Edukacja i solidarność naszą bronią! Posłuchajcie wystąpienia Julii Zielińskiej

Razem Pomorze:


Edukacja i solidarność naszą bronią! Posłuchajcie wystąpienia Julii Zielińskiej z Młodzi Razem Pomorze z piątkowej manifestacji:


Źródło
Opublikowano: 2021-10-25 08:05:39

Szczerze? Nie zgadzam się z tym. Wolałabym, by warzywa były tańsze – a nie mięso

Maja Staśko:


Szczerze? Nie zgadzam się z tym. Wolałabym, by warzywa były tańsze – a nie mięso droższe. Bo w tym momencie uderza się w najbiedniejszych, dla których codzienne zakupy to już potworny wydatek. Żywność jest i tak za droga w porównaniu z zarobkami najmniej zamożnych osób. Najlepsze rozwiązanie to wyższe wynagrodzenia i powszechna edukacja o jedzeniu bezmięsnym. Potem można podnosić podatki za mięso.


Źródło
Opublikowano: 2021-10-21 12:46:42

W zeszłym tygodniu nagraliśmy z Gdańską Fundacja Przedsiębiorczości i GFKM serię

Grzegorz Ilnicki:


W zeszłym tygodniu nagraliśmy z Gdańską Fundacja Przedsiębiorczości i GFKM serię filmów dotyczących edukacji antydyskryminacyjnej. Mój dotyczył obowiązków pracodawcy, procedur i konstruowania właściwych polityk. Działalność pracodawców w tym obszarze często ma charakter akcyjny tzn. robi się coś w odpowiedzi na doraźnie zgłaszane problemy albo podejmuje się pewne działania licząc na uniknięcie ryzyk konfliktów w zespołach. Gdy to ryzyko się obniża, spada zainteresowanie przeciwdziałaniem mobbingowi i dyskryminacji. Nasze publikacje mają zachęcać do systematycznego działania, no i działania skutecznego, innego niż wrzucenie opasłej procedury w odmęty intranetu.

To jeden z najczęstszych błędów organizacji. Uznaniowość działania, brak gwarancji, że decyzje kadrowe podejmowane są sprawiedliwie, tolerowanie sprawców przemocy, bo „dowożą”. Te i inne patologie w zarządu sprawiają, że finalnie traci na nich pracodawca. W naszych materiałach staramy się przekonać, że pracodawcom ochrona godności i równego traktowania się po prostu opłaca. Zalinkuję, gdy tylko filmy będą gotowe, niechże niesie się ten kaganek oświaty szeroko.


Źródło
Opublikowano: 2021-10-19 22:20:43

Dzień Nauczycielki i Nauczyciela. Dla mnie to dzień mojej Mamy, która jest naucz

Maja Staśko:


Dzień Nauczycielki i Nauczyciela. Dla mnie to dzień mojej Mamy, która jest nauczycielką polskiego. Chciałabym, by każda osoba podejmowała tę pracę z takiej pasji i miłości do dzieciaków jak moja Mama.

Moja Mama pracowała w wiejskiej szkółce. Pamiętam, jak przywiozła dziewczynkę z bardzo ubogiej rodziny, która nie miała wanny i dostępu do ciepłej wody, by wykąpała się u nas. Pamiętam, jak robiła kanapki dla dzieci, które do szkoły przychodziły bez nich. Pamiętam, jak pomagała dzieciom przechodzić przez rozwody rodziców, traumy i trudności. Jak zostawała po godzinach, jak potrafiła dla nich rzucić wszystko, byle być obok, pomóc. Jak wymyślała ciekawe zajęcia, co roku inne, by dzieci się nie nudziły. Jak uczyła je, że empatia, wsparcie i pomoc są ważne – przy omawianiu lektur, ale i swoim przykładem.

Pamiętam, jak co roku 14 października Mama wracała z dziesiątkami bukietów kwiatów, karteczkami z żyrafami (kocha je!), zabawkami i podziękowaniami. Jak dzieci ją kochały i pamiętały jeszcze wiele lat po ukończeniu podstawówki.

Chciałabym, by każde dziecko miało tylko takie nauczycielki i nauczycieli. Ja mam do dziś. Uczę się od Niej codziennie.

Dziękuję, Mamo. Jestem z Ciebie taka dumna.

Chciałabym też, by każda osoba podejmowała pracę nauczycielki z takiej pasji i miłości do dzieciaków jak moja Mama. Chciałabym, by dostawała za to godne wynagrodzenie i traktowanie – a tak niestety nie było i nie jest. I chciałabym, by mogła przestać uczyć, gdy doświadczy wypalenia zawodowego i miała z czego żyć.

Moja mama miała szczęście – w momencie wypalenia była w stanie przestać uczyć. Miała taki przywilej – mogła zrobić sobie przerwę i zmienić zawód. Ale wiele nauczycielek tego nie ma. Robią coś najważniejszego na świecie – uczą dzieci! – a ich wynagrodzenie i pozycja społeczna są zdecydowanie za niskie.

Na tyle niskie, że może ich nie stać na psychoterapię, która bywa konieczna przy tak ważnej pracy. Na tyle niskie, że bez męża nie byłyby w stanie utrzymać się z dziećmi, przez co w sytuacji przemocy nie mogą odejść od męża.

