Przed wyborami mam do powiedzenia tyle, że demokracja polega na tym, iż głosuje się różnie, z różnych przyczyn, przesłan

Remigiusz Okraska:

Przed wyborami mam do powiedzenia tyle, że demokracja polega na tym, iż głosuje się różnie, z różnych przyczyn, przesłanek i interesów, albo nie głosuje wcale, i na tym właśnie to polega, a nie na jednomyślności i na koszarowo-utopijnej wizji, że dla każdego priorytetowe jest to samo. Albo szanujesz różnorodność postaw i wyborów, albo nie jesteś za demokracją.

Moja ocena sytuacji jest natomiast pesymistyczna. Gdybym był osobą LGBT lub człowiekiem bliskim takim osobom, to zapewne poszedłbym głosować na Trzaskowskiego i przeciwko Dudzie, bo taki jest naturalny odruch obronny wobec pisowskiego ględzenia i wzniecania histerii. Uważam zresztą, że PiS strzela sobie takim bełkotem w stopę, bo mobilizuje dodatkowych wyborców swojemu kontrkandydatowi, ludzi którzy, jak wielu moich znajomych, zamierzali zostać w domach, a wręcz głosować na Dudę, ale wobec tych wywodów zdecydowali inaczej. I bardzo wątpię, żeby takie straty dało się zrekompensować zmobilizowaniem po swojej stronie dodatkowych wyborców. Zmiany obyczajowe dokonują się niezależnie od chęci prawicy, ludzie się z nimi stykają, dynamiczny kapitalizm sprawia, że wiele osób żyje w sposób odległy od wiktoriańsko-makatkowej wizji rodziny czy samorealizacji, i nie jest to spisek, promocja czegokolwiek czy upadek obyczajów, i mnóstwo ludzi niekoniecznie z kręgów "lewackich" nie da sobie wkręcić histerii, że jeśli gdzieś nie ma mamusi, tatusia i trójki dziateczek, to od razu jest tam nie wiadomo co strasznego i upadek wszystkiego, a reakcją części tych ludzi na zaglądanie im do łóżek i rozporków jest głos przeciwko temu.

Ale smuci mnie też to, że wśród wielu deklaratywnych wrażliwców i lewicowców niemal nie ma znaczenia tematyka socjalna w wyborach, że sytuacja osób LGBT czy frazesowy demokratyzm są jedynymi papierkami lakmusowymi i wyborczymi drogowskazami nie tylko dla takich osób, ale także w ocenie postaw wyborczych innych ludzi. A inni ludzie, wbrew zaklęciom internetowych socjalwrażliwców, odczuli na własnej skórze poprawę sytuacji bytowej za PiS i/lub dzięki decyzjom PiS i trudno się dziwić, że w imię tego idą głosować na Dudę i że boją się, iż liberałowie znowu zepchną ich na dno. Czy te obawy są racjonalne (proszę mnie nie rozśmieszać opowieściami, że liberałowie czegoś nie zabiorą czy nie zlikwidują, skoro w Polsce i innych krajach potrafili rozmontować socjalne zabezpieczenia znacznie większe niż te istniejące od niedawna) czy przesadzone, to bez znaczenia, znaczenie ma to, że ludzie z klasy ludowej byli w tym kraju wielokrotnie i długo na dnie i mają prawo do swoich lęków. A portretowanie ich jako ciemniaków, zacofańców i sprzedawczyków z tego powodu jest nie mniej podłe i bolesne dla nich niż szurowate prawicowe nagonki na osoby nieheteroseksualne czy "nietradycyjne". Dobra sytuacja materialna, zawodowa, związana z karierą, znajomościami, zasobami, miejscem zamieszkania itp., to taki sam przywilej, jakim jest bycie osobą heteroseksualną i lekceważenie z takiej pozycji sytuacji osób innych. Tak jak Brecht pisał pod adresem prawicowych moralistów, żeby "jeść dali najpierw wszystkim bez żebrania, a potem dopiero robili ewidencję ciąż", tak samo dziś trzeba powiedzieć wrażliwcom, żeby jeść dali najpierw wszystkim bez żebrania, a później robili ewidencje antydemokratyczności, pisowskości, kryprofaszystowskości i czego tam jeszcze.

I tyle.

