W czasie upałów masz prawo do chłodnej wody W takich dniach masz prawo domagać

Razem:


W czasie upałów masz prawo do chłodnej wody 🧊 W takich dniach masz prawo domagać się przerw w pracy albo możliwości wcześniejszego wyjścia 🥵 Jeśli w miejscu pracy panuje temperatura powyżej 30°, a pracodawca nic z tym nie robi, masz prawo zgłosić do do PIP i do swojego związku zawodowego 🌡️

Warto znać swoje prawa, bo w dobie kryzysu klimatycznego takie dni jak dziś mogą być… najchłodniejszymi latami w Twoim dotychczasowym życiu.


Źródło
Opublikowano: 2022-07-01 15:54:58

Postępująca automatyzacja sprawia, że możemy pracować krócej, a co za tym idzie

Razem:

Postępująca automatyzacja sprawia, że możemy pracować krócej, a co za tym idzie przeznaczyć więcej swojego czasu na rodzinę, znajomych czy hobby!

Do końca wakacji złożymy projekt ustawy skracającej dzień pracy do 7 godzin! Popierasz? Podpisz się! https://pracujmykrocej.pl/wspieram




Źródło
Opublikowano: 2022-07-01 09:21:27

Bezpieczeństwo Polski to nie tylko inwestycje w wojsko i dobre relacje z NATO. T

Magdalena Biejat:


Bezpieczeństwo Polski to nie tylko inwestycje w wojsko i dobre relacje z NATO. To również dobre stosunki w UE, której przecież jesteśmy częścią i z której krajami łączy nas najściślejszy sojusz. To też bezpieczeństwo obywateli na co dzień – inwestycje w transport publiczny, żeby nie musieli być uzależnieni od samochodów i paliw, w mieszkania na wynajem czy w sprawiedliwą transformację energetyczną. Pieniądze z KPO pomogłyby to osiągnąć, ale niestety dla PiSu ważniejsze jest utrzymanie koalicji za wszelką cenę niż dobro Polek i Polaków.


Źródło
Opublikowano: 2022-06-30 18:19:00

Idą ciężkie miesiące. Polska potrzebuje dziś pieniędzy z UE bardziej, niż kiedyk

Adrian Zandberg:


Idą ciężkie miesiące. Polska potrzebuje dziś pieniędzy z UE bardziej, niż kiedykolwiek dotąd. To są pieniądze na transformację energetyczną, na mieszkania, na szpitale. Ludzie – tak jak tu, w Koninie – czekają na te środki. Sygnały z Brukseli niestety znów są złe. Domagamy się, żeby rząd zamknął w końcu spór o sądy. Ile jeszcze Polska ma na to czekać?!


Źródło
Opublikowano: 2022-06-30 16:53:35

Wyobraźcie sobie, że przy obecnych upałach wsiadacie na kilka godzin do autobusu

Magdalena Biejat:


Wyobraźcie sobie, że przy obecnych upałach wsiadacie na kilka godzin do autobusu bez klimatyzacji, na czas podróży dostajecie ograniczoną ilość wody, a jeśli chcecie skorzystać z toalety, możecie to zrobić tylko raz na jakiś czas w nagrzanym w słońcu toi toiu. Brzmi strasznie, prawda? A mniej więcej w takich warunkach muszą pracować kierowcy warszawskich autobusów.

Kierowcy, którzy do mnie się zgłosili, mówią o braku standardów dostępu do wody pitnej – na krańcach niektórych kursów woda jest, na innych jest limitowana, a na innych nie ma jej wcale. Do tego nie zawsze mają dostęp do pomieszczenia socjalnego, a nawet toalety innej niż przenośna.

W wielu autobusach w kabinie dla kierowców klimatyzacja nie działa lub działa słabo a temperatury przekraczają 30 stopni. Mimo takich praktyk, mężczyźni dodatkowo mają zakaz noszenia krótkich spodni lub nawet podwijania nogawek.

To nie wszystko! Kierowcy skarżą się na to, że ZTM nie uwzględnia korków podczas ustalania rozkładu jazdy. W efekcie oczekuje się od nich pokonywania tras w zbyt szybkim tempie, nie uwzględniającym sytuacji na drogach. W godzinach szczytu nie mogą pozwolić sobie nawet na krótką przerwę, muszą od razu ruszać w dalszą trasę. A odpoczynek jest przecież konieczny, żeby mogli skupić się na drodze!

Interweniuję w tej sprawie w Zarządzie Transportu Miejskiego. Musimy natychmiast poprawić warunki pracy kierowców, bo inaczej nie będzie komu prowadzić autobusów. W czasach kryzysu i szybujących cen paliw potrzebujemy inwestycji w transport publiczny, a nie kolejnych cięć!

Na zdjęciu widzicie zdjęcie przesłane mi przez kierowców, a na nim – temperaturę w kabinie miejskiego autobusu.


Źródło
Opublikowano: 2022-06-29 15:51:18

16h zapie*dolu? Nie dzięki! #shorts #lewica #razem #praca #polityka #sejm



SUBSKRYBUJ nas na YouTube!

DOŁĄCZ do Razem 👉 http://partiarazem.pl/dolacz/

Bądź na BIEŻĄCO 👉 http://partiarazem.pl/zamow-newsletter/

Śledź nas:
FB 👉 https://www.facebook.com/partiarazem
Instagram 👉 https://www.instagram.com/partiarazem/
Twitter 👉 https://twitter.com/partiarazem
TikTok 👉 https://www.tiktok.com/@partiarazem

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj nas, bo możemy więcej!
Wpłać darowiznę na naszą działalność:

Nr konta: 41 1240 1037 1111 0010 6408 8296
Nazwa: LEWICA RAZEM

Uwaga: polskie prawo zezwala partiom politycznym przyjmować darowizny przychodzące wyłącznie z kont krajowych i wyłącznie od osób fizycznych. maksymalna łączna wysokość wpłat od jednej osoby w roku kalendarzowym nie może przekraczać 31500 zł.

#lewica #sejm #polityka #prawica #razem #partiarazem

Źródło
Opublikowano: 2022-06-29 15:10:52

Amerykanka Andrea Prudente wraz z mężem przebywała na Malcie na wakacjach, gdy n

Aborcyjny Dream Team:


Amerykanka Andrea Prudente wraz z mężem przebywała na Malcie na wakacjach, gdy nagle zaczęła krwawić. Andrea była w 16 tygodniu ciąży. Trafiła do szpitala, gdzie lekarze stwierdzili, że łożysko jest częściowo odklejone i ciąża nie jest już możliwa do utrzymania.

U płodu ciągle biło serce, co w świetle maltańskiego prawa uniemożliwiało przerwanie ciąży. Jej kontynuacja zagrażała jednak zdrowiu, a nawet życiu Prudente. Lekarze podawali kobiecie antybiotyki, by zapobiec rozwinięciu sepsy, co jednak nie wykluczało całkowicie ryzyka infekcji. Jako że aborcja na Malcie jest nielegalna, turystka usłyszała, iż płód zostanie usunięty tylko w przypadku „nieuchronnego zagrożenia” dla jej życia.

