Kiedy się walczy o słuszną sprawę uśmiech sam jakoś wykwita na twarzy…Żeby być na moim procesie z Amicą ci ludzie musi

Kiedy się walczy o słuszną sprawę uśmiech sam jakoś wykwita na twarzy…Żeby być na moim procesie z Amicą ci ludzie musieli wstać w środku nocy, żeby wsiąść o 4:00 do autokaru i przyjechać do sądu w Poznaniu, a jednak są rodośni, bo biorą udział w czymś ważnym.

Obraz może zawierać: 15 osób, uśmiechnięci ludzie, ludzie stoją

Źródło
Opublikowano: 2019-10-31 21:19:39

Wiecie, czemu prawica tak bardzo sprzeciwia się Halloween? Bo ci ludzie po prostu chcą odpocząć, skoro swoimi bzdurami s


Wiecie, czemu prawica tak bardzo sprzeciwia się Halloween? Bo ci ludzie po prostu chcą odpocząć, skoro swoimi bzdurami straszą nas cały czas – „seksualizacja dzieci”, „gender”, „ideologia LGBT”, „marksizm kulturowy”, uchodźcy…

To prawdziwi specjaliści od strachu, którzy proszą o cukierki przez cały rok. Dlatego ja im się nie dziwię – potrzebują jednego dnia relaksu, w którym nie będą nas straszyć nieistniejącymi stworami.

A dzieciakom, które odwiedziły dziś moje mieszkanie, życzę smacznego batonika i udanej zabawy.

Źródło
Opublikowano: 2019-10-31 21:01:39

Spotkałem się dziś z bezdomnym architektem. Wyrzucono go z mieszkania na Muranowie na bruk. Na razie przez 2 miesiące ma

Spotkałem się dziś z bezdomnym architektem. Wyrzucono go z mieszkania na Muranowie na bruk. Na razie przez 2 miesiące ma przebywać w pokoju na 29 listopada. Jedynym wyposażeniem jest tam umywalka, ale niestety leży ona na podłodze. Obiecali w dniu eksmisji, że ją podłączą, ale nazajutrz oświadczyli, że miasto nie ma na to podłączenie funduszy. W chwili eksmisji lokator miał nadpłatę, żadnego długu. Coraz bardziej bezczelne robi się miasto st. Warszawa pod wodzą Rafała Trzaskowskiego.

Całość historii będzie po weekendzie.Mi wystarczyło z człowiekiem porozmawiać, robi znakomite wrażenie. Widziałem też dokumenty, na koncie lokalu jest nadpłata. Jedynym powodem było więc to, że mimo spłaty długu po rodzicach, nie przywrócono mu umowy najmu. "Nie bo nie". To się niestety bardzo często zdarza.

Źródło
Opublikowano: 2019-10-31 20:59:28

Nie wiem, czy to dekady sromoty i wszelakich niewoli spowodowały, że Polacy oraz Polki mają granice wolności własnej roz

Nie wiem, czy to dekady sromoty i wszelakich niewoli spowodowały, że Polacy oraz Polki mają granice wolności własnej rozciągnięte niczym w państwie polsko-litewskim.
Poprosisz: "Drodzy pracownicy i pracownice, w naszych szeregach mamy geja i lesbijkę, traktujcie ich proszę ładnie, tak jakbyście chcieli być traktowani" – i już masz bitwę pod IKEA, pospolite ruszenie katolicko-narodowego związku zawodowego, Tomasza cytującego Biblię, biskupa Deca w natarciu, Państwową Inspekcję Pracy na karku, odwołania do potopu szwedzkiego i interwencję zbrojną ministra sprawiedliwości.
Stwierdzisz: "12 listopada wraz z Magdaleną Biejat będziemy gościniami na projekcji i debacie o nowym filmie Loacha w Kinotece" (bo będę, zapraszam!) – i już masz skrzynkę zalaną błaganiami o wolność, niezgodami na niewolę, na przemoc.
"Ja nie chcę być do niczego zmuszana" – pisze do mnie pani. "Ewolucja nie rewolucja!", "Siłą nas nie weźmiecie" – czytam w komentarzach pod moimi tekstami o żeńskich końcówkach.
Nie wiadomo mi, aby ktokolwiek w tym kraju nad Wisłą był zmuszany był do używania żeńskich końcówek. Jednak – śledząc wektor dyskusji – najdalej do poniedziałku interweniować będzie prokurator generalny, a podczas kolejnej konwencji PiS odniesie się do tego sam prezes Kaczyński.
"Oni chcą nam wmówić, że istnieją dwie płcie, że należy je rozróżniać. Ale my się nie poddamy" – powie, i będzie to prawdziwy plot twist.

Źródło
Opublikowano: 2019-10-31 14:40:58

Dzisiaj Halloween lub, jak kto woli, nasze staropolskie Dziady. Duchy wychodzą i pukają w szyby okien, płomienie świec d

Dzisiaj Halloween lub, jak kto woli, nasze staropolskie Dziady. Duchy wychodzą i pukają w szyby okien, płomienie świec drżą, a mgła snuje się upiornie między sękatymi drzewami.

Od wielu dni wychodzą zmory i straszą polską prawicę. Upiorna parlamentarzystka wraz z innymi feminatywami wywołuje wrzask i omdlenia u wrażliwych panów. Potwór Gender wychodzi ze studzienek kanalizacyjnych, owija swe macki wokół kostek prawicy i wciąga ich pod właz. Tam czeka na nich widmo LGBT.

Straszne? Dla lewicy absolutnie nie, bo martwią nas rzeczy, które dzieją się naprawdę. Boimy się, gdy ludzie umierają na SOR-ach. Boimy się zakazu aborcji i piekła kobiet. Boimy się braku szacunku dla praw pracownika. Boimy się, że kilkadziesiąt lat nasza planeta będzie przegrzana. Boimy się, że decydując się na dziecko, stracimy pracę.

To są rzeczy, które trzeba pokonać. A nie końcówka rzeczownika.



Źródło
Opublikowano: 2019-10-31 12:11:37

W dniu wczorajszym wzięliśmy udział w manifestacji Apel do władz Warszawy: piesi


W dniu wczorajszym wzięliśmy udział w manifestacji Apel do władz Warszawy: piesi chcą żyć! pod ratuszem na pl. Bankowym. W imieniu Zarządu Okręgu Warszawskiego partii Razem, petycję o wprowadzeniu wizji zero podpisała Anna Smogorzewska.

W roku 2018 w Warszawie w wypadkach drogowych zginęło 43 osób, w tym 20 pieszych. Liczba wypadków drogowych w Warszawie rośnie. Uważamy, że jest możliwe zmniejszenie liczby ofiar śmiertelnych do zera. Wymaga to jednak od miasta, by priorytet na drodze mieli nie kierowcy, lecz jego najsłabsi uczestnicy, czyli piesi. W ok. 80 proc. wypadków z udziałem pieszych, winę ponoszą kierowcy.

