Kobiety to pracownice. Kobiety to lokatorki. Kobiety to osoby z niepełnosprawnoś

Maja Staśko:


Kobiety to pracownice. Kobiety to lokatorki. Kobiety to osoby z niepełnosprawnościami. Kobiety to lesbijki i osoby biseksualne. Kobiety to osoby bezrobotne i w kryzysie bezdomności. Kobiety mają kryzysy psychiczne.

I mężczyźni także.

Nie da się walczyć o same ,,prawa kobiet” bez praw pracowniczych, lokatorskich, socjalnych czy osób LGBTQ. To są odrębne kategorie tylko w teorii. W praktyce pomagania wygląda to tak, że kobieta po przemocy potrzebuje pracy, więc uruchamiamy ,,prawa kobiet” i ,,prawa pracownicze”. Albo lesbijka w kryzysie bezdomności – prawa kobiet, osób LGBTQ i lokatorskie.

Prawa kobiet to zawsze są także prawa pracownicze, lokatorskie, prawa osób z niepełnosprawnościami czy w kryzysach psychicznych – bo po prostu kobiety są pracownicami, lokatorkami i mierzą się z różnymi trudnościami.

Podobnie jak mężczyźni! I osoby niebinarne też.

Czy kobiety mają inne doświadczenia niż mężczyźni? Oczywiście. Czy doświadczają dyskryminacji ze względu na płeć, której mężczyźni nie znają? Jasne. Ale czy wszystkie doświadczają tego samego tylko dlatego, że są kobietami? Skądże.

Perspektywa płci jest tylko jedną z perspektyw. I czasem bliżej nam do mężczyzny z jednego zakładu pracy niż do milionerki, mimo iż też jest kobietą.

To chyba najpiękniejsze grafiki, jakie stworzyłam – i pięknie oddają wspólnotowe postulaty, którymi się kieruję, i to, jak wiele możemy razem zmienić! Jeśli Wam też się podobają, podawajcie dalej ❤

I napiszcie w komentarzach, jakie są Wasze postulaty na zmianę świata – co napisalibyście na swoim banerze? ,,Wyższe płace”? ,,Edukacja zamiast indoktrynacji”? ,,Precz z hejtem”? Czy coś jeszcze innego?






Źródło
Opublikowano: 2021-09-23 17:30:54

Dyspozytor 112 odmówił przyjęcia zgłoszenia o wyziębionych nastolatkach z Konga. „Nie ma znaczenia, czy umiera, czy nie umiera” [NAGRANIE]

Adriana Rozwadowska:


Jeśli myśleliście, że dzwoniąc pod numer 112 otrzymacie fachową pomoc niezależnie od okoliczności – jesteście w błędzie. W państwie PiS (nie, nie mam obsesji, tak po prostu jest) jest to uzależnione od pochodzenia, koloru skóry, i tego, czy macie przy sobie odpowiednie papiery.
Zawsze może odebrać znudzony pan, który – zamiast wystrzelić serią pytań o stan zdrowia, miejsce pobytu i cokolwiek przydatnego – zacznie dopytywać Was, skąd Wy w ogóle macie numer do poszkodowanego, i po cholerę dzwonicie i zawracacie głowę, skoro pewnie już ktoś się tym zajął.
„No proszę pani, skąd pani ma informację, że oni umierają?” – pyta dyspozytor 112. I potem tłumaczy, że nie wszystkie hipotermie obchodzą obecnie służby tak samo: „Nie ma znaczenia, czy umiera czy nie umiera. Jest to osoba nielegalnie przebywająca w Polsce, tak?”
Do MSWiA, które jest odpowiedzialne za numer 112, wysłałam pytania o dalsze losy pana, którego egzemplifikacji profesjonalnej pracy zawodowej można posłuchać na nagraniu.

Dyspozytor 112 odmówił przyjęcia zgłoszenia o wyziębionych nastolatkach z Konga. „Nie ma znaczenia, czy umiera, czy nie umiera” [NAGRANIE]

Źródło
Opublikowano: 2021-09-23 16:59:20

Tworzę pomocowy serwer na Discordzie! to bedzie miejsce dla każdej potrzebującej

Maja Staśko:


Tworzę pomocowy serwer na Discordzie! to bedzie miejsce dla każdej potrzebującej osoby z osobami z podobnymi problemami do pogadania, a także psycholozkami na dyżurach ❤
Dlatego: czy są tu psychologowie i psycholożki, którzy mają czas i siły, by – w miarę możliwości – co jakiś czas dyżurować na miejscu? Liczyłaby się pomoc osobom, które by się zgłaszały (głównie pisemna, ale i głosowa), a także przeglądanie rozmów i ewentualne włączenie się w nie z wiedzą z psychologii czy interwencyjnie.
Potrzebuję też moderatorów i moderatorek, którzy na dyzurach będą pilnować, by nie było stygmatyzacji ani obrażania.
To będzie ważne miejsce pomocowe!

