W piątek Razem Opolskie brało udział w demonstracji w w rocznicę haniebnego wyro

Razem:


W piątek Razem Opolskie brało udział w demonstracji w w rocznicę haniebnego wyroku Trybunały Konstytucyjnego Przyłębskiej. Poniżej fragment przemówienia Kamila Jarońska, członkini Zarządu okręgu:

Miesiąc temu dziewczyny, z którymi reaktywowałam dwa lata temu Manifę 8go marca w Opolu spytały się mnie, czy w marcu organizujemy kolejny przemarsz. Przypomniało mi się hasło, które wymyśliłyśmy na tamtą okazję “Znowu to samo siostro” i ogarnął mnie przytłaczający smutek. Żyjemy w kraju, w którym kolejne pokolenia dziewczyn muszą walczyć o swoje prawa, muszą wyjeżdżać za granicę, aby dostać fachową pomoc i opiekę, muszą nierzadko ukrywać swoją decyzję przed bliskimi. Wychowuje się kolejne pokolenia dziewczyn w przeświadczeniu, że aborcja jest zła. To trwa już za długo.

Chciałabym móc wreszcie iść z wami na radosną manifę, na której będziemy te wszystkie lata walki i protestów wspominać z dumą i ze szczęściem, że wreszcie żyjemy w kraju, w którym prawo do naszego ciała, zdrowia i zycia jest gwarantowane. Wierzę, że tylko solidarność, wytrwałość i wsparcie zaprowadzi nas do celu. Pamiętajcie, że nigdy nie będziecie szły same!

Z wczorajszego dema na Pl. Wolności w rocznicę wyroku na kobiety przez TK Przyłębskiej


Źródło
Opublikowano: 2021-10-24 09:34:35

Szokująca relacja z granicy Jakuba Sypiańskiego, członka Razem, który jest tłuma

Razem:

Szokująca relacja z granicy Jakuba Sypiańskiego, członka Razem, który jest tłumaczem.

Ma beddi jedhaku ʿalajna haj al-marra

Nie byłem pewien, czy chodziło o porażenie mózgowe ich kilkuletniego dziecka. Może krzywo chodził? Ale to są słowa, które zapamiętam długo z wczorajszej akcji w lesie. Rodzina z Syrii, cztery razy wywożona przez polskie służby w las białoruski, od tygodnia wśród drzew, od trzech dni bez jedzenia. Mówili, że SG ich biła.

Otóż tymi słowami syryjska mama błagała, że jak ją będą wyrzucać z dwójką dzieci i mężem po raz piąty, to żeby żołnierze się z nich tym razem nie śmiali.

Źródło
Opublikowano: 2021-10-23 18:33:37

To rodzina Massini z Latakii w Syrii. Mohammad i Alaa nie byli w stanie w zniszc

Razem:


To rodzina Massini z Latakii w Syrii. Mohammad i Alaa nie byli w stanie w zniszczonej wojnami Syrii zapewnić odpowiedniej opieki medycznej swojemu starszemu synowi – 7-letniemu Ghaithowi, który urodził się z porażeniem dziecięcym.
Dlatego z synami ruszyli w tę drogę: do Europy, do Polski. By walczyć o dobre życie dla swojego starszego syna.

Gdy ich wczoraj spotkaliśmy byli wycieńczeni. Młodszy Lais był w złym stanie, miał gorączkę, bolał go brzuch. Dzieci były przemoczone i zmarznięte. Po udzieleniu podstawowej pomocy wezwaliśmy na miejsce Rzecznika Praw Obywatelskich, PCK, straż graniczną i… media. Bo to one, ich obecność pozwala mieć nadzieję, że ta rodzina nie zostanie wywieziona na Białoruś.

Długo negocjowaliśmy ze Strażą Graniczną, by nie rozdzielać tej rodziny i skierować ja do jednego szpitala. Tak się stało – za co jestem wdzięczna.

Alaa opowiadała, ze kilkukrotnie byli już łapani i wywożeni na białoruską stronę. A potem wpychani na terytorium Polski przez białoruskich pograniczników. Opowiadała, że wojskowi szydzili z niepełnosprawności jej synka, popychali ich i krzywdzili.

Obecnie przebywają w szpitalu, czekamy na uruchomienie procedury azylowej. A ja jestem jedną z ich pełnomocniczek.




Źródło
Opublikowano: 2021-10-23 08:35:27

Magdalena Biejat: to mit, że legalizacja aborcji wywoła ich wzrost

Magdalena Biejat:


Rok tortur. Rok solidarności. Rok od wyroku trybunału.

