EKONOMICZNY CZWARTEK: Wzrost nierówności



SUBSKRYBUJ nas na YouTube!

DOŁĄCZ do Razem 👉 http://partiarazem.pl/dolacz/

Bądź na BIEŻĄCO 👉 http://partiarazem.pl/zamow-newsletter/

Śledź nas:
FB 👉 https://www.facebook.com/partiarazem
Instagram 👉 https://www.instagram.com/partiarazem/
Twitter 👉 https://twitter.com/partiarazem
TikTok 👉 https://www.tiktok.com/@partiarazem

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj nas, bo możemy więcej!
Wpłać darowiznę na naszą działalność:

Nr konta: 41 1240 1037 1111 0010 6408 8296
Nazwa: LEWICA RAZEM

Uwaga: polskie prawo zezwala partiom politycznym przyjmować darowizny przychodzące wyłącznie z kont krajowych i wyłącznie od osób fizycznych. maksymalna łączna wysokość wpłat od jednej osoby w roku kalendarzowym nie może przekraczać 31500 zł.

Źródło
Opublikowano: 2021-04-16 10:01:43

Od początku transformacji ideologia neoliberalna przenikała podstawy polskiej po

Maciej Szlinder


Od początku transformacji ideologia neoliberalna przenikała podstawy polskiej polityki społecznej i gospodarczej, a także debaty publicznej.

„Od lat 90. większość mediów głównego nurtu tłumaczyła, że bezrobotni nie mają pracy, bo są nieporadni, leniwi, przyzwyczajeni do łatwego dostępu do miejsc pracy rodem z poprzedniego systemu. Winny był homo sovieticus, a nie systemowe reformy likwidujące zakłady przemysłowe czy wycofanie się państwa z zadań z zakresu polityki gospodarczej i społecznej. (…) Obecna w debacie publicznej skłonność do obciążania jednostek wyłączną odpowiedzialnością za swoje trudne położenie znajdowała również odzwierciedlenie w podejściu instytucji państwa do problemu bezrobocia. Zamiast systemowo zadbać o wyższe zatrudnienie (także bezpośrednio przez zatrudnianie w sektorze publicznym), szkolono bezrobotnych ze sztuki autoprezentacji i pisania CV, tak jakby magicznie od upowszechnienia takich kompetencji miała zwiększyć się liczba miejsc pracy. Refleksja nad stopniem ‘zatrudnialności’ konkretnych jednostek przesłoniła namysł nad polityką pełnego zatrudnienia.”

Polskie państwo jest państwem niezwykle mało opiekuńczym. Nasz system podatkowo-świadczeniowy był psuty przez kolejne rządy: pierwszy rząd PiS (obniżka i zmniejszenie regresji PIT), SLD (podatek liniowy dla samozatrudnionych), jak i PO (rozpowszechnienie umów śmieciowych). Wprowadzenie 500 plus było oczywiście poprawą, ale stanowczo niewystarczającą.

Konieczne są w Polsce zmiany niesprawiedliwego, regresywnego systemu podatkowego.

„Należy zapewnić podstawowe bezpieczeństwo ekonomiczne i socjalne, stawiając je na dwóch nogach. Pierwszą z nich są powszechne świadczenia pieniężne (dochód podstawowy, emerytura obywatelska, świadczenia dla osób z niepełnosprawnościami – związanymi nie ze zdolnością do pracy, ale z utrudnieniem w funkcjonowaniu w społeczeństwie). Drugą zaś dobrze funkcjonujące usługi publiczne: ochrona zdrowia, edukacja, usługi opiekuńcze, transport publiczny i mieszkalnictwo. Nowoczesne państwo dobrobytu powinno pewnie stać na obu tych nogach, by skutecznie mierzyć się z wyzwaniami współczesności.”

O polskim państwie opiekuńczym, bezpośrednich świadczeniach pieniężnych, usługach publicznych, długu i pracy w różnych jej wymiarach piszę w artykule we Wszystko Co Najważniejsze


Źródło
Opublikowano: 2021-03-31 14:37:07

W 2021 r. Oxfam, jak co roku, wypuścił swój raport o nierównościach. Tym razem r

Maja Staśko:


W 2021 r. Oxfam, jak co roku, wypuścił swój raport o nierównościach. Tym razem raport był jednak zupełnie inny – to pierwszy tak duży raport dotyczący nierówności w okresie pandemii. Pracowało nad nim 295 ekonomistów z 79 krajów.

Dla tysiąca najbogatszych ludzi odzyskanie swoich zysków sprzed pandemii zajęło tylko dziewięć miesięcy. Dla najbiedniejszych taki powrót prawdopodobnie zajmie dekady.
Co więcej, najbogatsi znacząco się wzbogacili na pandemii. Wzrost bogactwa dziesięciu najbogatszych miliarderów od początku kryzysu wystarczy, by uchronić każdego na świecie przed ubóstwem z powodu wirusa i zapłacić za szczepionkę na COVID-19 dla wszystkich.

Dzięki bezprecedensowemu wsparciu rządów dla najbogatszych, w okresie od 18 marca do 31 grudnia 2020 r. na całym świecie majątek miliarderów wzrósł o oszałamiającą kwotę 3,9 biliona dolarów. To bogactwo wynosi obecnie 11,95 biliona dolarów, co odpowiada kwocie, jaką rządy G20 wydały w odpowiedzi na pandemię.
Dziesięciu najbogatszych miliarderów świata łącznie odnotowało wzrost swojego majątku o 540 miliardów dolarów w tym okresie. Czyli o 540 000 000 000 dolarów.

We wrześniu 2020 r. Jeff Bezos mógł zapłacić wszystkim 876 000 pracownikom Amazona premię w wysokości 105 000 dolarów i nadal byłby tak zamożny jak przed pandemią. To są pieniądze, które zdobył dzięki pracy tych pracowników. A jednak oni nie widzieli z tej nadwyżki ani dolara.

Pandemia spowodowała, że setki milionów ludzi straciło pracę i stanęło w obliczu nędzy i głodu. Szacuje się, że całkowita liczba osób żyjących w ubóstwie mogła wzrosnąć od 200 do 500 milionów w 2020 r.

Pandemia ujawniła fakt, że tylko jedna wypłata dzieli większość ludzi na świecie od biedy. W trakcie pandemii ponad trzy miliardy ludzi nie miało dostępu do opieki zdrowotnej. Trzy czwarte pracowników na świecie nie miało zapewnionej ochrony socjalnej, takiej jak zasiłek dla bezrobotnych lub L4, a w krajach o niskich i średnich dochodach ponad połowa pracowników żyła w ubóstwie.

