Dzisiaj wieczorem Sejm zdecyduje czy odwoła Przemysława Czarnka – fundamentalist

Robert Maślak



Dzisiaj wieczorem Sejm zdecyduje czy odwoła Przemysława Czarnka – fundamentalisty religijnego na stanowisku ministra edukacji i nauki. Czarnek chce szkoły zideologizowanej, dyskryminującej uczniów i nauczycieli, szkoły ze średniowiecza. Potrzebuje do tego zmiany kuratorów oświaty, stąd projekt, aby ministerstwo mogło ich odwołać. Czarnek wprowadzi obowiazkową naukę religii i etyki – ale nauczycieli etyki będą przygotowywać do pracy głównie katolickie uczelnie. Na tej konferencji w Oleśnicy mówię o pomysłach Czarnka na szkolnictwo wyższe, o nieuczciwości Czarnka, o zagrożenie dla wolności nauki oraz praw naukowców i studentów. Nagranie z portalu Oleśnica nasze miasto – bardzo zła jakość dźwięku, dlatego dodane napisy.
Cała konferencja – https://olesnica.naszemiasto.pl/poslanka-lewicy-w-olesnicy-zbiera-podpisy-pod-odwolaniem/ar/c1-8362174

Info o apelu o odwołanie – https://wpunkt.online/polska/ponad-100-tys-podpisow-zebraly-akcja-demokracja-i-lewica-za-odwolaniem-ministra-czarnka/
Ostatni moment na podpis –
https://dzialaj.akcjademokracja.pl/campaigns/obywatelskie-wotum-nieufnosci-czarnek


Źródło
Opublikowano: 2021-07-21 17:06:02

Protest nauczycieli i rodziców przeciwko dyrektorce. „Szkoła to nie prywatny folwark. Gdzie jest prezydent?”

OZZ Inicjatywa Pracownicza:


Nauczyciele jednej z największych szkół we Wrocławiu chcą odwołania dyrektorki, którą posądzają o mobbing. W czwartek, 8 lipca, pikietowali pod pręgierzem. – Jak długo będziecie zamiatali tę sprawę pod dywan? – pytali urzędników.

– Uchwała o wotum nieufności z mocnym uzasadnieniem trafiła do departamentu edukacji. Zaniosły ją reprezentantki szkoły w roli sygnalistek, które miały do przekazania wiele obciążających informacji. Zostały całkowicie zlekceważone – kontynuował Reisigová-Kielawski. – Pomimo przekazania ogromnej ilości materiałów dokumentujących nieprawidłowości w zarządzaniu szkołą i oskarżenia o mobbing nikt nie wyciągnął do tej pory konsekwencji.

– Wyborcza.pl Wrocław pisze o wczorajszym proteście organizowanym przez Komisja Tymczasowa OZZ Inicjatywa Pracownicza przy ZSP nr 15 we Wrocławiu.

Protest nauczycieli i rodziców przeciwko dyrektorce. „Szkoła to nie prywatny folwark. Gdzie jest prezydent?”

Źródło
Opublikowano: 2021-07-09 17:00:10

– Od czasu przerwania milczenia jest tylko gorzej. Nauczyciele są wyłapywani, za

OZZ Inicjatywa Pracownicza:



– Od czasu przerwania milczenia jest tylko gorzej. Nauczyciele są wyłapywani, zastraszani, potrafią wyjść z gabinetu zapłakani – opowiadają pracownicy ZSP nr 15 we Wrocławiu, którzy domagają się ustąpienia dyrektorki szkoły.

Wyborcza.pl Wrocław relacjonuje, jak Dyrektorka Zespołu Szkolno-Przedszkolnego nr 15 we Wrocławiu otwarcie łamie prawa pracownicze i związkowe.

A my zapraszamy dzisiaj na Dość represji za działalność związkową w ZSP nr 15!

✊✊✊ Pikieta o godz. 18 pod Pręgierzem na Rynku we Wrocławiu

Źródło
Opublikowano: 2021-07-08 09:25:26

Są i dobre wieści w tych niewesołych czasach. Sprzedaż papierowej wersji Gazety

Remigiusz Okraska:


Są i dobre wieści w tych niewesołych czasach. Sprzedaż papierowej wersji Gazety Wyborczej zanotowała w maju 2021 roku najniższy poziom w dziejach – średnio było to zaledwie 58312 egz. wydania. Zanotowała też ona największy spadek sprzedaży wśród dzienników polityczno-informacyjnych rok do roku, o 11,07%. Warto przypomnieć, że ostatnio zalicza też spadki (pseudo)prenumeraty cyfrowej (tani dostęp do treści elektronicznych, niezwiązany z chęcią/koniecznością czytania kolejnych numerów bieżących), których wzrostem ferajna z Czerskiej próbowała ratować twarz.

Tylko nie rozumiem, czemu ta roszczeniowa zbieranina redakcyjnych homo sovieticusów oczekuje od nowoczesnego i dynamicznego koncernu Agora, że będzie on nadal utrzymywał tak liczny zespół wytwarzający produkt, na który nie ma popytu. Jak nie wstyd tym ciemniakom i zacofańcom zachowywać się jak jacyś hutnicy, stoczniowcy, kolejarze, szwaczki, górnicy, rolnicy, pielęgniarki, nauczyciele i cała reszta, fuj, fuj, fuj, niech Profesor Balcerowicz oduczy ich wyciągania łapy.

Źródło
Opublikowano: 2021-07-07 20:06:02

Dzień rozpoczęty od ważnego panelu dyskusyjnego Impuls Academy

Maja Staśko:


Dzień rozpoczęty od ważnego panelu dyskusyjnego Impuls Academy 🤔

„Po prostu równość” – to rozmowa o nierównościach społecznych z różnych punktów widzenia❗ Z mojej strony, oczywiście podejście edukacyjne i aktywność szkolnictwa na rzecz bardziej otwartej i inkluzywnej przestrzeni do nauki.

Dziękuję za możliwość udziału, ciekawą debatę i sprawne prowadzenie 😄

#Impuls #Debata #Edukacja



Źródło
Opublikowano: 2021-07-04 12:38:17

Rada Konsultacyjna OSK dotycząca zgwałcenia, przy której brałam udział. Ważne!

Maja Staśko:


Rada Konsultacyjna OSK dotycząca zgwałcenia, przy której brałam udział. Ważne!

Rada Konsultacyjna przy Ogólnopolskim Strajku Kobiet zaprasza na konferencję prasową zespołu ds. Praw kobiet.

Temat spotkania: Zmiana definicji gwałtu i (re)edukacja seksualna.

Wystąpią: Zuzanna Białobrzeska – moderatorka zespołu ds. praw kobiet RK, Beata Pożarycka-Pamuła, Renata Orłowska i Klaudia Pasternak – członkinie zespołu, Joanna Piotrowska – prezeska zarządu Fundacji Feminoteka oraz gościnnie online prof. Monika Płatek, Maja Staśko i Karo Akabal.



Źródło
Opublikowano: 2021-07-01 12:00:18

Wielu z nas wciąż wierzy, że matematyka to domena chłopców. To stereotypowe prze

Razem Wrocław:


Wielu z nas wciąż wierzy, że matematyka to domena chłopców. To stereotypowe przekonanie negatywnie wpływa na wiarę w siebie dziewczynek i ich rzeczywiste wyniki w naukach ścisłych.

Coraz więcej badań pokazują, że te różnice nie istnieją a wraz ze zmianami społecznymi, które przyniosły większą akceptację dla wyboru ścisłych ścieżek kariery przez dziewczynki, coraz więcej z nich wybiera przedmioty matematyczne.

Istnieje jednak dodatnia korelacja między równością płci a różnicą w wynikach testów matematycznych, bo na przykład w krajach gdzie wskaźnik równości płci jest wysoki, takich jak Szwecja czy Norwegia, dziewczynki i chłopcy osiągają takie same wyniki w testach matematycznych. Natomiast w Turcji (kraju o niskim wskaźniku równości płci) dziewczynki mają gorsze wyniki od chłopców.

Pokazuje to zatem, że to bardziej czynniki kulturowe mogą mieć wpływ na osiągnięcia matematyczne, niż uzdolnienia „biologiczne”.
Wiara dziewczynek w to, że mogą odnosić sukcesy w dziedzinach ścisłych może być podważana przez przekonania rodziców i nauczycieli, że dziewczynki są słabe z matematyki.

