Czym jest zgoda?

Maja Staśko:

Czym jest zgoda?

Zacznijmy od tego, czym nie jest.
Milczenie to nie zgoda.
Brak sprzeciwu to nie zgoda.
Patrzenie sobie w oczy to nie zgoda.
Bycie w związku to nie zgoda.
Bycie na imprezie to nie zgoda.
Spanie to nie zgoda.
Zgoda wczoraj to nie zgoda dzisiaj.
Stwierdzenie „jasne, zróbmy to” kiedyś tam to nie zgoda na to działanie teraz.
„Nie jestem pewna” to nie zgoda.
Mrugnięcie, kaszlnięcie, poruszenie nogą czy powieką, wiadomość na Messengerze TO NIE ZGODA!

Czym jest zgoda?

Każdym zachowaniem, które wyraża zgodę – w bezpiecznych warunkach, bez nacisku i teraz. Ale skąd możecie wiedzieć, czy uśmiech to zgoda? Jeśli nie jesteś pewny, czy masz zgodę albo jeśli nie znacie się na tyle, żebyście mieli to ustalone i wiedzieli, czym u Was jest zgoda, a czym nie – po prostu zapytaj. Lepiej zapytać i usłyszeć „nie”, niż nie zapytać i zgwałcić, prawda? Gwałtu nie można cofnąć, relacji z osobą też nie, postępowania w prokuraturze także – a wystarczy zapytać i mieć pewność.

Co jeszcze jest właściwie zgodzie? Przyjrzyjmy jej się z bliska.

– Zgoda nie jest dana raz na zawsze – można ją w każdej chwili wycofać! Jeśli rano mówiłaś, że chcesz się dzisiaj całować, a wieczorem właściwie wcale nie chcesz się całować – nikt nie ma prawa cię zmusić do całowania.

– Jeśli przestało ci odpowiadać to, co robicie, w każdej chwili możesz to powiedzieć – wtedy partner ma obowiązek zareagować.

– Jeśli twoja partnerka lub partner nie rusza się, widzisz u nich spadek energii albo ekscytacji – przerwij i zapytaj, czy chcą kontynuować lub coś zmienić.

– To w ogóle bardzo piękna praktyka, żeby od czasu do czasu pytać, czy wszystko ok, co chce druga osoba, co możesz dla niej zrobić. To jest naprawdę seksowne i pozwala Wam nawzajem uczyć się swoich upodobań – swoich własnych i drugiej osoby – i o tym mówić.

– Zgoda na jedną czynność nie oznacza zgody na każdą czynność.

– W sytuacjach, gdy ktoś nie może wyrazić zgody (sen, nieświadomość), każda czynność seksualna JEST przemocą.

– ZGODA TO NIE OBOWIĄZEK – na tym polega jej istota, że to Ty decydujesz, czy ją dać, czy nie, a nie że czujesz, że nie masz wyjścia. ZGODA TO WYBÓR – nie jest obowiązkiem partnerskim czy imprezowym.

#MeToo



MeToo

Źródło
Opublikowano: 2020-07-04 20:53:56

Prezydent ułaskawił mężczyznę, który zgwałcił dziecko ze swojej rodziny.

Maja Staśko:

Prezydent ułaskawił mężczyznę, który zgwałcił dziecko ze swojej rodziny.

Gdy tylko pojawiło się w tej kwestii słuszne oburzenie, prezydent odpowiedział na Twitterze. Zaznaczył, że nie było gwałtu. W takim razie dlaczego mężczyzna został skazany z art. 197, czyli o ZGWAŁCENIE? Zgodnie z art.197 „zgwałcenie” to zarówno obcowanie płciowe, jak i inna czynność seksualna. Niezależnie od tego, do czego konkretnie doszło – jest to niewątpliwie zgwałcenie osoby małoletniej, krewnej, a mężczyzna jest gwałcicielem.

„To sprawa rodzinna” – dodał prezydent Polski na Twitterze. I w tym momencie przypomniały mi się wszystkie sytuacje, o których opowiadały mi kobiety – gdy zgłaszały przemoc, słyszały, że to „sprawa rodzinna”. „Rozwiążcie to między sobą”. „Po co wywlekasz wasze brudy?”. „Jesteś w stanie bez niego się utrzymać?”. Więc kobiety dalej milczały, a przemoc działa się za zamkniętymi drzwiami.

W ten sposób ucisza się osoby doświadczające przemocy domowej. W tej chwili robi to prezydent Polski. Wysyła w ten sposób komunikat: „Jeśli doświadczyłaś przemocy w rodzinie, pozostaw to dla siebie”. Takie słowa nigdy nie powinny paść w kontekście przemocy domowej. Nigdy.

Ale przecież rodzina – ta heteroseksualna rodzina! – jest najważniejsza. Widocznie jeśli jest w niej przemoc, to trudno, jeśli dziecko jest zgwałcone i pobite – „to sprawa rodzinna”. Po tygodniach kampanii nienawiści, w której słyszeliśmy, że rodziny LGBT są złe, dowiadujemy się, że prezydent ułaskawił gwałciciela, który wykorzystał zaufanie krewnego dziecka w rodzinie. Rodzinom LGBT się nie wybacza, bo kochają, a rodzinom, w których gwałci się dzieci, wybacza się, bo są „tradycyjne”? Co to za logika?

PRZEMOC TO NIE SPRAWA RODZINNA. Przemoc to sprawa nas wszystkich. To przestępstwo, za które należą się kary, a nie ułaskawienia.

Prezydent, korzystając z prawa łaski „miał na uwadze względy celowości w szczególności fakt pojednania się sprawcy z pokrzywdzonym, zadośćuczynienie wyrządzonym krzywdom i obecne wzorowe zachowanie”. Nie wiemy, jak to wygląda w kwestii pojednania się – ale owszem, zdarza się, że osoba po przemocy przyjaźni się ze swoim oprawcą. Że mu wybacza. To zwykle wymaga mnóstwo pracy z obydwu stron, ale zdarza się. Nie piszcie, że to niemożliwe – bo po pierwsze, to niezgodne z prawdą, a po drugie, każda osoba po przemocy, która wybaczyła swojemu oprawcy, czuje się wtedy na nowo winna. Zadaje sobie pytania, czy robi coś źle, czy jest nienormalna. A to nie reakcja pokrzywdzonej, to nie jej emocje czy wybaczenie są tu problemem – tylko przyzwolenie na przemoc. Jeśli masz kontakt z osobą, która cię skrzywdziła, jeśli jej przebaczyłaś – to jest ok.