Katastrofalna utrata dochodów bez żadnej ochrony doprowadziła do eksplozji głodu. Szacuje się, że do końca 2020 roku co najmniej 6000 osób umierało każdego dnia z powodu głodu związanego z COVID-19.






Źródło
Opublikowano: 2021-03-29 21:37:18

Raport Oxfamu ujawnił, że szefowie korporacji odzieżowych w cztery dni zarabiają

Maja Staśko:


Raport Oxfamu ujawnił, że szefowie korporacji odzieżowych w cztery dni zarabiają więcej niż pracujące dla nich szwaczki przez całe życie. I niezależnie od tego, jak wiele szwaczki by nie pracowały – nigdy nie będą zarabiać tyle, ile ich menadżerowie.

Mieszkańcy Pragi Północ żyją 10 lat krócej niż mieszkańcy Wilanowa.

To nie talent, lecz przede wszystkim możliwości decydują o sukcesie. W Kenii chłopak z bogatej rodziny ma 1/3 szansy na kontynuowanie nauki po szkole średniej. W przypadku dziewczyny z biednej rodziny to prawdopodobieństwo wynosi 1/250.

Budżet na całą ochronę zdrowia Etiopii – państwa, w którym mieszka 105 milionów ludzi – odpowiada 1 procentowi fortuny Jeffa Bezosa. 1 procentowi!

A wystarczyłoby dodatkowe 0,5 proc. podatku dla 1 proc. najbogatszych, by zapewnić edukację dla pozbawionych jej 262 milionów dzieci, oraz opiekę zdrowotną, która uchroniłaby od śmierci 3,3 miliona ludzi. Są na to środki, naprawdę – i dyskusja na ten temat jest absolutnie kluczowa. Nie zaczniemy jej, jeśli nie zdiagnozujemy nierówności i nie wytyczymy wartości, jakimi się kierujemy.

Czy jakakolwiek osoba potrzebuje milionów złotych do życia? Nie, nikt nie potrzebuje takich pieniędzy. Do wygodnego i godnego życia wystarczy kilka tysięcy razy mniej. Lewandowski i inni zarabiają po prostu za dużo. Ekonomiści obliczyli, że niewielka grupa ponad 2000 miliarderów musiałaby żyć ponad tysiąc żyć, żeby wydać cały swój majątek.

A nie mają tysiąca żyć.

Są za to tysiące ludzi – którzy żyją – i nie mają na codzienne utrzymanie.

Czy to jest sprawiedliwy świat? Nie. I warto by to zmienić, prawda? A że to jest wina systemu, który skazuje na te traumy i krzywdy – więc i zmiana powinna być systemowa.

A co to za system, znakomicie pokazuje nam najnowszy raport Oxfamu. „To świat, w którym prawie połowa ludzkości była zmuszona do pracy za mniej niż 5,5 dolara dziennie. Świat, w którym przez 40 lat 1% najbogatszych zarabiał ponad dwukrotnie więcej niż dolna połowa światowej populacji. Świat, w którym 1% najbogatszych osób zużywa dwa razy więcej węgla niż dolne 50% w ciągu ostatniego ćwierćwiecza, co prowadzi do katastrofy klimatycznej” – piszą autorzy tegorocznego raportu Oxfam.






Źródło
Opublikowano: 2021-03-28 21:30:13

PRL był, jak wiemy, po pierwsze szarobury. Po drugie był marnotrawny. Po trzecie

Remigiusz Okraska:


PRL był, jak wiemy, po pierwsze szarobury. Po drugie był marnotrawny. Po trzecie nieracjonalny. No to teraz mamy racjonalizm. Blok mieszkaniowy ma 5 klatek schodowych. Dwoma z nich zarządza wspólnota z siedzibą w mieście oddalonym o 40 kilometrów. Dwoma innymi spółdzielnia mieszkaniowa. A ostatnią jeszcze inna wspólnota. Ta ostatnia wspólnota ma dla jednej klatki schodowej osobny parking. Jest racjonalnie? No a jak: trzy różne podmioty zarobią, trzy różne dyrekcje, trzy różne księgowe, do tego trzeba nastawiać oznakowania terenu, czyhać na złoczyńcę parkującego na nie-swoim, jest pieniądz, jest zajęcie, życie upływa na wojnie podjazdowej, PKB rośnie, a nie jakiś ocet na półkach.


Źródło
Opublikowano: 2021-03-28 15:59:08

​​​​​Z cyklu tym razem na bardzo, bardzo poważnie. I znów będzie o Amazonie.

Adrian Zandberg:

​​​​​Z cyklu tym razem na bardzo, bardzo poważnie. I znów będzie o Amazonie.
16 sierpnia ukazał się mój tekst: „Oczekują maksimum, dają minimum. Dlaczego mam obsesję na punkcie Amazona, Ubera, Ryanaira?” Napisałam go m.in. dla zarządzających polskim Amazonem, którzy zarzucili mi „krucjatę przeciwko Amazonowi”.
W tekście starałam się rzeczowo i przystępnie wyjaśnić, dlaczego dziennikarka intensywnie zajmuje się Amazonem, Uberem, Ryanairem: bo to ponadnarodowe korporacje, które wpływają na nasze życie na równi z państwami, w których żyjemy. Pada w nim wiele przykładów takiego wpływu Amazona – do wszystkich źródeł linkuję.
Tydzień później na antenie TOK FM tłumaczyłam dzięki uprzejmości Agata… Więcej

Źródło
Opublikowano: 2021-03-28 14:07:18

Robert Lewandowski kilka dni temu został odznaczony przez prezydenta Andrzeja Du

Maja Staśko:


Robert Lewandowski kilka dni temu został odznaczony przez prezydenta Andrzeja Dudę Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski. Na uroczystości pojawił się w ekskluzywnym zegarku o wartości mieszkania. Kosztuje ok. 400 tys. zł.

W 2019 r. Lewandowski zarobił 29 milionów euro. A to wcale nie najwięcej – jest dopiero na dziewiątym miejscu wśród najlepiej zarabiających piłkarzy. Roczny dochód Messiego wynosi 131 milionów euro.

