Rekordowy spadek chętnych na księży. W całej Polsce było 356 kandydatów, 9 lat t

Robert Maślak


Rekordowy spadek chętnych na księży. W całej Polsce było 356 kandydatów, 9 lat temu było 828, w w zeszłym roku 441. W Tarnowie, gdzie tradycyjnie jest najwięcej chętnych przyjęto 14 (nadal najwięcej w kraju), a rok temu 26 mężczyzn.Duży spadek zanotowała diecezja krakowska – w ubiegłym roku zgłosiło się 13 kandydatów, a w tym tylko trzech (czwarty pochodzi z diecezji drohiczyńskiej). Nie jest tak źle jak w seminariach w Bydgoszczy, Drohiczynie, Elblągu i Łowiczu, gdzie nie zgłosił się nikt. Ale na tle wspomnianego Tarnowa, Poznania (także 14 kandydatów), Rzeszowa (12 kandydatów), Łodzi (11), Gdańska, Lublina, Warszawy i Warszawy-Pragi (po 10 kandydatów), Kraków wypada słabo. Z tej liczby i tak część zrezygnuje w trakcie studiów. Podobny trend jest w całej Europie, w Irlandii do 26 seminariów przyjęto tylko 4 kandydatów.

Księża oraz publicyści związani z Kościołem spadku liczby tzw. powołań upatrują w pandemii, laicyzacji społeczeństwa, kościelnym konserwatyzmie obyczajowym, spadkiem szacunku dla księży. W diecezji krakowskiej mówi się o „efekcie Jędraszewskiego”.
https://krakow.wyborcza.pl/krakow/7,44425,27714757,w-krakowie-w-seminarium-tylko-czterech-klerykow-w-tarnowie.html


Źródło
Opublikowano: 2021-10-23 09:16:00

Znowu obsesyjnie atakuje osoby LGBT. Jędraszewski – kapłan nienawiści.

Robert Maślak


Znowu obsesyjnie atakuje osoby LGBT. Jędraszewski – kapłan nienawiści.
Fragment o fake newsach i ordynarnych kłamstwach, czy o czasach, w których nie rozum ma decydować o sile argumentów, to rozumiem, że chodzi o Kościół katolicki, który takimi metodami i logiką posługuje się od lat. Im bardziej kler jest bankrutem moralnym, tym używa mocniejszych słów wobec LGBT. Nie zakryje tym systemowej pedofilii w swoich szeregach oraz systemowym kryciu gwałcicieli dzieci. Tekst:
https://www.rp.pl/kosciol/art19021001-abp-jedraszewski-homoseksualisci-zaprzeczaja-godnosci-wlasnego-czlowieczenstwa


Źródło
Opublikowano: 2021-10-16 20:05:01

Szefostwo Lasów Państwowych za wyjściem z UE? Jak powiedział Rydzyk, pod natchni

Robert Maślak


Szefostwo Lasów Państwowych za wyjściem z UE? Jak powiedział Rydzyk, pod natchnieniem boskim i dyrektora PGL Lasy Państwowe, odbyła się nasiadówka w szkole Rydzyka na temat lasów i europejskiego Zielonego Ładu. Właściwie zlot Ziobrystów czyli Solidarnej Polski, bo zarówno wiceminister klimatu i środowiska, jak i dyr. PGL Lasy Państwowe, oraz Beata Kempa to członkowie tej partii.

Na wstępie Rydzyk mówi o głosach od niepolskich Polaków czyli organizacji Sieć Obywatelska – Watchdog Polska, która od fundacji Rydzyka Lux Veritatis konsekwentnie próbuje uzyskać informacje o przedsięwzięciach finansowanych ze środków publicznych (Brawo za całą działalność❤️).

Potem wiceminister klimatu i środowiska Edward Siarka mówił sporo o Grecie Thunberg, która rzekomo manipuluje młodzieżą. Skrytykował Młodzieżowy Strajk Klimatyczny. Siarka krytykuje UE, że chce ograniczać Polsce emisje CO2 oraz unijny Zielony Ład, który zakłada, że 30% powierzchni lądów i mórz w UE będzie pod ochroną, a 10% ochroną ścisłą. Siarka, historyk i myśliwy wymądrza się na temat akumulacji CO2 przez drzewa. Zabawne, że Siarka dużo mówi o ideologii występując w religijnej szkole Rydzyka. Oczywiście dużo hołdów dla Szyszki i włazidupstwa do Rydzyka, Szczęśliwie Zielony Ład będzie głosowany większościowo, czyli jeśli Polska nie znajdzie sojuszników w Europie, to Zielony Ład wejdzie w życie.

Potem przemawiała Kempa, ale jej słuchanie przekracza moje możliwości.

Dyrektor Generalny PL Lasy Państwowe Józef Kubica (ten, który od Lasów Państwowych kupił dom wart 200 tys. za 10 tys. zł) nazywa Zielony Ład ideologiczną apokalipsą, mówi o chorych poglądach Komisji Europejskiej. Roztacza wizję wielkiej katastrofy – czyli na 30% powierzchni kraju będą szaleć pożary, gradacje owadów, drzewa mają jednocześnie gnić i się palić!

No i Ardanowski, jeden z najgorszych ministrów rolnictwa (choć konkurencja duża), któremu Zielony Ład łączy się ze związkami jednopłciowymi i hodowlą królików,

Lasy Państwowe – państwo w państwie urządziły się tak dobrze, że naruszenie stanu obecnego jest atakiem. W całym kraju ma blisko 200 konfliktów z lokalnymi społecznościami, Oczywiście wielu leśnikom na dole nie podoba się angażowanie LP w takie quasi-religijne imprezy jak opisana, bo z konferencją naukową ta nasiadówka nie miała nic wspólnego. Niektórzy próbują zrobić kariery z gorliwością uczestnicząc w tym cyrku, inni siedzą cicho, bo PGL Lasy Państwowe działa jak służba zmilitaryzowana.

