Szpital Bielański. Nie będzie zabiegów aborcji w związku z ciężkimi wadami płodu. „Musimy się dostosować”

Marcelina Zawisza:

Zaczęło się.
#AborcjaBezGranic
Kontakt 👉 +48 22 292 25 97
http://aborcyjnydreamteam.pl/2019/12/aborcja-bez-granic-od-dzis-dziala-w-polsce/

Szpital Bielański. Nie będzie zabiegów aborcji w związku z ciężkimi wadami płodu. „Musimy się dostosować”


AborcjaBezGranic

Źródło
Opublikowano: 2020-10-24 14:19:48

Jeśli idziecie dzisiaj na protest PAMIĘTAJCIE O PRZYSŁUGUJĄCYCH WAM PRAWACH

Marcelina Zawisza:

❗Jeśli idziecie dzisiaj na protest PAMIĘTAJCIE O PRZYSŁUGUJĄCYCH WAM PRAWACH❗
1. Prawo do informacji o przyczynie zatrzymania i do bycia wysłuchanym (art. 244 § 2 k.p.k.) .
2. Prawo do złożenia lub odmowy złożenia oświadczenia w swojej sprawie (art. 244 § 3 k.p.k.) .
3. Prawo do niezwłocznego kontaktu z adwokatem lub radcą prawnym i bezpośredniej z nim rozmowy (art. 245 § 1 k.p.k.).
4. Jeżeli zatrzymany nie zna wystarczająco języka polskiego – prawo do korzystania z bezpłatnej
pomocy tłumacza… More

Źródło
Opublikowano: 2020-10-23 18:40:24

Kaja Godek zapowiedziała, że kolejny krok to zmuszanie do rodzenia dzieci gwałci

Marcelina Zawisza:


Kaja Godek zapowiedziała, że kolejny krok to zmuszanie do rodzenia dzieci gwałcicieli. Czy Jadwiga Emilewicz zapowiada, że w Polsce nie będzie już badań prenatalnych?

Barbarzyńcy chcą nas zmuszać do rodzenia dzieci z bezmózgowiem, rozszczepem kręgosłupa, bez organów wewnętrznych. Chcą nas…

More
Image may contain: 1 person, text that says 'Jadwiga Emilewicz @JEmilewicz „Życie ludzkie jest święte i nienaruszalne. Należy z całą stanowczością odradzać stosowania diagnozy prenatalnej w celach selekcyjnych.Jest to wyrazem okrutnej mentalności eugenicznej,któ odbiera rodzinom możliwość przyjęcia i kochania swego najsłabszego dziecka" @Pontifex_pl 19:52・ 22 paź 20 Twitter for iPhone'

Źródło
Opublikowano: 2020-10-23 16:00:22

Kaja Godek zapowiada już, że kolejny krok to zmuszenie Polek do rodzenia dzieci

Marcelina Zawisza:


Kaja Godek zapowiada już, że kolejny krok to zmuszenie Polek do rodzenia dzieci gwałcicieli. Obrońcy tej kompromitacji zwanej „kompromisem”, gdzie do cholery jesteście?

Kolejna wymówka? Nie podobają się brzydkie słówka!

Mam tylko jedno do powiedzenia: Lewica wprowadzi w Polsce legalna aborcję. Do…

More
Image may contain: 1 person, text that says 'Slawomir Nitras @SlawomirNi...1g Martwię się, że radykalizm, bluzgi na antenie tv czy na ulicy nie służą sprawie. Można zyskać wsparcie osób na co dzień milczących albo je stracić. Kaczyński będzie chciał przedstawić protestujących jako garstkę radykałów najlepiej skłóconych. Nie wpadnijmy W te pułapkę 314 7 127 387'

Źródło
Opublikowano: 2020-10-23 14:17:47

W ciągu kilku godzin po tym straszliwym wyroku widziałam już ileś wpisów znajomy

Marcelina Zawisza:


W ciągu kilku godzin po tym straszliwym wyroku widziałam już ileś wpisów znajomych, że planowały ciążę, ale właśnie zrezygnowały. Rozumiecie to? Dwudziesto-trzydziestolatki szukają klinik poza Polską. Nie żeby usunąć. Żeby ciążę prowadzić. To ich nadzieja na zachowanie godności. Bo przecież muszą mieć zaufanie do lekarzy i państwa, że ich nie zostawią w potrzebie. Że będą miały badania, a w razie tragicznej diagnozy – wybór. A Polska im ten wybór dzisiaj odebrała.

