Szacunek. Godzina 18:53 – do północy jeszcze bite 5 godzin – a gość na przystanku już kompletnie zrobiony. Nie kojarzy z

Szacunek. Godzina 18:53 – do północy jeszcze bite 5 godzin – a gość na przystanku już kompletnie zrobiony. Nie kojarzy za bardzo gdzie jest i po co ma głowę. Las Krogulec tężeje za nami w milczeniu… ten pyta, którym autobusem do tramwaju.

– Tramwaj już nie jeździ – odpowiadam.

– Wyłączyli?

– Od roku nie jeździ.

– Musiało mnie nie być.

A dokąd chcesz się dostać, to wskażę drogę, gwiazdę na horyzoncie, która cię, człowieku, poprowadzi przez Polskę i noc, przez noc w Polsce. Dokąd?

– Do zabawy. I miłości.

Powiedziałem, że 1 albo 5 i potem w Zetkę.

Źródło
Opublikowano: 2018-12-31 19:20:05

I have to work, I have to make money. Or else they’ll squash you just for the hell of it. Just look how the Solaras beha

Maja Staśko:

I have to work, I have to make money. Or else they’ll squash you just for the hell of it. Just look how the Solaras behave. Pinuccia Carracci, who’s beautiful, they’ve never bothered her. You know why they act like this with Ada? Because she’s poor, she doesn’t count. To escape this neighborhood you need money and to make money you need work that pays. They don’t touch me because I’m ugly. But if it happens… until I get rich… I’ll defend myself with this. (My Brilliant Friend )

szczęśliwego nowego roku


Źródło
Opublikowano: 2018-12-31 18:50:14

Adam Andruszkiewicz wiceministrem w rządzie PiS. Nominację podpisał już premier

Banana Republic of Poland. Tu łatwiej zostać wiceministrem niż zdać maturę.

Adam Andruszkiewicz wiceministrem w rządzie PiS. Nominację podpisał już premier

W poniedziałek popołudniu nominacja Adama Andruszkiewicza na wiceministra cyfryzacji ma zostać ogłoszona oficjalnie. Premier Mateusz Morawiecki nominację już podpisał – dowiedziała się Wirtualna Polska.

Źródło
Opublikowano: 2018-12-31 14:17:31

Pomyślnego, pełnego realizacji planów życiowych, Nowego Roku!

Pomyślnego, pełnego realizacji planów życiowych, Nowego Roku!🎉

Przed nami 365 dni walki. Walki z biedą, wyzyskiem i patologią. Walki o szansę na godne i dostatnie życie. Walki o bezpieczeństwo i swobodę. Walki o zniszczenie śmieciówek i kredytów na 30 lat. Walkę o Polskę bez przywilejów podatkowych dla wielkich korporacji i banków. Walki o świeckie państwo. Walki o czyste powietrze. Walkę o zwierzęta. Walkę o równość społeczną zarówno osób niepełnosprawnych, LGBT+, osób starszych, jak i każdej i każdego z nas!

My, członkinie i członkowie olsztyńskiego okręgu Partii Razem, życzymy Wam lepszego i godnego Nowego Roku!💜


Źródło
Opublikowano: 2018-12-31 12:00:01

Pracownica Amazona pisze o katorżniczej pracy w święta. Firma odpowiada: 11 godzin zdarzyło się raz

Maja Staśko:

Dzień po tym artykule nasza koleżanka Maja Staśko została zwolniona z pracy.
jbć #amazon
Maja ✊✊✊

Pracownica Amazona pisze o katorżniczej pracy w święta. Firma odpowiada: 11 godzin zdarzyło się raz

Razem z dojazdem część z nas poświęca na pracę nawet 16 godzin dziennie. Pozostaje osiem godzin na życie – pisze w liście do redakcji Maja Staśko, pracownica podpoznańskiego magazynu Amazona. Firma odpiera część zarzutów i przekonuje, że krytyczny list to ‚odosobniona opinia’.

amazon

Źródło
Opublikowano: 2018-12-31 10:38:48

Razem przeciwko petardom!

Razem przeciwko petardom!

Sylwester bez fajerwerków organizuje już kilkadziesiąt większych miast w Polsce (m.in. Warszawa, Wrocław, Kraków, Lublin, Gdańsk), a lista cały czas się wydłuża. Niestety, z niezrozumiałych dla nas (a myślimy, że dla wielu właścicieli zwierząt domowych również) Prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak po raz kolejny organizuje miejskiego sylwestra z udziałem petard.