Razem w kampanii samorządowej w Warszawie postulowało:
– Tworzenie stref spacerowych z ograniczeniem prędkości do 30 km/h, których wjazdy będą wyraźnie oznaczone, np. zwężeniem jezdni, tworząc efekt “bramy”
– Stosowanie wyniesionych przejść dla pieszych.
– Dopuszczenie elementów infrastruktury spowalniającej, dostosowanych do lokalnych uwarunkowań, takich jak progi sinusoidalne, progi wyspowe, a w szczególnych wypadkach również szykany.
– Na przejściach dla pieszych: zielone światło dla pieszych w każdym cyklu, odejście od stosowania żółtych przycisków i wprowadzenie sekundników.
– Wprowadzenie zasady, że każde przejście przez jezdnię o dwóch pasach ruchu w jednym kierunku lub dopuszczalnej prędkości powyżej 50 km/h musi mieć sygnalizację świetlną.
– Ograniczenie parkowania w pobliżu przejść dla pieszych poprzez zastosowanie fizycznych barier uniemożliwiających nielegalne parkowanie.
– Wytypowanie obszarów specjalnej ochrony ruchu pieszego, w tym ciągów bezpieczeństwa gwarantujących bezpieczną drogę do szkoły lub przychodni.
– Systematyczny audyt przejść dla pieszych pod kątem bezpieczeństwa połączony z ciągłymi działaniami na rzecz poprawy bezpieczeństwa pieszych na przejściach, na których dochodzi do wypadków.
– Powołanie kolegialnej komisji do spraw wypadków złożonej ze specjalistów ruchu drogowego i planistów, współpracującej ze służbami ratunkowymi. Zadaniem komisji byłaby analiza każdego wypadku i przedstawienie zarówno doraźnych jak i długoterminowych środków zaradczych

Domagamy się od władz Warszawy podjęcia szybkich i stanowczych działań w celu poprawy bezpieczeństwa pieszych.

Fot. Konrad Wiślicz-Węgorowski

Źródło
Opublikowano: 2019-10-31 11:53:23

Piotr Ikonowicz o mobbingu w Amice: Firma przystąpiła do ataku zamiast poczuć się do winy

https://poznan.wyborcza.pl/poznan/7,36001,25362232,piotr-ikonowicz-o-mobbingu-w-amice-firma-powina-poczuc-sie.html?fbclid=IwAR2DlrwaGYAX0ICm70gU7kA-XBweQ8stCtmTy9F5whv4V8kteazharNIEcg

Piotr Ikonowicz o mobbingu w Amice: Firma przystąpiła do ataku zamiast poczuć się do winy

– To jest sprawa polityczna, bo dotyczy kondycji ludzi pracy w Polsce i przestrzegania praw człowieka – mówił Piotr Ikonowicz na procesie, który wytoczył mu koncern Amica.

Źródło
Opublikowano: 2019-10-31 06:49:48

Dorota Koszal wyczerpuje temat:

Dorota Koszal wyczerpuje temat:

Jako, że inba o żeńskie odmiany trwa w najlepsze, to przepraszam, ale muszę i ja, bo coś mi się mocno nie zgadza.

Jest argument, którego piękni chłopcy lewicy (również na tej grupie) coraz częściej używają jako sprzeciwu wobec odmian żeńskich. Brzmi on mniej więcej tak: "feminitywy to sprawa feministycznej lewicy, którego nie rozumieją prawdziwi ludzie pracy. komunikaty z żeńskimi formami nie pozwalają się utożsamiać z przekazem szerokim masom odbiorców, brzmią obco, więc są mało lewicowe, bo wykluczające".

Najpierw mnie to wkurzyło, bo przecież, jezu, jest zupełnie na a odwrót. I właśnie to "zupełnie na odwrót" jest bardzo ważne.

Bo przecież tak się składa, że w świecie pracy niewykwalifikowanej (lub ogólniej, mało prestiżowej/nisko płatnej) żeńskie odmiany zawodów są powszechnie używane, nikogo nie dziwią i nie budzą żadnych emocji. Na upartego, możemy pominąć bardzo sfeminizowany handel (gdzie oprócz sprzedawczyń, karierek i handlarek, dorobiliśmy się pięknego słowa "sklepowa", którego męskiej formy nigdy nie słyszałam). Ciężko jednak stwierdzić, że całe usługi, z fryzjerkami, krawcowymi, kaletniczkami, recepcjonistkami, agentkami ubezpieczeń/garnków/nieruchomości, barmanami, kucharkami, kelnerkami i – bo ja wiem – masażystkami są mało reprezentatywne. No, ale nawet na upartego, jak weźniemy się za przemysł i produkcje – tu też mamy pracownice, brakarki, brygadzistki, magazynierki. Połowa ogłoszeń o pracę w produkcji radośnie omija regułę "forma męska jest domyślna" i ma tytuł "pracownik/pracownica linii produkcyjnej". Nawet rolnictwo się trzyma całkiem dzielnie, ze swoimi gospodyniami, sadowniczkami, zbieraczkami i cudownie neutralnymi osobami do obierania cebuli.

I serio, to ludziom przychodzi naturalnie. Ta wiecznie nie zorientowana w lewicowych trendach, pracująca większość, jakoś daje sobie radę mówiąc "cukierniczka" i nie rechocząc, że "cukierniczka to takie naczynie na cukier, powinno być pani cukiernik". Kiedy chwaliłam się koledze, że wreszcie mam w pracy pierwszą programistkę, powiedział "to jeszcze nic, u nas zatrudnili spawaczkę". I nie był to ziomek, który na co dzień rozważa wyższość chirurżki nad chirurginią.

Jak długo żyję, nigdy żadna sprzedawczyni nie poprosiła mnie o zwracanie się do niej "pani sprzedawca", a brygadzistka nie rozkminiała czy "pani brygadzista" brzmi dostojniej. A dyrektorki i prezeski niejednokrotnie mnie poprawiały. To prawnicy i audytorzy (niestety prawniczki i audytorki też) uparcie nazywają mnie pełnomocnikiem. To rektuterzy i kierownicy gubią żeńską formę i nazywają mnie specjalistą. Z im "ważniejszą osobą" na poważniejszym stanowisku rozmawiam, tym większa szansa, że nie tylko będzie uzywać męskich odmian wobec moich stanowisk/funkcji, ale też będzie oczekiwać, że ja nie będę używać żeńskich. Nikt nie darzy słowa "prezeska" tak zapalczywą nienawiścią jak prezeski firm zatrudniających setki osób.

I przecież ten, powiedzmy, ludowy, trend używania żeńskich form nie kończy się na słowach ugruntowanych w słowniku. Kiedy my rozważamy czy psycholożka nie brzmi śmiesznie i czy przyjmie się magistra czy magisterka, tysiące ludzi na codzień mówi "doktorowa" i wcale nie ma na myśli żony doktora i dla wszystkich to jest oczywiste. W wszystkich urzędach z którymi współpracowałam, pracownicy niższego szczebla mówią o swoich przełożonych naczelniczka, skarbniczka czy sekretarzowa (tak, nikt nie nazywa tej funkcji sekretarką dla heheszków). Dopiero na szczeblu kadry kierowniczej zaczynają się panie sekretarz i skarbik. Ten trend dotyczy też funkcji zarządczych w zakładach pracy – nie wiem czy to z pewnej potoczności wypowiedzi, ale zasadniczo kierowniczka to kierowniczka, a nie żadna pani kierownik, i tyle.

Jasne, są wyjątki – w zawodach, w których zdecydowanie dominuje jedna płeć zdarza się, że nie ma powszechnie stosowanej formy żeńskiej. Kierowca, drukarz czy kosmetyczka, przedszkolanka są najlepszym przykładem. Ale zasadniczo to problem z formą żeńską zaczyna się tak gdzie praca wykwalifikowana, a zwłaszcza wysokie stanowisko, pieniądze i władza.

