Chiny ściągają cugle milionerom



#Chiny #polityka
Ant Group – spółka córka słynnej Alibaby – miała zadebiutować na giełdach w Szanghaju i Hongkongu w pierwszym tygodniu listopada 2020. Na dzień przed tym historycznym wydarzeniem, które miało przynieść Ant Group 34 mld USD, chiński regulator wstrzymał jej giełdowy debiut powołując się na „obawę o stabilność chińskiego rynku finansowego”.
Dlaczego? Jaki ciąg zdarzeń za tym stoi? Czym Jack Ma, założyciel Alibaby i Ant Group, się chińskim władzom naraził?
I w końcu, czy jedyny wybór, jaki mamy to wybór pomiędzy interwencjonistycznym zamordyzmem a dysfunkcyjnym korporacjonizmem zachodnich demokracji?
Zapraszam na film!

Strona www: https://urszulakuczynska.wordpress.com/
Fanpejdż na FB: https://www.facebook.com/urszulakuczynskalewica

Źródło
Opublikowano: 2020-11-08 16:47:02

Chiński program kosmiczny i ciastka



W piątkowy wieczór warto chociaż myślami przenieść się gdzieś daleko. Dlatego z okazji wczorajszego Święta Połowy Jesieni, które w roku 2020 przypadło na 1 października i które obchodzi cały krąg kultur azjatyckich – w tym, przede wszystkim, Chiny – opowiadam Wam, co to święto i jedzone wówczas ciastka mają wspólnego z chińskim programem kosmicznym.

Strona www: https://urszulakuczynska.wordpress.com/
Fanpejdż na FB: https://www.facebook.com/urszulakuczynskalewica

Źródło
Opublikowano: 2020-10-02 21:31:08

Chinom neutralność klimatyczna się po prostu opłaci



Przewodniczący Xi Jinping ogłosił, że Chiny osiągną neutralność klimatyczną swojej gospodarki do 2060 roku. Ich emisje mają osiągnąć szczyt przed 2030 a potem tylko spadać.
Aby zrozumieć wagę tej deklaracji warto znać jej kontekst międzynarodowy, ale nie tylko. Nie bez znaczenia jest kierunek polityki gospodarczej wyznaczony przez Xi w poprzednich tygodniach.
W przewadze są głosy deklarujące „nie wierzę Chińczykom” i dokonujące węglowej buchalterii: ile mają elektrowni na węgiel a ile zamierzają mieć. Tylko, że buchalteria w tej wersji może być bardzo myląca. Jest i taka wersja, która pokazuje jasno, że Chinom dążenie do neutralności klimatycznej opłaci się nie tylko politycznie, ale i czysto finansowo.

Zapraszam do wysłuchania całości!

Strona www: https://urszulakuczynska.wordpress.com/
Fanpejdż na FB: https://www.facebook.com/urszulakuczynskalewica/

Źródło
Opublikowano: 2020-09-28 00:09:34

Rok 2020: Chiny, USA i starożytna Sparta. Co mają wspólnego?



Czy Chiny, Stany Zjednoczone i starożytna Sparta mają ze sobą cokolwiek wspólnego? W dobie geopolitycznych przetasowań roku 2020 – więcej niż moglibyście przypuszczać. Na to dziwne połączenie wątków naprowadziły mnie Wasze pytania pod filmem dotyczącym celno-handlowej przepychanki między prezydentem Trumpem a Chinami. Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej o pojedynku Tukidydes kontra Konfucjusz, obejrzyjcie do końca.

Strona www: https://urszulakuczynska.wordpress.com/
https://www.facebook.com/urszulakuczynskalewica

Źródło
Opublikowano: 2020-09-16 14:00:11

Odcinek specjalny z okazji 2000 subskrypcji: co wisi na mojej ścianie?



