Tymczasem Jacek Dubois, adwokat znany z obrażania się na termin "dzika reprywatyzacja", porównuje Igora Tuleyę

Justyna Samolińska:

Tymczasem Jacek Dubois, adwokat znany z obrażania się na termin "dzika reprywatyzacja", porównuje Igora Tuleyę do George'a Floyda. Najwyraźniej uważa, że krzywda polegająca na nieuczciwym postępowaniu dyscyplinarnym przed nieistniejącą izbą jest dla białego sędziego z Polski taką samą krzywdą, jak dla Czarnego Amerykanina zaduszenie kolanem na ulicy przez policjanta-sadystę.

Co ciekawe – w tym samym czasie krzywda lokatorów i lokatorek z reprywatyzowanych kamienic wciąż nie dobiła do pułapu cierpienia wywołanego pomówieniem rodziny Ćwiąkalskich przez tego cyngla PiS-u, Jana Śpiewaka. Niesamowite, jaka nierówna jest redystrybucja sensorów bólu zależnie od koloru skóry, zamożności, sytuacji mieszkaniowej i posiadania bądź nie prawniczego wykształcenia.

Źródło
Opublikowano: 2020-06-09 11:47:26

Czekam z niecierpliwością na nowy film braci Sekielskich, jednocześnie nie mogę wyjść ze zdumienia, że tyle osób nagle z

Justyna Samolińska:

Czekam z niecierpliwością na nowy film braci Sekielskich, jednocześnie nie mogę wyjść ze zdumienia, że tyle osób nagle za autorytety uznaje Tomasza Terlikowskiego czy innych ludzi, znanych z "bycia wewnątrz Kościoła". Z jakiegoś powodu to "bycie wewnątrz" ma im dodawać wiarygodności, ma z nich robić lepszych ekspertów, ma sprawiać, że debata wokół pedofilii nagle zaczyna być debatą rzeczową. Przyznaję, że zupełnie nie rozumiem tego sposobu rozumowania.

Jak wyraźnie wynika z "Nie mów nikomu", jak i z wielu innych prac na temat pedofilii zarówno w Kościele, jak i w ogóle w instytucjach totalnych, opartych na bezwzględnym posłuszeństwie i hierarchii, wykorzystywanie seksualne dzieci nie pojawia się tam, bo w danej instytucji (jak w każdej grupie zawodowej, każdej organizacji) pojawiają się sporadycznie mężczyźni z zaburzonym popędem seksualnym, którzy nie są w stanie odczuwać go wobec osób dorosłych i których po prostu podniecają dzieci.

Nie, większość pedofilów w Kościele to ludzie, którzy, gdyby mieli możliwość, realizowali swój popęd poprzez normalne, konsensualne relacje z dorosłymi. Kościół jest unikalną instytucją, która z jednej strony nakłada na duchownych celibat, zakazuje im zdrowego spełniania się w swojej seksualności, a z drugiej – daje im ogromną władzę, miejsce w społeczeństwie, bezpośrednio powiązane z tym, jakim zaufaniem, jaką pozycją społeczną i polityczną cieszy się Kościół. To skutkuje tym, że gwałcone są dzieci – tak po prostu, taki jest wynik tego równania. Co więcej – Kościół o tym wie i dlatego dysponuje przemyślaną, sprawnie skonstruowaną maszyną, procedurą, mającą na celu ukrywanie tych przestępstw. Im silniejsza, im bardziej "nietykalna" jest struktura kościelna w danej społeczności i w danym państwie, tym więcej dzieci jest krzywdzonych i tym większą bezkarnością cieszą się sprawcy.

Rozumiem, że może to być teza kontrowersyjna, ale moim zdaniem z powyższego wynika, że ten, kto wspiera, buduje, wzmacnia swoimi wypowiedziami, zachowaniami, postawami pozycję Kościoła katolickiego w Polsce, ten wzmacnia i wspiera mechanizmy, które prowadzą do koszmarnego cierpienia. Co więcej – od dziesięcioleci nie można udawać, że się o tym nie wie, ponieważ te mechanizmy i działania zostały dokładnie opisane na przykładach irlandzkich, australijskich, amerykańskich i wielu, wielu innych. Tomasz Terlikowski czy inni nagle "obudzeni" katolicy mieli do tej wiedzy dostęp i mimo to, z pełną świadomością, budowali swoimi postawami katolickość Polski.