Wśród 35 krajów europejskich mniej niż 1 na 5 absolwentów kierunków technik komputerowych to kobieta. Nawet jeśli dziewczyny kończą studia z nauk ścisłych wybierają raczej zawód nauczycielki. Dane z krajów OECD pokazują, że 71% absolwentów kierunków ścisłych płci męskiej podejmuje profesjonalną pracę w dziedzinach fizyki, matematyki czy inżynierii, zaś u kobiet odsetek ten wynosi zaledwie 43%

W Polsce w roku akademickim 2018/2019 odsetek kobiet na politechnikach wyniósł 36% , a na kierunkach informatycznych tylko 14,6% .
Dziewczynki tracą zainteresowanie naukami ścisłymi zdecydowanie za szybko w trakcie swojej ścieżki naukowej, co stanowi poważny problem dla obecnego i przyszłego rynku pracy.

Jeśli nie pomożemy dziewczynkom rozwijać zdolności matematycznych, być może nigdy nie uda się zasypać „dziury kompetencyjnej” ani przygotować młodzieży do podejmowania wyzwań w świecie, w którym umiejętności techniczne są niezwykle ważne

Bez odpowiednich kompetencji ścisłych dziewczynki będą miały mniejszy udział w rozwiązywaniu problemów współczesnego świata.


Źródło
Opublikowano: 2021-06-23 20:26:49

Minister edukacji Przemysław Czarnek o uczestnikach marszów równości: „osobnicy,

Robert Maślak



Minister edukacji Przemysław Czarnek o uczestnikach marszów równości: „osobnicy, którzy tam chodzą, to ludzie, którzy nie zachowują się normalnie”. M.in. o tym mówiła posłanka Agnieszka Dziemianowicz-Bąk. PiS i przystawki próbowali ją zagłuszyć. Klaskali się i śmiali nawet wtedy, gdy mówiła o samobójstwach dzieci. Kim trzeba być, żeby tak robić? Czy żyjemy w kręgu tej samej cywilizacji? Czarnek i jego polityczne zaplecze traktuje dobro dziecka instrumentalnie. Dzieci są tylko narzędziem w wyprawie krzyżowej fundamentalistów katolickich do polskich szkół.
Czarnek chce całkowite podporządkowania kuratoriów oświaty rządowi i kar więzienia dla nauczycieli i dyrektorów, którzy nie podporządkują się religijnej i światopoglądowej krucjacie. Od nowego roku szkolnego religia lub etyka będą przedmiotami obowiązkowymi, a szkoła Rydzyka oraz inne katolickie uczelnie będą kształcić etyków o odpowiednim profilu ideologicznym. Czy w Polsce, w której młodzież odchodzi od religii najszybciej na świecie, ekstremiści religijni osiągną sukces?
P.S. Szczególną radość informacja o szczuciu osób LGBT wywołała u Michał Cieślak, który siedzi obok min. Czarnka. To minister od niczego, dawniej Porozumienie Gowina, teraz Republikanie od Bielana.


Źródło
Opublikowano: 2021-06-23 14:51:59

Tak było 23 listopada:

Aborcyjny Dream Team:



Tak było 23 listopada:
❗ WOLNA ABORCJA ❗ WOLNA EDUKACJA ❗

Dziś znów odbędzie się demonstracja pod MEiN w Warszawie. Czarnek, idź precz! to reakcja na zapowiadane zmiany prawne takie jak: obowiązkowa religia/etyka w szkołach (gdzie etyka często jest fikcją), zmiany w lekturach, wzmocnienie roli kuratoriów, utrudnienie prowadzenia zajęć przez organizacje społeczne, likwidacja PANu.

Więcej można o nich przeczytać tu: https://oko.press/lex-czarnek-czyli-gwalt-na-edukacji-osiem-skutkow-ustawy-o-ktorych-mozecie-nie-wiedziec/

[opis zdjęcia: na bramie ministerstwa edukacji wisi baner o treści „wolna aborcja, wolna edukacja”]

Źródło
Opublikowano: 2021-06-21 12:11:49

’Solidarność' o strajku w PLL LOT: To nie nasz spór. Do protestu przyłączają się pracownicy naukowi z UW

OZZ Inicjatywa Pracownicza:

Komisja Zakładowa OZZ Inicjatywa Pracownicza na Uniwersytecie Warszawskim i Inicjatywa Pracownicza Warszawa organizują jutro wiec poparcia dla strajkujących w LOT pod bramą Uniwersytet Warszawski:

„Naszym celem jest pokazanie solidarności między różnymi branżami. Problemy umów śmieciowych, ograniczania prawa do strajku czy zastraszanie protestujących pracowników są powszechne – mówi Jakub Grzegorczyk z IP.”

Akcję współorganizują także organizacje studenckie Studencki Komitet Antyfaszystowski Uniwersytet Zaangażowany i ZNP na Uniwersytecie Warszawskim.

’Solidarność' o strajku w PLL LOT: To nie nasz spór. Do protestu przyłączają się pracownicy naukowi z UW

Źródło
Opublikowano: 2021-06-20 00:36:57

Między pasją a zawodem

Obywatel:


Niewesołe wnioski z raportu analizującego sytuację nauczycieli w pandemii: „62% nauczycieli twierdzi, że pandemia i wymuszona nią edukacja zdalna, negatywnie wpłynęły na postrzeganie ich statusu przez społeczeństwo, 52% uważa też, że ich zawód ma niski prestiż. Tylko 15% z nich chciałoby, by ich dziecko kontynuowało rodzinną tradycję”. Więcej informacji w linku:
_______________
Chcesz nadal czytać „Nowego Obywatela”? Wesprzyj nas i wpłać darowiznę: Stowarzyszenie „Obywatele Obywatelom”, Bank Spółdzielczy Rzemiosła w Łodzi, numer rachunku: 78 8784 0003 2001 0000 1544 0001 – z dopiskiem „Darowizna”.

Między pasją a zawodem

Źródło
Opublikowano: 2021-06-19 11:00:57

Przyniosły Jaśkowiakowi pieluchy z kupą. Zobacz protest pracownic żłobków przed Urzędem Miasta

OZZ Inicjatywa Pracownicza:

⚡⚡⚡ Dość wyzysku kobiet! – To my żłobianki, opiekunki, nauczycielki, przedszkolanki wykonujemy najbardziej społecznie potrzebną, ale najmniej docenianą i najgorzej wynagradzaną pracę! 📹 relacja WTK z wczorajszego protestu poznańskich żłobianek: https://bit.ly/3vpfVKM

Przyniosły Jaśkowiakowi pieluchy z kupą. Zobacz protest pracownic żłobków przed Urzędem Miasta

Źródło
Opublikowano: 2021-06-15 09:00:12

Wrocław: Konflikt w ZS 15. Nie będzie mediacji – nauczyciele odrzucają propozycję urzędników

OZZ Inicjatywa Pracownicza:


Narasta konflikt w jednej z największych placówek edukacyjnych we Wrocławiu – Zespole Szkół nr 15 na Muchoborze Wielkim. Beata Bukała z Inicjatywy Pracowniczej podkreśla, że nauczyciele – walcząc o godność – walczą także o dobro uczniów i całej szkoły. Związek powstał w ubiegłym tygodniu. Do tej pory zapisało się do niego około 30 osób.

Wrocław: Konflikt w ZS 15. Nie będzie mediacji – nauczyciele odrzucają propozycję urzędników

Źródło
Opublikowano: 2021-06-11 13:13:52

Był sobie post, a później zniknął i nie wiem, czy tylko na skutek zmasowanej akc

Jan Śpiewak:


Był sobie post, a później zniknął i nie wiem, czy tylko na skutek zmasowanej akcji zgłaszania go czy za zacytowanie ze zbyt małą cenzurą tego, jak nazywają sami siebie niektórzy przedstawiciele „queeru”. (To pierwsze, ponieważ ten konkretnie post również zrzucili, został przywrócony pod odwołaniu do Facebooka.)
Poniżej wstawiam treść tego nieprawomyślnego tekstu, ale najpierw kilka słów o sytuacji, jaka mnie wczoraj spotkała, bo do teraz jestem w szoku.

Napisałam tekst o patologiach środowiska LGBT, o tym, co mi, jako lesbijce się w nim nie podoba, co uważam za bardzo szkodliwe i krótkowzroczne.

Gdyby to był tekst na dowolny inny temat, dyskusja z dowolnym innym środowiskiem to powymienialibyśmy się komentarzami, może jakimiś polemikami, w skrajnej sytuacji poleciałyby wyzwiska i wulgaryzmy. Ludzie nie muszą się we wszystkim ze sobą zgadzać i zazwyczaj to oczywiste.

Ale nie w przypadku starcia ze środowiskami trans / LGBT+. Tutaj jakiekolwiek odstępstwo od odgórnie ustalonej linii poglądowej jest zbrodnią, która nie może się wydarzyć. A jak się wydarzy to zrobią wszystko, żeby autora zastraszyć, zaszczuć i sprawić, by już nigdy więcej się nie odezwał.

