Maja Staśko:


Zastanawiało mnie, skąd w Stanowskim tyle zacietrzewienia, chęć do żartów, gdy w grę wchodzi kwestia molestowania lub gwałtów, a brak tej chęci, gdy ktoś go krytykuje – bo wtedy pojawiają się frustracje i gniew. Obawiam się, że odpowiedź leży właśnie tutaj – w warunkach rządzących tym środowiskiem. Niewiedza dotycząca mechanizmów psychologicznych miesza się z wielką niechęcią do wysłuchania kobiet, które o przemocy opowiadają, a wręcz z mechanizmami ich uciszania: wyśmiewania, podważania ich słów i bagatelizowania.

A co by się stało, gdyby wysłuchać kobiet? Mogłoby się okazać, że nasi koledzy to jednak są sprawcy przemocy, a zachowania, które latami były akceptowane jako „pijacki bełkot” – to po prostu molestowanie. I bronienie ich przez wyśmiewanie, bagatelizowanie problemu, przenoszenie ciężaru na kobietę i wybielanie sprawcy – to wspieranie przemocy seksualnej i utrwalanie bezkarności sprawców.

A to nie jest przyjemna wiedza. Ale konieczna.

https://wtv.pl/stanowski-bronil-oskarzonego-o-molestowanie-to-nie-bylo-molestowanie-tylko-ms-110621?fbclid=IwAR1dSbvHBcdu0kISDQtV6g-G88ty8rx7nhgOAIhW0UCJgl4rKQz6f8syaCc

Stanowski bronił oskarżonego o molestowanie. „To nie było molestowanie, tylko pijacki bełkot”

Źródło
Opublikowano: 2021-06-11 19:37:35