Danfoss Poland: Dość niskich płac!

OZZ Inicjatywa Pracownicza:


Czy w Danfoss Poland rozpocznie się spór zbiorowy? Wszystko okaże się 5 listopada – tego dnia mija termin na realizację 9 postulatów wyznaczony przez KMZ OZZ Inicjatywa Pracownicza w Danfoss Poland na podstawie przepisów Ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych.

Koleżanki i koledzy z fabryk Danfossa domagają się m.in.:
– 15-o procentowego wzrostu płac,
– wprowadzenia dodatku stażowego (1% za każdy rok przepracowany w Danfossie po 5 latach zatrudnienia – aż do osiągnięcia poziomu 20%),
– corocznej waloryzacji płac co najmniej o wskaźnik inflacji,
– „trzynastej pensji” dla pracowników i pracownic produkcji,
– skrócenia okresu rozliczeniowego do miesiąca,
– umów o pracę na czas nieokreślony dla osób z umowami czasowymi i zatrudnianymi przez agencje pracy tymczasowej,
– uznania przez pracodawcę wyborów Społecznych Inspektorów Pracy z października 2020 r.
– umożliwienia przez pracodawcę komisji organizacji spotkań z pracownikami na terenie zakładu pracy.

Trzymamy kciuki za kolegów i koleżanki z Danfossa! Jeżeli dyrekcja nie spełni postulatów w wyznaczonym terminie, w zakładzie rozpocznie się spór zbiorowy. Będzie to trzeci spór prowadzony przez komisje naszego związku (po tych, które prowadzą komisje Inicjatywa Pracownicza CS Myślenice i Inicjatywa Pracownicza Jeremias)

Danfoss Poland: Dość niskich płac!

Źródło
Opublikowano: 2021-10-25 15:54:35

Praca dla każdego!

Obywatel:


Mamy nowy tekst, po którym głowy liberałów się zagotują. Kamil Sawczak pisze, że każdy chętny do pracy powinien ją otrzymać i że takie miejsca pracy powinno tworzyć państwo. I że będzie to miało rozmaite zalety dla społeczeństwa i ogółu pracujących, także tych z sektora prywatnego: „Obecnie ci, którzy nie mogą znaleźć pracy, nie mogą otrzymać ustawowej płacy minimalnej. Wynosi ona dla nich zero złotych. Jednakowe wynagrodzenie gwarantujące minimum socjalne tworzyłoby efektywną płacę minimalną. Program gwarancji zatrudnienia, określany również jako Pracodawca Ostatniej Instancji, nawiązuje do roli, którą bank centralny pełni w gospodarce. Tak jak bank centralny udziela pożyczek w postaci rezerw bankom, które nie są w stanie pozyskać ich w inny sposób, tak pracodawca ostatniej instancji tworzy miejsca pracy dla tych, którzy nie znajdują zatrudnienia nigdzie indziej. Celem polityki gwarancji zatrudnienia jest likwidacja bezrobocia w sposób bezpośredni, tworząc miejsca pracy tu i teraz. Nie poprzez inwestycje czy zachęty finansowe mające dopiero zwiększyć popyt na pracę”. Całość w linku:
_______________
Chcesz nadal czytać „Nowego Obywatela”? Wesprzyj nas i wpłać darowiznę: Stowarzyszenie „Obywatele Obywatelom”, Bank Spółdzielczy Rzemiosła w Łodzi, numer rachunku: 78 8784 0003 2001 0000 1544 0001 – z dopiskiem „Darowizna”.

Praca dla każdego!

Źródło
Opublikowano: 2021-10-24 20:31:51

Przepraszam, ale nie umiem już inaczej. Brońcie sobie „życia nienarodzonego”, zy

Grzegorz Ilnicki:


Przepraszam, ale nie umiem już inaczej. Brońcie sobie „życia nienarodzonego”, zygot, zarodków, płodów bez głowy lub mózgu. Ale może dla odrobiny konsekwencji, takiej elementarnej, zróbcie coś, aby życie narodzone nie zdychało w krzakach na granicy. W jakimś lesie, bagnach, czy gdziekolwiek niegodziwość Łukaszenki i Wasza niegodziwość sprawia, że ludzie, mężczyźni, kobiety i dzieci umierają choć nie muszą. Nie muszą oni umierać. Po prostu.


Źródło
Opublikowano: 2021-10-21 14:29:31

Przełom. Lasy Państwowe wstrzymały wycinkę na 10 lat i poparły mieszkańców, aby powstał rezerwat przyrody

Razem:

Sukces! Wycinka wstrzymana na 10 lat. Presja ma sens!

Kiedy w grudniu 2019 napisała do mnie Cecylia Malik, że mieszkanki i mieszkańcy Kleszczowa walczą o niesamowity las i powinnam im pomóc, spakowałam termos z herbatą i z maleńką Józefiną pojechałam na wspólne kolędowanie w obronie wiekowych buków. Pojechałam i… potem wracałam tam wielokrotnie.
Wiem, że często mówi się o walce o drzewa – i rzeczywiście jest to też walka. Ale przede wszystkim jest to PRACA. Ciężka praca Ratujmy kleszczowskie wąwozy i Anny Treit, którą starałam się wraz z moimi współpracowniczkami wspierać. To dziesiątki rozmów telefonicznych, spotkań z leśniczymi, pracownikami RDOŚ, to interwencje, pisma, zapytania. To konsultacje z naukowcami i naukowczyniami.
I wygląda na to, że ta ciężka praca przyniosła efekty.
Gratuluję Annie Treit i Kai Hołubowskiej, ich sąsiadom i sąsiadkom, wspierającym je aktywistkom i aktywistom.
I cieszę się, że mogłam dołożyć swoją cegiełkę do tego wydarzenia.
Teraz czekamy na decyzję Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w sprawie ustanowienia tam rezerwatu. I nie wyobrażam sobie, by RDOŚ nie objął tak cennego lasu ochroną!

