Odkąd w zeszłym tygodniu porozmawiałam z Nitro, masowo zgłaszają się do mnie męż

Maja Staśko:


Odkąd w zeszłym tygodniu porozmawiałam z Nitro, masowo zgłaszają się do mnie mężczyźni z ich problemami. Piszą, że ich sytuacja jest beznadziejna. Że nie ma dla nich pomocy. Że nie mają z kim porozmawiać o swoich problemach.

Dlaczego? Bo „mężczyzna nie prosi o pomoc”. Bo nie ma prawa przeżywać emocji, kryzysów psychicznych czy trudniejszych chwil. Bo ma się „wziąć w garść” i męskim być, a nie „jak baba”.

To prowadzi wprost do kryzysów psychicznych. A czasem nawet do śmierci.

W ten sposób kultura zabija mężczyzn.

Według danych WHO polscy mężczyźni odbierają sobie życie jako jedni z najliczniejszych w Europie. Robią to 7 razy częściej niż kobiety. W 2019 r. szacunkowo w Polsce każdego dnia samobójstwo popełniało 12 mężczyzn. Obecnie może ich być znacznie więcej. Według danych policji w trakcie pandemii było 19% więcej samob&jstw.

Niedawno ukazała się reklama H&M-u „Mężczyzna nie prosi o pomoc”. Ta reklama powiela śmiertelne dla mężczyzn stereotypy. Na szczęście, H&M zdążył za nią przeprosić i ogłosić, że plakaty będą usunięte z ich sklepów.

Wielu mężczyzn cierpi także w tej chwili. Bo uczy się ich ukrywania emocji jako „słabości”.

Emocje to nie słabość. To sygnał z naszego ciała o tym, co się dzieje. Zmuszanie do ukrywania ich to zagrożenie dla zdrowia i życia.

A prośba o pomoc to nie słabość. Czasem to heroiczne uratowanie swojego życia. I zasługuje na wsparcie, a nie wytykanie palcami.

Mężczyzna może prosić o pomoc.
Proszenie o pomoc to nie wstyd.
Mężczyzna zasługuje na pomoc.

Nie musicie być sami. W każdej chwili możecie zwrócić się do Poradni Zdrowia Psychicznego i umówić wizytę z psychiatrą. Jest także wiele organizacji, które udzielą Wam wsparcia, jak Niebieska Linia (w przypadku przemocy domowej), Fundacja Fortior (w przypadku przemocy wobec mężczyzn), Fundacja Przeciw Kulturze Gwałtu (darmowe wsparcie prawne po przemocy), Fundacja Ef Kropka (w przypadku kryzysów psychicznych). Chcecie mieć z kim porozmawiać, podzielić się trudnościami, poprosić o wsparcie? Napiszcie do Sieci Przyjaciół Zdrowia Psychicznego.

Nigdy nie będziesz szedł sam. Masz prawo prosić o pomoc.

@niebieskalinia @fundacjaefkropka @siec.przyjaciol @fundacjaprzeciwkulturzegwaltu






Źródło
Opublikowano: 2021-09-20 21:06:13

Polska. Kraj, w którym zarodek i zwłoki mają prawo do „godnego traktowania”. Nat

Anka Górska:


Polska. Kraj, w którym zarodek i zwłoki mają prawo do „godnego traktowania”. Natomiast żywego człowieka, który przydarza się pomiędzy tymi etapami, można przetrzymywać 43 doby w błocie, wielokrotnie wywozić do lasu i przepychać przez granicę, wyrzucać na bagna, odmawiać wody do picia, dostępu do lekarza, dachu nad głową, prawa do życia.

Premier nie chciał poznawać tożsamości 32 Afganek i Afgańczyków, przetrzymywanych od 9 sierpnia w Usnarzu, 3 Irakijczyków, którzy zaginęli po kolejnym wypchnięciu na Białoruś 21 sierpnia, 8 osób z Konga i Kamerunu, które wyrzucono z Polski już po wprowadzeniu stanu wyjątkowego. Nie chce znać imienia i nazwiska Kongijki, którą Straż Graniczna wywiozła do lasu prosto ze szpitala. A wystarczyło zapytać – my znamy tożsamość ich wszystkich.

Ale ludzie żyjący i cierpiący – tacy, którym można pomóc, kiedy o to proszą – najwyraźniej go po prostu nie interesują.


Źródło
Opublikowano: 2021-09-20 20:20:07

Sąd pracy odc. 2485. Wspominałem jakiś czas temu (w odc. 2476) historię pracowni

Grzegorz Ilnicki:


Sąd pracy odc. 2485. Wspominałem jakiś czas temu (w odc. 2476) historię pracownicy, którą zwolniono z pracy m.in. za to, że w jednym z dni opieki nad dzieckiem brała udział pogrzebie koleżanki z pracy. Po prostu zostawiła dziecko pod opieką dziadków i poszła pożegnać zmarłą koleżankę.

