Kontrola i niewidzialna przemoc. Instagram jako źródło cierpień

Jan Śpiewak:

"Media społecznościowe obiecywały nam wolność i równość, a stały się formą doskonałej kontroli i niewidzialnej przemocy."

Polecam mój najnowszy tekst dla polsatnews.pl:

"Dwóch pisarzy – George Orwell i Aldous Huxley – stworzyło w pierwszej połowie XX wieku dwie odmienne wizje totalitarnej przyszłości. Ten, który sportretował Orwell w "Roku 1984", był światem wszechobecnej cenzury, inwigilacji i indoktrynacji. Kontrolę nad ludźmi rządy sprawowały poprzez przemoc fizyczną i tortury. Propaganda służyła mobilizacji mas, które musiały ponosić coraz większe wyrzeczenia na rzecz wszechobecnego państwa. Ogromny aparat biurokratyczny został zaprzęgnięty do śledzenia każdego kroku jednostki, która dla systemu nie miała żadnego znaczenia.

Huxley widział totalitarną przyszłość w zupełnie inny sposób. W "Nowym Wspaniałym Świecie" władze kierowały ludźmi nie poprzez fizyczną przemoc, ale poprzez dozowanie im przyjemności. Nie trzeba było cenzurować książek, wystarczyło zapewnić ludziom łatwą rozrywkę i tysiące kanałów informacji. Fakty przestawały się liczyć, bo każdy miał własną prawdę. Pornografia, gry i bezmyślna konsumpcja zastąpiły kulturę. Obywatele stali się biernymi, egoistycznymi jednostkami, niezdolnymi do współpracy i empatii. Dzięki temu władze mogły spokojnie robić to, na co miały ochotę, bez uciekania się do masowej inwigilacji i przemocy. Dzisiaj w społeczeństwach Zachodu wizja Huxleya, w dużej mierze dzięki mediom społecznościowym, jest zaskakująco aktualna.

(…)

Instagram zamiast kokainy

Media społecznościowe wykorzystują nasze słabe strony, żeby nas od siebie uzależnić. Nieustające notyfikacje i lajki działają na nas jak kokaina. Narkotyk stymuluje receptory neuroprzekaźnikowe w ośrodku mózgu odpowiedzialne za nagradzanie. Wywołuje to przypływ dopaminy, która jest naturalną substancją chemiczną wytwarzaną przez mózg. Przynosi ona efekt szczęścia i zadowolenia. Biorąc kokainę przypływ dopaminy jest znacznie większy, niż gdy doświadczamy go w codziennym życiu, dlatego tak łatwo się od niej uzależnić. W ten sam sposób działają na nas notyfikacje i lajki. Każda wiadomość wysłana nam przez Instagrama czy Facebooka wyzwala w naszym mózgu dopaminę i sprawia, że czujemy się szczęśliwi.

Nieustająca obecność w mediach społecznościowych sprawia, że jesteśmy poddani nieustającej presji. Czują ją szczególnie ludzie, którzy urodzili się w trakcie rewolucji internetowej – nazywani Generacją Z. Mediów społecznościowych używa blisko 90 proc. nastolatków i dwudziestolatków.

Brytyjskie Królewskie Stowarzyszenie Zdrowia Publicznego przeprowadziło badanie użytkowników Twittera, YouTube, Facebooka, Instagrama i Snapchata w wieku od 16 do 24 lat. Właściwie wszystkie te platformy były dla badanych Brytyjczyków źródłem niepokoju, traumy i stresu. Najgorzej w zestawieniu wypadł Instagram, który pozbawiał użytkowników snu, był źródłem lęku, a nawet depresji. 70 proc. badanych pod wpływem Instagrama czuło się gorzej ze swoim ciałem. W zestawieniu tylko YouTube miał w miarę neutralny wpływ na psychikę.

(…)

Media społecznościowe stały się platformą promującą indywidualizm, konsumpcję, łatwą, uzależniającą rozrywkę. Dzięki internetowym mechanizmom niemożliwe jest porozumienie, które wykraczałoby poza polityczne i kulturowe partykularyzmy. Jesteśmy stale demobilizowani do działania. Gigantyczna ilość bodźców sprawia, że nie potrafimy dostrzec tego, co naprawdę ważne, a co jest tylko szumem algorytmu. Przypomina to wizję Wolina i Huxleya, którzy ostrzegali nas, że nowe formy kontroli nie będą w żaden sposób przypominać metod stosowanych przez okrutnych despotów. Nie trzeba utrzymywać ogromnego aparatu opresji, żeby trzymać ludzi pod butem. Wystarczy dać im Instagrama."

