Wciąż mi powtarzają: zapisz się do którejś z tych band, bo pozostaniesz na marginesie. Ja mam z tym problem. Nie jestem

Piotr Ikonowicz:

Wciąż mi powtarzają: zapisz się do którejś z tych band, bo pozostaniesz na marginesie. Ja mam z tym problem. Nie jestem bandytą.

Źródło
Opublikowano: 2020-07-02 13:56:42

Kiedy mówię, że nie głosuję, zwolennicy Trzaskowskiego gniewają się i oskarżają mnie, że jest to poparcie dla Dudy, a zw

Piotr Ikonowicz:

Kiedy mówię, że nie głosuję, zwolennicy Trzaskowskiego gniewają się i oskarżają mnie, że jest to poparcie dla Dudy, a zwolennicy Dudy też się gniewają i twierdzą, że wybieram Trzaskowskiego. I jedni i drudzy się mylą. Nie wybieram nikogo. Bo ani jeden ani drugi nie zasłużył na mój głos. Bo podział jaki narzucają jest fałszywy.

Źródło
Opublikowano: 2020-07-02 09:37:42

Napuszcza się na siebie dwie Polski. Tę wielkomiejską i prowincjonalną, tę wierzącą i niewierzącą, tę wykształconą i tę

Piotr Ikonowicz:

Napuszcza się na siebie dwie Polski. Tę wielkomiejską i prowincjonalną, tę wierzącą i niewierzącą, tę wykształconą i tę z wykształceniem zawodowym czy podstawowym. A ja nie chcę między nimi wybierać. Obie są mi bliskie, dlatego 12 lipca zostanę w domu.

Źródło
Opublikowano: 2020-07-02 09:05:15

Najbardziej pozytywny rodzaj odwagi to odwaga pomyślenia świata, którego nigdy jeszcze nie było. Świata bez strachu o cz

Piotr Ikonowicz:

Najbardziej pozytywny rodzaj odwagi to odwaga pomyślenia świata, którego nigdy jeszcze nie było. Świata bez strachu o czynsz, eksmisję, długi, brak pieniędzy na podstawowe potrzeby. Taki świat, gdzie każdy się liczy, bo rządzą ludzie a nie pieniądze. Takich rewolucyjnych myśli z kolei „oni” się boją. Dlatego często słyszę lub czytam: „Nic z tego nie będzie, świat tak jest skonstruowany i nic, nigdy tego nie zmieni.” Zaklinają rzeczywistość, powtarzają w kółko, że inny świat nie jest możliwy a chcieliby też, żeby był nie do pomyślenia. Bo się boją.

Źródło
Opublikowano: 2020-07-01 08:03:20

Większość ludzi w Polsce żyje w błogim przeświadczeniu, że Polsce nie ma już eksmisji na bruk. Tymczasem w październiku

Piotr Ikonowicz:

Większość ludzi w Polsce żyje w błogim przeświadczeniu, że Polsce nie ma już eksmisji na bruk. Tymczasem w październiku właściciele, samorządy, spółdzielnie bardzo nasilają eksmisje, bo od 1 listopada zaczyna się okres ochronny i do 31 marca nie wolno wyrzucać ludzi na ulicę. Czyżbyśmy więc toczyli walkę z urojonym przeciwnikiem, z wiatrakami? Nie, my i nasi podopieczni żyjemy w równoległym świecie, o którym mainstream nie chce widzieć.

Źródło
Opublikowano: 2020-07-01 07:55:11

Polska jest rozdarta. Jest świat mediów, polityki, reklam, świat tzw. elit i świat codzienny zwykłych ludzi, którym zagl

Piotr Ikonowicz:

Polska jest rozdarta. Jest świat mediów, polityki, reklam, świat tzw. elit i świat codzienny zwykłych ludzi, którym zagląda w oczy okrojenie etatu, wyrzucenie na śmieciówkę czy wprost zwolnienie z pracy. Te światy nawet się o siebie nie ocierają.

Źródło
Opublikowano: 2020-07-01 07:32:53

Fajnego mam szwagra

Piotr Ikonowicz:

Fajnego mam szwagra

Mój szwagier, brat Agatki, Mikołaj spotkał wczoraj pośród ulewy w Warszawie Igora z Białorusi, którego na dworcu w Białej Podlaskiej okradziono z portfela. Został bez pieniędzy i paszportu, a miał robotę we Wrocławiu. Ponieważ bał się konsekwencji przebywania w Polsce bez dokumentów udał się do ambasady Białorusi gdzie za wyrobienie zastępczego dokumentu zażądano od niego 20 euro. Nie miał. Z pomocą mu przyszedł Mikołaj, który wsiadł w samochód i odwiózł go do Białej Podlaskiej. Tam z monitoringu wywnioskowano, że portfel był rzeczywiście skradziony. Igor udał się z powrotem na Białoruś, żeby broń Boże nie naruszyć polskich przepisów. Konsulat w Białej Podlaskiej wydał mu zastępczy dokument gratis. Nic to jednak nie dało, bo jakiś typ ze Straży Granicznej w Terespolu ukarał go pięcioletnim zakazem wjazdu do Polski za rzekome naruszenie kwarantanny. Interwencję w tej sprawie obiecał poseł Maciej Konieczny, do którego przed chwilą zadzwoniłem.