Sprawa ta znalazła swój szczęśliwy finał. Przed Sądem Rejonowym w Lubinie (niezwykle charakterystyczny jest tutaj budynek sądu, szczerze polecam) zawarliśmy korzystną ugodę, w której już na pierwszej rozprawie pracodawca zgodził się zapłacić blisko 2/3 roszczonego odszkodowania. Jakiś czas temu wyrok ten został wykonany i prawie 6000 zł trafiło do pracownicy.

Coś nam jednak mówi o współczesnej Polsce, jeżeli odszkodowania za niesłusznie wypowiedzenie umowy, po latach pracy, opierają się na kwotach takiego formatu. Trudno ocenić, czy będzie to także odstraszające dla naruszania prawa pracy w przyszłości, bo dyrektora Żłobka Miejskiego nr 1 w Głogowie nie zapłaciła go z własnych środków. Zapłacił samorząd. Mieszkańcy Głogowa się więc na to złożyli.

Pewne jest jednak, że prawo pracy wymaga zmian i ściślejszej ochrony trwałości stosunku pracy. Tam, gdzie zwolnić można arbitralnie, za cokolwiek, buduje się atmosferę uległości i pasywności. W demokracji jednak – upodmiotowienie, w tym upodmiotowienie pracowników w środowisku zawodowym, musi być jedną z podstaw stosunków społecznych. Do tego potrzeba też sprawnych sądów pracy, gdzie sprawy rozpatrywane są przez tygodnie, a nie lata.

Źródło
Opublikowano: 2021-09-20 20:19:39

Odyseja do bycia sobą – Równość

Stowarzyszenie im. Tadeusza Regera:

Transpłciowość. Temat wciąż tabuizowany i demonizowany. Niestety, ze względu na spore braki w ogólnej edukacji seksualnej, większość z nas niewiele wie o tym, jak czują się takie osoby – przez co muszą przechodzić i jakie kroki należy podjąć, aby mogły być sobą – pisze Janek Gębala.

https://rownosc.eu/odyseja-do-bycia-soba/

Odyseja do bycia sobą – Równość

Źródło
Opublikowano: 2021-09-20 18:50:56

PiS i Łukaszenka mają krew niewinnych osób na rękach. Grając życiem ludzi, którz

Razem:


PiS i Łukaszenka mają krew niewinnych osób na rękach. Grając życiem ludzi, którzy uciekają do lepszego świata, w imię sondaży wypycha się ich na bagna, do lasu, kiedy temperatury w nocy zaczynają być ujemne. Politycy PiS jednak 24 grudnia, bez drgnięcia sumienia, postawią na stołach wigilijnych talerze dla zbłąkanych wędrowców.

Należy przyjąć te osoby, umieścić je w ośrodkach dla cudzoziemców i rozpocząć procedury azylowe, tak jak mówią ustawy, konstytucja RP i konwencje genewskie.


Źródło
Opublikowano: 2021-09-20 14:35:14

A dziś w Duży Format reportaż Joanny Strzałko o aborcji w Polsce. Znajdziecie w

Aborcyjny Dream Team:


A dziś w Duży Format reportaż Joanny Strzałko o aborcji w Polsce. Znajdziecie w nim informacje o rzeczywistości aborcyjnej, o naszej całej sieci #AborcjaBezGranic która tworzymy wspólnie z Kobiety W Sieci- aborcja po polsku Aborcja Polska – Women Help Women Abortion Support NetworkAbortion Network Amsterdam Ciocia Basia ✊🏼❤️✊🏼 o tym jak każdego dnia działamy, by zapewniać bezpieczną aborcję. Dzięki tej międzynarodowej solidarności każdego dnia co najmniej 3 osoby z Polski wyjeżdżają na zabieg do zagranicznej kliniki, a kolejne 90 przyjmuje tabletki aborcyjne we własnych mieszkaniach. Aborcja się dzieje każdego dnia! Zachęcamy Was do przeczytania tego artykułu ⬇️

Kinga Jelinska: Po orzeczeniu Trybunału Julii Przyłębskiej czterokrotnie wzrosła liczba maili i telefonów do Women Help Women (WhW) w Holandii – mówi Kinga Jelińska, współzałożycielka organizacji, która wysyła m.in. do Polski tabletki do aborcji farmakologicznej (mifepriston i misoprostol) oraz udziela informacji, jak przeprowadzić zabieg. – Miesięcznie odpowiadamy na parę tysięcy pytań. Taki jest skutek uboczny tego wyroku. A statystyki pokazują, że co trzecia Polka miała lub będzie miała aborcję. To dzieje się non stop wśród naszych koleżanek, matek, sióstr. Osoby, które się do nas zwracają o pomoc, prosimy o darowiznę – 75 euro. Te pieniądze idą do wspólnej skarbonki – na sprawne funkcjonowanie naszego serwisu, a także na wsparcie osób, których na te tabletki nie stać. Są takie miesiące, że co druga zgłaszająca się osoba ma kłopoty finansowe. Na dziś jesteśmy w stanie im pomóc, ale nie wiem, co będzie za jakiś czas.