Z okazji 2000 subskrypcji postanowiłam nagrać dla Was odcinek specjalny. Z ankiety wynika, że najbardziej ciekawi Was napis na mojej ścianie. Dlatego specjalnie dla Was krótka opowieść o kaligrafii, Laozi, taoiźmie i starożytnych cudach inżynierskich w Syczuanie.

Strona www: https://urszulakuczynska.wordpress.com/
Fanpejdż na FB: https://www.facebook.com/urszulakuczynskalewica

Źródło
Opublikowano: 2020-09-11 14:00:11

Upadek czerwonego księcia, którego bała się Komunistyczna Partia Chin



W 2012 roku zdarzyło się coś, co zmieniło bieg chińskiej historii. Być może zmieniło nawet bieg historii świata: partyjnemu establiszmentowi udało się doprowadzić do upadku najpopularniejszego polityka Chin i kandydata do stanowiska przewodniczącego KPCh i Chińskiej Republiki Ludowej, Bo Xilai’a. Jego aresztowanie otworzyło drogę do objęcia władzy obecnemu przewodniczącemu – Xi Jinpingowi. Co się stało? Dlaczego go aresztowano? Za co skazano? Jak do tego doszło? Co dzięki temu osiągnęła KPCh? Co by było gdyby?

O presji tak wielkiej, że prowadzi do morderstwa; o ludziach z władzą tak ogromną, że nie cofną się przed niczym…

Historię upadku czerwonego księcia, którego bała się Komunistyczna Partia Chin opowiadam Wam w to pochmurne i burzowe popołudnie.

Jak to możliwe, że nie powstał o tym jeszcze żaden serial w stylu dark?

Strona www: https://urszulakuczynska.wordpress.com/
Fanpejdż na FB: https://www.facebook.com/urszulakuczynskalewica

Źródło
Opublikowano: 2020-08-28 14:00:11

Dyplomacja szczepionkowa?



Domagacie się aktualnych wiadomości z Chin, to proszszsz. Dzisiaj zastanawiam się, czy w miejsce „dyplomacji maseczkowej” rodzi się „dyplomacja szczepionkowa” oraz nad tym, jak wygląda obecna sytuacja Hongkongu.

Strona www: https://urszulakuczynska.wordpress.com/
Fp: https://www.facebook.com/urszulakuczynskalewica

Źródło
Opublikowano: 2020-08-26 14:00:15

Czy Pekin to godny następca Moskwy?



Cai Xia, wieloletnia członkini partii, profesorka i wykładowczyni Centralnej Szkoły Liderów Partyjnych w Pekinie, została zwolniona z pracy i wyrzucona z KPCh za nazwanie przewodniczącego Xi „szefem mafii”. Wyjechała z Chin. Jej sytuacja do złudzenia przypomina sytuację radzieckich dysydentów uciekających na Zachód.
O co w tym chodzi? Czy dzisiejszy Pekin to godny następca niegdysiejszej Moskwy?

Strona www: https://urszulakuczynska.wordpress.com/
Fanpage na FB: https://www.facebook.com/urszulakuczynskalewica/

Źródło
Opublikowano: 2020-08-21 16:39:36

Chiny rozpoczynają Operację Pusty Talerz. Ale że co?



Przewodniczący Xi ogłosił w Chinach rozpoczęcie Operacji Pusty Talerz. Chodzi o to, żeby Chińczycy przestali marnować ogromne ilości jedzenia tak jak dzieje się to teraz. W tym celu mają się pojawić np. ograniczenia na zamówienia w restauracjach – inicjatywa zapoczątkowana przez stowarzyszenie restauratorów z Wuhan. Brzmi jak dystopijna dyktatura? Niby tak, ale chodzi o coś dużo ważniejszego. Te pozornie absurdalne działania mają tym razem głęboki sens.

