Co roku miałem pod opieką dzicze sieroty. Zawsze szybko dołączały do jakiejś wa

Jan Śpiewak:



Co roku miałem pod opieką dzicze sieroty. Zawsze szybko dołączały do jakiejś watachy i wracały do lasu. Te dwa warchlaki Chrumcia i Pumba zdecydowały inaczej. Mam nadzieję, że zmienią zdanie i dołączą do innych dzików żyjących w lesie. Niestety w okolicy nie ma śladów buchtowania, dzicza pustynia. Pewnie dlatego tak bardzo się do mnie przywiązały, a ja do nich. To naprawdę dobre dziki.


Źródło
Opublikowano: 2021-09-18 21:15:16

Grupa rekonstrukcyjna Burbonów.

Jan Śpiewak:

Grupa rekonstrukcyjna Burbonów.

Nie milkną echa naszej przyszłości.

MŁODA Z CAMPUSU do Timmermansa, wiceszefa Komisji Europejskiej: Możecie nałożyć na polskiego prezydenta jakieś sankcje, zakaz wjazdu? Zróbcie coś, chcemy żyć w wolnym kraju [wypowiedź wywołała owacje na stojąco].

BOCHNIARZ, szefowa pracodawców z Lewiatana, do młodych: Weźcie się do roboty!

RZEPLIŃSKI, niezależny sędzia: Kilkadziesiąt lat temu byli to mężowie stanu, jak choćby Mitterrand czy Thatcher. Dziś na czele państw stoją politycy [no kto to widział, a mogliby dziedziczni królowie, albo niewybieralni i nieusuwalni sędziowie!]

MACIEJ STUHR o TYCH LUDZIACH: Trzeba ich przekonać, że zamiast kiełbasy można zjeść czasem bakłażana, a zamiast disco polo posłuchać czegoś innego.

MACIEJ STUHR o demokracji, która zaszkodziła jego ojcu: Pokolenie moich rodziców walczyło przez pół życia z systemem komunistycznym. Przeżyli ekstazę po pokonaniu tamtego systemu, a teraz im się to rozpada, bo tak chce suweren.

Źródło
Opublikowano: 2021-08-30 15:37:30

Mafijne państwo.

Jan Śpiewak:

A nie mówiłem! Sąd potwierdza, że ogromna fortuna Ryszarda Krauzego pochodziła z przekrętu.

Sąd wreszcie po 27 latach (!) unieważnił reaktywację przedwojennej spółki ogrodniczej Ulrychów! Ryszard Krauze dorobił się gigantycznej fortuny na totalnym wale, który polegał na skupieniu za bezcen starych akcji spółki, która posiadała ogromne tereny na Woli. Były one przedmiotami o wartości jedynie historycznej. Ludzie Krauzego kupili akcje, zwołali walne zgromadzenie akcjonariuszy i wybrali nowy zarząd spółki, która nie istniała od 50 lat a jej majątek był znacjonalizowany. Sąd rejestrowy to klepnął.

Fragment mojej książki z 2017 roku (!) na ten temat:

„Fikcyjne wskrzeszanie z niebytu… Więcej





Źródło
Opublikowano: 2021-08-28 11:18:15

Tak wyglądają obecne protesty pracowników sądów i prokuratur w całej Polsce. Pra

Jan Śpiewak:


Tak wyglądają obecne protesty pracowników sądów i prokuratur w całej Polsce. Pracownicy wykorzystują przysługujące im w ciągu dnia 15-minutowe przerwy na wspólne „śniadania sądowe”, w czasie których stoją przed zakładami pracy z transparentami i kartkami z postulatami i robią sobie zdjęcia. Zdjęcia te następnie są publikowane w internecie.

Środy to ostatnio mój ulubiony dzień tygodnia, bo przez cały dzień spływają właśnie te zdjęcia z różnych zakątków Polski. Do protestów dołączyło ponad 120 sądów. Pokazuje to determinację, solidarność pracowników, ale też naszą desperację, bo poświęcanie jedynej przerwy w pracy na protestowanie jest, szczerze mówiąc, wyczerpujące. Nasze protesty wyglądają w ten sposób, bo ustawowo odebrano nam prawo do strajku. Według ustawodawcy jesteśmy tak ważni dla funkcjonowania państwa, że nie możemy przestać pracować. Niestety nie jesteśmy na tyle ważni, by nasza praca była godnie wynagradzana.