Całość: https://wyborcza.pl/duzyformat/7,127290,27581720,aborcja-w-berlinie-lub-londynie-polki-jada-12-godzin-autobusem.html

Wspierajcie bezpieczne aborcje⬇️
https://abortion.eu/pl#support


Źródło
Opublikowano: 2021-09-20 13:27:31

Brak nauczycieli zagrożeniem dla funkcjonowania szkół – konferencja prasowa posł

Agnieszka Dziemianowicz-Bąk:


Brak nauczycieli zagrożeniem dla funkcjonowania szkół – konferencja prasowa posłanki Agnieszki Dziemianowicz-Bąk


Źródło
Opublikowano: 2021-09-20 13:01:09

Adrian Zandberg:



Źródło
Opublikowano: 2021-09-20 11:55:39

Biedni harują

Piotr Ikonowicz:


Biedni harują

Bieda jest obowiązkowa. Wyjście z niej rzadko bywa możliwe. Jeśli otrzymujesz zasiłek stały z powodu trwałej niezdolności do pracy, musisz przy jego odbiorze podpisać zobowiązanie, że nie podejmiesz żadnej pracy zarobkowej. Pomysłodawcy tego przepisu nie zadają sobie pytania, jak za taką sumę opłacić rachunki i przeżyć? Każde dodatkowe świadczenie, np. dodatek mieszkaniowy, jest odliczane od 645 zł, które wypłaca się w kwocie umniejszonej o taki dodatek. A jednak pokutuje mit, że z zasiłków można świetnie żyć, że wręcz owe zasiłki rozleniwiają. Tymczasem nie da się za te nędzne kwoty przeżyć. Tak jak nie da się utrzymać dziecka za 500 zł. Większość zasiłkobiorców jest zmuszona dorabiać na czarno. Sam załatwiałem takim osobom tego typu zatrudnienie, bo gdyby pracowali na umowę, odebrano by im owe świadczenia. A dopiero połączenie zasiłku i groszowych zarobków z czarnej strefy pozwala przetrwać. Zdecydowana większość osób korzystających z pomocy społecznej musi dorabiać. System pomocy społecznej, w którym samotna osoba nie może dostawać więcej niż 701 zł a w rodzinie 528, wymusza strategię przetrwania polegającą na działaniu niezgodnie z przepisami. Bo zgodnie z przepisami można tylko coraz głębiej tonąć.
Ludzie pracujący na czarno nie mają urlopów, zwolnień chorobowych i nie wypracowują emerytury. I gdyby mogli podjąć pracę na pełnym etacie z pewnością by chętnie z takiej możliwości skorzystali. Sęk w tym, że dostępna jest praca na umowy cywilne lub bez umowy, a praca na etacie to wciąż coś o co trzeba walczyć. Mój syn dostał etat po kilku latrach pracy w wielkiej korporacji i dopiero wtedy, kiedy zagroził odejściem z pracy. Znam masę ludzi, którzy tracili zatrudnienie, gdy „zbyt natarczywie” dopytywali się o umowę.

Wbrew panującemu przekonaniu jest tak, że im kto biedniejszy tym więcej pracuje. Po pierwsze dlatego, że mając niską stawkę godzinową musi „wyrobić” o wiele więcej godzin. Po drugie dlatego, że od pracowników niżej kwalifikowanych (których łatwiej zastąpić) pracodawcy zwykle wymagają wydłużonego czasu pracy. Wreszcie dlatego, że zarobki zwykle nie wystarczają i ludzie biedni zmuszeni są pożyczać pieniądze i to na o wiele gorszych warunkach niż zamożni obywatele (chwilówki, lichwa). Stąd częstsze podejmowanie dodatkowych prac, żeby spłacić lichwiarskie pożyczki. Stąd dla wielu ludzi w Polsce, najcięższa nawet praca oznacza tylko możliwość wolniejszego zadłużania się.