Link do konferencji: https://www.youtube.com/watch?v=Nf1uTYSVq2w

Sieć Obywatelska Watchdog Polska i fundacja Rydzyka: https://siecobywatelska.pl/sprawa-lux-veritatis-miara-zawlaszczenia-panstwa-i-braku-praworzadnosci/

Jak dyrektor PGL Lasy Państwowe dom za 10 tys. kupował: https://www.money.pl/gospodarka/lasy-panstwowe-jozef-kubica-kupil-nieruchomosc-za-9-9-tys-zl-jej-wartosc-to-prawie-200-tys-zlotych-6655525175061056a.html


Źródło
Opublikowano: 2021-10-16 08:36:02

رهن إشارته – أحمد دندشي /Rahn Esharto – Ahmad Dandashi

Robert Maślak


Ahmad jest z wykształcenia architektem wnętrz, w Syrii był piosenkarzem. Kilka lat temu napisał piosenkę „Gdzie jesteś? Zgubiłem drogę, nie mam przyjaciół w tę samotną noc, pozwól mi zasnąć i obudzić się. Chcę zapomnieć o wszystkim, co się stało.”
Od 3 tygodni dni jest w lesie, przepychany przez granicę. Z wycieńczenia trafił do polskiego szpitala, z którego Straż Graniczna po 3 godzinach wyrzuciła go z powrotem do lasu na pas graniczny. Przez telefon mówi: białoruska straż mnie teraz przetrzyma i wypchnie z powrotem i tak bez końca, aż umrę”. Ahmad prosi o azyl.
Zachowanie rządu i Straży Granicznej jest haniebna. Dotyczy nie tylko dzieci, ale wszystkich, którzy uciekają przed wojną i biedą. Polska ma najbardziej podłe przepisy migracyjne, oparte na zasadzie jeden naród – jedna religia – jeden kolor skóry.

P.S. Chcesz skomentować – to pamiętaj, że jesteś gościem na mojej tablicy. Gościem mile widzianym, jeśli przestrzegasz zasad, które tu obowiązują. To nie śmietnik ani hydepark. Każda próba usprawiedliwiania dręczenia i poniżania ludzi skończy się banem.

https://soundcloud.com/ahmad-dandashi/rahn-esharto-ahmad-dandashi

رهن إشارته – أحمد دندشي /Rahn Esharto – Ahmad Dandashi

Źródło
Opublikowano: 2021-10-14 09:52:43

Krótko przed kongresem, na którym dojdzie do zjednoczenia SLD i Wiosny zdecydowa

Robert Maślak


Krótko przed kongresem, na którym dojdzie do zjednoczenia SLD i Wiosny zdecydowałem, że nie będę stał z boku i dołączyłem do Nowej Lewicy, do frakcji Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Nie uczyniłem tego sam, ale z grupą 20 osób, w tym posłanką Agnieszką Dziemianowicz-Bąk, z którymi podzielam te same wartości i które są aktywne na różnych polach działalności społecznej. Łączy nas to, że wszyscy próbujemy zmieniać świat na bardziej empatyczny. Jest to szczególnie ważne, gdy wiele osób potrzebuje wsparcia, bo czasy pandemii pozbawiły ich poczucia bezpieczeństwa, gdy polski rząd stawia żyletkowy płot na granicy z Białorusią zagrażający ludziom i zwierzętom, gdy do lasu wywozi dzieci narażając je na poniewierkę i śmierć, gdy PiS i Solidarna Polska chcą wyprowadzić Polskę z UE, gdy wskaźnik samobójstw młodzieży rośnie, gdy następuje klerykalizacja szkół przez działanie ministra Czarnka i fundamentalistów religijnych, gdy rząd szczuje na różne grupy społeczne; osoby LGBT, migrantów, pracowników ochrony zdrowia czy sędziów, gdy państwo nie radzi sobie z zapewnieniem mieszkań, czystego powietrza i godnych warunków życia. Można byłoby jeszcze długo wymieniać. Polska potrzebuje silnej lewicy, dostrzegają to młodzi ludzie, spośród których od 35 do 45% chce głosować na lewicę. Potrzebuje lewicy, która konsekwentnie opowiada się za prawami człowieka, w tym prawem kobiety do podejmowania wyborów w kwestii macierzyństwa i równością małżeńską dla wszystkich, niezależnie od płci, ograniczeniem roli Kościoła, świeckim państwem, państwem socjalnym, które nikogo nie pozostawia bez pomocy, godnie opłacaną pracą, publiczną, dostępną ochroną zdrowia. Tego nie zapewnia obecny rząd, ale też nie zapewnią formacje opozycyjne, które są jak chorągiewki na wietrze i raz skręcają w prawo, a jak sondaże są niekorzystne, to w lewo. „Weź kredyt, załóż firmę” już było i doprowadziło do rządów PiS. Potrzebna jest nowa jakość i wierzę, że odnowiona lewica odpowiada na to zapotrzebowanie.
Przynależność do Nowej Lewicy i frakcji SLD, nie oznacza żadnych zmian w moim podejściu do wszystkich, którzy podzielają podobne wartości. Mam wielu znajomych i przyjaciół, którzy są w Razem, a która pozostaje oddzielną partią, ale tworząca wspólny z Nową Lewicą klub w Sejmie lub którzy działają na rzecz tych samych wartości poza polityką. Jak zawsze pozostaję do dyspozycji i w miarę swoich możliwości staram się pomagać.

Wiem, że sporo osób ma obiekcje do działań w partii, ale uważam, że to jeden z bardziej skutecznych sposobów, aby coś próbować zmienić. Wiem też, że wiąże się z ryzykiem, bo zmusza do kompromisów i czasem bierze się odpowiedzialność nie za swoje decyzje. Ale całe życie to ryzyko.
Miłego dnia!




Źródło
Opublikowano: 2021-10-08 08:50:02

Zandberg porównał Kaczyńskiego do Nerona. Wyjaśnił nam, dlaczego to zrobił

Adrian Zandberg:

Prawicowa opowieść, że w Polsce prześladuje się rzymskich katolików, to mało śmieszny żart. Jest dokładnie przeciwnie, państwo bardzo hojnie finansuje Kościół. To po prostu niesmaczne, że środki dla ofiar przestępstw, dla wdów i sierot poszły na bajanie o rzekomych prześladowaniach Kościoła.

Zandberg porównał Kaczyńskiego do Nerona. Wyjaśnił nam, dlaczego to zrobił

Źródło
Opublikowano: 2021-10-04 13:18:30

Dziś na Rynku Głównym odbyła się „Manifestacja Świeckości. Koniec z konkordatem”

Razem:


Dziś na Rynku Głównym odbyła się „Manifestacja Świeckości. Koniec z konkordatem”, na której głos zabrali członkowie partii Razem Kraków – Mateusz Burzawa i Monika Cieplińska. Mateusz Burzawa nakreślił obraz laicyzacji społeczeństwa z perspektywy religioznawcy, istotę wypowiedzenia konkordatu i wyprowadzenia religii ze szkół. Monika Cieplińska opowiedziała o swoich doświadczeniach, byciu otaczaną przez religię mimo woli.

Partia Razem stoi po stronie równości wszystkich wyznań i prawa do wolności od religii. Jesteśmy przekonani, że jedynie nowoczesne państwo świeckie gwarantuje wolność światopoglądową wszystkim obywatelkom i obywatelom. We współczesnym społeczeństwie obywatelki i obywatele Polski wywodzą swój światopogląd z różnorodnych źródeł. Wszyscy mają prawo do wyznawania i wyrażania swojego światopoglądu opartego zarówno na tradycjach religijnych, jak i świeckich – na równych prawach.