Źródło
Opublikowano: 2020-07-08 18:58:15

Dziś pracowaliśmy na posiedzeniu Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka nad zg

Magdalena Biejat:

Dziś pracowaliśmy na posiedzeniu Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka nad zgłoszoną przez posła PiS ustawy o odszkodowaniach dla lokatorów reprywatyzowanych warszawskich kamienic. Ustawa zawiera też rozwiązania zwiększające ochronę lokatorów, choć naszym zdaniem są to rozwiązania połowiczne….

Więcej


Źródło
Opublikowano: 2020-07-08 17:50:00

Polska to taki kraj, gdzie działacz i sześciokrotny (!) poseł lewicy (SLD), kandydat Lewicy w ostatnich wyborach oraz li

Remigiusz Okraska:

Polska to taki kraj, gdzie działacz i sześciokrotny (!) poseł lewicy (SLD), kandydat Lewicy w ostatnich wyborach oraz lider związku zawodowego w publicznym przedsiębiorstwie (kopalnie miedzi), czyli Ryszard Zbrzyzny, w swoim bełkotliwym orędziu przedwyborczym pisze co następuje:

Jedni podkreślają, że obecny prezydent w trakcie pierwszej kadencji udowodnił, że jest przede wszystkim zależny od partii rządzącej i jej lidera i sam nie ma zbyt wielkiej siły oddziaływania. W ciągu ostatnich lat podpisał wiele populistycznych i wątpliwych konstytucyjnie ustaw, które już doprowadziły Polskę do utraty zaufania w Unii Europejskiej oraz zagrażających dalszemu dynamicznemu rozwojowi kraju.
Inni wychwalają go pod niebiosa, całują po rękach za 13. emerytury, 500 plus na dzieci, bony na wakacje czy też dotacje do oczka wodnego lub modernizację pieca grzewczego. Chociaż nie są to kompetencje głowy państwa.

Ta euforia i wdzięczność niektórych tak ich oślepia, że nawet nie zdają sobie sprawy, iż za te wszystkie błogosławieństwa i tak sami zapłacą wyższymi podatkami i cenami w sklepach.

Podsuwam więc im pod rozwagę słowa Margaret Thatcher. Ta wieloletnia premier brytyjskiego rządu powiedziała kiedyś: „Nie ma czegoś takiego jak „publiczne pieniądze”. Jeśli rząd mówi, że komuś coś da, to znaczy, że zabierze Tobie. Rząd nie ma żadnych własnych pieniędzy”.

Źródło
Opublikowano: 2020-07-08 14:59:17

Markiewka: Granice gniewu

Tomasz Markiewka:

Jeśli się nie mylę, to debiut publicystyczny zaliczyłem na łamach "Magazynu Kontakt". Tym bardziej cieszę się z rozmowy ze Staszek Krawczyk na temat "Gniewu".

– Opowiadamy sobie ładne historyjki o tym, jak Martin Luther King wyszedł na mównicę i mówił, co mu się śniło, jakie ma marzenia. W wypadku praw wyborczych kobiet w ogóle o niczym nie opowiadamy, tylko stwierdzamy, że w pewnym momencie po prostu się pojawiły. Nie mówimy, jak to się stało, że mamy ośmiogodzinny dzień pracy, nie dwunasto- czy czternastogodzinny. A za tym wszystkim kryją się masowe protesty, które nie były „ładne”, które często kończyły się bójkami, niszczeniem tej świętej własności prywatnej.

– Dlaczego właśnie taka wizja historii zwyciężyła?

– Na przykład dlatego, że gdybyśmy pamiętali, jak wywalczono prawa pracownicze, to i dziś chętniej byśmy w ten sam sposób o nie walczyli. Taka „spokojna” wizja historii może być wielu osobom na rękę. Zresztą u nas często się mówi, że wolny rynek sam z siebie stworzył dobrobyt, włącznie z prawami kobiet albo prawami pracowniczymi. Aby ta narracja mogła działać, trzeba wymazać z historii ruchy kobiece, strajkujących pracowników, konflikty między nimi a pracodawcami.