To będzie doświadczenie…

More

Źródło
Opublikowano: 2020-10-22 21:55:02

W 2005 roku Komitet Praw Człowieka ONZ orzekł w sprawie Karen Noelia Llantoy Hua

Marcelina Zawisza:


W 2005 roku Komitet Praw Człowieka ONZ orzekł w sprawie Karen Noelia Llantoy Huaman przeciwko Peru, iż doszło do naruszenia art. 7 Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych dotyczącego zakazu tortur lub okrutnego, nieludzkiego albo poniżającego traktowania. Kobiecie, której dotyczyła sprawa, odmówiono legalnej aborcji mimo, że jej płód cierpiał na bezmózgowie i nie miał szans na przeżycie. Po porodzie zmuszano ją do opieki nad dzieckiem do momentu jego śmierci.

Teraz PiSowski…

More

Źródło
Opublikowano: 2020-10-22 19:24:48

TK właśnie orzekł, że przesłanka wynikająca z wad płodu jest niezgodna z Konstyt

Marcelina Zawisza:

TK właśnie orzekł, że przesłanka wynikająca z wad płodu jest niezgodna z Konstytucją. PiSowski trybunał zakazał aborcji w Polsce. Kobiety w Polsce będą torturowane. Będą rodzić dzieci z bezmózgowiem, z rozszczepem kręgosłupa, bez serc. Dzieci, które w męczarniach umrą.

Źródło
Opublikowano: 2020-10-22 15:44:21

Na samym COVID-zie często się nie kończy. Może być jeszcze POST-COVID

Marcelina Zawisza:

„COVID-19 to podstępna choroba, mająca wiele klinicznych masek. Co gorsze, nawet u tych, którzy przechodzą ją lekko, niepokojące objawy potrafią się utrzymywać tygodniami, a nawet miesiącami. Łódzki kardiolog pomaga takim osobom. Prezentujemy wyniki jego badań. Ku przestrodze”

Na samym COVID-zie często się nie kończy. Może być jeszcze POST-COVID

Źródło
Opublikowano: 2020-10-17 12:04:25

Z doniesień prasowych i związków zawodowych pielęgniarek wynika, że od 1 styczni

Marcelina Zawisza:


Z doniesień prasowych i związków zawodowych pielęgniarek wynika, że od 1 stycznia 2021 znika tzw. “Zembalowe” – dodatek do wynagrodzenia dla pielęgniarek przyznany zgodnie z rozporządzeniem Ministra Zdrowia z 29 sierpnia 2018 zmieniającego rozporządzenie w sprawie ogólnych warunków umów o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej (Dz. U. 2018 poz. 1681). Pieniądze przeznaczane dotychczas na te dodatki mają zostać przeniesione do ogólnej puli przyznawanej szpitalom w ramach kontraktu z NFZ.

Jest to…

More

Źródło
Opublikowano: 2020-10-16 13:42:18

W Dniu Edukacji Narodowej życzę wam drodzy pracownicy oświaty godnej płacy. Żeby

Marcelina Zawisza:

W Dniu Edukacji Narodowej życzę wam drodzy pracownicy oświaty godnej płacy. Żeby rząd w wasze święto, zamiast ogłaszać kolejny program z cyklu Marszt+, ogłosił że zwiększa nakłady na edukację i podnosi wasze wynagrodzenia, aby w końcu dorównać do europejskich standardów. A w dobie pandemii, że w trosce o was i wasze zdrowie daje możliwość dyrektorom podejmowania decyzji o trybie nauczania, Wam zaś darmowe testy, żebyście nie musieli czekać na skierowanie. No i zdrowia!

Autor rysunku: Janek Koza


Źródło
Opublikowano: 2020-10-14 17:29:33

Dziś dzień ratownictwa medycznego. W całym kraju ratownicy i ratowniczki organiz

Marcelina Zawisza:

Dziś dzień ratownictwa medycznego. W całym kraju ratownicy i ratowniczki organizują protest – warto pamiętać w dzień ich święta o jego postulatach.

