Brzeźno żyje już latem

Grzegorz Ilnicki:


Brzeźno żyje już latem 🏖🏄🏼‍♀️


Źródło
Opublikowano: 2021-05-12 20:39:02

Rozmawialiśmy ostatnio z Zuzanna Dąbrowska o pracy w pandemii. Wnioski są smutne

Grzegorz Ilnicki:


Rozmawialiśmy ostatnio z Zuzanna Dąbrowska o pracy w pandemii. Wnioski są smutne, bo niedoskonałości prawa pracy i jego ułomności widać najbardziej, gdy pojawia się kryzys. Najgorzej w tym kryzysie mają ci, którzy zawsze mieli źle, a więc osoby na śmieciówkach i to zarówno tych cywilnych, jak i pracowniczych (umowy terminowe). Zapraszam do zobaczenia całości tutaj: https://www.youtube.com/watch?v=ZAAi4h1fraQ


Źródło
Opublikowano: 2021-05-10 22:33:23

To jest Łódź. Jest piękna Łódź. Jeździjcie do Łodzi Trochę się tam zmienia i

Grzegorz Ilnicki:


To jest Łódź. Jest piękna Łódź. Jeździjcie do Łodzi ❤️ Trochę się tam zmienia i wydobywa się piękno tego miasta, które daje możliwość niesamowite uczucia cofnięcia się w czasie. Z drugiej strony wiele rzeczy jest po staremu. I z zaletami tego wielkiego miasta i jego wadami. Jedno jest pewne. Miast w Polsce formatu Łodzi jest niewiele i warto Łódź eksplorować, podziwiać i życzyć jej, jak najlepiej.






Źródło
Opublikowano: 2021-05-03 20:34:45

Wszyscy cieszą się swoimi szczepieniami, a Facebook roi się od zdjęć kartoników

Grzegorz Ilnicki:


Wszyscy cieszą się swoimi szczepieniami, a Facebook roi się od zdjęć kartoników z datami pierwszej i drugiej iniekcji. To zupełnie zrozumiałe. Szczepionka to nadzieja na wolność, na życie i zdrowie z bliskimi. To, co nie jest zrozumiałe, to to, że ja zaszczepiłem się wczoraj, a mój 101 letni dziadek nie może doczekać się, aby państwo polskie o niego zadbało i ktoś zakontraktowany (kontraktacja to bardzo ważne słowo) przyszedł i zaszczepił go w domu. Inaczej się w jego przypadku nie da, bo jest niewidomy, słaby i nie porusza się o własnych siłach.

Państwo polskie umie szczepić trzydziestolatków, ale nie jest w stanie zaszczepić kogoś kto zalicza się do jedynych 224 mężczyzn, który w tym kraju ukończyli 100 rok życia. Mój wujek, który opiekuje się na codzień dziadkiem wykonał ogrom pracy, aby znaleźć szansę na zaszczepienie dziadka, ale w jednym z miejsc usłyszał rozbrajającą informację, że w ramach zakontraktowania na szczepienia nikomu nie opłaci się przyjść do domu by dziadka zaszczepić. Kasa, kontrakt i rachunek ekonomiczny. Jeśli się jeszcze nie zorientowaliście, tak działa sprywatyzowana służba zdrowia w praktyce. Państwo płaci za świadczenia medyczne, ale wykonują je w większości prywatne podmioty, które na poziomie POZ uwłaszczyły się po cichutku na większości przychodni. Nawet powiatowe, czy wojewódzkie szpitale, które prywatne nie są, działają w tej chorej logice zysku ekonomicznego.

Logika jest chora, ale ma się świetnie. Mój kochany stulatek się w niej niestety nie odnajduje. Dla systemu jest albo problemem albo kosztem. Nie wiem kogo mam z tego miejsca pozdrowić. Czy ministra Dworczyka, czy polityków POPiSu, którzy przez ostatnie kilkanaście lat tak świetnie nam urządzili ochronę zdrowia.


Źródło
Opublikowano: 2021-04-28 22:45:47

Sąd pracy odc. 2484. Trzysta pozwów – 300. Tyle jest w puli. Na razie poszła pie

Grzegorz Ilnicki:


Sąd pracy odc. 2484. Trzysta pozwów – 300. Tyle jest w puli. Na razie poszła pierwsza partia skromnej setki. Jeszcze nigdy nie miałem okazji reprezentować jednocześnie 300 pracowników jednego zakładu pracy – połowy wszystkich zatrudnionych.