Źródło
Opublikowano: 2020-06-30 17:36:06

Podczas okupacji hitlerowskiej Pablo Picasso mieszkał w Paryżu. Pewnego dnia gestapo urządziło mu rewizję. Gauleiter wid

Piotr Ikonowicz:

Podczas okupacji hitlerowskiej Pablo Picasso mieszkał w Paryżu. Pewnego dnia gestapo urządziło mu rewizję. Gauleiter widząc na ścianie obraz „Guernica” zapytał malarza: Czy to pańskie dzieło? Nie, to wasze, odpowiedział Picasso.


Źródło
Opublikowano: 2020-06-30 11:49:55

A wdowa spłaca…

Piotr Ikonowicz:

A wdowa spłaca…

Pani Maria ze Złocieńca napisała:. Mój dramat zaczął się w 2018 r w październiku , kiedy mój mąż przyznał się że narobił długów w parabankach na kwotę 60 tys. Nie potrafił albo nie chciał powiedzieć na co wziął te kredyty, przepraszał, płakał. Poprosiłam o pomoc moje siostry. Jedna pożyczyła mi 30 tysięcy druga 20 tysięcy. Brakowało jeszcze 10 tys. Wtedy zadzwoniła moja koleżanka i zaproponowała mi pracę we Włoszech na dwa miesiące . Bardzo to nas ucieszyło bo mogłam zarobić tę brakującą kwotę. Mąż został sam i popadł w depresję. Cztery dni przed moim powrotem z Włoch napisał list i popełnił samobójstwo. Wsiadł do samochodu i uderzył w most. Zginął na miejscu. Kiedy następnego dnia przyleciałam do Polski przeżyłam następny szok. Okazało się że mąż jeszcze miał kredyty na kwotę 80 tys. co trzeba było spłacić pilnie i jeszcze na 40 tys. rozbite na raty i wszystkie były brane przez Internet w parabankach. Świat mi się zawalił. Wystawiłam nasz dom na sprzedaż, sprzedałam wszystko co można było spieniężyć, działkę ogrodową ,meble i wszystkie rzeczy w domu, ale ciągle było mało. Banki mnie dręczyły, dzwonili, pisali. Jeszcze raz poprosiłam o pomoc moje siostry , siostrę męża i przyjaciół. Uzbierałam 80 tys. Resztę kredytów spłacam co miesiąc. Miesięczna rata to 4 tys. Boję się że nie wytrzymam tego i długi przejdą na dzieci. Byłam sama po tej strasznej tragedii każdy miał swoje życie i znów z pomocą przyszła moja siostra. Kupiła mi bilet na samolot do Norwegii i tak jestem tu od roku u siostry. Znalazłam pracę, ciężką pracę sprzątaczki. Ale najważniejsze że mogę sama już spłacać kredyt i nie muszę już pożyczać. To dodało mi skrzydeł. Wszystko co zarobię wysyłam do Polski.
Błagam Pana o pomoc. Co robić? Może nie będę musiała mieszkać gdzieś pod mostem bo pieniądze jeżeli sprzeda się dom muszę oddać zostanę z niczym. Moje rzeczy są po rodzinie i koleżankach, dom jest pusty. Człowiek zostaje bez środków do życia przez ludzi, którzy żerują na ludzkim nieszczęściu. Kwota kredytów jest ogromna. Nawet po sprzedaży domu braknie na spłatę wszystkiego.
Tajemnicę na co się zadłużał mąż zabrał do grobu. Długi zostawił. Pani Maria dzielnie walczy, ma wspaniałe siostry. To jedna z tych osób, którym chce się pomagać. Poprosiłem o dokumenty. Zrobimy co w naszej mocy.

Piotr Ikonowicz

Źródło
Opublikowano: 2020-06-30 07:16:57

Uwaga oszukują!

Piotr Ikonowicz:

Uwaga oszukują!

Mirce obiecali, że te pół etatu to tylko na czas gorszej koniunktury. Teraz posypały się zamówienia i Mirka na połówce etatu wraz z koleżanka, która wciąż ma cały etat nie wyrabiają się. A oni, zamiast zgodnie z obietnicą przywrócić Mirce pełny etat, poszukują frajera na czarno w wymiarze półetatowym. "Oni" to skandaliczna firma Vector S.A. Sieć pralni Panda, (Długa 3, 62-031 Luboń) w restrukturyzacji.
To jeden z tych pracodawców o przestępczej mentalności. Kiedy tylko się pracownik zagapi to już go okradają, oszukują często żeby zyskać stosunkowo niewielkie sumy.

