To nie przypadek a prawdziwy chichot historii, że wielki lęk konserwatystów i pr

Urszula Kuczyńska

To nie przypadek a prawdziwy chichot historii, że wielki lęk konserwatystów i prawicy, ten horror o Upadku Cywilizacji Białego Człowieka, realizuje się w kraju, który przez dekady był jej symbolicznym ucieleśnieniem – w Stanach Zjednoczonych – rękami człowieka, który teoretycznie utożsamia jej wartości.

W nieprzygotowane i pozbawione powszechnego dostępu do opieki zdrowotnej USA pandemia koronawirusa uderzyła bez litości, obnażając słabość Wielkiej Ameryki.

W zeszłym tygodniu liczba ofiar śmiertelnych pandemii osiągnęła tam poziom 100 000 a bilans wciąż rośnie.

W kraju, gdzie prawo pracy praktycznie nie istnieje, ludzi zwalnia się masowo. W ciągu 10 tygodni pandemii pracę straciło prawie 41 milionów ludzi a federalny Departament Pracy ogłosił, że tylko na przestrzeni zeszłego tygodnia przybyło tam ponad 2 mln 100 tys bezrobotnych.

Tymczasem, majątki najbogatszych rosną jak na drożdżach. Jeff Bezos, właściciel Amazona, jest na dobrej drodze, by wkrótce zostać pierwszym w historii świata BILIONEREM. Jego majątku nie wycenia się już w miliardach a w bilionach. Bilion to dziesięć do potęgi dwunastej.

W ramach „oszczędności” związanych z kryzysem, wynagrodzenie pracowników Amazona spadnie zaś o 2 dolary za godzinę, bo Amazon przestanie im doliczać dodatek za pracę w trudnych warunkach.

Institut for Policy Studies podaje, że łączny majątek amerykańskich miliarderów, tej garstki najbogatszych, urósł pomiędzy początkiem marca a końcem maja 2010 o 16,5% . To ponad 450 miliardów dolarów netto.

Ba, nie tylko oni się wzbogacili – 16 milionerów w czasie pandemii wcześniej wstawało i dźwigało większy ciężar. Opuścili grono milionerów i zostali miliarderami.

„Nierówności osiągnęły groteskowy poziom” – podsumowało swój raport IPS.

Stany Zjednoczone dosłownie stoją dziś w ogniu.

Śmierć czarnoskórego, 46-letniego George’a Floyda, którego policjanci brutalnie wyciągnęli z samochodu z uwagi na podejrzenie, że sfałszował podpis na czeku pomijalnej wartości, pobili a następnie na oczach ludzi filmujących zajście – udusili, przelała w USA czarę goryczy z napisem „systemowy rasizm” i „policyjna przemoc”. Przelała, zwłaszcza, że nadeszła w zaledwie kilka tygodni po tym, jak dwóch "zatroskanych obywateli" – bez żadnego widocznego powodu – zastrzeliło innego czarnoskórego mężczyznę, który wybrał się na jogging w nieodpowiedniej okolicy a oni tym jego joggingiem poczuli się zagrożeni (WTF?!).

W Minneapolis, gdzie mieszkał George Floyd, kolejny dzień trwają uliczne zamieszki. Zamieszki rozszerzyły się zresztą na cały kraj. Objęły Atlantę, Los Angeles. Płoną budynki federalne, samochody i sklepy. A jakby śmierci w USA wciąż było za mało – w Louisville, siły „porządkowe” otworzyły ogień do protestujących. Poważnie ranili 7 osób. Media społecznościowe zalewa fala nagrań i wpisów pokazujących jak policja nadużywa siły, prowokuje groźne zajścia stanowiąc realne zagrożenie dla osób, które nie robią absolutnie nic zdrożnego: strzela gumowymi kulami prosto w twarze świadków, w dziennikarzy relacjonujących sytuację, rzuca się na stojące z boku starsze osoby o kulach, wjeżdża wozami pancernymi w tłum, wściekle naskakuje na bezbronnych ludzi z gumowymi pałkami i ostrą bronią, rozpyla gaz łzawiący bez żadnej potrzeby i bez realnego powodu. Jak podsumowuje to jeden z komentatorów na youtube: "To nie są żadne służby publiczne, to okupanci!"

Tymczasem, prezydent Stanów Zjednoczonych zajmuje się: kłótnią z administratorami Twittera, powarkuje na Chiny w sprawie Hongkongu (choć jego zdanie jest warte tyle, co papier, na którym ktoś je zapisze) i chandryczy ze Światową Organizacją Zdrowia, grożąc, że USA z niej wystąpią. Z tego, co od kilku lat widać – i tak nic tam po nich, więc bon voyage, sprawiacie dużo kłopotu, nie przynosicie wielkiego pożytku.

Wisienką na torcie tej piramidy absurdu, braku jakiejkolwiek odpowiedzialności i antynomii przywództwa jest kuriozalna informacja o tym, że Donald Trump zamierza wciągnąć „Antifę” na listę skrajnie lewicowych, radykalnych organizacji terrorystycznych. Śmiać mi się chce, choć to wcale nie śmieszne: jak tam, członkowie antify, planujecie masowo zdać swoje legitymacje? 😀 Prezydent kolosa, pod którym kruszą się już jego gliniane nogi zupełnie nie rozumie nawet, czym ruch antyfaszystowski jest. (Pro-tip: niczym, co można „zdelegalizować”).

Tak właśnie na naszych oczach kończy się Ameryka, jaką znaliśmy w powojennej rzeczywistości. Tak kończy się przyzwolenie na przemoc wobec milionów i przywileje dla kilku wybranych; na zbrojenie wszystkich przeciw wszystkim. Tak kończy się odmowa uznania, że zmienia się świat a skoro tak – to i kraj powinien.

Ameryki nie obali równouprawnienie kobiet i mniejszości etnicznych, nie zabije jej edukacja seksualna, imigranci, swobodny dostęp do aborcji ani upodmiotowienie mniejszości seksualnych. WSZYSTKICH.

Amerykę i jej mit kładą do trumny konserwatyści żerujący na tęsknocie Białego Mężczyzny do wyidealizowanej przeszłości, którzy w panicznym odruchu samoobrony próbowali cofnąć czas. I trumna, w której ją kładą stoi dzisiaj w ogniu.

Wyciągnijmy z tego wnioski. Najwyższy czas.


Źródło
Opublikowano: 2020-06-01 10:30:41

Polski gniew. Dlaczego władza każdej maści ma mnie za nic? „Czy czerwona, czy biała, jestem dla niej śmieciem”

Tomasz Markiewka:

Rozmawiam we „Wprost” z Małgorzata Fiejdasz o „Gniewie”.

Małgorzata Fiejdasz-Kaczyńska: Jednym z bohaterów pańskiej książki jest Adaś Miauczyński z „Dnia świra”. Dlaczego? Przecież to żałosny nieudacznik, flagowy przykład bidy z nędzą.

Tomasz Markiewka: No właśnie dlatego, że mamy takie lekceważące podejście do „bidy z nędzą”. Nie chcemy widzieć tych ludzi, wypychamy ich z dyskusji politycznych, a jeżeli już rozmawiamy o Adasiach Miauczyńskich, to przez bardzo indywidualistyczny pryzmat, tzn. stwierdzamy, że jeżeli mają kłopoty finansowe, to na pewno ich wina. Adaś z filmu Marka Koterskiego jest przykładem kogoś, kto nie stara się znaleźć politycznego rozwiązania własnych problemów, a przecież mógłby – w słynnej scenie odbioru wypłaty wyraźnie narzeka na to, jak są traktowani nauczyciele.

MFK: Narzeka to delikatnie powiedziane. „Dlaczego władza każdej maści ma mnie za nic? Czy czerwona, czy biała, jestem dla niej śmieciem, k…”.

TM: Wydawałoby się logiczne, że kolejnym krokiem powinno być zapisanie się do związku zawodowego, udział w protestach, itd. Ciekawe jednak, że Adasiowi nie przychodzi to do głowy. Wygłasza monologi na temat złych polityków, ale – co też jest znaczące – robi to w samotności. Uznałem, że ta „bida z nędzą” w połączeniu z tym, że Adaś nie próbuje się angażować, dobrze symbolizuje nasz problem społeczny.

MFK: Jaki to problem?

TM: Że mamy całą masę ludzi, którzy sobie nie radzą z rzeczywistością, a ich indywidualne problemy nie przekładają się na działalność polityczną. Adaś fantazjuje na temat polityki, ale nawet nie rozmawia o tym z kimkolwiek.
Pozostaje sam ze swoim gniewem.