O roszczeniu za chwilę, bo jest ciekawe. Chciałbym najpierw zwrócić uwagę, że jest to coś niesamowitego w świecie, w którym tworzy się psychozę covidowego strachu o pracę i promuje postawę uległości wobec zatrudniającego. Wszyscy składający pozwy są bowiem dalej czynnymi pracownikami. Pokazuje to, że można z pozycji własnej podmiotowości domagać się uznania swoich praw i interesów pracowniczych przed sądem.

Czego zaś tyczy się roszczenie? Pewności płacy, stabilności warunków wynagradzania, gwarancji dochowania zwyczajowi zakładowemu. Rzecz pozornie błaha – jednostronne, w formie mailowej, poinformowanie pracowników, że od zaraz tracą pakiet sportowy: dostęp do siłowni, basenu i sauny. Ważne jest, że jest to niepieniężny składnik wynagrodzenia. Nie można go zabrać jednostronnie. Wymaga to wypowiedzenia zmieniającego, konsultacji związkowej – nigdy nie może to być od zaraz. Zwyczaj zakładowy jest natomiast źródłem prawa pracy, nie trzeba, aby uprawnienie pracownicze wynikało z umowy lub regulaminu wynagradzania (por. wyrok SN z dnia 6 sierpnia 2019 r., sygn. II PK 122/18). Ten pakiet sportowy i tak już wrócił, pracodawca cofnął się przed niezadowoleniem załogi. Teraz upominamy się o rozliczenie okresu, w którym go bezprawnie odebrano.

Jeśli dzisiaj zgodzisz się na zabranie basenu i siłowni, to jutro możesz dowiedzieć się z wiadomości e-mail, że nie obowiązuje już premia – „bo przecież była uznaniowa”. Nic z tych rzeczy, prawo pracy na to nie pozwala.

Na wszystkich korpo-szkoleniach psycholodzy biznesu namawiają „stawiaj granice”, „dbaj o swój komfort”, „bądź asertywny”. No, to te 300 osób pokazało swoje granice, a ja im z radością w tym poasystuję.


Źródło
Opublikowano: 2021-04-19 21:12:44

Gnojenie na Zoomie, znikające pieniądze, zabawa w chowanego. Tak wygląda mobbing online

Grzegorz Ilnicki:

Mobbing goni za postępem i ma się w pandemii świetnie. Nie musimy być w biurze, żeby być na niego narażeni. Praca zdalna i brak kontaktu z zespołem i przełożonymi, to żadna bariera dla przemocy w pracy. Jest po prostu inaczej. Polecam ważny tekst Kasia Bednarczykówna i fragmenty naszej rozmowy o tym problemie.

Gnojenie na Zoomie, znikające pieniądze, zabawa w chowanego. Tak wygląda mobbing online

Źródło
Opublikowano: 2021-04-15 09:43:29

Ten moment, kiedy Gdańsk nie do końca się jeszcze obudził. Za chwilę dopiero b

Grzegorz Ilnicki:


Ten moment, kiedy Gdańsk nie do końca się jeszcze obudził. Za chwilę dopiero będzie tłoczno i gwarno. O tej porze dnia wszystko jest wolniejsze i spokojniejsze. A zmysły inaczej działają.


Źródło
Opublikowano: 2021-04-01 08:42:47

Jakiś czas temu, wspierana przeze mnie organizacja OPZZ Konfederacja Pracy w Sol

Grzegorz Ilnicki:


Jakiś czas temu, wspierana przeze mnie organizacja OPZZ Konfederacja Pracy w Solaris ujawniła bulwersujące praktyki pracodawcy związane ze zwalnianiem pracowników leczących urazy czy powikłania po przebytym COVID-19. W sprawie, z własnej i natychmiastowej inicjatywy interweniowała też Agnieszka Dziemianowicz-Bąk. Po publikacjach w prasie na ten temat, firma odpowiedziała publicznymi groźbami wyciągnięcia odpowiedzialności cywilnej, karnej i pracowniczej wobec działaczy związkowych.

Mnie, w osobnym piśmie, uraczono zarzutem intensyfikowania w ostatnich tygodniach nieprawdziwych zarzutów na temat spółki, niestety bez pokazania choćby jednego takiego przykładu. A jest to tym ciekawsze, że w swojej pracy bardzo pilnuję faktów i konkretności. Zdaje się po prostu, że są fakty miłe i niemiłe. Te drugie nie wywołują jednak autorefleksji, a złość.

Kolejny raz mamy więc przykład, że są takie obszary życia społecznego, w którym wielki kapitał nie życzy sobie demokracji. Prawo do krytyki, protestu, obrona interesów pracowniczych ma się nie mieścić w relacjach społecznych, których życzą sobie pracodawcy.

