Zza kulis docierają plotki, że Jolanta Kwaśniewska będzie kandydatką niegdysiejszego SLD w wyborach prezydenckich. Adria

Zza kulis docierają plotki, że Jolanta Kwaśniewska będzie kandydatką niegdysiejszego SLD w wyborach prezydenckich. Adrian Zandberg jest jednak dla tego towarzystwa zbyt lewicowy. Nowa Lewica Czarzastego i Biedronia będzie umiarkowaną „centrolewicą” czyli o walce o interesy zwykłych ludzi nie może być mowy. Przypomnę tylko, że z okazji 1 maja Biedroń złożył życzenia również pracodawcom, za to, że są łaskawi dawać pracę pracownikom. Jak się myli krwiodawcę z krwiopijcą to zostaje do zagospodarowania wyłącznie „centrum”.

Źródło
Opublikowano: 2019-12-14 19:07:32

Mateusz Morawiecki murem za Janem Śpiewakiem. „Jestem z nim sercem”


Nareszcie. Może to coś da? Pytanie co?

Mateusz Morawiecki murem za Janem Śpiewakiem. „Jestem z nim sercem”

Premier Mateusz Morawiecki wspiera Jana Śpiewaka. Działacz miejski został w piątek skazany za zniesławienie mecenas Bogumiły Górnikowskiej-Ćwiąkalskiej w związku z reprywatyzacją. Czy prezydent Andrzej

Źródło
Opublikowano: 2019-12-14 10:54:42

Rzeczpospolita Przyjaciół

Rzeczpospolita Przyjaciół

Utrata dachu nad głową to najgorszy rodzaj wykluczenia społecznego. Ludzie w kryzysie bezdomności nie stają się od razu inni niż byli. To proces długotrwały i bolesny polegający na odzieraniu z samodzielności, dorosłości, godności. Tak się dzieje w większości miejsc, do których ludzie bez mieszkania trafiają. My stworzymy miejsce, w którym będą traktowani na równi z resztą społeczeństwa. Dom, w którym się szybko ogarną, zdobędą jakiś kąt, z którego wyjdą z podniesioną głową.. Bo my nie dopuścimy aby oni zaczęli myśleć o sobie źle. Bo wszystko jest w głowie i sukces i porażka. Ponad piekło wyścigu szczurów, przedkładamy budowę Rzeczpospolitej Przyjaciół.

https://www.facebook.com/Fundacja-Sprawiedliwo%C5%9Bci-Spo%C5%82ecznej-106816707466952/?notif_id=1576261205039500&notif_t=page_fan

Fundacja Sprawiedliwości Społecznej

Źródło
Opublikowano: 2019-12-13 22:03:01

Budujemy nowy dom

Budujemy nowy dom

Kiedy rodzina traci dach nad głową musi się rozpaść. Żona trafia do ośrodka kryzysowego dla kobiet ofiar przemocy, choćby nikt jej nigdy nie bił. Mąż do noclegowni. A dzieci albo zostają z matką w ośrodku albo są odbierane rodzicom, którzy "nie zdołali im zapewnić dachu nad głową". Tak działa system. W większości istniejących schronisk dla bezdomnych, ludziom odbiera się godność, pieniądze i blokuje możliwość powrotu do normalnego życia.

Chcemy to zmienić. Zbudować dom, w którym ludzie w kryzysie bezdomności zachowają swą podmiotowość, autonomię, poczucie własnej wartości i czym prędzej staną na nogi. Miejsce, w którym nikt nikogo nie będzie próbował wychowywać, bo trudna sytuacja materialna nie oznacza braku dojrzałości i najczęściej wynika z krzywdy doznanej ze strony panującego systemu.

Do realizacji tego zamierzenia potrzebujemy trzech rzeczy: kawałka gruntu, pracy społecznej i funduszy. Każdy komu zależy na tych, których los dotknął najdotkliwiej pozbawiając rodziny miejsca gdzie mogą pozostać rodzinami może dołożyć cegiełkę do powstania takiego miejsca. Takiej wyspy normalności w oceanie podłości i znieczulicy.

Piotr Ikonowicz
wolontariusz

https://www.facebook.com/Fundacja-Sprawiedliwo%C5%9Bci-Spo%C5%82ecznej-106816707466952/

Fundacja Sprawiedliwości Społecznej

Źródło
Opublikowano: 2019-12-13 17:29:03

Piotr Ikonowicz: Równo to nie zawsze znaczy sprawiedliwie

„PiS nie może sobie pozwolić, żeby się nie znalazły na „Nową Piątkę”. Gorzej z pieniędzmi dla nauczycieli. Nie nazywałbym transferu socjalnego rozdawnictwem. Jednak widać, że ten transfer jest tak adresowany, żeby rządzącym przyniósł pomyślny wynik wyborczy, a nie rozwiązywał realne problemy…

Więcej

Piotr Ikonowicz: Równo to nie zawsze znaczy sprawiedliwie

Źródło
Opublikowano: 2019-12-13 08:32:32

Według niedawnych danych CBOS uzwiązkowienie w Polsce spadło do zaledwie 10 proc., a mimo tzw. "rynku pracownika&qu


Według niedawnych danych CBOS uzwiązkowienie w Polsce spadło do zaledwie 10 proc., a mimo tzw. "rynku pracownika", pracownicy i pracownice mierzą się ze starymi problemami: umowami śmieciowymi, niskimi płacami, mobbingiem. A gdyby kosmici porwali Państwową Inspekcję Pracy, nikt by nawet nie zauważył.

Co dalej ze związkami zawodowymi? I jak poprawić sytuację pracownic i pracowników? Porozmawiamy o tym w siedzibie OPZZ – z najbardziej aktywnymi praktykami i polityczkami.

Źródło
Opublikowano: 2019-12-11 19:40:44

Zrobiono eksperyment. W zatłoczonym miejscu ruchliwego miasta ten sam człowiek dwukrotnie udawał zawał. Raz miał na sobi

Zrobiono eksperyment. W zatłoczonym miejscu ruchliwego miasta ten sam człowiek dwukrotnie udawał zawał. Raz miał na sobie garnitur. Drugi raz brudne ciuchy bezdomnego. Za pierwszym razem z pomocą przybiegli wszyscy przechodnie. Za drugim nie podszedł nikt. Gdyby nie był to eksperyment, pan w garniturze by przeżył, bezdomny niestety nie. Z jakiegoś powodu ubrania bezdomnego działają. W środku jest człowiek, ale w sumie to jakby go nie było.
Znika, jest duchem.
Życie potwierdziło eksperyment.i dowiodło,że od listopada. do stycznia w Polsce z powodu wychłodzenia,umiera masa ludzi .
Nikt nie zauważa jak zamarzają na przystankach, ławkach, w altankach działkowych. Żeby więc w ogóle mówić o pomocy bezdomnym, musimy zrobić coś,co sprawiłoby, że bedą mieli miejsce.
Dom,do którego bezdomni zaczną bezdomnych przyprowadzać.
Widzieć drugiego człowieka potrzebującego pomocy
.Swiat jest tkaniną,zróbmy przędzę,aby był piękny .
Zbudujmy razem dom marzen dla tych ludzi .
Każda złotówka na wagę złota .