Stąd podnosimy konieczność ukrócenia przywilejów dla Kościoła Katolickiego. Konkordat powinna zastąpić nowa ustawa regulująca wzajemne stosunki pomiędzy Polską a kościołem katolickim, analogiczna do regulacji związanych z innymi związkami wyznaniowymi.


Źródło
Opublikowano: 2021-09-25 15:46:58

Gdy pod koniec marca pro zaczęło zbierać podpisy pod swoją ustawą o całkowitym

Aborcyjny Dream Team:


Gdy pod koniec marca pro zaczęło zbierać podpisy pod swoją ustawą o całkowitym zakazie aborcji i karaniu osób, które jakkolwiek są zaangażowane w aborcje czy przerywają własne ciąże to Katarzyna Wężyk napisała ten artykuł i zapytała jedną z nas o opinie. Przypominamy dziś ten tekst, bo podpisy zebrane, czytanie projektu się odbędzie w ciągu najbliższych miesięcy. Czyli czeka nas znowu ciekawa jesień.

N. Broniarczyk: Mam poczucie, że nic tak ich nie wyprowadza z równowagi, jak solidarność aborcyjna, pomoc wzajemna i nasze działania. To nie pierwszy raz, gdy jesteśmy na ich tapecie: płodobusy z naszymi wizerunkami ciągle jeżdżą po kraju i nie ma tygodnia, żebyśmy nie były bohaterkami jakiegoś artykułu na ich stronie. Byłyśmy już mafią aborcyjną, zorganizowaną grupą przestępczą, lobby, a nawet kultem. Nie wiem, czy jesteśmy impulsem dla ich najnowszego pomysłu, ale wiem, że chodzi o pogłębianie stygmatyzacji aborcji. O potępienie, wstyd i szerzenie przekonania, że aborcja jest czymś, za co ma nas spotkać kara. Ważne, żebyśmy się bały pomagać sobie nawzajem i bały się aborcji.

Według Broniarczyk ustawa podzieli los poprzednich obywatelskich projektów zastrzeżenia prawa aborcyjnego: wyląduje w zamrażarce. – PiS nigdy samodzielnie nie proponowało kryminalizacji aborcji. Jeśli już pojawili się posłowie z takimi pomysłami, to zazwyczaj z Solidarnej Polski albo dochodziło do rozłamu, jak w 2007 roku, gdy Marek Jurek opuścił partię. Pamiętajmy też, że karanie osób za ich własne aborcje jest bardzo niepopularne – tylko około 8 procent Polek i Polaków popiera takie rozwiązanie. Dużo więc zależy od motywacji rządzących, ale też od społeczeństwa i jego nastawienia wobec aborcji. Myślę, że jesteśmy o wiele dalej niż w 2016 roku, a to wtedy właśnie pomysł karania za aborcje wyprowadził setki tysięcy osób na ulice. Niech tylko fundacja Pro z politykami spróbują to głosować – zrobimy im tu drugą Argentynę. I to nie tylko poprzez ogólnokrajowe protesty, ale też rozbudowywanie sieci przyjaciółek w aborcjach. Już teraz nie nadążamy z odpisywaniem wszystkim chętnym, które chcą się zaangażować. W Argentynie było tak samo.

Po każdej nieudanej próbie liberalizacji prawa do aborcji sieć Socorristas, czyli ratowniczek aborcyjnych, rosła – zapewnia.
I dodaje: – Państwo te 28 lat temu umyło ręce od jakiejkolwiek odpowiedzialności i umywa je dalej. Mamy w ADT już naprawdę dosyć tańczenia, jak nam zagrają działacze antyaborcyjni. My robimy aborcje i w niej pomagamy, a ona dzieje się niezależnie od ilości podpisów, ustaw czy tego, co mówi ksiądz, czy jakiś polityk.

Cały artykuł https://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/7,163229,26925968,dozywocie-za-aborcje-kolejna-proba-importu-salwadoru-nad-wisle.html


Źródło
Opublikowano: 2021-09-22 13:35:38

Gilbert Keith Chesterton: Nie ma czegoś takiego, jak edukacja (1910)

Obywatel:


Dziś u nas nowość, co prawda dość stara, ale w swej zasadniczej wymowie wciąż aktualna, może bardziej niż wtedy. Gilbert Keith Chesterton w swoim niepowtarzalnym stylu: „Bardziej interesująca jest jednak druga cecha tej społecznej ignorancji. To, mianowicie, że nie przejawiają jej wyłącznie, nawet nie przede wszystkim, klasy biedniejsze. Przeciwnie: jeżeli się pojawia, to raczej u wykształconych. Częściej spotka się ją u księży, niż u krętaczy. U dam, niż u sprzątaczek. Klasy wykształcone cechuje coś, co nazwać moglibyśmy ignorancją akcydentalną: londyńczycy nie wiedzą nic o angielskiej wsi, mieszkańcy wsi – o rozwoju miejskim, szeregowi politycy o tym, co się pisze w opozycyjnych gazetach, a twardogłowi księża o dogmatach innych religii. I wszystko to razem zlewa się w jedną oceaniczną masę nieporozumienia, w której dziennikarz może pływać całymi dniami”. Całość w linku:
______________
Chcesz nadal czytać „Nowego Obywatela”? Wesprzyj nas i wpłać darowiznę: Stowarzyszenie „Obywatele Obywatelom”, Bank Spółdzielczy Rzemiosła w Łodzi, numer rachunku: 78 8784 0003 2001 0000 1544 0001 – z dopiskiem „Darowizna”.

Gilbert Keith Chesterton: Nie ma czegoś takiego, jak edukacja (1910)

Źródło
Opublikowano: 2021-09-19 19:58:12

Lewica to ci, którzy nieodmiennie stają po stronie słabszych przeciw silnym, bog

Piotr Ikonowicz:


Lewica to ci, którzy nieodmiennie stają po stronie słabszych przeciw silnym, bogatym i możnym. Być lewicowym to opowiadać się za równością nie tylko formalną ale i realną. Lewicowiec rozumie, że nie może być nieograniczonego wzrostu w ograniczonym fizycznie świecie. Dlatego walczy w obronie środowiska. Wreszcie my, lewicowcy, socjaliści jesteśmy humanistami, nasza religia, nasz „kościół” to człowiek. I żadnego człowieka nie mijamy obojętnie.

Jak wielu nas jest? Nie wiem. Nikt tego jeszcze nie badał. Ale w projekcie „Społeczny Rzecznik Praw Obywatelskich” bierze udział kilkaset młodych osób i oni oraz one uważają się za osoby lewicowe. A co bardzo ważne, ta ich „lewicowość” sprawdza się w działaniu.