Pielęgniarka zarabia na przykład 20 zł na godzinę. A Lewandowski – ponad 15 tysięcy złotych w trakcie tej samej godziny. Czy Lewandowski pracuje 750 razy ciężej od pielęgniarki? To fizycznie i czasowo niemożliwe.

A może to oznacza, że pielęgniarka jest „nierobem”? Albo że wykonuje pracę społecznie niepotrzebną? Pandemia pokazała, że potrzebujemy pielęgniarek znacznie bardziej niż piłkarzy. Jak to się stało, że kopanie piłki dla rozrywki jest wyceniane jako kilka tysięcy razy bardziej wartościowe niż ratowanie ludziom życia?

To oczywiście nie oznacza, że piłkarze nie pracują uczciwie albo że mają oddać to, co zarobili. Nic dziwnego, że dla Lewandowskiego kilkaset tys złotych to nie jest wielki wydatek – tyle zarabia w pół tygodnia. Ale dla innych stanowi oszczędności, jakich nie uda im się zebrać przez całe życie.

„Jemu odbierzecie zegarek, a mi buty” – pojawiają się głosy. Po pierwsze – nikt nie chce odebrać Lewandowskiemu zegarka. Po drugie – dlaczego osoby, które nie zarabiają milionów złotych miesięcznie, z taką łatwością identyfikują się z milionerami?

Widząc taki zegarek, wolimy pomyśleć o naszych butach, niż o tym, że wystarczy utrata pracy, byśmy w kilka miesięcy (lub krócej) stanęli na progu ubóstwa.
Ułuda, że bycie milionerem jest na wyciągnięcie ręki, utrzymuje ten system w mocy. Dzięki niemu szefowie mogą nas gorzej traktować – w końcu to droga do bogactwa, a ona jest ciężka. Ale większość z nas nigdy nie będzie bogata – zwłaszcza jeśli nie jest urodzona w bogatym domu – za to przez tę ułudę większość z nas będzie niedopłacana.

Badacz Thomas Piketty w książce Kapitał XXI wieku wykazał, że zyski z kapitału rosną szybciej niż płace. To oznacza, że bogaci są coraz bogatsi, a biedni – coraz biedniejsi.

Cały tekst: https://wtv.pl/zegarek-roberta-lewandowskiego-o-wartosci-mieszkania-pilkarze-zarabiaja-kilkaset-razy-wiecej-niz-pielegniarki-ms-260321/amp?__twitter_impression=true



Źródło
Opublikowano: 2021-03-27 19:36:52

Czytam książkę Domosławskiego o Baumanie i mam prostą refleksję: to jest świetna

Tomasz Markiewka:


Czytam książkę Domosławskiego o Baumanie i mam prostą refleksję: to jest świetna rzecz. Nie tylko dlatego, że to monumentalna, wciągająca, pełna interesujących szczegółów biografia. Domosławski, przynajmniej w moim odczytaniu, opowiadając o Baumanie, robi coś jeszcze: uderza w dwa popularne mity na temat PRL-u.

Pierwszy mit dotyczy ludzi, którzy chcieli budować socjalizm w Polsce i stanęli po stronie „władzy ludowej”. Kim oni byli? Cóż, mit podpowiada dwie możliwości: byli albo a) ludźmi złymi do szpiku kości, albo b) ludźmi może o szlachetnych intencjach, ale naiwnymi, zideologizowanymi i generalnie pogubionymi („był indoktrynowany od dziecka” pisze Jedlicki o Baumanie w liście do Giedroycia). Domosławski na przykładzie Baumana pokazuje trzecią możliwość: tuż po wojnie wybór obozu socjalistycznego był dla części osób rozsądną, w pełni racjonalną, tj. uzasadnioną decyzją. Jeśli ktoś doświadczył antysemityzmu i ksenofobii II RP, jeśli ktoś widział ogromną biedę i nierówności tego systemu, jeśli ktoś odczuł, co się dzieje, gdy do władzy dochodzą nacjonaliści, to pójście w socjalizm wydawało się najlepszym dostępnym rozwiązaniem. Nie trzeba było indoktrynacji, żeby dojść do takiego wniosku. Nawet świadomość (niepełna w tamtych czasach) wad PRL-u nie musiała tego zmienić, bo jeśli punktem odniesienia pozostawała II RP, to postęp w niektórych sferach był niezaprzeczalny.

Drugi mit dotyczy tego, jak wyglądało wyzbywanie się złudzeń na temat PRL-u wśród jego początkowych zwolenników (wiecie, tych zindoktrynowanych). Wedle popularnej opowieści ścieżka od naiwności do dojrzałości pociągała za sobą dwa ściśle powiązane gesty: oznaczała zarówno odcięcie się od stalinowskich zbrodni, PRL-owskiego autorytaryzmu, itd., jak i od socjalistycznych idei. Innymi słowy, wzorcowa ścieżka „dojrzewania” biegła zarówno w stronę demokracji, jak i kapitalizmu. Oczywiście, część działaczy opozycyjnych mogła zachować „lewicową wrażliwość”, ale ogólnie rzecz biorąc – głosi mit – jedyną rozsądną drogą było całkowite odcięcie się od socjalizmu. I znowu, Domosławski na przykładzie Baumana pokazuje, że można oddzielić te dwie rzeczy: Bauman odrzuca totalitaryzm autorytaryzm, zbrodniczość, ale pozostaje przywiązany do idei socjalizmu, nie staje się nagle wielkim entuzjastą kapitalizmu, a na pewno nie jego neoliberalnej, niekontrolowanej, wersji.

W różnych miejscach książki powraca pytanie, dlaczego ludzie, którzy obrzucają dziś Baumana błotem, nie chcą zrozumieć okoliczności, w których podejmował swoje decyzje, czemu nie mają zrozumienia dla jego punktu widzenia, dla skomplikowania historii, itd. No właśnie: dlaczego? Kiedy patrzę na przeciwników Baumana, to widzę, że w przypadku innych postaci chętnie odwołują się oni do argumentu ze „specyfiki czasów”. Weźcie rozpocznijcie rozmowę na temat handlarzy niewolników, a od razu usłyszycie, jakie to wszystko jest skomplikowane i niemożliwe do jednoznacznego ocenienia. Ale dla Baumana – i nie tylko jego – ci sami ludzie są jakby mniej wyrozumiali, choć jego winy są zdecydowanie mniejsze. Raz jeszcze: dlaczego? Moim zdaniem, oprócz oczywistego wątku antysemickiego, wyjaśnienia należy szukać na płaszczyźnie idei politycznych. Największym występkiem Baumana było jego przywiązanie do socjalistycznych idei (spora część Polaków uznaje „dyktatury lewicowe za odrażające i zasługujące na potępienie, natomiast dyktatury prawicowe za dopuszczalne” – pisał w innej swojej książce Domosławski). Socjalistyczne zaangażowanie pozostaje w Polsce zbrodnią niewybaczalną, w przeciwieństwie do na przykład niewolnictwa, które jest traktowane jako zbrodnia względna, a nawet nie zbrodnia, tylko taki tam nieciekawy epizod z biografii „wielkich ludzi”.

