Solidarność naszą bronią! Solidarność i wsparcie dla Koleżanek, Kolegów

OZZ Inicjatywa Pracownicza:

Solidarność naszą bronią!

⚡️Solidarność i wsparcie dla Koleżanek, Kolegów i osób ze społeczności akademickich⚡️
Dochodzą do nas informacje, że osób ze wspólnoty Uniwersytetu Jagielońskiego, które protestowały przeciwko orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego ograniczającemu prawo do aborcji, dotknęły już policyjne represje, tj. masowe legitymowanie, kierowanie wniosków do sądów, bezprawne groźby i użycie siły przez policję, co jest równoznaczne z naruszeniem prawa każdego i każdej z nas do wolności zgromadzeń oraz pokojowego wyrażania własnych poglądów (art. 57 Konstytucji oraz Powszechna Deklaracja Praw Człowieka).
NIE ZGADZAMY SIĘ NA TAKIE DZIAŁANIA. Mamy prawo bronić swoich praw. Mamy prawo do wolności wyrażania… More


Źródło
Opublikowano: 2020-11-25 22:07:44

Joanna Wicha, pielęgniarka i członkini Zarządu Krajowego Razem! Joanna

Marcelina Zawisza:


Joanna Wicha, pielęgniarka i członkini Zarządu Krajowego Razem!

Joanna Wicha opowiada o tym, jak zmieniła się praca pielęgniarek w ciągu ostatnich 30 lat


Źródło
Opublikowano: 2020-11-25 21:20:23

Praca ponad siły, a po latach gigantyczne długi zamiast obiecywanych zysków – ta

Maciej Konieczny:


Praca ponad siły, a po latach gigantyczne długi zamiast obiecywanych zysków – tak wygląda sytuacja wielu byłych ajentów i franczyzobiorców, którzy prowadzili sklepy w ramach wielkich sieci handlowych, takich jak Żabka.

Byli ajenci kilku sieci zrzeszeni w Stowarzyszeniu Ajentów i Franczyzobiorców od miesięcy domagają się działań ze strony państwa, ale rząd próbuje zamieść sprawę pod dywan. Zamiast realnych działań mamy zapowiedzi "kodeksu dobrych praktyk we franczyzie". To nie wystarczy. Potrzebujemy realnych regulacji, a nie mydlenia oczu!

Rząd miesiącami obiecywał wsparcie, a teraz proponuje tylko jakieś “dobre praktyki wyzysku”. Dzisiaj rozpoczynamy pracę nad projektem ustawy, który raz na zawsze ureguluje rynek franczyzowy w Polsce. Skończymy z wyzyskiwaniem słabszych przez wielkie międzynarodowe sieci. Położymy tę ustawę na stół i powiemy rządowi: sprawdzam! I wtedy przekonamy się czy rząd odważy się stanąć po stronie zwykłych ludzi, czy jak dotychczas, będzie wspierał wielkie korporacje.

Czas zamiatania sprawy pod dywan i pozorowania działań się skończył!


Źródło
Opublikowano: 2020-11-25 20:56:49

Joanna Wicha opowiada o tym, jak zmieniła się praca pielęgniarek w ciągu ostat

Razem:


Joanna Wicha opowiada o tym, jak zmieniła się praca pielęgniarek w ciągu ostatnich 30 lat


Źródło
Opublikowano: 2020-11-25 18:27:13

Zjednoczone Królestwo Biedy – Równość

Stowarzyszenie im. Tadeusza Regera:

Wielka Brytania, jedna z największych światowych potęg gospodarczych, ma ogromny problem społeczny, jakim jest ubóstwo. Wysokie czynsze w Londynie powodują, że główne brytyjskie miasto staje się miejscem, w którym bieda dotyka aż 25% populacji.

Zjednoczone Królestwo Biedy – Równość

O Londynie można mówić nie tylko jako o stolicy państwa, lecz także jako stolicy brytyjskiej biedy

Źródło
Opublikowano: 2020-11-25 17:13:02

Podajemy sobie ręce

Piotr Ikonowicz:

Podajemy sobie ręce

Pomaganie słabszym większość zachwyca, ale są tacy, u których powoduje furię. Starają się dopiec komentarzami w stylu „jak pan Ikonowicz taki dobry to niech lokatorzy zamieszkają w jego mieszkaniu albo niech dołoży z własnej kieszeni”, itp. Nie trzeba nas namawiać. Nie tylko ja z żoną przyjąłem pod swój dach małżeństwo z dzieckiem, ale wielu innych działaczy Kancelarii gościło osoby bezdomne, eksmitowane. Na porządku dziennym jest u nas np. zrzucanie się na leki dla osób, które z powodu biedy i znieczulicy pracowników pomocy społecznej nie mogą ich wykupić. Często zresztą są to leki ratujące życie, jak w przypadku pani Grażyny z Mińska Mazowieckiego, która jest chora na serce, ale sama okazuje wielkie serce osobom w potrzebie.
O skuteczności Kancelarii przesądza przyjęta przez nas zasada „podaj dalej”. Osoby, które otrzymały pomoc bardzo chętnie (w większości) niosą pomoc innym. Przykładem jest choćby Patryk, który na warszawskim Grochowie zajął (i wyremontował) z żoną i dwójką małych dzieci pustostan w Warszawie. Nie pozwoliliśmy go wyrzucić, więc on teraz pomaga w remoncie mieszkania starszego, niepełnosprawnego małżeństwa w Łodzi. Inny nasz działacz, Bogdan, jest elektrykiem. Wielokrotnie gościł u siebie osoby w potrzebie, w tym pewnego Syryjczyka, z którym się zaprzyjaźnił i dziś wspólnie często za darmo albo po preferencyjnej cenie remontują mieszkania osobom, którym brak funduszy.
Pamiętam, jak Bogdan spotkał na Dworcu Zachodnim Ukraińca, oszukanego przez swego rodaka, któremu dał 200 euro za załatwienie pracy w Polsce. Gdy przyjechał na miejsce, tamten nie odbierał telefonu. Bogdan nie dość, że go nocował to jeszcze rozesłał wici, żeby znaleźć mu pracę i trzymał go u siebie aż tamten do tej pracy wyruszył. W końcu w wyniku oszustwa Bogdan sam stracił dach nad głową, ale nigdy nie stracił zapału do pomagania innym.
Zastanawiam się skąd u niektórych ta złość na pomagających? Zdają się oni wierzyć w mantrę, że każdy powinien dbać tylko o siebie, a biedni i poniewierani są sami sobie winni, bo nie dość o siebie dbali. W myśl tej doktryny społeczeństwo staje się wyłącznie zbiorem rywalizujących ze sobą jednostek. My w Kancelarii, na co dzień staramy się do tego nie dopuścić. I jak najbardziej, własnym przykładem. Podajemy sobie ręce.