Źródło
Opublikowano: 2021-09-16 09:04:38

„Uratowałeś mnie, człowieczeństwo to twoja religia”.

Robert Maślak


„Uratowałeś mnie, człowieczeństwo to twoja religia”.
„To było straszne, nigdy nie zapomnę. Powtarzałem sobie: albo umrę w tym lesie, albo będę żyć w lepszym świecie. Do domu już nie wrócę”. „Uciekałem przez tydzień, w mokrym ubraniu, było zimno. Nie wiem, jak przeżyłem. Nie miałem wody, piłem z liści drzew. Jadłem suchy chleb, który mi został. Uratował mnie gość z waszego parlamentu. Miał na imię Frank”.
Tekst: https://oko.press/topilem-sie-w-bagnie-zginalbym-w-tym-lesie-gdyby-nie-posel-opowiesci-uchodzcow-ktorym-sie-udalo/

Teksty w OKO.press są bezpłatne, wystarczy się zarejestrować, a potem tyko zalogować.


Źródło
Opublikowano: 2021-09-10 00:40:22

Orkiestra codziennej pomocy

Piotr Ikonowicz:


Orkiestra codziennej pomocy

Zgłosiła się do nas rodzina z problemem alkoholowym. Sześcioletnia Nikola była w pieczy zastępczej. Dziecko tęskniło. Rodzice również. Zajęła się nimi terapeutka uzależnień, która staje współpracuje z Kancelarią. Dzięki terapii i wydanemu przez terapeutkę zaświadczeniu, dziecko wróciło do domu. To był jeden z tych dni kiedy uśmiech nie schodził z naszych ust.
Udało się tez przekonać władze dzielnicy, aby nie eksmitowały pani Ireny, która z powodu choroby nowotworowej ma w mieszkaniu ustanowione „hospicjum domowe”. Dług zostanie najprawdopodobniej umorzony, umowa najmu przywrócona. A jeśli pomimo dodatku mieszkaniowego lokatorce kiedyś zabraknie na czynsz, zobowiązaliśmy się pomóc.

Wielki sukces odniósł nasz wolontariusz, Piotr Chabora. Udało mu się po 5 latach starań unieważnić darowiznę domu, na rzecz księdza. Niejaki ksiądz Marek otrzymał od pani Stefanii, schorowanej staruszki, dom w zamian za opiekę. Tymczasem zamiast się opiekować, podnajmował kolejne pokoje i odnosił się do swojej dobrodziejki coraz gorzej. Wreszcie sąd darowiznę unieważnił i pani Stefania dom odzyskała. Sam Piotr działa z nami od kilku lat. Kiedyś sam padł ofiara dzikiej reprywatyzacji i stracił dach nad głową. To go skłoniło do zostania adwokatem i naszym wolontariuszem. Jakiś rok temu złożył egzamin adwokacki.
Byliśmy z interwencją w Piastowie pod Warszawą. Małżeństwo z dwójką małych dzieci mieszka tam w czymś w rodzaju przyczepy campingowej, zwanej nie wiedzieć czemu „domkiem holenderskim”. W lecie jest tam nieznośnie gorąco a zimą szyby pokrywają się od wewnątrz lodem. Po wielu latach starań burmistrz chyba potraktuje sprawę poważnie. W każdym razie nie odpuścimy i będziemy tak długo prosić, naciskać, nagłaśniać aż znajdzie się jakiś normalny lokal mieszkalny dla tej przemiłej pary i ich dwóch małych urwisów.

Dziś (gdy piszę te słowa) jedziemy do Sierpca na spotkanie z ludźmi zmuszonymi żyć z głodowych zasiłków w kwocie 645 złotych. Wspólnie zastanowimy się na d strategią przetrwania. Ale już wkrótce wyjdziemy z inicjatywą zmiany przepisów. Tak aby tak niskie zasiłki stały się zwyczajnie niezgodne z prawem.

Piotr Ikonowicz

Źródło
Opublikowano: 2021-08-30 09:12:57

Zmusiliśmy księdza do oddania mieszkania staruszce!

Piotr Ikonowicz:


Zmusiliśmy księdza do oddania mieszkania staruszce!

Jest 2015 rok, Pani Stefania ma 74 lata. Niestety jest bardzo schorowana i nie ma praktycznie żadnej rodziny która mogłaby pomóc jej w codziennym funkcjonowaniu. Czasem pomagają jej sąsiadki i sąsiedzi, Pani Stefania dosyć często potrzebuje pojechać do lekarza, nie jest w stanie sama zrobić sobie zakupów, a z ośrodka pomocy przysyłana jest opiekunka na 2 godziny raz w tygodniu.
Pewnego dnia zgłasza się do niej ksiądz Marek, wikary miejscowej parafii. Oferuje jej pomoc, kompleksową opiekę. Pani Stefania korzysta z tej pomocy przez kilka miesięcy, dochodzi do wniosku że zrobi darowiznę na rzecz księdza Marka i przekaże mu własność swojego domu wraz z działką. Ksiądz Marek zapowiada że będzie miała prawo do użytkowania swojego domu aż do śmierci. Obiecuje też że będzie się Panią Stefanią opiekował.
W kilka miesięcy po sporządzeniu umowy darowizny ksiądz Marek żąda od Pani Stefanii aby przeniosła swoje rzeczy do jednego pokoju. Informuje że w pozostałych dwóch pokojach niebawem zamieszkają najemcy. Rzeczywiście wkrótce do domu który miała Pani Stefania użytkować aż do śmierci, wprowadzają się nowi współmieszkańcy. Jest 2016 rok, początek wakacji. Niebawem ksiądz Marek zaczyna odmawiać pomocy w transporcie Pani Stefanii do lekarza. Odmawia pomocy w robieniu zakupów, codziennej opiece nad Panią Stefanią. Pod koniec 2016 roku w domu Pani Stefanii mieszka dodatkowych 8 osób, ksiądz Marek zakłada zamki w drzwiach do kuchni i łazienki, Pani Stefania nie może już z tych pomieszczeń korzystać. Na początku 2017 Pani Stefania trafia do naszej kancelarii, prosi o pomoc. Próbujemy podjąć negocjacje z księdzem Markiem, jednak jego postawa nie pozostawia wątpliwości, iż nie jest zainteresowany polubownym rozwiązaniem sytuacji.
Jest czerwiec 2017 roku, Pani Stefania składa oświadczenie woli wobec księdza Marka o odwołaniu darowizny ze względu na rażącą niewdzięczność obdarowanego, jednocześnie wnosimy pozew o obowiązek złożenia odpowiedniego oświadczenia woli, mającego doprowadzić do przejścia własności z powrotem na Panią Stefanię. Jednocześnie składamy wniosek o zabezpieczenie powództwa w postaci zakazu zbywania nieruchomości oraz nakaz umożliwienia użytkowania do czasu prawomocnego rozstrzygnięcia. Sad przychyla się do naszych wniosków. W końcu na początku 2020 roku Sąd uznaje nasze powództwo w całości i „przysądza” prawo własności Pani Stefanii. Niestety ksiądz Marek nie poddaje się, składa apelację . Dzisiaj Sąd Apelacyjny odrzucił apelację księdza Marka. Orzeczenie jest prawomocne, dom wrócił do Pani Stefanii.