Przełom. Lasy Państwowe wstrzymały wycinkę na 10 lat i poparły mieszkańców, aby powstał rezerwat przyrody

Źródło
Opublikowano: 2021-10-20 13:12:48

To jest twarz pogardy.

Maja Staśko:


To jest twarz pogardy.

Bardzo nie chciałam spojrzeć w tę twarz. Bardzo nie chciałam jej zobaczyć. Jak to, ja i pogarda? Przecież tak świetnie wychwytuję pogardę u innych, tak ostro ją krytykuję i zwalczam – więc nie mogę jej mieć sama.

Niestety, to tak nie działa.

Gdy kręciłam filmik, w którym rzucam kanapką, byłam pewna, że wydźwięk jest jasny: w ten sposób sprzeciwiam się konsumpcjonizmowi i wykorzystywaniu popularności do niszczenia zdrowia dzieci. Może trochę podkręcę, a film trafi do większej liczby osób, przez co ważny przekaz także? Rzuciłam spontanicznie, ale tuż po rzuceniu zrobiło mi się głupio i żenująco, więc dodałam, że ktoś to zje (od razu zakładaliśmy, że zje – i zjadł). Wiem, idiotyczne. A potem nie miałam jak obejrzeć filmu przed publikacją, bo kręciłam kolejne nagrania – tak wygląda moja praca. I poszło.

Obejrzałam go dopiero teraz. I twarz, którą zobaczyłam – twarz pogardy – wstrząsnęła mną. Wstrząsnęła, bo tak często widziałam ją w swoim życiu u innych. Bo tyle przez nią przecierpiałam, tak często przez nią czułam się gorsza i totalnie bezwartościowa.

To nie pogarda do tych, którzy jedzą w McDonaldzie – sama czasem zjem tam frytki lub towarzyszę znajomym, którzy muszą szybko coś zjeść. Wiem, że dla wielu osób – z miliona powodów – to może być ulubiona czy konieczna (np. przez dostępność i cenę) dieta. Jedzenie nigdy nie jest śmieciowe – bo nie jest śmieciem, nie jest do wyrzucenia. Mówiłam o tym w filmie. Tak, w tym, w którym następnie w ramach spektaklu rzuciłam tą bułką. Wiem, żenada.

Nie jest to też pogarda do Maty, który zasłużył na porządną krytykę (podtrzymuję swoje zdanie) – ale nie na pogardę!

Do kogo to więc pogarda? To pogarda względem krwiożerczego kapitalizmu, przez który cierpią ludzie i zwierzęta. Ale że nie mogę chwycić kapitalizmu i rzucić nim o podłogę, uznałam, że kanapka jest jego symbolem. A zamiast pogardy byłam przekonana, że wyrażam wściekłość.

Tak było w zamierzeniu. Emocje mogły jednak wyrzucić coś, czego sama nie chcę zobaczyć. I dopiero teraz mogę się z tym zmierzyć. Bo ja też odczuwałam – i wciąż czasem odczuwam, choć to bardzo wstydliwe – pogardę. Jak wiele i wielu z nas.

Gdy jako dziewczynka nie jadłam i się głodziłam, czułam się lepsza od tych, którzy jedzą. Teraz wiem, że to były zaburzenia odżywiania. Niedawno do mnie wróciły i znów mam niezdrową relację z jedzeniem. Znacznie bardziej niezdrową niż jedzenie z McDonalda, które tak krytykowałam. Ze względu na ED mogę mieć w sobie głęboko zakorzenioną pogardę do jedzenia. Zostałam jej nauczona. Może ten gest był więc wyrazem pogardy do wysokokalorycznego posiłku, na który przez większość życia nie mogłam sobie pozwolić, bo trenerki kontrolowały nasze posiłki i zawstydzały nas, gdy jadłyśmy? Nie jest to wykluczone, niestety.

Bo pogarda może być bardzo toksyczną próbą odzyskania poczucia wartości, które zostało przez kogoś zniszczone.

Jako nastolatka czułam się lepsza, gdy nie wychodziłam na imprezy, a w tym czasie się uczyłam. Teraz wiem, że to efekt niskiego poczucia wartości i uzależnienia jej od wyników.

Jako początkująca weganka potakiwałam, gdy mój „lewicowy” przyjaciel przy mięsożercach nazywał ich posiłek „trupem” i mówił, że cali tym trupem śmierdzą, a ich ciało to grób. Teraz to dla mnie potworność. To przemoc.

Wstydzę się tego. Ale mam te historie za sobą, przepracowane na terapii. Mam też wiele tych, gdy to ja doświadczałam pogardliwych zachowań. Od dwóch dni – obok krytyki – doświadczam ich w reakcji na filmik. Również od osób określających się jako lewica czy feministki. Chciałabym, by towarzyszyła im podobna refleksja, co mnie teraz.

Nawet jeśli bardzo nie chcę, mogę odczuwać pogardę. Staram się ją zdusić (to niezdrowe) albo zrozumieć (to zdrowe) i nie dawać jej wpłynąć na swoje zachowania. Ale nagranie zobaczyły dziesiątki tysięcy ludzi. I właściwie dobrze, nie chcę udawać krystalicznie czystej. Muszę się z tym zmierzyć, a nie bronić za wszelką cenę (co było moją automatyczną reakcją, by to od siebie odsunąć).