Polskie kobiety zostały całkowicie pozbawione prawa do bezpiecznego przerywania ciąży. Tysiące z nich skazano na cierpienie, stres i traumy, tysiące narażono na uszczerbek na zdrowiu. Trwa to już rok, o rok za długo. Entuzjaści tego wyroku nie spodziewali się jednak, że ich radykalne rozwiązania wcale nie zostaną tak samo entuzjastycznie przyjęte przez społeczeństwo. W ciągu ostatniego roku aborcja przestała być w końcu tematem tabu, a poparcie społeczne dla legalizacji aborcji znacznie wzrosło. Walczymy o wprowadzenie przepisów, które sprawią, że przerywanie ciąży będzie w Polsce dostępne i bezpieczne. W dalszym ciągu możecie wesprzeć swoim podpisem projekt ustawy „Legalna aborcja. Bez kompromisów”, która właśnie takie przepisy wprowadza.

Magdalena Biejat: to mit, że legalizacja aborcji wywoła ich wzrost

Źródło
Opublikowano: 2021-10-22 12:27:15

Osoba, która popełniła błąd, nie zasługuje na przemoc.

Maja Staśko:


Osoba, która popełniła błąd, nie zasługuje na przemoc.
Osoba, która zrobiła coś głupiego, nie zasługuje na przemoc.
Osoba, która krytykuje niszczenie planety, nie zasługuje na przemoc.

Po prostu.

Przez ostatnie dni dostałam takich wiadomości i komentarzy tysiące. Czuję się zmiażdżona i poraniona.

Jest nam coraz ciężej. Planeta umiera, ludzie na granicy umierają, zwierzęta w masowych hodowlach są dręczone i zabijane. Trwa pandemia. Wszystkie trudne emocje, które w takim świecie nam powstają, muszą znaleźć swoje ujście. I u milionów osób znajdują przez wyżywanie się na innych. Czasen wyżywają się przekonani, że robią to słusznie, ,,bo zasłużyła”. Wyolbrzymiają ,,winę” i wykorzystują okazję, by zniszczyć innego człowieka.

Na tym polega przemoc domowa.

Fani Maty i konsumpcjonizmu od razu zaczęli we mnie uderzać – nie będę im mówić, co mają jeść, a Mata osiągnął sukces, reklamując firmę współodpowiedzialną za masowe dręczenie zwierząt. Tego się spodziewałam.

Ale po chwili – i to mnie bolało znacznie mocniej – dołączyli do nich lewicowcy i feministki. Znaleźli okazję, by zainbić w środowisku. Rozpoznawalna osoba z lewicy W KOŃCU popełniła błąd. Więc można na nią wylać wszystkie swoje frustracje i napędzić aferę. Dołączyć do obrońców konsumpcjonizmu i trochę się wyżyć.

Aferka. Drama. Emocje. Kliki. Zyski właścicieli social mediów.

Wszyscy daliśmy się w to wciągnąć. Ja też.

To nie mój gest rzucenia burgerem jest odpowiedzialny za katastrofę klimatyczną. To nie on zapewnia zyski McDonaldowi. To nie on umożliwia dręczenie zwierząt.

Aż głupio mi to tłumaczyć, ale muszę. Bo naprawdę jeden gest został tak wyolbrzymiony, że nagle stałam się zakałą feminizmu i lewicy.

Jeden gest, który mógł sprowokować do dyskusji o katastrofie klimatycznej, marnowaniu jedzenia i cierpieniu zwierząt – skoro już stał się viralem – a zamiast tego stał się defiladą hejtu, ukazywania własnej moralnej lewicowej czystości i przerzucania całej winy na jednostkę, która wskazała problem (w głupi, ale głośny sposób)

Daliście się wciągnąć w tę grę. I przegraliście.


Źródło
Opublikowano: 2021-10-21 20:19:11

W piątek przypada rocznica zakazu aborcji w Polsce. Już za chwilę odbędzie się w

Magdalena Biejat:


W piątek przypada rocznica zakazu aborcji w Polsce. Już za chwilę odbędzie się w Parlamencie Europejskim debata na ten temat.

Wczoraj i dzisiaj byłam na miejscu, w Strasburgu, z wspaniałymi aktywistkami Federacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny i Ogólnopolski Strajk Kobiet. Spotykałyśmy się z europosłankami i europosłami, opowiadałyśmy im, jak zakaz aborcji wpłynął na rzeczywistość setek kobiet w Polsce. Domagałyśmy się solidarności i realnego wsparcia kobiet, które są zmuszone wyjechać za granicę, by przerwać ciążę.