Piotr Ikonowicz

Piotr Ikonowicz, profile picture

Źródło
Opublikowano: 2020-11-23 12:53:39

Jako zapalona czytelniczka chętnie sięgam po książki historyczne i powieści obyc

Razem Warszawa:

Jako zapalona czytelniczka chętnie sięgam po książki historyczne i powieści obyczajowe.Gdy czytam o historii Polski, niezależnie od epoki, niezmiennie imponuje mi siła polskich kobiet. Zawsze potrafiły stanąć na wysokości zadania. Kiedy niełaskawe koleje losu przetaczały się nad tą nieszczęsną krainą, to one były jej spoiwem. Prowadziły gospodarstwa, gdy mężów i ojców zsyłano na obce ziemie. W okupowanej Polsce, pozbawione niemal wszystkich zasobów, wynajdywały sposoby na obiady z obierek i sukienki z resztek tkanin. Gdy zabraniano mówić o polskiej historii, w tajemnicy przekazywały dzieciom nasze tradycje. Kobiety lepiej sytuowane patronowały artystom, nie pozwalając polskiej kulturze upaść. Mimo że próżno nazwisk tych cichych bohaterek szukać na pomnikach i tablicach, ich rozsądek, zaradność i hart ducha oddały nieocenione zasługi społeczeństwu. Patriotyzm polskiej kobiety to nie patetyczne hasła, rzewne przemowy i szaleńcze zrywy, lecz wytrwała praca na rzecz kraju, często ponad siły.

Tylko tego, kto nie zna polskiej historii, może dziwić ogrom dzisiejszych protestów. Tylko ten, który nie szanuje naszej tradycji, może wyszydzać gniew Polek. Tylko ten, któremu przyświeca wyłącznie własna korzyść, może podjąć cyniczne polityczne gierki, których stawką jest życie i bezpieczeństwo obywatelek. Obecny rząd bardzo lubi brać na sztandary patriotyczne hasła, wycierać sobie gębę tradycją, zapominając, że w tej tradycji nie leży i nigdy nie leżała uległość. Pokolenia Polek walczyły o nas, o naszą wolność i godność. Obowiązkiem polskiej patriotki jest zrobić to samo dla naszych córek.

Aleksandra Niewiadomska
Architektka, malarka
Członkini okręgu warszawskiego Razem
#KobietyRazem
#WyrokNaKobiety
_____________________________________________
#KobietyRazem to cykl, w którym nasze działaczki mówią o walce o prawa kobiet i o ostatnich, historycznych protestach.



WyrokNaKobiety,KobietyRazem

Źródło
Opublikowano: 2020-11-22 19:04:20

The Women’s Strike in Poland: Freedom of Abortion, Freedom from Exploitation – Transnational Social Strike Platform

OZZ Inicjatywa Pracownicza:

Interview to Magda Malinowska and Marta Rozmysłowicz from our trade union by Transnational Social Strike.

The Women’s Strike in Poland: Freedom of Abortion, Freedom from Exploitation – Transnational Social Strike Platform

Interview to Magdą Malinowską and Martą Rozmysłowicz (Workers’ Initiative, Poland) We publish an int

Źródło
Opublikowano: 2020-11-22 16:38:09

To co się dzieje w szpitalach zamienionych w umieralnie to horror – pełna odpowi

Robert Maślak

To co się dzieje w szpitalach zamienionych w umieralnie to horror – pełna odpowiedzialność za to ponosi rząd PiS i osobiście Jarosław Kaczyński – to on ma krew na rękach. Przez całe lato nikt nic nie robił, aby przygotować kraj na jesienną falę.
Tekst i foto: Paweł Reszka (FB):
Dlaczego umierają?
„Moja żona ma covida. Modlę się, żeby nie musiała iść do szpitala. Oddziały covidowe to umieralnie” (rezydent anestezjologii)

Dokładnie miesiąc temu minister Adam Niedzielski zapowiedział „podwojenie dostępnej bazy łóżek” dla pacjentów zakażonych wirusem. I udało się! Było 15 tys. łóżek, jest 35 tys. W ciągu 30 dni przybyło 20 tys.!

Są jednak pytania: czy stoi przy nich odpowiedni sprzęt? Mają dostęp do tlenu? Skąd wzięto lekarzy, pielęgniarki, ratowników, by je obsługiwali? Łóżka są na serio? Czy też dyrektorzy szpitali, by poprawić humor ministrowi, tworzyli je szybkim pociągnięciem pisaka, robiąc np. z interny „internę covidową”?

Statystycznie wyglądamy świetnie – tylko 60 proc. łóżek covidowych jest zajętych. Do tego mamy 657 wolnych respiratorów (wypada po 41 na województwo). Zachorowań mniej.

Tylko dlaczego bijemy rekordy w liczbie zgonów? Zadzwoniłem do lekarza, który od miesięcy jest na pierwszej linii. Zapytałem, czy tak samo jak premier Morawiecki uważa, że osiągamy delikatną przewagę w walce z wirusem.

