Kobiety nadal zarabiają mniej | „Nowy Obywatel” – pismo na rzecz sprawiedliwości społecznej

Obywatel:

"Według danych GUS, przeciętne wynagrodzenie mężczyzn jest o 19,9 proc. (903,88 zł) wyższe od przeciętnego wynagrodzenia kobiet. Z czego bierze się luka płacowa? Z obserwacji ekspertów rynku pracy wynika, że głównym powodem jest dysproporcja kobiet i mężczyzn w najlepiej opłacanych zawodach oraz praca kobiet na niepełny etat w związku z tradycyjnym modelem rodziny. Innym powodem jest szklany sufit – kobiety nadal stanowią mniej niż 10 proc. dyrektorów generalnych w największych firmach". Całość w linku:

′′ According to GUS data, men's average salary is 19,9 % (PLN 903,88) higher than the average salary of women. What does a wage gap come from? The observation of labour market experts shows that the main reason is the disparity of men and women in the best paid competitions and part-time women's work in connection with the traditional family model. Another reason is the glass ceiling – women are still less than 10 % CEOs in the largest companies ". The whole thing in the link:

Translated

Kobiety nadal zarabiają mniej | „Nowy Obywatel” – pismo na rzecz sprawiedliwości społecznej

Według danych GUS, przeciętne wynagrodzenie mężczyzn jest o 19,9 proc. (903,88 zł) wyższe od przeciętnego wynagrodzenia kobiet.

Źródło
Opublikowano: 2020-09-21 10:00:03

Nic o Was bez Was – nie zgadzamy się na ograniczanie konsultacji społecznych i p

Agnieszka Dziemianowicz-Bąk:

Nic o Was bez Was – nie zgadzamy się na ograniczanie konsultacji społecznych i pomijanie dialogu z organizacjami, stowarzyszeniami i związkami zawodowymi. Szczególnie kiedy chodzi konsultacje ustaw, które tych organizacji bezpośrednio dotykają!

Dlatego na dzisiejszym posiedzeniu Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży nie mogliśmy zgodzić się na pierwsze czytanie prezydenckiego projektu ograniczającego współpracę ngo-sów ze szkołami.

Zdecydowany głos Lewica i organizacji został wysłuchany! Ustawa musi poczekać do czasu, gdy głos w jej sprawie będzie mogła zabrać także strona społeczna 💪

Bogusław Wontor
Kretkowska Katarzyna – Lewica
Marcin Kulasek
ZNP




Źródło
Opublikowano: 2020-09-18 13:42:34

"Najwyższy czas zrozumieć, że nie istnieje coś takiego, jak neutralna edukacja.

Agnieszka Dziemianowicz-Bąk:

"Najwyższy czas zrozumieć, że nie istnieje coś takiego, jak neutralna edukacja.

W programach nauczania, metodach wychowawczych, treściach kształcenia jedne wartości są eksponowane, inne rugowane – i to jest działanie polityczne, odzwierciedlenie dominującej ideologii.

Dlatego sam fakt, że PiS dostrzega w edukacji 'ideologiczny aparat państwa' jeszcze nie jest zagrożeniem. Groźna może być ideologia, której prawica chce podporządkować szkołę. Groźna może być skala tego podporządkowania. A najgroźniejsze może być to, że nie będzie komu się tej ideologii przeciwstawić. Dlatego tak ważne jest zrozumienie, że szkoła zawsze będzie przestrzenią ścierania się wizji. Traktowanie szkoły jak technokratycznej maszynki do edukowania dzieci to też ideologia".

Zachęcam do lektury niedawnego wywiadu, jaki dla OKO.press przeprowadził ze mną Anton Ambroziak – w całości o edukacji, myśleniu wykraczającemu poza jedną kadencję i o tym, co polskiej szkole może i powinna dać lewica.

https://oko.press/adb-wotum-nieufnosci-wobec-ministra-eduk…/


Źródło
Opublikowano: 2020-09-13 10:25:34

Codziennie dowiadujemy się o kolejnych klasach przechodzących na zdalne nauczanie. Nauczyciele, rodzice i uczniowie boją

Daria Gosek-Popiołek:

Codziennie dowiadujemy się o kolejnych klasach przechodzących na zdalne nauczanie. Nauczyciele, rodzice i uczniowie boją się, co przyniesie przyszłość.

W tym tygodniu spotkałam się z Arkadiuszem Boroniem, Prezesem Okręgu Małopolskiego ZNP. Towarzyszyła mi Ewa Owerczuk członkini Zarządu Razem Kraków i Dorota Kawęcka z mojego biura poselskiego. Dziś spotkałam się z kurator małopolską Barbarą Nowak. Pytałam o przygotowanie szkół, o organizację roku szkolnego. O to, czy nauczyciele mają wsparcie, a uczniowie i rodzice – czy czują się w szkołach bezpiecznie. Czy szkoły są przygotowane na epidemię i czy poradzą sobie w sytuacji konieczności przejścia na edukację zdalną.

Z wiadomości od was: uczniów, rodziców wyłania się obraz chaosu. I strachu, co będzie w przyszłości. Jak będą wyglądać egzaminy końcowe i jak bardzo kryzys wpłynie na zwiększenie się różnic edukacyjnych w przypadku różnych szkół i uczniów?

Oba spotkania potwierdzają, że ministerstwo “przespało” okres wakacji i nie przygotowało szkół do tego trudnego roku szkolnego.

ZNP zwraca uwagę na to, że z jednej strony to dyrektorzy mają decydować o trybie nauczania – w praktyce jednak ich decyzje są często są kwestionowane przez inspektorów sanitarnych. Olbrzymim problemem jest dostęp do sprzętu i wsparcie nauczycieli w opanowaniu przez nich nauczania zdalnego. O przepełnionych klasach, nauczaniu na dwie zmiany już nie wspomnę.

Rząd w niewystarczający sposób zabezpieczył szkoły – i to widać w wielu obszarach: od zapewnienia środków dezynfekcyjnych, poprzez kwestie związane ze zdrowiem nauczycieli czy wyposażeniem w sprzęt i oprogramowanie niezbędne do realizacji programu zdalnie.

Będę czuwać i interweniować w sytuacjach, gdy bezpieczeństwo uczniów i nauczycieli jest zagrożone.


Źródło
Opublikowano: 2020-09-11 16:41:36

Dziś w Katowicach z posłanką Wanda Nowicka i posłem Maciej Kopiec dokonaliśmy ko

Maciej Konieczny:

Dziś w Katowicach z posłanką Wanda Nowicka i posłem Maciej Kopiec dokonaliśmy kontroli poselskiej w Śląskim Kuratorium Oświaty. Spotkaliśmy się z kurator Urszulą Bauer, by porozmawiać o wyzwaniach, jakie niesie ze sobą nowy rok szkolny w sytuacji pandemii koronawirusa. Oficjalne komunikaty płynące ze strony rządu mocno rozmijały się bowiem z tym, co mówili nam nauczyciele i rodzice. Kuratorium poświęciło nam ponad godzinę i udzieliło bardzo obszernych wyjaśnień. Niestety, nie wszystkie nasze wątpliwości zostały rozwiane.