A w piątek widzimy się na demonstracjach! Będziemy zbierać podpisy pod projektem Legalna aborcja. Bez kompromisów .

Zakaz aborcji to zagrożenie dla naszego zdrowia i życia. Dla naszego bezpieczeństwa. Nie poddamy się, dopóki aborcja nie będzie legalna, bezpieczna i dostępna.



Źródło
Opublikowano: 2021-10-20 15:05:23

To jest twarz pogardy.

Maja Staśko:


To jest twarz pogardy.

Bardzo nie chciałam spojrzeć w tę twarz. Bardzo nie chciałam jej zobaczyć. Jak to, ja i pogarda? Przecież tak świetnie wychwytuję pogardę u innych, tak ostro ją krytykuję i zwalczam – więc nie mogę jej mieć sama.

Niestety, to tak nie działa.

Gdy kręciłam filmik, w którym rzucam kanapką, byłam pewna, że wydźwięk jest jasny: w ten sposób sprzeciwiam się konsumpcjonizmowi i wykorzystywaniu popularności do niszczenia zdrowia dzieci. Może trochę podkręcę, a film trafi do większej liczby osób, przez co ważny przekaz także? Rzuciłam spontanicznie, ale tuż po rzuceniu zrobiło mi się głupio i żenująco, więc dodałam, że ktoś to zje (od razu zakładaliśmy, że zje – i zjadł). Wiem, idiotyczne. A potem nie miałam jak obejrzeć filmu przed publikacją, bo kręciłam kolejne nagrania – tak wygląda moja praca. I poszło.

Obejrzałam go dopiero teraz. I twarz, którą zobaczyłam – twarz pogardy – wstrząsnęła mną. Wstrząsnęła, bo tak często widziałam ją w swoim życiu u innych. Bo tyle przez nią przecierpiałam, tak często przez nią czułam się gorsza i totalnie bezwartościowa.

To nie pogarda do tych, którzy jedzą w McDonaldzie – sama czasem zjem tam frytki lub towarzyszę znajomym, którzy muszą szybko coś zjeść. Wiem, że dla wielu osób – z miliona powodów – to może być ulubiona czy konieczna (np. przez dostępność i cenę) dieta. Jedzenie nigdy nie jest śmieciowe – bo nie jest śmieciem, nie jest do wyrzucenia. Mówiłam o tym w filmie. Tak, w tym, w którym następnie w ramach spektaklu rzuciłam tą bułką. Wiem, żenada.

Nie jest to też pogarda do Maty, który zasłużył na porządną krytykę (podtrzymuję swoje zdanie) – ale nie na pogardę!

Do kogo to więc pogarda? To pogarda względem krwiożerczego kapitalizmu, przez który cierpią ludzie i zwierzęta. Ale że nie mogę chwycić kapitalizmu i rzucić nim o podłogę, uznałam, że kanapka jest jego symbolem. A zamiast pogardy byłam przekonana, że wyrażam wściekłość.

Tak było w zamierzeniu. Emocje mogły jednak wyrzucić coś, czego sama nie chcę zobaczyć. I dopiero teraz mogę się z tym zmierzyć. Bo ja też odczuwałam – i wciąż czasem odczuwam, choć to bardzo wstydliwe – pogardę. Jak wiele i wielu z nas.

Gdy jako dziewczynka nie jadłam i się głodziłam, czułam się lepsza od tych, którzy jedzą. Teraz wiem, że to były zaburzenia odżywiania. Niedawno do mnie wróciły i znów mam niezdrową relację z jedzeniem. Znacznie bardziej niezdrową niż jedzenie z McDonalda, które tak krytykowałam. Ze względu na ED mogę mieć w sobie głęboko zakorzenioną pogardę do jedzenia. Zostałam jej nauczona. Może ten gest był więc wyrazem pogardy do wysokokalorycznego posiłku, na który przez większość życia nie mogłam sobie pozwolić, bo trenerki kontrolowały nasze posiłki i zawstydzały nas, gdy jadłyśmy? Nie jest to wykluczone, niestety.

Bo pogarda może być bardzo toksyczną próbą odzyskania poczucia wartości, które zostało przez kogoś zniszczone.

Jako nastolatka czułam się lepsza, gdy nie wychodziłam na imprezy, a w tym czasie się uczyłam. Teraz wiem, że to efekt niskiego poczucia wartości i uzależnienia jej od wyników.

