Wreszcie coś bez klęczenia. Na Zachodzie takie teksty ukazywały się już dawno, w

Robert Maślak

Wreszcie coś bez klęczenia. Na Zachodzie takie teksty ukazywały się już dawno, w Polsce to nowość. Najlepszy wywiad jaki czytałem o pontyfikacie Jana Pawła II. Cały tekst: https://next.gazeta.pl/…/7,151003,26537236,wojtyla-jako-sze…
Fragmenty:
Kościół jako korporacja?
– Oczywiście. Za Wojtyły tak to wyglądało. System uśmiechów, awansów, audiencji, błogosławieństw, benefitów, które otrzymywali ludzie o określonych cechach osobowości. I jednocześnie odcinanie dostępu do awansu ludziom, którzy ośmielili się formułować oceny krytyczne, jak Hans Küng i cała plejada wybitniejszych teologów.

Gdyby Wojtyła był szefem korporacji, to jak by pan nazwał jego styl zarządzania?
– Nadwiślański styl menadżerski – jak się dziś mówi. Czyli styl autorytarny, pełna kontrola i zamordyzm.

Klucz do kariery w tej korporacji był jaki?
– Pochlebstwo. Absolutna bezkrytyczna akceptacja doktryny konserwatywnej, czyli następującego zestawu zainteresowań: antykoncepcja, aborcja, celibat.

Ale – przepraszam za dosadność – to jest zestaw zainteresowań z gatunku "dupa i okolice".
– No cóż, niestety tak. Zestaw kontrolny.

Kontrolny?
– Prosty test na lojalność wobec konserwatywnej doktryny koncentrujący się na "tych sprawach". W seminariach za Wojtyły zaczął obowiązywać ten sam model: bierny, mierny, ale wierny. Zaliczasz zestaw kontrolny – piątka. Plus zamordyzm, czyli śledzenie i donoszenie na siebie nawzajem. Monarchia absolutna, ale nie oświecona. I są efekty.

Bo papiestwo zawsze tak działało czy bo Wojtyła taki był?
– Wojtyła. Jako szef był twardy w kontrolowaniu własnego personelu i strasznie wrażliwy na jakąkolwiek krytykę. Nieprawdopodobnie pamiętliwy. Wymuszał posłuch, żeby utrzymać w kościele konserwatywną doktrynę. Jak tylko został papieżem w 1978 roku, to już po paru miesiącach mnóstwo energii skierował na ściganie Hansa Künga, który dla mojego pokolenia był gwiazdą otwartej teologii katolickiej….

A Jan Paweł II ilu swoich krytyków odstrzelił?
– O rany, tych głównych z wielkimi nazwiskami to było kilkudziesięciu, tylu jest na liście. A pomniejszych to już nie zliczę. Różne były formy odstrzeliwania, bo wycofanie missio canonica – czyli pozbawianie prawa nauczania – to jedno. Ale było też coś takiego jak efekt mrożący. Możemy przejść na polski grunt i sposób działania Ziobry, dość podobny. Czyli powstaje cały system awansu i metod dyscyplinowania, który promuje osoby spełniające kryterium pełnej lojalności. I to przyciąga ludzi obłudnych, niezbyt zdolnych, ale chcących za wszelką cenę robić kariery. Takich klakierów w teologii za Wojtyły pojawiła się cała chmara. I oni klaskali najgłośniej. …..

– Niech pan spojrzy na stukilkudziesięciu polskich biskupów. Proszę mi wskazać jakąś charyzmatyczną postać, która się wyróżnia w jakiejkolwiek dziedzinie. Czy któryś z nich powie coś ważnego, napisze coś interesującego? Cokolwiek? Tak zostali wytresowani. Mamy tu prosty efekt kilkudziesięciu lat kościoła kształtowanego przez Wojtyłę, Dziwisza, Kowalczyka, Glempa, Gulbinowicza, Głódzia. Mamy całą galerię postaci, których jedynym atutem była bezgraniczna wierność, oddanie i podziw dla Wojtyły. Plus obsesja na punkcie moralności dla innych.

Dla innych?
– Bo jakoś dziwnym trafem te wszystkie "tematy kontrolne", które są wciąż wybijane w homiliach Jędraszewskiego i innych czołowych intelektualistów polskiego kościoła, to są rzeczy, które ich nie dotyczą. Bezpiecznie odległe, bo związane z ciałem kobiety, z aborcją, z LGBT i tak dalej. Czyli nic z problemów ich życia: konsumeryzmu ludzi kościoła, życia ponad stan części kleru albo – no nie wiem – problem godności pracy w Polsce, który też jest niewygodnym tematem, bo dotyczy marnego opłacania i złego traktowania ludzi pracujących na samym dole korporacji o nazwie Kościół. Nie ma tych tematów, istnieją tematy bezpieczne, bo nas niedotyczące.

A jak krytykujesz Watykan, to znikasz?
– Nie od razu. Najpierw nie masz prawa kontaktować się z mediami, to zresztą sposób do dziś popularny w Polsce. Metoda Wojtyły.