Piotr Ikonowicz

Źródło
Opublikowano: 2021-09-20 09:43:29

Z cyklu: Ministerstwu Rozwoju i Technologii gratuluję angażu wicedyrektora Departamentu Funduszy Mateusza Biesiady, a je

Adriana Rozwadowska:


Z cyklu: Ministerstwu Rozwoju i Technologii gratuluję angażu wicedyrektora Departamentu Funduszy Mateusza Biesiady, a jeszcze bardziej Prozumieniu Jarosława Gowina go gratuluję. A było to tak.
W weekend poczułam się już odchorowana i wyszłam spotkać ze znajomymi. Siedzieliśmy grzecznie rozmawiając, wtem postanowiliśmy zrobić sobie zdjęcie. Wyciągnęłam więc rękę zaopatrzoną w smartfon, kiedy ktoś ją potrącił. Był to on.
– Mogę zrobić wam zdjęcie, towarzyszko – powiedział.
– Dziękuję, poradzę sobie – odpowiedziałam.
– Pomogę! Jestem wicedyrektorem w Ministerstwie Rozwoju, Pracy i Technologii.
Oho. Ale, jak to ja, zamiast zatrzymać się na tym fakcie – że człowiek w drugim zdaniu mi tu wicedyrektoruje – odpowiedziałam po swojemu:
– To niemożliwe. Nie możesz być wicedyrektorem w Ministerstwie Rozwoju, Pracy i Technologii. Nie ma już przecież Ministerstwa Rozwoju, Pracy i Technologii. Jest Ministerstwo Rozwoju i Technologii.
– Oooooo! Ale się znasz! Skąd wiesz, że praca wróciła do Maląg? Jesteś moją podwładną? – i tu położył mi familiarnie rękę na ramieniu i mnie poklepał klepu klep. A potem zjechał tą ręką na moje przedramię, chwycił mnie za nie i już tak zostało.
– Nie jestem. Ale jestem żywo zainteresowana tematem.
– Ale powiedz, jestem twoim wicedyrektorem? Skąd wiesz, że praca jest u Maląg? Ja nie kłamię, jestem wicedyrektorem, mam 30 lat, jestem najmłodszy, w tym wieku w ministerstwie to jest osiągnięcie, nie? Patrz, tu, czytaj! Jesteś moją podwładną?
I tu wicedyrektor wyciągnął z portfela kartę kredytową, wsadził mi ją w rękę, i kazał czytać, palcem wskazującym wskazując na personalia. Faktycznie stało tam: M-A-T-E-U-S-Z B-I-E-S-I-A-D-A.
– To co, jesteś moją podwładną? Patrz, czytaj!
Czułam się coraz bardziej nieswojo, bo twarz dziwnie przyspieszonego wicedyrektora wisiała coraz niżej nad moją twarzą, wciąż chwytał mnie za rękę i poklepywał, co istotnie zirytowało moich kolegów. Ci zaczęli groźnie zerkać na Mateusza Biesiadę, jeden z nich wstał. A to z kolei zirytowało młodego wicedyrektora. Najpierw zagroził, że wezwie ABW, potem stwierdził jednak:
– A po co mi ABW, sam ci wpierdolę – i podniósł stojący obok fotel usiłując cisnąć nim w mojego kolegę. A ponieważ był pijany, zachwiał się, i prawie przewrócił z owym fotelem na siedzących obok, bogu ducha winnych ludzi.
– Kolego, jesteś pijany i agresywny, nie życzymy sobie ciebie tu – powiedział wtedy drugi z moich kolegów. O dziwo poskutkowało. Mateusz Biesiada przepadł jak się pojawił. Nagle.
No nic, młodemu wicedyrektorowi z Porozumienia Gowina życzę nie kolejnych sukcesów, ale poczucia własnej wartości z prawdziwego zdarzenia. A polskim żołnierzom, żeby broń boże nie musieli nigdy trzymać nad nim parasola.
***
I na koniec uwagi.
Pierwsza: to nie jest post o tym, że ktoś się upił lub naćpał. Każdy ma imo prawo robić ze sobą to, co żywnie uważa, i nikomu nic do tego – o ile nikomu nie zagraża. Albo przypadkiem nie mówi swoim zachowaniem zbyt wiele a propos państwa polskiego. Gdyby Mateusz Biesiada wyłącznie się upił, a potem nawet na moich oczach przewrócił, puszczał z szafy grającej Dżem lub Comę – słowa bym nie napisała. Zostałoby to tam, gdzie tego miejsce, czyli w knajpie.
Druga: w razie wątpliwości co do prawdziwości posta, służę informacjami, które umożliwią weryfikację.
Trzecia: ze względu na wiele przesłanek, vide moja druga wypowiedź do wicedyrektora, jest możliwe, że ten właśnie odreagowywał utratę pracy. W internetach Departament Funduszy jest obecnie zdublowany w MRiT i MRPiPS. Tak czy owak niestety jednak wciąż pozostaje – wicedyrektor – ambitnym politykiem PJG, JG zaś niezatapialnym JG, który obecnie nigdy nie współtworzył żadnego rządu z żadnym Kaczorem dyktatorem. Pamiętajmy więc o tym chłopaku. Kiedyś i gdzieś trzeba będzie ratować jakieś jego podwładne.