Kontrola i niewidzialna przemoc. Instagram jako źródło cierpień

Media społecznościowe obiecywały nam wolność i równość, a stały się formą doskonałej kontroli i niewidzialnej przemocy. Kilkadziesiąt "lajków" wystarczy, żeby przewidzieć, na kogo dany użytkownik zagłosuje, jaką ma orientację seksualną i czy jego rodzice są rozwiedzeni.

Źródło
Opublikowano: 2020-09-27 14:10:02

Krew się we mnie gotuje, gdy słyszę, że Trzaskowski chce podwyższyć opłaty za wodę, śmieci, bilety komunikacji miejskiej

Jan Śpiewak:

Krew się we mnie gotuje, gdy słyszę, że Trzaskowski chce podwyższyć opłaty za wodę, śmieci, bilety komunikacji miejskiej, chce dalej sprzedawać nasze rodowe srebra w postaci miejskich działek, tnie dawno zaplanowane inwestycje, na które były dotacje unijne. Warszawa straciła conajmniej 12 miliardów złotych na nielegalnej reprywatyzacji. Zamiast tego ratusz walczy w sądach, żeby te gigantyczne pieniądze zostały w rękach reprywatyzacyjnego układu. Odzyskajcie te pieniądze od oszustów, a nie sięgajcie do kieszeni warszawiaków.

Źródło
Opublikowano: 2020-09-24 10:36:13

„Klitka z pełną satysfakcją”

Jan Śpiewak:

„Klitka z pełną satysfakcją” 🤦‍♂️

Co to jest microliving? To jest sytuacja, w której milionów Polaków nie stać na mieszkanie, bo samorządy i państwo całkowicie zrezygnowało z polityki mieszkaniowej oddając deweloperom monopol na budowanie mieszkan. Microliving to deweloperskie marże na poziomie 30 procent, bonanza banków i zbaltowanych z nimi polityków.

Ludzie kupują klitki (ostatnio pisałem o mega bloku JW Construction pełnym 18metrowych kawalerek), bo ich nie stać na normalne mieszkanie, a nie dlatego, że chcą w nich mieszkać. Ceny mieszkań, mimo spadku dochodów Polaków wywołanych kryzysem, dalej rosną. Tworzy się społeczeństwo dwóch warstw: tych, którzy mają mieszkania i tych, którzy będą do końca życia zapierniczac na tych, którzy maja mieszkania. To nie demokracja. To feudalizm. Tak wygląda dziki kapitalizm w kraju rządzonym przez kompradorskie neoliberalne elity. Nie normalizujmy tego. To patologia, z którą trzeba walczyć a nie się nią zachwycać.


Źródło
Opublikowano: 2020-09-23 17:35:59

Miasto sprzedało nielegalnie (bez wymaganej zgody konserwatora, ukrywało w tej sprawie ekspertyzę trzy lata, chyba tylko

Jan Śpiewak:

Miasto sprzedało nielegalnie (bez wymaganej zgody konserwatora, ukrywało w tej sprawie ekspertyzę trzy lata, chyba tylko po to, żeby deweloper mógł zdobyć pozwolenie na budowę i wejść na teren z ciężkim sprzętem) w 2016 roku działkę obok Parku Skaryszewskiego na Błoniach Kamionkowskich deweloperowi za 38 mln a dzisiaj Trzaskowski właśnie powiedział na konferencji, że koszt odkupienia to 100 mln. Takie interesy to tylko w Warszawie. Czy CBA to słyszy? Kiedy skończą się czasy bezkarności w Warszawie?

Źródło
Opublikowano: 2020-09-23 11:07:17

Każde dziecko wie, że gdy jest kryzys trzeba działać antycyklicznie i poprzez in

Jan Śpiewak:

Każde dziecko wie, że gdy jest kryzys trzeba działać antycyklicznie i poprzez inwestycje stymulować powstawanie miejsc pracy i funkcjonowanie przedsiębiorstw. Jak działa ekipa Trzaskowskiego? Zaciskając pasa. I to radykalnie. Nie będzie m.in. tramwaju na Gocław i Wilanów. Ekipa RT zaprzepaszcza historyczną szansę miasta na rozwój, gdy oprocentowanie obligacji jest bliskie zeru.