Nauczycielkom i Nauczycielom życzę wyższych wynagrodzeń, godnego traktowania i spełnienia wszystkich pracowniczych postulatów. I dziękuję.


Źródło
Opublikowano: 2021-10-14 21:16:25

Dzień Edukacji Narodowej to tradycyjne święto pracowników oświaty. To również na

Razem Pomorze:


Dzień Edukacji Narodowej to tradycyjne święto pracowników oświaty. To również najlepszy czas, aby podziękować Nauczycielom za poświęcenie, serce i trud pracy wkładany każdego dnia w wykształcenie i wychowanie młodego pokolenia, które w przyszłości zaowocują w dobrze wykształconym i mądrym społeczeństwie. Życzymy, aby ta misja, szczególnie trudna w dzisiejszych czasach, przynosiła satysfakcję i radość.

#DzieńEdukacjiNarodowej


Źródło
Opublikowano: 2021-10-14 16:59:16

Dziś Dzień Edukacji Narodowej, czyli święto wszystkich nauczycielek i nauczyciel

Magdalena Biejat:


Dziś Dzień Edukacji Narodowej, czyli święto wszystkich nauczycielek i nauczycieli. Praca w szkołach i przedszkolach jest bardzo wymagającym i niestety często niedocenianym zajęciem. Nauczycielom dorzuca się wciąż nowych obowiązków, za którymi nie idą ani podwyżki, ani poprawa warunków pracy. A kolejne absurdalne pomysły ministra edukacji tylko pogarszają sytuację.

Dlatego życzę Wam, aby Wasza praca, również ta niewidzialna, wykonywana po nocach w domu, kosztem rodziny, dzieci, życia prywatnego, była w końcu opłacana w sposób godny. Żeby podwyżki były realne, a nie udawane, tak jak proponuje to teraz minister Czarnek.

Życzę Wam również, żeby szkoły były bezpieczne, nie tylko w czasach COVID-u, ale także po pandemii. Żeby szkoły i przedszkola zapewniały odpowiednią higienę pracy, zarówno od strony fizycznej jak i psychicznej. Żeby były wolne od mobbingu i dyskryminacji ze względu na wyznawany światopogląd. Żeby były wolne od nacisków politycznych i ślepej indoktrynacji.

W tym dniu (i na codzień!) pamiętajmy również o nauczycielkach i nauczycielach wychowania przedszkolnego, którzy są pomijani w debatach o przyszłości edukacji. Często nie zdajemy sobie sprawy lub nie myślimy o tym, ile cierpliwości i energii wymaga codzienne zajmowanie się grupą przedszkolaków. Dzień Nauczyciela to także Wasze święto!

Dziękuję Wam za Waszą pracę i życzę Wam wszystkim, żeby dawała Wam satysfakcję. I żeby następny rząd traktował edukację priorytetowo.

#dzieńnauczyciela #wolnaszkoła #edukacja #szkoła #przedszkole


Źródło
Opublikowano: 2021-10-14 09:29:49

Godnych płac!

Razem:

💸 Godnych płac!
🫂 Szacunku i bezpieczeństwa!
🏫 Otwartej i tolerancyjnej szkoły!
👩‍⚕️ Psychologa w każdej szkole!
⬅️ Wyprowadzenia religii!
🌳 Edukacji klimatycznej! I wielu innych! Życzymy nauczycielkom, nauczycielom, wszystkim pracownikom oświaty, dzieci i młodzieży!


Źródło
Opublikowano: 2021-10-14 07:59:33

Kongres Nowej Lewicy. Zandberg: „Nierówności rozsadzają społeczeństwo” – wPunkt

Adrian Zandberg:


Nierówności rozsadzają nasze społeczeństwa. Miliony ludzi pracują ciężko, bardzo długo i zarabiają mało. Ludzie mają dość słuchania od polityków, że tak musi być, że nic się z tym nie da zrobić. Możemy to zmienić! Możemy być krajem, który docenia pracę i w którym czyni ją lżejszą. Możemy skrócić czas pracy. Możemy wprowadzić gwarancję zatrudnienia. Możemy zacząć godnie wynagradzać ludzi, na barkach których spoczywa całe społeczeństwo. Pielęgniarki i salowe, nauczyciele i pracownicy budżetówki – oni wszyscy mają prawo do tego, żeby nie martwić się co miesiąc, czy będą mieli za co zapłacić rachunki!

Dziś wspólnie z Magdalena Biejat gościliśmy na kongresie naszych koalicjantów. Mówiliśmy o wyzwaniach, które są według Razem kluczowe: wyczerpaniu się systemu gospodarczego, w którym żyjemy, kryzysie klimatycznym, rosnących nierównościach, przyszłości pracy.