Andrea i jej mąż zabiegali o lot ewakuacyjny do Wielkiej Brytanii, gdzie prawo zezwala na aborcje. Maltańscy lekarze_lekarki początkowo odmówili jednak wydania zaświadczenia o zdolności do odbycia podróży. Ostatecznie parze udało się wywalczyć zgodę na transport.
Andrea Prudente jest już po aborcji, która ostatecznie odbyła się w Hiszpanii.

„W samolocie cały czas leżałam na noszach, starałam się pozostać spokojna i wyluzowana, nie wystawiać mojego ciała na żaden stres. Wiedzieliśmy jednak, że ryzyko pojawienia się krwotoku w trakcie lotu było wysokie. To było naprawdę straszne” – powiedziała cytowana przez portal Today Andrea Prudente.

Przypominamy, że Malta i Polska to dwa kraje w Unii Europejskiej, w których aborcja jest niemal zakazana i praktycznie niedostępna w ramach systemu ochrony zdrowia. W pozostałych krajach UE aborcja jest legalna minimum do 10. tygodnia np w Chorwacji aż do 22. tygodnia w Holandii. Na Malcie restrykcje aborcyjne oczywiście nie sprawiają ze nie ma aborcji 😉 aborcja jest ale poza systemem – najczęściej tabletkami. Wiele osób pływa promem na Sycylię na zabiegi chirurgiczne.

Andrea – cieszymy się, że jesteś już bezpieczna!


Źródło
Opublikowano: 2022-06-29 14:24:47

Nie zgadzamy się na to, aby osoby korzystające z przewozów kolejowych na Śląsku

Maciej Konieczny:


Nie zgadzamy się na to, aby osoby korzystające z przewozów kolejowych na Śląsku płaciły za bilety tak dużo, jakby były ze złota – bilet kolejowy nie powinien być towarem luksusowym. Dojazdy do pracy, na studia czy do lekarza to podstawowe potrzeby mieszkańców aglomeracji, które transport publiczny powinien zaspokajać.

Proponujemy rozwiązanie, które obniży koszty przejazdów w całej Polsce. Należy obniżyć o połowę koszty dostępu do infrastruktury kolejowej dla przewoźników. Rząd ma narzędzia żeby przeciwdziałać wzrostowi cen biletów – zwrócimy się w tej sprawie do ministra infrastruktury. Koszty użytkowania torów mniejsze o połowę to dodatkowe pieniądze dla przewoźników i tańsze bilety – zarówno na Śląsku, jak i w całym kraju.

#ZłotyBilet

Razem Śląsk
Daria Gosek-Popiołek





Źródło: Maciej Konieczny
Więcej w kategorii: Maciej Konieczny
Opublikowano: 2022-06-28 20:00:31

Czas na alternatywę dla aut! #lewica #razem #samochód #transport #sejm #polityka



SUBSKRYBUJ nas na YouTube!

DOŁĄCZ do Razem 👉 http://partiarazem.pl/dolacz/

Bądź na BIEŻĄCO 👉 http://partiarazem.pl/zamow-newsletter/

Śledź nas:
FB 👉 https://www.facebook.com/partiarazem
Instagram 👉 https://www.instagram.com/partiarazem/
Twitter 👉 https://twitter.com/partiarazem
TikTok 👉 https://www.tiktok.com/@partiarazem

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj nas, bo możemy więcej!
Wpłać darowiznę na naszą działalność:

Nr konta: 41 1240 1037 1111 0010 6408 8296
Nazwa: LEWICA RAZEM

Uwaga: polskie prawo zezwala partiom politycznym przyjmować darowizny przychodzące wyłącznie z kont krajowych i wyłącznie od osób fizycznych. maksymalna łączna wysokość wpłat od jednej osoby w roku kalendarzowym nie może przekraczać 31500 zł.

#lewica #sejm #polityka #prawica #razem #partiarazem

Źródło
Opublikowano: 2022-06-28 11:07:02

Wyrzucanie z pracy za działalność związkową to plaga ostatnich miesięcy – Amazon

Adrian Zandberg:


Wyrzucanie z pracy za działalność związkową to plaga ostatnich miesięcy – Amazon, mBank, Netia czy Genpact to tylko pierwsze z brzegu przykłady. Ten proceder należy ukrócić.

Dziś razem z Maciej Konieczny wziąłem udział w demonstracji zorganizowanej przez organizacje związkowe pod ministerstwem sprawiedliwości – zorganizowana działalność związkowa to jedna z koniecznych dróg walki o prawa pracownicze. Jako Razem wspieramy pracownikow w tej walce. Dlatego złożyliśmy w sejmie projekt ustawy, który ma ukrócić proceder nielegalnego zwalniania związkowców z pracy.

OZZ Inicjatywa Pracownicza
Konfederacja Pracy
Niezależny Związek Zawodowy Pracowników mBank S.A.
Wolny Związek Zawodowy „Jedność Pracownicza”
Komisja Krajowa WZZ „Sierpień 80”





Źródło
Opublikowano: 2022-06-27 20:45:08

Początkowo nie chciałem pisać o sprawie Tomasza Lisa, bo wszystko wydawało mi si

Tomasz Markiewka:


Początkowo nie chciałem pisać o sprawie Tomasza Lisa, bo wszystko wydawało mi się oczywiste. Z artykułu w Wirtualnej Polsce wyłania się obraz człowieka zachwyconego samym sobą, upojonego władzą, pozbawionego kultury osobistej. O czym tu mówić? Myślałem, że dotychczasowi zwolennicy Lisa albo pozbędą się złudzeń, albo po prostu zareagują milczeniem.

Na Twitterze znaleźli się jednak tacy, którzy go bronią. Bo może trudny charakter, ale ambitny i perfekcjonista. I już nie bądźmy tacy wrażliwi i naiwni, przecież tak wygląda świat. A tak w ogóle ci, którzy krytykują Lisa, robią to – jak napisał Waldemar Kuczyński – z zazdrości dla jego osiągnięć.

Powiem tak. Duża część jego obrońców to ludzie, którzy lubią myśleć o samych sobie jako liberałach. Idee liberalizmu wykuwały się między innymi w kontrze do feudalnych struktur władzy i całej ideologii, która za tymi strukturami stała. Chodziło o odrzucenie sztywnej hierarchiczności, despotyczności, braku odpowiedzialności. Dla zadeklarowanego liberała bądź liberałki nie powinno być zatem nic kontrowersyjnego w tezie, że feudalne stosunki w miejscu pracy są czymś jednoznacznie złym i trzeba z nimi walczyć.

A jednak – tak jak w przypadku innych pomysłów, że potrzebujemy więcej demokracji w miejscu pracy, więcej władzy i ochrony prawnej dla pracowników – traktuje się to jako lewicowy wymysł. To jest taki sam dramat jak traktowanie w kategoriach lewackiego wymysłu poglądu, że musimy inwestować w transport publiczny albo powinniśmy czym prędzej przestawić społeczeństwo na bardziej ekologiczne tory.

Nie wiem, jak my mamy budować zdrowe, nowoczesne, demokratyczne społeczeństwo, kiedy rzeczy, które naprawdę mogłyby łączyć nas ponad podziałami, są wyśmiewane jako radykalizmy.

Źródło
Opublikowano: 2022-06-25 10:36:39

Czas na nową ekonomię! #shorts #lewica #razem #ekonomia #gospodarka #finanse #inflacja #praca



SUBSKRYBUJ nas na YouTube!