Niestety, nie ufam sądom, prokuraturze i prezydentowi, że zapewnili osobie po przemocy takie warunki, w których czułaby się bezpieczna i nie odczuwała presji. Te instytucje nie są wystarczająco przygotowane do wsparcia osoby po przemocy, przekonuję się o tym aż nadto często. Spoglądam z nieufnością na wszystkie ich komunikaty. Zwłaszcza że w tej chwili mają całkiem spory interes w tym, żeby się wybielić – trwa kampania prezydencka.

Więc nie wiemy, czy do pojednania nie doszło. Wiemy za to na pewno, że „obecne wzorowe zachowanie” to kłamstwo – mężczyzna żył z osobą, którą skrzywdził, mimo zakazu zbliżania się. To na pewno nie jest wzorowe zachowanie. Powinien za to ponieść konsekwencje, a nie jeszcze dostać nagrodę i pochwałę.

Dlaczego gdy prezydent zobaczył tę sprawę, nie zaproponował pokrzywdzonej miejsca do mieszkania – żeby mogła realnie wybrać, czy chce żyć ze sprawcą? Dlaczego nie zaproponował kompleksowej opieki terapeutycznej kilka razy w tygodniu – żeby osoba mogła wybrać, czy chce to jeszcze przepracować? Dlaczego jego reakcją było wzięcie długopisu i podpisanie, że ułaskawia gwałciciela? To była najgorsza możliwa decyzja – ale najłatwiejsza. Teraz gwałciciel został ułaskawiony i dostał oficjalną pochwałę od prezydenta Polski za „wzorowe zachowanie”. I udało się uratować „tradycyjny model rodziny".

„Akt łaski stosowany jest przede wszystkim, gdy skutki wyroku są nadmiernie dolegliwe, a ich represyjny charakter znacznie przekracza poziom zamierzony przez sąd, gdy wymagają tego względy humanitaryzmu i sprawiedliwości, a nie można uczynić im zadość w drodze postępowania sądowego oraz gdy występują wyjątkowe, nieznane dotąd wydarzenia” – możemy przeczytać na stronie prezydenta. Czy to oznacza, że zakaz zbliżania się do swojej ofiary to „nadmiernie dolegliwe”, „represyjne” rozwiązanie? Że ułaskawienie gwałciciela dzieci to sprawiedliwość? W jakim świecie???

Akt łaski jest także komunikatem do innych: „Ułaskawiam wykorzystującego seksualnie dziecko. Staję po jego stronie”. Ułaskawia osobę – gwałciciela, pedofila – a nie sytuację „rodzinną”. Ułaskawienia to nie tylko działanie wobec konkretnych osób, ale też działanie publiczne – pokazanie, co prezydent popiera. Co uznaje za „nadmiernie dolegliwe skutki” i „represje”. I dla prezydenta jest tym kara wobec gwałciciela krewnego dziecka.

To było w marcu. W kwietniu udało się przegłosować w sejmie natychmiastowy nakaz izolacji sprawcy od ofiary i zakaz zbliżania się wydawany w trybie przyspieszonym. Po czym nagle dowiadujemy się, że Duda ułaskawił pedofila i zniósł zakaz zbliżania się – właśnie dlatego, że mieszka ze swoją ofiarą.

I szczerze? Jestem zła, że to się stało elementem kampanii prezydenckiej. Walka z przemocą jest znacznie ważniejsza niż walka dwóch panów o władzę. I nie obchodzi mnie, co na ten temat ma do powiedzenia Rafał Trzaskowski. Wolałabym usłyszeć, co na ten temat mają do powiedzenia ekspertki z Feminoteki czy Niebieskiej Linii – bo one wiedzą, o czym mówią, i znają mechanizmy przemocy. Mogą wesprzeć, opowiedzieć, gdzie szukać wsparcia. Takich głosów potrzebujemy w przestrzeni publicznej, nie prezydenta usprawiedliwiającego gwałt rodziną.

Chciałabym, żeby sprawy przemocy rozpalały tak mocno nasze poczucie sprawiedliwości jak możliwość dokopania rywalowi w konkurencji o władzę. Niestety, chyba jeszcze długo się tego nie doczekamy.

#MeToo


MeToo

Źródło
Opublikowano: 2020-07-01 21:10:26

„Trzeba wspierać ofiary przemocy, ale akurat w tej sytuacji nie wiemy, jak to było”. Słyszy to każda ofiara przemocy. Pr

Maja Staśko:

„Trzeba wspierać ofiary przemocy, ale akurat w tej sytuacji nie wiemy, jak to było”. Słyszy to każda ofiara przemocy. Przez to czuje, że jej sprawa jest jakaś inna. I to prawda – jest inna. Bo każda sprawa przemocy jest inna. Przemoc wydarza się w rzeczywistości, a nie w idealnie okrągłym schemacie. Zawsze są inne osoby, sytuacje, emocje i reakcje. Na tym polega realność przemocy – nie stanowi modelu do zrealizowania, tylko konkretne zachowania i krzywdy.

Łatwo napisać: „Zawsze jestem przeciw przemocy”. To tylko słowa, nic nie wymagają. Ale gdy przemoc się materializuje, gdy dotyczy żyjących ludzi, a nie hipotetycznej ofiary i sprawcy – zaczyna być trudniej. Bo przecież ona popełniała błędy w życiu, a on osiągał sukcesy. Bo mogła być niemiła albo cię wkurzać, a on – miły i wesoły. Bo mają znajomych, którzy stają po ich stronie. Bo nagle wszystko przestaje być jednoznaczne.

I nigdy nie będzie jednoznaczne. „Nie wiemy na 100%, jak było” – to kolejne słowa, które często słyszą osoby przerywające milczenie. I, niestety, prawdopodobnie nigdy się nie dowiemy. Podobnie jak sąd – jego decyzje niemal nigdy nie są oparte na 100% pewności.

Zajmuję się sprawami przemocy jako dziennikarka, mam dostęp do akt spraw. I bywam załamana tym, jak sądy olewają kolejne dowody. Dlatego gdy słyszę: „Poczekajmy na decyzję sądu”, nie wiem, co myśleć.

Ale wiem, że osoba potrzebuje wsparcia teraz, nie za kilka lat, gdy sąd podejmie decyzję. A 67% spraw dotyczących zgwałceń jest umarzanych – przez brak wystarczających dla sądu dowodów. Żadne inne sprawy nie mają tak częstych umorzeń.

Sprawy przemocy niemal nigdy nie są jednoznaczne – dzieją się zwykle między dwiema osobami, za zamkniętymi drzwiami. Ale to nie może oznaczać, że ofiary przemocy nie powinny otrzymywać wsparcia. Tym bardziej go potrzebują! One i wszystkie inne osoby w podobnej sytuacji.