Polski gniew. Dlaczego władza każdej maści ma mnie za nic? „Czy czerwona, czy biała, jestem dla niej śmieciem”

Kryzys spotęguje gniewne emocje w Polakach. Czy zostaniemy z nimi sami? Czy zgłosi się po nie polski Trump? Rozmawiamy o tym z filozofem Tomaszem Markiewką, autorem książki „Gniew”, która właśnie się ukazała.

Źródło
Opublikowano: 2020-05-29 18:59:06

Uczymy się uczyć -pandemia w polskiej szkole – Równość

Stowarzyszenie im. Tadeusza Regera:

O sytuacji w polskich szkołach pisze na naszej stronie uczeń szkoły średniej Patryk Stisz.

"Polska edukacja stanęła obecnie w obliczu wielkiego kryzysu. Jako uczniowie znaleźliśmy się w niezwykłej sytuacji, w której trzeba było od nowa uczyć się uczenia się.

Zamknięcie szkół uświadomiło nam, że państwo nie jest w stanie radzić sobie z wyjątkowymi okolicznościami. Ministerstwo Edukacji Narodowej cały ciężar organizacji zajęć przerzuciło na dyrektorów szkół, dając niejasne i bardzo ogólnikowe zalecenia dotyczące nauki zdalnej. Ci z kolei pozostawili nauczycielom pełną dowolność w prowadzeniu zajęć. Tak więc finalnie odpowiedzialność za formę zajęć spadła na uczniów, którzy w większości przypadków musieli wybrać odpowiednią platformę komunikacyjną, a następnie nauczyć swoich belfrów korzystania z niej, co nie było łatwe szczególnie w przypadku starszych nauczycieli"

https://rownosc.eu/uczymy-sie-uczyc-pandemia-w-polskiej-sz…/

Uczymy się uczyć -pandemia w polskiej szkole – Równość

Polska edukacja stanęła obecnie w obliczu wielkiego kryzysu. Jako uczniowie znaleźliśmy się w niezwykłej sytuacji, w której trzeba było od nowa uczyć się… uczenia się. Zamknięcie szkół uświadomiło nam, że państwo nie jest w stanie radzić sobie z wyjątkowymi okolicznościami. Mi…

Źródło
Opublikowano: 2020-05-22 15:34:32

Wytyczne GIS, MZ i MEN – Ministerstwo Edukacji Narodowej – Portal Gov.pl

Magdalena Biejat:

MEN wydało nowe zalecenia w sprawie rygoru sanitarnego w szkołach. Warto przeczytać.

Wytyczne GIS, MZ i MEN – Ministerstwo Edukacji Narodowej – Portal Gov.pl

W związku z poprawą sytuacji epidemicznej w kraju stopniowo uruchamiana jest praca przedszkoli, szkół, poradni psychologiczno-pedagogicznych, schronisk młodzieżowych i innych placówek organizujących zajęcia pozaszkolne, czy możliwość przeprowadzenia egzaminów zewnętrznych.

Źródło
Opublikowano: 2020-05-22 13:23:42

Sytuacja z pandemią obnażyła bylejakość polskiego systemu edukacji – rozmowa z Wiolettą Matusiak – Równość

Stowarzyszenie im. Tadeusza Regera:

W polskiej szkole brakuje angażowania dzieci w proces nauczania, tylko ciągłe skupienie się na podstawie programowej, którą trzeba zrealizować. Mnie w sytuacji z lekcjami w TVP przeraża oczywiście hejt, który wylał się na prowadzące je nauczycielki, ale też fakt, że często lekcje właśnie tak wyglądają, że realizuje się program często niedostosowany do konkretnej grupy uczniów i ich potrzeb. Wszyscy się oburzali, że nauczycielka w TVP pomyliła obwód ze średnicą, ale to jest akurat mniej istotne. Dla mnie ważne jest, że nikt nie zadaje pytania, czy ta wiedza, czym jest obwód a czym średnica, jest tym dzieciom potrzebna. Czy naprawdę dziewięciolatek musi wiedzieć, co to są średnica i obwód? Czy nie warto stworzyć takiej sytuacji edukacyjnej, kiedy to uczeń sam zapyta, czym jest ta średnica i kiedy może mu być przydatna?

Mówi Wioletta Matusiak w rozmowie z Natalią Kałużą.

https://rownosc.eu/sytuacja-z-pandemia-w-wielu-miejscach-o…/

Sytuacja z pandemią obnażyła bylejakość polskiego systemu edukacji – rozmowa z Wiolettą Matusiak – Równość

Wioletta Matusiak – mieszkająca w Cieszynie trenerka, edukatorka, inicjatorka działań edukacyjnych, propagatorka nowych technologii w edukacji. Prowadzi autorską pracownię edukacyjną Warsztaty dla oświaty Wioletta Matusiak Natalia Kałuża: Za nami kolejny tydzień nauki zdalnej. Jak Pani, …

Źródło
Opublikowano: 2020-05-20 17:00:45

Pamiętacie jak pisałam, że nie ma gorszej ministry niż minister Maląg? Chwilę pó

Marcelina Zawisza:

Pamiętacie jak pisałam, że nie ma gorszej ministry niż minister Maląg? Chwilę później wkroczył minister Piontkowski. I pokazał, że można równie źle, a może nawet gorzej.

Zapewne obiła się wam o uszy zeszłotygodniowa konferencja, na której minister Piontkowski, minister EDUKACJI, na pytanie czy ministerstwo robi cokolwiek, żeby wspomóc szkoły w dotarciu do „zaginionych dzieci” odpowiedział, cytuję:

„Rzeczywiście, część uczniów, tak samo jak w tradycyjnej formule nauczania, niezbyt gorliwie chce wypełniać swoje obowiązki szkolne”.

To pytanie pojawia się chyba na każdej konferencji prasowej, na której głos zabiera Piontkowski. Dotyczy dzieciaków, które zniknęły nauczycielom i nauczycielkom z radaru, z którym nie ma kontaktu, nie da się do nich dodzwonić, nie odbierają maili, a czasami nie reagują także ich rodzice czy opiekunowie. ZNP szacuje, że takich dzieci w Polsce jest kilkanaście tysięcy.

Kilkanaście tysięcy dzieci nie ma dostępu do edukacji, mimo obowiązku szkolnego.

Wiemy, że część z nich nie ma sprzętu czy dostępu do internetu, część z nich nie ma warunków do nauki, bo mieszka na małej przestrzeni z wieloma osobami. Część nie może, bo rodzice czy rodzeństwo korzystają z komputera, tabletu, czy innego sprzętu niezbędnego do udziału w lekcjach w aktualnej rzeczywistości.

A część z tych dzieci znika, bo doświadcza przemocy domowej. To dzieci, które dorośli – w tym minister Piontkowski – zostawili na pastwę losu.

O tym, że sytuacja jest dramatyczna piszą zarówno pedagodzy, jak i pracownicy obsługujący specjalistyczne linie telefoniczne przeznaczone dla nieletnich ofiar przemocy. Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę prowadząca Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży w samym marcu podjęła dwukrotnie więcej interwencji w skrajnie niebezpiecznych przypadkach zagrożenia życia lub zdrowia. W związku z izolacją fala przemocy domowej się nasiliła. Alarmował w tej sprawie między innymi Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich. Skala problemu jest nieznana i jeszcze trudniejsza niż zwykle do oszacowania. Gdy nie ma prywatności, trudno przemoc zgłosić – bo jak zadzwonić po pomoc, gdy oprawca siedzi obok i słyszy każde nasze słowo?

Uważam słowa ministra edukacji za haniebne, żenujące, żałosne i niegodne zajmowanego przez niego urzędu. Piontkowski zrzuca całą odpowiedzialność na szkoły i samorząd (bardzo popularna praktyka wśród polityków Prawa i Sprawiedliwości), udaje, że problemu nie ma, bo, jak można inaczej odczytać jego słowa, niż “dzieci są leniwe i nie lubią szkoły”. To bardzo ograniczony i krzywdzący przekaz.

Nie zgadzam się z takim umywaniem rąk. Uważam, że szczególnie w obecnej sytuacji w Polsce to właśnie rządzący muszą wziąć większą odpowiedzialność! Muszą aktywnie przeciwdziałać przemocy wobec dzieci! To ich odpowiedzialnością jest wypracowanie procedur – przecież organizacje wspierające dzieci doświadczające przemocy już dawno przygotowały swoje eksperckie rekomendacje! Aktywnie docierać do tych rodzin, z którymi szkoły straciły kontakt. Przecież już teraz dyrektorzy i pedagodzy dwoją i się i troją, żeby sprawdzić co się dzieje! Powinny wspierać szkoły i samorządy, a nie obrażać dzieci i ich rodziców! Co trzeba mieć w głowie, żeby rzucać takie teksty?!