Kongres Nowej Lewicy. Zandberg: „Nierówności rozsadzają społeczeństwo” – wPunkt

Źródło
Opublikowano: 2021-10-09 18:53:04

Kiedy ludzie pracy potrzebują wsparcia, to miejsce lewicy jest także na ulicy

Agnieszka Dziemianowicz-Bąk:

Kiedy ludzie pracy potrzebują wsparcia, to miejsce lewicy jest także na ulicy 💪 Protestują dziś nauczyciele, protestują inni pracownicy sfery budżetowej. Jesień protestów trwa! Jestem tu z Wami, bo tak trzeba.
Wasza praca to nasza przyszłość. Dziękuję, że o nią walczycie ✊





Źródło
Opublikowano: 2021-10-09 12:25:06

Kobiety to pracownice. Kobiety to lokatorki. Kobiety to osoby z niepełnosprawnoś

Maja Staśko:


Kobiety to pracownice. Kobiety to lokatorki. Kobiety to osoby z niepełnosprawnościami. Kobiety to lesbijki i osoby biseksualne. Kobiety to osoby bezrobotne i w kryzysie bezdomności. Kobiety mają kryzysy psychiczne.

I mężczyźni także.

Nie da się walczyć o same ,,prawa kobiet” bez praw pracowniczych, lokatorskich, socjalnych czy osób LGBTQ. To są odrębne kategorie tylko w teorii. W praktyce pomagania wygląda to tak, że kobieta po przemocy potrzebuje pracy, więc uruchamiamy ,,prawa kobiet” i ,,prawa pracownicze”. Albo lesbijka w kryzysie bezdomności – prawa kobiet, osób LGBTQ i lokatorskie.

Prawa kobiet to zawsze są także prawa pracownicze, lokatorskie, prawa osób z niepełnosprawnościami czy w kryzysach psychicznych – bo po prostu kobiety są pracownicami, lokatorkami i mierzą się z różnymi trudnościami.

Podobnie jak mężczyźni! I osoby niebinarne też.

Czy kobiety mają inne doświadczenia niż mężczyźni? Oczywiście. Czy doświadczają dyskryminacji ze względu na płeć, której mężczyźni nie znają? Jasne. Ale czy wszystkie doświadczają tego samego tylko dlatego, że są kobietami? Skądże.

Perspektywa płci jest tylko jedną z perspektyw. I czasem bliżej nam do mężczyzny z jednego zakładu pracy niż do milionerki, mimo iż też jest kobietą.

To chyba najpiękniejsze grafiki, jakie stworzyłam – i pięknie oddają wspólnotowe postulaty, którymi się kieruję, i to, jak wiele możemy razem zmienić! Jeśli Wam też się podobają, podawajcie dalej ❤

I napiszcie w komentarzach, jakie są Wasze postulaty na zmianę świata – co napisalibyście na swoim banerze? ,,Wyższe płace”? ,,Edukacja zamiast indoktrynacji”? ,,Precz z hejtem”? Czy coś jeszcze innego?






Źródło
Opublikowano: 2021-09-23 17:30:54

Cała Polska od 6 lat szuka sposobu, jak by tu pozbyć się PiS.

Adriana Rozwadowska:


Cała Polska od 6 lat szuka sposobu, jak by tu pozbyć się PiS.
Niektórzy politycy PO szukają go m.in. na urodzinach Mazurka, wielkie nadzieje budziło Białe Miasteczko 2.0, które powoli i systematycznie sobie przygasa.
A co powiedzielibyście na 20 tys. osób przed Kancelarią Premiera, na Ujazdowskich? To byłoby coś, prawda?
Problem w tym, że – tu niektórzy się zdziwią i nic w tym dziwnego – ale to już było, bo dziś właśnie mijają okrąglutkie 3 lata od protestu budżetówki przed KPRM. 20 tys. osób przyjechało wtedy do Warszawy z rozmaitych Sanoków, Opoli i Gryfin – a przyznajmy, że jest to niemała inwestycja czasowo-finansowa – żeby wywalczyć dla budżetówki płace nieminimalne. Te 3 lata temu najczęściej pracujący dla państwa dostawał jakieś 1,5-2,5 tys. zł netto. I niewiele się zmieniło – podskoczył tylko dół widełek, bo podskoczyła płaca minimalna.
Niestety rozlazło się, bo nikt, dosłownie nikt, nie był zainteresowany 20 tys. pracownic i pracowników budżetówki, choć takiej ilości ludzi nie gromadziły protesty Komitetu Obrony Demokracji. Premier był w podróży, liberalna opozycja zaś akurat nie u Mazurka, ale we Wrocławiu – gdzie odbywała się konwencja PO.
Grzegorz Schetyna mówił wtedy dużo o Unii Europejskiej, drogach i mostach, i kłamstwach PiS, Katarzyna Lubnauer, że priorytetem jest państwo, które zapewnia dobrobyt, Barbara Nowacka zaś, że państwo musi wspierać obywateli, budować żłobki, przedszkola i szkoły.
To pięknie, bo dokładnie w tym samym czasie w Warszawie przed KPRM sterczało 10 tys. nauczycieli (po zbudowaniu szkół trzeba w nich kogoś zatrudnić), poza tym strażacy, weterynarze, pracownice ZUS-u, KRUS-u, GUS-u, kultury, ło panie, kogo tam nie było. Zjawiło się nawet kilku marynarzy i mała reprezentacja przedstawicieli Związku Zawodowego Ukraińców pracujących w Polsce.
Oglądałam uparcie. Nikt na konwencji nie zahaczył o protest. 20 tys. ludzi rozjechało się po prostu, jakby ich nigdy przed KPRM nie było, a jeśli zdążyli dotrzeć do domu na wieczorne „Fakty”, to raczej nie mieli okazji krzyknąć czegoś na kształt: „Ej, Irena, prędko! Jestem w telewizji!”, bo protestowi nie poświęcono materiału, który można by określić mianem materiału – a zaledwie migawkę.
Trzy lata później – w lipcu – politycy PiS przyznali sobie podwyżki. Przez bity tydzień posłowie opozycji gardłowali, że to skandaliczne, kiedy o byt walczą pracownice ZUS-u, KAS, ratownicy medyczni, pielęgniarki, nauczyciele i nauczycielki…
A ja pisałam wtedy i mówiłam, że to populizm: to, czyli nadzainteresowanie podwyżkami dla polityków. Ich koszty to fistaszki – a politycy opozycji, kiedy sprawa się zakończy, o budżetówce zapomną, bo sprawę znają tylko z briefów. I – kto by przypuszczał! – zapomnieli. Bo kiedy ostatnio słyszeliście jakiegoś posła uparcie wracającego w programie telewizyjnym do problemu zarobków w sferze publicznej?
Co mamy w zamian? W trzylecie wizyty 20 tys. osób przed KPRM mamy urodziny Mazurka. I – po krótkim wzmożeniu latem – kompletne wypalenie energii na kolejne protesty.
Jeśli w drugim roku pandemii, kiedy przez 1,5 roku urzędnicy w nadgodzinach i za darmo obrabiali wszystkie te kolejne tarcze, medycy pracowali ponad siły, w szkołach zdążyło już zabraknąć nastu tysięcy nauczycieli, inflacja rosła i rośnie w sposób trudny do przełknięcia, a premier ogłasza ogromną nadwyżkę, którą zamierza spożytkować na czołgi, nie ma energii na protest budżetówki, to ja przepraszam, ale nie będzie jej już. Została roztrwoniona.
Nikt nie będzie się telepał autokarem na żaden protest do Warszawy z drugiego końca Polski, żeby potem oglądać w telewizji oddającego mocz Marka Dyducha, wyraźnie zadowolonego Sławomira Neumanna, i słuchać truizmów o tym, że kłamstwa PiS muszą się skończyć. Ten nikt będzie miał pełną rację i polecam mu mieć wywalone jak politycy opozycji na urodzinach Mazurka, kiedy ktokolwiek potem będzie cmokał nad wywaleniem obywateli na sytuację w tym kraju.