Źródło
Opublikowano: 2021-09-23 11:14:15

Powiedzmy, że mam informacje z pierwszej ręki i powiedzmy, że są to informacje

Maja Staśko:


Powiedzmy, że mam informacje z pierwszej ręki i powiedzmy, że są to informacje sprawdzone, od ludzi wiarygodnych.

Przy wschodniej granicy RP dziesiątki, a może już setki ludzi jest w lasach, w hipotermii. Kilka dni temu zaczęli umierać. Z dnia na dzień umierać ich będzie coraz więcej.

Tu proszę wstawić sobie ten wiersz Miłosza o karuzeli.

Zalecam oburzenie oraz rozpierdol oraz nie wiem, co jeszcze.
Tak – kombinujemy z ziomkami pomoc medyczną. Będziemy potrzebować kasy. Dam znać. Jak ktoś z medyków chce pomóc, to niech pisze.

Źródło
Opublikowano: 2021-09-22 19:54:12

Wiadomość z Usnarza od osób przetrzymywanych na granicy.

Maja Staśko:


Wiadomość z Usnarza od osób przetrzymywanych na granicy.

Masoud: „Dzień dobry wszystkim należącym do narodu polskiego! Pozdrawiam wszystkich z granicy, gdzie 32 osoby z Afganistanu siedzą już 42 dzień głodni, zmarznięci i w bardzo złym stanie. Trzy dni i noce pada i wszystkie namioty są mokre i wszystkie nasze rzeczy też. Żadna strona: polska ani białoruska nie daje nam nic do jedzenia.

Bardzo was prosimy, żebyście nam pomogli wydostać się z tego miejsca. Dajcie nam chociaż na jakiś czas schronienie, żebyśmy nie umarli. Prosimy naród polski, żebyście prosili swój rząd, żeby nam pomógł, byśmy nie umarli. Umieśćcie nas gdzieś na jakiś czas, zabierzcie nas stąd i potem zdecydujecie, co z nami zrobić.

Jeśli jeszcze 2 lub 3 dni tu zostaniemy, to jestem pewien, że tu umrzemy. Od 4 do 10 osób może umrzeć na dniach. Wszyscy leżą w namiotach. Mają ból głowy, brzucha, są w bardzo złym stanie.

Osobna prośba do rządu polskiego: bardzo prosimy o pomoc, żebyście pomogli nam, bo zostawiliście nas tu na 42 dni. Dajcie nam choć pozwolenie, żebyśmy na jakiś czas byli gdzieś umieszczeni. Potem zdecydujecie, czy wrócimy do Afganistanu. Bo tu siedzimy i żadna strona nie chce nas stąd zabrać.

Jeśli zostaniemy tu i umrzemy, to wtedy zajmiecie się naszymi trupami?”

Pani Gul:
„Pozdrowienia dla całego narodu polskiego, dla mężczyzn i kobiet! Siedzimy pomiędzy drutami Białorusi i Polski. Co mamy zrobić, wiecie w czyich rękach jest Afganistan. Nasz kraj zabrali Talibowie i co mamy zrobić?

Jesteśmy otoczeni drutem kolczastym. Znacie z własnej historii, co to znaczy być uchodźcami. Wiecie co to jest. Nie jesteś w domu, nie masz jedzenia. (…)

Bardzo prosimy, niech Polska zlituje się nad nami! Niech zabierze nas stąd gdzieś w głąb kraju! Tak bardzo prosimy, uratujcie nas od śmierci! Jeśli nie chcecie dać ochrony, to nie problem, tylko uratujcie nas przed śmiercią. A potem zrobimy coś, żeby wrócić do swojego kraju.

Wszyscy wiecie, że nie możemy wrócić do naszego kraju. Gdybyśmy mogli, to ani sekundy bym tu nie zostawała. Jestem chora. Bolą mnie plecy i nerka z lewej strony. Jestem bardzo chora. W nocy nie mogę spać (…)”

Za: @fundacjaocalenie

Źródło
Opublikowano: 2021-09-22 16:11:06

Cała Polska od 6 lat szuka sposobu, jak by tu pozbyć się PiS.

