W ciągu rządów PO zamknięto w Polsce około 1400 (słownie: tysiąc czterysta) szkół. Ostatnie z nich likwidowano jeszcze n

Remigiusz Okraska:

W ciągu rządów PO zamknięto w Polsce około 1400 (słownie: tysiąc czterysta) szkół. Ostatnie z nich likwidowano jeszcze niedawno, w roku 2015. Przyczyna była zawsze taka sama: "za małe" obłożenie klas dziećmi, czyli sytuacja, w której nie zbiera się w roczniku ze trzydzieści dzieciaków w klasie, zatem zgodnie z logiką subwencji oświatowych szkoła jest dla samorządu zbyt kosztowna, więc się ją zamyka. Dzieci sobie przecież dojadą gdzieś daleko same, zawiozą je rodzice, jedni i drudzy stracą czas, dogęści się klasy w innych szkołach, niech siedzą po 35 osób i udają, że to są warunki do nauki, do wychowania, do rozpoznania jakichś problemów personalnych, grupowych, rówieśniczych itd.

Czasami ktoś protestował, właśnie rodzice czy społeczności lokalne, ale kogo to obchodziło, że gdzieś tam na wsi, w małym miasteczku, w "gorszej" dzielnicy dużego miasta zamykana jest szkoła? Liberalne media? Lewicę? Autorytety moralne? Obrońców demokracji? Przecież nie, takie sprawy przechodziły prawie bez echa. 1400 szkół w ciągu kilku lat przestało istnieć, to była hekatomba edukacyjna.

Być może PiS schrzanił reformę edukacji i absolutnie nie odbieram nikomu prawa krytyki tego, że dzieciaki muszą siedzieć do wieczora w szkołach, to jest jakiś nonsens i nie powinno to mieć miejsca. Ale gdybyśmy mieli o 1400 szkół więcej, to raczej by tego problemu nie było. A głosy troski o stan edukacji byłyby jakoś bardziej wiarygodne, gdyby rozlegały się zawsze, w tym w obliczu masowej likwidacji placówek oświatowych, a nie tylko wtedy, gdy pan Schetyna chce wrócić do władzy, a "Gazeta Wyborcza" do liczenia wpływów z reklam spółek skarbu państwa.

Źródło
Opublikowano: 2019-08-31 23:52:12

Po 39 latach od porozumień sierpniowych prawo do tworzenia wolnych, niezależnych od pracodawców związków zawodowych nada

Po 39 latach od porozumień sierpniowych prawo do tworzenia wolnych, niezależnych od pracodawców związków zawodowych nadal nie jest przestrzegane. Ludzie są wyrzucani z pracy za to, że odważyli się założyć związek. Sądy pracy działają tak przewlekle, że opłaca się łamać to podstawowe prawo pracownicze.

Co robi rząd z okazji rocznicy? Zmienia prawo? Ułatwia tworzenie związków zawodowych w sektorze prywatnym? Przedstawia ambitny projekt, jak przyspieszyć działanie sądów pracy? A może bierze któryś…

Źródło
Opublikowano: 2019-08-31 22:11:25

Klasika to je normalne: jakościowe świętowawrzynieckie z Moraw

Remigiusz Okraska:

Na blogu napisałem o fajnym winie z Moraw z upraw ekologicznych i ze szczepu, który nie jest uprawiany i przerabiany na trunek nigdzie poza umownie pojętą Europą Środkową:

Klasika to je normalne: jakościowe świętowawrzynieckie z Moraw

„Klasika to je normalne”, tak pewien pan tłumaczył pewnej pani znaczenie nazwy rubryki „Klasika” w karcie dań restauracji browaru Ježek w Ji…

Źródło
Opublikowano: 2019-08-31 22:03:18

Olsztyńska aktywistka. Z wykształcenia pedagożka, obecnie na emeryturze. W wolny

Olsztyńska aktywistka. Z wykształcenia pedagożka, obecnie na emeryturze. W wolnym czasie czyta książki, pielęgnuje działkę i słucha muzyki rockowej. Pryncypialna zwolenniczka świeckości państwa i społecznego egalitaryzmu.