Bo wsparcie to nie jest wydanie wyroku.

A sprawcy? Sprawcom należą się konsekwencje, ale i sprawiedliwość naprawcza. Terapia, warsztaty, wsparcie psychologów. By już nigdy nikogo nie skrzywdzili. Bo to, że krytykujemy kogoś za przemoc, nie oznacza, że go niszczymy. Wręcz przeciwnie – chcemy, by on i inni żyli lepiej.

#MeToo



MeToo

Źródło
Opublikowano: 2020-06-27 18:36:50

Za każdym razem, gdy ktoś opowie o przemocy, pojawiają się te same argumenty. Po filmie @queenoftheblack3 o @c

Maja Staśko:

Za każdym razem, gdy ktoś opowie o przemocy, pojawiają się te same argumenty. Po filmie @queenoftheblack3 o @czuux nie było inaczej. Dlaczego pisanie takich komentarzy jest bardzo krzywdzące?

„Ale drama”/”Po co wywlekają brudy?”
Przemoc to nie drama, a opowiadanie o przemocy to nie jest wywlekanie brudów. Takie myślenie sprawia, że kolejne osoby nie będą mówiły o przemocy i szukały pomocy – w końcu to „prywatna sprawa”.

„Problemy nastolatków, zajmij się czymś poważnym”.
Dlaczego przemoc psychiczna wobec nastolatki nie jest poważna? To, że osoba jest nastolatką, nie oznacza, że nie wie, co mówi i co czuje.

„Co za bzdury”
Przemoc psychiczna jest potwornie trudna do wychwycenia – dzieje się w słowach, gestach i relacji, nie pozostawia siniaków czy blizn. Dlatego tak trudno ją rozpoznać i tak łatwo podważyć – jako „bzdurę” albo coś, co nie istnieje. Tym bardziej powinniśmy o tym mówić!

„To wszystko dla lajków”
Mówienie o swoich doświadczeniach, przestrzeganie przed sprawcami przemocy – to ważne działania. Dzięki nim inne osoby w podobnej sytuacji mogą sięgnąć po pomoc. Tymczasem za każdym razem próbuje się je podważyć, szukając kolejnych motywacji ofiar – potrzeba atencji, chęć zrobienia kariery czy zniszczenia komuś życia. Tak jakby przestrzeganie przed przemocą nie miało żadnej wartości. A jeśli dojdą im lajki – ok. Jeśli poczują się ze sobą lepiej – też. Dlaczego trzeba koniecznie zdołować i zniszczyć osoby przerywające milczenie?

„Gdzie byli rodzice?”
Mnie bardziej zastanawia: gdzie jest system edukacji seksualnej i antydyskryminacyjnej, dzięki któremu ofiary wiedziałyby, do kogo się zwrócić w przypadku przemocy? Rodziców każdy ma innych. I każdy powinien dostać wsparcie w przypadku przemocy, nie tylko osoby z troskliwymi rodzicami. Fakt, że ktoś ma rodziców, którym mniej zależy na jego dobru, to nie jego wina. Nie wspominając o tym, że w przypadku 16-latków rodzice często po prostu nie wiedzą, co się dzieje. Nastolatki od 15 roku życia mogą uprawiać seks – trudno, żeby we wszystkim towarzyszyli im rodzice. Dlatego powinny mieć wiedzę na temat przemocy, rozpoznawania jej i miejsc wsparcia – żeby nie potrzebowały rodziców, by nie być dręczonymi.

#MeToo



MeToo

Źródło
Opublikowano: 2020-06-23 21:30:21

Julia, czyli youtuberka Queen of the Black, opowiedziała o toksycznym związku z Czuuxem, znanym youtuberem. To niezwykle

Maja Staśko:

Julia, czyli youtuberka Queen of the Black, opowiedziała o toksycznym związku z Czuuxem, znanym youtuberem. To niezwykle przejmująca opowieść, w której pokazuje, jak łatwo być manipulowaną, gdy krzywdzi osoba, którą się kocha.

Co rusz słyszymy pytania: „Dlaczego była z nim w związku, skoro ją dręczył?”. „Dlaczego po prostu nie odeszła?”. „Na pewno chce się na tym wybić”.

16-latka opowiedziała, jak czuux stopniowo przejął całkowitą kontrolę nad jej życiem. Kazał jej zrezygnować z przyjaciół, rodziny, własnego stylu. Gdy zobaczył, że Julia ma inny makijaż niż ten, który on lubi, zaczął jej grozić, że z nią zerwie i że się nią brzydzi. Błagała, obiecywała, że już nigdy. Ten jej łaskawie wybaczył. Ale po chwili znów coś mu nie pasowało.

Każdy jej przyjaciel był rywalem, z którym na pewno go zdradzała. Kazał jej wybierać między przyjaciółkami a sobą. Kazał jej kasować posty i relacje. W końcu zmusił ją do skasowania całego konta na Instagramie z 200 000 obserwujących.

A dziewczyna to wszystko robiła. Robiła, bo myślała: „Miłość wymaga poświęceń”. „Ja go zmienię, ja się nim opiekuję”. To była jej pierwsza miłość.

Julia pokazywała wiadomości od niego – pełne są agresji i manipulacji. Dotyczą bzdur – kolczyków, stories, wyjścia z kolegą na naleśniki. U niego urastają do rangi zdrady i błędów, za które dziewczyna musi przepraszać. Cokolwiek ona nie zrobi, nigdy nie jest dobrze. Gdy nie zachowuje się, jak on sobie życzy, grozi jej, że opublikuje jej nudesy. Wysłał nawet softa do jej kolegi, żeby pokazać, że jest w stanie to zrobić.

Gdy po raz kolejny z nią zerwał, próbowała popełnić samobójstwo. Trafiła do szpitala psychiatrycznego. Gdy tam była, jej mama zobaczyła wiadomości od niego. Przesłała je do jej przyjaciół, a skriny znalazły się w internecie. Chłopak kazał Julce w szpitalu odwoływać to i ratować jego wizerunek. Więc ona to zrobiła: mówiła, że to przeróbki i że jej mama chce zniszczyć ich związek.

Tak wygląda przemoc psychiczna. Osoba jest zastraszona, manipulowana i wpędzana w poczucie winy. Często nie wie, że jest ofiarą – nikt nas nie uczy, czym jest przemoc psychiczna. Ta przemoc nie pozostawia siniaków ani ran. Ale pozostawia traumy.

Czuux wczoraj odpowiedział na film Julii. Zaczął od tego, że on nigdy nie robił filmików dla pieniędzy – w przeciwieństwie do Julii, która „nie pracowała ciężko na swój sukces”.