Źródło
Opublikowano: 2021-09-22 16:04:20

Prezydent Andrzej Duda podpisał reformę radykalnie przekształcającą polski syste

Marcelina Zawisza:

Prezydent Andrzej Duda podpisał reformę radykalnie przekształcającą polski system oświaty. Okazał się głuchy na głos środowiska nauczycieli, rodziców i ekspertów, na apele samorządów i organizacji pozarządowych. Po raz kolejny pokazał, że brakuje mu odwagi, by sprzeciwić się złym pomysłom partii, z której się wywodzi. Reforma minister Anny Zalewskiej to fundamentalnie zły, nieprzygotowany i szkodliwy pomysł, którego konsekwencje przez lata dotykały będą uczniów, nauczycieli i pracowników szkół. Przepychana w szalonym tempie przez Prawo i Sprawiedliwość reforma zaszkodzi polskim szkołom, spowoduje masowe zwolnienia nauczycieli i poważnie ograniczy dostęp uczniów do dobrej i stabilnej… Więcej

Źródło
Opublikowano:

Wiele się ostatnio dzieje i ciężko jest o wszystkim pamiętać, wszystko śledzić w

Magdalena Biejat:


Wiele się ostatnio dzieje i ciężko jest o wszystkim pamiętać, wszystko śledzić wszystko oprotestować… Ale o jednym zapomnieć nie możemy – o kontrrewolucji, którą szykuje szkole Przemysław Czarnek. Na szczęście uczennice i uczniowie – a także ich rodzice i nauczycielki – mają sprzymierzeńców. Stworzyli oni koalicję Wolna Szkoła. I walczą o lepszą szkołę dla wszystkich – otwartą, bezpieczną, nowoczesną.

Zaobserwujcie ich profil, zobaczcie, co Wy możecie zrobić, żeby pomóc obronić szkoły. Podajcie dalej! A my – lewicowe polityczki i politycy zrobimy wszystko, żeby Was w tej walce wesprzeć.


Źródło
Opublikowano: 2021-09-21 14:28:22

Na granicy gdańskich dzielnic Jasień i Piecki-Migowo powstaje publiczna szkoła p

Razem Pomorze:


Na granicy gdańskich dzielnic Jasień i Piecki-Migowo powstaje publiczna szkoła podstawowa na 700 miejsc, która będzie zarządzania przez prywatną spółkę. Jest to kolejny w ostatnim czasie przypadek przerzucania odpowiedzialności za jakość kształcenia i godne warunki zatrudnienia personelu w publicznej placówce na podmiot niepubliczny.

Nauczycieli i nauczycielki nie musi w takim przypadku obejmować Karta Nauczyciela, czyli ustawa regulująca prawo i obowiązki osób zatrudnionych w tym zawodzie. Firma zarządzająca może z kolei czerpać zyski z zarządzania placówką wybudowaną za publiczne środki, chociażby przez wynajem obiektów sportowych poza godzinami zajęć.