Jak? Przede wszystkim mają hejterskie grupy, na których organizują nagonki (ale nie na faktycznych homo i transfobów, to ich zupełnie nie obchodzi, tylko na tzw. „terfy”) i żołnierzy monitorujących, czy gdzieś w internecie nie pojawiła się jakaś myślozbrodnia. Gdy się pojawi, wiedzą zazwyczaj jako pierwsi. Gdy już kogoś sobie upatrzą to ustalają nad nim „monitorowanie” każdej najdrobniejszej czynności w internecie. Mnie śledzą od ok. 2 miesięcy, od zbrodniczego wpisu wskazującego na to, że 2 płcie w spisie powszechnym wynikają z prawa unijnego. Teraz z tego co widziałam mam już ustanowiony specjalny nadzór – „trzeba trzymać rękę na pulsie” XD

Wiem, że straszna panika była na tej grupie, gdy się okazało, że jednak jest tam ktoś z zewnątrz. Stalking, doxing i plany na jak najdotkliwsze nękanie kilku upatrzonych przez nich kobiet – to właśnie ma tam miejsce.

Nie są to też przypadkowi ludzie, nagonce przewodniczą znani aktywiści i osoby związane z największymi organizacjami LGBT.

I co robią, gdy ktoś popełni tekst, z którym się nie zgadzają?
Nie wchodzą w dyskusję, nie. Organizują masowy najazd z morzem gróźb i wyzwisk, a jak to nie działa to próbują rozwalić każdy aspekt życia prywatnego takiej osoby, jaki tylko znajdą.
Znajomej od kilku dni próbują zniszczyć związek, robiąc nań hejterską nagonkę na twitterze, instagramie i facebookowych „grupach wsparcia” trans. A ja miałam podane na profilu uczelnie, więc cyk, już się organizują w sprawie donosów. Tak, tekst poniżej to dla tych ludzi SKRAJNA MOWA NIENAWIŚCI i coś, za co chcieliby wyrzucać studentów z uczelni (co w UK / USA się zresztą zdarza, ale normalnie no umówmy się – budzi śmiech i politowanie).

Najśmieszniejsze jest to, że oni dla swojej narracji mają fanpejdże po kilkaset tysięcy lajków, mają organizacje, mają finansowanie, mają przychylność wszystkich lewicowych i liberalnych mediów, a aż do takiej wściekłości doprowadza ich post randoma, który dotrze do w porywach kilkuset osób.
To jest naprawdę paranoja i poziom cenzury z jakim nigdy się jeszcze nie spotkałam, to nie chodzi już o wypowiedzi w mediach, nie można napisać głupiego posta na facebooku, gdy coś w działalności środowisk, które niby wypowiadają się w twoim imieniu cię boli. Nie możesz myśleć inaczej i już.

Skoro nie mam racji to czego aż tak się boicie?

—————————————————————

Jeden obrazek – więcej niż 1000 słów, chociaż kompletnie wbrew intencji autorów. Tęczy już nie ma, ruch na rzecz praw osób homoseksualnych skończył się w Polsce zanim zdołał cokolwiek osiągnąć.

Jest, jak to piszą jakieś 2SLGBTQIAP+ / LGBTQQIAAP (musiałam 2 razy zerkać, żeby dobrze przepisać ten skrót, choć wciąż nie jest to całość, bo dalsze ciekawostki kryją się jeszcze pod plusem). Jest nowa etykietka dla rzesz narcyzów, postmodernistycznych ideologii i coraz bardziej szemranych środowisk. Jest wreszcie karykatura, wyciągnięta z homofobicznych fantazji skrajnej prawicy, a wcielona w życie przez skrajną lewicę.

Najlepszym podsumowaniem tej nowej flagi pride, jaka pojawiła się w zeszłym roku jest mem – „White Straight Guys, who believe in sexist gender roles, hiding behind people of color, fucking over lesbians, gay men and bisexuals”. Tutaj mamy już wersję, w której ta biało-różowo-niebiesko-brązowa strzała wywierciła jeszcze czerwoną dziurę na środku, bo i sex work uznaje się za LGBT.
Tęczy już prawie nie widać i tak jest nie tylko w sferze symbolicznej.

Powstanie tej zupy z liter, dającej możliwość utożsamieniu się każdemu, kto tylko chce jako „LGBT” jest największą tragedią, jaka przydarzyła się gejom i lesbijkom w ostatnich latach.

Dlaczego?

Bycie takiej czy innej orientacji wpływa jedynie na skład płciowy związku. Nie warunkuje poglądów, nie warunkuje stylu życia. Osoby o orientacji homoseksualnej doświadczają w Polsce dyskryminacji przede wszystkim, gdy tworzą stabilne, długoletnie związki, najmocniej, gdy są rodzinami z dziećmi.

„Niewidzialność” prawna powoduje mnóstwo poważnych problemów w życiu codziennym – nie możemy wziąć wspólnie kredytu, więc dużo większym problemem jest np. zakup mieszkania, nie dziedziczymy po sobie z mocy prawa – przy braku testamentu partner zostaje z niczym, dorobek życia trafia natomiast do rodziny, z którą być może osoba ta nie utrzymywała nawet kontaktu, w przypadku dziedziczenia testamentowego jest wysoki podatek od spadku, który w przypadku, gdy jest to np. nieatrakcyjna nieruchomość, bez szans na szybką sprzedaż, a nie ma żadnych oszczędności tworzy tylko problem. Nie mamy prawa do pochówku zmarłego partnera, ani uzyskania informacji o jego stanie zdrowia, nie możemy adoptować dziecka partnerki, nawet w wypadku jej śmierci, do głupot typu odebranie dziecka z przedszkola potrzebne są odrębne upoważnienia. Nie przysługuje nam zasiłek opiekuńczy, w przypadku, gdy partner wymaga stałej opieki, kłopotliwe są nawet takie rzeczy, jak odebranie poczty.

I część z tych problemów owszem, da się ominąć na różne sposoby (pełnomocnictwa, upoważnienia, spółka cywilna itp.), ale wymaga to pomocy prawnika + mnóstwa czasu i środków. Innych nie. To jest właśnie dyskryminacja – osobom heteroseksualnym wystarczy 1 czynność prawna, osoby homoseksualne muszą dokonać 50, żeby mieć przynajmniej ułomną wersję tego samego. Nie wszyscy są oczywiście w stanie to zrobić, większość ludzi nie myśli też zawczasu o różnych dość abstrakcyjnych sytuacjach w życiu i w momencie, gdy one nadchodzą takie osoby zostają z niezabezpiecznonymi podstawowymi prawami.

To jest właśnie podstawa Gay Rights Movement – od dekryminalizacji homoseksualizmu po równe prawa cywile. Postulaty oczywiste, zrealizowane już w zasadzie w całym szerokopojętym świecie zachodnim i niebudzące w nim obecnie kontrowersji. Oraz, co warto zaznaczyć – niezwiązane od pewnego czasu z poglądami lewicowymi czy liberalnymi. W części krajów równość małżeńska została wprowadzona przez konserwatystów. W UK przez torysów, w Niemczech przez chadeckie CDU, a w wielu krajach Europy Zachodniej nie ma ani jednej partii, która opowiadałaby się przeciw, ba – osoby LGB stały się targetem dla partii prawicowych sprzeciwiających się np. genderyzmowi czy niekontrolowanej imigracji.

I tutaj właśnie pojawił się problem – mamy bardzo rozbudowane organizacje, które po zrealizowaniu postulatów przestały mieć rację bytu, więc żeby dalej działać musiały sobie poszukać zupełnie nowej niszy. Ta znalazła się w postmodernizmie, w dekonstrukcji pojęć, które dotąd uchodziły za oczywiste i skrajnym indywidualizmie.

Bo oto czegoś takiego jak płeć biologiczna nie ma, twierdzenie, że jest inaczej (i jest podział na sex i gender) to transfobia i dyskryminacja na podobnym poziomie, co dyskryminacja rasowa albo antysemityzm (tweet brytyjskiego Stonewall sprzed kilku dni). „Transwomen are women” i nie, nie w sferze społecznej, ogólnie, pod każdym aspektem, bez możliwości jakiejkolwiek dyskusji, bo jak się nie zgadzasz, że np. w sporcie czy u lekarza jednak nie do końca to od razu kaganiec w postaci oskarżenia o transfobię i skrajną nienawiść.
Stąd postulat self id, czyli zmiany płci prawnej tylko przez wyrażenie takiej woli. Bez konieczności funkcjonowania przez pewien czas jako dana płeć, bez konieczności terapii hormonalnej, bez jakiegokolwiek kontaktu z lekarzem. A w związku z tym wpuszczenie mężczyzn określających się jako kobiety do kobiecych więzień, centrów pomocy ofiarom gwałtów, do kobiecego sportu, do miejsc na listach wyborczych zagwarantowanych na zasadzie parytetów dla kobiet.
Stąd postulat faszerowania jak najmłodszych dzieci blokerami dojrzewania (czyli dosłownie kastracja chemiczna), a później hormonami, przeprowadzania na nastoletnich dziewczynkach mastektomii, bo to nie tak, że dzieci mogą nie wpisywać się w seksistowskie stereotypy, nie, wtedy są przeciwnej płci i należy im to wmawiać dotąd, aż uzyskamy pacjentów na całe życie. Efekt? Wzrost dysforii wśród dzieci o ponad 3000% w przeciągu 10 lat. (To jest punkt aż tak nieludzki, że nawet w UK wstrzymano te eksperymenty na dzieciach po orzeczeniu w sprawie Bell vs. Tavistock).

