Webinarium OPZZ: Prawo pracy w dobie pandemii COVID-19. Wyzwania dla pracowni

Grzegorz Ilnicki:


Webinarium OPZZ: Prawo pracy w dobie pandemii COVID-19. Wyzwania dla pracowników i związków zawodowych w Polsce


Źródło
Opublikowano: 2021-02-23 15:58:07

Sąd pracy odc. 2480. Ledwom dobiegł do drzwi poczty, które niechybnie zamknęłyby

Grzegorz Ilnicki:


Sąd pracy odc. 2480. Ledwom dobiegł do drzwi poczty, które niechybnie zamknęłyby się za moment czekając upragnionego piąteczku. Alem dobiegł. I złożyłem apelację do Sądu Okręgowego w Bydgoszczy, od wyroku, który zasądził nam połowę tego, o co wnosiliśmy.

A domagaliśmy się od pracodawcy, który cynicznie przeprowadził ukryte zwolnienia grupowe – odprawy i dodatkowego odszkodowania, które należne było tym, którzy doświadczyli zwolnień jawnych, bo i taka grupa była. Nasz związek wynegocjował hojne warunki odejść, sięgające kilkudziesięciu tysięcy złotych, ale okazało się, że zostaliśmy oszukani, bo tylko część naprawdę zwalnianych żegnano w trybie przewidzianym ustawą i porozumieniem.

Ponad setkę osób zwolniono na przestrzeni roku pod różnymi pretekstami. Koleżanka, która otrzymała wypowiedzenie, z którego wynikało, że jest pracownikiem o dramatycznie niskich kompetencjach, postanowiła sprawę oddać do sądu. Kiedyś pisałem o sądzie, który wyznaczał rozprawy, co 28 dni, co jest moim absolutnym rekordem. Wiem, że nikt nie odnajdzie właściwego odcinka w tej sprawie więc powiem, że było to w 2017 roku.

Taaak, tak długo zajmujemy się tą sprawą. Najpierw wykazaliśmy, że zwolnienie było niesłuszne, fałszywe, pozorne. Potem wytoczyliśmy kolejny proces o odprawę, bo udało się wykazać, że ta pozorność ukrywała zwolnienia grupowe. A dzisiaj skarżymy wyrok, który trudno zrozumieć.

Ustawową odprawę sąd nam przyznał bez wahania, ale dodatkowego odszkodowania już nie. Bo stanowiska powódki nie było w porozumieniu ze związkiem zawodowym. Nie bawiąc się szczególnie w prawniczą finezję, powiem, że stanowiska tego tam nie było, bo na tym się zasadza oszustwo, że się oszukiwanemu nie mówi, że jest oszukiwany. A skoro sąd oszustwo (tutaj sąd używa delikatniejszego określenia) wykrył, to winien w całości naprawić jego szkody. Naprawił w połowie. Teraz zobaczymy, czy Sąd Okręgowy w Bydgoszczy to naprawi, na co liczę przeogromnie.

Do tej pory wygraliśmy 19.900 zł odszkodowania i ponad 13.200 zł odprawy. W puli pozostaje 17.100 zł dodatkowej odprawy i około 7.000 zł odsetek. Żal tylko, że na ukrytych zwolnieniach grupowych pracodawca zaoszczędził miliony niewypłaconych odpraw. Tego już raczej pracownicy nie odzyskają. Chociaż drugi raz już taka akcja nie przejdzie.


Źródło
Opublikowano: 2021-01-29 21:31:36

Sąd pracy odc. 2476. Jakiś czas temu pisałem o sprawie wypowiedzenia umowy pra

Grzegorz Ilnicki:

Sąd pracy odc. 2476. Jakiś czas temu pisałem o sprawie wypowiedzenia umowy pracownicy m.in. za to, że w trakcie „zwolnienia na dziecko” poszła na pogrzeb zmarłej koleżanki z pracy. Na początku września 2020 r. sprawa trafiła do sądu w Lubinie.
Wczoraj, pytając w sekretariacie wydziału tego sądu dowiedziałem się, że sygnatura tej sprawy rozpoczyna się o numeru 230. Co to oznacza? Że do połowy września do sądu pracy w Lubinie trafiło 230 spraw. Co w tym ciekawego? Ano to, że w wydziale pracy tego sądu orzeka jedna sędzia. Tak, tylko jedna sędzia.
Do końca roku tych spraw w Lubinie będzie zapewne koło 300. Do tego dojdą zawezwania do próby ugodowej i odezwy innych sądów. Wszystko to spada na… Więcej