Metoda?
– "Wojtyliański styl rządzenia" – tak się o tym mówiło. On naprawdę był mistrzem w uciszaniu niewygodnych i krytycznych głosów. Kościół w Polsce to skopiował. Istnieje typowy przykład tej metody zarządzania: oto mamy połowę lat 80., pojawia się tzw. oświadczenie kolońskie, które podpisało stu teologów i moralistów niemieckich, sprzeciwiali się polityce represyjnej, autorytarnej, pozbawiającej ludzi prawa nauczania, zamykającej dyskusję o antykoncepcji i kapłaństwie kobiet. Sygnatariusze byli szykanowani w ten sposób, że ktokolwiek machnął tam podpis, nie mógł objąć "funkcji przełożeńskich" w kościele. Żadnych.
….
Bo Wojtyła zostawił kościół skoncentrowany na "tych sprawach"?
– Absolutnie. Jak pada nazwisko jakiegoś hierarchy, który za Wojtyły zrobił karierę, to niech pan sprawdzi, jakie tematy on porusza. Pan mówi: "dupa i okolice". I ja się z tym niestety muszę zgodzić.

Ale to wynikało z seksualnej obsesji Wojtyły czy z czego?
– Nie sądzę, żeby miał taką obsesję. Raczej był to dobry wytrych do sprawdzania lojalności. Dobry, bo prosty jak budowa cepa: "cztery nogi dobre, dwie nogi złe". Skonstruowano prosty miernik konserwatyzmu: antykoncepcja, aborcja, celibat, z tym nie wolno dyskutować. I jeśli to akceptujesz, to jesteś swój. A jak nie – to dziękujemy, nie będziesz awansować. To jest bardzo sprytne, bo wymaga, żeby się nagiąć.

Nagiąć?
– Złamać. Daję panu słowo, że większość z awansowanych za Wojtyły teologów tak naprawdę nie wierzy, że antykoncepcja jest grzechem. Oni wiedzą, że to bzdura. Ale jeśli zmusisz kogoś do uwierzenia w dowolną bzdurę i on się nagnie, zgodzi się na to upokorzenie, no to znaczy, że jest w pełni lojalny. To naprawdę był genialny pomysł, żeby takim konserwatywnym zestawem ludzi kościoła testować i łamać.
…..
Wojtyła był dogmatykiem?
– On tępił ludzi, którzy chcieli używać intelektu w służbie wiary. Równo jak leci.

Prezes tępi pracowników, którzy są inteligentniejsi od niego?
– I co mam panu odpowiedzieć? Że tak, że owszem? Że awansowani byli idioci albo ci, którzy potrafili się sprytnie nagiąć? No więc dobrze, tak, za Wojtyły kariery robili najczęściej ludzie mierni. I dlatego mamy ruiny. Kościół po 27 latach Wojtyły to zgliszcza….

A jeśli będzie ciąg dalszy? Jeśli pojawią się inne przypadki, które pokażą, że Wojtyła wiedział, tuszował, czy on wtedy będzie ściągany z ołtarzy?
– Nie sądzę. Raczej zostanie wygumkowany.


Źródło
Opublikowano: 2020-11-25 04:21:16

Kobieta przez godzinę stała sama naprzeciwko policjanta, który wcześniej rozpyli

Robert Maślak

Kobieta przez godzinę stała sama naprzeciwko policjanta, który wcześniej rozpylił gaz w stronę protestujących. Zofia Presz trzymała transparent "Polska świecka, nie każcie mi rodzić martwego dziecka”. Próbowała również patrzeć funkcjonariuszowi w oczy. Policjant utrzymał z nią kontakt wzrokowy tylko przez kilka sekund, a w pewnym momencie wycofał się na tył kordonu. Jego koledzy bawili się za to świetnie.
"Pierwsze, co powiedziałam temu panu, to że mu współczuję. I mówiłam szczerze. Rozumiem, że jest na służbie, rozumiem, jaką funkcję pełni. Natomiast każdy człowiek ma też swój rozum, którego należałoby chyba użyć. …Podejrzewam, że ma on żonę, dziewczynę, może nawet córkę. Nie życzę mu, żeby go spotkało to, co może spotkać wszystkie osoby, które dotknie zmiana prawa aborcyjnego.".
Więcej: https://www.tokfm.pl/…/7,103085,26538433,przez-godzine-patr…


Źródło
Opublikowano: 2020-11-23 19:47:20

Wiele kobiet ma odwagę walczyć o swoje prawa i prawa innych. Nie dziwi mnie siar

Robert Maślak

Wiele kobiet ma odwagę walczyć o swoje prawa i prawa innych. Nie dziwi mnie siarczysty język. Kiedy prawa są łamane, nie czas na subtelności. Nie to nie Białoruś, to Polska. Dziś Qusia Zosek:
"dziękuję każdemu kto okazał mi ogromne wsparcie i pomoc.
nigdy nie czułam tak ogromnej solidarności obywatelskiej, wsparcia i ciepła w kontrze do próby wzbudzenia nienawiści i lęku pomiędzy ludźmi.