W ciągu tych lat konkretni ludzie, przed Sekielskimi, próbowali o tym mówić, kolanem wciskali temat do debaty publicznej, próbowali na różne sposoby obnażać hipokryzję Kościoła oraz generalnie domagali się świeckości, rozdziału instytucji kościelnych od państwa. Z wieloma z nich nie jest i nie było mi po drodze – nie lubiłam Ruchu Palikota, denerwują mnie czasem nowoateistyczne zapędy tych ruchów, ich rasistowskie przechyły, kiedy pojawia się temat islamu, łączenie idei świeckości ze skrajnym indywidualizmem i odrzucaniem wartości wspólnoty. Generalnie jednak organizacji politycznych i społecznych, które konsekwentnie reprezentują ideę świeckości państwa, trochę jest, można sobie wybrać, którzy nam najlepiej pasują.

Doszliśmy do absurdalnej w moim odczuciu sytuacji, w której ci ludzie są uznani za mniej wiarygodnych – bo przecież wykorzystają każdą okazję, żeby rzucić pomidorem w biskupa, są "nieobiektywni". Tymczasem ci, którzy chowali głowę w piasek, latami głosząc przy okazji obrzydliwe, faszystowskie i homofobiczne bzdury, są wiarygodni, bo przecież woleliby na ten Kościół nie pluć, woleliby – tak jak to robili całymi latami – odwracać wzrok. Skoro już plują, to coś musi być na rzeczy. Otóż, drodzy państwo, coś na rzeczy było od zawsze, nie od filmów Sekielskich, i jeśli ktoś nie pluł, to znaczy, że akceptował. A jeśli akceptował, to żaden z niego autorytet.

Źródło
Opublikowano: 2020-05-16 12:46:12

Niesamowite, jak łatwo ta część społeczeństwa, która faktycznie pracuje z domu, wierzy w to, że za roznoszenie wirusa od

Justyna Samolińska:

Niesamowite, jak łatwo ta część społeczeństwa, która faktycznie pracuje z domu, wierzy w to, że za roznoszenie wirusa odpowiedzialne są jakieś, losowe dość, grupy: klienci Castoramy, dzieci i młodzież (wszystkie osoby poniżej 18. roku życia, właśnie przyjęto prawo, które zabrania im wychodzenia z domu bez rodziców, co jest jakimś absolutnym hardkorem dla osób z dziećmi, samych dzieci, stanowi zagrożenie dla ofiar przemocy) albo biegacze w parku. Łykamy jak młode pelikany "oburzające" niusy i obrazki z młodymi ludźmi siedzącymi nad Wisłą w trzyosobowych grupkach. Tymczasem hale produkcyjne (nie tylko Amazon, generalnie fabryki nie stają, bo i dlaczegóż, skoro nikt im nie każe) pracują jak pracowały, odzież ochronna albo jest albo jej nie ma albo pracownicy nie noszą, bo jest okropnie niewygodna i nie da się w niej pracować. Odległości 2m od siebie na hali produkcyjnej to totalna fikcja, wszystko działa jak działało. I co? I nic, elementarna wolność osobista młodych ludzi w porównaniu do potrzeby zysku to żadna wartość.

Źródło
Opublikowano: 2020-03-31 18:28:17

Tarcza antyspołeczna. Rząd zrzuca ciężar kryzysu na pracowników i bezrobotnych [ROZMOWA]

Justyna Samolińska:

Polecam poczytać Katarzyna Rakowska, ktora jak krowie na rowie tłumaczy, co znajduje się w nowych ustawach. To co się teraz wydarzy, to będzie kryzys na skalę rządu Buzka, większy i straszniejszy niż najgorsze czasy PO, z milionami bezrobotnych bez zasiłku, masowo pogarszającymi się warunkami pracy i pensjami, z których nie będzie się dało żyć. Nikt nie spłaci kredytów na mieszkania kupione w 2019 roku, będziemy bronić przed eksmisją nie samotnych, starszych osób na rencie, jak dzisiaj, ale rodzin z tzw klasy średniej, które dwa lata temu kupowały nową plazmę i jechały na last minute do Grecji. Nadchodzi, drogie osoby, czas pogardy i kryzysu, brace yourself.