Sąd pracy odc. 2475. Tym razem (a może znowu) rzecz niebywała. Zwolnienie za pójście na pogrzeb zmarłego pracownika w czasie zwolnienia od pracy w celu sprawowania opieki nad dzieckiem. Doskonale rozumiem wypowiedzenie umowy za wzięcie L4 i wyjazd do Egiptu, ale zwolnienie kogoś z pracy za to, że poszedł pożegnać zmarłego współpracownika organizując przy tym, na dwie godziny, opiekę dziadków, to już jest coś, do czego naprawdę potrzeba sporo, źle ukierunkowanej, wyobraźni. Sąd pracy w Lubinie będzie miał okazję to postępowanie ocenić.

Źródło
Opublikowano: 2020-12-25 01:47:56

Jakie to pocieszające i budujące. Polska, dumne państwo z kartonu i dykty ogło

Grzegorz Ilnicki:

Jakie to pocieszające i budujące. Polska, dumne państwo z kartonu i dykty ogłosiło na stronie swojego ministerstwa zdrowia, po przeszło pól roku pandemii, że zacznie egzekwować obowiązek zakrywania ust i nosa. Zapytałbym chętnie gen. Jarosława Szymczyka kierującego polską policją, co wpłynęło na tak radykalną zmianę orientacji kierowanej przez niego służby. Wszak sam pan generał pofatygował się na konferencję prasową ministra zdrowia, aby wspólnie z nim oświadczyć, że służby państwowe doszły do przekonania, że nałożone na obywateli obowiązki w pandemii nadają się jednak do egzekwowania. Brakuje mi słów, aby wyrazić swoją obywatelską wdzięczność za to konsekwentnie stanie na straży dobra wspólnego.

Źródło
Opublikowano: 2020-12-25 00:05:34

Sąd pracy odc. 2477. Po raz pierwszy odcinek otrzymuje swój tytuł – „Zwalniać

Grzegorz Ilnicki:

Sąd pracy odc. 2477. Po raz pierwszy odcinek otrzymuje swój tytuł – „Zwalniać będziemy do skutku”, a negatywna inspiracja przypłynęła do niego niestety z Sądu Rejonowego w Gdyni. Zawsze mi się wydawało, że gdy komuś postawi się nieprawdziwy zarzut, np. wyłudzenia (jak w tej sprawie) to warto przeprosić, pokajać się, wyjaśnić sprawę i jakoś zadośćuczynić temu, kogo niesłusznie posądzono. Sąd Rejonowy w Gdyni ma inne zdanie. Jeśli pracodawca zwolni pracownika z nieprawdziwym zarzutem, to czymś zupełnie akceptowalnym dla tego sądu jest to, że dyscyplinarkę się cofnie, a pracownika i tak zwolni. Tym razem za wypowiedzeniem, ale już bez podawania przyczyny, bo w zakładzie pracy stosuje się zatrudnienie terminowe, a to nie wymaga konieczności stosowania uzasadnienia zwolnienia pracownika. Jak pisałem w odc. 2472, sąd nie poczuł się zbulwersowany zwolnieniem „za nic” i powództwo oddalił. Zbulwersowany za to poczułem się ja takim wyrokiem i liczę, że Sąd Okręgowy w Gdańsku to uczucie podzieli. Apelacja właśnie do niego powędrowała.

Źródło
Opublikowano: 2020-12-24 22:26:28

Ludzie oszukują w urzędach, żeby je mieć. Co dają zielone tablice rejestracyjne?

Grzegorz Ilnicki:

To jest dopiero mistrzostwo. Zupełnie otwarte uprzywilejowania, najwęższej grupie świetnie uposażonych. Masz 150.000 zł na auto elektryczne? Kupuj. Nie dość, że państwo dopłaci ci do takiej furki, to jeszcze dostaniesz zieloną tablicę, z którą nie będziesz płacić za parkowanie w miastach i pojeździsz sobie buspasem, jakbyś był autobusem. Biedni i średnio-zarabiający, którzy nie przez upodobanie do trucia środowiska, ale z racji dostępności aut w ich przedziale zarobków, będą stali w korkach i bulić za płatny parking w mieście. Transport miejski będzie jeszcze bardziej klasowy. Przejezdne ulice budowane w publicznych środków dla jednych będą płynne i przejezdne, kiedy pozostali poczekają na swoją kolej w dotarciu do pracy i domu… w korku. Nie pasuje? Zmień pracę, weź kredyt, kup elektryka.