Skrajnie neoliberalne poglądy Trzaskowskiego na gospodarkę sprawiają, że Warszawę czeka przez kolejne lata całkowity zastój (poza cenami mieszkań te będę na pewno szły do góry, bo ratusz żadnych mieszkań nie buduje). Gdyby Trzaskowski ze swoimi poglądami gospodarczymi był premierem mielibyśmy dzisiaj w Polsce 20-procentowe bezrobocie. Wyobrażacie sobie, że zamiast kulawych tarcz mamy powtórkę z 2008 roku? Totalną deregulację rynku pracy? 12 procentowe bezrobocie? A mieszkańcy Wilanowa mamieni tramwajem od 1999 roku i tak zagłosują w wyborach na Trzaska. I tak to się kręci.


Źródło
Opublikowano: 2020-09-22 14:13:54

Dialogi sądowe.

Jan Śpiewak:

Dialogi sądowe.
Małżeństwo Wierzbickich (żona Wierzbickiego też jest zatrudniona w warszawskim ratuszu) stara się przekonać sąd, że kłamalem pisząc o tym, że epatują na Instagramie luksusowym trybem życia. Nie było trudne obalenie tych zarzutów wobec mnie.
Mecenas Krzysztof Nowiński:
– Co to za torebka na zdjęciu?
– Szara
– Skad Pani ją ma?
– Pożyczyłam.
– Od kogo?
– Nie pamiętam.
🤷‍♂️
Mowa o torebce Diora Lady Dior za 15 koła. I tak biduje nasza kochana lewica od 1989 roku w tym warszawskim samorządzie.

Źródło
Opublikowano: 2020-09-21 13:58:34

Dzisiaj zaczyna się proces z szefem Lewicy w Warszawie. Słyszeliście o nim? Pewnie nie, bo trudno wskazać jego jakikolw

Jan Śpiewak:

Dzisiaj zaczyna się proces z szefem Lewicy w Warszawie. Słyszeliście o nim? Pewnie nie, bo trudno wskazać jego jakikolwiek
Osiągniecie po dekadzie pracy w samorządzie. w Sebastian Wierzbicki, bo o nim mowa, na Instagramie chwali się swoim luksusowym życiem – pozuje w drogich autach i motorówkach. Nosi czapeczki za 800 złotych, przyznacie, że osobliwe hobby jak na człowieka z partii „wrażliwej społecznie”. Jednocześnie cała jego kariera zawodowa była związana z publicznymi synekurami. Wierzbicki był zastępcą szefa biblioteki na Koszykowej, później znalazł się w zarządzie Pałacu i Kultury. Tam nadzoruje remont Sali Kongresowej, który wygenerował już dziesiątki milionów złotych strat. Gdy CBA aresztowała Artura W., bliskiego znajomego Wierzbickiego, złożyłem wniosek do CBA o analizę oświadczeń majątkowych szefa Lewicy w stolicy. Pozwał mnie za to i teraz domaga się przeprosin.

Jako pierwszy świadek będzie słuchany Ireneusz Tondera, radny SLD na Pradze Północ. W biografii Jacka Kuronia możemy przeczytać, ze Tondera był w bojówce, która rozbijała spotkania KOR-u. Na jednej z nich miał pobić syna Kuronia. Sam zaprzecza i twierdzi, że jako członek Związku Młodzieży Socjalistycznej do Kuroniow wpadał tylko, żeby posłuchać wykładów.

Lewica powinna kojarzyć się ze skromnością i pracą dla ludzi. Szef SLD i jego otoczenie są w polityce dla pieniędzy i władzy, a nie, po to, żeby robić coś dla ludzi. Będę pokazywał przykłady patologii niezależnie po której stronie się pojawią.





Źródło
Opublikowano: 2020-09-21 08:39:34

Poczet Polskich Deweloperów.

Jan Śpiewak:

Poczet Polskich Deweloperów.

Po Marianie (walka o Las Bemowski trwa ) czas przyjrzeć się Januszowi Wojciechowskiemu, który jest potentatem branży deweloperskiej, twórcą gigantycznych i okropnych budynków wybudowanych w Warszawie. Stołeczna publikuje galerię zdjęć nowego mrówkowca wybudowanego przez firmę JW Construction, której właścicielem jest Janusz Wojciechowski. Uwaga drastyczne. Porównania do Honk-Kongu i innych miast dalekowschodniej Azji same cisną się na uste. Na zbiegu Kasprzaka i Trasy Tysiąclecia powstaje moloch na tysiąc pięćset mieszkań. Duża część z nich to osiemnastometrowe kawalerki (!). Ceny od 9 do aż do 17,6 tysiąca złotych za metr kwadratowy.