Chaos, jaki nastąpił w pierwszym tygodniu roku szkolnego pokazał, że mimo zapewnień ministra Piontkowskiego, nie byliśmy dobrze przygotowani na powrót uczniów i uczennic oraz pracowników oświaty do szkół po wakacjach. Lewica od początku pandemii zgłaszała rozwiązania, jak uchronić się przed drugą falą zachorowań i przygotować się bezpiecznie do nowego roku szkolnego. Trzykrotnie zwracaliśmy się do premiera Mateusza Morawieckiego i marszałek Elżbiety Witek, by zorganizować wysłuchania w Sejmie w tej sprawie, lecz zostaliśmy zignorowani.

Na spotkaniu z kurator pytałem o kwestie pracownicze, dotyczące bezpieczeństwa i komfortu pracy nauczycieli w warunkach pandemii. Pytałem, czy można coś zrobić, aby nauczyciele z grup ryzyka, a więc starsi, chorzy, nie byli narażeni na zachorowanie poprzez codzienny kontakt osobisty z uczniami. Niestety, nie otrzymałem żadnej odpowiedzi. Pytałem również o to, czy planowane są programy darmowych szczepień na grypę dla personelu szkolnego. Kuratorium nic nie wiadomo o takich rozwiązaniach na poziomie centralnym i wojewódzkim. Sprawa szczepień personelu pozostaje w gestii organizatorów oświaty – samorządów gminnych lub powiatowych.


Źródło
Opublikowano: 2020-09-10 21:15:00

Dziś Międzynarodowy Dzień Alfabetyzacji. Jeszcze w 1931 roku na ziemiach polskic

Razem Małopolska:

Dziś Międzynarodowy Dzień Alfabetyzacji. Jeszcze w 1931 roku na ziemiach polskich było aż 23% analfabetów, co przekładając na regiony dawało katastrofalne wyniki na obszarach wiejskich i granicznych. Szczególnie zła sytuacja widoczna była na terenach dawnego zaboru rosyjskiego — istniały regiony, w których analfabeci stanowili 55% ludności.
Centralną, planową i powszechną akcję likwidacji analfabetyzmu przeprowadził dopiero rząd Polski Ludowej w latach 1949-1952. Ustawa z dnia 7 lipca 1949 roku wprowadziła:

🏫 Społeczny obowiązek bezpłatnej nauki dla analfabetów i półanalfabetów,

🎓 Obowiązek nauki dla osób z analfabetyzmem od 14 do 50 roku życia

📖 Państwowe kursy czytania i pisania organizowane przez kuratorów okręgów szkolnych — do końca trwania akcji odbyło się ich ponad 58 tysięcy.

Dwa lata później Minister Oświaty ogłosił zlikwidowanie analfabetyzmu w Polsce. Dziś my, Młodzi Razem twierdzimy, że powszechna i bezpłatna edukacja jest prawem każdego obywatela i obywatelki Rzeczypospolitej Polskiej. Postulujemy o zwiększenie nakładów na szkolnictwo, darmowe materiały dydaktyczne dla każdego ucznia i uczennicy, nowoczesną infrastukturę szkolną i reformę programu nauczania. Inna edukacja jest możliwa!


Źródło
Opublikowano: 2020-09-08 20:18:08

Bzdury wypowiadane przez Mikołaja Pawlaka jakoby edukatorzy seksualni podawali zagubionym dzieciom tabletki zmieniające

Robert Maślak

Bzdury wypowiadane przez Mikołaja Pawlaka jakoby edukatorzy seksualni podawali zagubionym dzieciom tabletki zmieniające płeć doczekały się żartów, ale sprawa jest poważna. Taki człowiek nigdy nie powinien być Rzecznikiem Praw Dziecka, jest po prostu niebezpieczny dla dzieci. Szkoły są nieprzygotowane na zagrożenie związane z COVID19, są już pierwsze zakażenia, a edukacja seksualną niezbędna w wychowaniu. Rzetelna wiedzą oparta na nauce, a nie pornografia, koledzy i katecheta. Wielka Brytania właśnie wprowadziła taki przedmiot jaki obowiązkowy (do tej pory nie był obowiązkowy w części szkół).
rzecznika praw dziecka.

Rzecznik coś tam słyszał, ale to tak jak w radiu Erewań (za m0bi z TT):
Radio Erewań: Czy to prawda, że poznańscy edukatorzy seksualni podają dzieciom nielegalnie środki na zmianę płci?
– Tak, to prawda.
Ale nie poznańscy, a ogólnopolscy, w sieci. Nie edukatorzy a przestępcy. Nie środki na zmianę płci, a hormony. I nie podają, a sprzedają.
Zgadza się.

Grafika: Izabela Marciniak


Źródło
Opublikowano: 2020-09-02 22:01:39

Poniżej przedstawiamy stanowisko Międzynarodowej Konfederacji Pracy (CIT ICL), jednej z międzynarodowych organizacji zwi

OZZ Inicjatywa Pracownicza:

Poniżej przedstawiamy stanowisko Międzynarodowej Konfederacji Pracy (CIT ICL), jednej z międzynarodowych organizacji związkowych do których należy nasz związek zawodowy. Stanowisko dostępne jest również w języku angielskim na stronie ICL (link w komentarzu). ⬇️⬇️⬇️

Pełni podziwu dla nieugiętego oporu pracownic i pracowników białoruskich zakładów pracy zwracamy się z apelem o szerokie i zróżnicowanie poparcie dla ruchów pracowniczych w tym kraju.

Białoruś przez niemal trzy dekady mogła wydawać się wyspą kontynuacji socjalnej polityki społecznej, faktycznie jednak była i jest krajem, w którym za minimalne świadczenia społeczne władzę systematycznie centralizował bezwzględny dyktator. Prawa do samoorganizacji i wolności wypowiedzi są bezlitośnie tłamszone, łącznie z morderstwami politycznymi, a związki zawodowe całkowicie kontrolowane przez służby bezpieczeństwa. Ponadto klasa sprawująca władzę z paternalistycznym Aliaksandrem Łukaszanką na czele skupiła w swoim kręgu fortunę i bezwzględnie korzystała z przyznanych sobie przywilejów.

Tak było do sierpnia tego roku. W odpowiedzi na ewidentnie sfałszowane wyniki wyborów pracownicy ponad 150 białoruskich zakładów pracy (m.in. elektrowni, fabryk samochodów i ciągników, przedsiębiorstw przemysłu ciężkiego i precyzyjnego, szpitali, mediów, teatrów, muzeów) wezwali do bezterminowego strajku, w którym domagają się od dyktatora i służby bezpieczeństwa wysłuchania społeczeństwa oraz uwolnienia aresztowanych w trwających od 9 sierpnia protestach. W białoruskich więzieniach i aresztach przebywają tysiące kobiet i mężczyzn, powszechnie stosuje się wobec nich bicie i tortury, zdarzają się przypadki gwałtów na osobach obydwu płci. Służby bezpieczeństwa organizowały przy tym łapanki, aresztując przypadkowe osoby. Potwierdzono dotąd śmierć co najmniej pięciu osób (a niezależne od rządu organizacje spodziewają się kilkunastu razy więcej ofiar). Równolegle państwo wprowadziło absolutną cenzurę na informacje o oporze wobec przemocy i dyktaturze. Blokuje się nakłady gazet, wycisza programy, manipuluje przekazem telewizyjnym, wyłącza internet. Przeciwko tej maszynie przemocy stoją ludzie, ograniczający polityczne pośrednictwo do minimum. Powołano jedynie Radę Koordynacyjną złożoną przedstawicieli robotników, urzędników, intelektualistów, która ma wyrazić dążenia do obalenia dyktatury.