No i jest to naturalne – do prostych prac kobiety zostały dopuszczone szybciej niż do stanowisk i stołków, słowa zdążyły się nam ułożyć w głowie. Plus, każdy zna jakąś magazynierkę, sprzedawczynię czy sprzątaczkę. Posłanki, ministry czy prezydentki znamy z telewizji. A skoro część tych funcji nigdy nie była pełniona przez kobiety, a w przypadku innych od lat zwracano się do nich w formie męskiej, ba – nawet same zainteresowane protestowały przeciwko stosowaniu żeńskich odmian, to skąd ma człowiek się do nich przyzwyczaić. To samo dotyczy prac wykwalifikowanych – jesteśmy pierwszym pokoleniem tak masowo kończącym studia wyższe. Jak ktoś dorastał znając kilka wykształconych osób, z czego większość byli faceci, a jedyna farmaceutka w gronie zyczyła sobie żeby ją tytułować "pani magister" to gdzie miał się osłuchać z pedagożkami i architektkami?

I tak, ministra, elektka, czy nawet prezeska – to są obce słowa dla "zwykłych ludzi". Dla 90% tej grupy też byly obce – jak nie rok, to 5 lat temu. Serio, klasa robotnicza przyzwyczai się tak szybko jak my – tylko ktoś musi najpierw te formy stosować publicznie.

tl;dr
jak macie problemy z feminitywami to miejcie, ale nie brońcie swoich uprzedzeń nieistniejącymi uprzedzeniami klasy pracującej, bo to klasa średnia i wyższa mają problem z odmianami

Źródło
Opublikowano: 2019-10-30 23:03:03

Sąd pracy odc. 2462. No więc tak: W Sądzie Okręgowym w Elblągu wybroniliśmy dzis

Sąd pracy odc. 2462. No więc tak: W Sądzie Okręgowym w Elblągu wybroniliśmy dzisiaj, w apelacji, piękne przywrócenie do pracy pani Wiesławy, którą w okresie ochrony zwolnił dyscyplinarnie pracodawca i to w dość haniebnym stylu. Oprócz powrotu do pracy wspaniałą satysfakcją było słuchanie ustnego uzasadnienia wyroku i dwukrotnego, retorycznego pytania sędziego referenta, czy z takimi kompetencjami, dyrektor powinien zajmować swoje stanowisko. Faktycznie. Jest to zagadka. Poźniej był szybki powrót do Gdańska, aby usłyszeć wyrok Sądu Rejonowego Gdańsk-Południe, który zasądził 11 tysięcy złotych odszkodowania od Uniwersyteckiego Centrum Stomatologicznego GUMed dla pracownicy, której wręczono wypowiedzenie z informacją o likwidacji jej stanowiska pracy. Kłopot w tym, że likwidacja polegała na tym, że stanowisko sekretarki dostało nazwę "asystentki zarządu" i to w zasadzie główna między nimi różnica. Oczywiście z tym, że jedną osobę zwolniono, a drugą na to stanowisko zatrudniono. Serio, nie myślałem, że trafi mi się przypadek tak prymitywnie podręcznikowej ściemy w likwidacji miejsca pracy. Sąd oczywiście użył określenie „przyczyna pozorna”, co zrozumiałe. Słuchając jednak ustnych motywów rozstrzygnięcia miałem przekonanie, że sędzia określenie „ściema” ma na końcu języka i hamują ją tylko profesjonalizm i powaga urzędu. Dzień pozwalam sobie podsumować wynikiem 2:0 w starciu z pracodawcami, którzy zdecydowanie nie dźwigają przygniatającego ciężaru prawa pracy.


Źródło
Opublikowano: 2019-10-30 19:04:39

Poznański oddział partii Razem wsparł Piotra Ikonowicza w dniu procesu

Poznański oddział partii Razem wsparł Piotra Ikonowicza w dniu procesu ‼️
Dziś w Sądzie Okręgowym w Poznaniu odbył się proces Piotra Ikonowicza, jednego z najbardziej zasłużonych współczesnych polskich działaczy socjalistycznych, od kilkudziesięciu lat niezłomnie walczącego o prawa polskich robotników i robotnic oraz lokatorów i lokatorek; lidera Ruchu Sprawiedliwości Społecznej i posła na Sejm II i III kadencji.
Proces toczy się o zniesławienie, w tym między innymi o wypowiedź Ikonowicza podczas pikiety przed zakładem firmy Amica we Wronkach. Lider RSS-u nazwał tam warunki panujące w zakładzie „wyzyskiem” i powiedział o prezesie firmy, że ma „krew na rękach”. Stwierdzenie to odnosiło się do
sprawy pracownicy Amiki, Ilony Pujanek, która kilka tygodni przed pikietą popełniła samobójstwo – do czego popchnęło ją, jak twierdzą bliskie jej osoby, złe traktowanie w pracy. Pojawiły się głosy, że nie był to odosobniony przypadek mobbingu w tym zakładzie: tego typu toksyczne zachowania w Amice były zgłaszane niejednokrotnie i, według relacji zatrudnionych, nie doczekały się odpowiednio stanowczej reakcji ani reakcji w ogóle. Obecnie prezes Jacek Rutkowski w imieniu zarządu spółki Amica domaga się od Piotra Ikonowicza przeprosin oraz wpłaty 60 tysięcy złotych na konto organizacji zajmującej się pomocą dzieciom z niepełnosprawnościami. Przed sądem i osobami z mediów roztacza wizję zakładu we Wronkach jako miejsca nadzwyczaj przyjaznego zatrudnionym i oferującego liczne udogodnienia, zwłaszcza w sprawach tradycyjnie rozpoznawanych jako kobiece. Dlaczego więc firma nie zareagowała na doniesienia o nękaniu i niewłaściwym traktowaniu? Gdzie była solidarność zarządu z zatrudnionymi, gdy na niższych szczeblach zakładu dochodziło do karygodnych zachowań? I wreszcie: gdzie wtedy była empatia, jaką teraz zarząd Amiki demonstracyjnie okazuje, domagając się przekazania wysokiej kwoty na konto organizacji charytatywnej?
Dziś przedstawiciele i przedstawicielki partii Razem zjawili i zjawiły się pod budynkiem sądu, by wyrazić swoje wsparcie dla Piotra Ikonowicza. Jesteśmy z nim solidarni i solidarne i mamy nadzieję, że ostatecznie poznański sąd rozpozna w tej sprawie, to, co my w niej widzimy: nie zniesławienie, lecz wyraz frustracji i rozżalenia sposobem, w jaki w naszym kraju traktowane są osoby pracujące – zwłaszcza te na nisko opłacanych, pozbawionych ochrony prestiżu stanowiskach. Czy tak będzie, przekonamy się w styczniu przyszłego roku, gdy będzie miał miejsce finał procesu‼️

Solidarność naszą bronią





Źródło
Opublikowano: 2019-10-30 18:45:58

Mam dość żeńskich końcówek

Agnieszka Gozdyra strikes back i na swoim wallu życzy mi "więcej czytania ze zrozumieniem i rozsądku" oraz pisze o Magdalenie Biejat:
"Rozpoczynanie kadencji od walki o żeńskie końcówki ocenią najlepiej wyborcy, czekający latami na wizytę u lekarza lub ledwo spinający domowy budżet".
Tak więc tak:
> uczep się pojedynczego słowa posłanki, która używa go zawsze, bo go używa; ja też używam
> która – w odróżnieniu od 90 proc. gości "Skandalistów" Gozdyry – mówi o rzeczach ważnych: właśnie ochronie zdrowia, właśnie niskich zarobkach
> przez trzy dni hasaj po internecie machając owym słowem, śmiejąc się, mędrkując i uprawiając ogólną reakcję
> na koniec skonstatuj, że wyborem Biejat było rozpoczynanie kadencji od bitwy o żeńskie końcówki
> i, co ważne, że zmiana w języku "nie nastąpi na niczyje żądanie, Szanowna Pani Adriano"
>ooooo-kej
Łączę wzmiankowany post, a poniżej – mój ostatni tekst w temacie. Naprawdę ostatni – przysięgam. Jest przecież tyle ważnych rzeczy do opisania. Ze 'Skandalistów" się o nich nie dowiecie.
https://www.facebook.com/photo.php?fbid=1160012060860890&set=a.103983696463737&type=3&theater

Mam dość żeńskich końcówek

Drodzy Czytelnicy (i Czytelniczki!) 'Gazety Wyborczej'! Polską debatę publiczną ośmieszają nie żeńskie końcówki, ale to, jak się na dajecie złapać. I językoznawczynie machające dyplomem, choć nie znające się na swoim fachu – jak Agnieszka Gozdyra.