To moja pogarda. I ja ją czasem odczuwam. I ja czasem nie mam nad nią kontroli, przez co mogę zachować się pogardliwie. Mieć pogardliwy wyraz twarzy. Napisać pogardliwy komentarz.

Przepraszam za to wszystkie osoby. Dziękuję za zwrócenie uwagi (ale już nie za masowe hejty). Teraz szczególnie będę na to zwracać uwagę i pracować nad tym na terapii.


Źródło
Opublikowano: 2021-10-20 10:09:06

W zeszłym tygodniu nagraliśmy z Gdańską Fundacja Przedsiębiorczości i GFKM serię

Grzegorz Ilnicki:


W zeszłym tygodniu nagraliśmy z Gdańską Fundacja Przedsiębiorczości i GFKM serię filmów dotyczących edukacji antydyskryminacyjnej. Mój dotyczył obowiązków pracodawcy, procedur i konstruowania właściwych polityk. Działalność pracodawców w tym obszarze często ma charakter akcyjny tzn. robi się coś w odpowiedzi na doraźnie zgłaszane problemy albo podejmuje się pewne działania licząc na uniknięcie ryzyk konfliktów w zespołach. Gdy to ryzyko się obniża, spada zainteresowanie przeciwdziałaniem mobbingowi i dyskryminacji. Nasze publikacje mają zachęcać do systematycznego działania, no i działania skutecznego, innego niż wrzucenie opasłej procedury w odmęty intranetu.

To jeden z najczęstszych błędów organizacji. Uznaniowość działania, brak gwarancji, że decyzje kadrowe podejmowane są sprawiedliwie, tolerowanie sprawców przemocy, bo „dowożą”. Te i inne patologie w zarządu sprawiają, że finalnie traci na nich pracodawca. W naszych materiałach staramy się przekonać, że pracodawcom ochrona godności i równego traktowania się po prostu opłaca. Zalinkuję, gdy tylko filmy będą gotowe, niechże niesie się ten kaganek oświaty szeroko.


Źródło
Opublikowano: 2021-10-19 22:20:43

Miły list

Piotr Ikonowicz:

Miły list

Dzień dobry Panie Piotrze.

Bardzo dziękuję za poradę, którą udzielił mi Pan.

Urząd Miasta zgodził się na sprzedaż mieszkania i w ciągu 12 miesięcy muszę kupić inne.

Uratował mi Pan życie !!!

Wczoraj oglądałem 1 odcinek programu na Polsacie w którym pomaga Pan dla ludzi wyjść z długów.

Super program, a przede wszystkim Pan i cała ekipa jest jest na szóstkę! !!!!

Źródło
Opublikowano: 2021-10-19 17:34:18

Płać i spadaj

Piotr Ikonowicz:


Płać i spadaj

Po negocjacjach, wiceburmistrz ds. mieszkaniowych dzielnicy Targówek, powiedział lokatorce, żeby się ze mną nie zadawała, bo ja jestem „zły”. Monika jest ofiarą przemocy ze strony byłego męża ze służb specjalnych. Od lat znajduje się pod opieka Kancelarii Sprawiedliwości Społecznej. W 2016 roku była zmuszona wrócić do domu rodzinnego i zaopiekować się umierającą matką. Mieszkanie było zadłużone więc Monika weszła do proponowanego przez miasto st. Warszawa programu restrukturyzacji zadłużenia. Najpierw było duże spotkanie z dłużnikami czynszowymi, na którym obiecywano, że każdy kto wejdzie do programu i się wywiąże ze zobowiązania otrzyma umowę najmu. Potem były spotkania indywidualne. Na każdym etapie lokatorka uzyskiwała potwierdzenie, że wystarczy spłacić by mieć umowę i spokojnie mieszkać. Na początek trzeba jednak było wpłacić 60% kwoty długu. To było wtedy dla niej dużo pieniędzy, zwłaszcza, że musiała walczyć o życie mamy, która była śmiertelnie chora na płuca. Weszła w to jednak, bo i ona i matka, która wskutek choroby zadłużyła mieszkanie musiały gdzieś mieszkać. Weszła i wszystko do końca spłaciła. Po jakimś czasie dołączył dorosły syn Michał, którego z mieszkania wyrzucił ojciec.
Dzielnica proponuje przeniesienie się matki z dorosłym synem do pokoju o powierzchni 14 metrów kwadratowych. Pani burmistrz nie przypomina sobie by cokolwiek obiecywała. Ale teraz znowu obiecuje. Zapewnia, że jak się Monika przeprowadzi, wyrzuci większość mebli, które się w tej klitce nie zmieszczą, to będzie mogła się ubiegać o skrócenie okresu najmu mieszkania socjalnego z 5 lat do 1 roku, a to daje możliwość ubiegania się o większe mieszkanie komunalne, w którym może nawet będzie centralne ogrzewanie. Bo nora, którą miasto proponuje jest ogrzewane prądem. Ani pani burmistrz, ani towarzyszący jej wiceburmistrz, ani naczelniczka wydziału zasobów lokalowych nie precyzują ile lat się na takie mieszkanie czeka, ale obiecują, że już po roku mieszkania w sub standardzie będzie można zacząć się starać. Pani burmistrz nie chce też powiedzieć gdzie ma się podziać syn pani Moniki. Mówi, że go tam nie ma, bo nie ma go na wyroku eksmisji. On jednak mieszka z matką, bo nie miał się gdzie podziać i jest uwzględniony w opłatach za mieszkanie. Kiedy komornik zapuka do drzwi Moniki i Michała, my będziemy jak zwykle na schodach.

