Czas wziąć tydzień urlopu od rzeczywistości i pojechać gdzieś w Polskę (bo przy

Sztuczne Chwasty:


Czas wziąć tydzień urlopu od rzeczywistości i pojechać gdzieś w Polskę (bo przy kryzysie ekonomicznym trudno o zagraniczne wojaże). Przypominamy:

1. Apokalipsa klimatyczna ma miejsce tu i teraz, a przypiekające nas słoneczko to jej oznaka.
2. Kapitalizm jest przyczyną, a nie panaceum na problemy tego świata.
3. Korporacje nie są waszymi przyjaciółmi.
4. Ani zatrudniający.
5. Związki zawodowe to zajebista rzecz.
6. Prawa osób LGBTQ+ to prawa człowieka. Tak, kobiety trans są kobietami.
7. Prawo do przerwania ciąży to prawo kobiety. Nie lubisz, nie rób sobie aborcji.
8. Nie ma uzasadnienia dla imperializmu, czy to amerykańskiego, czy rosyjskiego, czy jakiegokolwiek innego.
9. Tak, Ukraina ma prawo walczyć o swoje przetrwanie, a wyłączną odpowiedzialność za napaść ponosi Putin.
10. PiS i Konfabulację wiecie co.

Wracamy w połowie sierpnia. Trzymajcie się chłodno w tych ciekawych czasach!

Grafika: Plakat reklamujący radzieckie kurorty (zajebista graficznie rzecz btw)


Źródło: Sztuczne Chwasty
Więcej w kategorii: Sztuczne Chwasty

Cykl newsowy idzie dalej, a my nadal jesteśmy zadziwieni skalą głupoty naszych r

Sztuczne Chwasty:


Cykl newsowy idzie dalej, a my nadal jesteśmy zadziwieni skalą głupoty naszych rodzimych faszystów, suto dotowanych przez rząd kosztem innych, wartościowych inicjatyw. Bąkiewicz, w rocznicę tragicznego zrywu stolicy przeciw faszystom, wychodzi na trybunę, otwiera japę, i bredzi, że powstańcy nie walczyli z nazistami.

Jak nie z nazistami, to kurwa z kim? Jeśli to nie partia nazistowska kontrolowała Niemcy i wydawała ludobójcze rozkazy, to kto? Jeśli nie fanatyczni naziści przedłużali agonię Trzeciej Rzeszy beznadziejnym oporem, pozwalając na mordowanie kolejnych tysięcy, to kto?

Idioci pokroju Bąkiewicza odpowiedzą pewnie, że „Niemcy”, przyjmując jednocześnie optykę, semantykę i nazewnictwo nazizmu. Termin „Niemiec” w logice nazistowskiej oznaczał coś zupełnie innego, niż przed czy po wojnie. Nie był to obywatel państwa niemieckiego, a członek mitycznego germańskiego ludu, urojonej gromady nadludzi, którego niemieckość wynikała nie z obywatelstwa, a z krwi. Posługiwanie się tym terminem i próby równania „Niemców” drugowojennych z Niemcami obecnymi, w czym przodują zarówno idioci otwarcie faszyzujący, jak i idioci kryptofaszyzujący z rządzącej nami niemiłosiernie partii, to skrajny analfabetyzm historyczny.

Oczywiście, po faszystach z Farszu Podległości trudno spodziewać się czegoś innego – chociaż w sumie Bąkiewiczowi powstańcy mogli się pomylić z ukochanymi przez prawicę kolaborantami z Brygady Świętokrzyskiej, której kolaboracja z nazistami była ewenementem na skalę Polski podziemnej.

Z drugiej strony, warto uznać fakt, że skrajnie kretyński tekst Bąkiewicza, po którym podtarł się całym testamentem Polski Podziemnej (która walczyła o równość i demokrację, a nie Bąkiewiczowski faszyzm) nie przechodzi bez echa, zbagatelizowany jako margines, ale jest otwarcie krytykowany i potępiany. Coś się jednak zmienia w tym kraju. Powoli, bo powoli, ale jednak.

Obraz: Rizos Ιakovos, 1885-1890


Źródło: Sztuczne Chwasty
Więcej w kategorii: Sztuczne Chwasty

I to nie tylko pensje. To także niezapłacone podatki, składki i świadczenia socj

Sztuczne Chwasty:


I to nie tylko pensje. To także niezapłacone podatki, składki i świadczenia socjalne, przekładające się bezpośrednio na jakość naszego życia oraz naszej demokracji. Każda złotówka, każdy grosz, który ląduje w kieszeni kapitalistycznych korporacji jako zysk – zysk, nie przychód – to pieniądze zabrane pracownikom. A rekordowe zyski to rekordowa skala rabunku.

I to rabunku grożącego demokratycznym fundamentom współczesnych państw, które i tak już są mocno osłabione przez neoliberalne dogmaty prowokujące powstawanie skrajnych nierówności. Spadek jakości usług publicznych, jeśli nie wręcz ich likwidacja, to spadek zaufania do państwa, do wspólnoty i także instytucji demokratycznych. Prywatyzacja państwa i podporządkowanie go dogmatowi zysku to recepta na autokrację – co zresztą widzimy jak na dłoni w Polsce, gdzie gnicie III RP otworzyło drzwi dla faszyzującego PiSu (na szczęście dla nas niekompetentnego) oraz autentycznych faszystów w postaci klaunów z Konfy.

Nie jest przypadkiem, że po dwóch latach pandemii i przy gigantycznej inflacji polskie korporacje rejestrują rekordowe zyski.

Zresztą nasza Mała Ameryka to pikuś w porównaniu ze Stanami Zjednoczonymi, które borykają się z ekstremizmem od lat dzięki realnemu darwinizmowi w wersji max: To w końcu kraj, w którym wezwanie karetki, czy insulina wymaga zasobnych kieszeni – a najzasobniejsze są kieszenie korporacji, które zarejestrowały w tym roku rekordowo wysokie zyski, których nie widziano od prawie pół wieku, a do tego o 25% wyższe, niż przed rokiem.

Po wtóre, rekordowe zyski korporacji, osiągane dzięki zwiększaniu cen (przypominamy, że korporacje podnoszą ceny nie dlatego, że muszą, ale dlatego, że mogą, a inflacja jest wygodną wymówką), to także rozkręcająca się inflacja. Próbuje się ją zrzucić na rosnące wynagrodzenia i silniejszą pozycję przetargową pracowników, wyrażającą się między innymi poprzez rosnące uzwiązkowienie i bezprecedensowe zakładanie związków w Amazonie i innych ultramerykańskich korporacjach (także Starbucks i tak, pracownicy usług to także pracownicy), co następnie będzie się próbować zwalczać radykalnym podnoszeniem stóp procentowych – co oczywiście uderzy nie w korporacje, a w szeregowych obywateli, przywołując ich do porządku uderzeniem gospodarczej pałki.

Pałki, którą my sami już poczuliśmy na swoich grzbietach, dzięki radosnej twórczości Rady Polityki Pieniężnej i decyzją, by pozwolić korporacjom bankowym na rabunek w biały dzień i windowanie rat kredytów oraz innych opłat do niebotycznych wysokości – oraz osiąganie rekordowych zysków.

Dlatego nie wierzcie, że podnoszenie stóp procentowych jest niezbędne. Niezbędne jest ograniczenie chciwości rządzącej tym systemem oraz budowa sprawiedliwego państwa, jako rubieży przeciw ekscesom kapitalizmu i jego „cnót”. Jeśli naszym „elitom” opozycyjnym leży na sercu sprawa demokracji i Polaków, to nie będą pieprzyć o anty-PiSie, tylko zaczną walczyć z faktycznymi wrogami demokracji: Kapitalistami.

Obraz: William Adolphe Bouguereau, 1895


Źródło: Sztuczne Chwasty
Więcej w kategorii: Sztuczne Chwasty

Kapitalizmu doświadczamy codziennie, a Międzynarodowego Dnia Tygrysa (i Tygrysic

Sztuczne Chwasty:


Kapitalizmu doświadczamy codziennie, a Międzynarodowego Dnia Tygrysa (i Tygrysicy) tylko raz w roku! Zamiast deprechopostingu proponujemy coś pozytywniejszego: Dzięki intensywnym zabiegom w celu ochrony największych z kotowatych (prawie 400 kg w największych przypadkach) populacja tygrysów żyjących na wolności rośnie, szczególnie w Indiach, gdzie przebywa prawie 70% wolnych tygrysów. W 2020 r. było to już ponad 3000 tych pięknych kotów, a dodatkowo trwają prace nad połączeniem ich terytoriów (jedno z największych zagrożeń to fragmentacja terytoriów i izolowanie populacji od siebie), a kraje azjatyckie – w szczególności Chiny – pracują nad tworzeniem wielkich rezerwatów (Northeast Tiger and Leopard National Park anyone?).

