W zeszły piątek ósmoklasiści i ósmoklasistki poznali/ły wyniki swojego egzaminu

Razem Małopolska:

W zeszły piątek ósmoklasiści i ósmoklasistki poznali/ły wyniki swojego egzaminu na koniec szkoły.
Gratulujemy wam wyników, które zdobyliście ucząc się w tym wymagającym i wycieńczającym czasie pandemii!

Średnie wyniki w województwie małopolskim są wyższe od krajowych (polski 62% – kraj 59%, matematyka 51% – kraj 46%, język angielski 57% – kraj 54%). Jednak, jeśli przyjrzeć się poszczególnym powiatom, zaczynamy widzieć pewne znaczące dysproporcje:

ANGIELSKI – różnica pomiędzy najwyższą średnią (Kraków) a najniższą (powiat proszowicki) wynosi aż 26 punktów procentowych!

MATEMATYKA – różnice są nieznacznie mniejsze – między Krakowem a powiatem dąbrowskim i proszowickim różnica wynosi 17 punktów procentowych.

JĘZYK POLSKI – najmniej dotkliwe są w przypadku języka polskiego – jedynie 12 punktów procentowych różnicy (Kraków a powiat dąbrowski).

Pokazuje to, jak bardzo nasza edukacja premiuje osoby uczące się w większych miastach, zwłaszcza jeśli chodzi o nauczanie tak kluczowego na obecnym rynku pracy języka angielskiego! Wyniki często opierają się na dodatkowej pracy ze szkołami językowymi czy korepetytorami, które były i są niedostępne dla osób mieszkających na wsi. Każdy ma prawo do tak samo dobrej edukacji, niezależnie od statusu majątkowego, rodziny czy miejsca zamieszkania.

Jedyne, co zamiast równych szans dostają osoby uczące się, to wartościowanie na lepsze i gorsze na podstawie jednego egzaminu napisanego w wieku czternastu lat! Egzaminu, który zadecyduje o możliwości wyboru przez nich szkoły średniej, a więc kształtującego ich przyszłość przez następne cztery lata, pośrednio decydującym o warunkach, w jakich będą przygotowywały się do matury lub zawodu. Egzaminu, który premiuje duże miasta i utrudnia dostęp do dobrych szkół.

Trzymamy kciuki za wyniki waszej rekrutacji! I pamiętajcie – jesteście wartościowymi osobami ze zróżnicowanymi pasjami i zainteresowaniami – niezależnie od wyników egzaminów. Przyszłość należy do was, do nas, do młodych!

A jeśli chcecie brać aktywny udział w kształtowaniu polityki – dołączcie do nas!


Źródło
Opublikowano: 2020-08-06 18:24:51

Kiedy w Polsce było 31 zakażeń koronawirusem, rząd zamknął szkoły. Gdy chorych jest blisko 12 tysięcy osób, MEN ogłasza

Agnieszka Dziemianowicz-Bąk:

Kiedy w Polsce było 31 zakażeń koronawirusem, rząd zamknął szkoły. Gdy chorych jest blisko 12 tysięcy osób, MEN ogłasza szķół otwarcie.
Dlaczego 🤷‍♀️?
Lewica oczekuje szczegółowych informacji i wyjaśnień Ministra Edukacji na najbliższym posiedzeniu Sejmu.
Krzysztof Gawkowski
Dariusz Standerski
Marek Rutka poseł na Sejm RP


Źródło
Opublikowano: 2020-08-05 18:48:26

Najwyższa Izba Kontroli opublikowała raport pt. “Wsparcie osób z autyzmem i zesp

Daria Gosek-Popiołek:

Najwyższa Izba Kontroli opublikowała raport pt. “Wsparcie osób z autyzmem i zespołem Aspergera w przygotowaniu do samodzielnego funkcjonowania”. Raport obejmuje dwa, bardzo istotne aspekty dorosłego życia: edukację i życie zawodowe. Wynika z niego, że o ile opieka na etapie edukacji przebiega w Polsce poprawnie, o tyle problematyczną staje się kwestia podejmowania studiów i zatrudnienia.

🔹 Według raportu osoby z autyzmem i zespołem Aspergera mogą w Polsce rozpocząć pracę na otwartym lub chronionym rynku pracy, jednak działające w Polsce warsztaty terapii zajęciowej (WTZ), oferujące rehabilitację społeczną i zawodową, a także zakłady aktywności zawodowej (ZAZ), są dla nich dostępne tylko formalnie. W województwach, w których przeprowadzono kontrolę, tylko w ok. 19% ZAZ i w 22% WTZ wspierano osoby z autyzmem, jednak w większości były to specjalne placówki przeznaczone tylko dla nich.

🔹 Jakie są powody niechęci do korzystania z zajęć WTZ? Brak pracującej tam pełnowymiarowo kadry specjalistek i specjalistów. To właśnie zindywidualizowane podejście do osoby z autyzmem znacznie zwiększa rezultaty prowadzonej terapii zajęciowej i zawodowej.

🔹 NIK zwraca uwagę na zatrważający fakt: żadna z placówek objętych kontrolą nie otrzymała od samorządu dodatkowych środków finansowych na wsparcie osób z autyzmem!

🔹 Brakuje też danych statystycznych o liczbie studentów, studentek, doktorantów i doktorantek ze spektrum autyzmu. Wiadomo o tym, że osoby te podejmują studia na uczelniach wyższych i że ich problemy są zauważane, nie ma jednak danych o tym, jak są one rozwiązywane i ile z tych osób studia kończy.

Niewystarczające jest również wsparcie dla osób z autyzmem i ich rodzin w kwestiach codziennych, społecznych. W Polsce brakuje specjalistycznych ośrodków dla dorosłych osób z autyzmem. Odpowiednie warunki, nieprzerwana terapia i stała opieka są koniecznością, jeśli nie chcemy doprowadzić do utraty nabytych umiejętności i wiedzy, a takich warunków nie są w stanie zapewniać domy pomocy społecznej czy szpitalne oddziały psychiatryczne, gdzie również trafiają autystyczki, autystycy czy osoby z zespołem Aspergera.

Wraz z posłankami i posłami Razem – Marcelina Zawisza, Magdalena Biejat, Paulina Matysiak, Adrian Zandberg i Maciej Konieczny, wystosowałam interpelacje do Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej oraz Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Pytamy w nich m.in. o to:

🔸czy MNiSW gromadzi dane odnośnie studiujących osób z autyzmem i zespołem Aspergera

🔸czy zostaną wydzielone środki finansowe dla uczelni, przeznaczone na świadczenia dla wskazanej grupy studentek i studentów

🔸ile studentek i studentów z autyzmem i z zespołem Aspergera korzysta ze wsparcia asystentów osobistych osoby niepełnosprawnej; czy uczelnie przekazują informacje o możliwości skorzystania ze wsparcia asystenta osobistego osoby niepełnosprawnej

a także o:

🔸 możliwość stworzenia optymalnego systemu przyjmowania na studia i warunków do prowadzenia pracy naukowej, dostosowanych do potrzeb wskazanej grupy

🔸 dotacje finansowe dla WTZ i ZAZ

🔸 możliwość stworzenia kompleksowego wsparcia zawodowego w postaci WTZ, ZAZ i ŚDS w każdym powiecie

🔸 o kwestię rozdziału środowiskowych domów samopomocy na te przeznaczone dla osób ze spektrum autyzmu i dla osób z niepełnosprawnością sprzężoną, a także o opiekę w systemie 1:3.

Bez finansowania na odpowiednio wysokim poziomie, zbierania informacji na temat osób z autyzmem i zespołem Aspergera, ich potrzeb i sytuacji życiowych, państwo nie jest w stanie stworzyć dobrze funkcjonujących programów i narzędzi, które będą pomocne w codziennym życiu i w sferze zawodowej. Polityka państwa dotycząca osób z niepełnosprawnościami powinna być całościowa, a szczególnie wrażliwymi jej obszarami są właśnie edukacja i aktywizacja zawodowa.

Dlatego czekamy na odpowiedzi ministerstw i sprawdzamy, jakie kroki rząd podejmie w tej sprawie.