Przypomnijmy, że w zeszłym roku na sesji rady miasta apelowaliśmy do prezydenta:

"Zwracamy się do Pana o odstąpienie miasta, spółek miejskich oraz instytucji nadzorowanych przez miasto od używania materiałów pirotechnicznych powodujących hałas podczas imprez miejskich i sportowych odbywających się na terenie miasta Poznania."

Dlaczego pokaz sztucznych ogni w sylwestrową noc nie jest dobrym pomysłem?:
➡️Fajerwerki to rozrywka głośna, zagrażająca zdrowiu i życiu zwierząt – zarówno tych domowych, posiadających właścicieli, jak i tych bezdomnych, przebywających w Schronisku dla Bezdomnych Zwierząt [1]. Dla zwierząt już kilka minut takiego, bardzo nieprzyjemnego dla nich, doświadczenia jest niewyobrażalnym stresem. Na dźwięk petard i fajerwerków mnóstwo psów i kotów wpada w histerię. Chowają się w najdalszych kątach mieszkania, piszczą skomlą i trzęsą się ze strachu, zupełnie nie rozumiejąc kanonady przeraźliwych wystrzałów. Wiele zwierząt w panice ucieka i gubi drogę powrotną do domu, a ogromna część umiera na zawał. Również u ludzi często głośne wybuchy fajerwerków wywołują stany lękowe, niepokój i strach.
➡️ Wybuchy fajerwerków uwalniają do środowiska wiele toksycznych substancji. Wytworzony przez nie dym oraz szkodliwe pyły długo utrzymując się nad miastami współtworzą smog i stanowią zagrożenie m.in. dla osób cierpiących na astmę. Fajerwerki zawierają m.in. szkodliwe chlorany i azotany baru, negatywnie wpływają na drogi oddechowe, mogą nasilać objawy astmy.
➡️ Wybuchy fajerwerków i petard mogą powodować nieodwracalne uszkodzenia słuchu, gdyż wywołany przez nie hałas znacznie przekracza normy ujęte w przepisach jako najwyższe dopuszczalne natężenie dźwięków mierzone w decybelach.

Nie strzelam w sylwestra, dbam o zwierzęta!

Pamiętajcie, że fajerwerki zgodnie z Polskim prawem możecie w ciągu 14 dni zwrócić je do sklepu.

[1] Rok temy poznańskie schronisko podawało, że: "Najwięcej psów do schroniska trafia nie latem, a w okolicach Sylwestra. Uciekły z posesji, zerwały się na spacerze. Przestraszył je huk petard i fajerwerków. Dla nich to nie zabawa, dla nich to olbrzymi stres. A na stres reagują ucieczką."


Źródło
Opublikowano: 2018-12-31 09:45:00

W związku z krytyką mocno niemiłych w wymowie wypowiedzi biskupa Pieronka – nie zaś samego zmarłego – nastąpił wykwit pu

