Poznań na razie nie podpisze Europejskiej Karty Równości Kobiet i Mężczyzn. Prezydent Jaśkowiak opuścił gardę?

Katarzyna Kierzek-Koperska, zastępczyni prezydenta Poznania, poinformowała Radę Miasta, że projekt uchwały w sprawie przyjęcia Europejskiej Karty Równości Kobiet i Mężczyzn nie zostanie, wbrew pierwotnym planom, poddany pod obrady na jutrzejszej sesji.
Europejska Karta Równości Kobiet i Mężczyzn w Życiu Lokalnym to opracowany przez Radę Gmin i Regionów Europy dokument, który pozwala na usystematyzowanie działań pozwalających udzielać wsparcia różnorodnym grupom zagrożonym wykluczeniem. Podsuwa samorządom lokalnym narzędzia wspomagające walkę z dyskryminacją ze względu na płeć, pochodzenie etniczne i społeczne, narodowość, język, wyznanie, stopień sprawności, wiek, orientację seksualną i tożsamość płciową.
W lipcu tego roku Rada Miasta Poznania zobowiązała prezydenta do przyjęcia Karty. Skąd więc wycofanie projektu?
Powodem są, jak podaje Kierzek-Koperska, "drobne kwestie do poprawienia", których dopatrzyli się w dokumencie prawnicy. Kwestie, które najwyraźniej nie przeszkadzały dotąd żadnemu z ponad 1700 europejskich miast, które przyjęły Kartę.
Co interesujące, najwyraźniej żadne "drobne kwestie" nie stoją na przeszkodzie, by jutro Rada Miasta rozważała przyjęcie Samorządowej Karty Praw Rodzin – dokumentu przygotowanego przez skrajnie konserwatywną, ściśle związaną z Kościołem Katolickim organizację Ordo Iuris. Samorządowa Karta m.in. sugeruje wprowadzenie zakazu edukacji seksualnej w szkołach; wymazuje też prawa rodzin LGBT+. Taki dokument, choć pozbawiony realnej mocy prawnej, jest niebezpiecznym narzędziem wywierania wpływu na władze miasta, a jego przyjęcie byłoby wyraźną ideologiczną deklaracją.
Panie prezydencie Jaśkowiak, w swojej kampanii prawyborczej stale powtarza pan, że nie ma pan w zwyczaju uginać się przed naciskami kościelnej hierarchii: może więc, nim na dobre ruszy pan w trasę po Polsce, warto zacząć od własnego podwórka?


Źródło
Opublikowano: 2019-12-02 20:04:17