Adriana Rozwadowska:


Cała Polska od 6 lat szuka sposobu, jak by tu pozbyć się PiS.
Niektórzy politycy PO szukają go m.in. na urodzinach Mazurka, wielkie nadzieje budziło Białe Miasteczko 2.0, które powoli i systematycznie sobie przygasa.
A co powiedzielibyście na 20 tys. osób przed Kancelarią Premiera, na Ujazdowskich? To byłoby coś, prawda?
Problem w tym, że – tu niektórzy się zdziwią i nic w tym dziwnego – ale to już było, bo dziś właśnie mijają okrąglutkie 3 lata od protestu budżetówki przed KPRM. 20 tys. osób przyjechało wtedy do Warszawy z rozmaitych Sanoków, Opoli i Gryfin – a przyznajmy, że jest to niemała inwestycja czasowo-finansowa – żeby wywalczyć dla budżetówki płace nieminimalne. Te 3 lata temu najczęściej pracujący dla państwa dostawał jakieś 1,5-2,5 tys. zł netto. I niewiele się zmieniło – podskoczył tylko dół widełek, bo podskoczyła płaca minimalna.
Niestety rozlazło się, bo nikt, dosłownie nikt, nie był zainteresowany 20 tys. pracownic i pracowników budżetówki, choć takiej ilości ludzi nie gromadziły protesty Komitetu Obrony Demokracji. Premier był w podróży, liberalna opozycja zaś akurat nie u Mazurka, ale we Wrocławiu – gdzie odbywała się konwencja PO.
Grzegorz Schetyna mówił wtedy dużo o Unii Europejskiej, drogach i mostach, i kłamstwach PiS, Katarzyna Lubnauer, że priorytetem jest państwo, które zapewnia dobrobyt, Barbara Nowacka zaś, że państwo musi wspierać obywateli, budować żłobki, przedszkola i szkoły.
To pięknie, bo dokładnie w tym samym czasie w Warszawie przed KPRM sterczało 10 tys. nauczycieli (po zbudowaniu szkół trzeba w nich kogoś zatrudnić), poza tym strażacy, weterynarze, pracownice ZUS-u, KRUS-u, GUS-u, kultury, ło panie, kogo tam nie było. Zjawiło się nawet kilku marynarzy i mała reprezentacja przedstawicieli Związku Zawodowego Ukraińców pracujących w Polsce.
Oglądałam uparcie. Nikt na konwencji nie zahaczył o protest. 20 tys. ludzi rozjechało się po prostu, jakby ich nigdy przed KPRM nie było, a jeśli zdążyli dotrzeć do domu na wieczorne „Fakty”, to raczej nie mieli okazji krzyknąć czegoś na kształt: „Ej, Irena, prędko! Jestem w telewizji!”, bo protestowi nie poświęcono materiału, który można by określić mianem materiału – a zaledwie migawkę.
Trzy lata później – w lipcu – politycy PiS przyznali sobie podwyżki. Przez bity tydzień posłowie opozycji gardłowali, że to skandaliczne, kiedy o byt walczą pracownice ZUS-u, KAS, ratownicy medyczni, pielęgniarki, nauczyciele i nauczycielki…
A ja pisałam wtedy i mówiłam, że to populizm: to, czyli nadzainteresowanie podwyżkami dla polityków. Ich koszty to fistaszki – a politycy opozycji, kiedy sprawa się zakończy, o budżetówce zapomną, bo sprawę znają tylko z briefów. I – kto by przypuszczał! – zapomnieli. Bo kiedy ostatnio słyszeliście jakiegoś posła uparcie wracającego w programie telewizyjnym do problemu zarobków w sferze publicznej?
Co mamy w zamian? W trzylecie wizyty 20 tys. osób przed KPRM mamy urodziny Mazurka. I – po krótkim wzmożeniu latem – kompletne wypalenie energii na kolejne protesty.
Jeśli w drugim roku pandemii, kiedy przez 1,5 roku urzędnicy w nadgodzinach i za darmo obrabiali wszystkie te kolejne tarcze, medycy pracowali ponad siły, w szkołach zdążyło już zabraknąć nastu tysięcy nauczycieli, inflacja rosła i rośnie w sposób trudny do przełknięcia, a premier ogłasza ogromną nadwyżkę, którą zamierza spożytkować na czołgi, nie ma energii na protest budżetówki, to ja przepraszam, ale nie będzie jej już. Została roztrwoniona.
Nikt nie będzie się telepał autokarem na żaden protest do Warszawy z drugiego końca Polski, żeby potem oglądać w telewizji oddającego mocz Marka Dyducha, wyraźnie zadowolonego Sławomira Neumanna, i słuchać truizmów o tym, że kłamstwa PiS muszą się skończyć. Ten nikt będzie miał pełną rację i polecam mu mieć wywalone jak politycy opozycji na urodzinach Mazurka, kiedy ktokolwiek potem będzie cmokał nad wywaleniem obywateli na sytuację w tym kraju.

Źródło
Opublikowano: 2021-09-22 16:04:20

Wiadomość z Usnarza od osób przetrzymywanych na granicy (za Fundacja Ocalenie):

Maja Staśko:


Wiadomość z Usnarza od osób przetrzymywanych na granicy (za Fundacja Ocalenie):

Masoud:
„Dzień dobry wszystkim należącym do narodu polskiego! Pozdrawiam wszystkich z granicy, gdzie 32 osoby z Afganistanu siedzą już 42 dzień głodni, zmarznięci i w bardzo złym stanie. Trzy dni i noce pada i wszystkie namioty są mokre i wszystkie nasze rzeczy też. Żadna strona: polska ani białoruska nie daje nam nic do jedzenia.