Dla tygrysów przebywających w ogrodach zoologicznych tworzy się także coraz lepsze warunki – polecamy osobiście poznańskie zoo (to, że jesteśmy poznańscy gra tutaj pewną rolę! – gdzie aktualnie przebywają trzej przedstawiciele tego pięknego gatunku, w tym jeden z Nieumarłych, Kan. Nieumarłe tygrysy to określenie dziewięciu tygrysów odratowanych z pociągu wiozącego dziesięć wielkich kotów do Dagestanu w Rosji. Odratowane zostały przez polskich zoologów tylko dzięki temu, że transport utknął na granicy polsko-białoruskiej, a komuś zechciało się sprawdzić „sprawdzony” przez inspektora weterynarii wagon ze zwierzętami.

W poznańskim Nowym Zoo zostały dwa z Nieumarłych, pozostałe wyruszyły do azylu w Hiszpanii. Dzisiaj pozostał jeden z nich oraz dwóch młodziaków.

Czasami na tym świecie dzieją się fajne rzeczy. Co istotne, to rzeczy osiągane nie przez korporacje i nie dla zysku.

Grafika: Natalie de Corsair, 2015

PS: Grafika jest prezentem od naszej przyjaciółki, której wcześniej w roku pomagaliśmy wydostać się z Rosji. Jak się okazuje, fizyczne opuszczenie granic Federacji jest najmniejszym problemem. Na szczęście historia ma szczęśliwe zakończenie i wszystko się udało, chociaż na wariackich papierach (i w warunkach rodem z erpegów lubujących się w restrykcyjnych limitach czasowych).


Źródło: Sztuczne Chwasty
Więcej w kategorii: Sztuczne Chwasty

Jak to jest, że współczesny świat jest zbudowany nie wokół samorealizacji albo i

Sztuczne Chwasty:


Jak to jest, że współczesny świat jest zbudowany nie wokół samorealizacji albo idei, ale zapierdolu? Pracowania dzień w dzień, tydzień w tydzień, tylko po to, by zarobić kasę niezbędną do przeżycia z dnia na dzień? Czyż my, zwykli ludzie nie zasługujemy na coś więcej, niż tylko zapierdol?

„Wiedz, szczególnie teraz, że zasługujesz na coś lepszego, niż niewolnictwo i bycie mięsem armatnim. Wiedz, że nie zostałeś stworzony by pracować, produkować i zubażać siebie, by zyskał na tym bezczynny wyzyskiwacz. Wiedz, że masz umysł do ulepszania, duszę do rozwijania i człowieczeństwo do zachowania.”
–Eugene V. Debs, 1918

Obraz: ?


Źródło: Sztuczne Chwasty
Więcej w kategorii: Sztuczne Chwasty

Jakby się ktoś pytał, jaki u nas panuje ostatnio mood. Z jednej strony, to norma

Sztuczne Chwasty:


Jakby się ktoś pytał, jaki u nas panuje ostatnio mood. Z jednej strony, to normalne, że żyjąc w cyberpunkowej, dystopijnej rzeczywistości, której władcy nie doczytali, że Blade Runner i reszta Dicka, twórczość Gibsona, czy właściwie całe cyberpunkowe anime to nie była aspiracja czy plan do wykonania, ale ostrzeżenie.

To tak jak opisał Alex Blechman:

Sci-Fi Author: In my book I invented the Torment Nexus as a cautionary tale

Tech Company: At long last, we have created the Torment Nexus from classic sci-fi novel Don’t Create The Torment Nexus

Ech, do jutra nam przejdzie. Trzymajcie się tam w tej rzeczywistości.


Źródło: Sztuczne Chwasty
Więcej w kategorii: Sztuczne Chwasty

I oczywiście głosuje na zdroworozsądkowe partie z centrum, jak pełna klaunów Kon

Sztuczne Chwasty:


I oczywiście głosuje na zdroworozsądkowe partie z centrum, jak pełna klaunów Konfabulacja. Oczywiście, „apolityczni”, a właściwie apologeci istniejącego systemu, bo ich akurat nie zjadł (np. zarabiający powyżej średniej i zakredytowani pod sam korek) istnieją w wielu odmianach, jak pokemony.

Naszą ulubioną odmianą są twierdzący, że „każda skrajność jest zła”. Super, szczególnie, gdy jedna skrajność to dosłownie pogromy, a druga to równość praw. Jeśli każda skrajność jest zła, to co, spotykamy się pośrodku? Ustalamy limity pogromowe, żeby tak troszkę chronić, a troszkę prześladować i osiągnąć złoty środek?

Kolejni to „polityka mnie nie interesuje”. Ci z reguły nie interesują się polityką, bo ta – póki co – nie interesuje się nimi szczególnie, poza pobieraniem podatków. A skoro polityka się nimi nie zainteresowała, a jest pępkiem świata, to polityka nikim się nie interesuje. QED, lewagu.

Przypominamy: Jeśli twierdzisz, że jesteś neutralny w sytuacjach niesprawiedliwości, opowiadasz się po stronie opresora. Jeśli słoń nadepnie na ogon myszy, a ty zamiast go odsunąć powiesz, że jesteś neutralny, mysz nie doceni twojej neutralności.*

Obraz: Szlachcic z papugą, Józef Simmler, 1859

* – nie, to nie cytat z wiedźmina, ciasteczko dla tego, kto skojarzy cytat


Źródło: Sztuczne Chwasty
Więcej w kategorii: Sztuczne Chwasty

Ze względu na upały prawie ominął nas klasyczny przykład libkowej mentalności, w

Sztuczne Chwasty:


Ze względu na upały prawie ominął nas klasyczny przykład libkowej mentalności, w osobie starego Matczaka (tego, co to kupił swojemu synowi karierę rapera) równającego rasizm i seksizm – czyli redukowanie różnorodności etnicznej i seksualnej – z egalitaryzmem, czyli redukowaniem nierówności majątkowej.

Oczywiście w klasycznym stylu pt. „tylko zadaję pytania”, że potrzebna jest dyskusja na temat tego, która redukcja różnorodności jest pożądana.

Problem w tym, że historia już dawno odpowiedziała na te pytania. Redukcja różnorodności statusu prawnego (likwidacja przywilejów szlachty i umożliwienie awansu społecznego), różnorodności edukacyjnej (likwidacja analfabetyzmu i otwarcie szkolnictwa), czy różnorodności zdrowotnej (publiczna opieka zdrowotna) i tak dalej stały się fundamentem geometrycznego postępu ludzkości w wieku dwudziestym.

Serio.

Zastanówcie się: Czy lepsza jest parodia systemu rzymskiego i sztywne podziały na uprzywilejowane, oderwane od rzeczywistości elity i eksploatowane przez nie pospólstwo? System tak ukochany przez libków jak Matczak czy faszystów jak Peterson, w którym decyzje podejmowane są przez garstkę uprzywilejowanych, bogatych kurwiów?

Czy lepszy jest system egalitarny, w którym delegacja, decentralizacja i eliminowanie różnic w statusie sprawiają, że decyzje są podejmowane przez miliony ludzi jednocześnie?

Lepsza centralizacja i bottlenecking, czy delegacja i działanie równoległe?

Pytanie retoryczne. Jeśli nadal masz wątpliwości, polecamy uruchomić najnowszego Windowsa na procesorze jednordzeniowym. To jest właśnie system elit, w którym „różnorodność majątkowa” jest priorytetem.

Przy okazji warto zwrócić uwagę na nieudolne próby przejęcia języka lewicy przez prawicę. Nie jest to pierwszy raz, gdy z bogaczy próbuje się zrobić uciskaną mniejszość. Próbowano tego w Stanach Zjednoczonych, skąd zapewne ten trend został zaimportowany, gdzie spełzło to na niczym. Na szczęście instynktownie rozumiemy, że nie ma żadnych punktów wspólnych między biednym gejem, lesbijką, czy osobą trans, a bogatym kurwiem pokroju Matczaka, który dosłownie może sobie kupić dowolną rozrywkę czy status – łącznie z karierą swojego bananowego synka.

Obraz: Un Maquignon d’esclaves à Rome, Gustave Boulanger, 1886


Źródło: Sztuczne Chwasty
Więcej w kategorii: Sztuczne Chwasty

Tak swoją droga, gdy libki twierdzą, że nikomu się nie chce pracować: Zatrudniaj

Sztuczne Chwasty:


Tak swoją droga, gdy libki twierdzą, że nikomu się nie chce pracować: Zatrudniający zawsze tak twierdzili, a gdybyśmy pogrzebali, to zapewne znaleźlibyśmy gliniane tabliczki spod zigguratów, w których jakiś mezopotamski przedsiębiorca narzeka, jak to nikt nie chce pracować, a miska zboża i dostęp do czystej wody tylko ludzi rozleniwiają, za jego czasów to się chłeptało wodę z kałuży i wpierdalało porośnięte mchem kamienie.