Piotr Ikonowicz

Źródło
Opublikowano: 2021-10-19 10:09:19

Strajk generalny we Włoszech (11 października 2021)

OZZ Inicjatywa Pracownicza:

Zachęcamy do lektury krótkiego raportu ze strajku generalnego we Włoszech, który zorganizowano w poniedziałek 11 października.

https://ozzip.pl/informacje/zagranica/item/2820-strajk-generalny-we-wloszech-pazdziernik-2021

Strajk generalny we Włoszech (11 października 2021)

Źródło
Opublikowano: 2021-10-18 19:43:22

Protest pracowników Poczty Polskiej pod Ministerstwem Aktywów Państwowych

Agnieszka Dziemianowicz-Bąk:


Protest pracowników Poczty Polskiej pod Ministerstwem Aktywów Państwowych ✊

Z usług Poczty Polskiej, a zatem z pracy pocztowców, korzysta ponad 90% Polek i Polaków. To niemal każdy i każda z nas. Korzystają osoby zamożne i niezamożne, korzystają mieszkańcy metropolii, miasteczek i wsi. Ale mało kto zdaje sobie sprawę, jak ciężka, a przede wszystkim jak wciąż nisko opłacana jest to praca!

Ponad 60% pocztowców zarabia na poziomie minimalnej krajowej, czyli 2800 zł brutto – a to i tak dopiero po zabiegach „kreatywnej księgowości” i doliczaniu do wynagrodzenia poniżej minimalnej kwoty premii!

Dlatego z pełnym przekonaniem, w imieniu klubu Lewica , wzięłam dziś udział w proteście związków zawodowych działających w Poczcie Polskiej. Lewica stała, stoi i będzie stała po stronie pracowników i godnych płac!






Źródło
Opublikowano: 2021-10-18 17:18:02

Z cyklu propracowniczy jak PiS, czyli wcale.

Adriana Rozwadowska:


Z cyklu propracowniczy jak PiS, czyli wcale.
No to mamy jasność. Po sześciu latach obietnic, że zlikwiduje śmieciówki, rząd zaopiniował projekt Lewicy w tej sprawie.
Lewica chciała nadać inspektorom pracy nowe uprawnienia – możliwość zamiany fikcyjnych zleceń w etat na drodze decyzji administracyjnej.
Rząd zajął właśnie stanowisko wobec tej propozycji. Brzmi następująco:
„Oznaczałoby to prawne uprzywilejowanie umów o pracę i byłoby sprzeczne zarówno z zasadą swobody nawiązania stosunku pracy, zasadą swobody umów, jak również z systemem prawa cywilnego, (…) byłoby naruszeniem kompetencji sądów pracy”.
Dalej pada jeszcze masa argumentów, głównie ad koszty pracodawcy. A podpisał się pod tym premier Mateusz Morawiecki.
Nie mam pojęcia, kto to wymodził, mam za to pojęcie o art. 22 kodeksu pracy. W przypadku pracy jak na etacie nie ma żadnej „swobody zawierania umów”. NIE MA.
Jakie są zaś kompetencje sądów – hm, chyba, jak PiS pokazał wielokrotnie, można je zmieniać? Inspektorzy wydają też przecież decyzje administracyjne w innych sprawach.
Ile razy pisałam, że coroczne, sakramentalne (ukazujące się zawsze w DGP) zapowiedzi takiej właśnie nowelizacji to baloniki, które PiS wypuszcza, aby wydawało się, że coś się w sprawie dzieje? I to działało, bo nie raz byłam pytana przez chcących zawrzeć zlecenie czy dzieło, czy to już obowiązuje. A pamiętacie jeszcze „test przedsiębiorcy”?
Zgłaszam więc temat do zamknięcia.
***
A w komentarzu tekst na ten temat, możecie mi kliknąć, będę miała profit.

Źródło
Opublikowano: 2021-10-18 12:21:25

Na Twitterze kolejna dyskusja o „szacunku do pracy”. Znowu pojawia się pochwała

Tomasz Markiewka:


Na Twitterze kolejna dyskusja o „szacunku do pracy”. Znowu pojawia się pochwała 16-godzinego dnia harówki, znowu sugestie, że każdy, kto się nie wpisuje w ten tryb, to leń, znowu stara gadka, że pracą, a nie socjałem narody się bogacą. Kilka krótkich uwag, bo pisałem już na ten temat wielokrotnie:

1. Zauważyliście, że to zawsze jest rozmowa o „szacunku do pracy”, a nie o „szacunku do ludzi pracy”? W Polsce nie brakuje osób, które harują i dostają za to śmieszne pieniądze: pielęgniarki czy ratowniczki medyczne są doskonałym przykładem. Ale jakoś ci komentatorzy polityczni, którzy najgłośniej krzyczą o szacunku do pracy, tracą zapał, gdy trzeba upomnieć się o prawa pracownicze. Trochę mi to przypomina tę odnogę prawicy, która strasznie lubi gadać o „szacunku do Polski”, ale gdy chodzi o szacunek do ludzi zamieszkujących ten kraj, to wszędzie widzi zdrajców, marksistów, ekooszołomów, itd.

2. Praca 16 godzin dziennie ma destruktywny wpływ na zdrowie. To nie przypadek, że kraje rozwinięte już dawno temu przeszły na 8-godzinny dzień pracy. Ludzie, którzy wychwalają harowanie po 16 godzin dziennie (nie mylić z ludźmi, którzy są skazani na taką pracę), to przeciwnicy postępu chcący nas zawrócić do XIX-wiecznej wersji kapitalizmu.

3. W pracy powinno chodzić o wydajność, a nie ilość. Było już kilka eksperymentów, które pokazują, że skrócenie czasu pracy nie powoduje spadku jej wydajności, czasem wręcz przeciwnie. Bo – niespodzianka, niespodzianka! – zmęczeni ludzie pracują gorzej.