Bardzo was prosimy, żebyście nam pomogli wydostać się z tego miejsca. Dajcie nam chociaż na jakiś czas schronienie, żebyśmy nie umarli. Prosimy naród polski, żebyście prosili swój rząd, żeby nam pomógł, żebyśmy nie umarli. Umieście nas gdzieś na jakiś czas, zabierzcie nas stąd i potem zdecydujecie co z nami zrobić.

Jeśli jeszcze 2 lub 3 dni tu zostaniemy, to jestem pewien, że tu umrzemy. Od 4 do 10 osób może umrzeć na dniach. Wszyscy leżą w namiotach. Mają ból głowy, brzucha, są w bardzo złym stanie.

Osobna prośba do rządu polskiego: bardzo prosimy o pomoc, żebyście pomogli nam, bo zostawiliście nas tu na 42 dni. Dajcie nam choć pozwolenie, żebyśmy na jakiś czas byli gdzieś umieszczeni. Potem zdecydujecie, czy wrócimy do Afganistanu. Bo tu siedzimy i żadna strona nie chce nas stąd zabrać.

Jeśli zostaniemy tu i umrzemy, to wtedy zajmiecie się naszymi trupami?”

Pani Gul:
„Dzień dobry wszystkim należącym do narodu polskiePozdrowienia dla całego narodu polskiego, dla mężczyzn i kobiet! Siedzimy pomiędzy drutami Białorusi i Polski. Co mamy zrobić, wiecie w czyich rękach jest Afganistan. Nasz kraj zabrali Talibowie i co mamy zrobić?

Jesteśmy otoczeni drutem kolczastym. Znacie z własnej historii, co to znaczy być uchodźcami. Wiecie co to jest. Nie jesteś w domu, nie masz jedzenia. Ja sama codziennie chodzę i patrzę na stronę polską i białoruską i myślę, co dalej?

Bardzo prosimy! Bardzo prosimy, niech Polska zlituje się nad nami! Niech zabierze nas stąd gdzieś w głąb kraju! Tak bardzo prosimy, uratujcie nas od śmierci! Jeśli nie chcecie nam dać ochrony, to chociaż uratujcie nas przed śmiercią. Jeśli nie chcecie dać ochrony, to nie problem, tylko uratujcie nas przed śmiercią. A potem zrobimy coś, żeby wrócić do swojego kraju.

Wszyscy wiecie, że nie możemy wrócić do naszego kraju. Gdybyśmy mogli, to ani sekundy bym tu nie zostawała. Jestem chora. Bolą mnie plecy i nerka z lewej strony. Jestem bardzo chora. W nocy nie mogę spać.

Kto chce wiedzieć jak się czujemy, może przyjść i zapytać, i zobaczyć w jakim stanie jesteśmy. Z obu stron funkcjonariusze widzą w jakim jesteśmy stanie. Prosimy ich, żeby się ulitowali. Oni widzą w jakim stanie jesteśmy.

Pierwszy raz w historii widzę taką sytuację, że kilka razy zatrzymuje się ludzi w kraju do którego uciekają i odpycha się ich z powrtem na granicę. Bardzo prosimy nie róbcie nam tego, pomóżcie nam!

Zabierzcie nas stąd! Nikt nie chce nam pomóc: ani Polska, ani Białoruś!”

Jeśli Polska nie pomoże tym ludziom, to wkrótce będzie musiała zająć się ich zwłokami.

Źródło
Opublikowano: 2021-09-22 09:18:11

To nieprawda, że tylko kobiety cierpią przez system, w którym są uprzedmiotawian

Maja Staśko:


To nieprawda, że tylko kobiety cierpią przez system, w którym są uprzedmiotawiane i pozbawiane kontroli. W tym samym systemie mężczyznom nakłada się presję bycia milionerem i samcem alfa. Większość mężczyzn nie mieści się w tym modelu: powyżej 180 cm, umięśniony, z wielkim domem i wypasionym samochodem (a także zegarkiem o wartości mieszkania), z piękną żoną i bogatą przeszłością seksualną, bez emocji i kryzysów psychicznych.

W świecie stworzonym dla 1% mężczyzn większość mężczyzn jest skazana na cierpienie i wieczne poczucie niespełnienia.