DOŁĄCZ do Razem 👉 http://partiarazem.pl/dolacz/

Bądź na BIEŻĄCO 👉 http://partiarazem.pl/zamow-newsletter/

Śledź nas:
FB 👉 https://www.facebook.com/partiarazem
Instagram 👉 https://www.instagram.com/partiarazem/
Twitter 👉 https://twitter.com/partiarazem
TikTok 👉 https://www.tiktok.com/@partiarazem

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj nas, bo możemy więcej!
Wpłać darowiznę na naszą działalność:

Nr konta: 41 1240 1037 1111 0010 6408 8296
Nazwa: LEWICA RAZEM

Uwaga: polskie prawo zezwala partiom politycznym przyjmować darowizny przychodzące wyłącznie z kont krajowych i wyłącznie od osób fizycznych. maksymalna łączna wysokość wpłat od jednej osoby w roku kalendarzowym nie może przekraczać 31500 zł.

#lewica #sejm #polityka #prawica #razem #partiarazem

Źródło
Opublikowano: 2022-06-24 14:28:14

Dorosłych pracujących ludzi nie stać dziś na mieszkanie i raty za kredyt mieszka

Razem:


Dorosłych pracujących ludzi nie stać dziś na mieszkanie i raty za kredyt mieszkaniowy! Państwo musi budować mieszkania na tani wynajem, a na dziś konieczne jest zamrożenie WIBOR-u do poziomu z grudnia 2019.

Zobaczcie wystąpienie Daria Gosek-Popiołek na konwencji #GotowiNaJutro




GotowiNaJutro

Źródło
Opublikowano: 2022-06-24 13:38:13

Ten budyń, w randzie wiceministra edukacji (miałem nadzieję, że to może inny res

Grzegorz Ilnicki:


Ten budyń, w randzie wiceministra edukacji (miałem nadzieję, że to może inny resort), właśnie zaproponował nauczycielom, żeby pracowali nad dwóch etatach, żeby mogli zarabiali dobre pieniądze. Kumacie? Dwa etaty. To, co jest np. patologią zatrudnienia w przemyśle np. w Parocu, że godne pieniądze pojawiają dopiero wtedy, gdy pracuje się w standardach sprzed ucywilizowania czasu pracy, jest teraz oficjalnie przenoszone przez rzekomo socjalny rząd prawicy do zatrudniania w budżetówce.

Czekam, aż pracownikom ZUS szykującym się do strajku zaproponuje się dorabianie na pół etatu w PIP albo urzędach skarbowych. Przecież warto być bardziej przedsiębiorczym, wstawać wcześniej i bardziej się starać. Jadwiga Emilewicz nie była odosobniona w swojej bezmyślności w sprawach społecznych, okazała się po prostu reprezentatywna. Pan dr. n. prawnych Rzymkowski w randze wiceministra zrobił coś, co oburza mnie dużo bardziej niż próba zwolnienia naczelniczki poczty za to, że wzięła sobie do serca zapowiedzi dyskusji z politykami PiS ruszającymi w teren.

Początkujący nauczyciel zarabia płacę minimalną. Ile to jest? Tyle, że płacenie mnie byłoby już nielegalne. Cały ten PiSowski socjal sprowadza się do 500+ plus sprzed lat, korekt w niektórych świadczeniach społecznych i wprowadzeniu stawki godzinowej, która ukróciła pracę za 5 zł/godz, ale jednocześnie zakonserwowowała zatrudnienie śmieciowe, które pod rządami PiS ma się świetnie.

Opowieść o socjalnym, wrażliwym i propracowniczym PiSie, to najdurniejsza ściema, jaką udało się sprzedać społeczeństwu i konkurencji politycznej rządzących w ostatnich latach. I nie zmienię zdania nawet, jeśli pan Rzymkowski wyleci z rządu za 45 minut, co oczywiście nie nastąpi.


Źródło
Opublikowano: 2022-06-23 12:55:07

Jutro 24 czerwca o 16 w Centrum Wielokulturowym na Jagiellońskiej 54 zaczynamy d

Piotr Ikonowicz:


Jutro 24 czerwca o 16 w Centrum Wielokulturowym na Jagiellońskiej 54 zaczynamy dyskusję o rozwarstwieniu. Oto moje wstępne uwagi, które rozwinę jutro.

Bajka o klasie średniej, prawda o rozwarstwieniu

Warto zastanowić się dlaczego Polska, która odniosła sukces mierzony wzrostem PKB jest wciąż krajem ludzi zadłużonych, z trudem wiążących koniec z końcem, gdzie depresja jest chorobą społeczną, w którym wstyd przyznać się do porażki więc większość kłamie, że ma się dobrze.

W ujęciu socjologicznym – stratyfikacja społeczna nazywana inaczej uwarstwieniem społecznym wyraża fakt, o hierarchicznym układzie pozycji lub kategorii społecznych, (relacja nadrzędności i podrzędności) które można określić mianem klas, warstw, kategorii społeczno-zawodowych albo też segmentów. Elementy te muszą charakteryzować się odrębnością w stosunku do innych kategorii ze względu na różne kryteria, z reguły mające charakter ekonomiczny, polityczny i społeczny.
Większość decyzji podejmuje klasa wyższa, to ona rządzi, choć czyni to dyskretnie. Zawsze kiedy jej interesy są w jakiś sposób zagrożone klasa ta stroi się w piórka klasy średniej, która, przynajmniej oficjalnie, jest „przewodnią siłą narodu”. Wiadomo, że z oczywistych względów klasa wyższa nie cieszy się sympatią więc ten zabieg socjotechniczny, chowanie się za klasą średnią, jest bardzo zręczny i wręcz niezbędny dla utrzymania status quo. O byciu klasą wyższą decyduje stosunek do kapitału. Rządzą jego właściciele i kadra zarządzająca państwem, gospodarką w ich imieniu. Ich interes jest zespolony z interesem właścicieli kapitału, a dodatkowo lojalność wobec właścicieli zapewniają wysokie zarobki. Klasa wyższa wytwarza mitologię powszechnego dobrobytu, aby zapobiec wszelkim buntom i sprzeciwom wobec niesprawiedliwego podziału dochodów i bogactwa.

Liczba osób uważających się za klasę średnią rośnie w zawrotnym tempie. Gdy w lutym 2020 roku CBOS zapytał ludzi o „określenie swojej pozycji w hierarchii społecznej”, to 46% respondentów zadeklarowało przynależność do „klasy średniej właściwej”. Dochód per capita wśród osób samo identyfikujących się w klasie średniej najczęściej mieścił się w przedziale od dwóch do trzech tysięcy złotych. W 2021 roku Instytut Badawczy Ariadna przeprowadził badanie, aż którego wynika, że 35% Polaków uważa się za klasę średnią. Są też najnowsze badania według, których aż 77% ankietowanych deklaruje taka właśnie przynależność klasową.

W raporcie z września 2019 roku Polski Instytut Ekonomiczny szacuje liczebność klasy średniej w Polsce tylko na podstawie kryterium dochodowego, jakim jest przedział między 67% a 200% mediany dochodu rozporządzalnego netto przeważonego przez liczbę członów gospodarstwa domowego. Przy takich założeniach klasa średnia w Polsce liczy sobie 11-12 mln i zawiera w sobie 54% osób w wieku 24-64 lat.