Wierzymy, że miasto ma możliwość i powinność zarządzania tego typu obiektami i że nie warto oszczędzać na tak kluczowej sferze życia publicznego jaką jest edukacja.

#Gdańsk


Źródło
Opublikowano: 2021-09-20 08:01:31

Gilbert Keith Chesterton: Nie ma czegoś takiego, jak edukacja (1910)

Obywatel:


Dziś u nas nowość, co prawda dość stara, ale w swej zasadniczej wymowie wciąż aktualna, może bardziej niż wtedy. Gilbert Keith Chesterton w swoim niepowtarzalnym stylu: „Bardziej interesująca jest jednak druga cecha tej społecznej ignorancji. To, mianowicie, że nie przejawiają jej wyłącznie, nawet nie przede wszystkim, klasy biedniejsze. Przeciwnie: jeżeli się pojawia, to raczej u wykształconych. Częściej spotka się ją u księży, niż u krętaczy. U dam, niż u sprzątaczek. Klasy wykształcone cechuje coś, co nazwać moglibyśmy ignorancją akcydentalną: londyńczycy nie wiedzą nic o angielskiej wsi, mieszkańcy wsi – o rozwoju miejskim, szeregowi politycy o tym, co się pisze w opozycyjnych gazetach, a twardogłowi księża o dogmatach innych religii. I wszystko to razem zlewa się w jedną oceaniczną masę nieporozumienia, w której dziennikarz może pływać całymi dniami”. Całość w linku:
______________
Chcesz nadal czytać „Nowego Obywatela”? Wesprzyj nas i wpłać darowiznę: Stowarzyszenie „Obywatele Obywatelom”, Bank Spółdzielczy Rzemiosła w Łodzi, numer rachunku: 78 8784 0003 2001 0000 1544 0001 – z dopiskiem „Darowizna”.

Gilbert Keith Chesterton: Nie ma czegoś takiego, jak edukacja (1910)

Źródło
Opublikowano: 2021-09-19 19:58:12

Za rzadko dzielę się tu radościami. Codziennie jest tyle trudności, tragedii i t

Maja Staśko:


Za rzadko dzielę się tu radościami. Codziennie jest tyle trudności, tragedii i traum, że czasem zapominam, ile razem możemy i ile razem osiągnęliśmy.

Każda rozmowa o przemocy i traumie, która pozwala się podzielić tym doświadczeniem, to już sukces.

Każde zapisanie się do psychiatry i na psychoterapię, to już sukces.

Każde spotkanie, na którym opowiadamy swoje historie, to już sukces.

Tak tworzymy inny świat. I owszem, ochrona zdrowia i ochrona ofiar w Polsce to jakiś smutny absurd. Powszechna edukacja seksualna nie istnieje. Państwowe wsparcie dla potrzebujących to czasem więcej krzywd niż pomocy.

Ale kiedy państwo mnie nie chroni, mojej siostry będę bronić.

I to jest radość: mamy siebie. Mamy z kim porozmawiać o tym, co przeszliśmy. Możemy usłyszeć ,,u mnie tak samo”. I wtedy może pojawić się ulga, że to, co przeżyliśmy, to problem systemowy, a nie nasz własny, indywidualny.

Wczoraj ukazał się tekst o rodzinie, której nie stać na opał na zimę, jedzenie i terapię dla matki i córki w depresji. Niecałe 24 godziny później na ich zbiórce było już ponad 10 000 zł. Wpłaciło ponad 300 osób, czasem po 5 czy 10 zł. I wspólnymi siłami daliśmy radę.

I to jest nasz wielki sukces i wielka radość dla rodziny.

Jeśli dziś jest Wam ciężko, lub będzie jutro, pojutrze – wróćcie do tego posta. Czerpcie z niego siły i nadzieję. Niech to będzie nasz solidarnościowy couching: RAZEM MOŻEMY WSZYSTKO! I nie ma w tym wcale przesady.

To razem zmieniamy świat: organizowaniem się, wspieraniem i działaniem. A czasem po prostu: byciem. Dla siebie samych i siebie nawzajem.






Źródło
Opublikowano: 2021-09-18 21:21:09

Komisja Inicjatywy Pracowniczej na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika interweniuje

OZZ Inicjatywa Pracownicza:

Komisja Inicjatywy Pracowniczej na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika interweniuje ws. anty związkowych represji w Szkole Podstawowej nr 8 w Toruniu, gdzie reprezentantka naszego związku, Dorota Olszewska-Sioma, została jakiś czas temu zawieszona przez dyrektora placówki.

Prezydent Torunia Michał Zaleski Urząd Miasta Torunia czekamy na stanowisko władz miasta!