Ratownicy medyczni w Polsce są słabo wynagradzani i skrajnie przepracowani – niestety Ministerstwo Zdrowia postanowiło nie realizować porozumienia, które zwiększyłoby wzorem pielęgniarek pensje ratowników pracujących w systemie ratownictwa, na SORach i w innych miejscach. Ratownicy domagali się też urlopów szkoleniowych.

Niestety, system ratownictwa medycznego w Polsce od lat popada w coraz większe kłopoty – ze względu na niewystarczającą ilość kadry i zasobów zwiększa się czas dotarcia zespołów ratownictwa do poszkodowanych. Ratownicy medyczni wciąż, mimo posiadania odpowiednich kompetencji nie mają uprawnień zawodowych, które pozwoliłyby im w szerszym zakresie pełnić swoje obowiązki by odciążyć lekarzy. W końcu – płace i warunki pracy w polskim “pogotowiu” pozostawiają bardzo wiele do życzenia. Do tego w pandemii zdarza się też często, że pacjentki i pacjenci ukrywają przed personelem karetki zakażenia i inne choroby, co dodatkowo utrudnia pracę zespołom i stanowi dla nich zagrożenie.

Drodzy ratownicy i ratowniczki! W dniu waszego święta wypada mi tylko życzyć realizacji postulatów, godnych wynagrodzeń i warunków pracy!

Źródło
Opublikowano: 2020-10-13 16:38:47

Wiecie, że jesteśmy w stanie się wyżywić? Nie ja, ty i sąsiad spod czwórki. My,

Marcelina Zawisza:

Wiecie, że jesteśmy w stanie się wyżywić? Nie ja, ty i sąsiad spod czwórki. My, ludzkość. Ilość żywności produkowanej na świecie pozwoliłaby wykarmić dwie takie planety jak Ziemia. Tymczasem w 2019 r. niemal 690 mln ludzi głodowało. Według wszystkich szacunków pandemia koronawirusa spowoduje wzrost tej liczby nawet o kolejne 130 mln. Nawet nie chcę myśleć jak na te dane wpłynie pogłębiający się kryzys klimatyczny.

Pewnie dlatego komitet noblowski zdecydował, że w tym roku Pokojową Nagrodę otrzyma Światowy Program Żywieniowy ONZ (WFP). WFP identyfikuje miejsca, w których ludziom grozi śmierć z głodu. Za pomocą zdjęć satelitarnych, obserwacji pogody, setek tysięcy wywiadów wiedzą gdzie trzeba będzie zorganizować pomoc. Nie są w stanie dotrzeć wszędzie, ale nie dlatego, że nie próbują, tylko dlatego, że brakuje im odpowiednich funduszy, sprzętu i ludzi.

Skrajny głód prowadzi do walki o zasoby, powoduje konflikty zbrojne, tworzy miejsca w których nie da się żyć. Więc ludzie migrują. Żeby chronić dzieci, rodziców, dziadków, sąsiadów, siebie samych decydują się sprzedać wszystko co mają i ruszyć tam, gdzie tej żywności jest pod dostatkiem (gdzie wręcz jest marnowana!). Do Europy. W podróży, w której mogą stracić życie, w której zginąć mogą ich bliscy, w tym dzieci, narażają się na gwałty, przemoc, wyzysk.

Gdy pukają do naszych drzwi nie stoimy u progu z chlebem w ręku (Europa tego chleba ma sporo, nawet za dużo, rocznie marnujemy aż 90 mln ton żywności).

Witają ich operacje typu push-back, czyli brutalne akcje mające na celu odepchnięcie fali uchodźców na tureckie wody terytorialne. Akcje te prowadzone są przez tureckie i greckie straże przybrzeżne, FRONTEX i NATO.

Witają ich brutalne formy odstraszania. Ostrzeliwanie łodzi z uchodźcami w taki sposób, że pociski trafiają coraz bliżej łodzi. Wita ich uderzanie pałkami. Obracanie łodzi dookoła własnej osi z ogromną prędkością, tak aby część z nich wpadła do wody. Ostrzeliwanie z karabinów maszynowych. Tak, dobrze czytacie. Karabinów.

Przytoczę wam fragment książki "Lesbos. Hańba Europy", którą właśnie przeczytam.