4. Nie ma żadnej sprzeczności między socjałem a pracą. To tylko komuś uwięzionemu w XIX-wiecznych schematach wydaje się, że najlepszy pracownik to taki, nad którym wisi nieustanna groźba braku środków do życia. Z badań wynika raczej, że stres spowodowany brakiem bezpieczeństwa życiowego obniża nasze zdolności do dobrej pracy.

To przygnębiające, że w Polsce 2021 roku musimy wracać do kwestii, które wydawały się już rozstrzygnięte ponad 100 lat temu. I to najczęściej z powodu ludzi, którzy lubią myśleć o sobie jako „nowoczesnych”, „postępowych” i „europejskich”.

Źródło
Opublikowano: 2021-10-17 12:34:30

Komisje OZZ Inicjatywa Pracownicza działające na uczelniach wydały wspólne stano

OZZ Inicjatywa Pracownicza:

Komisje OZZ Inicjatywa Pracownicza działające na uczelniach wydały wspólne stanowisko ws kryzysu humanitarnego na wschodniej granicy:

Wezwanie akademickich komisji OZZ Inicjatywa Pracownicza do działania w sprawie kryzysu humanitarnego na wschodniej granicy

Na granicy polsko-białoruskiej łamane są podstawowe prawa człowieka. Polski rząd nie tylko odpycha wyziębionych, głodnych i wycieńczonych ludzi do pogranicznych lasów, ale też zabrania niesienia pomocy humanitarnej tym, którzy jej bezwzględnie potrzebują. Rząd chce, żebyśmy bezradnie patrzyli, jak cierpią i umierają ludzie. Chce zagłuszyć w nas solidarność z prześladowanymi, bo prawdziwa solidarność międzyludzka i solidarność pracownicza jest tym, czego ten rząd boi się najbardziej.

Jako pracownice i pracownicy, a także przedstawicielki i przedstawiciele środowiska… Więcej




Źródło
Opublikowano: 2021-10-15 15:27:29

Dość wyzysku młodzieży! W parlamencie młodzi Inicjatywy Pracowniczej spierają si

OZZ Inicjatywa Pracownicza:


Dość wyzysku młodzieży! W parlamencie młodzi Inicjatywy Pracowniczej spierają się z Lewiatanem

Młodzieżowe struktury naszego związku od początku swojej działalności podnoszą problem wyzysku młodych na stażach i praktykach w zawodówkach, technikach oraz na uczelniach. Setki tysięcy z nas wykonuje ciężką pracę, za ktorą nie dostaje prawdziwego wynagrodzenia.

Parlamentarny zespół do spraw Młodzieży zaprosił Inicjatywę Pracowniczą do dyskusji na temat ewentualnych nowych regulacji pracy młodych w Polsce. W naszym związku struktury młodziezowe mają równy status wobec innych komisji, więc wczoraj w parlamencie Inicjatywę reprezentowały delegatki z kół i komisji zrzeszających młodzież w Warszawie, Łodzi, Trójmieście, Szczecinie i Poznaniu. Młodzi sami najlepiej bronią swoich interesów, bo na co dzień zmagają się z wyzyskiem.

Weszliśmy do prac Zespołu bo domagamy się od polityków aby zapewnili nam realne wynagrodzenia zamiast ochłapów za praktyki i staże. Prawda jest taka, że większość z nas po krótkim czasie wykonuje pracę na praktykach z taką samą wydajnością co przeciętny pracownik. Fakt że jesteśmy młodzi nie może być wykorzystywany do narzucania nam skandalicznie niższych płac i gorszych warunków zatrudnienia.

Uważamy że głos młodego pokolenia pracowników musi być kluczowy podczas tworzenia prawa dla nas. Tym bardziej że niestety w zespole niejako w naszym imieniu i „dla naszego dobra” próbuje forsować interesy przeciwnej strony reprezentant zrzeszenia pracodawców Lewiatan. Wczoraj dowiedzieliśmy się, że dla Lewiatana szefowie wykonują w Polsce „misję” zatrudniania młodych – dodajmy: za półdarmo i z dotacją państwa. Co więcej, wg Lewiatana jeśli szefowie nie będą mogli korzystać z młodzieży za ochłapy, ich biznesy będą chylić się ku upadkowi.

Wbrew Lewiatanowi, dążymy do wdrożenia żądań przez ten zespół parlamentarny. Szefom, których nie stać na uczciwe wynagrodzenia radzimy porzucić swoje misje, biznesy i pójść do pracy.

Będziemy zdawać relację z kolejnych spotkań. Zachęcamy do udziału w naszych strukturach młodzieżowych i współtworzenia naszych działań.

Warszawskie Koło Młodych Inicjatywy Pracowniczej
Pomorska Komisja Środowiskowa Inicjatywy Pracowniczej
Inicjatywa Pracownicza – Łódź
Koło Młodych Inicjatywy Pracowniczej im. Marcela Szarego


Źródło
Opublikowano: 2021-10-14 21:07:46

Nauczycielka zawieszona za lekcję o depresji?

OZZ Inicjatywa Pracownicza:

❗️Polecamy dzisiejszy materiał w programie TVN UWAGA! o godz. 19:55. Program będzie poświęcony historii naszej koleżanki z komisji Inicjatywy Pracowniczej w Szkole Podstawowej nr 8 w Toruniu. Dorota od dłuższego czasu jest prześladowana przez dyrektora szkoły za działalność związkową.

Nauczycielka zawieszona za lekcję o depresji?

