Przynajmniej wtedy kiedy ludzkość jest zagrożona zasada maksymalizacji zysków po

Piotr Ikonowicz:

Przynajmniej wtedy kiedy ludzkość jest zagrożona zasada maksymalizacji zysków powinna być zawieszona. Producenci szczepionek muszą dostarczyć szczepionki po kosztach produkcji do krajów biednych. gdzie akcja szczepień nawet się nie zaczęła albo jest w powijakach. W przeciwnym razie z powodu ich chciwości dopadnie nas jakaś kolejna mutacja wirusa wyhodowana w krajach gdzie brakuje lekarzy i lekarstw. Nie może być zgody na to, by miliony ludzi umierały po to by garstka mogła się wzbogacić.

Źródło
Opublikowano: 2021-06-17 08:57:50

Dzisiaj 85. urodziny ma Ken Loach, na zdjęciu miał 30 lat. Można by o jego filma

Remigiusz Okraska:


Dzisiaj 85. urodziny ma Ken Loach, na zdjęciu miał 30 lat. Można by o jego filmach napisać kawał tekstu, ale ja jestem zaledwie amatorskim oglądaczem. Więc powiem tyle, iż są to te rzadkie filmy, w których oglądając „zwykłych ludzi” ma się poczucie, że reżyser ich autentycznie lubi i szanuje, a nie tylko pochyla nad nimi z wyżyn oświeconej wrażliwości czy zaciekawienia.

Zrobił tych filmów wiele i w zasadzie można je oglądać w ciemno, niezależnie od epoki, w której powstały. Czy to będzie „Cathy come home” (z roku 1966, o bezdomności, podobno obejrzało go podczas pierwszej emisji 12 milionów ludzi zgromadzonych przed telewizorami o tej samej porze), „Price of coal” (z 1977, na podstawie powieści Barry’ego Hinesa, świetnego pisarza o robotniczym pochodzeniu, którego rozsławił ekranizując pod tytułem „Kes” jego powieść „A Kestrel for a Knave”), „Riff-Raff” z 1990 i „Rozbitkowie” z 2001 (pierwszy o wyzysku w pracy na czarno, drugi o prekariacie zanim ten temat stał się modny), „Wiatr w oczy” (z 1993, o nękaniu przez lichwiarzy z firmy „chwilówkowej” człowieka, który zdesperowany przyczynia się do śmierci jej szefa, a całość pomaga mu zatuszować ksiądz), „Polak potrzebny od zaraz” (z 2007, o naszej emigracji zarobkowej i o tym, jak kultura kapitalizmu robi złych ludzi z dobrych), aż po najnowsze.

To jest wielka dawka wrażliwości, wglądu w życie pariasów bez paternalizmu, celnej, ale nieprzesadnie zideologizowanej i nietopornej krytyki kapitalizmu. To jest lewicowość, której nie spotkacie u klasośrednich egocentrycznych bubków. A ponieważ są mistrzostwa futbolowe i jakieś marudy jak zwykle próbują się z tej okazji nadymać, że po co to komu, to polecam „Looking for Eric” – ciut lżejszy, ale mądry i ciepły film o tym, jak listonoszowi znajdującemu się na życiowym wirażu pomaga jego idol Eric Cantona.

No i żeby jeszcze tych filmów pan Kenneth zrobił sporo.


Źródło
Opublikowano: 2021-06-17 06:06:32

Właśnie skończyłem 45 lat. Z tej okazji kilka piw w Bocianówce, małomiasteczkowe

Remigiusz Okraska:


Właśnie skończyłem 45 lat. Z tej okazji kilka piw w Bocianówce, małomiasteczkowej knajpie zbudowanej w latach 30. w ramach robót publicznych po wielkim kryzysie gospodarczym (tu u nas bezrobocie wynosiło wtedy 60%). Zamierzam żyć drugie tyle, w tej rodzinie jesteśmy długowieczni, więc jeszcze zajdę za skórę korwinom, balceroidom i klasośrednim frazesowym „wrażliwcom”. Przeżyłem te cztery i pół dekady całkiem nieźle, jestem zadowolony w ogóle, a szczególnie mając na uwadze punkt wyjścia. I tyle, walka klas i do przodu.