„Redaktorze,
telefon w lekarskim nie milknie. Przez cały dyżur biegam po siedmiopiętrowym szpitalu: laryngologia, okulistyka, chirurgia dziecięca, pulmonologia, ginekologia, chirurgia, ortopedia, onkologia, hematologia, radiologia, pediatria… Konsultacje, wkłucia centralne, reanimacja.
Pacjenci umierają. Mój ostatni 24-godzinny dyżur odmierzała śmierć: zgon, zgon… pizza (zdążyłem zjeść połowę, bo mnie wezwali), zgon, zgon… Półtorej godziny snu i znów wezwanie. „Leć, bo się pacjent załamał”. Biegnę. Nie dobiegłem na czas. Taki dyżur to standard.
Wieszasz kartkę i już
Wiesz, że tych ludzi można byłoby uratować? Na pewno by żyli, gdyby to, co widzisz w statystykach, odpowiadało prawdzie. Mówisz, że „statystycznie” mamy zapas łóżek dla pacjentów covidowych.
Opowiem ci, jakie to łóżka. Nasz szpital od początku pandemii przechodzi ciągłe reorganizacje. Najpierw covidowcy leżeli w wydzielonym budynku, potem tworzono miejsca covidowe na poszczególnych oddziałach, potem część pacjentów covidowych przeniesiono do innego skrzydła.
To wszystko oznacza chaos. Na laryngologii jest oddział covidowy, laryngologia jest tam, gdzie okulistyka, okulistyka tam, gdzie chirurgia dziecięca, chirurgia dziecięca tam, gdzie pediatria… A jutro może się to zmienić.
Każda z tych rotacji przynosi statystyczne zwiększenie liczby łóżek covidowych. Jak? Wieszasz kartkę na drzwiach: „Oddział covidowy” – i już! Ale co to za oddział covidowy bez respiratorów, sprzętu, personelu? Sprzęt w kartonach: cewniki naczyniowe, cewniki pęcherzowe. Personel przypadkowy, z łapanki.

***

Zakładam wkłucie centralne. Sam go na jałowo nie założę. Musi ktoś pomagać. Jest pielęgniarka, ale ona nie wie, gdzie co leży:
– Doktorze, ja nie jestem z tego oddziału.
– Ja też nie.
– Może w tych kartonach.
– Może.
Czas leci. Chory pogarsza się oddechowo.
– Co to za pacjent?
Milczenie.
– Jakie ma obciążenia?
Milczenie.
Wszystkie pielęgniarki są z innych oddziałów. Nie mają prawa kojarzyć tych pacjentów – cztery dziewczyny na 40 pacjentów!
Kolejne wezwanie. Covidowa interna. Pacjent niewydolny oddechowo. Intubuję, reanimuję. 5, 10, 15 minut. Żadnego efektu. Jestem wykończony. W 20. minucie padam, nie jestem w stanie ratować go dalej. Przerywam. Patrzę na niego, całkiem młody gość. Rocznik 65. Myślałem, że się uda.

***

Ktoś mnie puka w plecy. Pielęgniarka z interny: – Doktorze, a możesz spojrzeć, bo tam nam się jeszcze jedna pani pogarsza. Babcia. Obrzęki, zmiany pozakrzepowe na kończynach dolnych. Każę ją położyć na brzuchu. Saturacja się poprawia.
– Jaki lekarz prowadzi?
Nikt nie wie.
– Dobra, pani musi tak leżeć.
Po kilku godzinach łapie mnie internistka.
– Pan reanimował moją pacjentkę?
– Ja? Chyba nie…
– Taka starsza pani na internie.
– Na internie przekładałem jedną panią na brzuch.
– O nią chodzi.
– Co z nią?
– Jak przyszłam, to była martwa… Jakby pan napisał, że była konsultacja anestezjologiczna…
Nawet nie zauważyła, kiedy pacjentka jej zeszła! Teraz szuka dupokrytki. I co ja mogę napisać? Brak dalszych wskazań do eskalacji terapii, czyli że była nie do uratowania? Napiszę. Pomogę. Doktor jest sama na oddziale, też musi biegać po całym szpitalu i konsultować internistycznie. Nie ma szans, żeby to ogarnęła.

***

Wzywają mnie do założenia wkłucia centralnego dla covidowca. Dziadek, 80 lat. W bardzo złym stanie. Niewydolny krążeniowo, obrzęknięty. Zakładam wkłucie. Piszę w konsultacji prośbę o wykonanie gazometrii i biegnę. Wzywają mnie na inne oddziały.
O godz. 2:45 znów wezwanie do tego samego pacjenta: „Pacjent pogarszający się oddechowo”. Wracam. Dobijam się do drzwi, dzwonię. Na oddziale nie ma personelu. Za drzwiami pacjenci covidowi. Jeden z nich właśnie się załamuje!
Idę w zakontaminowanym kombinezonie przez czystą część. Nie powinienem tego robić, ale człowiek chyba tam umiera. Pacjent leży na płasko, na plecach. Monitor obok, czujnik saturacji obok. Stoją sobie. Nie zostały podłączone. Podnoszę wezgłowie, podnoszę pacjenta. Uzyskuję saturację 85. Trzeba pilnie wykonać ileś czynności. Ale tu, kurwa, nie ma nikogo. Komu mam to zlecić?
Wychodzę. Mijam pacjentów leżących na łóżkach. Starzy, niedołężni ludzie. Na ścianie kartka: „Telefon do pielęgniarek…”. Wiem, że żaden z pacjentów nie jest w stanie zatelefonować.
Te oddziały to umieralnie. Są po to, żeby ludzie nie schodzili na ulicy.
***

A ja? Kiedy ostatnio widziałem swoich pacjentów? A przecież mój oddział to OIOM! Pacjenci na stronie brudnej pod respiratorami, na czystej po wstrząsach, z zapaleniem otrzewnych, trzeba pilnować gospodarki wodnoelektrolitowej. Kiedy mam to robić, skoro konsultuję i reanimuję? Kto jest bez winy?
Pamiętam z ostatnich dni jednego z covidowych pacjentów. Konsultowałem go na jakimś oddziale. Jak podszedłem do niego, miał niecałe 60 proc. saturacji. Patrzę, a w jego nogach leżą wąsy tlenowe!
– Dlaczego to nie jest podłączone? – krzyczę do pielęgniarki.
– A bo nie ma kto mu tego podłączyć, doktorze!
Jezu! To zakładam te wąsy. Mija doba. Pacjent niewydolny oddechowo trafia do mnie na OIOM. Leży sobie pod respiratorem, leży, aż się butla z tlenem skończyła. I zmarł. Taka to, kurwa, smutna przygoda się zdarzyła.
Dziwisz się? A ja wcale się nie dziwię. Na stronie brudnej na 19 pacjentów są trzy pielęgniarki. Powinno być dziesięć. Jedna na dwa stanowiska. Tlen w butlach, butle na dwukołowych wózkach przywiązane łańcuchami. Tak tu jest.
Jeszcze pójdziemy za to siedzieć. To jest przecież sprawa do prokuratury. I co ja powiem: „Pacjent zmarł, bo skończyła się butla z tlenem, bo nie było komu przypilnować, bo jest mało pielęgniarek”? A co to obchodzi żonę tego faceta? Albo pana prokuratora? Jak widzisz, trudno przeżyć w moim szpitalu. Tu musisz mieć szczęście. Jak ktoś spostrzeże, że butla się kończy, będzie OK.
Czytaj też: Lekarze alarmują. Zaraz będziemy tu mieli Lombardię
Tlenu nie ma, nikt nie powiedział
Dlaczego używamy butli? Brak tlenu w instalacji szpitalnej. Za dużo pacjentów podłączonych do respiratorów. Oczywiście, nikt nam niczego nie powiedział. Wszystko sprawdza się na żywym organizmie. Podłączam pacjenta pod respirator. Nie działa. Drugi? Lepiej. Po chwili dzwoni lekarka: – Coś się dzieje złego z pacjentem. Desaturuje!
Sprawdzamy. Respirator nastawiony na 100 proc. podaje tylko w 36 proc. Wtedy wpadliśmy na to, że trzeba sprowadzić butlę, bo w ścianie ciśnienie jest zbyt niskie.