Jeśli ktoś miał wątpliwości, czy w Białorusi toczy się walka między kapitalizmem a socjalizmem, skala represji skierowana przeciw własnemu społeczeństwu ostatecznie ukazuje faktyczny stan relacji władzy w tym państwie. Są to zmagania między oddolną inicjatywą, samorządnością, równością, prawem pracowników do samostanowienia a paternalistyczną, bezwzględną w korzystaniu z niekontrolowanej władzy dyktaturą.

Dlatego w imieniu własnym ICL zwracamy się do Was z apelem o udzielenie wszelkiego możliwego wsparcia protestującym pracowniczkom i pracownikom. Wsparcie może polegać na zaangażowaniu się w akcję informacyjną dla międzynarodowego środowiska pracowniczego i poza nie, na kontaktach ze środowiskami pracowniczymi z Białorusi, na udostępnianiu struktur organizacyjnych i technologicznych (np. serwerów do ominięcia blokady informacyjnej), na pokornej pomocy w samoorganizacyjnych działaniach.

Ponadto apelujemy o to, by nasze wsparcie miało charakter stały. Jeśli uda się odsunąć bezwzględny reżim, musimy wspomóc naszym zaangażowaniem zmiany w kierunku budowy bardziej sprawiedliwego, samorządnego społeczeństwa, unikającego zagrożeń neoliberalizmu, nacjonalizmu, czy kolejnej możliwej quasi-faszystowskiej dyktatury.

Droga, którą konsekwentnie idą białoruscy pracownicy stała się ich koniecznością, a teraz naszą koniecznością jest ich wsparcie. Nowe stosunki społeczne, które uformują się na Białorusi po upadku dyktatury są za to szansą dla realizacji postulatów wolności, równości i solidarności.

Przyszłość jest nasza! Jesteśmy przyszłością!

Below we present the position of the International Labour Confederation (@[1647168208758520:274:CIT ICL]), one of the international union organizations to which our trade union belongs. The position is also available in English on ICL website (link in comment). ⬇️⬇️⬇️

Full of admiration for the relentless resistance of employees and employees of Belarusian jobs, we appeal for broad and diverse support for employee movements in this country.

Belarus may have been an island of continuation of social social policy for almost three decades, but it was indeed and is a country where an absolute dictator systematically centralised for minimum social benefits. The rights of self-organization and freedom of expression are ruthlessly suppressed, including political murders, and trade unions completely controlled by security services. In addition, the class exercising power with paternalistic Aliaksander Lukasanka at the forefront focused a fortune in its circle and absolutely exercised the privileges granted.

That's how it was until August this year In response to clearly fake election results, employees of over 150 Belarusian jobs (m. in power plants, car factories and tractors, heavy and precise industries, hospitals, media, theatres, museums) called for an indefinite strike in which they demand from the dictator and security service to listen to the public and to release the arrested in the protests on August 9 In Belarusian prisons and arrests thousands of men and women are in prison, beating and torture are commonly applied to them, there are cases of rape on both sexes. Security services organized catching up while arresting random people. At least five people have been confirmed so far (and organizations independent of the government expect several times more victims). In parallel, the state introduced absolute censorship to information about resistance to violence and dictatorship. Newspapers are blocked, calms programs, manipulates TV transmission, turns off the internet. People are facing this machine of violence, keeping political broker to a minimum. Only the Coordination Council composed representatives of workers, officials, intellectuals were appointed to express the pursuit of overthrowing the dictatorship.

If someone had doubts whether there was a fight between capitalism and socialism in Belarus, the scale of repression directed against their own society eventually reveals the actual state of relations of power in this country. These are the struggles between bottom-up initiative, self-governance, equality, employee s' right to self-determination and paternalistic, ruthless in the use of uncontrollable power dictatorship.

That is why, on behalf of our ICL, we appeal to you to give all possible support to protesters of employees and employees. Support may involve engaging in the information action for and beyond the international employee environment, contacts with employee environments from Belarus, making organisational and technological structures available (e.g. servers to avoid the information block), humble help in self-organization activities.

In addition, we call for our support to be constant. If we can move the ruthless regime away, we must help with our commitment to change towards building a fairer, self-governed society, avoiding the threats of neoliberalism, nationalism, or another possible quasi-fascist dictatorship.

The road that Belarusian employees consistently follow has become their necessity and now it is our necessity to support them. The new social relations that will form in Belarus after the fall of dictatorship are an opportunity to meet the demands of freedom, equality and solidarity.

The future is ours! We are the future!

Translated

Źródło
Opublikowano: 2020-09-02 09:10:17

Spodziewana druga fala pandemii koronawirusa nałoży się na coroczny sezon zachorowań na grypę. Samorządowcy w Wałbrzychu

Adrian Zandberg:

Spodziewana druga fala pandemii koronawirusa nałoży się na coroczny sezon zachorowań na grypę. Samorządowcy w Wałbrzychu i we Wrocławiu zdecydowali się wprowadzić bezpłatny program szczepień dla seniorów i pracowników samorządowych m.in. pracowników DPS, oświaty i opieki społecznej. Na konferencji prasowej razem z Michał Huzarski zwróciliśmy się do Tadeusz Krzakowski i radnych miejskich o podobny krok w Legnicy.

W 2019 roku miejski program kosztował 50 tys. złotych i objął 800 osób. To mało. W czasie pandemii potrzebujemy działań na znacznie większą skalę. Zależy od tego bezpieczeństwo nas wszystkich.

Grypa nie jest tak groźna jak Covid-19, jednak w przypadku osób starszych czy schorowanych jak najbardziej może być śmiertelna lub prowadzić do ciężkich powikłań (m.in. zapalenie płuc, zapalenie mięśnia sercowego, sepsa, niewydolność wielonarządowa).

Wiele objawów Covid-19 i grypy jest do siebie podobnych: gorączka, osłabienie, bóle mięśni. Bez wykonania badań diagnostycznych lekarze nie są w stanie z całą pewnością ich od siebie odróżnić.

Dlaczego masowe szczepienia na grypę są tak ważne?

1. By chronić siebie samych przed zachorowaniem i chronić bliskie osoby z czynnikami ryzyka.

2. By zmniejszyć obciążenie dla systemu ochrony zdrowia. W przypadku, gdy będzie wielu pacjentów z ciężkim przebiegiem Covid-19 i wielu z grypą, nasz niedofinansowany system ochrony zdrowia może się załamać, a część pacjentów nie otrzymać odpowiedniej pomocy.

Przykład? Po każdej osobie z podejrzeniem koronawirusa ratownicy muszą dezynfekować karetkę. Skoro obie choroby są tak podobne, to przy dużej ilości chorych na grypę, grozi nam paraliż ratownictwa medycznego. Ratownicy zamiast pojechać szybko do wypadku, zawału czy udaru będą dezynfekować siebie i karetkę po osobie z grypą, wydłuży się czas oczekiwania na pomoc dla wszystkich. Im więcej osób w społeczeństwie się zaszczepi, tym mniej będzie takich sytuacji.

3. Żeby mieć dobry i szybki dostęp do opieki w razie innych problemów ze zdrowiem. Podejrzenie Covid-19, które osoby z grypą będą miały stawiane przez medyków, może prowadzić do wydłużenia czasu oczekiwania na otrzymanie pomocy medycznej – np. trzeba jechać dalej i dłużej do szpitala przeznaczonego dla tej grupy pacjentów. Wystąpienie gorączki będzie skutkować odwołaniem zaplanowanej od dawna operacji czy wizyty lekarskiej.