Ludzie oszukują w urzędach, żeby je mieć. Co dają zielone tablice rejestracyjne?

Zielone tablice rejestracyjne wydawane są dopiero od dziesięciu miesięcy, a ich widok na drodze wciąż budzi zainteresowanie. Są jednak już kierowcy, którzy zdecydowali się założyć je do aut, które nie są do tego uprawnione. Jakie korzyści dają zielone tablice?

Źródło
Opublikowano: 2020-12-24 20:46:55

Tak mi się skojarzyło, że kiedy zacny prawnik i dzielny adwokat broniący w PRL o

Grzegorz Ilnicki:

Tak mi się skojarzyło, że kiedy zacny prawnik i dzielny adwokat broniący w PRL opozycjonistów, Jan Olszewski w 1992 roku żegnał się w funkcją premiera rządu RP powiedział „kiedy się to wreszcie skończy, będę mógł normalnie na ulice tego miasta wyjść i popatrzeć ludziom w oczy”. Natomiast, kiedy inna prawniczka, sędzia Trybunału Konstytucyjnego Krystyna Pawłowicz w 2020 roku wydała wyrok w sprawie aborcji i wróciła z pracy do domu, a pod nim jakiś obywatel zagadnął ją w sprawie tego wyroku, po prostu wezwała policję.



Źródło
Opublikowano: 2020-12-24 19:06:59

Ząbkowice Śląskie. Lekarz nie przyjął 70-latki do szpitala. Napisał: „Żarty sobie robisz”

Grzegorz Ilnicki:

Co by tu jeszcze sprywatyzować?

„Witam Pani Aniu, jest mi bardzo przykro w związku z przedstawioną sytuacją. Szpital w Ząbkowicach jest prywatny i Gmina nie ma wpływu na jego działalność, oczywiście zapewniam Panią że porozmawiam z Panią dyrektor o zaistniałej sytuacji. Również można zgłosić sprawę na adres e-mail: zabkowice@emc-sa.pl lub pod numerem telefonu 22 572 60 41 NFZ. Życzę babci dużo dobrego zdrowia, Serdecznie Pozdrawiam”

Ząbkowice Śląskie. Lekarz nie przyjął 70-latki do szpitala. Napisał: „Żarty sobie robisz”

Źródło
Opublikowano: 2020-12-24 17:28:22

Sąd pracy odc. 2478. Jeśli potrzeba jest matką wynalazku, to na pewno kryzys j

Grzegorz Ilnicki:

Sąd pracy odc. 2478. Jeśli potrzeba jest matką wynalazku, to na pewno kryzys jest jego katalizatorem. Przed COVIDem telefoniczny kontakt z sądem był często jedynym, na jaki można było w liczyć poza listownym. Sądy nie wysyłały maili i rzadko zawiadamiały nawet o odwołaniu rozprawy przez telefon. A tu nagle okazuje się, że w bardzo prosty sposób można odbyć rozprawę online. Wystarczy, że wyślę sądowi swój adres e-mail. Czekam z nadzieją, że przyjdzie dzień, kiedy będzie można składać do sądu pisma procesowe w formie elektronicznej.

Źródło
Opublikowano: 2020-12-24 14:10:38

Moja najdroższa Henia odeszła. Wczoraj skończyła 91 lat, a dzisiaj zasnęła. Była

Grzegorz Ilnicki:


Moja najdroższa Henia odeszła. Wczoraj skończyła 91 lat, a dzisiaj zasnęła. Była depozytariuszką moich dziecięcych tajemnic i spełniała marzenia, których często nie zdążyłem nawet wypowiedzieć. W dorosłym życiu rozumieliśmy się bez słów. Wystarczyła wymiana spojrzeń, aby wiedzieć wszystko. Dostałem od Niej morze miłości, poczucia bezpieczeństwa, troski i szczęścia wdychanego pełnymi płucami. Babciu, zawsze będę Cię kochać. Nie byłbym sobą, gdyby nie Ty.