Protip: To nie nam się nie chce pracować, tylko wam nie chce się nam odpowiednio płacić. Można by to nazwać… Weryfikacją przez rynek. 🤣


Źródło: Sztuczne Chwasty
Więcej w kategorii: Sztuczne Chwasty

No, pożartowaliśmy sobie z noblistki, ha-ha, teraz czas na powrót do rzeczy powa

Sztuczne Chwasty:


No, pożartowaliśmy sobie z noblistki, ha-ha, teraz czas na powrót do rzeczy poważnych. 2022 rok jest kolejnym rokiem z rzędu bijącym rekordy temperatur, które w zachodniej Europie już dobijają do czterdziestu stopni, nawet w słynących z zimna i wilgoci Wyspach Brytyjskich (gdzie padł historyczny rekord gorąca). Gdzie indziej, Niderlandy zarejestrowały temperaturę powyżej 40 stopni Celsjusza po raz pierwszy w historii, a w Europie Zachodniej od początku fali gorąca doliczono się ponad cztery tysiące zgonów bezpośrednio związanych z ekstremalnymi temperaturami (liczby pośrednio związanych nie da się właściwie określić), a na deser mamy gigantyczne pożary lasów na Półwyspie Iberyjskim i południowej Francji.

Podziękujmy kolektywnie panu kapitalizmowi za z(a)gotowanie nam takiego losu. Podziękujmy także neoliberalizmowi i libkom, którzy święcie wierzyli – i nadal wierzą – że tylko całkowicie nieuregulowany rynek i święta chciwość nas uratują.

Problem w tym, że ocieplenie klimatu i gorąc lejący się na nas zewsząd są właśnie efektem deregulacji i urynkowienia naszego życia. To klęska rynku, a jeszcze większe urynkowienie rynku tylko ją przyspieszy.

Kapitalizm jest źródłem problemu, a nie jego rozwiązaniem. Prosty mechanizm: Podporządkowanie wszystkiego dyktatowi zysku oznacza, że decyzje będą podejmowane w celu nie spełnienia określonych celów, a maksymalizacji dochodu. Oznacza to także skrócenie perspektywy działania do jednego, w najlepszym przypadku kilku lat: Istotne są krótkofalowe zyski, a nie długofalowa stabilizacja.

W tym „najlepszym” systemie gospodarczym bardziej opłacało się, przez dekady, ukrywać prawdę o zmianie klimatu i siać dezinformację. Pisaliśmy już kiedyś o Climate Deception Dossiers, które obnażają, jak wielkie koncerny paliwowe od pół wieku siały dezinformację, by oszczędzić na kosztach adaptacji i zwiększyć swoją i tak ogromną stopę zwrotu, ale nie trzeba sięgać aż za ocean, by zobaczyć mechanizm w praktyce.

Wystarczy wyjść na dosłownie płytę statystycznego polskiego rynku, zabetonowanego po brzegi w ramach „modernizacji”. Wyrżnięcie zieleni, zalanie wszystkiego betonem i postawienie kiczowatej fontanny było nie tylko nieudolnym małpowaniem Zachodu przez naszych włodarzy, ale zwyczajnie racjonalnym działaniem z punktu widzenia finansowego. Miasta zarządzane jak firmy, podporządkowujące logikę działania nie potrzebom mieszkańców, a tabelkom w Excelu, świadomie dewastowały przestrzeń publiczną – bo o zieleń, która jest kluczową barierą przeciw falom potwornego gorąca, trzeba dbać, sprzątać, nawozić, podlewać.
A płyta betonowa? Wylejesz raz i z głowy. Co za oszczędność! Gospodarność! Skrajny debilizm z punktu widzenia urbanistyki!

Drugą stroną problemu jest to, że społeczeństwa i państwa późnokapitalistyczne są bardzo wątłe i niestabilne. Może się to wydawać paradoksem, w końcu każdy z nas ma smartfona, Internet i Maca pod ręką, ale jak pokazuje kryzys klimatyczny, na który nakłada się kryzys ekonomiczny i galopująca światowa inflacja, kryzys zdrowotny (COVID nie zniknął, pewnie nie zapoznał się z ogłoszeniem MiniZdrow), oraz wojna na wschodzie, nasze społeczeństwo właściwie rozpada się z tygodnia na tydzień.

Galopujące ceny, w tym wzrost kosztów gazu, węgla, elektryczności (a te mają rosnąć dalej i dalej, Urząd Regulacji Energetyki przewiduje, że nawet o 180% w 2023 roku, serio), są połączone z całkowitą niemal abdykacją państwa, które realny darwinizm czyni oficjalnie doktryną państwową. To już groteska: Zamiast systemowych rozwiązań mamy ad hoc dopłaty do węgla dla ogrzewających nim dom, kosztujące budżet kolejne miliardy, a Ministerstwo Zdrowia przyjmuje wręcz z ulgą, że Polacy pogodzili się ze skazaniem na prywatną opiekę zdrowotną.

Dlatego można powiedzieć, że Polska jest w sumie państwem teoretycznym. Byłoby to zabawne, gdyby nie oznaczało to właśnie realnego, kapitalistycznego darwinizmu: Ci z nas, którzy mają środki przeżyją. Ci, którzy ich nie mają, zginą zmiażdżeni przez nakładające się na siebie kryzysy.

I, jak zwykle w Polsce po 1989 r., znajdzie się chmara libków silnych razem, którzy tylko tym śmierciom przyklasną.

Co z tym zrobić? Pomijając całkowitą restrukturyzację społeczeństwa, gospodarki, i zduszenia konsumeryzmu i życia pod dyktando marek?

Organizować się oddolnie. Pomagać sobie nawzajem. Zakładać związki zawodowe i wymuszać na kapitalistach ustępstwa. Uprawiać partyzantkę ogrodniczą. Naciskać i dręczyć polityków, nie poprzez wpisy na fejsie, ale pisząc do nich bezpośrednio, zaczepiając w biurach, na ulicy, a w szczególności we wszelkiej maści knajpach. Eksperymentować i uczyć się ogrodnictwa na własną rękę. Dbać o swoje zdrowie fizyczne i psychiczne – możliwości jest multum.

A przy okazji zdrowia fizycznego i psychicznego:

1. Jeśli możesz, nie wyłaź na słońce. Jeśli musisz, pamiętaj o kremie, czapce, parasolu do ochrony przed słońcem. Nasz kosmiczny reaktor jest demokratyczny, każdy poci się w jego promieniach tak samo.
2. Pamiętaj o piciu wody. Szczególnie w upały. Jeśli pracujesz, a temperatura jest wysoka, pamiętaj, że zatrudniający ma obowiązek zapewnić wodę.
3. Chłódź mieszkanie jak tylko się da. Za dnia zamykaj szczelnie, w nocy wietrz ile się da. Sen ważna rzecz.
4. Nie daj się doomerstwu. Odrobina fatalizmu jeszcze nikomu nie zaszkodziła, ale bez przesady.

Generalnie, życie w arcyciekawych czasach nie jest przyjemnością, a kapitalistyczna dystopia jest potworna, ale trzymajcie się tam. Pocieszające jest to, że tak, jak jeszcze naście lat temu wydawało się, że kres historii jest faktem, to dzisiaj już właściwie nie ma szansy na to, by „business as usual” nadal trwało.

Pytanie tylko, ile jeszcze stracimy, zanim ten kapitalizm rozbije sobie ten głupi pysk i będziemy mieli Star Treka.

Grafika: Interplay Entertainment, 1997

PS: Mamy nadzieję, że nie trzeba nikomu udowadniać antropogeniczności zmian klimatycznych. Tutaj odsyłamy do meta analizy Mark Lynas et al 2021 Environ. Res. Lett. 16 114005 (link w komentarzach), która nie pozostawia wątpliwości: Konsensus naukowy to prawie 100%, że jesteśmy żabami samodzielnie podkręcającymi sobie ogień pod garnkiem w którym żyjemy.


Źródło: Sztuczne Chwasty
Więcej w kategorii: Sztuczne Chwasty

Jak tam fellow idioci? Poczuliście się urażeni? My nie bardzo, bo cała inba o no

Sztuczne Chwasty:


Jak tam fellow idioci? Poczuliście się urażeni? My nie bardzo, bo cała inba o noblistkę i jej do bólu przewidywalny elitaryzm nas zwyczajnie bawi. Z jednej strony to mikrokosmos czystego libkizmu: Pogarda dla niżej stojących w hierarchii społecznej zakorzeniona w archaicznej mentalności szlacheckiej, fetyszyzacja literatury jako celu samego w sobie, no i przekonanie, że jeśli nie jesteś dokładnie taki sam, jak dany libek („krajan”), to jesteś Inny, gorszy, po prostu idiota.