Samorządowcy są współodpowiedzialni za organizację opieki zdrowotnej. Liczę, że włodarze Legnicy zdecydują się bardziej aktywnie włączyć w zapobieganie grypie i przygotowanie regionu do jesiennego sezonu infekcji.


Źródło
Opublikowano: 2020-09-01 21:41:32

Obejrzyj Wotum nieufności wobec ministra Piontkowskiego

Agnieszka Dziemianowicz-Bąk:


Tak, to będzie trudny rok szkolny. Żeby uczniowie, nauczycielki, rodzice i opiekunowie mogli przejść przez niego cali, zdrowi i z nową wiedzą, na czele MEN musi stać osoba odpowiedzialna i kompetentna. Taką osobą nie jest minister Piontkowski. Dlatego jako Lewica składamy wniosek o jego odwołanie.


Źródło
Opublikowano: 2020-09-01 16:21:40

Polska 2020. Pytam, skąd oni ich biorą? Mają jakiś wehikuł czasu, z jakiej nory ich wygrzebują?

Robert Maślak

Polska 2020. Pytam, skąd oni ich biorą? Mają jakiś wehikuł czasu, z jakiej nory ich wygrzebują?
To oczywiście nie jest jedyna bzdura, jaką wypowiada Rzecznik Praw Dziecka. „- Ja jestem w stanie się zgodzić z tym, że są osoby LGBT. Są. I tak jest, i nie neguję tego – dodał.” – po prostu mistrz, odkrył właśnie, że istnieją osoby LGBT. Dać mu Nobla. Mówi rzeczy straszne i podłe, np. odmawiając osobom LGTB patriotyzmu. Zatem ja powiem jedno Rzecznik Praw Dziecka – WARA od naszych dzieci, jest pan dla nich niebezpieczny!

W ten sposób Mikołaj Pawlak odniósł się do kolejnych wypowiedzi przedstawicieli władzy na temat osób LGBT. Małopolska kurator oświaty Barbara Nowak, która swego czasu twierdziła, że „to propagowanie między innymi pedofilii”, przed kilkoma dniami powiedziała w Radiu Maryja: – Środowisko LGBT ma jeden cel: zniszczyć świat, w którym żyjemy, do którego przywykliśmy i na ruinach tego świata zbudować jakiś świat neobarbarzyński.

Zaledwie tydzień wcześniej wystąpiła w programie w TV Trwam, w którym łódzki kurator oświaty Grzegorz Wierzchowski mówił o „wirusie LGBT”. Kurator stracił stanowisko, choć władze – wojewoda Tobiasz Bocheński i MEN – podkreślały, że decyzja ta nie miała związku z jego wypowiedzią.

Mikołaj Pawlak: To sprzeczne z tym, czym jest Polska

Według rzecznika praw dziecka „z szacunku choćby do osoby, każdej osoby” nie należy tak mówić. – Ale jednocześnie sposób rozprzestrzeniania się pewnej idei, która nie jest zgodna z tym tradycyjnym polskim rozumieniem chociażby patriotyzmu, nie jest dobry – zaznaczył. Pawlak podkreślał, że są osoby i jest „ideologia”, „idea” LGBT. – I ta idea się rozprzestrzenia – kontynuował.

– I ta idea, o której pan dosyć mgliście mówi, to jest idea sprzeczna z polskim patriotyzmem? – dopytywał prowadzący.

Pawlak kluczył. – Jeżeli jest prezentowana przez takie osoby, o których ostatnio też głośno słychać – chociażby osoba Michała Sz. czy Margot, jak się tam nazywa… – zaczął odpowiadać.

Dalej mówił o „sposobie wyrażania patriotyzmu w przeddzień 1 września, najważniejszego dla wielu milionów Polaków święta, pokazywaniu fucka czy opluwaniu Polski”. – To jest sprzeczne właśnie z tym, czym jest Polska – ocenił.
Episkopat przyjmuje stanowisko „w kwestii LGBT+”

Decyzją sądu, a na wniosek prokuratury, na początku sierpnia aktywistka kolektywu Stop Bzdurom Margot została aresztowana na dwa miesiące. Śledczy zarzucają jej, że wraz z innymi osobami uszkodziła samochód Fundacji Pro – Prawo do Życia. Kierowca miał doznać obrażeń ręki i pleców. Takie obklejone homofobicznymi i niepopartymi faktami hasłami furgonetki organizacji coraz częściej widziane są na ulicach kolejnych polskich miast. Za Margot wstawiło się wiele osób, apelowano o jej uwolnienie. W piątek aktywistka opuściła areszt, a internet obiegło zdjęcie, na którym pokazuje środkowy palec i napis: „Polsko ty h**u przestań mi Margo aresztować”.

Tego samego dnia obradujący na Jasnej Górze biskupi przyjęli stanowisko „w kwestii LGBT+”, w którym stwierdzają, że „obowiązek szacunku dla osób związanych z ruchem LGBT+ nie oznacza bezkrytycznego akceptowania ich poglądów”.

„Wprost przeciwnie – uważa Episkopat. – Ideologia tych ruchów i ich postulaty są bowiem obarczone licznymi błędami szkodliwymi dla życia społecznego, jak chociażby oskarżenie o brak tolerancji, za którym nierzadko kryje się ideologia negująca różnicę i naturalną komplementarność mężczyzny i kobiety”.
Pawlak: Edukatorzy podają środki farmakologiczne

W podobnym tonie co Mikołaj Pawlak wypowiadał się już prezes PiS Jarosław Kaczyński, który podczas ubiegłorocznej konferencji organizowanej przez Akcję Katolicką Diecezji Włocławskiej stwierdził, że „ruch LGBT” „zagraża naszej tożsamości”, „naszemu narodowi”, „polskiemu państwu”. Sam Pawlak tuż przed ubiegłorocznym „Tęczowym piątkiem” pisał, że „szkoła musi być wolna od ideologii, która skrywa się za tolerancją”.

We wtorek opowiadał też o edukatorach seksualnych, którzy „wychwytują dziecko gdzieś rozchwiane, zaniedbane”, i podają mu „jakieś środki farmakologiczne, żeby zmieniać jego płeć”. – Bez wiedzy i zgody rodziców i lekarzy – podkreślił. Do takiej sytuacji miało dojść „chociażby w Poznaniu”. Szczegółów jednak nie podał.

Pawlak nie dostrzega za to niebezpieczeństwa wynikającego z powrotu uczniów do szkół w czasie pandemii: – Dzieci wiedzą, jak się zachowywać. Będą miały modne maseczki, będą na pewno zachowywały dystans. A tam, gdzie potrzeba, to po prostu stolarze powinni ciąć ławki na pół – to, co się dzieje we Włoszech – i w ten sposób powinny być przygotowywane szkoły. Jeżeli trzeba to zrobić teraz, bardzo dobrze, stolarze będą mieli co robić.

https://wyborcza.pl/7,75398,26257260,rzecznik-praw-dziecka-…


Źródło
Opublikowano: 2020-09-01 14:25:05

Dziś początek roku szkolnego. Minister Edukacji Narodowej przekonuje, że nie ma co się bać, a na jego konferencji prasow

Daria Gosek-Popiołek:

Dziś początek roku szkolnego. Minister Edukacji Narodowej przekonuje, że nie ma co się bać, a na jego konferencji prasowej od jednej z wicedyrektorek szkoły podstawowej usłyszeliśmy, że trzeba patrzeć z optymizmem w przyszłość. Jednocześnie Rzecznik Praw Dziecka w wywiadzie telewizyjnym pytany o stan przygotowania szkół powiedział, że "tam, gdzie potrzeba, tam stolarze powinni ciąć ławki na pół i w ten sposób powinny być przygotowywane szkoły. Jeśli trzeba to zrobić teraz, bardzo dobrze, bo stolarze będą mieli co robić".

