Marsz Nierówności ★ Marsz dla Wilczych Dołów!

Maciej Konieczny:


Zapraszam na jutrzejszy Marsz Nierówności w Gliwicach!
Rada Miejska Gliwic na ostatniej sesji całkowicie zignorowała głos tysięcy mieszkanek i mieszkańców miasta, upierając się przy przeskalowanym zbiorniku retencyjnym w okolicy osiedla Sikornik- jednej z ostatnich zielonych enklaw Gliwic.

Zamiast uczciwej debaty na temat ochrony chronionych gatunków zwierząt i ostatniego nieuregulowanego cieku wodnego w Gliwicach, miasto woli wydać kilkadziesiąt tysięcy na propagandowe ulotki, mające przekonać gliwiczanki i gliwiczan do nietrafionej inwestycji. Nie ma zgody na niszczenie przyrody i ignorowanie głosu mieszkańców!

Marsz rozpocznie się na gliwickim Rynku w środę 30 września o 17:00, a potem przejdzie pod Urząd Miast.

Źródło
Opublikowano: 2020-09-29 12:44:51

NIK wydał raport o dostępności diagnostyki patomorfologicznej. Na Opolszczyźnie

Marcelina Zawisza:

NIK wydał raport o dostępności diagnostyki patomorfologicznej. Na Opolszczyźnie 1 lekarz tej specjalności przypada na 157 tys. osób. W kraju – 1/48,5 tys. W Mazowieckim – 1/33 tys.
Średnia europejska? 1/36 tys.

Obraz polskiej ochrony zdrowia w pigułce – nie dość, że jest marnie, to jeszcze występuje “syndrom kodu pocztowego”. W Warszawie europa, a poza tym – wtopa.

Nierówności w dostępie do ochrony zdrowia przerabiamy właściwie w każdym obszarze – dostępność mammobusów spada w pandemii bardziej poza wielkimi miastami, a więc tam, gdzie są najbardziej potrzebne.

O tym jaki jest w mniejszych miastach i na wsiach dostęp do ginekologów też alarmował NIK. mówiąc delikatnie: fatalny.

Diagnostyka patomorfologiczna to też często wyprawa do większego miasta, albo nawet do stolicy. To samo z leczeniem onkologicznym.

PiS w “Piątce dla zdrowia”, ogłoszonej przez Kaczyńskiego w Opolu, pokazał pomysł na onkologię, który zamiast rozwiązać problemy dostępności do leczenia onkologicznego – pogłębi je. Bo tak to trzeba nazwać – budowa Wielkiego Instytutu Onkologii w stolicy to stworzenie na starcie bariery dostępu dla Polek i Polaków, którzy akurat do Warszawy mają daleko. A jest ich w kraju zdecydowana większość.

Dużo lepszą metodą jest rozwój ochrony zdrowia bliżej “prowincji” – województwa powinny oferować swoim mieszkankom i mieszkańcom możliwie kompletny zestaw usług zdrowotnych, tak, by kilkusetkilometrowe podróże po diagnozę i leczenie przestały być regułą. Najbardziej potrzebne usługi powinny oferować szpitale i przychodnie powiatowe, tak, by w regionach również złagodzić dysproporcje między stolicami województw i ich otoczeniem.

W ten sposób powinniśmy niwelować nierówności w dostępie do ochrony zdrowia.

Bo przecież każda i każdy ma w Polsce takie samo prawo do zdrowia, bez względu na to czy jest z Pluder w Opolskim czy z Mokotowa.

Źródło
Opublikowano: 2020-09-28 12:57:43

Warmińsko-Mazurski Kongres Lewicy już jutro (sobota 26.09)! Dołącz do wydarzeni

Razem Warmińsko-Mazurskie:


🎉 Warmińsko-Mazurski Kongres Lewicy już jutro (sobota 26.09)! Dołącz do wydarzenia! Oglądaj transmisje wideo na żywo – zaczynamy o 11:00!

Rok temu lewica wróciła do Sejmu! 💪 Pierwszy raz mamy również posłanki i posłów Lewicy Razem w parlamencie! Jesteśmy siłą, która od początku chce reprezentować i reprezentuje osoby społecznie wykluczone. Które przez nierówności ekonomiczne muszą zastanawiać się, czy wystarczy im pieniędzy na czynsz, ubrania, czy leki. Walczymy o wyższe i równe płace. O godne życie obywatelek i obywateli Polski! Bez wyjątku.

Co osiągnęłyśmy i osiągnęliśmy przez ten rok, a czego zabrakło? Jaką mamy wizję przyszłości? Dowiedz się, biorąc udział online w Kongresach Lewicy – już jutro, odbędzie się taki w Olsztynie.

Wśród wielu gościń i gości dyskusji, które będą podczas niego prowadzone, Lewicę Razem reprezentować będą: Adrian Zandberg, Paulina Matysiak i Dominika Kasprowicz. Pełny plan i informacje w wydarzeniu załączonym w komentarzu.

Kongresy Lewicy odbywają się przy udziale Sojuszu Lewica Demokratycznej, Wiosna Roberta Biedronia, Lewicy Razem i Polska Partia Socjalistyczna, czyli wszystkich ugrupowań współpracujących w Koalicyjnym Klubie Parlamentarnym Lewicy.

[Grafika dołączona do wpisu: Na górze napis ”WARMIŃSKO-MAZURSKI KONGRES LEWICY / 26.09.2020 r., start o godzinie 11:00 – oglądaj online!”, poniżej ”PRZEMAWIAJĄCY I PANELISTKI Z NASZEJ PARTII LEWICA RAZEM:”. Niżej od lewej zdjęcie Dominiki Kasprowicz; na środku Pauliny Matysiak; po lewej Adriana Zandberga. Na dole po lewej stopka z napisem ”LEWICA razem / WARMIŃSKO-MAZURSKIE”.]

Źródło
Opublikowano: 2020-09-25 09:20:23

Thomas Paine: Sprawiedliwość agrarna (1797) | „Nowy Obywatel” – pismo na rzecz sprawiedliwości społecznej

Obywatel:

Dzisiaj mamy prawdziwy rarytas: pierwsze polskie tłumaczenie całości jednego z pierwszych tekstów o powszechnym dochodzie gwarantowanym, czyli o pieniądzach dla wszystkich za nic. Myślicie, że to nowa idea? Jej wersję, co prawda dość skromną, ale jednak, propagował np. Thomas Paine ponad 200 lat temu: "Istnieje pośród nas praktyka, niesłusznie nazywana „cywilizacją” (choć nie zasługuje ona nawet na imię miłosierdzia czy polityki), by nędzy zaradzać dopiero wtedy, gdy się ona pojawi. Tymczasem, czy nie lepiej byłoby, nawet z czysto ekonomicznego punktu widzenia, zapobiegać popadaniu w nędzę zanim ludzie w nią popadną? Najpewniejszym zaś środkiem dokonania tego jest wyposażyć każdego człowieka, który osiągnie dwadzieścia jeden lat, w konkretne środki, dzięki którym będzie mógł zacząć samodzielnie żyć. Zniszczone oblicze naszego społeczeństwa, przeorane skrajnościami bogactwa i ubóstwa, pokazuje nam jasno, że ktoś dopuścił się na jego ciele kiedyś strasznych czynów, i sama sprawiedliwość woła o poważną zmianę. Domagam się tutaj nie miłosierdzia, a poszanowania praw – nie łaski, a sprawiedliwości. Obecny stan cywilizacji jest obrzydliwy i niegodny". Całość w linku:

Today we have a real treat: the first Polish translation of the whole of one of the first texts about common guaranteed income, i.e. money for everyone for nothing. Do you think this is a new idea? Its version, quite modest, but still, promoted e.g. Thomas Paine over 200 years ago: ′′ There is a practice among us, unjustly called ′′ civilization ′′ (although it does not even deserve the name of mercy or politics) to deal with misery only when it comes up. Meanwhile, wouldn't it be better, even from a purely economic point of view, to prevent misery before people fall into it? The most confident means of doing this is to equip every human being who reaches twenty-one years, with specific measures that will allow him to start living on his own. The destroyed face of our society, plowed with extreme wealth and poverty, shows us clearly that someone has committed horrific actions on his body, and justice itself calls for a serious change. I demand here not mercy, but respect for rights – not mercy, but justice. The current state of civilization is disgusting and unworthy ". All in the link:

Translated

Thomas Paine: Sprawiedliwość agrarna (1797) | „Nowy Obywatel” – pismo na rzecz sprawiedliwości społecznej

Domagam się tutaj nie miłosierdzia, a poszanowania praw – nie łaski, a sprawiedliwości.

Źródło
Opublikowano: 2020-09-23 20:15:55

To bogaci niszczą planetę | „Nowy Obywatel” – pismo na rzecz sprawiedliwości społecznej

Obywatel:

A co tam u późno nawróconych na ekologię moralizatorów z wyższej klasy średniej? Pomstowanie na "ciemniaków" palących węglem (bo na nic innego ich nie stać), jeżdżących do pracy dieslem (bo autobusy i pociągi zlikwidowane) czy nie nadążających za weganizmem? "Według danych Oxfam 1% najbogatszych ludzi na świecie emituje dwa razy więcej dwutlenku węgla niż 50% najbiedniejszych". Więcej informacji w linku:

What's up with the late-converted high-class moralizers to ecology? Avenging on ′′ rednecks ′′ burning coal (because they can't afford anything else), driving to work with diesel (because buses and trains are eliminated) or not keeping up with veganism? ′′ According to Oxfam data, 1 % of the richest people in the world emit twice as much carbon dioxide as 50 % of the poorest ". More information in the link:

Translated

To bogaci niszczą planetę | „Nowy Obywatel” – pismo na rzecz sprawiedliwości społecznej

Według danych Oxfam 1% najbogatszych ludzi na świecie emituje dwa razy więcej dwutlenku węgla niż 50% najbiedniejszych.

Źródło
Opublikowano: 2020-09-22 20:54:25

Północ – idealny czas na nagranie podcastu

Adrian Zandberg:

Północ – idealny czas na nagranie podcastu 🙂

W Trójdzielni rozmawiamy o sprawiedliwych podatkach – jak zmniejszyć obciążenia dla niezamożnych i skutecznie opodatkować wielkie korporacje. A także o podatku od gigantów cyfrowych, podatkowych euro-pasożytach i o tym, kto z polskich polityków zrobił największy prezent rodzinie Kulczyków.


Źródło
Opublikowano: 2020-09-21 23:26:10

Powiecie, że to błąd w matriksie, takie nierówności. Ale to nie żaden błąd, to bezlitosna logika nieregulowanego postkap

Urszula Kuczyńska

Powiecie, że to błąd w matriksie, takie nierówności. Ale to nie żaden błąd, to bezlitosna logika nieregulowanego postkapitalizmu.
Choć, kto wie, może taktycznie ten 1% wstaje dwa razy wcześniej i pracuje dwa razy ciężej niż ten dziesięcioletni chłopiec, co zginął wydobywając w kongijskim biedaszybie kobalt do Twojego smartfona.

A Wy jak tam? Rozliczyliście już pierwszą napotkaną aktywistkę z tego, czy zakręca wodę przy myciu zębów?


Źródło
Opublikowano: 2020-09-21 17:37:44

Mam niezmienną opinię na temat osób, które nazywają podatki czy składki ubezpieczeniowe „haraczem”, „kradzieżą” bądź „ra

Tomasz Markiewka:

Mam niezmienną opinię na temat osób, które nazywają podatki czy składki ubezpieczeniowe „haraczem”, „kradzieżą” bądź „rabunkiem”. Wszystkim im powinno się zaproponować prosty deal. Ok, nie płacisz podatków, nie płacisz składek, żadnych PIT-ów, VAT-ów, CIT-ów, ubezpieczeń zdrowotnych, pełna wolność, człowieku, nikt cię nie będzie „okradał”. Żeby być jednak konsekwentnym, w zamian tracisz dostęp do dróg, wodociągów, pracowników wykształconych w szkołach publicznych, itd. Nie możesz korzystać z pomocy policji, sądów, straży pożarnej, z niczego, na co złożyła się reszta społeczeństwa. Pandemia czy nie, dla ciebie jest tylko prywatna służba zdrowia. Żadnych leków refundowanych. Jeśli chcesz mieć wyobrażenie, ile takie rzeczy mogą kosztować prywatnie, możesz zerknąć na cennik lekarstw i zabiegów w USA. No i oczywiście za niszczenie jakichkolwiek dóbr wspólnych, jak klimat, płacisz ogromne odszkodowania, ewentualnie idziesz za kratki. Ponieważ do więzień też się nie dokładasz, dostaniesz najtańszy model celi. Albo korzystasz z oferty, albo odpuść sobie ten korwinowski język.

Źródło
Opublikowano: 2020-09-14 16:17:44

Robert Lewandowski dostaje 350 tys. zł za jeden post na Tiktoku. Postanowiłam sprawdzić, jak wypadam na jego tle, oraz j

Adriana Rozwadowska:

Robert Lewandowski dostaje 350 tys. zł za jeden post na Tiktoku. Postanowiłam sprawdzić, jak wypadam na jego tle, oraz jak ma się do mojej sytuacji sytuacja z grożeniem Mai Staśko 50 tys. zł kary za zbeszczeszczenie wizerunku Anny Lewandowskiej. W pamięci mam też, że podatki powinny być liniowe, bo tylko zabieranie takiego samego procenta wszystkim jest sprawiedliwe, a progresywne już nie, bo nie.
Więc ja za pisanie postów na Facebooku dostaję nic, natomiast może się zdarzyć, że ktoś mnie tutaj pozna, polubi, i chcąc zrobić dla mnie coś dobrego kupuje prenumeratę z moich tekstów. Za co – też może się zdarzyć, jeśli takich osób znajdzie się więcej – dostanę premię w postaci 100 zł.
I tu nam brakuje zmiennej, żeby uzyskać obraz bardziej obrazowy, więc wezmę sobie te 50 tys. zł (zakładam, że Lewandowscy jako małżeństwo idealne – w sensie wyobrażeń polskiego mainstreamu – mają wspólną świnkę-skarbonkę).
Dzieląc 350 tys. przez 50 tys. otrzymujemy 7, dzieląc 100 zł przez 7 otrzymujemy 14,28.
Tak więc kiedy Lewandowska grozi komuś 50 tys. zł, to tak jak ja groziłabym komuś 14 zł i 28 groszami (ewentualnie niczym, jeśli premii akurat nie dostanę).
To niedużo i wychodzi na to, że to wezwanie przedsądowe jest właściwie dość łaskawe.

