Posłuchaj podcastu: Miliarderzy zarabiają nawet na pandemii, a my pracownicy tracimy – TOK FM

OZZ Inicjatywa Pracownicza:

Polecamy podcast audycji "Świat się chwieje" prowadzonej przez Grzegorza Sroczyńskiego w Radio TOK FM!

👉 Marek Duniec z OZZ Inicjatywa Pracownicza przy Volkswagen Poznań i Jarosław Niemiec z Związek Zawodowy "Przeróbka" opowiadali o losie świata pracy za rządów prawicy i w sytuacji pandemii.

👂 https://audycje.tokfm.pl/…/96014,Miliarderzy-zarabiaja-nawe…

We recommend the podcast of the broadcast ′′ The world is wobbling ′′ led by Grzegorz Sroczyński in @[76134197129:274:Radio TOK FM]!

👉 Marek Duniec from @[647670025595952:274:OZZ Inicjatywa Pracownicza przy Volkswagen Poznań] and Jarosław Niemiec from @[543802502323622:274:Związek Zawodowy "Przeróbka"] talked about the fate of the world of work under the rule of the right and in the situation of a pandemic.

👂 https://audycje.tokfm.pl/podcast/96014,Miliarderzy-zarabiaja-nawet-na-pandemii-a-my-pracownicy-tracimy

Translated

Posłuchaj podcastu: Miliarderzy zarabiają nawet na pandemii, a my pracownicy tracimy – TOK FM

Podcast z audycji Świat się chwieje. Grzegorz Sroczyński. Gośćmi audycji byli: Jarosław Niemiec, Marek Duniec. Dostępna transkrypcja. Temat: Miliarderzy zarabiają nawet na pandemii, a my pracownicy tracimy

Źródło
Opublikowano: 2020-09-27 12:37:59

Adrian Zandberg „Razem”: Krótkoterminowa patologia

Adrian Zandberg:

Najem krótkoterminowy pożera rynek mieszkań jak nowotwór. To już nie jest okazjonalne wynajmowanie kwater, tylko wielkiej skali biznes. Lokale należą do potentatów, którzy masowo skupują je z rynku. To między innymi dlatego ceny mieszkań są tak absurdalnie wysokie – w centrum Warszawy czy Krakowa płaci się nawet 15 tysięcy złotych za metr. Inwestorów stać na to, żeby licytować ostro, bo zwrot z mieszkań dla turystów jest wysoki. Rodzina, która szuka mieszkania dla siebie, nie wytrzyma konkurencji, bo na lokalu nie chce zarabiać, tylko po prostu w nim mieszkać.

Galopujące ceny ciągną za sobą w górę najem długoterminowy. Coraz więcej pracujących nie może sobie pozwolić sobie na kupno mieszkania. Kto ma za małą zdolność kredytową, musi wynajmować – ale nie w centralnych dzielnicach, bo tam robi się absurdalnie drogo. W Warszawie za kawalerkę w Śródmieściu trzeba oddać lwią część pensji. Mieszkania w centrum stoją więc puste, czekając na turystów, a mieszkańcy wyprowadzają się na przedmieścia. Efekt? Zmarnowane godziny na dojazd, korki i smog. Na patologicznym rynku tracimy niemal wszyscy, a zyskuje tylko wąska grupa mieszkaniowych inwestorów.

Jest jednak i dobra informacja. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej właśnie orzekł, że można wymagać zezwoleń na najem krótkoterminowy. Władze dostały do ręki narzędzie, żeby odzyskać miasta do mieszkańców. Teraz muszą jeszcze z niego skorzystać.

https://www.se.pl/…/adrian-zandberg-razem-krotkoterminowa-p…

Adrian Zandberg „Razem”: Krótkoterminowa patologia

W marcu, kiedy z dnia na dzień zabrakło gości z zagranicy, stolica Małopolski przeżyła szok. Centrum Krakowa wyglądało jak miasto duchów. W oknach nie paliły si…

Źródło
Opublikowano: 2020-09-26 09:47:52

W Polsce jak na dłoni widać problem, którym jest brak spójnych planów zagospodar

Urszula Kuczyńska

W Polsce jak na dłoni widać problem, którym jest brak spójnych planów zagospodarowania przestrzeni.

Ten problem widać w miastach, gdzie giną tereny zielone, widać w niekontrolowanym rozlewaniu się miast, które rodzi problemy infrastrukturalne i społeczne okradając nas z terenów cennych rolniczo i przyrodniczo.

Widać w tempie, w jakim szatkowane są resztki większych ekosystemów leśnych, co sprawia, że dziki i łosie – ku zgrozie osób ślepych na rzeczywistość – chodzą nam pod domami.

Co w czasie kryzysu klimatycznego, który powinien oznaczać walkę o każdy skrawek dzikiej przyrody i oddawanie jej maksymalnej ilości terenów promuje portal polskich deweloperów?

Dom z prywatnym szlakiem na Giewont.

Czaicie?

W erze, kiedy przeciętny Polak musi wydać dwie pensje na metr kwadratowy mieszkania w mieście, kto bogatemu zabroni dalej, w niekontrolowany sposób zabudowywać te resztki dzikiego krajobrazu, jaki się w tym kraju ostał. No kto?

Przecież nie rządzący Podhalem, którzy na uwadze mają przede wszystkim ilość zgromadzonych dutków.


Źródło
Opublikowano: 2020-09-24 14:32:38

„Klitka z pełną satysfakcją”

Jan Śpiewak:

„Klitka z pełną satysfakcją” 🤦‍♂️

Co to jest microliving? To jest sytuacja, w której milionów Polaków nie stać na mieszkanie, bo samorządy i państwo całkowicie zrezygnowało z polityki mieszkaniowej oddając deweloperom monopol na budowanie mieszkan. Microliving to deweloperskie marże na poziomie 30 procent, bonanza banków i zbaltowanych z nimi polityków.