***

Na interwencję do drugiego budynku szpitalnego, gdzie jest kilka „lżejszych” oddziałów covidowych, jeździmy karetką. Leczy tam fajny hematolog, miły chirurg, neurolog, nefrolog. Ale nie ma anestezjologów, lekarzy medycyny ratunkowej ani sprzętu. Więc jak się ktoś pogorszy, muszą wzywać nas. Najczęściej wzywają na ostatnią chwilę.
Dlaczego? Otóż mają jeden monitor i dwa pulsoksymetry na oddział. Jeśli chory nie jest podłączony do sprzętu, to oni nie widzą, że się pogarsza. Tym bardziej że przy covidzie pacjenci z saturacją 70 proc. potrafią logicznie rozmawiać. Nie widać problemów. Aż nagle bach… Oni reagują, jak nastąpi to bach. Mówiąc wprost – jak pacjent zsinieje, dzwonią po nas.
Respirator wziąć. Lifepacka: monitor z funkcją defibrylacji, kardiowersji brać. Plecak z ambu, z lekami, rurkami. Leki z lodówki. Dygam z tym do karetki. Z pielęgniarką przebieramy się w kombinezony. A pacjent się tam dusi.
Rzadko udaje się zdążyć. Jesteśmy w drodze i dostajemy informację: „Możecie wracać, już po wszystkim”. Czasami nas nawet nie wołają. Widzą, że i tak nie zdążymy. I to też jest statystyka w praktyce. Na tamtych oddziałach są wyłącznie łóżka covidowe, które widzi w tabelkach pan minister. Ale są to łóżka bez dostępu do tlenu, bez sprzętu pomiarowego i bez personelu.

***

Na interwencję zawsze chcę brać ze sobą pielęgniarkę z OIOM. One są doświadczone, znają się na rzeczy. Gdy trwa reanimacja, chcesz kogoś takiego obok siebie.
Proszę je: „No pojedź ze mną” – i chyba nie muszę ci mówić, jaki jest ich stosunek do moich próśb. „Doktor, a może byś znalazł kogoś innego, co?”.
Nie mam pretensji. Są upocone, umęczone, ledwie stoją. „Ratowanie życia” brzmi pięknie, ale to ciężka fizyczna praca. Pacjent waży 150 kg. Przenieś go z pielęgniarką na nosze!
Wspominałem ci, że z okazji 11 listopada szpital wypłacał nagrody za walkę z covidem? Dostali różni ludzie: pan związkowiec, pani z kadr… Nie dosłała żadna z oiomowych pielęgniarek.

***

Anestezjolog ma grubą skórę. Często oglądamy śmierć. Mamy taką pracę. Mówimy: „mogę reanimować i jeść kanapkę”, ale dziś łapię się za głowę. Jesteśmy wykończeni fizycznie i psychicznie. A to nie jest nawet środek epidemii. Miesiące walki przed nami. Wypłaszczanie krzywej widać tylko w ministerstwie. I chyba tylko dzięki sztuczkom matematycznym. Bo u nas jest dramat.
Wczoraj zakaziła się moja żona. Ciągle myślę, co zrobić, jak się pogorszy oddechowo. Zostawiać ją w domu? Słać do szpitala? Ale kto się nią tam zajmie, jak nie będzie mnie obok? Czy przepracowany lekarz albo pielęgniarka zauważy, że tlen w butli się kończy? Skoro ja się boję, co muszą przeżywać inni ludzie, którzy nie są lekarzami?
Myślę, że niedługo też się zakażę. Prawdę mówiąc, liczę na to. Chciałbym odpocząć od tego burdelu.
Pozdrawiam
P.”


Źródło
Opublikowano: 2020-11-22 00:54:23

Wiecie ile zarabiają pracownicy socjalni w Holandii? 114% średniej krajowej. A w

Adrian Zandberg:

Wiecie ile zarabiają pracownicy socjalni w Holandii? 114% średniej krajowej. A w Polsce? Jedynie 63%! Płace pracowników socjalnych w Polsce należą do najniższych w Europie. Gorzej jest tylko na Białorusi.

Dziękujemy za Wasz codzienny wysiłek, podziwiamy Was i szanujemy. W państwie rządzonym przez lewicę Wasza praca będzie doceniana i godnie nagradzana.


Źródło
Opublikowano: 2020-11-21 12:13:07

Leaflet on current wildcat actions at Amazon Poland

OZZ Inicjatywa Pracownicza:

On 5th of November over 100 forklift drivers in Wroclaw stopped work, demanding 2,000 Zloty bonus. In the following shift further 180 workers stopped picking. The action spread to other Amazon warehouses in Poland. Read more here: https://letsgetrooted.wordpress.com/2020/11/21/leaflet-on-current-wildcat-actions-at-amazon-poland/

Leaflet on current wildcat actions at Amazon Poland

Hundreds of Ama􏰀zon workers in Poland stop work, demanding 􏰁£400 bonus. On 5th of November over 100 forklift drivers in Wroclaw stopped work, demanding 2,000 Zloty bonus. In the following shift fur…

Źródło
Opublikowano: 2020-11-21 11:34:28

W poniedziałek 16 listopada zakończył się proces konsultacji zwolnień grupowych

OZZ Inicjatywa Pracownicza:

W poniedziałek 16 listopada zakończył się proces konsultacji zwolnień grupowych w Kantar Polska S.A. – firmie badawczej, w której od września br. działa komisja zakładowa Inicjatywy Pracowniczej. Komisja naszego związku zdecydowała się nie podpisywać porozumienia ws. zwolnień, uznając, że warunki zaproponowane przez pracodawcę nie spełniają oczekiwań załogi. Poniżej publikujemy komunikat Komisji Zakładowej OZZ Inicjatywa Pracownicza przy Kantar Polska S.A. ws. konsultacji zwolnień grupowych w firmie. ⬇️⬇️⬇️

Jako komisja zakładowa w Kantarze zakończyliśmy w poniedziałek 16 listopada serię rozmów z zarządem naszej firmy, które prowadziliśmy od końca października w związku z uruchomieniem procedury zwolnień grupowych. W toku konsultacji ustaliliśmy, że nie chcemy podpisywać porozumienia na oferowanych warunkach.