Ostatnio mieliśmy tego doskonały przykład, kiedy rakieta Muska udała się na stację kosmiczną i Robert Gwiazdowski oraz Leszek Balcerowicz piali z zachwytu, że to kolejny przykład wyższości prywatnego nad państwowym. A tymczasem wszystko to działo się we współpracy z NASA, firma Muska dostawała dofinansowanie od rządu, państwa przez lata latały w kosmos. i tak dalej.

Markiewka: Granice gniewu

Moim zdaniem współczesna prawica wygrywa dzięki temu, że rozpoznaje społeczny gniew i daje ludziom do niego prawo. Nawet jeśli jej recepty – przynajmniej w wydaniu Trumpa czy PiS-u – uważam w większości za fatalne.

Źródło
Opublikowano: 2020-07-07 17:37:42

Niektórzy mają szczęście i dziedziczą małe mieszkanko po babci. Niektórzy tak ni

Razem Warmińsko-Mazurskie:

Niektórzy mają szczęście i dziedziczą małe mieszkanko po babci. Niektórzy tak nie mają. A tych czeka:
🏘 kredyt na 30 lat (jako emeryt będzie można powiedzieć „To moje mieszkanie”),
🏘 kiszenie się z rodzicami (marzysz o dziecku? Powodzenia z rodzicami za ścianą),
🏘 wynajem („Tylko mi tutaj bez żadnych psów, kotów i dzieci”).

Nadzieją na tanie, publiczne mieszkania był program PiS-u Mieszkanie+. Jako partia lewicowa ocenialiśmy go bardzo pozytywnie. I co? Wyszło, jak wyszło 🤷‍♀️ My w tej kwestii nie zawiedziemy, jak rządzący. Mieszkania, do cholery!


Źródło
Opublikowano: 2020-07-07 16:31:16

Niektórzy mają szczęście i dziedziczą małe mieszkanko po babci. Niektórzy tak nie mają. A tych czeka:

Razem:

Niektórzy mają szczęście i dziedziczą małe mieszkanko po babci. Niektórzy tak nie mają. A tych czeka:
🏘 kredyt na 30 lat (jako emeryt będzie można powiedzieć „To moje mieszkanie”),
🏘 kiszenie się z rodzicami (marzysz o dziecku? Powodzenia z rodzicami za ścianą),
🏘 wynajem („Tylko mi tutaj bez żadnych psów, kotów i dzieci”).

Nadzieją na tanie, publiczne mieszkania był program PiS-u Mieszkanie+. Jako partia lewicowa ocenialiśmy go bardzo pozytywnie. I co? Wyszło, jak wyszło 🤷‍♀️ My w tej kwestii nie zawiedziemy, jak rządzący. Mieszkania, do cholery!


Źródło
Opublikowano: 2020-07-07 15:52:11

Prawie umarłem ze śmiechu, gdy pewien zawodowy antyfaszysta zgodnie ze swoją paranoiczną mózgownicą, identyczną jak u fa

Remigiusz Okraska:

Prawie umarłem ze śmiechu, gdy pewien zawodowy antyfaszysta zgodnie ze swoją paranoiczną mózgownicą, identyczną jak u faszystów tropiących wszędzie spiski i knowania, oznajmił – nie proście o link, nie linkuję do byle czego – że podstępny PiS uruchomił swoje wszystkie wpływy na lewicy (tak, tak, w łepetynie antyfaszysty istnieje wizja potężnych wpływów PiS na lewicy, jednym z nich jestem ponoć ja, czyli człowiek, który batoży lewicę codziennie, zatem jest ostatnią osobą, której lewica posłucha), aby zniechęcić lewicowców do głosowania na Trzaskowskiego.

Pomijam to, że wizja lewicy odruchowo głosującej na thatcherystę mogła się zrodzić tylko w głowie kogoś, kogo celem jest zapisywanie lewicy do liberałów.

Za to ciekawsze okazały się reakcje odbiorców tych wywodów zawodowego antyfaszysty, wśród których nawet jego zwyczajowa publika wyśmiewa taką wizję i bardzo sensownie wyjaśnia, że do głosowania na Trzaskowskiego zrażają ich nie podstępy PiSu, lecz liberał Trzaskowski, umizgi Trzaskowskiego do Konfederacji, pamięć o antysocjalnych "dokonaniach" PO, wściekłe paternalistyczne pouczenia zwolenników PO na kogo "należy" głosować, przekonanie, iż z punktu widzenia lewicy nie ma na kogo głosować, przekonanie, że lewica podająca się liberałom na tacy zostanie przez nich spałaszowana nawet bez podziękowania itp.

