Kościół w Polsce jest dyskryminowany? #świeckiepaństwo #religia #kościółkatolicki #lewica



SUBSKRYBUJ nas na YouTube!

DOŁĄCZ do Razem 👉 http://partiarazem.pl/dolacz/

Bądź na BIEŻĄCO 👉 http://partiarazem.pl/zamow-newsletter/

Śledź nas:
FB 👉 https://www.facebook.com/partiarazem
Instagram 👉 https://www.instagram.com/partiarazem/
Twitter 👉 https://twitter.com/partiarazem
TikTok 👉 https://www.tiktok.com/@partiarazem

Podoba Ci się to co robimy? Wesprzyj nas, bo możemy więcej!
Wpłać darowiznę na naszą działalność:

Nr konta: 41 1240 1037 1111 0010 6408 8296
Nazwa: LEWICA RAZEM

Uwaga: polskie prawo zezwala partiom politycznym przyjmować darowizny przychodzące wyłącznie z kont krajowych i wyłącznie od osób fizycznych. maksymalna łączna wysokość wpłat od jednej osoby w roku kalendarzowym nie może przekraczać 45 150 zł.

#lewica #sejm #polityka #prawica #razem #partiarazem

Źródło
Opublikowano: 2022-10-11 14:51:44

66 lat temu poznańscy robotnicy wyszli na ulicę żądając chleba, godnych płac, ko

Sztuczne Chwasty:


66 lat temu poznańscy robotnicy wyszli na ulicę żądając chleba, godnych płac, końca wyzysku pracy i wolności. Protesty przerodziły się w zamieszki, następnie w insurekcję, gdy Biuro Polityczne PZPR zdecydowało u użyciu siły przeciw protestującym robotnikom. Do zmiażdżenia robotniczej rewolty skierowano regularne oddziały LWP, które do końca 29 czerwca spacyfikowały miasto. Nie udało się jednak zgnieść woli oporu – a decyzja o pacyfikacji stała się precedensem i wyznaczyła ponury trend radzenia sobie przez partię z problemami.

Jak w każdą rocznicę robotniczej, oddolnej rewolty żądającej godnego bytu i wolności, zgodnie z programem socjalistycznych, czujemy pewien niesmak. Graniczy z obrzydzeniem, gdy na scenie pojawiają się neoliberałowie i reszta patoprawicy, by z uśmiechem na twarzy oddawać znienawidzonym przez nich robotnikom hołdy.

Czy da się poważnie traktować hołdy składane poznańskim robotnikom przez patoprawicową władzę, która rozbijała masowe demonstracje przeciwko odbieraniu kobietom praw, a jak wynika z maili wymienianych między notablami, zastanawiała sie nad wyprowadzeniem wojska na ulice (na szczęście nie decydował o tym Sasin)?

Górnolotne formułki rządu i niemiłościwej partii wygłaszane w rocznicę robotniczego zrywu o godny byt brzmią jak ponury żart. Robotnicy walczący o godny byt stają się rekwizytem.

Morawiecki – bankier, premier, mitoman – wygłosi gładką formułkę, a następnie wróci do kontynuowania skrajnie neoliberalnej, antypracowniczej polityki, która toczy Polskę od trzydziestu lat niczym rak.

Czarnek rzuci tekstem o wolności, a następnie wróci do biurka, by kreślić plany miażdżenia wolności umysłów zmuszając do udziału w sesjach indoktrynacji religijnej, tępienia odstępstwa od narodowo-katolickiego wzorca, czy wytropienia wszelkiej myślozbrodni w środowiskach nauczycielskich, akademickich, czy uczniowskich.

Ziobro wyda z siebie jakieś dźwięki, a potem wróci do wyścigu radykalizmów z Czarnkiem, by upewnić się, że prawo do godnego życia będzie ograniczone do wąskiego grona modelowych heteroseksualnych, białych katolików z penisami. Na pewno nie będzie dotyczyć kobiet, a już w szczególności osób LGBT (które będa tępione na modłę putinowsko-orbanowską, zakazem „promocji” czegokolwiek poza heteroseksualizmem).

Nie będziemy jednak udawać, że problemem jest wyłącznie PiS i jego ultrakonserwatywne, patologicznie prawicowe rządy.

Instrumentalne wykorzystywanie robotników do doraźnych celów politycznych nie jest niczym nowym: Robiła to i PO, i Millerowski SLD, i AWS, kontynuując tradycję plucia przez władzę na robotników, która zaczęła się od pacyfikacji chłopsko-robotniczych demonstracji w II RP, a trwa do dziś.

III RP nie zrobiła nic, by odejść od tej tradycji. Zaczęła się od złożenia robotników w ofierze na ołtarzu neoliberalnego kapitalizmu poprzez likwidację zakładów pracy i masowe zwolnienia, a następnie wyprzedaż majątku za bezcen i pacyfikację społeczeństwa poprzez denominację i będącą jej skutkiem pauperyzację.

Jednak tradycja zmieniła się pod jednym względem: Brutalne, neoliberalne reformy wykraczające daleko poza to, czego oczekiwał od nas Zachód dokonały tego, czego nie dokonały czołgi wysłane przez PZPR: Złamały nas jako społeczeństwo.

Gdyby poznańscy robotnicy wyszli dzisiaj na ulice z hasłami z 1956 roku, władza mogłaby wysłać przeciw nim żołnierzy, czołgi, ba, lotnictwo i artylerię. Prawica polityczna i medialna, od Macierewicza po Gadomskiego, od Godek po Kopacz, tylko by im przyklasnęła, a miliony Polaków kibicowałyby czołgom rozjeżdżającym robotników niczym reprezentacji Polski.

Myślicie, że przesadzamy?

To zasugerujcie, że ludzie powinni mieć prawo do chleba. Zaraz was zakrzyczą, że promujecie patologię, pińćset plusy i w ogóle darmozjadztwo, przecież żeby jeść, trzeba harować. W końcu kto nie pracuje, ten nie je, zgodnie z Komstytucją!

Albo zażądajcie godnej płacy. Zaraz dowiecie się, że nikt nie zmusza do pracowania za głodowe stawki, możecie znaleźć sobie inną pracę, albo wyjechać, a w ogóle to rynek o wszystko zadba, w końcu w Stanach jest maksymalne urynkowienie i miliony żyją z dnia na dzień, bez pewności o jutro!

Wolność? Tylko pod warunkiem, że skorzystacie z tej wolności w ściśle określony sposób, narzucony odgórnie przez Kościół i sprzężoną z nim patoprawicę oraz opiniotwórcze libki. Broń Boże korzystać z niej w niedozwolony sposób, jak bycie LGBT, lewicowym, czy nie chodzić do Kościoła.

A spróbujcie tylko zasugerować, że neoliberalny kapitalizm w kraju realnego darwinizmu nie jest najlepszym z możliwych systemów. Możecie liczyć, że jak każdemu prowokatorowi czy szaleńcowi, który ośmieli się podnieść rękę na najwspanialszy system w historii ludzkości, zostanie wam ta ręka odrąbana.

Ba, trwa już przygotowywanie gruntu i lanie fundamentów pod dociśnięcie nam śruby i zmiażdżenie wszelkiego oporu, jeśli PiS zostanie zastąpione przez bratnią partię. Silni Razem już wieszczą nam lata wyrzeczeń i poświęceń, jak tylko dojdą do władzy, by przywrócić stan państwa, który będzie dla nich atrakcyjny.

Państwa, w którym kilkadziesiąt lat po poznańskim zrywie dosztukowuje się napis „O boga” na pomniku, przepisując historię na nowo, zabierając pieniądz nam, przeciętnym Polakom, by oddać go oligarchom i ubranej w sutanny okupacji.

66 lat po Poznańskim Czerwcu jego postulaty pozostają nadal aktualne – a wręcz aktualizują się z każdym mijającym rokiem.

Bo o wolność, prawo i chleb nadal w tym nieludzkim kraju trudno.

Grafika: Źródła nie dało się znaleźć 🙁


Źródło: Sztuczne Chwasty
Więcej w kategorii: Sztuczne Chwasty

Kler powinien być trzymany z daleka od dzieci. Tutaj ksiądz próbuje wybielić okr

Robert Maślak:


Kler powinien być trzymany z daleka od dzieci. Tutaj ksiądz próbuje wybielić okrucieństwo zakonnic w Jordanowie, opowiadając o swoistym safari jakie urządził innym dzieciom do tego ośrodka. Wybija się kompletny brak refleksji nad tym, że to naruszanie godności osób w ośrodku, że to doświadczenie może być za trudne dla młodzieży „zwiedzającej” ośrodek. Wreszcie zero refleksji nad tym, że jeśli ktoś nie ma kompetencji, to nie powinien zajmować się osobami chorymi. Ksiądz po prostu zabrał dzieci z oazy do ośrodka jak do zoo – żeby sobie popatrzyły na te gorsze dzieci, trzymane klatkach, przywiązywane do łóżek, a na koniec ciasteczka i herbatka. Ksiądz nie widzi przemocy, kompletnie niewłaściwego traktowania, nie przeszkadza mu klatka i sznury i cała swoista „opieka” w tym ośrodku.