Dyrektorzy i dyrektorki szkół otrzymali bardzo lakoniczne zalecenia – zgodne zresztą z założeniem, że jakoś to będzie i bądźmy optymistami. Gdy porównamy te zalecenia z tymi, które choćby w Wielkiej Brytanii otrzymały dyrekcje szkół, zdziwimy się, jak powierzchownie do bezpieczeństwa dzieci w szkołach podchodzi ministerstwo edukacji.

Bo jak powrót do szkół wygląda w praktyce już widzimy: przed niektórymi placówkami ustawiły się duże kolejki, niektóre szkoły już są "wyłączone" z powodu kwarantann.

Bo mamy nadal więcej pytań niż odpowiedzi. I coraz mniej wątpliwości, że MEN zawaliło ten najważniejszy egzamin.
Przykłady?
💻Program Zdalna Szkoła Plus, oczko w głowie ministerstwa, nie pokrywa nawet 1% zapotrzebowania szkół na sprzęt komputerowy dla uczniów, którzy go nie mają. Nauczyciele nadal nie czują się też w pełni przygotowani na nauczanie zdalne (podobnie jak rodzice).
👩‍🏫🧑‍🏫Nie wiemy, jak ministerstwo ma zamiar chronić nauczycieli/nauczycielki po 60 r.ż. i innych będących w grupie ryzyka.
👧🧒Ministerstwo nie poświęciło zbyt wiele uwagi temu, jak bardzo zwiększą się różnice w poziomie wiedzy między uczniami z różnych szkół/różnych klas/różnych gmin w przypadku stosowania różnych metod nauczania (zdalnego, stacjonarnego, hybrydowego) – jak potem "egzaminować" uczniów, jak wyglądać powinny egzaminy na koniec roku?
👧🧒Co z wsparciem dla uczniów powracających z kwarantanny – co ze stygmatyzowaniem tych uczniów przez koleżanki i kolegów? Jak wesprzeć nauczycieli, którzy będą obserwować tego typu zachowania i którzy powinni reagować i interweniować?

Cała odpowiedzialność zrzucona jest na dyrekcje szkół, na samorządy – tak, by minister mógł potem umyć ręce. A jednocześnie "odbiera" się dyrektorom szkół możliwość działania. Tak było choćby w Zakopanem gdzie samorząd planował odroczenie startu roku szkolnego, ale szybko został przestawiony na właściwe tory, przez wszechobecną partię.


Źródło
Opublikowano: 2020-09-01 14:12:45

W szkołach szykuje się tragedia. Uczniowie i nauczyciele potrzebują Waszej interwencji.

Magdalena Biejat:

W szkołach szykuje się tragedia. Uczniowie i nauczyciele potrzebują Waszej interwencji.

Przedwczoraj opisałam posiedzenie sejmowej Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży, na którym minister Piontkowski przedstawił stan przygotowań na nowy rok szkolny. Jest przerażający. Dowiedzieliśmy się, że:
– MEN oczekuje od dyrekcji szkół podejmowania odpowiedzialnych decyzji o zamykaniu i otwieraniu szkół, dając im tylko ogólnikowe wskazówki,
– szkoły mają samodzielnie opracowywać swój tryb działania, metody nauczania i zasady przyznawania ocen,
– na szkoły przerzucono także odpowiedzialność za monitorowanie pracy nauczycieli, a nawet zmiany w programie nauczania!
Ministerstwo nie przedstawiło nawet jednego wskaźnika, na podstawie którego miałyby być podejmowane te decyzje.

Tymczasem dzisiaj padł kolejny rekord wykrytych zachorowań na COVID-19. Stwierdzono go u 903 osób. Jeszcze przed 1 września możemy osiągnąć 1000 (tysiąc!) wykrytych zachorowań dziennie. Wiosną szkoły zostały zamknięte, mimo że zachorowań było znacznie mniej. Tym razem już za kilkanaście dni uczniowie do nich wrócą – bez żadnych zabezpieczeń przed zakażeniem. W ciasnych korytarzach szkolnych i wypełnionych po brzegi salach choroba będzie się rozprzestrzeniać błyskawicznie.

Minister Piontkowski oblewa egzamin i umywa ręce. Jeśli i dla Was jego stanowisko jest nie do przyjęcia, napiszcie do niego! W komentarzu znajdziecie nasze wydarzenie i przykładową treść wiadomości e-mail.


Źródło
Opublikowano: 2020-08-21 18:08:01

NIEKTÓRE Z DZIECI MYŚLAŁY, ŻE CIĄGLE TRWA WOJNA I TO NIEMCY ICH ATAKUJĄ. Było to 75 lat temu.

Robert Maślak

NIEKTÓRE Z DZIECI MYŚLAŁY, ŻE CIĄGLE TRWA WOJNA I TO NIEMCY ICH ATAKUJĄ. Było to 75 lat temu.
Tuż po wojnie w 1945 r. setka dzieci i blisko 250 dorosłych Ocalałych z Holokaustu, schorowanych, niedożywionych znalazło schronienie w Rabce. Niektóre dzieci przetrwały okupację z rodzicami, inne widziały śmierć swoich najbliższych, były przedmiotem eksperymentów medycznych w obozach zagłady. W Rabce dzieci miały zapomnieć o traumach. Gdy tam trafiły myślały, że to raj, jedzenie, ubrania, buty. Raj trwał krótko, 12 sierpnia 1945 r. do jednej z willi, gdzie były dzieci wrzucono granat. Ofiar nie było, lęk tak.
Polskiemu personelowi placówki i dostawcom żywności do sierocińca grożono ogoleniem głów, jeśli dalej będą pracować dla Żydów. Niektóre dzieci pisały do rodziców, że chcą jak najszybciej wyjechać z Rabki.
Drugi napad zorganizowano w kolejną niedzielę – 19 sierpnia. Tym razem wszystkie budynki ostrzelano z broni ręcznej i automatycznej, rzucano też granaty.
Dzień po tym ataku do ochrony sierocińca przysłano jedenastoosobowy oddział wydelegowany przez Powiatową Komendę Milicji Obywatelskiej w Nowym Targu. Jeden z milicjantów, Józef Jama z Krościenka, wspominał po latach: "Dzieci wychodziły na spacer pod naszym ubezpieczeniem. Zaprzyjaźniliśmy się bardzo, kiedy na spacerze uzbierały trochę polnych kwiatów, wręczały nam tak po dziecinnemu jedno przez drugie, były to chwile bardzo radosne., prawie codziennie przychodziły do nas i dzieliły się swoimi wrażeniami i zmartwieniami. Opowiadania te, wyrażone w dziecinnych słowach i wyobraźniach, były tego rodzaju, że trzeba było nieraz silnie zaciskać zęby, żeby nie rozpłakać się nad ich dolą. Wdzięczność tych małych istot była wielka., wzruszała nas ogromnie".
Minął tydzień i znów kolejny atak – w nocy z niedzieli na poniedziałek. W napadzie wzięły udział 32 osoby. Ostrzał trwał 2 godziny. Wyjątkowe szczęście, że nikt nie zginął.
Rabczański sierociniec zlikwidowano 28 sierpnia 1945 r. Niektórzy z podopiecznych wrócili do swych rodziców, część dzieci wysłano do domów dziecka w Otwocku i Bielsku. Te najbardziej chore i bez opiekunów trafiły do sierocińca w Zakopanem. Oleś Aronowicz miał wtedy siedem lat. Tak wspominał tamte wydarzenia: : W Zakopanem było dużo lepiej, było naj-, najlepiej. Bo w Rabce, jak się poszło do lasku na chwileczkę, pobawić się, to zaraz ktoś mówił: »O, ja ci tu dam! Chcesz, żeby ci łeb rozwalić? «. Nie było swobody w Rabce.".

