Sprawa Polańskiego to klasyczny przykład konfliktu klasowego, w którym wychodzi na jaw, że liberałom niie chodzi o żaden ład prawny, o żadną demokrację, ani konstytucję. Chodzi o obronę swoich. Jak jesteś elitą – artystą, piłkarzem czy ważnym dziennikarzem – twoi koledzy wybaczą ci wszystko. Bo mają głęboko uwewnętrznioną rasistowsko-klasistowskie przekonanie, że istnieje jakościowa różnica pomiędzy nimi a ludem. Dokładnie to, słowo w słowo, pisze sam Hartman:

"[Roman Polański] jest budzącym podziw gigantem – nawet jeśli oburzają nas jego seksualne ekscesy z dalekiej przeszłości. Mimo tej wielkiej dysproporcji osobowego i życiowego formatu, jaki dzieli zwykłych ludzi od kogoś takiego jak Polański"

Tak wygląda słownik liberalnych elit – pedofilem może być Trynkiewicz (nauczyciel wfu), Roman Polański jest budzącym podziw gigantem. Jest też gigantem bogatym, dlatego od wielu przestępstw może się wyłgać idąc na ugody, płacąc miliony za milczenie. Takie są warunki brzegowe demokracji w kapitalizmie.


Źródło
Opublikowano: 2019-12-01 15:21:47