Żeby zrozumieć naszą sytuację trzeba się cofnąć do lat 2009-2016, kiedy to rząd PO-PSL, ze względu na kryzys „tymczasowo” zamroził nasze wynagrodzenia. W 2016 roku dostaliśmy zawrotne podwyżki w kwocie od 20 do 40 zł brutto. W 2018 roku pracownicy powiedzieli dość i również wychodzili na „śniadania sądowe”, aż w końcu w grudniu 2018 roku masowo zadbali o swoje zdrowie, co spowodowało paraliż sądownictwa w całym kraju. Nasz związek zawodowy rozpoczął procedury sporów zbiorowych w większości sądów, były demonstracje i akcje pod Ministerstwem Sprawiedliwości. Walka ta doprowadziła do uzyskania 1000 zł brutto podwyżki w 2019 roku. Ale trzeba zaznaczyć, że przez 10 lat nie było jakichkolwiek podwyżek dla pracowników sądów. Więc wywalczone w 2019 roku środki jedynie zaczęły zasypywać wcześniejsze gigantyczne zaniedbania w tym zakresie.

Obecne płace w sądzie na stanowiskach wspomagających (czyli zdecydowana większość pracowników) zaczynają się od najniższej krajowej, tj. 2.600 zł brutto do 8.400 zł brutto. Nie ma przy tym żadnych ministerialnych wytycznych, którzy pracownicy, na jakich stanowiskach i po jakim stażu pracy mają uzyskiwać pensje zbliżone do wyższej granicy widełek. Powoduje to niesamowite nierówności w wynagradzaniu w różnych częściach kraju, ale również w obrębie jednej apelacji czy nawet jednego zakładu pracy. Większość pracowników zarabia pensję w wysokości bliższej tej dolnej granicy widełek, czyli minimalnej krajowej. Również sam awans nie powoduje automatycznie podwyżki. I tak, jeśli ktoś z tytułu doświadczenia uzyskuje tytuł starszego sekretarza, czy starszego asystenta, dostaje jedynie dłuższy napis na pieczątce i więcej obowiązków. Nie idzie za tym podwyżka, bo nie ma na to środków.

Obecna inflacja, w szczególności rosnące koszty żywności, rachunki za prąd czy wywóz śmieci, a przede wszystkim najwyższy w Europie wzrost cen mieszkań i opłat za wynajem, powoduje, że nasze płace realnie tracą na wartości. W tym roku mamy nie dostać nawet podwyżki inflacyjnej. Jest to dla nas tym bardziej niezrozumiałe, że politycy ostatnio otrzymali podwyżki rzędu 40-60 %. Poseł PiS Janusz Śniadek, tydzień temu tak tłumaczył swojego głosowanie nad podwyżkami dla samorządowców i Prezydenta: „Będę za. Uważam, że nie ma lepszego momentu. Znakomita sytuacja budżetu, najlepsze wyniki od szeregu lat”.

No to nie wiem, jak jest taka świetna sytuacja, to dlaczego pracownicy budżetówki nie mogą dostać chociażby waloryzacji swoich pensji? My pracowaliśmy przez całą pandemię, nie mieliśmy praktycznie możliwości pracy zdalnej. Pomimo to, obcięto nam dodatki, nie dostajemy nagród kwartalnych, półrocznych, ani rocznych.

Nasz protest popierają w większości sędziowie i Krajowa Rada Sądownictwa, która zgłosiła zastrzeżenia do budżetu. Oni po prostu zdają sobie sprawę, że bez nas, bez wykwalifikowanych pracowników z wieloletnim doświadczeniem sądy nie są w stanie pracować. A co raz więcej pracowników odchodzi.