Z drugiej to takie śmieszne, skrajnie indywidualistyczne podejście do literatury i odrzucenie jej jako medium mogącego mieć faktyczny wpływ na świat. Niech będzie, niech Tokarczuk pisze sobie książki dla wąskiego grona swoich „krajan”, którzy jako jedyni są istotami myślącymi, czującymi i posiadającymi wrażliwość, pozostając niewiele znaczącym wpisem na liście noblistów i ewentualnie obowiązkową lekturą szkolną, jeśli partia libkizmu-balcerowiczyzmu znowu dojdzie do władzu.

Szkoda.

Historycznie literatura masowa była jednym z kluczowych narzędzi zmian społecznych. Przykłady można przytaczać bez liku, weźmy na przykład bogatą tradycję amerykańskiej literatury popularnej i jej wpływu na społeczeństwo: Chata wuja Toma autorstwa Harriet Beecher Stowe była absolutnym bestsellerem w połowie XIX wieku i pomogła abolicjonistom przebić się do mainstreamu (nawet jeśli z perspektywy czasu trąci myszką), a Dżungla Uptona Sinclaira z początków wieku dwudziestego była jedną z najbardziej znaczących lewicowych książek, która przyczyniła się do ucywilizowania warunków pracy w przemyśle przetwórstwa mięsnego.

Na naszym rodzimym skrawku raju wystarczy wspomnieć Sienkiewicza, propagandystę i autora masowej, niewyszukanej literatury, która od ponad pół wieku jest fundamentem polskiej tożsamości, czy tuziny innych, znaczących autorów, jak Stefan Żeromski i jego ludzie bezdomni, piszących bestsellery, którymi do dziś katuje się uczniów w szkołach.

W sumie najgorszy jest ten elitaryzm, to zawężanie grona ludzi myślących, czujących i wrażliwych wyłącznie do osób, które konsumują – podkreślamy, konsumują – określone książki ze ściśle określonego gatunku, przy jednoczesnym odrzuceniu tych, którzy ich nie konsumują, jako idiotów.

Miałeś dziadka oficera, który preferował literaturę faktu i opracowania historyczne, a dla rozrywki Ludluma czy MacLeana? Idiota.

Masz małżonka z doktoratem, który od sztuki-dla-sztuki woli książki fantasy, tudzież książki historyczne? Też idiota.

Sam wolisz od dywagacji wizjonerskie książki fantastyczne, zgodnie z zasadą Ursuli Le Guin, że by stworzyć alternatywę, trzeba ją sobie najpierw wyobrazić? Absolutnie idiota.

A zgodnie z zasadą, że kto nie czyta Tokarczuk, ten idiota, to nieodżałowana Ursula też zaliczałaby się do tego grona…

Obraz: Iwan Władimirow, ~1917


Źródło: Sztuczne Chwasty
Więcej w kategorii: Sztuczne Chwasty

Dzisiaj mocno na poważnie. Żyjemy w schyłkowym kapitalizmie z wszystkimi jego po

Sztuczne Chwasty:


Dzisiaj mocno na poważnie. Żyjemy w schyłkowym kapitalizmie z wszystkimi jego potwornościami, i dlatego udostępniamy posta od Minerwa Wdzięczkowska, suicydolożki, jako primer na temat tego, jak rozmawiać (i nie rozmawiać) o samobójstwie, czy gdzie szukać pomocy.

Ad rem (i TW na wszystko):

NAJWAŻNIEJSZE MITY O SAMOBÓJSTWIE:

1. Kobiety są bardziej wrażliwe i to one częściej umierają w wyniku samobójstwa.

W większości krajów świata (z dwoma wyjątkami) zdecydowanie więcej samobójstw popełniają mężczyźni. W Polsce aż 80-85%. Wśród kobiet jest za to więcej prób samobójczych. Dlaczego tak jest? Pewności na 100% nie ma, ale znaczenie ma dobór metod i stereotypowe postrzeganie płci. W statystykach osoby z inną tożsamością płciową są pomijane.

2. Osoba decydująca się na samobójstwo myśli tylko o sobie.

Często postrzegamy osoby popełniające samobójstwo jako egoistyczne, czujemy wobec nich złość. To uczucie jest szczególnie silne, jeśli metoda samobójstwa powoduje u kogoś traumę. Złość jest normalnym elementem procesu żałoby w takiej sytuacji, jednak tak negatywna ocena osoby nie jest sprawiedliwa. Osoba w kryzysie postrzega świat przez ciemne okulary. Może uważać, że nikt nie będzie za nią tęsknił, a nawet – że bliskim będzie bez niej lepiej.

3. Jeśli ktoś naprawdę chce umrzeć, to po prostu to zrobi; próba samobójcza to tylko wołanie o pomoc.

Zdarzają się próby samobójcze, które określa się wołaniem o pomoc, ale nie są to wszystkie próby. Ten mit sprawia, że nie traktujemy poważnie prób samobójczych i ignorujemy stan psychiczny osoby po próbie. Około 60% osób po próbie podejmuje ją po raz kolejny. Wiele osób, które zmarło w wyniku samobójstwa, podjęło wcześniej próby. Nie oznacza to, że z kryzysu nie da się wyjść, ale nie należy bagatelizować problemu.

4. Jak ktoś mówi o samobójstwie, to go nie popełni.

Około 80% osób zmarłych przez samobójstwo komunikowało wcześniej swoje zamiary w jakiś sposób.

ROZMAWIAJMY O SAMOBÓJSTWIE… ALE JAK?

Sposób mówienia o samobójstwie jest bardzo ważny. Udowodniono, że newsy w gazetach czy nieodpowiednie przedstawianie samobójstwa w popkulturze może realnie zwiększyć liczbę samobójstw.

❌ duże grupy na fejsie to naprawdę nie jest miejsce na dyskutowanie o metodach;
❌ nie oceniajmy i nie róbmy sensacji z czyjejś śmierci;
❌ nie mówmy o samobójstwie jak o sukcesie – zamiast „udana próba samobójcza” można powiedzieć po prostu „samobójstwo”;
❌ nie diagnozujmy i nie szukajmy jednej przyczyny. Samobójstwo to skomplikowany proces, przyczyn zawsze jest więcej niż jedna (wyjątkiem mogą być osoby śmiertelnie chore);
❌ unikajmy słowa „samobójca” – nie określajmy człowieka tylko przez sposób, w jaki zmarł.

SYGNAŁY OSTRZEGAWCZE (czyli co może świadczyć o tym, że ktoś myśli o samobójstwie)

– częste żartowanie o samobójstwie, udostępnianie memów, piosenek o tej tematyce – czyli taka obsesja na temat śmierci;
– zmiany w wyglądzie i zachowaniu, porzucanie hobby;
– nieangażowanie się w dotychczasowe relacje;
– w przypadku osób chorujących na depresję – nagła poprawa stanu (może to oznaczać, że osoba podjęła decyzję);
– zamykanie spraw – pisanie testamentu, podawanie haseł, inicjowanie rozmów o pogrzebie

JAK MOŻNA POMÓC?

✅ zapytaj wprost, czy osoba ma myśli samobójcze;
✅ zasugeruj wizytę u specjalisty_ki, pomóż w zapisaniu się. Ale uwaga! To zrozumiałe, że wydaje nam się, że do pomocy w kryzysie potrzeba specjalistycznej wiedzy i boimy się, że bardziej zaszkodzimy niż pomożemy. Ale często ogromną rolę w wychodzeniu z kryzysu odgrywają zwykłe przyjacielskie relacje. Chodzenie do specjalistów_ek jest spoko, ale nie medykalizujmy problemu przesadnie;
✅ zaakceptuj emocje osoby;
✅ nie bój się mówić, że nie wiesz co powiedzieć i komunikować, że chcesz pomóc, ale nie wiesz, jak. Zapytaj, co możesz zrobić;
✅ zaproponuj pomoc w codziennych czynnościach, np. zrób zakupy czy obiad;
✅ po prostu bądź – odzywaj się do osoby, pytaj, co tam u niej, proponuj wspólne spędzanie czasu;
✅ skup się na perspektywie drugiej osoby, nie mów, że wiesz, co czuje (chyba że sam_ się tak kiedyś czuł_ś, możecie wymienić się doświadczeniami);
✅ unikaj wchodzenia w dyskusję o plusach i minusach samobójstwa i nakładanie presji w postaci „pomyśl, o swojej matce, ona by się załamała!”;
✅ ❗️nie zwiększaj liczby poszkodowanych o siebie❗️ Jeśli nie masz na to zasobów, stawiaj granice i nie angażuj się w pomoc. Zadbaj o siebie. Zaszkodzisz osobie, jeśli obiecasz jej pomoc i się z tego nie wywiążesz.