Nie sądzę, żebym był obciążony koniecznością wizytowania sądu tak często, jak Jan Śpiewak, ale jeśli będzie trzeba ponosić odpowiedzialność za wsparcie pracowników Solaris w ich proteście przeciwko zwalnianiu za chorowanie, to będę do dyspozycji.

https://www.facebook.com/OPZZ-Konfederacja-Pracy-w-Solaris-Bus-Coach-101820874699160/photos/pcb.299003804980865/299001671647745/


Źródło
Opublikowano: 2021-03-18 14:03:27

Udał się. Trudem mych rąk i kunsztem mojego rzemiosła. Moralnego wsparcia udzi

Grzegorz Ilnicki:

Udał się. Trudem mych rąk i kunsztem mojego rzemiosła. Moralnego wsparcia udzieliła mi zaś Ekaterina Vasileva. Kiedy, następnym razem zapiekać to będę z bananem, gotów będę przyjmować zapisy na wspólną konsumpcję. Sos ze smażonych malin będzie także miłym, tego szczęścia, dodatkiem.


Źródło
Opublikowano: 2021-03-01 20:36:09

Sąd pracy odc. 2483. Wszyscy pewnie już to przeszli, a mnie dopiero dzisiaj przy

Grzegorz Ilnicki:


Sąd pracy odc. 2483. Wszyscy pewnie już to przeszli, a mnie dopiero dzisiaj przypadło uczestniczyć w rozprawie zdalnej w charakterze pełnomocnika. Program do łączenia się jest w zasadzie takim sam, jak każdy i ma ten sam deficyt. Nie daje poczucia współuczestnictwa w rozprawie. W moim przypadku była to apelacja, a więc siłą rzeczy krótkie, jednorazowe spotkanie ze składem orzekającym, którego w tym przypadku nawet nie można było zobaczyć. Sąd miał wyłączoną kamerę. Słyszeliśmy się, ale widzieliśmy się tylko z pełnomocnikiem drugiej strony.

Dawało to duży dyskomfort w sytuacji, w której materia dzisiejszego postępowania była bardzo złożona. Pisałem już o niej w odcinku 2472. Przegraliśmy sprawę, w której pracodawca najpierw zwolnił pracownika dyscyplinarnie stawiając mu zarzuty kryminalne, a następnie, gdy okazało się, że były one wyssane z palca, całkowicie nieprawdziwe, to uwzględnił on wniosek pracownika o cofnięcie dyscyplinarki, aby wręczyć mu zwykłe wypowiedzenie. Co to za logika? Ano taka, że do dyscyplinarki potrzebne są mocne powody, ale wypowiedzenie umowy na czas określony nie wymaga wskazania przyczyn działania pracodawcy.

Gdyby zapytać, w ramach sondy ulicznej, czy powinna istnieć dopuszczalność zwolnienia pracownika „bez przyczyn” – „bez powodu”, to na pewno większość respondentów mocno i instynktownie oponowałaby. Jest jeszcze zakorzenione w pamięci społecznej, że nie wolno zwalniać dowolnie, bez przewiny pracownika. Nie jest to rozumowanie wcale odległe o zasad prawnych. Rozwiązanie umowy o pracę jest bowiem kauzalną czynnością prawną. To znaczy taką, dla której ważności konieczne jest istnienie i ważność (zgodność z prawem) przyczyny działania pracodawcy. I tutaj mamy taki paradoks. Przyczyna istnieje zawsze, ale nie trzeba jej objawiać w przypadku umowy terminowej. To stało się natomiast motywacją do pracodawcy, aby niesłusznie zwolnionego pracownik zwolnić ponownie, tak, aby nie trzeba było się tłumaczyć z takiego działania i uniknąć sądowej kontroli takiego działania.

Zakwestionowaliśmy to działanie wskazując, że przepisy Kodeksu cywilnego nakazują traktować je jako nieważne (w sprawach pracowniczych art. 300 kp pozwala na stosowanie niektórych przepisów prawa cywilnego). Orzecznictwo zna już przypadki kwestionowania nawet rozwiązywania umów na okres próbny w skrajnych sytuacjach. Jestem przekonany, że nasza sprawa właśnie posiada ten kaliber. Bo to krzywdzące, niesprawiedliwe zwolnienie ubrane w pozory legalności dzięki ułomnej ochronie pracowników z umowami na czas określony.

Ogłoszenie wyroku w tej sprawie nastąpi w przyszłym tygodniu.

