Otóż zauważyłem, iż ta część społeczeństwa, która nie darzy Olgi Tokarczuk uznaniem, z braku lepszych argumentów – bądź

Otóż zauważyłem, iż ta część społeczeństwa, która nie darzy Olgi Tokarczuk uznaniem, z braku lepszych argumentów – bądź niedostatku aparatu krytycznego – posługuje się często w swoich filipikach przykładem Sienkiewicza i Reymonta, jako prawdziwych, wybitnych i uwielbianych pisarzy, co to Nobla dostali zasłużenie. Zasłużenie – w przeciwieństwie do lewackiego, niezasłużonego Nobla za rok 2018 przyznanego wyłącznie w celu dopieczenia Polakom. Nie mylić z „Polakami” zwiezionymi tutaj na taczankach i T-34 w roku 1945 przez Armię Czerwoną.

Cieszy ogromnie ten nagły wylew miłości i szacunku wobec autora „Quo Vadis” i autora „Ziemi obiecanej”. Kto wie, być może to wręcz zapowiedź czytelniczego renesansu? Bo pamiętam, że kiedy pracowałem w bibliotece, mieliśmy tam osobny składzik na dzieła tych właśnie Noblistów – oraz pomniejszych bogów pozytywizmu i Młodej Polski – znoszone nam z okazji przeprowadzki, grubszego remontu, opróżniania mieszkanka po zmarłej babci, rozrodu, wiosennych porządków czy ot tak, bo w wystrojach zaczął dominować raptem minimalizm i jasne, niezagracone księgozbiorami przestrzenie. Naszą filię biblioteczną – podobnie jak i inne, wszystkie – traktowano niczym hybrydę okna życia i kontenera PCK. Przybór był tak wielki, że w pewnym momencie kierowniczka poinstruowała nas, byśmy zaczęli jednak grzecznie odmawiać kolejnych stosików „Chłopów” i Trylogii.

I wtedy, pod wieczór, zjawiło się u mnie to małżeństwo.

On z tych zażywnych po 50, wyniosłych, ani chybi fajczarz-szachista, mentor, rodzinny logistyk, zwolennik ZASAD, dawnego porządku estetyczno-społecznego i tradycyjnego podziału ról w związkach, ona – w nieustającej posłudze, na oko czterdziestoparoletnia. Już od progu zatem zaczęła mnie urabiać, że mają do oddania (ZA DARMO!) wartościowe książki i hyc, wysypali mi z toreb tak z tuzin tomów Sienkiewicza. Dla pewności on złożył palec na „W pustyni i w puszczy” i tubalnie, w trybie herolda oznajmił:

– SIENKIEWICZ.

Z wrażenia aż bezwiednie dopytałem:

– Sienkiewicz?

– SIENKIEWICZ.

Sienkiewicza, Sienkiewicza, oddajemy, ale nowy, kontynuowała ona. Faktycznie – intacta, z cieniem od kurzu na grzbiecie. On się na te słowa od razu dobrotliwie żachnął, dając mi do zrozumienia, że szanownej małżonce chyba coś się pomięszało w kochanej makówce, bo przecież Sienkiewicz – SIENKIEWICZ! – zaczytany, Sienkiewicz to lektura codzienna, powietrze i agregat z polskością. Sienkiewicz to bochen chleba. A jeśli nawet i może nie tak do końca zaczytany, omal nowy, to tylko dlatego, iż to drugi komplet, zapasowy, a ten pierwszy, właściwy, „domowy” – w domu, zaczytany.

Łagodnie powiedziałem, że niestety, więcej nie przyjmujemy.

– SIENKIEWICZA?

– Sienkiewicza, ale nie tylko…

– SIENKIEWICZA?!

– Ale nie tylko…

– SIEN-KIEWICZ!

Obrazili się, spakowali Henryka, wyszli. Przeszedłem na drugą stronę biblioteki, do zaciemnionych pomieszczeń socjalnych, by zobaczyć, jak przebiegł finał tej wyprawy. Rezydowaliśmy na parterze, a okno było uchylone. Usłyszałem:

– Zostaw pod śmietnikiem.