Cóż, na szczęście spiskowe brednie nie są tak skuteczne, jak chcieliby ich autorzy, obojętnie czy są to faszyści czy zawodowi antyfaszyści.

Źródło
Opublikowano: 2020-07-06 23:27:01

Spotkałem w życiu mnóstwo ludzi przekonanych, że poza kilkoma wielkimi miastami i ośrodkami akademickimi żyją ciemni i z

Remigiusz Okraska:

Spotkałem w życiu mnóstwo ludzi przekonanych, że poza kilkoma wielkimi miastami i ośrodkami akademickimi żyją ciemni i zacofani osobnicy, którzy chłoną jak gąbka "propagandę PiS" i "prawicowe bzdury". Ale prawie nie spotkałem ludzi, którzy chcieliby takim terenom i ich mieszkańcom zaoferować coś innego, a już prawie nikogo, kto czyniłby to za pomocą własnego wysiłku, przykładu, forsy i poświęcenia. To jest zasadnicza różnica między tym, co kiedyś nazywano "etosem inteligencji", "etosem lewicy" itp., że on się dawniej realizował wśród ludu i dla ludu, był poświęceniem (czasami pretensjonalnym i paternalistycznym, ale jednak) się "góry" dla "dołu", a dzisiaj kaznodziejstwo postępu to rzucanie gromów z warszawskiej czy krakowskiej ambony na grzeszny ludek, który jest tak daleko, że nawet go z tych ambon nie widać. Kiedyś były "Uniwersytety dla wszystkich", dziś są elitarne grupki nabzdyczenia i wzajemnej adoracji, do których możesz wejść po drobiazgowym spełnieniu 123456789 zasad lub wylecieć za niespełnienie jednej.

Źródło
Opublikowano: 2020-07-06 15:18:38

Niezależnie od tego, kto te wybory wygra, a kto przegra, myślę, że właśnie domyka się pewien proces. Jego skutkiem będzi

Remigiusz Okraska:

Niezależnie od tego, kto te wybory wygra, a kto przegra, myślę, że właśnie domyka się pewien proces. Jego skutkiem będzie to, że klasa ludowa jeszcze bardziej opowie się za PiS, w nim widząc reprezentanta swoich interesów, a wraz z tym jeszcze bardziej "ukonserwatywni" się przynajmniej frazesowo i nie będzie chętna na popieranie postulatów progresywnych obyczajowo, szczególnie tych mniejszościowych, i będzie postrzegała środowiska dopominające się o takie rozwiązania jako wspólników liberałów, wrogich klasie ludowej. Z kolei środowiska progresywne obyczajowo jeszcze bardziej skleją się z liberałami, jeszcze bardziej będą w nich upatrywać nadziei i jeszcze bardziej będą postrzegały klasę ludową jako ciemnogród niewarty czegokolwiek. Będą oczywiście wyjątki personalne, ale statystycznie mało istotne, nie stworzą żadnej "trzeciej opcji". To nie jest oczywiście proces tylko polski, bo od dawien dawna wiemy, że klasa ludowa wędruje na prawo, a postępowcy wędrują do liberałów, ale w Polsce, gdzie nastąpiła historyczna klęska lewicy, a jej obecny elektorat jest liberalny także gospodarczo, a nie tylko obyczajowo, będzie to jeszcze silniejsza tendencja. Co z niej wyniknie tego nie wiem, ale jestem przekonany, że taka tendencja dopełnia się właśnie wraz z wyborami prezydenckimi 2020.

Źródło
Opublikowano: 2020-07-05 22:21:10

Osoby sytuowane "na prawo od rozumu", rozpowszechniają teorie spiskowe na temat pandemii. Są one dwie. Pierwsz

Piotr Ikonowicz:

Osoby sytuowane "na prawo od rozumu", rozpowszechniają teorie spiskowe na temat pandemii. Są one dwie. Pierwsza głosi, że nie ma żadnej pandemii, tylko światowy spisek mediów i lekarzy, którzy wmawiają nam, że mnóstwo ludzi umiera z powodu wyimaginowanego wirusa. Ten spisek służy ugruntowaniu władzy tych, którzy nas w ten sposób oszukują.;

Druga teoria głosi, że wirusa specjalnie wypuszczono, żeby zmniejszyć ilość ludzi na planecie Ziemia. To teoria tzw. depopulacji. Odpowiedzialnymi za tę zbrodnię głosiciele tej teorii czynią m. in. Światową Organizację Zdrowia (WHO) i Billa Gatesa.