Źródło
Opublikowano: 2020-08-14 10:17:35

Od czerwca w południowych i środkowych Chinach nieprzerwanie pada deszcz, doprow

Urszula Kuczyńska

Od czerwca w południowych i środkowych Chinach nieprzerwanie pada deszcz, doprowadzając do największych od dekad powodzi.
Ewakuowano już ponad 2 000 000 osób, rośnie bilans ofiar śmiertelnych i strat w rolnictwie, przemyśle i ludzkim mieniu.
Dyrekcja stojącej w centralnych Chinach Tamy Trzech Przełomów – największej zapory wodnej i hydroelektrowni na świecie – już trzykrotnie spuszczała wodę ze zbiornika. Zbiornik jest zaprojektowany tak, aby przyjąć wodę do głębokości 175 metrów. Obecny poziom to już 165 metrów a wody wciąż przybywa. W koordynacji ze służbami innych prowincji, zaczęto otwierać śluzy tam na dopływach Jangcy i doprowadzać do kontrolowanego zalania terenu, by zmiejszyć presję na Tamę. Ale ta wciąż rośnie.
Gdy uświadomić sobie, że największą katastrofą w historii energetyki nie był żaden Czarnobyl, czy Fukuszima a przerwanie tamy w Banqiao w 1975 roku, które zabiło 240 000 osób – można zacząć panikować.
W dolnym brzegu Jangcy leżą ogromne metropolie: Wuhan, Nankin, Szanghaj. Gdyby Tama Trzech Przełomów nie wytrzymała presji, w bezpośrednim zagrożeniu mogłoby się znaleźć życie 40 000 000 ludzi.
Tamo – trzymaj się!

Po więcej szczegółów zapraszam na vloga – link w komentarzu.


Źródło
Opublikowano: 2020-08-07 18:50:54

Powodzie 2020, Tama Trzech Przełomów i największa katastrofa w energetyce



Co mają ze sobą wspólnego obrazek na mojej ścianie, powodzie stulecia, które właśnie dręczą umęczone pandemią Chiny, Tama Trzech Przełomów i największa katastrofa w historii energetyki, czyli przerwanie zapory Banqiao w 1975? Zapraszam do oglądania.

Źródło
Opublikowano: 2020-08-07 18:02:37

Co się dzieje w chińskiej prowincji Xinjiang?



Co się dzieje w chińskiej prowincji Xinjiang? Organizacja amerykańskich żydów mówi wprost – największe ludobójstwo od czasów Holokaustu. Kim są Ujgurzy, gdzie jest Xinjiang, po polsku zwany Sinciangiem i jak chińskie władze „rozwiązują” problem, który stworzyła ich polityka?

Źródło
Opublikowano: 2020-08-05 14:56:22

Kilka dni temu Interdyscyplinarny Zespół Doradczy ds. Kryzysu Klimatycznego przy

Urszula Kuczyńska

Kilka dni temu Interdyscyplinarny Zespół Doradczy ds. Kryzysu Klimatycznego przy Prezesie PAN opublikował stanowisko dotyczące sytuacji hydrologicznej Polski. Streszczę je Wam w kilku zdaniach:

Fakt, że podczas, gdy na południu kraju zaczynają się ostrzeżenia przeciwpowodziowe i z brzegów występuje np. San a jednocześnie w ponad połowie Polski trwa straszliwa susza to coś do, czego powinniśmy się zacząć przyzwyczajać. Lub raczej – co może stać się normą i z czym musimy sobie zacząć radzić.

Gwałtowne opady po długiej suszy nie są w stanie zasilić wód gruntowych. Woda nie wsiąka w wyschniętą na wiór ziemię, dodatkowo konsekwentnie i od lat zalewaną przez nas na ogromnych powierzchniach cementem i betonem. Ostatnio w rozmowie z kimś, padł żarcik o spaniu w przydrożnym rowie. I zaczęłam się zastanawiać – kiedy ostatnio, jadąc gdzieś przez Polskę, widziałam powszechne kiedyś, przydrożne rowy? No, właśnie. Woda spływa do studzienek kanalizacyjnych, które nie nadążają z jej odprowadzaniem, do rzek a potem, ucieka nam do Bałtyku. Musimy nauczyć się ją zatrzymywać. A skuteczne zatrzymywanie pomoże też radzić sobie w momentach, kiedy jest jej nadmiar: mała, naturalna retencja i deregulowane koryta rzek mają dużo większą zdolność zatrzymywania i wchłaniania wody niż cokolwiek, co do tej pory wymyśliliśmy jako ludzie.