Ale to dopiero część literki „T”, a dalej jest jeszcze zabawniej.

Bo pod T, obok klasycznie rozumianej transpłciowości podlegają też cuda takie jak np. niebinarność, agender czy xenogender (i baaardzo dużo innych genderów, jak jakieś osoby fauniczne czy inne osoby mgławicoromantyczne, osoby sylficzne i płynnopłciowe – ja tego nie wymyśliłam w ramach szyderstwa, jak ktoś nie wierzy to polecam stronkę zaimki.pl – tak, oni to robią zupełnie na poważnie). Niebinarnym może ogłosić się każdy, kto ma takie życzenie i polega to na tym, że skoro danej osobie nie po drodze ze stereotypami dotyczącymi płci to znaczy, że jest gdzieś między płciami i dyskryminują ją niektóre elementy języka, takie jak zaimki czy końcówki rodzajowe, no i oczywiście stwierdzenie, że jednak jakąś tam płeć biologiczną ma. Agender – chyba, że wcale nie ma płci, xenogender (to jest tak abstrakcyjne, że nawet posiadacze innych genderów się odcinają) – jako swoją tożsamość płciową wskazują zwierzęta bądź zjawiska, wymagają zwracania się do nich zaimkami typu kitty / bunny i cierpią straszliwie, bo w spisie powszechnym nie mogą sobie zaznaczyć np. „galaktyki” jako płci.
I tutaj wypada podkreślić – niebinarność & spółka to koncept teoretyczny wcielony w życie (xenogender to ponoć troll z tumblra, który bardzo dobrze się w tym środowisku przyjął), a nie coś nazwanego na podstawie obserwacji rzeczywistości. Nie ma żadnych badań, które wskazywałyby na jakiekolwiek biologiczne różnice między osobami utożsamiającymi się jako niebinarne / tymi, które tego nie robią. Całość sporu opiera się na tym, że oni przyjmują teorię queer i pokrewne za pewnik, za prawdę objawioną i dlatego krytyka jej założeń / samo nieprzyjmowanie jej jako faktycznego elementu rzeczywistości urasta od razu do rangi „mowy nienawiści”.

Rozszerzeniem tego szaleństwa jest Q.
Jesteś oczywiście hetero, ale (wybierz chociaż 1 punkt) – 1) masz niebieskie włosy 2) wolisz określać się jako lesbijka / gej bo tak, bo czemu nie 3) masz harem złożony z kilku „osób partnerskich” 4) masz lewicowe poglądy i chcesz zdobyć +100 do fajności w tym środowisku 5) jesteś mizoginem i homofobem, ale chcesz nim móc być bez konsekwencji 6) czujesz, że jesteś jedyny w swoim rodzaju, ale nie chcesz by inni nazywali cię narcyzem 7) 15 lat temu należałbyś do jakiejś subkultury 8 ) masz liczne zaburzenia psychiczne i wolisz je pielęgnować niż leczyć 9) masz tatuaże 10) albo chociaż kolczyk w nosie

= jesteś LGBT!

Dalej pod + są jeszcze np. fetyszyści (K) i poliamoryści (jedno z dwóch P). Pchają się jak widać również prostytutki i sutenerzy, a niektórym aktywistom trans zdarza się już przebąkiwać, że „małe dziewczynki są kinky”.

Taki absurd musi runąć i już widać pierwsze jaskółki to zapowiadające. W UK wstrzymano tranzycje medyczne u dzieci, kolejne organizacje zajmujące się prawami człowieka / organizacje rządowe rezygnują z współpracy Stonewall, powstało LGB Alliance (od razu okrzyknięte przez trans lobby faszystowskim), coraz głośniej jest o cenzurze na uniwersytetach.
W Niemczech i Hiszpanii odrzucono ostatnio projekty self id, w Hiszpanii niestety po długiej walce, w Niemczech póki co nie była konieczna, a oba projekty (od FDP i Die Grünen) przepadły olbrzymią większością.
Więc tak – dla „LGBT+” naturalnym przeciwnikiem są przede wszystkim feministki, bo podważanie istnienia płci biologicznej realnie skutkuje szkodą dla wszystkich praw na niej opartych i (co z polskiej perspektywy może wydać się nieprawdopodobne) – geje i lesbijki, których orientacja jest z góry wymazywana jako transfobiczna, a którzy są wykorzystywani do brudnych interesów różnych kompletnie niezwiązanych z nimi grup.

Nie mam jednak jakichś szczególnych obaw związanych z ostateczną kompromitacją „LGBT+” w krajach zachodnich. Nawet najgorszy backlash nie zmyje praw osób w związkach jednopłciowych, za mocno są już one ugruntowane, zbyt długą tradycję ma ten ruch. W Niemczech nawet episkopat KK popiera udzielanie błogosławieństw małżeństwom jednopłciowym, a ostatnio była duża akcja sprzeciwu wobec słów Franciszka, który to wykluczył (jak chcecie zobaczyć tęczową flagę na kościele na przedmieściach niewielkiego miasta albo happenig robiony przez księży w postaci udzielaniu tych błogosławieństw mimo zakazu to zapraszam), + ciekawostka – w NRD pierwsze organizacje osób homoseksualnych powstawały właśnie przy kościołach.
Widać to też dobrze zwłaszcza po tym, że jednym z częściej przewijających się zarzutów wobec organizacji LGBT+ jest ich… homofobia.

Zupełnie inaczej sprawa wygląda niestety w Polsce.
Nie wiem czy to samo tak wyszło, czy ktoś faktycznie uznał, że ściągnięcie tego cyrku 1:1 na polskie podwórko to dobry pomysł.
W 2020 roku, po 1,5 rocznej obrzydliwej nagonce, robiącej z osób homoseksualnych najgorszych zboczeńców.
Lata tłumaczenia, że niczym się nie różnimy od par hetero i chcemy po prostu równych praw i spokoju jak krew w piach, bo oto do najbardziej homofobicznego kraju w UE wjeżdża queer, niebinarność, transowanie dzieci, osoby z macicami, kobiety z penisami i ogólnie przynależność do LGBT rozumiana jako styl życia.

Osoby mało rozeznane w temacie od razu tego nie zauważą, więc zwrócę uwagę na dwie kwestie:

1) Zdecydowana większość tęczowych agresorów z twittera / osób robiących jakieś dziwne happeningi polegające na obrażaniu np. katolików to nie są geje i lesbijki. Owszem, czasem się tak określają, ale nimi nie są i nie dotyczy ich skierowana w nas dyskryminacja prawna. Są to najczęściej „osoby niebinarne” / „osoby queerowe” (w związkach hetero, które z jakichś powodów nazywają je „queerowymi” bądź „lesbijskimi / gejowskimi”), albo „osoby sojusznicze” o woke poglądach i totalitarnych zapędach.
Stąd kompletnie nie interesuje ich jaki ta działalność będzie miała skutek dla osób, które faktycznie LGBT są, a nie określają się tak, bo to modne. Stąd najbardziej interesuje ich robienie zadymy, zaimki, „neutralny płciowo język” polegający na wymazywaniu słów takich jak kobieta czy matka i atakowanie tzw. terfek.

Oni, gdy za kilka lat wyrosną ze skrajnych poglądów, będą w pełni korzystać z przywileju „normalności”. My zostaniemy z naszą dyskryminacją, a przez taki „aktywizm” coraz ciężej będzie nam tłumaczyć, że chodzi o równość prawną, a nie ideologiczną przebudowę świata.

2) Polskie organizacje LGBT i różnorakie strony określające się jako „progresywne” lub „feministyczne” w ciągu zaledwie kilku miesięcy na full zdążyły pójść już z wymazywaniem istnienia orientacji homoseksualnej, jako tej obrzydliwej, bo transfobicznej.
Gdy piszą o osobach niebinarnych to piszą o osobach które SĄ niebinarne, gdy piszą o jakichś egzotycznych orientacjach seksualnych to piszą np. o osobach które SĄ panseksualne.
A gdy piszą o lesbijkach to nagle mamy osoby, które IDENTYFIKUJĄ SIĘ jako lesbijki (+konieczna wzmianka, że transwomen are women i że lesbijka może mieć penisa).