I stanowczym, szlachetnym głosem japońskiego generała odmawiającego kapitulacji ostatnich grot na Iwo Jimie oznajmił:

– Ja – nie mógłbym.

Źródło
Opublikowano: 2019-12-09 10:36:32

Gdyby nie te cholerne kontuzje, to by mógł być najlepszy sezon NBA od wielu lat. Wyimaginujcie sobie te wojny – odrodzen

Gdyby nie te cholerne kontuzje, to by mógł być najlepszy sezon NBA od wielu lat. Wyimaginujcie sobie te wojny – odrodzeni Lakersi, potwory z LAC, Zion na czele Pelicans, Brooklyn z Płaskoziemcą i KD, The Greek Freak i jego wataha, Mistrzowie, zrewitalizowane Miami, wciąż śmiertelnie groźni Splash Brothers, Potężny Boston, Broda i Ceglak oraz Luka Magic.

Źródło
Opublikowano: 2019-12-08 22:31:27

Olga Tokarczuk powinna dostać drugiego Nobla, tyle że z fizjologii i medycyny, za wywołanie masywnego incydentu kałowego

Olga Tokarczuk powinna dostać drugiego Nobla, tyle że z fizjologii i medycyny, za wywołanie masywnego incydentu kałowego u prawych – to najprawdopodobniej najdłuższy zbiorowy meltdown w historii polskiego Internetu. Jak puściły kolektory w głowach 2 miesiące temu, tak leje się do dziś.

Źródło
Opublikowano: 2019-12-08 21:36:43

Jest rok 2089. Prezes PiS-u, jak co roku, naciska na Mariana Banasia, by ten ustąpił z funkcji szefa Najwyższej Izby Kon

Jest rok 2089. Prezes PiS-u, jak co roku, naciska na Mariana Banasia, by ten ustąpił z funkcji szefa Najwyższej Izby Kontroli. Nikt nie pamięta skąd wziął się ten dziwny obyczaj, ale ściąga on w tym dniu na twittera i Fejsbuka wielu komentatorów, cyników i szyderców.

Źródło
Opublikowano: 2019-12-05 20:31:36

nieśmiertelne

nieśmiertelne

"W telewizji tymczasem pokazywano te same mordy, na których widok przez ostatnie dwadzieścia lat wszystkim robiło się niedobrze. Teraz właściciele tych mord mówili słowo w słowo to samo, za co dawniej wsadzali innych do ciupy, tylko o wiele śmielej, ostrzej i bardziej radykalnie. Tatarski często wyobrażał sobie Niemcy czterdziestego szóstego roku, gdzie doktor Goebbels histerycznie wrzeszczy przez radio o przepaści, w którą faszyzm wciągnął naród, gdzie były komendant Oświęcimia staje na czele komisji do ścigania nazistowskich zbrodniarzy, gdzie generałowie SS prosto i przystępnie mówią o wartościach liberalnych, a całemu temu kramowi przewodzi gauleiter Prus Wschodnich, który wreszcie przejrzał na oczy".