Wspólnie z Chrystianem Szpilskim, Magdalena Biejat, Paulina Matysiak, Daria Gosek-Popiołek, Adrian Zandberg, Maciej Konieczny przygotowaliśmy interpelację do ministra edukacji, minister rodziny, pracy i polityki społecznej oraz ministra spraw wewnętrznych i administracji. O co pytamy? Między innymi:

🟥 Jakie działania podjęło Ministerstwo Edukacji Narodowej, aby ustalić powody, dla których występuje tak wysoka absencja uczniów i uczennic w trakcie zdalnego nauczania oraz czy ustaliło te powody?

🟥 Czy Ministerstwo Edukacji Narodowej zwróciło się do Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej o pomoc w dotarciu do uczniów i uczennic, z którymi nie można było nawiązać kontaktu lub o pomoc w dotarciu do rodziców lub opiekunów prawnych tych dzieci?

🟥 Czy MRPiPS podejmowało jakiekolwiek działania mające na celu zapewnienie bezpieczeństwa w rodzinach, w których dochodziło do przemocy domowej?

🟥 Ile interwencji policji lub połączonych sił policji i Wojska Polskiego w sprawie przemocy w rodzinie podjęto od początku roku, ile zakończyło się wszczęciem postępowania karnego, ile zakończyło się aresztowaniami?

Ekspercką procedurę reagowania dla placówek oświatowych w przypadku braku kontaktu z uczniami w okresie epidemii przygotowała Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę o tutaj: https://bit.ly/2TmRjSR. Przypomnę, to ta fundacja, która nie otrzymała dofinansowania na działanie Centrów Pomocy Dzieciom. Ale w odpowiedzi do interpelacji pewnie znowu dowiemy się, że to nie problem ministerstwa, tylko szkoły. Umywanie rąk od problemów już dawno weszło w krew kolejnym ministrom PiSowskiego rządu.

W walce z przemocą domową należy połączyć siły i wesprzeć osoby, które jej doświadczają, mając na szczególnej uwadze bezpieczeństwo dzieci. Nie należy zaś obrażać, ignorować czy upupiać. Nieważne, która opcję polityczną się reprezentuje.


Źródło
Opublikowano: 2020-05-20 14:16:34

Na początku tego roku szkolnego w Warszawie było prawie 4 tysiące wakatów nauczy

Magdalena Biejat:

Na początku tego roku szkolnego w Warszawie było prawie 4 tysiące wakatów nauczycielskich. Nie przeszkodziło to jednak Rafałowi Trzaskowskiemu wysłać listu do burmistrzów dzielnic z instrukcjami, jak przeprowadzić cięcia w warszawskiej oświacie. Co nam więc szykuje nasz prezydent?
Nie będzie:
godzin wyrównawczych
zajęć dodatkowych,
kółek zainteresowań
dodatkowych godzin w świetlicach
Będzie mniej rytmiki dla przedszkolaków, a czas pracy przedszkoli będzie ograniczony do 10,5 godziny dziennie.
Ucierpią również uczniowie podstawówek i liceów, którzy zostaną złączeni w bardzo duże grupy, co bezpośrednio będzie się przekładało na jakość kształcenia i ich zdrowie.
Co więcej, Rafał Trzaskowski w liście do burmistrzów wskazuje wprost, iż “należy zweryfikować przyznaną dodatkową pomoc psychologiczno-pedagogiczną”, co oznacza, że i tak przyznana wąskiej grupie pomoc psychologiczna będzie ponownie okrojona.
Cięcia dotkną również osoby dbające o czystość w szkołach. Już teraz warunki sanitarne w tych placówkach są złe, a jak można doplinować realizacji nowego reżimu sanitarnego, skoro nie będzie komu tego robić? Uczniowie mają sprzątać korytarze?
Te wszystkie zalecenia uderzą pośrednio w pracujących rodziców, którzy tylko dzięki funkcjonowaniu świetlic mogą pracować na pełen etat. W momencie, kiedy “liczba godzin pracy świetlicy ma być ograniczona o 20 proc. w stosunku do obecnego roku szkolnego”, a także “czas pracy przedszkola nie może przekroczyć 10,5 godziny dziennie”, będą musieli zrezygnować z części etatów lub zatrudnić płatną opiekę, co będzie stanowiło poważne obciążenie dla budżetu domowego (oraz, stawiam śmiałą tezę, może przyczynić się do dalszego wypychania kobiet z rynku pracy).

Razem z posłankami Marcelina Zawisza, Paulina Matysiak, Adrian Zandberg podjęliśmy interwencję próbując wyjaśnić, dlaczego będa likwidowane wakaty na stanowiskach, które są obecnie potrzebne i nie są obsadzane. Te działania przyczynią się do obniżania jakości warunków nauki w szkołach publicznych i doprowadzą do dalszego uciekania uczniów do szkół prywatnych. Znając życie, władzom miasta nie przeszkadza prywatyzacja usług publicznych i może by się chętnie pozbyli części ciężaru. Tyle, że powszechna i publiczna edukacja to nie tylko prawo każdego dziecka, ale też narzędzie wyrównywania nierówności między uczniami. Oszczędzać zaś należy na przywilejach, nie na prawach.

*Wszystkie cytaty pochodzą z listu Rafała Trzaskowskiego do burmistrzów warszawskich dzielnic


Źródło
Opublikowano: 2020-05-20 08:39:41

De gustibus disputemus | „Nowy Obywatel” – pismo na rzecz sprawiedliwości społecznej

Remigiusz Okraska:

Mamy nowy tekst Monika Kostera, a w nim na przykład taka szpila w nadęte elitarne buzie, klasośrednie wyobrażenia i resztę klasistowskich mielizn: "Dopiero neoliberalizm przyniósł wieść, że historia się „skończyła” i już „nie było alternatywy”. Te czasy spowodowały prohibicję klasowego myślenia o świecie społecznym i wyrzucenie poza nawias wszystkiego, co autentycznie robotnicze i chłopskie. W Brytanii pojawiło się wyzwisko „chavs”, w Polsce mianem „dresiarstwo” zaczęto określać niepożądane obecności w kulturze. „Ładne” jest to, co mieszczańskie. Gust inny niż mieszczański – jest po prostu „zły”. Owszem, można pochodzić z klasy pracującej, ale wtedy trzeba obowiązkowo „umieć się ubrać”, zachowywać i mówić zgodnie z obowiązującym mieszczańskim kanonem – na tym polega współczesna edukacja, zwłaszcza wyższa. Milenijne „doskonałe” korpo-uniwersytety uczą mieszczańskości i są zarządzane i rozliczane po mieszczańsku. Od biedy można sobie wyglądać jak z klas niższych, ale wtedy gra się i śpiewa tylko dla tych klas – i nie jest to przecież muzyka ani poezja, tylko hip hop. Nie malarstwo, lecz stritart. Z tym nie ma prawa wstępu na salony, bo słoma. Wiadomo". Całość w linku, polecam:

De gustibus disputemus | „Nowy Obywatel” – pismo na rzecz sprawiedliwości społecznej

„Ładne” jest to, co mieszczańskie. Inny, niż mieszczański gust jest po prostu „zły”.

Źródło
Opublikowano: 2020-05-17 20:57:24

Wspólnie z posłankami Lewicy Razem złożyliśmy interpelację do ministra infrastruktury, w której pytamy o rządowe plany

Adrian Zandberg:

Wspólnie z posłankami Lewicy Razem złożyliśmy interpelację do ministra infrastruktury, w której pytamy o rządowe plany dotyczące transportu publicznego. W pełni popierając dążenia do przywrócenia powszechnie dostępnego transportu publicznego z jednej strony, a z drugiej mając na uwadze poważne uszczuplenia budżetów samorządów w dochodach z PIT i CIT czy niepełne finansowanie oświaty częścią oświatową subwencji ogólnej, co wynika z wprowadzonych programów rządowych, należy w szczególny sposób dbać o sprawne funkcjonowanie tego rodzaju transportu.

Publiczny transport zbiorowy jest jedną z kluczowych usług publicznych zapewniających możliwość spełniania potrzeb życiowych dużych grup obywatelek i obywateli czy również ograniczających postęp katastrofy klimatycznej. Zapewnienie odpowiedniej siatki połączeń jest tym bardziej konieczne w dobie nadchodząceg kryzysu i zwiększonej potrzeby mobilności w poszukiwaniu pracy.