Źródło
Opublikowano: 2021-10-14 15:15:05

Spór zbiorowy w niemieckiej firmie Jeremias z Gniezna. Załoga walczy o podwyżki

OZZ Inicjatywa Pracownicza:


Negocjacje w fabryce Jeremias w Gnieźnie rozpoczęte: „Nie odpuszczamy, przechodzimy do kolejnego etapu” – mówi Miłosz Krzak, z prezydium związku Inicjatywa Pracownicza Jeremias „Jesteśmy zdeterminowani, widać to po załodze”
https://poznan.wyborcza.pl/poznan/7,36001,27684992,spor-zbiorowy-w-niemieckiej-firmie-jeremias-z-gniezna-pierwsze.html

Spór zbiorowy w niemieckiej firmie Jeremias z Gniezna. Załoga walczy o podwyżki

Źródło
Opublikowano: 2021-10-14 10:07:26

Dziś Dzień Edukacji Narodowej, czyli święto wszystkich nauczycielek i nauczyciel

Magdalena Biejat:


Dziś Dzień Edukacji Narodowej, czyli święto wszystkich nauczycielek i nauczycieli. Praca w szkołach i przedszkolach jest bardzo wymagającym i niestety często niedocenianym zajęciem. Nauczycielom dorzuca się wciąż nowych obowiązków, za którymi nie idą ani podwyżki, ani poprawa warunków pracy. A kolejne absurdalne pomysły ministra edukacji tylko pogarszają sytuację.

Dlatego życzę Wam, aby Wasza praca, również ta niewidzialna, wykonywana po nocach w domu, kosztem rodziny, dzieci, życia prywatnego, była w końcu opłacana w sposób godny. Żeby podwyżki były realne, a nie udawane, tak jak proponuje to teraz minister Czarnek.

Życzę Wam również, żeby szkoły były bezpieczne, nie tylko w czasach COVID-u, ale także po pandemii. Żeby szkoły i przedszkola zapewniały odpowiednią higienę pracy, zarówno od strony fizycznej jak i psychicznej. Żeby były wolne od mobbingu i dyskryminacji ze względu na wyznawany światopogląd. Żeby były wolne od nacisków politycznych i ślepej indoktrynacji.

W tym dniu (i na codzień!) pamiętajmy również o nauczycielkach i nauczycielach wychowania przedszkolnego, którzy są pomijani w debatach o przyszłości edukacji. Często nie zdajemy sobie sprawy lub nie myślimy o tym, ile cierpliwości i energii wymaga codzienne zajmowanie się grupą przedszkolaków. Dzień Nauczyciela to także Wasze święto!

Dziękuję Wam za Waszą pracę i życzę Wam wszystkim, żeby dawała Wam satysfakcję. I żeby następny rząd traktował edukację priorytetowo.

#dzieńnauczyciela #wolnaszkoła #edukacja #szkoła #przedszkole


Źródło
Opublikowano: 2021-10-14 09:29:49

Sąd pracy odc. 2486. Strajk w Trzemesznie nie wyzerował wszystkich spraw spornyc

Grzegorz Ilnicki:


Sąd pracy odc. 2486. Strajk w Trzemesznie nie wyzerował wszystkich spraw spornych z pracodawcą. Nie było woli przeprowadzenia pełnego „nowego otwarcia” w relacjach społecznych w firmie.

Kontynuujemy więc odzyskiwanie wynagrodzenia dla pracowników Paroc Polska, którym jednostronna decyzja pracodawcy, przesłana mailem odebrała ważny, niepłacowy składnik wynagrodzenia – dostęp do szerokiego pakietu sportowego. Korzystali z niego pracownicy i ich rodziny, a jedną wiadomością e-mail zostało to wszystkim odebrane mi 2019 roku. Już wcześniej OPZZ Konfederacja Pracy wywalczyła powrót do pakietu sportowego i pracownicy odzyskali go po trzech miesiącach. Teraz oczekujemy wyrównania utraconej wartości tego świadczenia.

Dochodzimy tego w blisko 20 postępowaniach, które toczą się przed poznańskim sądem pracy. Każdy pracownik ma zapewnioną opiekę prawną.


Źródło
Opublikowano: 2021-10-12 11:33:26

Jaki wpływ ma COVID-19 na polski rynek pracy?

OZZ Inicjatywa Pracownicza:


„Wbrew przewidywaniom pandemia nie doprowadziła do katastrofy na rynku pracy. Bezrobocie nie wystrzeliło w górę. COVID-19 nie sparaliżował przedsiębiorstw. Tylko 1,9% zwolnień w 2020 r. pobrano z przyczyny koronawirusa.” – Jarosław Urbański z Poznańskiej Komisji Międzyzakładowej analizuje wpływ epidemii na polski rynek pracy.

https://ozzip.pl/publicystyka/gospodarka/item/2818-jaki-wplyw-ma-covid-na-polski-rynek-pracy

Jaki wpływ ma COVID-19 na polski rynek pracy?