W. Pielewin "Generation <P>" (przeł. E. Rojewska-Olejarczuk)

Źródło
Opublikowano: 2019-12-03 01:46:38

wasz nowy ulubiony filozof

wasz nowy ulubiony filozof

"Moim zdaniem polityczne duże ciała zwane przez nas społeczeństwami należy w pierwszej kolejności pojmować jako pola sił integrowane przez stres, a ściślej jako samostresujące się, permanentnie prące naprzód systemy troski. Istnieją one tylko w mierze, w jakiej za pomocą zmian tematów dnia i roku udaje im się podtrzymać specyficzny ton niepokoju. Z tej perspektywy naród jest zbiorowością zdolną utrzymać wespół niepokój. Pewien stały, mniej lub bardziej intensywny przepływ tematów stresu musi dbać w niej o synchronizację poszczególnych świadomości, by integrować ludność w odtwarzającej się co dnia wspólnocie troski i pobudzenia. Dlatego współczesne media informacyjne są wprost niezbędne do zapewnienia spójności narodowych i kontynentalnych wspólnot stresu. Tylko te media potrafią za pomocą nieprzerwanego strumienia podaży drażniących tematów spinać rozjeżdżające się zbiorowości przeciwstawnymi napięciami. Funkcja mediów w zintegrowanym stresem wielośrodowiskowym społeczeństwie polega na tym, by ewokować i prowokować zbiorowości jako takie, każdego dnia i każdej godziny zapewniając im nowe propozycje pobudzania – propozycje irytacji, zazdrości, arogancji, mnogości ofert nastawionych na sentymentalizm, lękliwość i niedyskrecję obywateli".

P. Sloterdijk "Stres a wolność" (przeł. B. Baran)

Źródło
Opublikowano: 2019-12-03 00:20:57

w tej rozmowie ze Sroczyńskim Bielik-Robson imponuje zwłaszcza szacunkiem wobec rozmówcy, innych ludzi i tradycji retory


w tej rozmowie ze Sroczyńskim Bielik-Robson imponuje zwłaszcza szacunkiem wobec rozmówcy, innych ludzi i tradycji retorycznej:

czy ty nie rozumiesz, co tu się dzieje?

o których […] nie ma pojęcia

nie kumają kontekstu

są nie z tego świata

wykorzenieni z Polski realnej

rozumiem szaleństwo pisowców, a nawet im współczuję

niewiele rozumiesz z kontekstu

a ja ci mówię, że mamy pewną wiedzę wewnętrzną. I tyle.

to tylko twojej bańce tak się wydaje

niestety, nie jestem w stanie wytłumaczyć tego moim studentom-milenialsom

pewne rzeczy po prostu wiem

Źródło
Opublikowano: 2019-12-02 14:41:52

Naród ma pracować, a nie leżeć na piasku


Ciekawe, czy ci wszyscy neoliberalni entuzjaści i promotorzy nieustannego, radosnego zasuwania, pracy jako głównej treści życia i życia pełnego prywacji i pokornego czekania na lepszą przyszłość, choćby przeczuwają, kto jest ich prawdziwym duchowym ojcem?

„Naród ma pracować, a nie leżeć na piasku”. – W. Gomułka

Źródło
Opublikowano: 2019-11-29 23:37:09

Czyj ty jesteś, synku? / Literatura / dwutygodnik.com

jeden z najlepszych eseistów młodego pokolenia, Kuba Zgierski, wraca z kolejnym znakomitym kawałkiem. nie wiem, czy w tym roku przeczytacie coś równie poruszającego. na kanwie tekstów Baldwina o Ameryce, dzieciństwie, rasizmie, przemocy i wykluczeniu – wydanych właśnie w tomie "Zapiski syna tego kraju" – pyta również i o tych, których my prześladowaliśmy i którzy nas prześladowali. zalecam.

"Dla całej twórczości Baldwina kluczowe jest czułe pytanie: „Jak przygotować dziecko na dzień, w którym doświadczy pogardy – i jak stworzyć w nim odtrutkę silniejszą niż trucizna?.

[…]

Szybko został młodym, utalentowanym kaznodzieją. Używanie głosu do kołysania kongregacją dawało mu poczucie władzy i podniecało go – w sposób, jak sam przyznawał, całkiem dosłowny. Nigdy nie poczuł się jednak „zbawiony” – co najwyżej przyjemnie wyczerpany. Kościół ostatecznie okazał się rozczarowaniem, a Bóg – kolejnym przegranym ojcem. „Nie chodzi nawet o to, że przewodniczący kongregacji kupował domy i kadilaki, a wierni szorowali podłogę, wrzucając swoje 25-centówki na tacę. Chodzi o to, że w kościele nie było miłości. Msze ukrywały naszą nienawiść do obcych i pogardę dla samych siebie”. Była to więc świątynia gniewu, który wprawdzie, jak pisał, nigdy nie przestawał powracać do niego gorącymi, wściekłymi falami, ale któremu postanowił konsekwentnie dawać odpór. Miał bowiem świadomość, że jego „prawdziwe życie jest w niebezpieczeństwie – nie z powodu czegoś, co mogliby mi zrobić inni ludzie, a z powodu nienawiści, którą noszę w sercu”.