Mężczyźni na najniższej krajowej; mężczyźni poniżej 180 cm; mężczyźni, którzy nigdy nie mieli dziewczyny; mężczyźni z niepełnosprawnościami; mężczyźni w kryzysie bezdomności; mężczyźni pracujący w szkole, w magazynie i w kopalni; mężczyźni w wynajmowanych mieszkaniach; mężczyźni z długami; mężczyźni samotni; mężczyźni marzący o miłości; mężczyźni wycieńczeni; mężczyźni z toksycznymi żonami; mężczyźni w kryzysie psychicznym. Wszyscy oni mają interes w tym, by walczyć z kobietami o zmianę.

Dlatego nie da się walczyć z tym systemem w pojedynkę. Nie da się także z nim walczyć tylko jedną płcią. Wszyscy cierpimy przez te głupie stereotypy płciowe – i tylko razem możemy je zmieniać.

Nie mężczyźni są tu winni, nie kobiety – tylko system. I ci, którzy go utrzymują – bo im się to opłaca. Ci, którzy na naszych kompleksach i niskim poczuciu wartości korzystają i zarabiają.

Czy feminizm, który działa przeciwko mężczyznom jest ok? Nie. Feminizm, który wyklucza mężczyzn – a ci też mierzą się z konsekwencjami patriarchatu – to nie feminizm.

Jesteśmy w tym razem.






Źródło
Opublikowano: 2021-09-21 16:59:15

‘It’s heartbreaking’: Steve McCurry on Afghan Girl, a portrait of past and present

Maja Staśko:

1984 – the year this epic portrait was taken – the year I became a child refugee exiled from Soviet controlled Poland to the UK, forced to flee my homeland not ever knowing if I would see it again… or if it might not, like Hungary and Czechoslovakia, be invaded and as in centuries past wiped from the face of the Earth…

For the past 30 years, I have served the cause of peace and evolution through charity work – download lots of free books I have created via www.givetheworld.org and share them far and wide – BRZECHWA, MICKIEWICZ, GINCZNKA, FREDRO, et al

BOOKS STOP BULLETS before they are fired by making people think about who they are and why we are all here, guests of a gorgeous planet – LET’S SHIELD THE WORLD WITH BOOKS

PLEASE, PLEASE, PRETTY PLEASE – AS PRETTY AS THE EFFERVESCENT EYES OF THIS REFUGEE CHILD!

‘It’s heartbreaking’: Steve McCurry on Afghan Girl, a portrait of past and present

Źródło
Opublikowano:

Odkąd w zeszłym tygodniu porozmawiałam z Nitro, masowo zgłaszają się do mnie męż

Maja Staśko:


Odkąd w zeszłym tygodniu porozmawiałam z Nitro, masowo zgłaszają się do mnie mężczyźni z ich problemami. Piszą, że ich sytuacja jest beznadziejna. Że nie ma dla nich pomocy. Że nie mają z kim porozmawiać o swoich problemach.

Dlaczego? Bo „mężczyzna nie prosi o pomoc”. Bo nie ma prawa przeżywać emocji, kryzysów psychicznych czy trudniejszych chwil. Bo ma się „wziąć w garść” i męskim być, a nie „jak baba”.

To prowadzi wprost do kryzysów psychicznych. A czasem nawet do śmierci.

W ten sposób kultura zabija mężczyzn.

Według danych WHO polscy mężczyźni odbierają sobie życie jako jedni z najliczniejszych w Europie. Robią to 7 razy częściej niż kobiety. W 2019 r. szacunkowo w Polsce każdego dnia samobójstwo popełniało 12 mężczyzn. Obecnie może ich być znacznie więcej. Według danych policji w trakcie pandemii było 19% więcej samob&jstw.

Niedawno ukazała się reklama H&M-u „Mężczyzna nie prosi o pomoc”. Ta reklama powiela śmiertelne dla mężczyzn stereotypy. Na szczęście, H&M zdążył za nią przeprosić i ogłosić, że plakaty będą usunięte z ich sklepów.

Wielu mężczyzn cierpi także w tej chwili. Bo uczy się ich ukrywania emocji jako „słabości”.

Emocje to nie słabość. To sygnał z naszego ciała o tym, co się dzieje. Zmuszanie do ukrywania ich to zagrożenie dla zdrowia i życia.

A prośba o pomoc to nie słabość. Czasem to heroiczne uratowanie swojego życia. I zasługuje na wsparcie, a nie wytykanie palcami.

Mężczyzna może prosić o pomoc.
Proszenie o pomoc to nie wstyd.
Mężczyzna zasługuje na pomoc.

Nie musicie być sami. W każdej chwili możecie zwrócić się do Poradni Zdrowia Psychicznego i umówić wizytę z psychiatrą. Jest także wiele organizacji, które udzielą Wam wsparcia, jak Niebieska Linia (w przypadku przemocy domowej), Fundacja Fortior (w przypadku przemocy wobec mężczyzn), Fundacja Przeciw Kulturze Gwałtu (darmowe wsparcie prawne po przemocy), Fundacja Ef Kropka (w przypadku kryzysów psychicznych). Chcecie mieć z kim porozmawiać, podzielić się trudnościami, poprosić o wsparcie? Napiszcie do Sieci Przyjaciół Zdrowia Psychicznego.