Ludzie kupują klitki (ostatnio pisałem o mega bloku JW Construction pełnym 18metrowych kawalerek), bo ich nie stać na normalne mieszkanie, a nie dlatego, że chcą w nich mieszkać. Ceny mieszkań, mimo spadku dochodów Polaków wywołanych kryzysem, dalej rosną. Tworzy się społeczeństwo dwóch warstw: tych, którzy mają mieszkania i tych, którzy będą do końca życia zapierniczac na tych, którzy maja mieszkania. To nie demokracja. To feudalizm. Tak wygląda dziki kapitalizm w kraju rządzonym przez kompradorskie neoliberalne elity. Nie normalizujmy tego. To patologia, z którą trzeba walczyć a nie się nią zachwycać.


Źródło
Opublikowano: 2020-09-23 17:35:59

Ręce precz od prywatności pracowników | „Nowy Obywatel” – pismo na rzecz sprawiedliwości społecznej

Obywatel:

Wolny kraj, dla biznesu: "Dwóch senatorów Partii Demokratycznej w USA zażądało, aby Amazon przestał szpiegować pracowników za pośrednictwem ich profili w mediach społecznościowych. To efekt informacji o tym, że firma monitorowała wielu swoich pracowników w Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i Hiszpanii". Więcej informacji w linku:

Free country, for business: ′′ Two senators of the Democratic Party in the USA demanded Amazon stop spying on employees via their social media profiles. This is the result of the information that the company monitored many of its employees in the United States, the UK and Spain ". For more information please visit the link:

Translated

Ręce precz od prywatności pracowników | „Nowy Obywatel” – pismo na rzecz sprawiedliwości społecznej

Dwóch senatorów Partii Demokratycznej w USA zażądało, aby Amazon przestał szpiegować pracowników za pośrednictwem ich profili w mediach społecznościowych. To efekt informacji o tym, że firma monitorowała wielu swoich pracowników w Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i Hiszpanii.

Źródło
Opublikowano: 2020-09-23 17:07:32

Amazon Polska dokonał przeglądu wynagrodzeń. Pracownicy są „oburzeni” jego wynikami

OZZ Inicjatywa Pracownicza:

W Amazonie co roku w trzecim kwartale dokonywany jest tzw. przegląd wynagrodzeń. Zwykle rezultatem tej procedury są podwyżki wynagrodzeń. Jak dowiedział się portal wiadomoscihandlowe.pl, tegoroczny przegląd został zakończony i dziś ogłoszono jego wynik. Jest w opinii związków zawodowych „rozczarowujący” i „oburzający”.

– Jesteśmy oburzeni. Z jednej strony, szybko rosną koszty życia, ceny żywności, prądu, utrzymania mieszkań. Rosną też płace minimalne – kolejna podwyżka nastąpi od stycznia 2021 r. – tymczasem pracodawca poinformował nas, że przez najbliższy rok zdecydowana większość z nas nie dostanie żadnej podwyżki. Nasze płace zaczną się zbliżać do minimalnych. Z drugiej strony Amazon w skali globalnej zarobił grube miliardy na pandemii, bo ludzie coraz częściej przenoszą zakupy do sieci. Te gigantyczne zyski to efekt m.in. naszej ciężkiej pracy, poświęceń, ryzyka zdrowotnego. Firma sama to przyznała, oferując kilkumiesięczny „bonus pandemiczny”, który jednak przestała już wypłacać, chociaż restrykcje sanitarne wciąż w Polsce obowiązują. Oczekiwaliśmy, że te bonusy zostaną przynajmniej częściowo przełożone na regularne podwyżki. W praktyce większość nie dostała nic – przekonuje Agnieszka Mróz i zapowiada, że organizacje związkowe będą rozważać podjęcie protestów.

In Amazon every year in the third quarter, the so-called is carried out. salary review. Usually this procedure result in salary increases. How the commercial news portal found out. pl, this year's review has been completed and its result was announced today. It is in the opinion of trade unions ′′ disappointing ′′ and ′′ outrageous ".

– We are outraged. On one hand, living costs, food prices, electricity, housing prices are rapidly rising. Minimum wages are also growing – the next increase will take place from January 2021 – meanwhile, the employer informed us that the vast majority of us will not get any raise for the next year. Our wages will start approaching minimal. On the other hand, Amazon earned billions from a pandemic on a global scale, because people are increasingly moving shopping online. These giant profits are the effect of m. in our hard work, dedication, health risk. The company admitted it itself, offering a few months ′′ pandemic bonus ", which has already stopped paying, although sanitary restrictions still apply in Poland. We expected these bonuses to be partially translated into regular increases. In practice, most of them got nothing – Agnieszka Mróz convinces and promises that union organizations will consider protesting.

Translated

Amazon Polska dokonał przeglądu wynagrodzeń. Pracownicy są „oburzeni” jego wynikami

W Amazonie co roku w trzecim kwartale dokonywany jest tzw. przegląd wynagrodzeń. Zwykle rezultatem tej procedury są podwyżki wynagrodzeń. Jak dowiedział się portal wiadomoscihandlowe.pl, tegoroczny przegląd został zakończony i dziś ogłoszono jego wynik. Jest w opinii związków zaw…

Źródło
Opublikowano: 2020-09-23 15:43:49

Dziś międzynarodowy dzień bez samochodu!

Marcelina Zawisza:

Dziś międzynarodowy dzień bez samochodu!

Polska w liczbie samochodów na 1000 mieszkańców jest w czołówce Europy – bijemy w tej kategorii Francję i Niemcy. Opole zaś jest w czołówce miast z największą liczbą aut na głowę w Polsce. Miasta zatkane korkami, przestrzeń publiczna zastawiona pojazdami, zanieczyszczenie powietrza – to wszystko towarzyszy nam na co dzień. Mieszkając w dużych miastach często mamy jakąś alternatywę: tramwaj, autobus, metro, PKS, pociąg.

Kawałek za dużym miastem obraz jest inny: na Opolszczyźnie są miejsca, z których sprawnie dostać się do lekarza, szkoły czy urzędu można tylko samochodem.

Dla tych mieszkanek i mieszkańców “Dzień bez samochodu” to też “Dzień bez szkoły/lekarza/zakupów”. W całej Polsce wykluczonych transportowo jest 14 mln osób.

Brak porządnego transportu publicznego wymusza korzystanie z samochodu. Bo przecież gdyby w Opolu można było poruszać się sprawnie bezpłatnym autobusem, to “dzień bez samochodu” mógłby być codziennie. A gdyby wszystkie powiaty Opolskiego dało się sensownie połączyć, tak aby wygodnie dojechać pociągiem czy autobusem – w całym województwie “dzień bez samochodu” byłby częściej!.