Źródło
Opublikowano: 2021-09-20 09:19:08

Kolejny odcinek podcastu! Dług publiczny służy dzisiaj do straszenia dorosłych i

Fundacja Kaleckiego:


Kolejny odcinek podcastu! Dług publiczny służy dzisiaj do straszenia dorosłych i dzieci. Publicyści i niektórzy ekonomiści wieszczą, że te długi będą spłacały nasze dzieci, a każda złotówka zadłużenia przybliża nas do scenariusza greckiego.

Jak jest naprawdę? Ile kosztuje zadłużenie? Czy limit zadłużenia w Konstytucji ma sens? Jerzy Ziarno rozmawia z dr Wojciechem Paczosem, wykładowcą Cardiff University, członkiem PAN i Visiting Academic w Bank of England.

Słyszymy się na Spotify i Google Podcasts!

Na zdjęciu na grafice poranek po protestach w Grecji przeciwko polityce austerity / AFP.


Źródło
Opublikowano: 2021-09-20 09:02:09

Na granicy gdańskich dzielnic Jasień i Piecki-Migowo powstaje publiczna szkoła p

Razem Pomorze:


Na granicy gdańskich dzielnic Jasień i Piecki-Migowo powstaje publiczna szkoła podstawowa na 700 miejsc, która będzie zarządzania przez prywatną spółkę. Jest to kolejny w ostatnim czasie przypadek przerzucania odpowiedzialności za jakość kształcenia i godne warunki zatrudnienia personelu w publicznej placówce na podmiot niepubliczny.

Nauczycieli i nauczycielki nie musi w takim przypadku obejmować Karta Nauczyciela, czyli ustawa regulująca prawo i obowiązki osób zatrudnionych w tym zawodzie. Firma zarządzająca może z kolei czerpać zyski z zarządzania placówką wybudowaną za publiczne środki, chociażby przez wynajem obiektów sportowych poza godzinami zajęć.

Wierzymy, że miasto ma możliwość i powinność zarządzania tego typu obiektami i że nie warto oszczędzać na tak kluczowej sferze życia publicznego jaką jest edukacja.

#Gdańsk


Źródło
Opublikowano: 2021-09-20 08:01:31

Rząd PiS ma wielki „sukces” w walce ze zmarzniętymi, głodnymi ludźmi którzy ucie

Robert Maślak


Rząd PiS ma wielki „sukces” w walce ze zmarzniętymi, głodnymi ludźmi którzy uciekają przed wojną i biedą 🤒. Niczym nie różni się od Łukaszenki. Polacy, poza nielicznymi, nie zdają egzaminu z człowieczeństwa. Koło Gib odnalezione 3 osoby, jedna z nich zmarła wskutek zmarznięcia, dwie pozostałe są w szpitalu. W innym miejscu znaleziono 3 ciała. Koło Supraśla 8 osób ledwie wyciągniętych z bagien, jedna trafiła do szpitala. Białoruska straż graniczna wzywa Wysokiego Komisarza ONZ i twierdzi, że są ślady przeciągania ciała martwej kobiety ze strony Polski na pas graniczny. O ilu ofiarach nie wiemy? Jak pisałem, żadne płoty nie powstrzymają zdeterminowanych, zrozpaczonych ludzi. Działania polskiej Straży Granicznej, takie jak uniemożliwianie złożenia wniosku azylowego i odstawanie ludzi na pas graniczny, straszenie i poniżanie ma tylko jeden efekt – uchodźcy boją się funkcjonariuszy, chowają po lasach i bagnach. Ale to ich nie powstrzyma.
Białoruś oczywiście wykorzystuje sytuację i jej dziennikarze są przy granicy, Polska postanowiła wprowadzić stan wyjątkowy i zablokować dostęp mediów. Czego się boi? Prawdy? Kto wygra wojnę propagandową nietrudno się domyślić.

Każdy kto organizuje i wspiera żyletkowe płoty na granicach, łamanie konwencji genewskiej i praw człowieka – od dzisiaj ma krew na rękach.
Na obrazku opinie z TT z którymi się zgadzam.

