Jesteśmy na Kongresie Lewicy Razem w Warszawie! To coroczne święto Partii.

Jesteśmy na Kongresie Lewicy Razem w Warszawie! To coroczne święto Partii.

Podczas jego trwania rozmawiamy o naszych działaniach politycznych oraz głosujemy nad ewentualnymi zmianami statutu. Wydarzenie potrwa do jutra.

Obecne i obecni z naszego okręgu są: Delegatka Agata Szerszeniewicz (Komisja Mandatowa Kongresu),
Delegat Ryszard Prątkowski,
Członek Zarządu Krajowego Bartosz Grucela,
Członek Krajowej Komisji Rewizyjnej Grzegorz Bobrowicz (Komisja Mandatowa Kongresu).

Przy okazji przypominamy, że już 8 grudnia w Olsztynie organizujemy Spotkanie przy kawie z Pauliną Matysiak! Serdecznie na nie zapraszamy!



Źródło
Opublikowano: 2019-11-30 15:41:16

Obejrzyj Rozmowa o M. Banasiu w Polskim Radio 24

Agnieszka Dziemianowicz-Bąk:


"W publicznym radio nie przestrzega się żadnych standardów wypowiedzi" stwierdził dziś w ostrej reprymendzie wobec pani redaktor Raczyńskiej-Weinsberg rozgoryczony poseł Jacek Żalek (Porozumienie). Zrobił to podczas debaty o sprawie Mariana Banasia w PR24, kiedy redaktor po wielominutowej wypowiedzi posła pozwoliła mi w końcu zabrać głos.

Zaciekawiona tym, co poseł Żalek nazywa "standardami", które rzekomo zostały tu naruszone, sprawdziłam czas, jakim prowadząca obdarzyła poszczególne osoby uczestniczące w debacie. I co? Okazuje się, że poseł Żalek zajął 31% czasu dyskusji, jego koalicyjny kolega – Tomasz Latos z PiS – kolejne 30%. Przedstawicielowi PO przypadło w udziale 25% czasu, a mnie jako reprezentantce Lewicy – 14%. Czy dla posłów Zjednoczonej Prawicy standardem byłaby całkowita nieobecność opozycji w mediach publicznych? Czy tak boją się konkretnie #Lewicy, że larum podnosi się właśnie wtedy, gdy zabieramy głos?

Tak czy inaczej, zapraszam do wysłuchania poniższego fragmentu. Relacja z całości audycji jest dostępna (przynajmniej na razie 😉 ) na stronie stacji: https://polskieradio24.pl/…/2413415,Tomasz-Latos-wladze-PiS…



Lewicy

Źródło
Opublikowano: 2019-11-30 14:45:58

Wczoraj w ponad trzydziestu miastach w Polsce odbył się Strajk Klimatyczny

Wczoraj w ponad trzydziestu miastach w Polsce odbył się Strajk Klimatyczny. Jeśli chodzi o Polskę, to od dłuższego czasu nie mam wątpliwości, że właśnie pokolenie uczestniczek i uczestników marszów całkowicie zmieni przyszłość naszego kraju. W ich rękach jest siła i podziwiam ich całym sercem.

Byłbym też szczęśliwy, gdyby wspólnie udało nam się inaczej rozłożyć akcenty, jeśli chodzi o tę przyszłość.

To nie nasza konsumpcja zabija planetę, to nie nasze użycie plastikowych kubków i słomek zagraża Ziemi. To nie my jesteśmy winni, że w sklepach podają nam plastik i zatruwają rzeki produkując naszą odzież.

Winne są korporacje, które produkują te śmieci i wmawiają nam, że ich potrzebujemy. One bardzo nie chcą ponosić odpowiedzialności za to, co się dzieje. I bardzo im zależy, byśmy myśleli i myślały, że jesteśmy winni, bo śmiemy konsumować.

Wskazać winnego – oto następny krok. Przemysł, korporacje i masowi truciciele. Nie my. Im szybciej to sobie uświadomimy, tym szanse w walce o przyszłość większe.