Źródło
Opublikowano: 2020-09-13 14:35:56

"W okresie izolacji w sieci było pełno memów, z których wynikało, że największymi wygranymi pandemii są zwierzęta d

Fundacja Kaleckiego:

"W okresie izolacji w sieci było pełno memów, z których wynikało, że największymi wygranymi pandemii są zwierzęta domowe, dla których mieliśmy więcej czasu i uwagi. A co z dziećmi? Ich samopoczucie pogarsza się od lat. Zdaniem Anny Gromady z centrum badawczego UNICEF we Florencji i autorki raportu o dobrostanie dzieci w krajach rozwiniętych pandemia dodatkowo pogłębi nierówności i pogorszy sytuację dzieci. – Skutkiem zamknięcia szkół będzie spadek poziomu kompetencji i aktywności ruchowej, a pozbawienie kontaktu z grupą rówieśniczą wpłynie na kondycję psychiczną dzieci".

W podcaście Gazeta Wyborcza Jutronauci rozmowa Wadima Makarenko z Anną Gromadą z Fundacji. Zachęcamy do słuchania audycji szczególnie w kontekście początku roku szkolnego.

link do audycji: https://wyborcza.pl/podcast/0,172673.html…


Źródło
Opublikowano: 2020-09-13 12:24:26

Jarek Niemiec, jak zwykle celnie:

Piotr Ikonowicz:

Jarek Niemiec, jak zwykle celnie:

"Jest wiele argumentów za podatkiem progresywnym, ekonomicznych, z punktu widzenia sprawiedliwości społecznej. Mój jest bardziej przyziemny i tak po chłopsku: Ci którzy obracają pieniędzmi, obracają naszą pracą. Należą nam się za to tantiemy w postaci godziwego socjalu i usług publicznych. Tymi tantiemami są podatki. Im lepiej zarabiasz tym więcej się należy, bo więcej ludzkiej pracy przewaliłeś. Bo pieniądz to praca zaklęta w towar, tak chyba coś klasyk wspominał.
Nasza, pieprzona, wyobcowana praca, bo taka musi być, żeby można ją było zamienić w pieniądz i puścić w obrót towarowy. Tak ten system działa i podatek progresywny to nie żaden komunis, tylko minimalna rekompensata za jego skutki uboczne. To tylko minimalizacja skutków nierówności, utowarowienia pracy, tego, że jedni oddają pracę innym za część jej wartości."

Źródło
Opublikowano: 2020-09-13 10:58:49

Odkąd zacząłem mieć styczność z ekologią i ruchem obrońców przyrody, a było to jakieś 28 lat temu, słyszę frazes, że &qu

Remigiusz Okraska:

Odkąd zacząłem mieć styczność z ekologią i ruchem obrońców przyrody, a było to jakieś 28 lat temu, słyszę frazes, że "żabki i drzewka przedkładacie nad ludzi". Kiedyś używali go liberałowie-balcerowiczowcy za każdym razem gdy ktoś kwestionował niszczenie przyrody w imię PKB czy "inwestycji", ale czasy się zmieniły, liberałowie od jesieni 2015 są wrażliwi ekologicznie, więc teraz ten bełkot produkuje prawica, w ostatnich dniach te męty z Konfederacji i jej okolic w taki sam sposób bronią obdzierania zwierząt ze skóry na futra.

Gdybym był złośliwy, odpowiedziałbym tak, jak główny bohater jednej z książek George'a Orwella, alter ego autora, który na teksty o "przedkładaniu drzew nad ludzi" odpowiedział, że wszystko zależy od tego, jakie drzewa i nad jakich ludzi. Ale nie muszę być złośliwy, w zupełności wystarczy mi bezbłędny logicznie i etycznie argument mówiący, że owszem należy przedkładać dobrostan i brak cierpienia setek tysięcy zwierząt oraz likwidację uciążliwości ferm hodowlanych w sąsiedztwie dziesiątek tysięcy ludzi nad duży zysk i biznes garstki sadystycznych szmaciarzy i cwaniaków oraz nad polityczny interesik wolnorynkowych pomyleńców i obsesjonatów.

Im mniej wszelkiego niepotrzebnego cierpienia na świecie, tym lepiej, tak mi każe sądzić to, co usłyszałem o etyce cywilizacji europejsko-chrześcijańskiej, jeśli komuś nie wystarczy zwykły odruch moralny każdego przyzwoitego człowieka.

Źródło
Opublikowano: 2020-09-12 21:11:52

Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie – zaginęło 200 tysięcy (słownie: dwieście tys

Marcelina Zawisza:

Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie – zaginęło 200 tysięcy (słownie: dwieście tysięcy) pacjentek. O tyle zmniejszyła się w miesiącach marzec – maj 2020 liczba wykonanych mammografii!

Zazwyczaj Ministerstwo Zdrowia wykręca się, jak może, z odpowiedzi na trudne pytania. Zdarza się jednak, że w odpowiedziach na interpelację uda się uzyskać okruch prawdy o polskim systemie ochrony zdrowia.

Liczba mammografii w pierwszym kwartale pandemii spadła ogółem ponad czterokrotnie, w tym w trybie stacjonarnym o
"(…)uprzejmie informuję, że zgodnie z danymi Centrali NFZ, w okresie marzec – maj 2019 liczba kobiet, które wzięły udział w etapie podstawowym ww. programu wyniosła 263 468, przy czym 118 251 kobiet wykonało badanie mammograficzne w trybie stacjonarnym, a 145 217 kobiet w pracowniach mobilnych. 3 Natomiast w analogicznym okresie marzec – maj 2020 liczba ta wyniosła 60 063, w tym 35 374 badań wykonanych zostało w trybie stacjonarnym oraz 24 689 w pracowniach mobilnych."

Oznacza to, że z profilaktyki wtórnej raka piersi “wypadło” przez epidemię COVID-19 ponad 200 tysięcy kobiet!

Przerażająca jest też skala nierówności w dostępie do mammografii – na obszarach, gdzie jedynym sposobem wykonania tego badania jest wizyta w mammobusie, w stosunku do roku poprzedniego ich liczba spadła prawie sześciokrotnie!