Zaznacza, że celem dziewczyny było zniszczenie go i zarobienie na tym – i że to z jej strony podłe, bo to ona zawdzięcza mu popularność. Tylko czy fakt, że Julia mogła zyskać dzięki niemu rozgłos, oznacza, że może ją dręczyć?

To znany mechanizm wybielania się sprawcy przez oskarżanie ofiary – za przemoc i za opowiedzenie o przemocy. Jakby większym problemem była utrata reputacji niż wyrządzanie krzywdy.

Podczas kilkunastu minut słyszymy, że do wszystkiego doszedł sam i ciężko znosił hejt. Ciągle podkreśla, że nastolatka po swoim filmie zdobywa nowych obserwujących – zupełnie jakby jej zazdrościł. Ale zapowiada, że nie ma zamiaru rezygnować z YouTube’a. Ogłasza kolejne projekty, zachęca do obserwowania go. Brzmi to bardziej jak jego spot reklamowy niż odpowiedź na zarzuty znęcania.

W końcu przeprasza – ale nie za swoje zachowania, tylko za tę „żenującą sytuację”. I grozi Julii, że już do niej nie wróci. Wyobrażacie sobie ten tupet?

Do zarzutów czuux odnosi się jednym zdaniem. Przyznaje, że kilka razy „pękły mu nerwy”. Grozi, że gdyby pokazał prawdę, skończyłoby się to sądem. Ale nic nie pokazuje – bo nie chce „wywlekać brudów”.

Tyle że przemoc nie jest żadnym brudem. To nie jest prywatna sprawa i nie może pozostawać w czterech ścianach – bo przez to tysiące osób cierpi w ukryciu, sprawca jest bezkarny, a ofiary – bez wsparcia.

Julia na końcu filmiku powtarza: „Nie jesteście sami”.

Tak, można kochać swojego oprawcę. Można być z nim w związku. Można spędzać z nim piękne chwile – co nie oznacza, że przestaje być sprawcą przemocy. Miłość, związek ani zaufanie komuś nie oznacza, że „sama chciała”. Chciała kochać i być kochana. Ale nie chciała doświadczać przemocy. Fakt, że ktoś zaufał najbliższej osobie, nie sprawia, że jest winny krzywd, które go spotkają. Czasem wierzy w jego naprawę. Czasem nie myśli o jego zachowaniach jako o przemocy – łatwiej uwierzyć, że samej jest się winną.

Ale zakochanie to nie wina. Zaufanie to nie wina.

Krzywdzenie to wina.

#MeToo


MeToo

Źródło
Opublikowano: 2020-06-22 19:36:33

Kilka dni temu zapadł bardzo ważny wyrok w historii walki przeciw przemocy seksualnej. Kobieta zabiła męża, gdy ten się

Maja Staśko:

Kilka dni temu zapadł bardzo ważny wyrok w historii walki przeciw przemocy seksualnej. Kobieta zabiła męża, gdy ten się nad nią znęcał. Sąd orzekł, że jest niewinna – uznając, że to była obrona konieczna. Wyrok jest prawomocny.

Sprawa miała miejsce w 2016 r. w Witoszowie, wsi położonej niedaleko Świdnicy. Małgorzata S. podczas jednej z kłótni z partnerem, gdy ten zaczął ją dusić, chwyciła za nóż i wbiła mu go prosto w serce. W trakcie rozpraw na światło dzienne wyszedł dramat, który codziennie rozgrywał się za zamkniętymi drzwiami. Kobieta przez lata była ofiarą przemocy fizycznej, psychicznej i seksualnej.

Małgorzata pochodzi z rodziny alkoholików. Jej mąż pił z jej rodzicami, z którymi mieszkali. Często im towarzyszyła. Bywała posiniaczona, ale zawsze tłumaczyła to wypadkami. Mąż miał założoną Niebieską Kartę. Powtarzała, że bardzo go kocha. „Wszyscy wiedzieli, że on ją tłukł jak worek kartofli” – zeznał w trakcie procesu jeden ze świadków.

Sąd uznał, że działała w obronie koniecznej. Prokuratura nie chciała jednak przystać na ten wyrok. Argumentowała, że kobieta nadużywała alkoholu, nie dbała o rodzinę, przez co później odebrano jej dzieci. Prokuratorka dodawała, że Małgorzata prowokowała, a przemoc to „taka miłość dwóch kochanków, że piją razem i jedno bije drugie, taka ich uroda”. Poza tym kobieta była wcześniej duszona, więc „wiedziała, jak się obronić”. „Proszę mi pokazać kobietę, nad którą znęca się mąż i która tak się zachowuje. Nie ma takich kobiet”.

To tradycyjny sposób wtórnej wiktymizacji – przerzucanie winy na ofiarę i robienie z obrony ataku. Każdy szczegół, każdy błąd ofiary dla prokuratury staje się dowodem na to, że jest winna. Jak miałaby się zachowywać kobieta, nad którą znęca się mąż? Miałaby zostać uduszona? I czy matka, której odebrano dzieci, może być bezkarnie katowana przez męża?

Na szczęście, sąd odrzucił apelację prokuratury. Kobieta została uniewinniona. Wyrok jest prawomocny.

To oznacza, że jest szansa, że osoby – niezależnie od ich życiowych sytuacji i decyzji – nie będą więcej karane za to, że doświadczyły przemocy. Obrona przed przemocą to podstawowe prawo. Czas najwyższy, by miały do niego dostęp także kobiety.

#MeToo



MeToo

Źródło
Opublikowano: 2020-06-17 19:09:51

„Wierzę w świat, w którym prawdy, takie jak MeToo, mogą mieć bezpieczną przestrzeń. Gdzie możemy mówić, co mamy na myśli

Maja Staśko:

„Wierzę w świat, w którym prawdy, takie jak MeToo, mogą mieć bezpieczną przestrzeń. Gdzie możemy mówić, co mamy na myśli, gdzie słowa nie są przekręcane. Wierzę w tolerancję na wszelkie poglądy, więc proszę przestać rozpowszechniać fałszywe wiadomości”.

To słowa Andrzeja Dudy w odpowiedzi na fakt, że zagraniczne media zaczęły pisać o przedwyborczej nagonce na osoby LGBT. Pod jakimiś przedziwnymi pokładami patosu i specyficznych metafor pojawia się #MeToo.

Prezydent Andrzej Duda porównał nazywanie jego homofobicznych wypowiedzi homofobicznymi do ruchu gwałconych kobiet, które wreszcie mogły opowiedzieć swoją historię.

Prezydent Andrzej Duda porównał nagonkę na osoby LGBT, którą wspiera, do odzyskania kontroli przez osoby, które doświadczały nagonki ze względu na płeć.