jeśli jeszcze raz usłyszę od kogokolwiek że mamy nie przesadzać i nie reagować na przemoc to niech kurwa wypierdala.
nie za wiele pamiętam z wczorajszej sytuacji z podduszania mnie oraz straty przytomności z powodu braku dostępu do tlenu przez pierdolonego psa, za po prostu stanie na solidarnościówce na wilczej, za po prostu stanie pod komendą.

nigdy nie darzyłam taką nienawiścią policji.
wczoraj to co widziałam było straszne. niewinni kurwa ludzie byli pałowani, gazowani, duszeni miedzy innymi kolanami, szarpani… ofiarami były osoby co tak jak my nie mogą patrzeć spokojnie na piekło co nam zgotował obecny rząd

gdy zajmowano się mną w karetce dostałam leki i uspokoiły mi się drgawki po niedoborze tlenu i ataku paniki, jak odzyskałam przytomność pracownicy pogotowia powiedzieli jak bardzo są wkurwieni i smutni bo zbierają wiele ofiar, ludzi z połamanymi żebrami przez jebane psy, ludzi poobijanych do takiego stopnia że mają krwotoki wewnętrzne a oni muszą zbierać po nich żniwo.

policjanci wykonują przecież swoja prace. dostają za to pieniądze co są z naszych podatków traktują ludzi jak mięso, a potem wracają do domu jedzą obiad z rodziną, są w stanie spojrzeć w lustro, przytulić żonę i powiedzieć że się ją kocha.

ostatnie dwa dni to piekło wobec którego nie możemy siedzieć spokojnie i nie reagować.
każdemu kto jest w stanie być na strajkach dziękuje i jestem z wami bo jesteście kurwa wielcy.
nie jestem w stanie ubrać w słowa tego jak jestem wdzięczna wam i jak was podziwiam
was co idziecie po wolność
was co nie przestraszy policyjna przemoc i rządowy kłam

zdjęcie nie moje, podesłane, nie wiem z jakich mediów

aktualizacja : zdjęcie należy do warsaw_explorer"


Źródło
Opublikowano: 2020-11-22 23:34:44

Polski rząd powinien się cieszyć, że społeczeństwo jest tak bierne, a protesty t

Robert Maślak


Polski rząd powinien się cieszyć, że społeczeństwo jest tak bierne, a protesty tak spokojne. Choć trzeba przyznać, że skala ostatnich protestów jest ogromna (w grupie 18-24 lata aż 29 proc. przyznało, że wyszło na ulice), to nadal są bardzo pokojowe.
Ograniczenie pieniędzy na walkę z głodem, na ochronę zdrowia, zmniejszenie budżetu biura rzecznika praw człowieka i o połowę na sądownictwo, brak przygotowania do pandemi Covid-19, szczególnie braki personelu, sprzętu i lekarstw w szpitalach oraz przyznanie środków na podywżki dla rządu – to m.in. przyczyny protestów jakie wybuchły dobę temu w Gwatemali, gdzie rządzi prawica.
Zapłonęła siedziba parlamentu a przed budynkiem stanęła gilotyna.
Film: Sandra Cuffe


Źródło
Opublikowano: 2020-11-22 20:09:50

Były już dowcipy o milicjantach wkręcających żarówkę. Ilu policjantów potrzeba d

Robert Maślak


Były już dowcipy o milicjantach wkręcających żarówkę. Ilu policjantów potrzeba do zatrzymania dziewczyny o wzroście ok. 1,60? Dziewczyna najpierw długo stała z transparentem, a jak chciała pójśc do domu, bohaterowie przyszli ją zatrzymać.
Młodzi ludzie uczestniczacy w protestach mają wiedzę o obowiązującym prawie do manifestacji większą od policji – i to jest dobre, choć policji nie przeszkadza to w jego łamaniu.