W kolejnej interpelacji pytam Ministra Zdrowia o ilość mammografii wykonanych w drugim kwartale epidemii oraz o to, co Minister Zdrowia zamierza zrobić z 200 tysiącami “zaginionych” kobiet, które ze względu na pandemię nie mogły wykonać mammografii! Mam nadzieję, że po doświadczeniach pandemicznej wiosny MZ zaczęło nadrabiać braki w profilaktyce.

Bo rak piersi nie będzie czekał aż ministerstwo się zainteresuje lub pandemia się skończy. Kto jak kto, ale minister zdrowia powinien jednak ogarniać takie oczywistości. Bo chodzi o zdrowie kobiet i ich życie.


Źródło
Opublikowano: 2020-09-11 19:32:56

Przemysł futerkowy otacza wielki smród. Czas już przewietrzyć w tym pokoju!

Jan Śpiewak:

Dla AGROlajt piszę o zakazie hodowli zwierząt futerkowych, które zapowiedział Jarosław Kaczyński. Dwa lata temu szef PIS-u ugiął się pod wpływem lobby, które zblatowało się z medialnym imperium Tadeusza Rydzyka i wycofał ustawę z parlamentu. Mam nadzieję, że tym razem dotrzyma słowa.

——-

Ile jest prawdy w zapewnieniach branży o potężnym ciosie dla polskiej gospodarki i polskich rolników? Niewiele. To typowy biznes kolonialny, który opiera się na eksploatacji kraju. Futrzarze wykorzystują tanią siłę roboczą, zatruwają życie mieszkańcom wsi i transferują zyski poza polskie granice.

(…)

Wielkie fermy zwierząt hodowlanych na futra to zmora mieszkańców wsi. Ludzie skarżą się przede wszystkim na przerażający odór, insekty i uciekające z ferm zwierzęta, które później zagrażają rodzimym gatunkom. W dodatku pojawienie się fermy w okolicy oznacza od razu spadek wartości nieruchomości nawet o kilkadziesiąt procent. Danuta Olszówka sołtys miejscowości Rościn opisywała na antenie Radia Maryja z czym się wiąże hodowla norek dla jej mieszkańców: „To nie jest zapach ani odór. To jest po prostu smród. Do tego dochodzi plaga much. My nie możemy normalnie funkcjonować, ponieważ w naszej miejscowości ta ferma znajduje się w samym centrum wsi.” Właścicielem fermy jest kapitał duński. Wszędzie tam, gdzie mają pojawić się fermy protestują też mieszkańcy, którzy wiedzą, że jakość ich życia i możliwość zarobku radykalnie się zmniejszy.

(…)

Kto na tym zarabia? Kilku wielkich hodowców i zagraniczne korporacje. Futra są eksportowane na zachód i tam podlegają obróbce. Polskę opuszcza najmniej przerobiony, najtańszy produkt. Większość zysku trafia więc do miejsc,w których ulokowani są właściciele firm, działają szwalnie, projektanci ubrań, które zamieniają skóry zwierząt w drogie futra. Zgodnie z raportem Zachodniego Ośrodka Badań Społecznych i Ekonomicznych w Polsce zostaje najwyżej 12,5 procent wartości gotowego futra. Tyle wynosi cena skóry i uboju. Cała reszta transferowana jest na zachód.

Czy Polacy mają dorzucać się do zysków kilku rodzimych korporacji i wielkiego zachodniego kapitału? Oczywiście, że nie. To kolejny biznes pod tytułem sprywatyzujemy zyski i uspołecznimy koszta. Przemysł futerkowy otacza wielki smród. Czas już przewietrzyć w tym pokoju. Polska nie jest kolonią, żeby tego typu brudne interesy miały tutaj swoje eldorado. Dajcie żyć mieszkańcom wsi i zwierzętom.

https://agrolajt.pl/…/przemysl-futerkowy-otacza-wielki-smro…

Przemysł futerkowy otacza wielki smród. Czas już przewietrzyć w tym pokoju!

Informacje ze świata rolniczego, codziennie nowe artykuły.

Źródło
Opublikowano: 2020-09-11 15:56:59

Co łączy Annę Lewandowską z Federacją Ziemniaka? Zabijają wolność słowa.

Jan Śpiewak:

Na kanwie ostatnich działań Zbigniewa Bońka i Anny Lewandowskiej napisałem tekst dla AGROlajt o tym jak za pomocą sądów zabija się wolność słowa w Polsce.

"Nie jestem zaskoczony zachowaniem Lewandowskiej. Sam byłem pozwany 25 razy przez możnych tego świata za krytykowanie ich i nagłaśnianie wątpliwych moralnie interesów. Bogaci i wpływowi są przyzwyczajeni do tego, że mówi i pisze się o nich dużo i dobrze. Dzięki firmom PR i życzliwym dziennikarzom znani i lubiani są przedstawiani w pozytywnym świetle. Żyją w bańce próżności, w której słyszą tylko o tym, że są wspaniali. Stoją za tym potężne interesy i klasowa lojalność. Adwokaci nie krytykują prawników, biznesmeni nie krytykują bogatych przedsiębiorców. Nikt nie chce się narazić. Wolność słowa obowiązuje w Polsce tylko wtedy, gdy nie naraża się czyichś interesów. Jeśli jednak ktoś spoza elit śmie krytykować naszych półbogów, musi się liczyć z najbardziej surowymi konsekwencjami.

(…)

Elity nie rozumieją zasad demokracji, bo jej po prostu nie chcą i nie lubią. Żyjemy w kulturze, która każe padać nam na kolana przed bogatymi i celebrytami. Należy im się tylko podziw i uznanie. Otoczeni przez grono potakiwaczy nie mogą uwierzyć i tracą cierpliwość, gdy ktoś śmie ich krytykować. Nie rozumieją, że wolność słowa i prawo do krytyki jest podstawą każdej demokracji.

(…)

Polska demokracja jest słaba i krucha. I to elitom odpowiada. W takim świecie nie rządzi prawda i sprawiedliwość, ale pieniądze. W świecie elit można każdego kupić i każdy ma swoją cenę. Obywatelom pozostaje tylko głośno krzyczeć, gdy widzą niesprawiedliwość. Nasz donośny głos to ostatnie narzędzie w obronie przed przemocą elit. I dlatego musimy głośno krzyczeć, gdy próbuje się nam odebrać to prawo. To ostatni bastion demokracji w świecie."

Co łączy Annę Lewandowską z Federacją Ziemniaka? Zabijają wolność słowa.

Informacje ze świata rolniczego, codziennie nowe artykuły.

Źródło
Opublikowano: 2020-09-10 09:47:07

Henry Paulson proponuje w „Financial Times” stworzenie „nowej klasy aktywów”, która pozwoli „wycenić naturę tak, jak wyc

Tomasz Markiewka:

Henry Paulson proponuje w „Financial Times” stworzenie „nowej klasy aktywów”, która pozwoli „wycenić naturę tak, jak wyceniamy tradycyjne towary i usługi”. Innymi słowy, proponuje utowarowienie przyrody – zamienienie ją w jeszcze jeden instrument finansowy. To koszmarny pomysł!