Według Instytutu Badań nad Gospodarką rynkową Kluczowym kryterium przynależności do niej jest odgrywanie ważnej roli w gospodarce – tworzenie miejsc pracy, kreowanie zmian na rynku, np. w drodze wyznaczania wzorców konsumpcyjnych, gromadzenie oszczędności, a także tworzenie popytu na dobra z tzw. wyższej półki. Istotne jest także aktywne uczestnictwo w życiu społecznym, kreowanie wzorców zachowań społecznych, kształtowanie opinii publicznej, działalność artystyczna, wpływ na legislację itd. I zgodnie z tymi kryteriami W Polsce żyje około miliona osób, które możemy zaliczyć do tzw. klasy średniej.

Najnowsze badania wykazały, że nawet ponad 70% badanych uważa się za klasę średnią.

Skąd ten rozrzut? I czy wobec tak rozbieżnych kryteriów, definicji pojęcie to jest w ogóle użyteczne? Czy jest tylko czymś w rodzaju fetyszom czy propagandowego hasła wspierającego urzędowy optymizm?

Paradoksalnie definicja Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową jest najbliższa lewicowemu, marksowskiemu pojmowaniu podziału klasowego, który wyznacza stosunek do środków produkcji (odgrywanie ważnej roli w gospodarce – tworzenie miejsc pracy, kreowanie zmian na rynku).

Klasa średnia to ideologiczny fundament współczesnego kapitalizmu. Służy do kamuflowania istotnych podziałów klasowych i klasowych konfliktów interesów i wynikającego z nich rosnącego prawie wszędzie rozwarstwienia. Im więcej osób przypiszemy do klasy średniej tym bardziej optymistyczny jest obraz opisywanego przez nas społeczeństwa. Bo nawet jeśli wizerunek klasy średniej to już nie dom za miastem, dwa samochody w rodzinie i utrzymywanie się z jednego wysokiego dochodu, jak w amerykańskim śnie, to wciąż osoby przynależące do klasy średniej mogą mówić o stabilizacji i życiowym sukcesie. Takie podejście niewątpliwie jest korzystne dla władzy i dla systemu wyzysku i dominacji, w którym przyszło nam żyć. Bo skoro zdecydowana większość nie ma na co narzekać, to bunt staje się niemożliwy nawet do pomyślenia. Nie sposób buntować się przeciw sukcesowi.

Dekonstrukcja tej propagandowej idylli jest zatem nie tylko zajęciem (zadaniem) czysto teoretycznym, ale otwiera drogę do rzetelnej analizy społecznego podziału pracy i dochodu narodowego.

Ostatnio czasie jednym z wiodących tematów debaty publicznej są rosnące w zastraszającym tempie raty kredytów hipotecznych. Mówi się przy okazji, że wzrost ten (nierzadko dwukrotny) uderza w klasę średnią. To ciekawe, bo dostęp do kredytów hipotecznych ma jakieś 10-12% społeczeństwa. Odkąd mieszkania za sprawa bańki spekulacyjnej stały się dobrem luksusowym oraz instrumentem finansowym stały się za drogie nawet dla części owych górnych dziesięciu procent najlepiej sytuowanych obywateli.

Jedyna drogą do własnego mieszkania jest w Polsce kredyt hipoteczny. Jakieś 90% obywateli ma więc dro9gę do mieszkania zamkniętą, a rynek najmu jest słaby a najem jeszcze droższy niż raty hipoteczne. Czy zatem nie jest bliższe prawdy uznawanie za klasę średnią tylko tej części społeczeństwa, która w w ogóle może jakoś zaspokoić swoje potrzeby mieszkaniowe?

Nie upieram się. W ogóle nie chodzi mi o zbudowanie nowej, tym razem „słusznej” definicji klasy średniej. Celem tych rozważań jest raczej uznanie, że to pojeci8e jest tak niejednoznaczne, że niczego nie tłumaczy. Jest raczej generatorem dobrego samopoczucia niż kluczem do zrozumienia.

Po mimo znaczących jak na Polskę po transformacji transferów socjalnych, rozwarstwienie w naszym kraju rośnie i już jest najwyższe w Unii Europejskiej. Wprawdzie oficjalny wskaźnik Giniego stosunek górnych 10% do dolnych 10%) wynosi 0,28 i sytuowałby nas na poziomie Danii, ale na Zachodzie mierzy się go w oparciu o dane administracyjne a u nas wyznaczany jest na podstawie ankiet, w którym zwykle bogaci zaniżają swe dochody a biedni zawyżają. Mamy też badania, które próbują jakoś porównywać dane ankietowe z danymi podatkowymi. Po korekcie wynika z tych badań, ze współczynnik Giniego w Polsce to nie 0,28 a 038. Właśnie ukazał się World Inequality Report 2022. To dokument prezentujący wyniki badań nad stanem nierówności ekonomicznych na świecie. Przygotowuje go zespół World Inequality Lab, w skład którego wchodzą tacy ekonomiści, jak Thomas Piketty, Emmanuel Saez oraz Gabriel Zucman, którzy zasłynęli badaniem nierówności na świecie. Według zespołu stworzonego przez Thomasa Piketty’ego 10% polskiego społeczeństwa przejmuje niemal 40% dochodu narodowego. Jeszcze większe jest rozwarstwienie majątkowe. Majątek jednej dziesiątej najbogatszych Polaków odpowiada za 60 proc. wartości całego posiadanego przez nas wszystkich majątku. Średni majątek dolnych 50% społeczeństwa majątek o wartości minus siedemset euro (w ujęciu według parytetu siły nabywczej). Oznacza to, że pół Polski ma więcej długów, niż majątku. Podobna sytuacja występuje jedynie w czterech innych krajach uwzględnionych w raporcie – Brazylii, Chile, Meksyku a także RPA. Przy czym jedynie w tym ostatnim kraju sytuacja jest gorsza niż w Polsce. Lepiej od nas pod tym względem wypadają np. Indie i Nigeria.

Jeżeli przynależność do klasy średniej oznacza „radzimy sobie”, to w świetle danych o rozwarstwieniu radzi sobie o wiele mniejsza część społeczeństwa niż przypuszczaliśmy.

Jednym z kryteriów sukcesu mierzonego poczuciem bezpieczeństwa jest posiadanie oszczędności. Wobec nie istnienia w Polsce systemu państwa socjalnego, tylko oszczędności mogą zapewnić nam elementarny spokój, brak strachu o przyszłość bliższa i dalszą. Z danych Ministerstwa Finansów wynika, ze oszczędności większe niż 20 000 zł. ma zaledwie 17.8% Polaków. Jeżeli dodamy do tego, że połowa ma więcej długów niż oszczędności otrzymamy obraz społeczeństwa ztraumatyzowanego i pozbawionego jakiegokolwiek zabezpieczenia na czarną godzinę. A czarna godzina pojawia się ostatnio dość często. A to utrata pracy lub części dochodów z powodu pandemii, a to wzrost kosztów utrzymania wynikający z inflacji.

Podział na klasę wyższą, średnią i niższą jest dowolna konstrukcją nie wnoszącą niczego do naszej wiedzy o społeczeństwie. Raczej sprawia, że obraz staje się zaciemniony. Za to z dyskursu publicznego zniknęła klasa robotnicza , dziś częściej określana jako klasa pracująca. Mamy wprawdzie w Polsce wciąż 5 milionów robotników fabrycznych, ale w mediach słyszą oni, że nie istnieją.