"Dla wszelkich producentów przemysłu zbrojeniowego i handlarzy bronią walka z uchodźcami jest znacznie bardziej dochodowa, niż jakąkolwiek wojna szalejąca właśnie w Syrii, Darfurze czy Jemenie. Unia Europejska opublikowała właśnie wieloletnie ramy finansowe zaplanowane do roku 2027. Zgodnie z tym planem, dla pozycji <<Zabezpieczenie granic>> i <<Migracja>> przewidziano zwiększenie środków finansowych do 34,9 miliardów euro (co oznacza podwojenie kwoty z roku 2019). (…)

To, co biurokraci w Brukseli nazywają border security, zabezpieczeniem granic, oznacza dla handlarzy bronią bajeczne zyski. (…)

Wzdłuż muru oddzielającego północno-zachodnią Syrię od Turcji zachęcani i finansowani przez Brukselę Turcy zainstalowali urządzenia samostrzelające, wyposażone w karabiny maszynowe. (…) Urządzenia te stanowią wyjątkowo brutalny środek do odstraszania uchodźców i są jednocześnie jednym z flagowych produktów sprzedawanych w Brukseli przez Dirka Niebla i jemu podobnych".

Działania te powodują, że Ci, którzy uciekają przed wojną, konfliktami zbrojnym czy głodem, nie mogą złożyć wniosku o azyl i przyznania statusu uchodźcy. Kobiety, dzieci, mężczyźni. Kobiety w ciąży, niemowlęta, młodzi, starzy. Pozbawieni praw, o których mówią konwencje i traktaty.

Ci, którym się udaje, na długie miesiące, czasami lata, trafiają do ośrodków dla uchodźców, w których nie ma dla nich miejsca. Nie mają łóżek, ubrań, jedzenia, wody. Brakuje środków higienicznych, toalet, pryszniców. Z powodu przeludnienia i fatalnych warunków nie da się upilnować porządku więc padają ofiarami przemocy, w tym seksualnej.

O tym wszystkim (i wiele więcej) przeczytacie w "Lesbos. Hańba Europy" Jeana Zinglera, "Nowej Odysei" Patricka Kingsleya oraz "Migranci, migracje. O czym warto wiedzieć, by wyrobić sobie własne zdanie" pod redakcją Hélène Thiollet. Warto zapoznać się, szczególnie w kontekście ostatniej tragedii w Morii na wyspie Lesbos, gdzie spłonął obóz dla 13 tysięcy uchodźców. Co znamienne 12 polskich miast poinformowało opinie publiczną, że są gotowe przyjąć tych uchodźców. Polski rząd z kolei po raz kolejny pokazuje, że prawa człowieka, czy choćby chrześcijańskie wartości o których tyle mówi, są mu obce i uchodźców po prostu nie przyjmie.

No dobra, ale dlaczego w kontekście głodu pisze o uchodźcach? Właśnie dlatego, że obowiązujące prawo międzynarodowe wyklucza obecnie zapewnienie ludziom uciekającym przed głodem ochrony w ramach konwencji międzynarodowych. Mówi się o nich "migranci ekonomiczni".

Mam nadzieję, że przyznanie Pokojowej Nagrody Nobla WFP będzie pierwszym krokiem do uznania, że mamy poważny problem z głodem na świecie i że Ci, którzy uciekają w celu ratowania życia i zdrowia (swojego i swoich bliskich) powinni być traktowani jak uchodźcy. Ale żeby to miało sens, musimy uznać jedną prostą fundamentalną prawdę. Wszyscy jesteśmy ludźmi. I wszyscy tak samo zasługujemy na bezpieczeństwo, dach nad głową i chleb na talerzu.

A dla lepszego zrozumienia skąd się bierze głód na świecie i dlaczego jest to zjawisko polityczne, zachęcam Was do lektury "Geopolityki głodu. Masowa zagłada" Jeana Zinglera. W związku z przyznaniem Nobla WFP postanowiłam sobie odświeżyć tę pozycję. Wam również polecam.


Źródło
Opublikowano: 2020-10-11 17:10:06

Wiele miesięcy temu na zamkniętej grupie rodzin zastępczych ktoś umieścił wpis:

Marcelina Zawisza:

Wiele miesięcy temu na zamkniętej grupie rodzin zastępczych ktoś umieścił wpis:
"potrzebna rodzina zastępcza dla sześciorga dzieci, na już, będzie zabezpieczenie, inaczej pójdą do domu dziecka"
Pomyślałam sobie "Chryste, równie dobrze mogłabyś szukać frajera, który dobrowolnie podzieli się milionem. Szanse są mniej więcej takie same".