P.S. Chcesz skomentować – to pamiętaj, że jesteś gościem na mojej tablicy. To nie śmietnik ani hydepark. Każda próba usprawiedliwiania dręczenia i poniżania ludzi skończy się banem. Więcej: https://www.facebook.com/…/a.29745903…/1013348276130709/


Źródło
Opublikowano: 2021-09-19 22:36:38

A po Marszu Równości w Bielsku Białej spotkaliśmy się z przedstawicielami pracow

Magdalena Biejat:

A po Marszu Równości w Bielsku Białej spotkaliśmy się z przedstawicielami pracowników branży automotiv 💪

Dziś w Bielsku-Białej spotkanie ze związkowcami o niewesołej sytuacji w branży automotive. To silna i rozwijająca się część naszej gospodarki, w której produkcję sparaliżowała losowa sytuacja – globalny deficyt półprzewodników. Nad pracownikami wisi widmo przestojów i obniżonych pensji. Związki obawiają się, że problemy zostaną wykorzystane, żeby trwale obniżyć płace. Problemy z półprzewodnikami mogą się przeciągnąć na miesiące. Wspólnie z Magdalena Biejat i związkowcami zastanawialiśmy się, co zrobić, żeby utrzymać te wartościowe i przyszłościowe miejsca pracy. Związki uważają, że w tej nadzwyczajnej sytuacji powinno się użyć składek zgromadzonych na Funduszu Pracy. Będziemy składać interpelację do premiera w sprawie kłopotów tej branży i utrzymania miejsc pracy.


Źródło
Opublikowano: 2021-09-19 20:17:12

Dziś w Bielsku-Białej spotkanie ze związkowcami o niewesołej sytuacji w branży a

Adrian Zandberg:


Dziś w Bielsku-Białej spotkanie ze związkowcami o niewesołej sytuacji w branży automotive. To silna i rozwijająca się część naszej gospodarki, w której produkcję sparaliżowała losowa sytuacja – globalny deficyt półprzewodników. Nad pracownikami wisi widmo przestojów i obniżonych pensji. Związki obawiają się, że problemy zostaną wykorzystane, żeby trwale obniżyć płace.

Problemy z półprzewodnikami mogą się przeciągnąć na miesiące. Wspólnie z Magdalena Biejat i związkowcami zastanawialiśmy się, co zrobić, żeby utrzymać te wartościowe i przyszłościowe miejsca pracy. Związki uważają, że w tej nadzwyczajnej sytuacji powinno się użyć składek zgromadzonych na Funduszu Pracy. Będziemy składać interpelację do premiera w sprawie kłopotów tej branży i utrzymania miejsc pracy.


Źródło
Opublikowano: 2021-09-19 20:17:12

I Bielski Marsz Równości był wspaniały! Ponad 1,5 tysiąca kolorowych, wspaniałyc

Magdalena Biejat:


I Bielski Marsz Równości był wspaniały! Ponad 1,5 tysiąca kolorowych, wspaniałych osób wszystkich pokoleń przeszło tańcząc przez miasto 🌈

Dziękuję Razem Podbeskidzie za zaproszenie, dziękuję organizator(k)om za wspaniałe wydarzenie! W Polsce jest miejsce dla nas wszystkich. Dzięki takim osobom, jak te, które dołączyły dziś do marszu wierzę, że już wkrótce wszyscy będą mogli i mogły czuć się tu jak w domu 💜

#bielskimarszrówności #marszrownosci #bielskobiala

(Na marszu był również Adrian Zandberg, ale był zbyt zajęty robieniem sobie zdjęć z uczestnikami, żeby zrobić jedno ze mną ;-P)





Źródło
Opublikowano: 2021-09-19 18:13:41

W Razem Zagranica spędziliśmy ekscytujący zeszły weekend w ramach #latozrazem! W

Razem:


W Razem Zagranica spędziliśmy ekscytujący zeszły weekend w ramach #latozrazem! W Brukseli odwiedziliśmy europarlamentarzystę Partii Pracujących Belgii ( PTB / PVDA ) Marc Botenga wraz z naszymi gośćmi – posłem Maciej Konieczny i członkiem Zarządu Krajowego Razem Bartosz Grucela. Razem Zagranica reprezentowała Zofia Malisz – Razem.
Z Markiem rozmawialiśmy o sukcesach wyborczych jego partii. PTB/PVDA to jedyna partia działająca na terenie całej Belgii – a więc i Flandrii i Walonii. To partia lewicowa, która przeszła niemal cudowną transformację – z małej i dogmatycznej w popularną i prawdziwie masową. Ich sekret: konkrety, otwartość i praca u podstaw.
O tym jak wierny i zaangażowany ma elektorat mogliśmy przekonać się na Festiwalu Solidarności – ManiFiesta w Oostende, wydarzeniu muzyczno-politycznym organizowanym co roku przez PTB/PVDA, na którym reprezentowaliśmy Razem w „Wiosce Międzynarodowej”.
Zofia Malisz zabrała głos w imieniu polskich kobiet w czasie debaty o prawach reprodukcyjnych.
W niedzielę w centrum Brukseli zbieraliśmy podpisy pod Legalna aborcja. Bez kompromisów. W gronie członkiń i członków Razem Zagranica przybyłych z Francji, Holandii, Belgii i Szwecji rozmawialiśmy też o przyszłości lewicy, o tragediach dziejących się na wschodniej granicy UE.