Atak zorganizowali uczniowie i nauczyciele Prywatnego Gimnazjum Sanatoryjnego Męskiego doktora Jana Wieczorkowskiego. Zaraz po wznowieniu działalności szkoły, w lutym 1945 r., zaczęła w niej działać komórka Ruchu Oporu Armii Krajowej, której dowódcą był Jan Stachura "Adam". Uczniowie gimnazjum należący do tej organizacji skupieni byli w kilkunastoosobowej drużynie harcerskiej. Ich duchowym i faktycznym przywódcą był ksiądz Józef Hojoł, wspierany przez profesora Edmunda Chodaka, polonistę, autora przedwojennego elementarza.
Ks. Hojoł po napadzie pisał: nie szkodzi, jeżeli skupiska żydowskie przepędzi się, byleby wypadków nie było (.), ja pochwalałem te czyny.
W 2011 r. w rabczańskim kościele św. Marii Magdaleny umieszczono tablicę upamiętniającą antykomunistyczną działalność ks. Hojoła. O jego współudziale w organizowaniu ataków na żydowskie dzieci nie wspomniano.

Pogrom w Rabce był jednym z wielu, które miały miejsce w Polsce zarówno przed, jak i po wojnie.

Za: Karolina Panz "Dlaczego oni, którzy tyle przecierpieli i przetrzymali, musieli zginąć. Żydowskie ofiary zbrojnej przemocy na Podhalu w latach 1945-1947".

https://krakow.wyborcza.pl/…/1,42699,20214234,skupiska-zydo…

https://www.polityka.pl/…/1708942,1,ksiadz-holoj-z-rabki-bo…

Foto: Lena Kuchler z podopiecznymi w Zakopanem, 1945 r.. Yad Vashem Museum


Źródło
Opublikowano: 2020-08-21 09:00:01

Przy pandemii okazało się, że polska edukacja nie jest w żaden sposób przygotowa

Razem:

Przy pandemii okazało się, że polska edukacja nie jest w żaden sposób przygotowana do zdalnego nauczania. Jak jest dzisiaj? MEN nie wyciągnęło żadnych wniosków. Bite są kolejne rekordy zakażeń, a ministerstwo zapowiada powrót do szkół.

Szkoły mogą stać się ogniskami zachorowań. Nie ma sensownego planu ani na naukę zdalną, ani na bezpieczeństwo stacjonarnej. Przygotowaliśmy apel do MEN, żeby rzetelnie wykonało swoją pracę i odpowiedzialnie przygotowało oświatę. Nie chcemy straconych roczników! Dołącz do wydarzenia!

https://www.facebook.com/events/331528851316653/


Źródło
Opublikowano: 2020-08-20 13:26:30

Obejrzyj Zdaniem MEN testy na koronawirus nie są potrzebne w oświacie

Agnieszka Dziemianowicz-Bąk:



Zdaniem MEN testy na #koronawirus, o które apeluje między innymi ZNP nie są potrzebne w oświacie, bo… rodzice nie powinni posyłać chorych dzieci do szkoły.

No, nie powinni. Tylko że:
1. Czasem jednak posyłają.
2. #Covid_19 bywa bezobjawowy.

MEN powinien to wiedzieć.




koronawirus,Covid_19

Źródło
Opublikowano: 2020-08-18 17:49:03

W zeszły piątek ósmoklasiści i ósmoklasistki poznali/ły wyniki swojego egzaminu

Razem Małopolska:

W zeszły piątek ósmoklasiści i ósmoklasistki poznali/ły wyniki swojego egzaminu na koniec szkoły.
Gratulujemy wam wyników, które zdobyliście ucząc się w tym wymagającym i wycieńczającym czasie pandemii!

Średnie wyniki w województwie małopolskim są wyższe od krajowych (polski 62% – kraj 59%, matematyka 51% – kraj 46%, język angielski 57% – kraj 54%). Jednak, jeśli przyjrzeć się poszczególnym powiatom, zaczynamy widzieć pewne znaczące dysproporcje:

ANGIELSKI – różnica pomiędzy najwyższą średnią (Kraków) a najniższą (powiat proszowicki) wynosi aż 26 punktów procentowych!

MATEMATYKA – różnice są nieznacznie mniejsze – między Krakowem a powiatem dąbrowskim i proszowickim różnica wynosi 17 punktów procentowych.

JĘZYK POLSKI – najmniej dotkliwe są w przypadku języka polskiego – jedynie 12 punktów procentowych różnicy (Kraków a powiat dąbrowski).

Pokazuje to, jak bardzo nasza edukacja premiuje osoby uczące się w większych miastach, zwłaszcza jeśli chodzi o nauczanie tak kluczowego na obecnym rynku pracy języka angielskiego! Wyniki często opierają się na dodatkowej pracy ze szkołami językowymi czy korepetytorami, które były i są niedostępne dla osób mieszkających na wsi. Każdy ma prawo do tak samo dobrej edukacji, niezależnie od statusu majątkowego, rodziny czy miejsca zamieszkania.

Jedyne, co zamiast równych szans dostają osoby uczące się, to wartościowanie na lepsze i gorsze na podstawie jednego egzaminu napisanego w wieku czternastu lat! Egzaminu, który zadecyduje o możliwości wyboru przez nich szkoły średniej, a więc kształtującego ich przyszłość przez następne cztery lata, pośrednio decydującym o warunkach, w jakich będą przygotowywały się do matury lub zawodu. Egzaminu, który premiuje duże miasta i utrudnia dostęp do dobrych szkół.

Trzymamy kciuki za wyniki waszej rekrutacji! I pamiętajcie – jesteście wartościowymi osobami ze zróżnicowanymi pasjami i zainteresowaniami – niezależnie od wyników egzaminów. Przyszłość należy do was, do nas, do młodych!

A jeśli chcecie brać aktywny udział w kształtowaniu polityki – dołączcie do nas!


Źródło
Opublikowano: 2020-08-06 18:24:51

Kiedy w Polsce było 31 zakażeń koronawirusem, rząd zamknął szkoły. Gdy chorych jest blisko 12 tysięcy osób, MEN ogłasza

Agnieszka Dziemianowicz-Bąk:

Kiedy w Polsce było 31 zakażeń koronawirusem, rząd zamknął szkoły. Gdy chorych jest blisko 12 tysięcy osób, MEN ogłasza szķół otwarcie.
Dlaczego 🤷‍♀️?
Lewica oczekuje szczegółowych informacji i wyjaśnień Ministra Edukacji na najbliższym posiedzeniu Sejmu.
Krzysztof Gawkowski
Dariusz Standerski
Marek Rutka poseł na Sejm RP


Źródło
Opublikowano: 2020-08-05 18:48:26

Najwyższa Izba Kontroli opublikowała raport pt. “Wsparcie osób z autyzmem i zesp

Daria Gosek-Popiołek:

Najwyższa Izba Kontroli opublikowała raport pt. “Wsparcie osób z autyzmem i zespołem Aspergera w przygotowaniu do samodzielnego funkcjonowania”. Raport obejmuje dwa, bardzo istotne aspekty dorosłego życia: edukację i życie zawodowe. Wynika z niego, że o ile opieka na etapie edukacji przebiega w Polsce poprawnie, o tyle problematyczną staje się kwestia podejmowania studiów i zatrudnienia.