Źródło
Opublikowano: 2021-06-16 22:04:31

W ostatnich dniach odbyły się ważne protesty pracownic żłobków oraz pielęgniarek

Maja Staśko:

W ostatnich dniach odbyły się ważne protesty pracownic żłobków oraz pielęgniarek i położnych – o godną płacę i godne życie. A jednak w mediach znacznie więcej miejsca poświęcono Euro 2020. I tak również może wyglądać dyskryminacja kobiet i pracownic. Wspierając je, możemy to zmienić!






Źródło
Opublikowano: 2021-06-16 22:00:14

Konsumenci vs obywatele

Tomasz Markiewka:


Pierwszym hitem książkowym Naomi Klein, znanej kanadyjskiej dziennikarki, było „No Logo” – opowieść o tym, jak światowe marki stają się coraz ważniejszą i coraz niebezpieczniejszą częścią naszego świata. Jak przyznaje sama autorka, na spotkaniach z czytelniczkami i czytelnikami jest wciąż zasypywana pytaniami nawiązującymi do tego bestselleru. Wiele z nich powtarza się od lat: „Jakie rodzaje tenisówek mogę kupować?”; „Jakie marki są etyczne?”; „Gdzie kupujesz swoje ubrania?”; „Co mogę zrobić jako jednostka, aby zmienić świat?”. Łatwo zauważyć, że wszystkie te pytania obracają się wokół indywidualnych decyzji konsumenckich. Tak wygląda tryb domyślny mieszkańców zachodnich demokracji. Kiedy widzimy jakiś problem – na przykład nieetyczne działania wielkich koncernów – pierwszą myślą jest: co ja, jako jednostka, jako konsument, mogę z tym zrobić?

Skąd się bierze taka postawa? Dlaczego tak łatwo przełączamy się w tryb konsumencki? „Bycie konsumentem to wszystko, co znamy” – wyjaśnia krótko Klein. Ma rację. Pytam czasem moich studentów, kiedy ostatnio myśleli o sobie jako obywatelach. Najczęstsza odpowiedź brzmi: przy wyborach. Jeśli w ogóle. A kiedy myśleli o sobie jako konsumentach? To proste – dziś. Ponownie, tak jak w przypadku niechęci do polityki, nie sądzę, aby byli wyjątkiem. Raczej świadectwem reguły, pod którą podpada większość z nas. Guy Shrubsole postanowił sprawdzić, jak często na przestrzeni ostatnich dwustu lat pojawiały się w nich angielskie słowa citizen (obywatel) i consumer (konsument). Okazało się, że około 1970 roku consumer wyprzedził pod względem częstotliwości wystąpień citizen, i tak zostało do dziś. Ta zmiana językowa symbolizuje głębszą zmianę społeczną. „Ja, obywatel” – to nasz strój odświętny, „Ja, konsument” – to nasza codzienność.

Dlatego musimy dokonać wręcz pewnego wysiłku, aby zrozumieć, że dysponujemy też innymi środkami działania niż tylko konsumenckimi. Paradoksalnie, może w tym pomóc zerknięcie w stronę krajów peryferyjnych, w których powstaje większość luksusowych towarów sprzedawanych przez zachodnie marki: od smartfonów po modne ciuchy. Naomi Klein wspomina, że podczas pracy nad „No Logo” udała się do Indonezji i na Filipiny, aby „spotkać ludzi produkujących ubrania i elektronikę kupowaną przeze mnie i moich znajomych”. Kiedy odwiedziła tamtejsze fabryki, zauważyła ze zdziwieniem, że pracownicy i pracownice nosili ubrania z logo firm, dla których harowali za marne pieniądze. Automatycznie włączył się jej typowy sposób myślenia zachodniej aktywistki: dlaczego ci ludzie to robią? Czy nie powinni się raczej buntować przeciwko tym firmom i ostentacyjnie odrzucać oferowane przez nie produkty? Z błędu wyprowadził ją członek miejscowej organizacji pracowniczej. Jak pisze Klein:

„dla niego i jego znajomych indywidualna konsumpcja nie była działaniem politycznym. Nasza siła polega nie na tym, co robimy jako pojedyncze osoby, ale na tym, co robimy jako grupa – jako część dużego, zorganizowanego, nastawionego na konkretny cel ruchu. W jego przypadku oznaczało to organizowanie pracowników, strajkowanie w celu wywalczenia lepszych warunków pracy, a ostatecznie uzyskanie prawa do założenia związku zawodowego. Nie miało najmniejszego znaczenia, co jadłeś na lunch albo w co się ubrałaś”.