Dziś zatem, jeżeli tylko możemy, przesiądźmy się na rower, do autobusu albo pójdźmy załatwić sprawy na piechotę – ale codziennie pamiętajmy, że ten problem rozwiązać można tylko tworząc dla samochodu czystszą i wygodną alternatywę – gęstą sieć połączeń kolejowych i autobusowych i sprawny transport publiczny.

O to wraz z Razem i Lewica będziemy zawsze zabiegać!


Źródło
Opublikowano: 2020-09-22 14:46:48

Jeżdżę rowerem nie tylko w trakcie Dnia Bez Samochodu. Niestety brak dobrze zaprojektowanej i rozwiniętej infrastruk

Magdalena Biejat:

Jeżdżę rowerem nie tylko w trakcie Dnia Bez Samochodu. Niestety brak dobrze zaprojektowanej i rozwiniętej infrastruktury rowerowej w Warszawie sprawia, że rowerzyści pozostają w ciągłym konflikcie z kierowcami.

Marzy mi się miasto, w którym ścieżki rowerowe nie ucinają się nagle za zakrętem, nie krzyżują się z chodnikami co 150 metrów, co utrudnia poruszanie się pieszych. Miasto, które zapewnia wygodny transport publiczny z domu do przedszkola, szkoły czy do pracy.

Poza budową kolejnych dróg rowerowych, w szczególności w osi północ – południe, w programie Razem w Warszawie znajdują się m. in. takie postulaty:
rozbudowa ’ślepych’ ścieżek rowerowych oraz znaki ostrzegające rowerzystów przed nimi i wskazujące alternatywną trasę,
rozbudowy sieci SKM wraz ze stopniowym przekształceniem jej w odpowiednik niemieckich S-Bahnów,
rozwój sieci parkingów rowerowych,
stworzenie sieci miejskich serwisów rowerowych,
stworzenie sieci stacji Veturilo pokrywających całą Warszawie.


Źródło
Opublikowano: 2020-09-22 13:00:51

O czym myślałyście dzisiaj, stojąc w porannym korku do pracy?

Razem Poznań:

O czym myślałyście dzisiaj, stojąc w porannym korku do pracy?

O tym, że Poznań jest trzecim najbardziej zakorkowanym miastem w Polsce [1]? A może o tym, że nie będzie gdzie zaparkować [2]? Czy przeszła Wam przez myśl jazda tramwajem, ale okazało się, że się to nie opłaca [3]? Pociąg też nie dojedzie [4]? Ani PKS [5]?

Czas pomyśleć, jak to zmienić! Od 1994 w miastach na całym świecie organizowany jest Dzień bez Samochodu, którego celem jest zwrócenie uwagi rządzących na problemy transportu publicznego oraz ciągłe próby jego ograniczania przez władze samorządowe i centralne. Tego dnia osoby posiadające samochód mogą – za okazaniem ważnego dowodu rejestracyjnego – podróżować komunikacją zbiorową bezpłatnie.

Prawo do pociągu, autobusu, czy nawet szerokiego chodnika jest Twoim prawem jako mieszkanki i mieszkańca. Jeśli chcesz o nim przypomnieć władzy, weź udział w Dniu bez Samochodu – choć raz.

A jeśli chcesz zmiany czyniącej naszą aglomerację bardziej przyjazną, działaj przez cały rok:
* skontaktuj się ze swoją Radą Osiedla (lub Gminy, jeśli mieszkasz pod Poznaniem) w sprawie transportu w Twojej okolicy,
* działaj w stowarzyszeniach i grupach lobbujących na rzecz transportu publicznego,
* skontaktuj się z nami!
No i chodź na spacer, jest piękna pogoda!

[1] https://moto.pl/…/7,88389,25648861,najbardziej
[2] https://www.poznan.pl/…/poziom-motoryzacji-w-poznaniu
[3] https://poznan.wyborcza.pl/…/7,36001,26087823,od-dzis
[4] https://miedzychod.naszemiasto.pl/koniec…/ar/c1-7344099
[5] http://infobus.pl/co-dalej-z-pks-poznan-_more_125247.html


Źródło
Opublikowano: 2020-09-22 11:11:58

Urzędnicy unikną zwolnień, ale w zamian nie mogą liczyć na podwyżki i bonusy

OZZ Inicjatywa Pracownicza:

Widmo redukcji zatrudnienia wisi nad urzędnikami już od kilku miesięcy. Taką możliwość wprowadzono jeszcze wiosną, ale dotąd z niej nie skorzystano.

Nieoficjalnie urzędnicy z terenu twierdzą, że szefowie uspokajają nastroje, podkreślając, że w administracji wciąż brakuje rąk do pracy. Jednocześnie niechętnie zgadzają się na przedłużanie umów terminowych na czas nieokreślony.

– Mamy oficjalne stanowisko naszego szefa, że nie będzie u nas zwolnień. Tym bardziej że przepisy, które to umożliwiają, mają obowiązywać do końca tego roku, a przecież zostały nam tylko trzy miesiące, aby poczynić jakiekolwiek oszczędności – mówi Paulina Deka z Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Inicjatywa Pracownicza w Lublinie.

The spectrum of employment reduction has been hanging over officials for several months now. This possibility was introduced in spring, but it has not been used yet.

Unofficially officials from the terrain claim that the bosses calm down the mood, stressing that the administration still lacks hands to work. At the same time, they reluctantly agree to extending the term contracts for an indefinite period.

– We have our boss's official position that we won't have dismissal. All the more so that the regulations that allow this are supposed to apply until the end of this year, but after all, we only have three months left to make any savings – says Paulina Deka from the National Trade Union in Lublin.