ŹRÓDŁA SPRAWDZONEJ WIEDZY

– informacje z zakresu suicydologii można znaleźć na mojej stronie http://minerwaproject.pl/ – jestem też bardziej aktywna na Instagramie, polecam się w razie chęci udostępniania pastelowych grafik z Canvy;
– kampania społeczna życie warte jest rozmowy i strona https://zwjr.pl/ – tu też się można skontaktować ze specjalistą, ale uwaga, bo robią super robotę bez wątpienia, ale np. ignorują problem samobójstw wśród osób LGBT+.
– w temacie odtabuizowania śmierci, żałoby i w ogóle wszelkich aspektów umierania bardzo polecam kolektyw Instytut Dobrej Śmierci

TELEFONY ZAUFANIA
📞 116 111 – całodobowy, dla młodzieży;
📞 116 123 – codziennie 14:00-22:00, dla dorosłych;
📞 800 70 2222 – całodobowy, dla dorosłych;
📞 22 484 48 04 – od poniedziałku do soboty 11:00-21:00, dla dzieci, młodzieży, młodych dorosłych, można się umówić na 5 sesji wsparciowych z psychologiem_żką;
📞 112 – to nie jest oczywiście telefon zaufania, ale warto pamiętać, że w sytuacji zagrożenia życia (także samobójstwem) dzwonimy właśnie tam. Można wezwać karetkę do siebie.

—-

Przy okazji: Jeśli wiadomość, że 90% planktonu w Oceanie Atlantyckim wpędziła was w rozpacz (oznaczałoby to dezintegrację ekosystemu mórz i oceanów), to jest to raczej nienajlepiej przeprowadzone badanie, a nie znak nadchodzącej apokalipsy. Więcej w badaniu w komentarzu, które przez pół wieku nie wykazało znaczących zmian w ilości planktonu, pomimo nasilającego się globalnego ocieplenia.

Obraz: Lekcja muzyki, Leighton, 1857


Źródło: Sztuczne Chwasty
Więcej w kategorii: Sztuczne Chwasty

Wraz z powrotem z wojaży zagranicznych (ok, do Łodzi, aaaale), nachodzi nas taka

Sztuczne Chwasty:


Wraz z powrotem z wojaży zagranicznych (ok, do Łodzi, aaaale), nachodzi nas taka refleksja przy okazji uspołecznienia znakomitego tekstu Łukasza Najdra z Twittera: Zauważyliście zapewne, że „sarkazm” czy „ironia” staje się uzasadnieniem – ba, wręcz usprawiedliwieniem – dla najbardziej idiotycznych opinii, jakie widziała ludzkość?

I jak zwrócisz uwagę, że są one cokolwiek niestosowne – niezależnie od tego, czy jest to akurat transfobiczny wpis patoblogera udającego naukowca, promowanie pracy czterolatków w kopalniach czy nawoływanie do ludobójstwa głosujących do PiS – to problemem jesteś ty, nie zauważający „ironii” czy „sarkazmu”, a nie osoba rzucająca takimi tekstami?

Oczywiście są alternatywy, jak „wyjęte z kontekstu” czy „na żartach się nie znacie”, albo najlepsze, „trochę dystansu” – oczywiście, pisane przez kolesi, którzy dystansu w ogóle nie mają.

Obraz: Jezu, komunizm, Heinrich Hofmann, 1889


Źródło: Sztuczne Chwasty
Więcej w kategorii: Sztuczne Chwasty

Brzmi znajomo? MAD z 1968 roku ładnie diagnozuje pewien paradoks: Ci wszyscy „su

Sztuczne Chwasty:

Brzmi znajomo? MAD z 1968 roku ładnie diagnozuje pewien paradoks: Ci wszyscy „superpatrioci” (niezależnie od tego, czy to aparatczycy Putina, Konfabulacja, GOP, czy inne prawicowe odpadki) garną się do tego, by rządzić ludźmi, których w większości nienawidzą. Obligatoryjne pytanie retoryczne: HMMM CIEKAWE CZEMU 🤔🤔🤔


Źródło: Sztuczne Chwasty
Więcej w kategorii: Sztuczne Chwasty

A jak umarł Pan bogaty / To mu nieśli wieńce, kwiaty / Order dali mu po śmierci

Sztuczne Chwasty:


A jak umarł Pan bogaty / To mu nieśli wieńce, kwiaty / Order dali mu po śmierci / By mu złocił się na piersi

A jak umarł chłop z fabryki / Nie płakali, bo był nikim / Odszkodowań nie ma wtedy / Trumnę trzeba brać na kredyt

A jak padło dziecko z głodu / Nie ruszyło to narodu / Dalej po bogaczu kwilił / Taki to był nastrój chwili

Warto też zauważyć whitewashing na pełnej, który zaczął się gdy tylko potwierdzono zgon Abe’go (jak się okazuje, dostać strzelbą w plecy szkodzi zdrowiu i nawet wlanie pięćdziesięciu litrów krwi nie pomoże). Zgodnie z kondolencjami składanymi przez elity całego świata, były premier Japonii był niemalże świętym, orędownikiem prawdziwej demokracji (Europa), orędownikiem praw kobiet (Hilary Clinton), i ogólnie przynosił światu pokój, dobrobyt oraz dożywotni zapas energetyków dla zmęczonych mas.

Problem w tym, że Shinzo Abe był, well, skrajnie prawicowym kurwiem. Pomijając już skrajny, dogmatyczny neoliberalizm w gospodarce czy członkostwo w skrajnie prawicowej, reakcyjnej i właściwie faszyzującej Nippon Kaigi, Abe specjalizował się w rewizjonizmie historycznym, w tym minimalizowaniu lub zaprzeczaniu zbrodniom wojennym popełnionym przez Japonię: W tym rzezi Nankinu, w której japońscy żołnierze wymordowali co najmniej 200 tysięcy obywateli Chin; dla porównania, rzeź Woli to 40 tysięcy ofiar, masowych porwań Chinek i Koreanek, a następnie zmuszania ich do służenia japońskim żołnierzom jako niewolnice seksualne, czy otwarte przepisywanie historii od zera i twierdzenie, że Mandżukuo/Mandżuria (w którym dziadek Abe’a organizował przymusową pracę tysięcy Chińczyków) wcale nie była japońską kolonią.

Fanom wolnych mediów polecamy zapoznanie się z manipulowaniem i cenzurowaniem publicznych mediów w Japonii, by manipulować historią – szczególnie programami poświęconymi wykorzystywaniu kobiet porwanych z innych krajów azjatyckich w wojskowych burdelach Cesarstwa. I to do tego stopnia, że w 2016 dzięki działaniom Abe’a Japonia spadła na 72 pozycję na 180 krajów w rankingu Dziennikarzy Bez Granic (World Press Freedom Index).

Można też inaczej opisać. Uspołeczniamy z jednej z grup, za pozwoleniem autora:

Jakby historię Abego i jego rodziny przełożyć z gruntu japońsko-chińskiego na niemiecko-polski to trochę tak jakby Hans Frank nie został powieszony w Norymberdze tylko objęty amnestią, dekadę później został kanclerzem Niemiec Zachodnich, współzałożył największą prawicową partię i wziął sobie na asystenta najaktywniejszego młodzika z HJ, jakiego mógł znaleźć.

Potem ten młodzik zostałby ministrem i wziął ślub z córką Hansa, promował pogląd, że naziole wcale nie byli tacy źli, a potem jego syn zostałby kanclerzem Niemiec z ramienia partii dziadka i jeździł po świecie mówiąc, że w Generalnej Guberni to Polakom i Żydom żyło się całkiem spoko, a opowieści o mordach i pracach przymusowych to anty-niemiecka propaganda.

Shinzo Abe w pigułce.

Żałujmy nie takich, a faktycznie wartościowych ludzi, którzy giną nigdy nie realizując swojego potencjału.

PS: Faktycznie tragiczną stratą dla Japonii i świata jest śmierć Kazuki Takahashiego, twórcy Yu-Gi-Oh. 🙁


Źródło: Sztuczne Chwasty
Więcej w kategorii: Sztuczne Chwasty

Tak, także ten fajny, który przeprowadza staruszki przez jezdnię, nie zasadza si

Sztuczne Chwasty:


Tak, także ten fajny, który przeprowadza staruszki przez jezdnię, nie zasadza się na osiedlu, by nabijać sobie mandaty za techniczne naruszenia prawa drogowego, czy nie gwałci podejrzanych na komendzie.

