I have thought about it for some time because it's not an easy decision. But I decided to share my story and experi

Maja Staśko:

I have thought about it for some time because it's not an easy decision. But I decided to share my story and experiences also here. It's my Sunday's speech at Women Deliver 2019 Mobilization Canada Women Deliver:

Speaking about my story is a new situation for me. In everyday life, I’m usually on the other side. I am the one listening. Listening to the stories of survivors of rape, sexual assault, and harassment. And supporting them. As the #MeToo movement unfolded in Poland, I talked to hundreds of survivors. I wrote many articles and a book about rape culture. So now it’s a little bit strange to be on the other side.

I’m a publicist and a literary critic – so I get insults pretty often. I read that I am a stupid cunt, that I write about gender equality because I need sex or because I’m probably very ugly. I don’t care much about it, I get used to them – I just don’t want to live in a world where we have to get used to the hate speech.

Last year I had a difficult situation. A well-known Polish publisher who also published my texts in a few books had been insulting women (very often writers) on Facebook for some time because of their gender, appearance, and age. He published their photos with comments that he wouldn’t like to have sex with them, that they look unintelligent or that they are “decaying sth” because of their age.

I wrote about that on Facebook and quoted his sexist comments. After that, he sent me threats in a private message. It was during my job interview to the Amazon warehouse. I started trembling. After the interview, I instantly reported his threats to the police.

But the worst happened later. Literary environment supported him. They stated that I’m too strong to be afraid – because I fight against sexual violence which means that I’m aggressive and radical. They blamed me.

After that, I would see his face in every man on the street. When I would ride the bus and someone raised their hand to push the button to open the bus door, I escaped because I was convinced that he wanted to hit me. When I met my friends, the first thing I did there, was looking around if there is nobody from the literary environment to evaluate me if I behave like a “real” victim.

It was terrible. Every my move, every word could be the “reason” why I wasn’t a “good” victim. When I laugh, I felt guilty. When I danced, I felt guilty. When I drank alcohol, I felt guilty.

Because this is not how the “real” victim behaves.

During #MeToo survivors very often told me about reactions like that. I supported them, and help them understand that they are not the guilty ones. But now – no matter how much I knew about it – I felt the same way. I wrote a book about it but I still felt guilty. It didn’t help that I knew that it’s not reasonable. I just felt it. This is how victim stigma works. And how strong and internalized it is.

And I had enough of it. That’s why I started posting photos from everyday situations in my life with a question: “What should the victim look like to be believed?”. Every photo is one “reason” to blame woman: “Can she laugh/party/be happy?” with a photo of me laughing, partying, being happy. I used the hashtag #canshe. I made it in Polish and in English. All cycle has 50 photos. I had been publishing them for a few months. I did it to fight against blaming survivors when they are strong, depressed or happy.

I wasn’t happy when I saw that the case in the police was closed. But I wasn’t surprised. Most of the cases related to violence against women in Poland is closed. I couldn't submit an appeal because I was exhausted by work in an Amazon warehouse, in the cultural magazines, publishing house, and at the university. I didn't have time and conditions for an appeal. Like most women in Poland: we work too much. We are one of the longest working hours for people in Europe. To report a perpetrator, you need time, money (for a lawyer) and conditions. Most women don't have it. That's why during #MeToo we have to fight for the better work conditions for women and more free time – and thanks to that we'll be able to fight with perpetrators together, all of us, not only those who have the privilege of time and money.

The case was canceled. But I felt strong. More angry and ready to fight than afraid. This cycle gave me and other people power to fight. Women said that it made them stronger. It showed them that the problem is not in them, but in society. We talk and support each other. It’s mainly invisible, very exhausting – it’s unpaid care work which state doesn’t provide us.

