Dzisiejsza pogoda z jej chłodem i wilgocią całkiem mi sprzyja, choć mógłbym się

Maja Staśko:


Dzisiejsza pogoda z jej chłodem i wilgocią całkiem mi sprzyja, choć mógłbym się nieco martwić o moich znajomych, bawiących się na dużych festiwalach muzycznych które odbywają się teraz w Polsce, lub biwakujących za miastem. Ale oni, całe szczęście, raczej nie martwią się o mnie, więc dlaczego miałbym? Poza tym, nawet jeśli wrzuciliby zdjęcia zamokłych ubrań zrobione ledwo ocalonym telefonem, jest całkiem spora szansa – i wciąż rośnie – że algorytmy platform z których korzystamy chętniej podsunęłyby mi treści dotyczące biohackingu, geopolityki, zareklamowały kolejny podcast (swoją drogą, dlaczego podcast?), lub po prostu dziwaczne śmieci na które się z mojej niełaski zaprogramował. Podobny los może z resztą spotkać ten post. Ale nie uprzedzajmy faktów.

Czuję się nieco wywołany do tablicy w związku z tym, że Maja Staśko ogłosiła swój start w ramach freakfightowej federacji High League. Swego czasu odpowiadałem, nierzadko bardzo krytycznie i dosadnie, na jej rozmaite działania i wypowiedzi w obrębie SM, co dostarczało niektórym moim internetowym znajomym rozrywki, materiału do przemyśleń, czy powodów do straszenia scancelowaniem mojego nieistniejącego już zespołu. Po naszym zeszłorocznym spotkaniu, którego dowodem było zamieszczone tu zdjęcie, nierzadko słyszałem pytania o jego przebieg, a także – o zgrozo – oskarżenia o bycie simpem. Z tym, że te ostatnie rzucił korwinista 🙃
Po tym, jak uczestnictwo we freakfightach zostało ogłoszone, pojawiło się niemało oskarżeń o hipokryzję, wskazuje się też na niejasne powiązania członków zarządu federacji z Kadyrowem. Słowem – dymy. Mam nadzieję, że jeśli ustalenia ABW wykażą niezbicie, że federacja ma takie związki, to Maja jako orędowniczka równego traktowania osób nieheteronormatywnych oraz sympatyczka oporu Ukraińców, zerwie z nią. W przypadku bardziej makiawelicznego scenariusza, cóż, nie będę specjalnie zdziwiony ani rozczarowany – świat na ogół niezmiennie nagradza takie postawy, więc tym łatwiej one przychodzą; praktyka pokazuje, że oportunizm nie jest u człowieka cechą niepożądaną i przeszkadzającą w życiu.

„Dobra, byku, fajnie, ale jak te dwa wątki się ze sobą łączą?” – zapyta osoba o trzeźwym umyśle. Po tym nieco przydługim, ale potrzebnym wstępie spieszę zatem z wyjaśnieniem.

Trudno mieć wątpliwości, że na naszych oczach wyłania się właśnie polityczny i ekonomiczny świata. Choć analitycy spierają się co do szczegółów, można z całą pewnością powiedzieć, że postępujący kryzys ekologiczny będzie matką urządzeń ograniczających wolność jednostki. Wiele z nich już i funkcjonuje sprawnie, wymaga jedynie pełnego zaimplementowania z uwzględnieniem lokalnych uwarunkowań lub dopracowania technologicznego. Co ważne, obecnie żyjące pokolenia są jednymi z ostatnich, które powołano do życia w znamienitej większości bez udziału zaawansowanej bioinżynierii. W dużym uogólnieniu: stajemy się biomechaniczną masą o zaawansowanej wewnętrznej sieci informacyjnej, zdolną do samokontroli i świadomego kreowania jakości substratów. Krócej: Nową Naturą. Choć wyobraźnia podpowiada kilka możliwych zagrożeń dla tego modelu i kierunku rozwoju, to każde z nich wymaga spełnienia zestawu szczególnych warunków. Dlatego jestem pełen spokoju o nieuchronność tego procesu.

Jednym z jego elementów jest zmiana, którą w ostatnich tygodniach możemy obserwować w branży SM. W 2021 witryna TikToka była chętniej odwiedzana od mediów Mety. To bardzo znacząca zmiana, za którą w ostatnim czasie te ostatnie próbują nadążyć, np. przez usprawnienie rolek. Istotna jest metoda dystrybucji treści – zamiast sprawdzania i podsuwania nam, co dzieje się u naszych znajomych, aplikacja zaprezentuje nam treści które modelowo uznamy za interesujące. Reguły komponowania przyjemnego, przykuwającego uwagę doświadczenia zmieniają się równolegle do modelu relacji międzyludzkich. Kapitalizm mocno uderzył w tradycyjną, wielopokoleniową rodzinę, forsując w jej miejsce model atomowy; Nowa Natura powstaje na gruncie mocno zatomizowanego świata, pogłębiając tę tendencję i zarazem niwecząc jedno z jej największych ograniczeń: terytorialność, która w świecie składającym się już niemal wyłącznie z ojkumeny staje się coraz bardziej problematyczna. Konsument mediów społecznościowych tworzył enklawy w globalnej wiosce, wkładając pewien wysiłek w kreację wizerunku, który w tej enklawie miał zafunkcjonować, konsument mediów rekomendacji jest prawdziwym obywatelem globalnej wioski, zamieszkującym koryto strumienia spersonalizowanej przyjemności.

A jednak ściśle powiązania z terytorialnością agresja pozostaje wartością – cechą zdrowych żywych organizmów jest ekspansywność, która jej wymaga. Spektakle z elementem walki, które wśród różnych ustrojów zawsze pełniły ważką rolę w kontrolowaniu i kierunkowaniu społecznej agresji, mogą się okazać jeszcze bardziej – w nowy sposób – użyteczne. Mam tu na myśli zarówno pole do tworzenia laboratoriów do badań nad agresją jako taką, jak i bardzo konkretnie – udział zawodników w programach bioinżynieryjnych. Mam tu na myśli zarówno body enhancement, jak i inne możliwe zastosowania, zgodne z obowiązującymi w danym momencie konwencjami bioetycznymi.

Póki co, freakfighty świetnie wypełniają w Polsce tę kontrolną rolę, występujący w nich influencerzy rozszerzają swe zasięgi, i już wkrótce będzie nam znany wpływ tak zwanych patogal (bardzo nie lubię tego terminu) na politykę – tę ostatnią oznakę ludzkiej próżności. Być może nawet, w ramach pewnego okresu wschodzącego Nowej Natury, w tym dziwnym, smutnym kraju lekko na wschód od centrum Europy, dojdzie do sytuacji w której aby utrzymać swój status, w oktagonie będą stawać przedstawiciele zawodów zaufania publicznego.

Słońce pada na moją twarz, a sosenką za oknem porusza lekki wiatr. Zrobiło się cieplej, niż gdy siadałem do pisania.

Źródło
Opublikowano: 2022-08-06 13:51:39