My naprawdę mamy ciężką odpowiedzialną pracę. Pracujemy na bardzo wrażliwych danych osobowych, od nas zależą wpisy do rejestrów, prawidłowe doręczenia, prawidłowe prowadzenie akt, a asystenci sędziów piszą projekty wyroków, uzasadnień, postanowień. Codziennie spotykamy się z największymi dramatami naszych współobywateli: sprawy o zabójstwa, czy przestępstwa seksualne, sprawy o rozwód, czy opiekę nad dziećmi, sprawy o eksmisję czy upadłość konsumencką. To są naprawdę trudne sprawy, których jest bardzo bardzo dużo. Nie mamy żadnego wsparcia psychologicznego. Pracy jest nawał, a nas jest za mało. Ministerstwo wprowadza ciągle to nowe nowelizacje, reformy, nowe systemu informatyczne. Okej. Ale nie ma dla nas żadnych szkoleń z tych nowinek. Musimy się sami wszystkiego uczyć metodą prób i błędów. To tylko wydłuża i tak już bardzo długi czas postępowań w Polsce. Jak mamy pomagasz naszym petentom w takich warunkach? Praca jest źle zorganizowana, jesteśmy zmuszani do ciągłych nadgodzin, często nowemu kierownictwu brakuje kultury osobistej, są krzyki, wulgaryzmy, wyzwiska.

W tym roku powołaliśmy w naszym związku zawodowym KNSZZ „Ad Rem” komisję w sprawie mobbingu tzw. „Bezpiecznik”. Odzew przekroczył nasze najśmielsze oczekiwania. Pracownicy z całej Polski piszą w jakich warunkach pracują, jak przychodzą do domu po pracy albo w ogóle chowają się w toaletach w pracy i po prostu płaczą. Dużo osób chodzi do psychiatry, bierze zwolnienia bądź leki antydepresyjne. Obecnie na zakładach w całej Polsce mamy prowadzonych 20 oficjalnych postępowań o mobbing, a jedna sprawa już trafiła do sądu.

I tutaj też Ministerstwo milczy. Mamy propozycje regulaminów antymobbingowych, mamy propozycje rozwiązań. Porównaliśmy, jak to jest rozwiązywane w innych krajach. I cisza. Ministerstwo nie jest zainteresowane wprowadzeniem takich regulaminów dla wszystkich sądów. A pracodawcy w poszczególnych sądach są różni. Jedni chcą z nami współpracować, a inni wymyślają przepisy typu: zwolnienie pracownika za nieudowodnione zgłoszenie mobbingu. Czasami problemem jest nawet to, żeby w komisji rozpoznającej daną sprawę zasiadał przedstawiciel związku zawodowego.

Ale walczymy! Staramy się nagłośnić sprawę. Mamy nadzieję, że Ministerstwo Sprawiedliwości nas usłyszy i w końcu usiądzie z nami do rozmów. 10. września organizujemy demonstrację w Warszawie, na którą serdecznie zapraszamy również innych pracowników sfery budżetowej, bo dotyczy to całej budżetówki.

STOP ZAMROŻENIU PŁAC!
STOP MOBBINGOWI!






Źródło
Opublikowano: 2021-08-18 13:14:30

Dwa osiedla na warszawskim Grochowie. Po lewej dzieło 3 RP neoliberalizmu i

Jan Śpiewak:

Dwa osiedla na warszawskim Grochowie.
Po lewej dzieło 3 RP neoliberalizmu i Platformy Obywatelskiej, po prawej dzieło PRL socjalizmu i PZPR.

Bogata III RP buduje znacznie gorzej niż biedny PRL zrujnowany tuż po wojnie. Historia tego osiedla po lewej to symbol neoliberalizmu i totalnej deregulacji. Osiedle powstaje bez planu zagospodarowania, bez infrastruktury, bez światła, okno w okno. Ten teren należał do nas wszystkich jeszcze kilka lat temu. To dawna zajezdnia Miejskiego Przedsiębiorstwa Taksówkarskiego. Ratusz sprzedał w 2013 roku ten teren za 30 milionów złotych znanemu polskiemu bieda oligarsze Leszkowi Czarneckiemu.

I teraz pojawiają się następujące fundamentalne pytania:
-… Więcej






Źródło
Opublikowano: 2021-08-18 10:42:29

Wczoraj dobiegła końca saga dzikiej reprywatyzacji w stolicy. Nie będzie już wię

Jan Śpiewak:


Wczoraj dobiegła końca saga dzikiej reprywatyzacji w stolicy. Nie będzie już więcej oddawania w naturze kamienic wraz z ludźmi. Nie będzie już więcej szkół i parków oddawanych mafii.

W 2013 roku po namowach Ola Jaworska-Surma zajęliśmy się jako stowarzyszenie i grupa przyjaciół sprawą afery reprywatyzacyjnej. To były czasy, gdy korpo media pisały o tym nie jak uchronić lokatorów przed eksmisją, ale jak przejąć kamienicę w stolicy. Szybko okazało się, że za procederem stoją najlepsze kancelarie w mieście, politycy oraz co tu dużo mówić zorganizowana przestępczość wraz ze światem służb specjalnych.