Często dostaje piszecie, że tam, gdzie powstają plany zagospodarowania też są patologie, które zazwyczaj opłacają się deweloperom. I tutaj mamy do czynienia z taką. Plan zagospodarowania dla tej części Woli (przyjęty w 2012 roku) to wielka biała plama z środkowym palcem wykierowany w resztę miasta. Deweloper może budować na dużej działce co chce z bardzo wysoką gęstością zabudowy i dopuszczalną wysokością.

Wola została na tym planie potraktowana w analogiczny sposób, co Afryka przez kolonialne imperia w XIX wieku. Po prostu biali władcy wykreślili linijką na mapie nowe państwa, totalnie ignorując przy tym jakikolwiek kontekst społeczny i kulturowy. Wola jest dla naszego ratusza ewidentnie formą kolonii, w której trzymani są ci, którzy tyrają na takich ludzi jak Wojciechowski.

https://warszawa.wyborcza.pl/…/7,54420,24004282,powstaje-na…




Źródło
Opublikowano: 2020-09-19 10:41:18

Sejm uchwalił wczoraj ustawę, która zakończy dziką reprywatyzację w stolicy. Ustawa trafi teraz na biurko Prezydenta. Dz

Jan Śpiewak:

Sejm uchwalił wczoraj ustawę, która zakończy dziką reprywatyzację w stolicy. Ustawa trafi teraz na biurko Prezydenta. Dziękuję wszystkim posłankom i posłom, którzy zagłosowali za przesłaniem ustawy prezydentowi do podpisu. Koniec z nielegalnymi eksmisjami i czyszczeniem kamienic. Wczoraj niemożliwe, dzisiaj staje się prawem.

Źródło
Opublikowano: 2020-09-18 11:52:16

Ponieważ jestem zacofany cyfrowo, małżonka powiedziała mi przed chwilą w naszej znanej pato-poetyce: "j…ą ciebie

Remigiusz Okraska:

Ponieważ jestem zacofany cyfrowo, małżonka powiedziała mi przed chwilą w naszej znanej pato-poetyce: "j…ą ciebie i Wosia na twitterze, że nie wspieracie kandydatki na Rzecznika Praw Obywatelskich".

Posłuchajcie zatem, pimpki z twittera: 29 lipca zaproponowałem, żeby stanowisko RPO objął najbardziej godny tego stanowiska człowiek w Polsce, czyli Piotr Ikonowicz. Z kolei kolega Woś, pochodzący z sąsiedniego miasteczka Myszkowa, tydzień temu zaproponował dwójkę doskonałych kandydatów, w skład której oprócz wspomnianego Piotra wchodzi Janek Śpiewak.

Halo twitter, wyjmijcie głowę z uniowolnościowej pupy, apeluje fejsbuk.

Źródło
Opublikowano: 2020-09-18 08:20:41

Nadzwyczajna kasta ponad prawem

Jan Śpiewak:

Lex Sasin. Nowa ustawa przepychana dzisiaj przez Sejm daje całkowitą bezkarność urzędnikom za działania w czasie pandemii. Kartę wyjdź bezpiecznie z więzienia dostaną wszyscy zaufani Jarosława Kaczyńskiego i Zbigniewa Ziobro. Powstaje nowa nadzwyczajna kasta, która będzie mogła w majestacie prawa kraść, brać łapówki i działać na niekorzyść budżetu państwa. Polecam mój tekst dla Instytut Spraw Obywatelskich.

"Przepisy przewidują bezkarność dla tych, którzy „z powodu COVID-19” naruszą „obowiązki służbowe lub obowiązujące w tym zakresie przepisy” „nabywając towary lub usługi niezbędne dla zwalczania tej choroby zakaźnej”, jeśli działają „w interesie społecznym”.