Autor filmu: Kris Boczek


Źródło
Opublikowano: 2020-11-22 07:23:14

Obraz upadku i bezczelności. Według rządowej TVP cały świat zazdrości w Polsce –

Robert Maślak

Obraz upadku i bezczelności. Według rządowej TVP cały świat zazdrości w Polsce – prezydent, który podpisał ustawę zasilającą 2 mld rocznie tę tubę propagandową, zamiast przeznaczyć te środki na onkologię, na twitterze namawia ludzi na zbiórkę, na rzecz pacjenta, który w innych krajach byłby leczony w ramach standardowego ubezpieczenia zdrowotnego. To jest nieprawdopodobne, w Polsce pacjenci onkologiczni nie mają dostępu do leków i terapii dostępnych tuż za granicą i nie chodzi o bogate Niemcy. Każdego dnia tysiące ludzi jest zmuszonych do organizowania zbiórek dla siebie i swoich bliskich, bo państwo ich opuściło, bo państwo woli wydać na propagandę, respiratory, których nie ma i łóżka covidowe, które nie istnieją. Jednych państwo zmusza do błagania o pomoc, inni pomagają, podczas gdy rząd wrzuca miliardy w błoto, z ustami wypełnionymi frazesami o moralności i cywilizacji chrześcijańskiej.
Ktoś jeszcze pamięta o funduszu medycznym, który obiecywał Duda w kampanii? Wygląda on tak, jak te respiratory Szumowskiego od handlarza bronią.Czy ten ten gest służy zagłuszeniu wyrzutów sumienia? Czy raczej ociepleniu wizerunku, bo słupki sondaży spadają?
Trudno pojąć, jak można być takim hipokrytą.


Źródło
Opublikowano: 2020-11-22 05:16:53

Wielkie dla chłopaka. Manifestacje są też cenna lekcją wiedzy o prawie i demo

Robert Maślak


Wielkie 👏👏👏 dla chłopaka. Manifestacje są też cenna lekcją wiedzy o prawie i demokracji.
Praw obywatelskich nie można ograniczać rozporządzeniem – to prawo konstytucyjne w demokratycznym kraju. Policja narusza to prawo.
Film za Maria Seweryn (TT)


Źródło
Opublikowano: 2020-11-22 04:08:58

To co się dzieje w szpitalach zamienionych w umieralnie to horror – pełna odpowi

Robert Maślak

To co się dzieje w szpitalach zamienionych w umieralnie to horror – pełna odpowiedzialność za to ponosi rząd PiS i osobiście Jarosław Kaczyński – to on ma krew na rękach. Przez całe lato nikt nic nie robił, aby przygotować kraj na jesienną falę.
Tekst i foto: Paweł Reszka (FB):
Dlaczego umierają?
„Moja żona ma covida. Modlę się, żeby nie musiała iść do szpitala. Oddziały covidowe to umieralnie” (rezydent anestezjologii)

Dokładnie miesiąc temu minister Adam Niedzielski zapowiedział „podwojenie dostępnej bazy łóżek” dla pacjentów zakażonych wirusem. I udało się! Było 15 tys. łóżek, jest 35 tys. W ciągu 30 dni przybyło 20 tys.!

Są jednak pytania: czy stoi przy nich odpowiedni sprzęt? Mają dostęp do tlenu? Skąd wzięto lekarzy, pielęgniarki, ratowników, by je obsługiwali? Łóżka są na serio? Czy też dyrektorzy szpitali, by poprawić humor ministrowi, tworzyli je szybkim pociągnięciem pisaka, robiąc np. z interny „internę covidową”?

Statystycznie wyglądamy świetnie – tylko 60 proc. łóżek covidowych jest zajętych. Do tego mamy 657 wolnych respiratorów (wypada po 41 na województwo). Zachorowań mniej.

Tylko dlaczego bijemy rekordy w liczbie zgonów? Zadzwoniłem do lekarza, który od miesięcy jest na pierwszej linii. Zapytałem, czy tak samo jak premier Morawiecki uważa, że osiągamy delikatną przewagę w walce z wirusem.

„Redaktorze,
telefon w lekarskim nie milknie. Przez cały dyżur biegam po siedmiopiętrowym szpitalu: laryngologia, okulistyka, chirurgia dziecięca, pulmonologia, ginekologia, chirurgia, ortopedia, onkologia, hematologia, radiologia, pediatria… Konsultacje, wkłucia centralne, reanimacja.
Pacjenci umierają. Mój ostatni 24-godzinny dyżur odmierzała śmierć: zgon, zgon… pizza (zdążyłem zjeść połowę, bo mnie wezwali), zgon, zgon… Półtorej godziny snu i znów wezwanie. „Leć, bo się pacjent załamał”. Biegnę. Nie dobiegłem na czas. Taki dyżur to standard.
Wieszasz kartkę i już
Wiesz, że tych ludzi można byłoby uratować? Na pewno by żyli, gdyby to, co widzisz w statystykach, odpowiadało prawdzie. Mówisz, że „statystycznie” mamy zapas łóżek dla pacjentów covidowych.
Opowiem ci, jakie to łóżka. Nasz szpital od początku pandemii przechodzi ciągłe reorganizacje. Najpierw covidowcy leżeli w wydzielonym budynku, potem tworzono miejsca covidowe na poszczególnych oddziałach, potem część pacjentów covidowych przeniesiono do innego skrzydła.
To wszystko oznacza chaos. Na laryngologii jest oddział covidowy, laryngologia jest tam, gdzie okulistyka, okulistyka tam, gdzie chirurgia dziecięca, chirurgia dziecięca tam, gdzie pediatria… A jutro może się to zmienić.
Każda z tych rotacji przynosi statystyczne zwiększenie liczby łóżek covidowych. Jak? Wieszasz kartkę na drzwiach: „Oddział covidowy” – i już! Ale co to za oddział covidowy bez respiratorów, sprzętu, personelu? Sprzęt w kartonach: cewniki naczyniowe, cewniki pęcherzowe. Personel przypadkowy, z łapanki.