num konta 36193014192300035335270001

KRS0000772630

https://www.facebook.com/Fundacja-Sprawiedliwo%C5%9Bci-Spo%C5%82ecznej-106816707466952/?__tn__=%2Cd%2CP-R&eid=ARDIuVSZw53KP-tNo1QwknloVe3LsMrK63CXAS78AG4

Fundacja Sprawiedliwości Społecznej

Źródło
Opublikowano: 2019-12-11 10:49:38

Ikonowicz w obronie niszczonego przedsiębiorcy: Nazwijmy ten układ po imieniu!

https://www.dorzeczy.pl/kraj/123109/ikonowicz-w-obronie-niszczonego-przedsiebiorcy-nazwijmy-ten-uklad-po-imieniu.html

Ikonowicz w obronie niszczonego przedsiębiorcy: Nazwijmy ten układ po imieniu!

W sprawie Mirosława Ciełuszeckiego mamy do czynienia z krzyczącą niesprawiedliwością. Zmieniały się rządy, opcje polityczne. A układ sędziowsko-prokuratorski na ścianie wschodniej się nie zmienia. Ale będziemy go rozmontowywać. Sama sprawa jest przestępstwem sądowym na niebywałą s…

Źródło
Opublikowano: 2019-12-11 08:09:37

22 stycznia jedziemy na ostatnią rozprawę sądową z Amicą. Żądają ode mnie 60 000 zł. za to, że powiedziałem, że stosują

22 stycznia jedziemy na ostatnią rozprawę sądową z Amicą. Żądają ode mnie 60 000 zł. za to, że powiedziałem, że stosują wyzysk i że mają krew na rękach gdyż doprowadzili mobbingiem do samobójstwa jedną z pracownic. Kto chętny do wyjazdu (autokar) proszony o zgłoszenie na priv. Dziękuję i pozdrawiam wszystkich, którzy mnie i dziewczyny z Wronek wspierają.


Źródło
Opublikowano: 2019-12-09 17:29:55

Walczył w 1943, dziś w rocznicę bitwy pod Lenino gorzko mówi: „Boli mnie, że zapomina się o poległych kolegach”

Walczył w 1943, dziś w rocznicę bitwy pod Lenino gorzko mówi: „Boli mnie, że zapomina się o poległych kolegach”

– Bóg chciał, żebym przeżył. Żal mi każdego z moich kolegów, którzy zostali na polach pod Lenino. Nie trafili już do ojczyzny. A teraz boli, że w ich ojczyźnie zapomina się o walczących za nią – opowiada płk. rez. Bronisław Jakimowicz, żołnierz 1 Dywizji Piechoty im. "Tadeusza…

Źródło
Opublikowano: 2019-12-09 16:28:58

Pan Andrzej (71 lat) wyrzucony bezprawnie przez żonę w Sochaczewie od 4,5 miesiąca śpi w samochodzie. Potrzebna wszelka

Pan Andrzej (71 lat) wyrzucony bezprawnie przez żonę w Sochaczewie od 4,5 miesiąca śpi w samochodzie. Potrzebna wszelka pomoc. Zgłoszenia kierować na priv. Od strony prawnej my jak KSS i RSS to ogarniemy, ale człowiek musi czasem coś ciepłego zjeść czy się wykąpać. Liczymy na solidarność mieszkańców Sochaczewa i okolic.

Źródło
Opublikowano: 2019-12-09 13:26:39

Zabija grzyb i znieczulica

Zabija grzyb i znieczulica

Pan Jan ma za sobą dwie reanimacje. Kilka operacji kardiologicznych. Mimo, że nie ma jeszcze 70 lat wygląda jak sędziwy starzec. Leczy się na depresję. A wszystko dlatego, że w wyniku nieudanej działalności gospodarczej popadł w długi. Spółkę prowadził ze szwagrem. Ten jednak szybko się ulotnił i zwalił cały dług na wspólnika, sam zręcznie unikając jakiejkolwiek spłaty. Po jednej z bardzo przykrych rozmów z wierzycielem pan Jan wylądował na OIOM-ie gdzie musiano przywracać akcję serca. Kiedy wyjaśnił wierzycielowi co się stało, ten zażartował, że „widocznie rozmowy z nim źle mu robią na zdrowie. I, że w takim razie nie powinni już więcej rozmawiać.” A Pan Jan przyszedł do mnie właśnie po to bym pomógł mu się dogadać. Jest w stanie zapłacić kwotę długu, ale drugie tyle odsetek już nie. Mam prowadzić mediacje, które pozwolą uniknąć licytacji domu należącego do żony pana Jana. Małżonkowie są już w separacji, bo żona obraziła się, że mąż pozwał jej brata, a wspólnika pana Jana o spłatę połowy ich wspólnego długu. Bratu małżonki dobrze się powodzi, nadal prowadzi jakieś interesy, ale potrafi unikać spłaty długów. I to przecież on unikając skutecznie udziału w spłacie zobowiązań, może doprowadzić do tego, że siostra straci dach nad głową. Kilka godzin po rozmowie z nieszczęsnym dłużnikiem zadzwonił jego adwokat. Umówiliśmy się na wspólne przygotowanie negocjacji z wierzycielem, w których ja mam spełnić role mediatora. Ten prawnik to sąsiad i dobry znajomy rodziny i prowadzi sprawy pana Jana nieodpłatnie. Pan Jan niczego złego nie zrobił. Powinęła mu się noga w interesach w wyniku czego jest dłużnikiem. Nie radzi sobie ze spłatą, ale to też nie jest jakaś wina. A jednak tak się przejął, że omal nie przypłacił tego życiem. Żona zamiast go wspierać stanęła po stronie nieuczciwego brata i go zostawiła. Komornik ściąga jedną czwartą jego nędznej renty, a pan Jan jest zmuszony żyć i leczyć się dysponując kwotą zaledwie 850 zł. miesięcznie.
Następną klientką na dyżurze była samotna matka z dwójką dzieci. Jedno z nich ciężko choruje, bo mieszkanie komunalne, w którym przebywa jest totalnie zagrzybione. Jeszcze kilka miesięcy temu burmistrz Pragi Południe patrzył jej głęboko w oczy zapewniając, że zostanie jej przydzielone inne mieszkanie, bo jak się wyraził „to nie są warunki dla dziecka”. Dziecko, pięcioletni chłopczyk dwukrotnie od tego czasu lądował na oddziale intensywnej terapii, bo się dusił. Jednak dzielnica przysłała decyzję pisemną, że matka i jej dwójka dzieci mają pozostać w dotychczasowym mieszkaniu. Dziecko jest w ten sposób coraz bardziej chore i za którymś razem może po prostu nie przeżyć. Czekam na jak najszybszy termin spotkania z burmistrzem w tej sprawie. Walczymy nie tylko o zdrowie, ale i o życie. To jest walka z czasem, z grzybem, z podłym losem i urzędnicza znieczulicą.
Polskie Stowarzyszenie Mykologów Budownictwa przeprowadziło kontrolę powietrza i murów. Wyniki badań, są wstrząsające. Próbki grzybów wskazują, że lokatorzy zimnych, wilgotnych mieszkań bez centralnego ogrzewania narażeni są na silnie toksyczne powietrze. Wykryte grzyby są chorobotwórcze, a nawet śmiercionośne. Miasto odpowiada, że lokatorzy za mało wietrzą. Za mało ogrzewają. Ale ludzi nie stać na utrzymywanie w mieszkaniach choćby temperatury pokojowej. Prąd jest za drogi.