It was a few months ago. Lately, in Poland we had another case with rape – it was very loud, related to celebrities. And in media we could read all those arguments who stigmatize survivors: she does it for a career, she has naked photos, so she’s guilty, etc. The main argument “against her” was that after the rape she accompanied him in a taxi. I wrote about the nonsense of these arguments on Instagram. And after that girls started writing to me how they reacted after the rape. Some of them ate breakfast with the rapist. Some – went shopping with him. Some – kissed him and said “goodbye”. Some stayed in this relationship. I published all of them – mainly anonymously – on Instagram stories. It is more than 400 relations in this cycle, and still more and more. Women spoke up about their rape experiences.

However survivors respond to rape and threats is ok. It is the rapes and threats that are not ok, that are unacceptable.

I would really like to live a world where instead of teaching us how to avoid violence, we would be taught how to fight with the system that normalizes violence like rain that we have to be prepared for and always have an umbrella with us. The perpetrator is not rain, violence is not a normal weather condition – and we finally need to change the world that states that.

Thank you Tamara Anne Windau-Melmer and Sumit Galhotra for the possibility to tell my story.

#WD2019 #YouthVoices #ThePowerOf #storytelling #letsmakearevolution Everyday Feminism Guerrilla Feminism


MeToo,MeToo,canshe,MeToo,WD2019,YouthVoices,ThePowerOf,storytelling,letsmakearevolution

Źródło
Opublikowano: 2019-06-05 21:58:15

Co zrobić, jeśli ktoś Ci grozi, nęka, złośliwie niepokoi, obraża Cię lub nawołuje do stosowania przemocy wobec kobiet w

Maja Staśko:

Co zrobić, jeśli ktoś Ci grozi, nęka, złośliwie niepokoi, obraża Cię lub nawołuje do stosowania przemocy wobec kobiet w internecie?

To, co uznasz za słuszne i odpowiednie dla siebie w tym momencie – niezależnie od rad znajomych i nieznajomych, co powinnaś albo co zrobiliby na Twoim miejscu. Nie są na Twoim miejscu. To Ty decydujesz.

Może potem będziesz szczęśliwa, że właśnie tak zdecydowałaś. Może będziesz tego potem żałować. Jak z wszystkimi innymi decyzjami. Każda Twoja reakcja, każde Twoje odczucie jest ok. Zły jest czyn sprawcy – i tylko on tu jest winny. Molestowanie, cyberprzemoc to próba wytrącenia Ci kontroli nad własnym ciałem i życiem. To, co z tym zrobisz, to tylko Twoja decyzja. Nic nie powinno się wydarzyć wbrew Twojej woli – sprawiedliwość nie może być powieleniem gestu odebrania kontroli.

A jeśli rozważasz ścieżkę prawną, to wskazówki: jakie są Twoje prawa i jak się ich domagać. Wszystko rozpisane w jednym miejscu, warto mieć pod ręką: http://www.hfhr.pl/…/Jak-dzialac-gdy-spotkalam-sie-z-cyberp…

Jak powinna reagować skrzywdzona, żebyś jej uwierzył?
Jak tylko chce.

#MeToo #jateż #jakpowinna #canshe #cyberprzemoc #16days #16dni



MeToo,jateż,jakpowinna,canshe,cyberprzemoc,16days,16dni

Źródło
Opublikowano: 2018-12-07 18:56:24

Chciałam już zakończyć cykl o ofierze idealnej, bo mam milion innych rzeczy do robienia, ale gdzieś znowu widziałam kole

Maja Staśko:

Chciałam już zakończyć cykl o ofierze idealnej, bo mam milion innych rzeczy do robienia, ale gdzieś znowu widziałam kolejną rozmowę o tym, jak złą jestem feministką, bo codziennie wstawiam swoje zdjęcia oraz skriny obraźliwych komentarzy na fejsa, a tym samym napędzam „spiralę nienawiści” i krzywdzę sprawcę oraz swoich znajomych ze środowiska, no a #MeToo to nie miejsce na załatwianie swoich prywatnych spraw i lansowanie się.