Prezydent Andrzej Duda porównał „wolność” wypowiadania dyskryminujących tekstów do wolności, którą wreszcie zyskały dyskryminowane od setek lat kobiety.

Odbieracie nam godność i prawa człowieka. Odbieracie nam pieniądze z naszej pracy. A teraz chcecie nam odebrać nasz ruch sprzeciwu?

Niedoczekanie.

Owszem, prezydent Andrzej Duda mógłby być częścią #MeToo. Ale byłby po drugiej stronie – jego wypowiedzi o osobach LGBT to przemoc werbalna. To karmienie i podsycanie przemocy psychicznej, fizycznej i seksualnej wobec marginalizowanej grupy.

Chce Prezydent #MeToo? To zrobię Panu #MeToo. Zrobię Panu świat, w którym prawdy mają bezpieczną przestrzeń. W którym możemy mówić, co mamy na myśli.

Więc ujawniam: Andrzej Duda to sprawca przemocy wobec osób LGBT. Prezydent stosuje przemoc wobec mnie, moich koleżanek i kolegów. To jest moje #MeToo.

Zamiast z ostrym cieniem mgły od lat walczę z przemocą. I przerywam milczenie. Oskarżam prezydenta i nasz rząd o wspieranie i stosowanie przemocy. Chcieliście #MeToo? Macie swoje #MeToo.

Nie uciszycie nas.



MeToo,MeToo,MeToo,MeToo,MeToo,MeToo,MeToo

Źródło
Opublikowano: 2020-06-15 20:36:30

15-latka została zgwałcona przez 65-letniego ochroniarza w szkole. Mężczyzna nagrał gwałt, a potem pokazał nagranie trój

Maja Staśko:

15-latka została zgwałcona przez 65-letniego ochroniarza w szkole. Mężczyzna nagrał gwałt, a potem pokazał nagranie trójce młodych chłopaków. Ci zaczęli szantażować dziewczynkę, po czym grupowo ją zgwałcili. A nagranie pojawiło się w mediach społecznościowych, wywołując lawinę reakcji i komentarzy.

„Sama chciała”, „Sama jest sobie winna” – to najczęstsze z nich. Telewizje robiły live spod domu dziewczynki, rozmawiały z jej sąsiadami, tworzyły domysły na temat jej życia i sytuacji rodzinnej, ujawniały informacje o niej, aż w końcu – pokazali jej imię i nazwisko.

Dziewczyna najpierw stała się ofiarą gwałcicieli. Potem cyberprzemocy. A na końcu przemocy mediów. Wszystko to miało miejsce w Albanii. Ale Wasze historie o cyberprzemocy, które dostaję od tygodni, sprawiają, że niestety uwierzyłabym w tę historię także w Polsce.

Ale po tym całym bagnie zwyrolstwa i zwyczajnego okrucieństwa odbył się protest w Tiranie. Ważny, wielki, przełomowy. Zwołały go gimnazjalistki, przyłączyły się tłumy. „Za skradzione dzieciństwo”, „Chcemy sprawiedliwości”, „Państwo jest oprawcą”, „Kraj cierpienia kobiet”, „To nie twoja wina, winny jest gwałciciel”, „Żyjemy w chorym społeczeństwie”, „Milczenie jest zbrodnią” – takie transparenty pojawiły się na ulicach.

W demonstracji wzięły udział tysiące ludzi, głównie kobiety, matki i córki, ale także artyści, piosenkarze czy politycy. Protestujący krzyczeli, że w Albanii 12% dzieci doświadczyło przemocy seksualnej, a 5% – gwałtu. To był największy niepolityczny protest w Albanii od lat.

Małgorzata Rejmer, dzięki której dowiedziałam się o tym zdarzeniu, napisała na Facebooku: „Byłam poruszona, patrząc na te młode, odważne, wściekłe kobiety. Wojowniczki o dziecięcych twarzach. Chciałabym wierzyć, że przyszłość Albanii – patriarchalnej, skoncentrowanej na mężczyznach Albanii – jest kobietą. Gniewną, samoświadomą kobietą, krzyczącą “dość”.

A jak zareagowały na informację polskie media? Po polsku. Poza ważnym wpisem Rejmer i wywiadem z nią w Tok FM tej informacji nie ma.

Uciszanie kobiet trwa. Dlatego dzielcie się tym i udostępniajcie – media wykluczają kobiety i kwestie przemocy, ale my się nie damy ✊🏽

#MeToo



MeToo

Źródło
Opublikowano: 2020-06-06 20:59:09

#MeToo stoi w obronie Czarnego życia

Maja Staśko:

#MeToo stoi w obronie Czarnego życia

Ostatnie tygodnie pozostawiły nas przepełnionych wściekłością i beznadzieją. Uderzyła w nas kolejna demonstracja rasizmu, w postaci morderstw George'a Floyda, Breonny Taylor, Tony'ego McDade'a i innych, którzy stracili życie z powodu sankcjonowanej przez państwo tyranii, konsekwencji kapitalizmu i białej supremacji.

Wyrażamy głęboki smutek z powodu cierpienia Czarnych rodzin, które w tym momencie odczuwają niekończący się lęk i niepokój, oraz tych, którzy nigdy więcej nie zobaczą swoich bliskich przez policyjny terroryzm.

Ruch „MeToo” zajmuje się licznymi i nakładającymi się na siebie warstwami ucisku. Kryzys ochrony zdrowia, którego obecnie doświadczamy, jest spotęgowany przez powiązane ze sobą systemy dominacji: seksizm, rasizm, ableizm i klasizm.

Jako osoby, które doświadczyły przemocy, często musimy polegać na organach ścigania. I niestety, wiemy najlepiej, jak ten system zawodzi – szczególnie te z nas, które są Czarne. Wiemy również, że przemoc seksualna jest drugą najczęstszą formą przemocy policji w kraju, po nadmiernym użyciu siły. Jesteśmy bezpośrednio zaangażowane w walkę z brutalnością policji, ponieważ nasze zbiorowe uzdrowienie zależy od wyzwolenia najbardziej marginalizowanych.

Czas nazwać ten moment tym, czym rzeczywiście jest: żądaniem położenia kresu systemowemu rasizmowi i białej supremacji. Nazwanie tego czymkolwiek innym jest bezpośrednią odmową uznania ludzkości Czarnego życia. Chcecie dalej wybierać, kto jest godny uzdrowienia i sprawiedliwości?