W naukach społecznych i humanistyce mówi się czasem o „ekonomizacji języka”. Chodzi o to, że o coraz większej liczbie rzeczy opowiadamy za pomocą ekonomicznego żargonu. Na przykład student zamienia się w „klienta”, wiedza w „towar”, a uniwersytet w „przedsiębiorstwo”. Paulson dokładnie to samo chce zrobić z przyrodą – zamienić zwierzęta, rośliny, klimat czy glebę w „aktywa”. To już samo w sobie jest kłopotliwe, bo język żadnej dyscypliny nie powinien uzyskiwać aż takiej dominacji. Świat jest złożonym miejscem i trzeba mieć niezły tupet, aby sądzić, że da się go sprowadzić do ekonomicznego żargonu.

Punkt wyjścia Paulsona jest nawet słuszny. Zauważa, że rynek ma problem z przyrodą, bo traktuje ją jako „zewnętrze” – rzecz, z którą nie trzeba się liczyć przy ubijaniu interesów. Na przykład firma paliwowa nie musi się martwić tym, że zanieczyszcza pobliską rzekę albo przyczynia się do globalnego ocieplenia. I jakie rozwiązanie proponuje Paulson na ten rynkowy feler? Jeszcze więcej rynku. Przylepmy cenę na każdej pszczole, każdym źdźble trawy, każdej roślinie. Bo rynek widzi tylko to, co ma cenę, tylko to, co jest towarem, którym można handlować. Z punktu widzenia rynkowego fundamentalisty logiczne rozwiązanie, ale nam – jako obywatelom i obywatelkom – powinna zapalić się lampka ostrzegawcza.

Trzeba powiedzieć wprost: urynkowienie przyrody oznacza jej prywatyzację. Innymi słowy, jeszcze większą utratę demokratycznej kontroli nad tym, co dzieje się ze środowiskiem naturalnym, od którego wszyscy zależymy. Jeśli wdrożylibyśmy plan Paulsona, wielkie korporacje miałyby władzę totalną – od ich decyzji handlowych zależałaby dosłownie przyszłość planety (bo, nie łudźmy się, w obecnej fazie kapitalizmu „urynkowienie” oznacza „oddanie w ręce molochów korporacyjnych”). Sprawę pogorszyłoby pewnie to, że cała procedura handlowania instrumentami finansowymi, w które zamieniliśmy przyrodę, szybko stałaby się całkowicie nieprzejrzysta. Przypomnijcie sobie kryzys finansowy. Po jego wybuchu nawet ekonomiści i ludzie siedzący w tym biznesie przyznawali, że cały system był już tak pogmatwany, że mało kto orientował się w jego stanie.

Rozwiązaniem kryzysu środowiskowego nie jest dalsze urynkawianie przyrody, ale jej ochrona przed mechanizmami rynkowymi. Musimy zacząć traktować naturę jako dobro wspólne, którym nie można handlować tak, jakby to była kolejna paczka chipsów. W przeciwnym wypadku będzie jak na tym słynnym obrazku, gdzie pewien człowiek tłumaczy zebranym w jaskini dzieciom: „Tak, zniszczyliśmy planetę, ale był taki cudowny moment, gdy wygenerowaliśmy ogromne zyski dla udziałowców”. Trochę straszno, że w porządnych gazetach publikuje się teksty namawiające do realizacji scenariusza z satyryczno-apokaliptycznych obrazków.

Źródło
Opublikowano: 2020-09-09 11:20:38

List otwarty skierowany do pracownic i pracowników na Białorusi

OZZ Inicjatywa Pracownicza:

List otwarty skierowany do pracownic i pracowników na Białorusi

Открытое письмо к работницам и работникам в Беларуси: https://bit.ly/3h53zQZ

Адкрыты ліст, адрасаваны работніцам і рабочым у Беларусі: https://bit.ly/3jVIQRo

Drogie Białorusinki i Białorusini,

Cały świat w tej chwili obserwuje to, co dzieje się waszym kraju: poziom zaangażowania obywatelek i obywateli przeciwko sfałszowaniu wyborów, gwałtom w więzieniach, zabójstwom i ogólnym niesprawiedliwościom związanym z łamaniem prawa do godnego życia. Jesteśmy, Polacy oraz mieszkający w Polsce Białorusini i Białorusinki, poruszeni obecną sytuacją na Białorusi ze względu na geograficzną bliskość i podobną historię walki z dyktaturą. Chodzi przede wszystkim o masowy ruch społeczny przeciwko opresyjnemu systemowi oraz czołową rolę jaką w tym ruchu odgrywają pracownicy i pracownice zakładów pracy z całego kraju.

Nasza organizacja, OZZ Inicjatywa Pracownicza, jest oddolnym, samorządnym związkiem zawodowym, założonym z inicjatywy robotników zakładów Cegielskiego w Poznaniu i lokalnych ruchów społecznych. Nasze działania skupione są na działaniach na rzecz budowy silnego, niezależnego ruchu pracowniczego oraz kształtowaniu równego i godnego społeczeństwa dla wszystkich. Ta perspektywa pozwala nam mówić o kluczowej roli organizowania się w miejscu pracy w walce przeciwko różnego rodzaju niesprawiedliwościom.

W związku z tym zwracamy się do wszystkich pracownic i pracowników na Białorusi niezależnie od miejsca pracy ze słowami poparcia dla waszych obecnych działań. Całym sercem jesteśmy z wami, uważając, że wszyscy ludzie mają prawo do wyrażania swoich opinii poprzez protesty, będące wynikiem oburzenia na dziejącą się niesprawiedliwość. Z drugiej strony, uważamy, że wybrany przez wielu sposób walki, którym jest strajk, jest nie mniej skutecznym. To działanie jest w stanie nie tylko doprowadzić do wolnych wyborów, ale także daje możliwość do polepszenia swojego życia tu i teraz.

W tym celu organizacja wszystkich pracowników i pracownic od fabryk przez szkoły, szpitale, spółdzielnie rolnicze, po korporacje musi odbywać się na codziennym poziomie, co oznacza stały kontakt z innymi pracownikami, mającymi wspólne prodemokratyczne interesy, na konkretnych przedsiębiorstwie nie tylko poprzez bezpośredni kontakt, ale również przy pomocy sieci społecznościowych i innych komunikatorów. Zachęcamy Was do dalszej samoorganizacji. Wierzymy, że poprzez wspólne dyskusje na temat bieżących problemów w miejscu pracy i poza nim, będziecie w stanie wypracować środki wpływu na funkcjonowanie całych przedsiębiorstw. Na tym etapie bardzo ważnym jest się nie bać. Jest Was dużo i to wy macie realną władzę w miejscu pracy, ponieważ to od was zależy poziom gospodarki całego kraju. Ze swojej strony deklarujemy wsparcie Was naszym doświadczeniem w organizacji ruchu pracowniczego, bo jesteśmy przekonani, że to właśnie na oddolnym organizowaniu się polega siła zmiany na poziomie całego społeczeństwa. To wy jesteście tą SIŁĄ!