Źródło
Opublikowano: 2020-11-11 19:15:45

Sąd pracy odc. 2475. Tym razem (a może znowu) rzecz niebywała. Zwolnienie za pójście na pogrzeb zmarłego pracownika w cz

Grzegorz Ilnicki:

Sąd pracy odc. 2475. Tym razem (a może znowu) rzecz niebywała. Zwolnienie za pójście na pogrzeb zmarłego pracownika w czasie zwolnienia od pracy w celu sprawowania opieki nad dzieckiem. Doskonale rozumiem wypowiedzenie umowy za wzięcie L4 i wyjazd do Egiptu, ale zwolnienie kogoś z pracy za to, że poszedł pożegnać zmarłego współpracownika organizując przy tym, na dwie godziny, opiekę dziadków, to już jest coś, do czego naprawdę potrzeba sporo, źle ukierunkowanej, wyobraźni. Sąd pracy w Lubinie będzie miał okazję to postępowanie ocenić.



Źródło
Opublikowano: 2020-09-14 15:13:44

Żona posła Płażyńskiego nie zamierza wykonać wyroku sądu. „Mogę trafić do aresztu”

Grzegorz Ilnicki:

Sąd pracy odc. 2474. Zastanawialiście się, czy można nagrywać swojego pracodawcę z ukrycia? W pracy, w trakcie rozmów kadrowych, przy wykonywaniu zadań. Natalia Nitek-Płażyńska takie nagrania wykonywała, a później upubliczniła je w mediach. Jej pracodawca dość swobodnie opowiadał na nich o stosunku do Polaków w zupełnie jasnej, nazistowskiej kalce. Sądy wydały dość dyskusyjne orzeczenia, trochę jakby doświadczenie życiowe nie odgrywało tu roli. W sprawach mobbingowych 93 proc. pracowników przegrywa procesy. Najczęstszymi przyczynami tego stanu rzeczy jest brak dowodów lub krótkotrwałość aktów przemocy. Natalia Nitek-Płażyńska przejawy agresji pracodawcy utrwaliła i umiała wykazać, że miało to miejsce przez wiele miesięcy. To spotkało się z krytyką sądu i twierdzeniami o naruszaniu zasad zaufania i lojalności. Budzi to duże wątpliwości. Jutro o 16.00 będziemy o tym rozmawiać z red. Agnieszka Lichnerowicz na antenie tok.fm. Zapraszam.

Żona posła Płażyńskiego nie zamierza wykonać wyroku sądu. „Mogę trafić do aresztu”

Natalia Nitek-Płażyńska nie wykonuje prawomocnego wyroku sądu nakazującego jej przeprosiny Hansa G., nie zapłaciła też kosztów procesowych. Jej konto zajął już komornik, a sąd może nałożyć grzywny. – Może się tak zdarzyć, że niebawem trafię do aresztu – ocenia Nitek-Płażyńsk…

Źródło
Opublikowano: 2020-09-10 21:25:53

Sąd pracy odc. 2473. Gdy słyszymy "naruszenie dóbr osobistych", to ostatnio często odbywa się to w kontekście

Grzegorz Ilnicki:

Sąd pracy odc. 2473. Gdy słyszymy "naruszenie dóbr osobistych", to ostatnio często odbywa się to w kontekście takich skandali jak próba uciszenia Mai Staśko. Szczęśliwie zadośćuczynienia pojawiają się czasem i w drugim kierunku.

Uzyskaliśmy 40.000 zł przed Sądem Okręgowym w Poznaniu za grożenie utrudnianiem znalezienia nowej pracy, przekazywaniem tajemnic kadrowych nowym, potencjalnym pracodawcom, przymuszaniem wymyślną perswazją do podpisania porozumienia o rozwiązaniu umowy o pracę, okłamywaniem o braku poparcia organizacji związkowej, uniemożliwianiem skorzystania z fachowego poradnictwa.

Gdy padają teksty "nie chcemy panu niszczyć życia", a na stole leżą rzekomo atrakcyjne dokumenty do podpisania – warto zastanowić się, dla kogo są atrakcyjne. Tutaj nie udało stłamsić pracownika, który konsekwentnie odpowiadał "nie". Czując zresztą do czego zmierza spotkanie utrwalił jego przebieg. Mówiąc prościej – nagrał je. Sąd Okręgowy ten dowód dopuścił, co dobrze rokuje dla tych wszystkich, którym odmawia się prawa do pełnomocnika albo chociaż świadka, gdy po drugiej stronie siedzi pracodawca uzbrojony w kadrowa, kierowników, brygadzistów albo i prawnika.