Opis księdza poniżej, a tutaj podaję link do nowego reportażu Polsatu na temat tego koszmarnego miejsca. Bicie, wiązanie, zamykanie, zmuszanie, do tego fasadowe kontrole: https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2022-06-24/interwencja-zakonnice-z-jordanowa-znecaly-sie-nad-dziecmi-byly-bite-i-zamykane-w-klatkach/

A oto opis księdza:
„Wokół Domu Pomocy Społecznej w Jordanowie.
Byłem i widziałem… Daję świadectwo.
W poprzedniej parafii przez całe lata prowadziłem młodzież oazową. Moja młodzież wielokrotnie przychodziła do mnie z problemami i pytaniami o życie Kościoła, o wydarzenia, skandale, kryzysy, sensacje… Wśród tematów pojawiała się również sprawa troski o potrzebujących. Różne organizacje, stowarzyszenia, choćby WOŚP robią tyle dobrego… A Kościół? Nie widać jego działalności…
Zaproponowałem więc grupie najstarszej młodzieży pewną wycieczkę, aby zobaczyli co w praktyce robi Kościół dla potrzebujących. Pojechaliśmy do jednej z moich poprzednich parafii, gdzie znajduje się dom opieki prowadzony przez siostry zakonne. Po przekroczeniu klasztornej furty, wraz z młodzieżą odwiedzaliśmy wszystkie pokoje i sale gdzie przebywały niepełnosprawne dziewczęta. Część dzieci leży w łóżkach podłączona do aparatury, niektóre z nich przywiązane do łóżek, aby w chwili ataku nie zrobiły sobie krzywdy. Te dzieci zostały oddane siostrom, bo rodziny nie miały sił opiekować się dziećmi będącymi w takich poważnych stanach. Te dziewczęta nigdy z tych łóżek nie wstaną… Młodzież mogła te dziewczęta potrzymać za rękę, pogłaskać, przytulić. To było mocne doświadczenie.
Potem przeszliśmy do innych pomieszczeń, gdzie były dziewczęta /a właściwie nawet starsze kobiety/ niepełnosprawne intelektualnie, mające poważne zaburzenia psychiczne… Jedne przytulały się do nas z całych sił, a inne szarpały, kopały, próbowały gryźć…
Na końcu siostry poczęstowały nas herbatą i ciastkami, ale młodzież nie bardzo chciała jeść… Łzy w oczach i ból żołądka to była reakcja na wizytę w tym domu. Już nie musiałem mojej młodzieży tłumaczyć co robi Kościół wobec potrzebujących.
Wspominam tą wycieczkę z młodzieżą oazową dlatego, że ten dom opieki, który wtedy odwiedziliśmy to Dom Pomocy Społecznej w Jordanowie, gdzie od ponad siedemdziesięciu lat pracują siostry Prezentki, które opiekują się najtrudniejszymi przypadkami… To nie jest dom dla panienek z dobrych domów. To jest dom, w którym znajdują miejsce i opiekę dziewczęta, kobiety którymi nikt inny zająć się nie chce, albo już nie potrafi…
Przez siedem lat, kilka razy w miesiącu byłem w tym domu opieki. Odprawiałem nabożeństwa, spotykałem się z siostrami i świeckimi pracownikami, odwiedzałem dzieci… Widziałem metalową klatkę, w której zamykano szczególnie niebezpieczne osoby, w trosce o to, aby sobie czy innym nie zrobiły krzywdy… Widziałem dzieci przywiązane do łóżek, aby uchronić je przed wypadnięciem z łóżka i przed połamaniem… Zdarzało się, że opuszczałem ten dom będąc posiniaczony, obity, czasem ugryziony… ale zawsze z poczuciem, że dotykałem Chrystusa obecnego wśród tych najbardziej cierpiących i zapomnianych.
Kiedy tak obserwuję bezrefleksyjną nienawiść, która wylewa się wobec sióstr i wobec tego domu w Jordanowie, to stawiam sobie pytanie: czy tu naprawdę chodzi do dobro tych niepełnosprawnych dziewcząt i kobiet?
Tak jak kiedyś – oskarżeniami, które nie znalazły żadnych sądowych wyroków – udało się zniszczyć księdza Jacka Stryczka, założyciela Szlachetnej Paczki, tak teraz próbuje się zniszczyć kolejne, ciche, pokorne dzieło ludzi, którzy całe swoje życie poświęcili tym najbardziej zapomnianym.
A przecież ten dom, jak wszystkie podobne placówki stale był poddawany rożnym kontrolom. Bliscy zawsze mieli możliwość odwiedzenia swoich dzieci… Czy naprawdę chcieliby trzymać swoje niepełnosprawne dzieci w miejscu, które by pomnażało ich cierpienie? Wiele razy – ze względu, że pracowałem w tej parafii – ludzie pytali mnie, czy nie mam jakiegoś dojścia, aby można tam było umieścić ich dziecko… A miejsce zazwyczaj zwalniało się w jeden sposób i tak przesuwała się długa kolejka oczekujących.
Tak łatwo się oskarża, tak bezrefleksyjnie się wyrokuje i skazuje…
Jeśli są czy były jakieś uchybienia to może lepiej je naprawić, niż wszystko zniszczyć…
Jak bardzo chciałbym tych wszystkich, którzy tak szybko potępiają zabrać na tydzień do tego domu, aby przekonali się jak wygląda tamtejsze życie… A jest to życie, od którego większość odwraca wzrok, którego wielu unieść nigdy by nie potrafiło…
Zapewne – jeśli by wytrzymali tydzień – wyszliby z bólem brzucha i łzami w oczach…
Ks. Dariusz Głuszko


Źródło: Robert Maślak
Więcej w kategorii: Robert Maślak
Opublikowano: 2022-06-27 01:05:20

Wspomnień czar czyli jeszcze o stosunkach państwo -Kościół.

Piotr Ikonowicz:


Wspomnień czar czyli jeszcze o stosunkach państwo -Kościół.

Poseł Piotr Ikonowicz:

Panie Marszałku! Wysoki Sejmie!

Nie chcę już popierać żadnych ustaw okołokonkordatowych, ponieważ musiałoby to oznaczać, że popieram jakiś konkordat. Tymczasem atmosfera, w jakiej toczy się spór o konkordat, jest atmosferą narastającego – nie waham się użyć tego słowa – zastraszenia klasy politycznej przez hierarchię Kościoła katolickiego. W tych dniach zebrała się Konferencja Episkopatu Polski, która poczuła się w prawie do stwierdzenia następującego: Otóż w przekonaniu biskupów wyrażonym publicznie Wysoka Izba, demokratycznie wybrany parlament kreuje w Polsce porządek totalitarny. Otóż do tego właśnie, do takich stwierdzeń i do takiej eskalacji niechęci, nietolerancji i braku kultury politycznej prowadzą kolejne ustępstwa wobec hierarchii katolickiej, która dzisiaj lokuje się ponad demokracją, ponad państwem i ponad prawami i wolnościami sumienia. Jeżeli biskup Pieronek zapytany przez dziennikarza, czy wprowadzenie płac dla księży katechetów nie oznacza ocieplenia stosunków między państwem i kościołem, odpowiada, że państwo łaski nie robi i że jest oburzające, że dopiero teraz, to wypada sobie zadać pytanie, gdzie jest granica tych ustępstw, gdzie kończy się staranie o dobre stosunki państwa z kościołem, a zaczyna państwo wyznaniowe.

Przed chwilą na tej trybunie stał poseł Kowolik, znany ze swoich ortodoksyjnych poglądów na temat roli kościoła w państwie, która – w opinii posła Kowolika – nie jest bardzo skomplikowana ani subtelna, sprowadza się do tego, że musi być to rola wiodąca, tak jak kiedyś mieliśmy wiodącą rolę partii komunistycznej. W jakimś sensie jednak potrafię szanować posła Kowolika, bo ilekroć poseł Kowolik wchodzi na tę trybunę, to wszyscy wiemy, co powie. Natomiast ilekroć wchodzi na trybunę poseł Bugaj bądź inny przedstawiciel Unii Pracy, jesteśmy zaskakiwani kolejnymi meandrami stanowiska tego ugrupowania. Oczywiście sobie zdaję sprawę, że w sondażach liczba zwolenników ratyfikacji konkordatu przeważa nad liczbą przeciwników, to znaczy tych wszystkich ludzi, którzy obawiają się, że uchwalenie i ratyfikacja konkordatu utrwali sytuację, w której oni są obywatelami drugiej kategorii. Z tego miejsca chciałbym do Unii Pracy i do posła Bugaja zaapelować, aby powrócił do roli, którą pełnił w poprzedniej kampanii wyborczej – obrońcy ludzi, którzy takie obawy wyrażają. Cztery lata temu wnosiłem o odrzucenie konkordatu w pierwszym czytaniu. Ta debata świadczy, że ja i Polska Partia Socjalistyczna mieliśmy rację. Dziękuję bardzo. (Oklaski)

