Rząd odtrąbia sukces: „Polki i Polacy zarabiają coraz wyższą minimalną!”. Jest się z czego cieszyć. Tylko że nie do końca.

Jesteśmy w samym ogonie Europy pod względem procentowego wzrostu pensji minimalnej. Można to porównać do powolnego skapywania groszy do naszych portfeli. W stosunku do poprzedniego roku nasze najniższe płace wzrosły zaledwie o 4,1 proc. W Hiszpanii… aż o 22,3 proc.

Dlaczego tak się dzieje? Polki i Polacy to jeden z najbardziej zarobionych narodów świata. Mamy dobre wykształcenie, jesteśmy sumienne, jesteśmy pracowici. Nadal za swoją pracę dostajemy ochłapy.

Chcemy, by wysokość płacy minimalnej wynosiła 2/3 średniego wynagrodzenia i by rosła wraz z nim. W 2020 roku minimalna płaca godzinowa powinna wynosić 18 złotych brutto w przypadku umowy o pracę na czas nieokreślony. A w przypadku innych umów – 24 złote brutto. Firmom ma przestać się opłacać wypychać pracowników na umowy śmieciowe i samozatrudnienie.

[Opis dla osób niewidomych i niedowidzących: Grafika przedstawia trzy zdjęcia: rakiety, samochodu i ślimaka. Na tle rakiety napisy: Hiszpania +22,3 procent, Bułgaria +9,8 procent, Rumunia +9,4 procent. Na tle samochodu: Czechy +8,6 procent, Słowacja +8,3 procent, Estonia +8 procent. Na tle ślimaka: Polska +4,1 procent. Pod zdjęciami tekst dużą czcionką: „Płaca minimalna rośnie w Polsce zbyt wolno!”]


Źródło
Opublikowano: 2019-02-19 11:43:30