Konsumenci vs obywatele

Źródło
Opublikowano: 2021-06-16 12:37:34

Jesteśmy wzruszone, że w donosach piszecie o swoich doświadczeniach

Aborcyjny Dream Team:


Jesteśmy wzruszone, że w donosach piszecie o swoich doświadczeniach <3 #uprzejmiedonoszę [opis zdjęcia: zrzut ekranu wiadomości mailowej: Aleksandra Knapik: Uprzejmie donoszę, że w 2017 r byłam w ciązy. Prowadziłam ciążę na NFZ a w gabinecie lekarza nie było USG. Dostałam leki na podtrzymanie ciąży, bo miałam bóle i skurcze. Podczas badania u endokrynologa lekarz kazał sprawdzić ciążę na USG. Poszłam prywatnie i dowiedziałam się, że moja ciąża nie rozwija się i "musze poronić". Po tygodniu zaczęłam krwawić. Poroniłam w domu, w nocy do własnej toalety. Po prostu poszłam siku i wtedy to się stało, poczułam jak urywa się coś i poczułam wypłniecie większych skrzepów krwi. Nawet się zastanawiałam czy mam łowić te tkanki, czy spuścić wodę. Spuściłam, oczyszczalnia nic nie znalazła i nikt mnie nie niepokoił, mogłam przeżyć to po swojemu. Uprzejmie donoszę, że poronienie nie jest przestępstwem. Uprzejmie donoszę, że aborcja własnej ciąży nie jest przestępstwem. Z poważniem Aleksandra Kanpik - Gauza.

Źródło
Opublikowano: 2021-06-16 11:10:59

Piłkarze zarabiają miliony, a pielęgniarki i pracownice żłobków są na minimalnej krajowej. I to największa przegrana – polityków

Maja Staśko:

O dzisiejszym proteście Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych i wczorajszym proteście Inicjatywa Pracownic Żłobków. A także o różnicach w zarobkach, które są nie tylko dyskryminacją ekonomiczną, ale i dyskryminacją kobiet.

Piłkarze zarabiają miliony, a pielęgniarki i pracownice żłobków są na minimalnej krajowej. I to największa przegrana – polityków

Źródło
Opublikowano: 2021-06-15 22:02:15

Przypominam: Lidia Staroń była przez 10 lat (2005-2015) członkinią PO, w tym cza

Remigiusz Okraska:


Przypominam: Lidia Staroń była przez 10 lat (2005-2015) członkinią PO, w tym czasie trzykrotnie zdobywała mandat poselski z list tej partii. W 2015 została senatorką z komitetu niezależnego, startując m.in. przeciwko kandydatowi PiS. W 2019 znowu została senatorką niezależną. Jeśli to jest dla kogoś „pisowska” potencjalna RPO, to albo ten ktoś jest idiotą, albo łajdakiem.

Lidia Staroń ma też na koncie liczne interwencje w kwestii obrony pokrzywdzonych. Chwalił ją Piotr Ikonowicz (https://www.facebook.com/121066958084066/posts/1216673988523352).

Więc powiedzmy sobie wprost, że opozycji odrzucającej tę kandydaturę nie zależy wcale na niepartyjnym i niezależnym RPO. Zależy jej na już wręcz obsesyjnym i zajadłym antypisizmie, na torpedowaniu działań państwa i ważnego urzędu. Jeśli senat nie poprze kandydatury Staroń, będzie to oznaczało, że zamiast rozpatrywać skargi dotyczące naruszania praw człowieka i wspierać ofiary, będziemy mieli wakat, nieobsadzoną instytucję i niekończące się przepychanki.