Translated

Urzędnicy unikną zwolnień, ale w zamian nie mogą liczyć na podwyżki i bonusy

Taki jest plan na oszczędności w administracji

Źródło
Opublikowano: 2020-09-22 10:19:19

Najważniejsza jest umowa

Piotr Ikonowicz:

Najważniejsza jest umowa

Ludzie przychodzą do nas załamani. Połowa sukcesu jest wtedy, gdy uda nam się przywrócić im wiarę w siebie, a perspektywy na ogół są marne. Ktoś kto z powodu zbyt niskich dochodów nie radził sobie z płaceniem niewysokiego czynszu komunalnego z pewnością nie poradzi sobie na wolnym rynku. Dlatego najważniejsza jest walka o przywrócenie tytułu prawnego do lokalu, czyli ponowne zawarcie umowy najmu. Usilnie przekonujemy decydentów o rozkładanie zobowiązań na raty i powstrzymanie się od wnoszenia spraw o eksmisję do sądu. Na sprawach już rozpoczętych podnosimy argument, że lokator spłaca dług i jest w trakcie rozmów o ponownym zawarciu umowy. Prosimy sądy o odroczenie sprawy, by była szansa na załatwienie problemu poza sądem.
Jednak nie wystarczy spłacić długu. Pan Zbigniew pożyczył pieniądze od rodziny i od znajomych, a mimo to został wyeksmitowany. Nie wiedział bowiem, że trzeba wystąpić do samorządu z wnioskiem o ponowne zawarcie umowy.
Władze często piętrzą rozmaite przeszkody utrudniające przywrócenie umowy. Na przykład w Łodzi wymagane jest wniesienie kaucji, która stanowi równowartość dwunastu miesięcznych czynszów. Dla osób, które dotąd borykały się z regularnym płaceniem czynszu co miesiąc bywa to barierą nie do przeskoczenia. I o to przecież chodzi. Mieszkań jest mało, nie buduje się nowych. Każdy pretekst jest więc dobry, żeby wyrzucić lokatora, bo wtedy kolejka oczekujących posuwa się na przód.
Znane są nam przypadki kiedy na prośbę o ponowne zawarcie umowy najmu pada odpowiedź odmowna, bo urzędnicy doszukali się, że lokator ma cząstkowy udział w gospodarstwie rolnym po rodzicach, w którym mieszka i gospodaruje np. brat z rodziną. Urzędników nic nie obchodzi, że tego udziału nie ma jak zamienić na gotówkę, która pozwoliłaby wynająć lub kupić jakieś mieszkanie.
Wynajmowanie mieszkania komunalnego to znakomite rozwiązanie. Takiego mieszkania inaczej niż własnościowego nie można zlicytować, a czynsz w nim jest stosunkowo niski. Wystarczy go regularnie płacić. I to jest najważniejszy wydatek. Umowy najmu trzeba bronić niczym źrenicy oko. Można zalegać z ratami kredytu, czy innymi rachunkami ale regularne płacenie czynszu komunalnego chroni nas przed najgorszą formą wykluczenia społecznego jaką jest bezdomność. Bo mało kogo dziś stać na wynajmowanie mieszkania na wolnym rynku, ponieważ jego koszt równa się miesięcznemu wynagrodzeniu.

Piotr Ikonowicz

Źródło
Opublikowano: 2020-09-21 12:35:31

Kobiety nadal zarabiają mniej | „Nowy Obywatel” – pismo na rzecz sprawiedliwości społecznej

Obywatel:

"Według danych GUS, przeciętne wynagrodzenie mężczyzn jest o 19,9 proc. (903,88 zł) wyższe od przeciętnego wynagrodzenia kobiet. Z czego bierze się luka płacowa? Z obserwacji ekspertów rynku pracy wynika, że głównym powodem jest dysproporcja kobiet i mężczyzn w najlepiej opłacanych zawodach oraz praca kobiet na niepełny etat w związku z tradycyjnym modelem rodziny. Innym powodem jest szklany sufit – kobiety nadal stanowią mniej niż 10 proc. dyrektorów generalnych w największych firmach". Całość w linku:

′′ According to GUS data, men's average salary is 19,9 % (PLN 903,88) higher than the average salary of women. What does a wage gap come from? The observation of labour market experts shows that the main reason is the disparity of men and women in the best paid competitions and part-time women's work in connection with the traditional family model. Another reason is the glass ceiling – women are still less than 10 % CEOs in the largest companies ". The whole thing in the link:

Translated

Kobiety nadal zarabiają mniej | „Nowy Obywatel” – pismo na rzecz sprawiedliwości społecznej

Według danych GUS, przeciętne wynagrodzenie mężczyzn jest o 19,9 proc. (903,88 zł) wyższe od przeciętnego wynagrodzenia kobiet.

Źródło
Opublikowano: 2020-09-21 10:00:03

Dzisiaj zaczyna się proces z szefem Lewicy w Warszawie. Słyszeliście o nim? Pewnie nie, bo trudno wskazać jego jakikolw

Jan Śpiewak:

Dzisiaj zaczyna się proces z szefem Lewicy w Warszawie. Słyszeliście o nim? Pewnie nie, bo trudno wskazać jego jakikolwiek
Osiągniecie po dekadzie pracy w samorządzie. w Sebastian Wierzbicki, bo o nim mowa, na Instagramie chwali się swoim luksusowym życiem – pozuje w drogich autach i motorówkach. Nosi czapeczki za 800 złotych, przyznacie, że osobliwe hobby jak na człowieka z partii „wrażliwej społecznie”. Jednocześnie cała jego kariera zawodowa była związana z publicznymi synekurami. Wierzbicki był zastępcą szefa biblioteki na Koszykowej, później znalazł się w zarządzie Pałacu i Kultury. Tam nadzoruje remont Sali Kongresowej, który wygenerował już dziesiątki milionów złotych strat. Gdy CBA aresztowała Artura W., bliskiego znajomego Wierzbickiego, złożyłem wniosek do CBA o analizę oświadczeń majątkowych szefa Lewicy w stolicy. Pozwał mnie za to i teraz domaga się przeprosin.

Jako pierwszy świadek będzie słuchany Ireneusz Tondera, radny SLD na Pradze Północ. W biografii Jacka Kuronia możemy przeczytać, ze Tondera był w bojówce, która rozbijała spotkania KOR-u. Na jednej z nich miał pobić syna Kuronia. Sam zaprzecza i twierdzi, że jako członek Związku Młodzieży Socjalistycznej do Kuroniow wpadał tylko, żeby posłuchać wykładów.

