Marszałek Senatu Stanisław Karczewski stwierdził, że pracuje dla idei. W jego przypadku oznacza to prawie 20 tys. zł miesięcznie. Tymczasem pod jego nosem zewnętrzna firma sprzątająca zatrudnia na umowach śmieciowych za najniższą krajową, czyli kwotę, która nie starczy na czynsz, jedzenie, ubrania, bilet komunikacji publicznej czy leki!

Sprzątaczki nie mogą jeździć windą z senatorami. Łamanie prawa w jednej z najważniejszych polskich instytucji

Komitet Lewica Razem domaga się natychmiastowej reakcji na sytuację osób sprzątających Senat. W piątek zorganizował konferencję w tej sprawie i wręczył senatorom prezenty: zmiotki.

Źródło
Opublikowano: 2019-04-12 12:12:23