Źródło
Opublikowano: 2019-10-30 18:07:54

Jesteśmy na rozprawie w procesie, który Amica Wronki wytoczyła kilku pracownicom, Anna Wilk Baran, dziennikarce, oraz Pi

Jesteśmy na rozprawie w procesie, który Amica Wronki wytoczyła kilku pracownicom, Anna Wilk Baran, dziennikarce, oraz Piotr Ikonowiczowi, działaczowi. Wszyscy oni mieli zniesławić firmę, mówiąc po samobójstwie jednej z pracownic, Ilony Pujanek, że Amica jest współodpowiedzialna za jej śmierć i ma krew na rękach. Amica pozwała także córkę, Joannę Pujanek, która mówiła o mobbingu wobec swojej matki w Amice.

W trakcie sprawy dotyczącej śmierci Pujanek z tekstu Duży Format możemy się dowiedzieć, że inne pracownice opowiadały o wycieńczających warunkach pracy, przymusowych nadgodzinach, braku klimatyzacji czy dostępu do wody i molestowaniu ze strony przełożonego. Gdy pracownice odmawiały napastującemu, były celowo poniżane. Mówiły, że na wyższych pozycjach są sami mężczyźni – a najgorszą pracę wykonują kobiety, przerzucane ze stanowiska na stanowisko.

Amica pozwała wszystkie kobiety, które o tym publicznie mówiły, a także dziennikarkę, Annę Wilk-Baran, która o tym napisała. Pozwane zostały również wszystkie lokalne czasopisma, które o tym napisały (ogólnopolskie już nie). I Piotr Ikonowicz, który protestował przed siedzibą Amiki.

Sprawa dotycząca samobójstwa Pujanek została umorzona, mimo zeznań pracownic. W "Dużym Formacie" mogliśmy przeczytać, że dano wiarę zeznaniom przełożonych, odebrano ją – pracownicom. Zastanawiające jest także, że dużych ogólnopolskich mediów, które o tym pisały, Amica nie pozwała – tylko te lokalne.

Pracownice opowiedziały o wyzysku – ale zamiast zajmować się tym tematem i z nim walczyć, my przyglądamy się pracownicom, dziennikarce i działaczowi, lustrujemy każde ich słowo, czy na pewno powiedzieli o wyzysku dobrze, czy źle (oczywiście, źle – nie ma dobrego sposobu opowiedzenia o wyzysku). Winna okazuje się nie Amica – winne okazują się pracownice, bo powiedziały o wyzysku w Amice. A Amica to ofiara.

Zupełnie jakby problemem nie był wyzysk, tylko opowiedzenie o nim.

Ten proces trwa już 2 lata. Ile Amica wydała pieniędzy, żeby ścigać każdą osobę, która odważyła się wypowiedzieć na temat korporacji w mediach? O ile wyższe byłyby wynagrodzenia pracowników, gdyby poświęciła je na nich?

Wyobrażacie sobie, że jesteście w żałobie po śmierci matki, próbujecie wyjaśnić jej motywacje, po czym dostajecie oskarżenie przez korporację, która przyczyniła się do zniszczenia stanu zdrowia matki? Co to za chory świat, w którym tak poprzestawiały się wartości? Jak można tak torturować cierpiących ludzi?

W ten sposób duże korporacje zamykają usta ludziom, którzy chcą opowiedzieć o swoim doświadczeniu w pracy. Boicie się cenzury? Że nie będzie można mówić, co się myśli? Polityczna poprawność? Cenzura istnieje, tu i teraz. Pracownicy, dziennikarze i działacze codziennie są cenzurowani. Korporacje zamykają usta pracownikom, dziennikarzom i działaczom.

Skoro nie możemy mówić o przemocy, która nas spotyka, to jak możemy ją zmienić?

I tak, brak dostępu do wody, przymusowe nadgodziny, praca ponad siły, wynagrodzenia w żadnej mierze nieoddające wkładu w zyski firmy, dyskryminacja kobiet, molestowanie – to wyzysk. Amica ma krew na rękach – krew pracownic, które codziennie zdzierają sobie dłonie, żeby mieć za co jeść i nakarmić rodzinę.

I niech mnie za to pozywają, nie mam zamiaru milczeć.

Teraz zeznaje Piotr Ikonowicz, wszystko notuję i dam znać.


Źródło
Opublikowano: 2019-10-30 14:09:00

Zakusy na całkowity zakaz aborcji? Wyłączenie pigułek „po” ze sprzedaży bez recepty? Zabranie dofinansowań do in vitro?

Zakusy na całkowity zakaz aborcji? Wyłączenie pigułek „po” ze sprzedaży bez recepty? Zabranie dofinansowań do in vitro? Można długo wymieniać. Do tego doszło jeszcze jedno.

Ministerstwo Zdrowia obsadziło prof. Andrzeja Kochańskiego w roli nowego Krajowego Konsultanta ds. Genetyki Klinicznej. Dziwi ta decyzja bo prof. Kochański to również ekspert episkopatu. Ale to nic!

Prof. Kochański to przeciwnik in vitro. Twierdził w wykładach, że ta forma zapłodnienia grozi autyzmem i szeregiem upośledzeń u dziecka.

Razem i #Lewica postulują – in vitro powinno być całkowicie refundowane i dostępne w publicznych szpitalach na NFZ!



Lewica

Źródło
Opublikowano: 2019-10-30 14:06:19

Natomiast cała afera o feminatywy jest po to, byście się po raz kolejny przekonali, jak bardzo możecie nie liczyć na sal

Natomiast cała afera o feminatywy jest po to, byście się po raz kolejny przekonali, jak bardzo możecie nie liczyć na salonowy antypis, mainstreamowych dziennikarzy i medialne warszawskie liberałki udające nie-liberałki w kwestiach ciut bardziej progresywnych niż międlenie "końca demokracji" tudzież banały o konstytucji. Skoro "gościni" jest nie do przeskoczenia i zaakceptowania, wyobraźcie sobie drgawki tego nowoczesnego, jakże tolerancyjnego i oświeconego towarzystwa, gdyby oto właśnie miano przegłosować liberalizację ustawy aborcyjnej bądź wyższe podatki dla najbogatszych.

Źródło
Opublikowano: 2019-10-30 10:52:07

Samozwańczy puryści językowi, walczący z żeńskimi formami w języku polskim, którym tak przeszkadzają „gościa”, „marszałk

Samozwańczy puryści językowi, walczący z żeńskimi formami w języku polskim, którym tak przeszkadzają „gościa”, „marszałkini” i „posłanka”, nie mają zupełnie problemu z odmianą „idiotka” czy „kretynka”.

Taka jest codzienność kobiet w Polsce.