Nigdy nie będziesz szedł sam. Masz prawo prosić o pomoc.

@niebieskalinia @fundacjaefkropka @siec.przyjaciol @fundacjaprzeciwkulturzegwaltu






Źródło
Opublikowano: 2021-09-20 21:06:13

Sąd pracy odc. 2485. Wspominałem jakiś czas temu (w odc. 2476) historię pracowni

Grzegorz Ilnicki:


Sąd pracy odc. 2485. Wspominałem jakiś czas temu (w odc. 2476) historię pracownicy, którą zwolniono z pracy m.in. za to, że w jednym z dni opieki nad dzieckiem brała udział pogrzebie koleżanki z pracy. Po prostu zostawiła dziecko pod opieką dziadków i poszła pożegnać zmarłą koleżankę.

Sprawa ta znalazła swój szczęśliwy finał. Przed Sądem Rejonowym w Lubinie (niezwykle charakterystyczny jest tutaj budynek sądu, szczerze polecam) zawarliśmy korzystną ugodę, w której już na pierwszej rozprawie pracodawca zgodził się zapłacić blisko 2/3 roszczonego odszkodowania. Jakiś czas temu wyrok ten został wykonany i prawie 6000 zł trafiło do pracownicy.

Coś nam jednak mówi o współczesnej Polsce, jeżeli odszkodowania za niesłusznie wypowiedzenie umowy, po latach pracy, opierają się na kwotach takiego formatu. Trudno ocenić, czy będzie to także odstraszające dla naruszania prawa pracy w przyszłości, bo dyrektora Żłobka Miejskiego nr 1 w Głogowie nie zapłaciła go z własnych środków. Zapłacił samorząd. Mieszkańcy Głogowa się więc na to złożyli.

Pewne jest jednak, że prawo pracy wymaga zmian i ściślejszej ochrony trwałości stosunku pracy. Tam, gdzie zwolnić można arbitralnie, za cokolwiek, buduje się atmosferę uległości i pasywności. W demokracji jednak – upodmiotowienie, w tym upodmiotowienie pracowników w środowisku zawodowym, musi być jedną z podstaw stosunków społecznych. Do tego potrzeba też sprawnych sądów pracy, gdzie sprawy rozpatrywane są przez tygodnie, a nie lata.

Źródło
Opublikowano: 2021-09-20 20:19:39

Z cyklu: Ministerstwu Rozwoju i Technologii gratuluję angażu wicedyrektora Departamentu Funduszy Mateusza Biesiady, a je

Adriana Rozwadowska:


Z cyklu: Ministerstwu Rozwoju i Technologii gratuluję angażu wicedyrektora Departamentu Funduszy Mateusza Biesiady, a jeszcze bardziej Prozumieniu Jarosława Gowina go gratuluję. A było to tak.
W weekend poczułam się już odchorowana i wyszłam spotkać ze znajomymi. Siedzieliśmy grzecznie rozmawiając, wtem postanowiliśmy zrobić sobie zdjęcie. Wyciągnęłam więc rękę zaopatrzoną w smartfon, kiedy ktoś ją potrącił. Był to on.
– Mogę zrobić wam zdjęcie, towarzyszko – powiedział.
– Dziękuję, poradzę sobie – odpowiedziałam.
– Pomogę! Jestem wicedyrektorem w Ministerstwie Rozwoju, Pracy i Technologii.
Oho. Ale, jak to ja, zamiast zatrzymać się na tym fakcie – że człowiek w drugim zdaniu mi tu wicedyrektoruje – odpowiedziałam po swojemu:
– To niemożliwe. Nie możesz być wicedyrektorem w Ministerstwie Rozwoju, Pracy i Technologii. Nie ma już przecież Ministerstwa Rozwoju, Pracy i Technologii. Jest Ministerstwo Rozwoju i Technologii.
– Oooooo! Ale się znasz! Skąd wiesz, że praca wróciła do Maląg? Jesteś moją podwładną? – i tu położył mi familiarnie rękę na ramieniu i mnie poklepał klepu klep. A potem zjechał tą ręką na moje przedramię, chwycił mnie za nie i już tak zostało.
– Nie jestem. Ale jestem żywo zainteresowana tematem.
– Ale powiedz, jestem twoim wicedyrektorem? Skąd wiesz, że praca jest u Maląg? Ja nie kłamię, jestem wicedyrektorem, mam 30 lat, jestem najmłodszy, w tym wieku w ministerstwie to jest osiągnięcie, nie? Patrz, tu, czytaj! Jesteś moją podwładną?
I tu wicedyrektor wyciągnął z portfela kartę kredytową, wsadził mi ją w rękę, i kazał czytać, palcem wskazującym wskazując na personalia. Faktycznie stało tam: M-A-T-E-U-S-Z B-I-E-S-I-A-D-A.
– To co, jesteś moją podwładną? Patrz, czytaj!
Czułam się coraz bardziej nieswojo, bo twarz dziwnie przyspieszonego wicedyrektora wisiała coraz niżej nad moją twarzą, wciąż chwytał mnie za rękę i poklepywał, co istotnie zirytowało moich kolegów. Ci zaczęli groźnie zerkać na Mateusza Biesiadę, jeden z nich wstał. A to z kolei zirytowało młodego wicedyrektora. Najpierw zagroził, że wezwie ABW, potem stwierdził jednak:
– A po co mi ABW, sam ci wpierdolę – i podniósł stojący obok fotel usiłując cisnąć nim w mojego kolegę. A ponieważ był pijany, zachwiał się, i prawie przewrócił z owym fotelem na siedzących obok, bogu ducha winnych ludzi.
– Kolego, jesteś pijany i agresywny, nie życzymy sobie ciebie tu – powiedział wtedy drugi z moich kolegów. O dziwo poskutkowało. Mateusz Biesiada przepadł jak się pojawił. Nagle.
No nic, młodemu wicedyrektorowi z Porozumienia Gowina życzę nie kolejnych sukcesów, ale poczucia własnej wartości z prawdziwego zdarzenia. A polskim żołnierzom, żeby broń boże nie musieli nigdy trzymać nad nim parasola.
***
I na koniec uwagi.
Pierwsza: to nie jest post o tym, że ktoś się upił lub naćpał. Każdy ma imo prawo robić ze sobą to, co żywnie uważa, i nikomu nic do tego – o ile nikomu nie zagraża. Albo przypadkiem nie mówi swoim zachowaniem zbyt wiele a propos państwa polskiego. Gdyby Mateusz Biesiada wyłącznie się upił, a potem nawet na moich oczach przewrócił, puszczał z szafy grającej Dżem lub Comę – słowa bym nie napisała. Zostałoby to tam, gdzie tego miejsce, czyli w knajpie.
Druga: w razie wątpliwości co do prawdziwości posta, służę informacjami, które umożliwią weryfikację.
Trzecia: ze względu na wiele przesłanek, vide moja druga wypowiedź do wicedyrektora, jest możliwe, że ten właśnie odreagowywał utratę pracy. W internetach Departament Funduszy jest obecnie zdublowany w MRiT i MRPiPS. Tak czy owak niestety jednak wciąż pozostaje – wicedyrektor – ambitnym politykiem PJG, JG zaś niezatapialnym JG, który obecnie nigdy nie współtworzył żadnego rządu z żadnym Kaczorem dyktatorem. Pamiętajmy więc o tym chłopaku. Kiedyś i gdzieś trzeba będzie ratować jakieś jego podwładne.

Źródło
Opublikowano: 2021-09-20 09:19:08

Za rzadko dzielę się tu radościami. Codziennie jest tyle trudności, tragedii i t

Maja Staśko:


Za rzadko dzielę się tu radościami. Codziennie jest tyle trudności, tragedii i traum, że czasem zapominam, ile razem możemy i ile razem osiągnęliśmy.

Każda rozmowa o przemocy i traumie, która pozwala się podzielić tym doświadczeniem, to już sukces.

Każde zapisanie się do psychiatry i na psychoterapię, to już sukces.

Każde spotkanie, na którym opowiadamy swoje historie, to już sukces.

Tak tworzymy inny świat. I owszem, ochrona zdrowia i ochrona ofiar w Polsce to jakiś smutny absurd. Powszechna edukacja seksualna nie istnieje. Państwowe wsparcie dla potrzebujących to czasem więcej krzywd niż pomocy.

Ale kiedy państwo mnie nie chroni, mojej siostry będę bronić.

I to jest radość: mamy siebie. Mamy z kim porozmawiać o tym, co przeszliśmy. Możemy usłyszeć ,,u mnie tak samo”. I wtedy może pojawić się ulga, że to, co przeżyliśmy, to problem systemowy, a nie nasz własny, indywidualny.

Wczoraj ukazał się tekst o rodzinie, której nie stać na opał na zimę, jedzenie i terapię dla matki i córki w depresji. Niecałe 24 godziny później na ich zbiórce było już ponad 10 000 zł. Wpłaciło ponad 300 osób, czasem po 5 czy 10 zł. I wspólnymi siłami daliśmy radę.

I to jest nasz wielki sukces i wielka radość dla rodziny.

Jeśli dziś jest Wam ciężko, lub będzie jutro, pojutrze – wróćcie do tego posta. Czerpcie z niego siły i nadzieję. Niech to będzie nasz solidarnościowy couching: RAZEM MOŻEMY WSZYSTKO! I nie ma w tym wcale przesady.