Jako początkująca weganka potakiwałam, gdy mój „lewicowy” przyjaciel przy mięsożercach nazywał ich posiłek „trupem” i mówił, że cali tym trupem śmierdzą, a ich ciało to grób. Teraz to dla mnie potworność. To przemoc.

Wstydzę się tego. Ale mam te historie za sobą, przepracowane na terapii. Mam też wiele tych, gdy to ja doświadczałam pogardliwych zachowań. Od dwóch dni – obok krytyki – doświadczam ich w reakcji na filmik. Również od osób określających się jako lewica czy feministki. Chciałabym, by towarzyszyła im podobna refleksja, co mnie teraz.

Nawet jeśli bardzo nie chcę, mogę odczuwać pogardę. Staram się ją zdusić (to niezdrowe) albo zrozumieć (to zdrowe) i nie dawać jej wpłynąć na swoje zachowania. Ale nagranie zobaczyły dziesiątki tysięcy ludzi. I właściwie dobrze, nie chcę udawać krystalicznie czystej. Muszę się z tym zmierzyć, a nie bronić za wszelką cenę (co było moją automatyczną reakcją, by to od siebie odsunąć).

To moja pogarda. I ja ją czasem odczuwam. I ja czasem nie mam nad nią kontroli, przez co mogę zachować się pogardliwie. Mieć pogardliwy wyraz twarzy. Napisać pogardliwy komentarz.

Przepraszam za to wszystkie osoby. Dziękuję za zwrócenie uwagi (ale już nie za masowe hejty). Teraz szczególnie będę na to zwracać uwagę i pracować nad tym na terapii.


Źródło
Opublikowano: 2021-10-20 10:09:06

Miły list

Piotr Ikonowicz:

Miły list

Dzień dobry Panie Piotrze.

Bardzo dziękuję za poradę, którą udzielił mi Pan.

Urząd Miasta zgodził się na sprzedaż mieszkania i w ciągu 12 miesięcy muszę kupić inne.

Uratował mi Pan życie !!!

Wczoraj oglądałem 1 odcinek programu na Polsacie w którym pomaga Pan dla ludzi wyjść z długów.

Super program, a przede wszystkim Pan i cała ekipa jest jest na szóstkę! !!!!

Źródło
Opublikowano: 2021-10-19 17:34:18

Płać i spadaj

Piotr Ikonowicz:


Płać i spadaj

Po negocjacjach, wiceburmistrz ds. mieszkaniowych dzielnicy Targówek, powiedział lokatorce, żeby się ze mną nie zadawała, bo ja jestem „zły”. Monika jest ofiarą przemocy ze strony byłego męża ze służb specjalnych. Od lat znajduje się pod opieka Kancelarii Sprawiedliwości Społecznej. W 2016 roku była zmuszona wrócić do domu rodzinnego i zaopiekować się umierającą matką. Mieszkanie było zadłużone więc Monika weszła do proponowanego przez miasto st. Warszawa programu restrukturyzacji zadłużenia. Najpierw było duże spotkanie z dłużnikami czynszowymi, na którym obiecywano, że każdy kto wejdzie do programu i się wywiąże ze zobowiązania otrzyma umowę najmu. Potem były spotkania indywidualne. Na każdym etapie lokatorka uzyskiwała potwierdzenie, że wystarczy spłacić by mieć umowę i spokojnie mieszkać. Na początek trzeba jednak było wpłacić 60% kwoty długu. To było wtedy dla niej dużo pieniędzy, zwłaszcza, że musiała walczyć o życie mamy, która była śmiertelnie chora na płuca. Weszła w to jednak, bo i ona i matka, która wskutek choroby zadłużyła mieszkanie musiały gdzieś mieszkać. Weszła i wszystko do końca spłaciła. Po jakimś czasie dołączył dorosły syn Michał, którego z mieszkania wyrzucił ojciec.
Dzielnica proponuje przeniesienie się matki z dorosłym synem do pokoju o powierzchni 14 metrów kwadratowych. Pani burmistrz nie przypomina sobie by cokolwiek obiecywała. Ale teraz znowu obiecuje. Zapewnia, że jak się Monika przeprowadzi, wyrzuci większość mebli, które się w tej klitce nie zmieszczą, to będzie mogła się ubiegać o skrócenie okresu najmu mieszkania socjalnego z 5 lat do 1 roku, a to daje możliwość ubiegania się o większe mieszkanie komunalne, w którym może nawet będzie centralne ogrzewanie. Bo nora, którą miasto proponuje jest ogrzewane prądem. Ani pani burmistrz, ani towarzyszący jej wiceburmistrz, ani naczelniczka wydziału zasobów lokalowych nie precyzują ile lat się na takie mieszkanie czeka, ale obiecują, że już po roku mieszkania w sub standardzie będzie można zacząć się starać. Pani burmistrz nie chce też powiedzieć gdzie ma się podziać syn pani Moniki. Mówi, że go tam nie ma, bo nie ma go na wyroku eksmisji. On jednak mieszka z matką, bo nie miał się gdzie podziać i jest uwzględniony w opłatach za mieszkanie. Kiedy komornik zapuka do drzwi Moniki i Michała, my będziemy jak zwykle na schodach.