Jako grupa prowadzona przez Czarnych, zaangażowana w organizowanie się, stoimy przy protestujących; stoimy z dziennikarzami dokumentującymi działania i ujawniającymi prawdę. Wskazujemy na starszych, którzy nauczyli nas oporu i walki, oraz na młodych starających się zrozumieć ten moment i kontynuować dziedzictwo rewolucji. Wiemy, że nie ma jednej ścieżki do sprawiedliwości. Ponowne wyobrażenie sobie i zbudowanie bezpieczniejszego świata dla nas wszystkich zagrzewa nas do walki.

Dołącz do nas w obronie Czarnego życia. Śledź pracę @mvmt4blklives i wpłacaj darowizny działającym na linii frontu. Pamiętaj, aby odpoczywać i dbać o siebie. To będzie długi marsz.



MeToo

Źródło
Opublikowano: 2020-06-04 21:59:30

Każdy dzień bez Franka to dla mnie tortura

Maja Staśko:

Pracowałam nad tą historią przez ostatnie tygodnie. Setki materiałów, dokumentów, nagrania, telefony. Ogrom cierpienia, z którym codziennie miałam do czynienia, i systemowej znieczulicy, był przerażający. Jutro o 12:00 rozprawa we Wrocławiu. Będę tam – jeśli możecie, też bądźcie.

"Jestem ofiarą przemocy domowej. Od czterech lat, nieustannie. Kiedy udało mi się odejść i wyrwać z rąk partnera, myślałam, że już po wszystkim. Ale to był dopiero początek. Od 30 września 2019 roku nie widziałam swojego syna. Decyzją Sądu Rodzinnego Wrocław-Krzyki Franek został oddany do placówki opiekuńczo-wychowawczej. Powody? Moje rzekome zaburzenia psychiczne, brak stabilności zamieszkania, finansowej i partnerskiej. Brak stabilności wynikający z tego, że uciekałam przed sprawcą przemocy".

#MeToo Onet

Każdy dzień bez Franka to dla mnie tortura

Jestem ofiarą przemocy domowej. Od czterech lat, nieustannie. Kiedy udało mi się odejść i wyrwać z rąk partnera, myślałam, że już po wszystkim. Ale to był dopiero początek. Od 30 września 2019 roku nie widziałam swojego syna.

MeToo

Źródło
Opublikowano: 2020-06-04 12:36:40

Powiem Wam tak: można się z Chińczykami nie zgadzać, można ich w wielu kwestiach

Urszula Kuczyńska

Powiem Wam tak: można się z Chińczykami nie zgadzać, można ich w wielu kwestiach nie popierać, ale nie sposób ich nie szanować za bardzo prostą rzecz, której nie potrafią tzw. demokratyczne rządy – zwłaszcza ten w Stanach Zjednoczonych. Oni umieją wyciągać wnioski. Nie zapominają o płynących z historii lekcjach.

Na trwającym właśnie posiedzeniu Zgromadzenia Narodowego – tym samym, na którym zdecydowano o zniesieniu autonomii Hongkongu – dokonała się mała, maleńka i pokojowa społeczna rewolucja: Zgromadzenie przegłosowało nowelizację kodeksu cywilnego i po raz pierwszy w historii Chin umieściło w nim definicję poczynań, które mogą stanowić molestowanie seksualne. Bo do tej pory molestowanie seksualne w Chinach nie istniało .

Jest to wynik chińskiej wersji ruchu #metoo. Ruch pierwotnie objął w zasadzie jedynie chińskie uniwersytety, gdzie przemoc seksualna wobec studentek okazała się być zjawiskiem nagminnym. Potem rozlał się szerszą falą i objął świat mediów szerokiego zasięgu, kiedy Zhou Xiaoxuan ujawniła, że jeden z telewizyjnych celebrytów – Zhu Jun – dokonał na nią seksualnej napaści.

Aktywistki zdają sobie sprawę, że to dopiero pierwszy krok w kraju, gdzie w całym Zgromadzeniu Narodowym zasiada zaledwie kilka kobiet, ale jest to krok o tyle istotny, że daje punkt zaczepienia i świadczy o rosnącej świadomości tak społecznej, jak i rządzących. Tych zalewa bowiem również fala przerażających statystyk na temat skali przemocy wobec kobiet w okresie narodowej kwarantanny.

Po swojemu i we własnym tempie, ale Chiny pokazują, że są gotowe zmieniać się wraz ze swoim społeczeństwem.

Gdyby takie same kroki podejmował rząd Stanów Zjednoczonych; gdyby też był gotów do wprowadzania realnych zmian przez całe dekady pokojowych protestów i działalności ruchu #BlackLivesMatter, to Donald Trump nie stałby dziś ubrany w kamizelkę kuloodporną, z Biblią jak z rewolwerem w dłoni i nie wyglądał jak zranione, przerażone zwierzę.

Na memie: młody czarnoskóry człowiek trzyma planszę z napisem: “Drodzy Biali Ludzie! Nie używajcie doktora Martina Luthera Kinga jako przykładu na idealne, pokojowe protesty. Jego też przecież zastrzeliliście.”



metoo,BlackLivesMatter

Źródło
Opublikowano: 2020-06-03 13:48:16

Pogódźcie się!

Maja Staśko:


Pogódźcie się!

Kobiety skazujące mężczyzn na zdychanie z głodu. Kobiety sadzające mężczyzn na krzesło elektryczne. Kobiety zakopujące żywcem mężczyzn w grobie. Kobiety nazywające balzebubem, „niemal gwałcicielem” mężczyznę, którego nie rozumieją.

To my, osoby ujawniające sprawców przemocy seksualnej i wspierające je. To my, bojówki #metoo. Hejka.

Te fantazje o krwiożerczych kobietach, które tylko polują na życie i karierę mężczyzny, to wizje Mike Urbaniak z tekstu „Wypierpapier niczego nie…

Więcej


metoo

Źródło
Opublikowano: 2020-06-01 06:41:48

Powinniśmy wspomóc Agnieszkę Agnieszka Popławska, koniecznie! Jej droga po sprawiedliwość trwa zbyt długo. Powinna się w

Maja Staśko:

Powinniśmy wspomóc Agnieszkę Agnieszka Popławska, koniecznie! Jej droga po sprawiedliwość trwa zbyt długo. Powinna się wreszcie skończyć! Pomóżmy Jej! #MeToo Agnieszka Ziolkowska Maja Staśko Anna Bąk Monika Wińczyk Agata Oleynova Agata Nelska Izabella Orzechowska Agnieszka Róż Anna Wachowska-Kucha

Więcej

Obraz może zawierać: tekstObraz może zawierać: tekstBrak dostępnego opisu zdjęcia.

MeToo

Źródło
Opublikowano: 2020-05-28 17:00:56

1918 r. – Polki wywalczyły dla siebie prawo głosu.