Kiedy w latach 70tych robotnicy niemieccy zarabiali dość by sporo oszczędzać, a nawet inwestować nadwyżki na rynku kapitałowym zaczynali się oni identyfikować z klasą średnią. W tym sensie, że ich dochody pochodziły nie tylko z pracy, ale i z pracy cudzej poprzez mechanizm rynków kapitałowych. Dziś górnicy w KWK Bogdanka w swej masie uważają się za klasę średnią, bo w otoczeniu biednego lubelskiego regionu wyróżniają ich stosunkowo duże zarobki. Nie znam jednak przypadku, aby inwestowali oni w papiery wartościowe czy grali na giełdzie. Zarabiają dzięki własnej wytężonej pracy fizycznej.

Nie istnienie klasy pracującej i zastąpienie jej mglistym pojęciem klasy średniej jest potrzebne dla zakamuflowania najważniejszego w kapitalizmie konfliktu. Konfliktu między pracą a kapitałem. Kiedy KWK Bogdanka weszła na giełdę pracownikom obcięto różne bonusy w postaci np. 14tej pensji wypłacanej z zysku kopalni, bo bonusy te poszły do kieszeni udziałowców. Tu zaznaczył się zasadniczy konflikt int6eresów między rentierami, dla których „pieniądze pracują” i robotnikami, którzy pracują na zyski rentierów.

Mechanizm rozwarstwienie bierze się z wyzysku. Właściciele kapitału zagarniają lwią część dochodu wypracowanego przez ludzi pracy. Pensja, płaca ma wystarczyć na utrzymanie i jej relacja do wypracowanego zysku praktycznie nie istnieje. Płaci się tyle ile wynika z rynkowego układy sił między pracodawcami i dostępną „siłą roboczą” czyli najmniej jak można. Są branże i zawody, w których płaca wynosi o wiele więcej niż trzeba na „odtworzenie siły roboczej”. Nie oznacza to jednak, że wyzysk siły roboczej jest tam mniejszy. Przeciwnie w takich zawodach jak informatycy wypracowany zysk bywa tak duży, że stosunkowo wysokie wypłaty i tak stanowią mikroskopijna część wypracowanego dochodu. Zdarza się więc, że osoby dobrze zarabiające są obiektem szczególnie wielkiego wyzysku, bo dają o wiele więcej niż otrzymują w zamian.

Masowa kultura, media, reklamy sprowadzają ludzi pracy do roli biernych konsumentów realizujących wyłącznie własny egoistyczny interes w ramach wyścigu wszystkich ze wszystkimi. W rezultacie znikają jedno po drugim prawa pracownicze, regulacje rynku pracy. Nie istnieje bowiem w wyobraźni zbiorowej taki podmiot jak świat pracy, która zasstąpiono0 konsumująca klasa średnią. Kto nie łapie się do klasy średniej ten się wstydzi, bo okazał się nie dość pracowity, zaradny, itd. Ten brak zbiorowej identyfikacji skutkuje brakiem solidarności i obezwładnieniem ludzi pracy, którzy godzą się na twarde warunki stawiane przez kapitał. Umowy śmieciowe, wydłużony czas pracy, niskie pensje, złe traktowanie.

Ideał równości został obśmiany jako przeciw skuteczny. Uznano, że równość oznacza bierność, brak inicjatywy, kreatywności itp. Ideał harmonii społecznej opartej na współdziałaniu ustąpił miejsca wyścigowi, dążeniu do maksymalizacji zysku i chciwości wyniesionej na sztandary. Jednak rezultat tego mechanizmu mógł być tylko jeden. Rosnąca przepaść między malejącą „elitą” a całą resztą. Żeby ten stan rzeczy zamaskować wymyślono humbug pt. „klasa średnia”.

Ideał sprawiedliwości i równości zastąpiono pojęciem użyteczności. Przy kryterium użyteczności jest proste. Użyteczni są ci, którzy wygrywają w wyścigu. Bogaci są solą ziemi, a biedni cóż… raczej zbędni.

Dlatego stosunkowo rzadko kwestionuje się astronomicznie wysokie zarobki elity menedżerskiej, apanaże członków rad nadzorczych, ale skromne zasiłki na dzieci to już dyskursie publicznym „patologia”. Przy czym klasa próżniacza żyjąca z naszej ciężkiej pracy stara się nam i to skutecznie zaszczepić kult pracy zwany też dosadniej „kultem zapierdolu”.

To dzięki tej ciężkiej pracy bez końca ( w wymiarze godzinowym ponad 1900 godzin rocznie, dłużej pracują w Europie tylko Grecy) doprowadziła do potrojenia dochodu narodowego w okresie transformacji. Jednocześnie od 1990 roku nastąpił spektakularny wzrost nierówności. Trudno się zatem oprzeć wrażeniu, że bogacąca się elita zachęca nas do wzmożonego wysiłku niczym woźnica swojego konia.

Kiedy okazało się, że na Nowym Ładzie stracą trochę osoby zarabiające powyżej 10 000 zł miesięcznie zagrzmiały media, że oto państwo pakuje rękę do kieszeni „świętej klasy średniej”. A jak wynika z danych GUS takie zarobki osiąga zaledwie 6-8% Polaków. Bardzo często używa się „klasy średniej” jako parawanu dla obrony interesów klasy wyższej. Chodzi o to by ludzie stosunkowo niezamożni utożsamili się z tymi, którzy często ich kosztem opływają w dostatki. Stąd powszechny sprzeciw wobec redystrybucji budżetowej, która przeważnie jest korzystna dla samych protestujących. Wpaja im się jednak fałszywą świadomość klasową i na użytek sporu o podatki stają się oni częścią kręgu ludzi sukcesu.

Jednym z bardzo ważnych wyznaczników pozycji społecznej jest obok stosunku do środków produkcji, mieszkanie. Konieczność wynajmowania mieszkania na wolnym rynku czyni z osób o stosunkowo wysokich dochodach, osoby niezamożne. Jeżeli małżeństwo, w którym oboje pracują musi połowę swych dochodów przeznaczyć na wynajem mieszkania i i jego utrzymanie, stają oni wobec konieczności utrzymania się za jedną pensję. Zwykle jest to bardzo trudne, tym trudniejsze jeżeli się ma dzieci. Tymczasem wyznaczając granicę klasy średniej Polski Instytut Ekonomiczny nie uwzględnia dzieci jako członków gospodarstwo domowego.
Ojciec ekonomii klasycznej, Adam Smith uważał, że płaca robocza powinna wystarczać na utrzymanie czteroosobowej rodziny. Fakt, że połowa Polaków ma ujemny majątek czyli więcej długów niż oszczędności świadczy, że nie wystarcza.

Wzrost kosztów utrzymania dotyka zwłaszcza te gospodarstwa domowe, które większość swych dochodów przeznaczają na zaspokojenie podstawowych potrzeb życiowych. Mieszkanie, jego ogrzanie, inne rachunki, żywność. Chodzi więc o niezamożna część społeczeństwa, gdyż akurat żywność, energia, opał, drożeją najszybciej i znacznie powyżej oficjalnego wskaźnika inflacji. Jednocześnie kryteria dochodowe uprawniające do korzystania z pomocy społecznej pozostają w tyle za owym wzrostem kosztów utrzymania.