Proponowany przez firmę pakiet, zawierał – oprócz ustawowego minimum – następujące rozwiązania:
• kilkumiesięczne przedłużenie abonamentu w prywatnej opiece medycznej dla osób z procesami leczenia będącymi w toku,
• konsultacje przygotowujące do wejścia na rynek pracy,
• zwrot części oszczędności poczynionych poprzez wcześniejszą obniżkę wynagrodzeń w pierwszej połowie 2020 roku dla zwalnianych,
• uwzględnienie współpracy w oparciu o umowy cywilnoprawne w obliczaniu okresu wypowiedzenia oraz
• wprowadzenie programu dobrowolnych odejść,
W naszej opinii, propozycja ta nie była wystarczającym zabezpieczeniem dla osób tracących pracę w trakcie kryzysu związanego z epidemią.

Obawy rodziła przede wszystkim sytuacja pracowników z jednomiesięcznym okresem wypowiedzenia i jednomiesięczną odprawą, które – w szczególności w czasie epidemii – nie zapewniają zwalnianym osobom akceptowanego przez nas poziomu bezpieczeństwa socjalno-finansowego. Wielkość odpraw utrzymano na poziomie ustawowego minimum gwarantowanego stażem pracy – zniesiono jedynie górną granicę ich wysokości (10-krotność minimalnego wynagrodzenia wprowadzoną w Covidowej Tarczy 4.0), co stanowiło ukłon w stronę najlepiej zarabiających pracowników.

Na decyzję o odmowie wpłynął także brak choćby tymczasowej gwarancji zatrudnienia dla pozostających w firmie pracowników, którzy w obliczu trwającego kryzysu i postępującej restrukturyzacji firmy nadal odczuwają zagrożenie zwolnieniem. Nie udało się również uzyskać pisemnej gwarancji, że osoby zwalniane w 2021 roku będą miały zapewnione takie same warunki odejść, jak osoby zwalniane obecnie.

Zarząd nie zgodził się dodatkowo na wpisanie do porozumienia elementów uznanych przez pracownice i pracowników jako najważniejsze w ramach przeprowadzonej przez nas ankiety restrukturyzacyjnej, czyli zwiększenia wysokości odpraw, uwarunkowanego pandemią odroczenia zwolnień o dwa miesiące czy też uwzględnienia współpracy cywilnoprawnej przy obliczaniu wysokości należnych odpraw.

W świetle powyższych przedstawicielki i przedstawiciele komisji zakładowej w Kantarze odrzucili zaproponowany projekt porozumienia.

On Monday, November 16th, the process of consulting group dismissal in Kantar Polska S.A. ended – a research company, where since September. Workshop Committee of the Workshop Initiative is operating. The committee of our relationship decided not to sign an agreement on. dismissal, considering that the conditions proposed by the employer do not meet the expectations of the crew. Below we publish a message from the Workshop Commission OZZ Employee Initiative at Kantar Polska S.A. ws. consultation of group dismissal at the company. ⬇️⬇️⬇️

As a Workshop Committee in Kantara, we finished a series of talks with the board of our company on Monday, November 16, which we have been conducting since the end of October in connection with the launch of the group dismissal procedure. During the consultation we decided that we do not want to sign an agreement on the terms offered.

The package proposed by the company included – apart from the statutory minimum – the following solutions:
• several months extension of the subscription in private medical care for people with ongoing treatment processes,
• consultations preparing to enter the labour market,
• reimbursement of parts of the savings made through early salary reduction in the first half of 2020 for exemptions,
• taking into account cooperation based on civil law contracts in calculating notice periods and
• introducing a program of voluntary departures,
In our opinion, this proposal was not sufficiently secure for people losing their jobs during the epidemic crisis.

First of all, the situation of workers with one month notice and one month check-in, which, especially during the outbreak, does not provide the level of social and financial security for dismissal. The size of the checks was maintained at the statutory minimum guaranteed by the internship – only the upper limit of their amount was lifted (10 times minimum salary introduced in Covidowa Shield 4.0) which gave a bow to the best earning employees.

The decision to refuse was also influenced by the absence of a temporary employment guarantee for employees remaining in the company who are still at risk of dismissal in the face of the ongoing crisis and progressive restructurings. It was also impossible to obtain a written guarantee that those released in 2021 will have the same conditions to leave as those currently being released.

The board also did not agree to include elements recognized by employees and employees as the most important part of our restructuring survey, i.e. increasing the level of check-in, conditional on the pandemic of deferred dismissal by two months or taking into account civil law cooperation in calculating the amount of clearance due.

In the light of the above, the representatives and representatives of the works commission in Kantar rejected the proposed draft agreement.

Translated

OZZ Inicjatywa Pracownicza, profile picture

Źródło
Opublikowano: 2020-11-20 19:35:43

Transport walczy o pracowników | „Nowy Obywatel” – pismo na rzecz sprawiedliwości społecznej

Obywatel:

Kolejny zawód, w którym wkrótce zacznie brakować wielu pracowników: "O tym, że kierowców zawodowych brakuje, mówi się od dłuższego czasu. Z szacunków wynika, że do 2022 r. może ich zabraknąć aż 200 tys. Kolejnym problemem jest wzrost średniej wieku pracowników w tej branży. Według wyliczeń, w ciągu zaledwie dekady na emeryturę odejdzie nawet 40 proc. czynnych obecnie zawodowo kierowców". Więcej informacji w linku:

Yet another profession with a lot of employee shortage: ′′ It has been a long time that there is a shortage of professional drivers Estimates show that until 2022 200 thousand of them may be missing. Another issue is increasing the average age of employees in the industry According to calculations, in just a decade, even 40 % will lose their retirement. currently open professional drivers ". More information in the l

Translated

Transport walczy o pracowników | „Nowy Obywatel” – pismo na rzecz sprawiedliwości społecznej

Zgodnie z wyliczeniami Międzynarodowej Unii Transportu Drogowego w 2020 roku niedobór kierowców w branży transportowej wzrósł w naszym kraju o 15 proc.