Pomysłodawczyni wprowadzenia darmowych biletów dla pracowników socjalnych w…


Źródło
Opublikowano: 2019-08-31 21:02:34

Portal Money.pl, który ani trochę nie jest propisowski, za to jest bardzo probiznesowy, napisał: „Duży handel detaliczny

Remigiusz Okraska:

Portal Money.pl, który ani trochę nie jest propisowski, za to jest bardzo probiznesowy, napisał: „Duży handel detaliczny bije właśnie rekordy zysków. A i mały, zamiast się kurczyć, zaczął rosnąć. Co zaskakujące, wszystko to przy zaostrzającym się z roku na rok zakazie handlu w niedziele”.

Cóż, upadł z hukiem kolejny z liberalnych mitów, który to już raz. A ja przy okazji pomyślałem – bo pełen jestem myśli złych i niedopuszczalnych przez tzw. rozsądnych ludzi – że co by było, gdyby rewersem honorariów za liberalne „prognozy”, „analizy” i „ostrzeżenia” stała się zasada przekazywania tychże honorariów na jakiś słuszny cel publiczny, gdy takie wywody okażą się niewarte funta kłaków. No bo jak to jest, że można głosić dowolne farmazony, żyć z tego dobrze, a później, gdy to wszystko okaże się zupełną bzdurą, nie ponosić żadnej odpowiedzialności, choć wprowadzało się w błąd setki tysięcy osób.

Źródło
Opublikowano: 2019-08-31 20:11:09

Poniżej znajdziecie moje przemówienie, które wygłosiłem podczas pierwszego Marsz

Poniżej znajdziecie moje przemówienie, które wygłosiłem podczas pierwszego Marszu Równości w Rabce-Zdrój:

Bardzo się cieszę, że mogę tutaj z Wami być, choć mogę się tylko domyślać jak wiele energii włożyliście i włożyłyście, by ten Marsz doszedł do skutku.

Zapowiedziano mnie tutaj jako…


Źródło
Opublikowano: 2019-08-31 18:28:07

Po ostatnim poście moje konto zaatakowali panowie z Wykop.pl z gromkim zawołaniem: teraz każdy seks okaże się gwałtem!!!

Maja Staśko:

Po ostatnim poście moje konto zaatakowali panowie z Wykop.pl z gromkim zawołaniem: teraz każdy seks okaże się gwałtem!!!11!

Więc uspokajam: nie, żaden seks nie okaże się gwałtem. Z prostego powodu: gwałt to nie seks. Różnica między nimi to – bagatela – obopólna zgoda. To jak różnica między pożyczką a kradzieżą. Dlaczego nie nazywamy kradzieży „pożyczką bez zgody”? Dlaczego nie widzę wszędzie oburzonych nawoływań „teraz to każda pożyczka okaże się kradzieżą!!!1!” (choć w przypadku banków akurat byłoby to uzasadnione) albo „teraz to każdy pożyczający będzie oskarżał o kradzież!”. Jakoś w przypadku pieniędzy i własności prywatnej łatwo wyczuć, czym jest zgoda. Dlaczego więc tak trudno, gdy chodzi o ciało kobiety? Czemu ciało kobiety znaczy mniej niż jakiś papierek z twarzą jednego z królów?

Istotą seksu jest zgoda. Stosunek podejmowany bez tej zgody to nie seks i nie ma z nim nic wspólnego. To gwałt. I jest nim w momencie wydarzenia, miesiąc i 20 lat później. Czas go nie wymazuje.

Gwałt nie jest wtedy, gdy kobieta „czuje się zgwałcona”. Gwałt to nie uczucie, jak miłość czy nienawiść. Nie możesz do kogoś czuć gwałtu. Gwałt to czyn. Jest niepodważalny.

Zły seks to nie gwałt. Zły seks to po prostu seks, który nie był szczególnie satysfakcjonujący. Zdarza się. Seks może być dobry, zły, ekscytujący i śmieszny. Podejmujemy go czasem z pożądania, czasem z ciekawości, a czasem z nudy lub przyzwyczajenia. I nie ma to nic wspólnego z gwałtem – różnica naprawdę jest wielka i każda z nas umie ją wyczuć.