Zaskoczyło mnie, ale też zasmuciło, że użycie przeze mnie słowa „gościni” wzbudziło taką sensację. Nie prawa pieszych, reprywatyzacja, kryzys klimatyczny czy wsparcie dla Jana Śpiewaka, o których w ostatnich dniach pisałam. Szkoda, że to istnienie rodzaju żeńskiego w języku polskim wzbudza oburzenie…

Więcej

Źródło
Opublikowano: 2019-10-30 10:00:01

W ostatnich dniach w Chile z rąk policji giną ludzie, którzy masowo wyszli na ulice. Dlaczego protestują? Bo nierównośc

🇨🇱 W ostatnich dniach w Chile z rąk policji giną ludzie, którzy masowo wyszli na ulice. Dlaczego protestują? Bo nierówności zarobkowe są tam jednymi z największych na świecie, a emerytury głodowe.

▶️ Tak kończy się chilijskie OFE i prywatyzacja emerytur oraz ekstremistyczna „polityka wolnorynkowa”. Kończy się biedą, zamieszkami i śmiercią.

Różni pseudoeksperci kochają biadolić o tym, jak lewica doprowadza nas do Wenezueli. A kiedy w pobliskim kraju ich ulubiony wolny rynek, niskie podatki i prywatyzacja doprowadzają do skrajnego ubóstwa i zabijają ludzi siłą i przemocą, to nagle siedzą cicho. 😕

No więc tak właśnie kończy się „niewidzialna ręka rynku” i liberalna ekonomia. Im szybciej wzmocnimy państwo biorące na siebie odpowiedzialność, tym lepiej.

Źródło
Opublikowano: 2019-10-30 08:51:47

Jednym z powodów, dla których Amica mnie pozwała o 60 000 zł. jest to, iż stwierdziłem, że w zakładzie „panuje bezprzykł


Jednym z powodów, dla których Amica mnie pozwała o 60 000 zł. jest to, iż stwierdziłem, że w zakładzie „panuje bezprzykładny wyzysk”. O tym, że miałem rację świadczy cytat z książki.To świetna książka. Olga Gitkiewicz: „Nie hańbi”. A oto cytat:

„- Tu w Wielkopolsce jest rynek pracownika – usłyszałam w fabryce Amiki we Wronkach.
– A ile płacicie?
– Minimalną.”

Źródło
Opublikowano: 2019-10-30 01:09:21

Bądź z nami jutro przed Ratuszem!

Bądź z nami jutro przed Ratuszem!

W poprzednim tygodniu na Bielanach wzięliśmy udział w obywatelskim proteście przeciwko zabijaniu pieszych. Dzień wcześniej w wypadku na ulicy Sokratesa stracił życie mąż i ojciec. Dzisiaj na podobnym przejściu w Alejach Ujazdowskich została potrącona piesza. Potrącenia na ulicy Stawki nie zaskakują już nawet urzędników. Żadna z tych tragedii nie jest przypadkowa. To efekt wielu lat odkładania bezpieczeństwa pieszych na potem.

Jutro przed Ratuszem odczytamy listę hańby – miejsc w których w Warszawie giną piesi. Nie chcemy, żeby ten temat został zapomniany. Chcemy żyć!

Cieszą nas zapowiedzi odważniejszych działań ze strony ratusza. Jednak takich zapowiedzi było już wiele i zawsze okazywały się puste. Władze miasta wielokrotnie ignorowały apele mieszkańców, którzy już w 2014 roku apelowali o zainstalowanie świateł na ulicy Sokratesa. Od lat odwlekany jest montaż świateł na ulicy Stawki. Na naszym poprzednim proteście nie pojawił się żaden przedstawiciel Ratusza.

Kiedy Rafał Trzaskowski mówi o konieczności radykalnej poprawy bezpieczeństwa, od razu sam umywa ręce i przerzuca winę na regulacje państwowe. Mówi o rozbudowie stref ograniczenia prędkości do 30 kilometrów na godzinę, a w tym samym czasie jego współpracownik Michał Domaradzki wyrzuca do kosza projekt stworzenia takiej strefy na ulicy Rydygiera. Robert Soszyński zapytany o wprowadzenie wizji zero stwierdza, że nie dożyjemy tego. Blokuje przebudowę Kruczej i ronda Dmowskiego. Ignoruje wynik konsultacji społecznych w sprawie ulicy Górczewskiej.

Domagamy się realnych działań już teraz! Spotykamy się jutro o 18:00 przed Ratuszem, plac Bankowy 3/5.

https://www.facebook.com/events/532520444192423/


Źródło
Opublikowano: 2019-10-29 20:07:28

Magda Biejat: „Samozwańczy puryści językowi, walczący z żeńskimi formami w języku polskim, którym tak przeszkadzają „goś

Magda Biejat: „Samozwańczy puryści językowi, walczący z żeńskimi formami w języku polskim, którym tak przeszkadzają „gościa”, „marszałkini” i „posłanka”, nie mają zupełnie problemu z odmianą „idiotka” czy „kretynka”.”

Zaskoczyło mnie, ale też zasmuciło, że użycie przeze mnie słowa „gościni” wzbudziło taką sensację. Nie prawa pieszych, reprywatyzacja, kryzys klimatyczny czy wsparcie dla Jana Śpiewaka, o których w ostatnich dniach pisałam. Szkoda, że to istnienie rodzaju żeńskiego w języku polskim wzbudza oburzenie…

Więcej


Źródło
Opublikowano: 2019-10-29 17:22:10

Jako dziennikarz zajmujący się rynkiem pracy, autor tekstów, redaktor, germanista, dumny laureat dwóch nagród, wysoki bl

Jako dziennikarz zajmujący się rynkiem pracy, autor tekstów, redaktor, germanista, dumny laureat dwóch nagród, wysoki blondyn, koneser owoców jagodowych oraz posiadacz trzech dorodnych kotów, chciałabym zauważyć, że Jan Miodek także posiada dyplom językoznawcy, mimo to popiera "powrót do tradycyjnych wykładników żeńskości", "bo mielibyśmy ten problem uporządkowany, zobiektywizowany i uproszczony pod względem syntagmatycznym".
Jako telewidzowi i czytelnikowi zdaje mi się, że językoznawca Miodek faktycznie zajmuje się językiem polskim, zaś posiadacz dyplomu Gozdyra para się raczej obniżaniem lotów polskiej debaty publicznej poprzez zapraszanie do swoich skandalizujących programów tak osobliwych jednostek jak Janusz Korwin-Mikke, Marian Kowalski, Wojciech Cejrowski czy Jerzy Zięba, co moim skromnym zdaniem ośmiesza dziennikarza i wzmiankowane przez niego ważne idee bardziej niż żeńskie formy.
Ostatecznie można też pieprzyć to wszystko, przestać kompulsywnie guglować stanowisko Rady Języka Polskiego (streszczam, żebyście już nie musieli: a mówcie se, jak chcecie, czas pokaże, co z tego wyjdzie) i zaakceptować fakt, że ktoś woli być kotów posiadaczką, a osoba z niepełnosprawnością intelektualną niekoniecznie chce być nazywana debilem, bo niejaki Korwin-Mikke przywiązał się do tej tradycyjnej formy. Czego możemy dowiedzieć się m.in. dzięki dziennikarzowi Gozdyrze. Dziękujemy.


Źródło
Opublikowano: 2019-10-29 16:19:27

Za sprawą posłanek Razem tyle ostatnio zachodu o „posłankę”, „gościnię” czy „ministrę”, a przecież żeńskie końcówki były


Za sprawą posłanek Razem tyle ostatnio zachodu o „posłankę”, „gościnię” czy „ministrę”, a przecież żeńskie końcówki były całkowicie normalne przed II wojną światową.