Zapytaliśmy:
1. Jakie są plany na przeciwdziałanie wykluczeniu transportowemu w dobie kryzysu wywołanego przez epidemię COVID-19, gdy jednocześnie wymagane są podwyższone standardy higieny w trakcie przejazdów środkami publicznego transportu zbiorowego?
2. Jakie środki z budżetu państwa zostaną lub zostały już uruchomione celem zapewnienia samorządom środków na organizowanie lokalnego transportu zbiorowego czy krajowych pasażerskich przewozów kolejowych w czasie zmniejszonej frekwencji w przewozie osób?
3. Czy w związku z zaistniałą sytuacją jest planowane zwiększenie środków przeznaczonych na Fundusz Rozwoju Przewozów Autobusowych, jak też dalsze zwiększenie dopłaty do wozokilometra?
4. W jaki sposób Pan Minister planuje pogodzić potrzebę zapewnienia odpowiedniej przestrzeni w pojazdach przypadającej na pasażera ze zmniejszonymi przychodami z biletów, zachowując obsługę transportową pasażerów poprzez utrzymanie częstotliwości kursów w kraju na co najmniej dotychczasowym poziomie?


Źródło
Opublikowano: 2020-05-16 20:16:56

Wspólnie z posłankami Lewicy Razem złożyliśmy interpelację do ministra infrastr

Maciej Konieczny:

Wspólnie z posłankami Lewicy Razem złożyliśmy interpelację do ministra infrastruktury, w której pytamy o rzadowe plany dotyczące transportu publicznego. W pełni popierając dążenia do przywrócenia powszechnie dostępnego transportu publicznego z jednej strony, a z drugiej mając na uwadze poważne uszczuplenia budżetów samorządów w dochodach z PIT i CIT czy niepełne finansowanie oświaty częścią oświatową subwencji ogólnej, co wynika z wprowadzonych programów rządowych, należy w szczególny sposób dbać o sprawne funkcjonowanie tego rodzaju transportu.

Publiczny transport zbiorowy jest jedną z kluczowych usług publicznych zapewniających możliwość spełniania potrzeb życiowych dużych grup obywatelek i obywateli czy również ograniczających postęp katastrofy klimatycznej. Zapewnienie odpowiedniej siatki połączeń jest tym bardziej konieczne w dobie nadchodząceg kryzysu i zwiększonej potrzeby mobilności w poszukiwaniu pracy.

Zapytaliśmy:
1. Jakie są plany na przeciwdziałanie wykluczeniu transportowemu w dobie kryzysu wywołanego przez epidemię COVID-19, gdy jednocześnie wymagane są podwyższone standardy higieny w trakcie przejazdów środkami publicznego transportu zbiorowego?
2. Jakie środki z budżetu państwa zostaną lub zostały już uruchomione celem zapewnienia samorządom środków na organizowanie lokalnego transportu zbiorowego czy krajowych pasażerskich przewozów kolejowych w czasie zmniejszonej frekwencji w przewozie osób?
3. Czy w związku z zaistniałą sytuacją jest planowane zwiększenie środków przeznaczonych na Fundusz Rozwoju Przewozów Autobusowych, jak też dalsze zwiększenie dopłaty do wozokilometra?
4. W jaki sposób Pan Minister planuje pogodzić potrzebę zapewnienia odpowiedniej przestrzeni w pojazdach przypadającej na pasażera ze zmniejszonymi przychodami z biletów, zachowując obsługę transportową pasażerów poprzez utrzymanie częstotliwości kursów w kraju na co najmniej dotychczasowym poziomie?


Źródło
Opublikowano: 2020-05-15 12:57:00

Uwaga uwaga! Wszystkie obrazy związane z jedzeniem zostają zakazane. Nie można przy dzieciach jeść, bo to niezdrożne. O

Maja Staśko:

Uwaga uwaga! Wszystkie obrazy związane z jedzeniem zostają zakazane. Nie można przy dzieciach jeść, bo to niezdrożne. O procesie pokarmowym mówi się dopiero po 15. roku życia, a jedzenie w towarzystwie jest legalne dopiero po 18. Pokarmy w przestrzeni publicznej są zabronione. Można je kupić w przyciemnianych, podejrzanych sklepach.

Kolejni publicyści wołają: „Niemowlęta nie odczuwają głodu! Ssanie piersi jest rytuałem bliskości z matką, nie pokarmową!”. Inni: „Dlaczego małe dzieci zwykle są niejadkami? Bo społeczeństwo wmusza w nie jedzenie, którego nie potrzebują. Koniec z lewacką propagandą jedzenia! Nie jesteśmy jak zwierzęta, żeby musieć jeść! Jedzenie to wyraz dojrzałości”.

Przyjemność jedzenia nie może być ostentacyjna. Jęki i mlaski towarzyszące jedzeniu powinny być jak najcichsze, żeby nikt ich nie usłyszał.

Pornografia przedstawia suto zastawione stoły i głośno jęczących z rozkoszy podniebienia mężczyzn. Kobiety odkrywają, że mogą czerpać przyjemność z jedzenia dopiero jak są dorosłe – wcześniej jadły, bo w pewnym wieku tak trzeba. Ale nie za wiele, żeby nie przytyć i przestać być atrakcyjne.

Jedzenie przed pierwszym razem polega na podjadaniu – tu kawałek chleba, tu kilka orzechów, a tu marchew. Ale to nie jest Jedzenie. To tylko takie dziecięce zabawy. We wnętrzu gardła jest taka specjalna błonka, która pęka, gdy pierwszy raz Zjesz. Gdy dziecko źle się prowadzi, rodzice idą z nim do lekarza, by sprawdził błonkę.

Czasem dzieciaki próbują zapytać mamę, jakie jest jej ulubione danie, ale ta się obrusza: „To są sprawy dorosłych, poza tym o tym się nie mówi”. Wiedzą, jaka jest ulubiona pozycja seksualna matki – wiadomo, że od urodzenia jesteśmy istotami seksualnymi, edukacja seksualna to podstawa – ale nie wiedzą, jakie jest jej ulubione danie. Zastanawiają się: czym jest pierwsze danie? A drugie? A deser? Jak się w tym połapać?

Dorośli narzekają: „Żenujące, teraz w dobie internetu dzieciaki za szybko dojrzewają. Nie ma już niewinności dzieciństwa. Internet tylko rozpala wygórowane oczekiwania. Nie wierz w to, co tam widzisz”.

I tak to się kręci, nie?

Więc uwaga uwaga: mamy potrzeby. Pokarmowe, seksualne czy snu. I to jest normalne!


Źródło
Opublikowano: 2020-05-10 20:30:20

#WybieramPolskę sprawiedliwą społecznie.

Marcelina Zawisza:

#WybieramPolskę sprawiedliwą społecznie.

#WybieramPolskę, w której pracownicy i pracownice, niezależnie czy pracują jako pielęgniarki, lekarki, fizjoterapeuci, diagności, salowe, ochroniarze, taksówkarze, kasjerki, listonosze, magazynierzy, sprzątacze, nauczycielki, opiekunki, zarabiali godnie, ich prawa pracownicze były przestrzegane, a praca szanowna.

#WybieramPolskę, w której ochrona zdrowia jest dobrze dofinansowana, więc ludzie nie muszą wybierać czy kupować leki czy jedzenie.

#WybieramPolskę, w której kobiety mają pełnię praw i mogą o sobie decydować.

#WybieramPolskę, która wspiera swoich obywateli i obywatelki budując mieszkania na wynajem.

#WybieramPolskę, w której wszyscy czujemy się bezpiecznie.




WybieramPolskę,WybieramPolskę,WybieramPolskę,WybieramPolskę,WybieramPolskę,WybieramPolskę

Źródło
Opublikowano: 2020-05-10 17:29:54

Dziś miałam możliwość wypowiedzieć się do kamery co tak na prawdę myślę o przemocy i sposobach jej rozwiązywania .