Przyczynkiem do tego wpisu jest to, co zdarzyło się we Wrocławiu, gdzie niebinarne Agnes padło ofiarą policyjnego gwałtu po – zdawałoby się – rutynowym zatrzymaniu w sklepie. Poszło o tzw. małpkę i znicz, dwadzieścia złotych, skończyło się nocą w pokoju przesłuchań i gwałtem. Jeśli chcecie poznać nieprzyjemne szczegóły, te znajdziecie w artykułach zalinkowanych pod postem (przy okazji możecie sobie porównać, w ramach zajęć wieczornych, jak raportuje TVN24, oko.press i anarchistyczne kolektywy, tak odnośnie jakości mediów w Polsce.

My pozwolimy sobie przypomnieć, dlaczego All Cats Are Beautiful, tudzież All Computers Are Bonkers: Policjanci nie są twoimi przyjaciółmi. Jest to formacja mundurowa mająca ogromne uprawnienia, charakteryzująca się mentalnością omerty, oraz całkowicie podporządkowana woli rządu. Przypomnijcie sobie pałowanie protestów po zaostrzeniu zakazu aborcji, ostatnie potraktowanie protestujących w Inowrocławiu gazem pieprzowym dla beki, czy właśnie to, co spotkało Agnes.

I zastanówcie się, kto zgodnie z zasadą Befehl ist befehl będzie realizował najbardziej nawet absurdalne prawa porządkowe – bo na pewno nie będą to politycy partii rządzącej.

A, i FAQ dla oburzonych:

1. Tak, wszyscy policjanci. W szczególności ten fajny, którego znasz, a który usprawiedliwia istnienie całej reszty.
2. Nie, gwałt za kradzież małpki nie jest współmierną karą. Ani noc w pokoju przesłuchań z naruszeniem procedur.
3. Tak, potrzebujemy osób ze specjalistycznym wyszkoleniem do zajmowania się osobami z zaburzeniami w kryzysie.
4. Nie, nie są to policjanci.
5. Nie, kurwa, skąd ten pomysł w ogóle?
6. Tak, płacimy podatki, a policjanci mają obowiązek wykonać usługę za którą płacimy, niezależnie od naszego nastawienia (tym bardziej, że jest to niezbędne dla odszkodowań).
7. Jeśli miałeś same fajne doświadczenia z policją, to fajnie. Kto był rewidowany w środku nocy na mieście przez znudzonych policjantów nabijających sobie statystyki ten niekoniecznie się zgodzi. Albo kto był pałowany przez policjantów pospołu z faszystami podczas poznańskiego Marszu Równości. Albo kto siedział w kotle przy demonstracjach po wyroku „TK”. Albo…

Grafika: Sufrażystki wszystkich krajów!, 1913

PS: Wpisy mogą być nieco rzadsze przez najbliższe parę dni, odszedł dziadek jednej z osób administrujących, stara gwardia, społecznik, ideowy komunista i jeden z najwspanialszych ludzi pod słońcem 🙁


Źródło: Sztuczne Chwasty
Więcej w kategorii: Sztuczne Chwasty

Pisanie o Stanach Zjednoczonych, i to w ich 246 urodziny, przypomina trochę kopa

Sztuczne Chwasty:


Pisanie o Stanach Zjednoczonych, i to w ich 246 urodziny, przypomina trochę kopanie leżącego – przynajmniej dopóki nie przypomnisz sobie, że ten leżący to gigant i hegemon znacznej części świata, którego rozpasany kapitalizm i rozszalała ideologia neoliberalna są jedną z przyczyn obecnego stanu rzeczy: Drastycznych nierówności, zmian klimatycznych, które mogą zniszczyć naszą cywilizację, a na pewno zabić miliony niewinnych ludzi na całym świecie, oraz potwornie niebezpiecznego świata, w którym wojskowe igraszki waszyngtońskich elit kończą się destabilizacją nie pojedynczych państw, co całych regionów.

A miało być tak pięknie. Rozpad bloku wschodniego w 1989 r. miał oznaczać koniec historii, a Ameryka ostateczne stadium rozwoju ludzkiego społeczeństwa. Liberalna demokracja i neoliberalny kapitalizm miały być doskonałe, a jeśli cokolwiek by spowodowało ich tymczasowy zanik, to ten perfekcyjny system w końcu i tak wróciłby na swoje miejsce, ze względu na swoją doskonałość. W połączeniu z thatcherystowską bezalternatywnością – że nie może być alternatywy neoliberalnego kapitalizmu – ten pozornie perfekcyjny system wkroczył w stadium gnuśności, charakteryzujący się intelektualnym marazmem i zamiłowaniem do eksportowaniem wolności na cały świat na bagnetach największej machiny wojskowej w dziejach świata.

I to niebagatelnej: Bazy wojskowe na całym świecie! Ponad 750 baz w 80 z 208 krajów świata (innymi słowy, w co trzecim państwie, a nawet częściej, natkniesz się na bazę imperialną)! Niekończące się wwikłanie w długie wojny – od końca drugiej wojny światowej USA znajduje się w stanie Orwellowskiej permanentnej wojny – a wszystko w służbie kapitału i pieniądza. Trudno jest uznać, że USA faktycznie walczą o wolność i demokrację, biorąc pod uwagę zamiłowanie do wspierania faszystowskich przewrotów, obozów koncentracyjnych, czy nieograniczone wsparcie dla ludobójczych reżimów, jak Arabia Saudyjska.

Drugą stroną medalu jest sytuacja wewnętrzna, która pod rządami Joe Bidena zaczęła rozkładać się w przyspieszonym tempie. Pomijając już nieudany pucz Trumpa, niechęć do rzeczywistych reform i ochrony zmian zachodzących w społeczeństwie właśnie odbija się przekonanym o własnej perfekcji Stanom czkawką. Prawo do przerwania ciąży, małżeństwa mieszane i jednopłciowe, i wiele innych zmian nie zostało skodyfikowanych w prawie, a opiera się na wyrokach sądów.

A konkretniej jednego, Sądu Najwyższego. Bezsensowna wiara w WOLNE SOMDY i siłę precedensu skończyła się wraz z obaleniem przez amerykański SN – wybrany całkowicie legalnie i zgodnie z procedurami, choć nie bez kontrowersji – precedensu Roe vs. Wade. A w kolejce czekają kolejne wywalczone w XX wieku prawa, które miały być niewzruszalnym fundamentem tej „najstarszej demokracji świata”.

Tak starej, że zmurszałej i gwałtownie kruszejącej pod naporem skrajnie prawicowych bojówek, chrześcijańskich fanatyków, czy faszystów otwarcie głoszących nienawiść wobec wszystkich, którzy nie pasują do ich ideału.

Powiecie, że wieszczymy zagładę. Szczerze, Chwasty nie chcą być Kasandrami i nie lubią, gdy cyniczne przewidywania się sprawdzają. Upadek imperium nie jest przyjemny, a do tego nieoczywisty i niejasny. Poszczególne organy nadal działają, ale coraz gorzej, mniej sprawnie i do tego nieskoordynowanie.

Amerykański SN staje się grabarzem tego imperium. Po Roe vs. Wade przyszła kolej na EPA (Environmental Protection Agency). Zajmująca się ochroną środowiska i przeciwdziałaniu zmianom klimatu EPA została wyrokiem WOLNEGO SOMDU pozbawiona możliwości rzeczywistego wpływu na stany oraz ochrony środowiska (limity CO2 i dekarbonizacja będą niemożliwe do wprowadzenia bez odpowiedniej ustawy, a mający obsesję na punkcie współpracy z faszystami Demokraci takowej zwyczajnie nie przepchnął; dziękujemy Wiktorowi Waszakowi za przypomnienie). Kolejne będą małżeństwa par jednopłciowych, co zresztą zapowiedział lider konserwatywnej większości w SN, którego celem życiowym jest doprowadzanie amerykańskich liberałów do płaczu.

A w tle? Ot, otwarta już faszyzacja życia publicznego w stanach podległych Republikanom. Pomijając już nagonkę na kobiety, zakazywanie przerywania ciąży, czy teksaskie prawo pozwalające na obywatelskie zatrzymania i wręcz dosłownie polowania na kobiety przerywające, bądź planujące przerwać ciążę (wyobraźcie sobie paramilitarną bojówkę pod przewodnictwem Ordo Szuris czy Kai Płodek) – republikańscy gubernatorzy od dawna otwarcie atakują podstawy demokracji. Reglamentowanie prawa głosu poprzez kuriozalne prawa wymagające rejestracji głosujących (w Polsce automatycznie jesteś na liście wyborców według miejsca zamieszkania/zameldowania i wystarczy dowód; w Stanach musisz agresywnie walczyć o zostanie wyborcą, a i tak nie jest pewne, że w ogóle zagłosujesz, szczególnie, jeśli jesteś niebiały), czy zwalczanie uniwersytetów i ich niezależności.