Więc z jednej strony mamy szalejącą reakcyjną kontrrewolucję, której marzy się sądzenie aborcji z paragrafów dotyczących zabójstwa (zbierają już pod tym podpisy) i powrót do penalizacji homoseksualizmu (póki co zbierają pod penalizacją „homopropagandy” i zakazem marszów równości), a z drugiej strony rewolucję denialistów płciowych, którzy snują fantazje o kompletnej cenzurze i wsadzaniu do więzień za wszystko, co uznają za „transfobię” (a często też o masowych egzekucjach, dołach z wapnem i „ekogułagach”, ale to tylko takie śmieszne ŻaRtY, a poza tym im wolno).

Sytuacja patowa i tym groźniejsza, że na wszystkich, którzy „nie chcą być jak PiS” i popierają np. równość małżeńską wymuszany jest od razu zestaw dużo skrajniejszych poglądów, niezwiązanych zupełnie z osobami LGB. Najbardziej było widać to po aresztowaniu Margot, gdy okazało się, że liberalne (i umówmy się, nieszczególnie nawet progresywne) media jak Wyborcza czy TVN bezkrytycznie przyjęły skrajny postulat self id i najgłośniej płakały nad tym, że trafił do męskiego aresztu.
Widać to też po ilości artykułów, dotyczących dzieci trans, widać po tym, że, gdy Rzecznikowi Praw Dziecka udało się powiedzieć coś z sensem (o sprzedawaniu hormonów dzieciom na grupach trans) to akurat to jest najgłośniej wyśmiewane.

Sytuacja patowa, bo chociaż wielu osobom homoseksualnym bardzo nie podoba się to, co robią samozwańczy „adwokaci” ich sprawy to siedzą cicho, bo albo szaleństwo „LGBT+” albo skrajna homofobia. Widać też dobrze, jak środowiska związane z szeroko pojętą „lewicą tożsamościową” boją się scenariusza, w którym owieczki jednak zaczęłyby kwestionować podsuwane kolejne i kolejne bzdury. Po chwilowej aktywności Koalicja LGB (czyli póki co strony z 300 lajkami, bez żadnych zasięgów) organizacje mające po 100 tys. lajków i stałe źródło finansowania zaczęły w panice krzyczeć, że pojawiła się zbrodnicza idea oddzielenia ruchu na rzecz praw osób homoseksualnych od zupy z liter, że to zabija dzieci trans i jest czymś co najmniej jak eugenika.
Oni po prostu wiedzą, że bez pasożytowania na osobach LGB reszty tego ruchu nie ma, bo jest on parodią jakiegokolwiek ruchu społecznego, pełzającym totalitaryzmem, który pod płaszczykiem troski o grupy dyskryminowane chciałby zbudowania „nowego, wspaniałego świata”.

Dlatego, podsumowując, tym, co głównie przychodzi mi na myśl w 1. dniu miesiąca, który kiedyś był Pride, a teraz zmienił się bardziej w Spicy Hetero Month jest dobitne NIE MAM Z TYM NIC WSPÓLNEGO.
NIE MAM Z TYM NIC WSPÓLNEGO, zazwyczaj jestem bardzo przeciw, ale przez istnienie tej literowej zbitki muszę się regularnie z tego tłumaczyć i regularnie za to obrywać.


Źródło
Opublikowano: 2021-06-03 20:00:42

W pewnej gazecie, która od dekad specjalizuje się – jak wiem z opowieści wielu z

Remigiusz Okraska:


W pewnej gazecie, która od dekad specjalizuje się – jak wiem z opowieści wielu znajomych lewaków – we wrażliwości społecznej, przeczytałem tekst o zorganizowanej grupie roszczeniowców. Ta grupa wyciąga zachłanne łapy do budżetu i mówi: daj, daj, daj. Niestety, homo sovieticus wciąż nie został wykorzeniony. Szczególnie w małych miejscowościach wciąż mieszkają ludzie, którzy zamiast zakasać rękawy, być przedsiębiorczymi, zadbać o własne sprawy i umieć je sfinansować, wciąż chcą żerować na pracowitych i zaradnych. A budżet, mili państwo, nie jest z gumy. A rozdawnictwo, moi drodzy, jest nieodpowiedzialne.

No więc w „Gazecie Wyborczej” przeczytałem tekst o mieszkańcach osiedla Siewierz Jeziorna. Mieszkam kilkanaście kilometrów od niego. Deweloperskie osiedle na wypasie. Przy drodze krajowej, co miało ułatwiać dojazd do aglomeracji śląskiej. Z widokiem na Zalew Przeczycko-Siewierski, żeby było „malowniczo” i żeby bidoki z wielkiej płyty zazdrościły. W środku pól, kilka kilometrów od właściwego Siewierza, żeby nie mieszkać obok plebsu. Pamiętam, gdy to budowano i reklamowano. To był cenowy, lokalizacyjny i prestiżowy high life dla wyższej klasy średniej. W czasach, gdy Polska i okolica były znacznie biedniejsze, choć i dziś nie są zamożne.

A teraz czytam we wrażliwej gazecie, która latami i dekadami szczuła na „roszczeniowych” górników, hutników, pielęgniarki, stoczniowców, rolników, PGRowców, nauczycielki itd., co następuje:

„Z dala od zabudowań powstało osiedle Siewierz Jeziorna. Miało być idealne, ale mieszkańcy się żalą, że do centrum nie da się dotrzeć pieszo, a wyprawienie dziecka do przedszkola zajmuje 40 minut. – Walczymy z wykluczeniem komunikacyjnym naszej dzielnicy. Specyficzne położenie – odcięcie od centrum przez DK1 oraz dodatkowo przez Czarną Przemszę tworzy naszą sytuację trudną. Nie mamy żadnego dojścia pieszego do centrum naszego miasta Siewierza, nie mamy ścieżki rowerowej, nie mamy szybkiego dojazdu autobusowego do Rynku, a to 3,5 km w linii prostej, nie mamy bezpośredniego autobusu do Będzina, a tym bardziej do Katowic. Mamy tylko dużo samochodów… – piszą mieszkańcy osiedla Siewierz Jeziorna”. Przy czym liderką mieszkańców jest pani, o której gazeta informuje, iż jest ona związana z inwestorem osiedla.

Litania żalów i oczekiwań jest długa. Daleko do wszystkiego, dojazd czasochłonny, klasośrednie dzieciaczki padają w drodze ze zmęczenia, autobusu/przystanku brakuje z uwagi na lokalizację osiedla. Jak mówią cytowani w artykule, „walczą z wykluczeniem komunikacyjnym”. Tak, z tym, z czym setki tysięcy ubogich mieszkańców zetknęło się w Polsce wielokrotnie, gdy do miasteczek, wsi, regionów i dzielnic likwidowano autobusy i pociągi, bo były, jak wiemy, „nierentowne”. Masz 70 lat i chciałabyś dojechać do lekarza? Zrób prawo jazdy, kup auto, zwiększaj PKB. Masz 14 lat i chciałbyś pogadać z kolegą z sąsiedniej wsi? Idź w wakacje pieszo 7 kilometrów poboczem albo licz na autostop. Polska, Europa, XXI wiek, rentowność.

Więc pani „związana z inwestorem” żali się gazecie, że nic nie ma i że oni by chcieli. Że na osiedlu mieszka 500 osób i że wkrótce zamieszka kolejnych 600, bo inwestor wciąż buduje i sprzedaje, choć przecież na osiedlu nic nie ma. A burmistrz Siewierza kontruje, że on nie wie, ile osób tam mieszka, ale zameldowanych jest 166, czyli od tylu są płacone podatki, cały Siewierz ma 12 500 mieszkańców i inne osiedla też mają potrzeby, oczekiwania i konieczne inwestycje.

Taka to łzawa historia. No więc mam schadenfreude. Brzydkie uczucie, jak wiemy. Ale to brzydkie uczucie to jedna z niewielu broni słabych wobec silnych. Podobnie jak zastosowane tu powyżej odwrócenie ich języka o „roszczeniowcach”, który chętnie stosowali wobec nas.

Mam schadenfreude, bo czemu mam się przejmować cierpieniami ludzi mających grube setki tysięcy na mieszkania w takiej lokalizacji. Czy oni przejmowali się nami? Mam schadenfreude, bo „widziały gały co brały”, „trzeba było myśleć przed zakupem”, „przy każdej transakcji trzeba być rozsądnym” – to znowu są te same dobre rady, które oni chętnie dawali innym, np. gdy biedak podpisał niekorzystną umowę z kamienicznikiem, a staruszek kupił drogie garnki od naciągacza z umową bardzo drobnym drukiem. Mam schadenfreude, bo „prywatne zawsze najlepsze”, więc proszę teraz iść do inwestora i skoro na was zarobił krocie, to niech wam teraz sfinansuje cokolwiek, a roszczenia wobec budżetu miasta to przecież jakieś socjalistyczne fanaberie, tak nam mówiliście.