Źródło grafiki: pfron.org.pl


Źródło
Opublikowano: 2020-07-31 15:50:09

Obejrzyj Odpowiedź dla ministra

Daria Gosek-Popiołek:


Na pewno słyszeliście o działaniach młodych ludzi zrzeszonych w organizacji Młodzieżowy Strajk Klimatyczny. Na początku maja wystosowali oni list do Ministerstwa Edukacji Narodowej, w którym domagają się podjęcia przez ministerstwo działań na rzecz wprowadzenia edukacji klimatycznej do polskich szkół – w formie osobnego przedmiotu lub zmian w podstawie programowej, jak również kompleksowych szkoleń dla nauczycielek i nauczycieli na temat mechanizmów zmiany klimatu.

Ich list przez dłuższy czas pozostawał jednak bez odpowiedzi. Toteż wraz z Młodzi Razem wystosowałam do Ministra Piontkowskiego zapytanie w tej sprawie. Jednak odpowiedź, której udzieliło Ministerstwo zarówno nam, jak i MSK, nie jest w żadnym stopniu zadowalająca kompleksowa ani merytoryczna.

Dlatego Młodzieżowy Strajk Klimatyczny postanowił odpowiedzieć Ministrowi i rozpoczął cykl nagrań pod hasłem #ChcemyWiedzieć. 🌏

Edukacja w dobie kryzysu klimatycznego to podstawa. Obywatele i obywatelki muszą być świadomi zmian, jakie zachodzą w świecie, w którym żyją, a także ich konsekwencji. Muszą wiedzieć, jakie działania w celu poprawy należy podejmować. Obecna podstawa programowa nie jest kompleksowa, tylko wzmiankowa. Wiedza o klimacie powinna być przekazywana jako interdyscyplinarna nauka. Nauczyciele i nauczycielki powinni otrzymać dostęp do całościowych szkoleń w tym zakresie.

Potrzebujemy społeczeństwa odpowiedzialnego i świadomego – aby tak się stało, powinniśmy działać na rzecz edukacji klimatycznej. Dlatego to nie koniec mojej korespondencji z Ministerstwem Edukacji Narodowej.

Was natomiast gorąco zachęcam do zapoznania się z materiałami Młodzieżowego Strajku Klimatycznego! Ci młodzi ludzie wykonują bardzo ważną pracę na rzecz świadomości klimatycznej. W komentarzu zostawiam również link do treści mojej interpelacji i do odpowiedzi MEN.



ChcemyWiedzieć

Źródło
Opublikowano: 2020-07-29 16:49:31

Ministra Rodziny Marlena Maląg, poinformowała, że rząd złożył zastrzeżenia do Ko

Magdalena Biejat:

Ministra Rodziny Marlena Maląg, poinformowała, że rząd złożył zastrzeżenia do Konwencji antyprzemocowej i będzie dążył do jej wypowiedzenia. Jestem ciekawa, co dokładnie nie podoba się pani minister w Konwencji?
Że konwencja zobowiązuje rząd do zwalczania wszelkich form przemocy wobec kobiet i przemocy domowej? A może to, że jej celem jest pomoc osobom doświadczającym przemocy i zapewnienie, by sprawcy zostali pociągnięci do odpowiedzialności? Czy może pani Minister przeszkadza zobowiązanie do przeciwdziałania przemocy przez działania edukacyjne, szkolenie urzędników, funkcjonariuszy i prokuratorów oraz szerokiej oferty dla pokrzywdzonych, bo jak wiadomo edukacja i praca u podstaw nie są mocną stroną tego rządu?

Niestety pani minister nie raczyła się z nami podzielić tymi zastrzeżeniami. Dlatego złożyłam razem z całym klubem Lewicy interpelację do Ministerstwa Rodziny z prośbą o wyjaśnienia w tej sprawie. Złożymy również wniosek o połączone posiedzenie Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka oraz Komisji Polityki Społecznej i Rodziny, na której Ministrowie będą musieli odpowiedzieć na nasze pytania dotyczące stanowiska rządu.

Przygotowaliśmy także pismo do Prezydenta RP i szefów klubów parlamentarnych, w którym domagamy się dalszych zmian w prawie, chroniących rodziny przed przemocą. Potrzebujemy zmiany definicji gwałtu, uwzględnienia w prawie ekonomicznych i seksualnych aspektów przemocy w rodzinie oraz objęcia wsparciem rodzin, które niekoniecznie mieszkają pod jednym dachem lub w których partnerzy żyją w nieformalnych związkach.

Lewica bardzo poważnie traktuje walkę z przemocą w rodzinie. Zawsze będziemy bronić osób zagrożonych przemocą, zwłaszcza kobiet, dzieci i seniorów. I wykorzystamy do tego wszelkie dostępne nam środki.


Źródło
Opublikowano: 2020-07-23 16:30:31

Staroń przyznaje, że nie wie po co istnieje ruch Hołowni. „Byłem pupilkiem liberalnych mediów” – wPunkt

WPunkt:

Sztabowiec Szymona Hołowni, Przemysław Staroń, nie wie po co istnieje Ruch Hołowni, ale chce likwidować MEN? Ta rozmowa w RMF wywołała burzę.

Staroń przyznaje, że nie wie po co istnieje ruch Hołowni. „Byłem pupilkiem liberalnych mediów” – wPunkt

Rozmowa w RMF przybrała dość zaskakujący zwrot akcji, gdy ku zdziwieniu prowadzącego, Staroń przyznał, że nie jest w stanie odpowiedzieć, po co istnieje ruch polityczny Szymona Hołowni.

Źródło
Opublikowano: 2020-07-22 21:55:26

Prof. Monika Kostera: Zmierzch liderów? | „Nowy Obywatel” – pismo na rzecz sprawiedliwości społecznej

Remigiusz Okraska:

Mamy nowy tekst Monika Kostera, a w nim prawda prosto w oczy: "Badania australijskiego uczonego Nathana Brooksa z 2016 roku wykazały, że proporcja psychopatów wśród prezesów w biznesie jest podobna do tej wśród więźniów, czyli ok. 21%, podczas gdy w zwykłej populacji jest to 1-4%. Nieco starsze badania Paula Babiaka, Craiga Neumanna i Roberta Hare, opublikowane w 2010 roku, wskazały, że klinicznych psychopatów wśród szefów najwyższego szczebla jest ok. 4%. Jednak w nowej książce Paul Babiak i Robert Hare argumentują, że zależna od kontekstu socjopatia jest znacznie bardziej powszechnym typem osobowości wśród współczesnych menedżerów wysokiego szczebla niż kliniczna psychopatia. Przezwyciężanie impulsów empatii, pokonywanie głosu sumienia pozwala dostosować się do środowiska. W przypadku socjopatów-kryminalistów to patologiczne środowiska – najczęściej rodzina albo znajomi – uczą ich takich postaw. W przypadku socjopatów korporacyjnych są to przede wszystkim niewłaściwa edukacja i warunki organizacyjne, nagradzające wyłącznie sukcesy finansowe, chwaląc jednocześnie przedsiębiorczość". Całość w linku, polecam:

Prof. Monika Kostera: Zmierzch liderów? | „Nowy Obywatel” – pismo na rzecz sprawiedliwości społecznej

Oni „tylko wykonują polecenia”, zadają swoim sumieniom gwałt tak samo, jak ich jazgotliwi poprzednicy.

Źródło
Opublikowano: 2020-07-19 21:19:35

Środowisko skrajnej prawicy Ordo Iuris postuluje wycofanie się z konwencji antyprzemocowej na rzecz Konwencji Praw Rodzi

Maja Staśko:

Środowisko skrajnej prawicy Ordo Iuris postuluje wycofanie się z konwencji antyprzemocowej na rzecz Konwencji Praw Rodziny. A w niej – postulat całkowitego zakazu aborcji lub zaostrzenia prawa aborcyjnego w Polsce:

„Dziecko podlega szczególnej ochronie prawnej, zarówno przed, jak i po urodzeniu.
Dochodzenie rekompensaty za szkody spowodowane poczęciem lub urodzeniem dziecka jest niedopuszczalne”.

Drugi akapit oznacza, że przy prawdopodobnym zaostrzeniu prawa, które zmuszałoby kobiety do rodzenia dzieci, mimo iż zagraża to ich życiu i zdrowiu – państwo mówi im: „mamy was gdzieś, jesteście tylko maszynką do rodzenia”.