Lewica powinna kojarzyć się ze skromnością i pracą dla ludzi. Szef SLD i jego otoczenie są w polityce dla pieniędzy i władzy, a nie, po to, żeby robić coś dla ludzi. Będę pokazywał przykłady patologii niezależnie po której stronie się pojawią.





Źródło
Opublikowano: 2020-09-21 08:39:34

Z okazji akcji "Ratuj klimat, wspieraj atom!", którą organizują dziś F

Urszula Kuczyńska

Z okazji akcji "Ratuj klimat, wspieraj atom!", którą organizują dziś FOTA4Climate, Zielony Atom, Crazy nauka, Herzyk i Węglowy Szowinista w ramach ogólnoświatowego ruchu Stand Up For Nuclear, pokusiłam się o krótki manifest. Taki manifest nadziei w wykonaniu gorącej zwolenniczki przetrwania – przetrwania w obliczu katastrofy, którą ludzkość sprowadza na siebie sama, bez niczyjej pomocy.

Bo ja znam psychologiczny mechanizm wyparcia. Wiem jak działa i wiem jak wielką ma siłę. I tak jak żaden palacz nigdy jeszcze nie rzucił palenia na wieść, że mu ono w przyszłości zaszkodzi, tak ludzkość nie zerwie swojej zależności od paliw kopalnych bez względu na to, jak głośno Greta Thunberg będzie krzyczeć na szczycie w Davos, że wszyscy umrzemy.

Mechanizm wyparcia polega na tym, że można wiedzieć o pożarach buszu w Australii, czy lasów w Kalifornii i na Syberii; można czytać o topnieniu lodowców i falach śmiercionośnych upałów; patrzeć na umierającą na naszych oczach polską przyrodę i wysychającą Wisłę, na zimy bez śniegu i wiosny bez deszczu i nadal twierdzić, że dwutlenek węgla to gaz życia.

Dlatego alarmizm klimatyczny spod znaku Grety Thunberg jest konieczny. Potrzebujemy go, by połączyć wreszcie te kropki, przekonać się o potrzebie zmian. Ale sam alarmizm nie wystarczy.

Na dziś wiemy o nim bowiem tylko tyle, że przełożył się na coraz bardziej powszechną i leczoną w gabinetach psychiatrów depresję klimatyczną – zwłaszcza wśród młodszego pokolenia. Tymczasem, aby osiągnąć powszechną mobilizację społeczną; by doprowadzić do głębokiego przewartościowania potrzeba nadziei, nie rozpaczy.

Ludzką rozpacz łatwo jest prywatyzować. Można ją wysyłać na kozetki psychoterapeutów, opatrywać otwarte złamania plastrem w postaci powierzchownych działań, zakazywać użycia plastikowych słomek i zmienić barwy korporacyjnych logo.

Ale nie da się sprywatyzować nadziei. Tą – z definicji – trzeba się bowiem dzielić. Kiedy się wierzy, że można, że się da – to się działa. I kiedy wiadomo, co zrobić – działa się z tym większym przekonaniem i tym skuteczniej na rzecz wolnej od rozpaczy przyszłości.

Jak osoba uzależniona nikotynę, ludzkość rzuci swój nałóg, kiedy będzie na to gotowa. W naszym interesie jest, by była gotowa na wczoraj. Przygotowanie tych zmian, jak najszybsze ich wdrożenie uważam za kluczowe w tej całej skomplikowanej układance na rzecz bezpieczniejszej klimatycznie przyszłości.

Jedno jest bowiem pewne: nie powrócimy już nigdy do natury, jak chciałyby tego tradycyjne ruchy “ekologiczne”. Tej ich natury już nie ma. W ciągu ostatniego półwiecza wybiliśmy większość dzikich zwierząt na Ziemi, wyemitowaliśmy do atmosfery tak gigantyczne ilości CO2, że ociepliliśmy planetę o szacunkowe 1,3 stopnia Celsjusza. Wycięliśmy tyle drzew, że większość ekosystemów stoi na krawędzi załamania. Stoimy w obliczu realizacji scenariusza “gorącej Ziemi”.

Może to i marne pocieszenie, ale jednocześnie stworzyliśmy złożone systemy społeczne i organizacyjne pozwalające na rozwój technologii – w tym technologii dosłownie ratujących ludzkie życie. To głównie dzięki temu jest nas teraz na Ziemi, na tej niewielkiej planecie o skończonych zasobach, bezprecedensowo dużo.

Tego już nie odwrócimy i będzie z tym jak z dziedzictwem kolonializmu – to, co się wydarzyło było i nie przestaje być haniebne, ale ta moralna ocena nie zmieni rzeczywistości, w której przyszło nam żyć. Trzeba żyć dalej a przede wszystkim, zadbać o siebie nawzajem.

Ograniczenie konsumpcji w krajach rozwiniętych jest bez wątpienia konieczne. Mnie zawsze bawi ten szok zwiedzających Europę Amerykanów na wieść, że można dokądś dojechać pociągiem. Nie tylko można – trzeba.

Trzeba, bo czas zacząć myśleć o tym, jak zrobić więcej wykorzystując mniej. Mniej energii, mniej miejsca, mniej zasobów i środowiska. To się da zrobić i robiliśmy to jako ludzkość wielokrotnie, nazywając to postępem. Robiliśmy to na długo zanim wpadliśmy w pułapkę pseudorozwoju, który kazał nam działać w logice wirusa i uwierzyć w mnożenie dla samego mnożenia.

Innymi słowy, aby wrócić do tej natury, ratować siebie i ratować planetę potrzebujemy uciec do przodu – z wykorzystaniem wszystkiego, czego zdążyliśmy się nauczyć o świecie. Z wykorzystaniem nauki. Tej, która uczy nas jak produkować więcej żywności na mniejszym areale ziemi. Tej, która pozwala zużywać do tego mniej wody i pokazuje, jak ją zatrzymywać w miejscach, gdzie jest najbardziej potrzebna. Tej, która daje ogromną ilość potrzebnej do życia energii z garstki niestabilnych jąder atomu i tej, która ratuje nam życie na OIOMach. Tej, która pozwala zostawić maksymalnie duże pole działania samej naturze poprzez przeniesienie hodowli mięsa do laboratoriów i produkcję nabiału z wykorzystaniem drożdży. Tej, która pomoże uwolnić naturę od antropogenicznej presji, by ta mogła się zregenerować i stała naszym największym sprzymierzeńcem w walce o życie nasze i przyszłych pokoleń.