Bez zaskoczenia czytałam komentarze:
– ja bym nawet wzięła, ale jestem zawodowa i mój powiat nigdy w życiu się nie zgodzi na dzieci spoza powiatu
– aż szóstka?
– dziewczyno, nikt nie weźmie szóstki dzieci, nie ma opcji.

Niestety te dzieci nie były małe, najstarsze miało 12 lat, a najmłodsze pięć. Rodzina zastępcza dla dwunastolatka, który ma bagaż ciężkich doświadczeń, to już wyzwanie. Co dopiero dla szóstki poranionych dzieci.

No i wyobraźcie sobie, że ta rodzina się jednak znalazła.
Serio.
Patrzyłam na to z przerażeniem, bo po pierwsze tą rodziną była samotna matka zastępcza, a po drugie – ta samotna matka już wychowywała dziewięcioro dzieci.
Fakt, najstarsza trójka była dorosła i usamodzielniona, ale to nadal był ich dom i rodzina, którą odwiedzali, więc jakim cudem mieli się nową szesnastką pomieścić na dwustu metrach kwadratowych?

Nie było opcji, ten plan był szaleństwem.

Zdarzyło się też tak, że w trzy tygodnie po przyjęciu tej nowej szóstki pojechaliśmy wspólnie na ferie zimowe nad morze. Ona ze swoją powiększoną rodziną, i ja ze swoją. My – wypakowanym Citroenem, a ona – dwoma samochodami na tury.

Przyglądałam się tym nowym dzieciom z ciekawością. Nie byłam ich matką i nie były to moje dzieci, więc mogłam uruchomić oko obserwatorki: po nieprawdopodobnej wszawicy, z którą przyjechały do rodziny zastępczej, nie pozostał już po tych trzech tygodniach ślad. Gorzej było z ranami wewnętrznymi, które dla osoby siedzącej w problematyce 'dzieci z trudnych miejsc' są tak bardzo widoczne, choć laik rzadko zwraca na nie uwagę: maskowata twarz pięciolatki przypominająca laleczkę Chucky. Wypłaszczone miejsce po rynience podnosowej sugerujące, że są to dzieci z ciąż alkoholowych. Zawieszenia w trakcie zabawy, krótkie dysocjacje, tiki i charakterystyczne nieadekwatności ("chcesz zobaczyć, jak się kąpię?" – spytał mnie parolatek, i był to ton znaczący, i było to pytanie, którego nie zadałoby żadne dziecko wychowywane w bezpiecznej rodzinie).

Dla ludzi, którzy nigdy nie zetknęli się z rodzinną pieczą zastępczą, takie zjawiska jak objawy wykorzystania seksualnego czy cechy zespołu dziecka maltretowanego wydają się z jednej strony opowieścią z innej galaktyki, z drugiej – czymś przerażającym i stygmatyzującym, wobec czego lepiej zatkać uszy i zasłonić oczy. Nie chodzi o to, że nie współczujemy – współczujemy i chętnie deklarujemy, że oprawców powiesilibyśmy za jaja na latarni. Ale jednak chcemy wierzyć, że istnieją jakieś miejsca i specjaliści, którzy to zgrabnie ogarną, wyprostują ścieżki tych dzieci i dostarczą nam happy endu, w związku z czym będziemy mogli odpalić netflixa bez nieprzyjemnego moralniaka.

Wierzymy, że system sobie z tym radzi. Że znajduje dla tak poranionych dzieci bezpieczne miejsca u bezpiecznych osób. I że walczy o tych małych ludzi, którzy swoją doświadczoną krzywdą mogliby obdzielić wiele dorosłych biografii.