W tej walce najpierw chodziliśmy po omacku, niewiele rozumiejąc co się dzieje. Wiedzieliśmy, że coś śmierdzi, ale co dokładnie trudno było nam powiedzieć. Wszyscy stawaliśmy się prawnikami chociaż niewielu z nas te studia skończyło. Zrozumieliśmy, że nawet w świetle kulawego polskiego prawa i konstytucji to co się dzieje w stolicy to zamach na praworządność i elementarne prawa obywatelskie. Wyrok Trybunału Konstytucyjnego w 2015 roku chyba tylko my potraktowaliśmy wówczas poważnie. Warszawska PO udawała, że go nie ma, prawnicy wzruszali ramionami. Bez ustawy ten wyrok nic nie znaczy grzmieli dzisiejsi obrońcy demokracji. Wyrok mówił coś co każdy rozumiał intuicyjnie – nie można ludzi pozbawiać ich mieszkań, bezpieczeństwa, majątków, szkół, parków, muzeów, żeby naprawiać starą – często mocno iluzoryczną – krzywdę.

Zbieraliśmy wiedzę i walczyliśmy z możnymi tego świata. Tak nam dyktowało serce, a potem też rozum. Atak na nas był wściekły. Dość powiedzieć, że połowa moich 28 procesów to sprawy związane z reprywatyzacją.

Chciałbym podziękować wszystkim, którzy umożliwili ten sukces: Anna Amsterdamska, Janusz Baranek i Bożenna Baranek, Piotr Ciszewski, Ewa Andruszkiewicz i całej ekipie WSL i KOPLu, Piotr Hr Gozdoff, ekipie sąsiadów z ze Zgody 4, która dosłownie wywaliła z kamienicy mafię, gdy ta mafia była jeszcze naprawdę groźna, członkom Wolnego Miasta Warszawie Zofia Sobczak, Mateusz Hebda, Karol Perkowski, Hubert Spychalski Michał Invuś i Arturowi, który odkrył, że wszystkie decyzje reprywatyzacyjne w stolicy były wydane z rażącym naruszeniem prawa. Zaangażowanych w walkę było dużo więcej ludzi, którzy mimo tego, że wszyscy mówili, że zwariowali na czele z polskimi sądami, politykami, adwokatami i dziennikarzami, walczyli dalej. Udało się zakończyć raz na zawsze dziką reprywatyzację. Czy uda się rozliczyć winnych? To już inne pytanie. Wielkie dzięki za walkę i gratulacje, które należą nam się wszystkim.

Udało się nam pokonać Goliata <3

Źródło
Opublikowano: 2021-08-15 12:48:00

Wczoraj Sejm przyjął z punktu widzenia państwa dwie ważne ustawy: nowelizację KP

Jan Śpiewak:


Wczoraj Sejm przyjął z punktu widzenia państwa dwie ważne ustawy: nowelizację KPA, która kończy dziką reprywatyzacją, podwyższenie wydatków na zdrowie do 7 procent PKB oraz ustawę, która otwiera drogę do prywatyzacji lasów. To nie są tematy zastępcze. Wokół nich nie toczy się praktycznie żadna debata publiczna. To są kluczowe dla nas rzeczy. Tymczasem na protestach w obronie TVN garstka ludzi. Mówię to bez satysfakcji: ale jeśli niemal całą treścią działalności TVN jest zapewnienie żenującej rozrywki, prezentowanie nihilistycznych, indywidualnych i hiperkapitalistycznych postaw, prezentowanie i nakręcanie głupiego i pustego konfliktu politycznego, wpajanie ludziom od dwóch dekad, że egoizm jest super, a solidarność i walka o swoje prawa to roszczeniowość, to nic dziwnego, że niewielu będzie się chciało pofatygować, żeby bronić stacji, która tak bardzo ma wywalone na życie zwykłych ludzi. Neoliberałowie sprzedali Kaczyńskiemu sznur, na których ich wiesza.

P.S. Jestem przeciwnikiem tak stanowionego prawa. Nie wierzę, że TVN trafi w ręce spółki skarbu państwa. Rozmawiajmy w mediach o zdrowiu, klimacie i reprywatyzacji, a ludzie będą bronić wtedy korpo mediów.