Źródło
Opublikowano: 2022-06-19 10:26:44

Mamy nadzieję, że nacieszyliście się dzisiejszym wolnym dniem i robiliście bardz

Sztuczne Chwasty:


Mamy nadzieję, że nacieszyliście się dzisiejszym wolnym dniem i robiliście bardzo tęczowe rzeczy, by uhonorować naszego ulubionego proto-komunistę i jego dokonania. 🙂

Dochodzą nas słuchy, że procesje bożocielne miały kiepską frekwencję, a w ciągu ostatnich kilkunastu lat liczba uczestników spadła na łeb, na szyję. Hm, ciekawe co może za to odpowiadać? Ciągłe afery pedofilskie oraz systemowe krycie monstrów przez Kościół? Coraz bardziej ponure rewelacje na temat autokratycznego Wojtyły i jego zaściankowego, prowincjonalnego stylu rządzenia Watykanem, który kwestie pedofilii zamiatał pod dywan, jako „atak na kościół”? Może ordynarny kult jednostki tego ostatniego, budowany przez Kościół, rząd i konserwatywne organizacje totalnie nie powiązane z Kremlem? Albo bezwstydna agresja polskich hierarchów na wszystko, co nie wpasowuje się w ich ograniczony, wyidealizowany obraz perfekcyjnego społeczeństwa? Oficjalne lekcje indoktrynacji w szkołach, budujące wyłącznie nienawiść do odmienności i problemy wymagające długoletniej terapii?

Nie, to na pewno zgniły Zachód i Netflix. Miłego wieczoru i długiego weekendu, zgniłki kochane. 😉

Obraz: Procesja w Artois, Jules Breton, 1857


Źródło: Sztuczne Chwasty
Więcej w kategorii: Sztuczne Chwasty

W drodze do państwa religijnego. Koniety do garów, należy zakazać rozwodów, anty

Robert Maślak:


W drodze do państwa religijnego. Koniety do garów, należy zakazać rozwodów, antykoncepcji, aborcji, „deprawacji dzieci i młodzieży” postuluje ksiądz Bielawny. Wisienką na torcie jest pochwała reżimu Franco, który wymordował ponad 300 tysięcy Hiszpanów. W zasadzie nie powinno to dziwić, kler aktywnie w tym uczestniczył i przyjmował dzieci odbierane wówczas rodzicom do swoich placówek. Handel objął setki tysięcy dzieci, którym fałszowano metryki urodzenia.

https://www.radiomaryja.pl/informacje/tylko-u-nas-ks-prof-k-bielawny-o-koniecznosci-odpowiedzi-na-kryzys-rodziny-nalezy-zakazac-rozwodow-zwiazkow-cywilnych-antykoncepcji-aborcji-i-deprawacji-dzieci-i-mlodziezy/


Źródło: Robert Maślak
Więcej w kategorii: Robert Maślak
Opublikowano: 2022-06-16 14:23:28

Byłam numerem między numerami – śpiewa Kora w piosence „Moje urodziny”. Kamil Si

Robert Maślak:


Byłam numerem między numerami – śpiewa Kora w piosence „Moje urodziny”. Kamil Sipowicz wspomina jaki wpływ na jego żonę miał pobyt w ośrodku w Jordanowie.
„Kora trafiła do ośrodka w Jordanowie (woj. małopolskie) w wieku czterech lat. Wtedy była to placówka Caritasu prowadzona przez siostry prezentki. Artystka wielokrotnie opowiadała o koszmarze, jaki tam przeżyła. Partner Kory, Kamil Sipowicz wspomina, że czteroletnia Olga do Jordanowa przyjechała razem ze starszą siostrą. – Ich matka miała gruźlicę, a ojciec nie nadawał się do wychowywania dzieci, dlatego córki trafiły do zakonnic, a trzech synów do państwowego ośrodka – mówi Sipowicz.
Najgorzej traktowane były w Jordanowie małe dzieci, takie jak Kora. Nie mogły się poskarżyć, bo i tak nikt im nie wierzył. – Znęcano się nad nimi psychicznie i fizycznie. Dziecko, które się zmoczyło, musiało całą noc trzymać mokre prześcieradło, a kiedy popuściło w majtki było smarowane kałem. Te siostry były niewyżyte i wyżywały się na dzieciach – wspomina partner Kory.

Zakonnice nie pozwalały też Korze czytać, a ona to uwielbiała. Spotkania z siostrą też były absolutnie zabronione – mówi Sipowicz. Kolejnym sposobem dręczenia dzieci było opowiadanie im strasznych historii o trupach i mordach. Dzieci były tym przerażone, pacyfikowano je strachem. Były też bite i molestowane.

Sipowicz wspomina, że razem z Korą pojechał w latach 90. do Jordanowa. – Kiedy zobaczyliśmy na budynku napis „DPS”, to popatrzyliśmy po sobie i rozmawialiśmy o tym, co teraz musi dziać się w tym miejscu, co zakonnice muszą robić tym niepełnosprawnym dzieciom. Minęło tyle lat, a wtedy mieliśmy rację – przyznaje.

Weszli do sieni i patrzyli na owiany dramatycznymi wspomnieniami budynek. – Kora mówiła, że wydawał jej się większy, gdy była dzieckiem. Byliśmy też w kościele, do którego dzieci musiały chodzić po kilka razy dziennie. Wspominała, że w niedzielę rano, kiedy przyjeżdżał ksiądz, to zakonnice dostawały kompletnego świra. Była tam mocna hierarchia, te z lepszych domów były ważniejsze, inne nadawały się tylko do mycia podłóg. Była tam też bardzo lesbijska atmosfera, a jedna z sióstr podkochiwała się w siostrze Kory – wspomina Sipowicz.

W latach 80. jedna z sióstr próbowała skontaktować się z Korą, jednak artystka tego nie chciała. – Kora w ośrodku była „ósemką”, taki nadano jej numer. To całkowite odczłowieczenie dziecka, ona piętno tego numeru czuła już do końca życia. W piosence „Moje urodziny” śpiewa nawet „byłam numerem między numerami” – mówi partner artystki.

Dodaje, że pobyt w ośrodku był dla psychiki Kory destrukcyjny. – Tylko dzięki temu, że miała taką silną osobowość, to przetworzyła te wszystkie traumy na sztukę – mówi.

Jezus powiedział: „Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili” i te słowa powinny być wyryte na domu w Jordanowie. To, co się tam dzieje, to plucie w twarz Jezusowi. Teraz te siostry zostały wezwane do prokuratury, ale nie wierzę, że to coś zmieni. Krew mnie zalewa, kiedy myślę o tym, co tam się dzieje – przyznaje Sipowicz.”
https://wydarzenia.interia.pl/malopolskie/news-kamil-sipowicz-o-wspomnieniach-kory-z-jordanowa-to-byla-dest,nId,6092469


Źródło: Robert Maślak
Więcej w kategorii: Robert Maślak
Opublikowano: 2022-06-14 23:52:42

Potwory w habitach:

Robert Maślak:


Potwory w habitach: https://wiadomosci.wp.pl/pieklo-u-zakonnic-bicie-wiazanie-zamykanie-w-klatce-horror-dzieci-w-dps-pod-krakowem-6778332058069696a
Zdjęcia: śniadanie w DPS pod Krakowem – kanapki wrzucone do kawy Inki, klatka do zamykania podopiecznych, wiązanie dzieci na noc.
Opinie psycholożki: – W trakcie kontroli muszą być one traktowane dokładnie w taki sposób, jak wszystkie inne ośrodki. Wyjątkowa pozycja Kościoła przyczynia się do demoralizacji i deprawacji osób, które w jego imieniu pełnią różne funkcje.
https://wiadomosci.wp.pl/psycholog-o-horrorze-dzieci-w-dps-w-jordanowie-poczucie-bezkarnosci-kosciola-jest-niesamowite-6779324671621824a

Ze strony internetowej Zgromadzenia Panien Ofiarowania Najświętszej Maryi Panny czyli tzw. prezentek: „Od Maryi każda siostra uczy się: postawy pełnej gotowości i dyspozycyjności wobec woli Bożej w konkretnych warunkach i okolicznościach życia; trwania w Bożej obecności na modlitwie, w pracy i cierpieniu; życia w prostocie, pokorze, cichości, wierności i radości; otwartości i wrażliwości na potrzeby dzieci i młodzieży” – https://wiadomosci.wp.pl/slubuja-dobre-wychowanie-dzieci-i-mlodziezy-kim-sa-siostry-prezentki-6779301185706688a

Pierwsze zarzuty prokuratury: https://wiadomosci.wp.pl/zarzuty-dla-zakonnic-prokuratura-reaguje-na-doniesienia-o-znecaniu-sie-nad-dziecmi-6778756150545088a

Lewica składa wniosek o przeprowadzenie kontroli wszystkich Domów Pomocy Społecznej w Polsce, które są prowadzone przez siostry zakonne – https://wiadomosci.wp.pl/wnioski-o-kontrole-dps-ow-w-calym-kraju-reakcje-na-wstrzasajacy-tekst-wp-6779325804374752a




Źródło: Robert Maślak
Więcej w kategorii: Robert Maślak
Opublikowano: 2022-06-13 11:57:27

Po raz kolejny wspominamy wybory z 1989 roku, gdy w Polsce eksplodował drapieżny

Sztuczne Chwasty:


Po raz kolejny wspominamy wybory z 1989 roku, gdy w Polsce eksplodował drapieżny kapitalizm i dość specyficznie pojmowana wolność. Związek zawodowy pod nazwą Solidarność wyniósł do władzy klikę neoliberalnych zelotów i skrajnie prawicowych szaleńców, którzy zamiast odbudować państwo wyniszczone kryzysem, przystąpili do niwelacji resztek państwa i narzucania bogobojnych regulacji.