Do wydania wyroku nie doszło, zawarliśmy ugodę. Oddaliśmy w zamian przywrócenie do pracy, ale oprócz dużego zadośćuczynienia zyskaliśmy też lepszy standard rozmów kadrowych w przyszłości. Wnioskować o rozstanie z HRowcem nie musieliśmy, firma rozstała się z nim sama. W jego miejsce zatrudniła kogoś, kto rozumie sens słowa "dialog".


Źródło
Opublikowano: 2020-09-08 21:15:04

Sąd pracy odc. 2472. Po niedzielnej sprawie dra Cezarego Rudnickiego i ECS mamy kolejny przykład czemu potrafią służyć u

Grzegorz Ilnicki:

Sąd pracy odc. 2472. Po niedzielnej sprawie dra Cezarego Rudnickiego i ECS mamy kolejny przykład czemu potrafią służyć umowy o pracę na czas określony – śmieciówki z ZUSem i urlopem. Państwowy pracodawca zwalnia pracownika swojego hotelu stawiając mu zarzut niewprowadzenia rezerwacji za pokój do systemu i skierowania płatności na konto inne niż pracodawcy. Pachnie Wam zarzutami kryminalnymi? I słusznie, bo tak to wyglądało. Dyscyplinarka w sposób natychmiastowy rozwiązała umowę o pracę na czas określony. Pracownik jest rozbity, próbuje tłumaczyć, odpowiada że to nieprawda. Pisze pismo do kierownictwa. Tłumaczy, prosi o powrót do pracy i uznanie dyscyplinarki za niebyłą. Powodu do zwolnienia wszak nie było.

Po kilku dniach dostaje zaproszenie na rozmowę. Jest przekonany, że go przeproszą i wróci do pracy. Nic bardziej mylnego. Dostaje informację, że może rozwiązać umowę za porozumieniem stron, a gdy odmawia dostaje „zwykłe” wypowiedzenie. I teraz uwaga, skoro jest to umowa na czas określony, to wypowiedzenie nie zawiera żadnej przyczyny, żadnego zarzutu i żadnego uzasadnienia. Po prostu „do widzenia”. Porozumienia nie podpisuje, przy wypowiedzeniu kwituje, że odebrał. Tylko tyle.

Idziemy do sądu, a tam pracodawca już nie broni dyscyplinarki. Mamy w ręku potwierdzenie wpłaty na konto hotelu, mamy zdjęcia książki do rezerwacji z wpisanym klientem. Cała ta sprawa to bujda. Chłopak jest uczciwy, nie zrobił zupełnie nic. Nie wiadomo skąd te zarzuty, ale hotel się już w tym połapał. Wie, że dyscyplinarka w sądzie by się nie ostała, dlatego próbowali nakłonić go do porozumienia stron. Gdy się nie zgodził, to wręczyli mu wypowiedzenie umowy, bo uznali że jego wniosek o potraktowanie dyscyplinarki za niebyłą został przyjęty i na chwilę został znowu pracownikiem. Na chwilę tak długą, aby go znowu zwolnić. Tym razem bezpiecznie dla pracodawcy – bez podania przyczyny.

W sądzie argumentowaliśmy, że to wypowiedzenie jest nieważne z mocy prawa, bo służy obejściu prawa. Wskazujemy, tak jak Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 16 grudnia 2014 r. (I PK 125/14) wskazując, że „Korzystający z wolności gospodarczej pracodawcy powinni stosować – a nie omijać – określone w prawie pracy standardy zatrudnienia i ochrony pracowników”. Podajemy, jak w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 25 lutego 2009 r. II PK 186/08, że "Nie korzysta z ochrony prawa w rozumieniu art 8 k.p. nieuzasadnione wypowiedzenie przez pracodawcę (…) umowy o pracę na czas określony (…) wyłącznie po to ażeby pracodawca dysponował nieskrępowanym sposobem rozwiązania stosunku pracy".

Sąd Rejonowy w Gdyni tego nie widzi, nie słyszy, pomija kontekst. Człowiek traci pracę, ale sąd podaje dzisiaj, że wypowiedzenia umowy na czas określony nie trzeba uzasadniać, a cofnięcie dyscyplinarki nastąpiło za zgodą pracownika „w sposób dorozumiany”. Człowiek traci pracę z dnia na dzień, stawiają mu kryminalne zarzuty, których nie próbują nawet bronić w procesie, bo są nieprawdziwe. Jasnym jest, że chłopak nie zrobił nic złego. Sąd mimo to powództwo oddala.