Mam też schadenfreude wyższego rzędu, bo jestem redaktorem takiej niewielkiej gazetki, która przed tym wszystkim ostrzegała już ponad dwie dekady temu, od roku 2000. Pisaliśmy o chaotycznej zabudowie, o rozlewaniu się miast bez planu i ładu oraz bez policzenia kosztów społecznych i kosztów infrastruktury, o negatywnych skutkach likwidacji transportu zbiorowego i wymuszonej motoryzacji indywidualnej, o braku planowania przestrzennego i abdykacji państwa i samorządów z sensownego zagospodarowania terenów, o szkodliwości wszechwładzy deweloperów, o cwaniackiej strategii biznesu spod znaku prywatyzowania kosztów i uspołeczniania strat/problemów. Pisaliśmy takie rzeczy przez 15-20 lat, gdy prawie nikt inny tego nie pisał. Byliśmy za to pisanie traktowani jak dziwacy, świry, oszołomstwo, a w gazetach pochylających się dzisiaj nad klasą średnią publikowano o nas marne paszkwile.

Więc tak, mam schadenfreude. I jakoś nie chce mi się użalać nad zamożnymi właścicielami lokali w Siewierzu Jeziornej.

Oczywiście na poziomie głębszym to wcale nie jest tak, że samo schadenfreude wystarczy. Nie lubię perspektywy indywidualistycznej, więc staram się nie obwiniać ludzi za zaniechania systemowe – także ludzi z wyższych klas. To nie jest tak, że człowiek powinien się na każdym kroku pilnować, aby nie wpaść w kłopoty z powodu oszustwa, naciągania, kłamliwej reklamy, pazerności biznesu itp. Prawo i polityki publiczne powinny chronić przed takimi sytuacjami i ich skutkami.

Ale powinny chronić wszystkich, nie tylko zamożnych. Powinny chronić także, a raczej przede wszystkim, ubogich i słabych. Przed wykluczeniem komunikacyjnym i infrastrukturalnym, przed bezsensownym zagospodarowaniem przestrzennym, przed obłędną polityką podatkową (gmina ma tyle pieniędzy, ilu mieszkańców gdziekolwiek ściągnie i osiedli), przed deweloperami zainteresowanymi tylko zyskiem. Przed wieloma takimi sprawami.

Problem w tym, że my wszyscy, w tym także ci najsłabsi, żyjemy w świecie urządzonym według recept bogatszych i według korzyści prywatnego biznesu. Koszty i skutki tego odczuwamy co dnia. To, że czasami system gryzie w tyłek także tych, którzy byli i chcieli być jeszcze bardziej jego beneficjentami, to chyba najlepszy dowód na to, że ów system nie ma sensu. Ale gdybyśmy chcieli go zmienić, to ci sami, którzy dzisiaj łzawią z powodu braku autobusu na odległe osiedle klasy średniej, będą pierwsi i najgłośniej protestowali przeciwko zmianom na lepsze. Jak zaledwie półtora tygodnia temu zrobili za pomocą histerii, że bogatym wzrośnie, o jakieś z ich punktu widzenia grosze, składka na opiekę zdrowotną. Bo gdy oni mają się dołożyć do „roszczeniowców”, to jest to skandal. Co innego, gdy „roszczeniowcy” mieliby im sfinansować infrastrukturę publiczną na prywatnym osiedlu.

Źródło
Opublikowano: 2021-06-02 15:50:25

Dzisiaj egzamin ósmoklasisty. Zdają go osoby, które kilka lat temu dowiedziały s

Anna Górska:


Dzisiaj egzamin ósmoklasisty. Zdają go osoby, które kilka lat temu dowiedziały się, że ponieważ ich poprzednicy w gimnazjach „brzydko się zachowywali”, to oni wracają do starych podstawówek i nie będą się uczyć w systemie, który w końcu zaczynał działać – jak to jest zresztą z każdą gruntowną reformą systemu oświaty, że zaczyna działać po kilku pełnych cyklach.
Nie poszli więc do gimnazjum. Dołożono im godzin, zwiększono podstawy programowe, wielu z nich, żeby zmieścić się z tym wszystkim w czasie i przestrzeni, musiało chodzić do szkoły na zmiany, ponieważ „wielcy reformatorzy” pisząc nowe podręczniki kierowali się wyłącznie zasadą „za moich czasów…”

A potem przyszła pandemia.
Osoby, które dzisiaj zdają egzamin, decydujący o ich edukacji ponadpodstawowej – tej, która już ma wpływ na ich przyszłość zawodową, połowę 7 i prawie całą 8 klasę uczyli się sami.
Tak, wiem, że po drugiej stronie komputerów siedziały nauczycielki i dawały z siebie, co mogły i umiały, ale mam dzieci w szkole i wiem, jak to wyglądało.

A wyglądało tak dlatego, że „za czasów” wszystkich dotychczasowych „wielkich reformatorów” nie było komputerów, Internetu, smartfonów, więc wyobraźni wystarczyło im na tyle, że przez lata rządów prawicowych liberałów, a po nich prawicowych konserwatystów wstawiono do sal komputery stacjonarne, po jednym łączu do szkół, do których dochodzi kabel, a szczytem informatyzacji podręczników w 2021 r. jest nadal pdf wypalony na płycie CD w zestawie dokładanym dla nauczyciela do zamówienia szkolnego.

Chciałabym wierzyć, że to, co pokazała nam pandemia – że dwa najważniejsze w państwie systemy: ochrony zdrowia i edukacji są z posklejanych na ślinę trocin, nauczy nas czegoś, że rządzący wyciągną z tego właściwą lekcję. Ale nie mam złudzeń.

Czytam dzisiaj, że jak tylko zmniejszyły się zachorowania, to pielęgniarki są znowu roszczeniowe. A w szkole, zdaniem polskiego rządu i „polskiego ładu”, w zasadzie jedynym czego brakuje są lekcje historii… Ech… 😞

Pracujemy w Razem nad programem prawdziwej reformy systemu edukacji, takim, który na pierwszym miejscu postawi osoby, które się uczą, który w końcu zadba o osoby uczące, który będzie walczył o kompetencje naszych dzieci w dobie zmieniającego się świata, który jest coraz mniejszy, coraz bardziej dostępny, różnorodny, kolorowy, ale który też może się skończyć jeśli o niego nie zadbamy już dzisiaj.
Pracujemy nad tym z osobami uczącymi się i tymi, które skończyły szkołę, z rodzicami i nauczycielkami, z propagatorami nauki, psycholożkami i pedagogami!
Dosyć patrzenia na edukację przez pryzmat ideologii rządu, braków w budżetach i „swoich czasów”.
Nie robimy tego dla siebie, my już pokończyliśmy szkoły.
Robimy to dla tych, którzy będą zmieniać świat!

Osobom, które dzisiaj zdawały egzamin gratuluję, że przetrwały to wszystko, co się działo w ostatnich latach, że zrobiły wszystko najlepiej, jak się dało. Jesteście wielkie i wielcy! Powodzenia na kolejnych egzaminach 🤞


Źródło
Opublikowano: 2021-05-25 14:42:19

Podczas wczorajszej konwencji zaprezenotwałyśmy pięć filarów naszej koalicji.

Marcelina Zawisza:


Podczas wczorajszej konwencji zaprezenotwałyśmy pięć filarów naszej koalicji.

Zdrowie
👩‍⚕️ Krótsze kolejki – 7,2% PKB na ochronę zdrowia do 2024 roku
🏥 850 mln euro na szpitale powiatowe
⚕️ Badania pocovidowe – bezpieczni po chorobie
💉 Produkcja szczepionek w Polsce
👩‍⚕️ Wyższe wynagrodzenia dla personelu medycznego

Opieka
🤱 200 tys. bezpłatnych miejsc w żłobkach
👧 Podwyższenie wszystkich świadczeń na dzieci
♿ Godne życie osób z niepełnosprawnościami: urlop wytchnieniowy, asystent osobisty, mieszkania wspomagane
💓 Pakiet zdrowia dla każdego seniora (pulsoksymetr, ciśnieniomierz i inne)
👵 Dzienne domy opieki dla seniorów
🌴 Sanatoria – więcej miejsc, krótsze oczekiwanie

Edukacja
👩‍⚕️ Psycholog w każdej szkole
🏸 2 tygodnie szkolnej integracji na start
👩‍🏫 Program nauczania – jakość, nie ilość
🌿 Edukacja klimatyczna i zdrowotna
🍝 Ciepły i zdrowy posiłek dla każdego ucznia
🇪🇺 Program „Młodzi Europejczycy”
👩‍🏫 Podwyżki dla nauczycieli

Praca
🤒 100% pensji na chorobowym
🤝 Koniec ze śmieciówkami
👩‍💻 14 dni urlopu na samozatrudnieniu
🏤 3500 zł płacy minimalnej w budżetówce + coroczna waloryzacja
🏘️ Mieszkania na wynajem – niski czynsz

Klimat
☀️ 8 mld więcej na odnawialne źródła energii co roku
🌿 Neutralność klimatyczna przed 2050 r.
🔥 Wymiana 3,5 mln pieców-kopciuchów
🚮 25% niższe stawki za śmieci i stabilne ceny
🌳 Nowe parki narodowe: Turnicki Park Narodowy, Jurajski Park Narodowy, Mazurski Park Narodowy, Stobrawski Park Narodowy, Park Narodowy Dolina Dolnej Odry, Park Narodowy Środkowej Odry.