***

Zakładam wkłucie centralne. Sam go na jałowo nie założę. Musi ktoś pomagać. Jest pielęgniarka, ale ona nie wie, gdzie co leży:
– Doktorze, ja nie jestem z tego oddziału.
– Ja też nie.
– Może w tych kartonach.
– Może.
Czas leci. Chory pogarsza się oddechowo.
– Co to za pacjent?
Milczenie.
– Jakie ma obciążenia?
Milczenie.
Wszystkie pielęgniarki są z innych oddziałów. Nie mają prawa kojarzyć tych pacjentów – cztery dziewczyny na 40 pacjentów!
Kolejne wezwanie. Covidowa interna. Pacjent niewydolny oddechowo. Intubuję, reanimuję. 5, 10, 15 minut. Żadnego efektu. Jestem wykończony. W 20. minucie padam, nie jestem w stanie ratować go dalej. Przerywam. Patrzę na niego, całkiem młody gość. Rocznik 65. Myślałem, że się uda.

***

Ktoś mnie puka w plecy. Pielęgniarka z interny: – Doktorze, a możesz spojrzeć, bo tam nam się jeszcze jedna pani pogarsza. Babcia. Obrzęki, zmiany pozakrzepowe na kończynach dolnych. Każę ją położyć na brzuchu. Saturacja się poprawia.
– Jaki lekarz prowadzi?
Nikt nie wie.
– Dobra, pani musi tak leżeć.
Po kilku godzinach łapie mnie internistka.
– Pan reanimował moją pacjentkę?
– Ja? Chyba nie…
– Taka starsza pani na internie.
– Na internie przekładałem jedną panią na brzuch.
– O nią chodzi.
– Co z nią?
– Jak przyszłam, to była martwa… Jakby pan napisał, że była konsultacja anestezjologiczna…
Nawet nie zauważyła, kiedy pacjentka jej zeszła! Teraz szuka dupokrytki. I co ja mogę napisać? Brak dalszych wskazań do eskalacji terapii, czyli że była nie do uratowania? Napiszę. Pomogę. Doktor jest sama na oddziale, też musi biegać po całym szpitalu i konsultować internistycznie. Nie ma szans, żeby to ogarnęła.

***

Wzywają mnie do założenia wkłucia centralnego dla covidowca. Dziadek, 80 lat. W bardzo złym stanie. Niewydolny krążeniowo, obrzęknięty. Zakładam wkłucie. Piszę w konsultacji prośbę o wykonanie gazometrii i biegnę. Wzywają mnie na inne oddziały.
O godz. 2:45 znów wezwanie do tego samego pacjenta: „Pacjent pogarszający się oddechowo”. Wracam. Dobijam się do drzwi, dzwonię. Na oddziale nie ma personelu. Za drzwiami pacjenci covidowi. Jeden z nich właśnie się załamuje!
Idę w zakontaminowanym kombinezonie przez czystą część. Nie powinienem tego robić, ale człowiek chyba tam umiera. Pacjent leży na płasko, na plecach. Monitor obok, czujnik saturacji obok. Stoją sobie. Nie zostały podłączone. Podnoszę wezgłowie, podnoszę pacjenta. Uzyskuję saturację 85. Trzeba pilnie wykonać ileś czynności. Ale tu, kurwa, nie ma nikogo. Komu mam to zlecić?
Wychodzę. Mijam pacjentów leżących na łóżkach. Starzy, niedołężni ludzie. Na ścianie kartka: „Telefon do pielęgniarek…”. Wiem, że żaden z pacjentów nie jest w stanie zatelefonować.
Te oddziały to umieralnie. Są po to, żeby ludzie nie schodzili na ulicy.
***