Piotr Ikonowicz

Źródło
Opublikowano: 2019-12-09 09:16:34

Nie winić ofiar

Nie winić ofiar

Ktoś mnie ostatnio zapytał czy sprawdzam czy ludzie, którzy przychodzą po pomoc nie są sami sobie winni. Takim tropem myślenia poszedł były premier, Włodzimierz Cimoszewicz, który w czasie wielkiej powodzi powiedział lamentującym nad stratami rolnikom, że trzeba się było ubezpieczyć. Tak wypowiedź kosztowała wówczas SLD przegrane wybory i utratę władzy. Ludzie bowiem są przekonani, że jak jest powódź to trzeba ludzi ratować, a nie wypominać im lekkomyślność. Powodem, dla którego niesiemy pomoc jest trudna sytuacja, która jest faktem obiektywnym. Ludzie, którzy do nas przychodzą po pomoc, zwykle toną.
Zdarza się oczywiście, że sami są winni, by byli lekkomyślni. Częste na przykład są przypadki, że człowiek ma mieć licytowane mieszkanie lub eksmisję, bo wziął duży kredyt na jego generalny remont. Nie każdy taki remont to błąd. Są tacy, którzy remontowali, skuwali tynki, żeby sobie poradzić z wszechobecnym grzybem. Taki grzyb powoli niszczy zdrowie, a nawet zabija. Duża część mieszkań komunalnych, ogrzewanych prądem jest z oczywistych względów niedogrzanych. Tam walka z grzybem przypomina walkę z wiatrakami. Przyczyną jest też wadliwa wentylacja. Na Białołęce przy ulicy Skierdowskiej w bloku socjalnym są wprawdzie kratki wentylacyjne, ale prowadzą one donikąd, bo nie ma przewodów wentylacyjnych. Mimo niezliczonych próśb dzielnica odmawia odpowiedniej przebudowy i udrożnienia wentylacji. Jedna z lokatorek, która tam zamieszkała, miała alergię. Teraz po kilku latach oddychania zagrzybionym powietrzem, zachorowała na astmę. Ktoś powie, że to jej wina. Po co się wprowadzała do takiego mieszkania. Lecz nie „wybiera ten kto musi. kto wybrać nie ma w czym”, jak śpiewał poeta.
Duża część klientów Kancelarii to ludzie ciężko zadłużeni. Wielu z nich padło ofiarą reklam. Chcieli sztucznie podnieść swój standard życia za pomocą pożyczek. Potem spłacali pożyczki innymi pożyczkami, aż wreszcie wpadli w spiralę, która sprawiła, że są trwale niewypłacalni. Nikt oczywiście nie gani i nie obwinia mediów, które od rana do nocy emitują owe kusicielskie reklamy bankowych i lichwiarskich kredytów. Bo u nas obwinia się wyłącznie ofiary. Brałem kiedyś udział w audycji, telewizji śniadaniowej w jednej z prywatnych stacji telewizyjnych. Miałem mówić o parabankach, o lichwie. Ale zanim jeszcze rozpoczęła się audycja już wyemitowano reklamę Providenta. Stwierdziłem, że ta rozmowa nie ma wielkiego sensu, bo po cóż będę ludzi przestrzegał przed zadłużaniem się na wysoki procent, skoro ta stacja tv do wieczora zdąży już ludziom wypłukać mózgi reklamami lichwiarzy?
W świecie, w którym trzymanie w ręku gotówki, zwykle wachlarze banknotów pożyczanych „od ręki” mają być nieodpartą pokusą, jawi się jako najwyższa forma szczęścia. Gdzie posiadanie najnowszego modelu tego czy owego to warunek bycia kimś wartościowym, modnym, spełnionym życiowo, ludzie jak muchy w pajęczynę, wpadają w pułapkę konsumpcji ponad stan. My ich nie oceniamy. My staramy się ich ratować. Jedną z form ratunku jest upadłość konsumencka. Ale trzeba się spieszyć, bo od końca marca przyszłego roku prawo upadłościowe zmieni się tak, że ta droga będzie przed ludźmi praktycznie zamknięta.

Piotr Ikonowicz

Źródło
Opublikowano: 2019-12-04 09:24:12

Proponuję wysłać tysiąc statków, żeby pozbierały z oceanów te gigantyczne wyspy plastyku. Wtedy fitoplankton odzyska dos

Proponuję wysłać tysiąc statków, żeby pozbierały z oceanów te gigantyczne wyspy plastyku. Wtedy fitoplankton odzyska dostęp do światła (fotosynteza) i wytworzy potrzebny tlen. Nie można? no tak, mamy kapitalizm. Życie planety się nie liczy.

Źródło
Opublikowano: 2019-12-03 08:42:15

Atomiści rzucili się na mnie jak wilki. Lobby czy mania? Nie wiem, ale zauważyłem, że zamiast dyskusji dominuje chęć zad

Atomiści rzucili się na mnie jak wilki. Lobby czy mania? Nie wiem, ale zauważyłem, że zamiast dyskusji dominuje chęć zadeptania osoby, która ma inny pogląd. Ja pozostaję otwarty na różne argumenty i chętnie biorę udział w dyskusji. A zaczęło się niewinnie, od wklejenia informacji, że w Niemczech, które odchodzą od atomu jest problem z toksycznymi odpadami. I od razu poszły w ruch maczugi. Przykre, że tak wiele w ludziach jadu, a tak mało otwartości na odmienne spojrzenie. Nie jestem Waszym wrogiem, tylko oponentem w sporze. I uśmiecham się do Was ze zdjęcia poniżej. Wyluzujcie.