Obie te teorie są wzajemnie zupełnie sprzeczne. A mimo to głosi je ta sama skrajna prawica.

Źródło
Opublikowano: 2020-07-05 21:32:31

Remigiusz Okraska: Daleko do szkoły, jeszcze dalej do szansy | „Nowy Obywatel” – pismo na rzecz sprawiedliwości społecznej

Remigiusz Okraska:

Rzadko już piszę takie teksty, ale w końcu się zebrałem i napisałem o tym, jak wyglądała zagłada szkolnictwa i oświaty w III RP. Nasłuchaliście się w ostatnich latach o tym, jak to się nagle opozycja troszczy o usługi publiczne, jak to w Wyborczej pokochali nauczycieli, jak liberałowie uważają, że same transfery finansowe to za mało i jak bojowi związkowcy bojowo związkują. Bo rządzi PiS. No to w moim tekście poczytacie o tym, jak przez lata i dekady dewastowano szkoły na prowincji i likwidowano je setkami, jak niszczono na prowincji ostatnie publiczne obiekty, jak dzieciaki skazano na długie dojazdy, jak nauczycieli wypychano na pozbawione Karty Nauczyciela śmieciówki w szkółkach prowadzonych przez stowarzyszenia itd. To była zapaść usług publicznych, którą prawie wszyscy mieli wtedy w nosie. Zebrałem dla was liczby, które mają straszną wymowę, bo jest to wymowa zapaści cywilizacyjnej w liberalnym bantustanie:

Remigiusz Okraska: Daleko do szkoły, jeszcze dalej do szansy | „Nowy Obywatel” – pismo na rzecz sprawiedliwości społecznej

Od początku III RP do roku 2012 zamknięto co trzecią szkołę w Polsce – z około 19,5 tys. placówek ich liczba spadła do niespełna 13 tysięcy.

Źródło
Opublikowano: 2020-07-05 20:53:52

Jeśli kogoś dziwi to, że "lewicowcy" i "antyfaszyści" z Krytyki Politycznej są gotowi usprawiedliwia

Remigiusz Okraska:

Jeśli kogoś dziwi to, że "lewicowcy" i "antyfaszyści" z Krytyki Politycznej są gotowi usprawiedliwiać nawet umizgi do Konfederacji, żeby tylko wygrał Trzaskowski, to warto przypomnieć materialne podłoże tego procederu. Na przykład w apogeum rządów PO rok 2010 przyniósł "Krytyce Politycznej" tylko z budżetu Ministerstwa Kultury 214 tys. złotych na czasopismo (takich kwot za rządów PiS nie dostają z tego źródła nawet najbardziej bliskie władzy i prawicowo zadeklarowane czasopisma; dostają góra 60% takich kwot, a większość dotowanych 20% tego), ponad 90 tys. na książki i 35 tys. na projekt. W sumie prawie 340 tysięcy złotych ze środków na kulturę. Rok później było jeszcze lepiej: na pismo co prawda "tylko" 140 tys., ale już na projekty ponad 150 tys., a na książki ponad 205 tysięcy. W sumie ponad pół miliona złotych w 2011, a w wybrane dwa lata – lata kryzysu ekonomicznego i "zaciskania pasa" – niemal 850 tysięcy złotych. Oprócz tego były jeszcze dotacje z innych rządowych programów. Później było podobnie, aż sprawa się rypła, bo zmieniła się władza.

Jeśli nie wiadomo, o co chodzi etosiarzom i zawodowym tropicielom faszyzmu, to chodzi o forsę, grubą forsę od liberałów.