A ja? Kiedy ostatnio widziałem swoich pacjentów? A przecież mój oddział to OIOM! Pacjenci na stronie brudnej pod respiratorami, na czystej po wstrząsach, z zapaleniem otrzewnych, trzeba pilnować gospodarki wodnoelektrolitowej. Kiedy mam to robić, skoro konsultuję i reanimuję? Kto jest bez winy?
Pamiętam z ostatnich dni jednego z covidowych pacjentów. Konsultowałem go na jakimś oddziale. Jak podszedłem do niego, miał niecałe 60 proc. saturacji. Patrzę, a w jego nogach leżą wąsy tlenowe!
– Dlaczego to nie jest podłączone? – krzyczę do pielęgniarki.
– A bo nie ma kto mu tego podłączyć, doktorze!
Jezu! To zakładam te wąsy. Mija doba. Pacjent niewydolny oddechowo trafia do mnie na OIOM. Leży sobie pod respiratorem, leży, aż się butla z tlenem skończyła. I zmarł. Taka to, kurwa, smutna przygoda się zdarzyła.
Dziwisz się? A ja wcale się nie dziwię. Na stronie brudnej na 19 pacjentów są trzy pielęgniarki. Powinno być dziesięć. Jedna na dwa stanowiska. Tlen w butlach, butle na dwukołowych wózkach przywiązane łańcuchami. Tak tu jest.
Jeszcze pójdziemy za to siedzieć. To jest przecież sprawa do prokuratury. I co ja powiem: „Pacjent zmarł, bo skończyła się butla z tlenem, bo nie było komu przypilnować, bo jest mało pielęgniarek”? A co to obchodzi żonę tego faceta? Albo pana prokuratora? Jak widzisz, trudno przeżyć w moim szpitalu. Tu musisz mieć szczęście. Jak ktoś spostrzeże, że butla się kończy, będzie OK.
Czytaj też: Lekarze alarmują. Zaraz będziemy tu mieli Lombardię
Tlenu nie ma, nikt nie powiedział
Dlaczego używamy butli? Brak tlenu w instalacji szpitalnej. Za dużo pacjentów podłączonych do respiratorów. Oczywiście, nikt nam niczego nie powiedział. Wszystko sprawdza się na żywym organizmie. Podłączam pacjenta pod respirator. Nie działa. Drugi? Lepiej. Po chwili dzwoni lekarka: – Coś się dzieje złego z pacjentem. Desaturuje!
Sprawdzamy. Respirator nastawiony na 100 proc. podaje tylko w 36 proc. Wtedy wpadliśmy na to, że trzeba sprowadzić butlę, bo w ścianie ciśnienie jest zbyt niskie.

***

Na interwencję do drugiego budynku szpitalnego, gdzie jest kilka „lżejszych” oddziałów covidowych, jeździmy karetką. Leczy tam fajny hematolog, miły chirurg, neurolog, nefrolog. Ale nie ma anestezjologów, lekarzy medycyny ratunkowej ani sprzętu. Więc jak się ktoś pogorszy, muszą wzywać nas. Najczęściej wzywają na ostatnią chwilę.
Dlaczego? Otóż mają jeden monitor i dwa pulsoksymetry na oddział. Jeśli chory nie jest podłączony do sprzętu, to oni nie widzą, że się pogarsza. Tym bardziej że przy covidzie pacjenci z saturacją 70 proc. potrafią logicznie rozmawiać. Nie widać problemów. Aż nagle bach… Oni reagują, jak nastąpi to bach. Mówiąc wprost – jak pacjent zsinieje, dzwonią po nas.
Respirator wziąć. Lifepacka: monitor z funkcją defibrylacji, kardiowersji brać. Plecak z ambu, z lekami, rurkami. Leki z lodówki. Dygam z tym do karetki. Z pielęgniarką przebieramy się w kombinezony. A pacjent się tam dusi.
Rzadko udaje się zdążyć. Jesteśmy w drodze i dostajemy informację: „Możecie wracać, już po wszystkim”. Czasami nas nawet nie wołają. Widzą, że i tak nie zdążymy. I to też jest statystyka w praktyce. Na tamtych oddziałach są wyłącznie łóżka covidowe, które widzi w tabelkach pan minister. Ale są to łóżka bez dostępu do tlenu, bez sprzętu pomiarowego i bez personelu.

***

Na interwencję zawsze chcę brać ze sobą pielęgniarkę z OIOM. One są doświadczone, znają się na rzeczy. Gdy trwa reanimacja, chcesz kogoś takiego obok siebie.
Proszę je: „No pojedź ze mną” – i chyba nie muszę ci mówić, jaki jest ich stosunek do moich próśb. „Doktor, a może byś znalazł kogoś innego, co?”.
Nie mam pretensji. Są upocone, umęczone, ledwie stoją. „Ratowanie życia” brzmi pięknie, ale to ciężka fizyczna praca. Pacjent waży 150 kg. Przenieś go z pielęgniarką na nosze!
Wspominałem ci, że z okazji 11 listopada szpital wypłacał nagrody za walkę z covidem? Dostali różni ludzie: pan związkowiec, pani z kadr… Nie dosłała żadna z oiomowych pielęgniarek.

***

Anestezjolog ma grubą skórę. Często oglądamy śmierć. Mamy taką pracę. Mówimy: „mogę reanimować i jeść kanapkę”, ale dziś łapię się za głowę. Jesteśmy wykończeni fizycznie i psychicznie. A to nie jest nawet środek epidemii. Miesiące walki przed nami. Wypłaszczanie krzywej widać tylko w ministerstwie. I chyba tylko dzięki sztuczkom matematycznym. Bo u nas jest dramat.
Wczoraj zakaziła się moja żona. Ciągle myślę, co zrobić, jak się pogorszy oddechowo. Zostawiać ją w domu? Słać do szpitala? Ale kto się nią tam zajmie, jak nie będzie mnie obok? Czy przepracowany lekarz albo pielęgniarka zauważy, że tlen w butli się kończy? Skoro ja się boję, co muszą przeżywać inni ludzie, którzy nie są lekarzami?
Myślę, że niedługo też się zakażę. Prawdę mówiąc, liczę na to. Chciałbym odpocząć od tego burdelu.
Pozdrawiam
P.”