Na drugim biegunie są ci, którzy inwestują w nieruchomości, których wartość rośnie w rekordowym tempie. Wartość tych inwestycji dodatkowo rośnie za sprawą prawie czterech milionów uchodźców z Ukrainy, którzy wytwarzają dodatkowy popyt na rynku mieszkaniowym. Kiedy się czyta tytuły prasowe można by ulec złudzeniu, że krąg osób zarabiających na spekulacji mieszkaniami jest szeroki, skoro jak głoszą media „Polacy masowo wykupują mieszkania”.

Narysowany klasy posiadające i posłuszne im media sztuczny horyzont utrudnia nam ostre widzenie rzeczywistości. Kiedy biedacy pożyczali u lichwiarzy żeby przeżyć do pierwszego media o tym nie wspominały. Kiedy rosną raty kredytów dla górnych 10-12% społeczeństwa w mediach słychać powszechny lament i państwo już spieszy z pomocą. Myliłby się jednak ten kto by sądził, że rządzący zlitowali się nad młodym małżeństwem, któremu najpierw niesłusznie udzielono kredytu, a potem rata wzrosła dwukrotnie stanowiąc 60 i więcej procent wydatków. Państwo dopłaci, żeby pomóc bankom, które za sprawa niewypłacalności kredytobiorców mogłyby stracić. Najlepszy dowód, że przy udzielaniu pomocy dłużnikom hipotecznym nie będzie stosowane kryterium dochodowe. Jeżeli więc bogatemu wzrośnie rata, ale o n specjalnie tego nie odczuje, państwo tez dopłaci.
Dopłacanie bogatym i skąpienie biednym, podobnie jak prywatyzacja zysków i uspołecznienie strat to podstawowe mechanizmy narastającego rozwarstwienia.

Jak fałszywy dyskurs dyktowany przez elity władzy i pieniądza zastąpić rzetelnym obrazem rzeczywistości? Nie wystarczy przedstawienie faktów, które zadają kłam urzędowemu optymizmowi. Żaden think tank, żadna najbardziej nawet błyskotliwa dysertacja naukowa nie zastąpi aktorów społecznych. Marks uważał, że klasa w sobie może stać się klasą dla siebie. Czyli, że pokrzywdzeni, wyzyskiwani, okradani z owoców swojej pracy uświadomią sobie swój wspólny zbiorowy los. I nieraz tak w historii bywało. Zanim jednak ludzie ruszyli na barykady, na ulice czy do urn, ktoś musiał budować masę krytyczną świadomości zbiorowej, teorię zmiany, która wychodzi od zanegowania status quo. I oto jesteśmy na samym początku drogi. Próbujemy zanegować zastaną rzeczywistość. Mówimy, że król jest nagi. I czekamy na powszechny odzew. Na gromki śmiech tłumu.

Piotr Ikonowicz

Źródło
Opublikowano: 2022-06-23 11:25:52

Wczoraj podczas debaty sejmowej mówiłyśmy o tym, co umiemy robić najlepiej: o po

Aborcyjny Dream Team:


Wczoraj podczas debaty sejmowej mówiłyśmy o tym, co umiemy robić najlepiej: o pomaganiu w aborcjach. Towarzyszenie w aborcjach to wspierająca rozmowa przez telefon, tłumaczenie w jaki sposób zażyć leki, podanie numeru telefonu do aborcji bez granic, pomoc w przejściu przez kwestionariusz na stronie Women Help Women, odbieranie telefonów na infolinii, konsultowanie zdjęć wydalanych skrzepów i zarodków, doradzanie w kwestii leków przeciwbólowych, opiekowanie się dzieckiem, rozklejanie wlepek z namiarami na kolektywy pomocowe, promowanie naszej zrzutki, odpowiadanie na komentarze w dyskusjach z przeciwnikami wyboru, wysłuchanie czyjejś historii, powiedzenie komuś że nie musi się tłumaczyć ze swojego wyboru, mówienie o swojej aborcji, zbieranie podpisów pod ustawą liberalizującą polskie prawo, rezerwowanie miejsca w hotelu, tłumaczenie podczas wizyty w zagranicznej klinice, zrobienie komuś herbaty w trakcie aborcji, pójście do sklepu po test ciążowy, trzymanie za rękę podczas aborcji, udostępnianie grafik i postów, przyniesienie ciepłego termoforu, tłumaczenie dokumentów i podczas wizyt w klinikach, kupowanie biletów na transport… i wiele, wiele innych rzeczy.

Posłowie! Wy dziś do zrobienia macie tylko jedną rzecz: w odpowiednim momencie nacisnąć zielony guzik. Przypominamy, że ustawa nad którą głosujecie to #LegalnaAborcjaBezKompromisów. Nie spierdxlcie, bo tego nie zniesiemy.
Chociaż tak samo jak wcześniej będziemy pomagać sobie nawzajem w aborcjach.

Całuski,
ekipa Aborcyjnego Dream Teamu


Źródło
Opublikowano: 2022-06-23 10:00:02

Popieram postulaty Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych!

Paulina Matysiak:


Popieram postulaty Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych!

Pod Sejmem trwa zgromadzenie na rzecz poparcia poprawek senatu do ustawy o najniższych wynagrodzeniach zasadniczych. Pielęgniarki i położne z całej Polski przedstawiły stanowisko zawierające rekomendacje najważniejszych dla nich zmian. Tutaj jestem z pielęgniarkami z województwa łódzkiego, także z Kutna. Moja koleżanka z zarządu Razem – Joanna Wicha też jest pielęgniarką. Dzięki niej wiem jak ważna i odpowiedzialna jest ta praca. Powinna być godnie wynagradzana!

Pielęgniarkom należą się godne warunki pracy i płacy!


Źródło: Paulina Matysiak
Więcej w kategorii: Paulina Matysiak
Opublikowano: 2022-06-22 11:28:30

Czas na 7 godzin pracy! #shorts #lewica #razem #praca



SUBSKRYBUJ nas na YouTube!

DOŁĄCZ do Razem 👉 http://partiarazem.pl/dolacz/

Bądź na BIEŻĄCO 👉 http://partiarazem.pl/zamow-newsletter/

Śledź nas:
FB 👉 https://www.facebook.com/partiarazem
Instagram 👉 https://www.instagram.com/partiarazem/
Twitter 👉 https://twitter.com/partiarazem
TikTok 👉 https://www.tiktok.com/@partiarazem

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj nas, bo możemy więcej!
Wpłać darowiznę na naszą działalność:

Nr konta: 41 1240 1037 1111 0010 6408 8296
Nazwa: LEWICA RAZEM

Uwaga: polskie prawo zezwala partiom politycznym przyjmować darowizny przychodzące wyłącznie z kont krajowych i wyłącznie od osób fizycznych. maksymalna łączna wysokość wpłat od jednej osoby w roku kalendarzowym nie może przekraczać 31500 zł.