I tak, stosunek, który kobieta zainicjowała, także może stać się gwałtem – bo w trakcie będzie chciała przerwać, a partner jej na to nie pozwoli. Gwałtem jest też stosunek, w którym mężczyzna zdejmie gumkę, nie ustalając z nią/z nim tego. Gwałtem jest też stosunek, który mężczyzna podejmie z partnerką nieświadomą czy śpiącą. Lub partnerem.

Widzicie już, co jest istotą gwałtu? BRAK ZGODY. To naprawdę proste.

#MeToo


MeToo

Źródło
Opublikowano: 2019-08-31 18:19:43

39 lat temu, 31 sierpnia 1980 roku w Stoczni Gdańskiej po dwóch tygodniach straj

39 lat temu, 31 sierpnia 1980 roku w Stoczni Gdańskiej po dwóch tygodniach strajków podpisano porozumienia sierpniowe. Podstawę do tych porozumień stanowiło 21 postulatów, które 17 sierpnia związkowcy przybili do bramy stoczni. Postulaty te to jeden z najważniejszych dokumentów XX wieku – żądania związkowców nadały kształt późniejszym przemianom ustrojowym w całej Europie Wschodniej.

Lewica Razem przypomina, że demokracja jest możliwa tylko wtedy, gdy wolność i solidarność idą ze sobą w parze. W hołdzie dla związkowców strajkujących w całej Polsce 36 lat temu proponujemy naszą wersję postulatów sierpniowych:

http://partiarazem.pl/stanowiska/postulaty-sierpniowe-razem/


Źródło
Opublikowano: 2019-08-31 17:58:28

TW: gwałt

Maja Staśko:

TW: gwałt

„Po tym, jak mój były chłopak mnie wykorzystał seksualnie, obudziłam się w jego mieszkaniu następnego dnia, poszłam zmyć z siebie jego spermę, a potem zrobiłam śniadanie”.

„Kolega mnie zgwałcił, a ja byłam w takim szoku, że pocałowałam go na pożegnanie i odeszłam, jak gdyby nigdy nic”.

„Ja z moim gwałcicielem wypiłam rano kawę i wdawałam się w small talk, wszystko po to, aby w głowie jakoś to odczarować”.

„Zostałam odprowadzona do taksówki. Dopiero w domu do mnie dotarło, co się stało. Więc niech oni wszyscy skończą pierdolić, jak powinno się zachować, a jak nie”.

Od miesięcy rozmawiam z kobietami z doświadczeniem gwałtu – to kilka z opowieści, które są zapisane w relacjach „Herstorie #MeToo” na moim koncie na Instagramie. I każda czuje i reaguje inaczej. Po gwałcie kobieta może przytulić się do partnera. Może przepraszać mężczyznę za to, co się stało, i brać winę na siebie. Może wejść z nim w długotrwały związek. Może zainicjować seks – i to może być bardzo udany seks. Może przyjąć, że to był gwałt dopiero po latach. Albo wiedzieć to od początku i nic sobie z tego nie robić.

MOŻE WSZYSTKO I NIC CI DO TEGO. A przede wszystkim – może się nie tłumaczyć z tego, co czuje i jak zareagowała, jakby to ona tu była winna. Bo to nie jej reakcja jest problemem, tylko gwałt.

Wiele kobiet po gwałcie wchodzi w związek ze sprawcą albo pozostaje z nim w związku. Chcą odczarować to, co się wydarzyło. Liczą na zmianę. Wybaczają. Biorą winę na siebie, bo dzięki temu mają nad tym kontrolę. Czują się winne, że to one w jakiś sposób „sprowokowały” gwałt; że zaniedbały związek, były zbyt kłótliwe, apatyczne albo nie chciały wystarczająco często seksu. Czują się winne, że wciąż są w tym związku. Czują się winne, że myślą o odejściu. Zaprzeczają, że to była przemoc. Nie mają możliwości i pieniędzy na odejście – czasem nie mają gdzie odejść. Kochają oprawcę.