Maja Staśko:

Dziś miałam możliwość wypowiedzieć się do kamery co tak na prawdę myślę o przemocy i sposobach jej rozwiązywania .
( sorry) 🙃 #MówieCoMyślę
#Sprawdzam

Jako że jestem " ex ofiarą " przemocy ( fizycznej, psychicznej, ekonomicznej i seksualnej.) Pozwoliłam sobie na szczere wyznanie do kamery . Nie dlatego żeby znajomi mieli o czym rozmawiać przy kawie , Ci co nie rozumieją to niech gadają 🙃
Opowiedziałam o tym dlatego że ,
⚠️po pierwsze wkurza mnie sytuacja w Polsce , ponieważ od lat polskie kobiety doświadczają przemocy i mało się w tym temacie zmienia.
⚠️po drugie tylko głośne mówienie o przemocy zachęca kobiety do zgłaszania przemocy i gwałtów.
⚠️po trzecie jako ofiara przemocy od "kuchni" poznałam system ochrony wobec osób doświadczających przemocy, a raczej jego brak.
⚠️po czwarte jako aktywistka i społeczniczka chciałabym dać siłę innym kobietom w tym trudnym czasie.
Dzwońcie na policje i zgłaszajcie
Dzisiaj
Nigdy nie będzie odpowiedniego momentu, nigdy nie będziecie gotowe.
Wiem że nie jest łatwo . System pomocy jest nieudolny , ale my Kobiety jesteśmy silne i zarówno Stowarzyszenie #Forgetmenot i Stowarzyszenie #KluczStopSpołecznymWykluczeniom w , których działam służy Pomocą. A także wiele , wiele Organizacji i Stowarzyszeń w Polsce.

Ostatnio Senat obradował nad uchwalonym przez Sejm projektem ustawy (zwanej ustawą antyprzemocową) umożliwiającym natychmiastowe odizolowanie sprawcy przemocy w rodzinie.

Proszę Państwa Rodzina nigdy nie byla nieskazitelna . Dzis rodzina napotyka na wiele problemów .
Statystyki mówią same za siebie. Ofiar przemocy w rodzinie w roku 2019 wg danych policji było
🥶🥶 88 032. 🥶🥶 Nie możemy zapomnieć o fakcie, że są to zgłoszenia, a rzeczywista skala aktów przemocy w rodzinie wciąż pozostaje nieznana.

Bardzo się cieszę że w końcu mamy taką ustawe . To jest sukces wielu organizacji i polityków #Lewica.
Uważam , że już dawno powinna być ta ustawa, jednak ważne są też inne rozwiazania systemowe dla ofiar przemocy , ponieważ sama izolacja sprawcy nie jest wystarczająca.
Kiedyś ten sprawca wróci i co wtedy?

1. Mieszkania Socjalne o czym mówi od wielu lat #PartiaRazem . Skandalicznym postępowaniem jest zmuszanie ofiar przemocy do zamieszkania z katem oraz wieloletnie oczekiwanie na mieszkanie z zasobów gminy. Nie zawsze opuszczenie mieszkania przez sprawcę ma sens. W sytuacji, kiedy ofiara zostaje w domu rodzinnym sprawcy ,a na tym samym podwórku mieszka jego rodzina nie oczekujmy że skończy się koszmar kobiety. Musimy zdawać sobie sprawę że i takie sytuacje się zdarzają.
Dziś w dalszym ciagu kobiety zarabiają mało , o ile adwokatka , lekarka czy księgowa żyją na poziomie gdzie stać ją na wynajęcie mieszkania już kobiety które zarabiaja dużo mniej tej nożliwości nie mają.

2. Potrzebne sa Domy Tymczasowe, ale i mieszkania socjalne z zasobow gminy .
Tymczasowe Domy Pomocy Społecznej czy Ośrodki Interwencji Kryzysowej nie dają gwarancji kompleksowej pomocy , gdyż ofiara może tam pozostać kilka miesięcy . Co dalej?

3. Potrzebne są również pieniądze na Fundacje, Stowarzyszenia , telefony zaufania, #CentrumPrawKobiet
Wymieniam celowo , bo kilka lat temu , ktoś kiedyś odebrał ode mnie telefon i powstrzymał mnie od najgorszej decyzji w krytycznej sytuacji .
Mamy jednak mnóstwo Fundacji i Stowarzyszeń na rzecz Kobiet , które potrzebują pieniędzy na swoją działalność.

4. Terapia dla rodzin.
Od kilku lat mamy prawie w każdym miescie Poradnie AA, gdzie możliwa jest terapia z psychologiem dla osob uzależnionych i os współuzależnionych . Poradnie świecą pustkami , natomiast nikt nie pomyślał o kobietach, które doświadczyły czy doświadczają przemocy. To one właśnie potrzebują Terapii Psychologicznej, by przepracować swoją traume i swoj ból.
Nikt także nie pamięta o dzieciach . Dziś dzieci oczywiście moga skorzystać z Poradnii Psychologiczno Pedagogicznej jednak nie zawsze tak jest.

5. Pomoc prawna – za darmo.
Dziś mamy patologiczną sytuację , że Sądy nie zawsze przyznają adwokata z urzedu ,zapewne podyktowane jest to oszczednościami .
A więc oszczędzamy na ofiarach przemocy , które szukają pomocy
( info sprawdzone od praktyka – adwokata )

6. Edukacja seksualna i Edukacja Antyprzemocowa już od młodych lat ucząca mlodych ludzi szacunku do kobiety , poszanowania rodziny oraz jak wyznaczać granice w związku i rozwiazywać problemy . Radzić sobie z emocjami i stresem .

7 Niebieska Karta do Poprawy To nie działa .
Pracownik socjalny przyjeżdza po kilku dniach kiedy to kobieta jest juz pobita kolejny raz. Zwlaszcza w małych miejscowościach gdzie pracownicy socjalni maja pod soba wiele malych miejscowosci czy wsi.

Potrzebna jest gruntowna Reforma Pracy Socjalnej, aby nie bylo sytuacji że pracownik socjalny jest zawalony biurokratyczną robotą.
Pracownik socjalny powinien mieć czas iść w teren i sprawdzać sytuację rodziny , aby napewno nie dzieje się komuś krzywda.
A co z weekandami?
W weekandy KAT ma wolne i nie bije swojej ofiary???
Gdzie jest pracownik socjalny??
Czy ustawodawca o tym pomyślał???


Policja – potrzebne są szkolenia dla policjantów. Nie może być tak , że dziś ofiara przemocy seksualnej jest przesłuchiwana przez niewykfalifikowanego policjanta, który zadaje idiotyczne pytania typu. Czy miała Pani krótką spódniczkę?
Czy piła Pani alkohol???
Jakby to spódniczka czy alkohol był winien!!! Winien jest zawsze sprawca !!!
#TonieNaszaWina #TonieNaszWstyd

Potrzebujemy więcej dzielnicowych, którzy także jak pracownicy socjalni są zawaleni ogromem pracy. Czasem przyjadą po 3 dniach do ofiary przemocy.
Do tego czasu Drodzy Państwo niejedna kobieta jest już w kostnicy
Do tego czasu może dojść do nieszczęścia i ktoś złapie za nóż. Ktoś powiesi się na kablu od żelazka

8. Potrzebujemy Funduszu Alimentacyjnego dla każdego , dziecko nie może być karane za to drugi rodzic nie płaci alimentów. Kobieta, która uciekła od partnera nie może być karana za to że pracuje ,bo przekracza 12 zł dochodu .

9. Problem alkoholowy w naszym społeczeństwie , który prędzej czy później często doprowadza do przemocy .
( sorry , ale też nikt nie chce się zająć tym tematem )
Pytam ile pieniędzy Koncerny Alkoholowe przekazują na skutki alkoholu i przemocy domowej????
Konkrety???
Bo wiemy ile zarabiają z samych reklam

10. Komisje Alkoholowe – to także fikcja
Czas oczekiwanie na przymusowe leczenie to – uwaga 😁 ok. 2 lata .
Za ten czas można się zapić na śmierć albo ….
Komisje Alkoholowe powinny odbywać się w innym mieście, by oszczędzić sytuacji , kiedy Pani Stasia nie kieruje na leczenie syna znajomej kuzynki Bernadetty, bo przecież " to dobry chłopak jest w gruncie" . 🙃

11. Prostytucja
Czy wiecie , że często z braku perspektyw , dobrej pracy i mieszkania , kobiety uciekają do nowego partnera,
nie zawsze z miłości . Ona walczą jak lwice by przeżyć i wykarmić swoje lwiątka.