Z konwencji dowiadujemy się też, że małżeństwo jest „instytucją naturalną” (inne zwierzęta też się żenią?) między kobietą a mężczyzną – a związki jednopłciowe są wymienione razem z tymi kazirodczymi. Rodzina biologiczna jest uznana za najlepszą dla dziecka. A „przemoc na tle seksualnym oraz wszelkie formy jej promocji w kulturze, są poważnym zagrożeniem dla wypełniania przez małżeństwo i rodzinę ich naturalnych funkcji w społeczeństwie”. Czyli przemoc jest zła nie dlatego, że to krzywda dla osoby, tylko dlatego, że nie wypełni ona roli w małżeństwie. To jawne redukowanie krzywdzonych kobiet do funkcji reprodukcyjnych.

Przepisy dotyczące przemocy w konwencji są niemal odpisaniem tego, co znajduje się w konwencji antyprzemocowej, tylko mniej szczegółowe – po co więc to zamieniać? Ale są też fragmenty, w których „rodzina” miałaby chronić przed przemocą. Owszem, często chroni – ale niestety sprawców przemocy. Większość zgwałceń zostało dokonanych przez partnerów i byłych partnerów, w mieszkaniu. Przemoc odbywa się za zamkniętymi drzwiami. A gdy ofiary chcą o tym opowiedzieć, słyszą, że „to sprawa rodzinna”, „rodzinna awantura” i że w ten sposób niszczą rodzinę.

Więc nie, rodzina nie zawsze chroni przed przemocą. Przed przemocą chroni rzetelna edukacja i system wsparcia dla osób po przemocy.

Jedna z petycji skrajnej prawicy nazywa się: „Rodzina tak, LGBT nie”. Ja wolę: „Rodzina tak, przemoc w rodzinie nie”. Gdyby z takim zacietrzewieniem jak z osobami LGBT prawica walczyła z przemocą domową, żylibyśmy w bezpieczniejszym kraju.

#MeToo



MeToo

Źródło
Opublikowano: 2020-07-18 20:50:11

1. Mamy postępujący rozkład usług publicznych, służba zdrowia, edukacja, komunik

Czerwonobiali:

1. Mamy postępujący rozkład usług publicznych, służba zdrowia, edukacja, komunikacja publiczna coraz bardziej leżą, kolejki, wkurw, niska jakość usług, męka w urzędach.

2. Lewica mówi: więcej usług publicznych, inne, nowe, szerzej, panstwo!, dokładniej, mocniej!

3. Ludzie myślą: wtf are you crazy, żeby więcej rzeczy działało jak gunwo, back to the 80's? Już lepiej sobie zarobię i kupię. Lewica 2%.jpg

4. Oczywiście nie zarabiają i nie kupują, plus popełniają kilka prostych błędów poznawczych (nie zakładają wzrostu nakładów, przenoszą aktualną sytuację 1 do 1, nie biorą pod uwage zysków długoterminowych, otd). Jest w tym jednak pewne logicznie zrozumiałe błędne koło, które jakoś mi tłumaczy trwanie wsrod Polaków korwinizmu i postępująca presję na prywatyzację wszystkiego.

5. Ostatecznie śmieję sie pan Korwin, który ma 10 mln w nieruchomościach i jemu podobni, bo on sobie kupi, zrobi ośmioro dzieci, wykształci je, wyposaży, zadba o zdrowie i będzie golił po późny zgon kuców, klaskaniem mających obrzękłe (od tyry) prawice.

6. Bogaci: profit

7. Biedaki bić gejuf, muslimuf, wkurw eksploduje, Polska imploduje, powstaje krater pełen łez i goryczy, komety, meteoryty, jedzenie szczurów, end_of_days.avi w pętli.

Źródło
Opublikowano: 2020-07-17 09:14:32

W polityce chodzi o to, żeby zmieniać rzeczywistość. Nie zawsze to jest możliwe

Agnieszka Dziemianowicz-Bąk:

W polityce chodzi o to, żeby zmieniać rzeczywistość. Nie zawsze to jest możliwe tu i teraz, ale żeby było możliwe w ogóle, to nie można się na tę rzeczywistość obrażać i przed nią chować. Trzeba się w niej odnaleźć.

Dlatego, pomimo ostatnich dwóch tygodni kampanii, idę w niedzielę na wybory. "Pomimo", bo gdybym miała kierować się tym, co w kampanii się wydarzyło – w różnych proporcjach z jednej czy drugiej strony – to pewnie zostałabym w domu.

Nienawiść lub znieczulica wobec osób lgbt, głupota i nieodpowiedzialność w sprawie szczepień, antypaństwowa postawa w kwestii podatków, umizgi do prawicowych bojówek. To, co zostało zrobione w ciągu ostatnich dwóch tygodni nie zniknie w powyborczy poranek. Ktoś gdzieś nie zaszczepi córki, ktoś uzna, że oplucie geja mu się po prostu należy, ktoś będzie nadal żyć w lęku, że odbiorą mu syna, bo wychowuje go z partnerką tej samej płci. Czeka nas dużo pracy przy odkłamywaniu wyborczych bzdur, odbudowie poczucia bezpieczeństwa i wspólnoty, odczarowywaniu mitów o złym państwie odzierającym dobroduszne korpo z podatków. Być może czeka nas także praca przy organizacji sprzeciwu, protestów, a w najlepszym wypadku presji na lokatora Pałacu Prezydenckiego. Bez względu na to, kto wygra, dzień 12 lipca niczego nie zakończy, nie załatwi ani nie zamknie. I dobrze. Bo nadal sens będzie miała walka o Polskę, w której godnie, bezpiecznie i po swojemu mogliby żyć górnicy i nauczycielki, emeryci i lesbijki, rolnicy i kobiety, wielopokoleniowe rodziny i samodzielni rodzice, dzieciaki z Pragi i z Mokotowa, z Nadodrza i z Dzierżoniowa. I tak dalej, i tak dalej.

Ja w niedzielę wybieram się na wybory i zamierzam oddać w nich ważny głos. Was też do tego zachęcam. Ten mój będzie głosem przeciwko obecnej władzy – głównie dlatego, że jest władzą obecną i niemal totalną, a w swojej totalności niebezpieczną. Dziś szczególnie niebezpieczną dla kobiet, dla mniejszości, dla pracowników, dla cudzoziemców – a jutro mogącą okazać się niebezpieczną dla dowolnej kolejnej grupy, której interesy i dobro staną na drodze interesom rządzących. Ja przeciwko tej władzy zagłosuję w niedzielę – tak, żeby rządząc w Sejmie (a chwilę jeszcze rządzić będzie), ale już bez prezydenta, stała się choć trochę mniej niebezpieczna.

Ale rozumiem tych, którzy oddadzą głos odwrotny – przeciwko reprezentantowi władzy poprzedniej. Tych, którzy w monopolu władzy PiS-u widzą nie tyle zagrożenie, a zabezpieczenie przed powrotem tego, co było. Tych, dla których czas rządów PiS to – mała, niewystarczająca, ale jednak – zmiana jakości życia. Tych, którzy zwyczajnie nie chcą powrotu ekipy, która do zaoferowania miała im przez lata głównie pogardę.

Ja też go nie chcę. I jeśli wygra kandydat, na którego zamierzam zagłosować, będę od pierwszego dnia jego prezydentury pracować, by do tego powrotu jednak nie doszło. I żeby zamiast tego możliwa stała się w końcu prawdziwa, głęboka zmiana. Na lepsze, na normalne.

Bez względu na to, czy i na kogo Wy zagłosujecie w niedzielę, zachęcam Was, wszystkie i wszystkich, do wspólnej pracy nad tą zmianą.

P.S. A jak się nam już wspólnymi siłami ta zmiana uda, to za 5 lat w drugiej turze wyborów prezydenckich będziemy wybierać między postępową zwolenniczką uniwersalnego dochodu podstawowego a nieco bardziej zachowawczą orędowniczką wprowadzenia na początek emerytury obywatelskiej. I tego i Wam, i sobie, najserdeczniej życzę!