Źródło
Opublikowano: 2020-11-20 11:24:31

Zakaz aborcji to nie kwestia światopoglądu tylko ograniczanie zabezpieczeń społecznych (wywiad)

OZZ Inicjatywa Pracownicza:

W żłobkach większość z nas jest przeciwko ograniczaniu dostępu do aborcji, żłobki są oklejone plakatami z protestów, nawet rodzice dbają o to, aby plakaty nie były zrywane. Denerwują się, gdy jakiś plakat zniknie. Ojcowie i matki nie mogli uwierzyć, że miałyśmy tyle siły i odwagi, by protestować w Warszawie. Prosiłam koleżanki z pracy, żeby napisały, dlaczego popierają obecne protesty. W tych wypowiedziach jest sam żal i wściekłość

– wywiad z opiekunkami z Inicjatywa Pracownic Żłobków o strajku kobiet.

In nursery schools most of us are against limiting access to abortion, nursery schools are wrapped in posters from protests, even parents make sure that posters are not picked up. They get nervous when some poster disappears. Fathers and mothers couldn't believe we had the strength and courage to protest in Warsaw. I asked my colleagues to write why they support current protests. These statements have nothing but grief and rage

– an interview with carers from about women's strike.

Translated

Zakaz aborcji to nie kwestia światopoglądu tylko ograniczanie zabezpieczeń społecznych (wywiad)

„W tym kraju to kobieta pełni funkcję zabezpieczenia społecznego”. Publikujemy wywiad z opiekunkami z poznańskich żłobków o strajku kobiet. W 2011 r. założyłyście komisję Inicjatywy Pracowniczej zrzeszającą pracownice poznańskich żłobków finansowanych przez samorząd. Co skłon…

Źródło
Opublikowano: 2020-11-20 10:34:33

Kobiety z Inicjatywy Pracowniczej o wyroku Trybunału, aborcji i strajku kobiet

OZZ Inicjatywa Pracownicza:

Związkowczynie Inicjatywy Pracowniczej mówią nam dlaczego biorą udział w protestach i strajkach i co sądzą o samym zakazie aborcji. ⚡️✊☂️

Kobiety z Inicjatywy Pracowniczej o wyroku Trybunału, aborcji i strajku kobiet

Podczas ostatnich protestów przeciwko wyrokowi Trybunału Konstytucyjnego ws. aborcji, zapytaliśmy kobiety zrzeszone w różnych komisjach OZZ Inicjatywa Pracownicza o to, dlaczego biorą udział w protestach i strajkach i co sądzą o samym zakazie aborcji. Poniżej prezentujemy nadesłane o…

Źródło
Opublikowano: 2020-11-19 14:46:14

Pełną odpowiedzialność za to, jak policja potraktowała wczoraj pokojowo i zgodni

Anna Górska:

Pełną odpowiedzialność za to, jak policja potraktowała wczoraj pokojowo i zgodnie z prawem protestujące osoby ponosi PiS i Jarosław Kaczyński.
Ale to nie jest tak, że ci ludzie, policjanci będący na miejscu "tylko wykonywali rozkazy". Kiedy się stoi przed innym człowiekiem, np. posłanką, której jedyną "bronią" jaką ma, jest legitymacja, a jej "atak" polega na przedstawieniu się i zapytaniu, dlaczego policja używa siły, to decyzję o ataku na nią, o wyciągnięciu w jej stronę puszki z gazem i użyciu go, podejmuje ten człowiek, który to robi.
O wyciągnięciu w stronę jedynie skandujących kobiet pałek, o użyciu wobec nich pięści, decydowali wczoraj, tam na miejscu, ci rozjuszeni policjanci. Kaczyński, owszem, im na to pozwolił, ale decyzję o użyciu przemocy podjęli ci policjanci i ci mężczyźni ubrani w dresy, którzy tam wczoraj byli.
Policja spędziła ludzi na plac, otoczyła ich, zaatakowała i wypuszczając z tego otoczenia spisywała. Ludzi, którzy nie podpalili żadnego mieszkania, nie użyli wobec policji żadnej przemocy. Takich jest pałować najłatwiej.
Konsekwencje poniosą w końcu i ci, którzy na to pozwolili i ci, którzy używali pieści, pałek i gazu na miejscu.
Jesteśmy cierpliwi i sprawiedliwi.

#strajkkobiet #PolskiePiekło #policja



strajkkobiet,PolskiePiekło,policja

Źródło
Opublikowano: 2020-11-19 10:04:26

Zabawa w magazyniera? | „Nowy Obywatel” – pismo na rzecz sprawiedliwości społecznej

Obywatel:

Magdalena Okraska w nowym tekście recenzuje książkę o pracy w niemieckim oddziale Amazona. Ale robi to krytycznie i oddaje sporo głosu ex-pracownikowi Amazona w Polsce: „Praca sezonowa” to z jednej strony potrzebna książka, z drugiej jednak pewnego rodzaju cosplay magazyniera, jak, z konieczności, właściwie wszystkie reportaże wcieleniowe. Teoretycznie wiemy, że Heike Geissler podjęła pracę w Amazonie, bo po prostu potrzebowała pieniędzy. W praktyce – jestem przekonana, że bardzo szybko w jej głowie powstała myśl o napisaniu tekstu lub książki na temat przeżytych tam doświadczeń. Cóż, udało się. Dlatego dużo bardziej chciałabym przeczytać autentyczny głos pracowniczy z biedniejszego kraju, takiego jak Polska czy Rumunia – głos człowieka, dla którego pozostanie w Amazonie (czy innej tego typu firmie) jest być albo nie być. Ale, niespodzianka, pracownicy magazynów nie mają czasu na pisanie książek. Całość w linku:

In a new text, Magdalena Okraska reviews a book about work in the German Amazon But he does it critically and votes a lot to the ex-employee of Amazon in Poland: ′′ Seasonal work ′′ is a necessary book, on the one hand, but on the other, a certain kind of magazine cosplay, as, by necessity, We all know in theory that Heike Geissler took on the Amazon job because she simply needed money. Basically – I'm convinced she quickly started the idea of writing a text or book about her experiences there. Well we did it. That is why I would like to read much more the authentic employee's voice from a poorer country, such as Poland or Romania – the voice of the human being for whom he will stay But, surprisely, warehouse workers don't have time to write books. Full thing in the link:

Translated

Zabawa w magazyniera? | „Nowy Obywatel” – pismo na rzecz sprawiedliwości społecznej

Pracownicy magazynów nie mają czasu na pisanie książek.