W związku z krytyką mocno niemiłych w wymowie wypowiedzi biskupa Pieronka – nie zaś samego zmarłego – nastąpił wykwit publicystyki, której autorami są filozofowie, teologowie i historycy. Teoretycznie więc powinni mieć logikę w małym palcu. Praktycznie i uśredniając wszystko, co dziś przeczytałam, wygląda to tak:
– bądź polskim kościołem katolickim
– miej ok. 2 mld zł z budżetu państwa rocznie z konkordatu
– i 160 mln z Funduszu Kościelnego (dana za 2017 r.)
– i 10 tys. kościołów
– i ultrakorzystny ryczałtowy minimalny podatek od dochodów
– i 1 tys. pomników Jana Pawła II, czyli trzy w każdym powiecie
– i dwie lekcje tygodniowo w szkołach powszechnych
– i krzyże w 99 proc. sal lekcyjnych
– i wyłączność na święta państwowe
– i komórkowy do kieszeni większości polityków w tym kraju
– zabieraj głos w sprawach politycznych i wywieraj wpływ na legislację
– dziw się, że ktoś Cię wciąga w politykę i usiłuje polemizować
– nauczaj, że zanadto wyzwolone kobiety, dzieci z in vitro, geje, lesbijki, wyborcy lewicy i kto tam jeszcze są meh i powinni się za siebie wstydzić
– pisz: "W epoce, która wstyd (jako efekt tresury w warunkach przemocy symbolicznej) ma za zło, człowiek wierzący dowiaduje się ze zdziwieniem, że zdaniem jego przyjaciół ateistów ma się swojej wiary wstydzić"
– zabieraj inaczej myślącym każde dziesiąt tysięcy na lokalny program in vitro, wnoś o zakazanie parady równości, nic nie będą mieli, takiego wała
– na jakiekolwiek "Ale…!" odpisuj, że w Polsce trwa walka z kościołem, biją katolików i "To jest ta wasza tolerancja".
Mam dość odwracania kota ogonem. Nie znam kobiety, geja, dziecka z in vitro, który_a_e tak, o!, chciałoby dla zabawy dokopać jakiemuś katolikowi za jego katolicyzm. Znam kobiety, lesbijki, dzieci ze związków niesakramentalnych (straszne rzeczy!), którzy słuchając potoczystych obelg z ust osób duchownych roszczą sobie prawo do odpowiadania pięknym za nadobne.
I nie, zdjęcie krzyży w urzędach czy salach lekcyjnych nie będzie zwycięstwem ateizmu, szanowny panie Jerzy Sosnowski, który to napisałeś na łamach kwartalnika "Więź".
Byłoby nim, gdyby w zamian zawiesić w salach lekcyjnych blaszkę z wytłoczonym "Bóg nie istnieje". Brak krzyża, to brak krzyża, to brak jakiejkolwiek wyzierającej ze ściany ideologii.
Sam ten logiczny błąd nieźle obrazuje, jak osoby kościoła katolickiego widzą całą tę naszą debatę: jako walkę o pogląd dominujący i zwycięski, a nie – choć tak deklarują – o zgodną koegzystencję.
Żaden znany mi lewicowy, LGBT czy jakikolwiek inny periodyk nie zastanawiał się nigdy na swoich łamach, czy księża mają prawo istnieć. W drugą stronę to zachodzi. Niech nie zachodzi, a zaczniemy się jakoś dogadywać.

Źródło
Opublikowano: 2018-12-30 22:06:57

Napisałam, w jaki sposób jesteśmy traktowani w Amazonie. Dzień później straciłam pracę i o tym poinformowałam. Po czym p

Maja Staśko:

Napisałam, w jaki sposób jesteśmy traktowani w Amazonie. Dzień później straciłam pracę i o tym poinformowałam. Po czym przeczytałam: „Miło słyszeć, że Pani Maja chce z nami pracować. Zapraszamy do nas w przyszłym roku na kolejny szczyt sezonu”. Po tym, jak dostałam dwukrotne potwierdzenie przedłużenia umowy na styczeń, Amazon twierdzi: „Od początku wiedziała, że jej kontrakt z agencją pracy wygaśnie, kiedy skończą się święta”. Tak Amazon traktuje swoich pracowników.

Amazon deklaruje, że bardzo dba o opinie pracowników. W hali znajduje się specjalna tablica, na której pracownicy mogą zapisywać swoje uwagi, na które otrzymają odpowiedź. To tam pojawiło się zdanie: „To nie peak time, to death time”. Istnieje nawet Forum Pracownicze, rodzaj samorządu szkolnego, z którym Amazon współpracuje. Tymczasem niedawno wyciekła informacja, że Amazon szkoli swoich menadżerów do walki ze związkami zawodowymi. Gdy napisałam tekst, Amazon nie zastanowił się, nie przyjął tego jako wskazówki do zmian, jak deklaruje – napisał, że to „opinia jednej osoby” i straciłam pracę. Dziękuję za wysłuchanie opinii.

„Dbanie o opinie pracowników” to zwyczajnie działania PR-owe, które są fajne do czasu, gdy trzeba realnie coś zmienić albo zmierzyć się ze znaczącym problemem. Osoby, które zemdlały, również dowiadują się, że są „odosobnionym przypadkiem” – w odpowiedzi Amazona czytamy, że „wezwania pogotowia ratunkowego były związane z osobistymi zdarzeniami zdrowotnymi naszych pracowników”. Na zbiórce lider wołał, żebyśmy dbali o siebie, to nie będzie omdleń. Okazywało się, że omdlenia to nasza wina, nie 10-godzinnej fizycznej pracy w szybkim tempie, gorącu, ciasnocie i przy sztucznym oświetleniu.