Dlatego dla mnie biografia Baumana to także opowieść o współczesnej Polsce: o naszych hierarchiach wartości, naszych ocenach etycznych, naszych wyborach ideowych. A uderzenie we wspomniane mity – oba zasadzające się na głębokim antysocjalizmie, na przekonaniu, że socjalizm jest z istoty czymś złym – uważam za najcenniejszy aspekt książki Domosławskiego. Jednocześnie podejrzewam, że to będzie ten wątek, który najbardziej rozsierdzi spore grono osób.

Źródło
Opublikowano: 2021-03-25 13:42:37

Młodzi lekarze uciekają zagranicę? Niech jadą! – tak politycy PiS-u „zachęcali”

Razem:


Młodzi lekarze uciekają zagranicę? Niech jadą! – tak politycy PiS-u „zachęcali” w 2017 do pozostania w Polsce. A dziś? Płacz, bo nie ma lekarzy, a ci co zostali, są zatyrani. Rząd wprowadza teraz na szybko ograniczenia, ale takie byleby nie narazić się klerowi i celebrytom, którzy wygrzewają się na Zanzibarze.

Od lat mówimy: zwiększyć finansowanie ochrony zdrowia do 7,2 proc. PKB. Zlikwidować śmieciówki. Szanować pracowników.



Źródło
Opublikowano: 2021-03-25 13:17:56

Rządzący lubią opowiadać jak świetnie sobie radzą z pandemią. Niestety jeżeli sp

Maciej Konieczny:



Rządzący lubią opowiadać jak świetnie sobie radzą z pandemią. Niestety jeżeli spojrzymy na najważniejszą statystykę, czyli statystykę nadmiarowych zgonów za zeszły rok, to okaże się, że nie tylko nie jest różowo, ale jest wręcz tragicznie. Jesteśmy na ostatnim miejscu w Europie.

Jednocześnie ministrowie z PiS z taką rezygnacją niemalże, jakby mówili o wyrokach boskich, mówią o tym, że niestety Polska nie może nic zrobić z tym, że brakuje szczepionek i leków. Naprawdę, wielkie farmaceutyczne korporacje są z tego świata i są narzędzia, których rząd mógłby użyć do tego, żebyśmy produkowali te leki w Polsce. Jest przymusowa licencja. Polskie firmy farmaceutyczne mówią od dawna, że są w stanie produkować szczepionki w Polsce. Niestety rząd do tej pory bardzo niewiele w tej kwestii zrobił.


Źródło
Opublikowano: 2021-03-24 16:05:14

Ordo Iuris w ustawie „Tak dla rodziny, nie dla gender” podkreśla: „silne więzi r

Maja Staśko:


Ordo Iuris w ustawie „Tak dla rodziny, nie dla gender” podkreśla: „silne więzi rodzinne stanowią czynnik profilaktyki zjawisk patologicznych, w tym przemocowych”.

– Byliśmy jak z obrazka: piękna, wierząca, choć bardzo biedna rodzina z Nowej Huty.

Co niedzielę chodziliśmy do kościoła. A po kościele ojciec pił i bił mnie, mamę i siostrę. Mnie sobie upodobał najbardziej, bo byłam najmłodsza i najczęściej robiłam jakieś głupoty. Nie potrafiłam sobie zrobić kanapki i poprosiłam o to ojca. Albo przychodziłam z podartymi kolanami, zbiłam doniczkę lub chciałam cukierków, na które nie było pieniędzy. Albo wierciłam się w kościele na kazaniach.

To wszystko dla mojego ojca był powód, by mnie sprać.

Nie byłam standardowo biedna, jak w filmach: umorusane sadzą dziecko w dziurawych skarpetach, któremu współczuje się za sam wygląd. Na papierze byliśmy za bogaci na bycie biednymi, ale w rzeczywistości ojciec wszystko przepijał.

Chodziłam w starych ciuchach. Nie zawsze miałam buty na zimę. Nawet jak zaczął mi rosnąć biust, nie było na stanik. Na wf-ie musiałam się przebierać w kącie, by nikt nie zobaczył moich piersi.

Mama robiła, co mogła: pracowała na dwie zmiany, żeby nas wyżywić.

Gdy chodziłam do szkoły z siniakami, dzieci się ze mnie śmiały. Nauczyciele to widzieli – nikt nie zareagował.

Gdy miałam 7 lat, pobił mnie tak, że złamał mi rękę. W szpitalu przedstawiliśmy bajeczkę, że się wywaliłam.

Nie rozumiałam, za jakie grzechy Bóg mnie tak karze. Po wyjściu ze szpitala pobiegłam do kościoła, do księdza, który mnie uczył religii. Wszystko mu opowiedziałam. A on kazał mi się modlić do Boga, po czym zaprowadził do domu, gdzie czekał na mnie mój ojciec.

Ojciec domyślił się, co się stało. Od tego momentu prał mnie tak, żeby nie było widać. Po plecach, nie po rękach. Nie popychał, tylko bił z otwartej dłoni. Pas po dupie. Zmieniał sposoby w zależności od pory roku, bo w zimie noszę więcej ciuchów. A gdy siniaki były nie do zakrycia, ojciec pisał mi zwolnienia z wf-u. Że sie przeziębiłam.

Oczywiście, co niedzielę chodziliśmy do kościoła.

A ksiądz? Nie zgłosił tego. Wciąż nas odwiedzał po kolędzie, widział mnie na religii. Nie pytał, gdy widział, w jakim byłam stanie.