Źródło
Opublikowano: 2021-08-12 10:36:07

Dlatego warto wesprzeć fundusz pomocowy dla strajkujących!

Jan Śpiewak:

Dlatego warto wesprzeć fundusz pomocowy dla strajkujących!

https://zrzutka.pl/fbgwhs

Strajk 800 pracowników amerykańskiej fabryki w Trzemesznie to jedno z najważniejszych wydarzeń ostatnich lat. Amerykański koncern woli tracić miliony złotych dziennie niż uznać skromne żądania załogi. To jest wojna klasowa. Kapitał chce jak zwykle zmiażdżyć wszelki opór. Dlatego każdy kto rozumie znaczenie prawa człowieka do godnej pracy, kto chce zwycięstwa człowieka nad kapitałem powinien ten strajk wesprzeć. Wpłacając na zrzutkę (fundusz strajkowy), czy w inny mniej lub bardziej symboliczny sposób udzielając poparcia strajkującym.
Pracownicy z Trzemeszna wyznaczają horyzont dalszej walki o godność pracy i płacy! Wszystkie ręce na pokład!

Źródło
Opublikowano: 2021-08-07 09:47:11

Jan Śpiewak:



Źródło
Opublikowano: 2021-07-21 21:03:57

Właśnie wróciłem znad rzeki Supraśl. Od kilku dni panują upały (mój termometr za

Jan Śpiewak:


Właśnie wróciłem znad rzeki Supraśl. Od kilku dni panują upały (mój termometr za oknem – a nie jest w cieniu – wskazał wczoraj 39 stopni Celsjusza), więc uznałem, że to dobry powód, aby się wykapać w chłodnej wodzie. Będąc już na miejscu, zrezygnowałem z tego pomysłu. Woda wcale nie była chłodna (27 stopni Celsjusza!), a poza tym na sporym rozlewisku przy brzegu pływały setki martwych i śniętych ryb. Przy powierzchni kolejne setki łapały pyszczkami powietrze. Nigdy nie sądziłem, że mój pierwszy kontakt z tak zadziwiającym zwierzęciem, jak minóg ukraiński, będzie przebiegał w tak smutnych okolicznościach. Poza nimi w wodzie roiło się od konających kiełbi, okoni, jazi, płoci i piskorzy.

Najprawdopodobniej odpowiedzialny jest za to wysoki stan wody, który jest konsekwencją ostatnich obfitych opadów deszczu, co w dalszej kolejności sprawiło, że rzeka rozlała się na pobliskie łąki. A te, nierzadko pokryte skoszoną trawą i świeżo nawożone, szybko się nagrzewają. Wysoka temperatura wody i gnijące siano zubażają wodę w tlen, i powodują przyduchę. Przykre uroki lata i współczesnych technik rolniczych.

Choć zdawałem sobie sprawę, że nic to nie zmieni, nie mogłem patrzeć na to obojętnie. Zacząłem zbierać część ryb, zwłaszcza tych największych (pomyślałem sobie, że jak przeżyją mają większą szansę się rozmnożyć) i najrzadszych zwierząt, jak minogi, i przenosiłem je na głębszą wodę, gdzie było trochę chłodniej. Po pewnym czasie i krótkiej rozmowie dołączyła do mnie pani Basia, okoliczna mieszkanka, która także przyjechała na rzekę, aby się wykąpać. Ją również zaniepokoiło to, co się dzieje. Opowiedziała mi, że jej syn jest członkiem ochotniczej straży pożarnej. Kilka tygodni temu zakupili sprzęt do napowietrzania wody i codziennie przez około 3 godziny, starają się pomagać rybom. Pewnie na niewiele się to zda, jak moje zbieranie osłabionych minogów, okoni czy kiełbi z mielizny, ponieważ to tylko jeden punkt na rzece, ale ucieszyło mnie, że są ludzie, którzy nawet w obliczu beznadziejnej katastrofy, nie przyglądają się biernie i chcą pomagać zwierzętom.