Piotr Chabora

Źródło
Opublikowano: 2021-08-24 17:42:27

Jest 2015 rok, Pani Stefania ma 74 lata. Niestety jest bardzo schorowana i nie m

Piotr Ikonowicz:


Jest 2015 rok, Pani Stefania ma 74 lata. Niestety jest bardzo schorowana i nie ma praktycznie żadnej rodziny która mogłaby pomóc jej w codziennym funkcjonowaniu. Czasem pomagają jej sąsiadki i sąsiedzi, Pani Stefania dosyć często potrzebuje pojechać do lekarza, nie jest w stanie sama zrobić sobie zakupów, a z ośrodka pomocy przysyłana jest opiekunka na 2 godziny raz w tygodniu.

Pewnego dnia zgłasza się do niej ksiądz Marek, wikary miejscowej parafii. Oferuje jej pomoc, kompleksową opiekę. Pani Stefania korzysta z tej pomocy przez kilka miesięcy, dochodzi do wniosku że zrobi darowiznę na rzecz księdza Marka i przekaże mu własność swojego domu wraz z działką. Ksiądz Marek zapowiada że będzie miała prawo do użytkowania swojego domu aż do śmierci. Obiecuje też że będzie się Panią Stefanią opiekował.

W kilka miesięcy po sporządzeniu umowy darowizny ksiądz Marek żąda od Pani Stefanii aby przeniosła swoje rzeczy do jednego pokoju. Informuje że w pozostałych dwóch pokojach niebawem zamieszkają najemcy. Rzeczywiście wkrótce do domu który miała Pani Stefania użytkować aż do śmierci, wprowadzają się nowi współmieszkańcy. Jest 2016 rok, początek wakacji. Niebawem ksiądz Marek zaczyna odmawiać pomocy w transporcie Pani Stefanii do lekarza. Odmawia pomocy w robieniu zakupów, codziennej opiece nad Panią Stefanią. Pod koniec 2016 roku w domu Pani Stefanii mieszka dodatkowych 8 osób, ksiądz Marek zakłada zamki w drzwiach do kuchni i łazienki, Pani Stefania nie może już z tych pomieszczeń korzystać. Na początku 2017 Pani Stefania trafia do naszej kancelarii, prosi o pomoc. Próbujemy podjąć negocjacje z księdzem Markiem, jednak jego postawa nie pozostawia wątpliwości, iż nie jest zainteresowany polubownym rozwiązaniem sytuacji.

Jest czerwiec 2017 roku, Pani Stefania składa oświadczenie woli wobec księdza Marka o odwołaniu darowizny ze względu na rażącą niewdzięczność obdarowanego, jednocześnie wnosimy pozew o obowiązek złożenia odpowiedniego oświadczenia woli, mającego doprowadzić do przejścia własności z powrotem na Panią Stefanię. Jednocześnie składamy wniosek o zabezpieczenie powództwa w postaci zakazu zbywania nieruchomości oraz nakaz umożliwienia użytkowania do czasu prawomocnego rozstrzygnięcia. Sad przychyla się do naszych wniosków. W końcu na początku 2020 roku Sąd uznaje nasze powództwo w całości i „przysądza” prawo własności Pani Stefanii. Niestety ksiądz Marek nie poddaje się, składa apelację . Dzisiaj Sąd Apelacyjny odrzucił apelację księdza Marka. Orzeczenie jest prawomocne, dom wrócił do Pani Stefanii.

Piotr Chabora

Źródło
Opublikowano: 2021-08-24 15:06:54

Aborcja jest stara jak ciąża i poród.

Aborcyjny Dream Team:


Aborcja jest stara jak ciąża i poród.
Aborcja jest starsza niż jakiekolwiek prawo. Osoby w niechcianych ciążach od zawsze je przerywały, niezależnie od tego, czy prawo na to zezwalało czy nie. ? decyzja i tak jest nasza.

Na co zatem wpływa prawo?
Na dostępność aborcji, na jej cenę, na społeczne postrzeganie aborcji samej w sobie i osób, które aborcje robią ?

Prawo to kontrola, nawet jeśli nie spełnia ono swojej roli. Wspierając Was w aborcjach widzimy, że wcale nie pytacie o to czy to legalne, ale przede wszystkim zastanawia Was cena – czy Was będzie na tę aborcję stać- oraz czy na pewno się uda, czy będzie boleć. ?

Jaki wpływ na nas ma restrykcyjne prawo antyaborcyjne skoro i tak przerywamy ciąże? Odbija się ono na naszym samopoczuciu. Bardziej się boimy i nie wiemy czy możemy poprosić o pomoc, czy możemy komuś powiedzieć, czy możemy jechać do szpitala i tam uzyskać pomoc, gdyby była taka potrzeba. Boimy się, że ktoś się dowie. Potrzebujemy się wytłumaczyć, uzasadnić naszą decyzje. ?

Już nawet przeciwnicy i przeciwniczki aborcji wiedzą, że żaden zakaz nie wpływa na liczbę aborcji. Im chodzi wyłącznie o stygmatyzację przerywania ciąży, chodzi o kształtowanie poczucia winy, strachu i lęku. Im chodzi o to, żebyśmy były w tym same?

Dlatego musimy się wspierać.
Solidarność aborcyjna jest naszą wielką siłą, a aborcja była, jest i będzie zawsze ✌?a decyzja zawsze należy do osoby w ciąży!

[opis grafiki: na różowym tle tabletka z opisem: kto powinien decydować o aborcji?
Sejm i senat?
Kościół?
Społeczeństwo w referendum?
Personel medyczny?
Osoba w ciąży?

Przy każdej odpowiedzi suwak oznaczający zaznaczenie odpowiedzi. Przy „osobie w ciąży” zaznaczony potwierdzająco]


Źródło
Opublikowano: 2021-08-22 19:55:17

„Episkopat nie kryje rozczarowania rozwiązaniami proponowanymi przez rząd w ram

Obywatel:


„Episkopat nie kryje rozczarowania rozwiązaniami proponowanymi przez rząd w ramach Polskiego Ładu. Sprzeciw duchownych budzi przede wszystkim plan wyższego podatku, który mają płacić księża”.