Nie zgadzamy się na dyskryminacyjne praktyki w SP nr 8 w Toruniu dotykające nauczycielki Doroty Olszewskiej-Siomy,która założyła komisję Inicjatywy Pracowniczej w swoim miejscu pracy, poniżej nasz list w tej sprawie przekazany prezydentowi Torunia:





Źródło
Opublikowano: 2021-09-17 09:38:40

Wow! W kategorii Równe Traktowanie tegoroczna nagroda Koron Równości powędrowała

Maja Staśko:

Wow! W kategorii Równe Traktowanie tegoroczna nagroda Koron Równości powędrowała do zespołu Ranking Szkół LGBTQ 🤩 Dzięki wszystkim osobom: Agata, Zuza, Ewa, Marta, Magdalena, Magda, Aleksandra, Patrycja, Gabrysia, Klaudia, Ola za tegoroczne zaangażowanie ❤️ To na pewno nie ostatnia edycja Rankingu, bo przed nami dużo jeszcze do zrobienia. Gratulacje też dla innych nominowanych i nagrodzonych osób i inicjatyw. Tę społeczną zmianę robimy przecież wszyscy 🏳️‍🌈 Stay tuned! #Edukacja #koronyrówności #Szkoły


Edukacja,koronyrówności,Szkoły

Źródło
Opublikowano:

Szkoła się zaczęła. Pierwsze dni za nami.

Anna Górska:


Szkoła się zaczęła. Pierwsze dni za nami.
Cośmy się z rodzicami na wywiadówkach pośmiali z „cnót niewieścich”, to nasze, ale prawda jest taka, że ten śmiech podszyty był lękiem, że nasze dzieci, zamiast nauczyć się, jak zdobyć świat, jak poradzić sobie w życiu, jak ze sobą współpracować, zamiast poznać swoje prawa i zobowiązania społeczne, będą poznawały życiorysy i pisma ludzi o coraz bardziej wątpliwej renomie, ale ideologicznie ważnych dla obecnie rządzących.
Edukacja zawsze jest łakomym kąskiem dla władz, bo tam się wykuwa spiżowe armie ludzi, którzy znają tylko jedną wersję historii, jedne poglądy itp. Jednak badania pokazują, że jest ona też kuźnią buntu i krytycznego myślenia. Czyli: im więcej papieża w szkole, tym mniej w życiu.
Ale taka polityka wobec szkół jaką wdraża minister Czarnek jest dużo bardziej niebezpieczna dla całego systemu oświaty i społeczeństwa. Wielu rodziców, których na to stać, już zabiera swoje dzieci spod młota czarnkowej indoktrynacji do edukacji prywatnej i zamiast nowego ładu, będziemy mieć nowe rozwarstwienie.


Źródło
Opublikowano:

1 września – rocznica wybuchu wojny i początek roku szkolnego.

Anna Górska:

1 września – rocznica wybuchu wojny i początek roku szkolnego.
Wszystkim nam życzę, aby nowe pokolenia Polek i Polaków mogły w szkole właśnie myśleć krytycznie, czyli np. otwarcie wyciągać wnioski, że wojna to zawsze zło, a posyłanie dzieci na odstrzał wroga obraz klęski, a nie żaden triumf, jak ostatnio wygadywała małopolska kurator oświaty, polityczna i ideologiczna koleżanka ministra edukacji pana Czarnka.
Wierzę w nasze nauczycielki, wierzę, ze to przetrwamy, że nie będzie więcej wojen, a wszystkie osoby uczące się będą miały ze szkoły też radość, bo to w końcu powinien być też najpiękniejszy czas w naszym życiu, czas przygód i przyjaźni na całe życie.
Damy radę.

Źródło
Opublikowano:

Kobieta przez Boga jest powołana do rodzenia dzieci, LGBT to nie są ludzie, dzie

Razem:

Kobieta przez Boga jest powołana do rodzenia dzieci, LGBT to nie są ludzie, dziewczyny muszą mieć „ugruntowane cnoty niewieście”, szkolenie nauczycieli etyki na uczelniach Ordo Iuris i wciskanie nacjonalistycznej ciemnoty. Czy to Gilead z „Opowieści podręcznej”? Nie. To cytaty Przemysława Czarnka, faceta, który przemawiał na wiecach faszyzującego ONR i obecnie jest ministrem edukacji.

Szkoła według Razem ma być drugim domem, zapewniającym bezpieczeństwo również psychologiczne. Religię z niej trzeba wyprowadzić i zastąpić doradztwem zawodowym, edukacją zdrowotną i klimatyczną. Nauczycielki i nauczyciele muszą być godnie wynagradzani.

Źródło
Opublikowano:

Koniec szkół państwowych? Przenoszą się do prywatnych „RAZEM!!!”

Adrian Zandberg:


W przyszłym tygodniu dzieci wracają do szkół. Tymczasem, zwłaszcza w dużych miastach, nie ma komu uczyć. Największe problemy ma Warszawa, lecz także inne duże miasta.

Wielu nauczycieli przenosi się do szkół prywatnych. Tam mogą liczyć na lepsze pieniądze. Nie tylko o pieniądze zresztą chodzi – zaangażowani nauczyciele mają dość bijącej z kuratoriów dusznej atmosfery, nacjonalistycznego zaścianka, ponurej rekonstrukcji pruskiej szkoły z XIX w. Chcą stosować nowoczesne metody, uczyć współpracy i troski, a nie zmuszać dzieci do wkuwania na pamięć biografii Stefana Wyszyńskiego. Mają dość, więc odchodzą. Ci, którzy zostaną, będą mieć jeszcze bardziej pod górkę. Ktoś będzie musiał zrobić nadgodziny za kolegów, którzy odeszli.