(…)

Ilekroć w ustawie jest mowa o „przeciwdziałaniu COVID-19″ rozumie się przez to wszelkie czynności związane ze zwalczaniem zakażenia, zapobieganiem rozprzestrzenianiu się, profilaktyką oraz zwalczaniem skutków, w tym społeczno-gospodarczych, choroby. Pod skutkami społeczno-gospodarczymi mieści się wszystko; także organizacja wyborów i druk kart wyborczych za siedemdziesiąt milionów złotych przez Jacka Sasina. Bez wątpienia nie będzie nikomu nic grozić za zakup respiratorów od handlarza bronią i wypłacenie mu 150 milionów złotych zaliczki. Zastosowanie słowa „wszelkie” pokazuje, że wyobraźnia rządowych legislatorów nie ma granic. Aż strach pomyśleć o czym oni myślą i jakie mają plany. Epidemia potrwa jeszcze wiele miesięcy. Przyjęte przez sejmową komisję rozwiązanie daje zielone światło do popełnienia kolejnych przestępstw.

(…)

PiS stawia się ponad prawem. W Polsce zawsze byli równi i równiejsi, w ostatnich latach wymiar sprawiedliwości przymykał oczy na działania swoich ludzi. Prokuratura umorzyła ostatnio śledztwa w sprawie defraudacji unijnych środków przez partię Solidarna Polska. Za pieniądze z Parlamentu Europejskiego na konferencję klimatyczną ugrupowanie Zbigniewa Ziobro zorganizowało partyjny kongres. Postępowanie przeciwko Solidarnej Polsce w Brukseli ciągle trwa. Prokuratura zamiotła także pod dywan sprawę wiceministra cyfryzacji Adama Andruszkiewicza. Miał usłyszeć zarzuty za fałszowanie podpisów pod wyborczymi listami poparcia. Wiceminister miał kierować całą operacją. Prokuratorzy, którzy zajmowali się jego sprawą, zostali przeniesieni do innego miasta.

(…)

Przyjęcie takich rozwiązań prawnych będzie kolejnym dowodem na anarchizację życia publicznego w czasie rządów dobrej zmiany. Silny słabością państwa będzie polityczny układ, który obsiadł kluczowe stanowiska i próbuje rządzić krajem. Coraz bardziej przypomina to czasy sarmackie, w których państwo było jedynie źródłem dochodów i przestrzenią realizacji partykularnych interesów. Państwo stało się wówczas własnością kilku stronnictw magnackich. W takim kraju rządził klientelizm, prawo silniejszego i feudalne sieci zależności. Słabość państwa, niemożność wyegzekwowania prawa i nadużywanie urzędów doprowadziło do bezkarności. Ogromna część populacji Polski żyła poza prawem – za zabójstwo chłopa groziła jedynie grzywna. Zamiast sprawiedliwości mieliśmy zbrojne zajazdy, które szybko zamieniały się w krwawe vendetty. Jeśli nie dało się „prawem” to trzeba było „lewem”. Równość wobec prawa, sprawiedliwy i rychły wyrok to podstawy dobrego funkcjonowania państwa. Dzisiaj postępuje anarchizacja życia publicznego. Trybunał Konstytucyjny został upartyjniony, reformy dotyczące Sądu Najwyższego zakwestionowane przez europejskie trybunały. Grozi nam powstanie wielu porządków prawnych z dodatkowymi kategoriami osób wyjętych spod odpowiedzialności. Dzisiaj procesy trwają latami, a wyroki zbyt często nie mają nic wspólnego z powszechnym poczuciem sprawiedliwości. W tym chaosie rządzi najsilniejszy klan w państwie. Grupa złożona z wasali i klientów Jarosława Kaczyńskiego powiązanych więzami zależności, krwi, interesów i wspólnej przeszłości. Rodzi się na naszych oczach nowa nadzwyczajna feudalna kasta.

Nadzwyczajna kasta ponad prawem

Z okazji COVID-u PiS szykuje amnestię i specjalną edycję kart „wyjdź bezpiecznie z więzienia” dla wszystkich, którzy dopuścili się przestępstw i naruszyli obowiązki służbowe podczas walki z epidemią. W środę (16.09) w Sejmie ma odbyć się drugie czytanie…

Źródło
Opublikowano: 2020-09-16 08:02:25

Od „Solidarności” do liberalizmu. Przechwycenie mitu przez gdańskich liberałów – Jan Śpiewak | Nowy Napis

Remigiusz Okraska:

Ciekawy tekst Jana Śpiewaka o ideologii organu gdańskich liberałów i o tym, jak na jego łamach planowano zdradę interesów pracowniczych już długo zanim jej dokonano. A ponieważ jednym z czytelników jestem ja, a ja jestem złośliwy, to a propos niedawnego ślepego kultu zmarłych idoli zachęcę do lektury takim fragmentem: "Zaczęła nasilać się krytyka związku zawodowego. W 1984 roku emigracyjne czasopismo opozycyjne „Aneks” opublikowało tekst »Myśli o sytuacji politycznej i moralno-psychologicznej w Polsce« filozofa Andrzeja Walickiego. Autor nie przebierając w słowach, zaatakował „Solidarność” za „roszczeniowy etos sprawiedliwości dystrybucyjnej”. Charakteryzował on związek jako „ruch demokratyczny, ale nie ruch liberalny, ruch walczący z autorytarnym, biurokratycznym kolektywizmem nie w imię wartości indywidualistycznych, lecz w imię demokratycznego kolektywizmu mas”. W emancypacyjnych roszczeniach klasy robotniczej Walicki widział zagrożenie totalitaryzmem". Reszta w linku:

Od „Solidarności” do liberalizmu. Przechwycenie mitu przez gdańskich liberałów – Jan Śpiewak | Nowy Napis

Dla części zaangażowanej politycznie inteligencji wydarzenia Sierpnia 1980 roku były jedynie wypadkiem przy pracy, który należało wykorzystać do własnych celów. Narzędziem odpolityczniania „Solidarności” stała się koncepcja społeczeństwa obywatelskiego.

Źródło
Opublikowano: 2020-09-11 21:04:37

Przemysł futerkowy otacza wielki smród. Czas już przewietrzyć w tym pokoju!

Jan Śpiewak:

Dla AGROlajt piszę o zakazie hodowli zwierząt futerkowych, które zapowiedział Jarosław Kaczyński. Dwa lata temu szef PIS-u ugiął się pod wpływem lobby, które zblatowało się z medialnym imperium Tadeusza Rydzyka i wycofał ustawę z parlamentu. Mam nadzieję, że tym razem dotrzyma słowa.

——-

Ile jest prawdy w zapewnieniach branży o potężnym ciosie dla polskiej gospodarki i polskich rolników? Niewiele. To typowy biznes kolonialny, który opiera się na eksploatacji kraju. Futrzarze wykorzystują tanią siłę roboczą, zatruwają życie mieszkańcom wsi i transferują zyski poza polskie granice.

(…)

Wielkie fermy zwierząt hodowlanych na futra to zmora mieszkańców wsi. Ludzie skarżą się przede wszystkim na przerażający odór, insekty i uciekające z ferm zwierzęta, które później zagrażają rodzimym gatunkom. W dodatku pojawienie się fermy w okolicy oznacza od razu spadek wartości nieruchomości nawet o kilkadziesiąt procent. Danuta Olszówka sołtys miejscowości Rościn opisywała na antenie Radia Maryja z czym się wiąże hodowla norek dla jej mieszkańców: „To nie jest zapach ani odór. To jest po prostu smród. Do tego dochodzi plaga much. My nie możemy normalnie funkcjonować, ponieważ w naszej miejscowości ta ferma znajduje się w samym centrum wsi.” Właścicielem fermy jest kapitał duński. Wszędzie tam, gdzie mają pojawić się fermy protestują też mieszkańcy, którzy wiedzą, że jakość ich życia i możliwość zarobku radykalnie się zmniejszy.

(…)

Kto na tym zarabia? Kilku wielkich hodowców i zagraniczne korporacje. Futra są eksportowane na zachód i tam podlegają obróbce. Polskę opuszcza najmniej przerobiony, najtańszy produkt. Większość zysku trafia więc do miejsc,w których ulokowani są właściciele firm, działają szwalnie, projektanci ubrań, które zamieniają skóry zwierząt w drogie futra. Zgodnie z raportem Zachodniego Ośrodka Badań Społecznych i Ekonomicznych w Polsce zostaje najwyżej 12,5 procent wartości gotowego futra. Tyle wynosi cena skóry i uboju. Cała reszta transferowana jest na zachód.

Czy Polacy mają dorzucać się do zysków kilku rodzimych korporacji i wielkiego zachodniego kapitału? Oczywiście, że nie. To kolejny biznes pod tytułem sprywatyzujemy zyski i uspołecznimy koszta. Przemysł futerkowy otacza wielki smród. Czas już przewietrzyć w tym pokoju. Polska nie jest kolonią, żeby tego typu brudne interesy miały tutaj swoje eldorado. Dajcie żyć mieszkańcom wsi i zwierzętom.

https://agrolajt.pl/…/przemysl-futerkowy-otacza-wielki-smro…

Przemysł futerkowy otacza wielki smród. Czas już przewietrzyć w tym pokoju!

