W centralnym punkcie naszego domu, między kuchnią a dużym pokojem, mamy taką tablicę. Są na niej same najważniejsze rzeczy: miarki wzrostu dzieci, zasady naszego domu (jedna z nich brzmi: przytulamy się najczęściej, jak się da), magnetyczne literki do ćwiczeń czytania Artura, kalendarz wywozu śmieci, magnesy z fajnych miejsc, które odwiedziliśmy oraz… tęczowa chorągiewka. Wisi tam od roku na pewno, bo rok temu zrobiliśmy tę ścianę. Nikogo w naszym domu to nie obraża.
Nie ma na tej ścianie symboli religijnych, bo nie jesteśmy religijni. Ja kiedyś byłam, serio. Ale Kościół Katolicki w Polsce skutecznie sprowadził mnie z tej drogi. Jeśli cokolwiek miałoby mnie na tę ścieżkę kiedykolwiek nawrócić, mogłaby to być np. Czarna Madonna w tęczowej aureoli… Jako symbol Matki Boskiej – Matki Ludzkiej, która kocha i otacza opieką wszystkie swoje dzieci, zwłaszcza te wyszydzane, dyskryminowane, odczłowieczane co krok. Bo czy nie taka właśnie w doktrynie wiary jest Maryja?
Ale widzę, co się dzieje i wiem, że tak się nigdy nie stanie, bo KK i jego również świeccy funkcjonariusze, w osobach liberalnych polityków z ustami pełnymi hipokryzji, to fabryka nienawiści, z którą nie chcę mieć nic wspólnego.
#tęczanieobraża #MatkaBoskaRówności #lgbt #egalite #równość #miłośćniewyklucza #świeckiepaństwo #LewicaRazem



,,,,,,,

Źródło
Opublikowano: 2019-05-07 14:08:06