Źródło
Opublikowano: 2020-11-18 20:56:05

Zawiązała się Wielkopolska Rada Strajku Kobiet. „W naszej ocenie protesty powinny iść w stronę postulatów socjalnych” – mówi jej inicjatorka

OZZ Inicjatywa Pracownicza:

– W naszej ocenie obecnie protesty powinny iść w stronę żądań socjalnych, ekonomicznych, polepszenia bytu kobiet – uważa Marta Rozmysłowicz, członkini naszego związku, jedna z inicjatorek powstania Wielkopolskiej Rady Strajku Kobiet powołanej przez Strajk Kobiet Poznań.

Zawiązała się Wielkopolska Rada Strajku Kobiet. „W naszej ocenie protesty powinny iść w stronę postulatów socjalnych” – mówi jej inicjatorka

Źródło
Opublikowano: 2020-11-18 17:31:11

Praca zdalna nie taka kolorowa | „Nowy Obywatel” – pismo na rzecz sprawiedliwości społecznej

Obywatel:

„Aż 33 proc. osób świadczących pracę zdalnie narzeka na problemy ze zdrowiem psychicznym, w tym stres i lęk”. Więcej informacji w linku:

Praca zdalna nie taka kolorowa | „Nowy Obywatel” – pismo na rzecz sprawiedliwości społecznej

Aż 33 proc. osób świadczących pracę zdalnie narzeka na problemy ze zdrowiem psychicznym, w tym stres i lęk.

Źródło
Opublikowano: 2020-11-18 14:16:31

Dziś Sejm!

Adrian Zandberg:

Dziś Sejm!

W końcu, po wielu tygodniach, parlament zajmie się pomocą dla ludzi dotkniętych lockdownem. Idziemy na posiedzenie z propozycjami poprawek.

➡️ Dla małych knajpek zamówienia z internetu to ostatnia deska ratunku. Niestety, rynek dostaw opanowało kilka drapieżnych, międzynarodowych korporacji, które ściągają obscenicznie wysokie prowizje. Mali się na to godzą, bo nie mają wyboru. Zaproponujemy mechanizm, żeby ograniczyć ten wyzysk.

➡️ Chcemy też rozszerzyć listę branż, które mogą skorzystać z pomocy. Rząd pominął wielu ludzi, którzy są teraz w kłopotach – np. przewodników turystycznych. Oni też muszą jeść i zapłacić czynsz za mieszkanie. Chcemy, żeby objęły ich programy wsparcia.

A przed obradami posiedzenie Rady Ochrony Pracy. Pamiętacie Państwo sprawę maszyniarek że Szczecina, o której pisałem kilka tygodni temu? Pracodawca zostawił bez grosza i nie wydał nawet dokumentów pracowniczych. Dziś sprawą zajmie się zespół skargowy ROP.


Źródło
Opublikowano: 2020-11-18 09:15:28

„2 000 dla każdego” – pracownicy Amazon domagają się dodatku, a nie pączka z lukrem

OZZ Inicjatywa Pracownicza:

5 listopada pracownicy Amazon w Bielanach Wrocławskich, na zmianie dziennej oraz nocnej, wstrzymali pracę pod hasłem „2 000 zł dla każdego”. W kolejnych dniach zatrudnieni w innych magazynach zaczęli dołączać do protestu. OZZ Inicjatywa Pracownicza Amazon wspiera i dokumentuje akcje pracownicze. Kolejne osoby informują, że chcą włączyć się w działania, zwłaszcza w nadchodzący Czarny Piątek, w okresie wzmożonej pracy.

Pełny raport z sytuacji w magazynach Amazona jest dostępny na naszej stronie – link poniżej 👇👇👇

On November 5, Amazon employees in Bielany Wroclaw, on a daily and night shift, stopped working under the slogan ′′ 2 PLN 000 each ". In the next few days, employed in other warehouses began to join the protest. @[391345667889807:274:OZZ Inicjatywa Pracownicza Amazon] supports and documentes employee actions. More people inform that they want to join the activities, especially this upcoming Black Friday, during increased work.

Full report on the situation in Amazon warehouses is available on our website – link below 👇👇👇

Translated

„2 000 dla każdego” – pracownicy Amazon domagają się dodatku, a nie pączka z lukrem

5 listopada 2020 r. pracownicy Amazon w Bielanach Wrocławskich, na zmianie dziennej oraz nocnej, wstrzymali pracę pod hasłem „2 000 zł dla każdego”. W kolejnych dniach zatrudnieni w innych magazynach zaczęli dołączać do protestu. Inicjatywa Pracownicza wspiera i dokumentuje akcje pracow…

Źródło
Opublikowano: 2020-11-17 23:20:59

Grozi Ci eksmisja? Twój pracodawca nie wypłaca Ci pensji? Pracujesz na śmieciówc

Magdalena Biejat:

Grozi Ci eksmisja? Twój pracodawca nie wypłaca Ci pensji? Pracujesz na śmieciówce, mimo że powinieneś mieć umowę o pracę? W moim biurze poselskim działa pracowniczo-lokatorskie pogotowie prawne, w ramach którego możesz uzyskać poradę prawną i pomoc w przygotowaniu odpowiedniego pisma. Oczywiście bezpłatnie.
Z powodu stanu epidemiologicznego preferujemy kontakt zdalny, proszę zgłaszajcie się na adres biuro@magdalenabiejat.pl po link do spotkania zdalnego. W wyjątkowych sytuacjach i po wcześniejszym umówieniu możliwe jest spotkanie w naszym biurze.

Serdecznie zapraszam!


Źródło
Opublikowano: 2020-11-16 14:04:29

Prawo do aborcji to prawo do życia. Legalna i bezpieczna aborcja daje kobietom p

Razem Warszawa:

Prawo do aborcji to prawo do życia. Legalna i bezpieczna aborcja daje kobietom prawo do godnego życia.