#lewica #sejm #polityka #prawica #razem #partiarazem

Źródło
Opublikowano: 2022-06-21 10:27:02

Oczywiście, publicznego, bo na prywatnym polegamy od zmiany reżimu w 1989 r. i j

Sztuczne Chwasty:


Oczywiście, publicznego, bo na prywatnym polegamy od zmiany reżimu w 1989 r. i jak jest, każdy widzi. Dobrym wyznacznikiem skali problemu jest to, że nawet gensek Platformy, Donald Tusk, zdecydował się na radykalny – jak na partię zdziczałego kapitalizmu – krok i stwierdził, że może, jakby, tak właściwie mieszkanie nie jest towarem jak każdy inny, a tak właściwie to może nawet prawem.

Oczywiście, jak w każdym przypadku, w którym prawica kradnie hasła lewicy, należy do tego podchodzić z ostrożnością. Tusk może stwierdzić, że mieszkanie prawem nie towarem – jak lewica grzmiała od lat, a w szczególności Razem – ale za deklaracjami powinny iść także decyzje. Jeśli Tusk nie zmusi Trzaskowskiego i innych włodarzy Platformowych (a tych jest w samorządach niemało) do ograniczenia lub wręcz zaprzestania wyrzucania ludzi na bruk albo obrony reprywatyzacji (i wywalania ludzi na bruk), czy rozwinięcia programów budowy mieszkań komunalnych (które od lat ledwo zipią), to mamy do czynienia najprawdopodobniej z typową kiełbasą wyborczą.

Ba, niektórzy apologeci darwinizmu społecznego i brutalnego pseudo-państwa, świadomie popierają bezczelne kłamanie i taki demontaż demokracji, bo na sercu leży im demokracja, rozumiana jako ich ekipa u koryta – PO – oraz odsunięcie innych świń – PiS – od rzeczonego. Nie, nie pytajcie się, jaki związek ma to z demokracją, wątpimy, czy oni sami to rozumieją.

Tak samo, jak nie zrozumieją, że zwyczajnie nie ma podstaw, by uznać deklaracje Tuska za wiarygodne. Tak samo w 2011 roku deklarował, że zaraz po wyborach wprowadzą związki partnerskie („wezmą na tapetę”), co ostatecznie oznaczało poczekanie z tematem do 2013 roku, gdy PO pod rękę z PiSem wyrzuciło je do kosza.

Bez kontroli i patrzenia władzy na łapy ewentualny powrót słońca Tatr do władzy skończy się tak samo: Kolejnym „Mieszkaniem dla Młodych”, czyli programem sowitych dotacji dla patodeweloperów oraz banków, bez wprowadzenia rozwiązań zbliżających nas do cywilizacji, jak np. rozbudowanego systemu publicznego budownictwa mieszkaniowego (Austria) czy wsparcia dla spółdzielni mieszkaniowych budujących dla swoich członków (Niemcy), albo chociażby ucywilizowania rynku wynajmu (dosłownie cała bogata Europa).

A tymczasem my pozostawimy was z taką refleksją: Mediana wynagrodzeń w 2020 roku (za GUSem) wynosiła 3400 zł netto, na rękę. Jednocześnie średnia cena pojedynczego metra mieszkania (też za GUSem) wynosiła prawie 4900 zł – z czego w Poznaniu cena ta wzrastała do prawie 7500 zł za metr a w Warszawie do ponad 10000 zł za metr.

Innymi słowy, jeśli zarabiałeś medianę, to na trzydziestometrową klitkę musiałbyś poświęcić prawie sześć lat życia w Poznaniu oraz osiem w Warszawie – i to tylko pod warunkiem, że każda uciułana złotówka szłaby na odłożenie kasy na mieszkanie, twym mieszkaniem byłby karton pod mostem, pożywieniem śmieci z tyłu Biedronki, ubraniem uszyte z własnoręcznie upolowanych szczurów łachy, a jedyną rozrywką gapienie się na samochody szczęśliwie urodzonych bogaczy pomykające po Niestachowskiej czy Marszałkowskiej.

Obraz: :>


Źródło: Sztuczne Chwasty
Więcej w kategorii: Sztuczne Chwasty

Za bogaci żeby mieszkać

Piotr Ikonowicz:


Za bogaci żeby mieszkać

Pan Bogusław od 40 lat mieszka na ulicy Wąski Dunaj na warszawskiej Starówce. Kiedy przyszły lata chude, i było krucho z pracą zaczął zalegać z czynszem. Wypowiedziano mu umowę. Kiedy spłacił dług odmówiono mu ponownego zawarcia umowy najmu z uwagi na roszczenia spadkobierców dawnych właścicieli. Kiedy się okazało, że roszczenia są bezpodstawne, znów poprosił o zawarcie umowy, ale okazało się, że on, żona i syn maja łącznie zbyt duże dochody. Po 46 latach pracy dorobił się przyzwoitej emerytury, żona zarabia minimalną, ale nie może się zwolnić, bo brakuje jej dwa lata do emerytury. Sugerowano mu, żeby dochody jakoś obniżył, ale nie ma jak. Będzie musiał się wyprowadzić, bo kryteria dochodowe do mieszkania komunalnego nie są wystarczająco często waloryzowane, a inflacja szaleje, więc dochody ludności rosną. W ten sposób w wyniku wzrostu cen i płac maleje krąg osób, które mają prawo do pomocy mieszkaniowej miasta. Sęk w tym, że wynajęcie mieszkania na wolnym rynku oznaczałoby, ze z osób, które jakoś sobie radzą, rodzina ze Starówki stałaby się jeszcze jednym ledwo wiążącym koniec z końcem gospodarstwem domowym.

Jest jeszcze jeden bardzo ważny powód, dla którego pan Bogusław nie powinien się stamtąd wyprowadzać. Jest on dobrym samarytaninem pomagającym od lat osobom niewidzącym, które przebywają w pobliskim klasztorze. I tak go poznałem, bo przyprowadził do kancelarii panią Ewę, która próbuje wyjść z bezdomności. Bycie dobrym duchem osób z niepełnosprawnością nie jest argumentem prawnym tylko moralnym. Z jego mieszkania do sióstr jest 5 minut drogi. Dzięki temu żwawy emeryt jest na każde zawołanie osób w potrzebie. Będziemy próbowali przekonać urzędników, żeby go nie eksmitowano. Ale wiem, ze nie będzie łatwo. Wreszcie takich przypadków są już setki. Sam udzielam pomocy kilkunastu osobom, które były eksmitowane do lokali socjalnych, a kiedy minął okres umowy terminowej i przyszło do zawarcia umowy bezterminowej okazuje się, ze przekraczają kryterium dochodowe. Jakimś cudem osoby ubogie, którym sąd przyznał lokal socjalny stały się nagle „krezusami”.
Nie zasługującymi na pomoc mieszkaniowa gminy. Czas by samorządy zaczęły podwyższać kryteria dochodowe w rytmie rosnących cen i dochodów. W tym celu trzeba jednak zwiększać zasoby mieszkaniowe gmin. Budować nowe i remontować stare mieszkania komunalne.

Piotr Ikonowicz

Źródło
Opublikowano: 2022-06-20 14:14:50

Jak mieszka to pokolenie urodzone w latach 80-tych i 90? Wiele z nas – oczywiści

Daria Gosek-Popiołek:


Jak mieszka to pokolenie urodzone w latach 80-tych i 90? Wiele z nas – oczywiście na kredyt, którego rata tylko w ciągu ostatniego roku wzrosła o ponad połowę, i teraz po prostu zjada nasze wynagrodzenia.
Wielu i wiele – na 40 m2, z widokiem na kuchnię sąsiada. Przed blokiem wyschnięty trawnik, mikroskopijny placyk zabaw i rachityczne tuje, substytut zieleni. Korek do centrum zaczyna się przy wyjeździe z osiedla. Wokół nie ma nic – ani szkoły, ani przedszkola czy dobrego warzywniaka. Jest tylko prywatny żłobek za 2000 zł miesięcznie.