Większość gwałtów nie dokonuje obcy nożownik wyskakujący zza krzaków. Większość to osoby, z którymi świetnie się czujemy, spędzamy dużo czasu, które pomogły nam, gdy miałyśmy kryzys. Z którymi mamy piękne wspomnienia. Które często kochamy. Nie chcemy wierzyć, że ta osoba mogłaby kogokolwiek skrzywdzić – bo jeśli ona, to komu możemy zaufać? Nie chcemy uwierzyć, nawet jeśli krzywdzi nas.

To nie uczucia kobiet, które doświadczyły przemocy, są złe. To nie za nie należy się kara.

Kobieta po gwałcie może czuć, co tylko chce. Może czuć się zgwałcona lub nie. Może kochać gwałciciela lub go nienawidzić. I nikt nie może ich z tego rozliczać. Przytulenie, przepraszanie, związek, seks czy miłość to nie przestępstwa. Gwałt nim jest.

#MeToo


MeToo

Źródło
Opublikowano: 2019-08-31 12:05:38

Napiszę coś niepopularnego. Wyborcy opozycji nie są przygotowani na jej wygraną. Zważcie, że nie piszę „opozycja nie wyg

Napiszę coś niepopularnego. Wyborcy opozycji nie są przygotowani na jej wygraną. Zważcie, że nie piszę „opozycja nie wygra” (to temat na inną rozmowę). Nie piszę też, że nie powinna wygrać (jeszcze inna rozmowa). Problem polega na tym, że publicystyczni zwolennicy największej partii opozycyjnej, czyli PO, rozciągnęli przed wyborcami wizję Cudownego Wydarzenia, jakim będzie zwycięstwo w wyborach nad PiS-em. Oto odzyskamy Demokrację, oto Kaczyński, Ziobro i cała reszta odpowiedzą przed Narodem, oto przywrócimy Wolność (w sensie niedziele handlowe). Za tą piękną wizją skrywa się kilka istotnych problemów.

Nie sądzę, żeby globalne ocieplenie postanowiło zatrzymać się, aby świętować wygraną nad PiS-em. I co będzie miała do zaoferowania w tej sprawie nowa władza? W europarlamencie ludzie PO głosują tak samo jak ludzie PiS-u, czyli przeciw walce z katastrofą klimatyczną. Co zrobi rząd, który nie tylko będzie składał się z takich osób, ale prawdopodobnie będzie uzależniony od poparcia Kukiza i PSL-u?

To tylko początek problemów. Bo służba zdrowia nie stanie się lepsza tylko dlatego, że PiS przegrał wybory. Na to potrzeba pieniędzy. Skąd je weźmiemy? Z obniżki podatków, którą obiecuje PO? Dzień po „odzyskaniu Demokracji” nauczyciele nadal będą zarabiali marne grosze. Skąd pieniądze dla nich? Mniejszości seksualne nawet po skazaniu Ziobry – do którego, tak swoją drogą, nie dojdzie – nadal będą dyskryminowane. Co z nimi? Wczoraj prezydent Warszawy z PO wycofał się nawet z tak skromnego pomysłu jak edukacja seksualna w szkołach.

I co, myślicie, że nauczyciele, pielęgniarki, osoby LGBT będą siedziały cicho jak mysz pod miotłą i świętowały, że Tomasz Lis odzyskał program w TVP? Że najedzą się Demokracją? Że ekonomia skapywania, którą proponuje PO, pierwszy raz w historii świata zadziała i nagle obniżki podatków przyniosą dodatkowy zastrzyk pieniędzy do budżetu?

Wiem, jak zachowają się medialni zwolennicy PO. Tak samo jak zachowują się w sprawie Ujazdowskiego. Będą mówili, że naszym obowiązkiem moralnym jest popieranie każdej decyzji Schetyny. Wszystkie grupy protestujące zostaną uznane za populistycznych wrogów Demokracji. Ten los czeka zarówno nauczycieli, jak i zwolenników praw dla osób LGBT.