Pewnym pocieszeniem jest to, że tą jedną trzecią wieku później coraz mniej osób traktuje jak święto, doświadczone efektami transformacji.

Efektami są rządy PiSu. Partii, która nie ma żadnego konkretnego pomysłu, ani na Polskę, ani na Polaków, oraz firmuje i wspiera najbardziej schorowanych nienawiścią osobników, jak Kaja Płodek czy Ordo Szuris. Rządy w państwie, które przestało już dawno spełniać swoje podstawowe zadania, dzięki deregulacji i systemowemu obcinaniu wydatków np. na ochronę zdrowia (podziękujcie liberałom, jeśli musicie stać w kolejkach na NFZ, którzy świadomie zarżnęli publiczną ochronę zdrowia) czy transport publiczny (świadomie i z rozmysłem zduszony w początku lat 90-tych, dzięki czemu w kraju w centrum Europy są miejscowości dosłownie odcięte od świata), nie mówiąc już o edukacji (Czarnek nie wziął się znikąd, to naturalna konsekwencja patologii III RP).

Oczywiście, sprzedaje się nadal bajeczkę, że to była jedyna droga, że masowe zwolnienia pracowników, sprzedaż za bezcen majątku państwowego, czy zakaz aborcji – priorytetowo wprowadzony już w 1993 roku, na życzenie Kościoła – były niezbędne, by Polska przeszła transformację. Mamy wierzyć, że innej drogi nie było – bo inaczej musielibyśmy stawić czoła temu, że do kapitalizmu doszliśmy po trupach, najkrótszą możliwą drogą.

Na szczęście, ani Solidarność, ani przemiany ustrojowe 1989 roku nie są już złotym cielcem, któremu należą się wyłącznie cześć i chwała. Podobnie „bohaterowie” tamtych czasów, którzy okazują się być wszystkim, tylko nie bohaterami – jak prałat Henryk Jankowski, wielki kapelan Solidarności, który okazał się być faszystą, antysemitą i pedofilem, czy Karol Wojtyła, tarcza pedofilów i miecz przeciwko ich ofiarom, a na dokładkę homofob, mizogin i totalitarny autokrata (szczególnie polecamy jego długą przyjaźń i współpracę z twórcą fanatycznego Legionu Chrystusowego, Marcialem Macielem, i jedną z najbardziej potwornych postaci współczesnego katolicyzmu).

Mniej szczęśliwe jest to, że ta refleksja następuje po tym, jak minęła jedna trzecia wieku, a Polska znajduje się w szponach kolejnego „wyjątkowego” i „bezprecedensowego” kryzysu gospodarczego (który to już w kapitalistycznej Polsce w ciągu ostatnich dwudziestu lat, czwarty, piąty?), gdy pozostają nam już tylko próby naprawienia tego chorego, wypaczonego świata, w którym standardy zachodniej Europy i mainstreamowe rozwiązania wprowadzane dekady wcześniej przez dużo biedniejsze kraje w głębokim kryzysie są wyzywane od „komunizmów”.

Jezu, komunizm.

Czy to słowo ma jeszcze w Polsce jakiekolwiek znaczenie? A może jest po prostu pałką w rękach prawicy i skrajnej prawicy, by utrzymać status quo?

Zasugeruj progresję podatkową, jesteś komunistą.

Zasiłki będące faktycznie zasiłkiem, a nie jałmużną, by kupić sznur i taboret? Komunista.

Mieszkalnictwo komunalne na skalę pozwalającą zaspokoić potrzeby mieszkaniowe? Komunista.

Prawo pracy i ochrona pracowników? Komunista.

Równe prawa dla mniejszości? Komunista.

Może chociaż kontestowanie przemian ustrojowych i gospodarczych jako nazbyt brutalnych i bezlitosnych dla milionów Polaków, którzy utracili pracę z dnia na dzień, a następnie oszczędności całego życia, rzuceni do walki o przeżycie, bo tak się układało Balcerowiczowi i innymi „ekonomistom” w tabelkach?

Jezu, komunizm.

Do tego dochodzą jeszcze oskarżenia o chęć powrotu do PRLu i inne zabawne argumenty, które mają sens tylko dla tych, którzy ich używają.

Pokazuje to tylko poziom niezrozumienia sytuacji: Mijają 33 lata od transformacji, a Polska nadal jest zapyziałym państewkiem na peryferiach, w których ludzie harują za psie pieniądze, a najlepsze perspektywy ma się w dwóch przypadkach: Jeśli szczęściem urodzisz się w rodzinie z kapitałem – czy to pieniężnym, czy społecznym – albo jeśli wyjedziesz za granicę.

Nie chcemy waszego PRLu, a sprawnego państwa dobrobytu dla wszystkich. Państwa, w którym panuje nie realny darwinizm, a realna solidarność, które nie musi być idealne, ale żeby było ludzkie i przyjazne nam wszystkim. Państwa, które realizuje sprawdzone rozwiązania, które są standardem w krajach tzw. Zachodu, w Skandynawii, Niemczech, Francji, Islandii i innych miejscach.

A dlaczego tego chcemy?

Bo te 33 lata „wolności” spod znaku Solidarności zrobiły z Polski nie państwo dobrobytu, a kolonię, w której wyalienowane elity zbijają fortuny, a nam pozostaje harowanie z dnia na dzień i walka o przeżycie.

33 lata „wolności” to kryzys mieszkaniowy, zapaść służby zdrowia i zarobki w ogonie Unii Europejskiej.

To de facto pełny zakaz aborcji, pałowanie kobiet i prześladowanie mniejszości etnicznych i seksualnych.

To Ordo Iuris, Kaja Płodek, CZarnek i Zbigniew Ziobro.

To jest właśnie dzieło Solidarności i naszych „elit”, które co roku kwękają z zachwytu, jak to w Polsce wybuchła wolność. Zaiste, wybuchła – a odłamkami dostaliśmy my wszyscy.

Wszystko można sprowadzić do serii grzechów założycielskich III RP. Nowe elity gardziły społeczeństwem, zajmując się nie bieżącymi problemami kraju, a osiąganiem swoich celów ideologicznych, jak budowa turbokapitalistycznego potworka dla swojej korzyści (kosztem dobra wspólnego), ureligijnienie kraju (indoktrynacja w szkołach, zakaz aborcji, transfery majątku itd.), czy pisanie historii na nowo.

Pogarda ta miała namacalne efekty. Problemy systemu opieki zdrowotnej, kształcenia, służb mundurowych, ogólnie sfery publicznej? Nie zaczęły się w zeszłym roku. Ani w 2015. Trwają od dekad, a większość zaczęło się od pauperyzacji i dewastacji we wczesnych latach dziewięćdziesiątych, od wprowadzonej systemowej pogardy dla sfery publicznej i zwalczania wszelkich strajków.

Wielu pamięta białe miasteczko pielęgniarek z 2007 roku, z końcówki ery pierwszego PiSu. Ale choć wtedy opozycja roniła krokodyle łzy, to gdy doszła do władzy dalej przykręcała śrubę. Komercjalizacja szpitali. Brak podwyżek. Brak choćby próby systemowego rozwiązania poza desperacką podwyżką z 2015 r., ochłapem rzuconym by wygrać wybory.

A to tylko jedna grupa zawodowa z wielu. Można tak wymieniać dalej: Pracownicy, których państwo wystawia na żer, zamiast chronić. Faktyczni przedsiębiorcy, których wykorzystuje się, by opłacić kolejne przywileje kapitalistom. Millenialsi i Z-ki, którym zostawia się w spadku niesprawne państwo z tektury.

Formalnie mieliśmy demokrację, ale w praktyce sprowadzało się to wyłącznie do deklaracji. Bo demokracja to coś więcej, niż głos wrzucony do urny co cztery lata. To dbałość o ludzi i dobro wspólne. To funkcjonujące państwo, na które można liczyć, a nie przed którym trzeba się chować. To ochrona wszystkich członków społeczeństwa, a nie tylko elit.

Obraz: Polacy przed Elitom Solidarmości, Gerard van Honthorst, 1617

PS: Wszystkich apologetów 1989 roku i zamordyzmu Balcerowicza, twierdzących, że „nIe ByŁo InNeJ dRoGi” zapraszamy do sekcji komentarzy.