Informacje ze świata rolniczego, codziennie nowe artykuły.

Źródło
Opublikowano: 2020-09-11 15:56:59

„Stalin lubił dzieci, Kaczyński lubi zwierzątka” słuchanie Lisa i piątkowej „trzódki” w TOK FM przypomina dlaczego forma

Jan Śpiewak:

„Stalin lubił dzieci, Kaczyński lubi zwierzątka” słuchanie Lisa i piątkowej „trzódki” w TOK FM przypomina dlaczego formacja (neo)liberalna w Polsce jest na intelektualnym dnie i przegrała ostatnie 6 wyborów. Lis i spółka to gwarant dalszego trwania rządów PiS.

Źródło
Opublikowano: 2020-09-11 08:39:32

Co łączy Annę Lewandowską z Federacją Ziemniaka? Zabijają wolność słowa.

Jan Śpiewak:

Na kanwie ostatnich działań Zbigniewa Bońka i Anny Lewandowskiej napisałem tekst dla AGROlajt o tym jak za pomocą sądów zabija się wolność słowa w Polsce.

"Nie jestem zaskoczony zachowaniem Lewandowskiej. Sam byłem pozwany 25 razy przez możnych tego świata za krytykowanie ich i nagłaśnianie wątpliwych moralnie interesów. Bogaci i wpływowi są przyzwyczajeni do tego, że mówi i pisze się o nich dużo i dobrze. Dzięki firmom PR i życzliwym dziennikarzom znani i lubiani są przedstawiani w pozytywnym świetle. Żyją w bańce próżności, w której słyszą tylko o tym, że są wspaniali. Stoją za tym potężne interesy i klasowa lojalność. Adwokaci nie krytykują prawników, biznesmeni nie krytykują bogatych przedsiębiorców. Nikt nie chce się narazić. Wolność słowa obowiązuje w Polsce tylko wtedy, gdy nie naraża się czyichś interesów. Jeśli jednak ktoś spoza elit śmie krytykować naszych półbogów, musi się liczyć z najbardziej surowymi konsekwencjami.

(…)

Elity nie rozumieją zasad demokracji, bo jej po prostu nie chcą i nie lubią. Żyjemy w kulturze, która każe padać nam na kolana przed bogatymi i celebrytami. Należy im się tylko podziw i uznanie. Otoczeni przez grono potakiwaczy nie mogą uwierzyć i tracą cierpliwość, gdy ktoś śmie ich krytykować. Nie rozumieją, że wolność słowa i prawo do krytyki jest podstawą każdej demokracji.

(…)

Polska demokracja jest słaba i krucha. I to elitom odpowiada. W takim świecie nie rządzi prawda i sprawiedliwość, ale pieniądze. W świecie elit można każdego kupić i każdy ma swoją cenę. Obywatelom pozostaje tylko głośno krzyczeć, gdy widzą niesprawiedliwość. Nasz donośny głos to ostatnie narzędzie w obronie przed przemocą elit. I dlatego musimy głośno krzyczeć, gdy próbuje się nam odebrać to prawo. To ostatni bastion demokracji w świecie."

Co łączy Annę Lewandowską z Federacją Ziemniaka? Zabijają wolność słowa.

Informacje ze świata rolniczego, codziennie nowe artykuły.

Źródło
Opublikowano: 2020-09-10 09:47:07

Poznajcie Pana Mariana. Tak wyglada uśmiechnięta twarz polskiego dzikiego kapitalizmu i deweloperki. Ten bezczelny i chc

Jan Śpiewak:

Poznajcie Pana Mariana. Tak wyglada uśmiechnięta twarz polskiego dzikiego kapitalizmu i deweloperki. Ten bezczelny i chciwy typ w drogim garniturze to przedstawiciel władz Polskiego Związku Firm Deweloperskich właśnie zaczął niszczyć 20 hektarów Lasu Bemowskiego tuż przy rezerwacie Łosiowe Błota w otulinie Kampinosu. Stawia tam osiedle 140 metrowych domów jednorodzinnych i jako pretekst mówi, że to… domy przeznaczone dla osób na kwarantannie. Twierdzi, że wykorzystuje lukę w ustawie, za którą odpowiada nasz kochany ustawodawca. Pan Marian Okręglicki próbował zabudować ten cenie przyrodniczy teren wielokrotnie, teraz w ostatnim dniu obowiązywania ustawy covidowej bez żadnych zgód wszedł na teren z ciężkim sprzętem. Żądamy stanowczej reakcji prokuratury i nadzoru budowlanego. Czy to jest republika bananowa czy duży kraj w środku Europy?