Czyj ty jesteś, synku? / Literatura / dwutygodnik.com

Mniej więcej do 1965 roku – kiedy to zaczął stopniowo upadać na duchu – Baldwin wierzył, że dialog z białą Ameryką ma sens. Że odpowiednio dobrane słowa doprowadzą w końcu do tego, co terapeuci nazywają przełomem

Źródło
Opublikowano: 2019-11-29 22:53:10

Obejrzyj media0.giphy.com



„Irlandczyk” to rozcieńczona wersja „Chłopców z ferajny” połączona z rozcieńczoną wersją „Kasyna” w jeden bardzo długi film, będący hołdem fanatyka Scorsese dla Scorsese, w którym odtworzono po 3 razy wszystkie ulubione chwyty narracyjne mistrza i zatrudniono jego ulubionych aktorów oraz ulubionego scenografa.

3/10

Źródło
Opublikowano: 2019-11-28 21:03:00

świat, w którym żyjemy

świat, w którym żyjemy

"Jeśli nie śledzicie kampanii wyborczych w UK i USA, to naprawdę polecam zacząć. Jest to jednoznaczna i bolesna lekcja, która jasno pokazuje do czego zdolne są polityczne, biznesowe i medialne elity, kiedy ktoś REALNIE zagraża ich interesom.

Poważany i lewicujący Guardian już oficjalnie dołączył do Telegrapha w obrzucaniu gównem Corbyna, publikując codziennie kilkanaście ŁAMIĄCYCH WIADOMOŚCI o "problemie z antysemityzmem w Labour", który rzekomo ma chronić i inspirować znany rasista Corbyn. Jakby tego było mało w artykułach tych z pozycji moralnej wyższości wypowiada się Boris Johnson, człowiek, który o brytyjskich muzułmankach mówił, że wyglądają 'jak skrzynki na listy'.

Po drugiej stronie oceanu Barrack Obama "w prywatnych rozmowach", obszernie i natychmiast relacjonowanych przez media miliarderów, mówi, że osobiście wystąpi przeciw Sandersowi, jeśli ten będzie miał zdobyć nominację Demokratów w prawyborach.

Tak wygląda walka klas prowadzona przez bogatych i potężnych. Nie ma takiej rzeczy, przed którą ta banda socjopatów i złodziei cofnie się, kiedy chodzi o obronę swoich pieniędzy i stołków. I nie mówimy tu o glanowaniu nowych i niezbyt silnych środowisk jak Razem, tylko o kneblowaniu i sabotowaniu masowych ruchów politycznych, prowadzonych przez zakorzenione instytucje i ludzi z pozycją i dorobkiem.

Warto uważać i zapamiętać tę lekcję, żeby wiedzieć z czym będziemy mieć do czynienia, jeśli kiedykolwiek społeczna, lewicowa alternatywa zacznie zagrażać interesom ludzi, którzy od dekad pasą się zarządzając naszym folwarkiem".