Źródło
Opublikowano: 2020-07-10 19:39:47

Remigiusz Okraska: Daleko do szkoły, jeszcze dalej do szansy | „Nowy Obywatel” – pismo na rzecz sprawiedliwości społecznej

Remigiusz Okraska:

Rzadko już piszę takie teksty, ale w końcu się zebrałem i napisałem o tym, jak wyglądała zagłada szkolnictwa i oświaty w III RP. Nasłuchaliście się w ostatnich latach o tym, jak to się nagle opozycja troszczy o usługi publiczne, jak to w Wyborczej pokochali nauczycieli, jak liberałowie uważają, że same transfery finansowe to za mało i jak bojowi związkowcy bojowo związkują. Bo rządzi PiS. No to w moim tekście poczytacie o tym, jak przez lata i dekady dewastowano szkoły na prowincji i likwidowano je setkami, jak niszczono na prowincji ostatnie publiczne obiekty, jak dzieciaki skazano na długie dojazdy, jak nauczycieli wypychano na pozbawione Karty Nauczyciela śmieciówki w szkółkach prowadzonych przez stowarzyszenia itd. To była zapaść usług publicznych, którą prawie wszyscy mieli wtedy w nosie. Zebrałem dla was liczby, które mają straszną wymowę, bo jest to wymowa zapaści cywilizacyjnej w liberalnym bantustanie:

Remigiusz Okraska: Daleko do szkoły, jeszcze dalej do szansy | „Nowy Obywatel” – pismo na rzecz sprawiedliwości społecznej

Od początku III RP do roku 2012 zamknięto co trzecią szkołę w Polsce – z około 19,5 tys. placówek ich liczba spadła do niespełna 13 tysięcy.

Źródło
Opublikowano: 2020-07-05 20:53:52

Jak zawsze prezydent i jego formacja nie mówią o szczególnie ważnych prawach –

Daria Gosek-Popiołek:

Jak zawsze prezydent i jego formacja nie mówią o szczególnie ważnych prawach – prawach dziecka. Do godności, prawa do wyrażania własnych poglądów, prawo do informacji, prawa do edukacji, prawa do ochrony przed poniżającym traktowaniem.

Prawa strona zapomina, że dziecko to nie własność rodziców, że ma prawo do wyrażania swoich poglądów i uczestniczenia w życiu publicznym. Dziecko ma prawo do godnych warunków życia i odpowiedniego poziomu życia, prawo do ochrony zdrowia i odpoczynku.

Zapytajmy więc prezydenta o te prawa:
📙gdzie jest, gdy chaos deformy edukacji zabrał dzieciom odpoczynek? gdy edukacja staje się źródłem stresu?
🌍gdzie jest, gdy członkowie MSK są na jego wiecach opluwani, molestowane, obrażane?
🏥gdzie jest, gdy rodzice muszą organizować zbiorki na leczenie dzieci?
🧸 gdzie jest, gdy dzieci są krzywdzone i molestowane? Gdy odbiera im się ich godność?
💔gdzie jest, gdy dzieci muszą mieszkać że swoimi oprawcami? gdy są bite, ale to "rodzinna sprawa"?
🚗gdzie jest, gdy giną na drogach, bo najważniejszy jest komfort kierowców?

O tym Andrzej Duda milczy, ale macha bzdurnymi deklaracjami. Bo to łatwiejsze niż dbać o przestrzeganie praw dzieci, niż walka o ich bezpieczeństwo i godność. Niż ich ochrona.


Źródło
Opublikowano: 2020-07-03 18:09:54

Okraska: Liberał w promieniach zachodzącego słońca

Remigiusz Okraska:

Okraskowa dzisiaj odpala dwa teksty. Oto pierwszy z nich: "Polska PO to kraj zaciskania pasa na cudzym brzuchu, stawek typu 3,5 zł za godzinę na umowie zlecenie, braku niemal jakichkolwiek świadczeń rodzinnych, wysokiego bezrobocia, głodowych płac i głodowych emerytur oraz likwidacji prowincjonalnych szkół i połączeń kolejowych. Gdy ktoś pyta „Ale co złego robiła Platforma?”, to naprawdę nie wiadomo gdzie zacząć. Partia jednocześnie budowała własny wizerunek jako ugrupowania pewnego siebie, prozachodniego, proeuropejskiego, legitymowała się „rosnącym PKB”, „zielonymi wyspami” i „szansą” nie wiadomo na co (pewnie na pracę w Tesco w UK). Nad tym wszystkim powiewały ukochane przez PO flagi unijne. Podziękowano jej za uwagę z solidnym przytupem i gniewem, najpierw w 2015, potem w 2019 r. Już od 2015 r. narracja debaty w Polsce stawała się na tyle antyliberalna – a przynajmniej odmienna od poprzednio dominującej – że liberalne wycie o „ciemnogrodzie”, „fałszowaniu wyborów” i „kaczorze dyktatorze” pozostawało długo tylko głosem wołającego na puszczy i domeną stron typu Sok z Buraka, gdzie w bezpiecznym gronie „lepsi” wyborcy wyśmiewali „gorszych”: religijnych, z mniejszych miast, z innym kapitałem kulturowym i innymi potrzebami". Całość w linku:

Okraska: Liberał w promieniach zachodzącego słońca

Bezprecedensowa podmiana Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, kandydatki o zachowaniu nieprzyjemnej nauczycielki matematyki, na Rafała Trzaskowskiego, ogniskującego w sobie nie tylko nadzieję na zmianę i „odsunięcie PiS od władzy”, ale i poruszającego w sercach wyborców z klasy średniej stru…

Źródło
Opublikowano: 2020-06-25 13:46:43

To również nasza ojczyzna [LIST]

Daria Gosek-Popiołek:

Bardzo często komentujemy pełne nienawiści słowa Barbary Nowak, małopolskiej kuratorki. Jej szyderstwa rzucane bezkarnie w przestrzeń internetu dotykają uczennice i uczniów, ich rodziny, nas wszystkich.

Dlatego powinniśmy zadbać o to, by takie głosy – jak głos Kamil Maczuga były głośniejsze. By osoby mówiące o szacunku, równości miały tej przestrzeni do upominania się o wartości więcej niż ma kurator Nowak do szczucia.

Przeczytajcie więc list otwarty Kamila do Barbary Nowak:

„Kilka miesięcy temu, podczas debaty w Nowym Sączu, powiedziała Pani, że nie zwraca się do mnie – aktywisty, ale przede wszystkim członka społeczności LGBT – bo brzydzi się Pani ludźmi, którzy plują na swoją ojczyznę. Chciałbym tu zwrócić uwagę na to, że ta ojczyzna jest także moja – nasza – w Polsce żyje około dwóch milionów osób nieheteronormatywnych i niebinarnych. Mamy rodziny, bliskich, przyjaciół. Pracujemy, odprowadzamy podatki i próbujemy odnaleźć się w tej niełatwej dla nas rzeczywistości. Zasługujemy na szacunek tak samo jak wszyscy inni ludzie. Jesteśmy nimi tak samo jak osoby heteronormatywne. Wiemy, że 2/3 nastolatków LGBT ma myśli samobójcze, ale nie przez sam fakt niewpasowania się w narzucane normy, ale przez odrzucenie, potrzebę ukrywania swojej tożsamości, homofobiczne wypowiedzi w szkołach, kościołach, wśród bliskich i osób publicznych. Te młode osoby często nie dostają oczekiwanego wsparcia i zrozumienia, dlatego tak ważne jest odpowiedzialne podejście osób pełniących funkcje publiczne”.

To również nasza ojczyzna [LIST]

List otwarty do małopolskiej kurator oświaty Barbary Nowak.

Źródło
Opublikowano: 2020-06-19 18:22:57

Kazał całą lekcję klęczeć na kolanach, bił wieszakami, dziewczynki sadzał na kol

Robert Maślak

Kazał całą lekcję klęczeć na kolanach, bił wieszakami, dziewczynki sadzał na kolanach, głaskał po plecach, łapał za krocze. Przez lata chronił go biskup kaliski Stanisław Napierała związany z Radiem Maryja.
Kolejny biskup chroniący pedofila i sadystę.
"Księdza Włodzimierza Łuczuka, proboszcza w 2-tysięcznym Lututowie w diecezji kaliskiej, policja zatrzymała we wrześniu 2004 r. Zarzut: molestowanie seksualne 8-letnich dzieci i znęcanie się nad nimi. Sąd aresztował księdza.
Reporterzy "Wyborczej" pojechali do miasteczka. Dzieci opowiadały: "Ksiądz był niedobry, bił nas po rękach linijką", "Kazał całą lekcję klęczeć za karę na podłodze, bił wieszakami", "Dziewczynki sadzał na kolanach i głaskał po plecach". Matka jednej z uczennic powiedziała policjantom, że podczas lekcji proboszcz łapał jej córkę za krocze. Wiedzieli o tym nauczyciele i dyrekcja szkoły – zmowę milczenia przerwała dopiero jedna z matek.