Źródło
Opublikowano: 2020-06-25 15:14:08

Mirka Pólkowska napisała:

Piotr Ikonowicz:

Mirka Pólkowska napisała:

Okrojono mi etat z pełnego na 1/2etatu, powód niskie obroty w pralni gdzie pracuje. Z czym się nie zgadzam obroty się zwiększają. Ogłaszają nabór pracownika na umowę śmieciową, a zarazem proponują dodatkowe godziny w soboty bym pracowała. Więc zastanowienie moje jest takie po co im było kroić mi etat skoro chcą zatrudniać nowego pracownika? Nikt nie chce dać mi odpowiedzi na to pytanie 🤔 mogę się tylko domyślać. Spróbuję zawalczyć o swoje prawa, nie godzę się na to… jestem pracownikiem a nie niewolnikiem. Jeśli będę musiała odejść, to odejdę z godnością z podniesioną głową pracownika No Pasaran 👊👊👊

Źródło
Opublikowano: 2020-06-25 14:50:57

Śmierć dzieci w kopalniach kobaltu. Pozwane Apple, Google Dell i Tesla

Piotr Ikonowicz:

Śmierć dzieci w kopalniach kobaltu. Pozwane Apple, Google Dell i Tesla

Aż czternaścioro dzieci zginęło lub zostało ciężko rannych w kongijskich kopalniach kobaltu, z których surowiec trafiał do sprzętów marek Apple, Google, Dell i Tesla. Sprawa zaowocowała pozwem dla firm, który w imieniu poszkodowanych dzieci i ich rodzin złożyła organizacja Internatio…

Źródło
Opublikowano: 2020-06-23 08:16:09

Starych na bruk

Piotr Ikonowicz:

Starych na bruk

Oboje mają po 82 lata. Ich mieszkanie zlicytowano za długi. Zdarza się. Nie znamy całej historii. Nie wiemy, dlaczego są zadłużeni. Wiemy, że to nie koniec. Po licytacji i tak zostało do spłacenia jeszcze 100 000 zł. Nabywca stara się ich zmusić do opuszczenia mieszkania. Ale oni nie mają, dokąd pójść. Zgodnie z prawem eksmisja może się odbyć, kiedy sąd nada klauzulę wykonalności przysądzeniu własności, które jest ostatnim aktem procesu licytacji. Tak wyrzucenie pary starych ludzi na bruk jest zgodne z prawem. Prawo ich nie chroni. Wprawdzie nowy właściciel mógłby wystąpić do sądu po wyrok eksmisji i wtedy uzyskaliby prawo do lokalu socjalnego, a sąd zawiesiłby eksmisję do czasu aż gmina taki lokal zapewni. Ale nie chce. Nie musi. Jedyne co go dziś powstrzymuje to pandemia. Bo w związku z COVID-19 wstrzymano eksmisje.
Eksmitujący nie może jednak nikogo od razu wyrzucić na ulicę. Jest przepis, który nakazuje zapewnienie eksmitowanym tzw. pomieszczenia tymczasowego. Można tam przebywać od 1 miesiąca do pół roku. Po upływie tego terminu następuje właściwa eksmisja na bruk. Nie wykonuje już jej jednak komornik tylko ochrona. Jest to zwykle jakiś pokój często wspólny z innymi osobami w dawnym hotelu robotniczym. Ale przy odrobinie dobrej woli ze strony samorządu, jeżeli wierzyciel (ten który eksmituje) lub komornik wystąpi do gminy o pomieszczenie tymczasowe, może ona wskazać pomieszczenie tymczasowe w lokalu mieszkalnym należącym do jej zasobów. A potem zamienić status lokalu na mieszkanie socjalne. Tak się dzieje w niektórych dużych miastach, gdzie samorząd chce uniknąć skandalu związanego z faktem, że na bruku lądowały małe dzieci, kalecy czy kobiety w ciąży.
Kancelaria Sprawiedliwości Społecznej zgłaszała już za pośrednictwem zaprzyjaźnionych posłów do Sejmu projekt nowelizacji prawa zwany „prawem ostatniej koszuli”, który zakładał, że jedynego mieszkania, domu, do określonej powierzchni, nie można licytować. Takie prawo istnieje w niektórych krajach UE. Niestety Sejm ten projekt odrzucił. Jedyna poważna własność jaką posiadają zwykle Polacy jest mieszkanie, dach nad głową. I gdy popadają w kłopoty finansowe wierzyciele tę własność licytują.

Piotr Ikonowicz

Źródło
Opublikowano: 2020-06-22 07:02:47