Maja Staśko:


1918 r. – Polki wywalczyły dla siebie prawo głosu.
2018 r. – Polki walczą o prawo głosu.

Prawo głosu to nie tylko symboliczne wrzucenie co jakiś czas kartki do urny. To także prawo głosu na co dzień – swobodne mówienie za siebie i o sobie, opowiadanie o doświadczonej przemocy seksualnej i ekonomicznej bez strachu, głośne wyrażanie swoich żądań, dostęp do kultury i mediów, w których nasz głos byłby słyszalny i pełnoprawny. To nasza walka w trakcie #MeToo.

Jesteśmy uciszane, a gdy przerwiemy…

Więcej


MeToo

Źródło
Opublikowano: 2020-05-28 09:15:57

#MeToo #SeksizmwPoezji

Maja Staśko:


#MeToo #SeksizmwPoezji

W trakcie dyskusji literackich często pojawiają się pytania o to, dlaczego poetki rzadziej wydają tomy w uznanych wydawnictwach poetyckich. Albo dlaczego po pierwszej książce znikają. Panowie z zapałem tłusmalczą, że poetki same nie chcą wydawać. Że mają inne zajęcia – dom, dzieci. Że nie próbują nawet, bo ich to nie kręci widocznie.

Cóż, nie do końca. Jedną z magicznych odpowiedzi na to pytanie jest seksizm i bucerka wydawców.

Od dwóch dni Mariusz Grzebalski, poeta,…

Więcej


MeToo,SeksizmwPoezji

Źródło
Opublikowano: 2020-05-27 18:46:33

Każde kolejne #MeToo stawia nas przed innymi problemami. I za każdym razem nie ma społecznie wypracowanych rozwiązań, kt

Maja Staśko:

Każde kolejne #MeToo stawia nas przed innymi problemami. I za każdym razem nie ma społecznie wypracowanych rozwiązań, które pozwalałyby na szybkie reakcje. Nie ma schematów reagowania w przypadku ujawnienia przemocy – są za to bardzo silnie zinternalizowane schematy ukrywania przemocy. To widać za każdym razem. Często opowiedzenie o doświadczonym seksizmie okazuje się bardziej kontrowersyjne niż sam seksizm. Pojawiają się argumenty osłabiające albo wręcz usprawiedliwiające nieetyczne zachowanie:…

Więcej


MeToo

Źródło
Opublikowano: 2020-05-27 14:44:46

Ruszyła konferencja Kobiece Utopie -w 100 lecie praw kobiet. Zaczynamy od mocnej debaty o #metoo prowadzonej przez Martę

Maja Staśko:

Ruszyła konferencja Kobiece Utopie -w 100 lecie praw kobiet. Zaczynamy od mocnej debaty o #metoo prowadzonej przez Martę Rawłuszko, z udziałem Ingi Iwasiów, Mai Staśko i Anny Rateckiej. Stay tuned. #metoo #konferencja #kobieceutopie #nauka #naukispoleczne #prawakobiet #feminizm

Obraz może zawierać: 5 osób, w budynku

metoo,metoo,konferencja,kobieceutopie,nauka,naukispoleczne,prawakobiet,feminizm

Źródło
Opublikowano: 2020-05-27 02:28:24

LG Polska wrzuciła na swojego Tik Toka film pokazujący, że najnowszy model ich telefonu pozwala na łatwą przemoc seksual

Maja Staśko:

LG Polska wrzuciła na swojego Tik Toka film pokazujący, że najnowszy model ich telefonu pozwala na łatwą przemoc seksualną wobec kobiet. To efekt współpracy Sylwestra Wardęgi z firmą. Wszystko w zabawnej formie, charakterystycznej dla tego prankstera. Mężczyzna idzie za dziewczyną i robi zdjęcia jej pośladków. Ona się odwraca i wściekła prosi go o pokazanie komórki – a tam jego selfie. Laska przeprasza i odchodzi. Wtedy on z satysfakcją patrzy na zdjęcia tyłka tej dziewczyny. Taki żarcik z molestowania.

Serio nie mam pojęcia, jak po tym, gdy ktoś ci zaproponuje: „A może zareklamowałbyś naszą komórkę?”, twoim najlepszym pomysłem jest filmik zachęcający do molestowania kobiet. I nie wiem, jak ktokolwiek z firmy LG może stwierdzić: „Ale fajny, wrzucamy na TikToka”. Niech dzieciaki wiedzą, że przemoc wobec kobiet jest super, nie?

Robienie zdjęć z ukrycia, zwłaszcza zdjęć części intymnych (ubranych), to wykroczenie. W przypadku osób nieubranych lub nawet ubranych w trakcie czynności seksualnych – to przestępstwo, za które grozi od 3 miesięcy do 5 lat więzienia (art. 191a KK). Wystarczy samo nagranie bez zgody osoby lub z wykorzystaniem podstępu – czyli np. gdy powiesz, że kamera jest wyłączona (a nie jest). Za rozpowszechnianie takiego filmiku (np. revenge porn) grozi do 5 lat więzienia.

Sylwester Wardęga nie po raz pierwszy publicznie molestuje osoby w swoich filmikach. Na innym nagraniu dotykał piersi kobiet bez ich zgody. Myślałam, że cały ten idiotyczny przemysł pranksterski już dawno przestał istnieć. A LG postanowiło za to zapłacić.

Założenia pranków są szkodliwe – polegają głównie na upokorzeniu osoby przez zarejestrowanie jej reakcji na sytuację stresową. Jakie mogą być sytuacje stresowe? Molestowanie, pościg za tobą, niewyjaśnione zjawiska. Część z nich to zwykła przemoc i manipulacja, służąca do obśmiania molestowanej albo manipulowanej osoby. Z czego się śmiejemy? Śmiejemy się, że ktoś nie umie zareagować na przemoc. A potem słyszymy, że „sama jest sobie winna”, bo źle zareagowała, gdy ktoś ją molestował. Bardziej interesuje nas reakcja na przemoc niż sama przemoc. Na tym wlaśnie polega kultura gwałtu.

@lgpolska , @sawardega – hańba!

#MeToo



MeToo

Źródło
Opublikowano: 2020-05-26 18:33:30

#MeToo to nie hasztag, tylko codzienna walka

Maja Staśko:


To jest coś, co wszyscy i wszystkie powinny przeczytać. Maja Staśko o niewidocznej pracy przy #metoo. Tej najtrudniejszej, wyczerpującej i najbardziej potrzebnej.

#metoo to nie hasztag, to nie feministyczna debata. Me too to codzienność, to ciężka i niewidzialna praca, to bycie wsparciem, czasem też tarczą.