Pedofilia w Kościele. Były skazany nadal jest księdzem

Proboszcz przyznał się tylko do "dyscyplinowania młodzieży", ale sąd skazał go także za molestowanie seksualne. Wyrok był jednak łagodny: niecałe dwa lata więzienia w zawieszeniu i czteroletni zakaz wykonywania zawodu nauczyciela.
Władysław Łuczuk ma dziś 63 lata i nadal jest księdzem. W świetle prawa jest niekarany – wyrok uległ zatarciu dwa lata temu. Gdy został zatrzymany, a potem skazany, diecezją kaliską kierował radiomaryjny biskup Stanisław Napierała. Dziś ma 83 lata i cieszy się kościelną emeryturą.

Do sprawy proboszcza z Lututowa przez lata nikt nie wracał. Zmieniło się to przed rokiem, gdy premierę miał "Tylko nie mów nikomu", pierwszy film braci Sekielskich o pedofilii w polskim Kościele. Dziennikarze odnaleźli księdza Łuczuka w diecezji siedleckiej na wschodzie Polski. Był kapelanem w domu pomocy społecznej.

Biskup Napierała wstawia się za skazanym

Ksiądz Jacek Świątek, rzecznik siedleckiej kurii, potwierdził, że w 2010 r. księdza Łuczuka oddelegowano do pracy w ich diecezji. Zgodził się na to biskup Zbigniew Kiernikowski. Wiedział o wyroku za molestowanie i dlatego nie skierował księdza Łuczuka do "bezpośredniej pracy parafialnej". Za skazanym proboszczem wstawił się wtedy kaliski biskup Stanisław Napierała.

"Ks. Władysław Łuczuk nie miał kontaktu bezpośredniego z dziećmi i młodzieżą" – zapewnił rzecznik siedleckiej kurii. Podkreślił, że na zachowanie księdza nie wpłynęła żadna skarga i cały czas był "pod stałą kontrolą odpowiednich władz diecezjalnych".

"Ponieważ nie otrzymał kary suspensy, sprawował sakramenty święte jak każdy kapłan (…) W sprawie ewentualnego kanonicznego postępowania względem ks. Władysława Łuczuka osobą decyzyjną jest biskup kaliski" – dodał rzecznik.

Gdy sprawą zainteresowały się media, ksiądz Łuczuk wrócił z Siedlec do Kalisza. Zamieszkał w domu księży emerytów.

Reakcja biskupa Napierały: milczenie i ukrywanie sprawcy

W tym roku premierę miał drugi film braci Sekielskich "Zabawa w chowanego". Ujawniał, że obecny biskup kaliski Edward Janiak chronił innego księdza pedofila Arkadiusza Hajdasza. Sprawa stała się głośna, prymas Polski abp Wojciech Polak powiadomił Watykan o niedopełnieniu przez Janiaka obowiązków. Kościelne dochodzenie trwa – Janiak może być pierwszym polskim biskupem usuniętym z urzędu za tuszowanie pedofilii.
Po premierze filmu Zbigniew Nosowski, redaktor naczelny katolickiego pisma "Więź", postanowił wrócić do sprawy księdza Łuczuka. Ustalił, że duchowny może nadal bez ograniczeń sprawować sakramenty: mimo że mieszka w domu księży emerytów, w lutym tego roku odprawiał mszę odpustową i głosił przez cały dzień okolicznościowe kazania w parafii pod Kaliszem.

Nosowski zaczął sprawdzać, co w sprawie księdza zrobili przez 15 lat kaliscy biskupi Napierała i Janiak. Kościelni hierarchowie od 2001 r. mają bowiem obowiązek zgłaszania do watykańskiej Kongregacji Nauki Wiary przypadków nadużyć seksualnych. Sprawę księdza Łuczaka powinni byli zatem zgłosić.

"Reakcja biskupa Napierały na prawomocny wyrok sądowy to: milczenie, zaniechanie podjęcia działań nakazanych prawem kościelnym, ukrywanie sprawcy poprzez transfer do innej diecezji" – wylicza Nosowski w artykule "Jak to się robiło w diecezji kaliskiej", opublikowanym na stronie "Więzi".

Biskup Edward Janiak nie znał przeszłości księdza?

Ks. Marcin Papuziński, rzecznik kaliskiej kurii, odmówił "Wyborczej" odpowiedzi na pytania w tej sprawie. Nosowskiemu odpisał jednak, że kuria „nie posiada dokumentów świadczących o wszczęciu w roku 2005 postępowania kanonicznego”. Takie postępowanie wszczęto dopiero w ubiegłym roku, gdy dziennikarze odnaleźli księdza Łuczuka i przypomnieli jego przeszłość. Dopiero wtedy kaliska kuria powiadomiła Watykan.

Ks. Papuziński zapewnił też Nosowskiego, że obecny biskup kaliski Edward Janiak do ubiegłego roku nie znał przeszłości swojego księdza. Nosowski skomentował, że nawet jeśli tak było, to jest "ignorancja zawiniona, czyli sytuacja, w której ktoś nie wiedział, choć wiedzieć powinien".

Redaktor "Więzi" podkreśla jednak, że skoro księdza skazano w 2005 r., to obowiązek powiadomienia Watykanu spoczywał już na ówczesnym biskupie Stanisławie Napierale. Rzecznik kurii nie wyjaśnił, dlaczego hierarcha nie dopełnił tego obowiązku.

Biskup Napierała: Są sytuacje, gdy trzeba milczeć

Biskup Napierała mimo podeszłego wieku wciąż jest aktywny: odprawia msze, niedawno udzielał święceń nowym kapłanom w zastępstwie biskupa Janiaka. Poprosiliśmy rzecznika kurii o skontaktowanie z Napierałą. Prośba pozostała bez odpowiedzi.

Zbigniew Nosowski tłumaczy postawę biskupa Napierały, cytując jego własne słowa: "Są sytuacje, gdy trzeba milczeć dla dobra wszystkich. Jeśli komuś zależy na Kościele, nie mówi o kapłanach źle”.

"Nic więc dziwnego, że rozumując w ten sposób, bp Napierała w 2004 r. uznał, że reakcją właściwą jest właśnie milczenie" – komentuje Nosowski. Ale jego zdaniem na postawę biskupa mógł też wpłynąć łagodny wyrok sądu – tylko więzienie w zawieszeniu. Publicysta przypomina, że kilkanaście lat temu była to częsta praktyka sądów w takich sprawach.

Świecki katolik zatroskany o dobro Kościoła

Redaktor "Więzi" nie poprzestał jednak na opisaniu sprawy. Poinformował, że o swoich ustaleniach powiadomił już metropolitę poznańskiego abp. Stanisława Gądeckiego, któremu podlega diecezja kaliska.

"Jako świecki katolik zatroskany o dobro Kościoła i jego przyszłość w naszej ojczyźnie, dokonuję zawiadomienia o kilkunastoletnim zaniechaniu podjęcia działań przez diecezję kaliską – kierowaną do 2012 r. przez biskupa Stanisława Napierałę, a od 2012 r. przez biskupa Edwarda Janiaka" – napisał Nosowski. I dodał, że liczy na przeprowadzenie przez Gądeckiego rzetelnego dochodzenia w tej sprawie.

PS Kierując się prawem opinii publicznej do informacji, w naszym artykule podajemy nazwisko księdza Włodzimierza Łuczuka. Zbigniew Nosowski w swoim artykule się na to nie zdecydował. Wyjaśnił: "Nie podam tu nazwiska sprawcy, choć jest ono znane publicznie. Chodzi mi bowiem nie o piętnowanie tego człowieka, lecz o pokazanie procederu, jaki stosowali jego przełożeni".
Całość: https://poznan.wyborcza.pl/…/7,36001,26041408,kolejny-bisku…


Źródło
Opublikowano: 2020-06-18 13:24:31

Matura. „Najważniejszy egzamin w życiu”. „Od niego zależy wszystko”. „Jeśli go zawalisz, rozwalisz sobie życie”. W roku,

Maja Staśko:

Matura. „Najważniejszy egzamin w życiu”. „Od niego zależy wszystko”. „Jeśli go zawalisz, rozwalisz sobie życie”. W roku, w którym zdawałam maturę, odmówiłam sobie wszystkich przyjemności. Każdą sekundę chciałam spędzić na nauce. Czułam się winna, gdy jechałam autobusem i nie czytałam, bo tracę czas. Nie spałam, bo przecież jutro sprawdzian. I pojutrze. A nauczyciele codziennie coraz bardziej naciskali.

Taka presja jest po prostu potwornie szkodliwa. Wiele osób może wpędzać w poczucie winy, stany lękowe, nerwice czy depresję. Stres staje się nie do wytrzymania.