Osoba mdlejąca, osoba sprzeciwiająca się, osoba jakkolwiek wyłamująca się z idealnego milczącego robota wyrabiającego zawsze ponad 100% normy jest tu winna. Nie jest w normie, jest „odosobnionym przypadkiem”, bo ma emocje, dni gorsze i lepsze, choroby, swoje życie, swoje zdanie. Ona nie ma prawa do swojej opinii. Cóż, sporo tych „odosobnionych przypadków”: mdlejący, zwalniani, strajkujący w Hiszpanii i Niemczech. Zdecydowanie za dużo.

Aż trudno uwierzyć, że odpowiedzi Amazona mogły tak dobitnie potwierdzić to, co opisałam. Tak jesteśmy traktowani w Amazonie.

Źródło
Opublikowano: 2018-12-30 20:18:49

W tegorocznym "Turning Points" Gazety Wyborczej i New York Timesa Anna Gromada z Fundacji Kaleckiego pisze

Fundacja Kaleckiego:

W tegorocznym "Turning Points" Gazety Wyborczej i New York Timesa Anna Gromada z Fundacji Kaleckiego pisze o umiejętnościach przyszłości, zmianie relacji władzy między pokoleniami oraz skupieniu i samodyscyplinie jako dobrach rzadkich.

„Zawsze istniały pokusy, z którymi nasza siła woli chadzała na kompromis. Jednak te obecne różnią się od swoich przodków nieustanną aktualizacją wiedzy o użytkowniku. Facebook zatrudnia tylu analityków nie po to, aby ułatwić Ci życie, ale by zwiększać liczbę kliknięć w coraz lepiej dopasowane reklamy, tworzone przy użyciu coraz bardziej szczegółowej wiedzy o twoich preferencjach i nawykach. Infrastruktura do kradzieży twojej uwagi obejmuje: umieszczanie alertów na końcu pola widzenia; sygnalizowanie w ostrej czerwieni największych trywialności; autoodwarzanie utworów czy sugerowanie coraz lepiej dopasowanych treści. Jeśli algorytm poznaje człowieka szybciej niż człowiek poznaje samego siebie, linie te niedługo się przetną w sytuacji, z której sapiens może nie wyjść zwycięsko.

Oznaczałoby to, że kluczowe umiejętności XXI wieku to nie programowanie w C++ czy płynny mandaryński, ale panowanie nad własnym umysłem poprzez mistrzostwo w takich dziedzinach jak skupienie, samodyscyplina i opanowanie lęku przed radykalną zmianą.

Skupienie i samodyscyplina pomagają w tworzeniu i wyegzekwowaniu własnej agendy. Jeśli znasz swoje cele, technologia może być pomocnym narzędziem w ich osiągnięciu. Jeśli zaś nie zaplanujesz swojego dnia, technologia zrobi to za ciebie, używając cię jako narzędzia do osiągnięcia własnych celów – na przykład do zwiększania wartości dla akcjonariuszy uzależnionego od liczby kliknięć w linki sponsorowane. Tym właśnie różni się algorytm od poprzednich kuszeń: w przeciwieństwie do czekolady, wina czy seksu posiada własną agendę. ”

Cały tekst tutaj:

http://wyborcza.pl/…/7,163812,24307704,wybuchla-wojna-o-nas…

#FundacjaKaleckiego




Źródło
Opublikowano: 2018-12-30 17:25:01

Sztuczki poprawiające życie ubogim i żyjącym bez celu | „Nowy Obywatel” – pismo na rzecz sprawiedliwości społecznej

LAURIE PENNY

"Jeśli współczesny świat uczy nas nienawidzić samych siebie, a za chwilę sprzedaje nam szybkie triki na ukojenie naszej rozpaczy, zrozumiałe jest, iż zaczynamy się wahać, co jest dobrą strategią. Znerwicowani millenialsi mają obecnie wybór pomiędzy desperackim narcyzmem a popadnięciem w przygnębiającą niedolę. Co jest lepsze? To pytanie nie jest retoryczne. Z jednej strony, instagramowi guru sprawiają, że mam ochotę utopić się w smoothie z jarmużu. Z drugiej jednak – męczy mnie przyglądanie się, jak najbystrzejsi ludzie, których znam, aktywiści, działacze, myśliciele społeczni, których praca mogłaby z pewnością przynieść korzyść światu, traktują samych siebie oraz siebie nawzajem w absurdalnie ohydny sposób, używając mniej lub bardziej uzewnętrznionej wymówki, że każde inne podejście do życia jest kontrrewolucyjne.