Źródło
Opublikowano: 2019-12-03 07:59:39

Janek Śpiewak napisał i ja się z nim w zupełności zgadzam:

Janek Śpiewak napisał i ja się z nim w zupełności zgadzam:

"Miałem wczoraj przejmująca i przygnębiająca rozmowę z jedną z ofiar reprywatyzacji. Po kolejnym skandalicznym i łamiącym konstytucję wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego (jako prezes stowarzyszenia byłem uczestnikiem tego postępowania) w sprawie jego kamienicy, zadzwonił do mnie i powiedział, że w PRL czuł się bardziej wolny, bardziej bezpieczny i bardziej szanowany niż w III RP. Nie mam wątpliwości, że nie żyjemy w demokracji. Żyjemy w neoliberalnym autorytaryzmie. Dzisiaj sądy stoją na straży przemocy rynków i władzy bogatych. Nigdy więcej nie pójdę na żadną demonstrację w obronie sądów dopóki sędziowie nie odrzucą tej przestępczej neoliberalnej ideologii."

Źródło
Opublikowano: 2019-12-02 11:01:14

Debata podczas: konwencji programowej Lewicy Razem – Łączy nas przyszłość!


Ja Z wizytą na kongresie Razem


Źródło
Opublikowano: 2019-11-30 12:30:07

Odpowiedź lewicy na politykę społeczną PiS

https://pl.sputniknews.com/opinie/2019112511408223-odpowiedz-lewicy-na-polityke-spoleczna-pis-Sputnik/?fbclid=IwAR0OGuXkkbGd8cGa1EGJY-rHyzAB1ElQl9DLrhnGtMPd_3SXlh-CnqSl9hI

Odpowiedź lewicy na politykę społeczną PiS

Lewica, przede wszystkim ta pozaparlamentarna, przeprowadziła w Warszawie konferencję pod tytułem: „Lewicowa koncepcja państwa socjalnego”. Konferencja była zapewne odpowiedzią, na koncepcję „państwa dobrobytu”, o której w ostatnim czasie mówi premier Morawiecki i w ogóle polityk….

Źródło
Opublikowano: 2019-11-27 22:06:53

Kiedy przychodzą ze swoimi smutkami do naszej sutereny na warszawskim Grochowie staram się ich rozśmieszyć, pokazać drog

Kiedy przychodzą ze swoimi smutkami do naszej sutereny na warszawskim Grochowie staram się ich rozśmieszyć, pokazać drogi wyjścia z matni, uzbroić ponownie do walki o przetrwanie. Dać czas ludziom, dla których nikt nie ma czasu, dać uwagę, tym, na których nikt nie zważa, dać solidarność, nie litość, nie współczucie, ale właśnie solidarność To co dają sobie ludzie równi.

Źródło
Opublikowano: 2019-11-27 09:14:09

Wolontariusze potrzebni od zaraz!

Wolontariusze potrzebni od zaraz!

"Witam, serdecznie błagam o pomoc dla Mojej rodziny musimy wydać dobrowolnie nieruchomość go końca tego roku (to jest dom) Walczymy z tym od ponad 8 lat. Jeśli państwo nam nie pomożecie to zostaniemy na bruku chorzy z małym dzieckiem chorym na padaczkę a wszystko to przez niesprawiedliwość sądu. Błagam o kontakt jesteście naszą ostatnią deską ratunku"

Takich próśb dostajemy co miesiąc setki. Dlatego szukamy wciąż nowych wolontariuszy. Nie muszą to być prawnicy, mogą być ludzie zdolni do przyuczenia. Doba jest za krótka a ludzi pokrzywdzonych wciąż przybywa.

Źródło
Opublikowano: 2019-11-27 08:00:05

Warszawa nie płaci

Warszawa nie płaci

Pewna firma remontowała dla miasta st. Warszawy szkołę dla 350 niepełnosprawnych dzieci przy ul. Różanej. Obiekt potężny, zabytkowy, prace też wymagające staranności i fachowości. Po pewnym czasie wykonawcy zgłosili miastu, że zakres robót w pierwotnej umowie był niedoszacowany. Że trzeba skuwać tynki i podejmować inne czasochłonne prace dodatkowe. Przedstawiciel miasta nadzorujący budowę przychylił się do ich oceny i w związku z tym Rada Warszawy dokonała korekty budżetu uchwałą z 28 marca 2019 r. Wykonawca podjął te dodatkowe prace ufając zapewnieniom przedstawiciela warszawskiego ratusza, że w ślad za korektą budżetu przyznająca konieczne środki na rozszerzenie robót pójdzie aneks do umowy. Nic takiego jednak nie nastąpiło. Przeciwnie, przez kilka miesięcy prace były kontynuowana, mimo że Warszawa nie płaciła. W końcu firma budowlana nie była zdolna do kontynuowania remontu bez zapłaty i wypowiedziała umowę. Pracownicy domagają się wypłat. Ponieważ na rynku coraz trudniej o budowlańców, wśród ludzi remontujących budynek byli nawet fachowcy z Indii. Wszyscy oni oczekują na wynagrodzenie za wykonaną pracę. Ale oczekują na próżno. Udałem się więc na prośbę pracowników i szefów firmy do odpowiedzialnego za te sprawy wiceprezydenta Warszawy Michała Olszewskiego, prosząc o wyjaśnienia. Prezydent odmówił spotkania z przedstawicielami firmy budowlanej i załogi, byłem więc zmuszony rozmawiać pod nieobecność ludzi, w imieniu których poprosiłem o rozmowę. Dowiedziałem się od włodarza miasta, że trzeba być skończonym durniem by kontynuować prace nie mając gwarancji w postaci aneksu do umowy. Pan Michał Olszewski zapewnił mnie, że budowlańcy bez takiego dokumentu w sądzie z pewnością niczego nie wywalczą. Okazali się więc frajerami, którzy pracowali za darmo, bo zaufali miejskim urzędnikom i nie poczekali na ów aneks do umowy. W rozmowie słyszałem od pana wiceprezydenta i towarzyszącego mu urzędnika, że prace zostaną zapłacone, co było logiczne, bo ludzie z nadzoru technicznego dokonali ich „odbioru”. Jednak zaraz potem zapewniano mnie, że wszystko już zostało zapłacone. Budowlańcy twierdzą, że miasto jest im winne ponad 4 miliony złotych. Aby ustalić ponad wszelką wątpliwość jak jest naprawdę zaproponowałem powołanie niezależnych ekspertów. Poprosiłem też o dokumenty. Odpowiedziano mi, że musimy się zwrócić o nie w trybie dostępu do informacji publicznej.
Ludzi, którzy poprosili mnie o pomoc zaniepokoiła wizyta na budowie pewnej firmy z Krakowa, która nie wiadomo, dlaczego została tam przyprowadzona przez miejskiego urzędnika. Urzędnik ten jeszcze niedawno kierował Zielenią Miejską, w której ta sama firma z Krakowa wykonała dwa intratne kontrakty. Teraz ten urzędnik przeniósł się do innej agendy stołecznej, Stołecznego Zarządu Rozbudowy Miasta, który nadzoruje remont szkoły dla niepełnosprawnych dzieci przy ul. Różanej. Dlaczego ten urzędnik przyprowadził przedstawicieli krakowskiej firmy na wycieczkę po placu budowy na Różanej jeszcze przed ogłoszeniem nowego przetargu na dokończenie prac remontowych, możemy się tylko domyślać. A te domysły te nie są wesołe. Moja misja u wiceprezydenta miała charakter mediacyjny, chcieliśmy doprowadzić do ugody, pomóc w negocjacjach. Spotkałem się jednak z postawą agresywną i nieprzejednaną, a przecież obawy wykonawców potwierdza smutna praktyka naszego budownictwa. Niejeden raz wykonawca był w Polsce odwoływany z budowy a za wykonane przez niego roboty pieniądze otrzymywała kolejna, protegowana firma.