Co się stanie, jeśli tej lekcji nie odrobimy natychmiast? To, co właśnie dzieje się w Chinach.

Ogromne powodzie, największe od 80 lat, nawiedziły rejon południowych Chin. 10 prowincji zostało zalanych przez uporczywe, obfite deszcze. Pod wodą znalazło się Yangshuo: perełka chińskiej kultury i turystyki, miasteczko położone pomiędzy rzekami, których koryta wiją się wśród charakterystycznych krasowych ostańców. Ewakuowano 7300 domostw, zagrożone ewakuacją są 4 miliony ludzi. Ofiary śmiertelne liczy się już w dziesiątkach – wśród nich jest ośmioro dzieci, które porwał prąd płynącej nabrzeżem wody.

Teraz zagrożony jest też rejon środkowego dorzecza Jangcy. Przez odwodniony w wyniku budowy Tamy Trzech Przełomów obszar, przetacza się seria osunięć ziemi i podtopień. Chongqing, największa aglomeracja na świecie (ok. 100 mln ludzi), wydała pierwsze od 1940 roku ostrzeżenie przeciwpowodziowe najwyższego stopnia. Ewakuowano 40 tysięcy osób. Przez media społecznościowe przewijają się zdjęcia porwanych przez falę budynków i domostw.

To wszystko to jednak drobiazg.

Drobiazg, bo to w okolicach Chongqing znajduje się Tama Trzech Przełomów.

Stan alarmowy na zbiorniku – ustalony na 145 metrów jego głębokości – został już przekroczony o ponad dwa metry. Poziom wody to już ok. 147 metrów a ilość przyjmowanej wody rośnie z dnia na dzień.

Tymczasem, już w 2019 roku media obiegło zdjęcie Google Satellite, które sugerowało, że Tama jest odkształcona – nie wytrzymuje naporu wody. Zdjęcie z chińskiego internetu, oczywiście, zniknęło.

Przypomniano sobie o nim teraz, kiedy chiński hydrolog Wang Weiluo, przerwał panującą w chińskich mediach i narzuconą przez KPCh zmowę milczenia. Wang Weiluo przypomniał, że obawy co do jakości Tamy pojawiały się już wcześniej. Projekt przecież nigdy nie dostał zielonego światła od ekspertów i ciał doradczych – był czysto mocarstwowym projektem politycznym, który powstawał w pośpiechu a w trakcie robót wybuchł korupcyjny skandal, bo odkryto, że do budowy używano cementu o niższych niż planowane parametrach.

Tamę projektowała i budowała ta sama ekipa ludzi, która później podpisała jej odbiór. Nigdy nie prowadzono niezależnego nadzoru nad jej realizacją, Tamy nigdy nie poddano inspekcji niezależnych ciał. Plotki o pośpiesznie łatanych w niej dziurach krążą od czasu, kiedy zakończono pierwszą fazę napełniania zbiornika w 2003 roku.

Dlaczego to ważne?

Dlatego, że przerwanie ciągłości Tamy to realne i śmiertelne zagrożenie dla ponad 400 mln ludzi mieszkających w dolnym biegu Jangcy, w tym dla miast takich jak Wuhan, Nankin i Szanghaj.

To zagrożenie, które bagatelizuje KPCh starannie unikając tematu w krajowych mediach i pisząc o histerii mediów zachodnich (w tym tajwańskich i hongkońskich), które Pekinowi i mieszkańcom kontynentu źle życzą.