Epidemia i rządy prawicy tylko przyspieszyły proces, który trwa od dekad. Opowieść z lat ’90 – że w wolnej Polsce każdy będzie mieć równe szanse, że wystarczy się starać – brzmi dziś jak gorzka ironia. Polska rozwarstwia się już na etapie podstawówki. Ceny za to nie zapłaci oczywiście pan Czarnek, pani Zalewska czy ich poprzednicy z poprzedniej ekipy. Konsekwencje spadną na dzieci. One, w przeciwieństwie do nauczycieli, uciec ze szkoły nie mogą.

Koniec szkół państwowych? Przenoszą się do prywatnych „RAZEM!!!”

Źródło
Opublikowano: 2021-08-28 16:56:56

Miesiąc temu złożyliśmy w Ministerstwie Edukacji i Nauki interpelację pytając, j

Magdalena Biejat:


Miesiąc temu złożyliśmy w Ministerstwie Edukacji i Nauki interpelację pytając, jak szkoły są przygotowane do zapewnienia osobom uczącym się oraz nauczycielkom i nauczycielom bezpieczeństwa epidemicznego w warunkach nauki stacjonarnej, a także jakie kroki zostały podjęte, aby zwiększyć skuteczność edukacji zdalnej, gdy trzeba będzie zastosować to rozwiązanie. Chcieliśmy też wiedzieć, według jakich kryteriów będą podejmowane decyzje o zmianie formy kształcenia. Właśnie otrzymaliśmy odpowiedź od Ministerstwa.

? TL;DR: wszystko jest dobrze, a najlepszą strategią jest wyparcie i zaklinanie rzeczywistości i tego właśnie rządzący będą się trzymać.

Pismo jest długie i szczegółowe. Przez 17 stron Ministerstwo zapewnia nas, że realizuje mnóstwo wspaniałych programów, a w polskiej edukacji wszystko działało i nadal działa świetnie.

Na początku dowiadujemy się, że wariantem, do którego przygotowuje się MEiN, jest nauka stacjonarna. To zaskakujące, biorąc pod uwagę, że Minister Zdrowia spodziewa się jesienią czwartej fali pandemii, poziom wyszczepienia wciąż jest niski, a wariant delta zbiera żniwo głównie wśród osób młodych. Wiemy także, jak gwałtowny wzrost liczby zakażeń spowodowało otwarcie szkół w zeszłym roku.

Ministerstwo wprawdzie twierdzi, że “przygotowane jest na ewentualne inne scenariusze”. W jakich warunkach te scenariusze zostaną zastosowane? Na to pytanie osoby odpowiedzialne za edukację nie znają odpowiedzi. Niestety nie podano żadnych danych, wskaźników ani liczb, przy których następowałyby zmiany form kształcenia. Podobnie, jak w innych dziedzinach, “rząd reaguje na bieżąco, a wprowadzane zasady i obostrzenia odzwierciedlają aktualną sytuację epidemiczną i różne scenariusze jej rozwoju”. Oznacza to decyzje podejmowane z dnia na dzień bez możliwości ich przewidzenia, a co za tym idzie, uciążliwy chaos, który odbije się na poczuciu bezpieczeństwa i kondycji psychicznej wszystkich osób uczestniczących w procesie edukacji.

Jeśli chodzi o kształcenie zdalne, będą stosowane sprawdzone metody z zeszłego roku. Decydentom niestety umknął fakt, że nie były to metody skuteczne: lekcje były nudne i nie angażowały uczennic i uczniów, a zdawalność matur w ostatnich dwóch latach spadła o ok. 5%, mimo uproszczonej formy (rezygnacja z egzaminów ustnych). Każdy, kto choć przez chwilę brał udział w lekcji on-line, lub ją obserwował, wie, że większość dotychczas stosowanych metod nie jest warta kontynuacji.

Z problemem niższej skuteczności nauki na odległość Ministerstwo chce sobie radzić dokładając uczniom kolejne godziny zajęć wyrównawczych i wspomagających. To bardzo wyraźnie pokazuje, że uczennice i uczniowie nie są postrzegani przez system jako ludzie, osoby o określonych możliwościach i potrzebach, a jedynie jako elementy tego systemu, których zadaniem jest osiąganie określonych wyników. Trudno sobie wyobrazić, aby dodatkowe zajęcia prowadzone po lekcjach, których niejednokrotnie jest osiem, były w jakikolwiek sposób skuteczne.

Czy ktoś od ministra Przemysława Czarnka wymaga pracy po 10 godzin dziennie w biurze, a następnie przez kolejnych kilka godzin w domu? Czy taka praca może być sensowna i wydajna? Potrzebujemy zmiany metod nauczania tak, aby każdy młody człowiek nabywał niezbędne umiejętności jednocześnie mając czas i siły na samodzielne poznawanie świata i siebie, rozwój osobisty i rozrywkę. Tego niestety plan Ministerstwa nie przewiduje.