Tak, republikanie stosują metody, które zwykło się przypisywać komunistycznym reżimom. Na Florydzie DeSantisa wkrótce będzie obowiązywać obowiązek corocznego raportowania „różnorodności poglądowej” i „wolności intelektualnej” na kampusach, łącznie z możliwością donoszenia na przypadki naruszeń – a naruszeniem może być jakiekolwiek działanie mogące ograniczyć dostęp do idei mogących budzić jakiekolwiek kontrowersje.

Nietrudno domyślić się, co może „budzić kontrowersje” na Południu.

Wymownym komentarzem jest to, że do niedawna święty Czwarty Lipca został „uświęcony” masową strzelaniną na paradzie w Chicago, gdzie co najmniej pięć osób zginęło, a kilkanaście zostało rannych.

Drugim jest fakt, że po obaleniu Roe vs. Wade, pierwszą reakcją partii rządzącej – nie opozycyjnej! – było rozesłanie wszystkim sympatykom i wyborcom kwestionariuszy, by wpłacili kasę na konta partii, bo potrzebują na wybory, by je wygrać i dalej nicnierobić.

Tak upadają imperia. Nie przy akompaniamencie orkiestry, a w dusznej, mrocznej ciszy.

Grafika: Interplay Entertainment, 1997

jak DeSantis na Florydzie


Źródło: Sztuczne Chwasty
Więcej w kategorii: Sztuczne Chwasty

Niedziela wieczur, humor popsuty, Tommy Siegel na… Hm. Nie wiemy, czy otarcie

Sztuczne Chwasty:

Niedziela wieczur, humor popsuty, Tommy Siegel na… Hm. Nie wiemy, czy otarcie łez, ale podkreśla, jak bardzo dotychczasowe elity pokpiły sprawę przygotowania się do apokalipsy, którą same na nas sprowadziły.

Nikt, kto doświadcza na zmianę prawie czterdziestostopniowych upałów i ekstremalnych burz, się nie śmieje.




Źródło: Sztuczne Chwasty
Więcej w kategorii: Sztuczne Chwasty

Witamy w lipcu, koniec Pride Month, to i korpo szybko wracają do starych, sprawd

Sztuczne Chwasty:


Witamy w lipcu, koniec Pride Month, to i korpo szybko wracają do starych, sprawdzonych sztuczek (i dotowania bigoterii politycznej, chociaż wątpimy, żeby przestali akurat w czerwcu).

Pinkwashing. Pinkwashing never changes.



Źródło: Sztuczne Chwasty
Więcej w kategorii: Sztuczne Chwasty

Jutro pogrzeb. Posta nie budjet, miejcie za to dobry filmik od BBC na temat najp

Sztuczne Chwasty:


Jutro pogrzeb. Posta nie budjet, miejcie za to dobry filmik od BBC na temat najprostszego testu ludzkiej moralności.

The trolley theory determines whether someone is good or bad.
·


Źródło: Sztuczne Chwasty
Więcej w kategorii: Sztuczne Chwasty

Jak tam, młoda klaso średnia? Jak sobie radzicie z inflacją i waszymi 25 tysiąca

Sztuczne Chwasty:


Jak tam, młoda klaso średnia? Jak sobie radzicie z inflacją i waszymi 25 tysiącami na rękę? Pewnie ciężko, co? Trzeba było podnieść czynsz lokatorom, zrezygnować z Seszeli na rzecz Turcji albo Tunezji, pić jakieś podrzędne gruzińskie sikacze, zamiast francuskich delicji, no i pewnie doskwiera podróżowanie pociągiem z plebsem, zamiast jak panicz rozbijać się autostradą do Gdańska…

Innymi słowy, libkowa publicystyka robi nadgodziny, by zapewnić PiSowi zwycięstwo w wyborach i przypomnieć, dlaczego wyborcy odsunęli PO od koryta. Zapewne odrzucenie przez KE kosmetycznych poprawek Dudy do Izby Dysciplinarnej i dalsze zablokowanie środków z KPO (przeciwko któremu PO głosowało, w przeciwieństwie do znacznie bardziej odpowiedzialnej Lewicy) powoduje uzasadnione obawy, że poparcie dla PiSu może spaść, a do steru państwa dorwie się Najjaśniejszy i Najwyższy Opozycjonista.

Czego już pewnie nie przeżyjemy.

Obraz: El rico Epulón y el pobre Lázaro, Juan de Sevilla Romero, 17th century


Źródło: Sztuczne Chwasty
Więcej w kategorii: Sztuczne Chwasty

Raczej nie trzeba nikomu uświadamiać, że znowu zadziała się Historia: NATO rozsz

Sztuczne Chwasty:


Raczej nie trzeba nikomu uświadamiać, że znowu zadziała się Historia: NATO rozszerzy się o dwóch dodatkowych członków, opierając się właściwie całkowicie o zachodnią granicę Rosji i uniemożliwiając właściwie korzystanie z półwyspu Kolskiego, na którym bazuje ogromna część okrętów podwodnych i bombowców strategicznych z bronią nuklearną, a także uniemożliwi jednostronny atak na Finlandię i powtórzenie scenariusza ukraińskiego (chociaż atakowanie Finów przez Rosję jest historycznie… niewskazane, co najmniej).

Jednak pomiędzy ochami i achami oraz memami o Bałtyku jako morzu wewnętrznym NATO czy podboju Kaliningradu ucieka coś, co powinno się rzucić w oczy każdemu, kto rzuci okiem na tekst memorandum podpisanego przez Turcję, Finlandię i Szwecję, a udostępnionego na stronie NATO (link w komentarzach).

W zamian za odblokowanie wstąpienia Finlandii i Szwecji do NATO, Turcja wymusiła – tak, wymusiła, bo na przyjęcie nowych członków musza się zgodzić wszyscy dotychczasowi członkowie – zniesienie przez te dwa państwa embarga na eksport broni do Turcji po inwazji na Syrię, odblokowanie sprzedaży broni przez Stany Zjednoczone, w tym części do modernizacji tureckich F-16, oraz partycypację Finlandii i Szwecji w ludobójstwie Kurdów.

Tak, ludobójstwie.

Faszystowska Rosja najechała Ukrainę z jednym zamiarem: Likwidacji Ukrainy jako niepodległego państwa i zniszczenia Ukraińców jako odrębnego ludu. Według Putina, Ukraina tak naprawdę nie istnieje, a Ukraińcy to zwyczajnie Rosjanie – ale tacy południowi.

Autokratyczny reżim Erdogana w podobny sposób traktuje Kurdów, z tą różnicą, że Putin najechał Ukrainę w tym roku, a Turcja, szczególnie pod Erdoganem, zwalcza Kurdów od 1984 roku. W tym czasie zginęło łącznie 40 000 osób (z czego, uwaga, 30 tysięcy to Kurdowie), celowo zniszczono trzy tysiące kurdyjskich wiosek i miasteczek, a kolejne dwa miliony zostały wypchnięte do przeludnionych obozów uchodźczych albo gett w miastach. Oficjalne stanowisko Turcji? Kurdowie tak naprawdę nie istnieją, a Kurdowie to zwyczajnie Turcy – ale tacy górscy.

I mówimy tutaj nie o kacyku z Kremla, a o filarze NATO od siedemdziesięciu lat, tego sojuszu wolności, demokracji i praw człowieka.

W ramach ochrony praw człowieka, Finlandia i Szwecja zobowiązały się stworzyć permanentne mechanizmy pozwalające na ekstradycję Kurdów do Turcji, blokowania jakiegokolwiek wsparcia dla kurdyjskich organizacji, a także zaostrzenia regulacji mających w teorii zwalczać terroryzm (pozostaje tutaj przytoczyć starą maksymę, że ci, co są terrorystami dla jednej strony, są bojownikami o wolność dla drugiej) oraz ograniczyć „dezinformację”. Turcja, jak zwraca uwagę Wolnelewo, zwyczajnie dyktuje Finlandii i Szwecji ich prawo wewnętrzne, w celu dalszego gnębienia milionów Kurdów zamieszkujących na terytorium Turcji – i poza nim.

Mówiąc krótko, memorandum wskazuje na to, iż w zamian za (słuszne skądinąd) przystąpienie do NATO Finlandia i Szwecja rzuciły Turcji Kurdów na pożarcie – i to kompleksowo.