Więcej zdjęć i wrażeń z #LatozRazem w Belgii, informacje o okręgu i jego działaniach znajdziecie na profilu Razem Zagranica.
Zdjęcia z festiwalu dzięki uprzejmości ManiFiesta.





Źródło
Opublikowano: 2021-09-19 13:33:14

Pewnie niektóre z was pamiętają, że 1 września zmieniło się prawo aborcyjne w Te

Aborcyjny Dream Team:


Pewnie niektóre z was pamiętają, że 1 września zmieniło się prawo aborcyjne w Teksasie w USA. Pomimo tego, że w całym USA aborcja jest legalna za sprawą wyroku Sądu Najwyższego z 1973 roku do co najmniej 12. tygodnia ciąży, nowe prawo z Teksasu zakłada, że aborcja może być wykonana tylko do czasu wykrycia bicia serca u płodu. To oznacza, że po 6 tygodniu nie można przerywać ciąży w Teksasie. 6 tydzień ciąży to około 2 tygodnie po planowanej miesiączce – tak, słusznie zapewne myślicie – to bardzo mało czasu na ewnatulane działania obejmujące potwierdzenie ciąży, proces decyzyjny, znalezienie kasy na zabieg (w USA aborcja jest płatna około 500$), znalezienie lekarza_rki która wykona zabieg.

Od 1 września, czyli od tej fatalnej zmiany trwa szeroka akcja informacyjna o tym, że są fundusze aborcyjne, które pomagają opłacić wyjazd i koszt zabiegu w sąsiednim stanie. Coraz częściej mówi się też o tabletkach do aborcji. Dziś pojawił się ciekawy głos lekarza ginekologa, który na łamach Washington Post przyznał się do złamania nowego prawa. Postanowiłyśmy przetłumaczyć częściowo głos dr Alana Braida, żeby pokazać, że personel medyczny powinien myśleć przede wszystkim o potrzebach pacjentek_pacjentów. Często czytamy w prasie wywiady z polskimi ginekologami_ginekolozkami, którzy twierdzą, że polskie prawo wiąże im ręce i nic nie mogą zrobić. Biorąc pod uwagę to, że to ich praca, że też funkcjonują w opresyjnym systemie, że często mają rodziny na utrzymaniu, to mimo to chciałybyśmy, że polscy ginekolodzy i ginekolożki chociaż trochę eksperymentowali ze swoimi pozycjami, zobaczyli, że też mają prawo (wg nas obowiązek!) zmieniać ten system od środka, że swoje poglądy wobec aborcji powinni zostawiać poza gabinetami. Publikujemy głos tego amerykańskiego lekarza, bo może będzie dla kogoś inspiracją⬇️

Alan Braid
Dlaczego złamałem opresyjne teksańskie prawo antyaborcyjne?

1 lipca 1972 roku byłem świeżo po ukończeniu szkoły medycznej University of Texas i rozpocząłem rezydenturę z zakresu położnictwa i ginekologii w szpitalu w San Antonio. W tamtych czasach aborcja była w Teksasie nielegalna — chyba że psychiatra stwierdził, że kobieta ma skłonności samobójcze. Gdy kobieta miała pieniądze, kierowaliśmy ją do klinik w Kolorado, Kalifornii lub Nowym Jorku. Reszta musiała sobie radzić sama. Niektóre osoby podróżowały do Meksyku.
W tamtym roku w szpitalu widziałem, jak trzy nastolatki umierają z powodu nielegalnej aborcji. Nigdy ich nie zapomnę. Kiedy jedna z nich trafiła na izbę przyjęć, jej pochwa była wypełniona szmatami. Zmarła kilka dni później z powodu masywnej niewydolności narządowej, spowodowanej sepsą.
W szkole medycznej w Teksasie uczono nas, że aborcja jest integralną częścią opieki zdrowotnej. Kiedy Sąd Najwyższy wydał orzeczenie w sprawie Roe przeciwko Wade w 1973 roku, uznając aborcję za prawo konstytucyjne, umożliwiło mi to wykonywanie pracy, do której zostałem przeszkolony.

Przez następne 45 lat — nie licząc dwóch lat mojej nieobecności — praktykowałam ginekologię/położnictwo w Teksasie, przeprowadzając wymazy cytologiczne, badania ciążowe; porody (asystowałem przy poradach ponad 10 000 dzieci; i zapewniałem opiekę aborcyjną w klinikach w Houston i San Antonio, w Oklahomie.