Sędzia uzasadniała dzisiaj wyrok przez 10 minut. Nie spojrzała mi w oczy ani razu. A łatwe to nie było, bo przecież przewodnicząca mówiła tylko do mnie. Byłem jedyną osobą na sali. Patrzyła w ścianę. Gdyby spojrzała na mnie, zobaczyłaby, że przecieram oczy ze zdziwienia.


Źródło
Opublikowano: 2020-09-03 22:10:45

Sąd pracy odc. 2471. Feminatywy (niezależnie od wszystkiego, co dzieje się wokół tematów równościowych) mają swój renesa

Grzegorz Ilnicki:

Sąd pracy odc. 2471. Feminatywy (niezależnie od wszystkiego, co dzieje się wokół tematów równościowych) mają swój renesans. Myślę, że pojawiają się spontanicznie i będą się pojawiać. W Sądzie Rejonowym Poznań – Grunwald i Jeżyce nie ma już ławników. Są ławnicy i ławniczki.


Źródło
Opublikowano: 2020-09-01 15:05:44

Ale jak to? Na TVP cały czas lecą płatne spoty finansowane przez agencję rządową, z których wynika że dzięki ogromnej po

Grzegorz Ilnicki:

Ale jak to? Na TVP cały czas lecą płatne spoty finansowane przez agencję rządową, z których wynika że dzięki ogromnej pomocy państwowej uratowano gospodarkę. Na tych spotach (leciały przez całą ciszę wyborczą) są sami uśmiechnięci ludzi, a uśmiech ten jest tak szeroki, jak radzieckich zdobywców Berlina w dniu 2 maja wiadomego roku. Czemu więc ktoś odpala zbiórkę publiczną w internecie pisząc, że nie ma co jeść?


Źródło
Opublikowano: 2020-07-09 18:09:56

Sąd pracy odc. 2470. Chorujesz na kręgosłup i przez kilka miesięcy starasz się wrócić do zdrowia i do pracy. W końcu ci

Grzegorz Ilnicki:

Sąd pracy odc. 2470. Chorujesz na kręgosłup i przez kilka miesięcy starasz się wrócić do zdrowia i do pracy. W końcu ci się udaje, ale zaraz po zakończeniu zwolnienia lekarskiego dowiadujesz się, że firma organizuje masowe zwolnienia. Wali ci się świat, psychika siada całkowicie. Psychiatra wysyła cię na kolejne zwolnienie. I tutaj pojawia się ZUS, który mówi "akuku" nie dostaniesz zasiłku chorobowego, bo zgodnie z art. 9 ustawy zasiłkowej należy łączyć okresy zasiłkowe spowodowane tą samą chorobą. Jeśli chorujesz ponad 180 dni w roku nie dostaniesz zasiłku. Kłopot jest tylko jeden. Chory kręgosłup i depresja to jednak dwie inne choroby, które nie mają ze sobą nic wspólnego. ZUS jest nieugięty, nie uznaje odwołania pracownicy. Potrzeba było opinii 4 biegłych sądowych: chirurga, neurologa, psychiatry i psychologa, aby toruński sąd pracy zmienił nam dzisiaj swoim wyrokiem decyzję ZUS. Mam nadzieję, że Zakład Ubezpieczeń Społecznych będzie wstydził apelować.


Źródło
Opublikowano: 2020-07-01 14:24:19

Głosuję na Roberta Biedronia. Czytam wśród znajomych o różnych wątpliwościach, które przypominają mi jednak wybrzydzanie

Grzegorz Ilnicki:

Głosuję na Roberta Biedronia. Czytam wśród znajomych o różnych wątpliwościach, które przypominają mi jednak wybrzydzanie z poziomu kanapy z popcornem na kolanach. Wybory są po to, aby poprzeć tego do kogo nam najbliżej. Mnie jest blisko do Roberta Biedronia i socjaldemokratycznej perspektywy, którą prezentuje. Rozumiem, że każdy szanuje swój głos i pojawiają się różne pomysły "taktycznego" głosowania, ale wiem też, że I tura jest od odruchów serca, a dopiero druga do głosowania przeciwko komuś. Skoro więc w pierwszej turze można mieć komfort ideowego wyboru to mój głos wędruje w stronę kandydata lewicy. Tak po prostu.


Źródło
Opublikowano: 2020-06-26 10:39:56