🔹 Według raportu osoby z autyzmem i zespołem Aspergera mogą w Polsce rozpocząć pracę na otwartym lub chronionym rynku pracy, jednak działające w Polsce warsztaty terapii zajęciowej (WTZ), oferujące rehabilitację społeczną i zawodową, a także zakłady aktywności zawodowej (ZAZ), są dla nich dostępne tylko formalnie. W województwach, w których przeprowadzono kontrolę, tylko w ok. 19% ZAZ i w 22% WTZ wspierano osoby z autyzmem, jednak w większości były to specjalne placówki przeznaczone tylko dla nich.

🔹 Jakie są powody niechęci do korzystania z zajęć WTZ? Brak pracującej tam pełnowymiarowo kadry specjalistek i specjalistów. To właśnie zindywidualizowane podejście do osoby z autyzmem znacznie zwiększa rezultaty prowadzonej terapii zajęciowej i zawodowej.

🔹 NIK zwraca uwagę na zatrważający fakt: żadna z placówek objętych kontrolą nie otrzymała od samorządu dodatkowych środków finansowych na wsparcie osób z autyzmem!

🔹 Brakuje też danych statystycznych o liczbie studentów, studentek, doktorantów i doktorantek ze spektrum autyzmu. Wiadomo o tym, że osoby te podejmują studia na uczelniach wyższych i że ich problemy są zauważane, nie ma jednak danych o tym, jak są one rozwiązywane i ile z tych osób studia kończy.

Niewystarczające jest również wsparcie dla osób z autyzmem i ich rodzin w kwestiach codziennych, społecznych. W Polsce brakuje specjalistycznych ośrodków dla dorosłych osób z autyzmem. Odpowiednie warunki, nieprzerwana terapia i stała opieka są koniecznością, jeśli nie chcemy doprowadzić do utraty nabytych umiejętności i wiedzy, a takich warunków nie są w stanie zapewniać domy pomocy społecznej czy szpitalne oddziały psychiatryczne, gdzie również trafiają autystyczki, autystycy czy osoby z zespołem Aspergera.

Wraz z posłankami i posłami Razem – Marcelina Zawisza, Magdalena Biejat, Paulina Matysiak, Adrian Zandberg i Maciej Konieczny, wystosowałam interpelacje do Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej oraz Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Pytamy w nich m.in. o to:

🔸czy MNiSW gromadzi dane odnośnie studiujących osób z autyzmem i zespołem Aspergera

🔸czy zostaną wydzielone środki finansowe dla uczelni, przeznaczone na świadczenia dla wskazanej grupy studentek i studentów

🔸ile studentek i studentów z autyzmem i z zespołem Aspergera korzysta ze wsparcia asystentów osobistych osoby niepełnosprawnej; czy uczelnie przekazują informacje o możliwości skorzystania ze wsparcia asystenta osobistego osoby niepełnosprawnej

a także o:

🔸 możliwość stworzenia optymalnego systemu przyjmowania na studia i warunków do prowadzenia pracy naukowej, dostosowanych do potrzeb wskazanej grupy

🔸 dotacje finansowe dla WTZ i ZAZ

🔸 możliwość stworzenia kompleksowego wsparcia zawodowego w postaci WTZ, ZAZ i ŚDS w każdym powiecie

🔸 o kwestię rozdziału środowiskowych domów samopomocy na te przeznaczone dla osób ze spektrum autyzmu i dla osób z niepełnosprawnością sprzężoną, a także o opiekę w systemie 1:3.

Bez finansowania na odpowiednio wysokim poziomie, zbierania informacji na temat osób z autyzmem i zespołem Aspergera, ich potrzeb i sytuacji życiowych, państwo nie jest w stanie stworzyć dobrze funkcjonujących programów i narzędzi, które będą pomocne w codziennym życiu i w sferze zawodowej. Polityka państwa dotycząca osób z niepełnosprawnościami powinna być całościowa, a szczególnie wrażliwymi jej obszarami są właśnie edukacja i aktywizacja zawodowa.

Dlatego czekamy na odpowiedzi ministerstw i sprawdzamy, jakie kroki rząd podejmie w tej sprawie.

Źródło grafiki: pfron.org.pl


Źródło
Opublikowano: 2020-07-31 15:50:09

Obejrzyj Odpowiedź dla ministra

Daria Gosek-Popiołek:


Na pewno słyszeliście o działaniach młodych ludzi zrzeszonych w organizacji Młodzieżowy Strajk Klimatyczny. Na początku maja wystosowali oni list do Ministerstwa Edukacji Narodowej, w którym domagają się podjęcia przez ministerstwo działań na rzecz wprowadzenia edukacji klimatycznej do polskich szkół – w formie osobnego przedmiotu lub zmian w podstawie programowej, jak również kompleksowych szkoleń dla nauczycielek i nauczycieli na temat mechanizmów zmiany klimatu.

Ich list przez dłuższy czas pozostawał jednak bez odpowiedzi. Toteż wraz z Młodzi Razem wystosowałam do Ministra Piontkowskiego zapytanie w tej sprawie. Jednak odpowiedź, której udzieliło Ministerstwo zarówno nam, jak i MSK, nie jest w żadnym stopniu zadowalająca kompleksowa ani merytoryczna.

Dlatego Młodzieżowy Strajk Klimatyczny postanowił odpowiedzieć Ministrowi i rozpoczął cykl nagrań pod hasłem #ChcemyWiedzieć. 🌏

Edukacja w dobie kryzysu klimatycznego to podstawa. Obywatele i obywatelki muszą być świadomi zmian, jakie zachodzą w świecie, w którym żyją, a także ich konsekwencji. Muszą wiedzieć, jakie działania w celu poprawy należy podejmować. Obecna podstawa programowa nie jest kompleksowa, tylko wzmiankowa. Wiedza o klimacie powinna być przekazywana jako interdyscyplinarna nauka. Nauczyciele i nauczycielki powinni otrzymać dostęp do całościowych szkoleń w tym zakresie.

Potrzebujemy społeczeństwa odpowiedzialnego i świadomego – aby tak się stało, powinniśmy działać na rzecz edukacji klimatycznej. Dlatego to nie koniec mojej korespondencji z Ministerstwem Edukacji Narodowej.

Was natomiast gorąco zachęcam do zapoznania się z materiałami Młodzieżowego Strajku Klimatycznego! Ci młodzi ludzie wykonują bardzo ważną pracę na rzecz świadomości klimatycznej. W komentarzu zostawiam również link do treści mojej interpelacji i do odpowiedzi MEN.