Że takie coś robią k. i złodzieje z PO, to mnie nie dziwi ani nie oburza. Natomiast żenujące jest przyłączanie się lewicy do tej zagrywki. Po pierwsze, popieranie miałkiego liberała Wiącka przeciwko lepszej kandydatce, to błąd sam w sobie. Po drugie, niepopieranie Staroń to całkowite obnażenie fałszu związanego z wcześniejszym popieraniem Bodnara – wtedy słyszałem, że nieważne skąd on jest i że to nieodrodne dziecko wyzyskowo-liberalnego salonu, ale to przecież ponoć nie przeszkadza, bo robi dobre rzeczy, chce, interesuje się itd. Jak widać, w przypadku Staroń ta zasada nie działa. Ciekawe dlaczego? Bo smycz, na której liberałowie prowadzają lewicę, znowu została skrócona? Cóż, nie wiem, czy zerwanie tej smyczy gwarantuje lewicy sukces, ale wiem, że nieodróżnianie się dla opinii publicznej od liberałów na pewno nie gwarantuje sukcesu – wyborcy wybiorą oryginał zamiast kopii. Nieprzypadkowo od momentu powstania partii Hołowni, lewica zleciała w sondażach do poziomu 7-9% i ani drgnie. Tak się kończy stawianie na elektorat KODziarski. A wybory mogą być już wkrótce i 7-9% zamiast 12,5%, jak poprzednio, może oznaczać, że liczba parlamentarzystów lewicy skurczy się o połowę. POwodzenia!

Źródło
Opublikowano: 2021-06-15 20:51:48

Drogie Koleżanki, Drodzy Koledzy! Pytacie nas zaniepokojone/jeni o sytuację w Agorze. Poniżej nasze stanowisko, które pr

Adriana Rozwadowska:


Drogie Koleżanki, Drodzy Koledzy! Pytacie nas zaniepokojone/jeni o sytuację w Agorze. Poniżej nasze stanowisko, które przesłaliśmy do Zarządu Agory i kierownictw redakcji „Gazety Wyborczej” i Gazety.pl.

Zapraszamy Zarząd Agory, naczelnych „Gazety Wyborczej” i Gazety.pl do Agorowego „Okrągłego Stołu”

W ostatnich dniach sytuacja w Agorze związana z planami połączenia „Wyborczej” z Gazetą.pl jest niezwykle dynamiczna. Obecny kryzys powoduje, że pracownicy i pracownice obu tytułów niepokoją się o swoją przyszłość. Rozmawialiśmy z naczelnymi „Gazety Wyborczej” i Zarządem Agory. Każda ze stron ma swoje racje, ale żadna nie wątpi, że fuzja jest konieczna.

My także popieramy takie stanowisko, pamiętamy jednak, że jesteśmy przede wszystkim związkiem zawodowym, stąd naszym głównym celem jest wspieranie i obrona interesów pracowników i pracownic. Uważamy, że zbyt prędko wprowadzane, chaotyczne, nieprzemyślane i niekonsultowane z pracownikami i pracownicami zmiany mogą temu interesowi zagrozić.

Dlatego przychylamy się do propozycji złożonej Zarządowi Agory przez naczelnych „Gazety Wyborczej”: resetu, czyli wycofania się z dotychczasowych pozycji i rozpoczęcia rozmów od nowa, na spokojnie, wychodząc od punktów, które nas łączą, a nie dzielą. A takim punktem jest z pewnością potrzeba stworzenia większej synergii między Gazetą.pl, Wyborczą.pl i „Gazetą Wyborczą”. Proponujemy zatem Agorowy „Okrągły Stół”.

Ponieważ fuzja dotknie wszystkich zatrudnionych, nie tylko zgłaszamy gotowość, ale uważamy za konieczne, byśmy zostali do tego stołu zaproszeni. Proponujemy utworzenie zespołu roboczego, w skład którego wejdą przedstawiciele „Gazety Wyborczej” i Gazety.pl, Zarządu Agory oraz przedstawiciele pracowników i pracownic.

Gwałtowność, z jaką zmiany są obecnie przeprowadzane, utrudnia wypracowanie korzystnej dla wszystkich stron i sprawnie działającej formuły. Z naszej perspektywy najważniejsze jest, by proces zmian i sposób ich wprowadzania nie zaszkodził ani sytuacji dziennikarzy i dziennikarek, ani ich – o co mamy obawy – dziennikarskiej niezależności. Fuzja powinna być przeprowadzana tak, aby zachować jak najlepsze warunki pracy i jak największą dziennikarską niezależność, przy jednoczesnym zmniejszeniu konieczności zwolnień do minimum lub zera.

Dlatego – nie opowiadając się po żadnej ze stron – apelujemy: siądźmy (tak jak kiedyś) do stołu do rozmów, i włączmy do nich stronę społeczną. To ona pracuje na wyniki finansowe naszej spółki.