Źródło
Opublikowano: 2021-05-24 08:18:06

Program – nie kłótnie!

Agnieszka Dziemianowicz-Bąk:


Program – nie kłótnie!

Wraz z #PosłankiLewicy przedstawiłyśmy dziś lewicową receptę na Polskę po pandemii. Jak Wam się podoba?

ZDROWIE
👩‍⚕️ Krótsze kolejki – 7,2% PKB na ochronę zdrowia do 2024 roku
🏥 850 mln euro na szpitale powiatowe
⚕️ Badania pocovidowe – bezpieczni po chorobie
💉 Produkcja szczepionek w Polsce
👩‍⚕️ Wyższe wynagrodzenia dla personelu medycznego

OPIEKA
🤱 200 tys. bezpłatnych miejsc w żłobkach
👧 Podwyższenie wszystkich świadczeń na dzieci
♿ Godne życie osób z niepełnosprawnościami: urlop wytchnieniowy, asystent osobisty, mieszkania wspomagane
💓 Pakiet zdrowia dla każdego seniora (pulsoksymetr, ciśnieniomierz i inne)
👵 Dzienne domy opieki dla seniorów
🌴 Sanatoria – więcej miejsc, krótsze oczekiwanie

EDUKACJA
👩‍⚕️ Psycholog w każdej szkole
🏸 2 tygodnie szkolnej integracji na start
👩‍🏫 Program nauczania – jakość, nie ilość
🌿 Edukacja klimatyczna, pracownicza i zdrowotna
🍝 Ciepły i zdrowy posiłek dla każdego ucznia
🇪🇺 Program „Młodzi Europejczycy”
👩‍🏫 Podwyżki dla nauczycieli i pracowników oświaty

PRACA
🤒 100% pensji na chorobowym
🤝 Koniec ze śmieciówkami
👩‍💻 14 dni urlopu na samozatrudnieniu
🏤 3500 zł płacy minimalnej w budżetówce + coroczna waloryzacja
🏘️ Mieszkania na wynajem – niski czynsz

KLIMAT
☀️ 8 mld więcej na odnawialne źródła energii co roku
🌿 Neutralność klimatyczna przed 2050 r.
🔥 Wymiana 3,5 mln pieców-kopciuchów
🚮 25% niższe stawki za śmieci i stabilne ceny
🌳 Nowe parki narodowe: Turnicki Park Narodowy, Jurajski Park Narodowy, Mazurski Park Narodowy, Stobrawski Park Narodowy, Park Narodowy Dolina Dolnej Odry, Park Narodowy Środkowej Odry.

#Lewica #kobietydopolityki

Joanna Scheuring-Wielgus – polityk
Marcelina Zawisza
Karolina Pawliczak – Posłanka na Sejm RP
Magdalena Biejat
Anita Sowińska
Anna-Maria Żukowska
Lewica
Razem
Wiosna Biedronia
Polska Partia Socjalistyczna


Źródło
Opublikowano: 2021-05-23 20:04:08

Wolność, równość, siostrzeństwo!

Razem:


Wolność, równość, siostrzeństwo!

Zamiast walk buldogów pod dywanem, my wolimy się skupić na konkretnych założeniach programowych. Dlatego dziś zaprezentowałyśmy pięć filarów naszej koalicji.

Zdrowie
👩‍⚕️ Krótsze kolejki – 7,2% PKB na ochronę zdrowia do 2024 roku
🏥 850 mln euro na szpitale powiatowe
⚕️ Badania pocovidowe – bezpieczni po chorobie
💉 Produkcja szczepionek w Polsce
👩‍⚕️ Wyższe wynagrodzenia dla personelu medycznego

Opieka
🤱 200 tys. bezpłatnych miejsc w żłobkach
👧 Podwyższenie wszystkich świadczeń na dzieci
♿ Godne życie osób z niepełnosprawnościami: urlop wytchnieniowy, asystent osobisty, mieszkania wspomagane
💓 Pakiet zdrowia dla każdego seniora (pulsoksymetr, ciśnieniomierz i inne)
👵 Dzienne domy opieki dla seniorów
🌴 Sanatoria – więcej miejsc, krótsze oczekiwanie

Edukacja
👩‍⚕️ Psycholog w każdej szkole
🏸 2 tygodnie szkolnej integracji na start
👩‍🏫 Program nauczania – jakość, nie ilość
🌿 Edukacja klimatyczna i zdrowotna
🍝 Ciepły i zdrowy posiłek dla każdego ucznia
🇪🇺 Program „Młodzi Europejczycy”
👩‍🏫 Podwyżki dla nauczycieli

Praca
🤒 100% pensji na chorobowym
🤝 Koniec ze śmieciówkami
👩‍💻 14 dni urlopu na samozatrudnieniu
🏤 3500 zł płacy minimalnej w budżetówce + coroczna waloryzacja
🏘️ Mieszkania na wynajem – niski czynsz

Klimat
☀️ 8 mld więcej na odnawialne źródła energii co roku
🌿 Neutralność klimatyczna przed 2050 r.
🔥 Wymiana 3,5 mln pieców-kopciuchów
🚮 25% niższe stawki za śmieci i stabilne ceny
🌳 Nowe parki narodowe: Turnicki Park Narodowy, Jurajski Park Narodowy, Mazurski Park Narodowy, Stobrawski Park Narodowy, Park Narodowy Dolina Dolnej Odry, Park Narodowy Środkowej Odry.






Źródło
Opublikowano: 2021-05-23 16:50:02

W całej dyskusji o polskiej ochronie zdrowia i „dorzynaniu” kilku procent najbog

Tomasz Markiewka:


W całej dyskusji o polskiej ochronie zdrowia i „dorzynaniu” kilku procent najbogatszych Polaków najbardziej denerwuje mnie brak uczciwości. Pomijam nawet manipulacje typu „siedem tysięcy złotych to mało – socjaliści chcą grabić takich biedaków”. To jest manipulacja, bo osoba, która zarabia tyle na etacie, nic nie straci w wyniku nowych przepisów, osoba na samozatrudnieniu będzie zaś „dorzynana” pięćdziesięcioma złotymi miesięcznie więcej.

Wkurza mnie przede wszystkim co innego. Krytycy podniesienia (czy raczej realnego wprowadzenia) progresji milczą na temat tego, jakie miałoby być alternatywne rozwiązanie – takie, które nie „dorzynałoby” kilku procent najzamożniejszych Polaków. A tak naprawdę – jeśli chcemy być uczciwi – są tylko dwie inne drogi.

1. Zostawić system ochrony zdrowia niedofinansowanym. Wtedy pozostanie skorzystać nam z rady Klaudii Jachiry i wykupić pakiet Lux Medu. Bo przecież pandemia udowodniła, że gdy stajemy pod ścianą, całe społeczeństwo biegnie na wyścigi w stronę prywatnej służby zdrowia…

2. Dofinansować system ochrony zdrowia nie przez podniesienie progresji podatkowej, ale przez zrzucanie kosztów na barki większości społeczeństwa. Wtedy „ci pracowici i zaradni” będą mogli odetchnąć z ulgą, w przeciwieństwie do pielęgniarek, nauczycielek i całej reszty. Ekonomista Jakub Sawulski mówił kiedyś, że mamy najgłupszy system podatkowy na świecie, bo nauczyciele płacą proporcjonalnie wyższe podatki niż zarabiający kilkanaście czy kilkadziesiąt tysięcy złotych menadżerowie na fikcyjnym samozatrudnieniu. Takie rozwiązanie tylko pogłębiłoby ten problem.

Byłoby więc super, gdyby ci, którzy mówią „A”, powiedzieli też „B”. Jeśli nie te straszne kilkudziesięciozłotowe gułagi dla zamożniejszych, to co? Olewamy system ochrony zdrowia czy może dowalamy najmniej zamożnym?