Źródło
Opublikowano: 2021-03-23 21:12:10

Jeszcze na marginesie wpisu o podatkach. Kilka osób napisało wczoraj, że 120 tys

Tomasz Markiewka:


Jeszcze na marginesie wpisu o podatkach. Kilka osób napisało wczoraj, że 120 tys. złotych rocznie to nie jest dużo – „starcza najwyżej na przyzwoite życie”. Sądzę, że ci ludzie piszą to szczerze. Jeśli ktoś mieszka w drogim mieście, ma kredyt na głowie, a jego punktem odniesienia są Niemcy, to naprawdę czuje, że 10 tys. miesięcznie to raczej mała kwota. Jednocześnie, jak zauważyli np. Tomasz Makarewicz i Staszek Krawczyk, wiemy, że te 10 tys. wzwyż zarabia ledwie jakieś 6% Polaków i Polek. Niewiele. Podejrzewam, że dla masy rodaków nawet połowa takich zarobków to na dziś marzenie.

To jest moim zdaniem sedno problemu, które umyka w żarliwej dyskusji o konkretnych progach podatkowych.

Jak zlepić społeczeństwo z ludzi, którzy niby mieszkają w tym samym kraju, ale mają tak dramatycznie różne doświadczenia i punkty odniesienia? Co łączy osoby przekonane, że 120 tys. rocznie ledwo starcza na przyzwoite życie, z mnóstwem rodaków starających się prowadzić to przyzwoite życie za znacznie mniejsze pieniądze, dodatkowo w stanie permanentnej niepewności, czy na przykład nie zostaną zwolnieni?

Co najmniej od czasu badań Pawła Bukowskiego i Filipa Novokmeta wiadomo, że Polska ma o wiele większy kłopot z nierównościami społecznymi, niż się wcześniej wydawało. A jednak ten temat nie może się przebić do świadomości publicznej. Jest nagminnie lekceważony jako wydumany problem lub socjalistyczna gadka. I to mimo tego, że wiemy, iż nierówności mogą prowadzić do gwałtownych napięć społecznych.

Przypomina mi się pewien wywiad z Rafałem Matyją, który trafnie mówił o podziałach i napięciach w polskim społeczeństwie. Jakiś czytelnik skomentował jego spostrzeżenia mniej więcej tak: a to wszystko, cała ta nienawiść, te niszczące spory, są dziełem jednego człowieka – Jarosława Kaczyńskiego. Mam wrażenie, że wiele osób myśli podobnie i żywi nadzieję, że gdy tylko Kaczyński i PiS przegrają wybory, to będzie można wrócić do budowy „fajnej Polski”.

To ułuda, która lekceważy systemowe powody, dla których polskie społeczeństwo jest tak pełne napięć. Nierówności ekonomiczne to jedno. A pamiętajmy, że nakładają się na to spory o prawa kobiet i mniejszości, bo część społeczeństwa chce w tych sprawach naśladować najlepsze wzorce europejskie, część w panicznym odruchu kontrreformacyjnym śni zaś o państwie religijnym. No i mamy coraz wyraźniejszy spór pokoleniowy, który zresztą łączy się ściśle z tymi dwoma pierwszymi. Jakub Sawulski ostrzega, że pandemia finansowo najbardziej uderza w młodych na śmieciówkach – ludzi i tak już sfrustrowanych tym, że nie stać ich na mieszkania.

Obawiam się, że te trzy konflikty to jest mieszanka wybuchowa, która będzie wstrząsać Polską niezależnie od tego, jaką pozycję zajmie w niej Kaczyński. Dlatego ich lekceważenie – zrzucanie na karb roszczeniowej i niewychowanej młodzieży, socjalistycznej nostalgii, poprawności politycznej, itd. – jest poważnym błędem.

Źródło
Opublikowano: 2021-03-21 11:30:37

Dodatkowy próg podatkowy? Niemal połowa Polaków jest „za”

Piotr Ikonowicz:

Dodatkowy próg podatkowy? Niemal połowa Polaków jest „za”

Źródło
Opublikowano: 2021-03-20 19:14:27

Dziś odpoczynek. I taniec! Dziękuję bardzo za dresy od @nago_com, w których mogę

Maja Staśko:


Dziś odpoczynek. I taniec! Dziękuję bardzo za dresy od @nago_com, w których mogę spędzić tę sobotę (i wiele innych dni 😊).

I kilka słów o transparentności: bo wszelkie współprace powinny być wprost opisywane. Obok jawności wypłat powinna być jawność reklam.

Nie dostałam pieniędzy za oznaczenie dresu na zdjęciu.

Firma napisała do mnie, że wspiera moją działalność. Zaproponowała, że prześle cztery wybrane przeze mnie produkty za darmo, a ja wrzucę je jako post i stories. Zgodziłam się, bo przejrzałam ubrania i zachwyciłam się nimi. Przeczytałam też o sposobie produkcji tych ubrań – i jest to etyczna produkcja.

Wciąż mam problem z reklamowaniem rzeczy i jeszcze nigdy – mimo iż miałam sporo takich ofert – nie zgodziłam się reklamować produktów za pieniądze. Jeśli nie byłyby to rzeczy, których na co dzień używam, nie czułabym, że to jest naprawdę polecanie produktu, tylko zarabianie przez oszustwo. Czułabym też, że muszę zbadać prawa pracownicze w tej firmie – bo ja mogę być dobrze traktowana, ale już magazynierzy niekoniecznie.

Zwykle zgadzam się na przesyłki książek od wydawnictw – ale też bez umowy, że polecę taką książkę, bo nie mam zamiaru polecać czegoś, co mi się nie spodoba. Rzadko polecam tu książki – bo rzadko coś mi się bardzo podoba, choć dużo czytam. Dzisiaj poleciłam książkę, którą dostałam od znajomych, nie od wydawnictwa 🤷🏼‍♀️

Co do współprac z innymi firmami – dotychczas dostałam w prezencie gadżety erotyczne (za pokazanie na stories, pokazałam) i teraz te ubrania. I za każdym razem w takim momencie czuję, że po prostu trzeba dużo o pisać o szczegółach – o warunkach takiej współpracy (czy pracy). Bo celebryci masowo tego nie robią. Nawet nie oznaczają, że produkt, który polecają, to reklama. Łamią prawo, ale to tak powszechne, że nikt tego nie ściga.

I to pp prostu wyjątkowo nieetyczne działanie: wykorzystywanie sympatii i autorytetu ludzi, żeby wielkie korporacje mogły więcej zarabiać. Podobnie jak używanie filtrów, by pokazać, jak krem wygładza skórę. To oszustwo.