Źródło: Sztuczne Chwasty
Więcej w kategorii: Sztuczne Chwasty

Władza kapitału nad ludźmi, system który generuje coraz większe rozwarstwienie d

Piotr Ikonowicz:


Władza kapitału nad ludźmi, system który generuje coraz większe rozwarstwienie dochodowe społeczeństwa opiera się nie na sile, lecz na zniewoleniu umysłów. Religia sukcesu sprawia, że nie wypada już pytać skąd ci na górze tyle mają? Zwycięzców bowiem nikt nie sądzi. Ci, którzy biorą sobie nieproporcjonalnie więcej ze wspólnie wypracowanego dochodu narodowego, nie tylko nie podlegają krytyce, ale są idolami tych, którym zostawia się resztki z pańskiego stołu. Wciąż aktualna jest u nas powszechnie już na świecie skompromitowana teoria o skapywaniu bogactwa, w myśl której my wszyscy korzystamy z tego, ze „oni” się bogacą, a zatem im bardziej i szybciej się bogacą, tym lepiej.

Źródło
Opublikowano: 2022-06-03 10:55:36

Tusk ostatnio mówił o potrzebie rozdziale państwa i Kościoła. Czyta statystyki i

Robert Maślak:


Tusk ostatnio mówił o potrzebie rozdziale państwa i Kościoła. Czyta statystyki i sondaże, co Polacy myślą o klerze. Schował na jakiś czas własne konserwy, tyle, że one wyłażą jak zombi. Nigdy nie miałem złudzeń co do PO. To formacja, która wisiała na klamkach biskupów, tyle, że nie rydzykowych, ale łagiewnickich. Dla mnie nie ma różnicy. Określa się ją czasem jako partię centrową, tyle, że według zachodnich standardów do klasyczna prawica. Jeden z działaczy PO ostatnio stał się aktywny. I nie chodzi o wydarzenie z zeszłego roku (na zdjęciu) w której poseł PO Paweł Poncyliusz klęczy przed sklepem i modli się na wezwanie przypadkowego mężczyzny, ale o wywiad jakiego właśnie udzielił Mazurkowi w Gazecie Prawnej. Poncyliusz:
1. Odmawia parom jednopłciowym nazywania się rodziną (nazywa je „formatami”)
2. Odmawia parom jednopłciowym instytucji związku partnerskiego jako elementu prawa rodzinnego
3. Sprzeciwił się in vitro i wolałby, żeby było zakazane
4. Wolałby, aby aborcja była nielegalna, nawet gdy płód ma poważne wady zdrowotne.

Niestety na razie nie wygląda, żeby POPiS w Polsce miał się skończyć, Rządzą na zmianę od 17 lat. A mogłoby być inaczej.

Więcej: https://www.tokfm.pl/Tokfm/7,103087,25717980,poncyljusz-o-parach-jednoplciowych-sa-takie-formaty-rowniez.html


Źródło: Robert Maślak
Więcej w kategorii: Robert Maślak
Opublikowano: 2022-06-02 23:40:26

Coraz więcej dobrych wiadomości z Kościoła katolickiego. Z seminarium duchownego

Robert Maślak:


Coraz więcej dobrych wiadomości z Kościoła katolickiego. Z seminarium duchownego na Warmii w tym roku nie wyjdzie żaden nowy ksiądz. To pierwszy taki przypadek od 70 lat. Liczba świeceń w Polsce spadła w ciągu ostatnich 20 lat trzy, a w niektórych diecezjach nawet czterokrotnie. Rocznie blisko 60 księży rezygnuje z kapłaństwa, powszechne są także rezygnacje w trakcie nauki w seminariach. Podobna tendencja jest w innych krajach Europy. Rekordy bije Irlandia, gdzie w ciągu 3 lat z zawodu odszedł co 5 ksiądz. Spada także liczba wiernych.

Ma to swoją negatywną stronę, bo im szybciej imperium upada, tym bardziej chce kasy od państwa, żeby zamydlać ten upadek i nachapać się ile tylko się da.

https://wydarzenia.interia.pl/opolskie/news-dopadla-nas-straszna-bieda-diecezja-opolska-decyduje-sie-na-,nId,6062327


Źródło: Robert Maślak
Więcej w kategorii: Robert Maślak
Opublikowano: 2022-06-01 11:32:28

Mit klasy średniej

Piotr Ikonowicz:


Mit klasy średniej

Każdy kto upomina się o interesy niezamożnej większości społeczeństwa musi się liczyć z całkowitym osamotnieniem i wściekłymi atakami ze strony przedstawicieli uprzywilejowanej mniejszości. Ci, których chcemy bronić uważają się bowiem, jakże niesłusznie, za klasę średnią i występują przeciwko redystrybucji budżetowej, która jest w ich interesie. Toteż nic dziwnego, że mamy w Polsce jeden z najbardziej niesprawiedliwych systemów podatkowych. W praktyce, im więcej ktoś zarabia tym mniejszą część swych dochodów przeznacza na podatki. Jakiekolwiek próby lekkiego choćby naruszenia tego stanu rzeczy powodują histeryczną reakcję większości mediów i kół politycznych.

Bardzo długo nie mogłem zrozumieć dlaczego partie polityczne dbają prawie wyłącznie o klasę średnią, która przecież nie jest w Polsce zbyt liczna. Dopiero badania, z których wynika, że ponad 70% społeczeństwa uważa się za klasę średnią, pokazały, że te zabiegi i dogadzanie klasie średniej mają sens, nawet jeżeli większość owej klasy ma charakter urojony.

Dziś za sprawą mediów cała Polska żyje wzrostem rat od kredytów hipotecznych chociaż kredyty takie ma zaledwie jakieś 10% rodzin. Kiedy jednak co piąta rodzina pożyczyła u lichwiarzy, żeby przeżyć do pierwszego, media milczały, bo mimo że łatwo się było tego dowiedzieć z komunikatów GUS, nikt się tym nie interesował.

Zawarta we wstępnej wersji Polskiego Ładu nieśmiała próba zwiększenia progresji podatkowej spotkała się z tak miażdżącą krytyką, że wkrótce się z niej wycofano. A kolejne korekty skierowano jak zwykle do mitycznej klasy średniej czyli do owych ok. 10% społeczeństwa, które przejmuje 40% dochodu narodowego.

W języku neoliberalnej debaty skromne zasiłki 500+ są postrzegane niezmiennie jako nieuzasadnione rozdawnictwo powodujące inflację, a ewentualne dopłaty do rat kredytu nie podlegają krytyce. A każdy kto skrytykować spróbuje zostanie okrzyknięty komunistą a w najlepszym razie populistą siejącym nienawiść klasową.

Zaprzeczenie realnej stratyfikacji społecznej to podstawowy kanon ideologii władzy w kapitalizmie. Rozwarstwienie nie istnieje, skoro znakomita większość uważa się za klasę średnią. Każda wzmianka o konflikcie interesów między biednymi i bogatymi uważana jest za niedopuszczalny „klasizm”.

Jedyną kategorią świadomości zbiorowej, jedyną wyobrażalną wspólnotą jest „naród”, który zaciera różnice i konflikty interesów. Poza tym każdy sobie rzepkę skrobie. A większość zamiast się utożsamiać z takimi jak oni ledwo wiążącymi koniec z końcem ludźmi pracy wolą wierzyć, że świetnie sobie radzą, choć to nieprawda. Mało tego, często osoby, które dzięki uruchomionemu przez PiS transferowi socjalnemu (500+, 13,14 emerytura) zaczęły lepiej sobie radzić, wyrażają się pogardliwie o innych niezamożnych osobach korzystających z pomocy społecznej.

Władza kapitału nad ludźmi, system który generuje coraz większe rozwarstwienie dochodowe społeczeństwa opiera się nie na sile, lecz na zniewoleniu umysłów. Religia sukcesu sprawia, że nie wypada już pytać skąd ci na górze tyle mają? Zwycięzców bowiem nikt nie sądzi. Ci, którzy biorą sobie nieproporcjonalnie więcej ze wspólnie wypracowanego dochodu narodowego, nie tylko nie podlegają krytyce, ale są idolami tych, którym zostawia się resztki z pańskiego stołu. Wciąż aktualna jest u nas powszechnie już na świecie skompromitowana teoria o skapywaniu bogactwa, w myśl której my wszyscy korzystamy z tego, ze „oni” się bogacą, a zatem im bardziej i szybciej się bogacą, tym lepiej.

Jeżeli już ktoś przyzna, że wyższe opodatkowanie bogatych ma sens, to jednak od razu zastrzega się, że to i tak nic nie da, bo oni będą oszukiwać, uciekać z dochodem itp. Zupełnie tak jak gdyby sprawiedliwsze systemy podatkowe z większą progresją nie działały w krajach bardziej rozwiniętych i bogatszych od Polski.