Gdy teraz odtwarzam te emocje, czuję, jak potwornie cierpiałam. I nie miałam pojęcia, że tak nie musi być. Że nie muszę poświęcać się i katować, byle tylko osiągnąć ideał, który stawia przed nami system edukacji. Że rywalizacja z innymi o lepszy wynik to najgorszy możliwy „sprawdzian dojrzałości”. Że tak naprawdę to sprawdzian bezdusznej konkurencji, presji produktywności i walki zamiast współpracy.

Tak, zdałam świetnie. Tylko co z tego? I tak dostałabym się na jakieś studia. A jeśli nie, od razu poszłabym do pracy. Żadna z tych ścieżek nie jest gorsza – każda otwiera nowe możliwości. Żadna nie jest porażką.

Skończyłam z wyróżnieniem dwa kierunki w ramach MISH-u – a w tej chwili jako dziennikarka mam wieczną niepewność pracy i zarobku. Studia nie zapewniają lepszej przyszłości – zapewnia ją organizowanie się i bycie razem.

Pamiętajcie – niezależnie od tego, jak zdacie, jesteście ważni. Znacznie ważniejsi niż jakiś papierek. Wasz wynik nie wpływa na całe Wasze życie. Nie jest wyznacznikiem Waszej wartości. Nie jest ważniejszy niż relacje z innymi ludźmi, wspólne działania, Wasze uczucia i emocje.

Gdy czujecie, że nie macie sił – posłuchajcie swojego ciała. Ono jest mądre, mądrzejsze niż wszelkie egzaminy. Odpocznijcie, dajcie sobie czas. Gdy czujecie, że presja rozsadza Wam czaszkę, a lęki nie dają normalnie funkcjonować – zgłoście się do lekarza. On Wam pomoże.

Piszę to, bo chciałabym, żeby ktoś mi tak napisał te kilka lat temu, gdy ja zdawałam maturę. Może teraz dzięki temu ktoś z Was nie poczuje się w tym wszystkim taki zagubiony i samotny. Jestem z Wami. (Zdjęcie z tamtego czasu)

#matura2020



matura2020

Źródło
Opublikowano: 2020-06-08 18:05:19

Drogie maturzystki i maturzyści! Życzymy Wam powodzenia na maturach i trzymamy k

Maciej Konieczny:

Drogie maturzystki i maturzyści! Życzymy Wam powodzenia na maturach i trzymamy kciuki za Wasze dalsze plany. Jeśli dostaniecie się na studia, życzymy Wam, by były rozwijające, przydatne, ale i wolne od ideologicznych nacisków.Jeśli planujecie po maturze rozpocząć karierę zawodową, życzymy Wam dobrych zarobków i bezpiecznych warunków pracy. Jakąkolwiek drogę wybierzecie, pamiętajcie: organizujcie się i walczcie o swoje prawa w samorządach studenckich i związkach zawodowych. Tylko tak solidarnie możemy zmienić świat na lepszy!
Chcemy dla Was i kolejnych pokoleń lepszej edukacji na wszystkich poziomach nauczania. Wy wkrótce opuścicie szkolne mury, ale dla Waszych młodszych koleżanek i kolegów chcemy szkoły, która będzie dostępna- naprawdę bezpłatna, z dobrymi podręcznikami, która przygotuje do dalszej nauki, ale i dorosłego życia. Szkoły mądrej, pozwalającej się każdej i każdemu rozwijać – takiej, w której kadra pedagogiczna ma czas dla każdego i jest godnie wynagradzana.I wreszcie, szkoły bezpiecznej, uczącej współpracy i zaufania, z niewielkimi klasami, otwartej na rodziców.
W 2017 protestowaliśmy przeciwko wprowadzającej chaos deformie edukacji, w ubiegłym roku wspieraliśmy Wasze nauczycielki i nauczycielki w protestach o godność ich zawodu. Teraz jesteśmy ze studentkami i studentami UŚ, zastraszanymi przez Ordo Iuris.


Źródło
Opublikowano: 2020-06-08 13:00:02

To nie przypadek a prawdziwy chichot historii, że wielki lęk konserwatystów i pr

Urszula Kuczyńska

To nie przypadek a prawdziwy chichot historii, że wielki lęk konserwatystów i prawicy, ten horror o Upadku Cywilizacji Białego Człowieka, realizuje się w kraju, który przez dekady był jej symbolicznym ucieleśnieniem – w Stanach Zjednoczonych – rękami człowieka, który teoretycznie utożsamia jej wartości.

W nieprzygotowane i pozbawione powszechnego dostępu do opieki zdrowotnej USA pandemia koronawirusa uderzyła bez litości, obnażając słabość Wielkiej Ameryki.

W zeszłym tygodniu liczba ofiar śmiertelnych pandemii osiągnęła tam poziom 100 000 a bilans wciąż rośnie.

W kraju, gdzie prawo pracy praktycznie nie istnieje, ludzi zwalnia się masowo. W ciągu 10 tygodni pandemii pracę straciło prawie 41 milionów ludzi a federalny Departament Pracy ogłosił, że tylko na przestrzeni zeszłego tygodnia przybyło tam ponad 2 mln 100 tys bezrobotnych.

Tymczasem, majątki najbogatszych rosną jak na drożdżach. Jeff Bezos, właściciel Amazona, jest na dobrej drodze, by wkrótce zostać pierwszym w historii świata BILIONEREM. Jego majątku nie wycenia się już w miliardach a w bilionach. Bilion to dziesięć do potęgi dwunastej.

W ramach „oszczędności” związanych z kryzysem, wynagrodzenie pracowników Amazona spadnie zaś o 2 dolary za godzinę, bo Amazon przestanie im doliczać dodatek za pracę w trudnych warunkach.

Institut for Policy Studies podaje, że łączny majątek amerykańskich miliarderów, tej garstki najbogatszych, urósł pomiędzy początkiem marca a końcem maja 2010 o 16,5% . To ponad 450 miliardów dolarów netto.

Ba, nie tylko oni się wzbogacili – 16 milionerów w czasie pandemii wcześniej wstawało i dźwigało większy ciężar. Opuścili grono milionerów i zostali miliarderami.

„Nierówności osiągnęły groteskowy poziom” – podsumowało swój raport IPS.

Stany Zjednoczone dosłownie stoją dziś w ogniu.

Śmierć czarnoskórego, 46-letniego George’a Floyda, którego policjanci brutalnie wyciągnęli z samochodu z uwagi na podejrzenie, że sfałszował podpis na czeku pomijalnej wartości, pobili a następnie na oczach ludzi filmujących zajście – udusili, przelała w USA czarę goryczy z napisem „systemowy rasizm” i „policyjna przemoc”. Przelała, zwłaszcza, że nadeszła w zaledwie kilka tygodni po tym, jak dwóch "zatroskanych obywateli" – bez żadnego widocznego powodu – zastrzeliło innego czarnoskórego mężczyznę, który wybrał się na jogging w nieodpowiedniej okolicy a oni tym jego joggingiem poczuli się zagrożeni (WTF?!).

W Minneapolis, gdzie mieszkał George Floyd, kolejny dzień trwają uliczne zamieszki. Zamieszki rozszerzyły się zresztą na cały kraj. Objęły Atlantę, Los Angeles. Płoną budynki federalne, samochody i sklepy. A jakby śmierci w USA wciąż było za mało – w Louisville, siły „porządkowe” otworzyły ogień do protestujących. Poważnie ranili 7 osób. Media społecznościowe zalewa fala nagrań i wpisów pokazujących jak policja nadużywa siły, prowokuje groźne zajścia stanowiąc realne zagrożenie dla osób, które nie robią absolutnie nic zdrożnego: strzela gumowymi kulami prosto w twarze świadków, w dziennikarzy relacjonujących sytuację, rzuca się na stojące z boku starsze osoby o kulach, wjeżdża wozami pancernymi w tłum, wściekle naskakuje na bezbronnych ludzi z gumowymi pałkami i ostrą bronią, rozpyla gaz łzawiący bez żadnej potrzeby i bez realnego powodu. Jak podsumowuje to jeden z komentatorów na youtube: "To nie są żadne służby publiczne, to okupanci!"