Z tego powodu tym bardziej powinniśmy zachowywać jawność. Otaczamy się towarami – to nieuniknione. Ale oszukiwanie odbiorców juz nieuniknione nie jest. I z tym trzeba walczyć.






Źródło
Opublikowano: 2021-03-20 19:00:27

„Super Express” zlecił sondaż, z którego wynika, że całkiem sporo, bo 46% Polakó

Tomasz Markiewka:


„Super Express” zlecił sondaż, z którego wynika, że całkiem sporo, bo 46% Polaków, byłoby za wprowadzeniem dodatkowego progu podatkowego: 50% podatku dochodowego dla osób zarabiających powyżej 120 tys. złotych rocznie (przypominam, że 50% płaciłoby się nie od całości dochodu, ale od każdej złotówki powyżej tych 120 tys. rocznie).

Oczywiście, można dyskutować, czy taki próg od takiej kwoty, czy może powiedzmy 45% od 200 tys., a najlepiej to poradzić sobie z fikcyjnym samozatrudnieniem, które sprawia, że menadżer z wypasioną pensją płaci proporcjonalnie niższe podatki niż na przykład nauczycielka.

Ale ja nie o tym, tylko o komentarzu, który zamieścił na Twitterze jeden z przeciwników tego pomysłu.

„Świetny pomysł, 50% podatek walnijmy ludziom zarabiającym 2160 euro miesięcznie, czyli mniej więcej tyle, ile zarabia sprzątaczka w Niemczech. Za mało młodych, wykształconych, zdolnych wyjechało z tego kraju”.

Pisałem kiedyś o tym popularnym argumencie. Jakie to znamienne, że kiedy mówimy o najbogatszych rodakach, to od razu przeliczamy ich pensje na euro i pytamy dramatycznie „No i czy to jest tak dużo, czy za to da się wyżyć?”. Punktem odniesienia stają się Niemcy. Ale gdy mówimy o 500 plus, zasiłkach dla bezrobotnych, pensjach nauczycielek czy młodych ludzi na śmieciówkach w gastronomii, to jakoś mniej kwapimy się z przeliczaniem tych kwot na euro. Nagle się okazuje, że punkt odniesienia jest inny. „Nie narzekajcie, bo w PRL-u tośmy dopiero mieli ciężko” – mówią różne mądre autorytety. A gdy ten punkt odniesienia okazuje się za mało perswazyjny, to zawsze można postraszyć jeszcze gułagami.

Na tym przykładzie widać, że niby wszyscy zamieszkujemy ten sam kraj, ale chyba nie do końca – jedni, stosunkowo nieliczni, są oceniani przez pryzmat współczesnych europejskich standardów, inni mają się cieszyć, bo przecież kilkadziesiąt lat temu mieliby jeszcze gorzej. Tak się utrwala podziały społeczne.

No dobrze – powiecie – ale czy ci młodzi zdolni ludzie rzeczywiście nie uciekną, gdy wprowadzimy wyższą progresję podatkową?

Pozwólcie, że zacytuję w odpowiedzi fragment ze „Zmienić świat raz jeszcze”:

„Woleliśmy budować system promujący pracę samozatrudnionych menadżerów, a nie pracę pielęgniarek. Za każdym razem, gdy pojawiała się propozycja podniesienia podatków najzamożniejszym, ulegaliśmy argumentom, że ci uciekną z kraju. Tak więc menadżerowie zostali, uciekły za to pielęgniarki. „20 tys. pielęgniarek już wyjechało do pracy za granicę, 55 tys. w każdej chwili może przejść na emeryturę. Absolwentki pielęgniarstwa od pracy w szpitalu wolą salon kosmetyczny” – donosiła dwa lata przed pandemią „Gazeta Wyborcza””.

Śmiem twierdzić, że to nie exodus najzamożniejszych Polaków jest największym problemem naszego kraju.

Źródło
Opublikowano: 2021-03-20 15:29:55

To bieda

Piotr Ikonowicz:


To bieda

Powodem większości naszych interwencji jest bieda. Ludzie za mało zarabiają i za dużo muszą wydać żeby żyć. Z tego powodu zaciągają lichwiarskie pożyczki. Lichwa jest plagą w krajach gdzie ubóstwa nie łagodzi szczodra pomoc społeczna.
Kancelaria Sprawiedliwości Społecznej może starać się łagodzić skutki, ale nie przyczyny. Staramy ratować się ludzi przed bezdomnością, ale niski dochód, który prowadzi do eksmisji to problem, którego żadna porada się raczej nie usunie.
Pomagamy dłużnikom uniknąć licytacji jedynego dachu nad głową, ale nic nie możemy poradzić na to, że odsetki rosną lawinowo bo dopuszczalne prawem koszty kredytu to aż 100%.
Dwoimy się i troimy, ale problemu „krótkiej kołdry” nie załatwią żadne interwencje czy pisma procesowe. Kiedy rodzina musi wybierać między butami dla dzieci, lekarstwami dla rodziców a czynszem, trudno ją oskarżać, że podejmowała „złe decyzje”. W takich sytuacjach każda decyzja będzie zła. I tego nie chcą zrozumieć syci i bilansujący się, ci, którym nie brakuje do pierwszego.
10% najbogatszych Polaków przejmuje 40% PKB. Ponieważ trudno przypuszczać, że są aż tak produktywni, wychodzi na to, że są uprzywilejowani.
Paweł ma dobrze po 50tce. Utrzymuje się z zasiłku stałego w wysokości 645 zł z powodu całkowitej niezdolności do pracy. Oczekuje na przeszczep płuc. Od 2 miesięcy ośrodek pomocy społecznej w dzielnicy Śródmieście w Warszawie mu nie wypłacał zasiłku uzasadniając to brakiem funduszy. Żyje dzięki wsparciu Kancelarii Sprawiedliwości Społecznej. Jest architektem. Odwdzięcza się projektując np. za darmo wymianę dachu w domu rodziny, której również pomagamy.
Bardzo często przychodzą do nas ciężko pracujący ojcowie i mat5ki rodzin, którym przez miesiąc a często kilka miesięcy nie wypłacono wynagrodzenia mimo, że świadczyli pracę. Pracodawcy zwykle nie ponoszą z tego tytułu żadnych konsekwencji. Tymczasem pracownik może utracić umowę najmu, może mu zostać wypowiedziany kredyt, może wreszcie nie mieć z czego żyć. Potrzebne są zmiany prawne, systemowe. Wyobraźmy sobie np., że zobowiązanie płacowe przejmuje państwowy fundusz, który na wzór Funduszu Alimentacyjnego wypłaca pracownikom pensje, a potem ściga nieuczciwego pracodawcę. A kto jak kto, ale państwo należności ściągać potrafi.