Rząd zmusza polskie kobiety do małżeńskiej prostytucji lub sexworkingu czyli rząd polski jest suterenem. A przepraszam oficjalnie prostytucja jest zakazana. Tymczasem podatki z tzw. CLUBU GO GO trafiają do kasy naszego kraju. 😁👌

12. Dziś potrzebujemy zapisu w Kodeksie Pracy, by osoba doświadczajaca przemocy miala gwarancje zatrudnienia, by móc wyjść z tej patowej sytuacji, podobnie jak os z niepełnosprawnościami.
500 plus to błogosławieństwo dla tych kobiet bo daje im to możliwości zawalczenia o siebie , ale musimy też pomóc kobiecie stanąć na nogi i zmienić jej sytuację ekonomiczną , gdyż często jest to także ofiara przemocy ekonomicznej.
Kobieta musi mieć gwarancję zatrudnienia , na umowę o pracę z godną pensją za którą mogłaby żyć wraz z dziećmi.

Dziś jestem kilka levelów wyżej i jestem członkiniom Stowarzyszenia #Forgetmenot
Dziś Sama mogę slużyć pomocą innym kobietą które doświadczają przemocy fizycznej, psychicznej czy seksualnej.
Nasze Stowarzyszenie chce pokazać jak przemoc i
głęboka kultura gwałtu jest zakorzeniona w naszym społeczeństwie. Wspieramy ofiary przemocy seksualnej .
Te wszystkie osoby napotykają na zimny system ochrony państwa.

Nasze Stowarzyszenie #Forgetmenot pokazuje jak bezmyślni mogą być ludzie, którzy znajdują się w naszym otoczeniu. Jak słowa mogą dotknąć i zniszczyć ofiarę przestępstwa seksualnego.
Nasze Stowarzyszenie daje jasny przekaz to NIE TY MASZ SIĘ WSTYDZIĆ
TO ONI – SPRAWCY PRZEMOCY MAJĄ SIĘ WSTYDZIĆ.
PAMIĘTAJ
#TONIETWÓJWSTYD

Dziś nie ważna jest przeszlość . Liczy się tylko przyszłość . 💙💙💙
Czy zawalczysz o siebie i swoje dziecko / dzieci ?
Jest to bardzo trudne w obecnej sytuacji , ale skoro mnie się udalo to i Tobie się uda i dla Ciebie kiedyś zaświeci słońce.

Wywiad wkrótce w Polsacie. 😁👌



MówieCoMyślę,Sprawdzam,Forgetmenot,KluczStopSpołecznymWykluczeniom,Lewica,PartiaRazem,CentrumPrawKobiet,TonieNaszaWina,TonieNaszWstyd,Forgetmenot,Forgetmenot,TONIETWÓJWSTYD

Źródło
Opublikowano: 2020-05-07 22:24:06

29 kwietnia rząd ogłosił wielkie otwarcie żłobków i przedszkoli, zaskakując tą d

Magdalena Biejat:

29 kwietnia rząd ogłosił wielkie otwarcie żłobków i przedszkoli, zaskakując tą decyzją rodziców, dyrektorów placówek i samorządy. Jednocześnie Ministerstwo Zdrowia i Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej wydały zalecenia, z których wynikało przede wszystkim, że ich autorzy nie mają pojęcia, ani jak funkcjonują małe dzieci, ani jakie są uwarunkowania działania przedszkoli i żłobków. Jak zwykle w przypadku działań tego rządu, zabrakło konsultacji z samorządami i epidemiologami, brakuje jasnych wytycznych. Tak ważna decyzja została podjęta w pośpiechu, bez przygotowania i pod dyktando doraźnych politycznych interesów.

Ale żeby nie było, że potrafimy tylko krytykować, razem z Daria Gosek-Popiołek przygotowałyśmy interpelację do MRPiPS oraz do MZ z pytaniami pomocniczymi dla ministrów. Pytamy w niej m.in.:

Czy MRPiPS oraz MZ opracowało wytyczne dla samorządów, będących jednostkami prowadzącymi żłobki i przedszkola, pozwalające na zastosowanie jednolitych kryteriów oceny zagrożenia epidemiologicznego, a co za tym idzie, możliwość otwarcia żłobków i przedszkoli? Jeśli tak, to jakie to są wytyczne i na jakich wskaźnikach się opierają?
W jaki sposób Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej oraz Ministerstwo Zdrowia chce, aby dyrektorzy placówek – przede wszystkim żłobków, zorganizowali wewnętrzne procedury bezpieczeństwa?
Czy MRPiPS oraz MZ uważają, że możliwe jest zachowanie bezpiecznych odległości między bawiącymi się ze sobą dziećmi lub dezynfekcja zabawek po każdym ich użyciu przez dziecko? Jak powszechnie wiadomo, kilkulatki mają naturalną tendencję do częstego dotykania twarzy i wkładania przedmiotów do ust.
Czy MRPiPS, MZ, MEN i GIS są w stanie wyjaśnić, w jaki sposób dwie nauczycielki wychowania przedszkolnego lub opiekunki w żłobku mają uniemożliwić tego typu czynności każdemu z dzieci w kilkunastoosobowej grupie?
W związku z tym, że MRPiPS zaleca zmniejszenie liczby dzieci przebywających ze sobą w grupach w żłobkach i przedszkola – o ile ma zostać zmniejszona ta liczba? Czy przygotowano wytyczne w tym zakresie? Jeśli tak, to jakie – czy określono ogólną ilość osób w grupie, ilość osób przypadającą na jednego opiekuna bądź ilość dzieci uzależnioną od powierzchni pomieszczenia, w którym będą przebywały?
Czy przewidziano dodatkowe fundusze na środki ochrony osobistej dla pracownic i pracowników żłobków i przedszkoli oraz na dostosowanie placówek do wymogów reżimu sanitarnego?
Czy MRPiPS w porozumieniu z MZ przeznaczy dodatkowe środki finansowe na systematyczne badanie pracownic i pracowników żłobków oraz przedszkoli pod kątem możliwości zakażenia koronawirusem? Jeśli tak – jaka kwota zostanie przeznaczona na ten cel?
Czy MRPiPS oraz MZ przygotowały instrukcje postępowania w przypadku utworzenia się ogniska epidemii wirusa SARS-CoV-2 w przedszkolach i żłobkach? Jeśli tak – czy owe wytyczne zostały skonsultowane z GIS oraz przekazane na ręce organów prowadzących przedszkola i żłobki oraz wojewodów?
Na wspólnej konferencji MZ i MRPiPS padło zapewnienie, że rodzice, którzy nie zdecydują się posłać swoich dzieci do żłobka lub przedszkola, pomimo że zostaną one otwarte, mogą liczyć na zasiłek opiekuńczy. Na jakich zasadach będzie on w takim razie wypłacany?
Dlaczego MRPiPS oraz MZ zdecydowały się na przywrócenie do pracy w pierwszej kolejności żłobków i przedszkoli, a nie szkół podstawowych, szkół ponadpodstawowych i uczelni wyższych? Zasadnym wydaje się być stwierdzenie, że nastolatkom i młodym ludziom łatwiej jest zachować reżim sanitarny, niż kilkuletnim dzieciom.

Mam nadzieję, że Ministerstwo Zdrowia oraz Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej potraktują tę sprawę priorytetowo i odpowiedzą na nasze pytania szybciej, niż za 3 tygodnie a rząd dał samorządom możliwość otworzenia żłobków od środy.


Źródło
Opublikowano: 2020-05-04 14:11:04

Dziś Dzień Ludzi Pracy. To pierwszy taki 1 Maja w naszym życiu – spędzony w pandemii.

Maja Staśko:

Dziś Dzień Ludzi Pracy. To pierwszy taki 1 Maja w naszym życiu – spędzony w pandemii.

Pandemia uwidoczniła, które zawody są absolutnie konieczne, a które znacznie mniej. CEO siedzą w domu, sfrustrowani, że tracą zyski. W tym czasie na pełnych obrotach pracują lekarze, pielęgniarze, kasjerzy, listonosze, opiekunowie, nauczyciele, kierowcy, pracownicy magazynów i fabryk, aptekarze, pracownice instytucji wsparcia.

To jedne z najgorzej płatnych prac, bardzo często sfeminizowanych, jak wśród nauczycielek, pielęgniarek czy opiekunek. Praca, którą wykonują, nie służy wyłącznie utrzymywaniu zysków miliarderów. Służy utrzymywaniu życia – to praca reprodukcyjna.

Są też pracownicy, którzy wykonują identyczną pracę, ale w ogóle nie otrzymują za nią wynagrodzenia. Chodzi o pracownice domowe. Gdy państwo wycofuje się ze wsparcia – ochrona zdrowia jest niedofinansowana, w żłobkach brakuje miejsc, a zasiłki dla osób z niepełnosprawnościami są żenująco niskie – wszystkie te obowiązki spadają na pracownice domowe.