Nie będzie żadnej nowej, wspaniałej, demokratycznej Polski. Będzie jedna wielka kłótnia, wzajemne pretensje i PiS w opozycji, któremu będzie brakowało kilku procent albo po prostu kilku posłów, żeby wrócić z powrotem do władzy.

Wielkie Zwycięstwo szybko zamieni się w Wielkie Rozczarowanie.

Czy to znaczy, że pod rządami PiS-u byłoby lepiej? Nie. To jest właśnie nasz dramat. Ale nie może być inaczej w kraju, w którym największą popularnością cieszą się dwie prawicowe partie, mogące liczyć na bezkrytyczne wsparcie twardego elektoratu, do którego zaliczają się niestety także znani dziennikarze.

Mógłby coś zmienić dobry wynik lewicy. Ale musiałby być naprawdę dobry, w przeciwnym wypadku lewica będzie tylko przystawką, skutecznie szantażowaną przez fanatycznych zwolenników PO, że ma obowiązek popierać każdą głupią decyzję Schetyny. Wiem, że Razem się nie złamie, co do Wiosny i SLD takiej pewności nie mam.

Może to wizja przesadnie pesymistyczna, ale faktem jest, że w całej dyskusji na temat tego, kto wygra wybory, w całym tym kilkuletnim wariactwie z dodawaniem procentów poparcia, mało kto zastanawia się nad tym, co zdarzy się tydzień, miesiąc, rok po ewentualnie wygranych wyborach. A to będzie najważniejsze.

Źródło
Opublikowano: 2019-08-31 11:12:26

Czytelnicy dość masowo (ok. 150 osób w pierwszych kilku godzinach od ogłoszenia) proszą o przesłanie egzemplarza „Respek

Czytelnicy dość masowo (ok. 150 osób w pierwszych kilku godzinach od ogłoszenia) proszą o przesłanie egzemplarza „Respektu”. Wydawcą gazety jest Fundacja Sprawiedliwości Społecznej. Ponieważ powtarzają się pytania o koszty przesyłki i o to jak wesprzeć gazetę, podaję numer konta wydawcy, razem zbudujemy lewicowe medium. Najpierw gazeta papierowa, a wkrótce już portal internetowy a może kto wie i internetowa TV?

Fundacja Sprawiedliwości Społecznej
36 1930 1419 2300 0353 3527 0001

Źródło
Opublikowano: 2019-08-31 10:56:42

Zachęcam do obejrzenia programu Sprawa dla Reportera o Marymonckiej 49. #zawszepostronieludzi

Zachęcam do obejrzenia programu Sprawa dla Reportera o Marymonckiej 49. #zawszepostronieludzi

"To kolejna odsłona afery reprywatyzacyjnej w Warszawie. Lokatorzy jednej z kamienic nie zgadzają się z decyzją o przekazaniu nieruchomości spadkobiercom byłego właściciela. Ich sytuacja mieszkaniowa jest obecnie bardzo trudna. Padają ofiarami czyścicieli kamienic."

https://vod.tvp.pl/v…/sprawa-dla-reportera,29082019,43864800



zawszepostronieludzi

Źródło
Opublikowano: 2019-08-31 10:47:42

Im więcej aktywistek w Sejmie, tym szybciej i skuteczniej załatwimy Wasze sprawy! Oto ekipa do zadań specjalnych, spraw

Daria Gosek-Popiołek:

Im więcej aktywistek w Sejmie, tym szybciej i skuteczniej załatwimy Wasze sprawy! 📣 Oto ekipa do zadań specjalnych, sprawdzone działaczki, zaprawione w bojach, którym nie straszni prawicowi fanatycy, ksiądz na ambonie i obrońcy status quo:

Barbara Bielawska, miejsce nr 7
👩‍🦰 Kim jest?
Rodowita Krakowianka z sercem zdecydowanie po lewej stronie. Pracuje w jednej z krakowskich szkół. Z wykształcenia pedagożka, z zamiłowania i pasji działaczka społeczna i polityczka, z przekonania feministka.
💪 Co do tej pory zrobiła?
Od 2012 r. współorganizuje Krakowską Manifę. W ramach Czarnego Protestu współprowadziła także Czarny Piątek w Krakowie razem z Ogólnopolskim Strajkiem Kobiet. Współpracowała z Fundacją Autonomia w krakowskim Dziewczyńskim Centrum Mocy.
👉 Czym zajmie się w Sejmie?
Będzie skutecznym głosem w obronie praw pracowniczych, praw kobiet i praw osób z niepełnosprawnościami.