Źródło
Opublikowano: 2020-07-05 15:31:04

OZZ Inicjatywa Pracownicza krytykuje rząd. Chodzi o obniżanie wynagrodzenia w instytucjach kultury | pulshr.pl

OZZ Inicjatywa Pracownicza:

Uchwalona niedawno Tarcza 4.0 umożliwia zastosowanie mechanizmu obniżania wynagrodzenia i wymiaru czasu pracy także w instytucjach kultury.

OZZ Inicjatywa Pracownicza krytykuje rząd. Chodzi o obniżanie wynagrodzenia w instytucjach kultury | pulshr.pl

Uchwalona niedawno Tarcza 4.0 umożliwia zastosowanie mechanizmu obniżania wynagrodzenia i wymiaru czasu pracy także w instytucjach kultury. Zdaniem Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Inicjatywa Pracownicza to "kontynuacja przerzucania kosztów kryzysu na pracowników i odbierania im elementarne…

Źródło
Opublikowano: 2020-07-01 09:57:09

Świętokrzyski Park Narodowy zostanie powiększony? | „Nowy Obywatel” – pismo na rzecz sprawiedliwości społecznej

Remigiusz Okraska:

Mamy nowy tekst, jest to tekst antypisowski, bo w przeciwieństwie do zawodowych antyfaszystów umizgujących się do Konfederacji mamy poglądy, a nie tylko interesy. Dlatego gdy PiS robi źle z przyrodą, to nie udajemy, skoro zależy nam na przyrodzie, że robi w porządku. Łukasz Misiuna odważnie od roku opisuje u nas dziwne akcje i knowania wokół Świętokrzyskiego Parku Narodowego z udziałem polityków PiS i zakonników, teraz kolejna odsłona sprawy:

Świętokrzyski Park Narodowy zostanie powiększony? | „Nowy Obywatel” – pismo na rzecz sprawiedliwości społecznej

Nie ma powodu ani podstaw, aby Świętokrzyskiemu Parkowi Narodowemu amputować Łysiec.

Źródło
Opublikowano: 2020-06-30 20:57:14

Dla wielu osób na śmieciówkach postojowe jest fikcją. Dlaczego rząd tak zaufał pracodawcom?

Adrian Zandberg:

https://oko.press/dla-osob-na-smieciowkach-postojowe-to-fikcja/

Dla wielu osób na śmieciówkach postojowe jest fikcją. Dlaczego rząd tak zaufał pracodawcom?

O postojowe dla zleceniobiorcy wnioskuje zleceniodawca. Efekt? Mało wniosków i duża oszczędność na pomocy dla tych, którzy prace tracili jako pierwsi

Źródło
Opublikowano: 2020-06-29 19:19:25

Tarcza 4.0 uderza w pracowników instytucji kultury

OZZ Inicjatywa Pracownicza:

Rząd kontynuuje politykę przerzucania kosztów kryzysu na pracowników i odbierania nam elementarnego poczucia bezpieczeństwa. Tym razem, w ramach „Tarczy 4.0” partia rządząca postanowiła pogrążyć jedną z najgorzej zarabiających grup sektora publicznego – pracowników instytucji kultury.

– przepisy Tarczy 4.0 komentuje na naszej stronie Łukasz Jaskuła z komisji Inicjatywy Pracowniczej przy Teatrze Powszechnym.

Tarcza 4.0 uderza w pracowników instytucji kultury

Rząd kontynuuje politykę przerzucania kosztów kryzysu na pracowników i odbierania nam elementarnego poczucia bezpieczeństwa. Tym razem, w ramach „Tarczy 4.0” partia rządząca postanowiła pogrążyć jedną z najgorzej zarabiających grup sektora publicznego – pracowników instytucji kul…

Źródło
Opublikowano: 2020-06-29 16:40:16

W 2015 roku na PiS zagłosowało 5,7 miliona wyborców. Po czterech latach wezwań do obrony demokracji i rozliczania każdeg

Tomasz Markiewka:

W 2015 roku na PiS zagłosowało 5,7 miliona wyborców. Po czterech latach wezwań do obrony demokracji i rozliczania każdego z symetryzmu PiS uzyskał ponad 8 milionów głosów. Na Andrzeja Dudę w 2015 roku głosowało w pierwszej turze 5,2 miliona osób. Teraz, po pięciu latach wezwań do obrony demokracji i rozliczania każdego z symetryzmu, było to 8,5 miliona.