Piotr Ikonowicz

Źródło
Opublikowano: 2019-11-25 07:06:03

Lewica się odradza!

Lewica się odradza!

W naszej konferencji na temat lewicowej koncepcji państwa socjalnego wzięło udział ponad 90 osób. Wszystkim, a zwłaszcza znakomitym panelistom i posłowi Maćkowi Koniecznemu dziękujemy serdecznie. Następna konferencja odbędzie się w styczniu 2020 i będzie poświęcona pracy. Specjalne podziękowania należą się Fundacji Róży Luksemburg która pomogła nam to ważne dla polskiej lewicy wydarzenie zorganizować. Dziękuję też Teresie Drabczyk, która była niestrudzona w organizacji widowni. Alleluja i do przodu, Lewica się odradza!



Źródło
Opublikowano: 2019-11-24 12:09:30

Rozpoczął się strajk generalny. W Bogocie, Cali i Medellin doszło do starć z policją. W całej Ameryce Łacińskiej wrze.

Setki tysięcy Kolumbijczyków wyszło na ulice w proteście przeciwko polityce cięć, popieranego przez USA prezydenta Ivana Duque. Rozpoczął się strajk generalny. W Bogocie, Cali i Medellin doszło do starć z policją. W całej Ameryce Łacińskiej wrze. Po masowych protestach i strajkach w Chile, Ekwadorze przyszła kolej na Kolumbię. Masy ludowe nie chcą powrotu neoliberalnej polityki biedy i wyzysku narzucanej przez USA, i międzynarodowy kapitał. Bunt na całym niemal kontynencie trwa i trwać będzie aż do zwycięstwa. Trzymamy kciuki za naszych braci siostry w Ameryce Łacińskiej!

Hundreds of Thousands Join National Strike in Colombia in Rebuke to Right-Wing President Iván Duque

November 22, 2019 In Colombia, hundreds of thousands of people took to the streets Thursday in the largest national strike the country has seen in years. Labor unions, students, teachers, Ind

Źródło
Opublikowano: 2019-11-24 09:56:56

Te pisma to hańba dla państwa polskiego

Wysokiej rangi urzędnik państwowy przegląda przyniesione przeze mnie dokumenty. Pisma pisane przez sędziów, prokuratorów, uśmiecha się smutno i mówi: „te pisma to hańba dla państwa polskiego. Ale wie pan panie Piotrze jak jest. Nic z tym nie można zrobić. Najwyżej niech pan uruchomi media. Ja jestem bezsilny”.

Źródło
Opublikowano: 2019-11-22 11:08:14

Oto tekst wprowadzający do dyskusji na naszej sobotniej konferencji programowej:

Oto tekst wprowadzający do dyskusji na naszej sobotniej konferencji programowej:

Lewica a lewicująca prawica

Mateusz Morawiecki twierdzi, że w PiS obecna jest „robotnicza myśl socjalistyczna". Odwołuje się też do dziedzictwa przedwojennej PPS. Można się na taka uzurpację oburzać, ale nie sposób nie zadać sobie pytania, co się za nią kryje. Dlaczego partia z definicji prawicowa podszywa się pod lewicę i sięga po najczystsze i najświętsze tradycje polskiego socjalizmu?
Po pierwsze dlatego, że od początku transformacji ustrojowej nie zaistniała w Polsce silna lewica ideowa, społeczna, która szukałaby zaplecza wśród „wyklętych ludu ziemi”. Jednocześnie Jarosław Kaczyński ma skłonność do sięgania po tradycję II Rzeczpospolitej. A tam poza Polska Partią Socjalistyczna nie było antenatów, którzy by w jakikolwiek sposób identyfikowali się z ludem. A do ludu właśnie Kaczyński kieruje swoje ideowe przesłanie.
Przeciwnie, jak twierdzi Marcin Piątkowski, doktor nauk ekonomicznych, starszy ekonomista Banku Światowego w Pekinie głównym hamulcem rozwoju w okresie międzywojennym był oligarchiczny system społeczno-gospodarczy, który służył tylko wąskim elitom i blokował rozwój większości społeczeństwa. Poza PPS pozostałe partie w II RP tej oligarchii służyły.
PiS mógł sięgnąć po socjalistyczną tradycje dopiero w momencie, gdy zakwestionował sposób w jaki dokonano u nas transformacji ustrojowej. Poprzednia, niedokończona kadencja rządów Prawa i Sprawiedliwości całkowicie wpisywała się w logikę balcerowiczowskiej t5ransformacji, czego dowodem były rządy Zyty Gilowskiej w Ministerstwie Finansów, zniesienie najwyższej stawki podatkowej czy obniżenie składki zdrowotnej.
Jednak po kilkunastu przegranych wyborach Kaczyński zrozumiał, że nie ma sensu bić się z liberałami o głosy klasy średniej tej rzeczywistej i tej urojonej z innymi stronnictwami, skoro największa część polskiego społeczeństwa to nie byli beneficjenci transformacji tylko raczej osoby, które niewiele na niej zyskały, a nawet straciły. To była Polska „B”, prowincjusze, a często parweniusze, ludzie ledwo wiążący koniec z końcem, którzy sceptyczn8ie i z niedowierzaniem słuchali o polskich sukcesach gospodarczych.
Do wielkiego przełomu, który nastąpił w 2015 roku, elektorat PiS stanowili ludzie o konserwatywnych poglądach, religijni, zachowawczy, prowincjusze znani pod prześmiewczym mianem „moherowych beretów”. Jednak a każdym razem, gdy dochodziło do testu wyborczego okazywało się, że tych moherów jest po prostu za mało, żeby PiS mógł wygrywać. To zmusiło Kaczyńskiego do zwrócenia się ze swym przesłaniem do ludzi niezamożnych, rodzin wielodzietnych, do tej części Polski, która płaciła olbrzymią cenę transformacji, niewiele otrzymując w zamian.
Na początku partia, która objęła władze po 2015 roku nie przyznawała się do tego, że program zasiłków dla dzieci 500+ to element nowej polityki społecznej. Ten element redystrybucji budżetowej uparcie uzasadniano wyłącznie względami pronatalistycznymi. Jednak dzieci nie zaczęło się rodzić nagle znacząco więcej, a mimo to program został dobrze przyjęty w większości społeczeństwa. Zwracano jednak uwagę na fakt, że dostają ten zasiłek również osoby zamożne, które świetnie by sobie bez niego poradziły.
Taka konstrukcja zasiłku wynikała ze stanu świadomości społecznej przez dziesięciolecia kształtowanej prze neoliberalne elity. Dość powszechny był pogląd, że korzystanie z jakiejkolwiek materialnej pomocy państwa świadczy o byciu gorszym, niezaradnym, leniwym. Toteż po wprowadzeniu tego zasiłku pełno było w przestrzeni publicznej komentarzy o pasożytach żyjących z tego programu. Zapobieżeniu takiej stygmatyzacji zasiłkobiorców miało służyć przyznanie ich wszystkim, a nie tylko tym uboższym. Podobne wątpliwości wzbudza dyskutowana i próbowana jak na razie w Finlandii koncepcja bezwarunkowego dochodu podstawowego. Jednak za przyznaniem go każdemu niezależnie od dochodu i bogactwa przemawia to, że powszechność świadczenia istotnie wpłynęłaby na ograniczenie biurokracji, gdyż dochód podstawowy zastąpiłby część zasiłków. Ponadto zniknąłby problem stygmatyzacji osób pobierających świadczenie. Zwolennicy tego rozwiązania jednocześnie tłumaczą, że w przypadku, gdy nie groziłaby utrata świadczenia, zniknęłoby ryzyko kalkulowania, co się bardziej opłaca – pracować za minimum czy nie pracować i otrzymywać zasiłek.