W tym miesiącu wszystko się zmieniło. Nowe prawo w Teksasie, znane jako S.B. 8, praktycznie zakazało aborcji po szóstym tygodniu ciąży. Zamknęło to około 80 procent usług aborcyjnych, które świadczymy. Każdy, kto podejrzewa, że ​​naruszyłem nowe prawo, może mnie pozwać o co najmniej 10 000 dolarów. Mogą również pozwać każdego, kto pomaga osobie uzyskać aborcję po przekroczeniu nowego limitu, w tym również kierowcę, który przywozi pacjentkę do mojej kliniki.
Dla mnie to znowu rok 1972.

I dlatego rankiem 6 września przeprowadziłem aborcję. Kobieta była w pierwszym trymestrze, ale przekroczyła już nową prawną granice czyli 6. tydzień.
Zrobiłem to ponieważ miałem obowiązek opieki nad tą pacjentką, tak jak robię to w stosunku do wszystkich pacjentów, i dlatego, że ma ona podstawowe prawo do otrzymania tej opieki.
W pełni rozumiem, że mogą wystąpić konsekwencje prawne.

Chociaż nigdy nie pytamy, dlaczego ktoś przyszedł do naszej kliniki, osoby często nam same to mówią. Kończą szkołę albo mają już trójkę dzieci, są w przemocowym związku, albo po prostu to nie jest dobry czas. Większość osób mam już dzieci. Większość z nich ma od 18 do 30 lat. Wiele z nich zmaga się z problemami finansowymi – ponad połowa kwalifikuje się do jakiejś formy pomocy finansowej od nas.
Kilka razy w miesiącu jakaś osoba zwierza się, że potrzebuje aborcji, ponieważ została zgwałcona. Czasami zgłasza to na policję; częściej nie.

Jeszcze przed zmianą z 1 września Teksas miał jedne z najbardziej restrykcyjnych przepisów dotyczących aborcji w kraju. Obejmowało ono 24-godzinny obowiązkowy okres oczekiwania do namysłu pomiędzy wizytami, co oznacza, że ​​osoba musiała odbyć co najmniej dwie wizyty w naszej klinice. Obowiązkowe USG. W przypadku nieletnich wymagana zgoda rodziców, chyba że uzyskają zgodę sądu.

A jednak, pomimo tych ograniczeń, zawsze byliśmy w stanie świadczyć troskliwą opiekę do ustawowego limitu 22 tygodni. Oznaczało to zatrudnienie większej liczby pracowników_pracownic, wszystko trwało dłużej, ale dawaliśmy radę.
Do 1 września.

Od 1 września większość naszych pacjentek jest w zbyt zaawansowanej ciąży, aby kwalifikować się do opieki aborcyjnej. Mówię im, że możemy przeprowadzić zabieg tylko wtedy, gdy nie możemy zobaczyć aktywności serca płodu w trakcie USG, które zwykle pojawia się po około sześciu tygodniach.

Napięcie jest nie do zniesienia, gdy te osoby leżą, czekają i boją się, że usłyszą ten dźwięk.
Jeśli wykryjemy aktywność serca, musimy skierować je do innego stanu. Jedna z moich aktualnych pacjentek ma 42 lata. Ma czworo dzieci, trójka z nich ma mniej niż 12 lat. Poradziłem jej, zeby pojechała na zabieg do Oklahomy. To dziewięć godzin jazdy w jedną stronę. Wyjaśniłem, że możemy pomóc w finansowaniu. Powiedziała mi, że nie może jechać, nawet jeśli załatwilibyśmy jej prywatny odrzutowiec. „Kto zajmie się moimi dziećmi?” zapytała mnie. „A co z moją pracą? Nie mogę wziąć wolnego.”
Rozumiem, że wykonując aborcje wbrew nowemu prawu podejmuję osobiste ryzyko, ale jest to coś, w co mocno wierzę.
Mam córki, wnuczki i siostrzenice. Uważam, że aborcja jest istotną częścią opieki zdrowotnej. Spędziłem ostatnie 50 lat lecząc i pomagając pacjentkom. Nie mogę po prostu usiąść i patrzeć, jak wracamy do 1972 roku.

[zrzut ekranu z new york times]


Źródło
Opublikowano: 2021-09-19 12:21:05

Halo!!! MYSZA woła WAS na wspólny zwierzęcy uścisk DZISIAJ WARSZAWA beneficior

Siksa:


Halo!!! MYSZA woła WAS na wspólny zwierzęcy uścisk 🪰 DZISIAJ WARSZAWA beneficior na Fundacja Serce Miasta razem z Fertile Hump robimy miłosną niedzielę w Klub Hydrozagadka 🐭 Start około 20, drzwi 19. Dzięki moc Wrocław za Waszą cudowność i wieziemy jej Wam trochę do Warszawiczki. Wczoraj udało się zrobić trzoda/obora freestyle na koniec kto wie czy dziś myszy też nie poniesie! Wpadajcie do naszej obory!


Źródło
Opublikowano: 2021-09-19 11:28:08