Źródło
Opublikowano: 2020-11-22 00:54:23

Wrocław teraz. GOŃCIE SIĘ! ZA WARSZAWĘ! Spacerowiczki i spacerowicze w szybki

Robert Maślak


Wrocław teraz. GOŃCIE SIĘ! ZA WARSZAWĘ!
Spacerowiczki i spacerowicze w szybkim tempie przemierzają centrum, za nimi kilkudziesięciu policjantów. Na widoku nie ma „żółwików” (policji opancerzonej). Marsz przebiega spokojnie.


Źródło
Opublikowano: 2020-11-21 02:01:48

NEWS OKO.press. Policjant, który bił pałką demonstrantów, miał już problemy z prawem

Robert Maślak

Bandyterka w policji. „Zobaczyłam, że jacyś mężczyźni ciągnęli kogoś po ziemi. Bili ludzi pałkami. Celowali w mężczyzn. Ewidentnie wybierali ich z tłumu. Miałam wrażenie, że szukają mężczyzn, żeby się nad nimi znęcać. Robiłam im zdjęcia z bliska”… Widać było po jego twarzy, że tylko szuka kogoś do bicia i dlatego próbowałam go powstrzymać. Przewrócił mnie na ziemię.
Wstałam, uderzyłam chyba w którąś kamer głową, bo do dziś mam dużego guza. W tym samym momencie dostałam gazem prosto w oczy i wtedy poczułam, że jeden z nich dalej mnie wypycha. Potem inny, z opaską na ręce, wypchnął mnie przed siebie. Ktoś życzliwy wyprowadził mnie i przekazał w ręce ratowników”.
https://oko.press/news-oko-press-policjant-ktory-bil-palk…/…

NEWS OKO.press. Policjant, który bił pałką demonstrantów, miał już problemy z prawem

Grupa młodych mężczyzn wpada w tłum protestujących na Placu Powstańców Warszawy i wyciąga z niego jakąś osobę. Tłum jest przekonany, że to napad pseudokibiców albo narodowców. Krzyczą: „Gdzie jest policja?” Mężczyźni cofają się. Pomiędzy nimi a tłumem zostaje barczysty mę…

Źródło
Opublikowano: 2020-11-20 16:56:27

Wstać czy spać? Oto jest pytanie P.S. Wilkowi nie dzieje się krzywda. Takie

Robert Maślak


Wstać czy spać? Oto jest pytanie 😀
P.S. Wilkowi nie dzieje się krzywda. Takie „gadanie” jest normalne. Wyjaśniam, bo niektórzy się niepokoją.


Źródło
Opublikowano: 2020-11-20 00:37:46

Skandaliczne. Policja nachodzi nastolatka, bo udostępnił informacje o proteście

Robert Maślak

Skandaliczne. Policja nachodzi nastolatka, bo udostępnił informacje o proteście w Krapkowicach. Chłopak mówi: "Nie dam się policji zastraszyć!".

Przypomnę, zakazu zgromadzeń nie można wprowadzić rozporządzeniem, to ważne prawo obywatelskie moze być ograniczone tylko ustawą.

"Gdy funkcjonariusze stanęli w drzwiach domu 14-latka, ten miał akurat lekcje zdalne. Drzwi otworzyła im mama Maćka.
Chłopak twierdzi, że był zastraszany przez policjantów, którzy wskazywali, że nawołuje on do nielegalnych protestów (pomimo zakazu zgromadzeń ogłoszonego przez rząd). Miał usłyszeć, że grożą mu 4 lata w poprawczaku i 4 lata w więzieniu.
O tym, że chłopak udostępnił post na Facebooku, policjanci powiadomili jego wychowawczynię. Zapowiedzieli także przesłanie sprawy do sądu."
Źródło:
https://nto.pl/14latek-z-krapkowic-nie-dam-si…/…/c1-15300437


Źródło
Opublikowano: 2020-11-19 22:47:36

– Rządzą nami amoralni dyletanci, którzy sprowadzili na nas największe nieszczęś

Robert Maślak

– Rządzą nami amoralni dyletanci, którzy sprowadzili na nas największe nieszczęście od wybuchu stanu wojennego. To, że ci ludzie muszą zostać odsunięci od władzy, nie podlega w ogóle dyskusji. Ale myślę też, że dla poczucia sprawiedliwości społecznej dobrze byłoby zobaczyć, jak odpowiadają przed sądem, Trybunałem Stanu lub komisją śledczą…
Przeciętny Polak nie może dziś czuć się bezpiecznie. Dziś, kiedy mamy wypadek na ulicy lub zawał serca w domu, nie możemy być pewni, że w ciągu kilkunastu minut przyjedzie do nas karetka. Znam osobiście historie ludzi, którzy z bólem w klatce piersiowej czekali kilka godzin na karetkę. Karetka nie przyjechała, te osoby zmarły…
powinniśmy się również zastanowić, "w jakiej kondycji będą pracownicy ochrony zdrowia po tej zbiorowej traumie, na którą są narażani". – Codziennie słyszę historie np. o pielęgniarkach, które rzucono na pierwszą linię frontu, do zajmowania się pacjentami wymagającymi wentylacji mechanicznej, ale ich nie przeszkolono w tym zakresie. Ich poziom stresu jest taki, że wychodząc ze strefy czerwonej, gdzie leżą chorzy, wymiotują.