Piotr Ikonowicz

Źródło
Opublikowano: 2021-10-19 10:09:19

Strajk generalny we Włoszech (11 października 2021)

OZZ Inicjatywa Pracownicza:

Zachęcamy do lektury krótkiego raportu ze strajku generalnego we Włoszech, który zorganizowano w poniedziałek 11 października.

https://ozzip.pl/informacje/zagranica/item/2820-strajk-generalny-we-wloszech-pazdziernik-2021

Strajk generalny we Włoszech (11 października 2021)

Źródło
Opublikowano: 2021-10-18 19:43:22

Znowu obsesyjnie atakuje osoby LGBT. Jędraszewski – kapłan nienawiści.

Robert Maślak


Znowu obsesyjnie atakuje osoby LGBT. Jędraszewski – kapłan nienawiści.
Fragment o fake newsach i ordynarnych kłamstwach, czy o czasach, w których nie rozum ma decydować o sile argumentów, to rozumiem, że chodzi o Kościół katolicki, który takimi metodami i logiką posługuje się od lat. Im bardziej kler jest bankrutem moralnym, tym używa mocniejszych słów wobec LGBT. Nie zakryje tym systemowej pedofilii w swoich szeregach oraz systemowym kryciu gwałcicieli dzieci. Tekst:
https://www.rp.pl/kosciol/art19021001-abp-jedraszewski-homoseksualisci-zaprzeczaja-godnosci-wlasnego-czlowieczenstwa


Źródło
Opublikowano: 2021-10-16 20:05:01

To, że tym na dole nie wystarcza, to dlatego, że ci na górze biorą sobie za dużo

Piotr Ikonowicz:

To, że tym na dole nie wystarcza, to dlatego, że ci na górze biorą sobie za dużo. Problem w tym, że większość daje się napuszczać na biednych. A system jest tak skonstruowany, że na dole może się znaleźć każdy z nas. I wtedy będziemy potrzebowali solidarności, wyciągniętych rąk, a nie pogardy.


Źródło
Opublikowano: 2021-10-16 15:47:49

Szefostwo Lasów Państwowych za wyjściem z UE? Jak powiedział Rydzyk, pod natchni

Robert Maślak


Szefostwo Lasów Państwowych za wyjściem z UE? Jak powiedział Rydzyk, pod natchnieniem boskim i dyrektora PGL Lasy Państwowe, odbyła się nasiadówka w szkole Rydzyka na temat lasów i europejskiego Zielonego Ładu. Właściwie zlot Ziobrystów czyli Solidarnej Polski, bo zarówno wiceminister klimatu i środowiska, jak i dyr. PGL Lasy Państwowe, oraz Beata Kempa to członkowie tej partii.

Na wstępie Rydzyk mówi o głosach od niepolskich Polaków czyli organizacji Sieć Obywatelska – Watchdog Polska, która od fundacji Rydzyka Lux Veritatis konsekwentnie próbuje uzyskać informacje o przedsięwzięciach finansowanych ze środków publicznych (Brawo za całą działalność❤️).

Potem wiceminister klimatu i środowiska Edward Siarka mówił sporo o Grecie Thunberg, która rzekomo manipuluje młodzieżą. Skrytykował Młodzieżowy Strajk Klimatyczny. Siarka krytykuje UE, że chce ograniczać Polsce emisje CO2 oraz unijny Zielony Ład, który zakłada, że 30% powierzchni lądów i mórz w UE będzie pod ochroną, a 10% ochroną ścisłą. Siarka, historyk i myśliwy wymądrza się na temat akumulacji CO2 przez drzewa. Zabawne, że Siarka dużo mówi o ideologii występując w religijnej szkole Rydzyka. Oczywiście dużo hołdów dla Szyszki i włazidupstwa do Rydzyka, Szczęśliwie Zielony Ład będzie głosowany większościowo, czyli jeśli Polska nie znajdzie sojuszników w Europie, to Zielony Ład wejdzie w życie.