Zmiana niesprawiedliwego systemu jest możliwa tylko wtedy kiedy większość obywateli zrozumie, że są kantowani. Wymaga to odbudowy więzi między pracownikami, grupami zawodowymi. Kiełkujący od niedawna ruchu strajkowy i kilka wygranych sporów zbiorowych wiosny nie czyni, ale pokazuje, że zbiorowe działanie bywa skuteczniejsze od indywidualnego przepychania się. Ważne też, aby racje strajkujących były powszechnie znane, by rosło poparcie społeczne dla strajkujących załóg. Potrzebna jest „solidarność” pisana małą literą. Odgórnej propagandzie sukcesu można przeciwstawić tylko oddolny ruchu społeczny. I wtedy może kiedyś ściągniemy z masztu sztandar z napisem „chciwość” i zastąpimy go „sprawiedliwością społeczną”.

Najpierw jednak trzeba obalić mit klasy średniej. Bo większość z nas żyje od pierwszego do pierwszego. I ta większość musi w końcu kiedyś wygrać wybory.

Piotr Ikonowicz

tekst ukazał się w Rzeczpospolitej

Źródło
Opublikowano: 2022-05-31 06:47:56

Kto czekał_a na premierę #strangerthings4 ? My tak! Ale wiecie na co czekamy bar

Aborcyjny Dream Team:


Kto czekał_a na premierę #strangerthings4 ? My tak! Ale wiecie na co czekamy bardziej? Na debatę sejmową wokół ustawy Legalna aborcja. Bez kompromisów 💚 to ta ustawa, pod którą wspólnie zostało zebranych ponad 200 tysięcy podpisów! Debata i czytanie muszą odbyć się do końca czerwca 😬

Trwa kampania #AborcjaNaTak w której Wy też możecie wziąć udział!

🟢 wejdź na stronę https://aborcjanatak.pl i napisz do posła_posłanki z pytaniem jak zamierza głosować.

🟢 Sprawa jest dosyć prosta: według badań dla OKO.press 66% popiera dostępną aborcje do 12 tygodnia ciąży bez podawania powodu.

🟢 podpisy pod ustawą zebrane, znaczy się, że społeczeństwo się wypowiedziało.

🟢 Teraz czas na polityków i polityczki. Najwyższy czas dogonić społeczeństwo i zagłosować w sejmie na TAK. Nie ma innej opcji.

Dosyć wykrętów, pieprzenia o psychologach, duchownych czy innych kompromisach. Jeśli jesteś politykiem_polityczką i zagłosujesz na „nie”, to znaczy, że w dupie masz nasze zdrowie i życie. Jeśli zagłosujesz na „nie” to znaczy, że bardziej od naszego życia i zdrowia cenisz sobie poparcie instytucji kościoła i może czas zmienić karierę z polityka na księdza. Odpowiedzialni politycy i polityczki nie powinni bać się legalizacji aborcji.

Od prawie 30 lat aborcje dzieją się tylko dlatego, że osoby znajdują sposób na to, żeby je mieć. Ostatnie lata to zasługa organizacji pozarządowych, grup nieformalnych i aktywistek działających w Polsce, ale także współtworzących ogromną sieć wsparcia w Europie. Nie może być tak, że cała odpowiedzialność za aborcje jest przenoszona w krąg nieformalnego wsparcia oraz za granicę.

Jesteśmy zdania, że czas na polskich polityków, również tych konserwatywnych. Wystarczy wybrać zielony przycisk i zagłosować na „tak”. To proste.


Źródło
Opublikowano: 2022-05-27 19:57:38

Uwaga Katowice i okolice! Jutro (25 maja) spotkanie promocyjne książki „Nie ma i

Obywatel:


Uwaga Katowice i okolice! Jutro (25 maja) spotkanie promocyjne książki „Nie ma i nie będzie” naszej redaktorki Magdaleny Okraski w Katowicach. Fabryka Inicjatyw Lokalnych, Plac Wyzwolenia 5 (przystanek Nikiszowiec Kościół), godz. 18:00. Będzie okazja porozmawiać o Polsce nie sukcesu, lecz porażki, o Polsce przeoranej przez Balcerowicza i jego „reformy”, o Polsce lekceważonej i zapomnianej przez elity. Zapraszamy!


Źródło
Opublikowano: 2022-05-24 19:49:34

Trochę nas bawi a trochę wkurza to przekonanie, że osoby wierzące, katoliczki na

Aborcyjny Dream Team:


Trochę nas bawi a trochę wkurza to przekonanie, że osoby wierzące, katoliczki na pewno są przeciwne aborcji, nie robią jej, a już na pewno nie popierają roboty, którą robi np. Aborcja Bez Granic. Noo nie jest tak 🙂 ten podział jest strasznie sztuczny i szkodliwy.

Zdarza nam się wspierać osoby w aborcjach, które naprawdę uważają, że popełniają grzech ale mimo to robią to, a potem czują potrzebę wyspowiadania się. I wiecie co? My to akceptujemy. Tak samo jak akceptujemy to, że tak wiele z was ma zupełnie inne podejście do ciąży, inaczej traktuje zarodek.
Jeśli jakaś osoba pisze tu, że widziała dziecko podczas swojego usg i miała takie emocje względem tego badania – to my to uznajemy i szanujemy. Tak samo to powinno działać w drugą stronę. Jeśli jakaś osoba podczas USG tylko utwierdza się w przekonaniu, że nie chce tej ciąży – nie ma żadnych emocji względem zarodka/płodu, to powinna być potraktowana z szacunkiem, jej decyzja powinna być uznana i przerwanie ciąży powinno być nie tylko możliwe, ale też faktycznie dostępne.

Znamy takie przypadki, że osoba w pierwszej ciąży już podczas testu z moczu była szczęśliwa i nadawała imię zarodkowi/płodowi, odkładała test do szuflady na pamiątkę a przy kolejnej ciąży (tym razem niechcianej) widok usg przysparzał jej tylko niepotrzebnego trudu, bólu i miał na celu zmienić jej nastawienie do decyzji o aborcji.

Zachęcamy po obu stronach do empatii. Problem nie leży w osobach, które widzą w swojej wczesnej ciąży dziecko, nadają mu imię. Problem nie leży w katoliczkach, które robią aborcję choć przynależą do kościoła.

Problem leży w systemie, który nas ignoruje, w polityce, która nas traktuje jako inkubatory bez uczuć i możliwości podejmowania racjonalnych decyzji, w przeciwnikach aborcji, którzy nas próbują podzielić na „dobre matki” i „złe zabójczynie”. Ten podział jest bardzo fałszywy i szkodliwy. Zawsze powtarzamy, że tak jak nikt nie powinien być zmuszany do aborcji, tak samo nikt nie powinien być zmuszany do kontynuacji ciąży i przede wszystkim do porodu. Ta decyzja powinna należeć WYŁĄCZNIE do osoby, która w tej ciąży jest oraz do osób, które ona zaprosi do tego procesu decyzyjnego. To nie jest decyzja kościoła, lekarza, rządu czy partii politycznej.

Kaja Godek argumentując swoją działalność często powołuje się na swoje doświadczenie bycia zmuszaną do aborcji, której nie chciała mieć. Jeśli tak było, to było to złe. Mszczenie się na innych osobach za to co ją spotkało jest również złe. Bardzo złe. Nie bądźmy dla siebie kajami godek.

Szanujmy wzajemnie swoje decyzje i emocje. Nie przenośmy ich na inne osoby.Wspierajmy się w swoich wyborach reprodukcyjnych.

Nie jesteście i nie będziecie same.

Aborcja Bez Granic
+48 22 29 22 597
7 dni w tygodniu, od 8.00 do 20.00

Kontakt@aborcyjnydreamteam.pl
Administracja@maszwybor.net

Zrzutka https://zrzutka.pl/55g5gx


Źródło
Opublikowano: 2022-05-24 12:17:09

Wielkimi krokami zbliża się czytanie ustawy Legalna aborcja. Bez kompromisów do

Aborcyjny Dream Team:


Wielkimi krokami zbliża się czytanie ustawy Legalna aborcja. Bez kompromisów 💚 do końca czerwca na posiedzeniu sejmu musi odbyć się debata sejmowa wokół projektu pod którym podpisało się ponad 200 tysięcy osób z całej Polski ‼️

Ruszyła właśnie kampania #AborcjaNaTak w której Wy też możecie wziąć udział!

🟢 wejdź na stronę https://aborcjanatak.pl i napisz do posła_posłanki z pytaniem jak zamierza głosować.

🟢 Sprawa jest dosyć prosta: według badań dla OKO.press 66% popiera dostępną aborcje do 12 tygodnia ciąży bez podawania powodu.

🟢 podpisy pod ustawą zebrane, znaczy się, że społeczeństwo się wypowiedziało.

🟢 Teraz czas na polityków i polityczki. Najwyższy czas dogonić społeczeństwo i zagłosować w sejmie na TAK. Nie ma innej opcji.

Dosyć wykrętów, pieprzenia o psychologach, duchownych czy innych kompromisach. Jeśli jesteś politykiem_polityczką i zagłosujesz na „nie”, to znaczy, że w dupie masz nasze zdrowie i życie. Jeśli zagłosujesz na „nie” to znaczy, że bardziej od naszego życia i zdrowia cenisz sobie poparcie instytucji kościoła i może czas zmienić karierę z polityka na księdza. Odpowiedzialni politycy i polityczki nie powinni bać się legalizacji aborcji.