Po pierwsze, tu jest Polska, nie Watykan.

Po drugie, potrzebujemy pieniędzy na nakarmienie dzieci i leczenie chorych.

Po trzecie, piękny nam powstał antypodatkowy sojusz ekstremów – od Senyszyn po episkopat, od Korwina, przez Gowina, po Nową Lewicę.

Mam nadzieję, że prezes Kaczyński uderzy w sojusz spaślaków i wyzyskiwaczy tak, jak należy.

Źródło
Opublikowano: 2021-08-21 12:26:10

Od początku naszej działaności zachęcamy do tego by szanować cudze podejście do

Aborcyjny Dream Team:


Od początku naszej działaności zachęcamy do tego by szanować cudze podejście do własnej ciąży. Zdarzają się tu zaciekłe dyskusje o to, czy płód to już dziecko, czy jednak nie. Nie ustalimy tego, choćbyśmy prowadziły kilkunastomiesięczne debaty. Dlaczego? Bo to kwestia wartości, poglądów i … emocji.

Jeśli jakaś osoba pisze tu, że widziała dziecko podczas swojego usg i miała takie emocje względem tego badania – to my to uznajemy i szanujemy. Tak samo to powinno działać w drugą stronę. Jeśli jakaś osoba podczas USG tylko utwierdza się w przekonaniu, że nie chce tej ciąży – nie ma żadnych emocji względem zarodka/płodu, to powinna być potraktowana z szacunkiem, jej decyzja powinna być uznana i przerwanie ciąży powinno być nie tylko możliwe, ale też faktycznie dostępne.

Znamy takie przypadki, że osoba w pierwszej ciąży już podczas testu z moczu była szczęśliwa i nadawała imię zarodkowi/płodowi, odkładała test do szuflady na pamiątkę a przy kolejnej ciąży (tym razem niechcianej) widok usg przysparzał jej tylko niepotrzebnego trudu, bólu i miał na celu zmienić jej nastawienie do decyzji o aborcji.

Zachęcamy po obu stronach do empatii. Problem nie leży w osobach, które widzą w swojej wczesnej ciąży dziecko, nadają mu imię. Problem leży w systemie, który nas ignoruje, w polityce, która nas traktuje jako inkubatory bez uczuć i możliwości podejmowania racjonalnych decyzji, w przeciwnikach aborcji, którzy nas próbują podzielić na „dobre matki” i „złe zabójczynie”. Ten podział jest bardzo fałszywy i szkodliwy. Zawsze powtarzamy, że tak jak nikt nie powinien być zmuszany do aborcji, tak samo nikt nie powinien być zmuszany do kontynuacji ciąży i przede wszystkim do porodu. Ta decyzja powinna należeć WYŁĄCZNIE do osoby, która w tej ciąży jest oraz do osób, które ona zaprosi do tego procesu decyzyjnego. To nie jest decyzja kościoła, lekarza, rządu czy partii politycznej.

Kaja Godek argumentując swoją działalność często powołuje się na swoje doświadczenie bycia zmuszaną do aborcji, której nie chciała mieć. Jeśli tak było, to było to złe. Mszczenie się na innych osobach za to co ją spotkało jest również złe. Bardzo złe.

Szanujmy wzajemnie swoje decyzje i emocje. Nie przenośmy ich na inne osoby. Wspierajmy się w swoich wyborach reprodukcyjnych.

Aborcja Bez Granic
+48 22 29 22 597
7 dni w tygodniu, od 8.00 do 20.00

[opis zdjęcia: na różowym tle żółty napis: Nikt nie powinien być zmuszany do aborcji, tak samo jak nikt
nie powinien być zmuszany do kontynuacji ciąży i porodu.]


Źródło
Opublikowano: 2021-08-20 11:53:22

Możemy wszystko

Piotr Ikonowicz:


Możemy wszystko

Nie wierzę w dobroczynność, wierzę w solidarność. Dobroczynność jest odgórna. Przebiega z góry na dół. Solidarność jest pozioma a nie pionowa. Opiera się na szacunku dla drugiego człowieka. Tuwim określał filantropa, jako człowieka, który oddaje bliźniemu publicznie cząstkę tego co mu odebrał prywatnie.
Biorę udział w programie telewizyjnym, który polega na wzruszaniu widzów nieszczęściem chorego dziecka, biednej rodziny. Ludzie sms-ują a Caritas funduje nieszczęśnikom pomoc. Nie jestem nienormalny. Cieszę się z tych odruchów szczodrości i z tego, że ktoś umyka swemu okrutnemu losowi. Ale nie umiem nie myśleć o tych wszystkich, którzy nie mieli szczęścia trafić ze swoim problemem na wizję. I cierpią po cichu, anonimowo.
Dla nich jest właśnie solidarność. Dla nich jest pomoc wzajemna. Ale żeby one były musi istnieć społeczeństwo, a nie zbiór oddzielnych podmiotów, które niczym na spowiedzi, wysyłając sms-a zyskują odkupienie całego życia przeżywanego w obojętności na los innych.
Komentatorzy w studio oburzają się i dziwią, że kobieta wychowuje niepełnosprawną córkę w zagrzybionym lokalu bez łazienki. A ja się nie dziwię, ja wiem, że takie sytuacje to norma, a zdziwienie jest nieszczere, albo jest objawem totalnego społecznego wyobcowania zgromadzonych przed kamerami lekarzy, prawników, polityków czy innych celebrytów.
Ci sami ludzie, którzy przechadzając się ulicą przyspieszają kroku na widok brudnego żebraka obnażającego swe zniekształcone kończyny, radośnie w geście chrześcijańskiego miłosierdzia wrzucają pieniążki do puszek Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy albo wspomagają sms-ami różne telewizyjne fundacje. A przecież jedno i drugie to tylko żebranina. To kupowanie spokoju za najniższą możliwa cenę. Bo jeżeli nie chcemy żeby byli ludzie, którzy muszą pełzać i błagać o zmiłowanie, musimy chętniej płacić podatki i domagać się nie taniego, lecz drogiego państwa, które nie dopuści by dzieci z astmą dusiły się z powodu niedogrzania i zagrzybienia ponurych nor, w których zmuszeni są mieszkać.
My w Kancelarii i Ruchu Sprawiedliwości Społecznej też pomagamy i kiedy człowiek w piżamie i samych kapciach został wystawiony na ulicę, otoczyliśmy go opieką, ale i wyciągnęliśmy rękę jak do przyjaciela, bez cienia poczucia wyższości. Dziś on, jutro ktoś z nas będzie potrzebował pomocy. Bardzo często taka osoba, kiedy już stanie na nogi staje się jednym lub jedną z nas. I niesie pomoc, ale i ideę sprawiedliwości społecznej dalej.
Dlatego tak nas gniewa, kiedy próbują sprowadzić to co robimy do działalności charytatywnej. My to nazywamy pomocą wzajemną. Od czegoś trzeba zacząć odbudowywać zerwane przez Balcerowicza i jego janczarów więzi społeczne.
Dlatego obok pomagania tak ważne jest dawanie świadectwa. Dlatego piszemy o tym, kręcimy filmy, tworzymy raporty o wykluczeniu społecznym w naszym kraju. Kiedy wystawiliśmy kilka lat temu zdjęcia opatrzone danymi statystycznymi ilustrującymi polską biedę w Parlamencie Europejskim, odezwały się głosy oburzenia, ze „kalamy własne gniazdo”. Dziś te skrywane długo informacje o biedzie polskich dzieci wyszły na jaw. Ba zaowocowały nawet programem 500+. Ale to przecież tylko plaster stosowany na groźną, śmiertelną chorobę, społeczne rozwarstwienie i wyzysk.
Mówi się, że Polski nie stać na socjal. Że rozdając pieniądze biednym marnuje się środki potrzebne na cele rozwojowe. Ale czy kraj, w którym istnieje niedożywienie dzieci, bezdomność, skrajne ubóstwo milionów może się naprawdę rozwijać? Czy wybudowanie w centrum Warszawy kilkunastu rekordowo wysokich drapaczy chmur, które mają przesłonić Pałac Kultury, przesłoni fakt, że są w stolicy tysiące mieszkań bez toalet, bez centralnego ogrzewania, zagrzybionych, w których wielopokoleniowe rodziny żyją w zagęszczeniu nie mniejszym niż więźniowie w Turcji?
W interes warszawskiego ratusza z wieżowcami zamieszany jest też episkopat. Jedna z planowanych wież nie przypadkiem jest już określana jako „Nycz Tower”.
Warszawa, podobnie jak większość polskich miast ma już za dużo biurowców. Za mało jest mieszkań, na które stać mieszkańców. Już dziś mamy w mieście miliony metrów kwadratowych nie wykorzystywanej powierzchni biurowej. Ale na budowie drogich, luksusowych drapaczy chmur i ekskluzywnych osiedli robo się biznes. A na walce z ciasnotą mieszkaniową i bezdomnością nie.
Biznes opiera się na korzyściach dla niewielkiej garstki uprzywilejowanych. Podczas gdy polityka mieszkaniowa i społeczna zaspakaja potrzeby większości społeczeństwa. Jeżeli więc jej nie wymusimy, okaże się, że demokracja nie działa, bo podejmowane decyzje są sprzeczne ze społecznym interesem.
Ale żeby zbudować siłę polityczną, która pozwoli większości rządzić we własnym interesie zaczynamy od podania ręki pojedynczemu człowiekowi. Trzeba go podnieść z kolan i nie tylko okazać pomoc, ale i przekonać go, że wszyscy jesteśmy równi. Że wspólnie możemy wszystko!

Piotr Ikonowicz

Źródło
Opublikowano: 2021-08-19 21:57:06

Dekadę temu dwójka naukowców postanowiła stworzyć wzór matematyczny na emocje*,

Maja Staśko:


Dekadę temu dwójka naukowców postanowiła stworzyć wzór matematyczny na emocje*, wpisać w model statystyczny nasze afekty, sprawdzić które sprawiają, że drga w nas struna. Złość, radość, zaskoczenie – to treściami pokolorowanymi w ten sposób chcemy się dzielić z innymi, w nie się angażować, na te reagować. Ale jest też smutek – ta jedna jedyna emocja ze wszystkich wpisanych we wzór, która nie przekłada się na działanie, bo dezaktywuje, kruszy nas jak biszkopt, kładzie na łopatki.

Gdy myślę o wszystkim co się dzieje w świecie, tym świecie do poprawki, to brakuje mi oddechu. Czuję się jakby każdego ranka ktoś plótł coraz ciaśniejszą sieć dookoła moich płuc; nie pozwala wziąć pełnego wdechu i broni dostępu tlenu do krwi. To jest smutek i bezradność, które odbierają sprawczość i możliwość działania. Nie mam słów. I nie mam też kompetencji, by komentować te wszystkie wydarzenia.

Oprócz tej jednej kompetencji, która wydaje się być podstawowa – by współczuć. Post, który mi się wyświetlił wyglądał tak: pomnik wstydu nas jako ludzkości, czyli główna brama obozu Auschwitz-Birkenau. Napis: „Arbeit macht frei”. I podpis: „Polska jest gotowa na przyjęcie uchodźców”.

Czytam komentarze:

Szymon K., lat 42, lekarz: „Kozojebcy jebani”

Kuba W. z Warszawy, jak wskazuje zdjęcie profilowe – ojciec co najmniej dwójki dzieci: „Niech zdychają jak psy!”

Bartłomiej D., pozujący z całą rodziną przed bożonarodzeniową choinką. Trójka wnuków na kolanach: „Pobudować komory gazowe na granicy i jazda z kurwami”

Karolina Z., studentka pedagogiki, która – jak wskazuje jej profil – spotkała papieża na Światowych Dniach Młodzieży: „zero tolerancji dla brudasów, którzy idą w stronę krajów stworzonych przez Białą Rasę Panów”

Krystyna, matka, patrząca na nas miło ze zdjęcia, na którym przytula się do psa: „Teraz to by się ZOMO przydało, powinni dostać ołów, a nie wodę i jedzenie”.

Chciałabym zapomnieć o wszystkim, co przeczytałam, a jednocześnie czuję, że to minimum, co mogę zrobić – by nie zapomnieć o tej narracji, która się dzieje, by być jej świadomą.

Bardzo jestem ciekawa, co w tej chwili robią autorki i autorzy tych komentarzy. Szymon K. pewnie jest dumny z siebie, znów w pracy sprawił, że świat jest lepszym miejscem. Bartłomiej D. poszedł z wnukami do ZOO, Karolina zaś – do kościoła. A Krystyna? Krystyna najpewniej napisała komentarz w Internecie, wyłączyła komputer i poszła pocałować swoje kilkuletnie dziecko na dobranoc. Wszak w przeciwieństwie do ludzi przetrzymywanych na białoruskiej granicy jest dobrym człowiekiem z cywilizowanego kraju.

*Berger, J., & Milkman, K. L. (2012). What makes online content viral?. Journal of marketing research, 49(2), 192-205.