Szczerze mówiąc, to sama nie wiem, co myśleć – może Tama wytrzyma. Oby wytrzymała. Wszystkim życzę, żeby tak było. Rok 2020 to największy stress-test, jakiemu ją poddano od momentu jej powstania. Może te zarzuty faktycznie są przesadzone, choć pamiętając historię metra w Guangzhou, które budowano tak, aby zdążyć na Azjatycką Olimpiadę i które praktycznie zawaliło się w kilka dni po jej otwarciu to, hmm, mam szczerą nadzieję, że są.

Wiem tylko jedno: uczmy się od Chińczyków, jak nie gospodarować wodą, by nie igrać z przyrodą i ludzkim życiem. Tamo, trzymaj się!


Źródło
Opublikowano: 2020-06-24 11:30:03

Proszę Państwa, coś się właśnie skończyło. Kończyło się już od jakiegoś czasu, b

Urszula Kuczyńska

Proszę Państwa, coś się właśnie skończyło. Kończyło się już od jakiegoś czasu, bo koniec bywa procesem, ale ja nie mam wątpliwości, że dzisiejsze wydarzenie historia zapamięta właśnie jako symboliczny koniec, moment, w którym kurtyna opadła.

Protesty wokół ustawy ekstradycyjnej, które trwały w Hongkongu długie miesiące i trafiły na nagłówki gazet całego świata sprawiły, że Pekin stracił cierpliwość.
Nie tyle wobec Hongkończyków, bo retoryka braterstwa, siostrzeństwa i Jednego Narodu nie schodzi Pekinowi z ust, co wobec swoich reprezentantów w hongkońskim parlamencie.
Pekin po prostu przestał wierzyć, że uda się ich rękami w najbliższym czasie rozmontować autonomię wyspy a czas – jak pokazały protesty – zaczął naglić. Dalsza zwłoka byłaby prostą drogą do dalszej radykalizacji nastrojów w mieście, gdzie pro-chińscy kandydaci z kretesem przerżnęli wybory do lokalnych rad.

Pekin wziął więc – zupełnie dosłownie – sprawy w swoje ręce.

Od kilku miesięcy media na kontynencie i media pro-chińskie na wyspie przygotowywały na to wydarzenie opinię publiczną: trwało rozstrząsanie niewdzięczności “wichrzycieli” wobec macierzy, krążyły satyryczne rysunki porównujące protestujących do karaluchów, incydenty, w których kamera fotoreportera wychwytywała wśród protestujących kogoś ubranego w T-shirt z amerykańską flagą albo niosącego amerykańską flagę w podziękowaniu za wsparcie urastały do rangi dowodów, że bunt w Hongkongu finansują zewnętrzne, wraże wobec Chin siły.

Co więcej, w mediach zaostrzeniu uległa retoryka, która jednoznacznie wskazywała na to, że skoro Hongkong to część Chin, to Chiny mają w sprawach Hongkongu decydujące zdanie.

Dziś w nocy, to decydujące zdanie Pekin przyznał sobie sam, ignorując obopólne ustalenia o rozłączności systemów prawnych Hongkongu i ChRL oraz uzgodnioną wspólnie tzw. Małą hongkońską konstytucję.

Dziś w nocy, chińskie Zgromadzenie Narodowe, czyli taki jednopartyjny parlament, przyjęło nowelizację ustawy o bezpieczeństwie narodowym. Nowelizacja zakłada, że odtąd to Pekin ustala, kto w Hongkongu zagraża bezpieczeństwu państwa, kto jest terrorystą, kto wywrotowcem. Ustawa legalizuje też działanie chińskich służb bezpieczeństwa na terenie Hongkongu. Do tej pory musiały one współpracować ze służbami miasta, albo działać, hmmmm, mało ortodoksyjnie np. porywając Gui Minghaia z jego wakacji w Tajlandii. Teraz już nie będą musiały kombinować. Będą mogły o 6 rano zapukać do każdych hongkońskich drzwi.