Na uwagę zasługują natomiast działania mające na celu pomoc psychologiczną i pedagogiczną skierowaną zarówno do osób uczących się, jak nauczycielek i nauczycieli oraz rodziców. W ramach Narodowego Programu Wsparcia Uczniów po Pandemii ma się odbyć diagnoza problemów, powstaną rekomendacje, a następnie będzie udzielona potrzebne wsparcie. Z pewnością będziemy się przyglądać realizacji tego programu, podobnie jak wdrażaniu rekomendacji dla Kuratoriów Oświaty, które mają uczynić placówki bardziej przyjaznymi dla osób uczących się i rodziców, uwzględniając potrzeby nauczycielek i nauczycieli. Wsparcie psychologiczne z pewnością jest w szkołach bardzo potrzebne, nie wolno jednak zapominać, że jest to reagowanie na skutki, a nie walka z przyczynami problemu. Do trudności na tym tle przyczynia się bowiem nie tylko pandemia, ale także sposób funkcjonowania szkół i konstrukcja systemu edukacji, kładącego nacisk na rywalizację i oceniającego posłuszeństwo, a także pochłaniającego zbyt wiele czasu młodych ludzi. Dodatkowo przedmiotowe traktowanie osób niepełnoletnich w naszym kraju utrudnia udzielanie im skutecznej pomocy. Może się więc okazać, że wysiłki Ministerstwa nie przyniosą spodziewanych skutków poprawy dobrostanu młodych ludzi.

Przed nami kolejny rok szkolny pandemicznych wyzwań, wobec których odpowiedzią systemu jest jak dotąd głównie odzieranie edukacji z pozorów świeckości i neutralności światopoglądowej i skupianie się na spreparowanej na potrzeby propagandy wersji historii. Nie żyjemy na swojej odizolowanej od świata planecie, czego dowodem jest pandemia i katastrofa klimatyczna. Żadnego z tych problemów nie pomogą naszym dzieciom rozwiązać ani żołnierze wyklęci, ani papież.

Za wsparcie przy przygotowaniu interpelacji i analizie odpowiedzi dziękuję Małgorzata Wojtowicz z Razem w Warszawie, jednej z najlepszych rzeczniczek młodych ludzi, jaką znam.

Źródło
Opublikowano: 2021-08-26 12:32:58

Zandberg bezlitosny dla Kukiza i PiS. O co poszło? „Razem!”

Adrian Zandberg:


Kamery nie tłoczą się w Trzemesznie. Mainstream – powiedzmy to sobie uczciwie – ma Trzemeszno w nosie. Media żyją 2137 upadkiem PiSu, tym, jaką głupotę palnął Kukiz albo z kim właśnie spiskuje Gowin. A że PiS gnije i będzie gnić nadal, to będą tym pewnie żyć za tydzień, za miesiąc, za rok. Ale to w Trzemesznie, nie w polskim Sejmie, wydarzyła się w tym tygodniu rzecz wyjątkowa. Pracownicy wygrali właśnie z wielką, międzynarodową korporacją. Ich bronią był strajk.

Strajk – słowo w Polsce trochę zakurzone, trochę zapomniane. W Polsce strajkuje się bardzo rzadko. Jeśli już słyszymy o strajkach, to przychodzą na myśl nauczyciele albo ochrona zdrowia. To nie przypadek. Ojcowie-założyciele jakże wolnej i jakże demokratycznej Polski zadbali o to, żeby utrudnić pracownikom upominanie się o swoje. Biurokratyczne bariery to jedno, ale przez lata istotną rolę odgrywało też zwykłe zastraszanie. Ktokolwiek podniósł głowę, słyszał “na twoje miejsce mam 20 innych”. Niejedna osoba wyleciała z pracy za założenie związku zawodowego. Że to niezbyt praworządne? Jakoś mało komu to przeszkadzało.

Cel był jasny – oduczyć pracowników solidarności i współpracy. Przekonać, że są skazani na indywidualne strategie przetrwania: konkurowanie ze sobą, wyścig szczurów, donoszenie na kolegów. W wielu firmach związkowców zastraszano, wyrzucano z pracy. Organizujących się pracowników opluwano w mediach, wyzywano od homo sovieticusów. Jest ironią, że działo się to w kraju “Solidarności”, w którym klasa rządząca i media – z tej czy innej partii – na każdym kroku wycierają sobie usta historią walki zorganizowanych pracowników o wolność. Ironią tym bardziej gorzką, że wdrapali się na swoje dzisiejsze pozycje nie inaczej, tylko na plecach strajkujących robotników.

Mechanizm działał sprawnie – przez lata utrzymywał go strach przed bezrobociem. Ale demografia zrobiła swoje. Wolna Polska tak skutecznie zachęcała do emigracji i rezygnacji z rodzicielstwa, że armia bezrobotnych wyparowała. I mechanizm się zaciął.

Coś się zmienia. Pracownicy podnoszą głowy. Wielu z nich pracowało w Anglii czy w Norwegii, wiedzą, ile mogą zdobyć, jeśli się zorganizują . Trzemeszno pokazało, że także w Polsce solidarność i współpraca są najlepszym sposobem na wyższe płace. Pracownicy trzymali się razem – i wywalczyli swoje. Udało się wynegocjować dobre porozumienie: wyższe pensje, dodatki stażowe, porządne umowy o pracę na czas nieokreślony.

Ten przykład będzie zaraźliwy. W czwartek Trzemeszno świętowało zwycięstwo. Byli też pracownicy z innych firm, którzy chcą iść śladami zwycięskiej załogi. Bo zakładanie związków zawodowych po prostu się opłaca.

Zandberg bezlitosny dla Kukiza i PiS. O co poszło? „Razem!”

Źródło
Opublikowano: 2021-08-14 12:05:33