Ostatecznie o socjalnym, a nie wyłącznie pronatalistycznym charakterze programu świadczy przyznaniem zasiłku również na pierwsze dziecko.
Dziś żadna licząca się partia w Polsce nie kwestionuje już programu 500+. Są tylko głosy jak ten program doskonalić, nie jednak prawie zwolenników jego likwidacji. Przyznanie zasiłku również 500 złotych na pierwsze dziecko to był postulat opozycji, który władza spełniła. A trzeba przypomnieć, że przed uruchomieniem programu 500+ polskie dzieci, były według unijnych agend badawczych, najbardziej zaniedbanymi dziećmi w Unii Europejskiej.
Opozycja, zarówno ta liberalna jak i ta nominalnie lewicowa (SLD) podnosiła argument, że lepsza jest pomoc w postaci rozbudowy infrastruktury pomocy rodzinie, takiej jak bardziej rozbudowana sieć żłobków, przedszkoli niż wręczanie pieniędzy, gotówki do ręki. Ten pogląd opiera się na przekonaniu, że ludzi, którym się pomaga ze środków publicznych należy traktować z ograniczonym zaufaniem, gdyż skłonni są oni marnotrawić środki pieniężne zamiast ich optymalnie używać. Taki protekcjonalny stosunek do beneficjentów pomocy jest charakterystyczny dla neoliberalnej prawicy, gdyż odbiera osobom ubogim część ich podmiotowości. Natomiast stawianie na organizowanie opieki nad dziećmi to wynik oczekiwań pracodawców, aby tania, kobieca siła robocza była wciąż łatwo dostępna na rynku pracy. Tak zresztą argumentowano przeciw programowi. Mówiono, że kobiety za sprawą zasiłku na dzieci „zostaną wypchnięte z rynku pracy”. Na uwagę zasługuje język tej argumentacji. One nie podejmą suwerennej decyzji o pozostaniu w domu i poświęceniu się opiece nad dziećmi, tylko „zostaną wypchnięte”. Oczywiście zwykli ludzie musieli zadać sobie pytanie, jak słabo musiały te kobiety zarabiać, jeżeli taka skromna suma jak 500 zł. Na dziecko pozwalała im zostać w domu?