Uważam, że ryby są najbardziej poszkodowaną ze strony człowieka grupą kręgowców. Żyją najczęściej poza naszym wzrokiem, a czego nie widać, temu ciężko współczuć. Jeszcze do niedawna uważano, że nie odczuwają bólu, co dziś wielu wydaje się absurdalne i niedorzeczne. Przecież na poziomie anatomicznym ryby mają neurony zwane nocyceptorami, które służą do wykrywania potencjalnie niebezpiecznych czynników jak wysokie temperatury czy chemikalia. Poza tym produkują takie same opioidy (substancje przeciwbólowe), co ssaki. Aktywność ich mózgu podczas urazów jest analogiczna, jak u kręgowców lądowych.

Tę mniejszą wrażliwość było widać nad rzeką. Dzieci obrzucały się martwymi i śniętymi rybami, wyrzucały je na brzeg, łapały w siatki osowiałe osobniki, trzymały w wiaderkach z wodą, która jeszcze szybciej się nagrzewała, a rodzice albo w ogólnie nie zwracali na to uwagi, albo uważali, że to dobra zabawa i sami do tego je zachęcali.

To co się dzieje teraz w rzece Supraśl (i jej dopływach), to konsekwencja zmian klimatycznych, za które jesteśmy odpowiedzialni. Oczywiście, że takie sytuacje zdarzały się dawniej, ale teraz występują częściej i w bardziej zaburzonych ekosystemach (czyli znacznie wrażliwszych). Najbardziej martwią mnie konsekwencje biologiczne tego zdarzenia – śmierć tak dużej liczby ryb. I to nie tylko pod kątem zaburzenia funkcjonowania ekosystemu rzecznego, ale także percepcji ludzi, gdy to się skończy. Gdy tylko zorientują się, że ryb jest mniej, będą za to obwinić inne zwierzęta, jak wydry czy czaple.






Źródło
Opublikowano: 2021-07-10 15:35:07

Kiedy dostaliśmy te zdjęcia mieliśmy pewność, że to musiało się wydarzyć w jakim

Jan Śpiewak:


Kiedy dostaliśmy te zdjęcia mieliśmy pewność, że to musiało się wydarzyć w jakimś kraju trzeciego świata.
Jednak nie -to wydarzyło się w Polsce.

No jednym z rond w Wielkopolsce z ciężarówki przewożącej odpady poubojowe spadły elementy zabitych świń.
Rozumiecie to??
Na drodze były elementy zabitych zwierząt. Przewożone bez odpowiedniego zabezpieczenia, wystawały ponad wysokość samochodu.
To się dzieje w momencie intensyfikacji choroby świń jaką jest ASF.

Zero bioasekuracji, zero zdrowego rozsądku.




Źródło
Opublikowano: 2021-07-02 13:33:33

Przegrałem w pierwszej instancji kolejny proces. Tym razem karny. Kolejny raz pa

Jan Śpiewak:


Przegrałem w pierwszej instancji kolejny proces. Tym razem karny. Kolejny raz padł rekord sędziowskiej hucpy.

Poszło o słowa, które powiedziałem w trakcie konferencji prasowej na temat dzikiej reprywatyzacji kamienicy na Marymonckiej 49.

Historia w skrócie: w 2004 roku polityk PiS Edmund Świderski szef Zakładu Gospodarowania Nieruchomościami na Bielanach przekazał w prywatne ręce kamienicę na Marymonckiej. Odbyło się to na podstawie protokołu przekazania nieruchomości, którego nikt poza urzędnikami nie podpisał. Dosłownie porzucili oni kamienicę wartą kilkanaście milionów złotych. Nie było żadnego aktu notarialnego, żadnej decyzji reprywatyzacyjnej, tylko protokół przekazania.

Nad kamienicą zarząd później przejęła firma „ZEST” należąca do żony E. Świderskiego i na dodatek zatrudniała również ich synów, Łukasza oraz Michała Świderskich, radnych dzielnicy z ramienia Prawa i Sprawiedliwości. Co ciekawe obok firmy ZEST powstała firma Posesor należąca do burmistrza Bielan Zbigniewa Dubiela z Platformy Obywatelskiej. Świderski i Dubiel podzielili między sobą rynek zarządzania nieruchomościami na Bielanach, gdy w 2002 roku doszło do powstania miasta Warszawa na obecnych prawach (wcześniej dzielnice były osobnymi bytami prawnymi).