Piotr Ikonowicz

Źródło
Opublikowano: 2021-03-16 08:47:41

[WIDEO] Recepta Śpiewaka dla Polski: „Wziąć kapitalizm pod but i obniżyć podatki” – wPunkt

WPunkt:

[TYLKO U NAS] Zyski z kapitału zawsze rosną szybciej niż dochód, czy zysk z pracy. Dlatego kapitalizm należy wziąć pod but – argumentował Śpiewak.

ZOBACZ.

[WIDEO] Recepta Śpiewaka dla Polski: „Wziąć kapitalizm pod but i obniżyć podatki” – wPunkt

Źródło
Opublikowano: 2021-03-14 12:35:13

To na pewno przez ZUS, wysokie podatki, ogólny fiskalizm, socjalizm, biurokrac

Remigiusz Okraska:

To na pewno przez ZUS, wysokie podatki, ogólny fiskalizm, socjalizm, biurokrację i przez to, że ludzie za mało pracują i za późno wstają. Bo przecież nie przez wolny rynek, system może ciut niedoskonały, ale najlepszy z tych, jakie stworzyła ludzkość, jak wiemy:

„Wzrost cen mieszkań w USA – pokolenie Y bez szans na własne lokum”.

Źródło
Opublikowano: 2021-03-13 13:52:01

PiS w ramach Nowego Ładu zapowiada radykalną zmianę podatków – biedni mają płaci

Michał Pytlik:


PiS w ramach Nowego Ładu zapowiada radykalną zmianę podatków – biedni mają płacić mniej, a ubytek w budżecie mają pokryć bogaci.

Jako stały bywalec antypisowskich demonstracji i silny krytyk obecnego rządu muszę powiedzieć, że jest to bardzo dobry pomysł. Przede wszystkim dlatego, że dziś jest dokładnie na odwrót: to biedni płacą więcej niż najbogatsi. Sytuacja, w której sprzątaczka w większym stopniu utrzymuje nasze państwo od prezesa banku, jest chora.

Jak dobrze widać, ten rząd niedługo potknie się o własne nogi. Arrivederci Roma. Ale zanim się to stanie, ma szansę zrobić coś bardzo dobrego. I oby to zrobił.

Źródło
Opublikowano: 2021-03-09 17:03:04

Konieczny: Zlikwidować liniowy PIT dla przedsiębiorców

Maciej Konieczny:


Mamy system podatkowy, w którym ci, którzy zarabiają więcej płacą mniejsze podatki. Podniesienie kwoty wolnej to tylko jeden z elementów, które składają się na sprawiedliwy system podatkowy. Potrzebujemy progresywnego systemu podatkowego, opodatkowania wielkich korporacji i biznesu oraz likwidacji liniowego podatku PIT dla przedsiębiorców.

Konieczny: Zlikwidować liniowy PIT dla przedsiębiorców

Źródło
Opublikowano: 2021-03-09 10:57:21

Śpiewak: Piotr Ikonowicz na Rzecznika Praw Obywatelskich czyli prawa człowieka n

Piotr Ikonowicz:


Śpiewak: Piotr Ikonowicz na Rzecznika Praw Obywatelskich czyli prawa człowieka nie tylko dla bogatych

Kandydatura Piotra Ikonowicza na stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich wywołała przerażenie w kręgach liberalnego warszawskiego establishmentu. I to jest być może najlepszy powód, żeby jego kandydaturę poprzeć. W Polsce Ikonowicza wolnością nie cieszą się tylko bogaci, ale wszyscy mieszkańcy Polski, niezależnie od pochodzenia, płci, orientacji seksualnej, sympatii politycznych, czy wyznania.

Piotr Ikonowicz siedział w więzieniach w PRL-u i w III RP. Poznał na własnej skórze, jak nie działa polski wymiar sprawiedliwości. Nie jest teoretykiem prawa, jest jego wybitnym praktykiem. Człowiekiem, który ostatnie 30 lat oddał walce o ludzi, którzy nie mają się jak sami bronić. Pomaga im na co dzień w Kancelarii Sprawiedliwości Społecznej, która utrzymywana jest wyłącznie z dobrowolnych datków. Ikonowicz nie bierze grantów, nie jest kolejnym NGO-sem, który żeby istnieć musi dostosowywać się pod gusta rozdających pieniądze oficjeli. Jest całkowicie niezależny od zewnętrznych wpływów. Gdyby został Rzecznikiem Praw Obywatelskich, swoją działalność mógłby rozszerzyć na całą Polskę. To jednak nie koniec zalet tej kandydatury.

Instytucja Rzecznika Praw Obywatelskich powstała w 1987 roku. Był to element tworzenia w Polsce zrębów “państwa prawa”. Od tego czasu na funkcję rzecznika byli wybierani wyłącznie liberałowie i liberalni konserwatyści. Byli to ludzie wywodzący się ze środowisk uniwersyteckich, utytułowani i mocno zakorzenieni w życie polskiego, a szczególnie, warszawskiego establishmentu. Nic dziwnego, że propozycja kandydatury Piotra Ikonowicza wywołała gwałtowny sprzeciw liberalnego salonu. Taka kandydatura oznaczałaby nie tylko kolejny cios w ich pozycję i wpływy, ale oznaczałaby całkowite przewartościowanie znaczenia praw człowieka w Polsce.
Pozytywne i negatywne prawa człowieka

Liberałowie patrzą na prawa człowieka w sposób czysto negatywny, czyli jako prawo do bycia pozostawionym w spokoju. Państwo ma się nie wtrącać w ludzkie życie. Ma natomiast pozwolić na zrzeszanie się, uczestniczenie w życiu publicznym, wyrażanie siebie w sposób, jaki się chce. W tej kategorii mieszczą się takie gorące tematy jak małżeństwa osób tej samej płci, prawo do aborcji, czy wolnej działalności gospodarczej. Część konserwatystów i większość socjaldemokratów patrzy na prawa człowieka jednak znacznie szerzej. Czy wolny może być człowiek, który chodzi głodny? Czy obywatelem może być ktoś, kto nie ma dachu nad głową? Albo ktoś, kto pracuje za pensję, która nie pozwala mu się wyrwać z ubóstwa? Socjaldemokraci odpowiadają, że oczywiście nie. Prawa człowieka to również prawa pozytywne. Prawo do mieszkania, prawo do czystego powietrza, czy prawo do opieki zdrowotnej, do emerytury, czy godnej płacy.