Źródło
Opublikowano: 2021-10-09 17:47:18

Kiedy ludzie pracy potrzebują wsparcia, to miejsce lewicy jest także na ulicy

Agnieszka Dziemianowicz-Bąk:

Kiedy ludzie pracy potrzebują wsparcia, to miejsce lewicy jest także na ulicy 💪 Protestują dziś nauczyciele, protestują inni pracownicy sfery budżetowej. Jesień protestów trwa! Jestem tu z Wami, bo tak trzeba.
Wasza praca to nasza przyszłość. Dziękuję, że o nią walczycie ✊





Źródło
Opublikowano: 2021-10-09 12:25:06

Zakaz handlu w niedziele: Czy Polacy popierają zaostrzenie przepisów? [PODCAST]

OZZ Inicjatywa Pracownicza:

Polecamy odsłuchać podcast Dziennik Gazeta Prawna nt. zakazu handlu w niedzielę – Jakub Grzegorczyk z Komisji Krajowej naszego związku spierał się z Markiem Tatałą z Fundacja Wolności Gospodarczej

Zakaz handlu w niedziele: Czy Polacy popierają zaostrzenie przepisów? [PODCAST]

Źródło
Opublikowano: 2021-10-07 14:57:51

Mossakowski: wilcza twarz systemu

Piotr Ikonowicz:


Mossakowski: wilcza twarz systemu

Z Markiem Mossakowskim miałem nieprzyjemność tylko raz. Siedzieliśmy w kawiarni, a ja powstrzymując emocje starałem się go przekonać by „oszczędził” starszą panią, której przed nim
broniłem. Rozmawiał rzeczowo, był nienagannie ubrany i całkowicie wyluzowany. Interesowało go tylko jedno, kiedy ta pani się wyniesie z „jego kamienicy”. Mimo całej mojej wiedzy o jego działalności,
nie miałem wrażenia, że rozmawiam z potworem. Raczej z chciwym, pewnym swych racji biznesmenem. I gdyby nie walka polityczna na górze nikt by się do tych jego interesów nie dobrał. To co robił nosiło pewne pozory legalności. W końcu cały ten system polega na kupowaniu tanio i sprzedawaniu drogo. Co ciekawe, w enuncjacjach prokuratury słyszymy o art. 58 kodeksu cywilnego. O zasadach współżycia społecznego. Te odziedziczone po PRL przepisy dają podstawę do kwestionowania interesów
polegających na kupowaniu roszczeń do majątku wartego miliony złotych za kilka setek. W oparach powszechnego przeświadczenia o świętości własności prywatnej kwitł proceder bogacenia się nielicznych kosztem majątku publicznego, a zwłaszcza kosztem lokatorów komunalnych, którzy byli wydawani ludziom pokroju Mossakowskiego niczym bydło na rzeź. Wszystko w atmosferze całkowitego przyzwolenia ze strony władzy, sądów, prokuratury i dużej części opinii publicznej, która godzi się na ostateczne konsekwencje systemu, w którym przedsiębiorczy wygrywają, a słabi giną. Kiedy siadaliśmy na schodach i blokowaliśmy kolejne eksmisje z reprywatyzowanych mieszkań, nie było komu się z nami
solidaryzować, media opisywały nas jako nieszkodliwych szaleńców czy wręcz chuliganów kwestionujących wyroki sądów. Zaglądam do Wikipedii. Po d hasłem „Marek Mossakowski” nie ma nic. Media przedstawiają go za pomocą ironicznego określenia „kolekcjoner kamienic”. Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że jest w tym
więcej podziwu niż potępienia. Stoimy pod budynkiem przejętym przez Marka M. Wszędzie ochrona. Bezradnym zaszczutym lokatorom nie możemy dostarczyć zebranych dla nich produktów
żywnościowych. Podać ręki, dodać otuchy. Wokół wyczuwa się atmosferę czającej się przemocy. Wszystko co robią biznesmeni od reprywatyzacji pachnie przemocą. Kiedy umiera lokator, który nie
wytrzymał presji i dostał wylewu, jego rzeczy poddane są przemocy symbolicznej, są brutalnie i z wielkim hałasem zrzucane ze schodów. Niech inne ofiary patrzą i słyszą co je może spotkać.
Jest już decyzja o tymczasowym aresztowaniu na 3 miesiące. Tym razem nie zapłaci milionowej kaucji z ukradzionych nam pieniędzy. Jest wola polityczna żeby go ukarać. Tak jak wcześniej była wola
polityczna by złodziejom pobłażać i raczej traktować wszystkie te interesy jako uczciwe, mieszczące się w standardach moralnych gospodarki rynkowej. Można oczywiście potraktować całą tę historię jako kryminał. Można snuć domysły czy i jaki był udział
Marka M. w zabójstwie Joli Brzeskiej, lokatorki z czyszczonej przez niego kamienicy na Nabielaka. Czy podżegał, czy zapłacił, czy tylko na tej śmierci skorzystał. Jest jeszcze wątek nieszczęśnika, który mniej więcej w tym czasie gdy zginęła Jola, odebrał sobie życie. Facet tonął w długach, a prawa do kamienicy sprzedał Markowi M za grosze. Kiedy dowiedział się ile te roszczenia są warte poprosił o więcej pieniędzy. Ale biznesmen odmówił, więc człowiek już nie żyje. Czy ktoś się przyczynił do tej śmierci, czy to było samobójstwo, czy tylko bezwzględne potraktowanie doprowadziło do dramatu? Nie wiemy i pewnie się nie dowiemy. Bo historia jest jak ta o Mackiem Majchrze. Nikt go nigdy nie widział z nożem w ręku.
Ochroniarze, karki, bezczelni bandyci, którzy zeznając przed Komisją Weryfikacyjną nadal mają na twarzach ten sam bezczelny uśmiech, z którym straszą starcych, bezradnych lokatorów, przerażone matki
z dziećmi, ludzi, którzy byli w ich oczach jedynie przeszkodą, natrętnymi owadami oddalającymi moment realizacji zysku. I wyfiokowani mecenasi, którym się wydawało, że system ich nie zawiedzie, że nie ma na nich bata, bo przecież ich przestępstwa są niemal zawsze dokonywane w majestacie prawa. Bo mają za
sobą wyroki i postanowienia sądowe. Casus Mossakowski można sprowadzić do historii o schwarz charakterze. Ale to trop błędny. Tego potwora stworzył system, w którym dążenie do zysku usprawiedliwia każde łajdactwo. Wciąż legalne jest licytowanie za długi jedynego mieszkania dłużnika. A my na tych licytacjach widzimy przerażone ofiary i brutalnych nabywców, którzy już wiedzą, że gdy tylko wykurzą lokatorów, rodzinę dłużnika porządnie
zarobią, bo mieszkanie bez lokatora może być warte nawet dwa razy więcej co z lokatorem. Nawet dziś wielu zwolenników wolnego rynku argumentuje, że kupowanie roszczeń mieści się w regułach rynkowej gry i że PiS niepotrzebnie tę sprawę dramatyzuje. Dręczenie lokatorów jest wprawdzie już przestępstwem, ale przepis karny który o tym mówi jest rzadko stosowany, a policja nadal klęka przed właścicielem i aktem własności, przedkładając własność nad inne prawa człowieka. I nawet jeśli Mossakowski odsiedzi swoje, to system, który tego potwora stworzył wciąż działa i ma się
świetnie. Tam gdzie nie toczy się wielka walka o władzę między dwiema największymi partiami nie ma woli politycznej by słabego bronić przed samowolą, brutalnością a nierzadko bandyckimi metodami silnych i bogatych. Wreszcie pytanie najważniejsze: Czy kilkadziesiąt tysięcy warszawskich rodzin skrzywdzonych przez Mossakowskiego i spółkę ma się zadowolić aresztowaniami? Kiedy i kto wynagrodzi im krzywdy? Skoro wyłudzono wielomilionowy majątek, to przecież jest z czego tym ludziom wypłacić odszkodowanie. A jeżeli nie ma dość kasy, to trzeba dołożyć z budżetu, bo reprywatyzacja w obecnej postaci wciąż trwa, ludzie są wciąż krzywdzeni a to wszystko jest wynikiem wielkiego zaniechania legislacyjnego. Braku ustawy reprywatyzacyjnej. Wszystko to by się nie wydarzyło gdyby w 1995 roku Sejm poparł przedstawiony przeze mnie w imieniu Polskiej Partii Socjalistycznej projekt ustawy o wygaśnięciu roszczeń reprywatyzacyjnych.