Tymczasem, prezydent Stanów Zjednoczonych zajmuje się: kłótnią z administratorami Twittera, powarkuje na Chiny w sprawie Hongkongu (choć jego zdanie jest warte tyle, co papier, na którym ktoś je zapisze) i chandryczy ze Światową Organizacją Zdrowia, grożąc, że USA z niej wystąpią. Z tego, co od kilku lat widać – i tak nic tam po nich, więc bon voyage, sprawiacie dużo kłopotu, nie przynosicie wielkiego pożytku.

Wisienką na torcie tej piramidy absurdu, braku jakiejkolwiek odpowiedzialności i antynomii przywództwa jest kuriozalna informacja o tym, że Donald Trump zamierza wciągnąć „Antifę” na listę skrajnie lewicowych, radykalnych organizacji terrorystycznych. Śmiać mi się chce, choć to wcale nie śmieszne: jak tam, członkowie antify, planujecie masowo zdać swoje legitymacje? 😀 Prezydent kolosa, pod którym kruszą się już jego gliniane nogi zupełnie nie rozumie nawet, czym ruch antyfaszystowski jest. (Pro-tip: niczym, co można „zdelegalizować”).

Tak właśnie na naszych oczach kończy się Ameryka, jaką znaliśmy w powojennej rzeczywistości. Tak kończy się przyzwolenie na przemoc wobec milionów i przywileje dla kilku wybranych; na zbrojenie wszystkich przeciw wszystkim. Tak kończy się odmowa uznania, że zmienia się świat a skoro tak – to i kraj powinien.

Ameryki nie obali równouprawnienie kobiet i mniejszości etnicznych, nie zabije jej edukacja seksualna, imigranci, swobodny dostęp do aborcji ani upodmiotowienie mniejszości seksualnych. WSZYSTKICH.

Amerykę i jej mit kładą do trumny konserwatyści żerujący na tęsknocie Białego Mężczyzny do wyidealizowanej przeszłości, którzy w panicznym odruchu samoobrony próbowali cofnąć czas. I trumna, w której ją kładą stoi dzisiaj w ogniu.

Wyciągnijmy z tego wnioski. Najwyższy czas.


Źródło
Opublikowano: 2020-06-01 10:30:41

Polski gniew. Dlaczego władza każdej maści ma mnie za nic? „Czy czerwona, czy biała, jestem dla niej śmieciem”

Tomasz Markiewka:

Rozmawiam we „Wprost” z Małgorzata Fiejdasz o „Gniewie”.

Małgorzata Fiejdasz-Kaczyńska: Jednym z bohaterów pańskiej książki jest Adaś Miauczyński z „Dnia świra”. Dlaczego? Przecież to żałosny nieudacznik, flagowy przykład bidy z nędzą.

Tomasz Markiewka: No właśnie dlatego, że mamy takie lekceważące podejście do „bidy z nędzą”. Nie chcemy widzieć tych ludzi, wypychamy ich z dyskusji politycznych, a jeżeli już rozmawiamy o Adasiach Miauczyńskich, to przez bardzo indywidualistyczny pryzmat, tzn. stwierdzamy, że jeżeli mają kłopoty finansowe, to na pewno ich wina. Adaś z filmu Marka Koterskiego jest przykładem kogoś, kto nie stara się znaleźć politycznego rozwiązania własnych problemów, a przecież mógłby – w słynnej scenie odbioru wypłaty wyraźnie narzeka na to, jak są traktowani nauczyciele.

MFK: Narzeka to delikatnie powiedziane. „Dlaczego władza każdej maści ma mnie za nic? Czy czerwona, czy biała, jestem dla niej śmieciem, k…”.

TM: Wydawałoby się logiczne, że kolejnym krokiem powinno być zapisanie się do związku zawodowego, udział w protestach, itd. Ciekawe jednak, że Adasiowi nie przychodzi to do głowy. Wygłasza monologi na temat złych polityków, ale – co też jest znaczące – robi to w samotności. Uznałem, że ta „bida z nędzą” w połączeniu z tym, że Adaś nie próbuje się angażować, dobrze symbolizuje nasz problem społeczny.

MFK: Jaki to problem?

TM: Że mamy całą masę ludzi, którzy sobie nie radzą z rzeczywistością, a ich indywidualne problemy nie przekładają się na działalność polityczną. Adaś fantazjuje na temat polityki, ale nawet nie rozmawia o tym z kimkolwiek.
Pozostaje sam ze swoim gniewem.

Polski gniew. Dlaczego władza każdej maści ma mnie za nic? „Czy czerwona, czy biała, jestem dla niej śmieciem”

Kryzys spotęguje gniewne emocje w Polakach. Czy zostaniemy z nimi sami? Czy zgłosi się po nie polski Trump? Rozmawiamy o tym z filozofem Tomaszem Markiewką, autorem książki „Gniew”, która właśnie się ukazała.

Źródło
Opublikowano: 2020-05-29 18:59:06

Rolnicy skarżą się na brak rąk do pracy. Minister apeluje, by wsparli ich nauczyciele i uczniowie – wPunkt

WPunkt:


Ardanowski zaapelował do bezrobotnych, młodzieży i nauczycieli, aby w ciągu najbliższych dni zajęli się pracą u rolników.

https://wpunkt.online/polska/rolnicy-skarza-sie-na-brak-rak-do-pracy-minister-apeluje-by-wsparli-ich-nauczyciele-i-uczniowie/

Rolnicy skarżą się na brak rąk do pracy. Minister apeluje, by wsparli ich nauczyciele i uczniowie – wPunkt

Ardanowski zaapelował do bezrobotnych, młodzieży i nauczycieli, aby w ciągu najbliższych dni zajęli się pracą u rolników.

Źródło
Opublikowano: 2020-05-26 11:57:10

Wojsko przeprowadzi matury? Związkowcy protestują – wPunkt

WPunkt:

Jak poinformował na swoim profilu na twiterze minister obrony narodowej – Mariusz Błaszczak Wojsko Obrony Terytorialnej bierze aktywny udział w pracach przygotowawczych do przeprowadzenia egzaminów ósmoklasisty oraz egzaminów maturalnych.

Wojsko przeprowadzi matury? Związkowcy protestują – wPunkt

Zgodnie z rządowym terminarzem, matury powinny zacząć się 8 czerwca, a egzaminy ósmoklasistów 16 czerwca. Dyrekcje placówek oświatowych oraz nauczyciele obawiają się jednak decyzji ministerstwa, podkreślając że zachowanie norm bezpieczeństwa będzie ciężkie.

Źródło
Opublikowano: 2020-05-25 10:44:12

Uczymy się uczyć -pandemia w polskiej szkole – Równość

Stowarzyszenie im. Tadeusza Regera:

O sytuacji w polskich szkołach pisze na naszej stronie uczeń szkoły średniej Patryk Stisz.

"Polska edukacja stanęła obecnie w obliczu wielkiego kryzysu. Jako uczniowie znaleźliśmy się w niezwykłej sytuacji, w której trzeba było od nowa uczyć się uczenia się.

Zamknięcie szkół uświadomiło nam, że państwo nie jest w stanie radzić sobie z wyjątkowymi okolicznościami. Ministerstwo Edukacji Narodowej cały ciężar organizacji zajęć przerzuciło na dyrektorów szkół, dając niejasne i bardzo ogólnikowe zalecenia dotyczące nauki zdalnej. Ci z kolei pozostawili nauczycielom pełną dowolność w prowadzeniu zajęć. Tak więc finalnie odpowiedzialność za formę zajęć spadła na uczniów, którzy w większości przypadków musieli wybrać odpowiednią platformę komunikacyjną, a następnie nauczyć swoich belfrów korzystania z niej, co nie było łatwe szczególnie w przypadku starszych nauczycieli"

https://rownosc.eu/uczymy-sie-uczyc-pandemia-w-polskiej-sz…/

Uczymy się uczyć -pandemia w polskiej szkole – Równość

Polska edukacja stanęła obecnie w obliczu wielkiego kryzysu. Jako uczniowie znaleźliśmy się w niezwykłej sytuacji, w której trzeba było od nowa uczyć się… uczenia się. Zamknięcie szkół uświadomiło nam, że państwo nie jest w stanie radzić sobie z wyjątkowymi okolicznościami. Mi…

Źródło
Opublikowano: 2020-05-22 15:34:32

Wytyczne GIS, MZ i MEN – Ministerstwo Edukacji Narodowej – Portal Gov.pl

Magdalena Biejat:

MEN wydało nowe zalecenia w sprawie rygoru sanitarnego w szkołach. Warto przeczytać.