Jedyną pociechą jest to, że wnioski o ekstradycję będą rozpatrywane z uwzględnieniem Europejskiej Konwencji o Ekstradycji, której sygnatariuszami są Finlandia, Szwecja i Turcja. Możliwe, że to element wielowymiarowych szachów prowadzonych przez dyplomację fińską i szwedzką – szczególnie, że Konwencja pozwala m.in. na uznanie podstawy ekstradycji za przestępstwo polityczne i odmówienie wydania danej osoby, a także odmowę ekstradycji, jeśli istnieją podstawy, że dana osoba będzie prześladowana ze względu na rasę, religię, narodowość albo poglądy polityczne.
Finlandia złożyła także dodatkowe oświadczenia, pozwalające na odmowę ekstradycji ze względu na stan zdrowia, wiek, lub inne czynniki, jeśli przestępstwa są zagrożone karą więzienia do roku, a także zachowuje prawo do uznania za przestępstwa polityczne także przestępstwa dokonane w otwartej walce.

Szwecja z kolei zachowuje prawo do odmowy ekstradycji, jeśli wniosek jest w oczywisty sposób bezpodstawny, a także jeśli ekstradycja byłaby niekompatybilna z humanitaryzmem (podobnie jak w przypadku Finlandii), biorąc także pod uwagę charakter przestępstwa oraz interes państwa wnioskującego.

Konwencja może stać się swoistym przedmurzem praw człowieka w starciu z turecką satrapią.

Problem w tym, że może – ale wcale nie musi. Wszak wszystko zależy od tego, czy Finlandia i Szwecja uznają oskarżenia wobec Kurdów za oskarżenia o przestępstwa polityczne, czy też zamkną oczy i będą udawać, że ludobójstwo flagą natowsko-turecką od czterdziestu lat nie ma miejsca.

Śmiemy wątpić. Tym bardziej, że w starciu z faszyzującym, ultrakonserwatywnym monstrum sterowanym z Kremla przez Putina północnego, naszą reakcją powinno być opowiedzenie się po stronie praw człowieka i wolności, a nie appeasement 2.0 wobec Putina południowego.

Obraz: Takie tam, prawa człowieka, Iwan Władimirow, 1918


Źródło: Sztuczne Chwasty
Więcej w kategorii: Sztuczne Chwasty

66 lat temu poznańscy robotnicy wyszli na ulicę żądając chleba, godnych płac, ko

Sztuczne Chwasty:


66 lat temu poznańscy robotnicy wyszli na ulicę żądając chleba, godnych płac, końca wyzysku pracy i wolności. Protesty przerodziły się w zamieszki, następnie w insurekcję, gdy Biuro Polityczne PZPR zdecydowało u użyciu siły przeciw protestującym robotnikom. Do zmiażdżenia robotniczej rewolty skierowano regularne oddziały LWP, które do końca 29 czerwca spacyfikowały miasto. Nie udało się jednak zgnieść woli oporu – a decyzja o pacyfikacji stała się precedensem i wyznaczyła ponury trend radzenia sobie przez partię z problemami.

Jak w każdą rocznicę robotniczej, oddolnej rewolty żądającej godnego bytu i wolności, zgodnie z programem socjalistycznych, czujemy pewien niesmak. Graniczy z obrzydzeniem, gdy na scenie pojawiają się neoliberałowie i reszta patoprawicy, by z uśmiechem na twarzy oddawać znienawidzonym przez nich robotnikom hołdy.

Czy da się poważnie traktować hołdy składane poznańskim robotnikom przez patoprawicową władzę, która rozbijała masowe demonstracje przeciwko odbieraniu kobietom praw, a jak wynika z maili wymienianych między notablami, zastanawiała sie nad wyprowadzeniem wojska na ulice (na szczęście nie decydował o tym Sasin)?

Górnolotne formułki rządu i niemiłościwej partii wygłaszane w rocznicę robotniczego zrywu o godny byt brzmią jak ponury żart. Robotnicy walczący o godny byt stają się rekwizytem.

Morawiecki – bankier, premier, mitoman – wygłosi gładką formułkę, a następnie wróci do kontynuowania skrajnie neoliberalnej, antypracowniczej polityki, która toczy Polskę od trzydziestu lat niczym rak.

Czarnek rzuci tekstem o wolności, a następnie wróci do biurka, by kreślić plany miażdżenia wolności umysłów zmuszając do udziału w sesjach indoktrynacji religijnej, tępienia odstępstwa od narodowo-katolickiego wzorca, czy wytropienia wszelkiej myślozbrodni w środowiskach nauczycielskich, akademickich, czy uczniowskich.

Ziobro wyda z siebie jakieś dźwięki, a potem wróci do wyścigu radykalizmów z Czarnkiem, by upewnić się, że prawo do godnego życia będzie ograniczone do wąskiego grona modelowych heteroseksualnych, białych katolików z penisami. Na pewno nie będzie dotyczyć kobiet, a już w szczególności osób LGBT (które będa tępione na modłę putinowsko-orbanowską, zakazem „promocji” czegokolwiek poza heteroseksualizmem).

Nie będziemy jednak udawać, że problemem jest wyłącznie PiS i jego ultrakonserwatywne, patologicznie prawicowe rządy.

Instrumentalne wykorzystywanie robotników do doraźnych celów politycznych nie jest niczym nowym: Robiła to i PO, i Millerowski SLD, i AWS, kontynuując tradycję plucia przez władzę na robotników, która zaczęła się od pacyfikacji chłopsko-robotniczych demonstracji w II RP, a trwa do dziś.

III RP nie zrobiła nic, by odejść od tej tradycji. Zaczęła się od złożenia robotników w ofierze na ołtarzu neoliberalnego kapitalizmu poprzez likwidację zakładów pracy i masowe zwolnienia, a następnie wyprzedaż majątku za bezcen i pacyfikację społeczeństwa poprzez denominację i będącą jej skutkiem pauperyzację.

Jednak tradycja zmieniła się pod jednym względem: Brutalne, neoliberalne reformy wykraczające daleko poza to, czego oczekiwał od nas Zachód dokonały tego, czego nie dokonały czołgi wysłane przez PZPR: Złamały nas jako społeczeństwo.

Gdyby poznańscy robotnicy wyszli dzisiaj na ulice z hasłami z 1956 roku, władza mogłaby wysłać przeciw nim żołnierzy, czołgi, ba, lotnictwo i artylerię. Prawica polityczna i medialna, od Macierewicza po Gadomskiego, od Godek po Kopacz, tylko by im przyklasnęła, a miliony Polaków kibicowałyby czołgom rozjeżdżającym robotników niczym reprezentacji Polski.

Myślicie, że przesadzamy?

To zasugerujcie, że ludzie powinni mieć prawo do chleba. Zaraz was zakrzyczą, że promujecie patologię, pińćset plusy i w ogóle darmozjadztwo, przecież żeby jeść, trzeba harować. W końcu kto nie pracuje, ten nie je, zgodnie z Komstytucją!

Albo zażądajcie godnej płacy. Zaraz dowiecie się, że nikt nie zmusza do pracowania za głodowe stawki, możecie znaleźć sobie inną pracę, albo wyjechać, a w ogóle to rynek o wszystko zadba, w końcu w Stanach jest maksymalne urynkowienie i miliony żyją z dnia na dzień, bez pewności o jutro!

Wolność? Tylko pod warunkiem, że skorzystacie z tej wolności w ściśle określony sposób, narzucony odgórnie przez Kościół i sprzężoną z nim patoprawicę oraz opiniotwórcze libki. Broń Boże korzystać z niej w niedozwolony sposób, jak bycie LGBT, lewicowym, czy nie chodzić do Kościoła.

A spróbujcie tylko zasugerować, że neoliberalny kapitalizm w kraju realnego darwinizmu nie jest najlepszym z możliwych systemów. Możecie liczyć, że jak każdemu prowokatorowi czy szaleńcowi, który ośmieli się podnieść rękę na najwspanialszy system w historii ludzkości, zostanie wam ta ręka odrąbana.

Ba, trwa już przygotowywanie gruntu i lanie fundamentów pod dociśnięcie nam śruby i zmiażdżenie wszelkiego oporu, jeśli PiS zostanie zastąpione przez bratnią partię. Silni Razem już wieszczą nam lata wyrzeczeń i poświęceń, jak tylko dojdą do władzy, by przywrócić stan państwa, który będzie dla nich atrakcyjny.

Państwa, w którym kilkadziesiąt lat po poznańskim zrywie dosztukowuje się napis „O boga” na pomniku, przepisując historię na nowo, zabierając pieniądz nam, przeciętnym Polakom, by oddać go oligarchom i ubranej w sutanny okupacji.

66 lat po Poznańskim Czerwcu jego postulaty pozostają nadal aktualne – a wręcz aktualizują się z każdym mijającym rokiem.

Bo o wolność, prawo i chleb nadal w tym nieludzkim kraju trudno.

Grafika: Źródła nie dało się znaleźć 🙁


Źródło: Sztuczne Chwasty
Więcej w kategorii: Sztuczne Chwasty