Źródło
Opublikowano: 2019-11-28 14:08:48

prawdziwa historia Polski:


prawdziwa historia Polski:

do 1772 – WIELKA POLSKA
1772-1918 – I OKUPACJA
1918-1939 – WIELKA POLSKA
1939-22 XII 1991 – II OKUPACJA
23 XII 1991- 5 VI 1992 – WIELKA POLSKA
1992-2005 – III OKUPACJA
od X 2005-2007 – WIELKA POLSKA
2007-2015 – IV OKUPACJA
od XI 2015 – NAPRAWDĘ WIELKA POLSKA

Źródło
Opublikowano: 2019-11-28 13:39:15

Selfiak z marszałkinią Witek to zaprzaństwo i niszczenie Polski! Nie to co miękkie podusie, synekurki polityczne i megaf

Selfiak z marszałkinią Witek to zaprzaństwo i niszczenie Polski! Nie to co miękkie podusie, synekurki polityczne i megafony w mediach podsunięte wieloletnim, oddanym pisowcom, wielbicielom Pinocheta, ministrowi MON w rządzie Marcinkiewicza/Kaczyńskiego, postprawicowym publicystom w rodzaju koniunkturalisty Michalskiego czy Giertychom, zajadłym narodowcom. 💪

Źródło
Opublikowano: 2019-11-26 20:05:30

Uwielbiam ten moment euforycznego, narodowego wzmożenia Prawdziwych Polaków – tym razem pretekstem jest kolejne męczeńst

Uwielbiam ten moment euforycznego, narodowego wzmożenia Prawdziwych Polaków – tym razem pretekstem jest kolejne męczeństwo Wojciecha Sumlińskiego – kiedy w ramach udowadniania, że w Polsce nie ma antysemityzmu, zasypują twitter licznymi antysemickimi komentarzami i grafikami.

Źródło
Opublikowano: 2019-11-26 19:52:18

osoba z twittera określająca się jako HomoMediaevalis aka Homisch "Belfer" von Pluschack napisała, jak jest. p

osoba z twittera określająca się jako HomoMediaevalis aka Homisch "Belfer" von Pluschack napisała, jak jest. przytaczam in extenso:

"0. Jako że sprawa łuku triumfalnego na stulecie bitwy warszawskiej to teraz sprawa najcięższej wagi to tworzę wątek dlaczego pomysł z jego budową jest poroniony.
Będzie wątek w punktach.
Jedziemy!

1. Na początek kilka faktów. Polska podczas wojny polsko-bolszewickiej zmobilizowała przeszło milion żołnierzy. 75% to byli rezerwiści: mieszkańcy małych miasteczek i wsi, które w Polsce dominowały do końca istnienia II RP.
Do tego reforma rolna W. Witosa, by zbliżyć ludność

2. wiejską do idei niepodległości, która miała też na celu mobilizację chłopów, nie tylko do armii. Wojna ta to był wysiłek całego narodu: od chłopów przez kolejarzy, studentów, nauczycieli po ludzi nauki a nie jak w przypadku rodzenia się niepodległej Polski – elit.

3. Pomysł, aby wysiłek ponad miliona żołnierzy i ponad 60 tys. poległych uczcić jednym pomnikiem – łukiem w Warszawie – pokazuje, jakie obecne elity mają stosunek do wysiłku tych, którzy w stratyfikacji społecznej stali i stoją niżej. Bo każdy w rodzinie ma kogoś, kto w wojnie

4. tej brał udział: jako żołnierz, jako kolejarz, jako pomoc sanitarna. Nie sama Warszawa i jej mieszkańcy obronili stolicę młodego państwa. I zamiast obecny rząd i obecne państwo, które odwołuje się do ciągłości z II RP, zejść ze swojego warszawskocentryzmu i zrobić program

5. dla tych, którzy przez cięcia połączeń kolejowych, bankructwa pekaesów, którym konstytucyjnie gwarantuje się równy dostęp do kultury i nauki by był podobny do poziomu wielkomiejskiego, to się chce budować megalomański pomnik w postaci łuku triumfalnego.

6. Łuk triumfalny nie funkcjonuje w polskiej tradycji architektonicznej i w sferze sztuki. Polska nie może się nawet odwołać do dziedzictwa rzymskiego w tym zakresie, bo nie była częścią Imperium Rzymskiego. Budowa tego pomnika to fanaberia wpisująca się do narracji powstańczej.