Tarcza antyspołeczna. Rząd zrzuca ciężar kryzysu na pracowników i bezrobotnych [ROZMOWA]

W nocy z piątku na sobotę (z 27 na 28 marca 2020) Sejm przyjął rządowy pakiet przepisów nazywany przez polityków PiS „Tarczą antykryzysową”. Rządowa pomoc ma w założeniu uchronić gospodarkę przed zapaścią, przedsiębiorstwa przed bankructwem, a pracowników najemnych przed zwolni…

Źródło
Opublikowano: 2020-03-29 18:59:29

Przestój i urlopy podczas epidemii koronawirusa w pytaniach i odpowiedziach

Justyna Samolińska:

Halko, osoby pracujące – tu poradnik na temat waszych praw z uzasadnieniem (zajawka: nie, nie można was wysłać na urlop ani nie wypłacić wam hajsu, nawet jak wasz zakład stanął). Czytajcie i podawajcie dalej!

Przestój i urlopy podczas epidemii koronawirusa w pytaniach i odpowiedziach

W związku z licznymi pytaniami, które pojawiły się po publikacji naszego poradnika o prawach pracowniczych w sytuacjach wywołanych rozprzestrzenianiem się koronawirusa [LINK], przygotowaliśmy jego aktualizację w formie pytań i odpowiedzi odnoszących się przede wszystkim do kwestii przesto…

Źródło
Opublikowano: 2020-03-15 18:43:26

Swoją drogą, taka mnie naszła refleksja, jeszcze a propos sprawy niedoszłej eksmisji z Grochowskiej: niezwykłe jest dla

Swoją drogą, taka mnie naszła refleksja, jeszcze a propos sprawy niedoszłej eksmisji z Grochowskiej: niezwykłe jest dla mnie, jak zupełnie inaczej traktuje się środki publiczne przeznaczane na pomoc i na dyscyplinowanie obywateli i obywatelek.

Przeczytałam już fantazje o tym, żeby ludzi za zajęcie i posprzątanie pustostanu wsadzić do więzienia, żeby im koniecznie odebrać opiekę nad dziećmi, żeby wysłać na nich oddziały policji, skazać, osądzić, odizolować, naznaczyć.

Pomijając moralny wymiar karania ludzi za to, że znaleźli się w generalnie hardkorowo trudnej sytuacji życiowej, mam wrażenie że w przypadku tego szczodrego rozdawania przemocy i opresji państwa nie ma żadnej refleksji, że to kosztuje pieniądze ('moje pieniądze z moich podatków!').

To potworne skąpstwo, zwątpienie w jakąkolwiek moc i powinność państwa, te emocje nagle znikają, wygasają, kiedy ludzie ci wyobrażają sobie państwo uzbrojone w dużą, kształtną pałkę. 'Moje podatki' nie mogą iść na pomoc dla 'darmozjadów', nie mogą być przeznaczane na lokale socjalne czy zasiłki rodzinne. Ale żeby za te 'moje' pieniądze państwo kogoś upokorzyło, szantażowało, groziło odebraniem dzieci albo faktycznie je odebrało, karało za 'włamanie' – ale super, to prawie jakbym ja był taki silny, dzielny i wzbudzający strach.

Źródło
Opublikowano: 2020-01-21 22:00:44

Uwaga, wiadomość pozytywna. Dzisiaj razem z Kancelaria Sprawiedliwości Społecznej byłam na Grochowskiej, gdzie para z dw

Uwaga, wiadomość pozytywna. Dzisiaj razem z Kancelaria Sprawiedliwości Społecznej byłam na Grochowskiej, gdzie para z dwójką małych dzieci zajęła pustostan. Po latach bezskutecznych starań o lokal socjalny, którego odmawiano im po prostu ze względu na złe urodzenie (oboje stali się dłużnikami w wieku lat 18, bo wychowali się w zadłużonych lokalach) i ciśnięcia się z własnymi alkorodzicami, weszli do pustego otwartego lokalu w którym czasem kimali bezdomni. Wstawili zamki, napalili w piecu, odmalowali, wyczyścili, mieszkają. Administracja pod ich nieobecność wymieniła zamki i zamknęła mieszkanie z ich rzeczami w środku, weszli znowu. Dzisiaj administracja wezwała policję ('to jest zwykłe włamanie, sprawa kryminalna!') i oto co powiedział policjant o wdzięcznym nazwisku Kluska:

Jest proszę państwa zima, w Polsce nie wolno eksmitować w okresie ochronnym. Żeby kogoś eksmitować, trzeba mieć wyrok eksmisyjny, państwo go nie macie. To że ci państwo nie mają prawa do użytkowania do lokalu nie oznacza, że nie weszli w posiadanie: mieszkają, a więc posiadają. Jak chcą to państwo załatwiać to w sądzie, a nie ze mną, ja nikogo znikąd nie będę wyrzucał, małych dzieci w styczniu na bruk.