[…]

Pies z twarzą w dół [jedno z ćwiczeń jogi – przyp. tłum.] nie jest pozycją radykalną. Niemniej jednak, ta akurat asana jest jednym z niewielu ustępstw, jakie robię na rzecz „dbania o siebie” podczas oczekiwania na koniec patriarchatu i zniszczenie systemu wymiany pieniężnej. Drogie napoje z węglem drzewnym w składzie [nowa moda w USA – charcoal drinks – przyp. tłum.] nie wyzwolą nikogo i niczego, z wyjątkiem pieniędzy z naszych portfeli i, bardzo prędko, naszej okrężnicy – ale za to spacer po parku jest darmowy, zatem czasem wybieram się tam, by pochodzić w słońcu i wystawić się na działanie witaminy D bez zamartwiania się rakiem skóry, topniejącymi czapami śniegowymi i milionami ludzi, którzy toną w Bangladeszu. Przestałam żywić się wyłącznie złością, nuggetsami z kurczaka i papierosami. Czasem biorę wolny dzień, ponieważ stało się dla mnie jasne, że rewolucja nie będzie wcale rozwijała się szybciej, jeśli poświęcę jej swoje zdrowie i będę cały czas smutna. Późny kapitalizm jest dobrą wymówką, by nie wychodzić z łóżka, ale tkwienie w pościeli i zamartwianie się Donaldem Trumpem to bardzo niepraktyczny sposób walki".

Sztuczki poprawiające życie ubogim i żyjącym bez celu | „Nowy Obywatel” – pismo na rzecz sprawiedliwości społecznej

Późny kapitalizm jest jak nasze życie uczuciowe: oglądane przez filtr na Instagramie wygląda dużo mniej ponuro. Powolny rozpad umów społecznych sprawił, że pojawiły się tematy zastępcze w postaci nowoczesnej manii zdrowego odżywiania, eko-stylu życia, osobistej odpowiedzialności za c…

Źródło
Opublikowano: 2018-12-30 16:52:59

Maja Staśko napisała, jak wygląda praca w okresie świątecznym w Amazonie z perspektywy pracowniczki. Dzień po artykule s

Maja Staśko:

Maja Staśko napisała, jak wygląda praca w okresie świątecznym w Amazonie z perspektywy pracowniczki. Dzień po artykule straciła pracę.

“Dzisiaj po południu zadzwonił do mnie pracownik agencji Adecco Poland, żeby poinformować, że nie przedłużą ze mną umowy. Jeszcze w Wigilię w pracy pytałam i dwukrotnie dostałam potwierdzenie, że moja umowa na styczeń została przedłużona. Zapisałam nazwisko osoby z agencji pracy, która przekazała mi tę informację, podeszłam do stanowiska agencji z koleżanką, żeby mieć świadka. Kiedy dziś zadzwonił do mnie mężczyzna z agencji pracy, powołałam się na to – odpowiedział: „Aha. Zmieniliśmy zdanie”.
Amazon pozbywa się pracownic, które są dla niego niewygodne. Zatrudnienie przez agencję i umowy na miesiąc dają możliwość pozbawienia pracy praktycznie każdego bez konieczności zwalniania i uzasadniania tego w jakikolwiek sposób. A my zostajemy bez pracy. Następna osoba jeszcze poważniej się zastanowi, zanim opowie o tym, jak jest traktowana w Amazonie. Stanie przed wyborem: mieć za co żyć lub móc bez cenzury powiedzieć o swoich warunkach pracy. To jest ta wolność słowa? To jest ten brak cenzury?” – poinformowała na swoim profilu fb Maja.

Tekst został opublikowany w niedzielę na portalu Gazeta.pl: https://bit.ly/2QUAIqg

Strajkujący pracownicy i pracowniczki tej firmy to krajobraz Hiszpanii, Niemiec, a ostatnio Polski. Warunki pracy w Amazonie i nierealne wymagania firmy wobec pracowników i pracowniczek opisał w 2015 r. „New York Times”, były pracownik John Rosmann napisał o pracy w Amazonie książkę. Przedwczoraj za tekst o kulisach pracy w podpoznańskim oddziale Amazona Maja Staśko została zwolniona. Każdy sprzeciw karany jest przez giganta pozwami, zwolnieniami i usuwaniem niewygodnych pracowników w trybie natychmiastowym. Porady internautów a’la Bronisław Komorowski „Zmień pracę i weź kredyt”, opinie o roszczeniowości pracowników i ich braku pokory formułowane też przez niektórych przedstawicieli mediów – Elizę Michalik („To nie elita gardzi zwykłym człowiekiem, ale zwykły człowiek gardzi elitą”), Irenę Eris („Dzisiejsza młodzież jest inna (…) hedonistyczna, czasami roszczeniowa. Dzisiaj przychodzi młody człowiek i pyta: „Ile zarobię na rękę? Co od was dostanę?”) czy Martynę Wojciechowską („niby CV mają ładne, chcą pracować, ale „wiele oczekują i wiele chcą”) pokazują, jak bardzo społeczeństwo przesiąknięte jest neoliberalnym myśleniem.