Na konferencji prasowej powiedziałem, że ratusz przekazał kamienicę w ręce „rzekomych” spadkobierców. Nie użyłem ich nazwiska ani razu! Użyłem słowa rzekomi, bo nie doszło do przeprowadzenia postępowania reprywatyzacyjnego, a co do tego, czy to właśnie ci ludzie powinni w ogóle mieć roszczenia do kamienicy były poważne wątpliwości. Okazało się, że istnieją dwie decyzje sądu spadkowe, które nawzajem się wykluczały. Od 2004 roku ta rodzina czerpie ogromne korzyści z przejętych lokali mimo, że nie dysponuje do nieruchomości żadnym tytułem prawnym.

Nagłośniłem sprawę i w jej następstwie:

– Wygrałem proces w trybie wyborczym z Edmundem Świderskim
– Doszło do dyscyplinarnego zwolnienia Świderskiego z funkcji szefa ZGN-iu
– Ratusz wystąpił z pozwem przeciwko rodzinie okupującej budynek o wydanie nieruchomości

Sędzia Renata Kielak -Komorowska uznała, że użycie słowa rzekomi oznacza, że popełniłem przestępstwo zniesławienia. Mimo, że nie było żadnych dowodów na to, że nawet ktokolwiek wiedział o kim wtedy mówiłem. Skazała mnie na 3 tysiące złotych nawiązki i tysiąc złotych grzywny (zamienianych na sto dni aresztu). Oczywiście odwołamy się a w razie przegranej zamierzam iść do tego aresztu.

Nie mam wątpliwości, że ten wyrok to element kampanii sądowej przeciwko mnie. Od kiedy zacząłem nawalać nie tylko w PiS sądy mnie karzą z całą surowością i absurdem. Sądy też bronią się przed rozliczeniem z aferą reprywatyzacyjną, w którą były zamieszane po czubek głowy.

Jestem dzisiaj jedyną osobą z karnymi wyrokami za aferę reprywatyzacyjną. To mówi wszystko o polskim wymiarze sprawiedliwości. Nie zamierzam się jednak poddawać.

Możecie mnie wspierać na www.patronite.pl/JanekSpiewak


Źródło
Opublikowano: 2021-07-01 11:40:31

Budowa #NyczTower oznacza, że Warszawa straci cichych świadków historii – ślady

Jan Śpiewak:

Budowa #NyczTower oznacza, że Warszawa straci cichych świadków historii – ślady powstańczych walk. Możecie je łatwo znaleźć w okolicy parafii św. Barbary. Pozwolenie od PO i PiS na zniszczenie tych śladów jest haniebne. Miasto powinno dbać o pamięć o powstaniu warszawskim. Nie wszystko jest na sprzedaż.


NyczTower

Źródło
Opublikowano: 2021-06-16 20:39:11

Dom dla kotów pilnie poszukiwany.

Jan Śpiewak:

Dom dla kotów pilnie poszukiwany.

KOTY PILNIE SZUKAJĄ DOMU!

Wicio, Vader i Elianka szukają kochających, spokojnych domów. Kociaki w ostatnim czasie przeszły sporo życiowych zmian, straciły właściciela i potrzebują bezpiecznego miejsca “na zawsze”. Razem, w parach lub osobno.

Niżej szczegółowy opis każdego z osobna. Wszystkie koty są czyste i kuwetowane. Do tej pory karmione tanią karmą. Żaden z kotów nie nadaje się do domu z małymi dziećmi. Nie są wychodzące i nie będą umiały się zachować na podwórku czy niezabezpieczonym balkonie. Nauczone nieeksperymentować z kablami czy instrumentami muzycznymi. Powinny się dogadać z innym zwierzęciem (w poprzednim domu były i koty i psy), ale z racji wielu przejść w ostatnim czasie,… Więcej








Źródło
Opublikowano: 2021-06-14 14:13:28

Zbigniew Jakubas pozwał mnie do sądu za krytykę jego inwestycji deweloperskich,

Jan Śpiewak:

Zbigniew Jakubas pozwał mnie do sądu za krytykę jego inwestycji deweloperskich, w ramach szykanowania społeczników. Nie spodobały mu się słowa „Nie masz wstydu ciągać nas po sądach. Otrzyj oczy z łez stuzłotówką i idź do kąta liczyć swoje miliardy zarobione na publicznym majątku”. Dzisiaj poznaliśmy postanowienie sądu i dowiedzieliśmy się, że Jakubas pozwał mnie, w trakcie poprzedniego procesu z jego powództwa, za słowa publicznej krytyki pod jego adresem! Cienką skórę mają nasi stołeczni oligarchowie. Bardzo Wam dziękuję za wsparcie ✌️