Następny raz zobaczyłam te dzieci pół roku później. Wtedy już jedno z rodziców miało założoną sprawę karną o znęcanie się nad nimi, a dzieci otworzyły się na tyle, by zacząć opowiadać:
– o mamie, która uderzała głową najmłodszej o ścianę, biła kablem i kopała w brzuch;
– o asystentce rodziny, która była świadkinią tej przemocy, ale nie interweniowała;
– o "kolegach" mamy, którzy przychodzili do domu i ‘robili takie rzeczy, że nie wolno o nich mówić';
– i jeszcze o trumnach, które te dzieci narysowały dla samych siebie, bo mama powiedziała, ze jeśli kiedykolwiek komuś opowiedzą o tym, co się dzieje w domu to je zamorduje.

Ważniejsza jednak była zmiana, która zaszła w tej szóstce w ciągu sześciu miesięcy.
Nie, rynienki podnosowe się nie pofałdowały, bo nie da się wyleczyć FASu (płodowego zespołu alkoholowego). Ale najwidoczniej da się zrobić taką magię – która na poziomie pragmatycznym nazywa się miłością, wiedzą, doświadczeniem terapeutycznym i modelowaniem w dobrej rodzinie – że z oczu znika przerażenie, a twarz przestaje być maską.
Jedno z dzieci nauczyło się śmiać.
Wszystkie nauczyły się ufać matce zastępczej.
A matka zastępcza zamówiła ekspertyzę u architektów, aby móc przekształcić budynek gospodarczy w mieszkalny, bo ma łącznie piętnaścioro dzieci i marzy, aby przynajmniej te starsze miały własne pokoje.

Zapewne myślicie, że działania tej matki spotkały się z uznaniem i podziwem ze strony instytucji publicznych?

Otóż nie.

Mając dwanaścioro dzieci poniżej osiemnastu lat jest nadal rodziną zastępczą niezawodową, to znaczy nie jest nawet zatrudniona przez powiat.

Od miesięcy 'nie udaje się' podpisać z nią umowy.

Tak, pracuje za darmo.

Nie, nie ma nawet samochodu dziewięcioosobowego, aby zawozić dzieci do szkół – na razie pomagają znajomi pożyczając auta, co uważam za jakąś nieprawdopodobną metaforę tego gówna, jakim jest system rodzinnej pieczy zastępczej: wciąż poszukujemy nowych rodzin zastępczych, piękna praca, ważna praca, ale kiedy znajduje się tytanka ratująca maltretowane rodzeństwo przed utknięciem w placówce – pomoc organizują osoby prywatne, bo jej zasrany powiat – pozdrawiam powiat mazowiecki! – nawet nie ma obowiązku, ani tym bardziej woli ogarnięcia czegoś tak podstawowego, jak samochód dla tej rodziny.

Z kolei macierzysty powiat dzieci – pozdrawiam powiat podwarszawski! – nie ma woli podpisania z nią umowy, bo nie. Przecież może pracować dla nich gratis.

Ale jednocześnie – tu się dobrze skupcie, bo to unfuckingbelieveable – fakt, że ta matka nie ma podpisanej umowy jest zarzutem wyciąganym przez oba powiaty, ponieważ „nie może się pani zajmować dwanaściorgiem dzieci będąc rodziną niezawodową”.

A w ostatnim tygodniu biologiczna matka tych dzieci oświadczyła, że jej życzeniem jest, aby dzieci poszły do domu dziecka, "choćby i pod ruską granicę", byleby je zabrać z tej rodziny zastępczej i umieścić w placówce.

Bo kiedy sześcioro maltretowanych przez rodzica dzieci zostanie umieszczonych w domu dziecka, rodzice będą mogli je urlopować i nikomu nie zadrży przy tym powieka, natomiast z rodziny zastępczej urlopować ich nie mogą, bo ta ma taki osobliwy pogląd, że dzieci nie są niczyją własnością i zawsze należy je chronić przed zagrożeniem.

I życzenie tej matki biologicznej jest tu bardzo ważne, tłumaczy Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie, ponieważ jest matką tych dzieci. To nie szkodzi, ze jest to zarazem matka, która w ramach wychowawczych kar kazała swoim dzieciom pić jej mocz. Powiat podwarszawski, z którego pochodzą dzieci, też nie ma nic przeciwko temu, ma bardzo ładny dom dziecka i można dzieci umieścić tam od razu.

