Proszę Państwa, coś się właśnie skończyło. Kończyło się już od jakiegoś czasu, b

Urszula Kuczyńska

Proszę Państwa, coś się właśnie skończyło. Kończyło się już od jakiegoś czasu, bo koniec bywa procesem, ale ja nie mam wątpliwości, że dzisiejsze wydarzenie historia zapamięta właśnie jako symboliczny koniec, moment, w którym kurtyna opadła.

Protesty wokół ustawy ekstradycyjnej, które trwały w Hongkongu długie miesiące i trafiły na nagłówki gazet całego świata sprawiły, że Pekin stracił cierpliwość.
Nie tyle wobec Hongkończyków, bo retoryka braterstwa, siostrzeństwa i Jednego Narodu nie schodzi Pekinowi z ust, co wobec swoich reprezentantów w hongkońskim parlamencie.
Pekin po prostu przestał wierzyć, że uda się ich rękami w najbliższym czasie rozmontować autonomię wyspy a czas – jak pokazały protesty – zaczął naglić. Dalsza zwłoka byłaby prostą drogą do dalszej radykalizacji nastrojów w mieście, gdzie pro-chińscy kandydaci z kretesem przerżnęli wybory do lokalnych rad.

Pekin wziął więc – zupełnie dosłownie – sprawy w swoje ręce.

Od kilku miesięcy media na kontynencie i media pro-chińskie na wyspie przygotowywały na to wydarzenie opinię publiczną: trwało rozstrząsanie niewdzięczności “wichrzycieli” wobec macierzy, krążyły satyryczne rysunki porównujące protestujących do karaluchów, incydenty, w których kamera fotoreportera wychwytywała wśród protestujących kogoś ubranego w T-shirt z amerykańską flagą albo niosącego amerykańską flagę w podziękowaniu za wsparcie urastały do rangi dowodów, że bunt w Hongkongu finansują zewnętrzne, wraże wobec Chin siły.

Co więcej, w mediach zaostrzeniu uległa retoryka, która jednoznacznie wskazywała na to, że skoro Hongkong to część Chin, to Chiny mają w sprawach Hongkongu decydujące zdanie.

Dziś w nocy, to decydujące zdanie Pekin przyznał sobie sam, ignorując obopólne ustalenia o rozłączności systemów prawnych Hongkongu i ChRL oraz uzgodnioną wspólnie tzw. Małą hongkońską konstytucję.

Dziś w nocy, chińskie Zgromadzenie Narodowe, czyli taki jednopartyjny parlament, przyjęło nowelizację ustawy o bezpieczeństwie narodowym. Nowelizacja zakłada, że odtąd to Pekin ustala, kto w Hongkongu zagraża bezpieczeństwu państwa, kto jest terrorystą, kto wywrotowcem. Ustawa legalizuje też działanie chińskich służb bezpieczeństwa na terenie Hongkongu. Do tej pory musiały one współpracować ze służbami miasta, albo działać, hmmmm, mało ortodoksyjnie np. porywając Gui Minghaia z jego wakacji w Tajlandii. Teraz już nie będą musiały kombinować. Będą mogły o 6 rano zapukać do każdych hongkońskich drzwi.

Amerykańskie media biją w antychiński bębenek pisząc o sankcjach i konieczności ich wprowadzenia, by pokazać Chinom, że nie są bezkarne. Piszą, że nowa ustawa zagraża statusowi Hongkongu jako handlowo-finansowego centrum Azji Południowo-Wschodniej.

To wszystko to półprawdy. Hongkong nie jest już tym handlowo-finansowym sercem regionu: wiele korporacji, przewidując bieg wydarzeń, już dawno przeniosło się do Singapuru. Sankcje z kolei są potrzebne, i owszem, ale nie ulega wątpliwości, że Ameryka Donalda Trumpa dokona ich w logice prowadzonej z Chinami wojny handlowej. A logika tej wojny nie jest logiką tworzenia przeciwwagi i alternatywy dla rosnącej geopolitycznej roli Chin,. To tylko gra na użytek wewnętrzny amerykańskiej polityki, w Stanach Zjednoczonych, które zajęte sobą świadomie wycofują się ze swojej roli hegemona w świecie (w końcu “America first”, co nie?).

Geopolityka jak natura: nie znosi pustki. Ktoś to miejsce po USA chętnie zagospodaruje. Naturalnie, że chcą robić to Chiny. Naturalnie, że z tej okazji korzysta i Rosja, która w Syrii stworzyła problem, którego bez niej nie da się już rozwiązać. Naturalnie, że w tę pustkę mogłaby wejść Unia Europejska, ale nie wejdzie rozdzierana wewnętrznie przez nacjonalistów i populistów, którzy traktują ją tylko jak dojną krowę a nie platformę współpracy, by w polaryzującym się świecie móc mieć coś razem do powiedzenia.

I tak oto, proszę Państwa, nasz świat łagodnie wchodzi w noc. W noc narodowych egoizmów i rosnącego w siłę autorytaryzmu. Od nas zależy, czy ta noc będzie krótka.

願榮光歸香港!


Źródło
Opublikowano: 2020-05-29 16:26:40