Skamielina Roku dla Polski była w pełni zasłużona.

Rząd PiS udaje, że zmian klimatu nie ma. Chociaż każde dziecko wie, że CO₂ jest gazem cieplarnianym i mamy kilkanaście lat, żeby zawrócić znad przepaści. Do 2050 roku musimy osiągnąć zerowy bilans emisji.

Przerażenie. To uczucie, które pojawia się przy niedawnych deklaracjach PiS-u. Rząd chce utrzymać obecną moc elektrowni węglowych. Nawet stosując nowocześniejsze i czystsze techniki spalania, zerowy bilans do 2050 roku jest niemożliwy do uzyskania!

PiS wprowadza myślenie życzeniowe. Gardzi środowiskiem i podporządkowuje nas ekonomicznie Rosji. Ministerstwo Energii pokłada optymistycznie swoje nadzieje w odkrywkach w Ościsłowie i Złoczewie. Pamiętajmy, że ze spalania węgla brunatnego pochodzi również mnóstwo zanieczyszczeń.

Musimy odejść od węgla do 2035 roku, a do 2050 r. — zrezygnować z paliw kopalnych, zastępując je czystymi źródłami energii. Musimy zmodernizować sieci przesyłowe, rozbudować sieci ciepłownicze, zadbać o odpowiednią izolację budynków. Nauka jest nieubłagana — albo przeprowadzimy niezbędne zmiany, albo na naszej planecie już niedługo może nie dać się żyć!

[Opis dla osób niewidomych i niedowidzących: Nagłówek: „Zmiany klimatu: PiS chowa głowę w piasek”. Poniżej cytat Filipa Chudego z rady krajowej Razem: „Rząd PiS-u nie obchodzi, jaką planetę zostawią w spadku naszym dzieciom i wnukom. W temacie zmian klimatu zachowują się jak małe dziecko. Zasłaniają oczy i udają, że świat nie istnieje”. W tle słup dymu i kominy.]


Źródło
Opublikowano: 2019-01-16 11:40:35