Pozwólmy kobietom być kobietami, jeśli tego chcą – to chyba nie takie trudne?

[Autorką kolażu jest Małgorzata Koniorczyk].




Źródło
Opublikowano: 2019-10-29 09:33:42

Jutro w sądzie Okręgowym w Poznaniu o godz. 8:30 odbędzie się jak się wydaje kulminacyjna (rozstrzygająca) rozprawa w pr

Jutro w sądzie Okręgowym w Poznaniu o godz. 8:30 odbędzie się jak się wydaje kulminacyjna (rozstrzygająca) rozprawa w procesie, który wytoczyła mi Amica Wronki. Żądają ode mnie
60 000 zł. zadośćuczynienia za to, że powiedziałem na wiecu przed fabryką, że panuje u nich "bezprzykładny wyzysk" i , że "mają krew na rekach" w kontekście samobójczej śmierci jednej z pracownic, Ilony Pujanek, która targnęła się na swoje życie w wyniku mobbingu panującego w zakładzie.

Jeżeli przegram to zasądzona suma będzie nieważna w porównaniu ze szkodą jaką taki wyrok wyrządzi rodzinie zmarłej i w przeważąjącej mierze kobiecej załodze Amiki. Taki wyrok oznaczać będzie przyzwolenie na dalszy wyzysk i mobbing. Dlatego trzymajcie kciuki. Nie za mnie, tylko za córkę Ilony, za dzielne dziewczyny z Amiki, które nie bały się mówić o tym jak jest w zakładzie, mimo że spółka wytoczyła im liczne procesy sądowe.


Źródło
Opublikowano: 2019-10-29 07:12:47

Samotnej matce biada

Samotnej matce biada

Pierwsze co urzędnicy mówią ludziom biednym, to żeby się wzięli do roboty. Anna wstaje o 4 rano, żeby zawieźć swego dwu i półrocznego synka do przedszkola, a potem zdążyć do pracy w sklepie. Zarabia minimalną krajową. Mąż bił ją więc uciekła. Próbowała wynajmować mieszkanie, ale za minimalną płace w Warszawie trudno jest wyżyć, a co dopiero mówić o wynajmowaniu na wolnym rynku, więc w końcu trafiła do przytułku dla samotnych matek. Ale zanim tam trafiła Warszawskie Centrum Pomocy Rodzinie wystosowało do niej pismo, w którym odmawiało jej umieszczenia w tym ośrodku. W piśmie była mowa o niezliczonych możliwościach, z których ona samotna matka nie chce skorzystać. W piśmie czytamy: ”Odmawiam Pani i małoletniej córce Hanny S. ur. 10.05.2017 r. pomocy w formie skierowania do Ośrodka Wsparcia dla Kobiet z Małoletnimi Dziećmi i Kobiet w Ciąży.” Uzasadniono to faktem, że po ucieczce od bijącego męża wynajęła mieszkanie o powierzchni 27 m kwadratowych i że pracuje na pełny etat. Wskazywano też, że sąd zasądził wysokie alimenty. Jednak mąż tych ani razu nie zapłacił, a mieszkanie musiała wynająć, mimo że nie było jej na to stać, bo w pierwszym momencie po ucieczce gdzieś musiała się z dzieckiem podziać, a miasto stosuje długie upokarzające procedury zanim pozwoli takiej osobie zamieszkać w jakimś ośrodku. Nawet zasiłku 500+ nie otrzymuje, bo w urzędzie wojewody wciąż sprawdzają, czy przypadkiem mąż, który wyjechał zagranicę tego świadczenia nie pobiera. Podobno takie sprawdzanie potrafi trwać latami, choć wystarczy sprawdzić czy te 500 zł jest gdziekolwiek wysyłane by kobieta choć te grosze dostała. Po licznych odwołaniach udało się jej dostać z córeczką do przytułku na ulicy Chlubnej, ale już pod koniec listopada kazano jej ośrodek opuścić, bo w takich miejscach wolno przebywać tylko określony czas. Szukamy więc innego miejsca, ale wszystkie są przepełnione. Alimentów z Funduszu Alimentacyjnego też nie dostaje, bo ponoć ze swoim minimalnym wynagrodzeniem przekracza kryterium dochodowe.
Tymczasem jej starania o lokal socjalny od miasta napotkały na niespodziewaną przeszkodę. Jeden z burmistrzów jednej z warszawskich dzielnic wysunął argument, że przecież rodzice pani Ani zamieszkujący na Kujawach dysponują lokalem o powierzchni „aż” 40 metrów kwadratowych. Tyle tylko, że tam pracy nie ma, a Anna nie chce tam wrócić by żyć wyłącznie z zasiłków. W Warszawie ma pracę, dziecko chodzi do przedszkola, tu jest osobą czynną zawodowo, a w rodzinnym mieście musiałaby pozostać bierna. A dziewczyna jest ambitna i nie chce żyć na koszt budżetu. Na szczęście ma wsparcie nie tylko nasze, ale i bardzo dobrej osoby, pracownicy socjalnej, która wspiera ją w jej staraniach o mieszkanie i która pomogła jej uzyskać miejsce w przytułku. Pani Aneta obiecała się wstawić za panią Anią u burmistrza. Moja rozmowa z burmistrzem była burzliwa. Odsyłanie ludzi w potrzebie na prowincję, „tam skąd przyjechali” to niestety w Warszawie standard, a przecież większość Warszawiaków to przyjezdni i są potrzebni, swoją ciężką pracą budują dobrobyt stolicy.

Piotr Ikonowicz

Źródło
Opublikowano: 2019-10-29 05:43:40

10 reakcji, w tym Super i Lubię to!


A Chilean orchestra gave an open-air performance of „El pueblo unido, jamás será vencido!” („The people united will never be defeated”) in Santiago.

The song was written in June 1973, only months before the violent coup by dictator Augusto Pinochet, who assumed power in September. The song was…

Więcej


Źródło
Opublikowano: 2019-10-28 17:54:54

Eurodeputowani z ramienna PiS są za życiem! Tylko najwidoczniej od poczęcia do porodu. Później już za bardzo ich to życi

Eurodeputowani z ramienna PiS są za życiem! Tylko najwidoczniej od poczęcia do porodu. Później już za bardzo ich to życie nie interesuje.

Kilka dni temu informowaliśmy o europosłach, którzy głosowali przeciw rezolucji o ratowaniu uchodźców z morza Śródziemnego. Teraz wstrzymali się od głosu potępiającego mordowanie osób homoseksualnych w Ugandzie.

PiS tłumaczy się, że zawsze potępia karę śmierci. Politycy wykręcali się, że nie popierali dalszych punktów rezolucji.

Jakoś nie chce nam się w to wierzyć 🤷‍♀️

Adam Bielan, Andżelika Możdżanowska, Anna Fotyga – Biuro Poselskie, Anna Zalewska, Beata Kempa, Beata Mazurek, Beata Szydło, Bogdan Rzońca, Elżbieta Kruk, Elżbieta Rafalska, Izabela Kloc, Jadwiga Wiśniewska, Joachim Brudziński, Joanna Kopcińska, Karol Karski, Kosma Złotowski, Krzysztof Jurgiel, Patryk Jaki, Prof. Ryszard Legutko, Ryszard Czarnecki, Witold Waszczykowski, Zbigniew Kuźmiuk, Prof. Zdzisław Krasnodębski.