Monika Szymańska, miejsce nr 9
👩‍🦰 Kim jest?
Psycholożka kliniczna i psychoterapeutka z wieloletnim stażem pracy, członkini Rady Krajowej Razem, działaczka związkowa oraz wiceprezeska Stowarzyszenia Wszechnicy Oświeceniowo-Racjonalistycznej. Mama dwóch synów.
💪 Co do tej pory zrobiła?
Organizuje coroczne Dni Świeckości w Krakowie i przewodniczy krakowskiej organizacji związkowej Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Psychologów, zrzeszonego w OPZZ.
👉 Czym zajmie się w Sejmie?
Zadba o ścisły rozdział pomiędzy państwem i kościołem.



Źródło
Opublikowano: 2019-08-31 10:14:19

W dzieciństwie jeździłam w sierpniu do rodziny na lubelskiej wsi, niedaleko Kraśnika. Rewelacyjnie było budować z rówieś

W dzieciństwie jeździłam w sierpniu do rodziny na lubelskiej wsi, niedaleko Kraśnika. Rewelacyjnie było budować z rówieśnikami szałasy chroniące nas przed skwarem na miedzy obrośniętej nawłocią lub w krzakach aronii. Albo przesiadywać w sadzie dziadków. Jednak coraz większy upał i ekstremalnie słoneczna pogoda to nie dla wszystkich dobra wiadomość. 👉Już wiemy, że w naszym regionie ponad 35 tysięcy gospodarstw odniosło w tym roku straty z powodu warunków pogodowych, przede wszystkim na skutek…

Źródło
Opublikowano: 2019-08-31 08:32:29

Szanowni Państwo, Już dziś mogę oficjalnie ogłosić – będę kandydować do Sejmu R

Szanowni Państwo, Już dziś mogę oficjalnie ogłosić – będę kandydować do Sejmu RP w okręgu 3️⃣5️⃣ z list Lewicy. 1️⃣3️⃣ października będziecie mogli zaznaczyć mnie na karcie do głosowania. Będę miał zaszczytne – ostatnie (2️⃣0️⃣)miejsce na liście. Urodziłem się i wychowałem w Olsztynie. Ukończyłem…


Źródło
Opublikowano: 2019-08-31 08:15:00

Patologiczna rodzina Okrasków w obiektywie Monika Kostera.

Remigiusz Okraska:

Patologiczna rodzina Okrasków w obiektywie Monika Kostera.

Tak tu żyjemy, gdzieś między knajpą przy Browarze na Jurze, komisariatem na Kasprowicza, sklepem Społem o przepięknej nazwie Nasz Dom (a jaki jest twój dom, Tesco czy Carrefour?), ciastkarnią Bajka, barem Bingo, Zajadalnią u Joli, źródłami Warty (płynie trzy metry od nas), źródłami Czarnej Przemszy, źródłami Pilicy, zniszczoną bocznicą kolejową do odlewni, jurajskimi wzgórzami, czynną bocznicą kolejową do huty, lumpeksem "Szwajcar", krzewami głogu i dzikiej róży, Pysznym Żarełkiem, biurem na Daszyńskiego (przecież nie na Dmowskiego, choć było taniej do wynajęcia), zamkniętą niedawno piekarnią Rydzyk (tak, z tych Rydzyków). I całą resztą mikroświata ważniejszego od makroświatów.

Jak śpiewali The Clash rok po moim narodzeniu: Back in the garage with my bullshit detector


Źródło
Opublikowano: 2019-08-31 07:59:56