Innej drogi nie ma.

Konflikt w Syrii jest pierwszym – choć zapewne nie ostatnim – o którym mówi i pisze się wprost, że u zarania wywołały go zmiany klimatu. Rośnie liczba uchodźców klimatycznych, których zdefiniowały już jasno dokumenty ONZ. Dodatkowo, miliardy ludzi aspirują do poziomu życia, jaki osiągnęliśmy w krajach globalnej Północy.

Nie wiem, czy widzieliście kiedyś prawdziwą biedę. Taką o twarzy dwuletniej dziewczynki wygrzebującej resztki jedzenia ze śmierdzącej góry odpadków na obrzeżach miasta; taką o głodnych oczach chłopca, który kradnie Ci słodką bułkę z kieszeni plecaka i ucieka zanim zdążysz zawołać, żeby wziął jeszcze jabłko. Ja widziałam, bo kiedy się dokądś jedzie nie jako turysta a jako człowiek, to oprócz wielu rzeczy wspaniałych, widzi się też rzeczy straszne, niemożliwe do zauważenia z okien hoteli all-inclusive. I wtedy rozumie się prostą, głęboką prawdę, którą najlepiej ujął cytowany przez Jonathana Symonsa indyjski ekonomista: “nasza nędza, nie może być waszym planem na łagodzenie zmian klimatu.” Od dążenia do emancypacji i poprawy warunków życia przez egzystujące w biedzie i cierpieniu miliardy ludzi – tak jak od dokonanych zniszczeń i postępu technologicznego – nie ma już odwrotu.

Przed katastrofą klimatyczną nie uratuje nas indywidualizm ani indywidualna odpowiedzialność za produkcję własnej energii, za własny transport, za własną dietę, ubranie i własne, konsumenckie zachowania. Globalnych problemów nie rozwiązuje się w pojedynkę. Dziura ozonowa nie zniknęła dlatego, że każdy z nas przestał używać dezodorantów i lodówek z freonem.

Przetrwać i trwać w czasie globalnego kryzysu możemy tylko, kiedy przyjmiemy kolektywną odpowiedzialność za rzeczywistość materialną i społeczną, w jakiej żyjemy i tylko, kiedy posłużymy się wszystkimi narzędziami, jakich dostarcza nam współczesność, aby się z nim uporać.

Szersze wykorzystanie energii jądrowej w Polsce i na świecie to dopiero pierwszy, ale kluczowy krok – zwłaszcza teraz, gdy w Szwecji ma się rozpocząć pilotażowy projekt wykorzystania produkowanego przez elektrownie jądrowe ciepła do sekwestracji dwutlenku węgla z atmosfery.

Energii, zwłaszcza energii generowanej stabilnie, bez względu na warunki pogodowe, będziemy potrzebować tylko więcej, nie mniej.

Czego będziemy potrzebować mniej?

Z całą pewnością mniej potrzebujemy lęku i przed energią jądrową, i przyszłością. Również dlatego, że w ogromnej mierze energia jądrowa to właśnie przyszłość. Na dodatek taka, którą znamy i którą możemy mieć już dziś.


Źródło
Opublikowano: 2020-09-20 11:35:15

Najwyższa Izba Kontroli opublikowała raport o depopulacji Opolszczyzny i działan

Marcelina Zawisza:

Najwyższa Izba Kontroli opublikowała raport o depopulacji Opolszczyzny i działaniach podejmowanych by odwrócić to zjawisko w regionie.

Wynika z niego, że mimo realizacji przez opolskie samorządy mnóstwa programów nakierowanych na poprawę sytuacji mieszkanek i mieszkańców Opolszczyzny – depopulacja postępuje w najlepsze. Nic dziwnego – nawet najlepsze programy samorządowe nie zastąpią dobrego transportu publicznego, dostępnych cenowo mieszkań i porządnych miejsc pracy – a tych niestety Opolszczyźnie brakuje tak samo jak reszcie kraju.

Na Opolszczyźnie mieszkanki i mieszkańcy zostają głównie z powodu więzi rodzinnych i towarzyskich. Atrakcyjne warunki życia, perspektywy zawodowe i dynamika rozwoju regionu wymieniane są więcej niż dwa razy rzadziej. Jeszcze ciekawiej wygląda ocena działań mających na celu walkę z depopulacją regionu – widzi je tylko 17,8% ankietowanych!

Boleśnie widać braki polityki rządu Morawieckiego w tym zakresie. Bo klęska “Mieszkania Plus”, programu dofinansowania komunikacji autobusowej czy brak żłobków widoczna jest w regionie takim jak nasz wyjątkowo wyraźnie. I zauważa to też Najwyższa Izba Kontroli we wniosku ze swojego raportu. Samorządy bez działania rządu zdołają poprawić sytuację socjalną mieszkańców (I bardzo dobrze, że to robią!). Ale gdy PiS znów odpuści cywilizacyjne wyzwania – budowę mieszkań, rozwój porządnej komunikacji i inwestycje w poprawę sytuacji pracownic i pracowników to na Opolsczyźnie pozostaniemy w sytuacji, gdzie z Kluczborka, Prudnika i Praszki łatwiej i korzystniej dojechać do pracy do Berlina niż do Opola.

A skoro łatwiej tam dojechać i łatwiej tam żyć – nie dziwmy się, że ludzie głosują nogami.

Źródło
Opublikowano: 2020-09-18 22:04:46

Forum Obywatelskiego Rozwoju Leszka Balcerowicza rozesłało właśnie komunikat (ustawa futerkowa uderza w prawo własności!