Od prawie 30 lat aborcje dzieją się tylko dlatego, że osoby znajdują sposób na to, żeby je mieć. Ostatnie lata to zasługa organizacji pozarządowych, grup nieformalnych i aktywistek działających w Polsce, ale także współtworzących ogromną sieć wsparcia w Europie. Noe może być tak, że cała odpowiedzialność za aborcje jest przenoszona w krąg nieformalnego wsparcia oraz za granicę.

Odpowiedzialni politycy nie proponują referendów, nie nawołują do ogólnokrajowego głosowania w tematach tak mocno ingerujących w czyjeś osobiste życie. Odpowiedzialni politycy i polityczki nie udają, że aborcji nie ma, ale zostawiają swoje poglądy na poza parlamentem, a środku kształtują politykę tak, by odpowiadała ona na potrzeby społeczne i dostosowana była do rzeczywistości. Odpowiedzialni politycy nie eksportują swojego nie załatwionego problemu do innego kraju.

Czas zmierzyć się z tym, co osoby żyjące w Polsce wiedzą dobrze. Aborcja się dzieje każdego dnia. Miliony osób w Polsce przerywają ciąże. My w Aborcji Bez Granic pomagamy im je organizować, wspieramy w przed, w trakcie i po. Załatwiamy kliniki, umawiamy zabiegi, współfinasujemy je lub całkowicie opłacamy. Towarzyszymy osobom w trakcie aborcji robionych w domach tabletkami do aborcji. Uwielbiamy naszą pracę, ale nie powinna być ona niewidoczna, kryminalizowana i całkowicie przeniesiona na nas.

Jesteśmy zdania, że czas na polskich polityków, również tych konserwatywnych. Wystarczy wybrać zielony przycisk i zagłosować na „tak”. To proste. Nie spie*dolcie tego.


Źródło
Opublikowano: 2022-05-23 20:22:08

2/3 Polek i Polaków popiera legalną aborcję! Politycy prawicy jak zwykle repreze

Razem:


2/3 Polek i Polaków popiera legalną aborcję! Politycy prawicy jak zwykle reprezentują nie obywateli, tylko konserwatywny beton.

A Polki, tak jak Niemki, Norweżki, Hiszpanki czy Ukrainki, mają prawo o sobie decydować! Nie ma prawa decydować o ich ciele prawicowy polityk, ksiądz czy konserwatysta w todze!

Ponad 200 tysięcy podpisów Legalna aborcja. Bez kompromisów niedawno trafiło do Sejmu i przed wakacjami ustawa będzie procedowana. Jeszcze będzie przepięknie!


Źródło
Opublikowano: 2022-05-20 19:02:26

Śledzimy sprawę Mireli Čavajdi, kobiety z Chorwacji, której szpitale w jej kraju

Aborcyjny Dream Team:


Śledzimy sprawę Mireli Čavajdi, kobiety z Chorwacji, której szpitale w jej kraju odmówiły aborcji w 26 tygodniu ciąży, której potrzebowała ze względu na poważną diagnozę embriopatologiczną.

Władze szpitali oraz minister zdrowia argumentowali to faktem, że nie ma w Chorwacji specjalistów, którzy są w stanie wykonać zabieg inną metodą niż wywołaniem porodu, w efekcie którego nastąpi śmierć będącego w ciężkim stanie płodu. Na zabieg polegający na eutanazji płodu i późniejszym wydobyciu go z macicy, kobieta została skierowana do Słowenii.

Jedyne, co udało się wywalczyć to to, że ten bardzo drogi zabieg zostanie sfinansowany przez państwo chorwackie. Decyzję taką podjęła odpowiednia komisja.

Decyzja o odmowie aborcji w Chorwacji nadal oburza opinię publiczną. Chorwacja jest od lat 80-tych przyzwyczajona, podobnie jak inne kraje byłej Jugosławii, do tego, że aborcja jest legalna i dostępna. Wszak do dziś obowiązuje tam prawo z 1978 roku, ustanowione właśnie w czasie, gdy jeszcze istniała Jugosławia. Od około 6 lat jednak sytuacja w zakresie aborcji i antykoncepcji oraz edukacji seksualnej bardzo się pogorszyła. Lewica straciła władzę w Chorwacji, przejęła ją (centro)prawica (reprezentowana przez wielu polityków i polityczki, które zyskiwały doświadczenie w konserwatywnych kręgach w USA i Kanadzie). Dodatkowo kościół zyskał silniejszą pozycję a ruchy antyaborcyjne – potężny ruch Željki Markić (W imię rodziny) oraz odpowiednik Ordo Iuris w Chorwacji, organizacja Vigilare, mają ogromny wpływ na opinię publiczną.
W Chorwacji jest 12 szpitali z oddziałami ginekologiczno-położniczymi, obecnie większość z nich nie wykonuje zabiegów, powołując się na klauzulę sumienia, która w ostatnich latach zyskała bardzo na sile.

Damy Wam znać, jak tylko dowiemy się, czy Mirela miała bezpieczny zabieg w Słowenii.

A tymczasem mówimy za chorwackimi aktywistkami:
„Nie zaszłam w ciążę z duchem świętym, żeby tyle dla nich znaczyła moja macica” (hasło po lewej stronie zdjęcia z protestu, których seria odbyła się 12 maja w 5 chorwackich miastach, w tym w Zagrzebiu).

Fot. Nina Đurđević


Źródło
Opublikowano: 2022-05-20 11:14:25

„Przez trzy lata pracy opiekuńczej dużo dowiedziałem się o polskich rodzinach. L

Robert Maślak:


„Przez trzy lata pracy opiekuńczej dużo dowiedziałem się o polskich rodzinach. Ludzie bardzo potrzebują świeckiego rozgrzeszenia” – mówi Marcel Andino Velez, który odszedł z Muzeum Sztuki Nowoczesnej, by zająć się opieką nad seniorami. Książki jeszcze nie czytałem, ale wywiad ciekawy: https://www.dwutygodnik.com/artykul/10048-pieknie-jak-w-swieciu.html
Autor pisze, że Świeccy” to powieść o kawałku wolnej i świeckiej Polski. Przeczytam, takiej Polski pragnę.
Z wywiadu: „Między nami, ludźmi w średnim wieku, a naszymi rodzicami rozciąga się przepaść mentalna. Zaobserwowałem też, że za polski patriarchat odpowiadają, niestety, głównie polskie matki. W tym systemie mężczyźni nic nie muszą, wystarczy, że są. Kobiety w PRL heroicznie wychowywały dzieci i mężów, pracowały zawodowo, wszystko robiły same i wyrosły na wonder women absolutnie psychicznie niezdolne do tego, by dać otoczyć się troską. Odbieram w tygodniu co najmniej kilka telefonów od kobiet w średnim wieku, które w pierwszym zdaniu mówią: „Moja mama jest wyjątkowa, bo jest bardzo apodyktyczna, nic nie da sobie powiedzieć i nie da sobie pomóc”. Jest coś takiego w polskich rodzinach, strasznie obciążonych emocjonalnie, pełnych nieopowiedzianych traum, że naszym matkom nie da się pomóc. ”
„Nie potrafimy ze sobą rozmawiać, nazywać problemów. Ludzie w średnim wieku wiedzą, co ja im mogę dać jako koordynator opieki, ale nie są w stanie porozumieć się w tej sprawie z rodzicami. Często dzwonią z zagranicy, ale okazuje się, że mama nie zgadza się na naszą pomoc. Oczekuje, żeby córka wróciła i się nią zajęła. To kontrowersyjne, co powiem, ale wydaje mi się, że one na nieuświadomionym poziomie – jakby miało im to wynagrodzić lata poświęceń, rezygnacji z własnego życia – chcą wzbudzać poczucie winy w córkach, które próbują żyć inaczej.”…
„Duchowni żyją w zakłamaniu, udawanej „czystości”. Napisz ten wyraz w cudzysłowie. Bo co to za pojęcie, ta „czystość”? Czy prokreacja i miłość mogą być brudem? Przez tych ludzi przemawia jeden wielki fałsz.”

O książce:
„Świeccy” to nietypowa saga rodzinna opowiadająca o Polsce, która mogłaby się wydarzyć. O kraju, który istnieje czysto teoretycznie, i w tym bardzo przypomina Polskę prawdziwą. To świeże spojrzenie pełne nadziei, bo w Rzeczpospolitej Świeckich jest jakaś alternatywa.

Bogata i wpływowa rodzina miłośników sztuki ze Świecia, próbuje układać nasz kraj po swojemu. Spółdzielcze mieszkania dla wszystkich, rozdzielenie Kościoła od państwa, czarne marsze. Do tego LGBT i ekolodzy. Robienie takich rzeczy w Polsce? Co ludzie powiedzą? Co powie Episkopat? Co powie Prezes?!

Marcel Andino Velez, autor „Świeckich”, sprytnie bawi się historią i z humorem portretuje Polskę istniejącą tylko teoretycznie.