I powiem wam, że jak się człowiek nie spodziewa dobrego, to potem może się podwójnie cieszyć!

Źródło
Opublikowano: 2020-01-15 12:52:37

Chciałabym powiedzieć, że jeśli chodzi o celebrytów, domagam się kandydatury Magdy Gessler #magda2020 #smaktegookropny #

Chciałabym powiedzieć, że jeśli chodzi o celebrytów, domagam się kandydatury Magdy Gessler #magda2020 #smaktegookropny #zamknijcietębu #dlaczegowytrujecieludzi!


magda2020,smaktegookropny,zamknijcietębudę,dlaczegowytrujecieludzi

Źródło
Opublikowano: 2019-12-08 21:30:47

Wina i zadośćuczynienie, czyli o nawróconych grzesznikach

Wiem, że nie powinnam być zaskoczona, ale jednak jestem. Po pierwsze – porównanie Staniszkis, której 'grzechem' jest niegdysiejsze poparcie dla PiS i Polańskiego, który naćpał i zgwałcił 13-latkę, jest naprawdę naprawdę grube. Wyznawanie poglądu politycznego sprzecznego z poglądami Środy jest równie złe co analna penetracja dziecka, więcej: Polański zapłacił już 'tułaczką', a Staniszkis jeszcze nie, więc ona jest gorsza, bo jej wina nie została zmazana. Po drugie, stan polskiej akademii, na której akademiczka słowem się w artykule na temat jakby nie było protestu studentów i studentek nie zająkuje o tychże, w ogóle jej nie interesuje fakt, że sprawa dotyczy uczelni i tego, że to jest jakaś społeczność i że częścią tej społeczności są ci co się uczą, że mają jakiś głos i zdanie – bardzo dużo myślę mówi i jednak robi na mnie pewne wrażenie.

Wina i zadośćuczynienie, czyli o nawróconych grzesznikach

Czy winę można wyrównać jakąś liczbą zasług? Czy można się odwrócić od swoich dawnych poglądów jak od brzydkiego krajobrazu?

Źródło
Opublikowano: 2019-12-04 11:04:32

Pamiętam, jak po maturalnej klasie miałam najdłuższe wakacje życia poza przyszłą emeryturą, był rok 2007. Miałam mało pi

Pamiętam, jak po maturalnej klasie miałam najdłuższe wakacje życia poza przyszłą emeryturą, był rok 2007. Miałam mało pieniędzy, ale dużo czasu, kolegów i koleżanek, jak śpiewał zespół Łzy, dużo się piło i mało się spało oraz liczyło się każdy grosz. Piwo Perła w sklepie pod moim domem kosztowało 2,19 bez butelki. Żołądkowa Gorzka, którą obficie się raczyliśmy, kosztowała 19,50 za pół litra.

Dzisiaj, 12 lat później, kosztuje 25,60 – musiałam sprawdzić, bo już nie te czasy i nie kręci mnie ten napój. Oznacza to, że zdrożała o jakieś 30 proc. Od tego czasu płaca minimalna wzrosła z 719 zł na rękę (37 butelek żołądkowej) do 1634 zł (64 butelki wódki).

Wydaje mi się dość oczywiste, że z ceną mocnego alkoholu jest coś w Polsce mocno nie tak. Od tego czasu wszystko inne – jedzenie, kosmetyki, bilety autobusowe, leki, nie staniało, a wódka realnie owszem, znacznie. W przypadku żadnej innej substancji nie widziałam argumentu, że będzie ona poszukiwana w nielegalnych źródłach, mimo że generalnie w życiu bardziej mnie ciśnie, żeby zjeść śniadanie albo umyć zęby niż żeby się ochlać; sądzę, że jest to raczej zdrowa postawa, która w społeczeństwie dominuje.