Moim zdaniem to pokazuje, że opozycja zapędza się coraz bardziej w kozi róg całą tą podniosłą narracją o „najważniejszym wyborze po 1989” i „ostatniej szansie na uratowanie demokracji”. Bo zagrzewanie do mobilizacji działa w dwie strony: mobilizują się nie tylko wyborcy antyPiS, ale też PiS. Dlatego o ile w czasach Tuska i Komorowskiego można było liczyć na to, że do wygranej z PiS-em wystarczy konserwatywno-liberalny elektorat PO, to potem musiał to być już sojusz PO, Lewicy i PSL, a teraz trzeba jeszcze liczyć na elektorat nacjonalistycznej Konfederacji.

To jest walka na wyniszczenie: komu pierwszemu skończą się możliwości mobilizowania coraz większej grupy wyborców. Opozycja ma tu problem, bo musi nie tylko mobilizować, ale zastanawiać się, jak utrzymać w ryzach coraz bardziej egzotyczny sojusz, rozciągający się od lewicy po skrajną prawicę z Konfederacji.

Wybory prezydenckie to jeszcze pół biedy (w sensie praktycznym, moralny chwilowo pomijam), bo wystarczy to jakoś skleić do czasu wyborów, a potem Trzaskowski nie będzie na co dzień związany koniecznością spełniania całkowicie sprzecznych oczekiwań. Jednak w przypadku wyborów parlamentarnych, gdyby okazało się, że sklecenie koalicji od Lewicy po Konfederację jest jedynym sposobem utworzenia rządu nie-PiS-owskiego, to jeśli nawet udałoby się uformować taki rząd, niczego on nie osiągnie i prędko rozpadnie się z hukiem. Pozostanie tylko głęboki niesmak.

Nie chcę udawać, że mam jakieś złote recepty, bo nie mam. Jestem wyborcą polityków, którzy kręcą się w okolicach 3%. Mam tylko wrażenie, że w całym tym zgiełku bitewnym, wśród okrzyków o „kończącym się PiS-ie”, „pożytecznych idiotach z lewicy” i „ostatniej szansie na wygraną”, jakoś umyka fakt, że znaleźliśmy się w sytuacji, w której żadna siła polityczna nie jest w stanie samodzielnie pokonać partii Kaczyńskiego. I mało kto zastanawia się nad tym, jak w ogóle zabrnęliśmy w ten ciemnych zaułek, w którym „uratowanie demokracji” zależy od skutecznego podlizywania się Krzysztofowi „Polska dla Polaków” Bosakowi.

Źródło
Opublikowano: 2020-06-29 15:36:37

Związkowcy: tarcza 4.0 uderzy w kobiety pracujące w administracji publicznej

OZZ Inicjatywa Pracownicza:

Money.pl o Tarczy 4.0: rząd Prawa i Sprawiedliwości przepisami tarcz antykryzysowych w kobiety właśnie uderzy najbardziej. Jak informuje Michał Sobol, prawnik z Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Inicjatywa Pracownicza, chodzi dokładnie o zapisy w tarczach 2.0 oraz 4.0, które umożliwiają redukcje etatów niemal w całym sektorze administracji publicznej, z ZUS-em włącznie.
– Rząd za pomocą rozporządzenia Rady Ministrów będzie mógł zredukować zatrudnienie w urzędach, gdzie pracują właściwie prawie same kobiety – przypomina Sobol.

Związkowcy: tarcza 4.0 uderzy w kobiety pracujące w administracji publicznej

Przepisy tarczy antykryzysowej 4.0 umożliwiające redukcję zatrudnienia w sektorze publicznym i ograniczające odprawy najbardziej uderzą w kobiety – uważają związkowcy. Rząd się odpowiada, że żadne zwolnienia jeszcze nie nastąpiły, a jeśli będą, to w pierwszej kolejności pracę będ…

Źródło
Opublikowano: 2020-06-29 13:26:22

W drugiej turze oddam głos nieważny. Dlaczego?

Michał Pytlik:

W drugiej turze oddam głos nieważny. Dlaczego?

✖️ Nie mogę zagłosować na człowieka, który gardzi i odmawia istnienia tak wielu z moich przyjaciół LGBTQIA+, podpisuje antyludzkie „tarcze kryzysowe”, z Konstytucji robi papier toaletowy i nie ma jaj, by chociaż pozorować niezależność.