#MeToo to nie hasztag, tylko codzienna walka


metoo,metoo,MeToo to nie hasztag, tylko codzienna walka

Źródło
Opublikowano: 2020-05-21 15:56:35

O kolejnym raperze: @goat_bypass . Nadia, była dziewczyna Kozy, napisała, że wykorzystywał ją psychicznie i fizyczn

Maja Staśko:

O kolejnym raperze: @goat_bypass . Nadia, była dziewczyna Kozy, napisała, że wykorzystywał ją psychicznie i fizycznie. W ten sposób chce przestrzec inne kobiety. Wcześniej próbowała rozmawiać i zachęcić go do terapii. Nie zadziałało.

Mam kontakt z Nadią od kilku dni, to dla niej bardzo trudne doświadczenie. @n.woronin wspieram mocno. Nie jesteś sama i nie jesteś winna.

#MeToo







MeToo

Źródło
Opublikowano: 2020-05-16 10:18:41

Kolejne #MeToo: dzielne piłkarki Kotwicy Kórnik ujawniają molestowanie ich trenera, który przez lata mógł pozostawać bez

Maja Staśko:

Kolejne #MeToo: dzielne piłkarki Kotwicy Kórnik ujawniają molestowanie ich trenera, który przez lata mógł pozostawać bezkarny. Niektóre zawodniczki z tego powodu rezygnowały ze sportu, odchodziły, przerywały karierę. Nie czuły się bezpiecznie. Gdy zaczęły się tym ze sobą dzielić, zobaczyły, że…

Więcej

Obraz może zawierać: ‎1 osoba, ‎uśmiecha się, ‎prawdopodobnie tekst, który brzmi „‎wyborcza.pl ת POZNAN pitka nožna "Chcesz, zebym ci odgryzt jezyk?" Pitkarki Kotwicy Kornik ujawniaja, ze byty molestowane Hanna Urbaniak 23 stycznia 2019 17:05 1ZDJECIE © irekpindral Pitkarki Kotwicy Kornik opowiedziaty o molestowaniu przez trenera (Irek Pindral)‎”‎‎‎

MeToo

Źródło
Opublikowano: 2020-05-14 16:02:23

Kobiety wciąż zawstydzane są za seks. Bo lubią seks. Bo nie lubią seksu. Bo uprawiają za dużo albo za mało seksu. Bo upr

Maja Staśko:

Kobiety wciąż zawstydzane są za seks. Bo lubią seks. Bo nie lubią seksu. Bo uprawiają za dużo albo za mało seksu. Bo uprawiają seks za pieniądze. Bo uprawiają seks bez małżeństwa. Bo nie uprawiają seksu w małżeństwie. Bo mają dzieci. Bo nie mają dzieci. Bo zrobiły aborcję.

A potem są zawstydzane i za przemoc seksualną. Bo same chciały, skoro lubią seks. Bo są sobie winne, skoro nie chciały dać. Bo pracują seksualnie, więc się narażały. Bo się puszczają, więc na pewno tego chciały. Bo w małżeństwie nie można zgwałcić.

Jakby to ich upodobania seksualne były problemem, a nie gwałt. Nic dziwnego, skoro od dziecka słyszymy, że nasza seksualność – jakakolwiek by nie była – jest zła, brudna, grzeszna. Gdy dojdzie do gwałtu, więcej emocji i uwagi poświęca się życiu seksualnemu kobiet niż samemu gwałtowi.

A skoro problemem jest to, że kobiety uprawiają seks z własnej woli, to co nim nie jest? Co jest normą? To, że seks odbywa się bez ich woli.

Czyli gwałt.

Dlatego mówimy o kulturze gwałtu. I chcemy – musimy! – ją zmienić.

#MeToo



MeToo

Źródło
Opublikowano: 2020-05-05 19:30:46

W ostatnich dniach dostaję coraz więcej wiadomości z opisami przemocy domowej. Pytacie, czy coś można z tym zrobić.

Maja Staśko:

W ostatnich dniach dostaję coraz więcej wiadomości z opisami przemocy domowej. Pytacie, czy coś można z tym zrobić.

Można!

Cokolwiek się dzieje – nie jesteś sama. Fizycznie się izolujemy, ale społecznie wciąż jesteśmy razem. I cokolwiek się dzieje – to nie Twoja wina. Nie prowokujesz. Nie należało Ci się. Nie zasłużyłaś. Zasługujesz na na pomoc, nie na przemoc.

Piszę w rodzaju żeńskim ze względu na osoby, do których docieram, ale to tak samo dotyczy Cię, jeśli jesteś mężczyzną albo osobą niebinarną i doświadczasz przemocy. Jesteś ważny. Nie zapominamy o Tobie.

Pandemia to ciężki czas dla wszystkich. Ale Twoje emocje i doświadczenia nie są teraz mniej ważne. Przemoc domowa, psychiczna, seksualna to przestępstwo. Zgłoś się po pomoc, ona jest specjalnie dla Ciebie.

Niezależnie gdzie mieszkasz, zawsze możesz zadzwonić do Punktu lub Centrum Interwencji Kryzysowej w Twoim mieście oraz do Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej. To wsparcie lokalne. W każdej chwili możesz zadzwonić na policję i zgłosić akty przemocy. W tej chwili policja ma możliwość nakazania eksmisji sprawcy przemocy (nie wiem, na ile z niej korzysta, niestety…).

Oprócz tego istnieją specjalne organizacje, które Wam pomogą – jako pierwszy kontakt, ale także psychologicznie i prawnie. Pomoc dla dorosłych osób doświadczających przemocy:

– Niebieska Linia (22 668-70-00)
– Feminoteka (888 88 33 88, w trakcie kwarantanny Feminoteka uruchomiła terapeutyczną grupę wsparcia online dla osób z doświadczeniem przemocy)
– Centrum Praw Kobiet (zapewnia wsparcie online, można napisać na Facebook lub Instagram @centrumprawkobiet)
– Fundacja Przeciw Kulturze Gwałtu (506 467 523 – wsparcie prawne!)

Pomoc dla niepełnoletnich osób doświadczających przemocy:
– Telefon Zaufania Dla Dzieci i Młodzieży (116 111 – działa teraz 24 godziny na dobę)

Mamy też sieć wsparcia osób z doświadczeniem przemocy ,,Niezapominajki": @stowarzyszenieforgetmenot. W sieci codziennie się wspieramy, rozmawiamy ze sobą, doradzamy, dzielimy codziennymi doświadczeniami. A także działamy – pomagamy zdobyć tabletkę dzień po, jedziemy razem na policję czy do szpitala, odwiedzamy się, pomagamy w zakupach czy codziennych obowiązkach.

#MeToo



MeToo

Źródło
Opublikowano: 2020-04-17 18:35:45