Wielcy pisarze mogli pisać swoje dzieła dzięki pracy matek i żon. Podziwiani (zupełnie bez sensu) karierowicze mogą zgarniać kasę i awanse, bo ktoś im w domu sprząta, gotuje, zajmuje się nimi, dziećmi, starszymi rodzicami czy dziadkami. To matka, żona albo pani, której za to płacą. To jej praca umożliwia ich sukcesy, nie zasłużyli na nie sami. Wszystko w twoich rękach? W twoich i mnóstwa osób, które zapewniają ci możliwości do spełniania marzeń.

Większość pracy reprodukcyjnej jest nieopłacana i niewidoczna. To, niestety, otwiera olbrzymie pole do bezkarności – gdy pojawia się przemoc w domu, kobiety pozbawione są wsparcia. Wszystko dzieje się za zamkniętymi drzwiami, w przestrzeni pozornie prywatnej. A że praca kobiet jest darmowa, są więc finansowo uzależnione od partnera. Gdy pojawiło się 500+, słyszeliśmy o „dzieciorobach”, które teraz będą dostawały pieniądze za nic. Ale te 500 czy 1000 zł pozwoliło wielu kobietom się usamodzielnić i odejść od gwałcącego je męża.

Dlatego w tym roku święćmy 1 Maja i oddajmy cześć pracownicom reprodukcyjnym. Nie klaszczmy im, tylko walczmy o zapewnienie godnych warunków życia i pracy.

Wymawiamy służbę w pracy i w domu!


Źródło
Opublikowano: 2020-05-01 13:01:11

O co walczą feministki?

Maja Staśko:

O co walczą feministki?

Według wielu osób dyskryminacja płciowa już nie istnieje, a działalność feministek jest pozbawiona sensu. Słyszały to też emancypantki walczące o prawo do głosu 😊

Dla wciąż wątpiących, że jest o co walczyć – o co m.in. walczą współczesne feministki?

1. Zwalczanie przemocy domowej i seksualnej.
W tej chwili kobiety doświadczające przemocy domowej zostały zamknięte ze swoimi oprawcami w mieszkaniach. Codziennie im pomagamy.

2. Nakaz opuszczenia mieszkania przez oprawcę TERAZ!

3. Dostępne mieszkania socjalne: wyposażone, bez wilgoci, grzyba na ścianie i konieczności remontu, z centralnym ogrzewaniem – by od razu mogły w nich zamieszkać rodziny i potrzebujące osoby.

4. Powszechny dostęp do ochrony zdrowia, także zdrowia psychicznego, a także do antykoncepcji, także awaryjnej, oraz zabiegów medycznych, np. aborcji.

5. Dobra, rzetelna edukacja seksualna, która przeciwdziała przemocy i chorobom.

6. Zarobki pozwalające na godne życie.
Sektor związany z opieką – pielęgniarki, opiekunki, nauczycielki w szkołach i przedszkolach – jest bardzo sfeminizowany. Pracownicy gastronomii, portierzy, sprzątacze, kasjerzy – to wszystko zawody niskopłatne, a absolutnie konieczne. Zarobki w tych zawodach muszą być wyższe.

7. Zniesienie śmieciówek.

8. Krótszy tydzień pracy.
40-godzinny tydzień pracy, często z nadgodzinami i wielogodzinnymi dojazdami, z dodatkowymi obowiązkami, jak opieka nad dziećmi, osobami z niepełnosprawnościami czy starszymi, nie pozostawia ani minuty wolnej. Z życia nie pozostaje nic poza pracą – tą zarobkową i tą domową.

9. Równe obciążenie pracą domową.
Kobiety spędzają w pracach w domu i opiece nad dziećmi jakieś 45 godzin tygodniowo więcej niż mężczyźni. Dzielmy się pracą po równo, niezależnie od płci.

10. Powszechny dostęp do zasiłków i usług opiekuńczych, jak żłobek, przedszkola, świetlice, domy kultury, opieka nad osobami z niepełnosprawnościami i starszymi.

Czy te postulaty dotyczą wyłącznie kobiet? Nie! Przecież gdy walczymy o lepsze zarobki nauczycielek, to walczymy o to samo dla nauczycieli. Walka o prawa kobiet to po prostu walka o osoby, które są niesprawiedliwie traktowane.

To co, dołączacie?


Źródło
Opublikowano: 2020-04-28 18:30:42

Koronawirus ściąga kryzys na budżetówkę. Urzędnicy obawiają się cięć

OZZ Inicjatywa Pracownicza:

🌳🌳🌳 Ochrona środowiska protestuje!
To, co proponuje rząd, to przerzucanie odpowiedzialności za kryzys na pracowników administracji, którzy nawet w pandemii realizują swoje zadania na sto procent. Nie rozumiemy też, dlaczego rząd mówi o ratowaniu miejsc pracy, a jednocześnie zapowiada cięcia w sektorze publicznym

– w Gazeta Wyborcza mówi Paulina Deka, związkowczyni Inicjatywy Pracowniczej przy Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Lublinie.

Koronawirus ściąga kryzys na budżetówkę. Urzędnicy obawiają się cięć

Niskie płace, ale stabilne zatrudnienie – tak przez lata funkcjonowała budżetówka. Teraz to przeszłość. Zwolnień obawiają się urzędnicy, nauczyciele i pracownicy pomocy społecznej. Niektórzy już dostali po kieszeni.

Źródło
Opublikowano: 2020-04-28 13:30:11

Zgodnie z danymi Ministerstwa Edukacji Narodowej naukę w technikach lub szkołach branżowych rozpoczęło w 2019 roku aż 55

Magdalena Biejat:

Zgodnie z danymi Ministerstwa Edukacji Narodowej naukę w technikach lub szkołach branżowych rozpoczęło w 2019 roku aż 55% uczniów, naukę w liceach – 45%. Mimo że uczniowie liceów stanowią mniejszość, to właśnie o ich sytuacji wspomina się najczęściej.

Uczniowie szkół branżowych i techników są nieustannie pomijani, a tymczasem ich sytuacja także jest bardzo trudna – jeśli nie trudniejsza. Do obowiązków tych uczniów należy bowiem również realizacja zajęć praktycznych, których nie sposób odbyć w domu. Uczniowie szkół branżowych uczestniczą w nauce zawodu pod okiem pracodawców – te zajęcia również się teraz nie odbywają. Nie wiadomo więc, kiedy będzie można je nadrobić. Młodzież nie zna również odpowiedzi na pytania o to, co z ocenami i egzaminami praktycznymi, a także – jak się do nich przygotować, gdy nie ma się dostępu do sprzętu.

Ministerstwo Edukacji Narodowej zdaje się ignorować sytuację uczniów szkół branżowych oraz techników, dlatego warszawscy posłowie Razem, Magdalena Biejat i Adrian Zandberg, wystąpili z interpelacją do MEN. Jej treść udostępniamy poniżej 👇



Źródło
Opublikowano: 2020-04-27 20:33:53

Zgodnie z danymi Ministerstwa Edukacji Narodowej naukę w technikach lub szkołach

Razem Warszawa:

Zgodnie z danymi Ministerstwa Edukacji Narodowej naukę w technikach lub szkołach branżowych rozpoczęło w 2019 roku aż 55% uczniów, naukę w liceach – 45%. Mimo że uczniowie liceów stanowią mniejszość, to właśnie o ich sytuacji wspomina się najczęściej.

Uczniowie szkół branżowych i techników są nieustannie pomijani, a tymczasem ich sytuacja także jest bardzo trudna – jeśli nie trudniejsza. Do obowiązków tych uczniów należy bowiem również realizacja zajęć praktycznych, których nie sposób odbyć w domu. Uczniowie szkół branżowych uczestniczą w nauce zawodu pod okiem pracodawców – te zajęcia również się teraz nie odbywają. Nie wiadomo więc, kiedy będzie można je nadrobić. Młodzież nie zna również odpowiedzi na pytania o to, co z ocenami i egzaminami praktycznymi, a także – jak się do nich przygotować, gdy nie ma się dostępu do sprzętu.