Źródło
Opublikowano: 2021-06-12 17:17:13

Dwa dni temu odbyła się konferencja prasowa środowisk lokatorskich organizowana

Jan Śpiewak:


Dwa dni temu odbyła się konferencja prasowa środowisk lokatorskich organizowana przez Warszawskie Stowarzyszenie Lokatorów i mieszkańców kamienic porzuconych przez warszawski ratusz. Były one oddawane we władanie rzekomym spadkobiercom na podstawie zarządzenia Hanny Gronkiewicz-Waltz 1777/08. Gdy wybuchła afera reprywatyzacyjna HGW po cichu unieważniła zarządzenie. Dlaczego? Bo nie miało żadnej podstawy prawnej. Profesor prawa kpiła z prawa i działała na szkodę majątku miasta. Kamienice przekazywano tylko na podstawie unieważnienia decyzji nacjonalizacyjnej sprzed 70 lat, które Samorządowe Kolegium Odwoławcze wydawało hurtowo. Miasto oddawało te nieruchomości bez weryfikacji tożsamości spadkobierców, stanu nieruchomości, skali zniszczeń w czasie wojny, zadłużenia hipoteki. Nieruchomości oddawano bez aktu notarialnego i jakiejkolwiek decyzji administracyjnej – jedynie na podstawie protokołu przekazania nieruchomości!

Prawdopodobnie około setki nieruchomości wartych kilkaset milionów złotych zostało tak przekazane w prywatne ręce. Zarządcy nieruchomości przejmowali części wspólne, czerpali z nich ogromne korzyści, podwyższali czynsze, prowadzili sprawy eksmisyjne, gdy w hipotece ciągle jako właściciel funkcjonowało miasto Warszawa. Po zdjęciu zarządzenia miasto powinno w teorii przejąć z powrotem zarząd nad nieruchomościami, ale nie kwapi się do tego.

Mam w tym momencie dwa procesy, które mi wytoczyli „władający nad nieruchomościami” w sprawach związanych z nieruchomościami, które de facto miasto porzuciło. W sprawie Joteyki na Ochocie, gdzie kuratorem 118 latka była córka ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ćwiąkalskiego, udało się zmusić miasto do przejęcia zarządu nad kamienicę. W tym przypadku przegrałem proces karny i sąd uczynił mnie przestępcą pomimo tego, że między innymi dzięki mnie ta nieruchomość wróciła do zasobu miasta.

W przypadku innych nieruchomości są one ciągle we władaniu osób prywatnych. Wraz z działaczkami i działaczami lokatorskimi domagamy się od Rafała Trzaskowskiego odebrania mienia, które należy do nas wszystkich. To nie pierwszy raz, gdy ratusz staje po stronie lobby reprywatyzacyjnego. Warszawa była i jest miastem bezprawia, ale nie odpuszczamy i nie odpuścimy w walce o sprawiedliwość.



Źródło
Opublikowano: 2021-06-11 11:34:42

Granda.

Jan Śpiewak:

Granda.

Dzisiaj rada miasta ma głosować nad nadaniem honorowego obywatelstwa Jolancie Brzeskiej – zamordowanej w 2011 roku działaczce lokatorskiej.

Uchwałę zgłosił PiS na wniosek środowisk lokatorskich. PO z Rafałem Trzaskowskim na czele postanowiło uwalić uchwałę dotycząca Brzeskiej „sprytnie” dodając do niej byłego szefa Trybunału Konstytucyjnego Andrzeja Rzeplinskiego. W ten sposób liczą na to, że radni opozycji nie zagłosują za Brzeską i Rzeplinskim w pakiecie. Rzepiński sławił się ostatnio głównie tym, że protestujące po wyroku Trybunału Konstytucyjnego kobiety nazwał „hołotą”.

W ten sposób PO i Trzaskowski obrażają nie tylko pamięć po zamordowanej Brzeskiej, ale tez wszystkie kobiety, które walczyły z drakońskim zakazem aborcji. Nie znajduje slow, żeby określić to niskie i podle zachowanie. Brzeska zasługuje na upamiętnienie, pomnik i sprawiedliwość, której ciagle nikt nie wymierzył. Wy zasługujecie tylko na pogardę.




Źródło
Opublikowano: 2021-06-10 10:02:59