Pracowniczy wyzysk to nie wina pracowników i pracowniczek, a globalny, poważny problem całego świata. Obowiązkiem pracodawcy jest zapewnić podwładnym godne warunki i system pracy, który nie będzie ich upokarzał.

Solidarnie z Mają!

Amazon.com, Amazon Polska


Źródło
Opublikowano: 2018-12-30 15:03:08

"Czytam komentarze na temat relacji Staśko i oczywiście już w trzecim trafiłem na klasyka gatunku, który leci mniej

Maja Staśko:

"Czytam komentarze na temat relacji Staśko i oczywiście już w trzecim trafiłem na klasyka gatunku, który leci mniej więcej tak: nie ma obowiązku pracowania w Amazonie, zawsze można założyć własną firmę albo pracować gdzie indziej. Cały rynek pracy zostaje sprowadzony do indywidualnego wyboru. Od ciebie zależy, czy jesteś Bezosem, czy wyzyskiwanym pracownikiem. Tak jak w „Orange is the New Black”. To ci na samym dole mają czuć się winni, że się tam znaleźli."

Źródło
Opublikowano: 2018-12-30 14:20:42

Adrian Zandberg w felietonie dla „Super Expressu” o cenach prądu: Przykra prawda

Czekają nas podwyżki cen prądu. Nie wierzcie Państwo w sejmowe kłamstwa Mateusza Morawieckiego. PiS nie chroni nas przed podwyżkami, tylko odkłada je o kilka miesięcy, żeby uderzyły w ludzi dopiero po wyborach.

https://www.se.pl/…/adrian-zandberg-w-felietonie-dla-super-…

Adrian Zandberg w felietonie dla „Super Expressu” o cenach prądu: Przykra prawda

Czekają nas podwyżki cen prądu. Nie wierzcie Państwo w sejmowe kłamstwa Mateusza Morawieckiego. PiS nie chroni nas przed podwyżkami, tylko odkłada je o kilka mi …

Źródło
Opublikowano: 2018-12-30 12:29:27

Obrót rzeczy / Obyczaje / dwutygodnik.com

Oto mój ostatni tekst dla "dwutygodnika". Przez minione 6 lat napisałem dla nich blisko 40 kawałków o literaturze, rytuałach Polaków, własnych obsesjach, blaskach i nędzy późnego kapitalizmu. W żadnym innym magazynie nie spotkałem ludzi tak otwartych na choćby i najdziksze pomysły formalne czy tematyczne. Co więcej to wspaniała Zosia utwierdzała mnie w przekonaniu, że warto pisać o takich fenomenach, na pozór błahych, niewidzialnych, jak prokrastynacja, praca w domu, przymusowy pobyt nocą na opustoszałym lotnisku w Maladze etc. Będę jej za to dozgonnie wdzięczny. Nie ma w RP drugiej takiej Naczelnej. Potem z Nią i resztą dream teamu – Maciejem, Jakubem, Agnieszka, Paulina i Piotrek zrobiliśmy "Delfina w malinach" co po dziś dzień napawa mnie duma i satysfakcją. Wyjątkowo miło będę też wspominał pracę redaktorską z Maciejem, który jest uważnym, czułym i myślącym redaktorem o pewnej dłoni Fredy'ego Kruegera. Tym bardziej należą im się słowa wdzięczności, bo jako prokrastynator i męczybuła przerabiający w nieskończoność każde zdanie, nie byłem raczej ideałem autora. Pewnie dlatego kolega Jakubowiak zestawił antologię moich najwymyślniejszych wymówek – od Apatii przez Nietoperza W Mieszkaniu po Zarazek Z Zanzibaru – którą ma zamiar szantażować mnie w przyszłości.

A "Obroty rzeczy" są opowieścią o nietrafionych, dziwacznych, rozczulających prezentach świątecznych, z którymi nigdy nie wiadomo co począć. Oddać, zostawić, wyrzucić, hołubić? Zapraszam do lektury i lajkomatu!