Kobiety zawsze przerywały ciąże, w których nie chciały być. Będą to robić nadal. Zakaz aborcji to zaklinanie rzeczywistości i religijny fanatyzm, który dyskryminuje najmniej zamożne kobiety, czyli te, których nie stać na zabieg w prywatnym gabinecie lub wyjazd za granicę.

Protestuję, bo wiem, że ochrona życia nie polega na zmuszaniu kobiet do rodzenia dzieci, których nie chcą. Ochrona życia to dobra opieka zdrowotna, edukacja oraz tanie i dostępne mieszkania. Ochrona życia to prawo do rodzenia chcianych i kochanych dzieci.
Protestuję, bo chcę mieć prawo do wyboru. Protestuję, bo chcę, żeby państwo traktowało kobiety podmiotowo, tak samo, jak ja traktuję je w moim gabinecie.

Natalia Świerczewska
Psycholożka
Członkini okręgu warszawskiego Razem
#KobietyRazem
#WyrokNaKobiety
_____________________________________________
#KobietyRazem to cykl, w którym nasze działaczki mówią o walce o prawa kobiet i o ostatnich, historycznych protestach.



WyrokNaKobiety,KobietyRazem

Źródło
Opublikowano: 2020-11-14 19:51:49

Gdy stworzyłem termin „państwo z kartonu” opisywał on rzeczywistość po 8 latach

Jan Śpiewak:

Gdy stworzyłem termin „państwo z kartonu” opisywał on rzeczywistość po 8 latach rządów Platformy Obywatelskiej – państwa teoretycznego, które działa tylko dla bogatych i wpływowych.
Mogliśmy się przyjrzeć jak wygląda rzeczywistość, gdy padły serwery Państwowej Komisji Wyborczej, gdy doszło do katastrofy lotniczej w Smoleńsku, gdy połowa rządu została podsłuchana w szemranej i związanej z rosyjskimi oligarchami restauracji. Pandemia po raz kolejny dała nam szansę przyjrzenia się jak działa, a właściwie nie działa, nasze państwo. To psychologowie nazywają zderzeniem z realnym. Z rzeczywistością, którą chcemy na codzień przysłonić różnymi metodami, ale która w końcu wdziera się w nasze życie.

Dzisiaj wiemy już, że elity naszego kraju, które trudno nazwać inaczej niż pasożytniczymi, nie potrafią planować nie tylko w perspektywie jednej kadencji, ale w perspektywie tygodnia. Premier Morawiecki ogłosił zamknięcie cmentarzy w przeddzień święta zmarłych. Rząd mimo wielokrotnych ostrzeżeń nie przygotował kraju na drugą falę koronowirusa. Nie postawiono szpitali polowych, nie przećwiczono personelu medycznego w obsłudze respiratorów, nie zadbano o wzmocnienie sanepidu i punktów testowania. Dzisiaj już nikt nad pandemią nie panuje. Doradca premiera wczoraj mówił, że zarażonych może być nawet 125 tysięcy dziennie i zanim będziemy mieć szczepionkę to już zdążymy sobie wyrobić odporność stadną. Liczba pozytywnych testów w Polsce jest najwyższa na świecie i sięga niemal 50 procent.

Burdel w kraju jest tak wielki, ze rządzący przez przypadek przegłosowali ustawę, która przyznaje podwyżki wszystkim pracowników w służbie zdrowia, a nie tylko tym, którzy mają na codzień kontakt z zarażonymi pacjentami. Burdel jest tak wielki, że ustawę podpisał prezydent. A teraz ten burdel próbuje się przykryć nie publikując uchwalonego przez parlament prawa! Przyznaje to szczerze sam rzecznik rządu! (https://www.rp.pl/…/201119917-Rzecznik-rzadu-potwierdza-cel…)

A właściwie dlaczego nie moglibyśmy przyznać całej chronicznie niedofinansowanej służbie zdrowia podwyżek? Wydajemy na publiczne zdrowie 4.5% PKB, gdy unijna średnia jest o połowę większa! I tutaj dochodzimy do sedna całej sprawy. Polska jest państwem z kartonu, bo nasze elity chcą, żeby była takim państwem. Tylko w słabym kraju mogą odgrywać rolę elit. Tylko tutaj mogą wykorzystywać koneksje, znajomosci, wpływy i korupcję do budowy własnych karier. W Polsce jest niemal tyle samo karetek, co limuzyn naszych drogich oficjeli. To świadomy polityczny wybór. Podniesienie wydatków na zdrowie oznaczałoby podwyższenie podatków. Klasa średnia i biedni już są na maksa w Polsce dociśnięci przez system podatkowy. Żenująca niska kwota wolna, wysokie opodatkowanie pracy, gigantyczne koszty życia wynikające z prywatyzacji wszystkich usług publicznych. Żeby podnieść pensje medykom trzeba opodatkować bogatych. Cena metra kwadratowego w stolicy przebiła 11 tysięcy z metra. Połowę mieszkań kupują za gotówkę inwestorzy, którzy nie mają co robić z kasą w czasie niskich stop procentowych. Oni płacą żenująco niskie podatki. Co pokazują statystyki znacznie niższe niż zdecydowana większość naszego społeczeństwa.

Po rządach PiSu nie zostanie żadna instytucja, żaden większy projekt infrastrukturalny. Jedyne co to państwo potrafi, to zrobić przelewy. Państwo z kartonu to raj dla elit i piekło dla ludzi. PiS pokazało, że jest godnym kontynuatorem myśli Platformy Obywatelskiej. Nic dziwnego, to jedna i ta sama ekipa – postsolidarnościowa nomenklatura, która doszła na plecach robotników do władzy w 1989 roku. Ale o tym nigdzie nie przeczytacie, bo nasze uniwersytety i media służą jedynie podtrzymaniu status quo i utrzymaniu władzy pasożytniczych elit. Jedyne co potrafią to szczuć klasę średnią na biednych i na odwrót.

Dwa dni po Święcie Niepodległości łatwo zrozumieć, że Polska straciła suwerenność nie tylko na skutek działania obcych mocarstw, ale przede wszystkim na skutek działania własnych elit.

Praca Jana Buczka Trytykolandia.


Źródło
Opublikowano: 2020-11-13 13:39:46