To razem zmieniamy świat: organizowaniem się, wspieraniem i działaniem. A czasem po prostu: byciem. Dla siebie samych i siebie nawzajem.






Źródło
Opublikowano: 2021-09-18 21:21:09

„Jesteście moimi aniołami”. W niecałe 24 godziny udało nam się zebrać pieniądze na jedzenie i opał dla ubogiej rodziny

Maja Staśko:


TAAAAAK! Dziękuję Wam wszystkim <3 - Dzięki wam zakupimy potrzebny opał, załatwię terapię córce, na ile tylko starczy nam środków. Zakupię zapas jedzenia, które można zamrozić, zapłacimy również zaległy prąd i wodę. Zakupię chemię do mycia, wykupię w końcu leki, na które ciągle było mi szkoda pieniędzy, bo były ważniejsze potrzeby. Na pewno starczy też na czapki, rękawiczki i szaliki na zimę. I kończy: - Dziękuję z całego serca, obiecuję Wam z całych swoich sił, że zanim wydam każdą złotówkę, to obejrzę ją pięć razy i sprawdzę, czy to na pewno nie da się taniej, w promocji. Jesteście moimi aniołami. Wielu ludzi pisało z propozycją pomocy psychologicznej i bezpośredniej. Przekazaliśmy kontakty kobiecie kontakty do nich. Poza zbiórką udało nam się znaleźć oferty pracy zdalnej, w której bohaterka - jako osoba z niepełnosprawnością z małym dzieckiem - mogłaby dorobić. Od poniedziałku zacznie składać oferty i kontaktować się z pracodawcami. - W życiu nie miałam takich pieniędzy i takiego spokoju ducha. Wiem, że wykorzystam daną mi szansę. Czuję ogromną moc. Dziękujemy za wszystkie wpłaty, propozycje pomocy i wsparcie. To jest nasz wielki sukces i wielkie szczęście dla rodziny. Dziękujemy!

„Jesteście moimi aniołami”. W niecałe 24 godziny udało nam się zebrać pieniądze na jedzenie i opał dla ubogiej rodziny

Źródło
Opublikowano: 2021-09-18 18:21:25

Borys Buda właśnie rozlicza rząd z przygotowania do 4 fali koronawirusa. Liczba

Grzegorz Ilnicki:


Borys Buda właśnie rozlicza rząd z przygotowania do 4 fali koronawirusa. Liczba maseczek na twarzach uczestników spotkania PO w zamkniętym pomieszczeniu hali sportowej brzmi jak ironiczna odpowiedź na pytanie o wiarygodność tego wystąpienia.

W relacji do pozostałej części tego wystąpienia Andrzej Lepper jawi się jako człowiek o dużym umiarkowaniu w stawianiu oponentom zarzutów kryminalnych. Pan Borys Budka całość swojego wystąpienia poświęcił PiSowi. Niestety zabrakło czegokolwiek o polskich problemach, wyzwaniach i pomysłach na wyjścia im naprzeciw. Niebywałe zaskoczenie.

I wrócę jeszcze raz do COVIDu. Maski na twarzy siedząc w tłumie nie ma też Donal Tusk, nie ma jej też Rafał Trzaskowski. Zastanawiam się do ilu zakażeń dojdzie dzisiaj na konwencji PO. Do zakażeń, bo brak dystansu, bo brak masek, bo lepiej to wygląda w telewizji. Panowie mówili też coś o odpowiedzialnym rządzeniu…


Źródło
Opublikowano: 2021-09-18 12:57:52

Dopłaty dla rolników szkodzą środowisku i planecie?

Obywatel:


Od lat wiadomo, że subsydia da rolnictwa wspierają wieli agrobiznes i jego szkodliwe praktyki i że gdyby te same pieniądze wydać na ekologizację produkcji rolnej, drobne gospodarstwa i rozwój wsi, to dałoby to wiele korzyści społecznych i przyrodniczych. Teraz powstał nowy raport w tej sprawie: „Prawie pół biliona dolarów rocznego wsparcia rolnictwa w skali globu szkodzi zdrowiu ludzi, klimatowi i prowadzi do nierówności, jak wynika z badań ONZ”. Więcej informacji w linku:
______________
Chcesz nadal czytać „Nowego Obywatela”? Wesprzyj nas i wpłać darowiznę: Stowarzyszenie „Obywatele Obywatelom”, Bank Spółdzielczy Rzemiosła w Łodzi, numer rachunku: 78 8784 0003 2001 0000 1544 0001 – z dopiskiem „Darowizna”.

Dopłaty dla rolników szkodzą środowisku i planecie?

Źródło
Opublikowano: 2021-09-18 11:31:54