Wytyczne GIS, MZ i MEN – Ministerstwo Edukacji Narodowej – Portal Gov.pl

W związku z poprawą sytuacji epidemicznej w kraju stopniowo uruchamiana jest praca przedszkoli, szkół, poradni psychologiczno-pedagogicznych, schronisk młodzieżowych i innych placówek organizujących zajęcia pozaszkolne, czy możliwość przeprowadzenia egzaminów zewnętrznych.

Źródło
Opublikowano: 2020-05-22 13:23:42

Sytuacja z pandemią obnażyła bylejakość polskiego systemu edukacji – rozmowa z Wiolettą Matusiak – Równość

Stowarzyszenie im. Tadeusza Regera:

W polskiej szkole brakuje angażowania dzieci w proces nauczania, tylko ciągłe skupienie się na podstawie programowej, którą trzeba zrealizować. Mnie w sytuacji z lekcjami w TVP przeraża oczywiście hejt, który wylał się na prowadzące je nauczycielki, ale też fakt, że często lekcje właśnie tak wyglądają, że realizuje się program często niedostosowany do konkretnej grupy uczniów i ich potrzeb. Wszyscy się oburzali, że nauczycielka w TVP pomyliła obwód ze średnicą, ale to jest akurat mniej istotne. Dla mnie ważne jest, że nikt nie zadaje pytania, czy ta wiedza, czym jest obwód a czym średnica, jest tym dzieciom potrzebna. Czy naprawdę dziewięciolatek musi wiedzieć, co to są średnica i obwód? Czy nie warto stworzyć takiej sytuacji edukacyjnej, kiedy to uczeń sam zapyta, czym jest ta średnica i kiedy może mu być przydatna?

Mówi Wioletta Matusiak w rozmowie z Natalią Kałużą.

https://rownosc.eu/sytuacja-z-pandemia-w-wielu-miejscach-o…/

Sytuacja z pandemią obnażyła bylejakość polskiego systemu edukacji – rozmowa z Wiolettą Matusiak – Równość

Wioletta Matusiak – mieszkająca w Cieszynie trenerka, edukatorka, inicjatorka działań edukacyjnych, propagatorka nowych technologii w edukacji. Prowadzi autorską pracownię edukacyjną Warsztaty dla oświaty Wioletta Matusiak Natalia Kałuża: Za nami kolejny tydzień nauki zdalnej. Jak Pani, …

Źródło
Opublikowano: 2020-05-20 17:00:45

Pamiętacie jak pisałam, że nie ma gorszej ministry niż minister Maląg? Chwilę pó

Marcelina Zawisza:

Pamiętacie jak pisałam, że nie ma gorszej ministry niż minister Maląg? Chwilę później wkroczył minister Piontkowski. I pokazał, że można równie źle, a może nawet gorzej.

Zapewne obiła się wam o uszy zeszłotygodniowa konferencja, na której minister Piontkowski, minister EDUKACJI, na pytanie czy ministerstwo robi cokolwiek, żeby wspomóc szkoły w dotarciu do „zaginionych dzieci” odpowiedział, cytuję:

„Rzeczywiście, część uczniów, tak samo jak w tradycyjnej formule nauczania, niezbyt gorliwie chce wypełniać swoje obowiązki szkolne”.

To pytanie pojawia się chyba na każdej konferencji prasowej, na której głos zabiera Piontkowski. Dotyczy dzieciaków, które zniknęły nauczycielom i nauczycielkom z radaru, z którym nie ma kontaktu, nie da się do nich dodzwonić, nie odbierają maili, a czasami nie reagują także ich rodzice czy opiekunowie. ZNP szacuje, że takich dzieci w Polsce jest kilkanaście tysięcy.

Kilkanaście tysięcy dzieci nie ma dostępu do edukacji, mimo obowiązku szkolnego.

Wiemy, że część z nich nie ma sprzętu czy dostępu do internetu, część z nich nie ma warunków do nauki, bo mieszka na małej przestrzeni z wieloma osobami. Część nie może, bo rodzice czy rodzeństwo korzystają z komputera, tabletu, czy innego sprzętu niezbędnego do udziału w lekcjach w aktualnej rzeczywistości.

A część z tych dzieci znika, bo doświadcza przemocy domowej. To dzieci, które dorośli – w tym minister Piontkowski – zostawili na pastwę losu.

O tym, że sytuacja jest dramatyczna piszą zarówno pedagodzy, jak i pracownicy obsługujący specjalistyczne linie telefoniczne przeznaczone dla nieletnich ofiar przemocy. Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę prowadząca Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży w samym marcu podjęła dwukrotnie więcej interwencji w skrajnie niebezpiecznych przypadkach zagrożenia życia lub zdrowia. W związku z izolacją fala przemocy domowej się nasiliła. Alarmował w tej sprawie między innymi Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich. Skala problemu jest nieznana i jeszcze trudniejsza niż zwykle do oszacowania. Gdy nie ma prywatności, trudno przemoc zgłosić – bo jak zadzwonić po pomoc, gdy oprawca siedzi obok i słyszy każde nasze słowo?

Uważam słowa ministra edukacji za haniebne, żenujące, żałosne i niegodne zajmowanego przez niego urzędu. Piontkowski zrzuca całą odpowiedzialność na szkoły i samorząd (bardzo popularna praktyka wśród polityków Prawa i Sprawiedliwości), udaje, że problemu nie ma, bo, jak można inaczej odczytać jego słowa, niż “dzieci są leniwe i nie lubią szkoły”. To bardzo ograniczony i krzywdzący przekaz.

Nie zgadzam się z takim umywaniem rąk. Uważam, że szczególnie w obecnej sytuacji w Polsce to właśnie rządzący muszą wziąć większą odpowiedzialność! Muszą aktywnie przeciwdziałać przemocy wobec dzieci! To ich odpowiedzialnością jest wypracowanie procedur – przecież organizacje wspierające dzieci doświadczające przemocy już dawno przygotowały swoje eksperckie rekomendacje! Aktywnie docierać do tych rodzin, z którymi szkoły straciły kontakt. Przecież już teraz dyrektorzy i pedagodzy dwoją i się i troją, żeby sprawdzić co się dzieje! Powinny wspierać szkoły i samorządy, a nie obrażać dzieci i ich rodziców! Co trzeba mieć w głowie, żeby rzucać takie teksty?!

Wspólnie z Chrystianem Szpilskim, Magdalena Biejat, Paulina Matysiak, Daria Gosek-Popiołek, Adrian Zandberg, Maciej Konieczny przygotowaliśmy interpelację do ministra edukacji, minister rodziny, pracy i polityki społecznej oraz ministra spraw wewnętrznych i administracji. O co pytamy? Między innymi:

🟥 Jakie działania podjęło Ministerstwo Edukacji Narodowej, aby ustalić powody, dla których występuje tak wysoka absencja uczniów i uczennic w trakcie zdalnego nauczania oraz czy ustaliło te powody?

🟥 Czy Ministerstwo Edukacji Narodowej zwróciło się do Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej o pomoc w dotarciu do uczniów i uczennic, z którymi nie można było nawiązać kontaktu lub o pomoc w dotarciu do rodziców lub opiekunów prawnych tych dzieci?

🟥 Czy MRPiPS podejmowało jakiekolwiek działania mające na celu zapewnienie bezpieczeństwa w rodzinach, w których dochodziło do przemocy domowej?

🟥 Ile interwencji policji lub połączonych sił policji i Wojska Polskiego w sprawie przemocy w rodzinie podjęto od początku roku, ile zakończyło się wszczęciem postępowania karnego, ile zakończyło się aresztowaniami?

Ekspercką procedurę reagowania dla placówek oświatowych w przypadku braku kontaktu z uczniami w okresie epidemii przygotowała Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę o tutaj: https://bit.ly/2TmRjSR. Przypomnę, to ta fundacja, która nie otrzymała dofinansowania na działanie Centrów Pomocy Dzieciom. Ale w odpowiedzi do interpelacji pewnie znowu dowiemy się, że to nie problem ministerstwa, tylko szkoły. Umywanie rąk od problemów już dawno weszło w krew kolejnym ministrom PiSowskiego rządu.

W walce z przemocą domową należy połączyć siły i wesprzeć osoby, które jej doświadczają, mając na szczególnej uwadze bezpieczeństwo dzieci. Nie należy zaś obrażać, ignorować czy upupiać. Nieważne, która opcję polityczną się reprezentuje.


Źródło
Opublikowano: 2020-05-20 14:16:34