Niech Żyje Białoruś!

Ogólnopolski Związek Zawodowy Inicjatywa Pracownicza

Open letter addressed to employees and employees in Belarus

Open letter to employees and employees in Belarus: https://bit.ly/3h53zQZ

Open letter addressed to workers and workers in Belarus: https://bit.ly/3jVIQRo

Dear Belarusians and Belarusians,

The whole world is watching what is happening to your country right now: level of involvement of citizens and citizens against election falsification, prisons rape, homicide and general injustices related to violations of the right to a worthy life. We are, Poles and Belarusians living in Poland, moved by the current situation in Belarus due to geographical proximity and similar history of fighting dictatorship. It is primarily about massive social movement against the oppressive system and the leading role played by employees and employees of jobs from all over the country.

Our organization, OZZ Employee Initiative, is a bottom-up, self-governed trade union, founded on the initiative of the workers of the Cegielski plant in Poznań and local social movements. Our actions are focused on actions to build strong, independent workforce movement and to shape an equal and worthy society for everyone. This perspective allows us to talk about the key role of organizing in the workplace in the fight against various types of injustice.

Therefore, we would like to address all employees and employees in Belarus regardless of the workplace with words of support for your current activities. We are with you all our hearts, believing that all people have the right to express their opinions through protests as a result of outrage at the happening injustice. On the other hand, we believe that the chosen way of fighting, which is the strike, is no less effective. This action can not only lead to free choices, but also gives you the opportunity to improve your life here and now.

To this end, the organization of all employees and employees from factories through schools, hospitals, agricultural cooperatives, to corporations must take place on a daily basis, meaning constant contact with other employees who have common pro-democratic interests, on a specific company not only through direct contact but also via social networks and other communicators. We encourage you to continue self-organization. We believe that through joint discussions on current problems at and outside the workplace, you will be able to develop means of impact on the functioning of whole businesses. At this point it is very important not to be afraid. There are many of you and you have real power in the workplace, because it is up to you to the level of economy of the entire country. For our part, we declare your support with our experience in organizing employee traffic, because we are convinced that the bottom-up organization is the power of change at the level of the entire society. You are that STRONG!

Long live Belarus!

National Trade Union Employee Initiative

Translated


Źródło
Opublikowano: 2020-09-08 08:48:39

Lewica społeczna – już!

Piotr Ikonowicz:

Lewica społeczna – już!