Obrót rzeczy / Obyczaje / dwutygodnik.com

Parę lat temu od jednej z cioć dostałem pod choinkę krawat. Zielony kwasowym szmaragdem Jokera. Krawat okazał się multimedialny. W rezultacie kwestia, która dzisiaj mnie zajmuje, brzmi: dlaczego jeszcze nie wywaliłem tego badziewia?

Źródło
Opublikowano: 2018-12-30 11:19:21

Why eating less meat is the best thing you can do for the planet in 2019

Co możemy zrobić, żeby pomoc uratować ziemie? Jeść mniej mięsa. Nie udało mi się zupełnie odstawić mięsa, ale jem go dużo mniej niż jeszcze rok temu. W najbliższym roku będę dalej starał się zmniejszać jego ilość i zwracał większą uwagę na metodę jego produkcji.

Why eating less meat is the best thing you can do for the planet in 2019

Eating meat has a hefty impact on the environment from fueling climate change to polluting landscapes and waterways

Źródło
Opublikowano: 2018-12-30 10:25:19

Wczoraj w programie Pani Redaktor Agnieszki Lichnerowicz w Radio TOK FM podsumowywałem rok pod kątem debaty na temat Bez

Maciej Szlinder

Wczoraj w programie Pani Redaktor Agnieszki Lichnerowicz w Radio TOK FM podsumowywałem rok pod kątem debaty na temat Bezwarunkowego Dochodu Podstawowego. Dużo miejsca zajmują w niej dzisiaj programy pilotażowe, niestety w większości testujące rozwiązania dalekie od BDP. Z nadzieją spoglądam natomiast na przygotowywane eksperymenty, szczególnie w Szkocji. Ciekawe propozycje pojawiają się również za naszą wschodnią granicą (Pawłohrad, Wieś Podolska na Ukrainie).
https://audycje.tokfm.pl/…/Bezwarunkowy-dochod-podsta…/70733


Źródło
Opublikowano: 2018-12-29 21:02:30

Opisała koszmarne warunki pracy w magazynie Amazona. Dzień później straciła pracę

Maja Staśko:

OZZ Inicjatywa Pracownicza Amazon domaga się, by pracownicy byli zatrudniani bezpośrednio, a nie przez agencje. – W innych krajach są limity zatrudnienia przez agencje, a w Polsce w Amazon jest to nawet w niektórych okresach 50 proc. załogi, choć Amazon korzysta z agencji pracy również poza okresem większych zamówień. Związek zaznacza, że "realnie agencje nie służą do obsługi okresu wzmożonych zamówień, ale do selekcji i dyscyplinowania". – Do testowania powinna być umowa próbna, a nie agencyjna – dodaje.

Związek chce również ograniczenia czasowych umów o pracę. – Umowy czasowe promowano w 2008 r. jako sposób na walkę z kryzysem, gdy wmawiano pracownikom, że muszą zacisnąć pasa i zgodzić się na brak stabilności, aby zachować miejsca pracy. Te czasy już dawno minęły. Amazon należy do najbogatszego człowieka na ziemi i jego pracownicy generują olbrzymie zyski, firma cały czas się chwali, że się rozwija, buduje nowe magazyny, zatrudnia kolejne osoby – nie ma więc żadnego biznesowego uzasadnienia dla umów agencyjnych i tymczasowych, dzięki którym łatwo pozbyć się wszystkich niepokornych – zauważa Malinowska.

Opisała koszmarne warunki pracy w magazynie Amazona. Dzień później straciła pracę

Razem z dojazdem część z nas poświęca na pracę nawet 16 godzin dziennie – pisała o pracy w Amazonie Maja Staśko. Dzień po publikacji została poinformowana, że jej umowa nie została przedłużona.

Źródło
Opublikowano: 2018-12-29 14:48:10

W amerykańskim serialu „Orange is the New Black” możecie znaleźć najtrafniejsze streszczenie stanu rynku pracy w późnym

W amerykańskim serialu „Orange is the New Black” możecie znaleźć najtrafniejsze streszczenie stanu rynku pracy w późnym kapitalizmie. W 3 sezonie serialowe więzienie zostaje wykupione przez prywatną firmę. Jej zarząd decyduje się wprowadzić lepiej płatną pracę dla więźniarek – cały dolar za godzinę! Liczba miejsc jest ograniczona, więc firma organizuje specjalny test, który ma zdecydować, kto dostanie się na to lepsze stanowisko. W pewnym momencie przedstawiciel zarządu zdradza naczelnikowi, że ten test to ściema – nazwiska więźniarek zostały wybrane losowo. „Po co więc organizować test?” – pyta naczelnik. „Chodzi o to, aby więźniarki, które nie dostały lepszej pracy, miały pretensje do siebie, że nie były wystarczająco dobre, a nie do nas, że ich nie wybraliśmy” – odpowiada rezolutnie przedstawiciel filmy.