Przez wiele lat przed 2015 rokiem dane Głównego Urzędu Statystycznego wskazywały, że 20% gospodarstw domowych było zmuszone korzystać z lichwiarskich pożyczek, aby przetrwać. Aby im wystarczało na życie. Dlatego popytowy efekt zasiłku wystąpił z pewnym opóźnieniem, bo rodziny wykorzystały go w pierwszym rzędzie do wyzbycia się zobowiązań w instytucjach para bankowych.
O ile program 500+ jest oryginalnym pomysłem Jarosława Kaczyńskiego i jego ekipy, o tyle wiele więcej prospołecznych posunięć to wynik bacznej obserwacji postulatów wychodzących z różnych środowisk. Do nich należy minimalna stawka płacy za godzinę pracy, która sprawiła, że nawet na umowy doraźne, nie objęte kodeksem pracy nie można zatrudniać za płace niższe niż płaca minimalna. Jeszcze w roku 2013 i 2014 można było natknąć się na ogłoszenia o prace za 2-3 zł. na godzinę. Wprowadzenie minimalnej stawki godzinowej uczyniło zatrudnianie na tak niewolniczych warunkach nielegalnym.
Analizując postepowanie obozu rządowego, który najprawdopodobniej utrzyma władzę po najbliższych wyborach pokazuje, że władza nieustannie skręca w lewo. Sprawia to, że lewica ma coraz mniej miejsca do zagospodarowania. Zwłaszcza, że partia Kaczyńskiego zdołała zrealizować swe wyborcze obietnice, które zaowocowały wzrostem poziomu życia milionów rodzin. Takie zjawisko nie miało miejsca przez poprzedzający drugi rząd PiS cały okres transformacji.
To, dlatego zapowiedzi i obietnice PiS są traktowane z o wiele większa powagą niż obietnice formułowane przez opozycję. Lewica dwukrotnie miała szanse na prowadzenie lewicowej, prospołecznej polityki gospodarczej i społecznej i z tej szansy nie skorzystała. Za jej rządów nie dał się odczuć żaden znaczący transfer socjalny. Wiele osób pamięta tez, że to pod rządami SLD/PSL wprowadzono prawo do eksmitowania ludzi na bruk.
Stąd analiza lewicującej polityki PiS ma dla nas tak wielkie znaczenie.
Jednym z kapitalnych reform PiS-u było ponowne obniżenie wieku emerytalnego. Postulat skracania czasu pracy to powszechne credo współczesnej lewicy. Skoro za sprawą gwałtownego wzrostu wydajności wynikającego z rewolucji naukowo-technicznej pracy jest coraz mniej, ludzie musza pracować coraz krócej. Wymaga to obniżenia ustawowego wieku przechodzenia na emeryturę jak i obniżania tygodniowego a w perspektywie i dziennego czasu pracy. Warto tez przypomnieć, że jednym z 21 postulatów gdańskich było obniżenie wieku emerytalnego do 55 lat dla kobiet i 60 lat dla mężczyzn. Przeciw wydłużeniu wieku emerytalnego do 67 lat dla obu płci protestował poprzednio zarówno OPZZ jak i Solidarność. Była temu przeciwna zdecydowana większość społeczeństwa. A zamiast referendum w tej sprawie miliony podpisów obywateli domagających się referendum wyrzucono do kosza.
Bezwarunkowy dochód podstawowy, podobnie jak obniżenie wieku emerytalnego to reakcja na kryzys związany z tym, że pracy będzie z czasem coraz mniej. Potrzebne jest więc dzielenie się praca (franc. Partage de travail i związany z tym 35-godzinny tydzień pracy) a także wypłacanie ludziom pieniędzy na życie, w związku z coraz trudniejszym osiąganiem dochodów z pracy. Przypomnieć tu należ, że znów „Solidarność z lat 198-0-81 była tu w awangardzie domagając się wolnych sobót. Na razie, przy wielkim oporze międzynarodowych korporacji i opinii publicznej udało się obozowi rządowemu wprowadzić wolne niedziele w handlu.
Wkrótce po uruchomieniu transferów socjalnych, z których ostatnim było wypłacenie trzynastej emerytury, pojawiły się głosy, że ludzie nie otrzymujący tych świadczeń są poszkodowani, bo w ciężkim trudzie wypracowują dochody niewiele wyższe, niż te osiągane bez pracy z kasy państwa. Reakcją PiS była zapowiedź przyspieszenia podwyższania płacy minimalnej, tak aby dochody z pracy znacząco przewyższały dochody z zasiłków i innych transferów społecznych.
Krytycy trzynastej emerytury twierdzą, że to mydlenie oczu, skoro miesięcznie jest to suma rzędu 70 zł. Jednak takie kwotowe podniesienie emerytury w grupie emerytur niskich daje odczuwalna poprawę. Tymczasem, kwotowe podnoszenie niskich emerytur zablokował Trybunał Konstytucyjny twierdząc, że waloryzacja emerytur powinna dotyczyć wszystkich emerytów, a nie tylko tych uboższych i to proporcjonalnie, a nie kwotowo. To stanowisko Trybunału uniemożliwia praktycznie spłaszczenie emerytur, czyli relatywną poprawę sytuacji najbiedniejszych weteranów pracy. Trzynasta emerytura to obok swego wyborczego znaczenia była udolna próba obejścia wyroku trybunału, który blokował zastosowanie zasady sprawiedliwości społecznej do systemu emerytalnego.
Wielka debata jaka rozpętała się po zapowiedzi drastycznego podnoszenia płacy minimalnej pozwoliła ocenić która siła polityczna jest po stronie pracy, a która po stronie kapitału. Małym przedsiębiorcom argumentującym, że w sytuacji znacznego podniesienia płacy minimalnej wypadną oni z rynku Jarosław Kaczyński odpowiada, że w takim razie powinni oni porzucić marzenie o biznesie i podjąć zatrudnienie jako pracownicy., Tego typu stwierdzenia padały wielokrotnie z ust radykalnych lewicowców, ale nigdy dotąd przedstawiciel politycznego głównego nurtu nie śmiał tak otwarcie przeciwstawić się woli biznesu, czy jak w tym wypadku tzw. Small businessu. W tym sporze nie tylko liberałowie, ale i przedstawiciele nominalnej lewicy (SLD, Wiosna) stanęli po stronie utyskujących na swój los małych i średnich przedsiębiorców przeciwko szybkiemu podnoszeniu płacy minimalnej. Oto co powiedział na ten temat Marek Belka były premier z ramienia SLD, a dziś eurodeputowany wybrany z list Koalicji Obywatelskiej (neoliberalnej): Jego zdaniem, propozycja zwiększenia płacy minimalnej do 4 tysięcy złotych "oznacza najprawdopodobniej znacznie większą inflację, masowe bankructwa drobnych przedsiębiorstw i zmniejszenie skłonności wszystkich przedsiębiorstw do podejmowania inwestycji". Belka twierdzi, że takie szybkie podnoszenie płacy minimalnej będzie kosztowało Polskę utratę 1 miliona miejsc pracy. Obóz liberalny, ale też wiele osób z tzw. Lewicy wciąż mentalnie tkwi w koncepcji budowy wzrostu w oparciu o niską cenę pracy. Umysłowi więźniowie koncepcji Leszka Balcerowicza, który głosi, że dla dobra gospodarki ludzie powinni coraz więcej pracować i mało zarabiać, zdaja się nie dostrzegać, że już teraz mamy deficyt rąk do pracy, bo ludzie wyjeżdżają tam, gdzie się lepiej płaci. Bark pracowników wynika zresztą nie tylko z emigracji zarobkowej, ale i niżu demograficznego. Zatem straszenie, że znikną najniżej płatne miejsca pracy w sektorze, jak to się kiedyś mówiło, drobnotowarowym, na mało kim robi dziś wrażenie.
Jarosław Kaczyński i jego środowisko polityczne odważyli się wreszcie podnieść świętokradczą” rękę na guru polskiego kapitalizmu, Leszka Balcerowicza. Zadali kłam nie tylko doktrynie wzrostu poprzez niskie płace, polityce trudnego pieniądza, stosując doktrynę wzrostu poprzez generowanie popytu Johna Maynarda Keynesa, ale podważyli tezę o tym, że im mniej państwa tym lepiej. Silne państwo, prowadzące politykę przemysłowa, fiskalną i społeczną ma teraz być siła budująca państwo dobrobytu. Znów koncepcja odwołująca się do złotego wieku europejskiej socjaldemokracji. Interwencjonistyczne państwo dobrobytu przeciwstawia Kaczyński stosowanemu do niedawna modelowi „państwa nocnego stróża”.
Aby państwo było silne, musi konsekwentnie ściągać podatki. Uszczelnienie systemu podatkowego było pierwszym źródłem finansowania transferów społecznych, zanim dał o sobie znać element generowanego przez te transfery popytu. C o ciekawe mimo dziesięcioleci antypodatkowej propagandy i to idącej z ośrodków władzy państwowej, w myśl, której pobieranie od obywateli i firm podatków jest działalnością porównywalną do rozboju i rabunku, społeczeństwo polskie zaczęło coraz życzliwiej postrzegać działania fiskusa. Dziś już zdecydowana większość ankietowanych (92%) Polaków uważa, że należy płacić podatki, bo z nich finansowane jest m.in. bezpieczeństwo i zdrowie – wynika z sondażu CBOS. Z badań wynika też, że bogaci powinni płacić o wiele więcej do wspólnej kasy niż obecnie płacą.
U źródeł tej propodatkowej i państwowotwórczej postawy społeczeństwa leży, fakt, że państwo zaczęło coś z tych podatków świadczyć. Transfer socjalny.
Podczas toczącej się obecnie kampanii wyborczej do Parlamentu opozycja, w tym lewica, ogranicza się do dość chaotycznej krytyki pomysłów Prawa i Sprawiedliwości. Tak więc ok. 90% debaty przed wyborczej ma za temat nie różne ścierające się programy i propozycje, lecz propozycje obozu rządowego. Tak oto opozycja uczestniczy w kampanii PiS, nie prowadząc prawie własnej kampanii.
Powodów tej dziwnej sytuacji jest kilka. Po pierwsze, propozycje rządowe są wsparte faktem, że to PiS jako pierwsza partia od 1989 roku nie tylko obiecała coś, ale i dotrzymał Po drugie, siły ancien regime ‘u kojarzą się z chęcią powrotu do sytuacji sprzed 2015 roku. A wtedy większości społeczeństwa wiodło się po prostu gorzej. I to nie tylko za sprawą redystrybucji budżetowej, której wtedy nie było, ale i z powodu ciągłego wzrostu gospodarczego, mniejszego bezrobocia oraz większego poczucia bezpieczeństwa ekonomicznego, są zasiłki i łatwiej o pracę. Wreszcie, Prawo i Sprawiedliwość przedstawiło kompleksowa koncepcje ideowo-programową, która jest wielu płaszczyznach o zasadniczym znaczeniu zaprzeczeniem linii Leszka Balcerowicza i jego zwolenników, wcielanej przez prawie 30 lat transformacji.
Mamy więc sytuację, w której stają słowa przeciw czynom, fragmentaryczne propozycje przeciw jednolitej koncepcji ustrojowej, silnego państwa dobrobytu, interweniującego w działanie rynku, generującego wzrost i prowadzącego coraz bardziej aktywną politykę społeczną.