Źródło
Opublikowano: 2019-10-28 16:05:20

– Jesteśmy tutaj, żeby wyrazić naszą solidarność i nasz podziw dla Chilijczyków

– Jesteśmy tutaj, żeby wyrazić naszą solidarność i nasz podziw dla Chilijczyków i Chilijek, którzy mimo brutalnych represji ze strony rządu walczą o swoje prawa. Chcemy jednocześnie wyraźnie zaznaczyć, że nie może być zgody na stosowanie przemocy wobec demonstrantów. Prawo do protestu jest jednym z podstawowych praw człowieka. Apelujemy do rządu polskiego i całej wspólnoty międzynarodowej o wywarcie skutecznego nacisku na rząd chilijski. Ani jednej więcej ofiary w Chile! – mówiła podczas dzisiejszego wydarzenia Solidarni z Chilijczykami! Dość zabijania! posłanka Marcelina Zawisza.

Dziękujemy Piotr Ikonowicz i Ruch Sprawiedliwości Społecznej za zorganizowanie wydarzenia i za zaproszenie!

Solidarność naszą bronią!

Fot. Paweł Wiszomirski





Źródło
Opublikowano: 2019-10-28 15:31:54

Dziś dwa ważne miejsca w Warszawie, w których warto się pojawić. Mnie niestety położyła choroba, więc sam się nie stawię

Dziś dwa ważne miejsca w Warszawie, w których warto się pojawić. Mnie niestety położyła choroba, więc sam się nie stawię, ale będziecie mogli tam na pewno spotkać posłanki Razem.

O 12.30 pod sądami na al. Solidarności warto wyrazić solidarność z Jan Śpiewak. Śpiewak jest regularnie ciągany po sądach za rolę, którą odegrał w ujawnieniu dzikiej reprywatyzacji. Ci, którzy woleliby ten temat zamieść pod dywan (a jest ich sporo, po różnych stronach politycznych barykad) pewnie się cieszą, że mec. Ćwiąkalska chce zakneblować Śpiewaka wysoką grzywną i karą więzienia. Ja – wręcz przeciwnie. Nie mam wątpliwości, że po Śpiewaku przyjdą po kolejnych działaczy lokatorskich.

O tej samej godzinie świeczki i znicze staną pod ambasadą Chile. Neoliberalny prezydent Piñera wyprowadził wojsko przeciwko protestom społecznym. Padły strzały do cywilów, siły bezpieczeństwa postępują bardzo brutalnie, zginęło już wiele osób. Ulicami idą milionowe protesty w obronie praw człowieka, przeciwko niesprawiedliwości i nierównościom. Jeśli naprawdę wierzymy w europejskie wartości, to warto pokazać swój sprzeciw. Choćby tą małą świeczką pod ambasadą.

Źródło
Opublikowano: 2019-10-28 12:05:09

Polki i Polacy masowo giną na polskich drogach pod kołami samochodów. Przestańmy się łudzić, że zmienimy to jakimiś ape

Polki i Polacy masowo giną na polskich drogach pod kołami samochodów. 🚧 Przestańmy się łudzić, że zmienimy to jakimiś apelami o rozsądek i rozwagę. Nie zmienimy tego przerzucając odpowiedzialność na pieszych za „gapienie się w smartfony”, „wbieganie na ulicę” i Bóg wie co.

👉 Zmienimy to, naprawiając infrastrukturę i prawo, które zachęcają do szybkiej i niebezpiecznej jazdy. Co zrobić? Konkrety:

▶️ Ograniczenie prędkości ruchu w miejscach zabudowanych do 30 km/h, tak jak w Berlinie czy Londynie.
▶️ Koniec z bezsensownym poszerzaniem dróg w miastach, dobudowywaniem mostów dla aut i estakad, przez które prędkość łamana jest jeszcze bardziej. Czas na zwężanie dróg i spowolnienie ruchu, jak w Jaworznie.

Na tym będę się skupiał w najbliższym czasie. Stosowne uchwały już wkrótce. Dość śmierci naszych bliskich na drogach


Źródło
Opublikowano: 2019-10-28 11:17:23

Jan Śpiewak ma niewątpliwie największe zasługi w wyciąganiu na światło dzienne brudów związanych z warszawską reprywatyz

Jan Śpiewak ma niewątpliwie największe zasługi w wyciąganiu na światło dzienne brudów związanych z warszawską reprywatyzacją.

Naraził się tym możnym i wpływowym, którzy za walkę z reprywatyzacją wytaczają mu kolejne procesy.

Dziś w warszawskim sądzie okręgowym kolejna rozprawa. Jeżeli masz możliwość – bądź tam dzisiaj! Wesprzyj Janka!

👇
https://www.facebook.com/events/2925239167504046/


Źródło
Opublikowano: 2019-10-28 09:30:43

Sąd pracy odc. 2461. Poczta Polska kolejny raz zaliczyła smutną procesową wpadkę

Sąd pracy odc. 2461. Poczta Polska kolejny raz zaliczyła smutną procesową wpadkę. Tym razem przed Sądem Najwyższym. Nie będzie wzruszenia wygranej przez nas sprawy, w której niesłusznie została zwolniona dyscyplinarnie pracownica, po wielu latach pracy, której jedynym przewinieniem było mylne uznanie, że zmienił się jej grafik pracy(!). Sąd Najwyższy w uzasadnieniu swojego postanowienia napis m.in. "Pod pretekstem kwalifikowanego naruszenia prawa materialnego nie można zmierzać do podważenia dokonanej w sprawie oceny dowodów." Pozostaje mi tylko dodać, że od państwowego pracodawcy największego zakładu pracy w Polsce chciałoby się oczekiwać wzorowego traktowania pracowników, a nie doganiania marnych standardów oferowanych przez prywatną konkurencję.


Źródło
Opublikowano: 2019-10-28 09:05:41

Świat, w którym walczący z reprywatyzacją Jan Śpiewak musi zapłacić 200 tys. zł kary za ujawnianie i walkę z tymi bezdus

Świat, w którym walczący z reprywatyzacją Jan Śpiewak musi zapłacić 200 tys. zł kary za ujawnianie i walkę z tymi bezdusznymi przekrętami, a w tym samym czasie ich reprezentanci dostają na powrót kamienice – to świat, w którym przyzwoity człowiek milczeć po prostu nie może.

Janek robi fantastyczną robotę na co dzień i z całą pewnością należy mu się Wasze wsparcie. Dlatego zachęcam Was do zostawiania go w komentarzach.