Dotychczas to było niewidoczne: hejt, ciche pomówienia, plotki, ironiczne spojrzenia, sugestie, wyśmiewanie w rozmowach, wymowna cisza, gdy pojawimy się w pomieszczeniu, seksistowskie żarty. Miałyśmy czuć się niekomfortowo z tym, że w ogóle publicznie istniejemy. Dotychczas to było ustawiane jako „prywatne konflikty” albo „plotki”, nasza reakcja była przesadzona lub histeryczna, a my nadmiernie emocjonalne, przewrażliwione i atencyjne. Tylko dlatego, że mówiłyśmy, że coś nam się nie podoba. Miałyśmy zajmować jak najmniej miejsca, nasza praca miała pozostać niewidoczna.

Ale ja już nie chcę niewidoczności. #MeToo to wyciąganie na światło dzienne i nazywanie wprost tych niewidocznych mechanizmów, które codziennie podkopują mówiące kobiety. To nie jakieś prywatne rozgrywki ani plotki, tylko zwyczajna dyskryminacja i powszechne zniechęcanie kobiet do działania. Ciche, codzienne, wyczerpujące. Trudno o jasne dowody na nie, przecież to tylko plotki, atmosfera, środowisko, praca, a jednak – właśnie dlatego – tak skuteczne. Często kobiety w końcu zostają zmuszone do rezygnacji z działania – bo dla nas działanie to ciągłe wystawianie się na głośne i ciche ataki, pomijanie w rozmowach i na spotkaniach, bagatelizowanie i wykorzystywanie naszej pracy, napastowanie, mobbing i smalczy rechot. Tak wygląda ciche, codzienne wykluczanie kobiet. Mamy żałować, że zaczęłyśmy mówić za siebie. Mamy czuć, że przemoc, o której mówimy, to nasza wina, a nie problem systemowy. Mamy przepraszać, że zajmujemy czas i miejsce, które nam się nie należą.

Więc jednak nie będę znikać na zamówienie hejterów i płakać w kąciku. Nie ma za co.

Tak, opowiadam swoją historię. Tak, jestem widoczna. Tak, istnieję. I musicie się z tym pogodzić.

Gdyby nie dzbańskie reakcje, ten cykl już dawno zostałby zamknięty, bo jego przekaz jest przecież superoczywisty: to nie osoba skrzywdzona jest tu winna, to nie jej życie i obsesyjnie analizowane zachowania są tu problemem, tylko czyny sprawcy. Ale kolejne reakcje – i obcych hejterów, i tych ze środowiska – tylko potwierdzają, jak wiele jeszcze jest do wywalczenia. Jeśli zastanawialiście się kiedyś, czy kobiety wciąż mają z czym walczyć, to już wiecie, panowie i panie pięknie potwierdzają, że nasza walka ma sens.

I mam nadzieję, że jak najwięcej dziewczyn będzie się lansować ze swoimi historiami

Jak powinna wyglądać skrzywdzona osoba, żebyś jej uwierzył?
Może się lansować?

How should the victim look like to be believed?
Can she be visible? Can she promote herself?

#jakpowinna #whatsheshould #canshe #metoo #jatez #timesup #thisisnotconsent #ibelieveher #trzymamstronekobiet #stop #victimblaming #girlpower #girl #instagirl #lans #victim #survivor #violence #speakup #speakout #feminist #feminism



MeToo,MeToo,jakpowinna,whatsheshould,canshe,metoo,jatez,timesup,thisisnotconsent,ibelieveher,trzymamstronekobiet,stop,victimblaming,girlpower,girl,instagirl,lans,victim,survivor,violence,speakup,speakout,feminist,feminism

Źródło
Opublikowano: 2018-11-29 21:01:13

Od Maja Staśko Jak powinna wyglądać skrzywdzona osoba, żebyś jej uwierzył?