Link do tekstu: https://t.co/GwdqeClAnv



Źródło
Opublikowano: 2020-09-09 09:15:07

Na Ukrainie rozpoczęto pogłębianie rzeki Prypeć, a tym samym budowę drogi wodnej E-40. Prace trwają na odcinku pomiędzy

Jan Śpiewak:

Na Ukrainie rozpoczęto pogłębianie rzeki Prypeć, a tym samym budowę drogi wodnej E-40. Prace trwają na odcinku pomiędzy Ukrainą a Białorusią. Część miejsc, w których są prowadzone, leży w odległości zaledwie kilku kilometrów od, okrytego złą sławą, czarnobylskiego reaktora (w tzw. Strefie Wykluczenia). Poza prawdopodobnym naruszeniem i redystrybucją osadów radioaktywnych, oddziaływanie drogi wodnej E-40 zmieni negatywnie reżim wodny Polesia i jego walory przyrodnicze. Zmiany hydrologiczne zagrożą największym w Europie terenom podmokłym, w tym rozległym torfowiskom stanowiącym magazyn dwutlenku węgla. Osuszone będą źródłem jego emisji.
Planowana droga wodna E-40 jest połączeniem żeglownym o długości 2000 km, łączącym Morze Bałtyckie z Morzem Czarnym. E-40, międzynarodowa inicjatywa rządu polskiego, białoruskiego i ukraińskiego, została wypromowana przez jej zwolenników jako nowa autostrada handlowa pomiędzy portami w Gdańsku i w Chersoniu na Ukrainie, która przyciągnie inwestycje i stworzy nowe miejsca pracy. Jednakże wstępne studium wykonalności projektu z 2015 roku było niekompletne, w tym pod względem analizy wpływu inwestycji na środowisko. Nie przeprowadzono także konsultacji społecznych dla tego przedsięwzięcia.
Więcej: https://bit.ly/339Mdxx, https://bit.ly/3h8x58y
STOP drodze wodnej E40

Fot. Daniel Rosengren


Źródło
Opublikowano: 2020-09-07 22:58:09

W piątek CBA zatrzymało kolejnego warszawskiego dewelopera, który miał korumpować burmistrza Artura W. Prokuratura posta

Jan Śpiewak:

W piątek CBA zatrzymało kolejnego warszawskiego dewelopera, który miał korumpować burmistrza Artura W. Prokuratura postawiła zarzuty wręczenia łapówki złotemu chłopcu Platformy w postaci luksusowego auta. Z nieoficjalnych informacji wiemy, że chodziło o Lamborghini Urus warte grubo ponad milion złotych. Jaki idiota urzędnik z pensją 10 tysięcy miesięcznie porusza się po mieście autem wartym dekadę swojej pracy? Tylko taki, który jest niesamowicie pewny siebie, czuje się bezkarny, bo kradł już wcześniej. Dlaczego w Warszawie tak łatwo kraść? Czemu Warszawa to stolica deweloperskiej i korupcyjnej bonanzy? Zapraszam do obejrzenia nowego filmu!

https://youtu.be/IDh17Cqvk30


Źródło
Opublikowano: 2020-09-07 09:55:59

W piątek CBA zatrzymało kolejnego warszawskiego dewelopera, który miał korumpowa

Jan Śpiewak:

W piątek CBA zatrzymało kolejnego warszawskiego dewelopera, który miał korumpować burmistrza Artura W. Prokuratura postawiła zarzuty wręczenia łapówki złotemu chłopcu Platformy w postaci luksusowego auta. Z nieoficjalnych informacji wiemy, że chodziło o Lamborghini Urus warte grubo ponad milion złotych. Jaki idiota urzędnik z pensją 10 tysięcy miesięcznie porusza się po mieście autem wartym dekadę swojej pracy? Tylko taki, który jest niesamowicie pewny siebie, czuje się bezkarny, bo kradł już wcześniej. Dlaczego w Warszawie tak łatwo kraść? Czemu Warszawa to stolica deweloperskiej i korupcyjnej bonanzy? Zapraszam do obejrzenia nowego filmu!

https://youtu.be/IDh17Cqvk30


Źródło
Opublikowano: 2020-09-07 09:55:59