Potem przemawiała Kempa, ale jej słuchanie przekracza moje możliwości.

Dyrektor Generalny PL Lasy Państwowe Józef Kubica (ten, który od Lasów Państwowych kupił dom wart 200 tys. za 10 tys. zł) nazywa Zielony Ład ideologiczną apokalipsą, mówi o chorych poglądach Komisji Europejskiej. Roztacza wizję wielkiej katastrofy – czyli na 30% powierzchni kraju będą szaleć pożary, gradacje owadów, drzewa mają jednocześnie gnić i się palić!

No i Ardanowski, jeden z najgorszych ministrów rolnictwa (choć konkurencja duża), któremu Zielony Ład łączy się ze związkami jednopłciowymi i hodowlą królików,

Lasy Państwowe – państwo w państwie urządziły się tak dobrze, że naruszenie stanu obecnego jest atakiem. W całym kraju ma blisko 200 konfliktów z lokalnymi społecznościami, Oczywiście wielu leśnikom na dole nie podoba się angażowanie LP w takie quasi-religijne imprezy jak opisana, bo z konferencją naukową ta nasiadówka nie miała nic wspólnego. Niektórzy próbują zrobić kariery z gorliwością uczestnicząc w tym cyrku, inni siedzą cicho, bo PGL Lasy Państwowe działa jak służba zmilitaryzowana.

Link do konferencji: https://www.youtube.com/watch?v=Nf1uTYSVq2w

Sieć Obywatelska Watchdog Polska i fundacja Rydzyka: https://siecobywatelska.pl/sprawa-lux-veritatis-miara-zawlaszczenia-panstwa-i-braku-praworzadnosci/

Jak dyrektor PGL Lasy Państwowe dom za 10 tys. kupował: https://www.money.pl/gospodarka/lasy-panstwowe-jozef-kubica-kupil-nieruchomosc-za-9-9-tys-zl-jej-wartosc-to-prawie-200-tys-zlotych-6655525175061056a.html


Źródło
Opublikowano: 2021-10-16 08:36:02

W ubiegłą sobotę przez Białystok przeszedł II Marsz Równości! Na konferencji pra

Razem:


W ubiegłą sobotę przez Białystok przeszedł II Marsz Równości! Na konferencji prasowej zorganizowanej przed startem marszu, z udziałem posłanki Paulina Matysiak oraz Małgorzaty Linkiewicz, członkini naszej partii i stowarzyszenia Tęczowy Białystok wyraziliśmy swoje poparcie dla postulatów Marszu.

– Jako przedstawiciele Razem Podlaskie chcemy dziś być z tymi wszystkimi mieszkańcami naszego regionu, których nasze Państwo na co dzień usuwa z publicznej dyskusji. Marsz równości nie jest świętem wyobrażonej zdehumanizowanej ideologii, ale jest świętem zwykłych ludzi, którzy mają codziennie problemy, wszystkich osób, które na co dzień chcą korzystać z pełni praw obywatelskich – a z racji sytuacji politycznej w kraju nie mogą stworzyć formalnego związku; wspólnie rozliczać się czy dziedziczyć. – przypominała Agnieszka Dąbrowska.

Posłanka Paulina Matysiak zwróciła uwagę na brak zainteresowania strony rządzącej poprawą sytuacji osób LGBT+ w Polsce. – Warto przypomnieć, że już w ubiegłym roku Lewica złożyła dwa projekty ustaw w polskim Parlamencie. Jedna to ustawa o równości małżeńskiej, druga ustawa o związkach partnerskich i niestety te ustawy od półtora roku są w sejmowej „zamrażarce”. Strona rządząca nie chce dyskusji, nie chce pochylić się nad problemami dużej społeczności w naszym kraju.

Podkreśliła, jak tym bardziej ważna jest determinacja i odwaga w organizowaniu takich wydarzeń jak Marsz Równości – Osoby, które idą w tym marszu, idą po swoje prawa. Idą, bo walczą o lepszą Polskę, bo walczą o swoje marzenia i chcą żyć w kraju, w którym będą mogły być sobą. Równości potrzebujemy wszyscy – dodała.

– Marsz Równości przechodzi pod hasłem szeroko rozumianej równości, to dotyczy nie tylko kwestii praw osób LGBT+, ale też, jak wspominają sami organizatorzy, grup marginalizowanych czy też odtrącanych z innych przyczyn niż ich identyfikacja płciowa, czy orientacja seksualna. Dzisiaj wstawiamy się i maszerujemy także dla osób, które są bezprawnie przetrzymywane lub wypychane z granic Polski, pomimo obowiązującego prawa, które nakazuje udzielenia schronienia. – postulowała Justyna Rembiszewska.