Komisja Międzyzakładowa NSZZ „Solidarność” w Agora S.A. i Inforadio sp. z o.o.

Adriana Rozwadowska, Angelika Swoboda, Ilona Kutowska, Paulina Reiter, Paweł Gawlik, Zbigniew Bajor, Łukasz Cynalewski, Jarosław Kopeć, Maciej Sandecki

Źródło
Opublikowano: 2021-06-15 20:41:14

Sejm przegłosował sensowną osobę na stanowisko RPO. A bezjajeczni karierowicze z

Remigiusz Okraska:

Sejm przegłosował sensowną osobę na stanowisko RPO. A bezjajeczni karierowicze z palestry i akademii, gowiny marne syny, libki trujące grzybki oraz lewica michnica proszę zrobić klasyczne dupa cicho.

Oczywiście senat może pozbawić Polskę funkcji Rzecznika Praw Obywatelskich, ale to już na własną odpowiedzialność. Nic na siłę, chcącemu nie dzieje się krzywda.

Źródło
Opublikowano: 2021-06-15 16:41:05

Tak jak pan Bartosz napisał.

Remigiusz Okraska:

Tak jak pan Bartosz napisał.
PS. Nie ma obowiązku emocjonowania się ani futbolem, ani czymkolwiek innym. Można za to umieć uszanować emocje innych.

W trakcie mistrzostw bardziej irytujący od polskich kopaczy są tylko polscy lewacy, którzy wtedy koniecznie muszą się podzielić ze światem swoimi bezwartościowymi uwagami o tym, że ciemny motłoch emocjonuje się kapitalistyczną rozrywką, dzięki której przeciętny piłkarz zarabia wielokrotnie więcej od przeciętnego kibica. Oczywiście robią to na portalu, który należy do gigantycznego kapitalistycznego koncernu-monopolisty, nabijając mu tym kabzę. Niejednokrotnie w przerwach między oglądaniem serialików i filmików w telewizji lub na Netflixie i HBO GO, oczywiście w obsadzie z suto opłacanymi gwiazdami, a graniem w komercyjne gry komputerowe wydawane przez coraz bardziej bogate studia,… Więcej

Źródło
Opublikowano: 2021-06-15 14:09:16

Czas botwinki! Pierwsze własne zbiory buraczków. Będzie gotowanie.

Robert Maślak





buraczki,buraki,botwinka,ogrodekwarzyny,ogród,ogrodekdzialkowy,działka,działkaogrodowa,garden,gardening,beetroot,beetleaves,beetgreens,GoVegan

Źródło
Opublikowano: 2021-06-15 00:17:14

Od słów do czynów

Remigiusz Okraska:


Kto by nie rządził, to ja jestem za pielęgniarkami, a nie za rządem. Nie dlatego nawet, że mam poglądy jakie mam, ale z cynicznego wyrachowania i we własnym egoistycznym interesie: wszyscy prędzej czy później wylądujemy w szpitalu i warto dbać o to, żeby było tam dość kadr i godnie opłacanych. „Dziś pielęgniarki i położne znowu protestują pod Sejmem. Jeśli wyniki głosowania będą dla nich niekorzystne – są gotowe do natychmiastowego rozpoczęcia protestu”. Szczegóły w linku:

Od słów do czynów

Źródło
Opublikowano: 2021-06-15 00:16:21

Porażki i błędy się zdarzają. Są zupełnie normalne. A przegrana to nie koniec św

Maja Staśko:


Porażki i błędy się zdarzają. Są zupełnie normalne. A przegrana to nie koniec świata!

Piłkarze, którzy tym razem przegrali ze Słowacją 1:2 – wspieram i odpocznijcie!

Piłkarki, które tym razem wygrały z Czechami 5:0 – wspieram i odpocznijcie!

Emocje są ważne, stwórzmy dla nich przestrzeń, dzielmy się nimi i przepracowujmy. Ale nie dawajmy przyzwolenia na wyładowywanie ich na innych – piłkarzy, którzy tym razem przegrali, czy bliskich.

Jeśli macie trudności z poradzeniem sobie z emocjami, istnieje telefon wsparcia: 116 123.

Jeśli doświadczacie przemocy, zgłoście się do @Feminoteka, @centrumprawkobiet czy @niebieskaliniaipz.






Źródło
Opublikowano: 2021-06-14 21:59:57