✖️ Nie mogę też zagłosować na fanatycznego wolnorynkowca, kto chroni mafię reprywatyzacyjną jako prezydent Warszawy, jawnie umizguje się dziś do faszystów i przyznaje się do inspiracji tak obrzydliwymi postaciami, jak Margaret Thatcher.

W październiku kończę 30 lat. Jałowy, beznadziejny szantaż „PO lub PiS” trwa przez całe moje dorosłe życie, odkąd głosuję. Nie przyłożę do niego więcej ręki.

PO i PiS – czas oddać Polskę nam, Polakom.

Źródło
Opublikowano: 2020-06-29 12:13:24

Czyli Biedroń jednak na ostatnim miejscu wśród kandydatów "poważnych". Zatem ktoś musi to powiedzieć, tym kimś

Remigiusz Okraska:

Czyli Biedroń jednak na ostatnim miejscu wśród kandydatów "poważnych". Zatem ktoś musi to powiedzieć, tym kimś będę ja:

Lewica wszystko robiła dobrze, ba, świetnie. Świetny kandydat, świetny program, świetna taktyka, świetna kampania. A na zgrupowaniu dach wcale nie przeciekał.

No może tylko ciut za mało było jeszcze walenia w PiS i bycia kopią wielkomiejskich liberałów, to rzeczywiście nie zostało dobrze przemyślane, trzeba było więcej walić w PiS i mówić to samo, co PO. Przydałoby się może ciut więcej antyfaszyzmu, Polacy i Polki na to czekają. No ale nikt nie jest perfekcyjny.

Było zatem prawie doskonale. Ale wiadomo: duopol, TVP, IPN, brak okładek z kandydatem w Newsweeku. No i społeczeństwo nie dorosło, nie sprawdziło się, po prostu. Ciemne jest, zacofane, głupie, nie lubi uśmiechniętych ludzi. I jeszcze Woś na twitterze. I Okraska na fejsie. Lewicy zawsze wiatr w oczy, nic nie poradzisz.

W żadnym wypadku nikt za to odpowiedzialny nie powinien się podawać do dymisji, nie po to jest demokracja, żeby ponosić konsekwencje. Z powodu słabego wyniku wyborczego może podawać się do dymisji, bo ja wiem, jakiś autorytarny wodzowski faszolek z Jobbiku, ale nie lewicowi demokraci. Oni powinni dostać za ten wynik biorące miejsca do parlamentu kolejnej kadencji. Żeby wszystko robić tak samo jak dotychczas i z podobnymi efektami.

Źródło
Opublikowano: 2020-06-29 07:22:16

2,9% Biedronia to klęska absolutna. Gorzej niż wynik razemków-nonejmów z roku 2015, ponad dwa razy mniej od Bosaka i czt

Łukasz Najder:

2,9% Biedronia to klęska absolutna. Gorzej niż wynik razemków-nonejmów z roku 2015, ponad dwa razy mniej od Bosaka i cztery razy mniej od prezentera TVN. To ledwie o pół procent więcej od doktor Magdaleny Ogórek 5 lat temu. Nie ma się co znowu pocieszać i rozgrzeszać zmową medialną, POPiS-em czy nie dość otwartym społeczeństwem. Klęska. Klęska. Klęska. Kolejny polski Barack Trudeau-Kennedy jest politycznym trupem.

Źródło
Opublikowano: 2020-06-28 21:23:33

W II turze doczekamy się głosów na Trzaskowskiego nawet ze strony wielu osób do niedawna lubiących polajkować czy podlin

Remigiusz Okraska:

W II turze doczekamy się głosów na Trzaskowskiego nawet ze strony wielu osób do niedawna lubiących polajkować czy podlinkować teksty lub piosenki o Jolancie Brzeskiej. A sporo ludzi, którzy rozliczali PiS z niedoskonałej socjalności, pójdzie głosować na gospodarczego liberała i thatcherystę. To nie przypuszczenie, to pewność. Ostatnie 5-6 lat paplania o wrażliwości socjalnej liberało-postępowców możemy wyrzucić do kosza.

Źródło
Opublikowano: 2020-06-28 21:08:16