[informacyjnie 1]
Art. 58 Kodeksu cywilnego:
§ 1. Czynność prawna sprzeczna z ustawą albo mająca na celu obejście ustawy jest nieważna (…)
§ 2. Nieważna jest czynność prawna sprzeczna z zasadami współżycia społecznego

[informacyjnie 2]
Wspólnie i jednolicie kluby parlamentarne PO, PiS i PSL zagłosowały w 2014 roku za odrzuceniem w pierwszym czytaniu projektu ustawy o zmianie ustawy Kodeks pracy i innych ustaw, który likwidował ułomność umów na czas określony i nakazywał przedstawianie pracownikom na piśmie przyczyn rozwiązania tych umów. Projekt, głosami konserwatystów i liberałów, upadł bez szansy na dyskusję.


Źródło
Opublikowano: 2021-02-26 16:20:47

Webinarium OPZZ: Prawo pracy w dobie pandemii COVID-19. Wyzwania dla pracowni

Grzegorz Ilnicki:


Webinarium OPZZ: Prawo pracy w dobie pandemii COVID-19. Wyzwania dla pracowników i związków zawodowych w Polsce


Źródło
Opublikowano: 2021-02-23 15:58:07

Grzegorz Ilnicki:



Źródło
Opublikowano: 2021-02-15 19:18:04

W wegańskiej wersji mamy jogurt kokosowy, ale równie dobrze nada się zwykły na

Grzegorz Ilnicki:

W wegańskiej wersji mamy jogurt kokosowy, ale równie dobrze nada się zwykły naturalny. To, czego nie widać, to orzechy znajdujące się tutaj po pomarańczami i miód, którego w dzisiejszej wersji fit, zabrakło. A jeśli „fit” to nie priorytet, to polecam serek homogenizowany. Wówczas wypas jest pełen.


Źródło
Opublikowano: 2021-02-07 17:46:56

Sąd pracy odc. 2480. Ledwom dobiegł do drzwi poczty, które niechybnie zamknęłyby

Grzegorz Ilnicki:


Sąd pracy odc. 2480. Ledwom dobiegł do drzwi poczty, które niechybnie zamknęłyby się za moment czekając upragnionego piąteczku. Alem dobiegł. I złożyłem apelację do Sądu Okręgowego w Bydgoszczy, od wyroku, który zasądził nam połowę tego, o co wnosiliśmy.

A domagaliśmy się od pracodawcy, który cynicznie przeprowadził ukryte zwolnienia grupowe – odprawy i dodatkowego odszkodowania, które należne było tym, którzy doświadczyli zwolnień jawnych, bo i taka grupa była. Nasz związek wynegocjował hojne warunki odejść, sięgające kilkudziesięciu tysięcy złotych, ale okazało się, że zostaliśmy oszukani, bo tylko część naprawdę zwalnianych żegnano w trybie przewidzianym ustawą i porozumieniem.

Ponad setkę osób zwolniono na przestrzeni roku pod różnymi pretekstami. Koleżanka, która otrzymała wypowiedzenie, z którego wynikało, że jest pracownikiem o dramatycznie niskich kompetencjach, postanowiła sprawę oddać do sądu. Kiedyś pisałem o sądzie, który wyznaczał rozprawy, co 28 dni, co jest moim absolutnym rekordem. Wiem, że nikt nie odnajdzie właściwego odcinka w tej sprawie więc powiem, że było to w 2017 roku.

Taaak, tak długo zajmujemy się tą sprawą. Najpierw wykazaliśmy, że zwolnienie było niesłuszne, fałszywe, pozorne. Potem wytoczyliśmy kolejny proces o odprawę, bo udało się wykazać, że ta pozorność ukrywała zwolnienia grupowe. A dzisiaj skarżymy wyrok, który trudno zrozumieć.

Ustawową odprawę sąd nam przyznał bez wahania, ale dodatkowego odszkodowania już nie. Bo stanowiska powódki nie było w porozumieniu ze związkiem zawodowym. Nie bawiąc się szczególnie w prawniczą finezję, powiem, że stanowiska tego tam nie było, bo na tym się zasadza oszustwo, że się oszukiwanemu nie mówi, że jest oszukiwany. A skoro sąd oszustwo (tutaj sąd używa delikatniejszego określenia) wykrył, to winien w całości naprawić jego szkody. Naprawił w połowie. Teraz zobaczymy, czy Sąd Okręgowy w Bydgoszczy to naprawi, na co liczę przeogromnie.

Do tej pory wygraliśmy 19.900 zł odszkodowania i ponad 13.200 zł odprawy. W puli pozostaje 17.100 zł dodatkowej odprawy i około 7.000 zł odsetek. Żal tylko, że na ukrytych zwolnieniach grupowych pracodawca zaoszczędził miliony niewypłaconych odpraw. Tego już raczej pracownicy nie odzyskają. Chociaż drugi raz już taka akcja nie przejdzie.


Źródło
Opublikowano: 2021-01-29 21:31:36