Ministerstwo Edukacji Narodowej zdaje się ignorować sytuację uczniów szkół branżowych oraz techników, dlatego warszawscy posłowie Razem, Magdalena Biejat i Adrian Zandberg, wystąpili z interpelacją do MEN. Jej treść udostępniamy poniżej 👇



Źródło
Opublikowano: 2020-04-27 14:05:16

Matko Ziemio

Razem:

Matko Ziemio 🌍
Z okazji Twojego dnia przede wszystkim przepraszamy Cię za zatruwanie, za szerzenie głupot na stronie MEN, za kapitalizm, za wykorzystywanie Twoich zasobów bez opamiętania. Moglibyśmy wypisać całą litanię.
Mamy recepty na Twój ratunek. Daj nam ostatnią szansę, dopóki nie jest za późno 🌱


Źródło
Opublikowano: 2020-04-22 14:59:12

Edukacja na platformie MEN: pozytywne skutki katastrofy klimatycznej, łatwiejszy dostęp do ropy | Donald

Robert Maślak

MEN propaguje antynaukowe treści! Lepszy dostęp do ropy naftowej, nowe szlaki handlowe, szybszy wzrost roślin to tylko część zalet ze zmian klimatycznych jakie podaje Ministerstwo Edukacji Narodowej pod wodzą fundamentalisty religijnego Dariusz Piontkowski. Czy te bujne rośliny MEN będzie podlewać ropą naftową?
https://www.donald.pl/…/edukacja-na-platformie-men-pozytywn…

Edukacja na platformie MEN: pozytywne skutki katastrofy klimatycznej, łatwiejszy dostęp do ropy | Donald

"W skali budżetu domowego to mniejsze wydatki na ogrzewanie zimą".

Źródło
Opublikowano: 2020-04-21 11:14:12

W Polsce edukacja seksualna prawie nie istnieje. Lekcja wychowania do życia w ro

Daria Gosek-Popiołek:

W Polsce edukacja seksualna prawie nie istnieje. Lekcja wychowania do życia w rodzinie to fikcja, a zajęcia często prowadzone są przez osoby do tego nieprzygotowane.

A teraz do Sejmu trafia projekt “Stop pedofilii”, który całkowicie zakazuje edukacji seksualnej, a edukatorów i edukatorki wysyła do więzienia.

Tak, to projekt zły, barbarzyński i zwyczajnie niebezpieczny.

Tak, będę głosowała, aby ten projekt odrzucić.

Tak, potrzebujemy nowoczesnej edukacji seksualnej.

Dlaczego? Bo edukacja seksualna to przedmiot podczas którego dzieci i młodzież uczą się o swoim ciele i zdrowiu. Edukacja seksualna oznacza mniej przemocy seksualnej, mniej dyskryminacji. Edukacja seksualna to mniej niechcianych ciąż, dramatów młodych dziewczyn i chłopaków. To więcej dzieci, które są w stanie powiedzieć "nie" tym, którzy chcą je skrzywdzić.

Edukacja seksualna wynika z troski, a nie zabobonu. To wiedza, która umożliwia podejmowanie rozsądnych decyzji. To wiedza, która zabezpiecza dzieci przed pedofiliami, bo wiedzą wtedy, jak reagować na zły dotyk.

Nie dla fanatyzmu, tak dla edukacji seksualnej!


Źródło
Opublikowano: 2020-04-15 15:50:23

Właśnie zaczyna się w sejmie pierwsze czytanie projektu obywatelskiego zmieniają

Daria Gosek-Popiołek:

Właśnie zaczyna się w sejmie pierwsze czytanie projektu obywatelskiego zmieniającego Prawo łowieckie w taki sposób, by umożliwić dzieciom udział w polowaniach. Zagłosuję przeciwko skierowaniu go do dalszych prac.

Dlaczego? Bo zbyt wiele słyszeliśmy o przypadkowych śmiertelnych postrzeleniach podczas polowań. Bo polowania to okrutny sport, gdzie strach i cierpienie zwierząt służą przyjemności myśliwych. Czy ściganie, dobijanie rannych zwierząt to sposób na edukację dzieci? Nie.

Polowania to wydarzenia pełne przemocy, gdzie nieraz giną zwierzęta chronione. To żadna edukacja i wychowanie. Zamiast strzelania i przemocy, budujmy społeczeństwo oparte na trosce i wzajemnym szacunku!


Źródło
Opublikowano: 2020-04-15 13:37:05

Patrzymy na Was!

Maja Staśko:

Patrzymy na Was!

Dzisiaj w Sejmie:
16.45 – projekt zakazu edukacji seksualnej pod groźbą 3 lat więzienia
18.00 – projekt zakazu aborcji ze względu na wady płodu

Obrady możemy oglądać online na stronie https://www.sejm.gov.pl/sejm9.nsf/transmisje.xsp…# (trwają od 10:00, już są, oglądam).

Edukacja seksualna i aborcja to nasze prawa. Prawa człowieka. Zakazanie ich to zalegalizowanie dręczenia ludzi. To zalegalizowanie przemocy seksualnej i skazanie na więzienie tych, którzy z nią codziennie walczą, wspierając ofiary. Wśród nich mnie.

Niezależnie od decyzji, niezależnie jak politycy próbują nas zastraszyć, my nie przestaniemy się wspierać. Żadna z nas nie pozostanie sama.

Pamiętajcie, Stowarzyszenie Forgetmenot wspiera osoby po przemocy. Aborcja Bez Granic (222922597) wspiera osoby w dostępie do aborcji. Jesteśmy w tym razem, wszystkie, solidarnie ✊🏽

Patrzymy na posłów, teraz!

#czarnyprotest #czarnyprotest20 #polskiepiekło #piekłokobiet #inietylkokobiet Ogólnopolski Strajk Kobiet Dziewuchy Dziewuchom Sexedpl



(trwają od 10:00, już są, oglądam). Edukacja seksualna i aborcja to nasze prawa. Prawa człowieka. Zakazanie ich to zalegalizowanie dręczenia ludzi. To zalegalizowanie przemocy seksualnej i skazanie na więzienie tych, którzy z nią codziennie walczą, wspierając ofiary. Wśród nich mnie. Niezależnie od decyzji, niezależnie jak politycy próbują nas zastraszyć, my nie przestaniemy się wspierać. Żadna z nas nie pozostanie sama. Pamiętajcie, Stowarzyszenie Forgetmenot,czarnyprotest,czarnyprotest20,polskiepiekło,piekłokobiet,inietylkokobiet

Źródło
Opublikowano: 2020-04-15 12:33:59

Edukacja seksualna pozwala korzystać z ciała i seksualności tak, jak chcemy.

Maja Staśko:

Edukacja seksualna pozwala korzystać z ciała i seksualności tak, jak chcemy.

Aborcja pozwala nie być w ciąży, w której nie chcemy być.

To naprawdę proste. A ten, kto chce tego zakazać, próbuje nas po prostu wykorzystać i zadręczyć.

Ale to mu (a właściwie jej) się nie uda. My ze sobą codziennie rozmawiamy. Opowiadamy sobie o masturbacji, seksie, dzielimy się tym, co nas podnieca. Pokazujemy sobie swoje ciała, wgłębienia, pieprzyki, wypryski, rozstępy, sutki, włosy i celebrujemy ich różnorodność. Pożyczamy sobie ubrania, robimy wymianki ubrań i kosmetyków. Pomagamy sobie w zorganizowaniu tabletek dzień po i tabletek aborcyjnych. Wspieramy się po molestowaniu i gwałcie. Stajemy murem za dziewczyną, gdy ktoś ją zaczepia i mówi, że prowokuje strojem, dekoltem albo odznaczającymi się sutkami.

Wychodzimy na ulice, by wspólnie protestować. Lub zostajemy w domu, by wspólnie protestować.

Nie mamy dostępu do legalnej aborcji, więc robimy ją sobie same. Nie mamy dostępu do rzetelnej edukacji seksualnej, więc robimy ją sobie same. I dlatego wiemy, że:

Różnorodne ciała są i będą. Masturbacja jest i będzie. Seks jest i będzie. Aborcja jest i będzie. Osoby niebinarne i genderfluid są i też będą sobie robić aborcje, podobnie jak transpłciowi mężczyźni.

Ale przemocy mogłoby nie być. Może rząd zająłby się walką z przemocą, nie z aborcją, co? A walka z przemocą seksualną to przede wszystkim edukacja seksualna.

Pamiętajcie, niezależnie od rządu i tego, co dzieje się na świecie – jesteśmy razem!

Sieć wsparcia osób z doświadczeniem przemocy: @stowarzyszenieforgetmenot
Sieć wsparcia w sprawie aborcji: Aborcja Bez Granic (22 29 22 597)

#czarnyprotest #czarnyprotest20 #piekłokobiet
#polskiepiekło @aborcyjnydream @sexedpl
@strajk_kobiet @dziewuchy_dziewuchom



czarnyprotest,czarnyprotest20,piekłokobiet,polskiepiekło

Źródło
Opublikowano: 2020-04-14 18:58:13