Przez 30 lat istnienia Rzecznika Praw Obywatelskich wolności negatywne przysłaniały wolności pozytywne. Widać to było w sprzeciwie Adama Bodnara dla tak zwanej 5 Kaczyńskiego. Bodnar uznał, że wolność garstki przedsiębiorców do hodowli zwierząt futerkowych za ważniejsze niż wolność tysięcy okolicznych mieszkańców do życia w czystym i zdrowym środowisku. Rzecznik Praw Obywatelskich stał się adwokatem jednostek, ale już nie całego społeczeństwa. Taką postawę można zrozumieć uwarunkowaniami historycznymi.

Po upadku PRL-u naturalny był zwrot w stronę indywidualizmu i wolności gospodarczych. Jednak szybko z egoizmu uczyniono cnotę. Polska tonie w chaosie przestrzennym i smogu. Każdy może budować wszystko wszędzie i palić plastikiem w piecu. Miliony ludzi zatrudnionych jest na śmieciówkach i fikcyjnych działalnościach gospodarczych w imię wolności jednostki do decydowania o sobie. Po 25 latach wielu Polaków zdało sobie sprawę, że tak rozumiana wolność nie przynosi emancypacji, ale zniewolenie. Wolność w takim kraju jest tylko dla zamożnych. W Polsce swobody obywatelskie ciągle kupuje się za pomocą pieniędzy. Postępuję prywatyzacja ochrony zdrowia, mieszkalnictwa, transportu. W państwie PiS rządzi ciągle liberalna filozofia praw człowieka. Rząd dał lek przeciwbólowy społeczeństwu w postaci 500+ i 13. emerytury, ale mimo prób nie zmienił logiki rządzącej sferą publiczną.

Piotr Ikonowicz jest szansą na przełamanie tego liberalnego modelu pojmowania wolności. W jego wizji wolności ekonomiczne i socjalne idą w parze z wolnościami jednostki. Gdzie dobro całego społeczeństwa nie zostaje zakwestionowane ze względu na egoizm garstki zamożnych. Piotr Ikonowicz na stanowisku Rzecznika Praw Obywatelskich ma szansę zbudować nowy kanon praw człowieka w Polsce. Stworzyć nowe model tego czego powinniśmy oczekiwać od państwa i od urzędników publicznych. Nie zmarnujmy tej szansy.

Źródło
Opublikowano: 2021-03-06 14:43:40

Gmina Miedźno w woj. śląskim. Polska epoki zmian klimatycznych, Polska po prze

Remigiusz Okraska:

Gmina Miedźno w woj. śląskim. Polska epoki zmian klimatycznych, Polska po przewaleniu grubych milionów na „edukację ekologiczną”, Polska rozpaczania rodziców że dzieciaczki mają schorzenia układu oddechowego, Polska „walki ze smogiem”, Polska dynamicznego rozwoju i wzrostu PKB.

Nie wiem co mieli w głowie autorzy tej wycinki.


Źródło
Opublikowano: 2021-03-06 14:11:12

Bawi mnie, gdy ktoś rzuca hasła w rodzaju „Podatki to haracz, kradzież, itd.”, a

Tomasz Markiewka:


Bawi mnie, gdy ktoś rzuca hasła w rodzaju „Podatki to haracz, kradzież, itd.”, a potem zaczyna tłumaczyć „No, nie chodzi mi o wszystkie podatki, tylko ten konkretny…”. To trochę tak jakby ktoś krzyczał „Demokracja to zbrodniczy system!”, a potem wyjaśniał „No, nie każda, mam na myśli ten konkretny rząd”. W obu przypadkach nasuwa mi się ta sama odpowiedź: to bardzo, ekhm, ciekawy sposób na wyrażenie swojej opinii o konkretnym rządzie/podatku.

W rzeczywistości mało kto krytykuje nielubiany przez siebie rząd, atakując demokrację jako taką, natomiast łączenie słowa „podatki” z różnymi obelżywymi określeniami jest w Polsce normą.

Co rodzi we mnie brzydkie podejrzenie. Najwyraźniej ludzie, którzy używają takiego języka, mają problem z podatkami w ogóle i gdyby zajrzeć do ich mentalnej biblioteczki, to na jednej z półek można by znaleźć – być może wstydliwie zakryte innymi dziełami – złote myśli Janusza Korwina-Mikkego albo innego Sławomira Mentzena.

Jeśli mamy się bawić w uogólnienia na temat podatków, to należałoby raczej powiedzieć, że podatki to najlepszy wymyślony przez człowieka sposób na finansowanie fundamentów współczesnej cywilizacji. Przez fundamenty mam na myśli takie rzeczy, jak ochrona zdrowia, edukacja, transport czy kanalizacja.

Rowan Hooper z „New Scientist” pisał ostatnio w kontekście zdrowia: „Jeśli chcemy znaczącej i trwałej poprawy zdrowia publicznego w skali globalnej, to istnieje jedno poważne, ambitne, trudne, złożone i kosztowne rozwiązanie. Miliarderzy rzadko o nim mówią i rzadko w nie inwestują: powszechna opieka zdrowotna”.

I zgadnijcie, jaki sposób finansowania takiej powszechnej opieki zdrowotnej sprawdza się najlepiej? Podpowiem, że nie są to zbiórki dobroczynne, dotacje od miliarderów ani prywatny rynek ubezpieczeń.

A mimo to łatwiej spotkać w polskich mediach emocjonalne komentarze o podatkach-jako-haraczu niż o podatkach-jako-podstawie-cywilizacji. Wydaje się, że nawet doświadczenie pandemii i całkowita bezradność prywatnej służby zdrowia tego nie zmieniły. Dlatego gdybym miał stworzyć listę TOP 10 najbardziej popularnych, a zarazem szkodliwych poglądów w Polsce – poglądów, które stoją na przeszkodzie dalszego rozwoju naszego kraju – to ideologia antypodatkowa z pewnością załapałaby się na jedno z czołowych miejsc.

Źródło
Opublikowano: 2021-03-05 10:28:48