Źródło
Opublikowano: 2021-08-19 16:29:00

Wchodzimy do małego sklepiku wiejskiego, tak się składa, że znajdującego się w c

Robert Maślak

Wchodzimy do małego sklepiku wiejskiego, tak się składa, że znajdującego się w cieniu wielkiego neo-gotyckiego kościoła, który góruje nad całą okolicą i tą drobną wsią w sposób dość oburzający. Aż trudno uwierzyć, że te kilkanaście rachitycznych gospodarstw udźwignęło taką budowlę… rozpoczętą w 1914 roku, czyli jeszcze za Ruska, jak się dowiedzieliśmy z tablicy na fasadzie, choć do środka nie udało się wniknąć przez zamknięte drzwirze. Wiadomo, teraz kościoły się zamyka, tylu wrogów chrześcijaństwa… W zakresie topologii to zdradzę, że do Częstochowy jakieś 50 minut na południe, do Piotrkowa 30 minut na wschód. Na płocie naszą uwagę przykuł plakat reklamujący 33 dni przygotowania do… Więcej

Źródło
Opublikowano:

Czy ktoś się dziwi, że w Polsce są miejsca, gdzie jest przywolenie na gwałcenie

Robert Maślak

Czy ktoś się dziwi, że w Polsce są miejsca, gdzie jest przywolenie na gwałcenie dzieci przez księży? Gdzie ksiądz to Pan na włościach, który może wciskać wiernym każdy kit.

Wchodzimy do małego sklepiku wiejskiego, tak się składa, że znajdującego się w cieniu wielkiego neo-gotyckiego kościoła, który góruje nad całą okolicą i tą drobną wsią w sposób dość oburzający. Aż trudno uwierzyć, że te kilkanaście rachitycznych gospodarstw udźwignęło taką budowlę… rozpoczętą w 1914 roku, czyli jeszcze za Ruska, jak się dowiedzieliśmy z tablicy na fasadzie, choć do środka nie udało się wniknąć przez zamknięte drzwirze. Wiadomo, teraz kościoły się zamyka, tylu wrogów chrześcijaństwa… W zakresie topologii to zdradzę, że do Częstochowy jakieś 50 minut na południe, do Piotrkowa 30 minut na wschód. Na płocie naszą uwagę przykuł plakat reklamujący 33 dni przygotowania do… Więcej

Źródło
Opublikowano: 2021-08-17 20:15:40

To mówicie, że Jan Paweł II nie wiedział.

Robert Maślak


To mówicie, że Jan Paweł II nie wiedział.

„Był jak dr Jekyll i mr Hyde: z jednej strony charyzmatyczny, popularny ksiądz, przyjaciel słynnych sportowców i papieża, a z drugiej – pedofil. To coś niewyobrażalnego dla wszystkich, którzy go podziwiają – mówi w reportażu 57-letni Eduardo Mendoza. To on, jako uczeń kolegium, powiedział o molestowaniu swojemu opiekunowi. Jego zdaniem to te zeznania doprowadziły do wydalenia Gabaraina z ośrodka.

Po opuszczeniu szkoły marystów biskup-kompozytor jeszcze w tym samym 1978 roku został przeniesiony do zarządzanego przez salezjanów ośrodka San Fernando w Madrycie. Dwa miesiące później świeżo wybrany papież Jan Paweł II mianował Gabaraina swoim prałatem. Watykan nadał mu nawet tytuł „honorowego prałata Jego Świątobliwości”.

W sobotę 7 sierpnia Kongregacja Marystów w Hiszpanii potwierdziła otrzymanie wiarygodnych oskarżeń o wykorzystywanie seksualne nieletnich przez Cesareo Gabaraina. Zakon wyraża „ból i żal z powodu zdarzeń opublikowanych w mediach w ostatnich dniach, do których doszło kilkadziesiąt lat temu w niektórych naszych szkołach”.
Gabarain zmarł w 1991 roku w wieku 54 lat.

Oskarżenia o tuszowanie pedofilii przez Jana Pawła II

W 2020 roku ukazał się ważny raport w sprawie kardynała Theodore’a McCarricka. Wynika z niego, że Watykan od dawna miał sygnały, iż McCarrick to seksualny drapieżca. Dokument obciąża m.in. kardynała Stanisława Dziwisza, ale przypomina też, że McCarricka metropolitą Waszyngtonu mianował papież Jan Paweł II.

To za pontyfikatu Jana Pawła II działał wielokrotny przestępca seksualny i założyciel Legionu Chrystusa Marcial Degollado. Temperaturę wokół pontyfikatu Karola Wojtyły podgrzał papież Franciszek, gdy wracając z pielgrzymki na pokładzie samolotu z Abu Zabi w 2019 roku, na pytanie o molestowanie zakonnic i zachowanie swojego poprzednika w Stolicy Apostolskiej powiedział: „Co do papieża Benedykta, to chciałbym podkreślić, że jest człowiekiem, który miał odwagę wykonać wiele pracy w tym temacie. Jest taka anegdota: miał wszystkie dokumenty dotyczące zgromadzenia, w którym dochodziło do nadużyć seksualnych i ekonomicznych. Udał się do nich, ale natrafił na przeszkody i nie mógł do nich dotrzeć”. Franciszek nie mówi wprost o Janie Pawle II, ale tak jego słowa zostały zinterpretowane. Benedykt jeszcze jako kardynał Ratzinger chciał wyjaśnień, a papież Polak sprawę kardynała Degollado zamiótł pod dywan.”


Źródło
Opublikowano: 2021-08-09 18:27:22

Poszkodowanych jest ponad 200 dzieci klas 1-3. Ciągnął za uszy, nos i włosy, bił

Robert Maślak


Poszkodowanych jest ponad 200 dzieci klas 1-3. Ciągnął za uszy, nos i włosy, bił dziennikiem po głowie, drwił z nich, publicznie przy całej klasie wyśmiewał, poniżał. – ksiądz i były już katecheta ze szkoły podstawowej w Bystrej koło Gorlic (podkarpackie) po 2 latach śledztwa stanie przed sądem. Prokuratura oskarżyła go o znęcanie się nad dziećmi. Grozi mu do 5 lat więzienia. Takie zachowanie księdza trwało aż 7 lat zanim rodzice jednej z uczennic zawiadomili policję. Niektórzy rodzice niechętni byli bowiem ściganiu duchownego. – Uważali, że sprawa została niepotrzebnie rozdmuchana, nieprzychylni byli przesłuchiwaniu dzieci, mówili, że to niepotrzebny rozgłos.

https://wiadomosci.radiozet.pl/Polska/Bystra.-Ksiadz-oskarzony-o-znecanie-sie-nad-dziecmi-na-religii.-Uderzal-ponizal-i-ublizal

https://krakow.wyborcza.pl/krakow/7,44425,27345766,ksiadz-na-lekcjach-bil-zeszytem-po-glowie-ciagnal-za-wlosy.html


Źródło
Opublikowano: 2021-07-21 23:47:30