Maja Staśko:

Od Maja Staśko Jak powinna wyglądać skrzywdzona osoba, żebyś jej uwierzył?
Może udostępniać pogróżki, które dostaje za to, że sprzeciwia się przemocy wobec kobiet?

Tak się zaczął dla mnie Międzynarodowy Dzień Przeciw Przemocy Wobec Kobiet. Nadawca to poeta i redaktor z mojego zawodowego środowiska, który jakiś czas temu wysyłał do mnie nocami nienawistne wiadomości. I nie tylko do mnie. Ignorowałam go, blokowałam bez słowa każde jego konto na Facebooku. Dziś rano napisał mail. Jego wiadomość to reakcja na to, że zgłosiłam groźby jego kolegi, wydawcy, na policji. Groźby od wydawcy także dostałam za to, że wsparłam pisarkę, którą on seksistowsko obrażał.

Taka jest „kara” za walkę z przemocą wobec kobiet. Takie są codzienne, niewidoczne konsekwencje feministycznego aktywizmu.

„Bracia” nie przestają się wspierać. Nie przestają próbować zastraszyć kobiet i zniechęcić ich do działania. Walka z przemocą wobec kobiet to nasza codzienność – przed nami 16 Dni Przeciwdziałania Przemocy ze względu na płeć. I kolejne 365 dni.

16 dni przeciw przemocy 16 Dni Akcji Przeciwko Przemocy ze względu na Płeć 2018 The Official 16 Days of Activism Against Gender Violence Campaign

#jakpowinna #whatsheshould #canshe #metoo #jatez #timesup #ibelieveher #trzymamstronekobiet #threats #hatespeech #internationaldayfortheeliminationofviolenceagainstwomen #violence #speakup #feminist #feminism



jakpowinna,whatsheshould,canshe,metoo,jatez,timesup,ibelieveher,trzymamstronekobiet,threats,hatespeech,internationaldayfortheeliminationofviolenceagainstwomen,violence,speakup,feminist,feminism

Źródło
Opublikowano: 2018-11-25 15:50:01

#ThisIsNotConsent #IBelieveHer

Maja Staśko:

#ThisIsNotConsent #IBelieveHer

Jak powinna wyglądać skrzywdzona osoba, żebyś jej uwierzył?
Może nosić koronkowe stringi?
W zeszłym tygodniu irlandzki sąd uniewinnił 27-letniego mężczyznę oskarżonego o gwałt. Jednym z dowodów na jego ,,niewinność" miała być bielizna, którą miała na sobie 17-letnia dziewczyna – koronkowe stringi. Od kilku dni w mediach społecznościowych i na protestach kobiety udostępniają zdjęcia swojej bielizny z hasztagiem #ThisIsNotConsent.
Stringi to nie zgoda. Krótka spódniczka to nie zgoda. Alkohol to nie zgoda. „Nie” to „nie”. To nie stringi gwałcą, tylko gwałciciel.

What should the victim look like to be believed?
Can she wear a thong with a lace front?
27-year-old accused was acquitted of rape by Irish court last week. The 17-year-old girl's thong with a lace front was used as evidence against her. After this judgment, women have been sharing photos of their underwear in social media and on protests with the hashtag #ThisIsNotConsent.
Thong with a lace front is not consent. Short skirt is not consent. Alcohol is not consent. No means no. Thong doesn't rape. Rapist rapes.

#jakpowinna #whatsheshould #canshe #metoo #jatez #timesup #ibelieveher #trzymamstronekobiet #stop #victimblaming #girlpower #girl #rapeculture #victim #survivor #violence #speakup #speakout #feminist #feminism



ThisIsNotConsent,IBelieveHer,ThisIsNotConsent,ThisIsNotConsent,jakpowinna,whatsheshould,canshe,metoo,jatez,timesup,ibelieveher,trzymamstronekobiet,stop,victimblaming,girlpower,girl,rapeculture,victim,survivor,violence,speakup,speakout,feminist,feminism

Źródło
Opublikowano: 2018-11-16 10:51:00