Adriana Rozwadowska:

Forum Obywatelskiego Rozwoju Leszka Balcerowicza rozesłało właśnie komunikat (ustawa futerkowa uderza w prawo własności!), który skłonił mnie do refleksji.
Jeśli pracodawca podziękuje mi z durnego powodu – bo dajmy na to przytyłam, zestarzałam się i przestałam mu pasować do "młodego i dynamicznego zespołu", a jest on wielkim estetą – mam sobie pokornie iść i znaleźć nową pracę bez maruderstwa. Albo wziąć kredyt i założyć firmę. Albo pyknąć kurs programowania. Pamiętajmy, że żyjemy w czasach globalizacji, cyfryzacji, każdy z nas będzie przebranżawiał się w życiu jakieś 7, albo i 11 razy!
Ale jak państwo mówi, weź ty kurde człowieku przestań – eufemistycznie ujmując – odfuterkowywać te zwierzątka, bo cierpią, co jest argumentem z kalibru tych cięższych, to FOR Balcerowicza chce nagle obejmować miejsca pracy obdzierających ze skóry ochroną, żeby sobie dalej mogli obdzierać.
Januszowi z Januszexu wolno zwalniać, bo widzimusię, i obdzierać, bo pekab, państwu nie wolno zapobiegać cierpieniu zwierząt, bo jest państwem, a niech w wyniku jego działań pracę straci choć jedna osoba! I wiecie co? Zdaniem FOR-u ta ustawa jest "drastyczna" – naprawdę tam tak stoi.
Bardzo wiele mówi to o tym, jak wiele etyki jest w paradygmacie wyznawanym przez FOR. Wegetacja w klatce – ale miejsca pracy. Wyjąca z bólu norka – ale prawo własności. Dziki skowyt umierającego zwierzątka – WOLNOŚĆ!!!

Źródło
Opublikowano: 2020-09-17 15:38:00

To tylko dwie sprawy, z setek, a może nawet tysięcy, które wymiar sprawiedliwośc

Anna Górska:

To tylko dwie sprawy, z setek, a może nawet tysięcy, które wymiar sprawiedliwości ma w nosie.
Minister Sprawiedliwości, który skupił w swoich rękach zarówno nadzór na prokuraturami, jak i sądami ma w tym czasie inne zajęcia – szczucie na kolejne grupy ludzi, które nie mieszczą się w jego obrazku „prawdziwego Polaka”.
Co z tego, że pan Ziobro ostatnio zgłosił i przeforsował, po latach walki o nie organizacji pozarządowych, przepisy o natychmiastowej izolacji sprawców, skoro policja w ogóle nie chce zgłoszeń przyjmować i wysyłać patroli. Odkąd zaczęła się pandemia i praca zdalna wielu instytucji, zakłada się bardzo mało niebieskich kart.
Kobiety nie krzyczą, bo już nie mają sił, bo są bezradne, bo państwo, które powinno je chronić, nie udziela im pomocy, traktuje je jak osoby drugiej kategorii, jak te, co same chciały i widziały, co brały…
Dzisiaj w Gdańsku po raz pierwszy w tym roku spotyka się 10 kobiet, które doświadczyły dyskryminacji ze względu na płeć w instytucjach publicznych, m.in. takie którym prokuratury i sądy odebrały podmiotowość przez zalewające je stereotypy. Jest tylko jedna organizacja w Polsce, która chce dać im tę przestrzeń, aby się wzmocniły, poznały prawo i procedury, wspierały się i walczyły, ile mają sił… Jest to Centrum Praw Kobiet.


Źródło
Opublikowano: 2020-09-17 12:31:38

Przed nami Tydzień Zrównoważonego Transportu.Jak często jeździcie rowerem i tran

Razem Podkarpackie:

Przed nami Tydzień Zrównoważonego Transportu.Jak często jeździcie rowerem i transportem zbiorowym? 🚴‍♀️🚌

W naszym regionie, niestety, transport publiczny leży, kolej obumiera, do wielu wsi nie dociera żaden autobus. Będziemy robić wszystko, aby to zmienić.

Lewica stawia na rozwój transportu rowerowego, kolejowego i autobusowego. Będziemy dążyć, do budowy transportu publicznego na europejskim poziomie!


Źródło
Opublikowano: 2020-09-16 17:47:59

Sąd pracy odc. 2475. Tym razem (a może znowu) rzecz niebywała. Zwolnienie za pójście na pogrzeb zmarłego pracownika w cz

Grzegorz Ilnicki:

Sąd pracy odc. 2475. Tym razem (a może znowu) rzecz niebywała. Zwolnienie za pójście na pogrzeb zmarłego pracownika w czasie zwolnienia od pracy w celu sprawowania opieki nad dzieckiem. Doskonale rozumiem wypowiedzenie umowy za wzięcie L4 i wyjazd do Egiptu, ale zwolnienie kogoś z pracy za to, że poszedł pożegnać zmarłego współpracownika organizując przy tym, na dwie godziny, opiekę dziadków, to już jest coś, do czego naprawdę potrzeba sporo, źle ukierunkowanej, wyobraźni. Sąd pracy w Lubinie będzie miał okazję to postępowanie ocenić.



Źródło
Opublikowano: 2020-09-14 15:13:44

Tak działamy

Piotr Ikonowicz:

Tak działamy

Kiedy ktoś nie dostaje wypłaty przychodzi do nas do Kancelarii Sprawiedliwości Społecznej my o tę wypłatę walczymy. Kiedy ktoś jest mobbowany w pracy, kiedy jest oszukiwany my stajemy pod firmą i pikietujemy. Kiedy kogoś mają wyrzucić z mieszkania chodzimy do sądów, piszemy pisma procesowe, w ostateczności blokujemy eksmisję. Kiedy komuś licytują mieszkanie, idziemy do sądu i zniechęcamy licytantów. Kiedy jakaś grupa zawodowa strajkuje, protestuje, przyłączamy się, pomagamy. Ubogim, starym, niezaradnym pomagamy w remontach. Ci, którzy dostali pomoc prawną odwdzięczają się jak potrafią. A są wśród nich ludzie wszelkich specjalności, hydraulicy, murarze, elektrycy, architekci itp.
Wszystko odbywa się na zasadzie pomocy wzajemnej i kiedy ktoś pyta: "Ile się należy za poradę?", odpowiadam jak mafia: "Odezwiemy się!". Mam już tysiąc takich kontaktów. I potem jak samotna matka potrzebuje elektryka, to od razu on do niej jedzie. Za darmo.
Ostatnio pojawiła się nowa grupa proszących o pomoc. To franczyzobiorcy. Franczyza nie jest w Polsce uregulowana prawnie. Ten brak regulacji daje pole do nadużyć. Zgłosił się właśnie człowiek, który prowadził sklep na zasadzie owej franczyzy i z dnia na dzień dowiedział się, że jest firmie winien 20 000 zł. Skontaktowaliśmy go z osobą, która przygodę z franczyzą ma już za sobą i do dziś spłaca długi. Dzięki jej radom udzielonym w trakcie zarządzonej naprędce inwentaryzacji udało się udowodnić, że długu nie ma. Wystarczyło te osoby ze sobą skontaktować. To dzięki nawiązaniu współpracy między Kancelaria a Stowarzyszeniem Ajentów i Franczyzobiorców.
Coraz więcej osób zgłasza się po pomoc w wyegzekwowaniu należnego wynagrodzenia. Jest to tym pilniejsze, że wciąż zmniejszana jest ilość sądów pracy w naszym kraju. To sprawia, że droga do takiego sądu się wydłuża, wydłużają się też terminy. A pieniądze są potrzebne już. Na życie. Pewien pracodawca wysłał dziewczynie, która zatrudniał i jej nie zapłacił SMS-a następującej treści: „Zgłaszaj dalej, a będziesz dłużej czekać”. Chodziło o zgłoszenie nie płacenia Państwowej Inspekcji Pracy.