Jakub Sieczko, lekarz w trakcie specjalizacji z anestezjologii.

https://www.tokfm.pl/…/7,171710,26519985,lekarz-dzis-nikt-n…


Źródło
Opublikowano: 2020-11-19 21:24:24

Symboliczne zdjęcie, bo symboliczne miejsce. Warszawa, Pl. Powstańców Warszawy,

Robert Maślak

Symboliczne zdjęcie, bo symboliczne miejsce. Warszawa, Pl. Powstańców Warszawy, 18.listopada 2020 – mieszkańcy ul. Wareckiej podstawili drabiny, otworzyli swoje podwórko i umożliwili ucieczkę ludziom z kotła, do którego manifestujących zapędziła policja, odcinając wszystkie drogi wycofania się.
Kaczyński i jego poplecznicy boją się kobiet, ale jeszcze bardziej boją się solidarności.

Źródło foto – Małgorzata Amelia Jędrzejczak.


Źródło
Opublikowano: 2020-11-19 09:08:58

Policja atakuje opozycję i pokojową demonstrację kobiet. Wicemarszałek Sejmu Wło

Robert Maślak


Policja atakuje opozycję i pokojową demonstrację kobiet. Wicemarszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty uderzony przez policjanta. Policja dzieli demonstrantów na mniejsze grupy, spycha do ciasnych ulic, stwarzając zagrożenie epidemiologiczne. Policja w cywilu mniejsze grupy demonstrantów traktuje gazem i pałkami. Ponad 3 tysiące policjantów to pokaz siły, który ma przestraszyć kobiety, zwłaszcza w mniejszych miastach
Kaczyński, odpowiedzialny w rządzie za bezpieczeństwo, atakuje opozycję na sali sejmowej i ucieka z Sejmu.


Źródło
Opublikowano: 2020-11-19 08:36:44

Policja w Warszawie używa metalowych pałek w czasie pokojowej demonstracji w o

Robert Maślak


Policja w Warszawie używa metalowych pałek w czasie pokojowej demonstracji w okolicach Sejmu.
Autorzy: Marcin Terlik (1. część) i Bart Staszewski (II część)


Źródło
Opublikowano: 2020-11-19 00:02:46

Podpisałem, bo czas przyspieszyć badania myśliwych, którzy stanowią zagrożenie

Robert Maślak

Podpisałem, bo czas przyspieszyć badania myśliwych, którzy stanowią zagrożenie dla naszego bezpieczeństwa. Zachęcam do tego samego: https://secure.avaaz.org/community_petitions/pl/prezydent_rp_premier_rp_rada_ministrow_sejm_i_sena_badania_mysliwych_teraz_stop_strzelaniu_do_ludzi_i_innych_przypadkowych_ofiar_/


Źródło
Opublikowano: 2020-11-18 19:29:50

Za powiązaniem funduszy unijnych z praworządnością:

Robert Maślak

Za powiązaniem funduszy unijnych z praworządnością:
🇫🇷🇩🇪🇧🇪🇮🇪🇪🇸🇩🇰🇸🇪🇬🇷🇮🇹🇦🇹🇧🇬🇭🇷🇨🇾🇨🇿🇪🇪🇫🇮🇳🇱🇱🇹🇱🇺🇱🇻🇲🇹🇵🇹🇷🇴🇸🇰🇸🇮
Przeciwko:
🇵🇱🇭🇺
Kiedy rząd obawia się praworządności, zamiast być jej strażnikiem, to wiedz, że nie żyjesz już w demokratycznym państwie prawa i twoje interesy są zagrożone. Ziobro, Kaczyński, Morawiecki krok po kroku dąży do wyprowadzenia Polski z UE. To jedyna instytucja, która chroni nas jeszcze przed pełną dyktaturą.

P.S. Premier Holandii zaproponował rozwiązanie, które pozwoli na uchwalenie budżetu UE bez udziału Polski i Węgier. "Prawdopodobne skutki: 1. Polska i Węgry w izolacji na wszystkich poziomach; 2. Pozostałe kraje uruchomią finanse w innej formie z wyłączeniem Polski i Węgier; 3. Mechanizm oceny praworządności będzie dotyczył wszystkich funduszy unijnych od momentu wejścia w życie"

Robert Maślak, profile picture

Źródło
Opublikowano: 2020-11-18 10:26:49