otworzyć na społeczeństwo, otrząsnąć z prawniczego żargonu i zacząć mówić do ludzi. Nie może być mowy o sprawiedliwości, kiedy nie rozumiemy wyroku. Takich zmian, a nie likwidacji lokalnych wydziałów, potrzebujemy jako obywatele i pracownicy.

I takiego sądownictwa chce #LewicaRazem. Jeżeli chcesz, żeby sądownictwo zaczęło służyć dobru wspólnemu, a nie tylko uprzywilejowanym, 26 maja zagłosuj na Lewicę Razem!




Źródło
Opublikowano: 2019-03-27 14:47:12