7. Trzeba więc przerwać tę irredentystyczną postawę i propagandę na rzecz uczenia pragmatyzmu narodowego, promowania kultury, nauki i sztuki.
Dobrym pomysłem byłoby muzeum, ale ono nie powstanie.
Jeszcze lepszym pomysłem byłby program dla małych miasteczek i wsi.

8. Skoro obecny rząd twierdzi, że rządzi dzięki małym miasteczkom i Polsce powiatowej i zamiast zrobić coś dla tej części kraju i narodu w postaci: dofinansowania bibliotek, szkół, domów kultury to woli się megalomańską warszawskocentryczną fanaberię łuku triumfalnego.

9. Już nawet wysyp filmów i seriali historycznych, programów dokumentalnych byłby lepszy niż jednorazowa erekcja w postaci łuku triumfalnego.
Ale oczywiście ani programu dla Polski powiatowej ani programu dla kultury/sztuki nie będzie.
Będzie bezsensowny łuk

10. I dalej będzie irredentyzm w dyskursie, dalej będzie martyrologia, którą ten łuk będzie utwierdzał. Pracy u podstaw, walki z wykluczeniem kulturalno-edukacyjnym (bo oprócz transportowego po cięciach na kolei i upadku pekaesów takie również występuje) nie będzie bo powstanie

11. absurdalny łuk na potwierdzenie, że Polska i Polak jedyne co ma do zaoferowania to własne życie i buńczuczność zamiast oferty naukowej czy kulturalnej.

A teraz zapraszam do wyzywania mnie od potomków sowieciarzy przywiezionych na radzieckich czołgach.

Nie pozdrawiam".

Źródło
Opublikowano: 2019-11-24 23:06:12

czy cała Warszawa nie mogłaby zostać po prostu pomnikiem-muzeum – ze strefami mauzoleum na Woli i w okolicach Olszynki G

czy cała Warszawa nie mogłaby zostać po prostu pomnikiem-muzeum – ze strefami mauzoleum na Woli i w okolicach Olszynki Grochowskiej – po którym chodzilibyśmy w filcowych kapciach za przewodnikiem z IPN bądź panem Piotrem Semką? czynna od 9 do 17. proszę honorować kierunek zwiedzania. grupy z racami powyżej 40 tysięcy – wstęp wolny.

Źródło
Opublikowano: 2019-11-24 20:49:49

Alan Moore drops anarchism to champion Labour against Tory ‚parasites’

"He may be an anarchist who has voted only once in his life, but the comics legend Alan Moore is calling on his fans to oppose the “rapacious, smirking rightwing parasites” currently in government and join him in voting Labour.

[…]

“Please get out there on polling day and make your voice heard with a vote against this heartless trampling of everybody’s safety, dignity and dreams,” he said. “A world we love is counting on us. If we’d prefer a future that we can call home, then we must stop supporting – even passively – this ravenous, insatiable Conservative agenda before it devours us with our kids as a dessert.”

Alan Moore drops anarchism to champion Labour against Tory ‚parasites’

Comics legend, who has voted only once in his life, makes passionate appeal to help defeat ‘rapacious’ rightwing party in general election

Źródło
Opublikowano: 2019-11-21 14:40:38

Natomiast cała afera o feminatywy jest po to, byście się po raz kolejny przekonali, jak bardzo możecie nie liczyć na sal

Natomiast cała afera o feminatywy jest po to, byście się po raz kolejny przekonali, jak bardzo możecie nie liczyć na salonowy antypis, mainstreamowych dziennikarzy i medialne warszawskie liberałki udające nie-liberałki w kwestiach ciut bardziej progresywnych niż międlenie "końca demokracji" tudzież banały o konstytucji. Skoro "gościni" jest nie do przeskoczenia i zaakceptowania, wyobraźcie sobie drgawki tego nowoczesnego, jakże tolerancyjnego i oświeconego towarzystwa, gdyby oto właśnie miano przegłosować liberalizację ustawy aborcyjnej bądź wyższe podatki dla najbogatszych.

Źródło
Opublikowano: 2019-10-30 10:52:07