Źródło
Opublikowano: 2019-10-27 22:33:35

27 października 1929 roku dziennik "Robotnik" opublikował ten wiersz:

27 października 1929 roku dziennik "Robotnik" opublikował ten wiersz:

Gdy znów do mu­rów klaj­strem świe­żym
Przy­le­piać za­czną ob­wiesz­cze­nia,
Gdy "do lud­no­ści", "do żoł­nie­rzy"
Na alarm czar­ny druk ude­rzy
I byle drab, i byle szcze­niak
W od­wiecz­ne kłam­stwo ich uwie­rzy,
Że trze­ba iść i z ar­mat wa­lić,
Mor­do­wać, gra­bić, truć i pa­lić;
Gdy za­czną na ty­sięcz­ną mo­dłę
Oj­czy­znę szar­pać de­kli­na­cją
I łu­dzić ko­lo­ro­wym go­dłem,
I ju­dzić "hi­sto­rycz­ną ra­cją",
O pię­dzi, chwa­le i ru­bie­ży,
O oj­cach, dzia­dach i sztan­da­rach,
O bo­ha­te­rach i ofia­rach;
Gdy wyj­dzie bi­skup, pa­stor, ra­bin
Po­bło­go­sła­wić twój ka­ra­bin,
Bo mu sam Pan Bóg szep­nął z nie­ba,
Że za oj­czy­znę – bić się trze­ba;
Kie­dy roz­ścier­wi się, roz­cha­mi
Wrzask li­ter pierw­szych stron dzien­ni­ków,
A sta­do dzi­kich bab – kwia­ta­mi
Ob­rzu­cać za­cznie "żoł­nie­rzy­ków". –
– O, przy­ja­cie­lu nie­uczo­ny,
Mój bliź­ni z tej czy in­nej zie­mi!
Wiedz, że na trwo­gę biją w dzwo­ny
Kró­le z pa­na­mi brzu­cha­te­mi;
Wiedz, że to buj­da, gran­da zwy­kła,
Gdy ci wo­ła­ją: "Broń na ra­mię!",
Że im gdzieś naf­ta z zie­mi si­kła
I ob­ro­dzi­ła do­la­ra­mi;
Że coś im w ban­kach nie szty­mu­je,
Że gdzieś zwę­szy­li kasy peł­ne
Lub upa­trzy­ły tłu­ste szu­je
Cło ja­kieś grub­sze na ba­weł­nę.
Rżnij ka­ra­bi­nem w bruk uli­cy!
Two­ja jest krew, a ich jest naf­ta!
I od sto­li­cy do sto­li­cy
Za­wo­łaj bro­niąc swej krwa­wi­cy:
"Bu­jać – to my, pa­no­wie szlach­ta!"

Julian Tuwim "Do Prostego Człowieka"

Źródło
Opublikowano: 2019-10-27 20:59:39

Telewizja internetowa ludzi pracy. | zrzutka.pl

Mamy Wam tak wiele do przekazania, że aż postanowiliśmy uruchomić telewizję internetową. Takie miejsce gdzie będziemy się spierać, ale nie po to by się wzajemnie zadeptać, lecz po to żeby rozwiązywać problemy, wspólnie naszym intelektem, wolą i wiedzą służyć społeczeństwu. Jest potrzebne takie wrażliwe społecznie, nie zaangażowane w wojnę polsko-polską miejsce spotkań ludzi z najrozmaitszych parafii politycznych, o różnych poglądach, których łączy szacunek dla ludzi, tylko i aż dlatego, że są ludźmi. Zaczynamy skromnie od pisma "Respekt" poświęconego problemom świata pracy. Drugi numer ukaże się już wkrótce. Teraz jednak chcemy zrobić wielki krok naprzód. Oczywiście jak zwykle stanie się to możliwe dzięki oddolnej, wyzwalanej coraz bardziej energii społecznej. Po prostu się zrzucimy. Bo tylko tak można stworzyć środki przekazu niezależne od partii głównego nurtu i szemranych interesów biznesu i korporacji. Tylko tak można działać bez cenzury. O postępach naszej inicjatywy będę Was informował. Tak czy siak, już niedługo, niezależna, prospołeczna telewizja w Internecie. Nasza wspólna, a nie "ich".

Telewizja internetowa ludzi pracy. | zrzutka.pl

Telewizja internetowa . Wolne media. Telewizja Społeczna już niedługoMamy Wam tak wiele do przekazania, że aż postanowiliśmy uruchomić telewizję internetową. Takie miejsce gdzie będziemy się spierać, ale nie po to by się wzajemnie zadeptać, lecz po to żeby rozwiązywać problemy, wsp….

Źródło
Opublikowano: 2019-10-27 20:22:44

Kaja Filaczyńska: Bez wzrostu nakładów czeka nas dalsza cicha prywatyzacja ochrony zdrowia

„Rząd PiS wydaje 17 mld zł na F-35 i na to nas stać. Stać nas też na przekop Mierzei Wiślanej, na Centralny Port Komunikacyjny, tylko nie na zdrowie”.

Przeczytajcie wywiad z Kaja Filaczyńska dla OKO.press.

Kaja Filaczyńska: Bez wzrostu nakładów czeka nas dalsza cicha prywatyzacja ochrony zdrowia

Jak powinien wyglądać ten dobry scenariusz zmian w opiece zdrowotnej po wyborach? Do rządu zostaje powołany minister mający posłuch w swoim środowisku. Wspólnie z ministrem finansów ustalają plan zwiększania nakładów na ochronę zdrowia. Ale nie na takiej zasadzie jak do tej pory stosuj…

Źródło
Opublikowano: 2019-10-27 17:52:17

Kaprysy polskiego pracodawcy. Intel zapłacił za nie 5 mln dol. i przestał dyskryminować

Równość i jawność płac to jest ostatnie, co w tym kraju uda się przepchnąć kolanem. I kto wie, czy w ogóle zdążymy przed zmianą klimatu, która strawi problem wielkimi jęzorami płomieni.
Polski kodeks pracy 1974 roku to jednak dość wyjątkowa pozycja. Wszystko się starzeje i przestaje przystawać do naszych czasów, a kodeks pracy jak świeży i aktualny, tak świeży i aktualny. Na dodatek jest napisany przystępnym językiem. Niewiele to jednak pomaga co poniektórym. Bo tak:
– piszesz, że umowy zlecenia nie służą do zatrudniania ludzi – momentalnie pojawia się osoba, która pomstuje "A jak mam zatrudniać na próbę?!" Otóż, droga osobo, od tego jest umowa na okres próbny. Jej wypowiedzenie nie różni się wiele od wypowiedzenia zlecenia.
– nudzisz, że płace za tę samą pracę powinny być równe, w ciągu minuty wyskakuje ktoś z odkrywczą uwagą, że praca bywa różnej jakości. Tak. Kodeks przewiduje nagrody. Wzorcowemu pracownikowi przyznać także można premię regulaminową.
– ścibolisz wreszcie – w tekście, który łączę – że nie wolno różnicować płac ze względu na płeć – w komentarzach desantuje się pani, której pracownica od 5 lat jest na urlopach związanych z narodzinami kolejnych dzieci.
"I ja mam jej wyrównać płacę do poziomu chłopaka, który cały czas pracował? Absurd!" – gorączkuje się.
Droga pani!
Zasiłki matkom i ojcom wypłaca ZUS. Nie pracodawca. A kodeks pracy przewiduje etat zastępczy. Nie jest pani stratna na ciążach pracownicy, choćby było ich dziewięć. Zaś utrzymywanie jej wynagrodzenia na niższym poziomie tylko ze względu na ciążę, jest karaniem za ciążę. No więc właśnie na tym polega dyskryminacja.
Wszystko to jest w kodeksie pracy.

Kaprysy polskiego pracodawcy. Intel zapłacił za nie 5 mln dol. i przestał dyskryminować

Znowu to usłyszałam: że pracodawca ma prawo arbitralnie wyznaczać płace swoich pracowników, wynagradzając każdego podług swojego uznania. A jeśli zwrócisz uwagę na nierówności płacowe, jesteś zawistną socjalistką. Za podobne rozumowanie Intel zapłacił właśnie 5 mln dolarów.

Źródło
Opublikowano: 2019-10-27 12:39:40

Paweł Rabiej to bardzo zły i cyniczny człowiek ! Gdy został wiceprezydentem Warszawy przeszedł na stronę mafii reprywaty

Paweł Rabiej to bardzo zły i cyniczny człowiek ! Gdy został wiceprezydentem Warszawy przeszedł na stronę mafii reprywatyzacyjnej.

Źródło
Opublikowano: 2019-10-26 21:03:12