ChcemyWiedzieć

Źródło
Opublikowano: 2020-07-29 16:49:31

Ministra Rodziny Marlena Maląg, poinformowała, że rząd złożył zastrzeżenia do Ko

Magdalena Biejat:

Ministra Rodziny Marlena Maląg, poinformowała, że rząd złożył zastrzeżenia do Konwencji antyprzemocowej i będzie dążył do jej wypowiedzenia. Jestem ciekawa, co dokładnie nie podoba się pani minister w Konwencji?
Że konwencja zobowiązuje rząd do zwalczania wszelkich form przemocy wobec kobiet i przemocy domowej? A może to, że jej celem jest pomoc osobom doświadczającym przemocy i zapewnienie, by sprawcy zostali pociągnięci do odpowiedzialności? Czy może pani Minister przeszkadza zobowiązanie do przeciwdziałania przemocy przez działania edukacyjne, szkolenie urzędników, funkcjonariuszy i prokuratorów oraz szerokiej oferty dla pokrzywdzonych, bo jak wiadomo edukacja i praca u podstaw nie są mocną stroną tego rządu?

Niestety pani minister nie raczyła się z nami podzielić tymi zastrzeżeniami. Dlatego złożyłam razem z całym klubem Lewicy interpelację do Ministerstwa Rodziny z prośbą o wyjaśnienia w tej sprawie. Złożymy również wniosek o połączone posiedzenie Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka oraz Komisji Polityki Społecznej i Rodziny, na której Ministrowie będą musieli odpowiedzieć na nasze pytania dotyczące stanowiska rządu.

Przygotowaliśmy także pismo do Prezydenta RP i szefów klubów parlamentarnych, w którym domagamy się dalszych zmian w prawie, chroniących rodziny przed przemocą. Potrzebujemy zmiany definicji gwałtu, uwzględnienia w prawie ekonomicznych i seksualnych aspektów przemocy w rodzinie oraz objęcia wsparciem rodzin, które niekoniecznie mieszkają pod jednym dachem lub w których partnerzy żyją w nieformalnych związkach.

Lewica bardzo poważnie traktuje walkę z przemocą w rodzinie. Zawsze będziemy bronić osób zagrożonych przemocą, zwłaszcza kobiet, dzieci i seniorów. I wykorzystamy do tego wszelkie dostępne nam środki.


Źródło
Opublikowano: 2020-07-23 16:30:31

Staroń przyznaje, że nie wie po co istnieje ruch Hołowni. „Byłem pupilkiem liberalnych mediów” – wPunkt

WPunkt:

Sztabowiec Szymona Hołowni, Przemysław Staroń, nie wie po co istnieje Ruch Hołowni, ale chce likwidować MEN? Ta rozmowa w RMF wywołała burzę.

Staroń przyznaje, że nie wie po co istnieje ruch Hołowni. „Byłem pupilkiem liberalnych mediów” – wPunkt

Rozmowa w RMF przybrała dość zaskakujący zwrot akcji, gdy ku zdziwieniu prowadzącego, Staroń przyznał, że nie jest w stanie odpowiedzieć, po co istnieje ruch polityczny Szymona Hołowni.

Źródło
Opublikowano: 2020-07-22 21:55:26

Prof. Monika Kostera: Zmierzch liderów? | „Nowy Obywatel” – pismo na rzecz sprawiedliwości społecznej

Remigiusz Okraska:

Mamy nowy tekst Monika Kostera, a w nim prawda prosto w oczy: "Badania australijskiego uczonego Nathana Brooksa z 2016 roku wykazały, że proporcja psychopatów wśród prezesów w biznesie jest podobna do tej wśród więźniów, czyli ok. 21%, podczas gdy w zwykłej populacji jest to 1-4%. Nieco starsze badania Paula Babiaka, Craiga Neumanna i Roberta Hare, opublikowane w 2010 roku, wskazały, że klinicznych psychopatów wśród szefów najwyższego szczebla jest ok. 4%. Jednak w nowej książce Paul Babiak i Robert Hare argumentują, że zależna od kontekstu socjopatia jest znacznie bardziej powszechnym typem osobowości wśród współczesnych menedżerów wysokiego szczebla niż kliniczna psychopatia. Przezwyciężanie impulsów empatii, pokonywanie głosu sumienia pozwala dostosować się do środowiska. W przypadku socjopatów-kryminalistów to patologiczne środowiska – najczęściej rodzina albo znajomi – uczą ich takich postaw. W przypadku socjopatów korporacyjnych są to przede wszystkim niewłaściwa edukacja i warunki organizacyjne, nagradzające wyłącznie sukcesy finansowe, chwaląc jednocześnie przedsiębiorczość". Całość w linku, polecam:

Prof. Monika Kostera: Zmierzch liderów? | „Nowy Obywatel” – pismo na rzecz sprawiedliwości społecznej

Oni „tylko wykonują polecenia”, zadają swoim sumieniom gwałt tak samo, jak ich jazgotliwi poprzednicy.

Źródło
Opublikowano: 2020-07-19 21:19:35

Środowisko skrajnej prawicy Ordo Iuris postuluje wycofanie się z konwencji antyprzemocowej na rzecz Konwencji Praw Rodzi

Maja Staśko:

Środowisko skrajnej prawicy Ordo Iuris postuluje wycofanie się z konwencji antyprzemocowej na rzecz Konwencji Praw Rodziny. A w niej – postulat całkowitego zakazu aborcji lub zaostrzenia prawa aborcyjnego w Polsce:

„Dziecko podlega szczególnej ochronie prawnej, zarówno przed, jak i po urodzeniu.
Dochodzenie rekompensaty za szkody spowodowane poczęciem lub urodzeniem dziecka jest niedopuszczalne”.

Drugi akapit oznacza, że przy prawdopodobnym zaostrzeniu prawa, które zmuszałoby kobiety do rodzenia dzieci, mimo iż zagraża to ich życiu i zdrowiu – państwo mówi im: „mamy was gdzieś, jesteście tylko maszynką do rodzenia”.

Z konwencji dowiadujemy się też, że małżeństwo jest „instytucją naturalną” (inne zwierzęta też się żenią?) między kobietą a mężczyzną – a związki jednopłciowe są wymienione razem z tymi kazirodczymi. Rodzina biologiczna jest uznana za najlepszą dla dziecka. A „przemoc na tle seksualnym oraz wszelkie formy jej promocji w kulturze, są poważnym zagrożeniem dla wypełniania przez małżeństwo i rodzinę ich naturalnych funkcji w społeczeństwie”. Czyli przemoc jest zła nie dlatego, że to krzywda dla osoby, tylko dlatego, że nie wypełni ona roli w małżeństwie. To jawne redukowanie krzywdzonych kobiet do funkcji reprodukcyjnych.

Przepisy dotyczące przemocy w konwencji są niemal odpisaniem tego, co znajduje się w konwencji antyprzemocowej, tylko mniej szczegółowe – po co więc to zamieniać? Ale są też fragmenty, w których „rodzina” miałaby chronić przed przemocą. Owszem, często chroni – ale niestety sprawców przemocy. Większość zgwałceń zostało dokonanych przez partnerów i byłych partnerów, w mieszkaniu. Przemoc odbywa się za zamkniętymi drzwiami. A gdy ofiary chcą o tym opowiedzieć, słyszą, że „to sprawa rodzinna”, „rodzinna awantura” i że w ten sposób niszczą rodzinę.

Więc nie, rodzina nie zawsze chroni przed przemocą. Przed przemocą chroni rzetelna edukacja i system wsparcia dla osób po przemocy.

Jedna z petycji skrajnej prawicy nazywa się: „Rodzina tak, LGBT nie”. Ja wolę: „Rodzina tak, przemoc w rodzinie nie”. Gdyby z takim zacietrzewieniem jak z osobami LGBT prawica walczyła z przemocą domową, żylibyśmy w bezpieczniejszym kraju.

#MeToo



MeToo

Źródło
Opublikowano: 2020-07-18 20:50:11