Źródło
Opublikowano: 2019-11-30 13:57:38

Mediana zarobków to w Warszawie to nieco ponad cztery tysiące złotych na rękę. Czyli, żeby kupić 60-metrowe mieszkanie w

Mediana zarobków to w Warszawie to nieco ponad cztery tysiące złotych na rękę. Czyli, żeby kupić 60-metrowe mieszkanie w 7 z 18 dzielnic Warszawy trzeba odkładać CAŁĄ pensję przez 14 lat. Bez interwencji państwa sytuacja będzie tylko gorsza.

Ceny mieszkań ciągle rosną, a w ślad za nimi ceny najmu. To między innymi efekt tego, że państwo przestało wspierać budownictwo społeczne i postawiło na wspieranie deweloperów i banków, które zdzierają od nas krocie za kredyty hipoteczne. To też efekt niskich podatków dla rentierów. Ktoś kto ma osiem mieszkań i je wynajmuje dzisiaj płaci około 10 procent podatku, a więc dużo mniej niż człowiek, który zarabia 4 tysiące na rękę na etacie.

Witamy w dzikim nadwiślańskim kapitaliźmie, który wspiera bogatych i karze klasę średnią.

https://warszawa.wyborcza.pl/…/7,150427,25446598,ceny-miesz…


Źródło
Opublikowano: 2019-11-30 13:35:43

Nie minęły 24 godziny od mojego wpisu na temat zgubnej fetyszyzacji spokojnych dyskusji i dobrych manier, a objawił się

Nie minęły 24 godziny od mojego wpisu na temat zgubnej fetyszyzacji spokojnych dyskusji i dobrych manier, a objawił się kolejny obrońca dobrego wychowania. Nie kto inny jak sam Jan Hartman. Jak to? – zapytacie. Ten Hartman, który nie potrafi napisać tekstu bez użycia słów typu „prostaki”, „idioci”, „motłoch”? Ano ten sam, bo musicie wiedzieć, że Hartman ma dwa systemy etyczne: jeden dla ludzi wielkich, drugi dla motłochu, co było już widać przy okazji jego obrony jeżdżącego po pijaku Kamila Durczoka.

Tym razem Hartman stanął w obronie innego wielkiego człowieka, czyli Romana Polańskiego. Na dobry początek podkreślił, że zabiera głos jako zawodowy etyk, który stara się wprowadzić porządek do dyskusji. Następnie szybko skarcił studentów i studentki protestujące przeciwko zaproszeniu Polańskiego do łódzkiej filmówki. Jego zdaniem reżyser: „Powinien zostać przyjęty z szacunkiem, a protestujący powinni powstrzymać się od dalszych demonstracji, szanując decyzję rektora (…) dalsze działania byłyby jątrzące i nieproporcjonalne”.

Prawdziwa bomba pojawia się jednak kilka akapitów dalej: „Roman Polański jest wielkim człowiekiem, prowadzącym życie tak odmienne od naszego, że wydawanie sądów na temat jego uczynków oraz osoby jest znacznie trudniejsze, niż osądzanie zwykłych ludzi”.

Nie rozumiem, dlaczego Hartman marnuje się jako bloger „Polityki”, skoro mógłby dokonać przełomu we współczesnej filozofii. Stworzenie dwóch systemów moralnych: jednego „dla wielkich ludzi”, drugiego dla reszty, byłoby nieocenionym wkładem do dwudziestopierwszowiecznej myśli etycznej. Powrotem starych, dobrych tradycji z epoki feudalnej.

Pomijając już wątek Polańskiego, coś bardzo niepokojącego dzieje się w naszej debacie publicznej. Mamy już nie tylko prawicę, która otwarcie głosi pogardę dla np. mniejszości seksualnych, ale też osoby, które coraz głośniej i coraz bardziej wprost dają do zrozumienia, że istnieją ludzie gorsi i lepsi, których należy oceniać na podstawie zupełnie innych kryteriów. Nazywa się ich albo ludźmi wielkimi, albo ludźmi zaradnymi, albo jeszcze inaczej, ale ogólna zasada pozostaje niezmienna: reguły gry – czy to prawne, czy po prostu moralne – nie powinny być takie same dla wszystkich.