Utrzymywanie tak niskich cen wódki wynika więc raczej z czegoś innego, mianowicie dajemy się jako społeczeństwo robić potężnemu lobby wódczanemu, które zarabia na każdym kacu, wypadku po pijaku, awanturze, zerwanym filmie, przypadkowym i w gruncie rzeczy niechcianym seksie, zgubionym portfelu, obitym ryju i wszystkich tych okropnych rzeczach, które przytrafiają się Polakom i Polkom pod wpływem wódeczki.

I jeśli ktoś głosował za podniesieniem akcyzy, mili Państwo, to nie głosował za PiS-em tylko przeciwko tym syfnym gościom.

Źródło
Opublikowano: 2019-11-22 17:27:27

Tak czytam i czytam o tej 30-krotności i po raz kolejny mam wrażenie, że poziom skomplikowania polskiego systemu emeryta

Tak czytam i czytam o tej 30-krotności i po raz kolejny mam wrażenie, że poziom skomplikowania polskiego systemu emerytalnego w zasadzie uniemożliwia debatę publiczną, bo jak tylko zaczyna się podnosić jakieś argumenty, to zaczyna się gadanie, że 'hej, nikt tego nie rozumie, przestań być prymusem'. Ale jednak spróbuję:

Otóż mamy w Polsce system emerytur kapitałowych, gdyż tak niegdyś zdecydował rząd Buzka, najgorszy imo rząd w historii 3RP. Oznacza to, że każdy i każda z nas odkłada hajs na swoje konto, z którego potem dostanie emeryturę. Jak będziemy żyć dłużej niż się spodziewa państwo, dostaniemy trochę więcej niż wpłaciliśmy w ciągu życia, a jak będziemy żyć krócej – trochę mniej. Bardzo bogate osoby, które nie prowadzą działalności gospodarczej (bo przy firmach mamy płaski ZUS) są obecnie wyjęte z tego systemu: uznaje sie, że państwo nie musi zbierać od nich pieniędzy, żeby im je oddać na starość, bo same to ogarną.

Wsadzenie ich do niego nie ma żadnej funkcji redystrybucyjnej – one dalej będą zbierać hajs na swoje i wyłącznie swoje emerytury. Więcej – jako że w prognozowaniu długości życia nie bierze się od uwagę klasy ekonomiczno-spolecznej przyszłego emeryta, która przekłada się wprost na to ile żyjemy, będą żyć dłużej niż liczy ZUS i dostawać na starość hajs, którego nigdy nie odłożyli.

Sposobem na uczynienie systemu emerytalnego bardziej uczciwym nie jest więc 'zniesienie 30-krotnosci' ale powrót do systemu solidarnościowego, bez prowadzenia oddzielnych kont kapitałowych dla każdego obywatela i obywatelki osobno. Ewentualnie – jako że pewnie ta opcja nie jest do zrealizowania przez zdominowana przez konserwatywnych liberałów klasę polityczna – jakieś niewielkie przesunięcia, czyli np wprowadzenie emerytury maksymalnej przy jednoczesnym włączeniu najbogatszych w system i zniesienie wspomnianych limitow. Tyle, że wtedy wypadałoby w ten system włożyć tez przedsiębiorców, bo nawet najbogatszy pracownik nie bywa tak bogaty jak jego szef.

I nie, olewanie tego jak wygląda system emerytalny i propsowanie rozwiązań przynoszących krótkotrwałe wpływy do budżetu teraz, i długotrwałe wpływy na konto przyszlych najbogatszych emerytów, to nie jest żaden lewicowy populizm.

Źródło
Opublikowano: 2019-11-16 12:44:48

Pamiętajmy proszę, że edukację seksualną w szkołach popiera 84 proc. ludzi w Polsce. To serio nie jest tak, że społeczeń

Pamiętajmy proszę, że edukację seksualną w szkołach popiera 84 proc. ludzi w Polsce. To serio nie jest tak, że społeczeństwo jest takie głupie, jak to zwykle bywa jest znacznie mniej konserwatywne niż nasza klasa polityczna. To serio nie jest moment na mówienie ‚bo ci ludzie tacy gupi, nie gadają z dziećmi o seksie, boją się dżendera, polaki-robaki-cebulaki’, to jest jednak po prostu nieprawda, nie ma konfliktu edukatorzy vs rodzice, jest konflikt społeczeństwo vs patoprawica.

Źródło
Opublikowano: 2019-10-19 10:14:14