Małgorzata Linkiewicz, jedna z organizatorek wydarzenia podkreśliła determinację oraz poczucie konieczności zorganizowania Marszu Równości w Białymstoku po rocznej przerwie. – Nie damy się zastraszyć i wypchnąć poza margines poza nawias społeczeństwa. Zapraszamy wszystkie osoby LGBT+ oraz osoby wspierające, wszystkich, którym zależy na państwie dla każdego, gdzie każdy będzie mógł czuć się wolny i będzie mógł żyć w godności.

Cieszymy się, że tegoroczny Marsz Równości był wydarzeniem bezpiecznym oraz pełnym radości i nadziei. Mimo przykrych doświadczeń sprzed 2 lat, stowarzyszenie Tęczowy Białystok pokazało niezwykłą odwagę, czego ogromne gratulujemy!




Źródło
Opublikowano: 2021-10-16 07:41:41

„Nigdy nie sądziłam, że nasz naród będzie postawiony wobec takiego testu człowie

Robert Maślak


„Nigdy nie sądziłam, że nasz naród będzie postawiony wobec takiego testu człowieczeństwa (…) Mówiąc wprost, bez owijania w bawełnę: na terenie naszego kraju dopuszczamy się zagłady. My, Polacy. My, którzy wciąż nosimy w sobie traumy po rzeziach, obozach, wojnach. Nie strzelamy do ludzi, ale wywozimy ich na pewną śmierć”.

Inny głos: Ile to ma trwać, tydzień, 2 miesiące, pół roku? Tyle będziemy gapić się na to umieranie? My tu nie mamy już siły. Nie chcę żyć i umierać w obozie koncentracyjnym. To nie są uchodźcy, nielegalni, to ludzie… ”

„Jednego dnia spotkałem Irakijczyka, chłopaczka, który ma prawie zgniłe nogi w zgniłych butach, ledwo udało nam się założyć na te chore nogi suche skarpety. Zjadł łapczywie trzy czekolady, wypił dwie butelki wody, leżał, dysząc na trawie i patrzył na mnie. Potem przez trzy godziny ryczałem” – opowiada Mirosław Miniszewski”

Wolontariusz z Grupy Granica mówi: „w strefie dzieją się rzeczy okropne. Spotkaliśmy dzisiaj człowieka w beznadziejnym stanie zdrowia, miał reakcję żołądka po tym, jak napił się wody z bagna. Wyobrażacie sobie sytuację, w której jesteście zmuszeni napić się wody z bagna?”

„Ludzie płaczą ze szczęścia, że nie przyszła Straż Graniczna. Panicznie się ich boją, jednych i drugich. Białoruskie służby oprócz przepychania przez płot, dodatkowo ich biją. Nasi szczują psami, straszą karabinami – mówią nam aktywiści z lubelskiego stowarzyszenia Homo Faber”

Nie dziwię się, że rząd zabronił dziennikarzom obecności na granicy polsko-białoruskiej. Celem jest ukrycie bestialstwa jakie ma tam miejsce.
Migranci boją się ludzi w mundurach. Państwo, które nie przyjmuje deklaracji od uchodźców i nie pozwala na dostęp do nich organizacjom łamie prawo. Łamie prawo każdy strażnik, żołnierz, policjant.
Część mieszkańców terenów przygranicznych organizuje pomoc. Niektórzy mówią, że w obawie przed znalezieniem zwłok, nie chodzą do lasu. Inni chodzą i pomagają znalezionym ludziom. Zdarzają się też donosiciele, którzy zachowują się jak szmalcownicy wydający Żydów w czasie wojny.

For. Maciek Moskwa i autorzy nieznani.
Na zdjęciu jest dziewczynka z wadą wzroku. Straż graniczna obiecała wolontariuszom, że się nią zaopiekuje. Opieka polegała na wyrzuceniu dziecka na pas graniczny.

P.S. Chcesz skomentować – to pamiętaj, że jesteś gościem na mojej tablicy. Gościem mile widzianym, jeśli przestrzegasz zasad, które tu obowiązują. To nie śmietnik ani hydepark. Każda próba usprawiedliwiania dręczenia i poniżania ludzi skończy się banem. Więcej: https://www.facebook.com/297394714392739/posts/1009445156521021/

W wielu miejscach w Polsce ruszyły zbiórki. Pomagają organizacje i osoby prywatne. Tutaj o niektórych inicjatywach:
https://www.tokfm.pl/Tokfm/7,103085,27694536,ile-jeszcze-bedziemy-sie-gapic-na-umieranie-polacy-nie-czekaja.amp?