Moglibyśmy długo dyskutować o źródłach tych podwójnych standardów, ale z pewnością nie mają one wiele wspólnego z duchem demokracji.

Źródło
Opublikowano: 2019-11-30 13:13:05

Atlas nienawiści – mapa samorządowych "stref wolnych od LGBT".

Atlas nienawiści – mapa samorządowych „stref wolnych od LGBT”. Dopóki nie zrobiłem mapy, nie zdawałem sobie sprawy, jaki zasięg ma to zjawisko.

Mapa zrobiłem ja. Jednak najważniejsze dane, to niestrudzona praca Kuba Gawron i Paulina Pająk. Nie tylko wyszukali te przyjęte uchwały, sklasyfikowali według typów (w tym dwóch głównych – niesławne „rezolucje przeciw ideologii LGBT” oraz nowy patent, „Samorządowa Karta Praw Rodzin”) ale śledzą także działania lobbystów z Ordo Iuris.

Mapa dostępna pod adresem: https://atlasnienawisci.pl
To pierwszy etap. Będzie rozbudowa, bo niestety, fanatycy nie ustają w swoich wysiłkach.


Źródło
Opublikowano: 2019-11-30 12:36:46

Obejrzyj Debata – Przyszłość Lewicy


Debata odbyła się podczas: konwencji programowej Lewicy Razem – Łączy nas przyszłość!


Źródło
Opublikowano: 2019-11-30 12:30:07

Debata podczas: konwencji programowej Lewicy Razem – Łączy nas przyszłość!


Ja Z wizytą na kongresie Razem


Źródło
Opublikowano: 2019-11-30 12:30:07

Czyli alarm odwołany. Symetryzm nie jest już największym zagrożeniem dla III RP. Ludzie, którzy naprodukowali przez osta

Czyli alarm odwołany. Symetryzm nie jest już największym zagrożeniem dla III RP. Ludzie, którzy naprodukowali przez ostatnie cztery lata tonę tekstów na temat niebezpieczeństw grożących nam ze strony symetrystów, nagle porzucili temat. Teraz w modzie są artykuły opierające się na przesłaniu „zarówno PiS, jak i lewica…”. Symetryzm stał się cnotą i wyrazem prawdziwej odpowiedzialności demokratycznej. Zabawne jak to się zmienia, prawda?

Zarówno PiS, jak i lewica nie słuchają złotych porad Tomasza Lisa. Zarówno PiS, jak i lewica biorą udział w wojnie kulturowej. Zarówno PiS, jak i lewica nie głosują na Grzegorza Schetynę. Przyzwyczajajcie się do tego nowego gatunku polskiej publicystyki, bo zostanie z nami na dłużej. Nie chcę pokazywać palcami, ale jest taka demokratyczna redakcja, która stworzyła już nieformalny dział, gdzie przynajmniej raz w tygodniu publikuje tekst w rodzaju „PiS jest radykalny, lewica jest radykalna, PiS i lewica w jednym stoją domku”.

Między innymi dlatego patrzę ze sceptycyzmem na rosnącą popularność słowa „populizm”. Ono oczywiście może znaczyć różne rzeczy, da się je sensownie zdefiniować, ale współcześnie służy głównie do tego, aby wrzucać do jednego worka prawicowych i lewicowych polityków. Donald Trump szczuje na imigrantów, obniża podatki megakorporacjom, atakuje prawa kobiet, Alexandra Ocasio-Cortez broni imigrantów, chce podwyższyć podatki megakorporacjom, walczy o prawa kobiet, ale cóż znaczą te drobne różnice wobec tego, że w oczach centrystów i Trump, i Cortez są niebezpiecznymi radykałami, czytaj: „populistami”. Nie wierzycie? Wpiszcie sobie do wyszukiwarki: AOC + populism.

To sprytny zabieg, który sprawia, że można prezentować skrajnie różnych polityków i polityczki jako przejaw tej samej, niebezpiecznej siły, z którą muszą bohatersko walczyć centryści. Wiecie, wszyscy ci ludzie, którzy uważają, że gwałt to straszna rzecz, ale wielki artysta to wielki artysta, więc trochę szacunku jełopy, prawa kobiet są istotne, ale feminizm i poprawność polityczna to absurd, trzeba szanować ludzi pracy, ale najlepszym sposobem na to jest dokładanie im kolejnych prac, a nie opodatkowywanie bogaczy i rozbudowa usług publicznych, itd., itd.