Piotr Ikonowicz

Źródło
Opublikowano: 2020-09-14 13:06:06

Jarek Niemiec, jak zwykle celnie:

Piotr Ikonowicz:

Jarek Niemiec, jak zwykle celnie:

"Jest wiele argumentów za podatkiem progresywnym, ekonomicznych, z punktu widzenia sprawiedliwości społecznej. Mój jest bardziej przyziemny i tak po chłopsku: Ci którzy obracają pieniędzmi, obracają naszą pracą. Należą nam się za to tantiemy w postaci godziwego socjalu i usług publicznych. Tymi tantiemami są podatki. Im lepiej zarabiasz tym więcej się należy, bo więcej ludzkiej pracy przewaliłeś. Bo pieniądz to praca zaklęta w towar, tak chyba coś klasyk wspominał.
Nasza, pieprzona, wyobcowana praca, bo taka musi być, żeby można ją było zamienić w pieniądz i puścić w obrót towarowy. Tak ten system działa i podatek progresywny to nie żaden komunis, tylko minimalna rekompensata za jego skutki uboczne. To tylko minimalizacja skutków nierówności, utowarowienia pracy, tego, że jedni oddają pracę innym za część jej wartości."

Źródło
Opublikowano: 2020-09-13 10:58:49

Dość powszechna jest praktyka zatrudniania kolejnych chętnych, na miejsce tych, którzy odchodzą bo nie mogli się doczeka

Piotr Ikonowicz:

Dość powszechna jest praktyka zatrudniania kolejnych chętnych, na miejsce tych, którzy odchodzą bo nie mogli się doczekać wynagrodzenia, albo zostają zwolnieni bo się go zbyt energicznie domagają. Pracodawca płaci czynsz, płaci za towar i tylko jakoś na płace mu nie wystarcza? To się okazuje być najłatwiejszym kredytem. Jak nie zapłaci czynszu to go wyrzucą, jak nie zapłaci prądu to mu odetną. A jak nie zapłaci pensji, zawsze może zatrudniać i naciągać następnych.

Źródło
Opublikowano: 2020-09-11 18:27:48

Żona posła Płażyńskiego nie zamierza wykonać wyroku sądu. „Mogę trafić do aresztu”

Grzegorz Ilnicki:

Sąd pracy odc. 2474. Zastanawialiście się, czy można nagrywać swojego pracodawcę z ukrycia? W pracy, w trakcie rozmów kadrowych, przy wykonywaniu zadań. Natalia Nitek-Płażyńska takie nagrania wykonywała, a później upubliczniła je w mediach. Jej pracodawca dość swobodnie opowiadał na nich o stosunku do Polaków w zupełnie jasnej, nazistowskiej kalce. Sądy wydały dość dyskusyjne orzeczenia, trochę jakby doświadczenie życiowe nie odgrywało tu roli. W sprawach mobbingowych 93 proc. pracowników przegrywa procesy. Najczęstszymi przyczynami tego stanu rzeczy jest brak dowodów lub krótkotrwałość aktów przemocy. Natalia Nitek-Płażyńska przejawy agresji pracodawcy utrwaliła i umiała wykazać, że miało to miejsce przez wiele miesięcy. To spotkało się z krytyką sądu i twierdzeniami o naruszaniu zasad zaufania i lojalności. Budzi to duże wątpliwości. Jutro o 16.00 będziemy o tym rozmawiać z red. Agnieszka Lichnerowicz na antenie tok.fm. Zapraszam.

Żona posła Płażyńskiego nie zamierza wykonać wyroku sądu. „Mogę trafić do aresztu”

Natalia Nitek-Płażyńska nie wykonuje prawomocnego wyroku sądu nakazującego jej przeprosiny Hansa G., nie zapłaciła też kosztów procesowych. Jej konto zajął już komornik, a sąd może nałożyć grzywny. – Może się tak zdarzyć, że niebawem trafię do aresztu – ocenia Nitek-Płażyńsk…

Źródło
Opublikowano: 2020-09-10 21:25:53

Czy kiedykolwiek zastanawialiście, jak “od kuchni” wygląda praca posłanki albo chciałybyście się dowiedzieć, co robiłam

Daria Gosek-Popiołek:

Czy kiedykolwiek zastanawialiście, jak “od kuchni” wygląda praca posłanki albo chciałybyście się dowiedzieć, co robiłam w ostatnich tygodniach – jak było na Forum Ekonomicznym w Karpaczu czy o co chodzi ze zrzutami ścieków do rzek w Polsce? A może ciekawi was, czym będę się zajmowała w najbliższych dniach, jakie tematy mam “na tapecie”?

Jutrzejszy wieczór będzie idealny, aby się dowiedzieć!

Razem z Młodzi Razem Małopolska postanowiliśmy zorganizować live chat. Zapraszamy Was na moją stronę na Facebooku już jutro (piątek), o godzinie 19:00. Będziemy rozmawiać o moich poselskich działaniach. Z wielką chęcią odpowiem też na Wasze pytania.

Do zobaczenia! 🥳


Źródło
Opublikowano: 2020-09-10 17:30:07