Dla osób z mojego pokolenia takie życie to konieczność. Dla ludzi młodszych ode mnie o 10-15 lat – to marzenie, którego nigdy nie będą mogli zrealizować, jeśli w tym kraju nic się nie zmieni.

O tym, że zwykli, ciężko pracujący ludzie po prostu nie są w stanie normalnie mieszkać – mówiłam dziś na konwencji Partii Razem. I o tym, że to absurd i skandal. Razem od 7 lat powtarza: to nie jest okej. Jesteśmy tutaj, żeby to zmienić.

Mamy odwagę powiedzieć, że państwo może wybudować w 5 lat 300 tys. mieszkań na wynajem. Mamy odwagę wyobrazić sobie miasta, które są dla mieszkańców, a nie dla deweloperów i banków. Miasta, w których dojazd do pracy i z powrotem nie zabiera nam dwóch godzin dziennie, a samochód po prostu przegrywa konkurencję z wygodnym transportem publicznym. Gdzie decyzje o budowie nowego osiedla powstają w wyniku planu zagospodarowania przestrzennego, a nie interesiku, który deweloper zrobi z lokalnym radnym. Miasta, w których nie dusimy się od smogu, a wolny dzień możemy spędzić nad stawem w pobliskim parku. W których można wygodnie pracować, wychowywać dzieci, odpoczywać i cieszyć się życiem.



Źródło: Daria Gosek-Popiołek
Więcej w kategorii: Daria Gosek-Popiołek

Opublikowano: 2022-06-18 18:22:22

Czytałem kiedyś pismo napisane przez renomowaną kancelarię adwokacką, w którym w

Piotr Ikonowicz:

Czytałem kiedyś pismo napisane przez renomowaną kancelarię adwokacką, w którym wygórowaną do absurdalnych rozmiarów wysokość czynszu uzasadniano tym, że gdyby właściciel mieszkania ulokował te same pieniądze na giełdzie w instrumentach finansowych wysokiego ryzyka to mógłby od swego kapitału uzyskać sumy, których żądał za wynajem.

Źródło
Opublikowano: 2022-06-18 14:11:32

Państwa rozwinięte wydają mnóstwo pieniędzy na edukację, a mieszkańcy tych państ

Tomasz Markiewka:


Państwa rozwinięte wydają mnóstwo pieniędzy na edukację, a mieszkańcy tych państw są wykształceni jak nigdy wcześniej. Tylko co z tego, skoro większość kończy potem jako pracownicy w firmach i instytucjach o feudalnej strukturze? Czyli w miejscach, w których mają niewiele do powiedzenia. To marnotrawstwo.

Mniej więcej taką tezę postawił ostatnio słynny ekonomista Thomas Piketty w rozmowie z Ezrą Kleinem. Jego zdaniem struktura zarządzania, w której pracownicy mają siedzieć cicho i wykonywać polecenia, jest całkowicie niedostosowana do współczesnych realiów.

Polacy i Polki zdają się sądzić podobnie. W niedawnym sondażu Polskiego Instytutu Ekonomicznego aż 73% ankietowanych opowiedziało się za „demokratyzacją zarządzania”.

My w Polsce wiemy co nieco o feudalnych stosunkach w miejscu pracy. Jest taka rewelacyjna książka – „Prywatyzując Polskę”. Elizabeth Dunn, jej autorka, zatrudniła się na początku lat 90. w firmie Alima-Gerber. Już wtedy zauważyła to niepokojące zjawisko – pracownicy niskich szczebli znali się na swojej robocie, mieli pomysły, jak można by usprawnić pewne rzeczy, ale nikt z kierownictwa nie chciał ich słuchać.

Johann Hari w innej świetnej książce „Jak odzyskać siebie” (niech was nie zmyli pop-psychologiczny polski tytuł) przekonuje, że brak kontroli nad własnym miejscem pracy, frustracja wynikająca z wykonywania bezsensownych zadań, jest jedną z przyczyn problemów ze zdrowiem psychicznym. Podobny obraz wyłania się z książki Davida Graebera – „Praca bez sensu”, tytuł mówi chyba sam za siebie.

Co z tym robić? Piketty zachwala model niemiecki, w którym przedstawiciele pracowników mają zagwarantowane miejsce w zarządach i radach nadzorczych. Hari przypomina, że istnieje stara idea spółdzielczości – model, w którym to pracownicy zarządzają solidarnie daną organizacją. No i są oczywiście związki zawodowe. Mieliśmy ostatnio przykłady skuteczności solidarności pracowniczej – pracownicy Solaris po ponadmiesięcznym strajku wywalczyli sobie podwyżki.

Wszystkie te rozwiązania łączy jedno – dają pracownikom poczucie odrobinę większej sprawczości. Wprowadzają ideały demokracji, lepiej lub gorzej, do miejsc pracy. Czyli tam, gdzie spędzamy sporą część dnia. Sondaż Polskiego Instytutu Ekonomicznego pokazuje, że chyba pora, by rozmowa o stanie demokracji zaczęła dotyczyć też tego, jak organizujemy pracę w Polsce i jak moglibyśmy to poczucie sprawczości zwiększać.

Źródło
Opublikowano: 2022-06-16 09:59:01

W branży gastronomicznej, niestety, na porządku dziennym jest łamanie praw praco

Daria Gosek-Popiołek:


W branży gastronomicznej, niestety, na porządku dziennym jest łamanie praw pracowniczych: zastępowanie umów o pracę umowami o dzieło lub wręcz praca na czarno. Słyszymy często o toksycznych relacjach w miejscu pracy, o tym, że pracodawcy nie przestrzegają zasad BHP czy nie zapewniają pracownikom podstawowego bezpieczeństwa, zmuszając ich do pracy na przykład na zepsutym sprzęcie. Wiele z tych spraw nagłośnił w ostatnim czasie członek Razem Grzegorz Janoszka, który wspiera osoby pracujące w branży gastronomicznej i walczy o ich prawa.

Na takie praktyki nie powinno być zgody. Dlatego, gdy w mediach społecznościowych pojawiły się opowieści obecnych i byłych pracowników sieci herbaciarni Tian Fun Tea dotyczące warunków pracy w tej sieci: od oparzeń spowodowanych przez zły stan urządzeń i ich ustawienie, po mobbing czy uniemożliwianie korzystania z przysługujących pracownikom przerw – zwróciłam się o kontrolę do Państwowej Inspekcji Pracy.

Konstytucja RP jasno stanowi, że praca znajduje się pod ochroną Rzeczypospolitej Polskiej, a państwo sprawuje nadzór nad warunkami wykonywania pracy. I nie może być tak, że godzimy się na to, że w branży gastronomicznej prawo pracy nie obowiązuje.


Źródło: Daria Gosek-Popiołek
Więcej w kategorii: Daria Gosek-Popiołek

Opublikowano: 2022-06-15 09:29:51