Lewica w przekonaniu większości polskiego społeczeństwa jest albo reliktem PRL albo obozem politycznym łączącym w sobie rewolucję obyczajową z ateizmem. Nawet wśród wyborców dawnego Sojuszu Lewicy Demokratycznej przeważają ludzie w pełni akceptujący nowy kapitalistyczny porządek oparty na dominacji finansowych elit i wyzysku klasy pracującej, czy jak kto woli ludowej. Jeszcze niedawno publikowano badania, z których wynikało, że dla elektoratu SLD, partią drugiego wyboru jest Platforma Obywatelska.
Próba stworzenia ideowej socjaldemokracji akceptującej wprawdzie kapitalizm, ale żądającej by miał on ludzką twarz na modłę skandynawską zakończyła się porażką i praktycznie wchłonięciem Partii Razem, potem Lewica Razem do obozu lewicy skoncentrowanej na kwestiach obyczajowych i światopoglądowych, niezdolnej do przeciwstawienia socjalnym podarunkom obozu zjednoczonej prawicy jakiejś spójnej wizji państwa socjalnego, realizującego konstytucyjną zasadę sprawiedliwości społecznej. Zasiadająca dziś w Sejmie Nowa Lewica jest już nie tylko formacją post komunistyczną, ale i post lewicową. Formacja ta nie angażuje się w walki społeczne, koncentrując swe wysiłki na starciu z Kościołem i walce o obyczajową modernizację Polski. I mimo, że duża część podejmowanych przez nią kampanii na rzecz równouprawnienia kobiet, mniejszości seksualnych czy osób bezwyznaniowych jest słuszna, to jednak niewiele się różni od podobnych działań podejmowanych przez główną opozycyjną partię neoliberalną, czyli Platformę Obywatelską.
Powstaje zatem wrażenie, że jedyną siłą, która reaguje na oczekiwania pokrzywdzonej w procesie transformacji ustrojowej klasy ludowej, jest Prawo I Sprawiedliwość. To na tę partię głosuje ta „gorsza Polska”, która w systemie dzikiego kapitalizmu gorzej sobie radzi. Prości, mniej wykształceni i gorzej sytuowani obywatele godzą się nawet na coraz bardziej autorytarny charakter prawicowej władzy w zamian za transfery socjalne i przywracanie poczucia godności masom ludowym, z których wielkomiejska klasa średnia i duża część inteligencji tak chętnie sobie pokpiwa.
W warstwie ideologicznej starcie idzie nie tylko o model rodziny, państwa, ale i gospodarki. Neoliberalny dogmat głosił, że wystarczy ciężko pracować, bardzo się starać, aby odnieść sukces. W myśl tej doktryny ludzie nie radzący sobie na rynku, popadający w długi i innego rodzaju kłopoty są po prostu źli, leniwi, nieprzystosowani. Natomiast ci, których opromienia osobisty sukces materialny, zawodowy, to bohaterowie naszych czasów, ludzie godni podziwu i naśladowania. Wybory wykazały, że zwycięzców jest mniej niż wmawiała opinii publicznej wolnorynkowa propaganda. Coraz więcej ludzi zaczyna rozumieć, że ich porażki to również wynik ustalonych po okrągłym stole niesprawiedliwych zasad gry. Dziedziczenie biedy, brak czytelnych ścieżek awansu społecznego wymusiły masową emigrację zarobkową, gdy tylko otworzyły się dla nas zachodnioeuropejskie rynki pracy. Raptem ludzie, którzy w kraju byli skazani na porażkę i brak perspektyw w Wielkiej Brytanii, Irlandii, Niemczech okazali się ludźmi nie tylko pożądanymi, cenionymi, ale i potrafiącymi sobie radzić.
Dobra zmiana dała ludziom, którzy za rządów liberalnych czuli się wyobcowani i zepchnięci na margines poczucie wspólnoty i dumy z przynależności do niej. Nie trzeba było wiele. Wystarczył skromny, ale odczuwalny transfer socjalny, o wiele bardziej konsekwentne ściąganie podatków i dobre słowo. Oczywiście konsolidacji tego obozu służy również polityka historyczna, idealizowanie i gloryfikacja całej naszej historii, tak zwycięstw jak i klęsk. Czynów nadzwyczajnych jak i haniebnych. A także wywoływanie wrogości czy wręcz szczucie na obcych, innowierców, wszelkie mniejszości, ludzi, którzy nie identyfikują się z paradygmatem białego, Polaka i katolika. Ludziom przez lata upokarzanym dano poczucie dumy ze skromnego faktu, że urodzili się w tym a nie innym kraju. Zasługą i powodem do dumy nie jest tu jakiś czyn, chwalebne, działanie na rzecz wspólnoty. Nie, dumnym można na być z samego faktu urodzenia się w Polsce.
Jako socjalista nie życzę ludziom pracy powrotu neoliberalnego establishmentu do władzy. Jednocześnie, jestem przekonany, że naszą najważniejszą powinnością jest znalezienie sposobu na odsunięcie od władzy obozu obecnie rządzącego, czyli Zjednoczonej Prawicy.
Pod jej rządami nierówności społeczne wciąż rosną. W Polsce 10% najlepiej sytuowanych obywateli konsumuje 40% Produktu Krajowego Brutto. Żeby dobrze zrozumieć antyspołeczny i antypracowniczy charakter rządzącej prawicy wystarczy przyjrzeć się stosunkom panującym w spółkach Skarbu Państwa, gdzie obok wszechobecnego nepotyzmu i kientelizmu szaleje mobbing, powszechne są umowy cywilnoprawne, a niesprawiedliwe, drastyczne zróżnicowanie płac między szeregowymi pracownikami a menedżerami woła o pomstę do nieba. Mimo zapewnień miodoustego premiera Mateusza Morawieckiego o upodmiotowieniu ludzi pracy w firmach państwowych, które powinny świecić przykładem dobrego traktowania pracowników zwalnia się ich za działalność związkową i zastrasza.
Państwo nie zapewnia też praktycznie żadnej pomocy czy opieki pracownikom sektora prywatnego, gdzie nagminnie łamane są prawa pracownicze czy przepisy BHP. Inspekcja pracy to instytucja pozbawiona odpowiednich uprawnień i woli kontrolowania czegokolwiek a sądownictwo i ustawodawstwo pracy z roku na rok stają się coraz bardziej antypracownicze. Jednym z objawów tej patologii jest systematyczne likwidowanie sądów pracy co powoduje wydłużanie terminów rozpraw i sprawia, że prawna ochrona pracowników staje się coraz bardziej iluzoryczna.
Niskie płace w połączeniu z rosnącymi kosztami utrzymania sprawiają, że ludziom wcale nie żyje się coraz lepiej. Przeciwnie, w dwóch najważniejszych dla społeczeństwa dziedzinach: mieszkalnictwie i służbie zdrowia jest wyraźny regres. Relacje między zarobkami a kosztami wynajęcia, kupna czy utrzymania mieszkania są coraz bardziej księżycowe. Brak obiecywanego budownictwa czynszowego na każdą kieszeń sprawia, że polskie mieszkania należą do najbardziej przeludnionych (zatłoczonych) w Europie. Za wynajęcie mieszkania na wolnym rynku trzeba zapłacić równowartość miesięcznego wynagrodzenia. A żeby dostać kredyt hipoteczny trzeba mieć stałą umowę o pracę i pensję na poziomie powyżej średniej krajowej, którą mało kto osiąga.
Podwyższanie co roku płacy minimalnej niewiele daje, bo w dużych miastach nie da się za tę kwotę utrzymać rodziny i mieszkania. A w mniejszych ośrodkach wciąż królują umowy śmieciowe, które sprawiają, że duża część pracowników zarabia poniżej minimalnego wynagrodzenia. Statystyki o płacach kłamią, bo nie bierze się w nich pod uwagę płac w sektorze małych przedsiębiorstw zatrudniających do 9 pracowników. Takich firm są dwa miliony. Pracuje w nich ok. 6 milionów ludzi na ogółem 16 milionów pracujących Polaków. Jak traktować więc średnią płacę, skoro nie bierze się pod uwagę przy jej wyliczeniu zarobków 6 milionów pracowników szczególnie źle opłacanych? Doszło nawet do tego, że Główny Urząd Statystyczny zaniechał ogłoszenia płacowej dominanty, czyli płacy najczęściej występującej, bo była żenująco zbliżona do płacy minimalnej.
Służba zdrowia jest już tylko formalnie bezpłatna, bo kiedy leczenie wymaga większych nakładów a choroba jest poważna ludzie muszą płacić i to słono. Kto nie płaci może umrzeć w kolejce do lekarza specjalisty jeszcze zanim zostanie postawiona diagnoza. Wynika to nie tylko z korupcji i złej organizacji, ale przede wszystkim z faktu, że składka zdrowotna w Polsce jest najniższa (procentowo) w Unii Europejskiej. To i złe warunki mieszkaniowe wyjaśnia, dlaczego w stolicy mieszkaniec Pragi ma szanse pożyć kilkanaście lat krócej niż mieszkańcy lewobrzeżnej Warszawy.
Jednak kluczem do zmniejszenia rozwarstwienia i sprawiedliwszego podziału wciąż rosnącego dochodu narodowego jest system podatkowy. Prezes Kaczyński planowaną, ale nigdy niezrealizowaną przebudowę systemu podatkowego nazwał kiedyś obrazowo „sięganiem do głębokich kieszeni”. Niestety nigdy się na to nie odważył. Mimo, że premier Morawiecki zapowiedział zwiększenie progresji podatkowej, czyli tzw. rozbudowaną skalę podatkową. Wystarczyło jednak, że warknęli bogacze, związki pracodawców, a dobra zmiana z podkulonym ogonem wycofała się z tych pomysłów.
Ludzie, którzy dziś w Polsce głosują na PiS mogą tylko skorzystać na lewicowym projekcie ustrojowym. Sprawiedliwe podatki, tanie mieszkania czynszowe, łatwy dostęp do leczenia to coś więcej niż słusznie wypłacane zasiłki na dzieci. Wymagają one jednak naruszenia interesów tych 10% najbogatszych Polaków. Tego żadna prawica nie zrobi. To może zrobić tylko prawdziwa lewica społeczna. Czas więc najwyższy, aby taka formacja pojawiła się w Polsce. I pojawi się.

Piotr Ikonowicz

Źródło
Opublikowano: 2020-09-06 11:14:28

USA z dochodem powyżej 60 tys. $ na osobę notuje śmiertelność niemowląt na poziomie krajów trzykrotnie biedniejszych.

Fundacja Kaleckiego:

USA z dochodem powyżej 60 tys. $ na osobę notuje śmiertelność niemowląt na poziomie krajów trzykrotnie biedniejszych.

Dzieje się tak między innymi dlatego, że w krajach wysokorozwiniętych śmiertelność niemowląt jest ściślej powiązana z poziomem nierówności niż z bogactwem.