Przygotujcie się. Wojna z symetryzmem dobiegła końca. Rozpoczyna się wojna z niebezpiecznym radykalizmem.

Źródło
Opublikowano: 2019-11-30 10:43:37

Naród ma pracować, a nie leżeć na piasku


Ciekawe, czy ci wszyscy neoliberalni entuzjaści i promotorzy nieustannego, radosnego zasuwania, pracy jako głównej treści życia i życia pełnego prywacji i pokornego czekania na lepszą przyszłość, choćby przeczuwają, kto jest ich prawdziwym duchowym ojcem?

„Naród ma pracować, a nie leżeć na piasku”. – W. Gomułka

Źródło
Opublikowano: 2019-11-29 23:37:09

Czyj ty jesteś, synku? / Literatura / dwutygodnik.com

jeden z najlepszych eseistów młodego pokolenia, Kuba Zgierski, wraca z kolejnym znakomitym kawałkiem. nie wiem, czy w tym roku przeczytacie coś równie poruszającego. na kanwie tekstów Baldwina o Ameryce, dzieciństwie, rasizmie, przemocy i wykluczeniu – wydanych właśnie w tomie "Zapiski syna tego kraju" – pyta również i o tych, których my prześladowaliśmy i którzy nas prześladowali. zalecam.

"Dla całej twórczości Baldwina kluczowe jest czułe pytanie: „Jak przygotować dziecko na dzień, w którym doświadczy pogardy – i jak stworzyć w nim odtrutkę silniejszą niż trucizna?.

[…]

Szybko został młodym, utalentowanym kaznodzieją. Używanie głosu do kołysania kongregacją dawało mu poczucie władzy i podniecało go – w sposób, jak sam przyznawał, całkiem dosłowny. Nigdy nie poczuł się jednak „zbawiony” – co najwyżej przyjemnie wyczerpany. Kościół ostatecznie okazał się rozczarowaniem, a Bóg – kolejnym przegranym ojcem. „Nie chodzi nawet o to, że przewodniczący kongregacji kupował domy i kadilaki, a wierni szorowali podłogę, wrzucając swoje 25-centówki na tacę. Chodzi o to, że w kościele nie było miłości. Msze ukrywały naszą nienawiść do obcych i pogardę dla samych siebie”. Była to więc świątynia gniewu, który wprawdzie, jak pisał, nigdy nie przestawał powracać do niego gorącymi, wściekłymi falami, ale któremu postanowił konsekwentnie dawać odpór. Miał bowiem świadomość, że jego „prawdziwe życie jest w niebezpieczeństwie – nie z powodu czegoś, co mogliby mi zrobić inni ludzie, a z powodu nienawiści, którą noszę w sercu”.

Czyj ty jesteś, synku? / Literatura / dwutygodnik.com

Mniej więcej do 1965 roku – kiedy to zaczął stopniowo upadać na duchu – Baldwin wierzył, że dialog z białą Ameryką ma sens. Że odpowiednio dobrane słowa doprowadzą w końcu do tego, co terapeuci nazywają przełomem

Źródło
Opublikowano: 2019-11-29 22:53:10

Dziś o g. 21 w Krakowie przy Dolnych Młynów w ramach Non-fiction. Festiwal reportażu będę miał przyjemność poprowadzić s

Dziś o g. 21 w Krakowie przy Dolnych Młynów w ramach Non-fiction. Festiwal reportażu będę miał przyjemność poprowadzić spotkanie nt. polskiej pracy z udziałem Adriana Rozwadowska (Gazeta Wyborcza), Marek Szymaniak (autor „Urobionych”, Wydawnictwo Czarne) i Olga Gitkiewicz (autorka „Nie hańbi”,

Więcej

Non-fiction. Festiwal reportażu

Źródło
Opublikowano: 2019-11-29 22:22:16

Pewnie nie zaskoczę Was informacją, że największą na świecie spółką użyteczności publicznej jest State Grid Corporation

Urszula Kuczyńska

Pewnie nie zaskoczę Was informacją, że największą na świecie spółką użyteczności publicznej jest State Grid Corporation of China, 国家电网公司, która ma w Chinach państwowy monopol na dostawy prądu do sieci. Pod względem generowanych przychodów, jest to druga największa spółka handlowa na Ziemi: przebija ją tylko amerykański Walmart. State Grid zatrudnia ponad 928 000 osób. Sporo, nie?