„Świeccy” to pierwsza powieść etnografa, dziennikarza i menedżera kultury, który po dziesięciu latach rzucił posadę wicedyrektora Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie, aby zająć się chorymi rodzicami, którzy wymagają stałej opieki.

Dlaczego pisarz za miejsce, w ktyrym rozgrywa się akcja 480-stronicowej powieści, wybrał właśnie Świecie?

– Dwa lata temu odbierałem brata i jego córkę ze spływu kajakowego, wybrałem trasę przez Chełmno i Świecie – opowiada Marcel Andino Velez. – Zachęcony powiatowym witaczem, wjechałem. Nie ukrywam, że marzy mi się w naszym kraju rozdział Kościoła od państwa, a nazwa miasta i powiatu wydała mi się wręcz ziemią obiecaną. Przecież w Świeciu wszystko jest świeckie: szkoła, biblioteka, nawet optyk – dodaje żartobliwie.

Wykształciuchy, łże-elity, poskomuniści, elgiebety, ekolodzy, czerwona hołota, zdegenerowane lewactwo i zdradzieckie mordy.
Krócej scharakteryzować familii Świeckich chyba się nie da. Są dobrze wykształceni, mają zasoby i – co najgorsze – naprawdę działają. Tanie mieszkania dla wszystkich, walka z patodeweloperką i kościołem wściubiającym nos w każdy aspekt życia. Komunizm, poganizm i obraza uczuć religijnych.

Świeccy to przygodowa powieść o wielopokoleniowej rodzinie, które próbuje coś zmienić. Opowieść o Polsce, w której istnieje jakaś alternatywa.”
Za: https://extraswiecie.pl/wiadomosc/swiecie-czyli-miasto-inne-niz-reszta-polski-swieccy-ksiazka-ktora-moze-wywolac-duze


Źródło: Robert Maślak
Więcej w kategorii: Robert Maślak
Opublikowano: 2022-05-14 23:07:23

Zielona aborcyjna fala dotarła do USA. Jutro (14 maja) w całych stanach odbędą s

Aborcyjny Dream Team:


Zielona aborcyjna fala dotarła do USA. Jutro (14 maja) w całych stanach odbędą się demonstracje, w związku z ryzykiem uchylenia wyroku Roe v. Wade, który od 1973 roku gwarantuje konstytucyjne prawo do aborcji co najmniej 12 tygodnia. Ryzyko uchylenia wyroku jest duże, bo zgodnie z przeciekiem do którego dotarło Politico, amerykański sąd najwyższy już zdecydował, że prawo do aborcji nie powinno być zagwarantowane przez konstytucję.

Nasze aborcyjne przyjaciółki będą jutro zdzierać gardła i pokazywać, że aborcje są nasze! Nie sądu, nie polityków, nie kościoła. Aborcje były, są i będą w naszych rękach, a teraz to już nie tylko symbolicznie ale też dosłownie. Protest ma nie tylko zatrzymać polityczne zmiany, ale dać rozgłos tabletkom aborcyjnym i funduszom feministycznym, które wspierają finansowo osoby, których nie stać na podróż po aborcje do sąsiedniego stanu.
Te demonstracje to będzie pokaz feministycznej siły 💚

Dear feminists from USA – we are with you. Abortions are in our hands and nothing will change that. Fuck #scotus we are doing it anyway 💚

Love, solidarity and proabortion power from Poland to all of you! ✊🏼

#Aborcja #aborcjabezgranic #wyjątek #mojeżycie #mojaciąża #mojaaborcja #miałamaborcję #decydujeja #przypomnienie #aborcjajestok #dostęp #aborcjabezwstydu #niejesteśsama #1na3 #roe #bansoffourbodies #abortion #abortions #wearewithyou



Źródło
Opublikowano: 2022-05-13 23:51:05

PiS pod rękę z Konf***cją odebrał naszej koleżance Joanna Scheuring-Wielgus – po

Razem:


PiS pod rękę z Konf***cją odebrał naszej koleżance Joanna Scheuring-Wielgus – polityk poselski immunitet. Za co? Za walkę z pedofilią w kościele katolickim. To kolejny przykład hipokryzji władzy.

Tylko Razem i Lewica oddzielą państwo od kościoła. Chcemy Polski, w której:
👮‍♀️ oskarżony o czyny pedofilskie ksiądz staje przed prokuratorem, a nie na progu nowej parafii,
⚛️ nauka jest w szkołach, a religia w kościołach,
💰 kościół nie może liczyć na przywileje podatkowe,
🤱 o prawach kobiet i osób LGBT+ nie decydują duchowni.

Ponadto:
📝 wypowiemy konkordat,
🖐️ zadbamy o bezstronność instytucji publicznych wobec różnych światopoglądów religijnych i niereligijnych,
🔴 wykreślimy art. 196. z kodeksu karnego mówiącego o „obrazie uczuć religijnych”,
❌ zakażemy tzw. klauzuli sumienia.

Asiu, nigdy nie będziesz szła sama!

#MuremZaJSW


Źródło
Opublikowano: 2022-04-28 14:51:55

W Kościele katolickim bez zmian. Dziwisz niewinny – orzekł kardynał Bagnasco, kt

Robert Maślak:


W Kościele katolickim bez zmian. Dziwisz niewinny – orzekł kardynał Bagnasco, który jako przedstawiciel Watykanu badał sprawę ukrywania pedofilów. Wobec samego badającego Bagnasco też są zarzuty ukrywania sprawcy, więc wynik „śledztwa” nie zaskakuje. Nie przesłuchał ofiar, bo i po co. Może by się czegoś dowiedział. Wobec Dziwisza są zarzuty nie tylko ukrywania sprawców, ale też gwałtu dziecka w latach 70-tych. Trwa stwarzanie pozorów, jak zawsze wśród kleru. Do tej pory ani polski episkopat ani Watykan nie przekazał materiałów państwowej komisji ds. pedofilii wielu kluczowych dokumentów.
Do tego dochodzi rozmywanie winy Rosji za napaść na Ukrainę.

#KościelnaPedofilia


Źródło: Robert Maślak
Więcej w kategorii: Robert Maślak
Opublikowano: 2022-04-24 19:55:37

„Jesteś aż tak zła, że przez ciebie ksiądz zgrzeszył” mówił do 6-latki gwałcicie

Robert Maślak:


„Jesteś aż tak zła, że przez ciebie ksiądz zgrzeszył” mówił do 6-latki gwałciciel w sutannie. Nieświadome dziecko wpędził w poczucie winy za swoje seksualne przestępstwa. Obejrzałem kolejny z 4. reportaży w „Czarno na Białym” na temat kościelnej pedofilii.
Nawet jeśli zdajemy sobie sprawę, że Kościół katolicki jest całkowicie zdegenerowany moralnie, to i tak taki reportaż jak „Strefa ciszy” jest szokujący.

Chyba tylko katolicy w Polsce wierzą w kłamstwa Dziwisza, że Jan Paweł II nie wiedział nic o pedofilii w Kościele. Do tej pory był to w Polsce temat tabu, bo Polak papież jest tu otoczony kultem. Ten reportaż pokazuje, że był częścią tego systemu gwałcenia dzici i krycia sprawców, który istnieje do dzisiaj. Wiadomo, że na pewno dotarły do niego tysiące listów ofiar, ale nie tylko nie stanął po ich stronie, ale bronił oprawców. Tak samo jak wszyscy papieże, bo już w latach 60-tych Watykan wiedział o sprawie. To dziesiątki lat.
Watykan teraz, już pod rządami Franciszka całkowicie zakazał udostępniania dokumentów dotyczących księży pedofilii i kryjących ich biskupów zarówno polskim sądom jak i komisji badającej sprawy pedofilii. System działa dalej, nic się nie zmieniło poza paroma szumnymi obietnicami i pustymi deklaracjami.

Na foto fragmenty listu do amerykańskich biskupów, który Wojtyła wysłał w tym samym roku, gdy tysiące ofiar w USA ujawniły swoją traumę. Polski papież krył i był przyjacielem Marciala Maciel Degollado, szef zgromadzenia Legionistów Chrystusa, który przez kilkadziesiąt lat gwałcił chłopców, w tym własne dzieci, chłopców i dziewczynki i który wychowywał i krył kolejnych księży pedofilów. Ten zbrodniarz seksualny sowicie wspomagał Watykan i przekazywał ogromne sumy pieniędzy Dziwiszowi.

https://oko.press/obirek-o-watykanskiej-instrukcji-papiez-franciszek-i-kuria-rzymska-jak-globalna-korporacja/

https://oko.press/ratzinger-kryl-sprawcow/

https://oko.press/czy-jan-pawel-ii-byl-bezkompromisowy-wobec-pedofilii-w-kosciele-sprawdzamy-oswiadczenie-kard-dziwisza/

https://wyborcza.pl/7,75399,26497967,kim-byl-marcial-maciel-degollado-zbrodniarz-seksualny-wyhodowany.html



Źródło: Robert Maślak
Więcej w kategorii: Robert Maślak
Opublikowano: 2022-02-21 22:01:26