Kraje UE i OECD poczyniły imponujące postępy w zmniejszaniu śmiertelności niemowląt. Pięćdziesiąt lat temu średni wskaźnik wynosił 25 zgonów na 1000 urodzeń. Liczba ta spadła do 16 w 1978, 13 w 1988, 8 w 1998, 5 w 2008 r i 3,8 w 2018 r. Dziś stosunkowo niewielkie różnice między krajami zamożnymi w mniejszym stopniu odzwierciedlają podstawowe standardy zdrowia publicznego a bardziej wysiłki, aby dotrzeć do każdego niemowlęcia w najwcześniejszych dniach i życia, szczególnie do tych z najbardziej marginalizowanych rodzin.

Wiecej informacji w raporcie Anny Gromada z Fundacji Kaleckiego dla centrum badawczego UNICEFu:
https://www.unicef-irc.org/…/Report-Card-16-Worlds-of-Influ…


Źródło
Opublikowano: 2020-09-04 16:28:27

Anna Gromada z Fundacji Kaleckiego jest główną autorką flagowego raportu UNICEFu podejmującego próbę redefinicji tego, c

Fundacja Kaleckiego:

Anna Gromada z Fundacji Kaleckiego jest główną autorką flagowego raportu UNICEFu podejmującego próbę redefinicji tego, czym jest dobrostan, dobrobyt i dobre społeczeństwo.

Tutaj kilka wniosków:

-> Większość krajów grupy G7, dysponujących prawie połową światowego bogactwa, znajduje się na końcu, jeśli przestaniemy patrzeć na PKB, a zaczniemy na zdrowie psychiczne, kompetencje miękkie czy środowisko. Nie przekładają swojego dobrobytu na dobrostan.

-> Gwiazdy rankingów PISA z Dalekiego Wschodu, Japonia i Korea, przestają błyszczeć gdy uznamy umiejętności społeczne za równie ważne jak umiejętności akademickie i zdrowie psychiczne. Niektóre czerwone paski to pyrrusowe zwycięstwa.

-> Otyłość wysuwa się na przód jako niedożywienie bogatego świata. Prawie jedno na troje dzieci ma nadwagę. Do 2030 r. ma ona dotknąć 254 miliony dzieci. Prawie połowa nastolatków nie lubi swojego ciała. Liczby są podobne dla 11, 13 i 15 latków, co może oznaczać, że negatywny stosunek do własnego ciała zaczął się jeszcze wcześniej. Podobna proporcja dziewcząt i chłopców jest niezadowolona w własnego ciała, ale na jakości życia dziewcząt ciąży to dwa razy mocniej.

-> Niektóre osiągnięcia doprowadziły do ​​samozadowolenia. W ostatniej dekadzie szczepienia przeciwko odrze spadły w 14 bogatych krajach. Niektóre z najbogatszych narodów świata utraciły trudny do osiągnięcia immunitet stadny, zapominając, że osiągnięcia w zakresie praw człowieka nie mogą być brane za pewnik.

-> Tymczasem nadchodzi przyszłość i dla nastolatków wygląda to inaczej niż dla dorosłych. Na przykład w Wielkiej Brytanii dzieci bardziej martwią się o środowisko niż o Brexit czy gospodarkę.

Wersja dla zabieganych: https://www.unicef-irc.org/child-well-being-report-card-16
Pełna wersja: https://www.unicef-irc.org/…/Report-Card-16-Worlds-of-Influ…
(Wkrótce dostępna również po polsku).


Źródło
Opublikowano: 2020-09-04 14:57:54

Nie istnieje żaden naród o spójnych interesach. Są wygrani i przegrani, krzywdzący i krzywdzeni, bogaci i biedni. Global

Piotr Ikonowicz:

Nie istnieje żaden naród o spójnych interesach. Są wygrani i przegrani, krzywdzący i krzywdzeni, bogaci i biedni. Globalizacja narzuca pewien model podporządkowania interesów gospodarczych państw strategiom i zyskom ponadnarodowych korporacji, ale porządek wewnątrz kraju wciąż ma charakter klasowy. A klasa uprzywilejowana świetnie wychodzi, przynajmniej na krótką metę, na wyprzedaży interesu własnej gospodarki. Główne dziedziny, w których dokonuje się przyspieszona akumulacja kapitału (banki, sieci handlowe, fundusze emerytalne, ubezpieczenia) zostały już oddane w ręce korporacyjne i procesu tego nie da się odwrócić aktami politycznymi. Klasa polskich właścicieli sama się marginalizowała, stając się grupą raczej rentierów niż inwestorów.

Źródło
Opublikowano: 2020-09-03 21:40:48

18 reakcji, w tym Lubię to! i Super

Jan Śpiewak:


Jan Śpiewak jest socjologiem, aktywistą miejskim i publicystą. Był założycielem ruchu miejskiego Miasto Jest Nasze i Wolne Miasto Warszawa. Pisał felietony dla Krytyki Politycznej, Kultury Liberalnej a ostatnio jest stałym współpracownikiem Tygodnika Wprost. Jest autorem książki „Ukradzione Miasto”, która ukazała kulisy wybuchu afery reprywatyzacyjnej. Jest studentem studiów doktoranckich na Uniwersytecie Warszawskim. W swojej działalności naukowej i publicznej koncentruje się na tematach związanych z kryzysem demokracji liberalnej, przemianami zachodzącymi w światowej gospodarce, nierównościami społecznymi, globalnym ociepleniem i ochroną środowiska.

Abstrakt: Żyjemy w czasach gigantycznego bogactwa i gigantycznych nierówności społecznych. W jakim systemie żyjemy? Kto dzisiaj podejmuje decyzje? Dlaczego mimo wiedzy o tym, że nasza planeta i ludzka cywilizacja jest krytycznie zagrożona politycy nic z tym nie robią?
Podczas wykładu przyjrzymy się hegemonii neoliberalizmu, jak się ona ma do demokracji i koncepcji powolnej przemocy. Zastanowimy się nad zdolnością przechwytywania krytyki przez współczesny kapitalizm przytaczając teorię rekuperacji Luca Boltanskiego. Wypunktujemy kluczowe kategorie dla współczesnego kapitalizmu i demokracji liberalnej, a także przytoczymy przykłady skutecznego obywatelskiego nieposłuszeństwa oraz udanych kampanii społecznych
Bowiem jeśli nie neoliberalizm to co?

————————————–
Terminy wszystkich wykładów AKADE dostępne w wydarzeniu: https://www.facebook.com/events/331574711331436/
————————————–
Poprzednie edycje i dodatkowe materiały dostępne dla członków grupy: https://www.facebook.com/groups/2613563105530602/
————————————–
Naukowcy nie mają wątpliwości – zmierzamy w kierunku klimatycznej i ekologicznej katastrofy. Buntuj się z nami przeciw bezczynności rządów i dołącz do Rebelii! Spotykamy się 5-7 września w Warszawie: https://www.facebook.com/events/883838282111419/
————————————–
Dowiedz się więcej na naszej stronie internetowej:
https://www.extinctionrebellion.pl/


Źródło
Opublikowano: 2020-09-03 18:20:19