W Polsce jest 16 milionów ludzi pracy najemnej i jakiś jeden milion przedsiębiorców. Płace minimalna pobiera jakieś 14% zatrudnionych, czyli ok. półtora miliona ludzi. Ta prosta arytmetyka wyjaśnia, dlaczego zwolennicy szybkiego podnoszenia płacy minimalnej są na wygranej pozycji. Z punktu widzenia lewicy kontestowanie podnoszenie najniższej płacy jest ideowy a w konsekwencji politycznym samobójstwem. Jednak popieranie wyborczo nic nie daje. Trudno tez PiS przelicytować. Bo to raczej partia rządząca a nie lewica obejmie władze po wyborach i dlatego, że oni spełniali o bietnb9ice po wyborach lewica jeszcze nigdy choć rządziła już dwukrotnie po 1982 roku.
Aż 82% ankietowanych uważa, że wybory wygra PiS. Uważają tak zatem nie tylko zwolennicy Kaczyńskiego, ale i bardzo wielu jego przeciwników. Może dlatego, że w opozycji, a także na lewicy nie ma żadnej spójnej wizji przyszłości, która dałaby choć porównać i przedstawić jako alternatywę dla 200stronicowegbo programu PiS-u.

Dotychczas tzw. Obóz demokratyczny nie musiał się wysilać programowo, bo wszyscy realizowali mniej więcej ten sam program słabego i taniego państwa, prywatyzacji zysków i nacjonalizacji strat. Reszta to były tylko popisy retoryczne takie jak kuriozalna zapowiedź Donalda Tuska, że podniesie wydatki i zmniejszy podatki.
Zapowiedź budowy państwa dobrobytu, jeżeli traktować ją poważnie musi się wiązać ze zwiększeniem opodatkowania kapitału i wysokich dochodów. To pierwsze w jakiejś mierze rozpoczyna podatek obrotowy od sklepów wielkopowierzchniowych. Został on wprawdzie zaskarżony do europejskiego trybunału, ale w tej kwestii trybunał przyznał rację polskiemu rządowi. Pierwsze podejście do wprowadzenia rozbu8dowanej skali podatkowej od dochodów osobistych Mateusz Morawiecki podjąć, gdy jeszcze był wicepremierem i ministrem finansów. Jednak zdecydowana reakcja środowisk biznesowych sprawiła, że zrejterował. O sięgnięciu do „głębokich kieszeni” mówił już Kaczyński przy wielu okazjach. Jednak, jeżeli nie ośmieli się w końcu do nich sięgnąć, jego najważniejsza propozycja, propozycja budowy państwa dobrobytu pozostanie bez pokrycia.
W Polsce są jeszcze wielkie obszary biedy i wykluczenia. Niedoinwestowana i nieefektywna pozostaje służba zdrowia. Zasiłki z pomocy społecznej przypominają aspirynę podawana na śmiertelnej choroby, co nagminnie praktykuje si9e wobec osób osadzonych w więzieniach. Wciąż tysiące a może i dziesiątki tysięcy chorych umiera w kolejce, zanim ich się choćby zdiagnozuje, że o leczeniu nie wspomnę. O skali nędzy świadczy choćby rosnąca grupa osób trwale niezdolnych do pracy, które otrzymują 645 zł. zasiłku stałego. Kryterium uprawniające do pomocy społecznej pozostaje nie waloryzowane na żenująco niskim poziomie. A 500+ na dziecko, gdyby miało być jedynym dochodem, pozostaje suma poniżej kryterium przetrwania biologicznego. Kompletnym fiaskiem zakończył się program mieszkanie+ i wciąż w Polsce brakuje owych legendarnych 3 milionów mieszkań. Chodzi jednak nie o drogie mieszkania po cenie wolnorynkowej, lecz o mieszkania budowane za pieniądze publiczne z niskim regulowanym, czynszem.
Wielkie, gwałtowne przemiany ustrojowe, podczas których nie liczono się z ludźmi i ich cierpieniem, sprawiły, że chorobą społeczną jest depresja, że miliony Polaków i Polek potrzebują pomocy psychologicznej i psychiatrycznej. A dostępu do takiej pomocy praktycznie nie ma. i mają ja tylko ci, których stać na zapłacenie słonej ceny.
Zadaniem lewicy nie jest jednak wyłącznie wymienianie listy problemów społecznych, ekonomicznych, ekologicznych do rozwiązania, ale i wizja ustroju, systemu prawnego i politycznego, który pozwoli je rozwiązywać. Inaczej będziemy wyłącznie odpowiadać na chaotyczne rozwiązania stosowane przez prawicową władzę, która nawet w warstwie retorycznej zajęła miejsce lewicy. To Jarosław Kaczyński odpowiada liberałom, że „człowiek, którego kieszenie są puste, nie jest wolny”. To on w swych przemówieniach najpierw wymienia równość a potem wolność.
Jest oczywiście ta druga warstwa konfrontacji debaty. To dziedzina demokracji i praw człowieka. To sprawa niezawisłości sędziowskiej, prawa do nie dyskryminowania niezależnie od wiary, jej braku czy płci lub orientacji seksualnej. Tylko, że w tym obszarze jak bardzo lewica nie miałaby racji, to przecież będzie zmuszona mówić mniej lub bardziej to samo co obóz neoliberalny, ten sam, który pomysł podnoszenia płacy minimalnej zbywa określeniem „populizm”.

Piotr Ikonowicz

Źródło
Opublikowano: 2019-11-21 08:12:23