Znacie prawo brzytwy Hanlona, które mówi, że nie ma co wierzyć w spiski i dopatr

Urszula Kuczyńska

Znacie prawo brzytwy Hanlona, które mówi, że nie ma co wierzyć w spiski i dopatrywać się złej woli tam, gdzie wystarczy wziąć pod uwagę czynnik zwany ludzką głupotą, by coś wytłumaczyć? Znacie. Ja właśnie przestałam wierzyć w jego prawdziwość.

Bo to, co się właśnie dzieje nie jest głupotą. Jest czystym cynizmem i popisem chciwości.

Otóż dziś resort środowiska ogłosił, że przygotowuje nowelizację ustawy o odnawialnych źródłach energii, która zakłada – uwaga, uwaga – wzrost wykorzystania biomasy w polskiej energetyce.

Dlaczego? No, bo wykorzystanie biomasy – czyli zmielonych drzew oględnie nazywanych “pelletem drzewnym” – w energetyce jest objęte dotacjami. Wystarał się o to luksemburski europoseł Zielonych, Claude Turmes.

Kto skorzysta? Producenci energii, bo dostaną punkty za “ekologię” i Lasy Państwowe, bo będą mogły intensyfikować szaber polskich lasów i ostatnich na kontynencie puszcz.

I dzieje się to w czasie, kiedy doskonale wiemy, że wpisanie biomasy na listę OZE doprowadziło wprost do katastrofy w postaci masowych wycinek drzew i lasów w Europie, USA, Kanadzie i Ameryce Południowej. Dzieje się to w najgorętszym roku w historii pomiarów, w roku galopującej suszy i niedoborów wody, w roku, kiedy ceny żywności szybują w górę, kiedy wiemy już, że katastrofa klimatyczna czyha tuż za rogiem.

Co robi w tym czasie resort środowiska? Chce spalić w kotłach te smutne reszteczki lasów i drzew – tych jednych z niewielu pozostałych nam sprzymierzeńców w walce o bioróżnorodność, czystsze powietrze, zatrzymywanie wody w glebie; w walce ze zmianami klimatu.

To jest czysty obłęd!

Miałam dziś napisać o filmie dokumentalnym “Można panikować”. Film dotyczy postaci i misji profesora Szymona Malinowskiego – czołowego polskiego fizyka atmosfery, członka PAN, który poświęca życie kładąc na szali swój autorytet naukowca światowej rangi, żeby ocalić nas przed nami samymi i uświadomić nam wagę zagrożenia, jakimi są zmiany klimatu.

Obejrzenie filmu gorąco Wam polecam, ale tak teraz sobie myślę, że mam wobec filmu o profesorze jedno grube zastrzeżenie: on nie powinien być zatytułowany “Można panikować”. Po co panikować. Lepiej się potężnie na tą hucpę w*rwić.

Świata nie zmieni nasza panika. Zmienić go może tylko nasz wielki i słuszny gniew.

Foto: Paweł Kisiel


Źródło
Opublikowano: 2020-06-05 20:17:52