Ten dom dziecka, o którym mowa, to tak zwana 'czternastka'. Przebywa tam 14 dzieci, z czego w 2019 roku – jak dowiaduję się z wystąpienia pokontrolnego – przebywało jednak na stałe tylko dziewięcioro dzieci, ponieważ pięcioro zostało oddelegowanych do: Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego (dwoje dzieci), Młodzieżowego Ośrodka Socjoterapii (dwoje dzieci) i jedno do specjalnego ośrodka szkolno-wychowawczego (pozdrawiam wszystkich klarujących mi niedawno, jak to 'rodziny zastępcze pozbywają się 'trudnych dzieci' i te dzieci dopiero w placówce znajdują swoją bezpieczną przystań'. Czuję się w pełni przekonana: w tym domu dziecka jeszcze 3 lata temu mieszkało na stałe jedynie pięcioro dzieci, bo siedmioro pozostałych zostało odesłanych do ośrodków zamkniętych.).

Wygląda na to, że dom dziecka jest fantastycznym miejscem dla naszej szóstki, która mieszka obecnie w bezpiecznej rodzinie zastępczej, a dzieci poczyniły nieprawdopodobny progres rozwojowy i emocjonalny.

Może więc chodzi o pieniądze?

Och, Sherlocku, na pewno nie chodzi o pieniądze!
Miesięczna stawka na dziecko w tym domu dziecka wynosiła w 2019 roku 5758 zł. Za naszą szóstkę powiat płaciłby miesięcznie 34 548 tysięcy, a rocznie – 414 576 złotych.
Na razie płaci za te dzieci 6312 zł dzięki temu, ze mieszkają w niezawodowej rodzinie zastępczej. A gdyby ta rodzina stała się jednak zawodowa – koszt wzrósłby do 8812 zł miesięcznie.
Co oznacza, że w nawet przy zatrudnieniu matki zastępczej, powiat oszczędziłby 75% kosztów umieszczenia tych dzieci w domu dziecka.
(nie odmówię sobie przy tym spostrzeżenia, że roczny koszt pobytu tej szóstki dzieci w placówce stanowi koszt trzech nowych dziewięcioosobowych Mercedesów Sprinterów Tourerów. Powiecie podwarszawski, z którym sąsiaduję, jesteś bardzo bogatym powiatem, ale chyba nie umiesz liczyć pieniędzy).

O co więc chodzi?

O świętość rodziny biologicznej, o potwierdzenie własności dzieci i o to, że w Polsce za dostatecznie drastyczną przemoc wobec dziecka uważa się dopiero tę, która kończy się na OIOMie, a dziecko doznaje trwałego kalectwa lub otrzymuje miejsce na cmentarzu. Do tej granicy można wszystko.

Ale opisuję tę historię również dlatego, aby pokazać, w jaki sposób w Polsce dobija się rodzinną pieczę zastępczą.

Nie stawkami, bo rodziny przychodzące do systemu i tak nigdy na to liczyły i to nie pieniądze były ich motywacją.
I nie żenującym pogrywaniem z podpisywaniem umów, których powiat nie chce podpisać, choć ma obowiązek.
I nawet nie brakiem szacunku, bo to jest akurat pierwsza lekcja, jaką się przyswaja: roisz sobie, ze będziesz partnerem dla systemu, a okazujesz się petentem.

Głównym powodem wymierania rodziców zastępczych w Antropocenie na terenie Polski jest ten, że przychodzimy do systemu, aby pomagać dzieciom, a na koniec dnia okazuje się, że właśnie ta motywacja jest najbardziej skandaliczna i niezgodna z ustawą.
Bo dzieci należą do rodziców biologicznych i to oni mają ostatni głos w dyskusji.
A system nie ma odwagi tego zakwestionować i opowiedzieć się po stronie dziecka.

Piszę o tym z jeszcze jednego powodu: ta matka zastępcza jest zdeterminowana nie dopuścić do tego, aby dzieci umieścić w placówce. I aby je ochronić przed rodzicami, z których jedno ma sprawę karną, a drugie przyglądało się biernie maltretowaniu dzieci i nigdy ich nie ochroniło. Pomagają jej prawnicy i fundacje, ale to nadal za mało, aby ten system się ogarnął i zrozumiał, że bezpieczeństwo jest prawem dziecka, nie jego przywilejem.

Więc jeśli ktoś chciałby podjąć ten temat medialnie to jest to dobry pomysł, skontaktuję Was z tą matką.


Źródło
Opublikowano: 2020-10-11 08:06:26