Śmiało, niech ci publicyści i komentatorzy polityczni, którzy tak dzielnie bronią „pracowitych i zaradnych”, przedstawia swoje propozycje. Eliza Michalik pisze, że „biedni” – pamiętajcie, że w tym przypadku „biedni” to 90% społeczeństwa – są sfrustrowani i lubią populistyczne partie, które dowalają „ludziom sukcesu”. Niech więc nie traci odwagi i napisze wprost, jaki ma plan dla tych „biednych”.

Źródło
Opublikowano: 2021-05-18 14:58:02

Słyszę od kilku dni, że mają dorzynać w Polsce klasę średnią oraz ludzi pracy. I

Tomasz Markiewka:


Słyszę od kilku dni, że mają dorzynać w Polsce klasę średnią oraz ludzi pracy. I że temu niecnemu planowi przyklaskuje ekstremistyczna lewica. Poniżej dwa urywki z tej narracji na przykładzie klasyka gatunku, czyli Tomasza Lisa:

„Od wczoraj czytam o solidarności społecznej. W wersji PiS – lewicowej polega ona na tym, żeby zarżnąć tych którzy wykazują się inicjatywą i przedsiębiorczością, za dużo myślą i pracują. Nacjonalistyczne i czerwone komuchy takich ludzi tworzących klasę średnia musza łupić”.

„Nie ucz się za dużo, nie myśl za dużo, nie pracuj za dużo, nie dokształcają się i nie rozwijaj za bardzo. Za wszystko to dostaniesz w łeb. Siedź, odpoczywaj, czekaj na pomoc państwa, popieraj i nie przeszkadzaj. Nowy ład”.

Mnie w Polskim Ładzie kilka rzeczy poważnie niepokoi (np. cięcia wpływów państwowych), ale te uwagi o dożynaniu odnoszą się do jednej kwestii: zmian w podatkach i składce zdrowotnej. Mam w związku z tym kilka pytań.

1. Zmiany, które chce wprowadzić PiS, sprowadzają się do drobnego (zbyt małego, moim zdaniem) zwiększenia progresji w Polsce. 90% Polaków i Polek albo na tym zyska, albo nie odczuje różnicy, lekko straci garstka najbogatszych. Tak działa progresja. I teraz, kiedy T. Lis pisze, że te zmiany uderzają w pracowitych, a sprzyjają tym, co „czekają na pomoc państwa”, to co chce powiedzieć? Że 90% z nas nie należy do grona pracowitych? Że pielęgniarki, ratowniczki medyczne, nauczycielki, sprzedawczynie, itd., itd. nie za dużo myślą i nie za dużo pracują?

2. Progresja podatkowa to europejski standard. Zastanawiam się więc, czy kiedy T. Lis pisze o „czerwonych komuchach”, to ma na myśli także rządy Niemiec, Dani, Finlandii, Hiszpanii, Wielkiej Brytanii. Słowem, wszystko to, co zwykliśmy nazywać skrótowo „Europą” oraz „Zachodem”? Czy to jest promocja narracji skrajnej prawicy, że Unia Europejska to jeden wielki spisek marksistowski? Czy T. Lis namawia nas do wypisania się z tego spisku?

3. Lista ekonomistów i ekonomistek, które popierają progresję podatkową, jest bardzo długa. Znajdziecie na niej największe sławy, zdobywców najbardziej prestiżowych nagród, ludzi pracujących na czołowych uniwersytetach. Czy. T. Lis sądzi podobnie jak minister Czarnek, że środowiska intelektualne są marksistowskim koniem trojańskim współczesnego świata? I że mamy się od nich odciąć?

Powiecie, że stroję sobie żarty. Ale ja na serio chciałbym, żeby ktoś w końcu skonfrontował ludzi, którzy wypisują takie rzeczy jak T. Lis, z tymi prostymi pytaniami. Albo chociaż z jednym. Chcemy budować nowoczesne, solidarne, europejskie państwo, czy nie? I żeby było jasne, temu, co proponuje PiS, daleko do takiego państwa. Problem polega na tym, że język T. Lisa jeszcze bardziej nas od niego oddala.

Źródło
Opublikowano: 2021-05-17 12:55:30

dziś protestują pielęgniarki i położne

Magdalena Okraska:


dziś protestują pielęgniarki i położne

i nikogo to nie obchodzi. nie obchodzi to rządu, nie obchodzi to mediów, a lewicowe królestwo na fejsbuku obchodzi to mniej niż legendarny dzik na profilowym, a na pewno mniej niż nauczyciele, lekarze, hot dogi.

od jakiegoś czasu zastanawiam się z czego to wynika. może z tego, że pielęgniarki i położne zawsze zarabiały za mało i wszyscy się do tego przyzwyczaili. może z tego, że podczas strajku odejdą od łóżek pacjentów tylko na godzinę (i pewnie wszystko co trzeba zrobią wcześniej, albo później), bo etos pracy, bo chodzi o życie ludzi. może z tego, że to bardzo sfeminizowany zawód i zawsze ważny jest pan lekarz (dzień dobry panie doktorze). może z tego, że pracę kobiet mniej się szanuje. a może z tego, że pielęgniarek i położnych nie da się użyć jako narzędzia w tej nudnej już walce politycznej. bo miały źle zawsze. i walczyły za poprzedniego PiSu (czy ktoś pamięta jeszcze białe miasteczko?), za PO, walczą teraz. bo jak myślimy medyk to widzimy pana lekarza.

*
moja mama jest pielęgniarką od 38 lat. pracowała na noworodkach, odcinała pępowiny, myła wcześniaki. pracowała na oddziale wewnętrznym, podawała leki, podłączała kroplówki. asystowała przy zabiegach. ratowała życie. pracowała w przychodniach. dalej pracuje, w covidzie, pobiera krew, leczy.
najprawdopodobniej dostanie 1700 złotych emerytury.


Źródło
Opublikowano: 2021-05-12 09:58:43

Czas na przygotowanie do sezonu grypowego jest teraz. Nie można znów zwlekać do

Marcelina Zawisza:

Czas na przygotowanie do sezonu grypowego jest teraz. Nie można znów zwlekać do jesieni, bo powtórzy się sytuacji z zeszłego roku, kiedy ludzie chcieli się szczepić, ale brakowało dawek.

Przypomnijmy, że globalny niedobór szczepionek szacowany jest obecnie na 25-30%. Rozwiązać należy kwestie optymalizacji dostaw, sprawnej realizacji szczepień w sytuacji dwóch akcji masowych szczepień w tym samym czasie oraz planowania procesu dostarczania szczepionek na rynek polski.

Miesiąc temu skierowałam do Ministra Zdrowia obszerną interpelację, żeby zweryfikować, czy prace w tym zakresie już się toczą. Wprawdzie niestety nie znamy jeszcze specjalnych szczegółów, ale coś tam wypracowują, więc jest nadzieja, że nie powtórzy się zeszłoroczne fiasko.

Z dobrych wieści, dowiedziałam się, że toczą się postępowania o objęcie szczepionki refundacją dla grupy od 6 miesiąca życia do ukończenia 24 miesiąca życia oraz od ukończenia 60 miesiąca życia do 18 roku życia. Jest więc nadzieja, że do grup, którym przysługuje bezpłatna dawka, dołączą dzieci i młodzież.

Pytałam również, czy jeśli uczniowie i uczennice w sezonie szczepień na grypę będą uczęszczać na zajęcia stacjonarne, to rozważane jest umożliwienie realizacji szczepień dzieci w szkołach. Miałam tu na myśli mobilne punkty szczepień, jak te, które z powodzeniem działają w ramach akcji szczepień na koronawirusa, ale mam wrażenie, że w ministerstwie stwierdzili, że oczekuję, że dawki będą podawać nauczyciele między sprawdzaniem obecności, a odpytywaniem, bo w odpowiedzi przeczytałam, że do przeprowadzenia szczepiania potrzebny jest lekarz, więc nie, nie planują akcji w szkołach.


Źródło
Opublikowano: 2021-05-05 08:55:04

Uczennica wyrzucona ze szkoły za członkostwo w Młodej Lewicy. Uznali młodzieżówkę za „negatywną grupę” – wPunkt

WPunkt:

Szkoła podała, że działaczka została skreślona z listy uczniów, gdyż jest członkinią „negatywnej grupy rówieśniczej”, czyli ich zdaniem – Młodej Lewicy.

Uczennica wyrzucona ze szkoły za członkostwo w Młodej Lewicy. Uznali młodzieżówkę za „negatywną grupę” – wPunkt

Sprawie przyjrzy się kuratorium oświaty, powiadomiono również Helsińską Fundację Praw Człowieka. Uczennica i jej rodzina oczekują na wyjaśnienia i przeprosiny ze strony szkoły.

Źródło
Opublikowano: 2021-05-04 22:37:22