Amerykańskie media biją w antychiński bębenek pisząc o sankcjach i konieczności ich wprowadzenia, by pokazać Chinom, że nie są bezkarne. Piszą, że nowa ustawa zagraża statusowi Hongkongu jako handlowo-finansowego centrum Azji Południowo-Wschodniej.

To wszystko to półprawdy. Hongkong nie jest już tym handlowo-finansowym sercem regionu: wiele korporacji, przewidując bieg wydarzeń, już dawno przeniosło się do Singapuru. Sankcje z kolei są potrzebne, i owszem, ale nie ulega wątpliwości, że Ameryka Donalda Trumpa dokona ich w logice prowadzonej z Chinami wojny handlowej. A logika tej wojny nie jest logiką tworzenia przeciwwagi i alternatywy dla rosnącej geopolitycznej roli Chin,. To tylko gra na użytek wewnętrzny amerykańskiej polityki, w Stanach Zjednoczonych, które zajęte sobą świadomie wycofują się ze swojej roli hegemona w świecie (w końcu “America first”, co nie?).

Geopolityka jak natura: nie znosi pustki. Ktoś to miejsce po USA chętnie zagospodaruje. Naturalnie, że chcą robić to Chiny. Naturalnie, że z tej okazji korzysta i Rosja, która w Syrii stworzyła problem, którego bez niej nie da się już rozwiązać. Naturalnie, że w tę pustkę mogłaby wejść Unia Europejska, ale nie wejdzie rozdzierana wewnętrznie przez nacjonalistów i populistów, którzy traktują ją tylko jak dojną krowę a nie platformę współpracy, by w polaryzującym się świecie móc mieć coś razem do powiedzenia.

I tak oto, proszę Państwa, nasz świat łagodnie wchodzi w noc. W noc narodowych egoizmów i rosnącego w siłę autorytaryzmu. Od nas zależy, czy ta noc będzie krótka.

願榮光歸香港!


Źródło
Opublikowano: 2020-05-29 16:26:40

Ja wiem, że to może zabrzmieć bardzo dziwnie, ale spośród wszystkich dzieł człowieka, jakie widziałam w życiu – i nie pi

Urszula Kuczyńska

Ja wiem, że to może zabrzmieć bardzo dziwnie, ale spośród wszystkich dzieł człowieka, jakie widziałam w życiu – i nie piszę tu o dziełach sztuki – największe wrażenie zrobiły na mnie Tama Trzech Przełomów w Chinach i dziura w ziemi zwana Kopalnią Bełchatów.

Dziwnie się na nie patrzy: z jednoczesnym podziwem i z rosnącą grozą – zwłaszcza, kiedy wziąć pod uwagę skutki i koszta, również ludzkie, jakie przyniosły ich budowa i użytkowanie.

Nazwijmy rzeczy po imieniu: Tama Trzech Przełomów była projektem mocarstwowym, demonstracją siły i potęgi Chin Ludowych. Dlatego w ogóle powstała. Pomysł narodził się już w latach 20-tych i miał w zamyśle chronić lokalną ludność przed okresowymi powodziami, jakie fundowała im Jangcy. Odrodził się w roku 1953 już jako pomysł polityczny. Sam Wielki Sternik, Przewodniczący Mao Zedong, zlecił badania lokalizacyjne mające znaleźć optymalne miejsce na jej budowę.
Przez prawie 40 lat, naukowcy – w tym naukowcy chińscy – skutecznie torpedowali jej budowę przedkładając milion dowodów na to, że tę samą ilość energii, jaką wyprodukuje hydroelektrownia Tamy można uzyskać inaczej, nie degradując tak bardzo ekosystemu rzeki i jej dopływów.
Rozsądek przegrał jednak w 1993 roku z polityczną koniecznością: oto Chiny zaczynały swój wielki powrót na geopolityczną scenę wychodząc z cienia, biedy i technologicznego zacofania. Potrzebowały dowodu na to, że dokładnie tak się dzieje. I pomimo, że Bank Światowy odmówił finansowej pomocy projektowi z uwagi na możliwość ekologicznej katastrofy, Tama Trzech Przełomów powstała. W 2012 roku uruchomiono ostatnie z 32 turbin w tej największej (hydro)elektrowni na świecie. Chiny pokazały, co potrafią. Z pompą i w rytm piosenki otwierającej Igrzyska Olimpijskie w Pekinie w 2008 roku powróciły do geopolitycznej gry.