Cytaty m.in. z artykułów:
https://oko.press/slysze-wycie-dziecka-na-granicy-przez-cala-noc-miejcie-odwage-przyjechac-i-spojrzec-mu-w-twarz/

https://oko.press/lokalsi-byli-zdziwieni-ze-zamiast-terrorystow-przyszli-biedni-glodni-ludzie/

https://oko.press/juz-umieraja-ludzie-a-nadchodzi-straszny-mroz-apel-wycienczonego-aktywisty-z-granicy/

https://lodz.wyborcza.pl/lodz/7,35136,27685585,wolontariusze-z-lodzi-na-granicy-polsko-bialoruskiej-uchodzcy.html






Źródło
Opublikowano: 2021-10-16 05:47:05

Minęły dwa lata od wyborów parlamentarnych w 2019 roku, w których dzięki Waszym

Magdalena Biejat:


Minęły dwa lata od wyborów parlamentarnych w 2019 roku, w których dzięki Waszym głosom uzyskałam drugi wynik na warszawskiej liście Lewicy. To najwięcej spośród osób startujących z 4-tego miejsca z list w okręgu warszawskim. Jeszcze raz dziękuję!

Od dwóch lat współpracuję ze związkami zawodowymi, w Sejmie zabieram głos w sprawach pracowniczych, dotyczących emerytur, praw lokatorskich i praw człowieka. Złożyłam m.in. ustawę ratunkową, likwidującą odpowiedzialność karną za pomocnictwo w aborcji, ustawę reprywatyzacyjną i ustawę pozwalającą uwzględnić okres pracy na śmieciówkach do wyliczania emerytury minimalnej, proponowałam uproszczenie procedury mediacyjnej. Ponadto pomagam grupie emerytek z rocznika ’53 otrzymać wyrównanie emerytur, które im się należy.

Od samego początku kadencji postawiłam na rozwiązywanie problemów obywateli zgłaszających się do mojego biura. Podjęłam w sumie ponad 120 interwencji, głównie na terenie Warszawy, skupiając się na ochronie praw lokatorów, prawach pracowniczych, reprywatyzacji oraz dostępie do ochrony zdrowia.

Jedną z pierwszych interwencji, które zakończyły się sukcesem, była ewakuacja szpitala grójeckiego, którego dramatyczną sytuację szeroko opisywała redakcja Onetu w cyklu: “Jak szpital w Grójcu padł pod ciężarem własnych błędów”. Wtedy wraz z Marcelina Zawisza wezwałam ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego do interwencji w sprawie szpitala w Grójcu. Apelowałyśmy o poddanie wszystkich jego pacjentów oraz całego personelu badaniem w kierunku Covid-19 oraz pilną ewakuację szpitala, co zdarzyło się niecały tydzień później. Był to dla mnie pierwszy dowód na to, że ciężko pracując, nawet będąc w opozycji można być sprawczym i pomagać ludziom. W zakresie ochrony zdrowia publicznego podjęłam w sumie 25 interwencji. W tym ostatnią – w sprawie podwyższenia pensji pracowników Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie.

Razem z działaczami partii Razem w Warszawie oraz ruchami miejskimi walczyliśmy o bezpieczny przejazd na ulicy Naczelnikowskiej, broniliśmy Szpitala Czerniakowskiego przed likwidacją, walczyliśmy z wycinkami drzew.

Poza tym istnieje cała warstwa prac w komisjach sejmowych. Jestem członkinią Komisji Polityki Społecznej i Rodziny, na której składałam dziesiątki poprawek dotyczących pieczy zastępczej, deinstytucjonalizacji, emerytur i wielu innych spraw. Próbuję nagłaśniać problemy społeczne, jak chociażby problem z wypłatą zasiłku macierzyńskiego dla kobiet prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą. Często biorę również udział w ważnych dyskusjach na innych komisjach. Oprócz tego działam w kilku zespołach parlamentarnych, m.in. do spraw Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego i Równouprawnienia Społeczności LGBT+.

Zdobycie mandatu dało mi możliwość pracy dla Was i zmieniania naszego kraju na lepsze. Obiecuję, że przez kolejne dwa lata w dalszym ciągu będę działać w Waszych sprawach i słuchać Waszych głosów.


Źródło
Opublikowano: 2021-10-15 18:46:25