Maja Staśko opisała kilka dni temu fatalne warunki pracy w Amazonie. Nie ona pierwsza. Amazon słynie z psychicznego i fizycznego wykańczania swoich pracowników, płacenia im głodowych pensji i stosowania technik nadzoru godnych Orwella. Cóż, w kapitalizmie nie ma czegoś takiego jak darmowy odrzutowiec. Aby Jeff Bezos, szef Amazona, mógł wydać lekką ręką 75 milionów dolarów na swój prywatny samolot, tysiące jego pracowników musi harować kilkanaście godzin dziennie za marne pieniądze.

Nauczono nas jednak myśleć o tym problemie zupełnie inaczej. Czytam komentarze na temat relacji Staśko i oczywiście już w trzecim trafiłem na klasyka gatunku, który leci mniej więcej tak: nie ma obowiązku pracowania w Amazonie, zawsze można założyć własną firmę albo pracować gdzie indziej. Cały rynek pracy zostaje sprowadzony do indywidualnego wyboru. Od ciebie zależy, czy jesteś Bezosem, czy wyzyskiwanym pracownikiem. Tak jak w „Orange is the New Black”. To ci na samym dole mają czuć się winni, że się tam znaleźli.

Niestety w Polsce brakuje nam myślenia o pracy w kategoriach systemowych. Przecież nawet gdyby każdy pracownik był super wykształcony, super pracowity, super zaradny – no po prostu wzór pracownika wprost z poradników przedsiębiorczości Jacka Stryczka – to i tak istnieje ograniczona liczba dobrze płatnych miejsc pracy. I tak duża część ludzi wyląduje ostatecznie w Amazonie. I tak relacje władzy będą wyglądały w ten sposób, że korzyści z zysków firmy czerpią ludzie tacy jak Bezos, a nie tacy jak Staśko. Nie dlatego, że tak dyktują Obiektywne Prawa Rynku, tylko dlatego, że Bezos ma władzę, a Staśko nie. Właśnie po to powstały związki zawodowe – aby równoważyć tę dysproporcję władzy. Właśnie po to są płace minimalne i regulacje na rynku pracy. Właśnie dlatego żadne państwo w historii świata nie dokonało postępu tylko dlatego, że jego mieszkańcy wzięli się za siebie i zostali lepszymi pracownikami. Do dziś mocne związki zawodowe i mądra regulacja stosunków pracy to najlepszy znany nam sposób na to, aby większość społeczeństwa korzystała z postępu gospodarczego i przyczyniała się do niego.

Niestety żadna z tych rzeczy nie miała dobrej prasy w Polsce. Każdy kolejny przywilej dla korporacji był traktowany w kategoriach postępu. Zresztą to trend ogólnoświatowy. Peter Bloom i Carl Rhodes, badacze kapitalizmu, zauważyli, że właściwie cały pomysł na rozwój gospodarczy w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat sprowadzał się do dawania kolejnych przywilejów korporacjom i ludziom, którzy stoją na ich czele. Dobro korporacji i dobro gospodarki zostały ze sobą utożsamione. Pomimo tego, że nie ma żadnych dowodów, aby jedno łączyło się z drugim. Ale kto sądzi inaczej ten populista, jak wyjaśnił swego czasu Dariusz Rosati, wyśmiewając ludzi, którzy protestowali przeciwko kolejnemu traktatowi handlowemu zwiększającemu władzę korporacyjną.

No i tak lądujemy w świecie, w którym większość ludzi jest pracownikami, ale mało kto chce ich reprezentować politycznie. Co gorsza, my sami najczęściej nie chcemy reprezentować swoich interesów. Wielu z nas jakoś łatwiej utożsamić się ludźmi posiadającymi prywatne odrzutowce niż z kimś, kto haruje za kilka tysięcy miesięcznie. Dlatego przegrywamy.

Źródło
Opublikowano: 2018-12-29 13:25:15