State Grid ma spore udziały w portugalskim sektorze energetycznym, jeszcze większe w australijskim. W Brazylii kontroluje CPFL Energia S.A. a na Filipinach skorzystała z prywatyzacji państwowego operatora sieci przesyłowej i wygrała przetarg na dostawy prądu do filipińskiej sieci na najbliższe 25 lat.

Nie jest tajemnicą, że relacje pomiędzy Chinami a ich sąsiadami “przez morze” nie układają się najlepiej. Chiny a to mają zatarg z Japonią o Diaoyu, a to z Wietnamem o część Wysp Spratly’ego, a to z Filipinami o inną część tych samych Wysp, a to z Indiami o morskie granice wpływów…
Nie jest też tajemnicą, że nie chodzi tu wcale o żadne tam wysepki, na których nikt nie mieszka i nic nie rośnie. Chodzi o kontrolę nad Morzem Południowochińskim, przez które przepływa 30% światowego handlu a – przede wszystkim – o złoża ropy i gazu, które znajdują się pod jego dnem i w jego szelfach.

Chiny od dawna się na Morzu Południowochińskim rozpychają i sprawdzają jak daleko mogą się posunąć. Jak się okazuje – mogą posunąć się dość daleko, więc prowadzą politykę faktów dokonanych poprzez np. instalowanie swoich platform wiertniczych na terytorium objętym międzynarodową dysputą. W 2010 roku Pekin ogłosił nawet, że Morze Południowochińskie to ich “żywotny interes i kwestia krajowej polityki”, bo “terytorium Morza Południowochińskiego znajduje się w wyłącznym władaniu Chin” tak samo jak Tybet i … Taiwan.

Rok później musieli się z tych słów wycofać pod międzynarodową presją, ale słowa to jedno a czyny to drugie.

Chińscy rybacy, nie mówiąc już o chińskiej flocie, stali się ostatnio Latającym Holendrem owego morza: kto ich napotka na swej drodze, marny czeka go los. Całą grupę chińskich statków przyłapano na wodach terytorialnych Filipin, gdzie kradły objęte ścisłą ochroną przydacznie olbrzymie – największe, jadalne małże na świecie. A w czerwcu tego roku, chiński okręt staranował i zatopił filipiński kuter. Chińczycy z pełną świadomością weszli na kurs kolizyjny i nie zeszli z niego, pomimo, że był środek nocy, kuter nie ruszał się, bo był zakotwiczony a rybacy spali, nie będąc w stanie zareagować. Okręt rozniósł kuter w pył i zostawił grupę rybaków na pastwę losu, choć wyraźnie zabrania tego kodeks morski. Filipińczyków po kilkunastu godzinach uratowali Wietnamczycy.

Ale do brzegu

Aa ten brzeg, to wybrzeże Filipin, gdzie ostatnio na rządowym biurku wylądował już nie tak tajny raport, który stawia sprawę bardzo wyraźnie: opieszałość rządzących i ich celowe lub mimowolne zaniechania, w tym prywatyzacja operatora sieci przesyłowych, doprowadziły do sytuacji, w której w razie jakiegokolwiek sporu lub konfliktu, Pekin jest w stanie jednym ruchem wyłączyć im prąd.

Fajnie, nie?

“To poważny problem dla bezpieczeństwa państwa – czytamy w raporcie – zwłaszcza, gdy wziąć pod uwagę zachowanie Chin w ostatnich latach i ich mocarstwowe aspiracje.”

No co Wy nie powiecie? Najciemniej jest pod latarnią, co nie, Manilo?


Źródło
Opublikowano: 2019-11-29 22:14:56