Piotr Ikonowicz

Źródło
Opublikowano: 2021-10-07 12:41:49

Siedzi naprzeciwko mnie w Kancelarii i płacze matka dwójki dzieci, w wieku 12 i

Piotr Ikonowicz:


Siedzi naprzeciwko mnie w Kancelarii i płacze matka dwójki dzieci, w wieku 12 i 14 lat. Wraz z matką i ojcem gnieżdżą się w 16-metrowym pokoju. To mieszkanie komunalne w Wołominie ma w sumie 25 metrów. Na pozostałych 9 metrach mieści się mikroskopijna kuchnia i jeszcze mniejsza łazienka. Jest nadmierne zagęszczenie nawet jak na więzienne zaniżone normy prawa lokalowego. Dzieci mają problem z odrabianiem lekcji. A władze Wołomina pozostają głuche na prośby o zamianę mieszkania na większe. Czekam aż oddzwonią od Pani burmistrz. Pogadamy, może się ulituje?

Źródło
Opublikowano: 2021-10-07 12:02:56

Pobudka o 4.30-5.00, marsz 4 km do stacji, godzina w pociągu, czekanie 1 godzinę

Anna Górska:


Pobudka o 4.30-5.00, marsz 4 km do stacji, godzina w pociągu, czekanie 1 godzinę na lekcje, po południu urywanie się z ostatnich zajęć, aby zdążyć na pociąg, albo czekanie 1-2 godziny na pociąg, marsz do domu, aby być przed 19 na kolacji i trudna decyzja: uczyć się, czy w końcu wyspać… Pamiętam tę rzeczywistość z mojej szkoły średniej, do której dojeżdżałam z wioski w Kujawsko-Pomorskiem. Minęło ponad 20 lat odkąd zdałam maturę, a słyszę od moich uczących się koleżanek i kolegów, że niewiele się zmieniło, a mieszkają przecież na obrzeżach wielkiej trójmiejskiej metropolii.

We wtorek zostałam zaproszona przez Młodzi Razem Pomorze na konferencję prasową, podczas której mówiliśmy o problemach transportu publicznego na Pomorzu, o wykluczeniu komunikacyjnym młodych osób, o tym, jak łatana prywatnymi i zawodnymi przewoźnikami sieć połączeń zwyczajnie marnuje czas kolejnych pokoleń młodzieży, czas, który powinni wykorzystywać na naukę, ale też na rozwijanie pasji i życia towarzyskiego, bo na tym polega młodość.

Popieram ich postulaty, bo wiem, jak ciężko jest osiągać sukcesy w nauce żyjąc na dworcach, przystankach, w zepsutych i opóźnionych PKSach.

Wysyłamy właśnie pytania w trybie dostępu do informacji publicznej do urzędów gmin około-trójmiejskich o to, jak organizują transport publiczny na swoim terenie. Pytamy też miast Gdańsk i Gdynia, co stoi na przeszkodzie, aby miejskie linie obsługiwały połączenia do i z okolicznych gmin. Zapytamy Marszałka Województwa, jakie konkretnie są plany z datami utworzenia realnej sieci połączeń komunikacyjnych na Pomorzu, bo to jego kompetencja. A także powołaną lata temu spółkę Obszar Metropolitalny Gdańsk Gdynia Sopot zapytamy, jak jej idzie w tworzeniu spójnej komunikacji metropolitalnej, bo efektów nadal nie widać…
Z odpowiedziami wrócimy.

W komentarzach znajdziecie linki do relacji medialnych z naszej konferencji.


Źródło
Opublikowano: 2021-10-07 10:51:16