I nic to, że aby Tamę wybudować przesiedlono półtora miliona ludzi, zatopiono starożytne miasta i niezliczone skarby kultury w samym sercu Chin (140 miasteczek, 13 miast, 1300 wsi i osad) . Nic to, że zniszczono cały ekosystem środkowego biegu najdłuższej rzeki świata. Że zalano rozliczne kopalnie i doprowadzono do ogromnego zanieczyszczenia stworzonego zbiornika i dopływów Jangcy w regionie. Nic to, że wzrosła częstotliwość trzęsień ziemi w związku z ciężarem zatrzymywanej przez Tamę wody, że ryzyko osunięć gruntu oraz zniszczenia największych łowisk na Morzu Wschodniochińskim poszybowało w górę. Nic to, że ciężar Tamy doprowadził do spowolnienia obrotu Ziemi o 0,06 mikrosekundy. To wszystko nic, bo największym i najgorszym skutkiem jest coś o czym się zbyt często nie mówi: że Tama całkowicie zniszczyła system wodny w obszarze środkowego biegu rzeki; że stepowieją przez nią całe prowincje Henan i Hubei, umiera rolnictwo a wraz z nim – często … w ogóle życie biologiczne w regionie.

I opowiadam Wam tu tę historię z dalekich (o, wcale nie tak bardzo!) i egzotycznych (och, naprawdę mniej niż by się zdawało!) Chin, dlatego, że my tutaj, w Polsce fundujemy sobie dokładnie takie samo piekło.

Bo duże tamy to nie jedyne mechanizmy prowadzące do obniżenia poziomu wód gruntowych, zmian systemu wodnego i stepowienia całych obszarów. Takim, który znamy najlepiej z własnego podwórka są kopalnie odkrywkowe, głównie węgla brunatnego.

Wiecie, że wysycha Noteć a wraz z jej wysychaniem stepowieją całe obszary Wielkopolski? Wiecie, że to najprawdopodobniej efekt działania kopalni odkrywkowej w regionie?

Wiecie, że stepowieje łódzkie? Że w Skierniewicach latem zabrakło wody? Wiecie, że w ogromnej mierze winien temu jest Bełchatów? I że właściciel Bełchatowa prawdopodobnie dostanie koncesję, by przestać kopać tam, bo złoże się kończy i dziura sięgnęła dna a zacząć ryć ziemię kilkadziesiąt kilometrów dalej – w Złoczewie? Wiecie, co to oznacza?

Wiecie, że w Turowie właściciel stara się o wydłużenie koncesji na działanie kopalni węgla brunatnego? I że lubuskie jest nie tylko wielką, czerwoną plamą na mapie polskiej suszy, ale ma też zatrważająco wysokie wskaźniki zanieczyszczenia powietrza, które przekładają się na wyższy odsetek poronień wśród ciężarnych kobiet i niższą (statystycznie) inteligencję ich dzieci? Mówiła o tym podczas debaty wyborczej w Legnicy wspaniała lekarka i polityczka Kaja Filaczyńska.

Skoro to wszystko wiemy, to dlaczego to sobie robimy? W państwie o najmniejszych zasobach wodnych w UE?

I dlaczego – do cholery – w kraju, gdzie trwa katastrofalna susza; kraju, który powinien oszczędzać wodę i cieszyć się z każdej kropli dżdżu, prognoza pogody wciąż brzmi, jakby ta dzisiejsza mżawka była najgorszym, co może nas kiedykolwiek spotkać?


Źródło
Opublikowano: 2019-10-27 20:06:58